alexis1121
28.02.25, 17:39
Polski cham na Orlenie
Cześć dziewczyny, wątek powstał niestety w ogólnym roztrzęsieniu. Rozpamiętuję krótko, ale intensywnie, co prawda nie mam ochoty się rozpłakać, jednak ktoś sprawił mi przykrość.
Marginalia- podczas cotygodniowej wizyty u groomera Tess mam wolną godzinę i robię to co się nazywa ‘running errands’. W tym przypadku pojechałam najpierw do pralni, potem do magla, następnie do Inter Marché, a ostatecznie na moją stację, gdzie zawsze tankuję.
Konstrukcja stacji- jest 8 stanowisk do tankowania, czyli tak jakby stoją 4 słupy- wiecie o co chodzi. Stacja była PUSTA. Każde stanowisko wolne. Można wjechać pod dane stanowisko na wprost, w zależności z której ulicy się wjeżdża. Tak jest zresztą napisane na każdym słupie, czyli że można tankować dwukierunkowo. Mam nadzieję, że nadążacie 😅
I pan, za którym wjechałam z głównej ulicy na stację pojechał gdzieś, w sensie minął najbardziej zewnętrzne stanowisko, a ja wjechałam na wprost pod numer 5. Tymczasem jak się okazało, pan chciał ,zawinąć’ i też wjechać pod stanowisko nr 5, tylko od drugiej strony (jakby wjeżdżał z innej ulicy). No i spotkaliśmy się przodami naszych aut pod stanowiskiem 5, z tym że ja byłam już głębiej, na wysokości wlewu do baku. On stał chwilę, chciał ewidentnie żebym się wycofała, na zasadzie- byłem tu pierwszy, po czym ja zgasiłam silnik, otworzyłam drzwi i zamierzałam już zatankować swój samochód. Wtedy on podjechał do mnie, otworzył okno i mówi- bezczelna jesteś. Ja się miło pytam- ale o co panu chodzi? Potem mam mały blur, on odjechał pod kolejne stanowisko, ale gadał do mnie cały czas na TY, że widać że gram głupią i udaję, że nie wiem o co chodzi. Ja na to, że naprawdę nie wiem o co chodzi, jeżeli chciał zatankować, to jest mnóstwo miejsca, przecież to nie problem, nic się nie stało, są wolne wszystkie stanowiska. Zapytałam dlaczego mówi do mnie na TY, na co usłyszałam, że do takich jak ja właśnie tak się odzywa. Ach, facet na oko 40-45 lat. Jego kończąca przemowa brzmiała tak- następnym razem to się może dla ciebie inaczej skończyć. Zapytałam, czy mi grozi. Odpowiedział że nie, ale że trafię kiedyś na kogoś innego no i mogę inaczej skończyć. Nic już nie powiedziałam, zapłaciłam w appce i odjechałam, on wszedł do środa i tyle.
I teraz tak- ja naprawdę nic nie zrobiłam. Podjechaliśmy pod stanowisko w tym samym momencie. Dlaczego to ja miałam się wycofywać? Nikt mu nie kazał kręcić piruetów na stacji, mógł jechać na wprost pod jakikolwiek numer.
Niestety nie mam natychmiastowej ciętej riposty, potem jak jechałam to wiadomo, milion rzeczy chciałam mu powiedzieć, żeby ściąć go z nóg 🤪
Jak się bronić przed chamami? Pierwszy raz w ciągu mojego 40 letniego życia doświadczyłam toxic masculinity.
Dodam, że nie jestem z tych, które uważają że kobiecie trzeba ustąpić, wycofałabym się gdyby on tam zajechał jako pierwszy. Ale nie zajechał.
* zdjęcie poglądowe, nie z mojej stacji, ale mój Orlen wygląda podobnie. Jechałam za nim (tam, gdzie zaczynają się różowe linie). Ja pojechałam na wprost (oznaczone strzałką jako JA). On podjechał od drugiej strony (strzałka oznaczona jako ON).