Dodaj do ulubionych

Rzeszowscy kierowcy - prośba

IP: *.rzeszow.mm.pl 03.06.08, 20:58
Mam prośbę. Czy moglibyście reagować od razu na komendę zielonego światła ? To co zauważa się w dużych aglomeracjach, to świadomość kierowców, że ruszając prawie jednocześnie zmniejszają się korki. W Rzeszowie ta zasada nie funkcjonuje. Zapala się zielone światło a samochody ruszają nie jednocześnie, lecz po kolei... Tworzą się duże przerwy pomiędzy samochodami i często bywa tak, że stojąc powiedzmy jako 6 w kolejności nie zdąży się przejechać na zielonym. Rozumiem, że w mieście często pojawiają się kierowcy z mniejszych miejscowości, gdzie często żyje się "bez ciśnienia" i ich nie da się zreformować. Ale przynajmniej my starajmy się zdynamizować trochę reakcje (nie mylić z szybszą jazdą).
Obserwuj wątek
    • Gość: Gringo Re: Rzeszowscy kierowcy - prośba IP: *.intertele.pl 03.06.08, 21:19
      Można szybko ruszać na świetle zielonym i potem jechać te 50 lub 60
      km/h i ja tak robię ale tak średnio 80% kierowców w Rzeszowie to
      łajzy które nie umieją jeździć i potem takie sytuacje się dzieją. Na
      nauce jazdy instruktorzy powinni takich rzeczy uczyć ale sami nie
      wiele umieją więc nic nie uczą. Druga sprawa to wiele osób nie
      nadaje się do jazdy samochodem bo są za bardzo flegmatyczni itp.
      Powinny być jakieś badania które eliminowałaby takich ulicznych
      nieudaczników. Nie każdy musi mieć prawo jazdy.
      • Gość: ja Re: Rzeszowscy kierowcy - prośba IP: 82.160.117.* 03.06.08, 21:22
        czasami mogę ale często mi się nie chce. nie codziennie mam ochotę za zabawę w
        hołowczyca.
        • Gość: Lysy Re: Rzeszowscy kierowcy - prośba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 21:44
          > czasami mogę ale często mi się nie chce. nie codziennie mam ochotę za zabawę w
          hołowczyca.

          nie chodzi o to, żebyś się bawił w Hołowczyca, ale żebyś nie zostawiał dużego
          odstępu za poprzedzającym (trudne słowo) Cię samochodem. Nie tamuj ruchu. Jak Ci
          się nie chce, to przesiądź się na MPK (byle nie na kierowcę).
          • Gość: ja Re: Rzeszowscy kierowcy - prośba IP: 82.160.117.* 04.06.08, 23:02
            to racja. miałem na myśli sytuację gdy stoję na światłach jako pierwszy. nie
            zawsze mam ochotę wpatrywać się w sygnalizatory, zwłaszcza, że teraz na
            większości skrzyżowań ruch jest kilkustopniowy i czerwone dla pieszych nie
            oznacza że za chwilę zapali się zielone dla stojących samochodów. Więc czasami
            człowiek nie zareaguje natychmiast a tu koleś z tyłu już zniecierpliwiony bo
            akurat się wpatrywał. Może sytuację poprawiło by "dłuższe pomarańczowe".
    • Gość: Lysy popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 21:35
      • Gość: driver hee IP: 88.156.166.* 03.06.08, 21:46
        to wytłumaczcie jeszcze tym paniusionm ze w aucie sie nie maluje na
        switałch tylko sie czeka na zielone aby expresem opuscic swiatła i
        nie robic sztucznego tłoku
        jak dla mnie najgorsi na switałch to kobiety ;/ emeryci i reszta
        towarzystwa o eLkach nie wspomne i młodzi kierowcy ..
        • undo0 Re: hee 03.06.08, 22:05
          Właśnie, to wytłumaczcie tym pacanom w garniturach i nie tylko, że w czasie
          jazdy nie rozmawia się przez telefon .
          I zjeżdza się na prawy pas ruchu, jeśli masz się wlec jak ślimak....
          I zostaw kobiety w spokoju bo nie jeden facet jest gorszy od nich zwłaszcza
          "niedzielny kierowca"....
          • Gość: Kierowiec Re: hee IP: *.rzeszow.mm.pl 03.06.08, 22:23
            To prawda, że kobiet raczej jest mało w podobnych sytuacjach. One chyba usuwają
            się na prawy pas. Kobiety bardziej słyną z otwierania drzwi tak aby zaparkowany
            obok samochód został oznaczony. W ślamazarności przed światłami raczej widzi się
            niedzielnych kierowców albo tak jak napisał/a undo0 zagadanych przez telefon.
            • Gość: ziko Re: hee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 22:36
              najgorsze jest jeszcze to, że ludzie jeżdżą bez wyobraźni. Wiedząc, że nie
              opuszczą skrzyżowania wjeżdżają na nie i blokują całkowicie ruch we wszystkich
              kierunkach. Doświadczam tego codziennie gdy próbuję skręcić w Poznańską jadąc od
              strony Dąbrowskiego. O czym Ci ludzie z miasta Boguchwały i okolic myślą, bo na
              pewno nie o prowadzeniu samochodu?
              • Gość: gość Re: hee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 10:01
                zauważyłem też ,że dużo kierowców i nie obrażając kobiet , ale jest to w
                większości stojąc na światłach robią duże odstępy od poprzedzających
                ich pojazdów ,że spokojnie mieści sie miedzy nimi następne auto ! a
                koreczek się wydłuża , czy teraz tak uczą na kursach ?
                • Gość: mylink Re: hee IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.08, 10:35
                  Zdarza się niejednokrotnie że widzę "opóźnione" ruszenie na światłach - ale jest to marginalne - zauważyłem, że jednak większość kierowców w Rzeszowie rusza jednocześnie i sprawnie.
                  Odstępy między pojazdami ustalają sami kierowcy i jest to dla nich bezpieczny odstęp - więc nie wymagałbym od nich zmniejszenia tych odstępów - ponieważ pojęcie "bezpieczny" jest różnie interpretowane - dla jednej osoby może to być 1 m, dla drugiej to 3 metry. Wolę gdy kierwca czuje się bezpiecznie na drodze niż ma się stresować czy już dojechał mi do zderzaka czy jeszcze nie.. by zmniejszyć korek :)
                  Dołączam do apelu swój - przy skręcie w prawo z Targowej w Piłsudskiego zajmujcie dwa pasy po skręcie (po skręcie jest zielone również dla pieszych) - zmieści się na zielonym więcej aut za wami.
                  Dziękuję
    • Gość: szary Re: Rzeszowscy kierowcy - prośba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 20:29
      Ślamazarne ruszanie jest szczególnie dokuczliwe na skrzyżowaniu
      obwodnicy z dąbrowskiego/podkarpacką. Zielone światła trwają tam
      bardzo krótko, więc przez ślamazarnie ruszających tworzą się ogromne
      korki - często z każdego pasa zdąży przejechać kilka samochodów
      zamiast kilkunastu.

      Sytuację pogaszają chamy którzy skręcając z pasa przeznaczonego do
      jazdy na wprost - dodatkowo tamują ruch.

      Dynamiczne ruszanie wcale nie oznacza konieczności rozpędzania się
      do dużej prędkości. Przepustowość skrzyżowań byłaby większa, a korki
      mniejsze - gdyby wszyscy jeździli wolniej, ale za to szybciej
      ruszali.
    • Gość: szpaq Re: Rzeszowscy kierowcy - prośba IP: 88.156.164.* 04.06.08, 22:18
      Tempo życia w Rzeszowie jest inne i dużo ludków ze wsi, którzy
      właśnie "nie mają ciśnienia". Trzeba poganiać-nie ma rady.
      Jest na takich sposób. Podjechać pod zderzak i ewentualnie długimi.
      Jak kozaczy (chodzi mi o tych na lewym) i nie zareaguje to zajechać
      drogę i po heblach (w ostateczności). Często na moją serdeczną prośbę
      (włączenie długich świateł)panowie zjeżdzają albo łapią sie za ja.a
      i zaczynają jechać normalnie a nie jak na mszę do kościoła. Gorzej
      jak jedzie osobnik płci damskiej. Mruganie światłami nie pomaga, bo
      przecież nie uzywa lusterek wstecznych. Chyba ze do malowania. Jesli
      wszyscy, lub chociaż wiekszość jechałaby z wyobraźnią to bylibyśmy
      codziennie szybciej u celu
      • Gość: gfa Re: Rzeszowscy kierowcy - prośba IP: 87.239.0.* 04.06.08, 22:37
        warto tez zauwazyc ze na obwodnicy jak zapali sie zielone to
        niektorzy powoli ruuuuszaja a pozniej na zlamanie karku i stoja na
        kolejnych swiatlach i znowu mula przy ruszaniu lepiej by juz bylo
        jakby jechal te 60-70 i przejechal plynie na swiatlach, a tak to
        jadac z taka predkoscia dojezdzam na zielonym i musze sie
        zatrzymywac bo cymbaly nie ruszyly i tak przez cala obwodnice przez
        to ze goscie jada szybko trzeba stac na zielonym... ale to trzeba by
        pałą lać to by może niektorzy zrozumieli
      • Gość: ja Re: Rzeszowscy kierowcy - prośba IP: 82.160.117.* 04.06.08, 22:56
        na takich jak ty też jest sposób (chodzi mi o te światła). Ja zwyczajowo
        odchylam lusterko w górę i nic nie widzę co za mną. Gó.. mnie obchodzi czy ktoś
        mruga czy nie bo nic mnie nie razi.
        Oczywiście ruszam sprawnie i jeżdżę tak z 70-80 km/h. Wystarczająco szybko żeby
        nikt nie musiał mnie wyprzedzać bo miasto w sumie to nie autostrada.
        • Gość: Lysy Re: Rzeszowscy kierowcy - prośba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.08, 10:20
          > na takich jak ty też jest sposób (chodzi mi o te światła). Ja zwyczajowo
          odchylam lusterko w górę i nic nie widzę co za mną. Gó.. mnie obchodzi czy ktoś
          mruga czy nie bo nic mnie nie razi.

          No brawo! :) Pomysł godny miszcza lewego pasa ;)

          > Oczywiście ruszam sprawnie i jeżdżę tak z 70-80 km/h. Wystarczająco szybko
          żeby nikt nie musiał mnie wyprzedzać bo miasto w sumie to nie autostrada.

          Jasne ;) To Ty decydujesz, które przepisy obowiązują i kogo ;)
          Dopuszczalna - prędkość Ciebie nie obowiązuje, ale gościa, który chce Cię
          wyprzedzić już tak, bo co będzie jechał szybciej od miszcza.
          Obowiązek jazdy prawym też Ciebie nie obowiązuje ;)
          • Gość: ja Re: Rzeszowscy kierowcy - prośba IP: 82.160.117.* 05.06.08, 20:25
            Jak prawy jest wolny to wierz mi jadę prawym. To co napisałem dotyczy sytuacji
            gdy prawym w rządku jadą jeszcze wolniejsi jak ja. A tu ktoś mi mruga i myśli że
            będę zwalniał i wciskał się na prawy bo koleś chce przejechać. Jak jest wolne to
            ok zjeżdżam ale jak nie to odchylam lusterko.
            • Gość: Lysy ok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 21:12
              w takim razie ok, nie skumałem :)
    • Gość: dzidek a mi się odechciało... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.08, 09:03
      A mi się odechciało ruszania dynamicznie, zaraz po zapaleniu zielonego - mówię o sytuacji kiedy jestem pierwszy.
      Robiłem tak do momentu dzwonu, kiedy "kolega" z lewej(drogi) uparł się, że skrzyżowanie musi przeskoczyć na "drugiej fazie żółtego". Wycelował dokładnie w moje drzwi.
      Skończyło się na kasacji auta i kilku urazach.
      W tym momencie mam już po prostu odruch,że mimo iż ja wiem, że mogę jechać upewniam się, że ci z dróg obok wiedzą to samo;))

      Co do korków, to zauważyłem, że im człowiek spokojniejszy i podchodzi do tego jak do rzeczy "naturalnej" to korek robi się krótszy...,ubywa baranów!

      Podobno kierowcy dzielą się na trzy kategorie:
      1. Barany, którzy jeżdżą wolniej niż MY,
      2. MY
      3. Kretyni, którzy jeżdżą szybciej niż MY

      więcej pokory i cierpliwości niż pouczania wszystkich na około!!!
      • Gość: Lysy Re: a mi się odechciało... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.08, 10:13
        > A mi się odechciało ruszania dynamicznie, zaraz po zapaleniu zielonego - mówię
        o sytuacji kiedy jestem pierwszy.
        Robiłem tak do momentu dzwonu, kiedy "kolega" z lewej(drogi) uparł się, że
        skrzyżowanie musi przeskoczyć na "drugiej fazie żółtego". Wycelował dokładnie w
        moje drzwi.

        A mi się odechciało wyjeżdżać z garażu. Wyjeżdżałem do momentu kiedy nie zerwała
        się brama i rozwaliła mi dach. Teraz w ogóle nie wyjeżdżam z garażu ;)
    • Gość: Lysy Inna prośba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.08, 10:27
      Ja mam inną prośbę. Ostatnio zauważyłem pewną nową "świecką tradycję". Jak robi
      się korek przy zwężeniu 2-pasmówki w jeden pas, to często pojawiają się
      samozwańczy kierujący ruchem, którzy duuuużo wcześniej blokują kończący się pas.
      Widziałem to kilka razy np. w okolicy Auchan w Krasnym. To są najczęściej
      kierowcy autobusów. Że też zawodowi kierowcy mają tak głupie pomysły :(
      Prośba do tych panów, żeby po prostu jechali zgodnie z przepisami i ze zdrowym
      rozsądkiem (tutaj już chyba za dużo wymagam).

      • Gość: qfa Re: Inna prośba IP: 87.239.0.* 05.06.08, 22:07
        dlatego jak ruszam na zielonym zawsze popatrze czy jakis osioł nie
        jedzie z lewej badz z prawej na czerwonym
      • Gość: marc Re: Inna prośba IP: 87.205.146.* 06.06.08, 21:25
        A wiesz dlaczego? Bo jezeli dwa pasy zwezaja sie do jednego i ten zanikajacy
        jest pusty a jedziesz nim do konca i tam probujesz zjechac to w tym momencie
        wiekszosc tych co wyprzedziles uznaje Cie za cwaniaka. I bedziesz stal na koncu
        pasa do usr... smierci bo nikt Cie nie wpusci. Chyba, ze masz duzy i najlepiej
        stary, poobijany samochod i wymusisz pierwszenstwo na jakims nowiutkim,
        blyszczacym samochodziku :)
        A ze kierowcy autobusow robia jak robia... Duzy moze wiecej. A jeszcze o
        przepisach - jest jakis obowiazek jazdy zanikajacym pasem do samego konca? Bo
        chyba o przestrzeganiu tego wlasnie piszesz...
        • Gość: Lysy Re: Inna prośba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 22:46
          > A wiesz dlaczego? Bo jezeli dwa pasy zwezaja sie do jednego i ten zanikajacy
          jest pusty a jedziesz nim do konca i tam probujesz zjechac to w tym momencie
          wiekszosc tych co wyprzedziles uznaje Cie za cwaniaka.

          wiem, że wiele osób tak pomyśli, ale to jest głupie myślenie.

          >I bedziesz stal na koncu pasa do usr... smierci bo nikt Cie nie wpusci.

          jeszcze nie zdarzyło mi się nie wjechać tam gdzie chciałem. Jeśli nie wpuści
          pierwszy, to następny na bank. Nie jeżdżę agresywnie, za cwaniaka też się nie
          uważam.

          Chyba, ze masz duzy i najlepiej
          > stary, poobijany samochod i wymusisz pierwszenstwo na jakims nowiutkim,
          blyszczacym samochodziku :)

          mam średnio duży, niepoobijany samochód. Ludzie zwykle pękają i wpuszczają,
          niezależnie od stanu lakieru ich samochodu.

          >A jeszcze o przepisach - jest jakis obowiazek jazdy zanikajacym pasem do
          samego konca?

          W Polsce nie ma. W innych krajach bywa nakaz jazdy na "zamek błyskawiczny"
          (zdaje się, że w m.in. Niemczech). Taka jazda ma po prostu sens. Tam nikt nie
          nazywa normalnie jadących ludzi "cwaniakami".

          Bo
          > chyba o przestrzeganiu tego wlasnie piszesz...

          nie, chodziło mi o blokowanie. AFAIK jest to nielegalne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka