Gość: artipb
IP: 195.117.152.*
06.11.03, 13:54
A ja myślałem,że istnieje coś takiego jak inżynieria ruchu
drogowego i pewne rzeczy można przewidzieć
teoretycznie,najlepiej przed budową i wydatkowaniem pieniędzy
na jakieś rozwiązanie.A tu się okazuje że parę tysięcy
kierowców będzie robić za króliki doświadczalne albo inne
chomiczki,tyle że za kółkiem. A jak się światła nie sprawdzą to
co - wysadzimy sygnalizację w powietrze i od nowa przebudujemy
plac? Może domy też tak zacząć budować - zbudujemy i zobaczymy
czy pierduknie,czy stać będzie - a jaki dreszczyk emocji,jak
się wpuści lokatorów...