Dodaj do ulubionych

KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o.

    • Gość: jan, ks.pedofil z Polosek będzie sądzony IP: 81.219.100.* 04.11.04, 21:18
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2377081.html
      • Gość: Ed Ks.pedofil z Polosek - co się dzieje? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.11.05, 22:46
        Gość portalu: Gargamel napisał

        Sąd w Pszczynie skazał księdza MICHAŁA M. będącego Proboszczem Parafii w
        Piaskach na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat za SEKSUALNE
        MOLESTOWANIE dzieci. Po rozpoznaniu działalności szanownego KSIĘDZA
        PEDOFILA zakazał mu również przez 5 lat wszelkiej pracy z dziećmi i
        młodzieżą. CZARNE jak zwykle przy takich sprawach idzie w "zaparte" i
        zapowiada apelację.
        Rany Boskie - co się dzieje w Polsce z tą EPIDEMIĄ PEDOFILSTWA wśród
        KSIĘŻY KATOLICKICH - zaczyna to przypominać sytuację w Stanach Zjednoczonych
        lub Irlandii. Ciekawe tylko kiedy Sądy zaczną otrzymywać pozwy zawierające
        żądania zasądzenia od POLSKIEJ FILII KOŚCIOŁA WATYKAŃSKIEGO
        wielomilionowych odszkodowań dla ofiar PEDOFILÓW w SUTANNACH.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=31947285
    • Gość: jan, prałat przyspawany do stołka ? IP: *.multicon.pl 07.11.04, 15:17
      info.onet.pl/1005661,11,item.html
      • Gość: Ed Re: prałat przyspawany do stołka ? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 08.11.04, 23:53
        Ma pewnym poziomie indoktrynacji religijnej, jakakolwiek konfzbulscja nie ma
        POZORNIIE żadnego znaczenia.
        Czas najwyżższy, by reigianci ZACZALI ZBIUERAĆ ZNIWO WŁASNYCH KONFABULACJI
    • Gość: jan, pogańskie lwy :) IP: *.multicon.pl 09.11.04, 08:16
      info.onet.pl/1004798,69,1,0,120,686,item.html
      • Gość: klerojad Re: pogańskie lwy :) IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 09.11.04, 12:16
        To nie kwestia religii, tylko rozpasanego kleru!
        • Gość: Ed Re: pogańskie lwy :) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.11.04, 22:20
          Gdyby był klerykiem nauczającym religii w szkole, wiedział by, jak do tego daru
          natury się dobrać, by z niego pożytek mieli przynajmniej funkcjonariusze
          kościelni. A tak nieuk nie tylko nic nie zdziałał, ale jeszcze naraził na
          kłopoty właścicieli "tego" ogrodu zoologicznego :)
    • Gość: * Re: KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o. IP: *.multicon.pl 12.11.04, 18:49
    • Gość: jan, mataczenia paulinów częstochowskich IP: *.multicon.pl 14.11.04, 12:45
      info.onet.pl/1008653,11,item.html
      • Gość: klerojad Re: mataczenia paulinów częstochowskich IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 15.11.04, 12:15
        Salezjanie, paulini, jak ich tam zwał, to czarne sotnie Watykanu od brudnej
        roboty.Tylko biały papcio udaje, że gó.. to miód.
        • Gość: fim Re: mataczenia paulinów częstochowskich IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 16.11.04, 13:26
          • Gość: stary wiarus Re: mataczenia paulinów częstochowskich IP: *.krak.tke.pl 18.11.04, 12:16
            oni nie mataczą, tylko chronią biznes
            • Gość: Ed Re: "Wierzę w ś w i ę t y Kościół powszechny, ... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.11.04, 22:14
              ... ś w i ę t y c h obcowanie..."

              O czym jednak właściwie mówi się tak wzniośle, kiedy wypowiada się
              słowo "święty" odniesieniu do Kościoła?

              Po słynnym i "głośnym" (hi) oficjalnym wyznaniu win Kościoła przez hierarchów
              Watykanu podczas Jubileuszu Roku 2000 oraz w kontekście odkrywania
              kolejnych "czarnych kart Kościoła", pytanie to wydaje się być szczególnie
              palące dla wiernych trzymających się tej zaindoktrynowanej jedynej słusznej
              racji. Kościół Pawłowy (czyt. Szawłowy) narodził się z mataczenia i taki
              pozostaje do dnia dzisiejszego.

              Areopag głupoty i naiwności chyba nie ma granic. Określenie "Giertychojugend"
              wspomniane w poście poniżej oddaje chyba właściwą atmosferę i cele jego
              organizacji tworzonej na początku lat 90-tych pod płaszczykiem Kościoła i jego
              parafii :(.
              • edico Re: Rzymscy papieże 19.06.05, 21:42
                Kanonik Konrad Waldhauser, augustianin, oceniając czasy ekspansji rzymskiego
                chrześcijaństwa, napisał: „To stajnia Augiasza, która nazywa się Kościołem
                Chrystusa, a przecież jest tylko burdelem Antychrysta”.
                Mocne słowa, ale jakże prawdziwe!

                Istnieje wiele opowieści o papieżu kobiecie. Miała nią ponoć być papieżyca
                Joanna. Kościół, co oczywiste, zdecydowanie zaprzecza istnieniu papieża kobiety,
                aczkolwiek – i to jest dopiero ciekawe – samo istnienie tej postaci nie jest na
                ogół kwestionowane. Według jednej z wcześniejszych relacji (co podaje Cawthorne)
                była to niezwykle mądra kobieta, biegła we wszystkich sztukach, znawczyni
                literatury. Skrywała prawdziwą płeć pod męskim habitem i w tym właśnie
                przebraniu przyjechała do Rzymu. Wybrana na papieża po śmierci Leona zasiadała
                na Piotrowym tronie przez dwa lata i sześć miesięcy. Podczas pontyfikatu zaszła
                w ciążę ze swym kapelanem. W czasie uroczystej procesji zaczęła rodzić w samym
                środku miasta.
                Inny wariant tej historii odnajdujemy w Powszechnej Kronice Metz (1250). Jej
                autorem był dominikanin Jean de Mailly, który utrzymywał, że „papieża Wiktora
                III (1086–1087) zastąpiła utalentowana, przebrana za mężczyznę kobieta.
                Skrywając płeć pod kapłańską sutanną, doszła do godności kardynalskiej...
                Zdekonspirowano ją, gdy dosiadała konia. Wtedy też urodziła dziecko. Za
                olbrzymie zuchwalstwo spotkała ją surowa kara: przywiązano ją do końskiego ogona
                i włóczono po ulicach Rzymu aż do chwili, gdy wyzionęła ducha”.
                Wracam do kobiety papieża. Cawthorne przedstawia również inne wersje losów
                papieżycy Joanny w oparciu o prace dominikanina Stefana de Bourbon oraz
                franciszkanina z Erfurtu, autora Chronicon Minor. Są to dzieje bardzo zbliżone w
                szczegółach, chociaż rozbieżne co do okresu, w którym żyła. De Bourbon podaje,
                że było to około roku 1100, natomiast mnich z Erfurtu umiejscawia wydarzenie w
                roku 915.
                Historycy Kościoła uważają, że najbliższy prawdy jest dominikanin Marcin Polak
                (Marcin z Opawy). To on w swej „Kronice papieży i cesarzy” (Chronicon pontificum
                et imperatorum) nadaje tej postaci imię Jan. To właśnie dlatego późniejsi
                historycy zaczęli nazywać ją Joanna. Marcin opowiada, że Jan Anglicus (niektóre
                źródła podają, że była Angielką i stąd ten przydomek. Prawdopodobnie urodziła
                się w Moguncji w rodzinie angielskiej) nastał po Leonie IV (847–855), panował
                jako papież przez dwa lata, siedem miesięcy i cztery dni, aż do ujawnienia
                prawdziwej płci. „Została zdemaskowana, gdy przedwcześnie urodziła dziecko,
                jadąc na koniu wąską ulicą pomiędzy Koloseum a kościołem św. Klemensa, podczas
                procesji z Bazyliki św. Piotra do Pałacu Laterańskiego. Zmarła podczas porodu i
                została pochowana tam, gdzie upadła. Po tym wydarzeniu papieże skrupulatnie
                omijali tę ulicę”...
                Dlaczego papieże nigdy nie jeździli tą ulicą? Prawda to czy legenda? Johann
                Buchard, papieski mistrz ceremonii z czasów Innocentego VIII i trzech jego
                następców, potwierdza to, sugerując, że właśnie tam stoi posąg kobiety papieża.
                I rzeczywiście: średniowieczne przewodniki po Rzymie (Mirabilia Urbis Romae)
                odnotowują ten posąg jako atrakcję turystyczną, a w 1404 roku Walijczyk Adam z
                Usk pisze: „Po minięciu budzącej wstręt papieżycy, której kamienny wizerunek z
                synem stoi na prostej drodze w pobliżu kościoła św. Klemensa, a papieżyca
                ukazana jest, gdy zsiada z konia przed wkroczeniem do Lateranu na swą intronizację”.
                Istnieje także kilka innych wersji dotyczących jej losów. Zebrał je Cawthorne na
                podstawie średniowiecznych źródeł. Marcin Polak sugeruje, że zmarła podczas
                porodu lub też została zabita zaraz po ujawnieniu jej prawdziwej płci. Boccaccio
                powiada, że została nakłoniona przez szatana do lubieżnego grzechu, więc
                kardynałowie uwięzili ją i pozostała w lochach aż do śmierci. Wczesna wersja
                Mirabilia Urbis Romae podaje zaś, że „pochowano ją między cnotliwymi” w Bazylice
                św. Piotra. Informację tę usunięto jednak z kolejnych wydań. Brzmiała ona
                następująco: „Udaliśmy się następnie do pewnej małej kaplicy pomiędzy Koloseum a
                kościołem św. Klemensa. Ten zaniedbany kościółek stoi na miejscu, gdzie dokonała
                żywota niewiasta, która została papieżem. Gdy była bliska rozwiązania, anielski
                posłaniec Boga zapytał ją, czy woli być stracona na zawsze, czy też otwarcie
                stawić czoło światu, a wtedy, dla uniknięcia wiecznego potępienia, wybrała
                udrękę związaną z publicznym potępieniem”.
                Faktem jest, że od rzekomego pontyfikatu Joanny do pojawienia się pierwszych
                relacji o tym wydarzeniu upłynęło trochę czasu, ale – jak słusznie zauważają
                krytyczni historycy Kościoła (w tym cytowany Cawthorne) – nie musi to oznaczać,
                że historię tę można włożyć między bajki. Pisemne świadectwa dotyczące życia
                Chrystusa pojawiły się dopiero ponad sto lat po jego śmierci, a jednak
                powszechnie uważa się, że Jezus był postacią historyczną.
                Papieżyca Joanna to wstydliwie ukrywany wątek historii Kościoła, aczkolwiek jej
                postać często pojawia się w średniowiecznej ikonografii. Jej podobizna
                znajdowała się nawet wśród popiersi papieży w katedrze w Sienie. Posąg Joanny
                usunięto dopiero w 1600 roku z nakazu papieża Klemensa VIII (1592–1605). Inny
                dowód na istnienie Joanny (a takich dowodów mógłbym przedstawić dziesiątki) to
                świadectwo Jana Husa. Spalono go na stosie pod zarzutem głoszenia herezji, co
                stało się po soborze w Konstancji (1415 rok). Jednak podczas owego soboru nikt
                mu nie zaprzeczył, gdy w swojej obronie kilkakrotnie wspomniał papieżycę.


                Mało kto wie o tym, że po „incydencie” z papieżem kobietą, kardynałowie
                wprowadzili obowiązkowe badanie płci kandydatów na papieży. Nastąpiło to po raz
                pierwszy w 1099 roku podczas wyświęcenia papieża Paschalisa II (1099–1118), a
                więc już po pontyfikacie Joanny.
                Stanisław Jankowski podaje za średniowiecznymi historykami, że kardynałowie
                chcieli przekonać się naocznie, czy obrany papież jest mężczyzną. Służyło do
                tego celu odpowiednio skonstruowane krzesło, oglądane przez wielu jeszcze w
                wieku XVII. Ostatnim papieżem, który musiał usiąść na tym krześle, był Leon X
                (1513–1521). I rzeczywiście pora była najwyższa, aby skończyć z tym cyrkiem,
                bowiem kiedy przymus ten zastosowano wobec Aleksandra VI (1492–1503), który miał
                4 synów i córkę, rzymianie śmiali się z tej ceremonii, słusznie twierdząc, iż w
                tym przypadku badanie płci jest niepotrzebne.
                Sławny ów fotel miał siedzenie w kształcie podkowy. Jeden egzemplarz –
                wywieziony z Rzymu przez Napoleona – przechowywany jest w Luwrze, natomiast
                drugi fotel papież Pius VII (1800–1823) przeniósł do Muzeów Watykańskich i do
                dziś znajduje się w Museum Pio Clementino. O tych intrygujących i niecodziennych
                meblach Felix Haemerlein pisał w 1490 roku: „Aż do dzisiejszego dnia tronu tego
                używano podczas wyboru papieża. By dowieść, że dany kandydat jest godzien
                wyboru, kleryk musiał wyczuć jego jądra. Po stwierdzeniu tego dana osoba
                ogłaszała doniośle: Ma jądra! A wszyscy obecni duchowni odpowiadali chórem:
                Chwała Bogu!”. Kardynałowie oddychali z ulgą, ogłaszali, że wszystko jest w
                porządku i przystępowali do oficjalnego wyboru papieża elekta.
                A więc była kobieta papieżem, czy też nie? Kościół temu zdecydowanie zaprzecza.
                Ale nie zawsze tak było, a z historii nie da się usunąć listu wysłanego w 1054
                roku przez papieża Leona IX do Michała Ceruralisa, patriarchy Konstantynopola. A
                pisał papież tak: „Promowanie eunuchów, co jest wbrew naczelnemu prawu soboru
                nicejskiego, doprowadziło pewnego razu do wyniesienia kobiety na tron papieski”.
                Papież uważany jest za nieomylnego. Czyżby więc w tym przypadku się mylił?


                Jest to okres, kiedy obłęd na punkcie „czystości” seksualnej przekraczał
                wszelkie rozmiary. I tak na przykład mnisi, chcąc zapobiec grzesznym myślom,
                przywiązywali do penisa spore kawały żel
    • Gość: jan, Pinokio -szef kat.Młodzieży Wszechpolskiej IP: *.multicon.pl 23.11.04, 17:05
      www.faktyimity.pl/
      • Gość: kolega Re: Pinokio -szef kat.Młodzieży Wszechpolskiej IP: *.krak.tke.pl 26.11.04, 11:35
        Giertychjugend...
        • Gość: Ed Re: Pinokio -szef kat.Młodzieży Wszechpolskiej IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.11.04, 21:58
          Hmmm... Coś w tym jednak jest :)

          pzdr.
    • Gość: jan, wg sondażu to wstyd być księdzem IP: *.multicon.pl 24.11.04, 21:53
      tylko 3 procent pytanych internautów uważa że zawód ksiedza jest godny. ludzie
      nareszcie trzeżwieją. Bogu dziekować.
      serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2407658.html
      • Gość: Ed Re: Ksiądz przebija swym prestiżem rolnika indyw. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.11.04, 21:57
        aż o 1% :o)

        No cóż. Każdy ma to, na co zasługuje. Prawdę mówiąc 3% dla księdza jest to o
        całe 3% za dużo. Jak bowiem można cenić wyżej egzorcyzmy przebierańców od
        ciężkiej pracy rolnika. Rozwikłanie tego problemu pozostawiam jednak czytającym.
    • Gość: jan, puste seminaria IP: *.multicon.pl 27.11.04, 17:44
      www.fidelitas.pl/index2.php?sort=norm&tryb=cala&id=166
    • Gość: jan, a tymczasem pod św.Brygidą :( IP: *.multicon.pl 29.11.04, 00:56
      info.onet.pl/1015940,11,item.html
      • Gość: Ed Re: To tylko wyuczona milość kościelna :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.11.04, 22:23
        Jestem znów w domu po dalekirj podróży. Dzięki za podtrzymywanie wątku!

        73
        • Gość: Ed Re: To tylko wyuczona milość kościelna :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 31.03.05, 00:25
          Skazana zakonnica

          Za znęcanie się nad wychowankami legnickiego domu dziecka
          SKAZANA ZAKONNICA
          Zlizywanie moczu miało być najskuteczniejsza karą dla dzieci, które często
          moczyły się w nocy. Alternatywą było spanie na korytarzu, na leżakach
          pozbawionych pościeli. Nieposłusznych czekało klęczenie na wpijającym się w
          kolana żwirze, z rękoma uniesionymi do góry. Niemal dwa lata takie metody
          wychowawcze stosowała siostra Miriam - dyrektor prowadzonego przez zakonnice
          Domu Dziecka "Promyczek" w Legnicy.
          Praktyki siostry Miriam [Maryja], czyli Haliny Z., wyszły na jaw w styczniu
          1997 r., dzięki pedagogowi tej placówki. Do sądu po raz pierwszy sprawa trafiła
          w sierpniu 1997 r., potem następowały odwołania i kolejne rozprawy. Akt
          oskarżenia wymienia 12 przypadków moralnego i fizycznego znęcania się nad
          dziećmi, jakie stwierdzono w ciągu dwóch lat działania placówki. Było to m.in.
          bicie pasem po nogach, zlizywanie z biurka rozlanej farby, zlizy­wanie własnego
          moczu, pozbawianie za złe zachowanie części lub całości posiłku. Jeden z
          chłopców musiał pu­blicznie nosić zawieszoną tabliczkę ze swym imieniem, do
          którego dodano słowo "osrołek", gdyż brudził często pościel.
          Siostra Miriam, obecnie emerytka, konsekwentnie nie przyznaje się do winy.
          Utrzymuje, że tylko raz dała jednemu z chłopców trzy klapsy. Wczoraj odmówiła
          zeznań, odczytano więc jej wcześniejsze wyjaśnienia. Była dyrektor określała w
          nich swych podopiecznych - 36 dzieci w wieku od 2,5 do 17 lat - jako sieroty
          społeczne, często z rodzin patologicznych. Od początku sprawiały one kłopoty
          wychowawcze: były złośliwe, pełne agresji, kradły, przeklinały, a niszczenie
          właśnie wyremontowanego budynku sprawiało im radość. Siostra Miriam
          podkreślała, że przyjęte przez nią metody wy­chowawcze daty efekt - dzieci nie
          piją alkoholu, nie narkotyzują się, nie kradną i nie uciekają.
          - Jeżeli uderzyłam, to tylko wtedy, gdy uznałam, że dobro dziecka było
          interesem nadrzędnym - wyjaśniała oskarżona podczas wcześniejszych rozpraw. -
          Może chciałam wychować je za szybko:
          Oskarżona sugerowała też, że dzieci zeznawały przeciwko niej "nastawione przez
          dorosłych". Padło nawet, zdanie, że "być może pani pedagog nie lubi Kościoła".
          Sąd siostra Miriam prosiła o sprawiedliwy wyrok. Obrońca wystąpił o
          uniewinnienie, podważając zaklasyfikowanie części zarzutów jako znęcanie się.
          Oskarżyciel domagał się roku i trzech miesięcy pozbawienia wolności w
          zawieszeniu, 2500 zł grzywny i zakazu zajmowania stanowisk związanych z
          wychowywaniem dzieci. Sąd Okręgowy uznał, że metody wychowawcze siostry Miriam
          to jednak znęcanie się ­fizyczne i moralne - nad dziećmi. Została ona skazana na
          karę roku i trzech miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata
          oraz grzywnę w wysokości tysiąca złotych i zakaz zajmowania przez pięć lat
          stanowisk związanych z wychowywaniem dzieci.
          Lab, Słowo Polskie 16 stycznia 2001

          Przypomnijmy, że wcześniej sprawa zakonnicy została warunkowo umorzona (lipiec
          2000), następnie w wyniku apelacji proces rozpoczął się od nowa (październik
          2000)

          Ostatnie doniesienie: Sadystka w habicie, skazana w styczniu, odwołała się od
          wyroku, sąd jednak odrzucił jej apelację, jak doniosła PAP z 04.04. br., tym
          samym "Halina Z. - siostra Miriam - została uznana za winną tego, że w latach
          1995-1997 stosowała wobec kilkuletnich dzieci kary cielesne, jak bicie
          skórzanym paskiem lub rzemykami po nogach i pośladkach. Poniżała swoich
          wychowanków każąc im m.in. zlizywać mimowolnie oddany mocz lub lizać farby
          plakatowe, którymi dzieci pobrudziły sprzęty. Dyrektorka pozbawiała także
          dzieci części lub całości posiłku. Chłopcom, których złapała na podkradaniu
          słodyczy kazała je jeść w takich ilościach, że później wymiotowali. Siostra
          Miriam obecnie nie pracuje, jest na rencie. Po odrzuceniu jej apelacji
          przysługuje jej jedynie prawo wniesienia kasacji do Sądu Najwyższego."
          (Wiadomości)
    • Gość: Ed Ksiądz-pedofil sam sobie wyznaczył karę :o(( IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.11.04, 19:23
      Przed sądem rejonowym w Białej Podlaskiej odbyła się kolejna, niejawna rozprawa
      w sprawie księdza Zbigniewa Sz. oskarżonego o molestowanie nieletnich uczennic
      w szkole podstawowej w Połoskach.

      Obrońca oskarżonego zaproponował dobrowolne poddanie się karze godząc się na
      dwa lata pozbawienia wolności. Propozycję obrońcy zaakceptowali prokurator i
      sąd.

      Sąd dodatkowo postanowił wyłączyć do odrębnego rozpoznania sprawę Jana F.,
      dyrektora szkoły. Jest on oskarżony o utrudnianie śledztwa i nakłanianie
      rodziców do podpisywania pisemnych oświadczeń wybielających postępowanie
      księdza. Wyrok w sprawie księdza zapadnie 2 grudnia na posiedzeniu jawnym,
      natomiast proces dyrektora Jana F. rozpocznie się 21 grudnia.

      Ksiądz Zbigniew Sz. od stycznia tego roku przebywa w areszcie, natomiast
      dyrektor Jan F. odpowiada z wolnej stopy i dalej pełni obowiązki dyrektora
      szkoły. Ofiary molestowania uczęszczają do szkoły, ale ich stan psychiczny jest
      daleki od normy. Tak twierdzą ich rodzice, uczestniczące dziś w rozprawie jako
      świadkowie. (jp)

      www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=3&item=521&PHPSESSID=1ae6f1217b0a43a60a4721d95dbe7c5c
      • Gość: * Re: Nadużycia seksualne w Kościele katolickim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 17:02
        1.092 nowe zarzuty molestowania i innych wykroczeń seksualnych wysunięto w
        zeszłym roku przeciw amerykańskim księżom katolickim - podali przedstawiciele
        episkopatu USA.

        Oskarżonych o te wykroczenia zostało 756 księży, z których mniej więcej połowa
        stanęła przed podobnymi zarzutami w poprzednich latach. Większość przypadków
        dotyczy dość odległej przeszłości - 75 procent domniemanych sprawców już nie
        żyje lub zostało wykluczonych ze stanu kapłańskiego.

        Dane te są plonem kontroli w diecezjach katolickich, przeprowadzonych przez
        zespół audytorów, przeważnie byłych agentów FBI, którzy przedstawili w piątek
        swój raport.

        Mieli oni ustalić, jak wciela się w życie politykę Kościoła wobec nadużyć
        seksualnych księży, ustanowioną w 2002 roku, po ujawnieniu serii skandali z
        molestowaniem młodocianych parafian, głównie chłopców, przez kapłanów.

        Audytorzy stwierdzili, że 95 procent diecezji przeprowadziło zalecane przez
        kierownictwo Kościoła reformy, mające chronić dzieci przed nadużyciami
        seksualnymi. Dyrektorka kościelnego Urzędu ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży
        Kathleen McChesney powiedziała, że "skończyło się zaprzeczanie, że problem
        istnieje".

        Jednak rzecznicy organizacji ofiar księży-pedofilów SNAP kwestionują
        wiarygodność liczb podawanych przez episkopat.

        www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=3&item=605&PHPSESSID=1ae6f1217b0a43a60a4721d95dbe7c5c
        • Gość: * Re: Kościół zgadza się na związki homoseksualne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.05, 13:33
          Kościół luterański zgadza się na związki homoseksualne
          PAP 14:30

          Związki homoseksualne w Szwecji będą wkrótce zawierane z kościelnym
          błogosławieństwem - poinformował w Uppsali najwyższy organ szwedzkiego Kościoła
          luterańskiego, Kyrkomoetet.

          Za przyjęciem zmian było 160 delegatów kościelnych, przeciwko opowiedziało się
          81, natomiast ośmiu wstrzymało się od głosu.

          Pierwszy homoseksualny związek może zostać pobłogosławiony przez szwedzki
          Kościół luterański już najbliższym czasie.
          wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?
          kat=1356&wid=8063328&rfbawp=1130432244.623%20:'
    • Gość: Ed Nieład etyczny funkcjonariuszy kościelnych IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.11.04, 19:29
      "Nieład etyczny" i "naruszenie fundamentalnych zasad moralnych" zarzucił
      metropolita gdański księdzu Henrykowi Jankowskiemu w dekrecie o zwolnieniu z
      urzędu proboszcza.

      „Gazeta” dotarła do tego dokumentu z 16 listopada, w którym abp Tadeusz
      Gocłowski przypomina prałatowi dwa powody odwołania: „(wykorzystanie ambony dla
      celów pozaduszpasterskich [wytłuszczenia pochodzą od ks. arcybiskupa - red.],
      na co jako biskup nie mogę w sumieniu pozwolić i • nieład etyczny, który
      wytworzył Ksiądz na plebanii, a którego jako biskup nie będę tolerował, gdyż
      jest on naruszeniem fundamentalnych zasad moralnych, o czym mogłem się
      przekonać, przeglądając udostępnione mi przez prokuraturę pismem z 18
      października 2004 r. akta w sprawie. Dokumentacja, w tym fotograficzna, nakłada
      na mnie obowiązek przerwania tej atmosfery, która budzi głęboki niepokój” -
      czytamy w dekrecie.

      Dokumentacja to m.in. zeznania ministrantów o alkoholowych imprezach za
      pieniądze prałata i zdjęcia pornograficzne z parafialnego komputera.
      Prokuratura udostępniła akta na prośbę kurii po konsultacjach z ministerstwem
      sprawiedliwości.

      W dekrecie padają najostrzejsze słowa, jakie metropolita wypowiedział dotąd pod
      adresem ks. Jankowskiego. We wcześniejszym piśmie do proboszczów arcybiskup
      wspomniał o wykorzystywaniu ambony do celów politycznych i złym wpływie prałata
      na młodych ministrantów, ale głównie podkreślał jego zasługi dla Kościoła. W
      piśmie do parafian z 21 listopada w ogóle nie wyjaśnił powodów odwołania.
      Natomiast w dekrecie metropolita zarzuca prałatowi wprost, że nie reagował na
      jego "ojcowskie rady". Okazuje się, że - wbrew temu co mówił ks. Jankowski -
      metropolita wielokrotnie rozmawiał z nim i nakłaniał do dobrowolnego odejścia.
      Od sierpnia wysłał też do niego cztery listy w tej sprawie.

      Jaka zareagował prałat? "Ksiądz to wszystko albo zbywał milczeniem, albo temu
      zaprzeczał. Tymczasem fakty są ewidentne i to sygnalizowane od dłuższego
      czasu" - pisze abp Gocłowski.

      Metropolita w kategorycznym tonie polecił prałatowi "do końca listopada br.
      protokolarnie przekazać wobec Księdza Dziekana agendy proboszczowskie Księdzu
      Administratorowi". I dalej: "Zamieszka Ksiądz w dotychczasowych pokojach
      Księdza Administratora na plebanii św. Brygidy lub - jeśli uzna to Ksiądz za
      bardziej wskazane - w klasztorze Sióstr Brygidek w Oliwie, gdzie podejmie
      Ksiądz obowiązki kapelana Sióstr".

      Już wiadomo, że prałat nie przekaże parafii w terminie, bo dopiero w czwartek
      opuści szpital. Nieoficjalnie wiemy, że ks. Jankowski usiłuje wynegocjować w
      Kurii możliwość pozostania w swoim apartamencie na plebanii. Rozważa też
      odwołanie się do Watykanu od dekretu metropolity.

      Wczoraj opisaliśmy naciski zwolenników ks. Jankowskiego na ks. administratora
      Krzysztofa Czaję - następcy prałata w Brygidzie. Dostaje on listy z pogróżkami,
      wysłuchuje wyzwisk nawet w trakcie mszy, na jego samochodzie wymalowano
      swastykę i gwiazdy Dawida. Plac przed kościołem zasypano ulotkami i plakatami
      obraźliwymi dla arcybiskupa.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2419204.html
      Tak Gocłowski popisuje się swoim ładem etycznym. Może by tak jemu jakiegoś
      kościelnego Nobla za szerzenie i ugruntowywanie etyki i ładu kościelnego? :))
    • Gość: * Re: Ksiądz - to grupa zawodowa dużego ryzyka :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 14:40
      Na dwa lata więzienia skazał w czwartek Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej
      (Lubelskie) księdza Zbigniewa S.(katechety z Połosek) oskarżonego o
      molestowanie seksualne sześciu uczennic podczas lekcji religii - poinformowała
      w czwartek PAP rzeczniczka Sądu Okręgowego w Lublinie Barbara du Chateau.

      Sprawa księdza katechety z Połosek (Lubelskie) toczyła się przy drzwiach
      zamkniętych. Ksiądz dobrowolnie poddał się karze.

      "Sąd orzekł także wobec niego zakaz wykonywania zawodu nauczyciela i pedagoga
      szkolnego na okres 10 lat. Sąd przyjął, że te zachowania wobec pokrzywdzonych
      miały miejsce wielokrotnie w krótkich odstępach czasu" - powiedziała du Chateau.

      Sąd zaliczył na poczet kary okres tymczasowego aresztowania Zbigniewa S., który
      w areszcie przebywał od 12 grudnia 2003 r. Prokuratura oskarżyła Zbigniewa S. o
      to, że w okresie od września 2000 do listopada 2003 podczas lekcji religii
      doprowadzał uczennice do poddawania się czynnościom seksualnym. Najstarsza z
      pokrzywdzonych ma obecnie 13 lat, a najmłodsza - 8.

      Ksiądz w śledztwie nie przyznawał się do winy. Zeznał w prokuraturze, że nie
      dotykał dziewczynek w intymne miejsca. Powiedział, że sadzał je sobie na
      kolanach i głaskał je po głowach.

      Drugim oskarżonym w tej sprawie jest dyrektor szkoły w Połoskach Jan F.,
      któremu prokurator zarzuca, że choć był informowany o molestowaniu, to nic nie
      zrobił, aby temu zapobiec, a wręcz usiłował ukryć przestępstwo i chronić
      księdza, nakłaniając rodziców do wycofania obciążających księdza oskarżeń. Nie
      zawiadomił o przestępstwie ani policji, ani kuratorium.

      Jan F. także nie przyznał się do winy. Twierdził, że nic nie wiedział o
      molestowaniu seksualnym, a matki mówiły mu tylko o tym, że ksiądz bierze
      dziewczynki na kolana. Grozi mu do pięciu lat więzienia.
    • Gość: Ed Kościelne zanęcanie dzieci czy zmiana Boga ??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 03.12.04, 01:21
      W parafii św. Zygmunta na Bielanach proboszcz postanowił nagradzać dzieci za
      poranne chodzenie do kościoła. Odkąd za chodzenie do kościoła na godz. 6.30
      maluchy dostają prezenty, świątynia pęka w szwach. Księża widzą w tym sposób na
      naukę, psychologowie niepedagogiczne rozwiązanie. Ja traktuje to, jako bardzo
      wyraźny zwrot funkcjonariuszy kościelnych w kierunku azteckiego Boga handlu i
      kupców - Jakatekutli :o))
    • Gość: * Oszczędny ksiądz milioner inwestuje :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.04, 11:06
      Sto hektarów w Kołobrzegu - to jest lokata kapitału! A jeżeli inwestorem jest
      ksiądz? - Pieniądze zarobiłem uczciwie. Jestem oszczędny - odpowiada gdyński
      proboszcz Andrzej Czerwiński.
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2423276.html
      • Gość: * Re: Legalność sukienkowych inwestycji ;(( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 14:01
        Księża nie mogą prowadzić działalności handlowej - zdecydował metropolita
        gdański Tadeusz Gocłowski, gdy dowiedział się o gdyńskim proboszczu, który
        zainwestował półtora miliona złotych w atrakcyjne grunty w Kołobrzegu

        Zarobiłem pieniądze na obligacjach i zainwestowałem w ziemię. Ślubów ubóstwa
        nie składałem - mówi niefortunny inwestor, prałat Andrzej Czerwiński, znany
        trójmiejski duchowny, proboszcz jednej z gdyńskich parafii. Po decyzji biskupa
        ziemi nie może ani sprzedać, ani w nią inwestować. - Szykują się straty -
        wzdycha.

        Kanon wkuwamy na czwartym roku

        109 hektarów w atrakcyjnej części Kołobrzegu (tuż obok złóż leczniczej
        borowiny) ksiądz kupił w zeszłym roku od Agencji Mienia Wojskowego.

        - Chciałem mieć co robić i z czego żyć na emeryturze. Może coś tam wybuduję?
        Nie wiem: pole golfowe, osiedle, park rozrywki. Na razie w moim imieniu
        sprawami planu zagospodarowania zajmuje się jedna z kołobrzeskich spółek.

        Deweloperskie ambicje proboszcza opisaliśmy w trójmiejskim wydaniu "Gazety". Po
        naszych publikacjach abp Gocłowski poprosił księdza o wyjaśnienia. Do naszej
        gdańskiej redakcji zadzwoniło kilku zbulwersowanych duchownych.

        - Kanon 286. zakazuje nam handlu i kupiectwa, wkuwamy to na czwartym roku w
        seminarium - denerwuje się jeden z młodszych księży. - Ksiądz Czerwiński chce
        mieć na starość dobrą emeryturę? To niech sobie polisę wykupi!

        - Kanon 286. jest martwy od dziesięcioleci - twierdzi prałat Czerwiński. - W
        latach 70. na swoje nazwisko całe gospodarstwo rolne miałem! A pamięta pan wina
        z wizerunkami proboszczów sprzedawane w parafiach? A te wszystkie przykościelne
        sklepiki, a te kramy w Licheniu czy przy Jasnej Górze? Przecież to wszystko
        prowadzą duchowni. Dla zysku - wyjaśnia.

        Wierzbę posadzę, będą zyski

        W piątek arcybiskup Gocłowski zapoznawał się z pisemnymi wyjaśnieniami
        proboszcza z Gdyni. - Trudno na razie mówić o handlu ziemią. Ksiądz kupił
        ziemię, ale jej nie sprzedaje, więc problemu nie widzę - powiedział nam po
        lekturze. Kilka godzin później sytuacja zmieniła się po konsultacjach biskupa z
        prawnikiem kurii.

        - Kanon 286. zabrania handlu i transakcji. Brak zezwolenia biskupa na ten zakup
        został uznany za poważne uchybienie. Do księdza wysłane zostanie pismo
        zakazujące mu przeprowadzania jakichkolwiek czynności prawnych z ziemią -
        poinformował "Gazetę" ks. Witold Bock, sekretarz prasowy archidiecezji
        gdańskiej.

        Kilka dni temu w Niemczech ukazały się już ogłoszenia o sprzedaży kołobrzeskiej
        działki księdza. - Ja ogłoszenia nie dawałem. Ktoś sobie żarty robi. Planuję na
        razie, żeby tam powstał pas ochronny. Posadzę wierzbę energetyczną. Borowina
        będzie zabezpieczona, a ja będę miał zyski. Tylko czy teraz mogę to jeszcze
        zrobić?
        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2456827.html
        Jak widać, seminaria kończą z powodzeniem ludzie z poważnymi brakami swej
        edukacji nawet w podstawowym zakresie. Efekty tego widać na co dzień;((
    • Gość: kolega Re: KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o. IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 06.12.04, 10:56
      Dom Pychy przy rondzie Pobitno wyraźnie zastopował.Czy zeżre go rdza?
      • Gość: Ed Re: KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 06.12.04, 23:33
        Przenośni nie da się wykuć na blachę jak paciorka, stąd też nie liczę na
        reakcję :)

        pzdr
    • Gość: * Nowy pompon ks. Jankowskiego, czyli nowe cuda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.04, 09:17
      Stawiając nowe krużganki przy kościele św. Brygi-
      dy za kilka milionów dolarów pochodzących z nieistniejącego majątku księdza
      Jankowskiego, czyli za darmo, ksiądz prałat chce pokazać, co można zrobić z
      bożą pomocą.
      www.nowypompon.pl/
    • Gość: Ed ................i budować wielką katolicką Polskę IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.12.04, 19:29
      Musimy iść do przodu i ciąć. Niech każdy dzień będzie dla naszych przeciwników
      coraz gorszy i niech każdego dnia chcą, żeby było wczoraj - mówił w sobotę
      Roman Giertych na zjeździe Młodzieży Wszechpolskiej.
      ......
      ...- Za nami jest tradycja naszej przelanej krwi. To coś innego niż tradycja
      styropianu, tych, którzy rzekomo walczyli z komunizmem...
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2430156.html
      • Gość: * Re: ................i budować wielką katolicką Po IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 14:50
        Nie po raz pierwszy Giertych daje wyraz swoim faszystowskim zacięciom.
      • Gość: * Re: Mroczne barbarzyństwo Giertycha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 14:57
        Nie po raz pierwszy lider LPR dałupust swoim faszystowskim zapatrywaniom
    • Gość: * Wojenno-bojowe zacięcia ks. Jankowskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 14:17
      Ks. Henryk Jankowski wyleciał na leczenie do Hamburga. Tymczasem prokuratora
      wyjaśnia, skąd na plebanii św. Brygidy wzięły się naboje do pistoletu. Nikt na
      plebanii nie ma pozwolenia na broń. W tej sytuacji za posiadanie "palnej broni
      gazowej lub amunicji do niej" grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat
      więzienia.
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2433985.html
    • Gość: * Kaplica w centrum handlowym - credo Krk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 14:45
      Jak zwykle, Kościół jes tam, gdzie są pieniądze :))
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2432138.html
    • Gość: Ed Re: Jak ksiądz z aborcją walczył IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 08.12.04, 20:54
      cytat za "Polityką":
      "Kilka lat temu do prokuratury zwrócił się ksiądz z doniesieniem, że w jednym
      z warszawskich szpitali ma być przeprowadzony zabieg usunięcia ciąży.
      Pacjentkę czekała operacja mózgu. Ciąża mogła utrudnić zabieg i
      rekonwalescencję. Po wizycie prokuratora w szpitalu lekarze wycofali się z
      planowanej aborcji. Kobieta w tej sytuacji nie zgodziła się na operację.
      Urodziła i zmarła po kilku miesiącach pozostawiając ośmioro dzieci."

      Kolejny wypadek efektów uporczywego trzymania się spraw czyjejś d... przez
      księży w miejsce pełnienia swego posłannictwa w sposób świadomy i w pełni
      odpowiedzialny konsekwencji za swoją interporetację filozofi życia po
      kościelnemu, wymaga poszukiwania odpowiedzi przynajmniej na podstawowe pytania,
      w tym:
      - co należałoby zrobić z tym księdzem. Skoro było to działanie w imieniu prawa,
      to wykonawcy takiego prawa powinni zostać obarczeni kosztami wychowania ósemki
      dzieci.
      - czy tego typu postawy nie należy jednoznacznie i publicznie nazwać
      szkodliwym fanatyzmem w wykonaniu funkcjonariuszy kościelnych, wsółwinnych
      niejednej tragedii i śmierci człowieka?
      - Co dalej? Panowie lekarze, czy dalej będziecie bać się takich fanatycznych
      prymitywów?
    • Gość: * Majątek gdańskiej kurii znów na licytację za dług IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 14:23
      Komornik ponownie chce zlicytować majątek kurii gdańskiej w związku z długami
      wydawnictwa Stella Maris. Wyznaczył na 20 grudnia kolejny termin licytacji
      kościelnych samochodów, w tym auta użytkowanego przez arcybiskupa Tadeusza
      Gocłowskiego. Dotychczasowe licytacje były w ostatniej chwili odwoływane.

      Myślę, że w końcu komornik przestanie się dawać wodzić za chłopięce spodenki :)
    • Gość: * Jankowsku ucieka przed sądem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 14:41
      Do 18 stycznia Sąd Okręgowy w Gdańsku odroczył w piątek proces cywilny o
      naruszenie dóbr osobistych, jaki ks. prałat Henryk Jankowski wytoczył pisarzowi
      Pawłowi Huelle Ks. Jankowski nie przybył do sądu.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2439066.html
    • Gość: jan, Kościól i kobieta IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 11.12.04, 23:48
      www.racjonalista.pl/kk.php/d,126
    • Gość: Ed Dziwna łaskawość dla pedałów kościelnych... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.12.04, 17:48
      ... nie przestaje zaskakiwać. 44-letni proboszcz parafii w Połoskach Zbnigniew
      Sz. został skazany przez sąd na dwa lata więzienia oraz zakaz katechizowania
      przez 10 lat. Czyli po tym czasie może znów zacząc molestować małolaty w
      miejscowej szkole. Zar€wno w połoskach, jak i w Tylawie (ks. Michał Moskwa), w
      Słowinie (52-letni ks. Jerzy U. - dwa lata więzienia i 5 lat zakazu
      katechizowania), Łęczycy (ks.Wincenty P. nie rozpoczął odsiadki, bo jego
      dokumenty gdzieś krążą), Gdyni (ks. Wojciech Cz. - zawieszony został zaledwie w
      czynnościach kapłańskich), ks. z Piasku (ks. Michał M. - aż. zawieszony w
      czynnościach proboszcza przez abp Damiana Zimoinia), Żywca (ks. A.Z. - aż 10
      miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata).

      Dyrektor szkoły w Połoskach funkcjonował w podobnej atmosferze wyrozumialości
      dla szczytnego posłannictwa takich "kapłonów" przez lata ukrywając istniejące w
      szkole ekscesy uprawiane przez sługę bożego.
    • Gość: Jan, Rydzyk w długach ? IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 15.12.04, 10:01
      info.onet.pl/1024045,11,item.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka