edico Czy katolicyzm prowadzi do upadku? 15.07.05, 01:33 "Kościół żołądek ma nie od parady, Tyle już różnych krajów pożarł przecie, A czy się kiedy przejadł? Nigdy w świecie!" (Mefisto) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Czy katolicyzm prowadzi do upadku? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.07.05, 01:40 Tak!!! To właśnie narody katolickie (w także tym nasz) stanowiły w wieku XX rezerwuar taniej siły roboczej, jeśli była ona w ogóle komuś potrzebna, lub wlokły się w ogonie tych narodów, które już dawno zerwały swą łączność z katolickim Rzymem. Ten żałosny stan trwa właściwie do dziś dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Irlandia - dawny ogon Europy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 16:45 dowodzi słuszności tej tezy. A czy tylko ona? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej105 zlot odczarorywaczy na górze jasnej 15.07.05, 21:08 no a podobno jest już 21 wiek :) wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2822392.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: zlot odczarorywaczy na górze jasnej IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.07.05, 02:15 Jaki XXI wiek. No co najwyżej do Wisły. Reszta jeszcze tkwi w epoce wodza Napoleona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Zamordowany góralski kapelan IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.07.05, 23:24 W nocy z 10/11 grudnia 2001 roku w parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Jelczu - Laskowicach w diecezji wrocławskiej napadnięto, zamordowano i okradziono ks. kanonika Józefa Jamroza na plebanii, którą następnie podpalono przez wzniecenie ognia w kancelarii parafialnej. W mediach poinformowano o zaczadzeniu księdza, a organy ścigania przez dwadzieścia dni nie podjęły żadnego kroku w celu znalezienia sprawców, mimo iż siostra księdza Władysława Anna Jamróz już w dniu tragedii zgłaszała telefonicznie w Prokuraturze Rejonowej w Oławie i w Komendzie Policji w Jelczu - Laskowicach o celowym podpaleniu w związku z oszustwami podatkowymi jakie były udziałem świeckich współpracowników Księdza i miały miejsce na tej plebanii jeszcze za czasów poprzedniego księdza proboszcza. W tej sprawie na wniosek Urzędu Skarbowego prowadzone było dochodzenie. Siostra poinformowała również o pogróżkach, jakie otrzymywał jej Brat, że nie dożyje końca roku w związku z odsunięciem współpracowników świeckich od kradzieży składek parafialnych i innych malwersacji. www.morderstwo.kaplana.studnia.net/smierc.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan. ten watek robi się na rzeszowszczyżnie KULTOWY IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 16.07.05, 11:21 pogratulować tylko osobie która jest tego wątku założycielem oraz tym którzy to wiekopomne dzieło kultywują. przybij piątkę ed :)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: ten watek robi się na rzeszowszczyżnie KULTOW IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.07.05, 13:31 Przybujam Janie stale i wciąż z tymi samymi życzeniami :)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Wierni: nie budujcie świątyń na potęgę IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.07.05, 14:06 Nie chcemy kolejnego kościoła na osiedlu, nie mamy już pieniędzy na utrzymanie księży - zgodnym chórem wołają mieszkańcy Zielonych Wzgórz i Starosielc. Ale wygląda na to, że zostali postawieni przed faktem dokonanym - bo nowa parafia już powstała Na Zielonych Wzgórzach i Starosielcach działają już cztery parafie. Ale na przykład parafia pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli ma aż dwa kościoły - przy ul. Boboli i Szkolnej. Mieszkańcy tych osiedli na brak świątyń nie narzekają. Uważają, że nowy kościół to dodatkowe koszty dla wiernych, a w ich okolicy mieszkają przede wszystkim bezrobotni, których nie stać na utrzymanie dodatkowych księży. Innego zdania są władze Archidiecezji Białostockiej, które postanowiły, że w tej części miasta przydałby się jeszcze jeden kościół. Skąd wziął się pomysł? - Generalnie chodzi o stworzenie parafialnej wspólnoty, a najlepiej jeśli taka wspólnota jest niewielka - uważa ks. Zdzisław Karabowicz, rzecznik białostockiej kurii. Nowa, piąta osiedlowa parafia - pw. Najświętszej Marii Panny z Guadelupy - zaczęła działać miesiąc temu. - Nikt nas o tym nie informował, nie pytał, czy chcemy, czy nam się to podoba - żali się Jadwiga Wilczewska, mieszkanka ulicy Lawendowej. Ani grosza nie dam Tuż obok kamienicy, gdzie mieszka Jadwiga Wilczewska, na niewielkim wzgórzu przy skrzyżowaniu Wrocławskiej z Lawendową ma powstać parafialny kościół. Stąd jak na dłoni widać pobliskie dwie duże świątynie. - Po co nam trzecia? Ja chodzę do kaplicy na Szkolnej, bo tam jest blisko. Mam wrażenie, że księża chcą z nas ściągnąć pieniądze - uważa pani Jadwiga. Inny mieszkaniec Starosielc Jerzy Tyniecki nie ukrywa zdenerwowania. - Jako mały chłopak pomagałem przy remoncie kościoła św. Andrzeja Boboli. Z tym miejscem jestem emocjonalnie związany i ani grosza na nową parafię nie dam. Ani grosza - powtarza. I tak zdecydują parafianie Proboszczowie sąsiednich parafii twierdzą, że nie obawiają się konkurencji nowego kościoła. - Nam to nie przeszkadza - twierdzi ks. Piotr Wojnach, proboszcz parafii pw. św. Rafała Kalinowskiego przy ul. Nowosielskiej. A władze archidiecezji uspokajają, że początki zawsze są trudne, bo każda nowość drażni i niepokoi. - Ale są przecież przykłady w Białymstoku, gdzie nowe parafie świetnie się sprawdzają. Ot chociażby parafia św. Anny przy Mazowieckiej. Setka ludzi przychodzi codziennie do kaplicy, a w niedziele jest już prawdziwy tłum - przekonuje ks. Zdzisław Karabowicz. Mieszkańcy jednak mają o tyle przewagę nad kurią, że bez ich finansowego wsparcia nowy kościół nie powstanie. - Jeszcze nie nabyliśmy działek pod kościół od miasta, więc droga do kościoła jest daleka. Proboszcz powinien teraz zorganizować wiernych - uspokaja ks. Karabowicz. A czy parafia bez kościoła ma sens? - No, nie bardzo - kwituje. (Tomasz Rożek) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2823775.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Międzynarodowy Zjazd Egzorcystów na Jasnej Górze IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.07.05, 14:12 Na Jasnej Górze kończy się dzisiaj trwający od poniedziałku Międzynarodowy Zjazd Egzorcystów. Wzięło w nim udział ok. 400 uczestników z Polski, Niemiec, Anglii. Oprócz kapłanów były też osóby świeckie, psychiatrzy i psycholodzy. Egzorcyzmów dokonuje kapłan działający w imieniu Kościoła, zwykle za zgodą biskupa diecezji. Jego zadaniem jest rozpoznanie, jaki w danym przypadku jest zakres działania złego ducha. Wcześniej jednak badania, np. lekarskie, muszą wykluczyć naturalne pochodzenie objawów branych za diabelskie wpływy. Według Kościoła sygnałami, które mogą świadczyć o tychże, jest - u człowieka - wrogość do osób duchownych, wstręt do sakramentów, agresywne zachowania nie tylko na tle religijnym, niewyjaśnione dolegliwości zdrowotne, mówienie nieznanymi językami, nadzwyczajna siła fizyczna. W otoczeniu takiej osoby mogą występować odgłosy pukania, kroków, przemieszczanie się, pojawianie się i znikanie przedmiotów, dziwne zachowanie zwierząt domowych. (Aneta Nawrot) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2815612.html PS. Jak wykazała praktyka, najskuteczniejsze z egzorcyzmów katolickich były stose. Leczyły ze wszystkiego i dobre były na wszystk. Bez mała jak ta szara maść... :)) Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Międzynarodowy Zjazd Egzorcystów na Jasnej Gó 16.07.05, 21:34 Wielkie osiągniecie miłościwie na panującego Kościoła. Teraz wiemy po co i komu służy ten narodowy obiekt w Częstochowie :o)) Szamanizm dzisiejszych ksieży jest żałosny - ludzie zamiast iść na terapię do psychiatry idą do tych "czarowników", którzy za "co łaska, nie mniej niż...(tu prszą sobie dopisać nie wiele różniące się między sobą parafialne stawki)" wypędzą szatana, demona, złego ducha, czy cokolwiek tam sobie ktoś ubzdura. Ito większy prymitywizm, tym łatwiejszy do niego dostęp mają złe czarne moce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Relikwie św. Teresy z Lisieux w Toruniu IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.07.05, 14:36 Relikwie św. Teresy z Lisieux zawitały w piątek do Torunia. We mszy w kościele św. Jakuba przed urną z prochami świętej modliły się setki wiernych ... (Dominik Wójcicki) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2823524.html PS. - Czy rozwłóczenie szczątków nie żyjących już ludzi po świecie nie jest barbarzyństwem??? - Czy sa jeszcze ludzie wierzacy w relikwie i ich moc? Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Relikwie św. Teresy z Lisieux w Toruniu 16.07.05, 21:38 "Relikwiarstwo średniowieczne" - niestety - nadal jest dobrym i tanim sposobem na wyciąganie mamony z parafian. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: ŚWIĘTE RELIKWIE KATOLICKIE IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.07.05, 21:48 Tylko tak z grubsza: 1) Szczątków krzyża, na którym umarł Chrystus, doliczono się grubo ponad tysiąc, w tym jeden z nicg znajduje się od niedawna w Klebarku Wielkio pod Olsztynem. 2) Około 150 kościołów wciąż twierdzi, że jest w posiadaniu przynajmniej jednego ciernia z korony, która mogła mieć ich najwyżej 40. Korona cierniowa, bez jednego ciernia, znajduje się w katedrze Notre Dame w Paryżu i pokazywana jest w Wielki Piątek. 3) Krople krwi Chrystusa znajdują się m.in. w bazylice św. Marka w Wenecji, w bazylice św. Krwi w Brugii (Belgia) oraz w rzymskich kościołach: Santa Croce, Santa Maria Maggiore i San Giovanni in Laterano. 4) Niezwykłe bogata jest kolekcja gwoździ, którymi ciało Chrystusa miało być przybite do krzyża. Ponad trzydzieści kościołów, w różnych miejscowościach twierdzi, że posiada co najmniej jeden „oryginalny” gwóźdź. Po jednym mają: kościół na Lateranie, św. Krzyża w Rzymie, św. Marka w Wenecji i katedra w Mediolanie. W Krakowie, w Kaplicy Zygmuntowskiej jest jeden cały gwóźdź, a po połówce mają: kaplica św. Kosmy i Damiana oraz kościół Świętej Trójcy. 5) Jeszcze do niedawna sporym wzięciem cieszył się kult świętego napletka. Posiadaniem tego „autentycznego” chwaliło się aż trzynaście świątyń, m.in. Santiago de Compostela w Hiszpanii i bazylika św. Jana na Lateranie w Rzymie. 6) W całej Europie bardzo rozpowszechnione są kryształowe fiolki z mlekiem, którym Matka Boska karmiła małego Jezuska. Ich posiadaniem szczyci się wiele miast we Włoszech, Francji i Hiszpanii. Kosmyk włosów Dziewicy Maryi znajduje się w katedrze w Reims we Francji oraz w bazylice św. Marka w Wenecji. Święta tunika, czyli fragment szaty, którą miała nosić Matka Boska podczas narodzin Jezusa, obecnie przechowywana jest w katedrze w Chartres, we Francji oraz na Lateranie. Pieluszka, w którą po narodzeniu został zawinięty Jezus, znajduje się w kościele św. Dionizego w Paryżu. Strzępy tuniki z wełny (własnoręcznie utkanej przez Matkę Boską), w którą Jezus był ubrany w drodze na kalwarię, można oglądać w Trewirze w Niemczech. Pięć fragmentów drewna ze żłóbka , w którym leżał mały Jezusek, jest co roku wystawianych na widok publiczny, z okazji świąt Bożego Narodzenia w Santa Maria Maggiore w Rzymie. 7) Część stołu z Ostatniej Wieczerzy znalazła schronienie w rzymskiej bazylice św. Jana na Lateranie, a kawałek stołu z wesela w Kanie Galilejskiej, jakimś cudem zachował się w kościele św. Franciszka w Asyżu. Fragmenty obrusa z Ostatniej Wieczerzy są w Lizbonie, w kościele św. Rocha oraz w kościele św. Andrzeja w Krakowie - absurd absurdowi nierówny… 8) W Hiszpanii do dziś przechowywane jest pióro, które spadło ze skrzydła archanioła Gabriela podczas zwiastowania. Katedra w Magdeburgu posiada drabinę, na której kogut piał, kiedy Piotr zaparł się Chrystusa. W Santiago de Compostela, przy grobie św. Jakuba Apostoła, jest ogon osła, na którym Chrystus wjeżdżał do Jeruzalem. Na Lateranie przechowywana jest złota urna, pełna manny, zebranej na pustyni. Dwa odciski stóp, pozostawione ponoć przez Jezusa w bazaltowym kamieniu z Via Appia, znajdują się w kaplicy bazyliki św. Wawrzyńca za Murami w Rzymie. Matka Boska, z kolei, ślad swojej stopy zostawiła w skale, w miejscowości Bardo Śląskie, w Polsce. Kościół św. Krzyża Jerozolimskiego w Rzymie ma mały palec niewiernego Tomasza, którym ów niedowiarek dotknął ran Chrystusa. 9) Relikwie wcale nie musza być skromnych rozmiarów. Mogą być całkiem okazałe. Dwie największe to: święty domek (bazylika Santuario della Santa Casa) w Loreto i święte schody w bazylice św. Jana na Lateranie. Domek Loretański miał być, według legendy, mieszkaniem Matki Boskiej, przeniesionym w 1295 roku z Nazaretu, przez czterech aniołów. Scala Sancta, czyli dzwudziestoośmiostopniowe marmurowe schody, po których szedł Chrystus na spotkanie z Piłatem, w sposób nie mniej cudowny, zostały przywiezione z Jerozolimy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan. biblioteka "Racjonalisty" - rekomendacje IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 16.07.05, 16:04 www.racjonalista.pl/ks.php/k,2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Dla grzeszników IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.07.05, 22:10 serwisy.gazeta.pl/fotografie/5,35076,2824442.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Myślenice - naziole z manify prosto na mszę IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.07.05, 22:39 Bez komentarza :(( Odpowiedz Link Zgłoś
edico Problemy miasta Łodzi ;)) 18.07.05, 10:32 Łódzcy radni zgodzili się na środowej sesji, żeby patronką Łodzi została św. Faustyna Kowalska. Stanowisko radnych jest podstawą dla arcybiskupa Władysława Ziółka, by wystąpić do Stolicy Apostolskiej o przyznanie miastu patronki Nie obyło się bez konfliktu: radni SLD byli przeciwni, aby samorządowcy w ogóle podejmowali uchwały dotyczące spraw wiary. Władysław Skwarka, szef klubu SLD powołał się nawet na Konstytucję, według której władza publiczna powinna być w kwestii wyznań bezstronna. - To jest raczej sprawa pasterza łódzkiej trzody, a nie władz publicznych - przekonywał Fabian Obzejta, radny SLD. - Są przecież w Łodzi inne wyznania. Z prawej strony padały głosy, że przecież to ta sama Rada Miejska nazywa łódzkie ulice imionami świętych, a szkołom nadaje świętych patronów. Krzysztof Litwinowicz z LPR przypomniał nawet, że niedawno radni uchwalili, by jedna z łódzkich szkół nosiła imię Jana Pawła II. Lewa strona sali przekonywała, że władze kościelne powinny same wystąpić do Stolicy Apostolskiej, a radni powinni zajmować się sprawami służby zdrowia, kamienic, lotniska, targowisk itp. SLD pozostał przy swoim zdaniu. Część radnych nie wzięła udziału w głosowaniu, część głosowała przeciw świętej patronce. W rezultacie 20 radnych poparło stanowisko w sprawie świętej, siedmiu było przeciw, jedna osoba wstrzymała się od głosu. Na tej podstawie władze miasta mogą przesłać stanowisko do łódzkiego Kościoła, a ten - jako wspólną wolę mieszkańców miasta i archidiecezji - wyśle prośbę do Watykanu. Zdaniem Sylwestra Pawłowskiego, przewodniczącego Rady Miejskiej, św. Faustyna Kowalska może zostać patronką Łodzi jeszcze w tym roku. W 2005 r. przypada bowiem stulecie jej urodzin (25 sierpnia). Mogłaby objąć pieczę nad swoim miastem także z okazji przypadających w tym roku obchodów 85-lecia ustanowienia diecezji łódzkiej przez papieża Benedykta XV. (wiol) miasta.gazeta.pl/lodz/1,35153,2818766.html PS. Siostra Maria Faustyna, apostołka Bożego Miłosierdzia, "Do szkoły chodziła niecałe trzy lata i jako kilkunastoletnia dziewczyna opuściła rodzinny dom..." "Siostrę Marię Faustynę wybrał Pan Jezus na sekretarkę (?!!!) i apostołkę swego miłosierdzia..." www.vatican.va/news_services/liturgy/saints/ns_lit_doc_20000430_faustina_pl.html KOMENTARZE Gość portalu: lotnik napisał(a): > co z tym lotniskiem? caly dzien czekam na wynik a tu jakies pierdoly > dlaczego nie mozna rozstrzeliwac radnych za ich prace??? Gość portalu: Loyola napisał(a): > No coz... radni sa w stanie dokonac tylko > tyle, na ile ich ograniczone dosyc mocno > mozdzki pozwalaja! sztamka napisała: > marecki997 napisał: > Nasze miasto zmienia nazwę - na "Łódź im. św. Faustyny Kowalskiej". > Mieszkam na ul. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Łodzi im. św. Faustyny > Kowalskiej. > Kurde, ładne :(((( Gość portalu: Ano napisał(a): > Chrzczę cię imieniem św Faustyny Kowalskiej. Płyń po morzach o ocenach i sław > głupotę miejascowych radnych. Odpowiedz Link Zgłoś
edico ZHR Lubelski Hufiec Harcerzy "Baszta" 18.07.05, 10:38 Sprawność Parafianin **. ====================== Zna imiona i nazwiska księży swojej parafii. Przedstawi na zbiórce historię swojej parafii. Wie kto jest patronem parafii lub pod jakim ... www.zhr.pl/baszta/sr2.html Odpowiedz Link Zgłoś
edico Pielgrzymka policjantów na szczyt Jasnej Góry 18.07.05, 11:13 Pielgrzymka Wzruszył mnie nowy przejaw duchowej kultury: Pielgrzymka policjantów na szczyt Jasnej Góry. Przynieśli swą chorągiew nader okazałą Na której św. Jerzy leje smoka pałą. Bili się gromko w piersi, powstał hałas wielki Gdy się w kuloodporne tłukli kamizelki. Upadli też na klęczki, taka jest w nich wiara, Tu wyleciał pistolet, tam kajdanków para. Gdzie indziej granat z gazem błysnął jak meteor, Co później cudem nazwał naiwny ksiądz przeor. W tymże czasie włamywacz przepiłował sztabę Zabito gdzieś staruszka, uduszono babę. Oszust z ludzką krwawicą nawiał za granicę I zgwałcono ostatnią w tym kraju dziewicę. Wysnuwam stąd przy dużej myślowej fatydze, Bardzo niesłuszny wniosek, którego się wstydzę. Że dla mnie gliniarz może nie wierzyć kompletnie, Byle złapał bandziora, nim mi łeb odetnie. Taka jest moja własna prywatna opinia. Kurcze, ale ja jestem samolubna świnia... Wpisał(-a): Małgorzata "Zuzanka" Krzyżaniak www.waligorski.art.pl/liryka.php?litera=p&nazwa=162 A w międzyczasie: - Zlekceważenie sygnałów mieszkańców, że po wsi szaleje recydywista z nożem to gorsze niż grzech - ocenili zachowanie policjantów z Dobrego Miasta przełożeni z Olsztyna i zawiadomili prokuraturę, że ich podwładni zaniedbali obowiązki Do linczu doszło 1 lipca we Włodowie. Choć w tragicznym dniu mieszkańcy wsi od południa alarmowali policję, że po wsi biega uzbrojony w nóż Józef C., wielokrotny recydywista, nie przyjechał żaden radiowóz. W końcu wieczorem siedmiu mężczyzn dopadło Józefa C. na skraju wsi i zatłukło go szpadlami. Wszyscy zostali aresztowani, ale wieś uważa ich za bohaterów. Bogusław S. i Andrzej J, którzy mieli wtedy dyżur w komendzie w Dobrym Mieście, od tygodnia są zawieszeni w obowiązkach. Komendant miejski w Olsztynie rozpoczął wobec nich postępowanie dyscyplinarne, w piątek sprawa trafiła do prokuratury. Zdzisław Gazda, komendant wojewódzki w Olsztynie: - Błąd, który popełnili policjanci, jest niewybaczalny, bezwzględnie powinni przyjechać do Włodowa. Ale trzeba też pamiętać, że nic, kompletnie nic, nie upoważnia ludzi do zabijania. (Joanna Wojciechowska) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2813709.html forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=26273728 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=26153933 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Ubóstwo w Habitach za 11 mln. zł. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 19:18 Kraków zubożał o ponad 11 milionów zł na rzecz sióstr norbrtranek, zapewne w ramach ślubów ubóstwa. Siostrzyczki dostaną od gminy kilka miejskich budynków w Krakowie, prawie dwa hrktary lukratywnych działek oraz gotówkę - ponag 6,6 mln zł. Fakty i Mity nr 28(280) 15-21.07.2005 r., s. 8. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Ks. Alfred Witke - ks. specjalizacja siusiaki!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 19:41 Jeszcze niedawno pełnił obowiązki referenta Wydziału Prawnego i Dyscypliny Sakramentów Kurii Arcybiskupiej, pozostając wciąż sędzią Metropolitarnego Sądu Duchownego w Poznaniu. Biskup zamelinował go na peryferiach diecezji w liczącej raptem 1400 dusz wsi Wilkowice (gm. Lipno, powiat leszczyński). "Zły dotyk" księdza nauczającego dzieci religii okazał się i dla tego wysokiego funkcjonariusza kościelnego pokusą nie do odparcia. Dyrektorka szkoły Dorota Urbańska - wzorem wydarzeń w Poloskach - jako pedagog z wieloletnim stażem, okazało się, że także ma klopoty z rozróżnieniem tego co jest ważniejsze: bezpiecvzeństwo dzieci czy dobre imię plebana. (Dominika Nagel) FiM nr 28(280), s.7. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: resorak Wypasione fury na plebanii.Gdzie to ubostwo????? IP: *.ztpnet.pl 18.07.05, 20:35 Jest piękne popołudnie, wsiadłem na rower i...znalazłem cień koło plebanii.Długo nie posiedziałem.Szlag mnie trafił.Akurat to musiało byc teraz!!.Zaczął sie ruch przy garazach nalezacych do księży.Ale fury:wypasione nissany,seaty.Skąd oni mają kasę?Młode, nieskalane pracą, usmiechniete twarze. Zero bezrobocia.Stałe dochody.No nie...A obok rodziny z dziećmi, ledwo wiązące koniec z koncem.Nie ,nie mogę...Czy posiadanie rodziny to musi byc kara i dół społeczny???I te krecące się ciągle w ich otoczeniu kobiety.A taki miałem spokój, powiedziałem sobie że nie będę zwracać uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Śluby ubóstwa podstawą majątków kleru IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 21:21 Dotychczas w Ełku rządził wypędzony z Rosji bp Andzrej Mazur. Ponieważ Watykan uznał, że jest zbyt obciążony pracą, przysłał mu biskupa pomocniczego Romualda Kamińskiego. W konsekracji nowego włodarza uczestniczyli nuncjusz Kowalczyk i prymas Glemp. Nowy biskup oprócz insygniów biskupich otrzymał z rąk gen. bp. Głódzia prezent wielce użyteczny w postaci nowiutkiej toyoty avensis. Prezent niezwykle skonfundował uczestniczących w uroczystości włodarzy miasta i trzeba mieć nadzieję, że w najbliższym czasie też coś wyjątkowego wymyślą. Oczywiście na koszt mieszkańcówe tego biednego targanego bezrobociem miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: resorak Sprawdzaja dochody niebieskich.A czarni w ubóstwie IP: *.ztpnet.pl 18.07.05, 21:37 Nie załamuj mnie.A tak miało byc fajnie dzisiaj.Pierwszy dzień urlopu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Sprawdzaja dochody niebieskich.A czarni w ubó IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 19.07.05, 00:00 Wybacz. Nie miałem zamiaru psuć Ci nastroju urlopowego :((. Jestem przekonany, że będzie lepiej :)). Udanego urlopu. Najlepiej gdzieś na błękitnych wodach i z daleka od brzegu i kłopotów dnia codziennego. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Cenne "wartości" pod parasolem temidy IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 21:35 Poseł Andzrej Fedorowicz z LPR nie odpowie przed sądem za zniszczenie prac w bialostockiej galerii sztuki nowoczesnej "Arsenł". Taką decyzje podjął prokurator generalny Andzrek Kalwas, który odmówił skierowania do sejmu wniosku o uchylenie posłowi imunitetu. W przypadku posłów LPR, działania ministra sprawiedliwości budzą co najmniej zaskoczenie. Charakterystycznym przykładem jest krakowsko-kaliski bałagan w sprawie Hatki, Giertycha i Kotlinowskiego, gdzie od roku prawie gotowy akt oskarżenia leży w powijakach czekając chyba na kolejne "wartościowe" przedawnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Przerzedzanie szeregów??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 21:43 Abp Nichols, przewodniczący rady kościelnej mającej zapewnić bezpieczeństwo dzieciom, stwierdza: "Społeczność katolicka nie będzie zapewniać schronienia ludziom, którzy krzywdzą innych". Jeśli można by było mu wierzyć (a z tym raczej bardzo ostrożnie), to szeregi duchownych powinny szybkjo się przerzedzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Całkiwm moralnie i przeciw prawosławiu :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 22:03 Tygodnik powszechny nr 27 z 3 lipca 2005 r., w rubryce "Stolica Apostolska": Ostatnio katolicki metropolita Moskwy, abp Tadeusz Koindrusiewicz, wypowiedział się przeciwko wprowadzaniu lekcji porawosławia do szkół podstawowych w Rosjii. Hierarcha katolicki stwierdził, że uczniów należy uczyć etyki i religioznawstwa. W Rosji wysłannicy Watykanu protestują przeciwko wprowadzaniu religii prawosławnej do szkół publicznych a w Polsce już w przedszkolu dają 'skolko ugodno" :)). Co gorsze, w Polsce nawet rząd lewicowy nie jest w stanie tego stanu rzeczy zmienić a nauka religioznawstwa czy etyki jest uczniom znana najprawdopodobniej tak jak lekcje zen czy Nirwana :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: resorak Qrwa.Ed starczy na dzisiaj.Chyba nie zasne. IP: *.ztpnet.pl 18.07.05, 22:18 Do czego to zmierza?? Oni robią samobójcze ruchy. W dobie nieokiełznanej informacji jest to prostacko łatwe do rozszyfrowania.Tak jak komunizm poległ przez TV satelitarną /m.in./ tak obłudny i pazerny kler spłynie przez internet. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Qrwa. Ed starczy na dzisiaj.Chyba nie zasne. 18.07.05, 23:35 Jak siadam do prasówki, to wpadają mi jakoś takie kawałki, którymi trudno nie podzielić się w świetle codziennego "komunizowania" kraju przez tą czarną ideologię :) Kler od zarania swoją pazerność maskował obłudą. Skonfrontuj tylko jeden zapis biblijny z rzeczywistością: "Jezus jest skałą o głową kościoła" (Kor. 3.11; 10.4; 1 p 2.8) A praktyka? "Papież jest skałą (jako następca skały - Piotra - zakładam, że jako tylko efekt "błędnego" odczytania fragmentu Biblii o przywództwie Piotra) i głową Kościoła (kolejny "błąd", bowiem biskupa Rzymu wywyższył cesarz Justynian dekretem z 538 roku, i nie Piotr ale Justynian był Pierwszym Biskupem Rzymu). Zresztą Listy do Rzymian Szawła (Pawła) wydają się to w pełni potwierdzać. Jest to nieustanne zawłaszczanie przez kler rzymski wszystkiego, co się tylko da zawłaszczyć. Dla potwierdzenia tej tezy spróbuj przeanalizować: "Zastępcą Jezusa na ziemi jest Duch Święty" (J 14; 17.26; 16. 7-8. 13). W praktyce głosi się, że: - Zastępcą Jezusa na ziemi jest papież a tiarę jego głoszi napis "Vicarius Fili Dei", co znaczy "zastępca Syna Bożego". Za co się zresztą nie chwycisz, cały czas wyłazi to samo sdzydło z worka. Co do wrażeń - jest takie stare porzekadło : Zamiast się przejmać, lepiej się obejmać :)) Życzę dobrej nocy. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Qrwa.Ed starczy na dzisiaj.Chyba nie zasne. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 23:55 Chciałbym, aby to starczyło. Obawiam się jednak, że w tym fanatyźmie brakuje realnej oceny rzeczywistości. Od czasów rzymskich powtarza się co jakiś czas sytuacja, w której papieże i ich sługusy co jakiś czas w różnych okolicznościach muszą być sprowadzani na ziemię. Nazywam to kościelną odnową od zakrętu do zakrętu i dalej znowu to samo. Przytoczone przez edico fragmenty biblijne, czy też wiele słów papieskich wypowiadanych ex catedra ma właśnie taki sens. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Dowcipy religijne 26.08.05, 20:20 religijne.dowcipy.pl/ ... W sobotę Jasiek przychodzi do proboszcza i mówi: - Chcę jutro wziąć ślub z Kaśką. - Jutro? To niemożliwe, za mało czasu na przygotowanie! - Wszystko mi jedno, czy ksiądz proboszcz da mi ślub, czy nie. Ja i tak w poniedziałek zaczynam! ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik dokad zmierza swiat? IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 18.07.05, 22:44 w jego calej madrosci i roznego typu religijnosci,tylko do tego samego punktu w ktorym byl poprzedni system na ziemi,zniszczony wodami potopu za zlekcewazenie swego Stworcy.nic sie nie zmienilo pomimo uplywu wiekow i zmian scen na widowni swiata.ludzkosc za namowa Szatana[w Edenie],kroczy po swojemu,nawet wielbiac mase roznych bogow w roznego typu religiach i wyznaniach.wsrod tego wszystkiego tzw.chrzescijanstwo uwaza sie za wlasciwego wielbiciela Boga.i do czego to wszystko prowadzi,jakie wydaje owoce,jaka ludzkosc ma nadzieje na przyszlosc? zadnej,tylko mrzonki.drogi te nie maja nic wspolnego z wola Boga i prawdziwego chrystianizmu wywodzacego sie wielbieniem prawdziwego i jedynego Boga,zgodnie co do Jego woli wyluszczonej na kartach Jego Slowa,Biblii.tylko ci maja jasna i pewna nadzieje na przyszlosc,ktora pod rzadami niebianskimi[czyt.Krolestwem Bozym],zaprowadzi pokoj i sprawiedliwosc,ktorych nie bedzie konca.jak Noe posluszenstwem przezyl poprzedni system,tak i teraz wszyscy ci,co dostosuja swe zycie do woli Boga.i to nie wedlug ludzkiego upodobania,ale zgodnie z wola Boga. czas jest bliski koncowi upadku systemu,ktorego bogiem jest Szatan.potwierdzaja to proroctwa zawarte w Slowie Bozym.i nie trudno zauwazyc czas historii w ktorej juz obecnie zyjemy[porow.ksiege Daniela].widzimy,ze historia sie wypelnia zgodnie z biblijnym proroctwem.i to na calym okregu ziemi.czas wiec na powazne zainteresowanie sie Biblia i Jej zawartoscia[Jana 17:3].nawet przez kazdego,co o tym nigdy nie pomyslal,nawet przez obecnych przeciwnikow i ignorantow,oraz nasmiewcow.droga przed kazdym ta sama,mozna wybrac do zycia,albo wybrac na smierc.chyba rozsadek kazdemu szczeremu czlowiekowi podpowie,by wybrac te do zycia.i nie ma tego,ze w kazdej religii mozna zmierzac do Boga.Jezus zaznaczyl, ze jest tylko jedna Droga,Wiara i Prawda,ta,ktora jest zgodna z wola samego Stworcy.o tym sie przekonala pierwsza para ludzka,rowniez Noe i wszyscy ci co zgineli w potopie,jak rowniez sie przekonamy my wszyscy,kiedy nastanie Armagedon czas na okazanie nie zasluzonej milosci Boga wobec ludzi jeszcze jednak jest. wykorzystajmy go puki mamy jeszcze sile.a sie nikt takim posunieciem w swym zyciu nie zawiedzie.bo Prawdziwy i Jedyny Bog nie klamie.Jego Syn przykladem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: dokad zmierza swiat? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 23:48 Chyba najlepiej oceniła to Nałkowska pisząc "ludzie ludziom zgotowali ten los". Byłbym naprawdę zadowolony, gdyby to rzeczywiście dotyczyło tylko przeszłości. Dzień dzisiejszy coraz bardziej wskazuje, że takie pojmowanie jej maksymy jest obarczone bardzo poważnym błędem. Nie wiem do czego zmierza ten świat. Coraz bardziej zalatuje mi to darwinizmem w najbardziej prymitywnym wydaniu wykonywanym w białych rękawiczkach, w którym niestety Kościół bierze wcale nie pośledni udział serwując doktrynalne rozdwojenie jaźni swoim owieczkom. Pozdrawiam Cię Kaziu. PS. Choć prezentujemy odmienne punkty widzenia na rzeczywistość, nasze nieliczne spotkania rzeczywiście prowadzą do zadumy nad mechanizmami serwowanej obłudy przez ziemski kalejdoskop zastępców Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Pieniądze z funduszy unijnych na farę 19.07.05, 01:13 Prawie 6 mln zł dofinansowania z funduszów Unii Europejskiej otrzyma poznańska fara. Wczoraj w Urzędzie Wojewódzkim wojewoda Andrzej Nowakowski, prezydent Poznania Ryszard Grobelny i proboszcz poznańskiej fary ks. Wojciech Wolniewicz podpisali w tej sprawie umowę. - Pieniądze pójdą na prace konserwatorskie, system przeciwpożarowy, zabezpieczenie oraz oświetlenie - wymienia ks. Wolniewicz. W pierwszej kolejności prace ruszą w prezbiterium i pseudokopule. Prezydent i wojewoda podpisali także umowę o dofinansowaniu z unijnych funduszów elektronicznej administracji publicznej. (wn) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2823259.html Dosyć zaskakująco to brzmi w sytuacji, gdy finansowane przez Państwo odsłonięte przez archeologów pozostałości jego grodu Mieszka I na poznańskim Ostrowie Tumskim trzeba zakopać. Wielkie odkrycia archeologiczne są dla polskich władz Katolandu kłopotliwym ciężarem, który najlepiej ukryć pod ziemią. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=21310917 Odpowiedz Link Zgłoś
edico Kolejny archeologiczny skandal 19.07.05, 01:25 GRZYBOWO — wieś w pobliżu Wrześni; dzisiaj mało kto o niej wie, mało kto pamięta, taka sobie dziura. Ale kiedyś, tysiąc lat temu... Od paru lat w miejscowości tej prowadzone są wykopaliska archeologiczne. Na podstawie dotychczasowych badań można stwierdzić, że w X w. znajdowało się tu największe grodzisko w Wielkopolsce. W środowisku archeologicznym jest to absolutna rewelacja. Znalezisko w znaczący sposób może wpłynąć na poznanie życia ludzi, którzy żyli tu przed tysiącem lat. Rola grodziska w kształtowaniu zalążków państwowości w Polsce była zapewne duża, a kto wie czy nie decydująca. Szefem robót wykopaliskowych jest M. Tuszyński, nad całością przedsięwzięcia czuwa p. prof. Kurnatowska; finanse pochodzą z Fundacji Brzeskich. Pan Brzeski (mieszkający na stałe w Kanadzie, a pochodzący z rejonu Grzybowa) przebywa obecnie na wykopaliskach. W pracach bierze udział grupa młodych ludzi, którzy w ten sposób spędzają wakacje (zarabiając przy tym trochę pieniędzy). Ich praca polega na żmudnym zbieraniu kolejnych warstw ziemi i przesiewaniu jej przez gęste sita. Dzięki tak dokładnemu badaniu, zebrany materiał jest bogaty i bardzo interesujący. Wśród znalezionych przedmiotów są i takie, których nie można zakwalifikować do X wieku. Znajduje się wiele narzędzi krzemiennych pochodzących aż z neolitu. Natrafiono także na zapinkę z okresu starożytnego Rzymu. Każdej z wydobytych rzeczy nadaje się kolejny numer i niezwłocznie wpisuje się ją wraz z odpowiednim opisem do komputera. Archeolodzy zadbali także o dokumentację filmową i fotograficzną; wykorzystano również zdjęcia lotnicze. Tak więc do pracy użyto dość nowoczesnych jak na nasze warunki środków. A skoro o warunkach mowa... Chyba skandalem można nazwać warunki, w jakich przyszło pracować i mieszkać archeologom w Grzybowie. Początkowo udostępniono im odpowiednie pomieszczenia na piętrze małego pałacyku, w którym obecnie mieści się część szkoły podstawowej. Ale później, w związku z przejęciem tych pomieszczeń przez małżeństwo nauczycielskie, archeologów zepchnięto niżej — do klas i piwnic. Oczywiście z sal lekcyjnych naukowcy mogą korzystać tylko w czasie wakacji, a w pozostałym czasie już tylko z piwnic. Komputer na ryczce w komórce na pyry to dość groteskowy i tragiczny jednocześnie widok. Ciemnia zbita z desek i łóżko wśród zwałów szutu to już paranoja. I raczej paranoikami nie są naukowcy, którzy swoje pieniądze (pan Brzeski na prace wydał już setki milionów złotych), swój sprzęt (pan Tuszyński pracuje na własnym komputerze) i całe swoje serce poświęcili tym badaniom. Paranoją jest fakt uniemożliwienia naukowcom przeprowadzenia badań, które jak już wspomniałem, mogą okazać się decydującymi w zakresie ustaleń dotyczących początków naszego państwa. Uściślijmy, że problemy lokalowe archeologów leżą poza kompetencjami władz naszego miasta. Obecnym właścicielem pałacyku jest spółdzielnia rolnicza z Grzybowa, a budynek zajmowany jest przez oświatę. Pałacyk stopniowo popada w ruinę. Dzisiaj Fundacja Brzeskich gotowa jest kupić i wyremontować ten budynek, ale za 2—3 lata nie będzie już czego remontować. Najprawdopodobniej remont znajduje się poza zasięgiem finansowym naszego szkolnictwa. Dodajmy, że wg p. Tuszyńskiego, zajęcie przez oświatę tego obiektu nie do końca jest jasne z prawnego punktu widzenia. Całą historię ubarwia fakt, że przed wojną właścicielami pałacyku byli krewni pana Brzeskiego. Chyba powinniśmy zdać sobie sprawę z tego. że wykopaliska mogłyby się stać w przyszłości dużą atrakcją turystyczną naszego regionu. Najprawdopodobniej Grzybowo już wkrótce wejdzie w skład tzw. Szlaku Piastowskiego, a turystyka to pieniądze; Września skorzystałaby na tym na pewno. Poza tym wykopaliska archeologiczne to doskonałe miejsce na poglądowe lekcje historii. Niestety nauka polska jest bardzo biedna, dlatego środki finansowe otrzymywane z dotacji budżetowych są dość skromne i gdyby nie Fundacja... Ale jak długo jeszcze panu Brzeskiemu będzie chciało się borykać z naszą specyficznie polską rzeczywistością? Czy sentyment do starego kraju wystarczy? Najprawdopodobniej już wkrótce w jednej z sal budynku Muzeum Regionalnego we Wrześni zostanie przedstawiona część eksponatów pochodzących z wykopaliska w Grzybowie. Oby to nie była pierwsza i ostatnia jednocześnie ekspozycja. P. Nowak archeologia.w.toruniu.pl/grzybowo/rozne/ww122.htm Dziwnym jest, że wszystko w Polsce, co wiąże się z historią sorzed przyjęcia chrztu w 966 roku jest tak "mizernie" traktowane. Również na temat chrześcijaństwa, które dotarło do Polski przed tym chrztem z niemiecko-papieskiego nadania jest tak niewiele ogólnie wiadomo. Pytanie do tych "prawdziwnych Polaków", komu to tak na tym zależy, by utrzymywać taki stan rzeczy? Odpowiedz Link Zgłoś
edico Pius XII i jego "Schwarze Kapelle" 19.07.05, 01:47 "Papież Pius XII współpracownikiem Schwarze Kapelle" Ten tytuł nie oddaje do końca prawdy, niemniej jednak Papież Pius XII był współpracownikiem zarówno "Czarnej Orkiestry" jak i Alianckich sił wywiadowczych. "Czarna Orkiestra" czyli po niemiecku "Schwarze Kapelle" była tajną organizacją zrzeszającą niemieckich oficerów, którzy nie zgadzali się z poglądami Hitlera i chcieli jego niezwłocznego ustąpienia ze stopnia premiera i prezydenta Niemiec. Na czele tej organizacji stał dowódca Abwehry Wilhelm Canaris oraz generał Ludwik Beck. Spiskowcy mieli ściśle określone plany co do losów III Rzeszy już na początku 1940 r. , zamierzali obalić reżim Hitlera a następnie postawić go przed sądem i skazać na więzienie psychiatryczne, gdyż zagłada Adolfa Hitlera mogła grozić pewnego rodzaju rewolucją i zamieszkami na terenie Niemiec, które byłyby podsycane prze duże grono zwolenników nazistowskiego dyktatora. Władze w Niemczech mieli by objąć ponownie Hohenzolernowie. Aby zamach na Adolfa Hitlera miał szansę powodzenia spiskowcy musieli nawiązać kontakt z Aliantami, gdyż bezpośrednio po odsunięciu Hitlera od władzy chciano podpisać zawieszenie broni z Aliantami, co w rezultacie mogło zakończyć wojnę. Canaris powierzył to zadanie swemu zaufanemu koledze i zastępcy Hansowi Osterowi. Oster miał nawiązać kontakt z Londynem, w sposób o którym miał nikt nie wiedzieć z poza bliskiego otoczenia Canarisa. Tuż po zmiażdżeniu Polski na początku października Hitler miał już przed sobą plany dalszej inwazji na zachód. Plany te nosiły kryptonim "Gelb" ("Żółty"). Owy właśnie plan miał być kartą przetargową w negocjacjach z Anglikami. Canaris jako szef Abwehry miał do nich dostęp, więc mógł je przekazać komu tylko chciał. Tymczasem Oster nawiązał kontakt z człowiekiem, który mógł zapewnić spiskowcom kontakt z Aliantami. Tym człowiekiem był Müller, który miał w Watykanie wysoko postawionych przyjaciół i był przeciwnikiem reżimu hitlerowskiego. Oster chciał by Müller za pośrednictwem swoich przyjaciół nawiązał kontakt z Londynem i przekazał im plan "Żółty" a potem dowiedział się na jakich warunkach Anglicy są skłonni podpisać zawieszenie broni. Müller za pośrednictwem wielebnego Kaasema chciał się skontaktować bezpośrednio z papieżem, lecz ten odmówił jednak audiencji, ponieważ Gestapo obserwowało wszystkich cudzoziemców jacy kontaktują się z głową Kościoła. Niemniej jednak papież oświadczył że : " Głos niemieckiej opozycji musi zostać usłyszany w Wielkiej Brytanii". Papież postanowił jednocześnie warunek ze pokój musi być oparty na gwarancji że Anglia i Francja nie wykorzystają chaosu jaki zapanuje w Niemczech po aresztowaniu Hitlera do podbicia Niemiec. I tak propozycje "Schwarze Kapelle" będą przekazywane następującą drogą : Oster - Müller - Kaas - PiusXII- Osborn ( ambasador brytyjski w Watykanie, kontakty z Osbornem mogły przy Gestapo nie być brane pod uwagę jako podejrzane ponieważ ten często kontaktował się z papieżem z racji swego urzędu). Przez ponad dwa miesiące kontakty nie miały miejsca, ponieważ Brytyjczycy nie chcieli współpracować z Müllerem , gdyż wiedzieli o jego funkcji w Abwehrze. Dopiero po zapewnieniach że Müller jest szczerym antyfaszystą rząd brytyjski podjął negocjacje z "Czarną Orkiestrą". 12 stycznia 1940 roku papież Pius XII oświadczył Osbornowi iż wedle wiarygodnych informacji Hitler zamierza wcielić w życie plan "Żółty", niemieccy generałowie powstrzymają te wielką ofensywę jeśli tylko rząd angielski zapewni ich o podpisaniu zawieszenia broni. Rząd angielski odrzucił tę propozycje twierdząc że jest zbyt ogólnikowa, a co za tym idzie bezużyteczna, co wywołało oburzenie papieża. Po tej informacji następny kontakt papieża z Osbornem nastąpił dopiero 7 lutego na którym to oznajmił ambasadorowi iż część niemieckiego wojska jest skłonna przejść na stronę spiskowców jeśli tylko Anglia zgodzi się na zawieszenie broni na warunkach Niemiec, czyli na zachowaniu integralności i nienaruszalności granic Niemiec i Austrii. Cały plan konspiracji legł w gruzach gdy przedostał się w ręce von Brauchitsch`a. Stało się to po tym jak Müller przywiózł z Watykanu dwunastostronicowy dokument spisany ręcznie przez papieża, który to przedstawiał propozycje Anglików skierowaną do antyhitlerowców, celem tego planu miało być udaremnienie planu "Żółtego". Dokument ten był rozpowszechniony jako "RAPORT X". W momencie kiedy dotarł do von Brauchitsch`a całe plany misternie tkane prze spiskowców legły w gruzach. Von Brauchitsch skierował sprawę do SD a ta następnie do wyższego pionu SS. Jednakże sprawa nigdy nie ruszyła z miejsca gdyż von Brauchitsch bał się że jeśli ruszy ona zbytnio z miejsca to i on stanie w kręgu podejrzanych, gdyż uważany był w swerze elity niemieckich Spiskowców jako "swój człowiek". "RAPORT X" spoczął w sejfie Abwehry i pozostał tam do momentu kiedy po nieudanym zamachu na życie Hitlera szukano winowajców, ale to zupełnie inna sprawa. www.historycy.org/Pius_Xii-t5211.html Schwarze Kapelle Piusa XII przedstawione w ten sposób jest bardzo zubożone i stanowi zaledwie jakiś tam wycinek faktów (a tego nie znałem go dotychczas) w znacznie mniej korzystnym świetle, zwłaszcza w stosunku do Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: HITLER I KOSCIOL - TAJNY PROTOKÓŁ 19.07.05, 14:54 20 lipca 1933 r. oprócz podpisania umowy konkordatowej, podpisano dodatkowo w Watykanie tajny protokół między Trzecią Rzeszą a Stolicą Apostolską. Jego treść jest zaskakująca: "Na wypadek przekształcenia dotychczasowego systemu obronnego w sensie wprowadzenia powszechnego obowiązku wojskowego zaciąg kapłanów oraz innych członków kleru świeckiego i zakonnego do wojska odbywać się będzie za zgodą Stolicy Apostolskiej w sposób regulowany następującymi zasadami: a) studenci kościelnych zakładów filozoficznych i teologicznych przygotowujący się do kapłaństwa są wolni od służby wojskowej i ćwiczeń do niej przygotowujących, z wyjątkiem powszechnej mobilizacji; b) w razie powszechnej mobilizacji duchowni zaangażowani w zarządzie diecezją lub w duszpasterstwie są wolni od zaciągu. Za takich są uważani ordynariusze, członkowie ordynariatów, przełożeni seminariów i konwiktów kościelnych, profesorowie seminariów, proboszczowie, kuraci, rektorzy, koadiutorzy oraz duchowni na stałe kierujący kościołem prowadzącym pracę duszpasterską; c) pozostali duchowni, jeżeli zostaną uznani za zdolnych, będą włączeni do sił zbrojnych państwa w celu prowadzenia duszpasterstwa w oddziałach pod kościelną jurysdykcją biskupa polowego, jeśli nie zostaną powołani do służby sanitarnej; d) pozostali klerycy in sacris oraz zakonnicy nie będący jeszcze kapłanami będą przydzieleni do służby sanitarnej. To samo dotyczy - w miarę możliwości - wymienionych pod a) kandydatów do kapłaństwa, którzy nie mają jeszcze wyższych święceń." (Pełen tekst podany przez "Frankfurter Allgemeine Zeitung" z 28 maja 1956 r. oraz Documents on German Foreign Policy 1918 - 1945. Washington 1957 r., ser. C, t. I, s. 678 i nast.. Cyt. za: Włodarczyk, T.1, s.241-242.) Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej105 Co u Sławka ? Tego od prałata. 20.07.05, 11:51 31 lipca będzie równy rok od ujawnienia przez "Dziennik Bałtycki" tajemnic plebanii św.Brygidy. Prałat ma sie dobrze.Zajmuje sie hurtowym handlem alkoholu.A co ze Sławkiem ? Uczy sie ? Pracuje ? Ed. Skąd cytaty tzw "umowy dzierzgońskiej" ? Proszę o ewentualne podanie całej treści umowy ,żródła itp Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: Pedalstwo kościelne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 12:36 to klerykalne WC bronione nawet przez samego papieża Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Pedalstwo kościelne 20.07.05, 13:13 W Polsce najbardziej jaskraw te zbioczenia kleru ujawniły się za Glempa po podpisaniu końkordatu, który zagwarantował klerowi rządzenie się własnym prawem nakładając jeszcze dodatkowe zobowiązania na Państwo. W tej chwili trudno to jest określić inaczej, jak klerykalny sex na modłę Glempa ;)) www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=3&item=521&PHPSESSID=1ae6f1217b0a43a60a4721d95dbe7c5c www.kidprotect.pl/hotline/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Traktat dziuerzgoński IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.07.05, 12:57 Traktat dzierzgoński ==================== Pokój dzierzgoński z 7 lutego 1249 r. zawarty między plemionami pruskimi a Zakonem Krzyżackim za pośrednictwem legata papieskiego Jakuba z Leodium. Do wszystkich, którzy będą oglądać ten list: Jakub archidiakon leodyjski kapelan papieski i jego pełnomocnik na Polskę, Prusy i Pomorze śle pozdrowienia imieniem Zbawiciela. 1. Wasza Miłość niech przyjmie do wiadomości, że między pruskimi neofitami a Zakonem, tzn. wielkim mistrzem i braćmi Domu Niemieckiego w Prusach doszło do poważnego zatargu w kwestii następującej: wspomniani neofici twierdzą, że od papieży Honoriusza i Grzegorza, poprzedników papieża Innocentego IV, który z opatrzności Bożej obecnie przewodniczy kościołowi Bożemu, było im zapewnione prawo do wolności dzieci Bożych, skoro zostali odrodzeni z wody i Ducha Świętego. Oni byli przekonani, że winni posłuszeństwo i uległość tylko samemu Chrystusowi i Kościołowi. Tymczasem wspomniani bracia, wbrew tym obietnicom zmuszali ich do uciążliwych posług i to do tego stopnia, że sąsiedni poganie słysząc o ich ucisku nie mieli ochoty poddać się pod słodkie jarzmo Ewangelii. Te sprawy przez dłuższy czas były przedkładane papieżowi, ten jednak nie zdołał urobić zdania, która ze stron ma rację. Przysyła więc mnie, abym uśmierzył to zarzewie konfliktu i pogodził zwaśnione strony, w tym celu dał mi pisma i zlecenia, abym strony zawezwał i pertraktował z nimi w celu rozstrzygnięcia kwestii spornych. Przychodzę więc do Prus z mandatu apostolskiego, z posłuszeństwa papieżowi, aby obie strony tu wezwać i pertraktować z nimi dla dobra zgody między chrześcijanami. 2. Najpierw więc wspomniani bracia zakonni skoro, jak mówią, gorąco pragną rozszerzać tu wiarę chrześcijańską i głosić imię Chrystusa wśród pogan, neofitom już nawróconym na wiarę chrześcijańską i ochrzczonym, a także poganom wokół mieszkającym, potencjalnym kandydatom do chrztu i nawrócenia, w obecności naszej i biskupa chełmińskiego Heidenryka przyobiecali prawo do kupna każdej rzeczy od dowolnego człowieka lub nabycia w inny godziwy sposób to co kupią lub inaczej nabędą będzie ich własnością, którą przekazać mogą spadkobiercom. Jeśli więc któryś z Prusów odejdzie z tego świata a ma syna lub córkę niezamężną, to oni będą spadkobiercami po zmarłym ojcu. W przypadku gdyby ktoś nie posiadał dzieci, a żyć będą jeszcze jego rodzice, oni będą spadkobiercami po zmarłym synu. Jeśli zaś nie ma nikogo, ani syna, ani córki, ojca czy matki, przy życiu pozostaje syn jego syna (wnuk), to on odziedziczy spadek. Gdy nie ma nikogo z wymienionych krewnych w linii prostej, wówczas dziedzictwo przechodzi na brata. W przypadku zaś śmierci brata jego syn odziedziczy po stryju. 3. Ustalenia te neofici przyjęli z wdzięcznością, uznając je sobie za korzystne, bowiem w czasach pogańskich prawo do dziedziczenia po ojcu mieli tylko synowie. Neofici wobec legata papieskiego i innych obecnych wyrazili zgodę na to, aby w przypadku braku uprawnionych spadkobierców, wszystkie ich nieruchomości przechodziły na wielkiego mistrza i zakonników i ich dom, albo na rzecz innego pana, który będzie rządził krajem. Również ruchoma własność, o ile przez neofitę nie zostanie zadysponowana, po jego śmierci przejdzie na Zakon. 4. Zakonnicy pozwalają neofitom na swobodne dysponowanie swoimi dobrami, to znaczy mogą oni je komu zechcą darować lub sprzedać. Mogą też zbywać swoje dobra nieruchome swoim pobratymcom, bądź Niemcom lub Pomorzanom pod warunkiem jednak, że nabywcy są chrześcijanami i złożą Zakonowi odpowiednią gwarancję, że sprzedający ziemię nie ucieknie do pogan lub do obozów wrogów Zakonu. 5. Zakon zezwala neofitom na sprzedawanie testamentów i dysponowanie w nich rzeczami ruchomymi i nieruchomymi. Jeśli jakiś neofita swoje nieruchomo-ści zapisze Kościołowi lub duchownemu, to ci obdarowani po roku czasu zobowiązani są te dobra odsprzedać spadkobiercom zmarłego, pieniądze zaś mogą zatrzymać sobie. Jeśli te dobra nie zostaną po roku sprzedane, wówczas przechodzą na własność Zakonu. 6. Zakon stoi na stanowisku, że ziemia zdobyta w Prusach jest własnością Stolicy Apostolskiej i zakonnicy dzierżą ją z nadania papieskiego, nie mogą więc bez zgody tejże Stolicy rzeczonych posesji w jakikolwiek sposób odstąpić. Neofici powyższe ustalenia dotyczące transakcji dobrami przyjęli z zadowoleniem. Ponadto uznali prawo Zakonu do pierwokupu w przypadku, gdy inni ubiegający się oferują taką samą cenę. Zakon zobowiązał się przestrzegać rzetelności w konkurencji i drugiej strony nie zmuszać do zaniechania udziału w licytacji. 7. Zakon gwarantuje neofitom zupełną swobodę w doborze partnera przy zawieranych zgodnie z prawem małżeństwach. 8. Neofici mogą sądownie dochodzić swoich praw przed trybunałem kościelnym i świeckim przeciw wszystkim osobom przez nich obwinianym i podejmować dowolne akty prawne. 9. Chłopcy pruscy zrodzeni z prawego łoża mają pełny dostęp do stanu kapłańskiego i zakonnego, zaś neofici z rodzin szlacheckich (ex nobili prosapia) mogą zaciągać się do stanu zbrojnego i zdobywać pas rycerski. 10. Ogólnie rzecz ujmując Zakon zapewnia neofitom pełną wolność osobistą, pod warunkiem jednak wytrwania przez nich przy religii chrześcijańskiej i w posłuszeństwie Stolicy Apostolskiej, a także i tu w Prusach Zakonowi. Neofici przystali na te warunki i wyraźnie zgodzili się na sankcje, że ci, którzy odstąpią od wiary chrześcijańskiej, tym samym utracą przyrzeczoną im wolność. 11. Neofici zapytani przez legata papieskiego, jakim pragną rządzić się systemem prawnym, po naradzie w swoim gronie odpowiedzieli, że prawem swoich sąsiadów Polaków, na co Zakon nie wyraził sprzeciwu. Na prośbę Prusów wykluczono możliwość w sądzie wymuszania zeznania przez przypalanie żelazem, a legat papieski ogólnie uchylił wszystkie te zapisy w prawie polskim, które mogą być niezgodne z prawem Bożym i kościelnym. Krzyżacy zobowiązali się nie zabierać od Prusów bez prawomocnego wyroku sądowego posiadłości ziemskich. 12. Neofici, zwłaszcza ci z Pomezanii, Warmii i Natangii, zostali przez legata pouczeni o innej jeszcze niewoli duchowej, w która popada każdy, nawet wolny człowiek, mianowicie wówczas, gdy popełnia grzech. Zrozumieli to i przyobiecali zaniechać zakazanych przez Kościół spopielania zwłok oraz pochówków pogańskich: grzebania ze zmarłymi w zbroi konia lub człowieka (żywego), czy choćby cennych przedmiotów. Zobowiązali się swoich zmarłych grzebać po chrześcijańsku i tylko na wyznaczonych cmentarzach. 13. Zaniechają dorocznych ofiar z owoców ziemi składanych bóstwu, które nazywają Kurche albo wszystkim innym bóstwom, bo te przecież nie są stworzycielami nieba i ziemi. Prusowie przyobiecali wytrwać w posłuszeństwie Kościołowi Katolickiemu. Obiecali też zrezygnować i nie korzystać z wyroczni wróżbitów nazywanych tulissones i ligossones, bo są to zwykli szarlatani i kłamcy. Oni zło nazywają dobrem, bo na pogrzebach sławią zmarłych za ich grzeszne czyny, takie jak napady i morderstwa. Ci wróżbici do góry wznoszą głownie i wołają, że widzą zmarłego na koniu pośrodku nieba, przy odzianego w lśniącą zbroję w orszaku innych rycerzy. Takimi to mamidłami karmią oni ludzi. Prusowie przyobiecali tych wieszczów ze swego środowiska wyeliminować. 14. Złożyli też obietnicę, że nie będą sprzedawać córek na żony i kupować synowych. Nuncjusz słyszał o panujących tu takich ich pogańskich zwyczajach, że ojciec kupuje za wspólne pieniądze kobietę na żonę sobie i w spadku pozostawiają synowi. Neofici przyobiecali, że odtąd żaden mężczyzna nie weźmie swej macochy na żonę, nie będzie kobiety ani sprzedawać ani kupować. Zezwala się natomiast mężczyźnie i kobiecie przy zaręczynach dawać w upominku przyszłym teściom stroje czy klejnoty, bądź też składać gwarancje o późniejszym dostarczeniu tych rzeczy. Jeszcze raz ci neofici obiecali nie pojmować za żony macoch, a ponadto żon swoich braci, ani kogokolwiek z rodziny do Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej105 Re: Traktat dziuerzgoński 20.07.05, 17:04 podaj Ed żródło z którego czepiesz info o tym traktacie. czy wiesz o tym że w kościele dzierzgońskim jest tablica z okazji 750 lecia pokonania Prusów przez papieskich Krzyżaków ? Mszę odprawił ambasador Vatykanu arcy Kowalczyk.Z tej okazji w 1999 roku wmurowano też metalową tablicę informującą o 750 leciu i o Kowalczyku. widzialem tę metalową tablicę.wisi na filarze tuż przy wejściu. obrzydliwość i niestosowność. jak można obchodzić rocznicę pogromu plemienia Prusów przez Krzyżaków? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Traktat dziuerzgoński IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.07.05, 02:48 andrzej105 napisał: > ... > czy wiesz o tym że w kościele dzierzgońskim jest tablica z okazji 750 lecia > pokonania Prusów przez papieskich Krzyżaków ? Niestety, ta informacja jakoś mi nie wpadła w ręce. > ... Mszę odprawił ambasador Vatykanu > arcy Kowalczyk. ... To już wiem, kto był na tej mszy z klerykalnego klubu wspierania Procyka :)) > ... Z tej okazji w 1999 roku wmurowano też metalową tablicę > informującą o 750 leciu i o Kowalczyku. Widzialem tę metalową tablicę. Wisi > na filarze tuż przy wejściu. Obrzydliwość i niestosowność. jak można > obchodzić rocznicę pogromu plemienia Prusów przez Krzyżaków? Nie byłem tam i nie widziałem. Ale po prostu z ciekawości w najbliższą niedzielę zrobię sobie celową wycieczkę w tej sprawie. Czy to jest obrzydliwość - nie wiem. Zapewne tak, jak większość współczesnej architektury kościelnej. Czasami przypomina mi to dawne skarpetki po studencku stojące gdzieś w kącie :)) Ale czy można spodziewać się czegoś więcej w tej prymitywnej atmosferze fanatyzmu jedynie słusznej racji??!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Traktat dzierzgoński c.d. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.07.05, 02:34 14. Złożyli też obietnicę, że nie będą sprzedawać córek na żony i kupować synowych. Nuncjusz słyszał o panujących tu takich ich pogańskich zwyczajach, że ojciec kupuje za wspólne pieniądze kobietę na żonę sobie i w spadku pozostawiają synowi. Neofici przyobiecali, że odtąd żaden mężczyzna nie weźmie swej macochy na żonę, nie będzie kobiety ani sprzedawać ani kupować. Zezwala się natomiast mężczyźnie i kobiecie przy zaręczynach dawać w upominku przyszłym teściom stroje czy klejnoty, bądź też składać gwarancje o późniejszym dostarczeniu tych rzeczy. Jeszcze raz ci neofici obiecali nie pojmować za żony macoch, a ponadto żon swoich braci, ani kogokolwiek z rodziny do czwartego stopnia pokrewieństwa i powinowactwa. Nikogo też nie dopuszczą do spadkobrania, kto nie został zrodzony z prawego małżeństwa chrześcijańskiego. 15. Nikt nie waży się zabić swego dziecka, sam czy przez kogoś innego, publicznie czy prywatnie. Zobowiązali się do ośmiu dni po urodzeniu dziecka ochrzcić je w kościele przez księdza. W razie niebezpieczeństwa o życie dziecka, należy ochrzcić je w domu zanurzając trzy razy w wodzie przy jednoczesnym wypowiadaniu słów: Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Prusowie sami przyznali, że przez długi czas nie mieli ani świątyni ani kapłanów, przeto wielu z nich zmarło bez chrztu, wielu też pozostało do ochrzczenia. Obecnie obiecują przyjąć chrzest w ciągu miesiąca. 16. Prusowie musieli zaakceptować pewne konsekwencje, mianowicie że konfiskacie ulegną dobra tych rodziców, którzy z pogardy dla chrześcijaństwa nie ochrzcili swych dzieci, a także posesje dorosłych, którzy z uporu sami nie dali się ochrzcić. Jedni i drudzy zostaną wypędzeni w jednej sukni poza granice kraju zamieszkałego przez chrześcijan, aby nie siać zgorszenia wśród nawróconych. 17. Prusowie z Pomezanii przyobiecali, że do najbliższych Zielonych Świąt odbudują zburzone przez siebie kościoły w dwunastu miejscowościach. Tak zapisano je w dokumencie: Pozoloue (inaczej Ruitz), Pastelina, Lingues, Lyopiez, Chamor, Sancti Adalberti, Bobus, Geria, Prozile, Resia, Alt- Christbork, Raydez, Neu-Christbork. Warmowie przyobiecali w tym samym terminie, do Zielonych Świątek zbudować kościoły w miejscowościach Jedun, Saurimes, Bandalis, Silina, Wuntenowie, Brusebergue. Natangowie zaś mieli zbudować, też w tym samym okresie kościoły w miejscowościach: Labegow, Tummonis, i Sutwiert. Wszystkie w wyżej wymienionych miejscowościach kościoły neofici zobowiązali się nie tylko zbudować, ale zaopatrzyć w szaty, naczynia i księgi liturgiczne. Do tych kościołów będą przydzielone wsie, których mieszkańcy mają tam uczęszczać na nabożeństwa i przyjmować sakramenty święte. Przyobiecali wspomniani Prusowie zbudowane przez siebie kościoły tak wewnątrz wystroić, aby modlącym się w nich ludziom stanowiły one bardziej atrakcyjne miejsce kultu niż pogańskie ośrodki w lasach. Zgodzili się też, że gdyby w wyznaczonym czasie kościołów nie zbudowali, uczyni to wielki mistrz wspólnie z zakonnikami i kosztami obciąży Prusów, proporcjonalnie do ich stanu majątkowego. 18. Zakon przyobiecał do każdego z kościołów do roku po ich zbudowaniu dać księdza i przeznaczyć mu beneficja. Neofici zaś zobowiązali się do swoich kościołów parafialnych uczęszczać we wszystkie niedziele i święta. Zakon pragnąc, aby w tych kościołach na zawsze była w sposób godny sprawowana służba Boża, sam nie czekając na Prusów, należycie w obecności legata papieskiego je i plebana wyposażył w niezbędne rzeczy. Mianowicie, każdemu z proboszczów przeznaczył osiem łanów ziemi, w tym cztery pola omego i cztery lasu, ponadto dziesięcinę w wysokości 20 uncji, dwa woły, jednego konia i jedną krowę. Jeśli dziesięcina nie będzie przygotowana księdzu na dzień objęcia przez niego parafii, otrzyma on od zakonu do pieczenia chleba przyrząd zwany bladum pewną ilość piwa, karmę dla konia i zboże na zasiew. To mu powinno wystarczyć aż do czasu, kiedy zacznie napływać od ludzi dziesięcina. Zapewne wierni sami z wdzięcznością zapewnią duchownemu różne ofiary i legaty. 19. Krzyżacy zapewnili, że gdy dojdzie do uspokojenia i utrwali się pokój oni ze swoich dwóch trzecich powierzchni jaką otrzymają przy podziale Prus wybudują większą ilość kościołów i uposażą je. 20. Dorośli neofici zobowiązali się w Wielkim Poście powstrzymać od spożywania mięsa i napojów mlecznych, zaś we wszystkie piątki roku od mięsa. W niedziele i święta zaniechają prac służebnych. Przynajmniej raz do roku będą spowiadać się przed swoim proboszczem, na Wielkanoc przystąpią do Komunii św. i w ogólności wypełnią wszystkie obowiązki należące do chrześcijan. 21. Wspomniani neofici okazali wdzięczność za otrzymane łaski, przyszli do legata i sami zaoferowali, że po wsiach będą zbierać dziesięcinę i wymłócone zboże odstawiać do spichlerzy zakonnych, zwalniając przez to Krzyżaków od uciążliwego wędrowania od wsi do wsi, młócenia i zwożenia tejże dziesięciny. 22. Zobowiązali się ochraniać życie, dobre imię i prawa wielkiego mistrza i zakonników i nie dopuszczać do jakiejkolwiek zdrady. Gdyby zaś dowiedzieli się o jakimś spisku na Zakon, niezwłocznie doniosą o tym, aby ci na czas mogli podjąć środki obronne. Nie będą też z nikim zawierać przymierzy skierowanych przeciw Krzyżakom. Owszem na wyprawy wojenne Zakonu pójdą razem należycie wyekwipowani stosownie do swoich możliwości. Krzyżacy zaś obiecali legatowi uwalniać z niego każdego Prusa, który razem szedł na wyprawę i został pojmany przez wroga. 23. Aby to wszystko, co wyżej zapisane było po wsze czasy wiernie przestrzegane, pruski mistrz krajowy Heinrich von Wida dał swoją gwarancję. Również wspomniani neofici w obecności legata papieskiego złożyli przysięgę na wierne wypełnienie podjętych zobowiązań. 24. Powyższe ustalenia podjęte zostały za zgodą obu stron z zastrzeżeniem praw Stolicy Apostolskiej, a także przełożonych kraju, obecnych i przyszłych czasów, z zachowaniem wolności kościelnych, a także przywilejów i wolności wielkiego mistrza i braci zakonnych, którzy Pomezanom przebaczają ich występki, a ci nawzajem przewinienia Zakonu. Przedstawiciele obu stron w obecności legata przekazali sobie pocałunek pokoju. 25. Na upamiętnienie i świadectwo niniejsze pismo zostało zaopatrzone w pieczęć wspomnianego biskupa legata, który osobiście był przy tym obecny. Pod nieobecność wielkiego mistrza Ditryka von Gruningen pieczęcie przyłożyli jego zastępca komtur Bałgi i marszałek Zakonu Heinrich Botel. Działo się dnia 7 lutego 1249 r. (tłum. ks. prof. A. Szorc, UW-M w Olsztynie) PS. Sądziłem, że cały tekst zmieści się za jednym razem :)) Sorry :(( Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej105 Re: Traktat dzierzgoński c.d. 21.07.05, 14:42 aaaa... ,to juz wiem .To za sprawa tego szorca ta tablica. on napisał pare lat temu książkę "dzierzgon.od poczatku do dni naszych.1248-1998",wyd.rada miejska gminy dzierzgoń. czyli historia dzierzgonia zaczyna się wg szorca od przybycia krzyzaków:). a przedtem byla pustka. tak myslalem ze to z i jego inspiracji ta tablica ku de facto czci krzyzaków. kiedyś tak dosyć expresowo przeczytalem tę ksiażke o dzierzgoniu. w kilku miejscach chwali on zaslugi krzyzaków w dziele ucywilizowywania prusow itp. ten szorc to wyjatkowo niesympatyczny i klamliwy klecha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Traktat dzierzgoński c.d. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.07.05, 00:27 Nie znam jego sosobiście. Nie mniej jednak w tym tłumaczeniu traktu wysypał WC całkowicie, o ile można przyjąć, że tłumaczony był na poziomie wiarygodności Biblii :)) Nie sądzę, by w tym tłumaczeniu zamykaŁ się w ramach oarafrazy :)) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej105 "rocznica napasci" :) 21.07.05, 15:25 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=26727096 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: sanctum i oficjum :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.07.05, 00:30 andrzej105 napisał: > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=26727096 Zupełne krzyżactwo. Dla niektórych i setki lat nie są w stanie nic pomóc :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Cerkiew nie może starać się o ziemię??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.07.05, 01:47 Rządowa komisja regulacyjna rozpoczęła postępowanie w sprawie zwrotu Kościołowi Prawosławnemu działki przy wzgórzu św. Marii Magdaleny, gdzie ma powstać Opera Podlaska. Szykuje się ciężka walka - bo urzędnicy miejscy twierdzą, że Cerkiew nie może starać się o ziemię Prawosławni chcą odzyskać ponad 14,5 tys. mkw. miejskiej ziemi przy ul. Kalinowskiego, na zboczach wzgórza św. Marii Magdaleny. Obecnie kuria jest właścicielem cerkiewki na wzgórzu i niewielkiego terenu przyległego do niej. Kilka dni temu parafia pw. św. Mikołaja zwróciła się z prośbą o zwrot działki do komisji regulacyjnej przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. I nie byłoby większego konfliktu, gdyby nie fakt, że część terenu (2 tys. metrów), o który stara się cerkiew, ma zająć Opera Podlaska. Miasto co prawda twierdzi, że żądania Cerkwi nie przeszkodzą w powstaniu opery, ale przyznaje też, że cała procedura budowlana może się przez to skomplikować. Dlatego kiedy wczoraj urzędnicy prezydenta dostali informację z komisji regulacyjnej o wszczęciu postępowania w sprawie zwrotu ziemi, od razu wyciągnęli dokument, który może kurii pokrzyżować szyki. Okazuje się bowiem, że w 1993 roku prawosławna diecezja białostocko-gdańska zrzekła się praw do ziemi na wzgórzu w zamian za kilka innych nieruchomości przy ul. Lipowej. Nie słyszałem o zadośćuczynieniu - Tak się stało na mocy decyzji Urzędu Rady Ministrów. Jest ona jednoznaczna - powiedział nam wczoraj Jerzy Wenclik, naczelnik wydziału mienia w Urzędzie Miejskim. - Dlatego dziwię się Cerkwi, że nadal ma zakusy na tę działkę. Przedstawiciele Cerkwi są zaskoczeni. Ks. Grzegorz Misijuk z kurii prawosławnej twierdzi, że na początku lat 90. parafia św. Mikołaja występowała do MSWiA o zwrot działki na wzgórzu św. Marii Magdaleny i dostała częściową zgodę. - Odzyskaliśmy mały teren obok cerkiewki, który jest dziś ogrodzony. Rząd nie przyznał nam natomiast pozostałej ziemi, więc teraz prosimy o zwrot całej działki, tym razem komisję regulacyjną. O żadnym zrzeczeniu się naszych praw nie słyszałem - zapewnia. Niech się dogadają Miasto ma w ręku potężny argument przeciw Cerkwi, ale komisja regulacyjna wcale nie jest pewna, na czyją korzyść zakończy się postępowanie. Jej przewodniczący Stefan Wasilewicz powiedział nam wczoraj, że Cerkiew korzysta z ustawy o zwrocie mienia. - To jej święte prawo. Trudno mi jednak stwierdzić, jak zakończy się postępowanie. Najlepiej byłoby, gdyby Cerkiew dogadała się z władzami miasta. Nadzieję na polubowne zakończenie sporu ma też naczelnik Jerzy Wenclik. - Liczę na zrozumienie Kościoła Prawosławnego dla opery. Najlepiej, gdyby kuria wycofała roszczenie, bo opera to dla Białegostoku bardzo ważna inwestycja. (Tomasz Rożek) serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2831917.html Bez komentarza ;(( Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej105 kaczyńskimamałegofiutka.org 22.07.05, 22:43 www.kaczynskimamalegofiutka.org/ Odpowiedz Link Zgłoś