Dodaj do ulubionych

KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o.

    • edico Czy katolicyzm prowadzi do upadku? 15.07.05, 01:33
      "Kościół żołądek ma nie od parady,
      Tyle już różnych krajów pożarł przecie,
      A czy się kiedy przejadł? Nigdy w świecie!"
      (Mefisto)
      • Gość: Ed Re: Czy katolicyzm prowadzi do upadku? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.07.05, 01:40
        Tak!!!
        To właśnie narody katolickie (w także tym nasz) stanowiły w wieku XX rezerwuar
        taniej siły roboczej, jeśli była ona w ogóle komuś potrzebna, lub wlokły się w
        ogonie tych narodów, które już dawno zerwały swą łączność z katolickim Rzymem.
        Ten żałosny stan trwa właściwie do dziś dnia.
        • Gość: * Re: Irlandia - dawny ogon Europy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 16:45
          dowodzi słuszności tej tezy. A czy tylko ona?
    • andrzej105 zlot odczarorywaczy na górze jasnej 15.07.05, 21:08
      no a podobno jest już 21 wiek :)
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2822392.html
      • Gość: Ed Re: zlot odczarorywaczy na górze jasnej IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.07.05, 02:15
        Jaki XXI wiek. No co najwyżej do Wisły. Reszta jeszcze tkwi w epoce wodza Napoleona.
    • Gość: Ed Zamordowany góralski kapelan IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.07.05, 23:24
      W nocy z 10/11 grudnia 2001 roku w parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w
      Jelczu - Laskowicach w diecezji wrocławskiej napadnięto, zamordowano i
      okradziono ks. kanonika Józefa Jamroza na plebanii, którą następnie podpalono
      przez wzniecenie ognia w kancelarii parafialnej.

      W mediach poinformowano o zaczadzeniu księdza, a organy ścigania przez
      dwadzieścia dni nie podjęły żadnego kroku w celu znalezienia sprawców, mimo iż
      siostra księdza Władysława Anna Jamróz już w dniu tragedii zgłaszała
      telefonicznie w Prokuraturze Rejonowej w Oławie i w Komendzie Policji w Jelczu -
      Laskowicach o celowym podpaleniu w związku z oszustwami podatkowymi jakie były
      udziałem świeckich współpracowników Księdza i miały miejsce na tej plebanii
      jeszcze za czasów poprzedniego księdza proboszcza.

      W tej sprawie na wniosek Urzędu Skarbowego prowadzone było dochodzenie. Siostra
      poinformowała również o pogróżkach, jakie otrzymywał jej Brat, że nie dożyje
      końca roku w związku z odsunięciem współpracowników świeckich od kradzieży
      składek parafialnych i innych malwersacji.
      www.morderstwo.kaplana.studnia.net/smierc.htm
    • Gość: jan. ten watek robi się na rzeszowszczyżnie KULTOWY IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 16.07.05, 11:21
      pogratulować tylko osobie która jest tego wątku założycielem oraz tym którzy to
      wiekopomne dzieło kultywują. przybij piątkę ed :))))))))
      • Gość: Ed Re: ten watek robi się na rzeszowszczyżnie KULTOW IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.07.05, 13:31
        Przybujam Janie stale i wciąż z tymi samymi życzeniami :))

        Pozdrawiam
    • Gość: Ed Wierni: nie budujcie świątyń na potęgę IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.07.05, 14:06
      Nie chcemy kolejnego kościoła na osiedlu, nie mamy już pieniędzy na utrzymanie
      księży - zgodnym chórem wołają mieszkańcy Zielonych Wzgórz i Starosielc. Ale
      wygląda na to, że zostali postawieni przed faktem dokonanym - bo nowa parafia
      już powstała

      Na Zielonych Wzgórzach i Starosielcach działają już cztery parafie. Ale na
      przykład parafia pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli ma aż dwa kościoły - przy ul.
      Boboli i Szkolnej.

      Mieszkańcy tych osiedli na brak świątyń nie narzekają. Uważają, że nowy kościół
      to dodatkowe koszty dla wiernych, a w ich okolicy mieszkają przede wszystkim
      bezrobotni, których nie stać na utrzymanie dodatkowych księży. Innego zdania są
      władze Archidiecezji Białostockiej, które postanowiły, że w tej części miasta
      przydałby się jeszcze jeden kościół. Skąd wziął się pomysł?

      - Generalnie chodzi o stworzenie parafialnej wspólnoty, a najlepiej jeśli taka
      wspólnota jest niewielka - uważa ks. Zdzisław Karabowicz, rzecznik białostockiej
      kurii.

      Nowa, piąta osiedlowa parafia - pw. Najświętszej Marii Panny z Guadelupy -
      zaczęła działać miesiąc temu.

      - Nikt nas o tym nie informował, nie pytał, czy chcemy, czy nam się to podoba -
      żali się Jadwiga Wilczewska, mieszkanka ulicy Lawendowej.

      Ani grosza nie dam

      Tuż obok kamienicy, gdzie mieszka Jadwiga Wilczewska, na niewielkim wzgórzu przy
      skrzyżowaniu Wrocławskiej z Lawendową ma powstać parafialny kościół. Stąd jak na
      dłoni widać pobliskie dwie duże świątynie.

      - Po co nam trzecia? Ja chodzę do kaplicy na Szkolnej, bo tam jest blisko. Mam
      wrażenie, że księża chcą z nas ściągnąć pieniądze - uważa pani Jadwiga.

      Inny mieszkaniec Starosielc Jerzy Tyniecki nie ukrywa zdenerwowania.

      - Jako mały chłopak pomagałem przy remoncie kościoła św. Andrzeja Boboli. Z tym
      miejscem jestem emocjonalnie związany i ani grosza na nową parafię nie dam. Ani
      grosza - powtarza.

      I tak zdecydują parafianie

      Proboszczowie sąsiednich parafii twierdzą, że nie obawiają się konkurencji
      nowego kościoła.

      - Nam to nie przeszkadza - twierdzi ks. Piotr Wojnach, proboszcz parafii pw. św.
      Rafała Kalinowskiego przy ul. Nowosielskiej.

      A władze archidiecezji uspokajają, że początki zawsze są trudne, bo każda nowość
      drażni i niepokoi.

      - Ale są przecież przykłady w Białymstoku, gdzie nowe parafie świetnie się
      sprawdzają. Ot chociażby parafia św. Anny przy Mazowieckiej. Setka ludzi
      przychodzi codziennie do kaplicy, a w niedziele jest już prawdziwy tłum -
      przekonuje ks. Zdzisław Karabowicz.

      Mieszkańcy jednak mają o tyle przewagę nad kurią, że bez ich finansowego
      wsparcia nowy kościół nie powstanie.

      - Jeszcze nie nabyliśmy działek pod kościół od miasta, więc droga do kościoła
      jest daleka. Proboszcz powinien teraz zorganizować wiernych - uspokaja ks.
      Karabowicz.

      A czy parafia bez kościoła ma sens?

      - No, nie bardzo - kwituje.

      (Tomasz Rożek)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2823775.html
    • Gość: Ed Międzynarodowy Zjazd Egzorcystów na Jasnej Górze IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.07.05, 14:12
      Na Jasnej Górze kończy się dzisiaj trwający od poniedziałku Międzynarodowy Zjazd
      Egzorcystów. Wzięło w nim udział ok. 400 uczestników z Polski, Niemiec, Anglii.

      Oprócz kapłanów były też osóby świeckie, psychiatrzy i psycholodzy. Egzorcyzmów
      dokonuje kapłan działający w imieniu Kościoła, zwykle za zgodą biskupa diecezji.
      Jego zadaniem jest rozpoznanie, jaki w danym przypadku jest zakres działania
      złego ducha. Wcześniej jednak badania, np. lekarskie, muszą wykluczyć naturalne
      pochodzenie objawów branych za diabelskie wpływy.

      Według Kościoła sygnałami, które mogą świadczyć o tychże, jest - u człowieka -
      wrogość do osób duchownych, wstręt do sakramentów, agresywne zachowania nie
      tylko na tle religijnym, niewyjaśnione dolegliwości zdrowotne, mówienie
      nieznanymi językami, nadzwyczajna siła fizyczna. W otoczeniu takiej osoby mogą
      występować odgłosy pukania, kroków, przemieszczanie się, pojawianie się i
      znikanie przedmiotów, dziwne zachowanie zwierząt domowych.

      (Aneta Nawrot)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2815612.html
      PS. Jak wykazała praktyka, najskuteczniejsze z egzorcyzmów katolickich były
      stose. Leczyły ze wszystkiego i dobre były na wszystk. Bez mała jak ta szara
      maść... :))
      • edico Re: Międzynarodowy Zjazd Egzorcystów na Jasnej Gó 16.07.05, 21:34
        Wielkie osiągniecie miłościwie na panującego Kościoła. Teraz wiemy po co i komu
        służy ten narodowy obiekt w Częstochowie :o))

        Szamanizm dzisiejszych ksieży jest żałosny - ludzie zamiast iść na terapię do
        psychiatry idą do tych "czarowników", którzy za "co łaska, nie mniej niż...(tu
        prszą sobie dopisać nie wiele różniące się między sobą parafialne stawki)"
        wypędzą szatana, demona, złego ducha, czy cokolwiek tam sobie ktoś ubzdura.

        Ito większy prymitywizm, tym łatwiejszy do niego dostęp mają złe czarne moce.
    • Gość: Ed Relikwie św. Teresy z Lisieux w Toruniu IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.07.05, 14:36
      Relikwie św. Teresy z Lisieux zawitały w piątek do Torunia. We mszy w kościele
      św. Jakuba przed urną z prochami świętej modliły się setki wiernych ...
      (Dominik Wójcicki)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2823524.html
      PS.
      - Czy rozwłóczenie szczątków nie żyjących już ludzi po świecie nie jest
      barbarzyństwem???
      - Czy sa jeszcze ludzie wierzacy w relikwie i ich moc?
      • edico Re: Relikwie św. Teresy z Lisieux w Toruniu 16.07.05, 21:38
        "Relikwiarstwo średniowieczne" - niestety - nadal jest dobrym i tanim sposobem
        na wyciąganie mamony z parafian.
        • Gość: Ed Re: ŚWIĘTE RELIKWIE KATOLICKIE IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.07.05, 21:48
          Tylko tak z grubsza:

          1) Szczątków krzyża, na którym umarł Chrystus, doliczono się grubo ponad tysiąc,
          w tym jeden z nicg znajduje się od niedawna w Klebarku Wielkio pod Olsztynem.

          2) Około 150 kościołów wciąż twierdzi, że jest w posiadaniu przynajmniej jednego
          ciernia z korony, która mogła mieć ich najwyżej 40. Korona cierniowa, bez
          jednego ciernia, znajduje się w katedrze Notre Dame w Paryżu i pokazywana jest w
          Wielki Piątek.

          3) Krople krwi Chrystusa znajdują się m.in. w bazylice św. Marka w Wenecji, w
          bazylice św. Krwi w Brugii (Belgia) oraz w rzymskich kościołach: Santa Croce,
          Santa Maria Maggiore i San Giovanni in Laterano.

          4) Niezwykłe bogata jest kolekcja gwoździ, którymi ciało Chrystusa miało być
          przybite do krzyża. Ponad trzydzieści kościołów, w różnych miejscowościach
          twierdzi, że posiada co najmniej jeden „oryginalny” gwóźdź. Po jednym mają:
          kościół na Lateranie, św. Krzyża w Rzymie, św. Marka w Wenecji i katedra w
          Mediolanie. W Krakowie, w Kaplicy Zygmuntowskiej jest jeden cały gwóźdź, a po
          połówce mają: kaplica św. Kosmy i Damiana oraz kościół Świętej Trójcy.

          5) Jeszcze do niedawna sporym wzięciem cieszył się kult świętego napletka.
          Posiadaniem tego „autentycznego” chwaliło się aż trzynaście świątyń, m.in.
          Santiago de Compostela w Hiszpanii i bazylika św. Jana na Lateranie w Rzymie.

          6) W całej Europie bardzo rozpowszechnione są kryształowe fiolki z mlekiem,
          którym Matka Boska karmiła małego Jezuska. Ich posiadaniem szczyci się wiele
          miast we Włoszech, Francji i Hiszpanii. Kosmyk włosów Dziewicy Maryi znajduje
          się w katedrze w Reims we Francji oraz w bazylice św. Marka w Wenecji. Święta
          tunika, czyli fragment szaty, którą miała nosić Matka Boska podczas narodzin
          Jezusa, obecnie przechowywana jest w katedrze w Chartres, we Francji oraz na
          Lateranie. Pieluszka, w którą po narodzeniu został zawinięty Jezus, znajduje się
          w kościele św. Dionizego w Paryżu. Strzępy tuniki z wełny (własnoręcznie utkanej
          przez Matkę Boską), w którą Jezus był ubrany w drodze na kalwarię, można oglądać
          w Trewirze w Niemczech. Pięć fragmentów drewna ze żłóbka , w którym leżał mały
          Jezusek, jest co roku wystawianych na widok publiczny, z okazji świąt Bożego
          Narodzenia w Santa Maria Maggiore w Rzymie.

          7) Część stołu z Ostatniej Wieczerzy znalazła schronienie w rzymskiej bazylice
          św. Jana na Lateranie, a kawałek stołu z wesela w Kanie Galilejskiej, jakimś
          cudem zachował się w kościele św. Franciszka w Asyżu. Fragmenty obrusa z
          Ostatniej Wieczerzy są w Lizbonie, w kościele św. Rocha oraz w kościele św.
          Andrzeja w Krakowie - absurd absurdowi nierówny…

          8) W Hiszpanii do dziś przechowywane jest pióro, które spadło ze skrzydła
          archanioła Gabriela podczas zwiastowania. Katedra w Magdeburgu posiada drabinę,
          na której kogut piał, kiedy Piotr zaparł się Chrystusa. W Santiago de
          Compostela, przy grobie św. Jakuba Apostoła, jest ogon osła, na którym Chrystus
          wjeżdżał do Jeruzalem. Na Lateranie przechowywana jest złota urna, pełna manny,
          zebranej na pustyni. Dwa odciski stóp, pozostawione ponoć przez Jezusa w
          bazaltowym kamieniu z Via Appia, znajdują się w kaplicy bazyliki św. Wawrzyńca
          za Murami w Rzymie. Matka Boska, z kolei, ślad swojej stopy zostawiła w skale, w
          miejscowości Bardo Śląskie, w Polsce. Kościół św. Krzyża Jerozolimskiego w
          Rzymie ma mały palec niewiernego Tomasza, którym ów niedowiarek dotknął ran
          Chrystusa.

          9) Relikwie wcale nie musza być skromnych rozmiarów. Mogą być całkiem okazałe.
          Dwie największe to: święty domek (bazylika Santuario della Santa Casa) w Loreto
          i święte schody w bazylice św. Jana na Lateranie. Domek Loretański miał być,
          według legendy, mieszkaniem Matki Boskiej, przeniesionym w 1295 roku z Nazaretu,
          przez czterech aniołów. Scala Sancta, czyli dzwudziestoośmiostopniowe marmurowe
          schody, po których szedł Chrystus na spotkanie z Piłatem, w sposób nie mniej
          cudowny, zostały przywiezione z Jerozolimy.
    • Gość: jan. biblioteka "Racjonalisty" - rekomendacje IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 16.07.05, 16:04
      www.racjonalista.pl/ks.php/k,2
    • Gość: a Re: KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o. IP: 193.151.68.* 16.07.05, 18:07
    • Gość: Ed Dla grzeszników IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.07.05, 22:10
      serwisy.gazeta.pl/fotografie/5,35076,2824442.html
      • andrzej105 Re: Dla grzeszników 17.07.05, 11:22
        bosze ! biją papieskich !
      • edico Re: Dla grzeszników 17.07.05, 21:44
        Ciekawe zdjęcie jest pod 7-ką :))
    • Gość: Ed Myślenice - naziole z manify prosto na mszę IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.07.05, 22:39
      Bez komentarza :((
    • edico Problemy miasta Łodzi ;)) 18.07.05, 10:32
      Łódzcy radni zgodzili się na środowej sesji, żeby patronką Łodzi została św.
      Faustyna Kowalska. Stanowisko radnych jest podstawą dla arcybiskupa Władysława
      Ziółka, by wystąpić do Stolicy Apostolskiej o przyznanie miastu patronki

      Nie obyło się bez konfliktu: radni SLD byli przeciwni, aby samorządowcy w ogóle
      podejmowali uchwały dotyczące spraw wiary. Władysław Skwarka, szef klubu SLD
      powołał się nawet na Konstytucję, według której władza publiczna powinna być w
      kwestii wyznań bezstronna. - To jest raczej sprawa pasterza łódzkiej trzody, a
      nie władz publicznych - przekonywał Fabian Obzejta, radny SLD. - Są przecież w
      Łodzi inne wyznania.

      Z prawej strony padały głosy, że przecież to ta sama Rada Miejska nazywa łódzkie
      ulice imionami świętych, a szkołom nadaje świętych patronów. Krzysztof
      Litwinowicz z LPR przypomniał nawet, że niedawno radni uchwalili, by jedna z
      łódzkich szkół nosiła imię Jana Pawła II.

      Lewa strona sali przekonywała, że władze kościelne powinny same wystąpić do
      Stolicy Apostolskiej, a radni powinni zajmować się sprawami służby zdrowia,
      kamienic, lotniska, targowisk itp. SLD pozostał przy swoim zdaniu. Część radnych
      nie wzięła udziału w głosowaniu, część głosowała przeciw świętej patronce.

      W rezultacie 20 radnych poparło stanowisko w sprawie świętej, siedmiu było
      przeciw, jedna osoba wstrzymała się od głosu. Na tej podstawie władze miasta
      mogą przesłać stanowisko do łódzkiego Kościoła, a ten - jako wspólną wolę
      mieszkańców miasta i archidiecezji - wyśle prośbę do Watykanu.

      Zdaniem Sylwestra Pawłowskiego, przewodniczącego Rady Miejskiej, św. Faustyna
      Kowalska może zostać patronką Łodzi jeszcze w tym roku. W 2005 r. przypada
      bowiem stulecie jej urodzin (25 sierpnia). Mogłaby objąć pieczę nad swoim
      miastem także z okazji przypadających w tym roku obchodów 85-lecia ustanowienia
      diecezji łódzkiej przez papieża Benedykta XV.
      (wiol)
      miasta.gazeta.pl/lodz/1,35153,2818766.html
      PS. Siostra Maria Faustyna, apostołka Bożego Miłosierdzia, "Do szkoły chodziła
      niecałe trzy lata i jako kilkunastoletnia dziewczyna opuściła rodzinny dom..."
      "Siostrę Marię Faustynę wybrał Pan Jezus na sekretarkę (?!!!) i apostołkę swego
      miłosierdzia..."
      www.vatican.va/news_services/liturgy/saints/ns_lit_doc_20000430_faustina_pl.html
      KOMENTARZE
      Gość portalu: lotnik napisał(a):
      > co z tym lotniskiem? caly dzien czekam na wynik a tu jakies pierdoly
      > dlaczego nie mozna rozstrzeliwac radnych za ich prace???

      Gość portalu: Loyola napisał(a):
      > No coz... radni sa w stanie dokonac tylko
      > tyle, na ile ich ograniczone dosyc mocno
      > mozdzki pozwalaja!

      sztamka napisała:
      > marecki997 napisał:
      > Nasze miasto zmienia nazwę - na "Łódź im. św. Faustyny Kowalskiej".
      > Mieszkam na ul. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Łodzi im. św. Faustyny
      > Kowalskiej.
      > Kurde, ładne :((((

      Gość portalu: Ano napisał(a):
      > Chrzczę cię imieniem św Faustyny Kowalskiej. Płyń po morzach o ocenach i sław
      > głupotę miejascowych radnych.

      • edico ZHR Lubelski Hufiec Harcerzy "Baszta" 18.07.05, 10:38
        Sprawność Parafianin **.
        ======================
        Zna imiona i nazwiska księży swojej parafii. Przedstawi na zbiórce
        historię swojej parafii. Wie kto jest patronem parafii lub pod jakim ...
        www.zhr.pl/baszta/sr2.html
    • edico Pielgrzymka policjantów na szczyt Jasnej Góry 18.07.05, 11:13
      Pielgrzymka

      Wzruszył mnie nowy przejaw duchowej kultury:
      Pielgrzymka policjantów na szczyt Jasnej Góry.

      Przynieśli swą chorągiew nader okazałą
      Na której św. Jerzy leje smoka pałą.

      Bili się gromko w piersi, powstał hałas wielki
      Gdy się w kuloodporne tłukli kamizelki.

      Upadli też na klęczki, taka jest w nich wiara,
      Tu wyleciał pistolet, tam kajdanków para.

      Gdzie indziej granat z gazem błysnął jak meteor,
      Co później cudem nazwał naiwny ksiądz przeor.

      W tymże czasie włamywacz przepiłował sztabę
      Zabito gdzieś staruszka, uduszono babę.

      Oszust z ludzką krwawicą nawiał za granicę
      I zgwałcono ostatnią w tym kraju dziewicę.

      Wysnuwam stąd przy dużej myślowej fatydze,
      Bardzo niesłuszny wniosek, którego się wstydzę.

      Że dla mnie gliniarz może nie wierzyć kompletnie,
      Byle złapał bandziora, nim mi łeb odetnie.

      Taka jest moja własna prywatna opinia.
      Kurcze, ale ja jestem samolubna świnia...


      Wpisał(-a): Małgorzata "Zuzanka" Krzyżaniak
      www.waligorski.art.pl/liryka.php?litera=p&nazwa=162
      A w międzyczasie:
      - Zlekceważenie sygnałów mieszkańców, że po wsi szaleje recydywista z nożem to
      gorsze niż grzech - ocenili zachowanie policjantów z Dobrego Miasta przełożeni z
      Olsztyna i zawiadomili prokuraturę, że ich podwładni zaniedbali obowiązki

      Do linczu doszło 1 lipca we Włodowie. Choć w tragicznym dniu mieszkańcy wsi od
      południa alarmowali policję, że po wsi biega uzbrojony w nóż Józef C.,
      wielokrotny recydywista, nie przyjechał żaden radiowóz. W końcu wieczorem
      siedmiu mężczyzn dopadło Józefa C. na skraju wsi i zatłukło go szpadlami.
      Wszyscy zostali aresztowani, ale wieś uważa ich za bohaterów.

      Bogusław S. i Andrzej J, którzy mieli wtedy dyżur w komendzie w Dobrym Mieście,
      od tygodnia są zawieszeni w obowiązkach. Komendant miejski w Olsztynie rozpoczął
      wobec nich postępowanie dyscyplinarne, w piątek sprawa trafiła do prokuratury.

      Zdzisław Gazda, komendant wojewódzki w Olsztynie: - Błąd, który popełnili
      policjanci, jest niewybaczalny, bezwzględnie powinni przyjechać do Włodowa. Ale
      trzeba też pamiętać, że nic, kompletnie nic, nie upoważnia ludzi do zabijania.
      (Joanna Wojciechowska)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2813709.html
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=26273728
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=26153933
    • Gość: Ed Ubóstwo w Habitach za 11 mln. zł. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 19:18
      Kraków zubożał o ponad 11 milionów zł na rzecz sióstr norbrtranek, zapewne w
      ramach ślubów ubóstwa. Siostrzyczki dostaną od gminy kilka miejskich budynków w
      Krakowie, prawie dwa hrktary lukratywnych działek oraz gotówkę - ponag 6,6 mln zł.
      Fakty i Mity nr 28(280) 15-21.07.2005 r., s. 8.
    • Gość: Ed Ks. Alfred Witke - ks. specjalizacja siusiaki!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 19:41
      Jeszcze niedawno pełnił obowiązki referenta Wydziału Prawnego i Dyscypliny
      Sakramentów Kurii Arcybiskupiej, pozostając wciąż sędzią Metropolitarnego Sądu
      Duchownego w Poznaniu. Biskup zamelinował go na peryferiach diecezji w liczącej
      raptem 1400 dusz wsi Wilkowice (gm. Lipno, powiat leszczyński). "Zły dotyk"
      księdza nauczającego dzieci religii okazał się i dla tego wysokiego
      funkcjonariusza kościelnego pokusą nie do odparcia. Dyrektorka szkoły Dorota
      Urbańska - wzorem wydarzeń w Poloskach - jako pedagog z wieloletnim stażem,
      okazało się, że także ma klopoty z rozróżnieniem tego co jest ważniejsze:
      bezpiecvzeństwo dzieci czy dobre imię plebana.
      (Dominika Nagel)
      FiM nr 28(280), s.7.
      • Gość: resorak Wypasione fury na plebanii.Gdzie to ubostwo????? IP: *.ztpnet.pl 18.07.05, 20:35
        Jest piękne popołudnie, wsiadłem na rower i...znalazłem cień koło
        plebanii.Długo nie posiedziałem.Szlag mnie trafił.Akurat to musiało byc
        teraz!!.Zaczął sie ruch przy garazach nalezacych do księży.Ale fury:wypasione
        nissany,seaty.Skąd oni mają kasę?Młode, nieskalane pracą, usmiechniete twarze.
        Zero bezrobocia.Stałe dochody.No nie...A obok rodziny z dziećmi, ledwo wiązące
        koniec z koncem.Nie ,nie mogę...Czy posiadanie rodziny to musi byc kara i dół
        społeczny???I te krecące się ciągle w ich otoczeniu kobiety.A taki miałem
        spokój, powiedziałem sobie że nie będę zwracać uwagi.
        • Gość: Ed Re: Śluby ubóstwa podstawą majątków kleru IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 21:21
          Dotychczas w Ełku rządził wypędzony z Rosji bp Andzrej Mazur. Ponieważ Watykan
          uznał, że jest zbyt obciążony pracą, przysłał mu biskupa pomocniczego Romualda
          Kamińskiego. W konsekracji nowego włodarza uczestniczyli nuncjusz Kowalczyk i
          prymas Glemp. Nowy biskup oprócz insygniów biskupich otrzymał z rąk gen. bp.
          Głódzia prezent wielce użyteczny w postaci nowiutkiej toyoty avensis. Prezent
          niezwykle skonfundował uczestniczących w uroczystości włodarzy miasta i trzeba
          mieć nadzieję, że w najbliższym czasie też coś wyjątkowego wymyślą. Oczywiście
          na koszt mieszkańcówe tego biednego targanego bezrobociem miasta.
          • Gość: resorak Sprawdzaja dochody niebieskich.A czarni w ubóstwie IP: *.ztpnet.pl 18.07.05, 21:37
            Nie załamuj mnie.A tak miało byc fajnie dzisiaj.Pierwszy dzień urlopu...
            • Gość: Ed Re: Sprawdzaja dochody niebieskich.A czarni w ubó IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 19.07.05, 00:00
              Wybacz. Nie miałem zamiaru psuć Ci nastroju urlopowego :((.
              Jestem przekonany, że będzie lepiej :)).

              Udanego urlopu.
              Najlepiej gdzieś na błękitnych wodach i z daleka od brzegu i kłopotów dnia
              codziennego.

              pzdr.
          • kaczynienko Re: Śluby ubóstwa podstawą majątków kleru 24.03.06, 18:29
    • Gość: Ed Cenne "wartości" pod parasolem temidy IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 21:35
      Poseł Andzrej Fedorowicz z LPR nie odpowie przed sądem za zniszczenie prac w
      bialostockiej galerii sztuki nowoczesnej "Arsenł". Taką decyzje podjął
      prokurator generalny Andzrek Kalwas, który odmówił skierowania do sejmu
      wniosku o uchylenie posłowi imunitetu.

      W przypadku posłów LPR, działania ministra sprawiedliwości budzą co najmniej
      zaskoczenie. Charakterystycznym przykładem jest krakowsko-kaliski bałagan w
      sprawie Hatki, Giertycha i Kotlinowskiego, gdzie od roku prawie gotowy akt
      oskarżenia leży w powijakach czekając chyba na kolejne "wartościowe"
      przedawnienie.
    • Gość: Ed Przerzedzanie szeregów??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 21:43
      Abp Nichols, przewodniczący rady kościelnej mającej zapewnić bezpieczeństwo
      dzieciom, stwierdza: "Społeczność katolicka nie będzie zapewniać schronienia
      ludziom, którzy krzywdzą innych". Jeśli można by było mu wierzyć (a z tym raczej
      bardzo ostrożnie), to szeregi duchownych powinny szybkjo się przerzedzić.
    • Gość: Ed Całkiwm moralnie i przeciw prawosławiu :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 22:03
      Tygodnik powszechny nr 27 z 3 lipca 2005 r., w rubryce "Stolica Apostolska":
      Ostatnio katolicki metropolita Moskwy, abp Tadeusz Koindrusiewicz, wypowiedział
      się przeciwko wprowadzaniu lekcji porawosławia do szkół podstawowych w Rosjii.
      Hierarcha katolicki stwierdził, że uczniów należy uczyć etyki i religioznawstwa.

      W Rosji wysłannicy Watykanu protestują przeciwko wprowadzaniu religii
      prawosławnej do szkół publicznych a w Polsce już w przedszkolu dają 'skolko
      ugodno" :)).

      Co gorsze, w Polsce nawet rząd lewicowy nie jest w stanie tego stanu rzeczy
      zmienić a nauka religioznawstwa czy etyki jest uczniom znana najprawdopodobniej
      tak jak lekcje zen czy Nirwana :))
      • Gość: resorak Qrwa.Ed starczy na dzisiaj.Chyba nie zasne. IP: *.ztpnet.pl 18.07.05, 22:18
        Do czego to zmierza?? Oni robią samobójcze ruchy. W dobie nieokiełznanej
        informacji jest to prostacko łatwe do rozszyfrowania.Tak jak komunizm poległ
        przez TV satelitarną /m.in./ tak obłudny i pazerny kler spłynie przez internet.
        • edico Re: Qrwa. Ed starczy na dzisiaj.Chyba nie zasne. 18.07.05, 23:35
          Jak siadam do prasówki, to wpadają mi jakoś takie kawałki, którymi trudno nie
          podzielić się w świetle codziennego "komunizowania" kraju przez tą czarną
          ideologię :)

          Kler od zarania swoją pazerność maskował obłudą.

          Skonfrontuj tylko jeden zapis biblijny z rzeczywistością:

          "Jezus jest skałą o głową kościoła" (Kor. 3.11; 10.4; 1 p 2.8)

          A praktyka?

          "Papież jest skałą (jako następca skały - Piotra - zakładam, że jako tylko efekt
          "błędnego" odczytania fragmentu Biblii o przywództwie Piotra) i głową Kościoła
          (kolejny "błąd", bowiem biskupa Rzymu wywyższył cesarz Justynian dekretem z 538
          roku, i nie Piotr ale Justynian był Pierwszym Biskupem Rzymu).
          Zresztą Listy do Rzymian Szawła (Pawła) wydają się to w pełni potwierdzać.

          Jest to nieustanne zawłaszczanie przez kler rzymski wszystkiego, co się tylko da
          zawłaszczyć.
          Dla potwierdzenia tej tezy spróbuj przeanalizować:
          "Zastępcą Jezusa na ziemi jest Duch Święty" (J 14; 17.26; 16. 7-8. 13).
          W praktyce głosi się, że:
          - Zastępcą Jezusa na ziemi jest papież a tiarę jego głoszi napis "Vicarius Fili
          Dei", co znaczy "zastępca Syna Bożego".

          Za co się zresztą nie chwycisz, cały czas wyłazi to samo sdzydło z worka.

          Co do wrażeń - jest takie stare porzekadło : Zamiast się przejmać, lepiej się
          obejmać :))

          Życzę dobrej nocy.

          pzdr
        • Gość: Ed Re: Qrwa.Ed starczy na dzisiaj.Chyba nie zasne. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 23:55
          Chciałbym, aby to starczyło. Obawiam się jednak, że w tym fanatyźmie brakuje
          realnej oceny rzeczywistości. Od czasów rzymskich powtarza się co jakiś czas
          sytuacja, w której papieże i ich sługusy co jakiś czas w różnych okolicznościach
          muszą być sprowadzani na ziemię. Nazywam to kościelną odnową od zakrętu do
          zakrętu i dalej znowu to samo. Przytoczone przez edico fragmenty biblijne, czy
          też wiele słów papieskich wypowiadanych ex catedra ma właśnie taki sens.

          pzdr
          • edico Re: Dowcipy religijne 26.08.05, 20:20
            religijne.dowcipy.pl/
            ...
            W sobotę Jasiek przychodzi do proboszcza i mówi:
            - Chcę jutro wziąć ślub z Kaśką.
            - Jutro? To niemożliwe, za mało czasu na przygotowanie!
            - Wszystko mi jedno, czy ksiądz proboszcz da mi ślub, czy nie. Ja i tak w
            poniedziałek zaczynam!
            ...
      • Gość: kazik dokad zmierza swiat? IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 18.07.05, 22:44
        w jego calej madrosci i roznego typu religijnosci,tylko do tego samego punktu w
        ktorym byl poprzedni system na ziemi,zniszczony wodami potopu za zlekcewazenie
        swego Stworcy.nic sie nie zmienilo pomimo uplywu wiekow i zmian scen na widowni
        swiata.ludzkosc za namowa Szatana[w Edenie],kroczy po swojemu,nawet wielbiac
        mase roznych bogow w roznego typu religiach i wyznaniach.wsrod tego wszystkiego
        tzw.chrzescijanstwo uwaza sie za wlasciwego wielbiciela Boga.i do czego to
        wszystko prowadzi,jakie wydaje owoce,jaka ludzkosc ma nadzieje na przyszlosc?
        zadnej,tylko mrzonki.drogi te nie maja nic wspolnego z wola Boga i prawdziwego
        chrystianizmu wywodzacego sie wielbieniem prawdziwego i jedynego Boga,zgodnie co
        do Jego woli wyluszczonej na kartach Jego Slowa,Biblii.tylko ci maja jasna i
        pewna nadzieje na przyszlosc,ktora pod rzadami niebianskimi[czyt.Krolestwem
        Bozym],zaprowadzi pokoj i sprawiedliwosc,ktorych nie bedzie konca.jak Noe
        posluszenstwem przezyl poprzedni system,tak i teraz wszyscy ci,co dostosuja swe
        zycie do woli Boga.i to nie wedlug ludzkiego upodobania,ale zgodnie z wola Boga.
        czas jest bliski koncowi upadku systemu,ktorego bogiem jest Szatan.potwierdzaja
        to proroctwa zawarte w Slowie Bozym.i nie trudno zauwazyc czas historii w ktorej
        juz obecnie zyjemy[porow.ksiege Daniela].widzimy,ze historia sie wypelnia
        zgodnie z biblijnym proroctwem.i to na calym okregu ziemi.czas wiec na powazne
        zainteresowanie sie Biblia i Jej zawartoscia[Jana 17:3].nawet przez kazdego,co
        o tym nigdy nie pomyslal,nawet przez obecnych przeciwnikow i ignorantow,oraz
        nasmiewcow.droga przed kazdym ta sama,mozna wybrac do zycia,albo wybrac na
        smierc.chyba rozsadek kazdemu szczeremu czlowiekowi podpowie,by wybrac te do
        zycia.i nie ma tego,ze w kazdej religii mozna zmierzac do Boga.Jezus zaznaczyl,
        ze jest tylko jedna Droga,Wiara i Prawda,ta,ktora jest zgodna z wola samego
        Stworcy.o tym sie przekonala pierwsza para ludzka,rowniez Noe i wszyscy ci co
        zgineli w potopie,jak rowniez sie przekonamy my wszyscy,kiedy nastanie Armagedon
        czas na okazanie nie zasluzonej milosci Boga wobec ludzi jeszcze jednak jest.
        wykorzystajmy go puki mamy jeszcze sile.a sie nikt takim posunieciem w swym
        zyciu nie zawiedzie.bo Prawdziwy i Jedyny Bog nie klamie.Jego Syn przykladem.
        • Gość: Ed Re: dokad zmierza swiat? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.07.05, 23:48
          Chyba najlepiej oceniła to Nałkowska pisząc "ludzie ludziom zgotowali ten los".
          Byłbym naprawdę zadowolony, gdyby to rzeczywiście dotyczyło tylko przeszłości.
          Dzień dzisiejszy coraz bardziej wskazuje, że takie pojmowanie jej maksymy jest
          obarczone bardzo poważnym błędem. Nie wiem do czego zmierza ten świat. Coraz
          bardziej zalatuje mi to darwinizmem w najbardziej prymitywnym wydaniu
          wykonywanym w białych rękawiczkach, w którym niestety Kościół bierze wcale nie
          pośledni udział serwując doktrynalne rozdwojenie jaźni swoim owieczkom.

          Pozdrawiam Cię Kaziu.
          PS. Choć prezentujemy odmienne punkty widzenia na rzeczywistość, nasze nieliczne
          spotkania rzeczywiście prowadzą do zadumy nad mechanizmami serwowanej obłudy
          przez ziemski kalejdoskop zastępców Boga.
    • edico Pieniądze z funduszy unijnych na farę 19.07.05, 01:13
      Prawie 6 mln zł dofinansowania z funduszów Unii Europejskiej otrzyma poznańska
      fara. Wczoraj w Urzędzie Wojewódzkim wojewoda Andrzej Nowakowski, prezydent
      Poznania Ryszard Grobelny i proboszcz poznańskiej fary ks. Wojciech Wolniewicz
      podpisali w tej sprawie umowę. - Pieniądze pójdą na prace konserwatorskie,
      system przeciwpożarowy, zabezpieczenie oraz oświetlenie - wymienia ks.
      Wolniewicz. W pierwszej kolejności prace ruszą w prezbiterium i pseudokopule.
      Prezydent i wojewoda podpisali także umowę o dofinansowaniu z unijnych funduszów
      elektronicznej administracji publicznej.
      (wn)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2823259.html

      Dosyć zaskakująco to brzmi w sytuacji, gdy finansowane przez Państwo odsłonięte
      przez archeologów pozostałości jego grodu Mieszka I na poznańskim Ostrowie
      Tumskim trzeba zakopać. Wielkie odkrycia archeologiczne są dla polskich władz
      Katolandu kłopotliwym ciężarem, który najlepiej ukryć pod ziemią.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=957503&a=21310917
      • edico Kolejny archeologiczny skandal 19.07.05, 01:25
        GRZYBOWO — wieś w pobliżu Wrześni; dzisiaj mało kto o niej wie, mało kto
        pamięta, taka sobie dziura. Ale kiedyś, tysiąc lat temu...

        Od paru lat w miejscowości tej prowadzone są wykopaliska archeologiczne. Na
        podstawie dotychczasowych badań można stwierdzić, że w X w. znajdowało się tu
        największe grodzisko w Wielkopolsce. W środowisku archeologicznym jest to
        absolutna rewelacja. Znalezisko w znaczący sposób może wpłynąć na poznanie życia
        ludzi, którzy żyli tu przed tysiącem lat. Rola grodziska w kształtowaniu
        zalążków państwowości w Polsce była zapewne duża, a kto wie czy nie decydująca.

        Szefem robót wykopaliskowych jest M. Tuszyński, nad całością przedsięwzięcia
        czuwa p. prof. Kurnatowska; finanse pochodzą z Fundacji Brzeskich. Pan Brzeski
        (mieszkający na stałe w Kanadzie, a pochodzący z rejonu Grzybowa) przebywa
        obecnie na wykopaliskach. W pracach bierze udział grupa młodych ludzi, którzy w
        ten sposób spędzają wakacje (zarabiając przy tym trochę pieniędzy). Ich praca
        polega na żmudnym zbieraniu kolejnych warstw ziemi i przesiewaniu jej przez
        gęste sita. Dzięki tak dokładnemu badaniu, zebrany materiał jest bogaty i bardzo
        interesujący. Wśród znalezionych przedmiotów są i takie, których nie można
        zakwalifikować do X wieku. Znajduje się wiele narzędzi krzemiennych pochodzących
        aż z neolitu. Natrafiono także na zapinkę z okresu starożytnego Rzymu.

        Każdej z wydobytych rzeczy nadaje się kolejny numer i niezwłocznie wpisuje się
        ją wraz z odpowiednim opisem do komputera. Archeolodzy zadbali także o
        dokumentację filmową i fotograficzną; wykorzystano również zdjęcia lotnicze. Tak
        więc do pracy użyto dość nowoczesnych jak na nasze warunki środków. A skoro o
        warunkach mowa...

        Chyba skandalem można nazwać warunki, w jakich przyszło pracować i mieszkać
        archeologom w Grzybowie. Początkowo udostępniono im odpowiednie pomieszczenia na
        piętrze małego pałacyku, w którym obecnie mieści się część szkoły podstawowej.
        Ale później, w związku z przejęciem tych pomieszczeń przez małżeństwo
        nauczycielskie, archeologów zepchnięto niżej — do klas i piwnic. Oczywiście z
        sal lekcyjnych naukowcy mogą korzystać tylko w czasie wakacji, a w pozostałym
        czasie już tylko z piwnic. Komputer na ryczce w komórce na pyry to dość
        groteskowy i tragiczny jednocześnie widok. Ciemnia zbita z desek i łóżko wśród
        zwałów szutu to już paranoja. I raczej paranoikami nie są naukowcy, którzy swoje
        pieniądze (pan Brzeski na prace wydał już setki milionów złotych), swój sprzęt
        (pan Tuszyński pracuje na własnym komputerze) i całe swoje serce poświęcili tym
        badaniom. Paranoją jest fakt uniemożliwienia naukowcom przeprowadzenia badań,
        które jak już wspomniałem, mogą okazać się decydującymi w zakresie ustaleń
        dotyczących początków naszego państwa. Uściślijmy, że problemy lokalowe
        archeologów leżą poza kompetencjami władz naszego miasta. Obecnym właścicielem
        pałacyku jest spółdzielnia rolnicza z Grzybowa, a budynek zajmowany jest przez
        oświatę. Pałacyk stopniowo popada w ruinę. Dzisiaj Fundacja Brzeskich gotowa
        jest kupić i wyremontować ten budynek, ale za 2—3 lata nie będzie już czego
        remontować. Najprawdopodobniej remont znajduje się poza zasięgiem finansowym
        naszego szkolnictwa. Dodajmy, że wg p. Tuszyńskiego, zajęcie przez oświatę tego
        obiektu nie do końca jest jasne z prawnego punktu widzenia. Całą historię
        ubarwia fakt, że przed wojną właścicielami pałacyku byli krewni pana Brzeskiego.
        Chyba powinniśmy zdać sobie sprawę z tego. że wykopaliska mogłyby się stać w
        przyszłości dużą atrakcją turystyczną naszego regionu. Najprawdopodobniej
        Grzybowo już wkrótce wejdzie w skład tzw. Szlaku Piastowskiego, a turystyka to
        pieniądze; Września skorzystałaby na tym na pewno. Poza tym wykopaliska
        archeologiczne to doskonałe miejsce na poglądowe lekcje historii.

        Niestety nauka polska jest bardzo biedna, dlatego środki finansowe otrzymywane z
        dotacji budżetowych są dość skromne i gdyby nie Fundacja... Ale jak długo
        jeszcze panu Brzeskiemu będzie chciało się borykać z naszą specyficznie polską
        rzeczywistością? Czy sentyment do starego kraju wystarczy?

        Najprawdopodobniej już wkrótce w jednej z sal budynku Muzeum Regionalnego we
        Wrześni zostanie przedstawiona część eksponatów pochodzących z wykopaliska w
        Grzybowie. Oby to nie była pierwsza i ostatnia jednocześnie ekspozycja.

        P. Nowak
        archeologia.w.toruniu.pl/grzybowo/rozne/ww122.htm
        Dziwnym jest, że wszystko w Polsce, co wiąże się z historią sorzed przyjęcia
        chrztu w 966 roku jest tak "mizernie" traktowane. Również na temat
        chrześcijaństwa, które dotarło do Polski przed tym chrztem z
        niemiecko-papieskiego nadania jest tak niewiele ogólnie wiadomo.

        Pytanie do tych "prawdziwnych Polaków", komu to tak na tym zależy, by utrzymywać
        taki stan rzeczy?
    • edico Pius XII i jego "Schwarze Kapelle" 19.07.05, 01:47
      "Papież Pius XII współpracownikiem Schwarze Kapelle"
      Ten tytuł nie oddaje do końca prawdy, niemniej jednak Papież Pius XII był
      współpracownikiem zarówno "Czarnej Orkiestry" jak i Alianckich sił
      wywiadowczych. "Czarna Orkiestra" czyli po niemiecku "Schwarze Kapelle" była
      tajną organizacją zrzeszającą niemieckich oficerów, którzy nie zgadzali się z
      poglądami Hitlera i chcieli jego niezwłocznego ustąpienia ze stopnia premiera i
      prezydenta Niemiec. Na czele tej organizacji stał dowódca Abwehry Wilhelm
      Canaris oraz generał Ludwik Beck. Spiskowcy mieli ściśle określone plany co do
      losów III Rzeszy już na początku 1940 r. , zamierzali obalić reżim Hitlera a
      następnie postawić go przed sądem i skazać na więzienie psychiatryczne, gdyż
      zagłada Adolfa Hitlera mogła grozić pewnego rodzaju rewolucją i zamieszkami na
      terenie Niemiec, które byłyby podsycane prze duże grono zwolenników
      nazistowskiego dyktatora. Władze w Niemczech mieli by objąć ponownie
      Hohenzolernowie. Aby zamach na Adolfa Hitlera miał szansę powodzenia spiskowcy
      musieli nawiązać kontakt z Aliantami, gdyż bezpośrednio po odsunięciu Hitlera od
      władzy chciano podpisać zawieszenie broni z Aliantami, co w rezultacie mogło
      zakończyć wojnę. Canaris powierzył to zadanie swemu zaufanemu koledze i zastępcy
      Hansowi Osterowi. Oster miał nawiązać kontakt z Londynem, w sposób o którym miał
      nikt nie wiedzieć z poza bliskiego otoczenia Canarisa. Tuż po zmiażdżeniu Polski
      na początku października Hitler miał już przed sobą plany dalszej inwazji na
      zachód. Plany te nosiły kryptonim "Gelb" ("Żółty"). Owy właśnie plan miał być
      kartą przetargową w negocjacjach z Anglikami. Canaris jako szef Abwehry miał do
      nich dostęp, więc mógł je przekazać komu tylko chciał. Tymczasem Oster nawiązał
      kontakt z człowiekiem, który mógł zapewnić spiskowcom kontakt z Aliantami. Tym
      człowiekiem był Müller, który miał w Watykanie wysoko postawionych przyjaciół i
      był przeciwnikiem reżimu hitlerowskiego. Oster chciał by Müller za pośrednictwem
      swoich przyjaciół nawiązał kontakt z Londynem i przekazał im plan "Żółty" a
      potem dowiedział się na jakich warunkach Anglicy są skłonni podpisać zawieszenie
      broni. Müller za pośrednictwem wielebnego Kaasema chciał się skontaktować
      bezpośrednio z papieżem, lecz ten odmówił jednak audiencji, ponieważ Gestapo
      obserwowało wszystkich cudzoziemców jacy kontaktują się z głową Kościoła.
      Niemniej jednak papież oświadczył że : " Głos niemieckiej opozycji musi zostać
      usłyszany w Wielkiej Brytanii". Papież postanowił jednocześnie warunek ze pokój
      musi być oparty na gwarancji że Anglia i Francja nie wykorzystają chaosu jaki
      zapanuje w Niemczech po aresztowaniu Hitlera do podbicia Niemiec. I tak
      propozycje "Schwarze Kapelle" będą przekazywane następującą drogą : Oster -
      Müller - Kaas - PiusXII- Osborn ( ambasador brytyjski w Watykanie, kontakty z
      Osbornem mogły przy Gestapo nie być brane pod uwagę jako podejrzane ponieważ ten
      często kontaktował się z papieżem z racji swego urzędu). Przez ponad dwa
      miesiące kontakty nie miały miejsca, ponieważ Brytyjczycy nie chcieli
      współpracować z Müllerem , gdyż wiedzieli o jego funkcji w Abwehrze. Dopiero po
      zapewnieniach że Müller jest szczerym antyfaszystą rząd brytyjski podjął
      negocjacje z "Czarną Orkiestrą". 12 stycznia 1940 roku papież Pius XII
      oświadczył Osbornowi iż wedle wiarygodnych informacji Hitler zamierza wcielić w
      życie plan "Żółty", niemieccy generałowie powstrzymają te wielką ofensywę jeśli
      tylko rząd angielski zapewni ich o podpisaniu zawieszenia broni. Rząd angielski
      odrzucił tę propozycje twierdząc że jest zbyt ogólnikowa, a co za tym idzie
      bezużyteczna, co wywołało oburzenie papieża. Po tej informacji następny kontakt
      papieża z Osbornem nastąpił dopiero 7 lutego na którym to oznajmił ambasadorowi
      iż część niemieckiego wojska jest skłonna przejść na stronę spiskowców jeśli
      tylko Anglia zgodzi się na zawieszenie broni na warunkach Niemiec, czyli na
      zachowaniu integralności i nienaruszalności granic Niemiec i Austrii. Cały plan
      konspiracji legł w gruzach gdy przedostał się w ręce von Brauchitsch`a. Stało
      się to po tym jak Müller przywiózł z Watykanu dwunastostronicowy dokument
      spisany ręcznie przez papieża, który to przedstawiał propozycje Anglików
      skierowaną do antyhitlerowców, celem tego planu miało być udaremnienie planu
      "Żółtego". Dokument ten był rozpowszechniony jako "RAPORT X". W momencie kiedy
      dotarł do von Brauchitsch`a całe plany misternie tkane prze spiskowców legły w
      gruzach. Von Brauchitsch skierował sprawę do SD a ta następnie do wyższego pionu
      SS. Jednakże sprawa nigdy nie ruszyła z miejsca gdyż von Brauchitsch bał się że
      jeśli ruszy ona zbytnio z miejsca to i on stanie w kręgu podejrzanych, gdyż
      uważany był w swerze elity niemieckich Spiskowców jako "swój człowiek". "RAPORT
      X" spoczął w sejfie Abwehry i pozostał tam do momentu kiedy po nieudanym zamachu
      na życie Hitlera szukano winowajców, ale to zupełnie inna sprawa.
      www.historycy.org/Pius_Xii-t5211.html

      Schwarze Kapelle Piusa XII przedstawione w ten sposób jest bardzo zubożone i
      stanowi zaledwie jakiś tam wycinek faktów (a tego nie znałem go dotychczas) w
      znacznie mniej korzystnym świetle, zwłaszcza w stosunku do Polski.
    • edico Re: HITLER I KOSCIOL - TAJNY PROTOKÓŁ 19.07.05, 14:54
      20 lipca 1933 r. oprócz podpisania umowy konkordatowej, podpisano dodatkowo w
      Watykanie tajny protokół między Trzecią Rzeszą a Stolicą Apostolską. Jego treść
      jest zaskakująca:

      "Na wypadek przekształcenia dotychczasowego systemu obronnego w sensie
      wprowadzenia powszechnego obowiązku wojskowego zaciąg kapłanów oraz innych
      członków kleru świeckiego i zakonnego do wojska odbywać się będzie za zgodą
      Stolicy Apostolskiej w sposób regulowany następującymi zasadami:

      a) studenci kościelnych zakładów filozoficznych i teologicznych przygotowujący
      się do kapłaństwa są wolni od służby wojskowej i ćwiczeń do niej
      przygotowujących, z wyjątkiem powszechnej mobilizacji;

      b) w razie powszechnej mobilizacji duchowni zaangażowani w zarządzie diecezją
      lub w duszpasterstwie są wolni od zaciągu. Za takich są uważani ordynariusze,
      członkowie ordynariatów, przełożeni seminariów i konwiktów kościelnych,
      profesorowie seminariów, proboszczowie, kuraci, rektorzy, koadiutorzy oraz
      duchowni na stałe kierujący kościołem prowadzącym pracę duszpasterską;

      c) pozostali duchowni, jeżeli zostaną uznani za zdolnych, będą włączeni do sił
      zbrojnych państwa w celu prowadzenia duszpasterstwa w oddziałach pod kościelną
      jurysdykcją biskupa polowego, jeśli nie zostaną powołani do służby sanitarnej;

      d) pozostali klerycy in sacris oraz zakonnicy nie będący jeszcze kapłanami będą
      przydzieleni do służby sanitarnej. To samo dotyczy - w miarę możliwości -
      wymienionych pod a) kandydatów do kapłaństwa, którzy nie mają jeszcze wyższych
      święceń."

      (Pełen tekst podany przez "Frankfurter Allgemeine Zeitung" z 28 maja 1956 r.
      oraz Documents on German Foreign Policy 1918 - 1945. Washington 1957 r., ser. C,
      t. I, s. 678 i nast.. Cyt. za: Włodarczyk, T.1, s.241-242.)
    • andrzej105 Co u Sławka ? Tego od prałata. 20.07.05, 11:51
      31 lipca będzie równy rok od ujawnienia przez "Dziennik Bałtycki" tajemnic
      plebanii św.Brygidy.
      Prałat ma sie dobrze.Zajmuje sie hurtowym handlem alkoholu.A co ze Sławkiem ?
      Uczy sie ? Pracuje ?

      Ed. Skąd cytaty tzw "umowy dzierzgońskiej" ? Proszę o ewentualne podanie całej
      treści umowy ,żródła itp
      • Gość: * Re: Pedalstwo kościelne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 12:36
        to klerykalne WC bronione nawet przez samego papieża
        • edico Re: Pedalstwo kościelne 20.07.05, 13:13
          W Polsce najbardziej jaskraw te zbioczenia kleru ujawniły się za Glempa po
          podpisaniu końkordatu, który zagwarantował klerowi rządzenie się własnym prawem
          nakładając jeszcze dodatkowe zobowiązania na Państwo. W tej chwili trudno to
          jest określić inaczej, jak klerykalny sex na modłę Glempa ;))

          www.kidprotect.pl/index.php?module=13&cat=3&item=521&PHPSESSID=1ae6f1217b0a43a60a4721d95dbe7c5c
          www.kidprotect.pl/hotline/
      • Gość: Ed Re: Traktat dziuerzgoński IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.07.05, 12:57
        Traktat dzierzgoński
        ====================

        Pokój dzierzgoński z 7 lutego 1249 r. zawarty między plemionami pruskimi a
        Zakonem Krzyżackim za pośrednictwem legata papieskiego Jakuba z Leodium.

        Do wszystkich, którzy będą oglądać ten list: Jakub archidiakon leodyjski kapelan
        papieski i jego pełnomocnik na Polskę, Prusy i Pomorze śle pozdrowienia imieniem
        Zbawiciela.

        1. Wasza Miłość niech przyjmie do wiadomości, że między pruskimi neofitami a
        Zakonem, tzn. wielkim mistrzem i braćmi Domu Niemieckiego w Prusach doszło do
        poważnego zatargu w kwestii następującej: wspomniani neofici twierdzą, że od
        papieży Honoriusza i Grzegorza, poprzedników papieża Innocentego IV, który z
        opatrzności Bożej obecnie przewodniczy kościołowi Bożemu, było im zapewnione
        prawo do wolności dzieci Bożych, skoro zostali odrodzeni z wody i Ducha
        Świętego. Oni byli przekonani, że winni posłuszeństwo i uległość tylko samemu
        Chrystusowi i Kościołowi. Tymczasem wspomniani bracia, wbrew tym obietnicom
        zmuszali ich do uciążliwych posług i to do tego stopnia, że sąsiedni poganie
        słysząc o ich ucisku nie mieli ochoty poddać się pod słodkie jarzmo Ewangelii.
        Te sprawy przez dłuższy czas były przedkładane papieżowi, ten jednak nie zdołał
        urobić zdania, która ze stron ma rację. Przysyła więc mnie, abym uśmierzył to
        zarzewie konfliktu i pogodził zwaśnione strony, w tym celu dał mi pisma i
        zlecenia, abym strony zawezwał i pertraktował z nimi w celu rozstrzygnięcia
        kwestii spornych. Przychodzę więc do Prus z mandatu apostolskiego, z
        posłuszeństwa papieżowi, aby obie strony tu wezwać i pertraktować z nimi dla
        dobra zgody między chrześcijanami.

        2. Najpierw więc wspomniani bracia zakonni skoro, jak mówią, gorąco pragną
        rozszerzać tu wiarę chrześcijańską i głosić imię Chrystusa wśród pogan, neofitom
        już nawróconym na wiarę chrześcijańską i ochrzczonym, a także poganom wokół
        mieszkającym, potencjalnym kandydatom do chrztu i nawrócenia, w obecności naszej
        i biskupa chełmińskiego Heidenryka przyobiecali prawo do kupna każdej rzeczy od
        dowolnego człowieka lub nabycia w inny godziwy sposób to co kupią lub inaczej
        nabędą będzie ich własnością, którą przekazać mogą spadkobiercom. Jeśli więc
        któryś z Prusów odejdzie z tego świata a ma syna lub córkę niezamężną, to oni
        będą spadkobiercami po zmarłym ojcu. W przypadku gdyby ktoś nie posiadał dzieci,
        a żyć będą jeszcze jego rodzice, oni będą spadkobiercami po zmarłym synu. Jeśli
        zaś nie ma nikogo, ani syna, ani córki, ojca czy matki, przy życiu pozostaje syn
        jego syna (wnuk), to on odziedziczy spadek. Gdy nie ma nikogo z wymienionych
        krewnych w linii prostej, wówczas dziedzictwo przechodzi na brata. W przypadku
        zaś śmierci brata jego syn odziedziczy po stryju.

        3. Ustalenia te neofici przyjęli z wdzięcznością, uznając je sobie za korzystne,
        bowiem w czasach pogańskich prawo do dziedziczenia po ojcu mieli tylko synowie.
        Neofici wobec legata papieskiego i innych obecnych wyrazili zgodę na to, aby w
        przypadku braku uprawnionych spadkobierców, wszystkie ich nieruchomości
        przechodziły na wielkiego mistrza i zakonników i ich dom, albo na rzecz innego
        pana, który będzie rządził krajem. Również ruchoma własność, o ile przez neofitę
        nie zostanie zadysponowana, po jego śmierci przejdzie na Zakon.

        4. Zakonnicy pozwalają neofitom na swobodne dysponowanie swoimi dobrami, to
        znaczy mogą oni je komu zechcą darować lub sprzedać. Mogą też zbywać swoje dobra
        nieruchome swoim pobratymcom, bądź Niemcom lub Pomorzanom pod warunkiem jednak,
        że nabywcy są chrześcijanami i złożą Zakonowi odpowiednią gwarancję, że
        sprzedający ziemię nie ucieknie do pogan lub do obozów wrogów Zakonu.

        5. Zakon zezwala neofitom na sprzedawanie testamentów i dysponowanie w nich
        rzeczami ruchomymi i nieruchomymi. Jeśli jakiś neofita swoje nieruchomo-ści
        zapisze Kościołowi lub duchownemu, to ci obdarowani po roku czasu zobowiązani są
        te dobra odsprzedać spadkobiercom zmarłego, pieniądze zaś mogą zatrzymać sobie.
        Jeśli te dobra nie zostaną po roku sprzedane, wówczas przechodzą na własność Zakonu.

        6. Zakon stoi na stanowisku, że ziemia zdobyta w Prusach jest własnością Stolicy
        Apostolskiej i zakonnicy dzierżą ją z nadania papieskiego, nie mogą więc bez
        zgody tejże Stolicy rzeczonych posesji w jakikolwiek sposób odstąpić. Neofici
        powyższe ustalenia dotyczące transakcji dobrami przyjęli z zadowoleniem. Ponadto
        uznali prawo Zakonu do pierwokupu w przypadku, gdy inni ubiegający się oferują
        taką samą cenę. Zakon zobowiązał się przestrzegać rzetelności w konkurencji i
        drugiej strony nie zmuszać do zaniechania udziału w licytacji.

        7. Zakon gwarantuje neofitom zupełną swobodę w doborze partnera przy zawieranych
        zgodnie z prawem małżeństwach.

        8. Neofici mogą sądownie dochodzić swoich praw przed trybunałem kościelnym i
        świeckim przeciw wszystkim osobom przez nich obwinianym i podejmować dowolne
        akty prawne.

        9. Chłopcy pruscy zrodzeni z prawego łoża mają pełny dostęp do stanu
        kapłańskiego i zakonnego, zaś neofici z rodzin szlacheckich (ex nobili prosapia)
        mogą zaciągać się do stanu zbrojnego i zdobywać pas rycerski.

        10. Ogólnie rzecz ujmując Zakon zapewnia neofitom pełną wolność osobistą, pod
        warunkiem jednak wytrwania przez nich przy religii chrześcijańskiej i w
        posłuszeństwie Stolicy Apostolskiej, a także i tu w Prusach Zakonowi. Neofici
        przystali na te warunki i wyraźnie zgodzili się na sankcje, że ci, którzy
        odstąpią od wiary chrześcijańskiej, tym samym utracą przyrzeczoną im wolność.

        11. Neofici zapytani przez legata papieskiego, jakim pragną rządzić się systemem
        prawnym, po naradzie w swoim gronie odpowiedzieli, że prawem swoich sąsiadów
        Polaków, na co Zakon nie wyraził sprzeciwu. Na prośbę Prusów wykluczono
        możliwość w sądzie wymuszania zeznania przez przypalanie żelazem, a legat
        papieski ogólnie uchylił wszystkie te zapisy w prawie polskim, które mogą być
        niezgodne z prawem Bożym i kościelnym. Krzyżacy zobowiązali się nie zabierać od
        Prusów bez prawomocnego wyroku sądowego posiadłości ziemskich.

        12. Neofici, zwłaszcza ci z Pomezanii, Warmii i Natangii, zostali przez legata
        pouczeni o innej jeszcze niewoli duchowej, w która popada każdy, nawet wolny
        człowiek, mianowicie wówczas, gdy popełnia grzech. Zrozumieli to i przyobiecali
        zaniechać zakazanych przez Kościół spopielania zwłok oraz pochówków pogańskich:
        grzebania ze zmarłymi w zbroi konia lub człowieka (żywego), czy choćby cennych
        przedmiotów. Zobowiązali się swoich zmarłych grzebać po chrześcijańsku i tylko
        na wyznaczonych cmentarzach.

        13. Zaniechają dorocznych ofiar z owoców ziemi składanych bóstwu, które nazywają
        Kurche albo wszystkim innym bóstwom, bo te przecież nie są stworzycielami nieba
        i ziemi. Prusowie przyobiecali wytrwać w posłuszeństwie Kościołowi Katolickiemu.
        Obiecali też zrezygnować i nie korzystać z wyroczni wróżbitów nazywanych
        tulissones i ligossones, bo są to zwykli szarlatani i kłamcy. Oni zło nazywają
        dobrem, bo na pogrzebach sławią zmarłych za ich grzeszne czyny, takie jak napady
        i morderstwa. Ci wróżbici do góry wznoszą głownie i wołają, że widzą zmarłego na
        koniu pośrodku nieba, przy odzianego w lśniącą zbroję w orszaku innych rycerzy.
        Takimi to mamidłami karmią oni ludzi. Prusowie przyobiecali tych wieszczów ze
        swego środowiska wyeliminować.

        14. Złożyli też obietnicę, że nie będą sprzedawać córek na żony i kupować
        synowych. Nuncjusz słyszał o panujących tu takich ich pogańskich zwyczajach, że
        ojciec kupuje za wspólne pieniądze kobietę na żonę sobie i w spadku pozostawiają
        synowi. Neofici przyobiecali, że odtąd żaden mężczyzna nie weźmie swej macochy
        na żonę, nie będzie kobiety ani sprzedawać ani kupować. Zezwala się natomiast
        mężczyźnie i kobiecie przy zaręczynach dawać w upominku przyszłym teściom stroje
        czy klejnoty, bądź też składać gwarancje o późniejszym dostarczeniu tych rzeczy.
        Jeszcze raz ci neofici obiecali nie pojmować za żony macoch, a ponadto żon
        swoich braci, ani kogokolwiek z rodziny do
        • andrzej105 Re: Traktat dziuerzgoński 20.07.05, 17:04
          podaj Ed żródło z którego czepiesz info o tym traktacie.
          czy wiesz o tym że w kościele dzierzgońskim jest tablica z okazji 750 lecia
          pokonania Prusów przez papieskich Krzyżaków ? Mszę odprawił ambasador Vatykanu
          arcy Kowalczyk.Z tej okazji w 1999 roku wmurowano też metalową tablicę
          informującą o 750 leciu i o Kowalczyku. widzialem tę metalową tablicę.wisi na
          filarze tuż przy wejściu. obrzydliwość i niestosowność. jak można obchodzić
          rocznicę pogromu plemienia Prusów przez Krzyżaków?
          • Gość: Ed Re: Traktat dziuerzgoński IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.07.05, 02:48
            andrzej105 napisał:

            > ...
            > czy wiesz o tym że w kościele dzierzgońskim jest tablica z okazji 750 lecia
            > pokonania Prusów przez papieskich Krzyżaków ?
            Niestety, ta informacja jakoś mi nie wpadła w ręce.

            > ... Mszę odprawił ambasador Vatykanu
            > arcy Kowalczyk. ...
            To już wiem, kto był na tej mszy z klerykalnego klubu wspierania Procyka :))

            > ... Z tej okazji w 1999 roku wmurowano też metalową tablicę
            > informującą o 750 leciu i o Kowalczyku. Widzialem tę metalową tablicę. Wisi
            > na filarze tuż przy wejściu. Obrzydliwość i niestosowność. jak można
            > obchodzić rocznicę pogromu plemienia Prusów przez Krzyżaków?
            Nie byłem tam i nie widziałem. Ale po prostu z ciekawości w najbliższą
            niedzielę zrobię sobie celową wycieczkę w tej sprawie.
            Czy to jest obrzydliwość - nie wiem. Zapewne tak, jak większość współczesnej
            architektury kościelnej. Czasami przypomina mi to dawne skarpetki po studencku
            stojące gdzieś w kącie :))
            Ale czy można spodziewać się czegoś więcej w tej prymitywnej atmosferze
            fanatyzmu jedynie słusznej racji??!!

        • Gość: Ed Re: Traktat dzierzgoński c.d. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.07.05, 02:34
          14. Złożyli też obietnicę, że nie będą sprzedawać córek na żony i kupować
          synowych. Nuncjusz słyszał o panujących tu takich ich pogańskich zwyczajach, że
          ojciec kupuje za wspólne pieniądze kobietę na żonę sobie i w spadku
          pozostawiają synowi. Neofici przyobiecali, że odtąd żaden mężczyzna nie weźmie
          swej macochy na żonę, nie będzie kobiety ani sprzedawać ani kupować. Zezwala
          się natomiast mężczyźnie i kobiecie przy zaręczynach dawać w upominku przyszłym
          teściom stroje czy klejnoty, bądź też składać gwarancje o późniejszym
          dostarczeniu tych rzeczy. Jeszcze raz ci neofici obiecali nie pojmować za żony
          macoch, a ponadto żon swoich braci, ani kogokolwiek z rodziny do czwartego
          stopnia pokrewieństwa i powinowactwa. Nikogo też nie dopuszczą do spadkobrania,
          kto nie został zrodzony z prawego małżeństwa chrześcijańskiego.

          15. Nikt nie waży się zabić swego dziecka, sam czy przez kogoś innego,
          publicznie czy prywatnie. Zobowiązali się do ośmiu dni po urodzeniu dziecka
          ochrzcić je w kościele przez księdza. W razie niebezpieczeństwa o życie
          dziecka, należy ochrzcić je w domu zanurzając trzy razy w wodzie przy
          jednoczesnym wypowiadaniu słów: Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha
          Świętego. Prusowie sami przyznali, że przez długi czas nie mieli ani świątyni
          ani kapłanów, przeto wielu z nich zmarło bez chrztu, wielu też pozostało do
          ochrzczenia. Obecnie obiecują przyjąć chrzest w ciągu miesiąca.

          16. Prusowie musieli zaakceptować pewne konsekwencje, mianowicie że konfiskacie
          ulegną dobra tych rodziców, którzy z pogardy dla chrześcijaństwa nie ochrzcili
          swych dzieci, a także posesje dorosłych, którzy z uporu sami nie dali się
          ochrzcić. Jedni i drudzy zostaną wypędzeni w jednej sukni poza granice kraju
          zamieszkałego przez chrześcijan, aby nie siać zgorszenia wśród nawróconych.

          17. Prusowie z Pomezanii przyobiecali, że do najbliższych Zielonych Świąt
          odbudują zburzone przez siebie kościoły w dwunastu miejscowościach. Tak
          zapisano je w dokumencie: Pozoloue (inaczej Ruitz), Pastelina, Lingues,
          Lyopiez, Chamor, Sancti Adalberti, Bobus, Geria, Prozile, Resia, Alt-
          Christbork, Raydez, Neu-Christbork. Warmowie przyobiecali w tym samym terminie,
          do Zielonych Świątek zbudować kościoły w miejscowościach Jedun, Saurimes,
          Bandalis, Silina, Wuntenowie, Brusebergue. Natangowie zaś mieli zbudować, też w
          tym samym okresie kościoły w miejscowościach: Labegow, Tummonis, i Sutwiert.
          Wszystkie w wyżej wymienionych miejscowościach kościoły neofici zobowiązali się
          nie tylko zbudować, ale zaopatrzyć w szaty, naczynia i księgi liturgiczne. Do
          tych kościołów będą przydzielone wsie, których mieszkańcy mają tam uczęszczać
          na nabożeństwa i przyjmować sakramenty święte. Przyobiecali wspomniani Prusowie
          zbudowane przez siebie kościoły tak wewnątrz wystroić, aby modlącym się w nich
          ludziom stanowiły one bardziej atrakcyjne miejsce kultu niż pogańskie ośrodki w
          lasach. Zgodzili się też, że gdyby w wyznaczonym czasie kościołów nie
          zbudowali, uczyni to wielki mistrz wspólnie z zakonnikami i kosztami obciąży
          Prusów, proporcjonalnie do ich stanu majątkowego.

          18. Zakon przyobiecał do każdego z kościołów do roku po ich zbudowaniu dać
          księdza i przeznaczyć mu beneficja. Neofici zaś zobowiązali się do swoich
          kościołów parafialnych uczęszczać we wszystkie niedziele i święta. Zakon
          pragnąc, aby w tych kościołach na zawsze była w sposób godny sprawowana służba
          Boża, sam nie czekając na Prusów, należycie w obecności legata papieskiego je i
          plebana wyposażył w niezbędne rzeczy. Mianowicie, każdemu z proboszczów
          przeznaczył osiem łanów ziemi, w tym cztery pola omego i cztery lasu, ponadto
          dziesięcinę w wysokości 20 uncji, dwa woły, jednego konia i jedną krowę. Jeśli
          dziesięcina nie będzie przygotowana księdzu na dzień objęcia przez niego
          parafii, otrzyma on od zakonu do pieczenia chleba przyrząd zwany bladum pewną
          ilość piwa, karmę dla konia i zboże na zasiew. To mu powinno wystarczyć aż do
          czasu, kiedy zacznie napływać od ludzi dziesięcina. Zapewne wierni sami z
          wdzięcznością zapewnią duchownemu różne ofiary i legaty.

          19. Krzyżacy zapewnili, że gdy dojdzie do uspokojenia i utrwali się pokój oni
          ze swoich dwóch trzecich powierzchni jaką otrzymają przy podziale Prus wybudują
          większą ilość kościołów i uposażą je.

          20. Dorośli neofici zobowiązali się w Wielkim Poście powstrzymać od spożywania
          mięsa i napojów mlecznych, zaś we wszystkie piątki roku od mięsa. W niedziele i
          święta zaniechają prac służebnych. Przynajmniej raz do roku będą spowiadać się
          przed swoim proboszczem, na Wielkanoc przystąpią do Komunii św. i w ogólności
          wypełnią wszystkie obowiązki należące do chrześcijan.

          21. Wspomniani neofici okazali wdzięczność za otrzymane łaski, przyszli do
          legata i sami zaoferowali, że po wsiach będą zbierać dziesięcinę i wymłócone
          zboże odstawiać do spichlerzy zakonnych, zwalniając przez to Krzyżaków od
          uciążliwego wędrowania od wsi do wsi, młócenia i zwożenia tejże dziesięciny.

          22. Zobowiązali się ochraniać życie, dobre imię i prawa wielkiego mistrza i
          zakonników i nie dopuszczać do jakiejkolwiek zdrady. Gdyby zaś dowiedzieli się
          o jakimś spisku na Zakon, niezwłocznie doniosą o tym, aby ci na czas mogli
          podjąć środki obronne. Nie będą też z nikim zawierać przymierzy skierowanych
          przeciw Krzyżakom. Owszem na wyprawy wojenne Zakonu pójdą razem należycie
          wyekwipowani stosownie do swoich możliwości. Krzyżacy zaś obiecali legatowi
          uwalniać z niego każdego Prusa, który razem szedł na wyprawę i został pojmany
          przez wroga.

          23. Aby to wszystko, co wyżej zapisane było po wsze czasy wiernie
          przestrzegane, pruski mistrz krajowy Heinrich von Wida dał swoją gwarancję.
          Również wspomniani neofici w obecności legata papieskiego złożyli przysięgę na
          wierne wypełnienie podjętych zobowiązań.

          24. Powyższe ustalenia podjęte zostały za zgodą obu stron z zastrzeżeniem praw
          Stolicy Apostolskiej, a także przełożonych kraju, obecnych i przyszłych czasów,
          z zachowaniem wolności kościelnych, a także przywilejów i wolności wielkiego
          mistrza i braci zakonnych, którzy Pomezanom przebaczają ich występki, a ci
          nawzajem przewinienia Zakonu. Przedstawiciele obu stron w obecności legata
          przekazali sobie pocałunek pokoju.

          25. Na upamiętnienie i świadectwo niniejsze pismo zostało zaopatrzone w pieczęć
          wspomnianego biskupa legata, który osobiście był przy tym obecny. Pod
          nieobecność wielkiego mistrza Ditryka von Gruningen pieczęcie przyłożyli jego
          zastępca komtur Bałgi i marszałek Zakonu Heinrich Botel.
          Działo się dnia 7 lutego 1249 r.

          (tłum. ks. prof. A. Szorc, UW-M w Olsztynie)

          PS. Sądziłem, że cały tekst zmieści się za jednym razem :)) Sorry :((
          • andrzej105 Re: Traktat dzierzgoński c.d. 21.07.05, 14:42
            aaaa... ,to juz wiem .To za sprawa tego szorca ta tablica. on napisał pare lat
            temu książkę "dzierzgon.od poczatku do dni naszych.1248-1998",wyd.rada miejska
            gminy dzierzgoń. czyli historia dzierzgonia zaczyna się wg szorca od przybycia
            krzyzaków:). a przedtem byla pustka. tak myslalem ze to z i jego inspiracji ta
            tablica ku de facto czci krzyzaków. kiedyś tak dosyć expresowo przeczytalem tę
            ksiażke o dzierzgoniu. w kilku miejscach chwali on zaslugi krzyzaków w dziele
            ucywilizowywania prusow itp. ten szorc to wyjatkowo niesympatyczny i klamliwy
            klecha.
            • Gość: Ed Re: Traktat dzierzgoński c.d. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.07.05, 00:27
              Nie znam jego sosobiście. Nie mniej jednak w tym tłumaczeniu traktu wysypał WC
              całkowicie, o ile można przyjąć, że tłumaczony był na poziomie wiarygodności
              Biblii :))
              Nie sądzę, by w tym tłumaczeniu zamykaŁ się w ramach oarafrazy :))

              pzdr.
    • andrzej105 "rocznica napasci" :) 21.07.05, 15:25
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=26727096
      • Gość: Ed Re: sanctum i oficjum :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.07.05, 00:30
        andrzej105 napisał:

        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=26727096

        Zupełne krzyżactwo. Dla niektórych i setki lat nie są w stanie nic pomóc :))
    • Gość: Ed Cerkiew nie może starać się o ziemię??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.07.05, 01:47
      Rządowa komisja regulacyjna rozpoczęła postępowanie w sprawie zwrotu Kościołowi
      Prawosławnemu działki przy wzgórzu św. Marii Magdaleny, gdzie ma powstać Opera
      Podlaska. Szykuje się ciężka walka - bo urzędnicy miejscy twierdzą, że Cerkiew
      nie może starać się o ziemię

      Prawosławni chcą odzyskać ponad 14,5 tys. mkw. miejskiej ziemi przy ul.
      Kalinowskiego, na zboczach wzgórza św. Marii Magdaleny. Obecnie kuria jest
      właścicielem cerkiewki na wzgórzu i niewielkiego terenu przyległego do niej.
      Kilka dni temu parafia pw. św. Mikołaja zwróciła się z prośbą o zwrot działki do
      komisji regulacyjnej przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. I
      nie byłoby większego konfliktu, gdyby nie fakt, że część terenu (2 tys. metrów),
      o który stara się cerkiew, ma zająć Opera Podlaska. Miasto co prawda twierdzi,
      że żądania Cerkwi nie przeszkodzą w powstaniu opery, ale przyznaje też, że cała
      procedura budowlana może się przez to skomplikować.

      Dlatego kiedy wczoraj urzędnicy prezydenta dostali informację z komisji
      regulacyjnej o wszczęciu postępowania w sprawie zwrotu ziemi, od razu wyciągnęli
      dokument, który może kurii pokrzyżować szyki. Okazuje się bowiem, że w 1993 roku
      prawosławna diecezja białostocko-gdańska zrzekła się praw do ziemi na wzgórzu w
      zamian za kilka innych nieruchomości przy ul. Lipowej.

      Nie słyszałem o zadośćuczynieniu

      - Tak się stało na mocy decyzji Urzędu Rady Ministrów. Jest ona jednoznaczna -
      powiedział nam wczoraj Jerzy Wenclik, naczelnik wydziału mienia w Urzędzie
      Miejskim. - Dlatego dziwię się Cerkwi, że nadal ma zakusy na tę działkę.

      Przedstawiciele Cerkwi są zaskoczeni. Ks. Grzegorz Misijuk z kurii prawosławnej
      twierdzi, że na początku lat 90. parafia św. Mikołaja występowała do MSWiA o
      zwrot działki na wzgórzu św. Marii Magdaleny i dostała częściową zgodę.

      - Odzyskaliśmy mały teren obok cerkiewki, który jest dziś ogrodzony. Rząd nie
      przyznał nam natomiast pozostałej ziemi, więc teraz prosimy o zwrot całej
      działki, tym razem komisję regulacyjną. O żadnym zrzeczeniu się naszych praw nie
      słyszałem - zapewnia.

      Niech się dogadają

      Miasto ma w ręku potężny argument przeciw Cerkwi, ale komisja regulacyjna wcale
      nie jest pewna, na czyją korzyść zakończy się postępowanie. Jej przewodniczący
      Stefan Wasilewicz powiedział nam wczoraj, że Cerkiew korzysta z ustawy o zwrocie
      mienia.

      - To jej święte prawo. Trudno mi jednak stwierdzić, jak zakończy się
      postępowanie. Najlepiej byłoby, gdyby Cerkiew dogadała się z władzami miasta.

      Nadzieję na polubowne zakończenie sporu ma też naczelnik Jerzy Wenclik.

      - Liczę na zrozumienie Kościoła Prawosławnego dla opery. Najlepiej, gdyby kuria
      wycofała roszczenie, bo opera to dla Białegostoku bardzo ważna inwestycja.

      (Tomasz Rożek)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2831917.html
      Bez komentarza ;((
    • andrzej105 kaczyńskimamałegofiutka.org 22.07.05, 22:43
      www.kaczynskimamalegofiutka.org/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka