Dodaj do ulubionych

KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o.

    • Gość: Ed Apolityczna spółka kościelna moderuje politykę IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.07.05, 01:06
      Arcybiskup Józef Życiński powiedział, że nieetycznym jest zbieranie podpisów
      wyborczych przez LPR pod większością kościołów w Lublinie.
      Życiński krytykuje LPR i wyprasza ich spod kościołów!

      Zupełny chaos jak przed boskim stworzeniem ziemii :))
      Biskup NIE, księżą TAK. Biskup wyprasza spod kościołów, księża nie tylko zapraszają.

      Katolicyzm rzeczywiście musi się zacząć naprawiać ze wszystkich stron, o ile to
      jest w ogóle możliwe. Można powiedzieć, że przez 2000 lat Kościół dotychczas nie
      znalazł swojego miejsca balansując między fantazją a rzeczywistością nadając
      głównie priorytet własnym wyimaginowanym i nigdzie nie sprawdzalnym pojęciom
      rzeczywistości.
      • Gość: Ed Re: Apolityczna spółka kościelna moderuje polityk IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.07.05, 01:07
        Artykuł
        serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2800304.html
    • Gość: Ed Naród wybrany o. Rydzyka IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.07.05, 02:06
      - Bałwochwalcy i geje nie wejdą do królestwa niebieskiego - mówił biskup
      diecezji łowickiej Józef Zawitkowski do 200 tysięcy członków Rodziny Radia
      Maryja, którzy przybyli na Jasną Górę. Dopingowały go gromkie brawa



      Kazanie biskupa Zawitkowskiego ("ukochanego przez nas", podkreślali toruńscy
      zakonnicy) było kulminacyjnym punktem dorocznej pielgrzymki Radia Maryja.

      - Do was mówię, wy, co stoicie tam za płotem i filmujecie z ukrycia, trzeba
      wchodzić przez otwartą bramę - wołał. Upominał też swoich podopiecznych: -
      Rodzino Radia Maryja, zachowaj swoją tożsamość. Nie wykarmiła was wilczyca,
      jesteście narodem wybranym. Nie strojcie się w obce ciuchy, bo was w Brukseli
      nie rozpoznają.

      Namioty na datki

      Przy namiotach tłoczno było już od siódmej rano. - Ile dać? - zastanawia się
      mężczyzna w muszce, otwierając portfel. Ofiary na Radio Maryja i Telewizję Trwam
      trzeba było składać w kopertach na stoiskach opatrzonych tabliczką "Róża". -
      Dużo trzeba dać - poucza go kobieta z innej grupy. - Do ostatniej krwi.

      O zbiórce pieniędzy pod Jasna Górą o. Rydzyk uprzedzał od wielu dni na antenie.
      Nikt nie wkładał do koperty mniej niż 20 zł. Najczęściej 50.

      Na Jasną Górę zjechało ponad 200 tys. pielgrzymów. Ojciec Rydzyk zachęcał do
      ścieśniania się. - Zapraszam na prawo. Chyba że ktoś woli na lewicy. A zresztą,
      co to jest ta dzisiejsza prawica? Nie wierzcie im.

      Kilkakrotnie przypominał, żeby nikt nie zbierał podpisów pod listami wyborczymi
      "nawet na Giertycha i Leppera". Tymczasem przy wyjściach można było podpisać się
      pod kandydaturą Gabriela Janowskiego startującego z listy Ruchu Patriotycznego,
      konkurencji dla LPR.

      Na pomoście dostrzec można było posłankę Gertrudę Szumską i Romana Giertycha
      (LPR). Po mszy dyrektor radia skierował do niego specjalne pozdrowienie: -
      Dziękujemy panu za te wszystkie komisje.

      Po czym ponowił apel o nierozdawanie ulotek. Nie posłuchała go Młodzież
      Wszechpolska. Rozdawali gazetkę "akcja Polska". A zakaz? - Ojciec dyrektor tak
      po cichu to się zgadza - mówi mi ogolony na zero szesnastolatek.

      Po mszy o. Król z Radia Maryja zaprosił do mikrofonu 38-letniego prof. Mirosława
      Piotrowskiego, eurodeputowanego z LPR. - Czy będzie pan kandydował na prezydenta
      RP? - Trudno mi na to odpowiedzieć - odparł Piotrowski. Zakonnik zwrócił się do
      pielgrzymów - Chcecie takiego prezydenta? - Tak - zakrzyknął tłum. Wedle o.
      Rydzyka Piotrowski byłby dobrym prezydentem. Prawdopodobnie startowałby jako
      bezpartyjny.

      Bp Stefanek: nowa religia laicyzm

      Niektóre grupy przybyły na Jasną Górę już w sobotę wieczorem. Pierwsze słowa
      kazania łomżyńskiego biskupa Stanisława Stefanka nie wzbudziły entuzjazmu
      zgromadzonych. - Kwietniowe dni związane z agonią Ojca Świętego to jedyny owocny
      program globalizmu - padło od ołtarza.

      - Globalizmu? - szepcze kobieta w kwiecistym żakiecie. - Nie do nas z tym.

      Ale kolejne frazy nagradzano już brawami. - Próbuje się stworzyć nową religię,
      która się nazywa laicyzm - mówił biskup. - Największym waszym błędem w oczach
      twórców tej religii jest to, że Radio Maryja jest otwarcie rozmodlone i wyznaje
      publicznie prawdy wiary. Ojciec Tadeusz mógłby mieć obsługę TVP i TVN, ale habit
      trzeba zdjąć! Bo to za bardzo agresywne!

      Entuzjazm członków Rodziny Radia Maryja wzbudziła sędziwa matka ks. Popiełuszki.
      - Maryja przemawia przez usta ojca Rydzyka - powiedziała zapytana, "jak się pani
      podoba to nasze głoszenie".

      Ojciec Święty klepie po ramieniu

      Raz po raz przywoływano osobę Jana Pawła II. Zawsze w tym samym kontekście:
      Ojciec Święty przemawia do Radia Maryja, klepie po ramieniu o. dyrektora, cieszy
      się z istnienia "takiej rozgłośni". Migawki można było oglądać na telebimach.

      Żeby rozwiać wątpliwości, powstała książka "Ojciec Święty do Radia Maryja". - To
      dla tych wszystkich, którzy twierdzą, że Papież potępiał nasze radio - mówił o.
      Rydzyk. Książkę można było nabyć za 23 zł w namiotach rozstawionych wokół łąki.
      Obok niej najnowsze pozycje Jerzego R. Nowaka, ulubionego historyka Radia
      Maryja, autora m.in. książki "Obrona Polska i polskości".

      Arka na zatrutych wodach liberalizmu

      O północy z soboty na niedzielę także msza "Za Ojczyznę" w bazylice. Poszli na
      nią ci, którzy nie mieli zapewnionego noclegu w pobliskim hotelu i koczowali w
      kapliczkach albo salach konferencyjnych.

      - Płyniemy na zatrutych wodach liberalizmu i libertynizmu. Ale w arce naszego
      kraju na falach wielkiej nierządnicy zostaną przechowane wartości - usłyszeli od
      biskupa sandomierskiego Edwarda Frankowskiego, który prosił o modlitwę w
      intencji wyboru "opatrznościowych mężów stanu".

      Uczestniczka z Kęt usiadła na schodkach konfesjonału. Przyjechała tu z synem.
      Słuchając biskupa, zaciska z radością kciuki: - Tu, na Jasnej Górze, jest
      prawdziwa Polska!

      (Katarzyna Wiśniewska, Eliza Kwiatkowska)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2813745.html
      • Gość: ub EDICO, na wszystkich forach kraju siejesz zamęt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 10:53
        jaki masz stopień
        ile kasy masz za to ?
        • edico Re: A cóż z ciebie za ub-ek 09.01.06, 03:05
          skoro zadajesz tak prymitywne pytania? Cóż to za lamerstwo indoktrynalne?

          Człowiek z takimi "zasobami" jest chyba największą marnością tego świata ;((
    • Gość: Ed Konkurs na niebanalne upamiętnienie Papieża IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.07.05, 02:08
      Każdy może spróbować swoich sił w konkursie urbanistyczno-plastycznym na
      koncepcję upamiętnienia Jana Pawła II i pierwszej mszy św. z 1979 r. na pl.
      Piłsudskiego w Warszawie

      Konkurs zostanie ogłoszony przez stołeczny ratusz 29 lipca. Będzie otwarty dla
      wszystkich. Zostanie przeprowadzony na podstawie przepisów ustawy o zamówieniach
      publicznych. Wiadomo, że na placu nie może stanąć kolejny pomnik, jakich wiele w
      całym kraju.

      - Nie chce go w tym miejscu Kościół. Może krzyż albo jakaś tablica? Nie wiem -
      mówił wczoraj w ratuszu Lech Kaczyński, prezydent Warszawy. I zdradził, że
      hierarchowie myślą o wystawieniu pomnika Papieżowi na pl. Trzech Krzyży przed
      kościołem św. Aleksandra.

      Na pl. Piłsudskiego zostaną odbudowane zburzone w czasie II wojny światowej dwa
      pałace: Saski (został z niego tylko fragment kolumnady z Grobem Nieznanego
      Żołnierza) oraz Brühla. Całość ma pełnić funkcję narodowej agory. - To plac
      najważniejszy w Polsce, który musi uzyskać końcową formę - przekonywał Michał
      Borowski, naczelny architekt miasta. Przypomniał, że dotąd to się nie udało,
      mimo kilkunastu konkursów przed- i powojennych na jego zagospodarowanie.

      - W Pałacu Saskim znajdzie się Instytut Myśli Jana Pawła II. To będzie jego
      docelowe lokum. Ale zanim odbudujemy pałac, miną ze trzy lata. A my chcemy, żeby
      Instytut powstał jeszcze w tym roku. Przeznaczymy na to wkrótce 2-3 mln zł z
      budżetu miasta - zapowiedział prezydent Lech Kaczyński.

      Zgłoszenia do udziału w konkursie na koncepcję upamiętnienia mszy papieskiej, na
      której padły pamiętne słowa: "Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej
      ziemi", będą przyjmowane do 8 września. Potem sąd konkursowy 12 września
      zdecyduje, kto się zakwalifikował. Złożenie prac - 3 października, ogłoszenie
      wyników - 16 października. Jeśli wygra ktoś bez dyplomu potrzebnego, by zrobić
      profesjonalny projekt, a potem czuwać nad jego realizacji, będzie musiał
      zaangażować osoby z odpowiednimi uprawnieniami.

      (Dariusz Bartoszewicz)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2828942.html
    • Gość: Ed Nowe parafie i proboszczowie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.07.05, 13:47
      Zmiany kadrowe na stanowiskach proboszczów w białostockiej archidiecezji. Abp
      Wojciech Ziemba powołał 20 nowych administratorów i przy okazji utworzył cztery
      nowe wspólnoty

      Zmiany objęły nie tylko Białystok. Nowym administratorem w parafii św. Jadwigi w
      Białymstoku został mianowany ks. Kazimierz Fiedorowicz, dotychczas proboszcz
      Juchnowca i rektor Ludowego Uniwersytetu Katolickiego. Jego poprzednik ks.
      Andrzej Gniedziejko został przeniesiony do Korycina. W parafii Zmartwychwstania
      Pańskiego nowym proboszczem jest ks. Stanisław Hołodok, były rektor
      białostockiego seminarium.

      Awansował też znany z prowadzenia pielgrzymki różanostockiej ks. Andrzej
      Chutkowski (do tej pory pracował w kościele św. Wojciecha w Białymstoku). Teraz
      zarządzać będzie parafią św. Trójcy w Supraślu.

      - Te zmiany to nie jest coś niezwykłego, zawsze odbywają się o tej porze roku.
      Powód jest taki, że niektórzy księża odchodzą na emerytury, a inni muszą
      sprawować nowe funkcje - wyjaśnia ks. Zdzisław Karabowicz z białostockiej kurii.

      Nowe parafie powstały w Białymstoku (trzy) i Supraślu (jedna). Z parafii
      Zmartwychwstania Pańskiego i św. Kazimierza w Białymstoku wyłączono część
      obszaru i powstała tam parafia pw. Wszystkich Świętych. Jej świątynia mieści się
      na cmentarzu św. Rocha, a proboszczem został ks. Tadeusz Krawczenko. Dwie
      kolejne to: parafia pw. św. Floriana, utworzona z części parafii św. Rocha i
      parafia NMP z Gwadelupy na Zielonych Wzgórzach. W Supraślu powstanie parafia pw.
      NMP Królowej Polski.
      (bdc)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2834927.html
      • Gość: Ed Re: Nowy ksiądz proboszcz IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.07.05, 13:50
        "... A jak slyszalam nowy proboszcz- ksiadz F. wyczytywal w Juchnowcu z ambony
        parafian, ktorzy zalegaja z oplatami na rzcz kosciola. ..."
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=26829440&a=26834309
    • Gość: Ed Zabawa i modlitwa wg nowych wzorców :) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.07.05, 13:55
      Zjeżdżalnia, huśtawki, drabinki - czyli plac zabaw z prawdziwego zdarzenia
      powstał tuż obok kościoła w sanktuarium w Świętej Wodzie koło Wasilkowa

      Plac położony jest w niewielkim lesie. Proboszcz parafii ks. Alfred Butwiłowski
      chce, by mogły się tam bawić dzieci, podczas gdy rodzice uczestniczą we mszy
      świętej. Po to na placu zabaw zamontowano głośniki.

      - Ale to nie koniec moich pomysłów - mówi tajemniczo ks. Butwiłowski.

      W pobliżu świątyni ma powstać tor motocrossowy. Przypomnijmy, że dwa lata temu
      ksiądz rozstawił sporych rozmiarów basen, z którego przez całe lato korzystali
      najmłodsi.
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2834947.html
      • edico Re: Zabawa i modlitwa wg nowych wzorców :) 23.07.05, 19:06
        Według danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, 91 proc. Polaków
        wierzy w istnienie Boga, 72 proc. w niebo, a 41 proc. w piekło.

        Którzy z nich są prawdziwymi katolikami?
    • Gość: Ed PRZYKOŚCIELNI PRZECIWNICY WOODSTOCK-U IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.07.05, 14:05
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=26696524
      • edico Re: PRZYKOŚCIELNI PRZECIWNICY WOODSTOCK-U 23.07.05, 23:24
        Kościelna coroczna akcja anty-owsiakowa :))
    • Gość: Ed Kościelna indoktrynacja młodzieży w Gostyniu IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.07.05, 16:08
      Ponad tysiąc młodych ludzi wybiera się w sierpniu do Niemiec na Światowe Dni
      Młodzieży. Najpierw jednak spotkają się w Gostyniu. - To będzie przedsionek
      Kolonii - mówi ks. Robert Korbik

      Diecezjalne Dni Młodzieży rozpoczną się 3 sierpnia w sanktuarium maryjnym na
      Świętej Górze w Gostyniu. - Będziemy się modlić i dziękować Bogu za pontyfikat
      papieża Jana Pawła II - mówi diecezjalny duszpasterz młodzieży ks. Robert Korbik.

      Młodzież będzie się też przygotowywać do Światowych Dni Młodzieży, które za
      kilka tygodni rozpoczną się w Kolonii - z archidiecezji poznańskiej wybiera się
      tam ponad 1000 młodych ludzi.

      Spotkanie w Gostyniu potrwa pięć dni. W czwartek 4 sierpnia przewidziany jest
      tzw. Dzień Lednicki - z konferencją dominikanina o. Jana Góry oraz z tańcami i
      śpiewami lednickimi.

      Piątek to Dzień Taizé z wieczorną adoracją krzyża. W sobotę młodzi ludzie
      pielgrzymować będą do gostyńskich kościołów i na rynek - wieczorem zaplanowany
      jest koncert muzyki gospel. W niedzielę, po wspólnej mszy świętej wszyscy
      rozjadą się do domów. - Chcemy, aby to spotkanie było naszym hołdem dla Jana
      Pawła II. Zapraszamy wszystkich, którzy pragną z nami doświadczyć duchowej
      radości - uczniów gimnazjum, szkół średnich i studentów - mówi ks. Korbik.

      Młodzież zamieszka w namiotach - organizatorzy spodziewają się ok. 1000
      uczestników. Koszt wyjazdu - 50 zł.
      (kk)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2834647.html
      • Gość: wujek Re: Kościelna indoktrynacja młodzieży w Gostyniu IP: 24.177.139.* 06.04.06, 03:04
        ee
    • Gość: Ed Nowy pomysł na haracz kościelny IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.07.05, 16:15
      Wojciech Marczyk odwiedził we wtorek Gniezno. Przyjechał z Chorzowa. W katedrze
      chciał zobaczyć m.in. drzwi przedstawiające 18 scen z życia św. Wojciecha. Te
      jednak były zamknięte. Dlaczego?

      Ks. Jarosław Bogacz, dyrektor Muzeum Archidiecezji Gnieźnieńskiej: - W ciągu
      tygodnia drzwi nie są dostępne ze względu na ich ogromną wartość. Nie chcemy, by
      niszczały i były niszczone. Takie sytuacje już się zdarzały. Zamykanie ich
      zalecił nam także konserwator zabytków. Dlatego drzwi pokazywane są jedynie w
      niedziele, zaś w dni powszednie wyłącznie przez przewodników, i to na prośbę 20-
      lub 30-osobowej grupy turystów. Ale tylko w godz. 8-17.
      (not. wn, js)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2833148.html
    • Gość: Ed GESZEFTY PANA BOGA - co łaska (1) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.07.05, 16:31
      Zasilająca Kościół kat. rzeka pieniędzy składa się z trzech strumieni. Pierwszy
      tworzą ofiary od wiernych, drugi - środki wysysane od państwa, trzeci - dochody
      z biznesu. Podczas gdy pierwszy kurczy się i wysycha, drugi i trzeci niosą coraz
      więcej szmalu.

      I. CO ŁASKA

      Stuła, taca i kolęda.
      Kler zarabia na posługach religijnych z tytułu tzw. prawa stuły: ślub kosztuje
      średnio 400 zł, chrzest 100 zł, pogrzeb 400 zł (są wielkie lokalne różnice). Za
      zapowiedzi płaci się 70-120 zł, za mszę "na intencję" 30-50 zł, za odprawiane
      przez 30 dni msze gregoriańskie 700-900 zł.
      Poświęcenie małego przedmiotu, np. medalika, to tylko 10-20 zł, ale żeby
      poświęcić nowy dom czy sklep, trzeba odpalić księdzu kilkaset złotych
      "kopertówki", jeśli zaś kropidłem macha biskup, odpowiednią gratyfikacją za ten
      honor będzie 1000 zł.
      Kosztują też "wypominki" za zmarłych, a nawet pierwsze komunie. Płaci się za
      wypisanie każdego papierka: metryk chrztu czy bierzmowania, pozwolenia na ślub w
      innej parafii.
      Kościół karmi się gotówką z niedzielnej tacy, ze sprzedaży opłatków, z corocznej
      kolędy i tzw. kolekt, czyli zbiórek - a to na dzwony, a to na ołtarz. W każdym
      kościele stoją puszki na datki pod obrazami Matki Boskiej i popularnych
      świętych. Modlisz się i wrzucasz monetę, aby modlitwa poskutkowała.

      Rachunek zysków.
      Posługując się rocznikiem statystycznym, roczne wpływy z samych tylko chrztów,
      ślubów, pogrzebów, pierwszych komunii, tacy i kolędy oszacowaliśmy na 1 mld 594
      mln zł ("Co łaska plus VAT", "NIE" nr 25/2000).
      We władaniu Kościoła jest 11 tysięcy cmentarzy wyznaniowych, a każdy trup to
      żywa gotówka: miejsce na pochówek kosztuje do 10-20 tys. zł, są też opłaty za
      postawienie nagrobka, wjazd samochodem itp. Dochody z tego tytułu szacujemy na
      12 mln zł rocznie ("Kościół S. A.", "NIE" nr 51-52/98). Tylko nieco ponad 1 tys.
      z cmentarza? Nie doszacowaliśmy.
      W każdej diecezji działa sąd biskupi, rozpatrują one ok. 20 tys. spraw - głównie
      o unieważnienie małżeństwa - rocznie; za każdą z nich wierny wnosi opłatę
      w wysokości jednorazowych poborów. Daje to, lekko licząc, 40 mln zł rok w rok.
      W sumie, uwzględniając znaną jedynie Panu B. "ciemną liczbę", wpływy muszą
      sięgać 2 mld zł rocznie.

      Gruby portfel.
      Kościół, rzecz jasna, ma również niemałe wydatki: ponosi koszty utrzymania setek
      budynków, finansuje seminaria duchowne, zatrudnia niższy personel, odprowadza
      świętopietrze do Rzymu, wysyła w świat misjonarzy, łoży na biednych itp. Mimo to
      dochody przeciętnego wikariusza szacuje się na 2,5 tys. zł, proboszcza zaś na 5
      tys. Biskup ma mieszkanie w pałacu, wyżywienie, samochód i inne dobra za darmo,
      lecz oficjalnie przyznaje się tylko do 800-1000 zł pensyjki z kurii.
      Nieoficjalnie wszakże mówi się, że zarobek rzędu 15 tys. zł miesięcznie nie jest
      dla fluorescencji niczym nadzwyczajnym. Rzeczpospolita ściąga od funkcjonariuszy
      Pana B. jedynie symboliczny podatek ryczałtowy uzależniony od liczby mieszkańców
      parafii. Ostatnio wynosi on 102-372 zł kwartalnie dla wikariusza i 319-1136 zł
      dla proboszcza.
      Sutannę lub habit nosi w Polsce 56 607 osób płci obojga i cała ta armia nie
      płaci normalnego podatku dochodowego. Jest to ewidentnie sprzeczne z
      konstytucyjną zasadą równości obywateli wobec prawa.

      Kryzys na tacy.
      Zubożenie społeczeństwa i recesja gospodarcza oraz przemiany demograficzne
      (coraz mniej małżeństw, coraz mniej dzieci) poważnie uszczuplają wpływy od
      wiernych. W najbiedniejszych diecezjach dochód z tacy spadł ostatnio o jedną
      trzecią. Gorliwość religijna też już nie taka jak kiedyś: średnio tylko 30 proc.
      wiernych regularnie chodzi na niedzielną mszę (w południowo-wschodniej Polsce 80
      proc., w Warszawie 10 proc.). Rośnie także krytycyzm wobec pazerności kleru, a
      60 proc. Polaków uważa, że Kościół jest bogaty.
      • Gość: Ed GESZEFTY PANA BOGA - na koszt państwa (2) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.07.05, 16:37
        II. NA KOSZT PAŃSTWA

        Od roku 1989 do dziś, krok za krokiem, planowo i systematycznie, Czarna
        Struktura przenosi na barki podatników ciężar swego utrzymania i rozwoju. System
        finansowania Kościoła ze środków publicznych nadaje Polsce charakter państwa
        półwyznaniowego.

        Religia w szkołach
        Kościół propaguje swą doktrynę na koszt podatników. W szkołach publicznych
        pracuje 38 538 nauczycieli religii wszystkich wyznań z katolickim na czele (5,3
        proc. ogółu nauczycieli). Mimo niżu demograficznego i zamknięcia wielu szkół,
        katechetów z roku na rok przybywa. Prawie połowa spośród nich to księża lub
        siostry zakonne. Od września 1997 r. wszyscy oni dostają pensje, co prawda
        niskie, bo na ogół mają krótki staż pracy, ale i tak zżerają miesięcznie 20 mln
        zł z budżetu samorządów. To charakterystyczne, że w ramach cięć budżetowych
        obcięto ostatnio jedną lekcję wuefu tygodniowo, religii jednak nikt nie ośmielił
        się ruszyć.
        Katecheci w 20 tysiącach przedszkoli także są na utrzymaniu gmin.

        Uczelnie
        Kościołowi udało się obciążyć podatników kosztami kształcenia swojej kadry.
        Konkordat zmusza państwo polskie do finansowania Papieskiej Akademii
        Teologicznej w Krakowie oraz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Ale
        Pomroczna okazała się tak hojna, że łoży również na Uniwersytet Stefana
        Wyszyńskiego i niekatolicką Chrześcijańską Akademię Teologiczną. Mimo żałosnej
        mizerii budżetowej w roku 2001 dotacje dla PAT, KUL, ChAT i Uniwersytetu Stefana
        Wyszyńskiego wyniosły łącznie 86,5 mln zł. Dodać do tego należy wydziały
        teologii sprytnie wmontowane w państwowe uniwersytety.

        Korpus kapelanów
        Ministerstwo Obrony Narodowej ma na utrzymaniu nader żarłoczny Ordynariat Polowy
        WP, to jest korpus ponad 200 kapelanów na etatach oficerskich, z generałem
        biskupem Flaszką Głódziem na czele. Głoszenie Słowa Bożego wśród szwejów jest
        nieźle płatne: ok. 2 tys. zł dla klechy w randze majora, 3,5 tys. dla pułkownika
        plus różne dodatki i dostatki. W roku 2001 całe duszpasterstwo wojskowe łyknęło
        15,4 mln zł, z czego 12,8 mln przypadło katolikom.
        O zbawienie dusz chorych troszczy się 1,5 tys. kapelanów szpitalnych, z tego
        około tysiąca na etatach opłacanych przez szpitale.
        Kapelani są w policji, straży pożarnej i granicznej, w sanatoriach MSWiA, w PKP,
        na lotnisku Okęcie (na wypadek katastrofy samolotu?), w klubach sportowych,
        harcerstwie, a nawet w Kancelarii Prezydenta.
        Na kapelanów, w tym 32 etatowych z pensją ok. 1,3 tys. zł, natkniecie się w
        każdym ze 156 zakładów karnych i aresztów.

        Fundusz Kościelny
        Podatnicy składają się na Fundusz Kościelny, którego istnienie woła o pomstę do
        nieba. Po wojnie Kościół kat. w Polsce utracił większość gruntów na mocy dekretu
        PKWN o reformie rolnej i ustawy z 1950 r. o przejęciu przez państwo tzw. dóbr
        martwej ręki. Rekompensatą za przejęcie tych dóbr stał się finansowany przez
        państwo Fundusz Kościelny. Z Funduszu opłaca się ubezpieczenia społeczne i
        zdrowotne duchownych, którzy nie mają umowy o pracę (nie są np. katechetami),
        zakonników i zakonnic, księży studentów i misjonarzy na misjach. Mała część
        Funduszu idzie na wspieranie kościelnej działalności charytatywnej i oświatowej
        oraz remonty zabytków sakralnych. Ten relikt stalinizmu istnieje do dziś i
        pożera coraz większe pieniądze (w roku 2001 - 92,2 mln zł, w budżecie na rok
        2002 - blisko 96 mln), choć przecież Kościół dawno już odzyskał nieruchomości,
        których utratę Fundusz miał mu zrekompensować!

        Komisja Majątkowa
        Ustawa o stosunku państwa do Kościoła kat. nakazuje oddać mu tylko nieruchomości
        bezprawnie przejęte przez państwo. Zajmuje się tym Komisja Majątkowa przy MSWiA,
        w której zasiadają pół na pół przedstawiciele strony rządowej i kościelnej. Od
        orzeczeń Komisji Majątkowej nie ma odwołania, nie podlegają one też kontroli
        sądowej. Co ciekawe, termin składania wniosków o odzyskanie kościelnych
        nieruchomości minął 31 grudnia 1992 r.
        Mimo to w roku 1999 wniosków było 3038, a w 2001 r. - już 3200!
        Do tej pory Kościół odzyskał 42 tys. ha gruntów rolnych i ok. 400 nieruchomości
        zabudowanych. Fachowcy szacują, że tylko 70 proc. tego majątku stanowią
        nieruchomości przejęte przez państwo po roku 1945. Innymi słowy, czarnym udało
        się, niezgodnie z ustawą, przechwycić wiele obiektów zabranych im ongiś przez
        zaborców!

        Ziemie Odzyskane
        Znowelizowana w 1991 r. ustawa o stosunku państwa do Kościoła kat. przewiduje,
        że kościelnym osobom prawnym na Ziemiach Odzyskanych można dać pod uprawę
        państwowe grunty rolne: parafii - do 15 ha, diecezji lub seminarium - do 50 ha.
        Przepis ten interpretowany jest tak, że podmiotom kościelnym należy się maksimum
        tego, co dopuszcza prawo. Wbrew ustawie ziemie dostają także parafie miejskie,
        które nie zamierzają bawić się w rolnictwo. Na tym tle wybuchają liczne
        konflikty, np. gdański oddział Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa przekazał
        dwu parafiom 107 ha gruntów w Słupsku, które miasto chciało przeznaczyć pod
        budownictwo mieszkaniowe. Kwitnie też spekulacja ziemią - patrz opisana przez
        "Wyborczą" afera w województwie pomorskim: AWRSP dała parafii Jankowo 17 ha
        gruntów przeznaczonych pod budownictwo, parafia oddała je archidiecezji, ta zaś
        przy pomocy pośredników sprzedała je spółce BTI; w ciągu paru miesięcy wartość
        gruntu wzrosła 20-krotnie!
        W efekcie wszystkich tych operacji Kościół kat. zdobył 160 tys. ha gruntów - o 5
        tys. ha więcej, niż miał przed wojną!
        Jak Polska długa i szeroka, gminy oddają Kościołowi cenne grunty praktycznie za
        darmo, bez przetargu. Przykład z Gdańska - sprzedano zakonowi dominikanów
        parcelę w centrum miasta za 2 proc. wartości. Szczecin - Rada Miasta postanowiła
        sprzedać parafii Matki Boskiej Różańcowej działkę o powierzchni 2,7 tys. mkw. za
        3400 zł, czyli za 1 proc. wartości. Podobne przypadki opisujemy praktycznie co
        tydzień.

        Dotacje
        Czarni przechwytują dużą część dotacji podmiotowych i celowych dla organizacji,
        którym państwo zleca np. opiekę nad upośledzonymi lub organizowanie kolonii dla
        dzieci. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej nie jest w stanie ustalić, ile
        daje licznym fundacjom i stowarzyszeniom przykościelnym. Ministerstwo Edukacji
        Narodowej zasiliło Caritas kwotą 2 373 680 zł dotacji celowych w roku 2000 i 1
        133 499 zł w roku 2001. Dla porządku odnotujmy jeszcze, że w roku 2001 generalny
        konserwator zabytków dał 29 405 390 zł na zabytki sakralne należące do związków
        wyznaniowych, głównie do Kościoła kat.
        Dotacje rozdają także władze samorządowe. Setki gmin pod pretekstem wspierania
        działalności charytatywnej czy walki z alkoholizmem pompują forsę do kościelnej
        kasy. W Rzeszowie np. w ciągu czterech lat czarni łyknęli 5 mln zł żywej
        gotówki. W warszawskiej dzielnicy Praga Płd. ponad 70 proc. środków na cele
        społeczne poszło do kieszeni
        sutannowo-habitowych.
        Udało nam się ustalić, że w roku 1999 Kościół i związane z nim organizacje
        pochłonęły 1 mld zł dotacji ("Mysz kościelna", "NIE" nr 46/99). Nad wydawaniem
        tych kwot państwo nie ma kontroli, choć nie traci jej, gdy subwencjonuje
        organizacje niekościelne.

        Przywileje podatkowe
        Osoby prawne kościołów i związków wyznaniowych zwolnione są z podatku
        dochodowego z tytułu przychodów z działalności niegospodarczej (ślubów,
        pogrzebów itd.). Wolne od podatku są także przychody z działalności
        gospodarczej, jeśli przeznacza się je na cele kultu religijnego, wychowawcze,
        charytatywne, opiekuńcze, na konserwację zabytków oraz niektóre inwestycje.
        Ponieważ finanse Kościoła są tajne, wolne od kontroli władz skarbowych -
        przyjmuje się automatycznie, że cały kościelny biznes służy wyłącznie
        szlachetnym celom religijnym i dobroczynnym. Tymczasem pod hasło "kult"
        podciągnąć można wszystko, łącznie z pałacem i Mercedesem dla biskupa,
        przyjęciami, utrzymywaniem rodzin kleru i co się komu podoba.
        Jakby tego było mało, Kościół załatwił sobie zwolnienie z podatku od
        nieruchomości używanych na cele niemieszkalne, np. kościołów, oraz
        przeznaczonych na cele mieszkalne, je
        • Gość: Ed GESZEFTY PANA BOGA - czarny biznes (3) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.07.05, 16:43
          III. CZARNY BIZNES

          Rozkwit kościelnego biznesu budziłby podziw, gdyby nie fakt, że mamy tu do
          czynienia z nieuczciwą konkurencją: firmy, które nie płacą podatków, odbierają
          chleb tym, którzy je płacą. Nawet banki traktują Kościół kat. ulgowo - np. Bank
          Pekao SA podpisał z Episkopatem umowę o obsłudze kościelnych osób prawnych,
          dzięki czemu nie płacą one prowizji od operacji bankowych.

          Kosztowne inwestycje
          Czarna Struktura jest największym inwestorem na rynku budowlanym. Wykorzystując
          darmową lub półdarmową pracę parafian, buduje ok. 700 kościołów. Astronomiczne
          kwoty wydaje na przedsięwzięcia prestiżowe, jak monstrualna bazylika w Licheniu
          dla 17 tys. wiernych. Gigantomanią grzeszy projekt Świątyni Opatrzności Bożej.
          Na listę rekordów rozrzutności warto też wpisać słynny bursztynowy ołtarz
          prałata Jankowskiego, który (ołtarz, nie prałat) ma przebić przepychem zaginioną
          Bursztynową Komnatę. Już dziś czarni w Komisji Konkordatowej usiłują sobie
          załatwić zwolnienie z przyszłego podatku katastralnego, którego wymiar ma być
          uzależniony od wartości nieruchomości.
          Rozdęty front inwestycyjny oraz zamiłowanie do przepychu zmuszają do zabiegania
          o szmal wszelkimi, nawet ryzykownymi sposobami. Episkopat włożył 2,4 mln dolarów
          w założone wspólnie z amerykańskim funduszem Amvescap Towarzystwo Emerytalne
          Arka Invesco. Miało być 300 tys. klientów - jest klapa, uwieńczona przejęciem
          Arki przez Pocztowca. Zbudowanemu na kościelnej działce biurowcowi Roma Center
          (11 tys. mkw.), w którym 50 proc. udziałów ma archidiecezja warszawska, nie
          pomogło nawet kropidło Glempa. Połowa lokali stoi pusta, a tu trzeba spłacać 17
          mln dolarów kredytu...

          Imperium medialne
          Oficjalnie deklarując obrzydzenie do materialistycznego kapitalizmu, Kościół
          przejmuje udziały w spółkach giełdowych.
          Archidiecezja poznańska np. w ramach odszkodowania za utracone nieruchomości
          dostała akcje cieszyńskiego Polifarbu, Kopeksu, Wólczanki, browarów Okocim oraz
          Brok. Od tej pory kościelne apele o trzeźwość nie brzmią szczerze, przynajmniej
          w Poznaniu.
          Kościół ma również duże, prężne domy wydawnicze ("Pallotinum", jezuickie
          "Apostolstwo Modlitwy", "Loretanum" ss. Norbertanek, Wydawnictwo Naukowe
          Uniwersytetu Wyszyńskiego) i około setki małych wydawnictw. Około stu tytułów
          prasy katolickiej. Tani czas reklamowy proponuje ponad 60 stacji radiowych.
          Ogromnymi środkami mętnego pochodzenia dysponuje Rydzykowe Radio "Maryja".
          Franciszkanie są udziałowcami Telewizji Familijnej, w której utopiły ogromne
          miliony rządzone przez AWS spółki skarbu państwa.
          Kościół handluje prawem do używania znaków i symboli, np. Jasnej Góry.
          Udostępnia wieże kościelne dla operatorów telefonii komórkowej. Prowadzi liczne
          biura podróży pod szyldem "punktów pielgrzymkowych", szpitale, apteki, fermy,
          tuczarnie, firmy budowlane i transportowe.
          I cholera wie, co jeszcze.

          Baza lokalowa
          Po przeniesieniu nauki religii do szkół na plebaniach lub w osobnych budynkach
          parafialnych zwolniło się ok. 10 tys. sal katechetycznych. Zasoby lokalowe
          czarnych wciąż zaś rosną dzięki hojności Komisji Majątkowej i samorządów. W
          kościelnych obiektach mieszczą się dziś prywatne uczelnie, szkoły i przedszkola,
          sklepy, hurtownie, kwiaciarnie, restauracje, kawiarnie, smażalnie kurczaków,
          biura różnych firm, banki, a niekiedy nawet instytucje państwowe, np.
          Konferencja Episkopatu Polski wynajmuje część swego budynku Krajowej Radzie
          Radiofonii i Telewizji.
          Wielki szmal tłucze dla Kościoła słynna zakopiańska "Księżówka". Nieźle radzi
          sobie ekskluzywny pensjonat ojców pallotynów w Konstancinie, z basenem i terenem
          rekreacyjnym. Luksusowy hotel "Wit Stwosz" otworzył w Krakowie proboszcz parafii
          mariackiej, ks. Bronisław Fidelus. Na Żoliborzu w Warszawie działa parafialny
          Dom Pielgrzyma "Amicus": 44 łóżka, restauracja, kawiarnia, sala konferencyjna na
          300 osób.

          Od geszeftu do geszeftu
          W Krakowie augustianie sprzedali ziemię, na której stanął supermarket HIT.
          Do Kościoła należy kamienica przy Floriańskiej, w której mieści się McDonald's.
          W Kielcach na odzyskanej przez czarnych działce powstała stacja Statoil. W
          Grudziądzu ks. Piotr Neumann prowadzi największą w mieście drukarnię.
          Archidiecezja katowicka czerpie zyski z Wydawnictwa i Księgarni św. Jacka wraz z
          siecią sklepów oraz ze spółki Ars Catholica (pracownia konserwacji zabytków,
          introligatornia, zakład pogrzebowy), 100-hektarowego gospodarstwa w Kokoszycach,
          agencji reklamowej itp. Parafia w zakopiańskiej Olczy ma własną elektrownię
          wodną i sprzedaje prąd Polskim Sieciom Elektroenergetycznym.
          Podoba nam się również zaradność proboszcza ze Starachowic, który eksploatuje
          pokłady gliny. Ekspansji kościelnej przedsiębiorczości oparły się chyba już
          tylko agencje towarzyskie, co zresztą smuci pobożne panienki.
          Jaki zysk to wszystko przynosi, wie jedynie Najwyższy Szef, zwany Stwórcą.

          (Dorota Zielińska)
          www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=17
          • edico GESZEFTY PANA BOGA i praktyka kościelna 23.07.05, 19:04
            Jak ma się "Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie" do tego co się praktykuje na co
            dzień w naszym polskim Kościele katolickim?

            Tezy do praktyki:
            - wprowadzono opłaty za wstęp do kościoła (patrz Gniezno)
            - "to co się praktykuje na co dzień w kościele" ująć w kategorię
            niezaprzeczalnych przypadłości napiętnowanych wszędzie poza kościołem (obłuda,
            pedofilstwo, rozwiązłość, rozdwojenie jaźni...)
            - fatalne wzorce, np. św. Paweł z filozoficznym spokojem pisze: "Ale cóż to
            znaczy? Jedynie to, że czy to obłudnie, czy naprawdę, na wszelki sposób głosi
            się Chrystusa. A z tego ja się cieszę i będę się cieszył" (Flp 1,18).

            Do bani z tym wszystkim!!!
            • edico Re: Nie było kolędy - nie będzie pogrzebu !!! 29.12.05, 06:00
              Nie przyjmiesz kolędy - nie licz na kościelny pogrzeb - zagroził swoim
              parafianom proboszcz z Bielska-Białej. - Kolęda to propozycja, a nie przymus -
              komentuje proboszcz z Rybnika

              "Nasza wizyta duszpasterska w adwencie lub w okresie Bożego Narodzenia ma na
              celu przyniesienie błogosławieństwa Bożego do Waszej Rodziny. (...) Zamknięte
              drzwi czy celowa nieobecność jest znakiem, że nie zależy nam na pomocy Bożej ani
              duszpasterskiej opiece parafii, tak też ten fakt będzie odczytany przez
              duszpasterzy, gdy w grę będzie wchodziło wydawanie zaświadczeń uprawniających do
              spełniania funkcji chrzestnego lub chrzestnej oraz przy organizowaniu
              chrześcijańskiego pogrzebu w pełnym wymiarze" - napisał w liście do wiernych ks.
              Krzysztof Ryszka, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w
              Bielsku-Białej.

              List - ulotka nie jest podpisany, ale ks. Ryszka się go nie wypiera. Na jednej
              stronie są życzenia ("Urok Świąt Bożego Narodzenia poprzedzony radosnym
              oczekiwaniem w Adwencie, niech przybliży nas do siebie nawzajem (...)"), a na
              drugiej informacje kolędowe. To ich treść zbulwersowała niektórych parafian z
              Bielska. Oprócz zapowiedzi sankcji za nieprzyjęcie księdza pod dach oburzył ich
              też ostatni fragment, który dotyczy spraw finansowych. "Tradycyjne ofiary
              składamy księdzu nawiedzającemu rodziny. Niemożliwość złożenia ofiary z powodu
              trudnej sytuacji materialnej rodziny nie powinna być przyczyną nieprzyjęcia
              kolędy. Prosimy też o złożenie do skarbonki ministrantom drobnych ofiar".

              - Ja tam na Kościół nigdy nie żałuję, ale takie napraszanie wydaje mi się
              niestosowne. Co, może jeszcze cennik ustalą? - denerwuje się nasz Czytelnik.

              Parafia ks. Ryszki znajduje się w centrum Bielska, tuż koło dworca kolejowego.
              Nowoczesny kościół i przeważnie stare kamienice oraz niezbyt bogaci mieszkańcy,
              wielu w starszym wieku. - W tamtym roku długo chorowałam, leżałam w szpitalu. Co
              będzie, jeśli znowu mnie zabiorą właśnie w tym czasie, gdy wypadnie termin
              kolędy? - pyta przestraszona kobieta.

              Nie ona jedna uważa, że ksiądz nie powinien szantażować ludzi. - Dla
              schorowanych osób nie ma gorszej groźby niż niemożność chrześcijańskiego
              pogrzebu. Straszenie ich w ten sposób nie jest w porządku - mówi inny parafianin.

              Ks. Ryszka uważa, że nie ma z czego się tłumaczyć. - Jeśli komuś list się nie
              spodobał, powinien z tym przyjść do mnie, a nie do "Gazety" - mówi. Zapewnia
              jednak, że do głowy nie przyszło mu zupełnie odmawiać kościelnego pogrzebu, ale
              co najwyżej ograniczenie uroczystości o którąś z jej części.

              Na problem z przyjmowaniem kolędy w ostatnich latach skarży się wielu
              proboszczów, zwłaszcza w dużych miastach. - Ludzie pracują całymi dniami i do
              domu wracają, gdy księdza już nie ma - mówią. Ale Ryszka nie widzi w tym żadnego
              usprawiedliwienia. - Przecież wyznaczyłem dodatkową sobotę - twierdzi.

              - To nadgorliwość - komentuje list bielskiego proboszcza ks. bp Tadeusz
              Pieronek. - Oczywiście, jeśli ktoś nie przyjmuje kolędy, nie jest w porządku,
              ale mogą być różne przyczyny, także niezawinione. Widać, że niektórzy księża nie
              potrafią sobie radzić inaczej niż urzędnicy - powiedział.

              Na pomysł z karaniem wiernych za nieprzyjmowanie kolędy nie wpadłby też ks.
              Teodor Suchoń, proboszcz kościoła w Rybniku Chwałowicach. Pod niektórymi
              względami jego parafia przypomina bielską, ale ks. Suchoń nie ma żadnego
              problemu z zamkniętymi drzwiami podczas świątecznych odwiedzin - w zeszłym roku
              wpuściło go ponad 88 proc. rodzin. - Kolęda z natury rzeczy jest propozycją, a
              nie przymusem. To nie do księdza należy decyzja, czy ktoś z tej propozycji
              zechce skorzystać - mówi ks. Suchoń. - Ludzie powinni wiedzieć, że księdzu
              zależy na wizycie i że niczego poza niesieniem Boga i miłości nie chce - dodaje.

              Nikt z naszych rozmówców, także w bielskiej kurii, nie słyszał o przepisach,
              które pozwalałyby nakładać jakieś kary za nieprzyjmowanie kolędy.
              (Józef Krzyk)
              miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,3072025.html
    • edico KOŚCIELNY DEKALOG w sondażu 23.07.05, 19:17
      Według danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, 91% Polaków wierzy w
      istnienie Boga, 72% w niebo, a 41%. w piekło.

      Ogromna większość Polaków to ludzie ochrzczeni, deklarujący się jako katolicy.
      Z tak wielkiego odsetka zdeklarowanych katolików (ok.98% populacj to katolicy),
      jedynie część prowadzi życie według przykazań, dekalogu. Mamy straszną
      przestępczość, złodziejstwo, zakłamanie, nieuczciwość, wrogość do innych i
      agresję na każdym kroku.
      Jednocześnie ci sami ludzie zapełniają kościoły w niedzielę, dzielą się
      opłatkiem w Wigilię i jajkiem na Wielkanoc.

      Polacy czują, że nie jest dobrze. W niedawnym sondażu Pracowni Badań Społecznych
      zapytano, jaka część Polaków postępuje w życiu zgodnie z Dekalogiem.
      Odpowiedzi:
      - mniejszość – 45%,
      - prawie nikt – 15%,
      - połowa – 20%,
      - większość – 13%.
      A zatem aż 60% społeczeństwa uznaje, że w Polsce Dekalog w praktyce nie jest
      przestrzegany.

      Deklaratywnie uczestnicy sondażu akceptują Dekalog – zawsze i niezależnie od
      sytuacji.
      Nawet III przykazanie o świętowaniu niedzieli – skądinąd najsłabiej
      przestrzegane – uzyskało akceptację na bardzo wysokim poziomie 77%.
      Prym dzierży przykazanie V – nie zabijaj, tuż za nim plasują się przykazania IV
      – czcij ojca swego i matkę swoją (94%) i VII – nie kradnij (90%).

      Nieco mniejszą aprobatę zyskuje grupa przykazań: X – nie pożądaj żadnej rzeczy
      bliźniego (88%), VI – nie cudzołóż (87%), IX – nie pożądaj żony bliźniego swego
      (86%) i VIII – nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu (86%).
      Jeszcze niżej, ale nadal z wysokim poziomem akceptacji, znalazły się przykazania
      I – nie będziesz miał bogów cudzych przede mną (81%) i II – nie będziesz brał
      imienia Boga, Pana twego, nadaremno (80%).
      • Gość: Ed Re: KOŚCIELNY DEKALOG w sondażu IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.07.05, 19:28
        Kościół katolicki traci nieustannie swój autorytet i wiernych i nic nie da
        przydawanie przykładów pielgrzymek, spotkań czy coraz częstsze sięganie do
        wszelkiego rodzaju igrzysk czy egzorcyzmów. Nikt bowiem nie wróci do kościoła,
        nie będzie traktował tej instystucji poważnie, kiedy non stop słyszy w prasie
        czy telewizji informacje o "nadużyciach" księży.

        Już sam ks. prof. Józef Tischner sewgo czasu powiedzial, że niejeden proboszcz
        zrobił więcej złego dla kościoła, niż wszyscy sekretarze razem wzięci.
        Dzisiejszi księża wręcz prześcigają się w udowadnianiu tego, że ks. prof.
        Tischner w tej kwestii miał rację.

        Podejmowane próby komercjalizacji wierzeń nie przynosząc oczekiwanych rezultatów
        coraz częściej kompromitują dotychczasowy sens istnienia tej schizmy
        religijnej. Kościół katolicki traci najwyraźniej wiernych bez względu na coraz
        bardziej natarczywe i nahalne akcje propagandowe.
    • Gość: Ed Złoty interes księdza i dupo-poplecznicy IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.07.05, 01:49
      Prawie 4 mln złotych zażądał ksiądz Andrzej Czerwiński, proboszcz z Gdyni, za
      108 hektarów ziemi przy złożach borowiny w Kołobrzegu. Dwa lata temu kupił ją za
      1,4 mln zł. Prezydent Kołobrzegu jest w szoku

      Henryk Bieńkowski, prezydent Kołobrzegu, ujawnił propozycję księdza
      Czerwińskiego na konferencji prasowej.

      - Jestem w szoku. Ksiądz wycenił działkę na 3 miliony 812 tysięcy 32 złote! To
      prawie 3 razy więcej niż sam za tę ziemie zapłacił. To niemoralne. Na pewno się
      nie zgodzę na taką cenę, bo byłaby to niegospodarność - mówi prezydent
      Kołobrzegu Henryk Bieńkowski. Prałat Andrzej Czerwiński, proboszcz parafii
      Andrzeja Boboli w Gdyni, jak twierdzi, dorobił się na obligacjach. Ziemię w
      Kołobrzegu, 108 hektarów, kupił dwa lata temu od Agencji Mienia Wojskowego.
      Teren zamierzał zagospodarować tak, aby przynosił zyski. Myślał o parku
      rozrywki, polu golfowym lub osiedlu domków jednorodzinnych.

      Krzątanina wokół działki księdza spowodowała zaniepokojenie władz miasta. Teren
      przylega do złóż borowinowych wykorzystywanych do celów leczniczych w
      kołobrzeskim uzdrowisku i każda inwestycja stanowi dla nich zagrożenie.

      Po artykułach prasowych okazało się też, że o działalności księdza nic nie wie
      abp Tadeusz Gocłowski, w którego diecezji pracuje ks. Czerwiński. Zgodnie z
      prawem kanonicznym na transakcje handlowe duchowny powinien uzyskać zgodę
      zwierzchnika. W rezultacie pół roku temu abp Gocłowski zobowiązał gdyńskiego
      proboszcza do wycofania się z inwestycji. Ogłoszenia o sprzedaży działki ukazały
      się w niemieckich pismach. Ksiądz rozpoczął też rozmowy z władzami miasta. Czy
      przyjmie propozycję prezydenta?

      - O tej sprawie z prasą nie rozmawiam - stwierdza krótko ks. Czerwiński.

      Co na temat tych targów myślą władze kościelne?

      - Ksiądz arcybiskup nie jest z tego zadowolony. Podejmie dalsze kroki, gdy
      zapozna się ze szczegółami - mówi ksiądz Witold Bock, sekretarz prasowy abp
      Tadeusza Gocłowskiego. - Prawo kanoniczne wyraźnie mówi, że dokonywanie przez
      księży, jako osoby fizyczne, tego rodzaju transakcji, z których są tak wysokie
      korzyści, jest zabronione.
      (Marek Sterlingow, Marek Wąs)
      Marek Sterlingow, Marek Wąs
    • Gość: Ed Księża odczyniali przy samochodach :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.07.05, 19:50
      Na parkingach i drogach dojazdowych do kościołów księża święcili wczoraj pojazdy
      przed przypadającym dzisiaj dniem św. Krzysztofa, patrona kierowców. Przed
      sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej w Kałkowie pełno było pojazdów z całej
      Polski, m.in. PKS-owskich. Właściciele niektórych przyjechali tuż aż z
      Białegostoku. Święcenie ma uchronić kierowców i pasażerów przed nieszczęściem, a
      św. Krzysztof dbać o to, by zawsze bezpiecznie dotarli do celu podróży.
      ( ziem )
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2837181.html
      • edico Re: Księża odczyniali przy samochodach :)) 25.07.05, 19:58
        baranskia napisał:

        > Nie ma to jak znajomości!
        > Wg księży i reda Ziemowita są nawet w Niebie!!!
        > cytat:" Święcenie ma uchronić kierowców i pasażerów przed nieszczęściem, a św.
        > > Krzysztof dbać o to, by zawsze bezpiecznie dotarli do celu podróży." :)))
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=26886617&a=26889926
    • edico Abp Życiński: w Kościele jest różnorodność 25.07.05, 20:05
      W Kościele jest różnorodność stylów i nie można w nim narzucać własnych upodobań
      - powiedział w niedzielę w Lublinie podczas wielkanocnej mszy abp Józef
      Życiński. Metropolita lubelski przestrzegał przed łączeniem misji Kościoła z
      misją partii politycznej.
      (pap)
      Wiadomo przecież nie od dzisiaj, że misja kościelna może sie obracać tylko wokół
      mamony :))
    • Gość: Ed Nielegalne plakaty LPR IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.07.05, 20:14
      Kilkadziesiąt plakatów Ligi Polskich Rodzin rozklejono na dziko wzdłuż ul.
      Żwirki i Wigury. - Złamano prawo - mówi rzecznik toruńskiej Straży Miejskiej.



      Plakaciarze działali nocą. Afisze z logo i nazwą Ligi oraz hasłem "Nadzieja dla
      Polski" pojawiły się w piątek rano na drzewach i latarniach przy ul. Żwirki
      Wigury - od szpitala do ul. Legionów. Część plakatów, zniszczonych przez wiatr,
      łopotała na wietrze. Kilka zdarli przechodnie. Strzępy papierów walały się na
      chodnikach i ulicy.

      Co na to Straż Miejska? - Kodeks wykroczeń i ordynacja wyborcza zabraniają
      rozklejania plakatów w miejscach do tego nieprzeznaczonych i bez zgody
      właściciela. Nie można umieszczać afiszy na drzewach - mówi Jarosław Paralusz,
      rzecznik Straży Miejskiej. - Przed wyborami jesteśmy wyczuleni na takie łamanie
      prawa.

      Strażnicy zapowiadają, że jeśli złapią kogoś na plakatowaniu na dziko, skierują
      sprawę do sądu, który może ukarać wandala 500-złotową grzywną.

      Jednak najpierw zażądają wyjaśnień od sztabu wyborczego LPR. - Poprosimy
      działaczy Ligi o przedstawienie zezwolenia na plakatowanie - wyjaśnia rzecznik
      municypalnych.

      Co na to toruńska LPR? - Sztab wyborczy LPR ani poseł Anna Sobecka nie mają nic
      wspólnego z tą sprawą. To wymierzona przeciwko nam prowokacja - twierdzi Damian
      Kurlenda z biura poselskiego parlamentarzystki. - Ktoś w nieznany nam sposób
      wszedł w posiadanie plakatów Ligi i bez naszej zgody rozkleił je w mieście po
      to, żeby skompromitować LPR.

      Kurlenda zapewnia, że działacze sztabu wyborczego partii Romana Giertycha w
      Toruniu nie będą prowadzić akcji plakatowania w niedozwolonych miejscach.
      (Jacek Hołub)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2834848.html
    • edico "Gatunki" katolików 25.07.05, 22:43
      barder napisał:

      Na podstawie moich obserwacji udało mi się wyróżnić podstawowe podgatunki
      ssaków zwanych katolikami. I oto moje spostrzeżenia:
      --
      - Katolik zmuszony: nie wyróżnia się zainteresowaniem spraw wiary albo wyraża
      swój sprzeciw wobec niej i kościoła, ochrzczony został bez swojej zgody gdy
      jeszcze nie umiał mówić co ma za złe kościołowi i w małym stopniu rodzicom
      podległym niestety indoktrynacji kościelnej.
      --
      - Katolik pospolity: na msze uczęszcza w kratkę, na tace daje od 1-2 zł., nie
      zajmują go na większą skalę sprawy kościoła lecz chodzi do kościoła ponieważ
      robią tak inni członkowie stada, więc uważa że jest to słuszne i tak trzeba,
      swoje potomstwo chrzci w młodym stadium rozwoju tak jak reszta stada lecz
      obojętne mu czy potomstwo ten chrzest uzna w przyszłości.
      --
      - Katolik powołany: bacznie śledzi wydarzenia związane z kościołem, przejmują
      go słowa kościelnych patriarchów, jest obowiązkowo na każdej mszy św. razem z
      całą rodziną, na tacę stara się dawać w miarę możliwości jak najwięcej,
      kościelną ideologię uważa za jedynie słuszną, bardzo rzadko uznaje kompromisy
      które jednak stosuje dla swojej wygody i komfortu, potomstwo takiego osobnika
      ma raczej nikłe szanse na wybór wyznania w przyszłości albo nawet o takiej
      opcji nie myśli z powodu radykalnego pod wzg. religijnym wychowania.
      --
      - Katolik zboczony: zachowania ma podobne tak jak Katolik powołany lecz nie
      uznaje żadnych kompromisów, czasem jest wręcz agresywny w stosunku do
      innowierców co spowodowane jest nienawiścią do osób o poglądzie innym niż
      jego "słuszny".
      --
      Jeśli pominełem jakiś podgatunek proszę o uzupełnienie i zachęcam do dalszych
      badań i obserwacji.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=26908646
    • Gość: Ed Manowce papieża Benedykta XVI IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.07.05, 23:06
      Papież Benedykt XVI podkreślił wkład, jaki "chrześcijaństwo dało i nadal nie
      przestaje dawać w budowanie Europy ". Wyraził też ubolewanie i współczucie z
      powodu "cierpienia, nienawiści i przemocy na świecie " oraz radość na bliskie
      już spotkanie z młodzieżą w Kolonii.

      W rozważaniach papież przypomniał, że odnajdujemy w sobie siłę, kiedy myślimy o
      świętych , którzy "wskazują nam drogę, którą należy kroczyć ". Nawiązał do
      postaci świętych, których wspomnienie Kościół obchodzi w tych dniach: Jakuba,
      Brygidy Szwedzkiej i Benedykta, patrona tzw. starego kontynentu, "oraz mojego,
      odkąd zostałem powołany na Stolicę Piotrową " -dodał.

      - Patrząc na tych świętych, człowiek zatrzymuje się i zastanawia nad w wkładem,
      jaki chrześcijaństwo dało i nadal nie przestaje dawać w budowanie Europy,
      powiedział Benedykt XVI i zacytował słowa Aktu Europejskiego, jaki jego
      poprzednik, sługa Boży Jan Paweł II wygłosił z Santiago de Compostela w 1982 r.
      Do tego problemu powrócił w 1989 r. również w Santiago de Compostela podczas
      Światowych Dni Młodzieży. Wyrażał życzenie Europy bez granic, która nie
      zaprzecza swym chrześcijańskim korzeniom, z których wyrosła, nie rezygnuje z
      prawdziwego humanizmu chrześcijańskiej Ewangelii. - Jakże aktualne pozostały ten
      jego apel w świetle niedawnych wydarzeń na kontynencie europejskim ", powiedział
      Benedykt XVI.

      - Módlmy się, by nowe pokolenia, czerpiąc z Chrystusa swe życiodajne siły,
      potrafiły stawać się zaczynem nowego humanizmu w społeczeństwie europejskim, w
      którym w promocji człowieka i budowaniu prawdziwego pokoju współpracować będą z
      sobą w owocnym dialogu wiara i rozum - wzywał Papież nawiązując do sierpniowych
      XX Światowych Dni Młodzieży w Kolonii i swojej pielgrzymki w dniach 18-21
      sierpnia na spotkanie z młodzieżą całego świata .

      Na niedzielnej modlitwie Anioł Pański Ojciec Święty spotkał się z grupą
      pielgrzymów już po raz drugi w Les Combes w Dolinie Aosty na północy Włoch,
      gdzie spędza swe wakacje letnie. Po odmówieniu modlitwy maryjnej i udzieleniu
      zgromadzonym pielgrzymom błogosławieństwa apostolskiego Papież pozdrowił
      wszystkich w różnych językach. Pozdrowił m. in. swoich rodaków, których - jak
      zauważył - " nie ma zbyt wielu, ale trochę się znalazło ".
      (KATOLICKA AGENCJA INFORMACYJNA)
      serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64835,2836630.html
      Szkoda tylko, że nier zauważył, że brzemię pietna tego wkładu szereg krajów
      Europy musialo odrabiać przez szereg dlugich lat, by wyjść z tego katolickiego
      marazmu.
    • Gość: Ed Biżuteria z portretami świętych - religia na pokaz IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.07.05, 23:17
      Kolorowe różańce, naszyjniki i bransolety zdobione portretami świętych i Matki
      Boskiej. Nie, nie w sklepie z dewocjonaliami, ale w sieci sklepów z ubraniami C&A

      Różańce są w kilku kolorach, tak by można było je dopasować do stroju. Z kolei
      bransoletki i naszyjniki złożone są z elementów, z których każdy przedstawia
      portret innego świętego, np. ojca Pio czy Matki Boskiej z Lourdes. Ozdoby
      pojawiły się w sklepach międzynarodowej sieci C&A w weekend wraz z najnowszą
      kolekcją. Nie są drogie, np. bransoletka kosztuje 9,9 zł. W centrum handlowym
      Arkadia wyeksponowane są na słupie ustawionym między wieszakami z ubraniami.
      Obok biżuterii ze świętymi jest też kolekcja krzyży na czarnym rzemyku.

      Dwie nastolatki zauważyły różańce. - Patrz, jaki fajny! - mówi jedna do drugiej,
      przymierzając na szyję niebieski. - Można go też nosić przy pasku - mówi druga.

      - Sama byłam zaskoczona, gdy zobaczyłam tę kolekcję. Ale taka jest moda, to się
      po prostu teraz nosi - przekonuje sprzedawczyni, która nie wie, jakie postaci
      przedstawiają portrety. Nie potrafi też przewidzieć, czy klientom się to spodoba.

      Sebastian Koziara, zastępca dyrektora ds. sprzedaży C&A w Polsce, bardzo na to
      liczy. - W ostatnich miesiącach w Europie jest tendencja do odnowy religijnej.
      Natychmiast podchwycili to styliści. Jest szansa, że w naszym kraju, gdzie
      katolików jest bardzo dużo, zainteresowanie tą kolekcją może być bardzo duże -
      ocenia. Jego zdaniem szczególnie młodzi ludzie będą chcieli podkreślić swoją
      religijność.

      Zdaniem Sebastiana Koziary o profanacji nie może być mowy. - My traktujemy towar
      z należytą atencją i nie stawiamy np. koło bielizny. Ale za to, co z nim zrobią
      klienci, odpowiadać nie możemy - mówi.

      Takich ozdób nie spotkamy w sklepach z dewocjonaliami, np. Ars Catolica czy
      Veritas. - Nasi klienci takich rzeczy nie potrzebują - mówi sprzedawczyni w
      sklepie przy Nowym Świecie.

      Takiego pomysłu na zamanifestowanie religijności nie pochwala też ksiądz Bogdan
      Bartołd z kościoła św. Anny. Uważa, że wykorzystanie symboli religijnych do
      ozdoby to nadużycie i obraza uczuć religijnych. Kolejny przejaw komercji, która
      zaatakowała nas po śmierci Papieża. - Wizerunek Ojca Świętego pojawiał się
      wszędzie, np. na kubkach, bo to było na czasie, to się sprzedawało - mówi. - Tę
      biżuterię zaprojektowano z tych samych powodów.

      Przypomina, że święci często oddawali życie za wiarę i dla osób wierzących ma to
      kolosalne znaczenie. Jego zdaniem ludzie myślący, niezależnie od swego
      światopoglądu, potrafią to uszanować. - Ale są i tacy, dla których to nie ma
      znaczenia. Oni być może takie ozdóbki kupią - dodaje ksiądz Bartołd.

      Na razie w warszawskich sklepach firma wprowadziła niewiele sztuk z tzw. serii
      testowej. Jeśli sprzedadzą się dobrze, mają być kolejne dostawy.
      (Iwona Dudzik)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2837285.html
      A może chociaż jakiś jeden dzień w roku bez kadzidła i tych spektakli
      serwowanych innym?
    • Gość: Ed Węgrzy ujawnili księży-agentów. A w Polsce cisza!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.07.05, 23:31
      andrzej105 napisał:

      "....W internecie oraz innych środkach przekazu pojawiła się lista 50 tajnych
      współpracownikow kom.slużb bezp. działających w łonie Kościoła kat.
      Najbardziej znane na liście nazwiska to m.in. kardynał Laszlo Paskai
      (emerytowany arcybiskup Esztergom) oraz obecny przewodniczący episkopatu
      arcybiskup Istvan Seregely z archidiecezji Eger. W tym znakomitym
      towarzystwie są też biskupi diecezji : Szeged-Csanad ,Szombathely oraz Pecs.
      Tajnym informatorem miał być nuncjusz papieski w Niemczech Lajos Kajda.
      Biskupi wyrazili niezadowolenie z publikacji listy agentów ,uznając,że czyn
      ten jest zamachem na autorytet kościoła :"15 lat po przełomie nie można
      dokonać wiarygodnej lustracji"-napisali w specjalnym oswiadczeniu....." -
      fragment z tyg."Fakty i Mity".

      A w Polsce wałkowany jest temat zastępczy: konflikt Wałęsa-Rydzyk ,itp.
      A może ktoś głośno i to na pierwszej stronie gazety spyta o przyczyny
      obecności na "liście" prymasa i innych koscielnych notabli.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=21831440
    • Gość: Ed Będą studia poświęcone Janowi Pawłowi II IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.07.05, 23:35
      PRZEGLĄD PRASY. Wiersze Jana Pawła II, teatr, a nawet pasja do kajaków - o tym
      wszystkim będą się uczyć od października studenci w Krakowie. Studia podyplomowe
      poświęcone papieżowi ruszą w Wyższej Szkole Europejskiej im. Tischnera.
      (PAP za "Życiem Warszawy")
      serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2780182.html
      Czy to ma rzeczywiście coś wspólnego z nauką w pełnym tego slowa znaczeniu?
      • Gość: towarzysz broni Towarzszu Edwardzie co robicie w Rzeszowie? IP: *.autocom.pl 26.07.05, 03:12
        Z Olsztyna już cię stary trepie wykopali?
        • Gość: Ed Re: Precz z preczem i zapomnieniem :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 05.08.05, 17:27
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=9258944&a=9651539
    • Gość: Ed Znowu brakuje funduszy na Świątynię Opatrzności IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.07.05, 01:45
      Problemy finansowe nie pozwalają na szybką budowę Świątyni Opatrzności Bożej w
      Warszawie. Zgromadzone fundusze wystarczą jedynie na dokończenie rozpoczętych w
      tym roku prac.

      "Niejasne prawo i zmieniające się interpretacje przepisów sprawiają, że niewiele
      firm decyduje się wspierać budowę tej Świątyni" - powiedział KAI ks. Bogdan
      Leszczewicz, kierujący pracami.

      W ubiegłym roku, po usilnych namowach ze strony zarządu fundacji budowy świątyni
      i Bussines Centre Clubu, tylko kilku prezesów dużych polskich firm zdecydowało
      się na darowiznę. "Prywatnych ofiarodawców jest za to wielu, niestety łączne
      wpływy z ich składek często nie wystarczają na pokrycie nawet jednej faktury" -
      dodaje ks. Leszczewicz.

      Do tej pory udało się ukończyć dolny kościół. W tym roku ma być gotowa
      zakrystia. "Na zakończenie stanu surowego świątyni, już po zainwestowanej kwocie
      rzędu 20 mln zł, potrzebnych jest jeszcze około 30 mln. Znacznej części z tych
      30 mln zł nam jeszcze brakuje" - przyznał duchowny i zapowiedział, że jeśli nie
      wpłyną nowe fundusze, to prace przy budowie świątyni będą prowadzone jeszcze
      tylko przez dwa miesiące.

      W podziemiach Świątyni Opatrzności Bożej mają spoczywać wybitni Polacy. Już
      teraz wiadomo, że znajdzie się tam symboliczny grób Jana Pawła II.
      "Niewykluczone, że do świątyni sprowadzone zostaną relikwie Jana Pawła II, ale
      nie do grobu w podziemiach, tylko do samej bazyliki. Byłyby umieszczone tak, aby
      można było do nich pielgrzymować" - ujawnił ks. Leszczewicz.

      Fundacja Budowy Świątyni Opatrzności Bożej powołana została przez kard. Józefa
      Glempa w 1998 r.
      (KATOLICKA AGENCJA INFORMACYJNA)
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2840524.html

      Oprócz tej świątyni, becnie w Polsce buduje się ok. 700 nowych kościołów i
      kościółków.
    • edico Dzień papieski w Katolandzie 27.07.05, 15:17
      Posłowie są zgodni, że pamięć zmarłego Papieża należy uczcić. Wczoraj
      zastanawiali się w jaki sposób

      Ustawę 1 lipca uchwalił Senat. W Sejmie wszystkie ugrupowania akceptują pomysł
      ustanowienia 16 października Dniem Jana Pawła II. Wątpliwości przedstawiło
      jedynie SLD. Przed pustymi sposobami składania hołdu Papieżowi ostrzegał
      wcześniej Episkopat. Biskupi nie zajęli jednak oficjalnego stanowiska w sprawie
      projektu ustawy.

      W trakcie sejmowej debaty jako pierwszy swoje zastrzeżenia zgłosił Jerzy
      Wenderlich (SLD): - Jesteśmy pełni obaw, czy to święto nie stanie się pretekstem
      do wzniecania pięknych przymiotników - mówił. Podkreślił jednocześnie, że
      "nauczanie społeczne Jana Pawła II bliskie jest polskiej lewicy".

      Kazimierz Ujazdowski (PiS) stwierdził, że tak ważna dyskusja nie jest dobrym
      momentem na przypisywanie myśli Papieża pokrewieństwa z jakąkolwiek formacją
      polityczną. Przywołał też słowa homilii Jana Pawła II z Sopotu z 1999 r., żeby
      nie budować polityki na złorzeczeniach. Anna Sobecka (LPR) zgłosiła wniosek, aby
      dzień papieski był wolny od pracy.
      (Katarzyna Wiśniewska)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2840889.html
      Pomijam juz sposób wprowadzenia kolejnego świeia w i tak stale świętującym
      kraju. Katolicka lepperiada i tak przecież trwa codziennie. Trzeba teraż
      pomyśleć o kolejnych zastępcach zastępców do proboszcza parafialnego włącznie :))

      dr.krisk napisał:

      Jako osobnik absolutnie niewierzacy (ja nawet nie wierze ze Boga nie ma...)
      oraz uwazajacy JPII za przecietnego papieza, nie mam zielonego pojecia co
      mialbym robic w owym dniu.......
      Mysli papieskiej studiowac nie zamierzam, w kosciele krzyzem lezec tez
      nie.... co tu robic...
      Moze grill & piwko?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=26967612
      Trudno nie zgodzić sie z taką oceną kolejnego święta w Katolandzie ;((
      • edico Re: Wsiowe cwaniactwo kk w Polsce. 31.07.05, 11:30
        palnick napisał:

        Natura horret vacuum (natura nie znosi próżni) – ta sentencja, którą przed
        wiekami wyraził Spinoza, przychodziła mi wielokrotnie na myśl, gdy obserwowałem
        co się działo w Polsce po 1989 roku.
        Z dnia na dzień bowiem znikły i odeszły w niebyt wszystkie struktury partyjne,
        które de facto sprawowały faktyczną władzę. A sprawowały ją w sposób
        niesłychanie wygodny, gdyż formalnie nie odpowiadały za nic. Pociągając jedynie
        za sznurki, w sposób mniej czy bardziej jawny, rządziły zza kulis nie będąc
        nominalnie żadnym organem władzy. Do tego jeszcze twierdziły, że są emanacją
        narodu i działają wyłącznie dla jego dobra.
        Po 1990 roku spełniły się moje ponure przewidywania, że tak wygodny sposób
        zakulisowego sterowania formalnymi organami władzy, jest zbyt łakomym kąskiem,
        aby nie próbować go zawłaszczyć.
        Nie trzeba wielkiej przenikliwości, aby stwierdzić, że jedynie Kościół miał
        wszystkie atuty do zajęcia opróżnionego przez PZPR miejsca. Zorganizowana
        wieloszczeblowa struktura, wykształcone kadry zawodowych funkcjonariuszy,
        szerokie wsparcie „świeckiego” zaplecza, a przede wszystkim nienasycona żądza
        władzy (vide casus bp. Stanisława ze Szczepanowa). Ciekawe, że takiego ciągu do
        władzy nie wykazują aktualnie inne kościoły chrześcijańskie, np. protestanckie.
        Dodać należy, że w tak tradycyjnie katolickim kraju jak Polska, Kościół w
        sposób naturalny cieszy się szacunkiem. Kto zaś go nie okazuje, będzie
        nieuchronnie napiętnowany jak wróg Jezusa i Maryi (lub choćby RadyjaMaryi),
        ewentualnie żyd, wariat, zboczeniec i mason. Dokładnie tak samo, jak
        ongiś „wróg ludu”. A przecież Kościół chce samego dobra.
        Z tej sytuacji korzystają zarówno ideowi moralizatorzy, którzy ostatnio mnożą
        się jak króliki, jak też wszelkiej maści hipokryci i zawodowi gracze polityczni
        z wielkim pyskiem.
        Jest niestety oczywistą prawdą, że większość ludzi w Polsce (podobnie zresztą,
        jak i w innych krajach) nie jest umysłowo przygotowana do samodzielnego
        rozstrzygania zarówno racji moralnych, jak i politycznych. Instynktownie
        szukają więc oparcia w autorytetach (w ich mniemaniu).
        I w ten sposób koło się zamyka.
        Tych parę powyższych spostrzeżeń nie dyktuje mi bynajmniej jakaś organiczna
        niechęć do wiary katolickiej. Wręcz odwrotnie. Mam jedynie uczulenie na
        wszystkich, którzy chcą mnie uszczęśliwiać nie pytając o zdanie, gdyż wiedzą
        lepiej co jest dla mnie dobre.
        Wszystkich takich mam ochotę poszczuć psami, ale niestety nie mam żadnego.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=4460669&a=21492824
    • edico BOŻA WYPRAWKA NA KOSZT PODATNIKA!!! 27.07.05, 20:02
      Pięć milionów Polaków żyje za 7 zł dziennie. Wielu przegląda zawartość śmietnika
      lub żebrze. A III RP pakuje setki milionów złotych w funkcjonariuszy Pana B.
      ...
      Szkolnictwo

      Kilka miesięcy temu policzyłam wydatki III RP na przykościółkowe szkolnictwo
      („Bóg szarpie kieszeń”, „NIE” nr 7/2005). Wyszło, że ok. 225 mln zł kosztuje
      podatników utrzymanie 364 szkół, 57 ośrodków wychowawczych i 21 przedszkoli
      prowadzonych przez organizacje wyznaniowe. Nie wiadomo, ile kosztuje utrzymanie
      wydziałów teologicznych na siedmiu państwowych uniwersytetach, bo kasa wpływa do
      „wspólnego garnka” uczelni. 74,4 mln zł płacimy za działalność dydaktyczną w
      trzech kościelnych szkołach wyższych. Co roku wydajemy 23 mln zł na stypendia
      dla przyszłych księży i katechetów.

      Nie pisałam o wypłatach dla katechetów, bo MENiS nie potrafi wyodrębnić kosztów
      zatrudnienia nauczycieli religii w szkołach samorządowych i państwowych. Wiadomo
      jednak, że chodzi o grupę ok. 42 tysięcy osób. Utrzymanie 40 tysięcy etatów
      kosztuje co miesiąc około 80 mln zł (40 tysięcy x ok. 2 tys. zł). Rocznie –
      mniej więcej 1 mld zł.

      Reszta

      To nie koniec rzeki szmalu, którą nasze laickie z założenia państwo kieruje do
      kościelnych kieszeni. Trzeba do tego dołożyć pieniądze na utrzymanie Funduszu
      Kościelnego (blisko 80 mln zł rocznie), dotacje na remonty i konserwację
      zabytkowych obiektów sakralnych oraz budowę i remonty placówek
      oświatowo-wychowawczych. Gigantyczny szmal zostaje czarnym z tytułu ulg i
      zwolnień podatkowych oraz darowizn.

      Przyszłością narodów są dzieci. Polska zamiast dzieci pasie klechostan.

      PS. Wykorzystałam m.in. dane przygotowane przez MSWiA w związku z interpelacją
      posła Jana Orkisza (9766/05).
      Autor : Bożena Dunat
      www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=5914
    • Gość: Ed 40-latek podający się franciszkanina oszukał ... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.07.05, 20:14
      40-latek podający się franciszkanina oszukał kaliskich księży!

      Poszukuje go policja w całym kraju.

      Oszust o śniadej cerze najpierw oszukał księdza w Kaliszu. Pojawił się w
      zakrystii w minioną sobotę i wprosił na kawę. Tłumaczył, że jest księdzem z
      Brazylii i nazywa się brat Joser. Przyjechał rzekomo z pielgrzymami z Monachium.
      Gdy wrócił po chwili błagał o pożyczkę 2 tys. zł, bo jego pielgrzymi nie mają na
      benzynę.

      Pieniądze dostał, a oprócz ich zwrotu obiecał przywieźć dary dla dzieci z
      parafii. W podobny sposób fałszywy zakonnik oszukał plebanię w Pleszewie.
      (mark)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2840655.html
      A kto ochroni społeczeństwo przed prawdziwymi zakonnikami oszustami i
      naciagaczami zawsze mogącymi liczyć na wyrozumiałść ze strony swoich
      sukienkowych przełożonych i innych kolegow po fachu???

      Ani Gocłowskiego, ani Zimonia, ani częstochowskich Paulinów czy wielu innych
      mających na sumieniu wcale nie tych marnych parę tysięcy jakoś ta policja nie ma
      serca szukać nawet w tej samej parafii!!!

      Niezbadane są wyroki boskie ;))
    • Gość: Ed Święta Faustyna patronką Łodzi IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.07.05, 20:28
      Łódzcy radni zgodzili się na środowej sesji, żeby patronką Łodzi została św.
      Faustyna Kowalska. Stanowisko radnych jest podstawą dla arcybiskupa Władysława
      Ziółka, by wystąpić do Stolicy Apostolskiej o przyznanie miastu patronki.
      (wiol)
      serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2818766.html
      Teraz pośmiertne szczątki następnej ofiary trzeba będzie sprezentować
      uszczęśliwionej Łodzi i jej mieszkaŃCOM.
    • Gość: Ed Róże dla świętej Teresy - IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.07.05, 20:44
      W katedrze św. Jakuba od kilku dni trwa modlitwa i poruszenie. Wierni
      przygotowują się na przyjęcie relikwii św. Teresy od Dzieciątka Jezus i łask,
      które mogą dzięki świętej otrzymać.

      - Dla ludzi wierzących może to być jedyne takie wydarzenie w życiu - mówi o
      wizycie relikwii św. Teresy o. Piotr Frosztęga, karmelita bosy, który na tę
      okazję przyjechał do Olsztyna aż z Konstantynowa na Białorusi.

      Prowadzi w katedrze trzydniowe rekolekcje - modlitwa i odnowa duchowa mają
      przygotować wiernych na przyjęcie łask bożych za pośrednictwem świętej. Jej
      relikwie, podróżujące po kraju od 1 maja [uroczysta inauguracja peregrynacji w
      Polsce miała miejsce w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach - red.],
      pojawią się w Olsztynie już w środę, a księża spodziewają się tłumów pielgrzymów.

      Teresa Martin urodziła się 2 stycznia 1873 roku w francuskim Alençon. Jako
      15-latka poprosiła ojca o pozwolenie wstąpienia do zakonu karmelitanek. Ze
      względu na młody wiek musiała na to otrzymać też pozwolenie od papieża Leona
      XIII. W końcu wstąpiła do nowicjatu w klasztorze w Lisieux, a następnie przyjęła
      śluby. W rękopisach zawarła swoje przeżycia duchowe, w których wyraziła swój
      wyjątkowy sposób patrzenia na wiarę i życie. Mówiła, że nie należy marzyć o
      czymś nadzwyczajnym, ale wykonywać z miłością to, co zwyczajne. Wkrótce zaczęła
      chorować na gruźlicę. Umarła 30 września 1897 roku, mając 24 lata. W rok po jej
      śmierci ukazała się utworzona z jej pism książka "Dzieje Duszy".

      - Św. Teresa jest patronką misji, chociaż nigdy misjonarką nie była - mówi ks.
      dr Andrzej Lesiński, proboszcz olsztyńskiej katedry. - Spełnia się jej marzenie,
      aby pielgrzymować.

      Relikwie św. Teresy nawiedziły już 35 krajów, m.in. Hiszpanię, Meksyk, Włochy,
      Filipiny. W Polsce były już m.in. w Gnieźnie, Szczecinie, Elblągu. Dzisiaj są w
      Ostródzie.

      W Olsztynie i okolicach relikwie będą przez dwa dni - w olsztyńskiej katedrze,
      klasztorze Karmelitanek Bosych w Spręcowie i parafii Miłosierdzia Bożego.

      Czego oczekują wierni po wizycie świętej? - Przede wszystkim na owoce duchowe,
      nawrócenia, przemiany życia - mówi ks. Andrzej Lesiński.
      (Wojciech Kosiewicz)
      miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,2839167.html
      PS. A co na ten temat w świętych księgach???

      "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek
      Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich jak świadectwem
      we właściwym czasie Ze względu na nie, ja zostałem ustanowiony głosicielem i
      apostołem — mówię prawdę, nie kłamię — nauczycielem pogan w wierze i prawdzie"
      (l Tm 2, 5-7; por. Hbr 4, 14-16).

      "Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie" (J 14, 6)

      "Nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego
      innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni" (Dz 4, 10. 12).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka