Dodaj do ulubionych

Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium

27.07.09, 10:23
muzeum techniki i/lub nowych technologii to byłoby świetne miejsce- patronat PRz dawałby szansę rozwoju i tego, ze coś mogłoby się dziać
wokół muzeum- pokazy, wykłady itp

>Po prezentacji projektu w ratuszu usłyszałem tylko: "Mamy już w
mieście modelarnie" - mówi.

ciekawe o jakich modelarniach myśli ratusz? i co ma modelarnia do
muzeum?
Obserwuj wątek
    • wadwzr Kolejna inicjatywa dla Rzeszowa 27.07.09, 10:40
      Kolejna ciekawa inicjatywa dla Rzeszowa, oby udało się ją doprowadzić do
      szczęśliwego końca. Promowanie miasta przez ciekawą grę planszową, w atrakcyjnej
      formie graficznej to idealny pomysł na gadżet przypominający o mieście, które
      się odwiedziło. Pomysł "Laboratorium" ciekawy, mam nadzieję że władze dostrzegą
      innowacyjność, gdyż jak na razie pustego hasła "Stolica innowacji" nie udało im
      się niczym wypełnić:(
    • Gość: antykleryk Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: 84.38.160.* 27.07.09, 10:44
      No jest to trochę ciekawsze od muzeum dobranocek i ma szanse na rozwój
      wynikający ze specyfiki zdobyczy techniki ...ale nie popadam w zachwyt ...idąc
      tą drogą kazdy kolekcjoner moze chcieć mieć muzeum swoich zbiorów - np etykiet
      zapałczanych ...puszek po piwie czy obrazków z gumy do żucia Donald... W tym
      miescie trzeba czegos spektakularnego ,duzego wymagającego zaangazowania
      wielkich srodków - aby przyjezdzali tu ludzie z zewnątrz - nie mozna
      działalnosci muzealnej opierać na wycieczkach szkolnych - promocja miasta
      polega na pokazywaniu miasta na zewnątrz a nie na radosci ze mamy na
      utrzymaniu kolejny etat w zamian za przekazanie eksponatów kolekcjonerskich
      • Gość: Shepard Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 11:53
        Tiaaa... Panie i Panowie! Trzeba się jeszcze trochę wysilić aby
        dyżurny Anty - popadł w zachwyt. :-) Na razie - dobre i to: TROCHĘ
        ciekawsze... :-)

        "... kazdy kolekcjoner moze chcieć mieć muzeum swoich zbiorów... "

        Właśnie TAK. Jest w projekcie Laboratorium miejsce dla wszystkich
        tych, którzy chcieliby się pochwalić czymś. Nawet - kolekcją
        puszek po piwie. Bo jeśli będzie to prezentacja interesująca,
        to czemu nie? Jest na świecie Muzeum Truskawki, Musztardy i
        Stetoskopów - puszki nie są gorsze. A teraz - gdzie niby można
        pokazać pasje, które się pielęgnuje? Muzea nie są zainteresowane, bo
        mają swoje misje, a nowoczesnych placówek jeszcze nie ma zbyt wiele.
        Gdyby nie życzliwość i otwartość osób decydujących w Etnograficznym -
        też z naszych prezentacji byłoby NIC...

        "... nie mozna działalnosci muzealnej opierać na wycieczkach
        szkolnych... "

        I tu się kolejny raz mylisz. Frekwencji na wystawach "Bakelitowej"
        i "Zabawkach..." nie zrobiły szkolne wycieczki, tylko indywidualni
        odwiedzający. I to nie tylko z okolic. Jeszcze po zamknięciu -
        otrzymywaliśmy telefony i maile pt. "dlaczego już nie ma..."?
        Obserwowałem wiele przypadków gdy wystawy odwiedzali np. studenci
        piszący rozmaite teksty i prace tematycznie związane z przedmiotem i
        notowali to i owo do wykorzystania. Odbieram sporo maili z prośbą o
        fotografie i szczegóły techniczne niektórych urządzeń do
        wyokorzystania w róznych publikacjach. Piszą ludzie z kraju i z
        zagranicy, np. osoba pisząca pracę z tzw. archeologii przemysłowej
        (tak, tak - JEST taki przedmiot) za bohatera obrała sobie...
        magnetofony serii ZK-1XX... itp.
        Tak więc - spokojnie - skoro dwie wystawy czasowe zrobiły robotę -
        stałe, odpowiednio przygotowane miejsce będzie miało cug. Jeśli się
        oczywiście tego nie zchrzani.
        Jeszcze taki mały szczegół: wernisaż "Magiczny Świat Bakelitu"
        odbywał się dokładnie ósmego sierpnia 2008. W tym samym dniu, w
        podobnym czasie było w TV otwarcie Igrzysk Olimpijskich w Pekinie,
        hulał Rajd Rzeszowski a do tego - był środek wakacji. Trzy czynniki,
        które teoretycznie powinny skutecznie odfiltrować gości. I nic
        właśnie: ludzi przyszło tyle, że brakowało miejsca w salach i holu.
        Kto był - ten widział. Więc może nie jest to takie pewne, że TYLKO
        spędzane wycieczki robią robotę...

        Pozdrawiam,
        S.

        P.S. Z tym etatem też się Misiu nie zapędzaj. Zobacz sobie ile zer
        trzeba dostawić aby dziś zdobyć, niby guzik warty aparat
        telefoniczny, szpulaka, albo stary samochód sterowany kabelkiem.
        Pomnóż to wszystko przez parę setek, dodaj element chaosu, tzn.
        TRAF, że akurat coś takiego w idealnym stanie ktoś CHCE sprzedać - a
        potem oblicz... honorarium. Jakby o to chodziło tylko - NIKT by se
        głowy nie zawracał. Mamy z czego żyć, a starcza jeszcze na ZAKUPY
        właśnie. Biorąc pod uwagę unikatowość pewnych (nawet tzw.
        najzwyklejszych...) rzeczy - proporcje i tak są śmieszne. Poza tym:
        swoją rozmowę w FIRMIE rozpocząłem od zdania: "... chciałbym coś po
        sobie zostawić w mieście...", a nie: "mam dla Was ekstra towar za
        ekstra stanowisko..." I nie jest to wyłącznie moje podejście.
        O.K.? :-)

        • Gość: antykleryk Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: 84.38.160.* 27.07.09, 13:27
          Nie jestem Misiem a juz z pewnoscią dla ciebie poza tym wyluzuj men - i weż się
          za jakąs pracę ...nie będziesz taki impulsywny - i spoważniej trochę ...chyba ze
          jestes małym chłopcem to idz do muzeum dobranocek a potem pograj w grę planszową
          o Rzeszowie :-) Napiszcie tam jeszcze jak na chińczyku " Człowieku - nie irytuj
          się "
          • Gość: Shepard Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 14:11
            "... weż się za jakąs pracę... "

            Się nie martw. Odziedziczyliśmy z kolegą W.J. - kopalnię zegarków
            . Nawet kryzys nas nie dogoniat'...

            "... to idz do muzeum dobranocek a potem pograj w grę planszową... "

            Tak zrobię. A Ty poczuj się lepiej, ze świadomością, żeś
            mądrzejszy i bardziej... wyluzowany.

            S.
            • Gość: antykleryk Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: 84.38.160.* 27.07.09, 14:35
              Jak macie zegarki załóz muzeum moze dostaniesz etat - zażadajcie lokalu i
              pokrycia kosztów - jak się nie zgodzą napisz ze to przez Podkulskiego ....
              • Gość: Shepard Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 17:08
                A ten dalej swoje... Zero argumentów - tylko pyskówka na zasadzie:
                jak nie kijem go to pałką. A jak dno w słoiku z ripostami
                widać - to wtedy wrzask i wyciąganie epitetów pt. "katole"... Ktoś
                Cię zdaje się mocno skrzywdził...
                Miłego dnia życzę.
                MENSCH... aergere Dich NICHT!!! :-)

                S.
                • Gość: antykleryk Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: 84.38.160.* 27.07.09, 17:38
                  Shepard - nie bądz przekupą - jak rozmawiają inteligentni i madrzy ludzie
                  wymieniający poglady nie wcinaj się z uwagą ze pomidory potaniały w Tesco -
                  nikogo to nie interesuje ...to ze potrafisz mówić i pisać mówić nie znaczy ze
                  wszyscy muszą cie słuchać men...innymi słowy abys zrozumiał dygresję ...jestes
                  tu persona non grata :-) pa słowiczku ...
                  • Gość: Shepard Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 18:14
                    A Ty co? Jesteś tu DYREKTOREM PROMOCJI??? :-)

                    To przepraszam, trza tak było od razu...

                    S.

                    P.S. To może se zmień nicka. Na antyshepard.
                    • Gość: antykleryk Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: 84.38.160.* 28.07.09, 12:08
                      idz się pobaw laleczką mierny forumowiczu - albo ptaszkiem :-) heh
                      • Gość: Shepard Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 16:29
                        "... mierny forumowiczu ..."

                        Najłatwiej jest wyprowadzić z równowagi tych, którzy czują że nie
                        mają racji... :-)
                        Być może i jestem MIERNOTĄ. Pocieszam się jedynie faktem, że takim
                        właśnie stworzył mnie Bóg. :-))))

                        Pa Misiu,
                        S.
    • Gość: gość Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: *.tktelekom.pl 27.07.09, 11:07
      ...no niestety Pan, który ma świetny pomysł nie ma na imię Rysiek
      P., gdyby tak było miasto dawno pospieszyłoby Mu z pomocą...
    • Gość: seba Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: *.171.46.224.static.crowley.pl 27.07.09, 11:13
      Myślę że to jest świetny pomysł jak Laboratorium tym bardziej że ponoć
      chwalimy się Doliną Lotniczą, mozna to połaczyc własnie z jej promocją. Idąc
      dalej chwalimy się Doliną Lotniczą, ale nie mamy żadnych nawet ogólnokrajowych
      zawodów, pokazów lotniczych. Radom organizuje takie co 2 lata, a tam chyba nie
      ma Doliny Lotniczej. Jeśli mamy być stolica innowacyjności to pomysł z
      Laboratorium jak najbardziej na miejscu. A co wy sądzicie o tym?
    • olias Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium 27.07.09, 12:12
      jeśli juz tworzyć coś o nazwie laboratorium to z eksponatami z nowoczesnego
      laboratorium. bądźmy szczerzy - młodzi ludzie nawet nie obrócą głowy by
      zobaczyć jakieś starocie, czy wstążeczki ciotki Klementyny. Zrozumieli to
      twórcy muzeum powstania warszawskiego, choć to tam szybciej jest miejsce na
      owe "starocie" Sukces muzeum zawdzięcza nowoczesnym środkom multimedialnym.
      Przekonanie że większość podziela MOJE zainteresowanie MOIM hobby jest
      megalomanią.
      • wadwzr Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium 27.07.09, 12:52
        "Przekonanie że większość podziela MOJE zainteresowanie MOIM hobby jest megalomanią"

        Akurat w tym przypadku za tym... przekonaniem stoi konkret w postaci dużej frekwencji na wystawach "Magiczny świat Bakelitu" i "Zabawki z duszą", Kolej w miniaturze. Podobnie rzecz się ma z Muzeum Dobranocek. Chyba że... zwiedzających spędzało się pod przymusem. Może znajdzie się ktoś kogo zapędzono na taką wystawę pod... "lufą karabinu".
      • Gość: Shepard Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 18:07
        "... bądźmy szczerzy - młodzi ludzie nawet nie obrócą głowy by
        zobaczyć jakieś starocie... "

        Poważnie? A Masz takie doświadczenia z praktyki? Czy teoretyzujesz?
        Bo ja nie raz i nie dwa widziałem reakcję ludzi w różnym wieku,
        także tych (zwłaszcza tych, bo oni NIE PAMIĘTAJĄ tego z
        codzienności) wychowanych na superminiaturowych gadżetach
        współczesnej popkultury): z buziami otwartymi patrzących na
        pracującego Philipsa czy Revoxa... obracające się szpule...
        pływające wskaźniki analogowe... na sypiące iskrami generatory van
        de Graffa, transformator Tesli czy walące w blachę działa
        magnetyczne... Nawet zwykły telefon z numerową tarczą, z bakelitową
        obudową i szklanymi dzwonkami - robi wrażenie. Bo jest INNY niż
        używany na codzień GSM. Tak to działa. Oglądnąłem to sobie BARDZO
        dokładnie na wystawach... I nie tylko ja.
        Ale jedno drugiemu nie przeszkadza: a ja nigdzie nie napisałem, że
        pamiątki z przeszłości to JEDYNY języczek uwagi i centrum
        wszechświata. To wyłącznie jedna z ważnych składowych - będąca
        częścią większej całości, i tylko tak traktowana ma rację bytu.

        "... Zrozumieli to twórcy muzeum powstania warszawskiego, choć to
        tam szybciej jest miejsce na
        owe "starocie" ... "

        I owszem. Tylko, że nie zrezygnowali jednocześnie z artefaktów
        przeszłości. Bo gdyby tak było, to po grzyba budowaliby ogromną
        makietę Liberatora w skali 1 do 1 i inne tego typu gadżety?
        Nie można budować nowoczesnej placówki dydaktyczno edukacyjnej bez
        ekspozycji pamiątek kultury materialnej.

        "... Sukces muzeum zawdzięcza nowoczesnym środkom
        multimedialnym. .. "

        Pod koniec lat 90. kierowałem zespołem ludzi (historyków, grafików,
        programistów, projektantów), z którym stworzyliśmy pierwszą polską
        Panoramę Multimedialną wydaną z okazji roku Mickiewiczowskiego, pt.
        Epoka Pana Tadeusza. Materiał tam opracowany (i wydany na płycie CD)
        był przykładem na to, jak pamiątki z epoki mogą współistnieć z
        nowoczesnymi środkami prezentacji i przekazu. Rekonstrukcja
        wirtualna miejsca akcji, klimatów i strojów, dźwięków i muzyki, plus
        inteligentny leksykon korelujący z tekstem poematu - ten materiał
        nawet dziś, ponad dziesięć lat później - broni się doskonale...
        A dziś, we Wrocławiu powstaje nowoczesne muzeum Pana Tadeusza.
        Projekt na bardzo wysokim poziomie - za naprawdę duże środki. Od
        strony logistycznej przedsięwzięcie nadzoruje Ossolineum. Miasto -
        przeznaczyło na placówkę kamienicę w centrum... Być może w części
        projektu - zostaną wykorzystane pomysły... megalomana z
        Rzeszowa... :-)
        • dr_psychol Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium 27.07.09, 18:33
          Shepard dobrze piszesz tylko z tym "języczkiem uwagi" trochę nie w
          tę stronę poszedłeś :)Poprawnie pisze się języczek U WAGI czyli
          takiego urządzenia służacego do warzenia.

          Języczek u wagi to wskaźnik pokazujący przechylenie szal w wadze.
          Ten zwrot oznacza tyle co "przeważający, rozstrzygający głos", a
          nie "mały punkt skupiający uwagę", choć w takim znaczeniu często
          jest mylnie używany.

          • Gość: miś Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: *.rzeszow.vectranet.pl 27.07.09, 19:49
            jeśli "WAGA" to na pewno "WAŻENIE" mr dr psycholu. Pozdrawiam.
            • dr_psychol Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium 27.07.09, 20:41
              Ah no oczywista wybaczcie ważenie bo waga :) Zgadza się :)
              Czytałem własnie artykuł o warzeniu piwa i mi sie chyba
              pokiełbasiło z deka :)

              Raczej waga nie służy do warzenia piwa :) :)
    • Gość: pepe Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: *.zelnar.com.pl 27.07.09, 12:23
      Miejscem na takie muzeum powinna byc jakś stara opuszczona fabryka, żeby zrobić klimat. Mogły by to być np. budynki po dawnych Zakładach Optycznych przy Okulickiego.
      • Gość: Shepard Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 14:07
        Dokładnie tak.
        Rewitaliozacja się to nazywa. Na tej zasadzie w Łodzi powstaje
        muzeum energii - dawny budynek EC-1.
        Kiedyś myślałem (jeszcze w kontekście ratowania kolei) o
        zabudowaniach po szkole kolejowej przy Kochanowskiego i ex
        parowozowniach. Niestety - jednej już nie ma, reszta się wali - a
        całokształt czeka na nowy hipermarket czy inną galerię... co w sumie
        NIE JEST niby złe, tylko że jakbym to gdzieś już widział...

        S.
      • Gość: jam Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: 78.133.189.* 27.07.09, 16:28
        o tak PZO to idealna lokalizacja, ręce precz od MDKu
    • Gość: aga z rzeszowa Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: 91.189.216.* 27.07.09, 12:30
      Pomysł świetny!!! Brawa dla tych Panów!! Nawet za to, że im się chce. Potrzeba
      nam takich ludzi. Moje dzieci siedziałyby w takim muzeum z tydzień!!
      • Gość: leszek Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: *.150.177.87.csa-net.pl 27.07.09, 19:08
        Jakby matka kazali to może by siedziały dzieci tydzień w takim muzeum.
        Zapatrzone w bakelitowe obudowy telefonów, zasłuchane w ich wspaniałe
        dzwoneczki., A mama po tygodniu, idąc po dzieci, zakupiłaby w muzeum bakelitowe
        koraliczki pasujące do wspaniałych bakelitowych opraw jej okularów. W głowie
        mamusi prócz jej dwu szarych bakelitowych komórek szalałyby niezapomniane
        przeboje w wersji mono, odtwarzane ze zwiniętych w szpule długich magnetycznych
        taśm, w których zaczarowano dźwięki.We drzwiach do tego wspaniałego muzeum
        powinien być jeszcze saturator, coby dzieci nie padły przez tydzień z
        pragnienia, a mamie nie buchnął siwy dym z uszu od bakelitowych sentymentów.
        Powróciwszy do domu mama przy pomocy cudownego odtwarzacza vhs w bakelitowej
        obudowie i telewizora w takowej, odtworzy ruchomy obraz zwany filmem. Proponuję
        Noce i Dnie - 7, spędzone w muzeum.
    • Gość: pp Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.09, 19:27
      ciężko to zrozumieć. Na Muzeum Dobranocek kasa się znalazła, na Muzeum Techniki,
      a potencjał obu przedsięwzięć nieporównywalny.
    • Gość: Były wyborca Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: *.19.165.68.osk.enformatic.pl 27.07.09, 20:28
      A czy tych w ratuszu cokolwiek obchodzi oprócz nowych pseudo-
      inwestycji Jedynego Inwestora?
    • Gość: Shep I tak to jest... :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 00:52
      O.K. Być może istotnie - nie jest to najlepszy pomysł. Ocena
      własnego projektu, skutecznie przefiltrowana przez bezkrytyczny
      umysł - nie może być obiektywna.
      Ale może dzięki temu - uda się w końcu COŚ osiągnąć, bo powstanie
      lista. Lista Pomysłów DD. Dzięki tej liście - będzie wiadomo CO
      można zrobić naprawdę dobrego - starczy, że tego CZEGOŚ nie będzie
      na liście...
      Tak się tylko zastanawiam, obserwując to co robią inni dookoła i
      wydając spore kwoty na rozmaite przedsięwzięcia, JAK IM SIĘ TO DO
      NĘDZY UDAJE????:
      Budują Energopolis, Muzuem Ziemi, Pana Tadeusza, Hansa Klossa,
      Fali... (już sobie wyobrażam komentarze gdyby tak ktoś u nas
      wyskoczył z czymś takim!!!!!!! )... Kraków planuje budowę systemu
      balonów z tarasmi widokowymi, z których można będzie oglądać miasto
      popijając kawę... (pamiętam jak zaproponowałem aby zbudować i
      eksploatować nad miastem, w obrębie starówki - makiety sterowców RC
      przystosowane do latania na wolnej przestrzeni i zainstalowanym
      systemem kamer, przekazujących obraz on line do sieci... kupa
      śmiechu była. A w tym Krakowie to dopiero głupki siedzą, bo poszli w
      koszty i... parę półek wyżej)... W Małopolsce hula sobie świetnie
      dopracowany system gier terenowych i na planszy pt. Pierścień Św.
      Kingi: taki eurobiznes średniowieczny... Autorkę i główną
      koordynatorkę przedsięwzięcia zaprosić chieliśmy do programu
      związanego z pomysłem naszej podziemnej gry planszowej... (tylko w
      zasadzie - nie wiem po wała to komu, bo przecież taka gra to czysty
      idiotyzm...)
      Muzuem Komiksu - nie ma jeszcze w Polsce niczego w ten deseń. A u
      nas mamy sprawną grupę pasjonatów: Rzeszowska Akademia Komiksu!
      Wielkie Centrum się marzyło: działy historyczne, sale ekspozycyjne,
      gabinety specjalne: kpt. Żbika, Tytusa... autorskie: Papcia Chmiela,
      J. Christy... warsztaty dla grafików i scenarzystów, (w tym: loża
      podkarpackich Twórców), Festiwal Thorgalowski i Miasteczko
      Valhalla... pod honorowym patronatem Grzegorza Rosińskiego... Studio
      Mangi i Anime... (dupa blada: połknęli haczyk rodacy z zachodu
      Polski.)
      O kolekcji Pana Ziemby - i szansie na kolejną placówkę, do której
      można by podejść z rozmachem i to na pułapie Muzuem Powstania
      conajmniej - nie wspominam, bo kopać kogoś kto leży na dechach -
      niehonorowo jest...
      Mamy Stolicę Innowacji, wielkopolska jej mać - a teraz pewnie jakiś
      kolejny specjalista, za całkiem symboliczne pieniądze wżeni coś dla
      Podkarpacia (coś co wymyśli w drodze z Poznania do Rzeszowa, na
      tylnym siedzeniu samochodu). Ciekawe czy wpadnie któren mądry na
      pomysł aby zaglądnąć do Jasła i zauważyć, że z tego miasteczka
      pochodzi Jerzy "Dudek" Matuszkiewicz. Ikona polskiej muzyki filmowej
      i serialowej... od Stawki po Czterdziestolatka i ha-gie-wu co
      jeszcze: materiał na projekt, że palce lizać: festiwal filmowy,
      koncerty i widowiska. Pół Polski mogłoby zjechać przy okazji...
      Film MammaMia zrobił rewoltę na kawałek świata. Wypromował miejsce
      akcji i wyciągnął z nory snu zimowego przeboje ABBY, które i tak
      zarabiają kasę... Jest conajmniej JEDNA kapela w Polsze (pozor! -
      nie chodzi o Pectusa!!!!!!!), na której w podobny sposób można
      wypromować Bieszczady: zaangażować tylko Adama Sztabę aby zrobił co
      trzeba z muzyką, paru dobrych (ale... mniej ZNANYCH) aktorów,
      scenariusz (Jurek Fąfara dałby radę) i sprawny reżyser (Kolski...
      gdyby miał ciut większe zacięcie komediowe). Ciekawe kiedy się
      ddowiemy, że coś podobnego robią na Mazurach...
      Pinknik Naukowy TEŻ się komuś przyśnił. Tyle, że tym razem główne
      partie gra Explores. Latamy po sponsorach jak koty w marcu, bo
      miasto ma to gdzieś. Tylko Radio Rzeszów - bez obciachu podeszło do
      tematu oraz Dyrekcja pewnej dość dużej, energetycznej firmy
      lokalnej. W Warszawie - funkcjonuje impreza na najwyższych obrotach,
      nawet jak w tegorocznej edycji waliło żabami - była frekwencja i
      święto. U nas tradycyjnie - chcieliśmy podłączyć coś lokalnego, więc
      wymyśliliśmy aby zaproponować Teatrowi Masce przygotowanie serii
      spektakli o ważnych wydarzeniach w nauce i technice, coś dla
      starszych i młodszych - takie "Było sobie życie", tyle że w teatrze
      Lalki i Aktora. Czegoś takiego nie było jeszcze. Pan Dyrektor
      Artystyczny - zacny i światły człek, w lot zrozumiał ideę. Ale... z
      rękawa se nie wyjmie aby pomysł sfinansować... Dobrze, że w
      Warszawie nie ma Teatru Maska. Bo pewnie już dawno by zrobili.
      To tyle w wielkim skrócie,
      KobraNocka
      • dr_psychol Re: I tak to jest... :-) 28.07.09, 14:54
        Przychylam się do tej wypowiedzi. Dopisałbym jeszcze ze z naszego
        regionu pochodzi także Tomasz Stańko, Wojciech Kilar, Tadeusz
        Nalepa, Jerzy Grotowski, Józef Szajna i w oparciu o takie osobowosci
        mozna by mnozyc roznorakie imprezy i przedsięwzięcia kulturalne.
        Trzeba jednakże zdac sobie jasno sprawę że za rządów naszego super
        prezesa towarzysza Maliniaka jest to zupełnie nierealne. bedzie
        disco-pectus-danzel-polo plus wsiowo-podwórkowy folklor z
        odpustowymi trąbkami, pistoletami na korki, watą cukrową
        i "łyskajoncom się" karuzelą :)
        • Gość: antykleryk Re: I tak to jest... :-) IP: 84.38.160.* 28.07.09, 15:03
          cudownie ...
        • harden Re: I tak to jest... :-) 28.07.09, 16:41
          Zróbcie kochani w tym Rzeszowie Centrum Badań Mózgu. Rezonans magnetyczny, EEG,
          międzynarodowa kadra (bo na URz nie ma psychologii ani Neuroscience) i
          międzynarodowe projekty. To idealnie koresponduje ze stolicą innowacyjności.
    • Gość: kwiaty za 12 tys Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: *.19.165.37.osk.enformatic.pl 29.07.09, 09:09
      kwiatki na farnym za 12 tysiecy fontanna grająca za 3 miliony kwiatki na
      farnym za 12 tysiecy fontanna grająca za 3 miliony kwiatki na farnym za 12
      tysiecy fontanna grająca za 3 miliony kwiatki na farnym za 12 tysiecy fontanna
      grająca za 3 miliony kwiatki na farnym za 12 tysiecy fontanna grająca za 3
      miliony kwiatki na farnym za 12 tysiecy fontanna grająca za 3 miliony kwiatki
      na farnym za 12 tysiecy fontanna grająca za 3 miliony kwiatki na farnym za 12
      tysiecy fontanna grająca za 3 miliony
      • Gość: łemko Re: Ratusz nie chce słyszeć o laboratorium IP: *.150.177.87.csa-net.pl 29.07.09, 19:26
        Niech sobie politechnika buduje to laboratorium. będzie następny cud pomysł po
        tzw inkubatorze przedsiębiorczości w którym poza syfem mnozy sie kolesiostwo a
        nie przedsiębiorczosc. Wydział bakelitu proponuje jeszcze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka