jola828
15.01.09, 08:34
Niefachowo, dwutygodniowy termin zamienił się w sześć tygodni. Trzy
razy byłam odbierać jedną lampę, bo myśleli, że dojedzie a niestety
nie dojeżdżała, a obsługującej pani cisnęło się na usta słynne: "nie
mam pani lampy i co mi pani zrobisz". Ręce opadają!!! Moja noga już
tam nigdy nie postanie!!!!