Dodaj do ulubionych

Uroki życia w blokach:-(

29.09.04, 01:13
zaraz dostanę szału:-(((!!!moja niespełna osiemnastoletnia sąsiadka
wynajmująca nade mną mieszkanie chodzi już od pół godziny w tę i z
powrotem,tak od pół godziny tup,tup,tup...stawia ciężkie kroki.nie wiem,czy
ją coś boli czy może ćwiczy kroki do kastingu na modelkę...
Ratunku!każdy jej krok to jak to jak odcisk na moim mózgu:-(((
mogłabym wezwać policję,tylko co powiem...moja sąsiadka zakłóca ciszę nocną
chodzeniem???:-/
Obserwuj wątek
    • grom3 Re: Uroki życia w blokach:-( 29.09.04, 03:53
      Kochana wata do uszu i graj na trabce,w Kanadzie bys miala kakrocze smrod
      hinduskiego jedzenia,na czarnowie zapach marihuany dookola bloku kondony
      moglabys grabiami grabic,od pimpow oferty zarobku na dupie nie raz kula by
      tobie przeleciala nad glowa moze i by wpadla do twojej sypialni i zabila to juz
      tez mamy.Rano chcesz jechac do pracy dziurawe opony albo kola by ukradli tak ze
      jej chodzenie jak widzisz jest zlotem w porownaniu do mieszkania w bloku w
      Kanadzie,moge ciebie zapewnic ze w USA z toalety by wyskakiwaly szczury wodne
      nie raz jakis waz,na klatce schodowej orgie seksualne moze i ciebie jakis
      czarny by przez pomylke zgwalcil a maja dosc duze rozmiary sa odpoczeci nigdzie
      nie pracuja tylko na zdrowe dupy poluja .
      • thistle1 Re: Uroki życia w blokach:-( 29.09.04, 10:02
        och!dzięki.mam się cieszyć,że nikt mnie zgwałcił,ze szczur nie wyskoczył na
        pewną część ciała,dzięki.moja sąsiadka chodziła tak do 3 w nocy,dodała do tego
        inne efekty akustyczne-trzaskanie drzwiami i spuszczanie wody w toalecie.a
        codziennie między 5 a 6 puk,puk,puk szpilkami po suficie,a potem dłuuugie
        schodzenie z ostatniego pietra(bo oczywiście windy nie ma)w stukajacych
        szpileczkach...załamka:-(
        • Gość: Wiech Re: Uroki życia w blokach:-( IP: 217.97.134.* 29.09.04, 10:47

          ..a może by tak sąsiadkę podkulawić kiedyś 'niechcący' na klatce..
          ;-P
          • thistle1 Re: Uroki życia w blokach:-( 29.09.04, 18:40
            a może tak wysmarować w nocy schody wazeliną tudzież polać jakimś olejem;-)?

            czy jest tu ktoś kto ma podobne problemy do moich?
            • leeloooo Re: Uroki życia w blokach:-( 29.09.04, 18:49
              to jeszcze nic!moja kuzynka mieszka w jednym z toruńskich bloków,kradną jej
              ubrania z linek,4 razy włamano jej sie do mieszkania.Twój problem
              to "pikuś".Takie uroki mieszkania w bloku w Toruniu(nei mowie ze wszedzie).Ale
              sam pomysł(wazelina/olej)niezły.wyróbuj i problem z głowy.pozdro
              • thistle1 Re: Uroki życia w blokach:-( 29.09.04, 20:44
                to jeszcze nic.nam ukradziono drzwi wejściowe w biały dzień w niedzielę,kiedy
                większość ludzi w domu.wszyscy słyszeli huk o 5 nad ranem(drzwi były ciężkie
                metalowe)ale nikomu nie chciało się wyjrzeć,co się dzieje.
                u nas na razie po 10 latach istnienia bloku,tylko raz włamano się do piwnicy,w
                mojej piwnicy był rower.drzwi piwnicy zastałam otwarte,a rower...dalej
                stał.teraz już jestem ostrożniejsza.nie wiem,czego złodzieje szukali.może to
                były jakieś głodomory szukające kompotów;-)ja niestety nie robię zapraw,pewnie
                się rozczarowały;-)
                • grom3 Re: Uroki życia w blokach:-( 29.09.04, 23:35
                  Zamiast stekac i narzekac wezcie sie za robote i kupcie sobie domek to nikt nad
                  glowa wam nie bedzie chodzil.
    • Gość: Torunianka Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 02:12
      Ja nie mieszkam w bloku na wielkim osiedlu ale w starej kamienicy w korzystnie
      położonym miejscu miasta. Na pierwszym piętrze nade mną mieszka rodzina z
      wyjątkowo nie wybieganym 12-letnim synem, króry w mieszkaniu wali piłką nożną w
      podłogę, wchodzi do miski i skacze w niej po podłodze,w takt głośno puszczonej
      muzyki techno puka taboretem w podłogę. Wyglądając przez okno sprawdza jak
      daleko może wypluwać ślinę - jak jest wiatr to ślina spływa po moich szybach.
      Dzisiaj w godzinach popołudniowych babcia tego chłopca wołała go do domu ale
      bezskutecznie. Krzyczał do niej przerażliwie z ulicy bo babcia jest głucha a
      nie założyła aparatu słuchowego. Kiedy stanęłam w oknie usłyszałam w swoim
      kierunku stek wyzwisk : ty dziwko, ty szmato, obciągara, kurwa, czego się
      gapisz. Starszy brat tego chłopca był w oknie swojego mieszkania i słyszał tą
      kanonadę wyzwisk. Ale nie było z jego strony żadnej reakcji. Już nie jeden raz
      prosiłam sasiadkę by zwróciła uwagę dzieciom na nieodpowiednie zachowanie, ale
      usłyszałam, że to niemożliwe bo jej dzieci są bardzo inteligentne i kulturalne
      a w ogóle to wolność Tomku w swoim domku. Jak mi się nie podoba to mogę
      wypier.... . Na koniec powiedziała do młodszego synka : chodż dziecko, nie
      słuchaj tej głupiej baby. Tu musze dodać, że ten wulgarny dzieciak wyrzucał
      babcię z domu cyt. "jesteś już stara a to nie jest twoje mieszkanie i
      spier....." Takie zachowanie dziecka to horror. Już kiedyś chciałam iść do
      szkoły, by porozmawiać z nauczycielką lub pedagogiem ale się boję póżniejszej
      reakcji rodziny, która toleruje zachowanie tego chłopca. Może ktoś podpowie mi
      co zrobić w takiej sytuacji? Jak mam się zachować? Prawdę mówiąc zaczynam się
      bać dziecka sąsiadki.
      • grom3 Re: Uroki życia w blokach:-( 30.09.04, 04:07
        Dobra rada odpowiedz tez im takim samym wulgarnym jezykiem dziala,mialem kiedys
        taka historie ze szwagrem bylem grzeczny a on wulgarny,powiedzialem jemu zeby
        jego tata hua wbil w sciane a nie zrobil jego to dzisiaj by mial na czym
        kapelusz wieszac Od tego czasu mam spokoj spruboj dziala i glowa do gory
        pozdrawiam z kraju indian Kanady
      • Gość: Quesso Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.wlan.pl 01.10.04, 01:52
        Wspołczuje Ci... Jak ktos juz tu napisal, chyba najlepszym wyjsciem, bedzie
        ostra wulgarna odpowiedz. Albo przeprowadzka
    • Gość: sasiadka z gory Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.astro.uni.torun.pl 30.09.04, 16:17
      wez relanium i idz na dzwewo zobaczyc czy cie tam nie ma
      sasiadka z gory
      • Gość: Torunianka Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 23:50
        Nie zażywam żadnych leków a tym bardziej psychotropowych. Jestem zdrowa, nie
        piję, nie palę, ale boję się młodocianych, agresywnych kapturników nad którymi
        rodzice otwierają parasole ochronne.
    • Gość: Quesso Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.wlan.pl 01.10.04, 01:50
      Swego czasu sąsiedzi u gory mieli rotfailera+ prawie cale mieszkanie w
      kafelkach bez dywanow, czy wykladzin. Sprawialo to, ze bardzo wyraznie slychac
      bylo czlapanie "pieska" po podlodze. Domownicy sie przyzwyczaili, ale goscie,
      zawsze wpadali w oslupienie. Zreszta kiedys podczas wizyty owy sasiad
      stwierdził: "O rety, to tak slychac "Na szczescie sasiedzi sie wyprowadzili:)
    • Gość: basik Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 10:22
      to ją poproś
      • Gość: Torunianka Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 03:43
        Jak często można prosić matkę dziecka lub dużo starsze rodzeństwo by zwrócili
        uwagę na jego zachowanie i w odpowiedni sposób zareagowali? A mnie już jest po
        prostu wstyd prosić ich o pomoc, bo pomyślą, że jestem gderliwą i wiecznie
        niezadowoloną kobietą. Nie wypada mi chyba dyscyplinować cudze dzieci, tym
        bardziej, że matka tego chłopca nie wysłuchawszy mnie do końca przystępuje do
        ataku tzn.krzyczy histerycznie i niezrozumiale i ja zmuszona jestem się
        wycofać. Ona w taki sposób demonstracyjny otacza go parasolem ochronnym i
        okazuje, że jest dobrą i opiekuńczą matką. Ale mnie wydaje się, że to dziecko
        jest zaniedbane uczuciowo i po prostu się buntuje. Moim zdaniem to jest sygnał
        by zwrócić uwagę na jego psychikę, bo chłopiec jest bardzo agresywny również w
        stosunku do dzieci.
    • thistle1 Re: Uroki życia w blokach:-( 02.10.04, 16:26
      grom3,a może Ty mi zasponsorujesz domek;-)chetnie przyjmę;-)
    • thistle1 Re: Uroki życia w blokach:-( 02.10.04, 16:36
      niestety sąsiedzi potrafią dopiec,a także wszelkiej masci zwierzątka
      mieszkające w blokach.u mnie w bloku mieszkają ptaszki,na klatce schodowej cały
      dzień słychac ćwierkanie.
      oprócz tej 'gwiazdy',co mieszka nade mną,jest też taki pan,który całą noc
      puszczał na cały regulator Frediego Merkurego,bo go kobieta opuściła,biedak
      zagłuszał smutek.nie pomagało walenie pięściami do jego drzwi,jedynie policja
      mogła coś wskórać.policja oczywiście przyjeżdżała po upływie pół godziny od
      zgłoszenia.teraz facet nie słucha muzyki,bo ma nowa kobietę,która robi za
      radio.a ja mam uraz do Fredzia.
      • Gość: Torunianka Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 23:48
        Gdyby było mnie stać na domek to wierzcie mi uciekłabym z tego bagna. Z moich i
        nie tylko obserwacji wynika, że nazwa sąsiedzi to nie to samo co przed 20 - 30
        laty. Ja np. nie mogłabym sąsiadowi powierzyć swojego mieszkania w razie
        wyjazdu na wczasy. Otoczona jestem ze wszystkich stron ludżmi, którzy liczą na
        ludzką głupotę i naiwność. Handel narkotykami, złodzieje, paserzy...... .
        Dzisiaj nie można ufać sąsiadowi.
        • thistle1 Re: Uroki życia w blokach:-( 03.10.04, 11:59
          a kto by nie chciał mieszkać w domku z ogródkiem:-)?
          moi sąsiedzi nie są tacy źli,ale jest jeden problem:mieszkam tu już 4 lata,a
          nie rozmawiałam z żadnym,nie licząc pozdrowień i odzywek w stylu''ładna
          pogoda''.nie wiem kim są z zawodu,nie wiem,jacy są,czym się interesują,co
          robią.NIC,dosłownie NIC o nich nie wiem.mogę snuc tylko domysły na ich temat
          widząc ich i słysząc w 'przelocie'.
          a wracając do tematu 'dzieci w blokach',u nas pod blokiem jest pas zieleni do
          zabaw.przez całe lato słychać wrzaski.ja to jestem w stanie zrozumieć,te biedne
          dzieci niech chociaż ten pasek zieleni mają do zabawy.ale nie mogę zrozumieć
          zachowania rodziców,jak dziecko na całe gardło wydziera się pod
          blokiem:''MAAAAMAAAA!!!!!!!RZUĆ MI...'' to czy tamto.taka mamusia posłusznie
          wychyla się z okna i rzuca dziecku potrzebną rzecz.dobrze jak usłyszy za
          pierwszym razem,ale często tak jest,że dzieciak drze się dobre 15 minut,a
          rodzic nie reaguje na wołanie.często tak jest,że potrzebna rzecz wylatuje z
          okna,a za chwilę znów mu się przypomina,że coś mu potrzebne i woła,za jakiś
          czas znów to samo...czsami zwariować można.
          • grom3 Re: Uroki życia w blokach:-( 03.10.04, 14:50
            Czemu nie mysle zalozyc jakis busnes w Toruniu,moglabys jego prowadzic i miec
            mieszkanie bez sasiadow pomysl co by moglo pojsc,moge zainwestowac jakies 300
            tys dolarow.Ja tylko bym przylatywal raz w roku na kilka dni zobaczyc jak
            busnes dziala.
            • thistle1 Re: Uroki życia w blokach:-( 03.10.04, 17:14
              he he he:-)))dobry żart:-)))nigdy nie robiłam zadnych interesów,jestem
              nauczycielką,tylko dzieci umiem uczyć:-),chociaż...może jakieś przedszkole
              nowatorskie...;-)
        • Gość: Maria Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.petrus.com.pl 03.10.04, 17:49
          Kobiety, czemuż narzekacie? Spróbujcie poznać swoich sąsiadów.
          Ja mam świetnych. Jak gdzieś wyjeżdżam, zbierają ulotki spod
          moich drzwi, żeby nie było widać, że mieszkanie puste.
          I robią to zupełnie nieproszeni.
          Ale na początku zaprosiłam ich na kawkę. Raz jednych, raz drugich,
          a i trzecich też. Mam jeszcze w planie zaproszenie kolejnych.
          To niewiele kosztuje, a relacje sąsiedzkie zupełnie inne.
          Oczywiście zapytałam tych co pode mną mieszkają, czy im przypadkiem nie
          przeszkadzam. Czasami przeciez gości jest więcej. Kulturalnie zaprzeczyli i
          zrewanżowali się podobnym pytanie. Oczywiście nie przeszkadzali mi oni, tylko
          ich pies troche, ale... niewielki wpływ mieli na niego.

          Kiedyś mieszkałam na Rubinkowie, troche inni sasiedzi byli, ale tez OK.
          Kiedys dorastajacy synek z gory mial zly dzien i mi okno zapaskudzil.
          No coz, kazdemu zdarza sie jakas niedyspozycja. Zadzwonilam (telefonicznie to
          zalatwialam bo prosciej niz patrzac w oczy;) i poprosilam go do telefonu.
          Odebrala matka. Nie bylo go, wiec poprosilam, aby do mnie zadzwonil jak
          przyjdzie. Oczywiscie matka byla zaintrygowana moim telefonem, ale nic jej nie
          mowilam, po prostu zbylam, powiedzialam, ze to sprawa do Zbyszka.

          Oczywiscie gdy Zbyszek zadzwonil, nie uragalam mu, tylko powiedzialam, ze
          kazdemu zdarzaja sie jakies wpadki i to nie problem. Nalezy jednak umiec z
          kazdej wpadki wyjsc z twarza i zapytalam: to kiedy bedziesz chcial to okno umyć?
          I od tego czasu, NIC WIECEJ sie nie zdarzylo, a matka to mi jeszcze dziekowala,
          ze taka lekcje dalam synkowi.

          Wiec radze tak zalatwiac. To skutkuje. Pyskowki nie bardzo.

          A, jeszcze w innym miejscu mialam studentow nad glowa, ktorzy dosc dlugo
          urzedowali. Kiedys o 12 wlaczyli odkurzac. Zwloklam sie z lozka i udalam sie
          pietro wyzej, proszac o danie mi szansy na przespanie nocy. Cos tam krecili o
          zatrzasnieciu sie drzwi w lazience, i koniecznosci posprzatania potluczonego
          szkla, ale pomoglo. W ogole byli mili. Jeszcze tylko kiedys spuscili mi
          fontanne na balkon. Ten poszlam, ale okazalo sie, ze peklo wiaderko i stad ten
          prysznic. Kazdemu sie zdarza. Nam tez, tylko swojego nie slyszymy.

          TO radze nawiazac lepsze sasiedzkie kontakty, nawet jak sasiedzi nie w naszym
          typie.
          • incognitto Re: Uroki życia w blokach:-( 03.10.04, 19:36
            Gość portalu: Maria napisał(a):


            > kazdemu zdarzaja sie jakies wpadki i to nie problem. Nalezy jednak umiec z
            > kazdej wpadki wyjsc z twarza

            Otóz to!:)
            Twój post Mario może być receptą na wiele sytuacji zyciowych, dobra wola,
            tolerancja wiele może zdziałac, trzeba tylko chciec.
            Czasami to trudne. Ludzie mają różne problemy, stresy, przekladają to na
            zachowanie itd. Ciężko sie dogadać.

            pozdr.
            • Gość: remi Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.ped.uni.torun.pl 04.10.04, 10:20
              najlepsze w blokach sa karaluchy!!!
          • Gość: do Marii Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 23:59
            Ależ ja na początku chciałam się z moimi sąsiadkami zaprzyjażnić i nasze
            kontakty były bardzo miłe, ale moje sasiadki chciały sobie zaoszczędzić na
            kawkach i mój dom stał się miejscem schadzek, kawiarnią i sklepem. Nie mogłam
            spokojnie wejść do mieszkania bo byłam witana na klatce schodowej. A potem to
            już koniec prywatności. Nagle okazywało się, że jedna i druga nie ma mąki,
            bułki tartej do kotletów, tasaka do mięsa, oleju do smażenia itd. Przestałam
            reagować na dzwonki do drzwi, ale za to upolowały mnie jak wychodziłam z psem
            na spacer. No i nasze stosunki stały się lodowate. Ja pracuję i nie mam czasu
            na ploteczki bo to nie w moim stylu. A są ludzie, którzy są ksiegowymi w mojej
            kieszeni. Jak każdy chronię swoich tajemnic i nie lubię gdy ktoś chce wiedzieć
            za dużo o mojej rodzinie. I tak nastąpił koniec sąsiedzkiej sielanki. Teraz
            jestem: cyt.skąpa, zarozumiała, nieżyczliwa, niewyrozumiała, wredna. Innych nie
            powtórzę bo nie nadają się do druku na forum. Pozdrawiam.
            • grom3 Re: Uroki życia w blokach:-( 04.10.04, 01:20
              Masz dobry pomysl mozna zalozyc prywatna szkole z przedszkolem za duzo
              problemow,sa w Toronto prywatne szkoly dzialaja bardzo dobrze i sa dochodowe.
              • thistle1 Re: Uroki życia w blokach:-( 04.10.04, 19:41
                grom,w Toruniu również są prywatne szkoły i przedszkola i są dochodowe,w jednym
                z takich przedszkoli pracuję,ale nie wyobrażam sobie,jak otworzyć samemu
                prywatną placówkę.nie znam się na zakładaniu firm,nie mam do tego głowy,więc
                potraktujmy te 300tys. dolarów jako żart;-)
            • Gość: Maria Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.petrus.com.pl 04.10.04, 10:45
              Ależ ja nie mówiłam nic o zaprzyjaźnieniu się!
              Mówiłam tylko o dobrosąsiedzkich kontaktach.
              Jedna kawa na rok, pozdrowienia i uśmiechy
              na klatce schodowej.
              Przyjaciół mam innych.

              We wszystkim trzeba znać umiar.
              A skoro Ty wpadasz w skrajności to... jest jak jest.
              Nie dziwię się sąsiadom, że czują się opuszczeni i zlekceważeni teraz.
              Pozdrowienia,
          • thistle1 Re: Uroki życia w blokach:-( 04.10.04, 19:45
            Maria,masz rację i zdrowe podejście do sąsiadów.ja nie mam otwartej natury,u
            mnie w bloku mieszkają w większości sarsi ode mnie ludzie,jakoś nie śmiem ich
            prosić na kawę,ale może kiedyś się zdecyduję...
            nie mam az tak złych sąsiadów,tylko od czasu do czasu dają odczuć swą
            obecność,nie nasza wina,że mieszkamy w blokach z płyt,gdzie wszystko się niesie.
        • Gość: mika Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 11:06
          kochaniutka ja mieszkam w wieżowcu. za scianą mieszka 80 letnia babcia ktrórej
          przeszkadza mój telewizor jak jest włączony bo ona ma głowę w tym miejscu. A na
          dodatek telewizor nie gra głośno tylko normalnie jak każdy inny.Babcia nie
          przychodzi wcale w nocy ani wieczorem tylko w dzień np.o 14 godzinie, żeby
          wyłączyć telewizor bo jej przeszkadza. Ostatnio powiedziała że nas eksmitują za
          włączanie telewizji.Natomiast sąsiadka pod nami przyszła kiedyś do nas że jej
          zrzycamy popiół na główe i że przypaliliśmy jej ceratę na balkonie oczywiście
          my nie palimy i co wy na to ...długoby tak opowiadać
          • Gość: do Marii Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 13:11
            Zgadzam się z Tobą, to moja wina, bo nie chcąc urazić sąsiadki jednej czy
            drugiej spełniałam ich prośby na poczekaniu. Teraz jestem mądrzejsza ale płacę
            za to inną cenę, bo rodzice nie przebierają w słowach nawet przy dzieciach i
            dlatego jest jak jest. Dlatego dzisiaj, nauczona doświadczeniem, uważam, że nie
            warto być za bardzo życzliwym w stosunku do innych. A od pomocy są organizacje
            harytatywne i kościół. Dzięki za rady. Pozdrawiam.
          • Gość: Maria Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.petrus.com.pl 04.10.04, 15:27
            Milutka,
            Przestaw telewizor, bo 80-letnia babcia ma prawo do spokoju w bloku.
            A tak wlasciwie to po kiego licha i co ogladasz w TV o 14:00????
            Toz zycia szkoda!

            A co do zrzucania popiolu - ja tez kiedys mialam na swoim balkonie popiol wiec
            sprzatnelam bez slowa. W koncu zamiata sie ciagle a i tak brudno.
            A jezeli to sa pretensje do Ciebie to mozesz odpowiedziec "Wprawdzie my nie
            palimy, ale jezeli uwaza.... to moge przyjsc sprzatnac. To o ktorej godzinie.
            Zrob to z godnoscia, usmiechnij, i do widzenia.
            A co do do opieki spolecznej. No jak mozesz sie czyms podzielic to nie odsylaj
            do Opieki tylko badz szczesliwa, ze ktos czegos od Ciebie chce a Ty mozesz mu
            to dac.

            Pozdrowionka,
            • Gość: do Marii Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 16:01
              Co? Cieszyć się, że mogę coś dać? Moja koleżanka, osoba bardzo życzliwa i
              chętnie pomagająca innym tak się sparzyła, że trafiła do sądu pomawiana o
              sprawy, których nie popełniła. Jak bywało tak, że po prostu nie miała by coś
              podarować to usłyszała w swoim kierunku: uwazaj, bo możesz nadepnąć na minę!
              Ludzie są przyzwyczajeni by brać ale od siebie nie dają nic. Znam rodziny, w
              których nikt nie pracuje, bo sie nie opłaca jeżdżić do roboty za 600-700zł. i
              czekają aż będzie wypłata zasiłku i ktoś przyniesie. Znam pewna panią, która
              nie zajmowała się własnym dzieckiem do 12 roku życia. Jak zmarła babcia chłopca-
              ustawowy opiekun, to nagle znalazła się mamuśka, bo chłopiec ma rentę po
              babci. Teraz mamuśka nigdzie nie pracuje i żyją z renty syna. Niech mi nikt nie
              mówi,że ludzie są zmuszeni wołać o pomoc. Tam, gdzie jest prawdziwa bieda i
              choroby to wstydzą się prosić, a tam gdzie jest alkohol i żerowanie na naiwnych
              tam jest czyste lenistwo.
              • Gość: Maria Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.petrus.com.pl 04.10.04, 21:15
                Jasne, Skarbie. Są tacy i inni.
                Nie widziałam, ale słyszałam od wiarygodnyj osoby,
                jak facet z dzieckiem wychodzil z Caritasu "zbulwersowany"
                niegodnym go potraktowaniem warcząc, "K..., kazali przyjść
                po buty dla dziecka to przyszłem, a tu... STARE!!! ...
                Niech se... " No coż, tylko dziecka szkoda.

                Ale, wlaśnie dzisiaj spotkałam sie z biedą godną.
                Słyszalam od kolezanki z Kaszczorka o rodzinie, mieszkającej "na pokoju", z
                dwójką dzieci. Oboje bez pracy. Chwytaja sie kazdego zajecia. Kobieta zbierala
                jagody, potem grzyby i sprzedawala, aby miec na zycie. On wynajmowal sie do
                kazdej mozliwej pracy, za kazde pieniadze. Ale... nie wszystkie prace umial
                robic, co w koncu naturalne, ale z tego powodu niewielkie mial mozliwosci.

                Przez owa kolezanke zaproponowalam mycie okien u siebie.
                Przyszla mloda kobieta, dosc prosta, gadatliwa, ale sympatyczna, pracowita i
                uczciwa. Z Kaszczorka jechala rowerem (pozyczonym) i dojechala nim na Podgorz,
                bo tam mieszka jej siostra, u ktorej mogla bezpiecznie rower zostawic.
                Z Podgorza dotarla do mnie .... Bydgoskie Przedmiescie, blisko UMK, a wiec na
                koncu swiata w jej sytuacji. Jak dotarla? Pieszo, bo lubi chodzic i nic to dla
                niej. Nie byla w stanie wydac 1,70 na bilet!
                Wracac po rower tez chciala pieszo, bo nic to dla niej. (Toc to ok. godziny
                marszu, w tym przez most!). Dalam jej bilet, bo pieniadze przeciez by schowala
                na cos innego. Pieniadze i tak dostala. Jak powiedziala, "ale to za duzo".
                No bylo za duzo, ale... nie w tej sytuacji. Toc ja nie musze kolejnego ciucha
                sobie kupowac! Z wdziecznoscia przyjela niepotrzebne mi reczniki.
                Mysle, ze takich ludzi, potrzebujacych, a nie wyciagajacych reki TYLKO po
                nalezne sobie datki, jest wiecej. I takich ludzi nie mozna zostawiac samych,
                bez pomocy.
                A tych co reke wyciagaja bo im sie nie chce... mozna rozpoznac.
                Moja kolezanka takim mowi, niestety tez mam problemy i chetnie bym gdzies
                pozyczyla. Ja nie zawsze umiem sie zachowac. Czasami daje sie nabrac.
                Dawno temu dalam sie namowic na pozyczke, wiedzialam ze bezzwrotna, ale, nie
                byly to tak duze kwoty, a mialam faceta z glowy na dlugo, bo dopoki nie oddal
                to mnie unikal;)

                Wiec nie przejmuj sie tak bardzo, daj sobie luz, wtedy łatwiej się żyje.
          • thistle1 Re: Uroki życia w blokach:-( 04.10.04, 19:50
            Mika,ja mam odwrotny problem:-)u mnie w bloku mieszka babcia,która śpiewa w
            godzinach rannych,najczęściej w niedzielę o 7 rano,spiewa głośno jak w operze.
            jeśli chodzi o telewizję,to w sąsiedniej klatce ktos bez przerwy ogląda
            telewizję TRWAM,a jak są jakies piosenki,puszcza na cały regulator.
            • Gość: do Marii Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 22:47
              Gratuluję Ci pogody ducha i optymizmu. Twoje rady napewno wykorzystam w
              kontaktach z życzliwymi mi i szczerze potrzebującymi. Życzę dużo przyjemności i
              samych słonecznych dni. Pozdrawiam.
              • Gość: Maria Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.petrus.com.pl 04.10.04, 23:39
                :))) Dzieki:) Ciesze, sie ze moglam sie podzielic doswiadczeniami.
                Ale nie mysl, ze mi wszystko przychodzi bez trudu! Co to to nie.
                Nie tak dawno przechodzilam typowy mobbing. Nie dalam sie zalamac.
                Udalo sie tylko dlatego, ze ustawilam sie w pozycji osoby trzeciej
                i godnie znosilam wszystkie objawy "dyskryminacji", jakby to mnie
                nie dotyczylo. To zalamalo tych co chcieli zalamac mnie.
                Pracuje nad soba mocno, aby nie dac sie podlamac drobiazgom.
                Szkoda zycia. Lepiej zajmowac sie innymi rzeczami i isc do przodu.
                Czego i Tobie zycze. A za jakis czas sprobuj zmienic mieszkanie.
                Jaka to radosc urzadzac cos od nowa. No i nowi sasiedzi, ktorych
                mozna oswoic.
                A wiesz jak najlepiej spacyfikowac tych co nam niszcza i robia na zlosc.
                Daj takiemu jakies odpowiedzialne zadanie.
                U nas "komuna, czyli wspolnota" powierzyla opieke na domostwem ojcu najgorszego
                lujka z sasiedztwa, co to dla hecy niszczyl co wpadlo mu w rece. TEraz wszystko
                gra!
                Pogody ducha i powodzenia w zmaganiu z losem i niemilymi sasiadami:)
            • Gość: aga Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.04, 18:10
              sasiedzi to male piwko. Ale te robale na wiezowcach!
              co z nimi robicie?
              • Gość: do agi Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 23:13
                Robale zbieram nad ranem, kiedy jest ich najwięcej, wrzucam do miksera dodając
                jogurt i troszeczkę cukru waniliowego. Wstawiam do lodówki na ok.60min. Na
                śniadanie to bardzo odżywcze białko - SMACZNEGO!
                • Gość: torunianka Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.petrus.com.pl 10.10.04, 21:16
                  jestes Chinczykiem?
                • Gość: aga Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.04, 19:15
                  > Robale zbieram nad ranem, kiedy jest ich najwięcej, wrzucam do miksera
                  dodając
                  > jogurt i troszeczkę cukru waniliowego. Wstawiam do lodówki na ok.60min. Na
                  > śniadanie to bardzo odżywcze białko - SMACZNEGO!

                  Dziekuje, ale nie mam miksera!
              • Gość: ann Re: Uroki życia w blokach:-( IP: 158.75.211.* 11.10.04, 09:11
                dokładnie uszczelnić dzury (przy rurach szczególnie) i czerwony rajd - nie mam
                ani robala od 2 miesięcy...
    • Gość: torunianka Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.petrus.com.pl 07.10.04, 18:40
      A czy ktoś wie ile jest bloków w Toruniu?
      • Gość: krzyzaczkaa Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 21:25
        Gość portalu: torunianka napisał(a):

        > A czy ktoś wie ile jest bloków w Toruniu?

        Samych bloków, czy razem z wiezowcami?
        • thistle1 Re: Uroki życia w blokach:-( 10.10.04, 21:32
          dzisiaj o 3 w nocy powtórka z rozrywki-półgodzinne nalewanie wody do wanny(a w
          nocy każdą kroplę słychać jak grzmot)a potem godzinne chlapanie się w wannie.a
          potem przesuwanie mebli.skończyło się o 5,sasiadka poszła spać,a jutro o 6 rano
          znów te szplileczki...:-/co ja mam zrobić?przecież nie mogę jej zakazać kąpieli
          o 3 w nocy.
          • Gość: Torunianka Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 00:42
            Moim zdaniem powinnaś z nią spokojnie porozmawiać i poprosić, by chociaż
            częściowo zmieniła harmonogram dnia z uwagi na uciążliwosci spowodowane
            niekorzystną akustyką w budynku. Może to odniesie pożądany skutek. Ja z powodu
            grzecznie kierowanych próśb do sąsiadów jestem zastraszana i grożą mi eksmisją,
            bo jestem nieżyczliwa i uniemożliwiam innym korzystanie z lokali mieszkalnych.
            Uchylę rąbka tajemnicy: cztery lata temu zwróciłam się z prośbą o pozwolenie na
            zamontowanie dodatkowych drzwi ( poparte podpisami innych lokatorów, którzy się
            nie sprzeciwiali tej mojej inwestycji). Gdy miłość między mną a sąsiadami
            wygasła, oni chcąc okazać swoja wyższość i nienawiść, żądają zdemontowania
            drzwi. Na co ja oczywiście sie nie zgadzam i uważam, ze nie mogę zwracać uwagi
            na ich widzimisię. Ale dyrektor firmy jest za garstką lokatorów, którzy mnie po
            prostu nie lubią. A za co? Bo nie płacę kilku osobom haraczu w postaci pół
            litra wódki ( oni są bez pracy i nie mają za co pić). Nie zdradzę nazwy firmy,
            która i tak jest mocno skompromitowana w Toruniu.
            • thistle1 Re: Uroki życia w blokach:-( 11.10.04, 09:16
              współczuję i podziwiam głupotę Twoich sąsiadów i dyrektora firmy.
          • Gość: ann Re: Uroki życia w blokach:-( IP: 158.75.211.* 11.10.04, 09:16
            mam od miesiąca dokładnie to samo - tylko nade mna mieszka rodzeństwo - ale ja
            się nie daję i systematycznie zwracam im uwagę, ja mam cierpliwość a oni powoli
            się uczą niestety...chyba wcześniej w namoicie mieszkali, bo są zdziwieni, że
            skskanie po panelach o 23.00 tak słychać...zimnej krwi życzę i nie poddawaj
            się, bo ci na głowę wejdą.Tyklo kulturalnie, to się zestresują ;)
            • Gość: xyz Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 09:43
              ja cały czas bylem kulturalny-prosiłem-ale już przestałem.Mieszkam na
              Rubinkowie-a nade mną tłusta baba,która na stukot swojego obuwia po panelach ma
              wytłumaczenie,że musi chodzić w takich buciorach,bo ma chory kręgosłup-jej
              córka wraca po nocach/24-1/więc szpilkami stukocze -budząc całą moją rodzinę-a
              wnuczka jest mała-i przecież ona nie zakaże dziecku biegać-bo ma potrzebę
              ruchu.Na nic moje prośby,żeby obuwie własne nosić na miękkim podbiciu-a córka
              mogłaby zdejmować szpilki po przyjściu do domu-natomiast z wnuczką trzeba
              wychodzić na spacer-to się dzieciak wybiega. Mieszkamy jak na budowie-
              podgłaszamy telewizor,żeby cokolwiek usłyszeć-mówimy głośno-i powoli głuchniemy-
              bo stukot-łomot-bieganina jest nieustająca.Na nasze grzeczne uwagi żona
              usłyszała,że ma chyba zaburzenia hormonalne-skoro jej wszystko przeszkadza-a
              wnuczka sąsiadów dostała pozwolenie na dudnienie w parapet zewnętrzny czymś
              ciężkim-żeby nam pokazać,co to jest prawdziwy hałas.Tylko goście,którzy do nas
              przychodzą-myślą,ze się nad nami coś stało-a na nasze tłumaczenie,że tak jest
              codziennie-kwitują-o Boże-toż to kobylarnia.I jak przemówić do kultury tych
              osób-skoro oni jej w sobie nie mają?
              • thistle1 Re: Uroki życia w blokach:-( 11.10.04, 10:10
                he he,skąd ja to znam?moja sąsiadka jest studentką,a wiadomo...studenci czasu
                nie liczą,nie ważne czy 21 czy 3 w nocy,telewizor gra,słychać śmiech koleżanek
                i kolegów,trzaskanie drzwiami.kiedyś urządzili imprezę.na prośbę o ściszenie
                muzyki zaśmiała mi się w nos i dalej balanga.wreszcie miałam prawo wezwać
                policję,przyjechali po upływie pół godziny w momencie,kiedy akurat goście
                wyłączyli muzykę,aby coś popić,było słychać brzek szkła.policjanci
                postali,postali pod blokiem i odjechali.a muzyka dalej grała.
                • Gość: ann Re: Uroki życia w blokach:-( IP: 158.75.211.* 11.10.04, 13:28
                  zgadzam sie-na chamstwo lekarstwa nie ma tak jak i na głupotę. Sama jestem
                  studentką i wiem, jak studenci mogą być upierdliwi. Dlatego też czasem
                  szczeniaki nade mną wybałuszają gały, jak im zwrócę uwagę, żeby sobie
                  wychodzili do pubów, a nie zwlekali całe towarzystwo do mieszkania. Tylko nie
                  rozumieją, jak może przeszkadzać mi, że chodzą na szpilkach po gołym
                  parkiecie...
                  • Gość: wniosek wniosek: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 14:12
                    kupować mieszkania na ostatnim piętrze. wtedy jest pewność, że nikt nie będzie
                    wam stukać nad głową.
        • Gość: torunianka Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.petrus.com.pl 11.10.04, 16:31
          > > A czy ktoś wie ile jest bloków w Toruniu?
          >
          > Samych bloków, czy razem z wiezowcami?

          Jak masz dane to podaj z wieżowcami:)
          • Gość: krzyzaczkaa Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 17:02
            Gość portalu: torunianka napisał(a):

            > > > A czy ktoś wie ile jest bloków w Toruniu?
            > >
            > > Samych bloków, czy razem z wiezowcami?
            >
            > Jak masz dane to podaj z wieżowcami:)

            a nie, z wieżowcami to nie wiem
            ;-)

            • Gość: można wyciszyc można wyciszyc mieszkanie styropianem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 18:56
              można wyciszyc mieszkanie styropianem.
              • Gość: torunianka Re: można wyciszyc mieszkanie styropianem. IP: *.petrus.com.pl 11.10.04, 20:19
                Ale wtedy robi sie mniejsze!
              • Gość: ann Re: styropian nie wycisza dźwięków!!! IP: 158.75.211.* 11.10.04, 22:41
                jak w temacie
            • Gość: torunianka Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.petrus.com.pl 11.10.04, 20:20
              > a nie, z wieżowcami to nie wiem
              > ;-)

              Szkoda że nie wiesz. To podaj bez wieżowców;)
              • Gość: mozna wyciszyc Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 20:22
                Mieszkanie można wyciszyc styropianem (sciany i sufit), grubosci 1,5 cm + 1,5
                cm, na tzw. zakładkę. Dla osób chcacych stracic jak najmniej moze to byc nawet
                1+1 cm.

                Dodatkowe atuty - ocieplenie.
                • Gość: torunianka Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.petrus.com.pl 11.10.04, 20:47
                  A nie lepszy korek?
                • Gość: ann Re: Uroki życia w blokach:-( IP: 158.75.211.* 11.10.04, 22:47
                  powtarzam - styropian jest materiałem ocieplajacym a nie wyciszającym dźwięki
                  (patrz http.//groups.google.pl/groups?
                  hl=pl&lr=&q=wyciszanie&btnG=Szukaj&meta=group%3Dpl.misc.budowanie)
            • Gość: torunianka liczenie blokow IP: *.petrus.com.pl 12.10.04, 11:41
              Jak Ci idzie liczenie bloków???
              Może potrzebujesz pomocy?
    • thistle1 Re: Uroki życia w blokach:-( 11.10.04, 21:01
      a może korki...:-)w uszy,mniejszy wydatek;-)
      • Gość: krzyzaczkaa Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 21:03


        Mówiąc powaznie to wyciszyc powinien ten co sie głosno zachowuje,
        jesli juz chce miec taki Tomek wolnośc w swoim domku:)
        • Gość: torunianka Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.petrus.com.pl 12.10.04, 10:31
          > Mówiąc powaznie to wyciszyc powinien ten co sie głosno zachowuje,
          > jesli juz chce miec taki Tomek wolnośc w swoim domku:)

          Taki co się głośno zachowuje nie słyszy tego, więc nie wyciszy.
          • Gość: krzyzaczkaa Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:43
            Gość portalu: torunianka napisał(a):

            > > Mówiąc powaznie to wyciszyc powinien ten co sie głosno zachowuje,
            > > jesli juz chce miec taki Tomek wolnośc w swoim domku:)
            >
            > Taki co się głośno zachowuje nie słyszy tego, więc nie wyciszy.

            Czasami zdaje sobie sprawe z tego jak się zachowuje, że prowadzi nocne zycie,
            słucha głośno muzyki itd.
            Nie chcac rezygnowac ze swych upodobań i byc 'niewolnikiem' we wlasnym
            mieszkaniu powinien jakoś zadbac o spokoj sąsiadów.
            Taki sasiad to KOSZMAR - wspolczuje thistle.
            Pójscie 'na udry' pogorszy tylko sprawę, trzeba jakoś inaczej trafić do
            sumienia, wszelkie rady pewnie sie thistle przydadzą.

            pozdr.



            • Gość: torunianka Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.petrus.com.pl 12.10.04, 11:47
              Mysle, ze nie tylko jej. Wiele osob mieszka w blokach.
              Ale troche rad juz tu jest. Na razie nic lepszego poza
              radami spacyfikowania sąsiadów nie przychodzi mi na mysl.
              Pozdr.
      • Gość: torunianka Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.petrus.com.pl 12.10.04, 00:39
        korki w uszy też mogą być, ale to chyba niewygodne.
        A poza tym nie usłyszysz budzika;)
        • thistle1 Re: Uroki życia w blokach:-( 12.10.04, 09:16
          no prawda:-)
          • Gość: torunianka Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.petrus.com.pl 12.10.04, 10:09
            To chyba jednak lepszy korek na ścianę, a nie w uszy?
            • Gość: shaggy 2 dope Re: Uroki życia w blokach:-( IP: 158.75.25.* 12.10.04, 11:09
              ...mam podobny problem z sąsiadami mieszkającymi nade mną...tak sie głośno
              zachowują,że nawet nie słyszysz własnych myśli, nie mówiąc już o swobodnej
              rozmowie przez telefon...swego czasu tak głośno odsuwali krzesła w kuchni,że aż
              przeszywał mnie wewnetrzny ból-jakby ktoś mnie piłował...a najlepsze było to,że
              gdy poszedłem do nich (totalnie wkurzony) z prośbą by te krzesła odsuwali
              ciszej, to chamy sie wyparli! Twierdzili,że to nie oni, a co ciekawe po tej
              mojej interwencji jak reką odjął-przestali szurać...więc ciekawe, niby to nie
              oni,a nagle sie uspokoiło...choć tak nie do końca,gdyż swymi szpilkami(matka i
              córka) oraz butami (ojciec i syn) tak stukają w podłogę,czyli mój sufit,że mam
              ochotę ich zrzucić ze schodów...ale ja wiem dlaczego oni tak postepuja-po
              prostu są lekko zakompleksieni i sfrustrowani swoja sytuacją rodzinno-życiową i
              starają sie to w jakiś sposób odreagować (tylko dlaczego na mnie?)...
              • Gość: torunianka Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.petrus.com.pl 12.10.04, 11:33
                No to masz niezaprzeczalny sukces! Nie słyszysz już przesuwania krzeseł. Ale
                coś trzeba słyszeć jak się mieszka w bloku.
    • Gość: torunianka ogrzewanie w blokach IP: *.petrus.com.pl 19.10.04, 10:25
      Macie cieplo w blokach?
      • Gość: kot Re: ogrzewanie w blokach IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.04, 16:23
        tak, mrucze z zadowolenia pod cieplutkim kaloryferkiem
        • Gość: torunianka Re: ogrzewanie w blokach IP: *.petrus.com.pl 19.10.04, 16:38
          Och kocie! Jak Ty jesteś zadowolony to z pewnością ludzie też;)
    • nautile Re: Uroki życia w blokach:-( 24.10.04, 08:11
      to sie wyprowadz.
      • Gość: torunianka Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.petrus.com.pl 25.10.04, 17:02
        > to sie wyprowadz.

        nie mogę
    • mavellis Re: Uroki życia w blokach:-( 24.10.04, 15:25
      tez tak kiedys mialem :-(
      • Gość: torunianka Re: Uroki życia w blokach:-( IP: *.petrus.com.pl 24.10.04, 16:17
        a teraz?
    • Gość: torunianka Dobrego Nowego Roku 2005 IP: *.petrus.com.pl 31.12.04, 10:34
      Wszystkim mieszkańcom bloków!
      • Gość: krzyzaczkaa Re: Dobrego Nowego Roku 2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.04, 13:11
        Gość portalu: torunianka napisał(a):

        > Wszystkim mieszkańcom bloków!

        i wieżowców:)
    • Gość: torunianka Życzenia Noworoczne IP: *.petrus.com.pl 31.12.04, 14:26
      Dla wszystkich mieszkańców bloków i wieżowców
      i - thistle1, aby miała dobrych sąsiadów i krzyżaczki,
      która życzenia uzuepłniła.

      Do zobaczenia w Nowym Roku 2005!!!!!

      Bawcie się dobrze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka