zbyh61
08.10.09, 01:42
W ubiegły weekend byłem na wycieczce we Wrocławiu, poszedłem
zobaczyć tańczące fontanny k. Hali 100-lecia. Byłem świadkiem
nieprawdopodobnego zdarzenia. Dziecko (2- 3 latek) wrzucił do
fontanny kilka kamyków. Do dziecka i jego rodziców dobiegło
troje !!! strażników miejskich (mężczyzna i dwie kobiety) i rozdarło
się nieprawdopodobnie NA TO DZIECKO, strasząc je i żądając od
rodziców jego ukarania. Troje dorosłych ludzi do dwuletniego dziecka
z wrzaskiem i machaniem rękami. Maluch oczywiście uderzył w płacz,
ale myślę, że takiego ataku przestraszyłby się nie jeden dorosły.
Musicie być w tym Wrocławiu strasznie bogaci, że stać was na
zatrudnienie aż tak dużych sił do ochrony przed dziećmi, ale
przydałby się lepszy ich dobór. Tych z parku proponuję do jakiegoś
więzienia, albo może na jakieś szkolenie.