Dodaj do ulubionych

Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem samoc...

13.10.09, 19:15
Szanowny panie czegoś nie rozumiem;-) Czemu mając prywatną posesje nie wsadził pan sobie tego samochodu na podwórko? Kto w tych czasach naprawia starego malucha... wartość części droższa od samochodu;-))). Teren chodnika nie jest pana własnością tylko gminy!!! - ZDiUMu i każdy właściciel może tam zaparkować a nie tylko pan. Dzieki własnie takim ludzą jest pełno wraków w mieście i nie ma gdzie postawić samochodu
Obserwuj wątek
    • pssz Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem samoc... 13.10.09, 19:15
      To ciekawe, bo w centrum jest bardzo dużo nieprawidłowo
      zaparkowanych samochodów. Np na przejściu dla pieszych, albo przez
      całą szerokość chodnika, tak że trzeba obchodzić samochód idąc
      jazdnią. To straży nie przeszkadza, patrole ignorują takie widoki.
      Natomiast przeszkadza im prawidłowo zaparkowany pojazd?
      Może brakowało im jakiegoś brakowało im jakiegoś 'shaltowanego'
      samochodu do wykonania normy? I miał Pan pecha, trafiło na Pana?
      • patrzyciel Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam 13.10.09, 19:26
        Bo pewnie strażnicy zaparkowali te samochody na przejściu dla pieszych?
        Taki baran jeden z drugim na prawko zdaje 10 razy - a jak już zda to mu
        z głowy ta resztka wiedzy uchodzi... i wtedy wina strażników? Weź
        pomyśl co piszesz. Mijają może bo co innego maja do pracy. Jak wiesz
        nie ma ich za dużo w mieście.
        • pssz Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam 13.10.09, 20:12
          Uważam ,że w takich przypadkach jak zaparkowanie na przystanku
          tramwajowym, albo na przejściu dla pieszych patrol straży powinien
          zareagować. Takie sytuacje widziałem dzisiaj.
          • patrzyciel do pssz 13.10.09, 20:32
            a zadzwoniłeś na 986? czy ktoś inny to zrobił za Ciebie? Ostatnio
            pisali w gazetach ilu jest ich w mieście - 240... w Krakowie jest ich 2
            razy tyle a w Warszawie 1600. Myślisz że we Wrocku obstawią każdy
            przystanek? Powinni reagować i nie raz chodź na nich się czeka
            widziałem jak źle zaparkowane samochody jada na lawecie - I Z CZEGO ONI
            SŁYNĄ? Z MANDATÓW KOLEGO!!!
            • Gość: cozapalant K... dziadku, od pół roku Cie prosili o usuniecie/ IP: 94.254.146.* 13.10.09, 21:38
              naprawe/odholowanie (niepotrzebne skreslic) auta. Myślisz że jak bedzie sie palić komuś chałupa to strażacy przyjadą najpierw przykręcac Ci koło w maluchu? Wszak wiadomo k... że zamiast wody wożą w wozie strażackim koła zapasowe, rozruszniki, akumulatory do wszystkich popularnych marek samochodów
              • Gość: ben Re: K... dziadku, od pół roku Cie prosili o usuni IP: *.lanet.net.pl 13.10.09, 21:55
                Super maluch miał 3 koła czy mu 1 brakowało . a i tylko skrzynia
                biegów parę cegieł prawie nowy . I tak cenny okaz zabrała straż
                miejska - to grabierz niech oddadzą te 50 zł tyle kosztuje takie
                AUUUTOO.
              • Gość: Tarcie Re: K... dziadku, od pół roku Cie prosili o usuni IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.10.09, 22:11
                Dziubusiu klepiesz napuszony jak indor ,a nie masz bladego pojęcia o
                tym jak wyglada postępowanie w sytuacji kiedy jakis samochód
                przeszkadza w akcji ratowania ludzi. Panowie w srebrnych hełmach
                przypinają do takiej padlinki jeden koniec sznureczka ,a drugi do
                swojego niedźwiedzia i przeciągają truchło gdzie uważają za stosowne
                i to bez wzgledu na to czy ma ono koła czy nie, czy jest wmurowany w
                chodnik (wtedy razem z chodnikiem) czy nie. Pomyśl o samochodach z
                zaciągniętym hamulcem ręcznym (zgodnie z prawem wszystkie
                zaparkowane), albo, jak nie wierzysz w skuteczność ręcznego, o
                samochodach z automatyczną skrzynią biegów ustawioną w
                pozycji "park". I tak już na sam koniec zapewniam Cię że znacznie
                łatwiej przeciągnąć samochód bez kół niż z kołami i zaciągniętym
                hamulcem oraz z "parkiem" na przednich kołach.
        • Gość: ` Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.finemedia.pl 13.10.09, 21:24
          Z tego co sam widzę i co czasem ktoś tu na forum wspomina, to zawsze wszystko
          mijają i udają że nie widzą.
          Mają co innego do pracy. No jasne, pilnowanie UM na Nowym Targu i gonitwy za
          babciami z pietruszką.
          A są takie osiedla, że gdy się pojawią wywołują sensację.
          Np rok temu, ok. września czy października, byli na os. Sobieskiego. Zaparkowali
          na placyku między blokami, gdzie nie wolno parkować :)
          Był z nimi jakiś koleś z aparatem, po cywilnemu. Trzaskał jakieś fotki. Może
          postanowili dać odpór szemraniom, że omijają tę część miasta i postanowili
          udokumentować fakt bytności tam? :)
          Nie tylko te dziwne okoliczności, tzn koleś z aparatem wywołał na osiedlu sensację.
          Sensację wywołało ich pojawienie się tam :) :)
        • Gość: max Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 11:45
          > Bo pewnie strażnicy zaparkowali te samochody na przejściu dla pieszych?
          > Taki baran jeden z drugim na prawko zdaje 10 razy - a jak już zda to mu
          > z głowy ta resztka wiedzy uchodzi... i wtedy wina strażników?

          Dobrze pisze.
          Policja się tymi sprawami nie zajmuje od czasu przekazania tych kompetencji dla SM.
          Spytaj kierowcę dlaczego źle parkuje to ci powie ze dlatego że nigdy nie widział
          aby SM w tym miejscu karała.
          Żadne znaki nie pomogą jeśli SM nie będzie robić co do niej należy.
          Zatem nie wina straży, że auta tam parkują, ale wina SM, że auta tam "ciągle
          parkują" i to zwykle te same.



          > Weź
          > pomyśl co piszesz. Mijają może bo co innego maja do pracy.
          No właśnie od lat se mieszkańcy zastanawiają na co tracą czas strażnicy.
          Teraz wiemy, że zabierają ludziom auta z miejsc gdzie one nie zagrażają nikomu
          czyli spod domu właściciela w dzielnicy gdzie nie brakuje miejsc do parkowania.

          SM nie ma prawa zmuszać właściciela aby częściej używał auta.




          >Jak wiesz
          > nie ma ich za dużo w mieście.
          Jest ich wystarczająco dużo aby działać tam gdzie są potrzebni.
          Wiesz ilu strażników pilnuje słupka na Kurzym Targu ?
          I po co skoro wczoraj na Rynku stały ponad godzinę samochody dostawcze mimo ze
          wolno im wjeżdżać tylko miedzy 5-9 godziną ?
          SM za dużo czasu traci wożąc tyłki w radiowozach a to zajmuje wiele czasu na
          posuwanie się w korkach.
          Na ul Wita Stwosza, Szewskiej, Oławskiej , Kurzym Targu są zakazy ruchu i
          zatrzymywania i pod okiem tam stojących i nudzących się strażników codziennie
          nielegalnie parkują dziesiątki aut.
          Przykładowo parkuje tak większość taksówkarzy.
          Mam sporo zdjęć jak koło tych aut spacerują patrole policji i SM.
          Cóż nie płacą i od sztuki tylko za spacerowanie.
          Daliby im 50 gr od mandatu to za 2-3 miesiące nielegalne parkowanie zmalałoby do 1%.

          Każdy strażnik powinien dostać do ręki blokadę i stanąć na jednej z ulic w
          centrum a nie musiałby jej zakładać.
          Kierowcy przyzwyczaili się, że straż interweniuje od wielkiego święta więc widok
          strażnika na ulicy nie powoduje, że boją się źle parkować.
          Wystarczy zobaczyć ile aut nielegalnie parkuje na pl.Solnym czy na każdej ulicy
          wokół Rynku a co dopiero w całym mieście.
      • Gość: max Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 11:18
        > To ciekawe, bo w centrum jest bardzo dużo nieprawidłowo
        > zaparkowanych samochodów.
        Nie tylko w centrum.
        We Wrocławiu jest około 40.000aut i około 10% czyli 40.000 parkuje nielegalnie w
        sposób często zagrażający bezpieczeństwu pieszych i rowerzystów.
        Są miejsca gdzie od kilku lat SM jest wzywana ale przyjeżdża po kilku godzinach
        albo wcale tak, że są miejsca gdzie te same auta od dwóch lat parkują
        nielegalnie mimo kilkudziesięciu wezwań SM.
        SM certoli się udzielając często upomnień a na pytanie dlaczego nie potrafią
        sobie radzić z kierowcami odpowiadają ze jest ich zbyt mało i za mało zarabiają.
        SM wwozi auta tylko gdy całkowicie zablokują przejście lub wyjazd z garażu.
        Wywozi zwykle około 10 aut dziennie co wobec kilkudziesięciu tysięcy wykroczeń
        daje do myślenia.z tych 40.000 wykroczeń co najmniej 4.000 nadaje się do
        wywiezienia ale szkoda marzyć aby wywozili choćby 50 dziennie.
        Nie mogą wywozić bo parkingi zastawili wrakami.
        Co to jest wrak ?
        Pan Chełstowski posiłkuje się zapisem w PoRd ze jest to pojazd długotrwale
        niewykorzystany. W praktyce wystarczy że z powodu korków ktoś rezygnuje z
        korzystania z auta a używa go bardzo rzadko do wyjazdu na urlop czy na groby.
        To już wystarczy ze Sm taki pojazd wywiezie. Wystarczy zę złośliwy sąsiad ,
        który na tym miejscu chciałby parkować przebije kilka razy oponę , ukradnie
        lusterko lub tablicę i już może zadzwonić po SM aby mu zrobili miejsce.
        Takie sytuacje są wykorzystywane do walki miedzy wrednymi sąsiadami.
        A jeśli da się żulowi 10 zł za wybicie sąsiadowi szyby to takie autko w miesiąc
        jest skopanie i podpalone przez chuliganów.
        Ale tak naprawdę to najczęściej chodzi o miejsce parkingowe.
        Strach wjechać na dłużej za granice.
        Dla Sm pojazd długo nieużywany to wrak a ze złodzieje kradną tablice dla
        oszukania kamer na stacjach czy tez kradną lusterka to mona po powrocie z
        zagranicy stwierdzić ze pojazd został uznany za wrak.
        Mojemu sąsiadowi najprawdopodobniej SM wywiozła nieużywany samochód który miał
        tylko skradzioną jedna tablicę. Wcześniej SM się czepiała ze auto nieużywane ale
        miało wszystko.Całe opony lusterka i tablice.
        SM fotografowała ale nie mogła się przyczepić. W końcu ktoś "mądry" odkręcił
        jedną tablicę i autko po paru tygodniach zostało odholowane naczepą w biały
        dzień. Oczywiście na naczepie nie było oznak SM bo to robią firmy prywatne więc
        sąsiedzi nic nie podejrzewali myśląc, że auto jedzie do naprawy. SM ani policja
        nie przyznały się do odholowania auta co jest o tyle dziwne ze właściciel też
        dostał termin na naprawę auta gdy się tłumaczył ze nie używa bo auto jest
        zepsute. Auto zginęło jakieś 3 tygodnie po tym jak go straszono ze auto zniknie.
        Sąsiad się śmiał z tych gróźb bo autu nic nie brakowało i nawet nie było brudne
        .No ale żyjemy w kraju że jak władza nie może oficjalnie to zrobią nieoficjalnie.
        temu panu polecam zaskarżyć UM o bezprawne usuniecie auta a w uzasadnieniu niech
        napisze że nie korzysta z auta bo miasto jest zakorkowane i brakuje miejsc
        parkingowych w centrum a on jest świadomym obywatelem. Może napisać ze boli go
        kręgosłup od jazdy autem i nawet jak auto byo sprawne to używał go sporadycznie.
        jeśli SM nie uprzedziła o wywózce tak aby się mógł odwołać to jest to zwykłą
        kradzież i uniemożliwienie swobodnego korzystania z rzeczy.
        SM była świadoma że auto nie jest porzucone bo znała właściciela i miała jego
        oświadczenie w tej sprawie.
        Auto tez nie było wrakiem. Pokażę wraki stojące bez wszystkich szyb , popalone,
        stojące na cegłach itd.
        SM usuwa pojazdy w trybie art 130a oraz art50 PoRD
        Tu zastosowano art 50 :
        1. Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub pojazd, którego stan
        wskazuje na to, że nie jest używany, może zostać usunięty z drogi przez straż
        gminną lub Policję na koszt właściciela lub posiadacza.
        Jak widać pojazd nie musi być usunięty a tylko może.
        brak tablic może uniemożliwić ustalenie właściciela i powiadomienie go o wywózce
        oraz uniemożliwić zapytanie czy pojazd nie jest porzucony. Enigmatyczne
        stwierdzenie że stan pojazdu wskazuje ze jest on nieużywany nie uprawnia do
        usuwania pojazdu w każdym przypadku.
        Nie ma przepisów regulujących co to znaczy używać pojazd. Nie ma przepisu
        zmuszającego posiadacza pojazdu do okresowej jazdy.
        Pojazd używany raz na rok tez jest pojazdem używanym wedle potrzeb właściciela.
        Być może właściciel ma drugi pojazd a ten traktuje jako awaryjny lub ze względów
        zdrowotnych rezygnuje tymczasowo z auta.
        Może stracił pracę i oszczędza na benzynie albo wjechał daleko.
        Stan wskazujący na nieużywanie to zapewne liście za wycieraczkami albo zaklejona
        szyba bo pojazd stał pod lipami.

        Niedawno stał 2-3 miesiące porzucony samochód w centrum Wrocławia pod Arkadami
        Wrocławskimi. Stał na jednym z najbardziej ruchliwym chodniku w mieście blokując
        ruch, mimo ze był tam zakaz zatrzymywania. Policja twierdziła ze nie można tak
        łatwo wywieźć auta.
        Ludzie się wkurzali i połamali wycieraczki, antenę , ukradli tablice. Ktoś
        skakał po dachu wgniatając go. SM i policja nie reagowały bo to był pojazd z
        innego województwa i zapewne nie figurował w Wojewódzkiej Ewidencji Pojazdów. SM
        pewnie czekała aż powbijają wszystkie szyby lub podpalą jak to często bywa.
        Koszt przetrzymywania auta we Wrocławiu to 4,5 tysiąca złotych. Tyle miasto musi
        płacić właścicielowi parkinu gdy właściciel auta nie odbiera.
        Dlatego SM powinna usuwać auta tylko te zdewastowane gdzie wiadomo ze właściciel
        się nie upomni. Zresztą były już wyroki sądów uniemożliwiające utylizację tych
        aut bez zgody właściciela tak zę zdaje się były poprawki do PoRD zgłaszane przez
        Trybunał Konstytucyjny.
        Jeśli SM działała na polecenie złośliwego sąsiada a maluch nie był wrakiem i nie
        zagrażał bezpieczeństwu to SM może beknąć, że działa na szkodę obywatela.
        Ciekawe ile tych aut prywaciarze przechowujący te auta po cichu tną sprzedając
        na złom i na części, unikając skomplikowanej procedury przetargowej na
        utylizację wraków i osiągając nieewidencjonowane przychody ?
        • czechofil Re: Do maxa... 14.10.09, 12:03

          Wreszcie jakiś rozsądny głos w tej dyskusji. Mnie też ciekawi, skąd
          nagle taka aktywność SM w tak błahej sprawie? Nie jestem
          zwolennikiem zagracania przestrzeni miejskiej, ale ustalmy jakieś
          priorytety! Tysiące ludzi parkuje codziennie swoje auta w centrum
          niezgodnie z przepisami, a czepia się człowieka, który trzyma
          samochód pod domem, na mało uczęszczanej ulicy. Do tego widać
          wyraźnie, że ten pojazd wywieziono z dużym prawdopodobieństwem
          naruszenia prawa...
      • Gość: lewus 1 Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.09, 11:30
        a dlaczego gościu nie wstawil na swoje podwórko tylko trzymał na
        ulicy , czy dlatego ze szpecłby mu je, i niech gośc nie pierdzieli
        głupot , to jego obowiązek usunąc takie zdezelowane auto z ulicy a
        nie płakać jeszce to po prostu smiech z gościa jakiego buraka z
        siebie robi
        • arturpio Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam 14.10.09, 15:29
          bo tam nie ma podworek.... zabudowa typu "czworaki" fornalskie... tylko ze tzw.
          "luksusowe" bo w tzw. "luksusowej" dzielnicy (ktora to "luksusowa" byla, ale juz
          nie jest...)


      • hugow Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam 14.10.09, 14:55
        napisane jest, że straż miejska wiedziała, że właściciel jest
        schorowany i niezamożny - dlatego odcholowali. Tamte samochody, o
        których piszesz, [w centrum jest bardzo dużo nieprawidłowo
        > zaparkowanych samochodów. Np na przejściu dla pieszych, albo przez
        > całą szerokość chodnika, tak że trzeba obchodzić samochód idąc
        > jazdnią. To straży nie przeszkadza, patrole ignorują takie
        widoki.] mogą należeć do kogoś, kto ręcznie umiałby strażnikom
        przedstawić swoje racje - lepiej się nie śpieszyć
        • Gość: max Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 15:04
          > napisane jest, że straż miejska wiedziała, że właściciel jest
          > schorowany i niezamożny - dlatego odcholowali. Tamte samochody, o
          > których piszesz, [w centrum jest bardzo dużo nieprawidłowo
          > > zaparkowanych samochodów. Np na przejściu dla pieszych, albo przez
          > > całą szerokość chodnika, tak że trzeba obchodzić samochód idąc
          > > jazdnią. To straży nie przeszkadza, patrole ignorują takie
          > widoki.] mogą należeć do kogoś, kto ręcznie umiałby strażnikom
          > przedstawić swoje racje - lepiej się nie śpieszyć

          Nie wiem czy mi wolno zdradzić tajniki pracy SM ale jest pewna suma przy której
          SM nie wolno odholować auta aby się właściciel nie wściekł i nie udowadniał że
          ryska powstała podczas wywożenia.

          Ciekawe kto zgadnie jaka to suma :)
    • arturpio Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem samoc... 13.10.09, 19:16
      jezdzilem tamtedy, zawsze mi przeszkadzal, wygladal okropnie.

      jeszcze powinni mu wlepic mandat za zatrowanie srodowiska - widac wyraznie ze
      olej ciekl i zostala plama. a taki olej sie rozklada pozniej w ziemi 200 lat,
      trujac systematycznie wszystko dookola. albo splya kanalami do rzeki (a wiec
      truje rzeke), a potem do morza (to samo).

      dobrze ze go odholowali.

      • Gość: em Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.217.146.194.generacja.pl 13.10.09, 20:22
        Mandat za plamę oleju, hmm, u nas chyba nie ma takiego mandatu, można kapać
        olejem do woli, smrodzić dymem bez norm spalania, hałasować bez tłumika. U nas
        dużo można, póki się człowiek nie wylosuje do odstrzału, a Panu ze zdjęcia nie
        wierzę, że nie ma pieniędzy na remont skrzyni biegów - zbyt fajowy polarek na
        pleckach.
        • Gość: Bodek Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: 80.68.236.* 14.10.09, 10:27
          Taki polarek można już kupić za 10-15 zł. Używany. Ale często znacznie lepszy
          niż ludzie kupują w supermarketach!
      • Gość: ted Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: 80.48.107.* 13.10.09, 20:32
        a tamte auta w tle Ci nie przeszkadzaly baranie ???
        • Gość: huf Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 03:04
          Celna uwaga zwłaszcza że na chodniku dwoma kołami parkuje dostawczy (czyżby masa
          całkowita poniżej 2,5 t?) i nie wygląda na to aby zostawił 1,5 m dla pieszych.
          Poza tym strasznie zatłoczona ta uliczka parkującymi samopchodami.
        • Gość: max No to SM dała dooopy--foto lotnicze IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 13:03
          > a tamte auta w tle Ci nie przeszkadzaly baranie ???

          Widać ze maluch stał grzecznie na jezdni i nie blokował chodnika.
          Obok widać busa o masie całkowitej ponad 2500 kg a taki nie ma prawa stac dwoma
          kołami na chodniku.
          Czy panowie ze SM nie znają art 47 PoRD ?
          Ciekawe czy to nie właściciel tego busa był orędownikiem usunięcia malucha bo
          ulica wąska a jak ktoś zastawi chodnik z drugiej strony to bus może nie
          przejechać. Cóż jak ktoś prowadzi działalność gospodarczą to powinien chyba
          wykupić w ZDiUM kopertę w kwocie 400-800 zł w zależności od strefy ?
          Obok terenówka więc taki biedny sąsiad z maluchem nie jest być może dla nich
          "dobrym sąsiadem".
          Wiać że bus tak perfidnie parkuje ze nie dość, że nie zostawia 150 cm na
          chodniku to jeszcze parkuje pod krzewem który ogranicza przejście.
          Maluchy precz z ulicy na złom , krzaki i auta ciężarowe na chodniki.
          Ot Polska.
          SM wywiozła najmniej przeszkadzające autko z ulicy.
          Stał sobie maluszek i nikomu nie przeszkadzał
          sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=5683
          ale w ludziach jest tyle zawiści ze muszą komuś dokopać aby się poczuć lepiej.
          Na zdjęciu lotniczym widać, ze rodzicom wożącym dzieci do przedszkola miejsca
          nie brakowało
      • Gość: max Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 11:53
        > jezdzilem tamtedy, zawsze mi przeszkadzal, wygladal okropnie.
        a inne auta ci nie rpzeszkadzały np te wieksze ?
        A może to ty na to iejsce mialeś chrapke :)




        >
        > jeszcze powinni mu wlepic mandat za zatrowanie srodowiska - widac wyraznie ze
        > olej ciekl i zostala plama. a taki olej sie rozklada pozniej w ziemi 200 lat,
        > trujac systematycznie wszystko dookola.
        A myślisz ze twój olej się anihiluje ?
        Sądzisz ze jeżdżące auto zużywa mniej oleju niż stojące?
        A inne substancje jak np ołów z twego autka ulegają rozpadowi tak jak olej
        mineralny ?



        > albo splya kanalami do rzeki (a wiec
        > truje rzeke), a potem do morza (to samo).
        >
        > dobrze ze go odholowali.
        To teraz już olej nie cieknie z niego ?
        Teraz ci sie będzie lepiej i szybciej jezdziło parkowało ze szkodą dla
        środowiska :)
    • patrzyciel I bardzo dobrze... jedno miejsce wiecej 13.10.09, 19:23
      W dodatku jeszcze olej jest na bruku... wstyd. Naprawdę wielce pan
      pokrzywdzony...
      • Gość: huf Re: I bardzo dobrze... jedno miejsce wiecej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 03:09
        Strasznie zatłoczona ta uliczka. Tamten dostawczy w tle parkujący dwoma kołami
        na chodniku to oczywiście nikomu nie przeszkadza pewnie parkując zostawił 1,5 m
        wolnego no i dopuszczalna masa całkowita mniejsza niż 2,5 t?
        • tbernard Re: I bardzo dobrze... jedno miejsce wiecej 14.10.09, 09:57
          Ale tamten dostawczy, czy stoi tam ciągle ileś lat lub miesięcy? Jakieś uregulowania odnośnie przestrzeni publicznej powinny obowiązywać, bo inaczej ktoś nakupi sobie 100 takich maluchów i zagrabi innym miejsce ot tylko dla powiększania sobie przestrzeni życiowej. Równie dobrze ktoś mógłby sobie w tym miejscu starą wersalkę postawić lub altankę i powiedzieć: to moje prywatne i nie ruszać. Pojazd który ileś lat stoi i nie ma ważnego przeglądu rejestracyjnego powinien być traktowany jako wrak bezprawnie zawłaszczający publiczną przestrzeń. Co innego jak stoi na prywatnym podwórku lub garażu.
          • Gość: max ... jedno miejsce wiecej dla przyjezdnych IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 13:18
            > Ale tamten dostawczy, czy stoi tam ciągle ileś lat lub miesięcy?
            A co myślisz ze właściciel co 5 dni likwiduje działalność ?
            Co ma za znaczenie ze lamie przepisy krótko?
            Nie widzisz ze dziadek parkował malucha prawidłowo a sąsiedzi parkują
            nielegalnie i to łamiąc kilka przepisów?
            SM odwiedzała to miejsce wielokrotnie , nie widziała busa ?
            Czy krzaki mogą tak rosnąć że utrudniają poruszanie się chodnikiem ?
            Może ten krzak celowo nasadzony aby się nie czepiać busa ?



            Jakieś uregulo
            > wania odnośnie przestrzeni publicznej powinny obowiązywać, bo inaczej ktoś naku
            > pi sobie 100 takich maluchów i zagrabi innym miejsce ot tylko dla powiększania
            > sobie przestrzeni życiowej. Równie dobrze ktoś mógłby sobie w tym miejscu starą
            > wersalkę postawić lub altankę i powiedzieć: to moje prywatne i nie ruszać. Poj
            > azd który ileś lat stoi i nie ma ważnego przeglądu rejestracyjnego powinien być
            > traktowany jako wrak bezprawnie zawłaszczający publiczną przestrzeń. Co innego
            > jak stoi na prywatnym podwórku lub garażu.
            • 45rtg Re: ... jedno miejsce wiecej dla przyjezdnych 14.10.09, 13:50
              Gość portalu: max napisał(a):

              > > Ale tamten dostawczy, czy stoi tam ciągle ileś lat lub miesięcy?
              > A co myślisz ze właściciel co 5 dni likwiduje działalność ?
              > Co ma za znaczenie ze lamie przepisy krótko?

              Żadnego. A czy to że ktoś zaparkował nieprawidłowo vana
              usprawiedliwia gościa trzymającego na ulicy unieruchomionego szrota?

              > Nie widzisz ze dziadek parkował malucha prawidłowo a sąsiedzi
              parkują

              To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch, tylko wrak w stanie
              wskazujacym na porzucenie. Nie myl pojęć.

              > nielegalnie i to łamiąc kilka przepisów?
              > SM odwiedzała to miejsce wielokrotnie , nie widziała busa ?
              > Czy krzaki mogą tak rosnąć że utrudniają poruszanie się
              chodnikiem ?
              > Może ten krzak celowo nasadzony aby się nie czepiać busa ?

              No, poparanoizuj jeszcze trochę. A jak ci się polepszy, to po prostu
              zrób zdjęcia i napisz pismo do SM że żądasz ukarania.

              >
              >
              >
              > Jakieś uregulo
              > > wania odnośnie przestrzeni publicznej powinny obowiązywać, bo
              inaczej kto
              > ś naku
              > > pi sobie 100 takich maluchów i zagrabi innym miejsce ot tylko
              dla powięks
              > zania
              > > sobie przestrzeni życiowej. Równie dobrze ktoś mógłby sobie w
              tym miejscu
              > starą
              > > wersalkę postawić lub altankę i powiedzieć: to moje prywatne i
              nie ruszać
              > . Poj
              > > azd który ileś lat stoi i nie ma ważnego przeglądu
              rejestracyjnego powini
              > en być
              > > traktowany jako wrak bezprawnie zawłaszczający publiczną
              przestrzeń. Co i
              > nnego
              > > jak stoi na prywatnym podwórku lub garażu.
              • Gość: max Re: ... jedno miejsce wiecej dla przyjezdnych IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 14:35
                > Żadnego. A czy to że ktoś zaparkował nieprawidłowo vana
                > usprawiedliwia gościa trzymającego na ulicy unieruchomionego szrota?

                Ale chyba wiesz, że SM łamie prawo jeśli w tym samym miejscu karze za
                wykroczenia drogowe jednych a przymyka oko na drugich ?

                Z pewnością przyznasz, że bus stwarza zagrożenie od malucha a maluch żadnego.
                Piesi malucha nie muszą obchodzić po jezdni a busa muszą.
                Przez busa piesi łamią prawo bo chodzą po jezdni czego im robić nie wolno.
                Wielokrotne niewielkie wykroczenie kierowcy busa z czasem doprowadzi do wypadku
                bo pieszy nie tylko idzie po jezdni ale wychodzi zza dużego auta i to nie
                przeszklonego. Ponieważ uliczka z niewielkim ruchem piesi mogą przestać uważać,
                a auto zobaczą dopiero jak się znajdą przed jego maską.

                • Gość: patrzyciel do MAX IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 20:43
                  Czy Ty koleś nie masz co robić - wiecznie masz jakiś problem. Dla czego
                  zakładasz że nie wszczeli jakiegoś postępowania? A może busa nie było
                  jak wywozili malucha? Ale TY naturalnie pan filozof - wiesz lepiej? A
                  NA KONIEC IRYTUJĄCY CZŁOWIEKU _ KTO TU ŁAMIE PRAWO!!! SM czy gość który
                  postawił busa niezgodnie z przepisami? Cybał
                  • Gość: benek szukaja źdzbła a nie widzą belki we własnym oku IP: *.e-wro.net.pl 15.10.09, 01:18
                    > Czy Ty koleś nie masz co robić - wiecznie masz jakiś problem.

                    to ty masz chłopie prolem.
                    ja używam forum do czego ono służy.

                    Wyartykułuj swój problem to możę uda się dośc do konsensusu.
                    Aj się tylko zgadzam z z takim postawieniem sprawy jak to zrobił włascieciel.
                    SM zadziałała pochopnie a ponieważ od dawna SM zaskakuje swoimi działaniami to
                    chciałbym aby w przyszłości 3 razy się zastanowili bo z tym autem nie trzeba się
                    było spieszyć.
                    Są ważniejsze sprawy których SM nie może ugryźć tłumacząc się nawałem spraw i
                    brakiem ludzi.
                    Nie zgadzam się z tym poglądem bo to ucieczka od odpowiedzialności a takie
                    zdarzenia jak to utwierdzają mnie ze miałem rację.
                    Znam prawdziwe wraki np po spaleniu auta których Sm przez wiele miesięcy nie
                    była w stanie usunąć.
                    Widziałem wraki pozostawione na "środku" skrzyżowania przez miesiąc bo to były
                    tanie auta tak rozerwane że wiadomo było ze właściciel po to zabrał tablice aby
                    się do auta nie przyznawać.
                    Ludzi dziwi ze w takich sytuacjach gdy wrak stwarza zagrożenie potrzeba tyle
                    czasu aby go można było usunąć.
                    Co gorsza zauważyłem bardzo niepokojące rzeczy ze te wywózki robią pewne
                    "indywidua" bez asysty SM.
                    Nie wiem zatem czy to działania SM czy z opieszałości SM korzystają złodzieje.
                    Obawiam się jednak że działają w zmowie bo znam kilka dziwnych przypadków ale z
                    powodu braku dowodów nie mogę o tym pisać.


                    > Dla czego
                    > zakładasz że nie wszczeli jakiegoś postępowania? A może busa nie było
                    > jak wywozili malucha?
                    ja nie piszę że był jak wywozili. Pisze ze wielokrotnie kontakotwali sie z
                    właścicelem i zapewne wielokrotnie byli na miejscu aby pofotografować itd.
                    Mało mnie obchodzi czy bus był czy nie . Ja wskazuję pewną prawidłowość że SM
                    nie nastawia się na największe zagrożenia.
                    a wnioski nie wyciągam z tego przypadku tylko z tych lepiej znanych.
                    Jesli masz wątpliwosci to mogę ci dostarczyć zdjecia tego busa z róznych dni i
                    róznch godzin.
                    ja nie krytykuje SM.
                    ja krtykuje bezdusznych sąsiadów.
                    Donoszą na niego a nie widzą co sami robią.
                    Nie twierdzę że donosił właściciel busa ale zdjęcie jest odzwierciedleniem
                    absurdów które widać na każdym kroku w tym i w pracy SM.
                    Wiem jak takie działania wyglądają.Wiem jak następuje eskalacja nienawiści. Wiem
                    że zwykle właściciele drogich aut chcieliby pozbyć się aut starych i
                    nieużywanych przez które czasem mają problem z zaparkowaniem. Wiem o czym ludzie
                    donoszą od dziesięcioleci na policję czy US. Zapewniam cię, że ogromna większość
                    tych donosów nie wynika z chęci naprawy świata a najczęściej z zawiści.




                    >Ale TY naturalnie pan filozof - wiesz lepiej? A
                    > NA KONIEC IRYTUJĄCY CZŁOWIEKU _ KTO TU ŁAMIE PRAWO!!! SM czy gość który
                    > postawił busa niezgodnie z przepisami? Cybał
                    Po pierwsze to ty łamiesz zasady współzycia bo obrazsz tylko dlatgo że nie
                    zrozumiałeś co napisałem.
                    Napisałem wyzej że nie mam pretensji do SM tylko do właściciela busa.
                    Do SM można mieć za to pretensję ale trzeba by mieć pewność że przy kilku
                    -kilkunastu wizytach widzieli tego busa.
                    Ale byłbym naiwny gdybym liczył ze SM będzie karać czy upominać każdego kogo
                    widzi ze łamie prawo.

                    Jeśli nie rozumiesz to jeszcze raz powiem . Tu nie chodzi o tego busa i o tę ulicę.
                    Tu chodzi o to ze SmM powstała na początku lat 90-tych a działa tak jak 20 lat
                    temu mimo ze dziś zagrożenia idą z innej strony.
                    Młodzi w SM muszą słuchać starych, a starzy już oklapli i popadli w rutynę. Do
                    emeryturki niedaleko i po co się wychylać jak można od kierowcy i od szefa oberwać.
                    Mogę cię skontaktować z wieloma ludźmi , korzy nie doczekali się pomocy od SM bo
                    ta sama wybiera cele.
                    Tu wybrali za cel gościa a ja nie wiem dlaczego.
                    Mam pewne domysły ale nie będę ich głosił dopóki nie potwierdzą sąsiedzi.
                    Już pewne rzeczy potwierdzili ale za mało aby być pewnym wniosków.
                    Mnie bardziej od błędów SM czy policji interesują sprawy socjologiczne .
                    Przykładowo jak auto zmienia stosunki miedzy sąsiedzkie.
                    Jak wartość auta ma wpływ na postrzeganie właściciela.
                    Jak staramy się aby prawo spełniało tylko nasze oczekiwania i potrzeby.
                    Jak 20 lat od upadku komuny traktuje się własność prywatną.
                    Jak są wyszkoleni strażnicy do interwencji w sprawach gdzie jest czas na
                    zastanowienie więc nie można usprawiedliwić błędów.


                    Przykładowo z tej dyskusji "dowiedziałem się" (już to wiedziałem)jak załatwić
                    sąsiada, którego "nie lubię".

                    Warto zastanowić się w co się pchamy.
                    Dom wymyślono nie po to aby nie kapało na głowę ale aby "się odciąć od wrednego
                    sąsiada".
                    Auto z racji ze stoi poza domem burzy dotychczasowe zasady.
                    Tego jeszcze dziś nie widać ale za kilka lat gdy aut będzie więcej niz miejsc
                    dojdzie do konfliktów.
                    Już widać konflikt rodzice przedszkolaków a mieszkańcy.
                    Co by to było gdyby tam był hipermarket a nie przedszkole.

                    Wróćmy do lini podziału. Kierowniczka ma pretensje do włascieciela malucha ze
                    klienci przedszkola nie moga na jego miejscu parkować.
                    Sama zaś jak i jej zastępca zajmują miejsca potrzebne rodzicom.
                    Nie zrozumiałem rodzica jakie miejsca oni zajmuja bo na zdjęciu widać ze alejka
                    do przedszkola wąziutka a na ulicy 2 auta nie robiłyby problemu bo tam jest
                    miejsce dla 30.
                    Pomijając te szczegóły to kierowniczka być moze parkuje nie tak jak oczekuja
                    tego rodzice i dlatego ma pretensje do parkuacego legalnie.
                    Znów kłuje ją że gość odkręcił koła ale nie widzi ze sama parkuje tak że
                    przeszkadza rodzicom.
                    Bo właściciel auta zawsze będzie zamknięty na potrzeby innych.
                    Posiadanie auta daje prawo do wysuwania żądań.
                    Auto powoduje ze osoby "roszczeniowe" artykułują swoje roszczenia nie tylko tam
                    gdzie mieszkają.
                    Jak opisała tu właścicielka domu, takie osoby nawet parkując na podjeździe nie
                    widzą w tym nic niestosownego i nie reagują na protesty.
                    Takie osoby uzurpują sobie prawa większe od właściciela domu.
                    To się potem przenosi na przejeżdżanie na czerwonym czy wjeżdżanie na
                    zablokowane skrzyżowanie. taka postaw to:
                    Mi sie należy.
                    nalezy mi sie bo mam autko.
                    Jeśli nie mogę czegoś uzyskac legalnie, uzyskam nielegalnie bo przeciez mi sie
                    należy.
                    "Należy" jest rzeczą nadrzędną od "wolno", "można".
                    Jak się należy, to prawo nie obowiązuje, przynajmniej nas.
                    taka postawa jest coraz częstsza i coraz głebsza co niepokoi bo ludzie zaczynają
                    już walczyć o swoje prawa bez oglądania się na SM zajętą czymś innym.
                    Bardzo popularne stało się "chodzenie z gwoździem" itp



              • Gość: max aleś mnie rozbawił z tym porzuceniem IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 14:43
                > To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch,
                który przepis złamał ?
                To był lepiej zaparkowany samochód niż auta w tle.



                > tylko wrak w stanie
                Co stanowi że to był wrak ?
                Stał bez tablic? -nie
                Był zdewastowany? -nie
                Miał właściciela ?- miał
                Był czysty ?-był


                > wskazujacym na porzucenie.
                Jak wskazujący na porzucenie jak właściciel informował SM, że nie jest porzucony.
                Co wskazywało na porzucenie auta ?
                To że była awaria skrzyni biegów ?
                Pracujesz w SM czy masz problem z czytaniem ?

                >Nie myl pojęć.
                ja mylę ?
                Przeczytaj co napisałeś?
                Maluchów we Wrocławiu sporo i wiele z nich ma awarię.
                Wrak to auto którego właściciel nie chce i podpisuje Sm ze nie bęzie zgłaszał
                roszczeń jak je wywiozą.
                Takie auto z pominięciem skomplikowanej procedury można wystawić do złomowania.
                • 45rtg Re: aleś mnie rozbawił z tym porzuceniem 14.10.09, 14:59
                  Gość portalu: max napisał(a):

                  > > To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch,
                  > który przepis złamał ?

                  "Art. 50a. 1. Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub
                  pojazd, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może
                  zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub Policję na koszt
                  właściciela lub posiadacza."
                  Chcesz powiedzieć że samochód stojący dłuższy czas na cegłach
                  wygląda mimo to na używany?

                  > To był lepiej zaparkowany samochód niż auta w tle.

                  Ale on nie został wywieziony za nieprawidłowe parkowanie.

                  > > tylko wrak w stanie
                  > Co stanowi że to był wrak ?
                  > Stał bez tablic? -nie

                  Według opisu - de iure stał bez tablic.

                  > Był zdewastowany? -nie

                  Był, nie miał koła i nie jeździł.

                  > Miał właściciela ?- miał

                  Każdy wrak ma _jakiegoś_ właściciela.

                  > Był czysty ?-był
                  >
                  >
                  > > wskazujacym na porzucenie.
                  > Jak wskazujący na porzucenie jak właściciel informował SM, że nie
                  jest porzucon
                  > y.

                  Gadać to on sobie mógł.

                  > Co wskazywało na porzucenie auta ?

                  Stanie w jednym miejscu miesiącami, bez koła.

                  > To że była awaria skrzyni biegów ?
                  > Pracujesz w SM czy masz problem z czytaniem ?
                  >
                  > >Nie myl pojęć.
                  > ja mylę ?
                  > Przeczytaj co napisałeś?
                  > Maluchów we Wrocławiu sporo i wiele z nich ma awarię.
                  > Wrak to auto którego właściciel nie chce i podpisuje Sm ze nie
                  bęzie zgłaszał
                  > roszczeń jak je wywiozą.
                  > Takie auto z pominięciem skomplikowanej procedury można wystawić
                  do złomowania.
                  • Gość: max Teraz się tarzam ze śmiechu IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 15:15
                    > > > To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch,
                    > > który przepis złamał ?
                    >
                    > "Art. 50a. 1. Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub
                    > pojazd, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może
                    > zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub Policję na koszt
                    > właściciela lub posiadacza."

                    jaja sobie robisz czy czytać nie potrafisz?
                    Masz prawo jazdy?
                    Pytam czy włąscieciel złamał jakiś przepis PoRD ktory by pozwalał nazwać że
                    kieroca nierawidłowo zaparkował auto?



                    Potrafisz odpowiedzic na moje pytanie ?
                    Nie pisz mi o uprawnieniach SM tylko wymien jeden z kilku przepisów o złym
                    parkowaniu.
                    Możesz tez sie podeprzeć taryfikatorem mandatów bo każde złe parkowanie ma swoją
                    pozycje w taryfikatorze.
                    Wiec jak nie potrafisz to nie obrażaj człowieka ze nieprawidłowo parkuje samochód,



                    > .... którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może
                    > zostać usunięty z drogi
                    Nie udawaj że nie masz rozumu.
                    Na drogach jest wiele aut nieużywanych bo ich właściciele nie wzięli ich do
                    samolotu gdy lecieli do Anglii popracować rok lub dwa.
                    Po to mamy wolną Polskę aby prawo własności wreszcie coś znaczyło.
                    Poczytaj sobie wyroki sądów w tych sprawach ja nie potrafisz zrozumieć, że nie
                    można kogoś pozbawić własności na podstawie 2-3 słów z PoRD. "nie jest używany"

                    Podaj definicje używania auta bo ten pan wsiada do niego czasem jak go myje.
                    • 45rtg Re: Teraz się tarzam ze śmiechu 14.10.09, 15:29
                      Gość portalu: max napisał(a):

                      > > > > To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch,
                      > > > który przepis złamał ?
                      > >
                      > > "Art. 50a. 1. Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub
                      > > pojazd, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może
                      > > zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub Policję na koszt
                      > > właściciela lub posiadacza."
                      >
                      > jaja sobie robisz czy czytać nie potrafisz?
                      > Masz prawo jazdy?
                      > Pytam czy włąscieciel złamał jakiś przepis PoRD ktory by pozwalał
                      nazwać że
                      > kieroca nierawidłowo zaparkował auto?

                      Żaden, ale czemu o to pytasz? Ten wrak nie został odholowany za
                      nieprawidłowe parkowanie, tylko za bycie wrakiem.

                      > Wiec jak nie potrafisz to nie obrażaj człowieka ze nieprawidłowo
                      parkuje samoch
                      > ód,

                      A gdzie ja napisałem że było to nieprawidłowo zaparkowany samochód?

                      > > .... którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może
                      > > zostać usunięty z drogi
                      > Nie udawaj że nie masz rozumu.
                      > Na drogach jest wiele aut nieużywanych bo ich właściciele nie
                      wzięli ich do
                      > samolotu gdy lecieli do Anglii popracować rok lub dwa.

                      Jeżeli ktoś tak zostawił samochód to po prostu znaczy że go porzucił
                      i można go sprzątnąć, żeby nie zagracał drogi.

                      > Po to mamy wolną Polskę aby prawo własności wreszcie coś znaczyło.
                      > Poczytaj sobie wyroki sądów w tych sprawach ja nie potrafisz
                      zrozumieć, że nie
                      > można kogoś pozbawić własności na podstawie 2-3 słów z PoRD. "nie
                      jest używany"

                      No, przytocz te wyroki, przytocz.

                      >
                      > Podaj definicje używania auta bo ten pan wsiada do niego czasem
                      jak go myje.
                      • Gość: max Tarzam sie na brzuchu IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 15:38
                        > > To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch,
                        > który przepis złamał ?


                        > > Pytam czy włąscieciel złamał jakiś przepis PoRD ktory by pozwalał
                        > nazwać że
                        > > kieroca nierawidłowo zaparkował auto?
                        >
                        > Żaden, ale czemu o to pytasz? Ten wrak nie został odholowany za
                        > nieprawidłowe parkowanie, tylko za bycie wrakiem.
                        >
                        > > Wiec jak nie potrafisz to nie obrażaj człowieka ze nieprawidłowo
                        > parkuje samoch
                        > > ód,
                        >
                        > A gdzie ja napisałem że było to nieprawidłowo zaparkowany samochód?



                        o nie rozwalaj mnie.
                        Cytujesz na samej górze a nie wiesz co i kogo cytujesz

                        Czy to nie twoje słowa ?
                        > > To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch,
                        • 45rtg Re: Tarzam sie na brzuchu 14.10.09, 15:56
                          Gość portalu: max napisał(a):

                          > > > To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch,
                          > > który przepis złamał ?
                          >
                          >
                          > > > Pytam czy włąscieciel złamał jakiś przepis PoRD ktory by
                          pozwalał
                          > > nazwać że
                          > > > kieroca nierawidłowo zaparkował auto?
                          > >
                          > > Żaden, ale czemu o to pytasz? Ten wrak nie został odholowany za
                          > > nieprawidłowe parkowanie, tylko za bycie wrakiem.
                          > >
                          > > > Wiec jak nie potrafisz to nie obrażaj człowieka ze
                          nieprawidłowo
                          > > parkuje samoch
                          > > > ód,
                          > >
                          > > A gdzie ja napisałem że było to nieprawidłowo zaparkowany
                          samochód?
                          >
                          >
                          >
                          > o nie rozwalaj mnie.
                          > Cytujesz na samej górze a nie wiesz co i kogo cytujesz
                          >
                          > Czy to nie twoje słowa ?
                          > > > To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch,

                          Oczywiście że moje. To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch, tylko
                          wrak w stanie wskazującym na porzucenie. Jako wrak owszem, stał w
                          miejscu w którym normalny, sprawny, używany samochód miałby prawo
                          stać i nigdy nie twierdziłem inaczej. Ale on by wrakiem.
                          • Gość: max Trzeba się było wzorować na Michale Drzymale IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 17:09
                            > > Czy to nie twoje słowa ?
                            > > > > To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch,
                            >
                            > Oczywiście że moje. To nie był prawidłowo zaparkowany Maluch, tylko
                            > wrak w stanie wskazującym na porzucenie. Jako wrak owszem, stał w
                            > miejscu w którym normalny, sprawny, używany samochód miałby prawo
                            > stać i nigdy nie twierdziłem inaczej. Ale on by wrakiem.

                            Ale jednak to był samochód i to prawidłowo zaparkowany.
                            Dobrze ze to rozumiesz.
                            Zatem SM interweniuje do samochodów które niż stwarzają zagrożenia a nie ma
                            czasu dojechać do aut które blokują ruch, parkują na trawnikach , zebrach,
                            zasłaniają znaki, parkują na ddr itd.
                            Nie ma czasu bo nie potrafi wybrać celów.
                            To prawda ze ich za mało wiec ty bardziej powinni się skupić na tym aby
                            zagwarantować bezpieczeństwo mieszkańcom.
                            Porządek jeśli był tu zakłócony powinni robić w wolnym czasie.
                            Niestety z 240 strażników większość siedzi sobie w ciepełku a kilkanaście
                            radiowozów "pracuje".Ci co siedzą w biurze jakąś pracą muszą się wykazać więc
                            piszą pisma do właścicieli maluchów o konieczności ich naprawienia bo maluch nie
                            przystoi w tak bogatym mieście jak nasze.



                            >tylko
                            > wrak w stanie wskazującym na porzucenie.

                            I znów wpadłeś we własne sidła.Tak się kończy jak ktoś zamiast podeprzeć się
                            przepisem używa nadmiaru epitetów.
                            Co to znaczy "wrak wskazujący na porzucenie" ?
                            Czy umiesz przeczytać przepis ?
                            Czy wraki dzieli sie na :
                            -zwykłe nieporzucone
                            -wraki porzucone
                            -wraki wskazujące swym stanem na porzucenie ?


                            Ty już nie klasyfikujesz auta jako samochód źle zapakowany tylko jako wrak w
                            stanie wskazującym na porzucenie.
                            Rozbierzmy to zdanie
                            1) wrak
                            2) stan wskazujący
                            3) porzucenie
                            Wystarczy że udowodnię, że jeden z tych 3 pkt nie ma miejsca a twoje
                            twierdzenie, że to "wrak w stanie wskazującym na porzucenie" będzie nieprawdziwe.

                            ad3) Właściciel stwierdził, że auta nie porzucił i że zamierza go używać.

                            To już wystarczy aby przerwać tę jałową dyskusję bo kolejny raz idziesz w zaparte.

                            No ale może wszystko co piszesz jest fałszem ?
                            ad2) stan wskazujący . Ani SM ani ty nie opisaliśćie tego staanu ani nie
                            przytoczyliście przepisów pozwalajacych zakwalifikować czy stan jest stanem
                            "wystarczajaco wskazującym".
                            Stan wskazujący na spożycie alkoholu musi być potwierdzony badaniem alkoholu w
                            wydychanym powietrzu lub we krwi.
                            Mało tego urządzenie pomiarowe musi mieć atest i byc kontrolowane aby można było
                            ukarać kogoś mandatem.
                            Tu koś zobaczy rysę na aucie czy też rdze i powie że stan wskazuje na używanie.
                            Wystarczy że właściciel będzie brudasem i nie bezie my auta aby tez taką
                            wątpliwość można było wysunąć.
                            To chore i zżaden sąd na to nie pójdzie.
                            Co ciekawe ze kierowca może nie przyjąć mandatu za stan wskazujący na spożycie
                            alkoholu i musi tu orzekać sąd a auto można człowiekowi zabrać i narazić go na
                            kilkuset złotowe koszty transportu i kilkadziesiąt złotych dziennie za parkowanie.
                            W praktyce żądanie okazania dokumentów przeglądu i OC może oznaczać ze takiego
                            auta się nie wyda lub pozwoli się przyjechać po nie tylko lawetą. Do tego
                            dochodzi Fundusz Ubezpieczeniowy i trzeba zapłacić kilka tysięcy złotych za auto
                            warte często mniej niż tysiąa.
                            To w praktyce oznacza grabież a jeśli właściciel nie jest w stanie w 3 miesiące
                            zebrać odpowiedniej kwoty auto można sprzedać.
                            To bandytyzm w białych rękawiczkach.
                            Tego to nawet komuna nie śmiałą ludziom robić.
                            Co innego zabrać wrak typu zniszczona karoseria a co innego auto którego
                            właściciel nie chce się pozbyć.
                            Ponieważ zamieszczone w PoRD zapisy o stanie wskazującym są nieprecyzyjne i nie
                            mogą stanowić podstawy do utrudniania korzystania z czyjejś własności często
                            były oprotestowywane.
                            I zaręczam że droga do odszkodowania dla właściciela jest prosta. Rzecz w tym ze
                            odszkodowanie przy tak nikłej cenie auta nie będzie wysokie.
                            Okręcenie koła nie jest stanem wskazujacym.. To zabezpieczenie przed kradzieżą i
                            wandalizmem.
                            Domyślam się ze właściciel chciał się tak zabezpieczyć przed SM tzn przed
                            wciągnięciem na lawetę :)
                            Ale co to dla naszej wspaniałej SM. przecież można wciągnąć na lawetę bez kół
                            ,najwyżej jak się coś pognie czy wysypie to będzie wina wieku auta. Przecież w
                            ten sposób SM przyznaje że wie iż właściciel nie odbierze auta.
                            Mógłbym tu wypisać długą listę usterek które można by wykorzystać do postawienia
                            tezy że auto jest nieużywane ale najpierw musiałbym ustalić co to jest używanie
                            auta.
                            PoRd mówi ze auto ma być używane a nie ze musi jeździć.
                            trochę mi to zaczyna przypominać wóz Drzymały.
                            Jego też gnębiono z urzędu. On też używał pojazdu nie do jeżdżenia a do
                            mieszkania choć mówił że do jedzenia
                            To się władzy nie spodobało .Nie może dom stać ( maluch też nie może) .Więc
                            Drzymałą zamieszkałą w domu na kołach i dom przepychał.
                            gdyby właściciel malucha przepychał go to auto by było używane i można by mu
                            było skoczyć tak jak mogli skoczyć pruscy urzędnicy.
                            W końcu znaleziono sposób na Drzymałę choć trwało to klika lat bo prawo jest
                            prawo i nie można było ot tak wóz usunąć.
                            Drzymała wytrzymał 4 lata aż ustąpił
                            Wcześniej społeczeństwo kupiło mu drugi wóz aby się nie poddawał
                            Tu umowa :
                            tnij.org/drzymala_umowa
                            a tu grób bohatera
                            pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Drzyma%C5%82a
                            Trzeba było założyć koła :)


                            ad2) czy to był wrak ?
                            szkoda gadac bo nie ma definicji wraka.
                            Idę o zakład ze po mieście jeździ wiele aut w gorszym stanie niż ten maluch.
                            Maluch był np malowany.
                            gdyby wszystkie auta w których wysiadła skrzynia biegów nazywać wrakami to spora
                            ilość wraków jeździ po ulicach co słychać przy przełączaniu biegów :)
                            Wiele aut jeździ choć się z nich sypie rdza.Wiele jest z pogiętymi karoseriami.
                            Nie ma definicji wraku. PoRD nie operuje takim wyrażeniem
                            Nie rozumiem zatem co ma twoje twierdzenie ze to wrak do decyzji o wywózce ?
                            Równie dobrze mógłbyś nazwać to auto szrotem czy, zemstą Honekera. To samochód
                            prawidłowo zaparowany i będący pod opieką właściciela.
                            Właściciel oświadczył że auto używa i ma zamiar dalej używać.
                            W żadnym wypadku nie ma zastosowania do tego auta art 50a i właściciel może to
                            udowodnić przed sądem.
                            Prawdopodobnie właściciel nie musi wytaczać sprawy bo nowelizacja nakazuje chyba
                            złomować takie auto po wyroku sądu. Wtedy właściciel może się domagać zwrotu
                            auta i odszkodowania które nie będzie duże bo nie będzie mógł wykazać strat
                            związanych z nieużywaniem auta.
                            Ale jeśli auto miało służyć jako nośnik reklam to można by wykazać spore straty
                            w działalności gospodarczej.
                            • Gość: patrzyciel Re: Trzeba się było wzorować na Michale Drzymale IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 21:03
                              Miałem racje - filozof z Ciebie ale jaki gł..upi. PoRD nie musi
                              wskazywać definicji wraku - są ustawa O odpadach, O recyklingu pojazdów
                              wycofanych z eksploatacji... i normalnego ludzkiego myślenia - a nie
                              cwaniakowania jakie Ty tu głosisz. Proste pytanie MIAŁ TABLICE
                              REJESTRACYJNE ? Nie miał wiec złamał przepis
                              • Gość: max Re: Trzeba się było wzorować na Michale Drzymale IP: *.e-wro.net.pl 15.10.09, 00:08
                                > Miałem racje - filozof z Ciebie ale jaki gł..upi.


                                Sam jesteś gł...upi bo nawet nie znasz netykiety. O dobrym wychowaniu nie mówię
                                bo to nie twoja wina :)

                                > PoRD nie musi
                                > wskazywać definicji wraku - są ustawa O odpadach, O recyklingu pojazdów
                                > wycofanych z eksploatacji... i normalnego ludzkiego myślenia

                                Normalne ludzkie myślenie to "se wsadź w kalesony".
                                Jak ktoś zabiera czyjąś własność to musi mieć umocowanie prawne.
                                Rzecznik wyraźnie mówi że działanie SM opiera się na ustawie o PoRD a nie na
                                ustawie o odpadach.
                                Wątpię aby SM przechodziła szkolenie w zakresie znajomości ustawy o odpadach .
                                Nawet jeśli ustawa o odpadach operuje określeniem wrak, to nijak to się ma do
                                ustawy o PORD bo tam żaden artykuł nie mówi o usuwaniu wraków tylko o usuwaniu
                                pojazdów.
                                Aby pojazd usunąć to muszą być spełnione określone warunki.
                                Inaczej każde auto źle parkujące można by wywieźć na lawecie a tak nie jest.
                                Przebiję ci koło gdy będziesz na urlopie i SM uzna że auto jest w stanie
                                wskazującym na jego nieużywanie i ono pojedzie dalekoooo.
                                A jak nie zdążysz wrócić z "podróży dookoła świata" w 6 miesięcy to twoje autko
                                zostanie sprzedane lub zmielone w zależności od wartości.


                                - a nie
                                > cwaniakowania jakie Ty tu głosisz. Proste pytanie MIAŁ TABLICE
                                > REJESTRACYJNE ?
                                Jakbyś przeczytał artykuł to byś wiedział że miał .
                                Komuś się to autko nie podobało i ukradł jedną tablicę.
                                Stary SB-cki sposób aby auto sąsiada uznane zostało za wrak.
                                Znam przypadki gdzie jak auta nie można było usunąć to się kradło tablice.
                                Zatem nie pisz o cwaniakowaniu tylko zastanów się kto na tej ulicy cwaniakował.


                                >Nie miał wiec złamał przepis
                                "Nie posiadanie" tablic nie jest ani przestępstwem ani wykroczeniem.
                                Tablice są kradzione i właściciel byłby zmuszony je dokupić za chyba 130 zł .
                                Skoro jedną mu skradli więc drugą schował za szybę bo wiedział dlaczego mu kradną.

                                Następnym razem jak będziesz komuś zarzucał łamanie prawa (przepisu) to zacytuj
                                odpowiedni artykuł.
                                Inaczej nie mogę ci przyznać racji a dyskusja na poziomie "ty więcej
                                cwaniakujesz" ma się nijak do podstaw prawnych zabierania komuś auta bo nie stać
                                go na naprawę skrzyni biegów.
                                SM działając w oparciu o PORD nie ma prawa mówić komuś co ma naprawić w swoim
                                aucie i kiedy, bo to nie stacja diagnostyczna.
                                Auta na drodze nie muszą być sprawne, muszą być tylko używane.
                                Znasz definicję używania auta ? Zakładam że ustawa o odpadach takiej nie podaje.
                                Jeśli auto jest niesprawne nie może być używane w taki sposób że będzie ktoś nim
                                jeździł. Ktoś może mieć ciężarówkę i nie mieć na nią zleceń. Ona może stać i
                                służyć za reklamę i nie można nikogo zmusić aby raz w miesięcy objechał nią
                                firmę czy dom.
                                Po Wrocławiu jeździ 150.000 aut a zarejestrowanych jest około 400.000. To znaczy
                                że większość ludzi świadomie korzysta z aut i nie jeździ nimi codziennie.
                                Duzo aut jezdzi rzadziej niż raz na miesiąć.
                                PoRd nie określa :
                                - co to jest używanie
                                - jaki stan wskazuje na nieużywanie
                                - nie upoważnie SM do sprawdzania OC aut nie będących w ruchu
                                - nie upoważnia SM do sprawdzania przeglądów rejestracyjnych
                                - jak długi czas nieużywania auta może być potraktowany jako nieużywanie w ogóle
                                - czy demontaż kół to awaria czy zabezpieczenie przed kradzieżą.
                                - czy SM ma prawo mówić czy auto ma być sprawne i kiedy je naprawić
                                - jakimi metodami SM ma sprawdzać sprawność auta
                                - czy SM moze decydować czy auto może stać na prywatnym czy na państwowym parkingu
                                - czy SM musi powiadamiać właściciela ze che mu zabrać auto

                                PoRD drogowym nie jest ustawą o SM i nie może opisywać co robic w sytuacji gdy
                                właściciel składa oświadczenie woli ze auto jest używane a SM jest innego zdania.
                                Ustawodawca PoRD nie mógł zakładać złej woli SM i nie mógł napisąc instrukcji
                                postępowania w takich wypadkach.
                                po to zapisał że SM "może " auto usunąć aby to robiła tylko wtedy gdy nie będzie
                                działać na szkodę właściciela a ograniczy się do wywożenia aut porzuconych,
                                gdzie nie można ustalić właściciela np z powodu kradzieży tablic lub gdy auto
                                jest tak zniszczone że istnieje pewność że właściciel nie będzie auta remontował.
                                Ustawa nie może dawać narzędzia urzędnikowi do podważania oświadczenia
                                właściciela i pozbawienia go swobodnego dysponowania rzeczą. Jeśli oświadcza że
                                będzie auto naprawiał to znaczy ze chce je naprawić ,choć zawsze może zdanie
                                zmienić.
                                Skoro PORD daje możliwość wywiezienia auta gdy nie można ustalić właściciela a
                                ono jest długo nieużywane to oczywiste ze w PoRD nie może być zapisane ze należy
                                właściciela powiadomić o wywózce.
                                Tu pan rzecznik się ośmiesza powołując się na brak zapisu w PoRD bo sugeruje w
                                ten sposób że SM może wywozić auta nawet wtedy gdy zna właściciela co sugeruje
                                że można też wywieźć auto wbrew woli właściciela.
                                Nie można literalnie trzymać się PoRD bo takie sprawy będą "przepadać" w sądzie.
                                PoRD jest pełne błędów merytorycznych, stylistycznych i literówek.
                                Trzeba się zastanowić co ustawodawca chciał osiągnąć zanim się zacznie rozbierać
                                zdanie na składniki.
                                Przykładowo w art 50a niefortunnie zostało użyte słowo lub:
                                Art. 50a.1. Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub pojazd, którego
                                stan wskazuje...
                                Traktując literalnie wystarczyłoby zamówić u złodzieja kradzież tablic i
                                można by zażądać od SM aby to auto było natychmiast wywiezione.

                                Słowo "może" nie oznacza, że SM tak sobie może bo art 50a5 mowi ze :
                                5. Minister właściwy do spraw wewnętrznych, kierując się zasadą poszanowania
                                prawa własności oraz potrzebą zapewnienia porządku na drogach publicznych,
                                określi, w drodze rozporządzenia:
                                1. szczegółowy tryb oraz jednostki i warunki ich współdziałania w zakresie
                                usuwania pojazdów bez tablic rejestracyjnych lub których stan wskazuje na to, że
                                nie są używane;
                                2. tryb postępowania w zakresie przejęcia pojazdu na własność gminy.


                                Czyli SM ma się kierować nie lakonicznym zapisem w PoRd tylko rozporządzeniem
                                ministra MSWIA.
                                Co ciekawe, sądy podważyły prawo do decydowania prostym aktem jakim jest
                                rozporządzenie o czyjejś własności.
                                Cóż PoRD jest bublem prawnym i dlatego na dniach będzie nowelizowane po raz n-ty
                                Bubli uchwala się wiele.
                                Dziś TK cofnął ustawę o fotoradarach skierowaną do TK przez prezydenta.
                                Stosowanie się do przepisów PoRD, które dają dużą dowolność oceny sytuacji
                                przez SM, musi się odbywać bez pospiechu i pochopnych działań.
                                Jest właściciel, który mówi ze auto jest sprawne i wymaga tylko naprawy skrzyni
                                ale ta nie będzie zrobiona w najbliższym czasie bo ma inne wydatki. Jest opinia
                                SM, która mówi ze auto z zepsutą skrzynią stwarza zagrożenie większe niż auto
                                naprawione.
                                Potrzebna jest decyzja sądu bo SM nie może nic obywatelowi nakazać. Mozę tylko
                                nałożyć grzywnę jeśli obywatel łamie prawo.
                                Usuwanie auta wbrew woli właściciela i to po cichu aby nie mógł bronić swojej
                                własności jest superkarą.
                                Taka kara może być bardziej dotkliwa niż najwyższa grzywna jaką może nałożyć SG.
                                SM jest od usuwania aut nikomu niepotrzebnych a nie od usuwania aut którymi
                                właściciel nie jeździ i to jeszcze wbrew jego woli.
                                SM to nie superpolicja i supersąd.






                      • czechofil Re: Teraz się tarzam ze śmiechu 14.10.09, 15:50
                        > Żaden, ale czemu o to pytasz? Ten wrak nie został odholowany za
                        > nieprawidłowe parkowanie, tylko za bycie
                        wrakiem.

                        Art. 130a. 1. Pojazd jest usuwany z drogi na koszt właściciela w
                        przypadku:

                        a) pozostawienia pojazdu w miejscu, gdzie jest to zabronione i
                        utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu;

                        b) nieokazania przez kierującego dokumentu stwierdzającego zawarcie
                        umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej
                        posiadacza pojazdu lub stwierdzającego opłacenie składki tego
                        ubezpieczenia, jeżeli pojazd ten jest zarejestrowany w kraju, o
                        którym mowa w art. 129 ust. 2 pkt 8 lit. c;

                        c) przekroczenia wymiarów, dopuszczalnej masy całkowitej lub nacisku
                        osi określonych w przepisach ruchu
                        drogowego.

                        Z tego, co jest napisane w artykule nie wynika żaden wniosek, że
                        auto powinno było być odholowane, ponieważ o ewentualnym posiadaniu
                        przez właściciela malucha polisy OC nie ma w ogóle mowy, badań
                        technicznych zaś ustawa w takim wypadku nie wymaga. Pojazd również
                        nie był zaparkowany w miejscu zabronionym, nie blokował przejazdu
                        ani nie stwarzał żadnego zagrożenia. Nie przekraczał również
                        dopuszczalnych wymiarów ani nie miał zbyt dużego nacisku na oś. Tak
                        więc działanie SM w tym przypadku można śmiało uznać za nielegalne...
                        • 45rtg Re: Teraz się tarzam ze śmiechu 14.10.09, 16:03
                          czechofil napisał:

                          > > Żaden, ale czemu o to pytasz? Ten wrak nie został odholowany za
                          > > nieprawidłowe parkowanie, tylko za bycie
                          >
                          wrakiem.
                          >

                          > Art. 130a. 1. Pojazd jest usuwany z drogi na koszt właściciela w
                          > przypadku:

                          Tylko że jego zabrali nie z powodu tego artykułu.
                          • czechofil Re: Teraz się tarzam ze śmiechu 14.10.09, 16:09
                            > Tylko że jego zabrali nie z powodu tego artykułu.

                            Czyli zabrali go nielegalnie, bo tylko z tego artykułu mogli go
                            zabrać...
                            • 45rtg Re: Teraz się tarzam ze śmiechu 14.10.09, 16:12
                              czechofil napisał:

                              > > Tylko że jego zabrali nie z powodu tego artykułu.
                              >

                              > Czyli zabrali go nielegalnie, bo tylko z tego artykułu mogli go
                              > zabrać...

                              Art. 50a. 1. Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub
                              pojazd, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może
                              zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub Policję na koszt
                              właściciela lub posiadacza.

                              Chcesz coś jeszcze dodać? Na pewno chcesz i dodasz, przecież się nie
                              przyznasz że znowu walnąłeś babola prawnego.
                              • czechofil Re: Teraz się tarzam ze śmiechu 14.10.09, 16:42
                                > Chcesz coś jeszcze dodać? Na pewno chcesz i dodasz, przecież się
                                nie
                                > przyznasz że znowu walnąłeś babola
                                prawnego.

                                Cały ten artykuł jest właśnie o tym, czy SM miała w ogóle prawo
                                wywieźć to auto. Gdyby nie było wątpliwości, to nikt by się losem
                                tego człowieka nie interesował. Pojazd miał jedną tablicę (nigdzie
                                nie pisze, że muszą być dwie i to nie za szybą), nic nie wskazywało
                                poza tym na jego porzucenie, ponieważ SM doskonale znała jego
                                właściela. Termin "używanie" też jest w tym wypadku bardzo
                                nieścisły... Parę osób ci pisze, że bredzisz, nie umiesz czytać,
                                miotasz się etc., a ty dalej, że to nie plucie, tylko deszcz na
                                ciebie pada. Człowieku ochłoń i zrozum, że skoro kilku ci powtarza,
                                że jesteś pijany, to natychmiast należy położyć się spać...
                                • Gość: NEOSTR Re: Teraz się tarzam ze śmiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 16:59
                                  HIHI,BRAWO!!! Z Czechofilem tez chcesz mnie połączyc panie
                                  wszystkowiedzacy:p Czechofil i love u:)hihi
                                • 45rtg Re: Teraz się tarzam ze śmiechu 15.10.09, 10:15
                                  czechofil napisał:

                                  > > Chcesz coś jeszcze dodać? Na pewno chcesz i dodasz, przecież się
                                  > nie
                                  > > przyznasz że znowu walnąłeś babola
                                  >
                                  prawnego.
                                  >

                                  > Cały ten artykuł jest właśnie o tym, czy SM miała w ogóle prawo
                                  > wywieźć to auto. Gdyby nie było wątpliwości, to nikt by się losem
                                  > tego człowieka nie interesował. Pojazd miał jedną tablicę (nigdzie
                                  > nie pisze, że muszą być dwie i to nie za szybą), nic nie
                                  wskazywało

                                  Teraz skup się, bo będzie długi cytat z rozporządzenia o warunkach
                                  technicznych o tym, jak ma być zamocowana tablica rejestracyjna.
                                  Pogrubię ci framgenty, które naruszył właściciel tego wraka:

                                  "ZAŁĄCZNIK Nr 5


                                  WYMAGANIA DOTYCZĄCE MIEJSCA PRZEWIDZIANEGO DO UMIESZCZENIA TABLIC
                                  REJESTRACYJNYCH


                                  § 1. 1. Miejsce przewidziane do umieszczenia tylnej tablicy
                                  rejestracyjnej powinno stanowić równą, prostokątną powierzchnię

                                  o następujących minimalnych wymiarach:
                                  1) dla pojazdów samochodowych mających cztery i więcej kół:
                                  a) szerokość 520 mm i wysokość 120 mm albo
                                  b) szerokość 340 mm i wysokość 240 mm;
                                  [.....]
                                  2. Miejsce to powinno być takie, aby po zamocowaniu tablice
                                  spełniały następujące wymagania:
                                  1) położenie tablicy względem osi podłużnej pojazdu:
                                  a) środek tablicy nie może być położony na prawo od wzdłużnej
                                  płaszczyzny symetrii pojazdu,
                                  b) lewa krawędź tablicy nie może być położona na lewo od pionowej
                                  płaszczyzny równoległej do wzdłużnej płaszczyzny symetrii pojazdu i
                                  przechodzącej przez jego lewy obrys;
                                  2) tablica powinna być prostopadła z dokładnością do 2° do
                                  wzdłużnej płaszczyzny symetrii pojazdu;
                                  3) tablica powinna być pionowa z dokładnością do 5°;
                                  jeżeli jednak jest to konieczne ze względu na kształt pojazdu, może
                                  ona być odchylona od pionu:
                                  [nieistotne, bo to nie jest koniecznie w Maluchu]
                                  [.......]
                                  5) wymagania widoczności geometrycznej:
                                  tablica powinna być widoczna z przestrzeni zawartej wewnątrz
                                  następujących czterech płaszczyzn:
                                  a) dwóch płaszczyzn pionowych stycznych do bocznych krawędzi
                                  tablicy i tworzących kąty 30° na zewnątrz ze środkową wzdłużną
                                  płaszczyzną pojazdu,
                                  b) płaszczyzny stycznej do górnej krawędzi tablicy i tworzącej kąt
                                  15° do góry od poziomu oraz 30° dla pojazdów, o których mowa w ust.
                                  1 pkt 2 i 3,
                                  c) płaszczyzny poziomej przechodzącej przez dolną krawędź
                                  tablicy (5° do dołu od poziomu dla pojazdów, o których mowa w ust. 1
                                  pkt 2 i 3)
                                  ; jeżeli jednak wysokość położenia górnej krawędzi
                                  tablicy nad ziemią jest większa niż 1,20 m, to ta płaszczyzna
                                  powinna tworzyć kąt 15° do dołu od poziomu;
                                  "



                                  > poza tym na jego porzucenie, ponieważ SM doskonale znała jego
                                  > właściela. Termin "używanie" też jest w tym wypadku bardzo
                                  > nieścisły... Parę osób ci pisze, że bredzisz, nie umiesz czytać,

                                  Nie "parę" tylko co najwyżej "para" :->

                                  > miotasz się etc., a ty dalej, że to nie plucie, tylko deszcz na
                                  > ciebie pada. Człowieku ochłoń i zrozum, że skoro kilku ci
                                  powtarza,
                                  > że jesteś pijany, to natychmiast należy położyć się spać...

                                  Tak, tak. Zwłaszcza jak mi to powtarza kilka zataczających się osób
                                  od których wionie bimbrem :-)
                                  • czechofil Re: Teraz się tarzam ze śmiechu 15.10.09, 10:34
                                    > Teraz skup się, bo będzie długi cytat z rozporządzenia o warunkach
                                    > technicznych o tym, jak ma być zamocowana tablica rejestracyjna.
                                    > Pogrubię ci framgenty, które naruszył właściciel tego wraka:
                                    >
                                    > "ZAŁĄCZNIK Nr 5

                                    Właściciel wyjaśnił SM, że jedną tablicę mu ukradli, więc drugą
                                    włożył za szybę. Także zachował się zgodnie z logiką, ponieważ
                                    tablicę zabezpieczył i DOKŁADNIE można było odczytać numery
                                    rejestracyjne tego auta. A Straż Miejska mogłaby się zająć
                                    złodziejami tej tablicy, zamiast odholowywać auto. Zgodnie z twoim
                                    tokiem rozumowania można byłoby w majestacie prawa odholowywać auta,
                                    którym ktoś w nocy odkręcił tablice, podczas gdy właściciel smacznie
                                    spał i niczego nie podejrzewał. Poza tym widzę, że zaczynasz swoją
                                    starą gierkę w pseudoerystyczne przekomarzanie się. Otóż nie licz
                                    dzisiaj na mnie, zaraz wybieram się do roboty i wrócę bardzo późno.
                                    Wszystko co miałem do powiedzenia już właściwie napisałem, jeśli
                                    jeszcze to do ciebie nie dotarło to poczytaj wywody Maxa. On ma
                                    widać więcej czasu i dokładnie oraz obszernie wyjaśnił, na czym
                                    polegało bezprawne, bezduszne i kompletnie niespójne logicznie
                                    działanie SM...
                                    • 45rtg Re: Teraz się tarzam ze śmiechu 15.10.09, 10:56
                                      czechofil napisał:

                                      > > Teraz skup się, bo będzie długi cytat z rozporządzenia o
                                      warunkach
                                      > > technicznych o tym, jak ma być zamocowana tablica rejestracyjna.
                                      > > Pogrubię ci framgenty, które naruszył właściciel tego wraka:
                                      > >
                                      > > "ZAŁĄCZNIK Nr 5
                                      >

                                      > Właściciel wyjaśnił SM, że jedną tablicę mu ukradli, więc drugą
                                      > włożył za szybę. Także zachował się zgodnie z logiką, ponieważ
                                      > tablicę zabezpieczył i DOKŁADNIE można było odczytać numery

                                      Tablica rejestracyjna nie była zamontowana tak, jak wymagają
                                      przepisy. Koniec.

                                      > rejestracyjne tego auta. A Straż Miejska mogłaby się zająć
                                      > złodziejami tej tablicy, zamiast odholowywać auto. Zgodnie z twoim

                                      Złożył doniesienie na Policję, że mu tablicę ukradli? No to jak nie
                                      złożył, to nie stękaj że policja nie szukała.

                                      > tokiem rozumowania można byłoby w majestacie prawa odholowywać
                                      auta,
                                      > którym ktoś w nocy odkręcił tablice, podczas gdy właściciel
                                      smacznie

                                      Można. Ale jakoś tak się nie dzieje, więc nie histeryzuj. Ten wrak
                                      nie stał tam tylko jedną noc. Przecież jak już kilka zdjęć tej ulicy
                                      było pokazanych, tak na wszystkich stoi ten wrak. Mało tego, widać
                                      go nawet w Zumi i chyba w Google maps, chociaż tam to tylko czerwona
                                      plamka na ulicy bo przybliżenie słabe.

                                      > spał i niczego nie podejrzewał. Poza tym widzę, że zaczynasz swoją
                                      > starą gierkę w pseudoerystyczne przekomarzanie się. Otóż nie licz
                                      > dzisiaj na mnie, zaraz wybieram się do roboty i wrócę bardzo
                                      późno.
                                      > Wszystko co miałem do powiedzenia już właściwie napisałem, jeśli
                                      > jeszcze to do ciebie nie dotarło to poczytaj wywody Maxa. On ma

                                      Tak, tak. Czytac wywody Maxa. I pewnie jeszcze zapytac o konsultację
                                      wroclawjacka, co? (W ogóle coś mi zaczyna wyglądać że max to
                                      wroclawjacek, który sie zorientował że już wszyscy go olewają)

                                      > widać więcej czasu i dokładnie oraz obszernie wyjaśnił, na czym
                                      > polegało bezprawne, bezduszne i kompletnie niespójne logicznie
                                      > działanie SM...

                                      • czechofil Re: Teraz się tarzam ze śmiechu 15.10.09, 11:07
                                        > Tablica rejestracyjna nie była zamontowana tak, jak wymagają
                                        > przepisy.
                                        Koniec.

                                        Sam (rzekomy) brak tablicy nie wystarczy. Auto musi wyglądać na
                                        nieużywane. Tam jest słówko "lub" w przepisie. Ale jak ktoś czyta
                                        wybiórczo, tylko po to żeby
                                        jątrzyć...

                                        > Złożył doniesienie na Policję, że mu tablicę ukradli? No to jak
                                        nie
                                        > złożył, to nie stękaj że policja nie
                                        szukała.

                                        Nie konfabuluj, o tym nie ma mowy w
                                        artykule...

                                        > Można. Ale jakoś tak się nie dzieje, więc nie histeryzuj. Ten
                                        wrak
                                        > nie stał tam tylko jedną noc. Przecież jak już kilka zdjęć tej
                                        ulicy
                                        > było pokazanych, tak na wszystkich stoi ten
                                        wrak.

                                        A skąd wiesz? Pracujesz może w SM? Poza tym nie wrak, tylko
                                        zarejestrowane auto, które zgodnie z prawem stało przed domem
                                        właściciela. Stało wiele nocy i jakoś SM do tej pory nie
                                        przeszkadzało...



                                        • 45rtg Re: Teraz się tarzam ze śmiechu 15.10.09, 11:12
                                          czechofil napisał:

                                          > > Tablica rejestracyjna nie była zamontowana tak, jak wymagają
                                          > > przepisy.
                                          >
                                          Koniec.
                                          >

                                          > Sam (rzekomy) brak tablicy nie wystarczy. Auto musi wyglądać na
                                          > nieużywane. Tam jest słówko "lub" w przepisie. Ale jak ktoś czyta
                                          > wybiórczo, tylko po to żeby
                                          >
                                          jątrzyć...

                                          ROTFL :-) Przecież słówko "lub" oznacza właśnie że wystarczy tylko
                                          jeden warunek spełniony i wio.

                                          > > Złożył doniesienie na Policję, że mu tablicę ukradli? No to jak
                                          > nie
                                          > > złożył, to nie stękaj że policja nie
                                          >
                                          szukała.
                                          >

                                          > Nie konfabuluj, o tym nie ma mowy w
                                          >
                                          artykule...

                                          Nie ma tez mowy o tym, że SM nie zajęła się sprawą utravconej
                                          tablicy, więc nie konfabuluj.

                                          > > Można. Ale jakoś tak się nie dzieje, więc nie histeryzuj. Ten
                                          > wrak
                                          > > nie stał tam tylko jedną noc. Przecież jak już kilka zdjęć tej
                                          > ulicy
                                          > > było pokazanych, tak na wszystkich stoi ten
                                          >
                                          wrak.
                                          >

                                          > A skąd wiesz? Pracujesz może w SM? Poza tym nie wrak, tylko
                                          > zarejestrowane auto, które zgodnie z prawem stało przed domem
                                          > właściciela. Stało wiele nocy i jakoś SM do tej pory nie
                                          >
                                          przeszkadzało...
                                          >

                                          Aż się miarka przebrała, i słusznie.
                                          • czechofil Re: Teraz się tarzam ze śmiechu 15.10.09, 23:52
                                            > ROTFL :-) Przecież słówko "lub" oznacza właśnie że wystarczy tylko
                                            > jeden warunek spełniony i
                                            wio.

                                            Gdyby tak było, to SM zabierałaby auta spod UM na Zapolskiej,
                                            których właściciele poszli z tablicami do urzędu. Wymyśl coś
                                            bardziej oryginalnego...
                          • Gość: max A ty wiesz z którego artykułu ? IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 17:18
                            > > Art. 130a. 1. Pojazd jest usuwany z drogi na koszt właściciela w
                            > > przypadku:
                            >
                            > Tylko że jego zabrali nie z powodu tego artykułu.

                            A skąd wiesz z jakiego /
                            Pisałeś ze to wrak .
                            Który art mówi, ze wraki można wywozić ?
                            Nie ma takiego artykułu wiec nie a sensu się kłócić czy był to wrak czy nie.

                            Ty najpierw wpierałeś że auto było zaparkowane nieprawidłowo.
                            potem mówiłeś że to wrak.
                            Oba twierdzenie nie są prawdziwe i nie mają zastosowania do tego auta.
                            Nawet gdyby były prawdziwe to nie upoważniałoby to do wywózki auta.
                            Dlatego tym bardziej SM się pospieszyła i straciła czas, który mogła przeznaczyć
                            na poprawę bezpieczeństwa.
                            Ja się na to nie godzę bo SM jest utrzymywana z naszych podatków i nie realizuje
                            zadań na nią nałożonych ustawą co tłumaczy niedostosowaniem ilości strażników do
                            ilości wykroczeń i wielkości miasta.
                            To po części prawda, ale SM marnuje siły, które są tym cenniejsze wobec, braków
                            kadrowych na pierdoły.



                            • 45rtg Re: A ty wiesz z którego artykułu ? 15.10.09, 10:05
                              Gość portalu: max napisał(a):

                              > > > Art. 130a. 1. Pojazd jest usuwany z drogi na koszt właściciela
                              w
                              > > > przypadku:
                              > >
                              > > Tylko że jego zabrali nie z powodu tego artykułu.
                              >
                              > A skąd wiesz z jakiego /
                              > Pisałeś ze to wrak .
                              > Który art mówi, ze wraki można wywozić ?

                              Art 50a, cytowałem go już chyba dwa razy.

                              > Nie ma takiego artykułu wiec nie a sensu się kłócić czy był to
                              wrak czy nie.
                              >
                              > Ty najpierw wpierałeś że auto było zaparkowane nieprawidłowo.

                              Kłamiesz.

                              > potem mówiłeś że to wrak.

                              ZAWSZE tak mówiłem.

                              • Gość: max Re: A ty wiesz z którego artykułu ? IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 12:09
                                > > Ty najpierw wpierałeś że auto było zaparkowane nieprawidłowo.
                                >
                                > Kłamiesz.
                                >

                                Sam kłamiesz cytowałem ci gdzie napisałeś że maluch był zaparkowany nieprawidłowo.
                                Głupio ci się przyznać a ja nie będę ci dwa razy cytował skoro raz nie dotarło


                                > > potem mówiłeś że to wrak.
                                >
                                > ZAWSZE tak mówiłem.
                                >



                                Cały czas pierdoły opowiadasz.
                                Nie ma znaczenia czy to wrak czy szpak.
                                W art 50a nie ma słowa wrak.
                                A to niesprawne to nie wrak. Wrak to auto które już nie będzie jeździć, czyli
                                spalony, rozkradzione, z powybijanymi szybami. Pokazać ci zdjęcia wraków
                                stojących na wrocławskich ulicach ?
                                Szkoda czasu na rozmowy z tobą.
                                Na szczecie w SM i policji nie pracują idioci i nie kwalifikują jako wrak
                                każdego auta bo stłuczce.
                                Auto z pogniecioną karoserią , zbitą lampą lub szybą bardziej się
                                kwalifikowałoby do miana wraku niż pomalowany maluch z którego odkręcono koła
                                aby chuliganeria go nie przepychała jak to wcześniej miało miejsce.
                                Wiele wraków stoi najczęściej na podwórzach , częśc z nich jest owinieta folią
                                ,widocznie właścieciel liczy ze auto do czegoś mu się przyda.
                                art 50 nie służy do oceny czy auto jest wrakiem czy nie bo auto wcale ie musi
                                być wrakiem aby go usunięto.
                                Art 50a jest do usuwania aut porzuconych a a wniosek o wywiezienie musi
                                wystosować odpowiedni organ a nie SM.
                                Mówią o tym stosowne przepisy o czym byś sie dowiedział czytajac cały art50a a
                                nie tylko początek.
                                Tryb postępowania określa właściwy minister.
                                Sm jest tylko wykonawca i nie może występować z wnioskiem.
                                Sm możesz włąśnej nicjatywy usuwac auta w trybie art130a ale juz nie będę pisał
                                jakimi bo znow bedziesz cytował mnie zamiast przestudiowac sobie samemu PoRD.
                                I nie pMuczaj mnie o art 50 lub 50a bo to ja w tym wątku podałem które art maja
                                zastosowanie .
                                Zatem najpierw po mojej wypowiedzi pouczasz czechofila a potem nie tym co ja
                                napisałem .

                                Zamiast tyle pisac o tym czy auto z rejestracją za szybą ma rejestrację czy jej
                                nie ma sprawdź sobie historię wątku kto pierwszy sugerowałą ze SM mogła
                                zastosować art 50a.

                                I nie powtarzaj w kółko słowa 'wrak" bo ci już kilka razy tłumaczyłem ze z
                                prawnego punktu widzenia takie termin nie funkcjonuje w PoRD a jak twierdził
                                rzecznik Sm się na nim oparła.
                                Zatem jeśli w twoim mniemaniu jest to wrak to nie ma to przełożenia na sprawę
                                .Rzecznik w oficjalnym wywiadzie dla GW nie może używać pojęcia potocznego które
                                nie jet wymienione w PoRd.
                                Jakby było to trzeba by podać definicje raka.
                                brak w tym sensu. SM nakazuje naprawić wrak.
                                Wrak to wrak czyli do niczego nie nadający się pojazd lub statek.
                                Wraku nie można naprawić . Naprawa wraku wielokrotnie przewyższałaby cenę statku
                                lub pojazdu i nazywana jest rekonstrukcja i ma sens tylko dla odtworzenia
                                przedmiotów o dużej wartości historycznej.
                                Wraki zazwyczaj przeznaczane są na złom lub na części.
                                Rzecznik sam chyba nie wiedział na jakiej podstawie auto było usunięte bo
                                wymieniał przesłanki to z art 50 a to z art 130a.

                                W Polsce to zwykle "Dużo mogący" sąsiad jest ważniejszy od prawa.








                        • Gość: patrzyciel DO czechofil IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 21:06
                          Przeczytaj 50 PoRD bo on był podstawą a nie 130 PoRD - tak na
                          marginesie następny filozof - "ALE MAM DO POWIEDZENIA I JAKI MĄDRY
                          JESTEM" Nielegalny to chyba w tym przypadku Ty jesteś;-)))Może z
                          odzysku
                          • czechofil Re: Do patrzyciela... 14.10.09, 22:56
                            Gość portalu: patrzyciel napisał(a):

                            > Przeczytaj 50 PoRD bo on był podstawą a nie 130 PoRD - tak na
                            > marginesie następny filozof - "ALE MAM DO POWIEDZENIA I JAKI MĄDRY
                            > JESTEM" Nielegalny to chyba w tym przypadku Ty jesteś;-)))Może z
                            >
                            odzysku

                            Jeśli chcesz się wypowiadać, to najpierw przeczytaj wszystkie posty.
                            Pisałem już, że art. 50 nie ma w tym przypadku zastosowania,
                            ponieważ tablica była widoczna, auto ma właściciela i było używane.
                            Filozofie od siedmiu boleści...
                          • Gość: max ocena prawna-wypada źle IP: *.e-wro.net.pl 15.10.09, 03:14
                            > Przeczytaj 50 PoRD bo on był podstawą a nie 130 PoRD - tak na
                            > marginesie następny filozof -
                            Filozof to ty jesteś.
                            to ja wam podałem artykuł abyś się czegoś nauczył a ty tylko obrażać umiesz a i
                            teraz się wymądrzasz że to art 50 a nie 130.
                            Udowadniasz po raz kolejny że "głupiś" :P

                            Bo wcale nie art 50 ha ha .



                            Dałeś się wciągnąć w kanał i pouczasz czechofila i mnie jakbyś wszystkie rozumy
                            zjadł.Ale pouczając nas posługujesz się wiedzą pozyskaną od nas.


                            >"ALE MAM DO POWIEDZENIA I JAKI MĄDRY
                            > JESTEM" Nielegalny to chyba w tym przypadku Ty jesteś;-)))Może z
                            > odzysku

                            Jesteś dzieckiem neostrady że nie rozumiesz do czego służy forum GW ?
                            masz inne zdanie niż czechofil to je wyartykułuj.

                            Skąd masz pewność ze auto nie zostało usunięte z art130 ?
                            Wyczytałeś to w artykule czy dowidziałeś się ode mnie ? Ja odwołuję to ze auto
                            nie było usunięte zgodnie z art 130a.
                            zmylił mnie rzecznik powołujac się na zapisy spoza art 130a.
                            Ale strażnik nie miał prawa zadecydować o usunięciu auta z innego art jak 130a.
                            Wprawdzie art 130a ustanowiono da policji ale korzystają z niego również SM.
                            Rzecznik SM nie zna przepisów. W trybie art 50a straż nie ma prawa interweniować
                            na wniosek mieszkańców. Strażnik może podjać taką decyzje tylko w wypadku
                            zagrożenia.
                            Właśnie wtedy podejmuje jaw trybie art130 a.
                            Rzecznik powoływał się na fakt ze auto stwarzało zagrożenie coś tam naciągał o
                            braku możliwości dojazdu SM.
                            Z art 50a nie można było usunąć auta bo nie było braku tablic, auto było używane
                            według zapewnień właściciela i nie było porzucone.
                            Nie było wniosku o usuniecie pojazdu od Rady Miasta i od prezydenta.
                            Nie było wniosku od zarządczy drogi.
                            W tej sytuacji możliwe było zadecydowania przez strażnika o usunięciu pojazdy
                            tylko w trybie art130a w sytuacji wyższej konieczności lub zagrożenia w ruchu.

                            Niestety nie było przesłanek do usunięcia pojazdu również z art 130a.
                            Kierujący nie był nietrzeźwy.
                            Nie było utrudniania akcji ratowniczej a hipotetyczne rozważania rzecznika są
                            nie na miejscu czy to z racji niskiej zabudowy czy to z racji swobodnego
                            przejazdu i dojazdu z obu stron krótkiej ulicy czy to z racji że taką decyzje
                            podejmuje się dopiero w trakcie akcji SP.
                            Dom właściciela to nie hydrant ale z tego co się orientuję to w polskim prawie
                            "nie usuwa" się aut sprzed hydrantu gdy nie jest on potrzebny.

                            Może rzecznik nie wie ale nawet w trakcie akcji gaśniczej nie ma potrzeby i
                            obowiązku usunięcia pojazdu a wystarczy przemieszczenie zgodnie z art 130a3 .
                            Zatem wywózka auta na zapas to poważne nadużycie władzy.
                            Wypowiedź rzecznika potwierdza, że takie określenia jak zagrożenie w ruchu ,
                            utrudnienie ruchu, stworzenie zagrożenia są przez Sm dowolnie interpretowane.

                            Podsumowując art 50a to zwykłe sprzątanie porzuconych aut .Typowe dla takiego
                            porzucenia jest zdjęcie tablica nawet wycięcie numerów seryjnych karoserii czy
                            silnika.
                            Art 50a nie wykorzystuje się z powodu utrudnienia w ruchy czy zagrożenia
                            bezpieczeństwa.
                            Zwykłe sprzątanie nie może być wbrew woli właściciela który może sam auto
                            przestawić , Nie moz na zatem robić tego po kryjomu i bez konsultacji z
                            właścicielem.

                            Mozna auto usunąć wbrew woli właściciela lub bez kontaktowania sie z nim z art
                            130a ale jeśli nie jest on piany i nie ma akcji ratowniczej to auto musi
                            stwarzać zagrożenie w ruchu.
                            Można usunać auto jeśli stwarza utrudnienia w ruchu ale musi tam byc dodatkowo
                            zakaz.
                            Inaczej mowiac nie mozna auta usunac jeśli:
                            -stoi na zakazie.
                            - stwarza utrudnienie ruchu .

                            Można jeśli zachodzą obie przesłanki jednocześnie albo auto stwarza zagrożenie w
                            ruchu.
                            Rzecznik myli zagrozenie w ruchu art 130a1 z utrudnianiem akcji ratwoniczej
                            art130a3.

                            To kpina z prawa jeśli tworzy się jakaś niezapisaną w prawie podstawę
                            wywiezienia to znaczy uznaje się zagrożenie w ruchu wtedy gdy może dojść do
                            hipotetycznej katastrofy a auto będzie wtedy utrudniać akcję.
                            Po to ustawodawca wydzielił z zagrożeń te sytuację i zapisał ją jako art130a3
                            aby nie mieszać jej do zwykłych zagrożeń w ruchu.
                            Jeśli zatem utrudnianie akcji ratowniczej nie jest zagrożeniem w ruchu, to tym
                            bardziej nie może być zagrożeniem w ruchu utrudnianie akcji, która nie jest
                            prowadzona i nie wiadomo czy będzie a raczej wiadomo że nie będzie bo żadna
                            katastrofa lub pożar nie wystąpiły.

                            Równie nieprofesjonalne i nieprawdziwe są sugestie rzecznika ze niesprawny
                            pojazd stwarza zagrożenie w ruchu.
                            Owszem stwarza ale tylko gdy ktoś nim kieruje.
                            Wprawdziezapis art 130a jest niefortunny bo wielopoziomowy i oddzielony
                            średnikiem co może być interpretowane ze również niesprawny pojazd stojący może
                            powodować zagrożenie ale logika podpowiada że może tu wchodzić chyba tylko
                            uszkodzenie polegające na utracie świateł odblaskowych czy wyciek płynów na drogę.
                            Te dociekania co ustawodawca chciał powiedzieć zostawiam sądowi bo to nie jest
                            najważniejsze w ocenie działania SM.
                            Art 130a4 mówi ze i tak strażnik nie może z powodu niesprawności pojazdu usuwać
                            go z drogi. To może tylko policjant.
                            Zatem niepotrzebnie rzecznik roztrząsa kwestię domniemanego zagrożenia
                            spowodowanego niesprawnością pojazdu bo to nie jest kompetencja SM.
                            Strażnik może usunąć pojazd tylko gdy : Pojazd jest usuwany z drogi na koszt
                            właściciela w przypadku:
                            1.[b] pozostawienia pojazdu w miejscu, gdzie jest to zabronione i utrudnia
                            ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu;[b/]
                            2. nieokazania przez kierującego dokumentu stwierdzającego zawarcie umowy
                            obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu lub
                            stwierdzającego opłacenie składki tego ubezpieczenia;

                            Pomijam tu ze PoRD jest w zakresie punktu 2 martwe bo SM nie ma prawa
                            kontrolować kierowców w ruchu ( to dla tych co myślą ze tylko na podstawie PoRD
                            można usuwać pojazd) .

                            Czy pojazd :
                            Stał w miejscu zabronionym?--nie
                            Powodował utrudnianie ruchu ? --nie
                            zagraża bezpieczeństwu ?---nie

                            Zatem SM nie miała prawa usuwać na wniosek sąsiadów auta w myśl art 50a.
                            Mogła to zrobić w myśl art 130a ale nie zaszły przesłanki ku temu.
                            Zatem auto zostało wywiezione nielegalnie

                            Jeśli ktoś ma wątpliwości co do mojego wywodu to proszę poczytać o podobnej
                            sytuacji:
                            www.bip.przytoczna.pl/?p=document&action=show&id=1385&bar_id=1033
                            Zatem pytam autora czy dostał już zawiadomienie o wywózce i jaką podstawę prawną
                            przytoczono.
                      • Gość: max teraz troszkę na plecach IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 15:51
                        > Jeżeli ktoś tak zostawił samochód to po prostu znaczy że go porzucił
                        > i można go sprzątnąć, żeby nie zagracał drogi.
                        Co masz na myśli pisząc "tak" ?Odnosisz sie do mojej wypowiedzi ze auta na saksy
                        się nie weźmie do samolotu i pozostawia na ulicy gdzie nie ma zakazu parkowania ?


                        > > Poczytaj sobie wyroki sądów w tych sprawach ja nie potrafisz
                        > zrozumieć, że nie
                        > > można kogoś pozbawić własności na podstawie 2-3 słów z PoRD. "nie
                        > jest używany"
                        >
                        > No, przytocz te wyroki, przytocz.
                        Nie mam czasu na uświadamianie każdego, że żyjemy w państwie prawa.
                        Jak naprawdę ci zależy to wrzuć w google nowelizację PoRD i zobacz który wniosek
                        do Trybunału Konstytucyjnego poparł prezydent.
                        PoRD nie jest najwyższym dokumentem w Polsce.
                        PoRd jest co "kilka miesięcy" nowelizowane bo pełno w nim błędów .
                        te wyroki sądów głownie dotyczyły procedury postępowania z autem po wywiezieniu
                        ale jak poszukasz to znajdziesz z pewnością sytuacje gdy SM bezprawnie auto
                        usunęła bo jej się wydawało że aut jest nieużywane i chciała zmusić właściciela
                        aby ten co jakiś czas "się autem przejechał".
                        Stan wskazujący na nieużywanie to np rozładowany akumulator ?
                        Może brak koła jest dowodem, że auto nie było używane ?
                        Czy bezdomni mieszkający w autach używają je ?
                        Używanie auta to odpalanie go , przejechanie 1 metra aby się opony nie zagniotły
                        czy też wyjazd poza dzielnicę ?
                        Czy jak mężczyzna ucieka przed żoną heterą do auta przed domem aby posłuchać
                        radia to używa auta czy nie ? :)
                        Cholerka daj spokój bo sąsiedzi stukają w ścianę tak się zanoszę rechotem.

                    • Gość: patrzyciel do max-cymbał IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 20:55
                      Czy ty koleś czytać nie umiesz. Jakie złe parkowanie? Usuneli wrak z
                      drogi publicznej a nie źle zaparkowany pojazd. Poczytaj art 50 i 130a
                      PoRD może dup..u zrozumiesz róznice
                      • Gość: max Re: do max.............od: cymbał IP: *.e-wro.net.pl 15.10.09, 03:34
                        > Czy ty koleś czytać nie umiesz. Jakie złe parkowanie? Usuneli wrak z
                        > drogi publicznej a nie źle zaparkowany pojazd. Poczytaj art 50 i 130a
                        > PoRD może dup..u zrozumiesz różnice

                        Nie mów do mnie koleś bo z chamami się nie koleguję .
                        Od kretynów cie nie będę wyzywał ani od cymbałów bo musiałbym się zniżyć do
                        twego poziomu.


                        Powiem ci jeszcze raz ze uczysz ojca dzieci robić .
                        O artykule 50 dowiedziałeś się ode mnie a od czechofila o art 130a
                        ale nie jesteś w stanie nawet powtórzyć mi tego co ja starałem się ciebie nauczyć.


                        Co mają przepis o światłach awaryjnych itp do podstawy prawnej "ukradzenia"
                        komuś samochodu sprzed jego domu ?

                        Niczego nie wniosłeś do dyskusjo poza inwektywami więc wybacz ale nie mam
                        przyjemności cię dalej uczyć PoRD.
                        Możesz moje posty czytać ale nie odpisuj do mnie tak jak i ja do ciebie nie będę
                        pisał.

                        Jeśli nie posłuchasz to tylko utwierdzisz mnie w przekonaniu żeś .......
                        To co miało być w miejscu kropek będę dopisywał pod twoimi odpowiedziami do
                        moich postów
                  • Gość: max Wywieźli go z zawiści bo to Polska właśnie IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 15:31
                    > > To był lepiej zaparkowany samochód niż auta w tle.
                    >
                    > Ale on nie został wywieziony za nieprawidłowe parkowanie.

                    On był wywieziony bo pan się nie zastosował do poleceń drabów miejskich.
                    Został wywieziony bo był maluchem bez koła a nie vanem bez koła.
                    Został wywieziony bo osoby przyjezdne czyli rodzice dzieci ze żłobka chcą
                    parkować po jego oknem.
                    Został wywieziony bo te pan był biedny inaczej naprawiłby lub zmieniłby auto .
                    Na tej samej zasadzie są karane bacie sprzedajace pietruszkę.
                    Są biedne i łakomią się na parę złotych i dostają mandaty 50 zł bo robią to co
                    biedni ludzie.
                    Z Rogu Ruskiej i pl.Solnego przegoniono bacie i teraz tam nielegalnie parkują
                    właściciele terenówek .
                    Teraz bogatego SM nie ruszy. Chcesz fotki jak SM spaceruje koło tych nielegalnie
                    zaparkowanych aut ?

                    Rozumiesz że był wywieziony przez złośliwego sąsiada ?
                    Przecież jemu to auto nie przeszkadzało bo nie łamało przepisów , nie blokowało
                    jezdni i nie blokowało chodnika .Nie stało na zakazie jak tysiące aut w mieście
                    kotrych SM nie rusza bo jak mówią "kierowcy gdzieś muszą parkować".
                    Czy nie pojmujesz ze SM dała się wciągnać w sąsiedzkie waśnie ?
                    jest to o tyle szkodliwe że Sm nie wywiązuje się z innych swoich zadań tłumacząc
                    się nadmiarem spraw jakimi musi sie zajmowac.
                    Art 50a mówi ze SM może to auto odholować ale nie musi.
                    Auto musi spełniać przesłanki do odholowania.Nie wystarczy ze nie jest używane
                    albo ze właściciel odkręcił koło aby mu auta nie przepychali.


                    • 45rtg Re: Wywieźli go z zawiści bo to Polska właśnie 14.10.09, 16:02
                      Gość portalu: max napisał(a):

                      > > > To był lepiej zaparkowany samochód niż auta w tle.
                      > >
                      > > Ale on nie został wywieziony za nieprawidłowe parkowanie.
                      >
                      > On był wywieziony bo pan się nie zastosował do poleceń drabów
                      miejskich.

                      Czyli słusznie że go wywieźli.

                      > Został wywieziony bo był maluchem bez koła a nie vanem bez koła.

                      Udowodnij że gdyby był vanem, to by dalej stał.

                      > Został wywieziony bo osoby przyjezdne czyli rodzice dzieci ze
                      żłobka chcą
                      > parkować po jego oknem.

                      Mają prawo.

                      > Został wywieziony bo te pan był biedny inaczej naprawiłby lub
                      zmieniłby auto .

                      Kłamstwo. W samym artykule jest wyraźnie napisane że samochód
                      polakierowali. To jest nawet droższe niż nowa skrzynia biegów, czemu
                      więc nie naprawili tego samochodu?

                      > Na tej samej zasadzie są karane bacie sprzedajace pietruszkę.
                      > Są biedne i łakomią się na parę złotych i dostają mandaty 50 zł bo
                      robią to co
                      > biedni ludzie.
                      > Z Rogu Ruskiej i pl.Solnego przegoniono bacie i teraz tam
                      nielegalnie parkują
                      > właściciele terenówek .

                      Tak, tak. Zgłaszałeś to do SM? Nie? No to buzia w wiaderko dopóki
                      nie zgłosisz.

                      > Teraz bogatego SM nie ruszy. Chcesz fotki jak SM spaceruje koło
                      tych nielegalni
                      > e
                      > zaparkowanych aut ?

                      Zgłoś zaniedbanie obowiązków. Dopóki nie zgłosisz - wiesz co zrobić
                      z buzią.

                      > Rozumiesz że był wywieziony przez złośliwego sąsiada ?

                      Złośliwy sąsiad też ma prawo do niezaśmieconej ulicy.

                      > Przecież jemu to auto nie przeszkadzało bo nie łamało przepisów ,
                      nie blokowało

                      Gdyby mu nie przeszkadzało, to by nie zgłosił.

                      > jezdni i nie blokowało chodnika .Nie stało na zakazie jak tysiące
                      aut w mieście
                      > kotrych SM nie rusza bo jak mówią "kierowcy gdzieś muszą parkować".
                      > Czy nie pojmujesz ze SM dała się wciągnać w sąsiedzkie waśnie ?

                      Nic mnie to nie obchodzi, że ci wywieźli samochód. Zrobili to będąc
                      w prawie.

                      > jest to o tyle szkodliwe że Sm nie wywiązuje się z innych swoich
                      zadań tłumaczą
                      > c
                      > się nadmiarem spraw jakimi musi sie zajmowac.
                      > Art 50a mówi ze SM może to auto odholować ale nie musi.

                      Ale może, więc zrób z buzią co ci dobrzy ludzie radzą.

                      > Auto musi spełniać przesłanki do odholowania.Nie wystarczy ze nie
                      jest używane
                      > albo ze właściciel odkręcił koło aby mu auta nie przepychali.

                      Jeżeli tak stoi miesiącami, to wystarczy.
                      • Gość: max Re: Wywieźli go z zawiści bo to Polska właśnie IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 17:45
                        > > On był wywieziony bo pan się nie zastosował do poleceń drabów
                        > miejskich.
                        >
                        > Czyli słusznie że go wywieźli.
                        >

                        No jeśli pokażesz przepis że niestosowanie się do poleceń strażników upoważnia
                        do wywiezienia auta to przyznam ci rację.

                        Przypomnę, że strażnicy nakazali naprawę auta --na jakiej podstawie ?
                        nakazali też zaparkowanie auta na prywatnym parkingu.
                        Jaki przepis zabrania zaparkowania auta na publicznym parkingu ?

                        Straż wali babola jednego za drugim .

                        np rzecznik mówi
                        Chełchowski tłumaczy: - Podstawą naszego działania jest ustawa prawo o ruchu
                        drogowym. Nie zawiera ona wytycznych, które by nam nakazywały informowanie
                        właścicieli wraków, że zamierzamy je odholować.

                        Sam sobie zaprzecza podstawą działania SM jest PoRd ale PoRD nic nie mówi o
                        wrakach bo nie używa takiego sformułowania.
                        Zatem SM zadziałała bezprawnie bo kierowała się oceną subiektywną zamiast
                        obiektywną ekspertyzą zgodną z PoRD.
                      • Gość: max Re: Wywieźli go z zawiści bo to Polska właśnie IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 17:49
                        > > Został wywieziony bo był maluchem bez koła a nie vanem bez koła.
                        >
                        > Udowodnij że gdyby był vanem, to by dalej stał.

                        Wystarczy że się przejedziesz na parkingi a zobaczysz ze żadnego vana tam nie
                        znajdziesz.
                        Znam nieużywane auta których właściciele wyjechali i ponieważ są to nowe auta i
                        "drogie" nikt ich nie usuwa.
                        Znam też jednego vana nieużywanego bo właściciel stracił prawko.
                      • Gość: max Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest mozliw IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 17:56
                        > > Został wywieziony bo osoby przyjezdne czyli rodzice dzieci ze
                        > żłobka chcą
                        > > parkować po jego oknem.
                        >
                        > Mają prawo.

                        Zdziwiłbyś się jakby zażądał odblokowania w 20 minut wyjazdu ze swojej posesji
                        to SM zrobiłaby to w tempie ekspresowym.
                        Niestety nasza SM na wniosek działa bardzo szybko.Sama z siebie nie chce bo nie
                        bardzo wierzy w sens działania
                        W Niemczech była taka sytuacja ze jak auto pojawiło się pod czyimś domem to
                        policja "jechała na sygnale " i zanim gościu wyszedł z auta już był przepytany
                        po co tu wjechał.Był spisany i poproszony o opuszczenie ulicy.
                        • 45rtg Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 15.10.09, 10:20
                          Gość portalu: max napisał(a):

                          > > > Został wywieziony bo osoby przyjezdne czyli rodzice dzieci ze
                          > > żłobka chcą
                          > > > parkować po jego oknem.
                          > >
                          > > Mają prawo.
                          >
                          > Zdziwiłbyś się jakby zażądał odblokowania w 20 minut wyjazdu ze
                          swojej posesji

                          Znowu pomyliłeś stanie komuś pod posesją z blokowaniem wyjazdu.
                          Jeżeli zaparkowany samochód nie zasłania bramy wyjazdowej to mogą mu
                          nagwizdać.

                          > to SM zrobiłaby to w tempie ekspresowym.
                          > Niestety nasza SM na wniosek działa bardzo szybko.Sama z siebie
                          nie chce bo nie
                          > bardzo wierzy w sens działania
                          > W Niemczech była taka sytuacja ze jak auto pojawiło się pod czyimś
                          domem to
                          > policja "jechała na sygnale " i zanim gościu wyszedł z auta już
                          był przepytany
                          > po co tu wjechał.Był spisany i poproszony o opuszczenie ulicy.

                          BUAHAHAHAAAAA!!!! Już widze jak człowieka przeganiają z PUBLICZNEJ
                          drogi, bo się komuś nie podobało że mu zaparkował pod oknami :-)
                          • Gość: max Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 11:22
                            > > W Niemczech była taka sytuacja ze jak auto pojawiło się pod czyimś
                            > domem to
                            > > policja "jechała na sygnale " i zanim gościu wyszedł z auta już
                            > był przepytany
                            > > po co tu wjechał.Był spisany i poproszony o opuszczenie ulicy.
                            >
                            > BUAHAHAHAAAAA!!!! Już widze jak człowieka przeganiają z PUBLICZNEJ
                            > drogi, bo się komuś nie podobało że mu zaparkował pod oknami :-)

                            No widzisz nie rozumiesz czym się różni cywilizowany kraj gdzie policja nie musi
                            uganiać się za pijaczkami na ławkach i patrzyć gdzie psy kupy robią tylko na
                            życzenie mieszkańców natychmiast przyjeżdża zanim właściciel obcego auta się nie
                            oddali po zatrzymaniu pod cudzym domem od Polski gdzie złodziej lub bandyci z
                            samochody kilka godzin mogą robić obserwacje kiedy ktoś opuszcza dom.
                            Tobie się w głowie nie mieści, że można żądać od ludzi aby parkowali na parkingu
                            a nie na willowej uliczce.
                            Są dwie sytuacje:
                            1) ktoś parkuje na takiej uliczce i udaje się w inny rejon miasta
                            2) siedzi w aucie i na coś czeka
                            Obie są nie do przyjęcia



                            > Znowu pomyliłeś stanie komuś pod posesją z blokowaniem wyjazdu.
                            Nie pomyliłem.To ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem.Ludzie tu pisali że na
                            Zelenaya nie mogą często wyjechać autem.
                            Nie wiem jak na Zelenaya ale po sąsiednich ulicach jest podobny układ szeregówek
                            i tam garaże nie są od frontu a są takie wąskie uliczki miedzy domami gdzie gdy
                            pojawi się na nich auto to jest problem z wyjazdem.

                            Istnieje taki przepis jak utrudnianie ruchu. Nie musi być wyjazd zasłonięty aby
                            utrudnić ruch. Zwykle garaż jest poniżej poziomu gruntu co wymaga rozpędzenia
                            auta na podjeździe.
                            Do takiego manewru jest potrzebna widoczność aby auto wyjeżdżające rozpędem z
                            garażu nie spowodowało wypadku na jezdni przed posesją.
                            Przerwanie manewru na oblodzonym podjezdzie może skutkowac obiciem samochodu
                            .Często przed domem jest droga wewnętrzna lub strefa zamieszkana w formie
                            uliczki równoległej do głównej drogi (np.Klecińska,Karkonoska ,Ślężna).
                            Wykonanie manewru skrętu po wyjeździe z garaży jest bardzo utrudnione jeśli a
                            tej drodze stoją samochodu.
                            Zatem paragrafów jest wiele do zastosowania np art 3 o utrudnianiu ruchu.
                            Po coś są przepisy o zakazie zatrzymywania mniej niż 10 metrów przed skrzyżowaniem.


                            > Jeżeli zaparkowany samochód nie zasłania bramy wyjazdowej to mogą mu
                            > nagwizdać.
                            Mylisz się .Ludzie mają po kilka samochodów w rodzinie. W garażu się mieści
                            jeden a reszta parkuje przed domem. Często ludzie prowadzą biznes w domu i muszą
                            postawić samochód ciężarowy pod firmą .Właściciel nie może swoich samochodów
                            parkować pod domem sąsiada.
                            Mandatu za to nie dostaniesz ale możesz dostać pouczenie.Jak będzie się sytuacja
                            powtarzała to aby nie dochodziło do samosądów może być skierowany wniosek do SG
                            o zakłócanie porządku i utrudnianie ruchu i sąd ma prawo ci zakazać tam parkować.
                            Już same wzywanie do sądu jest stratą czasu i swoistą sankcją.

                            Pomijając aspekt prawny takie parkowanie jest głupotą bo auto ma sporą wartość a
                            typowym zachowaniem jest w takiej sytuacji niszczenie auta aby ta więcej nie
                            parkowało.
                            Zdarza się ze właściciel wraca do auta a tam z 4 kół spuszczone powietrze.

                            Parkowanie w pod prywatnym domem w dobie braku miejsc parkingowych to co innego
                            niż zajęcie miejsca sąsiadowi pod blokiem.
                            Jak pisała tu jedna z matek spotyka się z agresją włąścieli posesji i dziwne że
                            ja to dziwi skoro robi to dla wygody zamaist skorzystać z przygotowanych do tego
                            parkingów od ul.Kasprowicza.

                            • tomek854 Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 17.10.09, 14:36
                              Gość portalu: max napisał(a):

                              > 1) ktoś parkuje na takiej uliczce i udaje się w inny rejon miasta
                              > 2) siedzi w aucie i na coś czeka
                              > Obie są nie do przyjęcia

                              Dlaczego one są nie do przyjęcia?

                              Pytam, bo żyję w kraju zachodniej Europy i takie rzeczy są jak najbardziej normą.

                              Zwykle garaż jest poniżej poziomu gruntu co wymaga rozpędzenia
                              > auta na podjeździe.
                              > Do takiego manewru jest potrzebna widoczność aby auto wyjeżdżające rozpędem z
                              > garażu nie spowodowało wypadku na jezdni przed posesją.

                              Cholera! Że też ja nie wiedziałem o tym ani mój ojciec, który ma garaż poniżej
                              poziomu gruntu i od lat, od czasów kiedy robił to Warszawą czy Trabantem po dziś
                              dzień, gdy robi to nowoczesnym samochodem jest w stanie wyjechać z garażu bez
                              wypadania na jezdnię w pełnym pędzie...

                              Kolego! Na naukę jazdy z powrotem jeżeli nie potrafisz jechać samochodem pod
                              górkę powoli, w razie potrzeby nawet zatrzymując się a potem ruszając ponownie...

                              > Przerwanie manewru na oblodzonym podjezdzie może skutkowac obiciem samochodu

                              Jak ktoś nie umie jeździć to tak. Na zachodzie takie osoby kupują sobie za parę
                              groszy takie plastikowe pudełko jak tutaj na obrazku:
                              www.affinitylandscapes.co.uk/assets/images/van_and_gritter_dec_05Vr_A.jpg
                              oraz szufelkę i wypełniają je piaskiem lub solą, które za pomocą owej szufelki
                              rozsypują gdy uznają, że jest dla nich za ślisko.
                              > Po coś są przepisy o zakazie zatrzymywania mniej niż 10 metrów przed skrzyżowan
                              > iem.

                              Na pewno nie po to, żeby z nich korzustać, jeżeli uznasz, że samochód stoi za
                              blisko Twojego wjazdu na posesję i jest ci nieco trudniej wykręcić.

                              > > Jeżeli zaparkowany samochód nie zasłania bramy wyjazdowej to mogą mu
                              > > nagwizdać.
                              > Mylisz się

                              To ty się mylisz. Tak właśnie mówi prawo. Inaczej parkowanie na osiedlowych
                              uliczkach w ogóle nie byłoby możliwe, bo tam co chwila są wjazdy do garaży.

                              .Ludzie mają po kilka samochodów w rodzinie. W garażu się mieści
                              > jeden a reszta parkuje przed domem. Często ludzie prowadzą biznes w domu i musz
                              > ą
                              > postawić samochód ciężarowy pod firmą

                              Parkowanie samochodów cieżarowych (tych nieco większych) na terenie zabudowanym
                              poza wyznacoznymi (DLA NICH) parkingami jest w ogóle nielegalne...

                              .Właściciel nie może swoich samochodów
                              > parkować pod domem sąsiada.

                              ...w przeciwieństwie do tego. Mogę sobie parkować samochód pod domem sąsiada.
                              Mogę go parkować za rogiem, mogę dwie przecznice dalej, mogę na sąsiednim
                              osiedlu albo mogę go parkować na rynku w Suwałkach jak mi się będzie podobało, i
                              tak długo, jak jeston samochodem a nie wrakiem i parkuje zgodnie z przepisami
                              kodeksu drogowego nikt mi nic nie może zrobić

                              > Mandatu za to nie dostaniesz ale możesz dostać pouczenie.

                              Ciekawe na jakiej podstawie ;-)

                              Jak będzie się sytuacj
                              > a
                              > powtarzała to aby nie dochodziło do samosądów może być skierowany wniosek do SG
                              > o zakłócanie porządku i utrudnianie ruchu i sąd ma prawo ci zakazać tam parkowa
                              > ć.

                              Nie ma. Sąd musi działać zgodnie z literą prawa. Na drodze publicznej jak sama
                              nazwa wskazuje może sobie parkować publika gdzie chce, byle zgodnie z prawem.

                              > Już same wzywanie do sądu jest stratą czasu i swoistą sankcją.

                              Na szczęscie nie występuje, bo sąd nie wzywa jak nie ma podstaw do wszczęcia
                              postępowania.
                              >
                              > Pomijając aspekt prawny takie parkowanie jest głupotą bo auto ma sporą wartość
                              > a
                              > typowym zachowaniem jest w takiej sytuacji niszczenie auta aby ta więcej nie
                              > parkowało.

                              Każdy mierzy swoją miarą... Ja mieszkam na zachodzie, wszyscy prakują tam, gdzie
                              akurat jest wolne miejsce, czasem muszę iść 5 minut do samochodu zaparkowanego
                              pod czyimś domem, a pod moim stoi furgonetka ze sklepu znajdującego się dwie
                              przecznice dalej i jeszcze nie widziałem, zeby ktoś komuś coś niszczył. Jak
                              Ciebie czytam, to sie cieszę, że już nie mieszkam w PL.

                              > Zdarza się ze właściciel wraca do auta a tam z 4 kół spuszczone powietrze.

                              Zrobili mi tak kiedyś w PL, kiedy to mój mechanik wziął auto na jazdę próbną i
                              się okazało, że niedobrze naprawił. Nie miał czym sholować, więc zostawił na
                              noc. Rano wszystkie opony były przebite

                              Miałem też takiego zawziętego sąsiada który był na tyle zawzięty, że wysmarował
                              mi drzwi kierowcy i wszystkie klamki GÓWNEM! Też mu się nie podobało, ze staję
                              pod jego oknem, choć sam samochodu nie miał. Co ciekawe nie byłem jedynym, który
                              musiał jechać na myjnię ale też nie wszyscy tam parkujący byli na to narażeni.
                              Po prostu sąsiad niektórych lubił a innych nie. Ty pewnie uważasz, że to jest w
                              porządku, że jedna osoba decyduje sobie autorytatywnie kto będzie parkować na
                              fragmencie wspólnego parkingu należącego do wspólnoty mieszkaniowej (i na którym
                              to parkingu nie ma przydzielonych miejsc parkingowych do konkretnych lokali), ja
                              jednak uważam, że to jest nie wporządku.
                              >
                              > Parkowanie w pod prywatnym domem w dobie braku miejsc parkingowych to co innego
                              > niż zajęcie miejsca sąsiadowi pod blokiem.

                              Jeżeli to jest jego miejsce, leżące na jego gruncie, albo na osiedlu są
                              przydzielone miejsca parkingowe, to tak. W przeciwnym przypadku nie ma nic w tym
                              złego, dziś ja zaparkuję pod domem sąsiada, jutro on pod moim. Takie życie.

                              > Jak pisała tu jedna z matek spotyka się z agresją włąścieli posesji i dziwne że
                              > ja to dziwi skoro robi to dla wygody zamaist skorzystać z przygotowanych do teg
                              > o
                              > parkingów od ul.Kasprowicza.
                              >

                              I słusznie,ze ma pretensję za agresję, bo to się nie tak robi. Przykład z Europy
                              Zachodniej: jest sobie lotnisko. Lotnisko, jak to lotnisko, ma parkingi, które
                              są horrendalnie drogie. Nieopodal zaś jest małe osiedle willowe, na którym
                              niektórzy ludzie parkują w takiej małej zatoczce albo wprost na ulicy, pomiędzy
                              samochodami mieszkańców. Sam kiedyś w tej zatoczce zostawiłem samochód na blisko
                              10 dni, zaoszczędziwszy w ten sposób wielokrotnosc ceny biletu lotniczego, bo
                              parkingi są naprawdę drogie.

                              Mieszkańcy mieli tego dosyć. Czy zaczęli przebijać opony i smarować samochody
                              gównem? A może byli agresywni wobec kierowców? Nie, skąd. Ja sam, kiedy
                              wsiadałem po tych 10 dniach do auta spotkałem mieszkańca domu pod którym to auto
                              stało i (choć nie musiałem, ze zwykłej uprzejmości) powiedziałem "przepraszam,
                              że musiał Pan patrzeć na mojego gruchota, już go zabieram" a facet odpowiedział
                              "nic się nie stało, przecież tu parkowanie jest legalne". Jednak o ile legalne
                              parkowanie nie łamało prawa, było uciążliwe dla mieszańców w wyniku czego
                              zwrócili się oni do lokalnych władz. W efekcie tego zatoczka została
                              zlikwidowana a na osiedlu pojawiły się ograniczenia parkingowe: max 3 h, nie
                              dotyczy mieszkańców. Na tak krótki okres czasu nie opłaca zostawiać się
                              samochodu daleko od lotniska, a ograniczenie nie jest uciążliwe dla samych
                              mieszkańców ani ich gości. Problem rozwiązany w cywilizowany sposób.
                              • Gość: max Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 16:59
                                > > 1) ktoś parkuje na takiej uliczce i udaje się w inny rejon miasta
                                > > 2) siedzi w aucie i na coś czeka
                                > > Obie są nie do przyjęcia
                                >
                                > Dlaczego one są nie do przyjęcia?
                                >
                                > Pytam, bo żyję w kraju zachodniej Europy i takie rzeczy są jak najbardziej norm
                                > ą.

                                To zależy od osiedla. Mój kuzyn był poproszony przez policje aby jesli nie m nic
                                do załatwienia na ulicy zabrał autko i się wyniósł bo denerwuje właściciela.
                                We Wrocławiu jest już sporo osiedli ogrodzonych płotem a wjazdy pilnuje ochroniarz .
                                Są osiedla gdzie całe uliczki zamykane są szlabanami. Wczoraj w TV pokazywali
                                jak pogotowie przez takie szlabany nie mogło dojechać.
                                Spółdzielnie dają Straży Pożarnej karty kodowe do tych szlabanów a komendant się
                                wścieka i odsyła karty bo strażak nie może na szyi mieć pęku kart i kombinować
                                która do którego szlabanu.


                                Mało kto rozumie że ilość aut przekroczyła akcepotowalną ilość i ze niedługo
                                konflikt będzie gonił konflikt.
                                Najwyższa pora siąść do stołu i zacząć się zastanawiać nad przeciwdziałaniem bo
                                skutki działań będą odczuwalne po bardzo długim czasie 10-30 lat a do tego czasu
                                liczba aut wzrośnie dwukrotnie.
                                • tomek854 Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 17.10.09, 17:34
                                  Gość portalu: max napisał(a):
                                  > To zależy od osiedla. Mój kuzyn był poproszony przez policje aby jesli nie m ni
                                  > c
                                  > do załatwienia na ulicy zabrał autko i się wyniósł bo denerwuje właściciela.

                                  Ja rozumiem to był właściciel ulicy? Bo oczywiście, jeżeli jest to droga
                                  wewnętrzna danego osiedla to jego właściciel ma prawo zabronić przebywania na
                                  jego terenie postronnym osobom.

                                  > We Wrocławiu jest już sporo osiedli ogrodzonych płotem a wjazdy pilnuje ochroni
                                  > arz .

                                  Ulica o której rozmawiamy w artykule do nich nie należy.

                                  > Są osiedla gdzie całe uliczki zamykane są szlabanami. Wczoraj w TV pokazywali
                                  > jak pogotowie przez takie szlabany nie mogło dojechać.

                                  Cóż... Takie jest ryzyko mieszkania w zamkniętej dzielnicy... ;-)

                                  > Mało kto rozumie że ilość aut przekroczyła akcepotowalną ilość i ze niedługo
                                  > konflikt będzie gonił konflikt.

                                  W UK czy innych krajach zachodu jest o wiele więcej samochodów na głowę, Paryż
                                  czy Londyn są o wiele bardziej zatłoczone, a mimo to nikt nikomu opon nie tnie
                                  ani nic. Bo to, że jest tłok, to jedno, a to, ze Polacy są jakoś wyjątkowo
                                  konfliktowi i nie potrafią rozwiązać takich spraw w cywilizowany sposób tylko od
                                  razu gwoździem po lakierze albo spuszczać powietrze z opon to druga sprawa.

                                  > Najwyższa pora siąść do stołu i zacząć się zastanawiać nad przeciwdziałaniem bo
                                  > skutki działań będą odczuwalne po bardzo długim czasie 10-30 lat a do tego czas
                                  > u
                                  > liczba aut wzrośnie dwukrotnie.

                                  To prawda, ale w niczym nie zmienia to faktu, że można parkować sobie na drodze
                                  publicznej gdzie komu się żywnie podoba tak długo, jak parkowanie jest zgodne z
                                  przepisami.
                                  • Gość: max Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m IP: *.e-wro.net.pl 18.10.09, 23:57
                                    > To prawda, ale w niczym nie zmienia to faktu, że można parkować sobie na drodze
                                    > publicznej gdzie komu się żywnie podoba tak długo, jak parkowanie jest zgodne z
                                    > przepisami.

                                    Tylko w teorii. W praktyce we Wrocławiu nikt nie wie ile osób parkuje
                                    normalnie.Nawet jeśli założymy ze 70 % to liczba aut przekroczyła zdolność
                                    pomieszczenia na co najmniej połowie ulic.
                                    Z tego wynika ze część osób (choćby 105) chcąc nie chcąc łamie przepisy.
                                    Najgorsze to ze te osoby zajmują sobie legalne miejsca co oznacza, że prawie 100
                                    % parkuje nielegalne z musu choć nie codziennie.
                                    To powoduje spustoszenie w świadomości i stosunku do prawa.
                                    Zatem jeśli ze zdjęć jakie podesłałem wynika, że większość osób parkujących na
                                    Zelenaya robi to nielegalnie a z opisów mieszkańców wynika, że często zdarza się
                                    że zablokowane są wyjazdy to trudno dziwić się agresji mieszkańców.
                                    Nawet jeśli większość czasu nie ma utrudnień to te 10-30% jeśli się zdarzy
                                    powoduje wściekłość.
                                    Kto z boku tego nie rozumie bo ocenia pojedynczą sytuację. Przykładowo rodzić
                                    tylko 10-15 minut odprowadzał dziecko. Ale jeśli to p raz 10-ty to puściły nerwy
                                    i reakcje mogą być gwałtowne.

                                    jakby na to nie patrzyć auto spowoduje rewolucje w naszym życiu. Konflikty będą
                                    tak częste że trudno sobie to dziś wyobrazić.
                                    Może Zelenaya ma daleko do zapchania ale jeśli tam takie rzeczy się dzieją to
                                    nie dziwi wolna amerykanka na parkingach na wielkich blokowiskach. Tam kto się
                                    nie zmieści na parkingu płaci mandat bo musi stanąć na trawniku lub na pasach.
                                    Im częściej się to robi tym bardziej się kierowca dziwi ze komuś to może
                                    przeszkadzać.

                                    Porównania do zachodu nie są na miejscu bo tam wiele rozwiązań spłyca problem.
                                    Lepsze szersze drogi
                                    bogatsze społeczeństwo stać na jazdę taksówkami i za parkingi
                                    Wicej parkingów podziemnych i wielopiętrowych.
                                    Mniej ludzi mieszka na blokowiskach.
                                    Domy maja większe z możliwością zaparkowania dwóch aut w garażu.
                                    Posesje większe tak ze na ulicy wzdłuż ogrodzenia mieści się kilak ayt.
                                    Dom na dużej parceli oddalony od ulicy.
                                    Domy lepiej zabezpieczone przed złodziejami alarmy, monitoring itd
                                    Duze przedmieścia gdzie auta są rozproszone.
                                    W dzielnicach willowych nie ma instytucji więc obcy nie maja potrzeby tam
                                    wjeżdżać itd

                                    Ale najważniejsze ze jeśli 30 lat na dopasowanie się do bomu samochodowego i np
                                    organizując dobrą KZ zachęcono część osób do korzystania z niej.
                                    No i rzecz chyba najważniejsza,
                                    większe poszanowanie prawa tak ze nie potrzeba tak karać aby nakłonić do
                                    legalnego parkowania.

                                    Czarno widzę najbliższe lata toteż nie dziwi mnie ze gwóźdź staje się bronią na
                                    chamstwo i ze sięgają po nią coraz bardziej piesi.

                                    Wystarczy rozpoznać skąd się biorą rysy i na których ulicach aby zauważać ze
                                    zjawisko się nasila.
                                    • tomek854 Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 19.10.09, 00:42
                                      Gość portalu: max napisał(a):

                                      > Tylko w teorii. W praktyce we Wrocławiu nikt nie wie ile osób parkuje
                                      > normalnie.Nawet jeśli założymy ze 70 % to liczba aut przekroczyła zdolność
                                      > pomieszczenia na co najmniej połowie ulic.

                                      Ja nie wiem o czym Ty w ogóle piszesz. twierdzisz, że 30% aut we Wrocławiu jest
                                      zaparkowanych nielegalnie? I co to jest "zdolność pomieszczenia"? Chodzi o to,
                                      że na niektórych ulicach nie ma już gdzie zaparkować? Na całym świecie tak jest.
                                      Wtedy parkuje sie na innych. Owszem, komuś pod domem. Trudno, takie jest zycie.

                                      Dopiero kiedy założysz ze nie można parkować komuś pod domem powstaje prawdziwy
                                      problem.

                                      A poza tym jak pisałem:
                                      > > w niczym nie zmienia to faktu, że można parkować sobie na
                                      > drodze
                                      > > publicznej gdzie komu się żywnie podoba tak długo, jak parkowanie jest zg
                                      > odne z
                                      > > przepisami.
                                      >

                                      Czyli: parkujesz zgodnie z przepisami - można Ci skoczyć. Parkujesz niezgodnie z
                                      przepisami - łamiesz przepisy, a więc jest podstawa do ukarania Cię. Proste jak
                                      drut.

                                      > Z tego wynika ze część osób (choćby 105) chcąc nie chcąc łamie przepisy.

                                      Raczej chcąc. Albo z niewiedzy, ale to chyba rzadkość?

                                      > Najgorsze to ze te osoby zajmują sobie legalne miejsca co oznacza, że prawie 10
                                      > 0
                                      > % parkuje nielegalne z musu choć nie codziennie.

                                      Jakie osoby zajmują sobie legalne miejsca? Znowu nie wiem, co poeto masz na
                                      myśli :-)

                                      Jest to normalne. Jak nie ma miejsca do parkowania na mojej ulicy, idę parkować
                                      na inną. Parkowanie na innej ulicy nie jest łamaniem przepisów.

                                      > To powoduje spustoszenie w świadomości i stosunku do prawa.

                                      Co?

                                      > Zatem jeśli ze zdjęć jakie podesłałem wynika, że większość osób parkujących na
                                      > Zelenaya robi to nielegalnie a z opisów mieszkańców wynika, że często zdarza si
                                      > ę
                                      > że zablokowane są wyjazdy to trudno dziwić się agresji mieszkańców.

                                      Z jakich zdjęć? Gdzie je podesłałeś? I dlaczego większość parkuje nielegalnie?
                                      Nielegalnie parkują tylko Ci, którzy blokują wyjazdy (których jak twierdzisz w
                                      innym tam nie ma, więc już się całkiem pogubiłem).

                                      Przykładowo rodzić
                                      > tylko 10-15 minut odprowadzał dziecko. Ale jeśli to p raz 10-ty to puściły nerw
                                      > y
                                      > i reakcje mogą być gwałtowne.

                                      Jeżeli rodzic nawet raz zaparkuje w sposób nielegalny, to jest podstawa do
                                      zirytowania. Jeżeli rodzic parkuje przepisowo, to choćby to robił przez 40 minut
                                      co godzinę to można mu skoczyć.

                                      > jakby na to nie patrzyć auto spowoduje rewolucje w naszym życiu. Konflikty będą
                                      > tak częste że trudno sobie to dziś wyobrazić.

                                      Żyję w kraju o wiele bardziej zmotoryzowanym niż Polska i takie konflikty jak i
                                      typowa polska agresja na drodze są tu prawdziwą rzadkością.

                                      > Może Zelenaya ma daleko do zapchania ale jeśli tam takie rzeczy się dzieją to
                                      > nie dziwi wolna amerykanka na parkingach na wielkich blokowiskach. Tam kto się
                                      > nie zmieści na parkingu płaci mandat bo musi stanąć na trawniku lub na pasach.

                                      Jeśli jest za leniwy, żeby zaparkować nieco dalej i dojść pieszo to tak.

                                      > Porównania do zachodu nie są na miejscu bo tam wiele rozwiązań spłyca problem.
                                      > Lepsze szersze drogi
                                      > bogatsze społeczeństwo stać na jazdę taksówkami i za parkingi
                                      > Wicej parkingów podziemnych i wielopiętrowych.

                                      Hehe :-) To Ty chyba na zachodzie nie byłeś. Zapraszam np. do Londynu - tam
                                      miejsce parkingowe w centrum jest warte fortunę. I jest ich dużo mniej niż np.
                                      we Wrocławiu (proporcjonalnie).

                                      > Mniej ludzi mieszka na blokowiskach.

                                      Niekoniecznie. To w Polsce o wiele więcej ludzi mieszka poza miastem.

                                      > Domy maja większe z możliwością zaparkowania dwóch aut w garażu.

                                      I znów błąd. Tak mają tylko bogaci. Przeciętny brytyjski dom jest malutki, nawet
                                      jeżeli ma podjazd do garażu, to jest on tak mały, że mało kto z niego korzysta.
                                      A garaż to raczej drewniana szopa na grabie i kosiarkę.

                                      > Posesje większe tak ze na ulicy wzdłuż ogrodzenia mieści się kilak ayt.

                                      Hehehe ;-)

                                      > Dom na dużej parceli oddalony od ulicy.

                                      Hehehehehe :-)

                                      > Domy lepiej zabezpieczone przed złodziejami alarmy, monitoring itd

                                      Hehehehehehehehehe :-)

                                      > Duze przedmieścia gdzie auta są rozproszone.

                                      Hehehehehehehehehehehehehe :-)

                                      Dla uzasadnienia mojego śmiechu z Twojej niewiedzy podam Ci linka do tego
                                      typowego brytyjskiego osiedla:
                                      tinyurl.com/yljdwx2
                                      > W dzielnicach willowych nie ma instytucji więc obcy nie maja potrzeby tam
                                      > wjeżdżać itd

                                      Oczywiście że są. Szkoły, przychodnie, jakieś socjalne sprawy. Faktem jest, ze
                                      ośrodki stricte przemysłowe są oddzielone od mieszkalnych, ale wciąż są bazy dla
                                      small lokalnego businessu które znajdują się w dzielnicach mieszkaniowych.
                                      Przykład: tinyurl.com/yly4be4
                                      Inny przykład: tinyurl.com/yg6acud

                                      > No i rzecz chyba najważniejsza,
                                      > większe poszanowanie prawa tak ze nie potrzeba tak karać aby nakłonić do
                                      > legalnego parkowania.

                                      Rzeczą najważniejszą jest to, że nikt nie sugeruje że parkowanie jest
                                      nielegalne, tylko dlatego że sąsiad parkuje pod moim oknem. I dzięki większemu
                                      poszanowaniu prawa nikt nie będzie mnie nękał policją ani niszczył mi samochodu.

                                      >
                                      > Czarno widzę najbliższe lata toteż nie dziwi mnie ze gwóźdź staje się bronią na
                                      > chamstwo i ze sięgają po nią coraz bardziej piesi.

                                      Nie. To gwóźdź jest orężem chamstwa.
                                      >
                                      > Wystarczy rozpoznać skąd się biorą rysy i na których ulicach aby zauważać ze
                                      > zjawisko się nasila.

                                      Jeżeli rysy pojawiają się na prawidłowo zaparkowanych pojazdach to świadczy to
                                      tylko o tym, na których ulicach mieszkają chamy.
                                      • czechofil Re: Do Tomka854... 19.10.09, 09:40

                                        Dajesz tu świetne rady, sypiesz paragrafami, ale to wszystko
                                        zwietrzałe komunały. Przyjedź sobie z tej swojej cudownej Wielkiej
                                        Brytanii na dowolne małe osiedle we Wrocławiu, a zobaczysz, jak to
                                        twoje "prawo" funkcjonuje. Otóż zaręczam ci, że będzie ci bardzo
                                        ciężko zaparkować np. przed posesją mojego sąsiada, ponieważ zrobi
                                        ci on taką awanturę, że odechce ci się w tym momencie cytowania
                                        jakichkolwiek przepisów. Mało tego, będziesz się mógł cieszyć, jeśli
                                        ci opon nie przebije, bo taką sytuację też miałem, gdy posiadałem
                                        jeszcze dwa auta i pewnego późnego wieczoru zaparkowałem jednym z
                                        nich w taki sposób, że wchodził całe 23,5 cm na "jego" zonę. Drugi
                                        problem zaś jest taki, że mieszkańcy mojego osiedla, które składa
                                        się prawie z samych domków jednorodzinnych trzymają autentyczne
                                        wraki przed posesjami, parkują auta ciężarowe, a nawet autobusy
                                        (sic!), chociaż przy wjeździe na osiedle stoi jak byk znak zakazu
                                        wjazdu pojazdów ważących więcej niż 3,5 t. Kiedyś próbowałem
                                        zainteresować tym faktem SM, angażowałem się i wielkie gó... z tego
                                        wyszło. Ale czegóż to od SM oczekiwać, jeśli pan strażnik osiedlowy
                                        pojawia się tylko rano przed szkołą (nie wiadomo zresztą, po jaką
                                        cholerę), potem zaś gdzieś znika i nie można się go nawet doprosić,
                                        żeby chociaż porozmawiał z paroma kolesiami z mojej ulicy, którzy
                                        notorycznie przez całą zimę nie odśnieżają chodników przed swoimi
                                        posesjami...
                                        • tomek854 Re: Do Tomka854... 19.10.09, 15:07
                                          czechofil napisał:

                                          > Dajesz tu świetne rady, sypiesz paragrafami, ale to wszystko
                                          > zwietrzałe komunały. Przyjedź sobie z tej swojej cudownej Wielkiej
                                          > Brytanii na dowolne małe osiedle we Wrocławiu, a zobaczysz, jak to
                                          > twoje "prawo" funkcjonuje. Otóż zaręczam ci, że będzie ci bardzo
                                          > ciężko zaparkować np. przed posesją mojego sąsiada, ponieważ zrobi
                                          > ci on taką awanturę, że odechce ci się w tym momencie cytowania
                                          > jakichkolwiek przepisów. Mało tego, będziesz się mógł cieszyć, jeśli
                                          > ci opon nie przebije, bo taką sytuację też miałem, gdy posiadałem
                                          > jeszcze dwa auta i pewnego późnego wieczoru zaparkowałem jednym z
                                          > nich w taki sposób, że wchodził całe 23,5 cm na "jego" zonę.


                                          Bywam we Wrocławiu regularnie samochodem, parkuję pod posesjami sąsiadów (bo pod
                                          moich rodziców czy znajomych u których nocuję nie ma tyle miejsca żeby się
                                          zmieścił i mój samochód, i ich auta) i nigdy takowych problemów nie miałem.
                                          Kiedy jeszcze mieszkałem w PL (przez ponad ćwierć wieku) miałem takie zdarzenia
                                          kilka razy, to prawda. Ale uważam, tak jak i wtedy uważałem, ze to jest
                                          patologia. I że nie możemy poddawać się temu i tego akceptować.


                                          Co do straży miejskiej - gó...ana instytucja to była kiedyś i teraz
                                          najwidoczniej też jest.
                                          • czechofil Re: Do Tomka854... 19.10.09, 15:25
                                            > Kiedy jeszcze mieszkałem w PL (przez ponad ćwierć wieku) miałem
                                            takie zdarzenia
                                            > kilka razy, to prawda. Ale uważam, tak jak i wtedy uważałem, ze to
                                            jest
                                            > patologia. I że nie możemy poddawać się temu i tego akceptować.

                                            Zgadzam się, jest to patologia i nigdy tego nie zaakceptuję. Ale nie
                                            mam niestety wpływu na całą rzeczywistość, która mnie otacza, a już
                                            szczególnie na zachowania mojego sąsiada, który jest człowiekiem
                                            niepoczytalnym i nieobliczalnym. Tak więc chcąc mieć święty spokój
                                            nie parkuję pod jego domem i odradzam to wszystkim, którzy próbują
                                            to czynić. I uwierz mi, że żadne monity do odpowiednich służb nic
                                            nie dają, bo nikt tego człowieka nigdy nie złapał za rękę, a poza
                                            tym on sam jest byłym pracownikiem owych służb, więc jego kolesie
                                            krzywdy mu zrobić nie dadzą. I tak oto funkcjonuje w naszym kraju
                                            prawo - jednego człowieka się gnębi, bo nie ma on odpowiednich
                                            pleców, za to kilku wpływowych wrogów, za to inny koleś jest
                                            nietykalny, bo ma znajomości, układy, a przede wszystkim wie, jak
                                            nie dać się złapać...
                                            • tomek854 Re: Do Tomka854... 19.10.09, 18:28
                                              czechofil napisał:
                                              > Zgadzam się, jest to patologia i nigdy tego nie zaakceptuję. Ale nie
                                              > mam niestety wpływu na całą rzeczywistość, która mnie otacza, a już
                                              > szczególnie na zachowania mojego sąsiada, który jest człowiekiem
                                              > niepoczytalnym i nieobliczalnym. Tak więc chcąc mieć święty spokój
                                              > nie parkuję pod jego domem i odradzam to wszystkim, którzy próbują
                                              > to czynić. I uwierz mi, że żadne monity do odpowiednich służb nic
                                              > nie dają, bo nikt tego człowieka nigdy nie złapał za rękę, a poza
                                              > tym on sam jest byłym pracownikiem owych służb, więc jego kolesie
                                              > krzywdy mu zrobić nie dadzą. I tak oto funkcjonuje w naszym kraju
                                              > prawo - jednego człowieka się gnębi, bo nie ma on odpowiednich
                                              > pleców, za to kilku wpływowych wrogów, za to inny koleś jest
                                              > nietykalny, bo ma znajomości, układy, a przede wszystkim wie, jak
                                              > nie dać się złapać...

                                              To prawda. I to kolejna różnica między PL a tzw. cywilizowanymi krajami. W
                                              Glasgow jakiś czas temu była taka sytuacja, że chuligani demolowali samochody.
                                              Policja zadziałała w taki sposób, że zaparkowała w tamtym rejonie kilka
                                              samochodów cywilnych w których umieściła małe kamerki i w ten sposób zostali oni
                                              złapani.

                                              W PL się NIE DA. A co to za problem kupić kamerkę internetową za kilkanaście
                                              złotych, zaparkować jeden samochód owemu sąsiadowi pod domem a drugi nieopodal i
                                              kamerkę, podłączoną do schowanego w bagażniku laptopa nacelować na niego?
                                              • Gość: max Re: Do Tomka854... IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 12:28
                                                > To prawda. I to kolejna różnica między PL a tzw. cywilizowanymi krajami. W
                                                > Glasgow jakiś czas temu była taka sytuacja, że chuligani demolowali samochody.
                                                > Policja zadziałała w taki sposób, że zaparkowała w tamtym rejonie kilka
                                                > samochodów cywilnych w których umieściła małe kamerki i w ten sposób zostali on
                                                > i
                                                > złapani.
                                                >
                                                > W PL się NIE DA.


                                                Da się zapewniam.
                                                Grupa się nazywa "gepard" :)

                                                Mamy trochę rowerów z wszczepionymi modułami GPS i możecie poczytać jak w
                                                ostatnich dniach były skuteczne.
                                                Kto się dziwi dlaczego zatem rowery giną sprzed galerii odpowiem że nie chodzi o
                                                płotki.



                                                Gorzej się łapie "stolarzy" oni przechodząc tylko muskają ręką nadkole.
                                                a jak auto zostawia 50 cm to nic dziwnego ze ktoś się wesprze na aucie.
                                                Są też metody na ulotkę itp
                                                Skoro metody są doskonalone to znaczy ze problem narasta.
                                                Ostatnio kierowcy stali się tak bezczelni ze przy wykroczeniach sami proszą o
                                                zrobienie zdjęcia i wysłanie na policję.
                                                Tego nie rozumiem bo czasem jeden punkt może anulować prawo jazdy.
                                                Wykroczenia popełnia się systematycznie zwykle w tym samym miejscu. Można zebrać
                                                21-24 zdjęcia w przeciągu miesiąca i pozbawić kogoś prawa jazdy.
                                                Pytanie co jest większym świństwem. Wykręcić komuś taki numer czy porysować auto.
                                                Ale niepotrzebne dyskusja zeszłą na rysowanie bo nie ma co o fotkach dyskutować.
                                                Pytanie jak przeciwdziałać.
                                                Trzeba walczyć nie ze skutkami tylko z przyczynami.



                                                • tomek854 Re: Do Tomka854... 20.10.09, 15:42
                                                  Gość portalu: max napisał(a):
                                                  > Trzeba walczyć nie ze skutkami tylko z przyczynami.
                                                  >
                                                  >
                                                  >

                                                  Przyczyną takich działań jest chamstwo. Problemy z parkowaniem są pretekstem dla
                                                  chamów do chamskiego działania.
                                                  • Gość: max Re: Do Tomka854... IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 21:06
                                                    > Przyczyną takich działań jest chamstwo. Problemy z parkowaniem są pretekstem dl
                                                    > a
                                                    > chamów do chamskiego działania.

                                                    I Skutkiem tez jest chamstwo.
                                                    Nie mozna miec pretensji ze ktos w apośpiechu próbowąła zaprkowac ale jak
                                                    dochodzi do pyskówki to tylko kierowca poainien sie wycofać.
                                                    JEsli tego nie robi to sa dwa powody :
                                                    albo jest chamem albo naprawde sie spieszy lub ie ma mijsca.
                                                    Jesli zatem widac ze mógłby przeparkowąc a tego nie robi to własciecel posesji
                                                    uznaje go za chama a ze klina klinem to trudno się dziwić.
                                                    Trzeba pamietac że nawet jak ktos sie upiera stać bez chastwa to nerw
                                                    własciciela mogą byc stargane przez poprzednich chamów.

                                                    Własnie to jest powodem niepozumienia.
                                                    każdy ( w tym i ty) ocenia sytuację obecną. Jest zgodnie z prawem , staje po raz
                                                    pierwszy to jest ok.
                                                    Ale trzeba patrzyć całościowo.Jak nie wiadomo dlaczego tak się wścieka to lepiej
                                                    odjechać bo może porysować auto i nie da rady jemu tego udowodnić.
                                                    Tak to rysowanie akcentuję bo pokazuję znajomym rysy których kiedyś nie
                                                    dostrzegałem bo nie kojarzyłem ich z miejscem parkowania.
                                                    Te rysy nie robią właściciele posesji tylko przechodnie , może tez rowerzyści .


                                                    Rzecz w tym ze to jedyna skuteczna metoda odstraszania.
                                                    SM to już przeżytek bo zupełnie nie dają rady .
                                                  • tomek854 Re: Do Tomka854... 21.10.09, 00:53
                                                    Gość portalu: max napisał(a):
                                                    > I Skutkiem tez jest chamstwo.
                                                    > Nie mozna miec pretensji ze ktos w apośpiechu próbowąła zaprkowac ale jak
                                                    > dochodzi do pyskówki to tylko kierowca poainien sie wycofać.

                                                    Zieeeeeeeewwww.


                                                    Jak parkuje przepisowo to powinien pyskaczy olać a nie wdawać się w pyskówki.

                                                    > Jesli zatem widac ze mógłby przeparkowąc a tego nie robi to własciecel posesji
                                                    > uznaje go za chama a ze klina klinem to trudno się dziwić.

                                                    Tak. Jest się trudno dziwić. Bo jeżeli ktoś uznaje za chama kogoś, kto
                                                    przepisowo zaparkował tylko na podstawie takiej, że on sobie nie życzy żeby ten
                                                    ktoś parkował akurat tam, to ja się bardzo temu dziwię.

                                                    > Trzeba pamietac że nawet jak ktos sie upiera stać bez chastwa to nerw
                                                    > własciciela mogą byc stargane przez poprzednich chamów.

                                                    Ale właściciel to się może pienić ile chce, ale u siebie na posesji. Na to kto
                                                    mu parkuje na drodze publicznej nie ma żadnego wpływu!

                                                    > Ale trzeba patrzyć całościowo.Jak nie wiadomo dlaczego tak się wścieka to lepie
                                                    > j
                                                    > odjechać bo może porysować auto i nie da rady jemu tego udowodnić.

                                                    To jest prawda. Jak widzę 14 agresywnych dresiarzy to też ich obchodzę szerokim
                                                    łukiem.

                                                    > Rzecz w tym ze to jedyna skuteczna metoda odstraszania.

                                                    Nie, nie jest, o czym już pisałem. Jest dużo lepsza metoda odstraszania nie
                                                    wymagająca niszczenia niczyjego mienia.
                                          • Gość: max Re: Do Tomka854... IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 12:15
                                            > Bywam we Wrocławiu regularnie samochodem, parkuję pod posesjami sąsiadów (bo po
                                            > d
                                            > moich rodziców czy znajomych u których nocuję nie ma tyle miejsca żeby się
                                            > zmieścił i mój samochód, i ich auta) i nigdy takowych problemów nie miałem.

                                            Bo sasiedzi zreguły na siebie nie nastają.
                                            takie ataki sa głownie pod adresem obcych a za takich zapewne uwązaja rodziców
                                            dzieci odwozonych do przedszkola.
                                            Dam przykłąd z zimą .
                                            Dawno nie było prawdziwej ziomy to ludzie zapomnieli co to znaczy zaparkować w
                                            zaspie na chodniku.
                                            Jeśli ktoś odśnieży miejsce pod swoim domem przerzucając przez godzinę 2-3 metry
                                            sześcienne śniegu to ie chce musie odśnieżać całości bo gdzie niby ten śnieg
                                            miałby usypać.
                                            jak po powrocie stwierdzi że na jego odkopanym miejscu parkuje jakieś autko to
                                            mu puszczą hamulce.
                                            Ty nazywasz chamstwem drapanie a czy chamstwo nie jest odpowiedzią na chamstwo ?



                                            > Kiedy jeszcze mieszkałem w PL (przez ponad ćwierć wieku) miałem takie zdarzenia
                                            > kilka razy, to prawda.
                                            nie wiesz chyba ile ostanie dwa lata zmieniły skoro piszesz o 25.




                                            >Ale uważam, tak jak i wtedy uważałem, ze to jest
                                            > patologia.
                                            Zapewniam cię ze to jeszcze nic w porównaniu do tego co nam autka przyniosą.
                                            Niedawno o północy musiałem zawieźć kuzynce dwa koła, choć ponoć parkowała
                                            legalnie.>



                                            >I że nie możemy poddawać się temu i tego akceptować.
                                            >
                                            No to po to tracmy czas na dyskusje.
                                            Jest problem a będzie wiekszy.



                                            >
                                            > Co do straży miejskiej - gó...ana instytucja to była kiedyś i teraz
                                            > najwidoczniej też jest.
                                            >
                                            przygladam się od lat ich pracy i nie ma tam nic g....o.
                                            typowe ludzkie zachowania jak w innych zawodach.
                                            Rutyna bo wielu pracje po 18 lat i im sie juz nie che.
                                            Brak kontroli bo strażnik działa autonomicznie .
                                            Brak podziału zadań oraz zbytnia specjalizacja kilku załóg.
                                            Niedopasowanie metod do ulicy.
                                            Limity wywózek
                                            Zbyt dużo osob pracje za biurkiem.
                                            Za duzo radiowozów.
                                            Zbędne utrzymywanie koni.
                                            Brak patroli rowerowych i nikłą ilośc pieszych.
                                            Niepotrzebne patrole mieszane strażnik plus policjant gdzie sobie rozmawiają
                                            zamiast "pracowac".
                                            Brak proporcji między czasem na patrolowanie a czasem na pracowanie zauważonych
                                            wykroczeń.
                                            30 minut przed zakończeniem pracy to za mało.
                                            Brak wystawiana załóg na weekendy gdy najwięcej wykroczeń w typowych miejscach
                                            (parki, studenci zaoczni).
                                            Przysyłąnie w patrolach interwencyjnych stażników z inych dzilnic do tpowch
                                            miejsc przez co onni musza biegac sprawdzac znaki iz astanawiać sie jkie
                                            wkroczenie zostało popełnione.
                                            Brak blokad .
                                            Chęć budowania dobrego wizerunku SM i odstepowanie od karania.
                                            Zbyt długie czasy dojazdu.
                                            Brak reakcji SM podczas mijania radiowozem "wykroczeń" czyli tzw brak
                                            zapotrzebowania społecznego.
                                            Zmuszanie ludzi do donoszenia.
                                            Zastraszanie świadków że będą musieli świadczyć w SG tak jakby wezwany na
                                            miejsce patrol nie mógł sam świadczyć w SG.
                                            Można by tak wymieniać setki działań na które Sm trwoni czas i temperuje
                                            oczekiwania mieszkańców.
                                            Wczoraj był Wyrok Sądu Najwyższego kwestionujący mandaty SM z fotoradarów w
                                            latach 2004-2007 .Dziwne ze SM chce zarabiać do kasy miasta fotoradarami choć
                                            jej nie było wolno a nie chce zarabiać mandatami gdzie maja ogromne zaległości.

                                            Aby się zmieniło należałoby przeprowadzić śledztwo dlaczego prezydent Adamski
                                            nie chce rozwoju SM.
                                            Dlaczego SM bardzo się stara aby wypisać jak najmniej mandatów. Przykładowo
                                            jeśli przyjeżdża do 7 źle zaparkowanych aut karze tylko jednego kierowcę przez
                                            co następnego dnia jest wzywana do tych samych 6 aut.
                                            W ten sposób tracą czas i benzynę ale robią swoje.
                                            Jest grupa osób która chce zmusić SM do typowej roboty wysyłać im zdjęcia z
                                            wykroczeń.
                                            W tym wypadku SM już nie może uciekać od wykonania pracy która zabiera im więcej
                                            czasu niż włożenie wezwania za wycieraczkę.
                                            może właśnie takie osoby skłonią SM aby działała według planu i działała tam
                                            gdzie ludzie chcą a nie tam gdzie sama chce.
                                            Bez poszanowania prawa żaden system opłat czy innych regulacji ruchem nie zadziała.


                                            • tomek854 Re: Do Tomka854... 20.10.09, 15:41
                                              Gość portalu: max napisał(a):
                                              > Bo sasiedzi zreguły na siebie nie nastają.

                                              Z podanych przez Ciebie przykładów wynika coś innego.

                                              > takie ataki sa głownie pod adresem obcych a za takich zapewne uwązaja rodziców
                                              > dzieci odwozonych do przedszkola.

                                              Takie ataki względem kogokolwiek parkującego legalnie są takim samym chamstwem.

                                              > jak po powrocie stwierdzi że na jego odkopanym miejscu parkuje jakieś autko to
                                              > mu puszczą hamulce.

                                              Zgodnie z prawem ma obowiązek odśnieżyć cały chodnik a nie tylko jedne miejsce
                                              parkingowe. A nawet jeśli to zrobił, to nie powoduje to, ze miejsce to zostaje
                                              mu automatycznie przyznane.

                                              > Ty nazywasz chamstwem drapanie a czy chamstwo nie jest odpowiedzią na chamstwo
                                              > ?

                                              Odpowiedzią chama na chamstwo, albo odpowiedzią chama na to, co on uważa za
                                              chamstwo. Zaparkowanie zgodnie z przepisami na odśnieżonym miejscu na drodze
                                              publicznej chamstwem nie jest.

                                              > Zapewniam cię ze to jeszcze nic w porównaniu do tego co nam autka przyniosą.

                                              Autka? Ja myślę, że wszystkie przykłady które podajesz są wynikiem działania
                                              chamów a nie aut.
                                              > przygladam się od lat ich pracy i nie ma tam nic g....o.
                                              > typowe ludzkie zachowania jak w innych zawodach.
                                              > Rutyna bo wielu pracje po 18 lat i im sie juz nie che.
                                              > Brak kontroli bo strażnik działa autonomicznie .
                                              > Brak podziału zadań oraz zbytnia specjalizacja kilku załóg.
                                              > Niedopasowanie metod do ulicy.
                                              > Limity wywózek
                                              > Zbyt dużo osob pracje za biurkiem.
                                              > Za duzo radiowozów.
                                              > Zbędne utrzymywanie koni.
                                              > Brak patroli rowerowych i nikłą ilośc pieszych.
                                              > Niepotrzebne patrole mieszane strażnik plus policjant gdzie sobie rozmawiają
                                              > zamiast "pracowac".
                                              > Brak proporcji między czasem na patrolowanie a czasem na pracowanie zauważonych
                                              > wykroczeń.
                                              > 30 minut przed zakończeniem pracy to za mało.
                                              > Brak wystawiana załóg na weekendy gdy najwięcej wykroczeń w typowych miejscach
                                              > (parki, studenci zaoczni).
                                              > Przysyłąnie w patrolach interwencyjnych stażników z inych dzilnic do tpowch
                                              > miejsc przez co onni musza biegac sprawdzac znaki iz astanawiać sie jkie
                                              > wkroczenie zostało popełnione.
                                              > Brak blokad .
                                              > Chęć budowania dobrego wizerunku SM i odstepowanie od karania.
                                              > Zbyt długie czasy dojazdu.
                                              > Brak reakcji SM podczas mijania radiowozem "wykroczeń" czyli tzw brak
                                              > zapotrzebowania społecznego.
                                              > Zmuszanie ludzi do donoszenia.
                                              > Zastraszanie świadków że będą musieli świadczyć w SG tak jakby wezwany na
                                              > miejsce patrol nie mógł sam świadczyć w SG.
                                              > Można by tak wymieniać setki działań na które Sm trwoni czas i temperuje
                                              > oczekiwania mieszkańców.
                                              > Wczoraj był Wyrok Sądu Najwyższego kwestionujący mandaty SM z fotoradarów w
                                              > latach 2004-2007 .Dziwne ze SM chce zarabiać do kasy miasta fotoradarami choć
                                              > jej nie było wolno a nie chce zarabiać mandatami gdzie maja ogromne zaległości.
                                              >
                                              > Aby się zmieniło należałoby przeprowadzić śledztwo dlaczego prezydent Adamski
                                              > nie chce rozwoju SM.
                                              > Dlaczego SM bardzo się stara aby wypisać jak najmniej mandatów. Przykładowo
                                              > jeśli przyjeżdża do 7 źle zaparkowanych aut karze tylko jednego kierowcę przez
                                              > co następnego dnia jest wzywana do tych samych 6 aut.
                                              > W ten sposób tracą czas i benzynę ale robią swoje.
                                              > Jest grupa osób która chce zmusić SM do typowej roboty wysyłać im zdjęcia z
                                              > wykroczeń.
                                              > W tym wypadku SM już nie może uciekać od wykonania pracy która zabiera im więce
                                              > j
                                              > czasu niż włożenie wezwania za wycieraczkę.
                                              > może właśnie takie osoby skłonią SM aby działała według planu i działała tam
                                              > gdzie ludzie chcą a nie tam gdzie sama chce.
                                              > Bez poszanowania prawa żaden system opłat czy innych regulacji ruchem nie zadzi
                                              > ała.
                                              >
                                              >
                                              >

                                              No ja to właśnie określam w skrócie tym, że SM jest do dupy.
                                              • Gość: max Re: Do Tomka854... IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 21:20
                                                > > Bo sasiedzi zreguły na siebie nie nastają.
                                                >
                                                > Z podanych przez Ciebie przykładów wynika coś innego.

                                                Tu się koze nieprecyzyjnie wyraziłem.
                                                Sąsiedzi z sąsiednich willi nie napadaja na siebie bo tam nie ma problemów .Płot
                                                ma około 20 metrów i kilka ayt się zmieści.
                                                Wojny są pod blokali ale tam rysownie nie jest czeste ( rysyją piesi).
                                                Kierowcy wpychają zapałki w zamki, łamią wycieraczki, dziurawią opony .
                                                Czesto tez wala w tablice rejestracyjne halim lub przy zawracaniu walą
                                                zderzakiem w boczne drzwi.
                                                No le to ostatnie byc moze z braku umiejętności aczkoleiwk zadziwia ich
                                                czestotliwość.
                                                Częste są zrywania znaczków i listew ochronnych tutez nie wiem na ile to mania
                                                kolekcjonerska a na ile złośliwość.
                                                Zapomniałem jeszczo czymś czestym jak wyrywanie lusterek.
                                                Modne zaczyna byc dewastowanie aut w grupie .
                                                Wczoraj zdaje się złapali kilku co ukradli auto aby je zdewastowac .
                                                Ilośc wraków prawdziwych właśnie stad sie bierze ze jak sie autko nie spodoba to
                                                taka banda powybija wszystkie szyby.



                                                > Zgodnie z prawem ma obowiązek odśnieżyć cały chodnik a nie tylko jedne miejsce
                                                > parkingowe. A nawet jeśli to zrobił, to nie powoduje to, ze miejsce to zostaje
                                                > mu automatycznie przyznane.

                                                ja ie mówię o odśnieżeniu chodnika.
                                                Chodnik wystarczy odsniezyć na 80 cm .
                                                Chodzi o to ze przy dużych opadach i odśnieżaniu, przy krawęznku robią się zaspy
                                                powiększone dodatkowo np przez pług.
                                                Wtedy nie ma możliwości usunięcia śniegu w ilości kilku ton. Jeśli ktoś
                                                przerzuci 500 kg śniegu to robi miejsce tylko pod jedno auto.
                                                Jeśli każdy tak zrobi to gdzie przegoniony właścicel ma stanać ?
                                                Przecież nie kilka ulic dalej lub sąsiadowi w jego "oczku".
                                                • tomek854 Re: Do Tomka854... 21.10.09, 00:55
                                                  Gość portalu: max napisał(a):

                                                  Co ta litania przykładów chamstwa i bezmyślnego wandalizmu ma do naszego tematu?

                                                  > Jeśli każdy tak zrobi to gdzie przegoniony właścicel ma stanać ?
                                                  > Przecież nie kilka ulic dalej lub sąsiadowi w jego "oczku".

                                                  Właśnie tak. Kilka ulic dalej, albo pod domem sąsiada. Czyli tam, gdzie znajdzie
                                                  najbliższe wolne miejsce pozwalające legalnie zaparkować.
                                                  • Gość: max Re: Do Tomka854... IP: *.e-wro.net.pl 19.12.09, 15:15
                                                    > > Jeśli każdy tak zrobi to gdzie przegoniony właścicel ma stanać ?
                                                    > > Przecież nie kilka ulic dalej lub sąsiadowi w jego "oczku".
                                                    >
                                                    > Właśnie tak. Kilka ulic dalej, albo pod domem sąsiada. Czyli tam, gdzie znajdzi
                                                    > e
                                                    > najbliższe wolne miejsce pozwalające legalnie zaparkować.
                                                    >

                                                    Ależ to doprowadzi do absurdu.
                                                    Jeśli jest 100 miejsc parkingowych i tyle aut bo każdy mieszkaniec domku
                                                    zapewnił sobie miejsce do zaparkowania pod domem to jeśli przyjedzie ktoś obcy
                                                    czyli 11 auto to zaczyna si efekt domina prowadzący do chaosu. Każdy zaczyna
                                                    parkować pod cudzym domem i nawet jak to nadmiarowe auto odjedzie do
                                                    praktycznie nie ma możliwości aby te 100 (95) aut w przeciągu tygodnia wróciły
                                                    pod swoje domy.
                                                    Musieliby wszyscy się pojawić przy autach jednocześnie i jednocześnie je
                                                    przestawić. Zatem inaczej się powinno traktować obcych gdy są miejsca a inaczej
                                                    gdy ich brak.
                                                    Brak właściwych regulacji prowadzi do wielu nerwowych sytuacji a przecież prawo
                                                    po o jest aby likwidowało możliwość powstawania konfliktów. Teoretycznie na
                                                    osiedlach gdie każdy domek ma garaż lub wjazd na posesję nie powinno być
                                                    problemu bo wjazd nie może być zastawiany.
                                                    Praktyka pokazuje co innego.Nawet jak nie jest zastawiony to uliczki willowe są
                                                    nieraz tak wąskie ze gdy auta staną po obu stronach to środkiem ledwo można
                                                    przejechać a co dopiero wykonać skręt do bramy wjazdowej czy też wyjechać po
                                                    pochyłym oblodzonym wyjeździe co wymaga pewnego rozpędu.
                                              • Gość: max Re: Do Tomka854... IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 21:36
                                                > Odpowiedzią chama na chamstwo, albo odpowiedzią chama na to, co on uważa za
                                                > chamstwo. Zaparkowanie zgodnie z przepisami na odśnieżonym miejscu na drodze
                                                > publicznej chamstwem nie jest.
                                                rzecz w tym ze droga publiczna to tez chodnik.
                                                Chodnik w zimie robi się węższy .
                                                Właściciel odśnieży wąskie przejście góra 100 cm.
                                                Wiec jak piszesz parkowanie na odśnieżonym chodniku jest chamstwem bo auto ma
                                                prawe dwa metry szerokości i jak stanie na odśnieżonej części to zmusza pieszych
                                                do chodzenia po nie odśnieżonej narażając też właściciela na pozwanie do sądu.
                                                Zatem takie zachowanie kierowcy jest chamstwem bo szkody właścicielowi i pieszym
                                                Chamstwem jest korzystanie z pracy innych bez ich zgody. Śnieg z odśnieżonego
                                                miejsca usypany w pryzmy uniemożliwi właścicielowi zaparkowanie obok w celu
                                                wyładowania ciężkich zakupów itp.
                                                Oczywiście ze teoretycznie właściciel może zaparkować na innej ulicy.Ale albo
                                                będzie kilka razy chodził po to co przywiózł , albo zaparkuje na środku drogi
                                                pod domem i kilka razy będzie chodził na chatę blokując ruch.
                                                prawo nie reguluje wszystkich sfer życia a już na pewno nie mówi co jest chamstwem.
                                                Uważam ze nie tylko sytuację z odkopanym miejscem na auto można podciągnąć pod
                                                chamstwo.
                                                No lale na o nie mamy wpływy i ne warto wątku drązyć.
                                                Chiałem tylko powiedzić ze jakprawo tego nie ureguluje to technika gwoździa
                                                bedzie sie upowszechniac.
                                                Co byśmy o tym nie myśeli i nie pisali tak będzie bo symptomy sa juz widoczne.
                                                Jedyne co możemy przeciwdziałać to to że autem należy jeździć rzadziej.
                                                Przedszkola szukać w swojej dzielnicy a nie na drugim końcu miasta bo autkiem
                                                damy radę. Jeśli przedszkole jest po sąsiedzku możemy przejść się pieszo a ze
                                                stracimy kilka dodatkowych minut to trudno.
                                                To przedszkole ma parkingi od frontu, ale ile jest takich gdzie są zakazy przed
                                                przedszkolem.


                                                • tomek854 Re: Do Tomka854... 21.10.09, 00:59
                                                  Gość portalu: max napisał(a):

                                                  > rzecz w tym ze droga publiczna to tez chodnik.

                                                  Oczywiście. A zatem, nie należy do właściciela przylegającej posesji i fakt, że
                                                  ów właściciel ma obowiązek odśnieżania go nie oznacza automatycznie że zapewnia
                                                  sobie w ten sposób wyłączność na parkowanie.

                                                  > Chamstwem jest korzystanie z pracy innych bez ich zgody.

                                                  Ty się za każdym razem jak widzisz jadący pług śnieżny w zimie pytasz, czy
                                                  możesz skorzystać z jego pracy i przejechać odśnieżoną ulicą?

                                                  Obowiązek odśnieżania dotyczy czasem gminy lub innego zarządcy dróg a obowiązek
                                                  odśnieżania chodnika dotyczy właściciela przylegającej posesji. I tyle.

                                                  Co innego gdyby ten ktoś zrobił to coś dla siebie, ale on tego nie robi dla
                                                  siebie. On to robi jako wkład w dobro publiczne, po to żeby wszyscy mogli sobie
                                                  skorzystać. Ja mam prawo zaparkować na tym, co on odśnieżył, a on ma prawo
                                                  zaparkować na tym co ja odśnieżyłem. Koniec, kropka.

                                                  > Chiałem tylko powiedzić ze jakprawo tego nie ureguluje to technika gwoździa
                                                  > bedzie sie upowszechniac.

                                                  Technika gwoździa na szczęście jest już uregulowana prawnie.
                                      • Gość: max Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 09:27
                                        > Ja nie wiem o czym Ty w ogóle piszesz. twierdzisz, że 30% aut we Wrocławiu jest
                                        > zaparkowanych nielegalnie?


                                        Jednorazowo nie, choć są miejsca i godziny gdzie ta liczba nielegalnie
                                        parkujących jest większą niż 30%.
                                        Znam miejsca gdzie 100% ludzi parkuje nielegalnie. Najczęściej w pobliży
                                        instytucji gdzie nawet pracownicy się nie mieszczą ze samymi autami a co dopiero
                                        mieszkańcy czy klienci.
                                        Bywa że o godz 18 wszystkie „nielegalne auta” znikają a legalnych tez nie ma, bo
                                        dawno odzwyczaili się tam parkować. Zatem chodnik robi się tak pusty, że maraton
                                        na nim można by organizować.
                                        Wtedy przychodzi refleksja, że przecież to nie auta mieszkańców wprowadzają
                                        zamęt . To zwykły najazd. A skoro 40 metrów obok przebiega linia tramwajowa, to
                                        chyba taka sytuacja jest nienormalna.
                                        Tak nie musi być i to można łatwo zmienić.
                                        Jeśli ktoś chce przyjechać w miejsce gdzie nie ma miejsca do zaparkowania to
                                        chyba nie może tam jechać autem tak jak nie może lecieć samolotem, czy czołgiem ?


                                        >I co to jest "zdolność pomieszczenia"? Chodzi o to,
                                        > że na niektórych ulicach nie ma już gdzie zaparkować?
                                        Tak


                                        > Na całym świecie tak jest
                                        I co nic ni robią z tym ?
                                        Nie opowiadaj że na całym świecie nie ma w centrum miejskiego parkingu
                                        wielopoziomowego. Gdy pytam przyjezdnych twierdzą ze nie ma z tym problemu w
                                        innych cywilizowanych krajach.
                                        Jeśli nie można gdzieś parkować to jest zakaz i ludzie się stosują ( w ogromnej
                                        większości).
                                        U nas ludzie parkują na zebrze lub na trawniku czując się usprawiedliwionymi.
                                        Policja i SM załamują ręce :)
                                        Jeśli 10 % codziennie nielegalnie parkuje to karanych jest 0,022%
                                        • tomek854 Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 20.10.09, 15:00
                                          Gość portalu: max napisał(a):
                                          > Wtedy przychodzi refleksja, że przecież to nie auta mieszkańców wprowadzają
                                          > zamęt . To zwykły najazd. A skoro 40 metrów obok przebiega linia tramwajowa, to
                                          > chyba taka sytuacja jest nienormalna.
                                          > Tak nie musi być i to można łatwo zmienić.
                                          > Jeśli ktoś chce przyjechać w miejsce gdzie nie ma miejsca do zaparkowania to
                                          > chyba nie może tam jechać autem tak jak nie może lecieć samolotem, czy czołgiem
                                          > ?
                                          >

                                          100% zgody!

                                          > > Na całym świecie tak jest
                                          > I co nic ni robią z tym ?
                                          > Nie opowiadaj że na całym świecie nie ma w centrum miejskiego parkingu
                                          > wielopoziomowego. Gdy pytam przyjezdnych twierdzą ze nie ma z tym problemu w
                                          > innych cywilizowanych krajach.

                                          Tak, ale tych parkingów jest proporcjonalnie o wiele mniej niż miejsc
                                          parkingowych w zakresie pięciominutowego spaceru we Wrocławiu. Dlatego kosztują
                                          fortunę.

                                          > Jeśli nie można gdzieś parkować to jest zakaz i ludzie się stosują ( w ogromnej
                                          > większości).

                                          To prawda. A jak się nie stosują, to jak wracają to już nie ma auta :-)
                                      • Gość: max Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 09:40
                                        > Wtedy parkuje się na innych. Owszem, komuś pod domem. Trudno, takie jest życie.
                                        Nie wiem czy mnie zrozumiałeś.
                                        To co piszesz to etap przejściowy albo w społeczeństwie rozwiniętym etap gdzie
                                        problem ograniczono. Zdarza się, że na jednej ulicy jest np. sklep i tam
                                        częściej parkują więc rzeczywiście czasem wystarczy zaparkować dalej i jest ok.
                                        Ale ja piszę o zjawisku gdzie na każdą rodzinę przypada 2,3 auta i szybko ta
                                        liczba rośnie.
                                        W Sopocie na 39.000 mieszkańców jest 43 000 aut czyli na standardową 4 osobową
                                        rodzinę przypada 4,4 auta, a to nie koniec.

                                        Jeśli zatem są podobne ulice i na jednej nie ma miejsc do parkowania to czy ty
                                        myślisz, że przeparkowanie na sąsiednią cos zmieni ?
                                        To uruchamia reakcję łańcuchową.
                                        Jeśli na 10 ulicach jest jedno wolne miejsce, które ci właśnie ktoś zajmuje to
                                        ty stawiasz na 2 ulicy, ktoś z 2 -giej stawia na 3 -ciej ........w efecie
                                        okazuje się, że ten z 10-tej wskoczy na twoje miejsce jak tylko się zwolni.
                                        Jest pat i bardzo trudno przestawić wszystkie auta na swoje miejsca.
                                        Miasto nawstawiało tysiące słupków aby się bronić przed kierowcami.
                                        W międzyczasie aut przybyło i kierowcy aby wjechać za słupki przejeżdżają przez
                                        trawniki.
                                        Teraz są i obruszane płytki chodnikowe i rozciapane trawniki i na dodatek piesie
                                        muszą uskakiwać bo jak na chodniku o szerokości 4 metrów parkuje kilkadziesiąt
                                        aut to każde które tam chce wjechać jedzie często bardzo długo wzdłuż tych aut,
                                        oczywiście po chodniku, zganiając ludzi na trawnik.
                                        Nie mów że tak jest na świecie.
                                        Bo jeśli jest to skala jest inna.

                                        > Czyli: parkujesz zgodnie z przepisami - można Ci skoczyć.
                                        Nie wiem czy się rozumiemy. Ty to rozważasz „w prawie” czyli czysto teoretycznie.
                                        Nigdy nie jest tak że zawsze ktos parkuje „w prawie” pod twoim domem.
                                        Jeśli są niewielkie luki to raz zgodnie a drugi raz niezgodnie bo wpakował się
                                        tam gdzie się zmieścił.
                                        Zatem nawet gdy zaparkuje nielegalnie wie, że szanse że SM go dopadnie są nikłe
                                        bo „on tylko na 10 minut”.
                                        Zatem nie dziw się, że gdy 100 zaparkuje legalnie a wcześniej 10 nielegalnie to
                                        właściciel nie będzie wzywał policji tylko poharata gwoździem tych nielegalnych
                                        a jak zda sobie sprawę ze tak będzie musiał robić bez końca to poharata na zapas
                                        tych legalnych.

                                        Odwracając to co powiedziałem, to gdyby można było liczyć na SM to gość by się
                                        nie zdegenerował ze złości. Karani za nielegalne parowanie rzadziej by też
                                        parkowali legalnie pod czyimś domem bo nie wciskaliby się w uliczkę gdzie już
                                        byli karani.
                                        Gwóźdź bywa skuteczny ale ma tę wadę, że ludzie widzą rysę za jakiś czas i nie
                                        kojarzą z miejscem.
                                        To ma złe i dobre strony.
                                        Złe bo proceder trawa i rys przybywa, a dobre to to ze rysujący jest bezpieczny
                                        bo nie wiadomo „gdzie i kto”. Wtedy kierowca jak załapie to na wszelki wypadek
                                        wszędzie legalnie parkuje.
                                        Gdyby były miejsca to kierowca by przemyślał i unikał zawsze takich sytuacji.
                                        Ale jak nie ma ich to jest pat.
                                        Najgorsze jest to ze jeśli się przyzwyczaimy że w centrum "musimy" parkować
                                        nielegalnie to na uliczce willowej nie zastanawiamy się ze gdybyśmy zaparkowali
                                        20 m dalej tak np. na skraju dwóch posesji to byśmy tak nie wkurzali.
                                        Są domy o szerokiej działce ze jak tam staniemy to właściciel też zaparkuje, ale
                                        jeśli jest mało miejsca i właściciel notorycznie ma problem, to wybacz ale nie
                                        potrzeba wielkiej wyobraźni aby ktoś kto kupi dom bo nie chce mieć konfliktów z
                                        sąsiadami np. o miejsce do zaparkowania, to zacznie walkę z autami pod willą.
                                        Pytanie co można zrobić abyśmy wkrótce nie zdziczeli.
                                        Niektórzy już działają na rzecz zmniejszenia z częstotliwości korzystania z auta.
                                        Ja np. popieram dążenia rowerzystów i właścicieli skuterów. Inni robią fotki i
                                        składają zawiadomienia o wykroczeniach.
                                        Coraz więcej ludzi zaczyna się bronić przed zajeżdżeniem i zastawieniem miasta.
                                        Co powinno zrobić miasto ?
                                        Natychmiast postawić na KZ choćby rezygnując na tym etapie z budowy stadionu.
                                        Być może mieszkańcy "zabronią " urzędnikom jeździć służbowymi furami i parkować
                                        na wydzielonych parkingach.
                                        Może burmistrz Londynu do pracy jeździć to może i Dutkiewicz.
                                        Dzięki "spojrzeniu z roweru " burmistrz Londynu jak RM zaczęli walkę z autami.
                                        Najprostszą i najmniej kosztowna jest opłata za wjazd do centrum.
                                        To odnosi wspaniały skutek psychologiczny.
                                        A co się u nas robi ?
                                        Teraz parkują jeden na drugim a za kilka lat wyrzucą auta z wielu ulic w centrum
                                        tak jakby nie było środka
                                        • tomek854 Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 20.10.09, 15:12
                                          Gość portalu: max napisał(a):

                                          > > Wtedy parkuje się na innych. Owszem, komuś pod domem. Trudno, takie jest
                                          > życie.
                                          > Nie wiem czy mnie zrozumiałeś.
                                          > To co piszesz to etap przejściowy albo w społeczeństwie rozwiniętym etap gdzie
                                          > problem ograniczono. Zdarza się, że na jednej ulicy jest np. sklep i tam
                                          > częściej parkują więc rzeczywiście czasem wystarczy zaparkować dalej i jest ok.
                                          > Ale ja piszę o zjawisku gdzie na każdą rodzinę przypada 2,3 auta i szybko ta
                                          > liczba rośnie.

                                          To prawda. Ale też dużo jest ulic przy których nikt nie mieszka. Przykład tylko
                                          z mojego osiedla: stare kamienice, 12 mieszkań w każdej, każda ma długość 5
                                          samochodów, prawie każdy ma samochód a niektórzy mają dwa. Czyli za chiny
                                          wszyscy nie zaparkują pod budynkiem. Ale nieopodal jest fabryka, szkoła,
                                          kościół, rzeka - można parkować wzdłuż wszystkich tych miejsc i jakoś (przy
                                          założeniu, że zaparkowanie 500 od domu nie jest tragedią) wszyscy się miesczą.

                                          > W Sopocie na 39.000 mieszkańców jest 43 000 aut czyli na standardową 4 osobową
                                          > rodzinę przypada 4,4 auta, a to nie koniec.

                                          Tak. Ale w Sopocie 100% miejsc do parkowania nie jest wzdłuż posesji. poza tym
                                          wiele osób ma garaże albo parkuje na terenie posesji.
                                          >
                                          > Jeśli zatem są podobne ulice i na jednej nie ma miejsc do parkowania to czy ty
                                          > myślisz, że przeparkowanie na sąsiednią cos zmieni ?
                                          > To uruchamia reakcję łańcuchową.
                                          > Jeśli na 10 ulicach jest jedno wolne miejsce, które ci właśnie ktoś zajmuje to
                                          > ty stawiasz na 2 ulicy, ktoś z 2 -giej stawia na 3 -ciej ........w efecie
                                          > okazuje się, że ten z 10-tej wskoczy na twoje miejsce jak tylko się zwolni.

                                          To prawda. Tak właśnie jest u mnie na osiedlu. Znam z widzenia niektórych ludzi
                                          i niektore samochody więc widzę, raz ja parkuję 500 dalej pod ich domem, a innym
                                          razem oni u mnie pod oknem. NIe widzę żadnego problemu. Problem byłby gdyby
                                          miasta miały równomierną gęstość zabudowy czy tam zaludnienia, ale na szczęscie
                                          nie mają. Przez to ktoś, kto mieszka tak jak ja w miejscu bardzo zagęszczonym
                                          musi się liczyć, ze może musieć zaparkować nieco dalej, natomiast ktoś, kto
                                          mieszka na rzadziej zaludnionym terenie wie, ze ma spokój, chyba że mieszka
                                          blisko mojej strefy, to moze się zdarzyć, ze coś sie "wyleje" z mojej strefy na
                                          jego ulicę.

                                          Są oczywiście miasta, w których zaludnienie jest tak gęste, że miejsca
                                          parkingowe są naprawdę deficytowe - Londyn, Paryż, Nowy York. Wtedy po prostu
                                          ktoś, kto chce tam mieszkać nie kupuje samochodu albo kupuje sobie apartament z
                                          garażem.

                                          > Jest pat i bardzo trudno przestawić wszystkie auta na swoje miejsca.

                                          Nie ma czegoś takiego jak "moje" miejsce przecież. A nawet jeśli, to po co
                                          przestawiać auta na swoje miejsca? Przecież nikomu normalnemu nie przeszkadza że
                                          jego samochód stoi trochę dalej. To nie Polska, tu nikt nie musi wjechać sobie
                                          na schody do bloku albo delektować się widokiem swojego świeżo sprowadzonego z
                                          Niemiec autka.

                                          > Nie mów że tak jest na świecie.
                                          > Bo jeśli jest to skala jest inna.

                                          Oczywiście, że tak nie jest na swiecie. Kultura kierowców na zachodzie Europy
                                          jest o niebo wyższa.
                                          >
                                          > > Czyli: parkujesz zgodnie z przepisami - można Ci skoczyć.
                                          > Nie wiem czy się rozumiemy. Ty to rozważasz „w prawie” czyli czysto
                                          > teoretycznie.
                                          > Nigdy nie jest tak że zawsze ktos parkuje „w prawie” pod twoim dome
                                          > m.

                                          Ale ja mówię właśnie o tym przypadku. Ja sobie przepisowo zaparkowałem pod Twoim
                                          domem, a ty się pultasz za jedyny argument mając że TY tam chciałeś stanąć.

                                          > Jeśli są niewielkie luki to raz zgodnie a drugi raz niezgodnie bo wpakował się
                                          > tam gdzie się zmieścił.

                                          I jeżeli tam gdzie się zmieścił wolno parkować, to jest to legalne.

                                          > Zatem nie dziw się, że gdy 100 zaparkuje legalnie a wcześniej 10 nielegalnie to
                                          > właściciel nie będzie wzywał policji tylko poharata gwoździem tych nielegalnych
                                          > a jak zda sobie sprawę ze tak będzie musiał robić bez końca to poharata na zapa
                                          > s
                                          > tych legalnych.

                                          Nie mów właściciel. Właścicielem drogi publicznej jest miasto. A miasto nie
                                          drapie gwoździami. Jeżeli zaś chodzi Ci o właściciela posesji leżącej przy
                                          drodze, to jest tak samo naganne drapanie samochodów zaparkowanych przepisowo
                                          jak i blokujących ruch, przy czym to drugie jest bardziej zrozumiałe (co nie
                                          znaczy, ze dobre).

                                          > Odwracając to co powiedziałem, to gdyby można było liczyć na SM to gość by się
                                          > nie zdegenerował ze złości. Karani za nielegalne parowanie rzadziej by też
                                          > parkowali legalnie pod czyimś domem bo nie wciskaliby się w uliczkę gdzie już
                                          > byli karani.

                                          Ty tu w kółko powtarzasz swoje twardo ignorując fakt, że parkowanie pod czyimś
                                          domem jest w pełni legalne (jak długo jest zgodne z przepisami kodeksu
                                          drogowego). Dlatego nawet nie chce mi się dyskutować z tym że powinienem
                                          parkować tutaj a tam nie, bo właściciel posesji chce sobie zaparkować pod oknem.
                                          Skoro mi się nic nie stanie jeżeli zamiast na środku posesji zaparkuję na jej
                                          skraju to i właścicielowi tej posesji korona z głowy nie spadnie jak zaparkuje 5
                                          metrów dalej.
                                      • Gość: max Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 09:57
                                        > Raczej chcąc. Albo z niewiedzy, ale to chyba rzadkość?
                                        He he . Nie ustalisz tego.
                                        Zrobiłem prosty test.
                                        Przepytałem wielu kierowców co oznacza znak zakaz zatrzymywania.
                                        Byłem zdumiony że 80% nie wie.
                                        Oni myślą ze można parkować na chodniku i mówią, że jak na chodniku nie można to
                                        musi być tablica po znakiem B36 "dotyczy chodnika”.
                                        Ale skąd mają to wiedzieć skoro ja się dopiero kilka dni temu dowiedziałem co
                                        oznacza ten zakaz (nie pisze tu o parkowaniu na chodniku :)
                                        Tak samo nie wiedziałem co odwołuje ten zakaz.
                                        Wobec powyższego zropiałem że sporo znaków postawionych jest źle czy to z
                                        oszczędności czy to z premedytacją że kierowcy i tak nie znają zasad a trzymanie
                                        się ich szczegółowo przez zarządcę drogi mogłoby spowodować dziwne zachowania.
                                        Podstawowy znak jeśli chodzi o parkowanie i nad nim nikt się nie zastanawia.
                                        Niedawno była sonda w TV z jaką prędkością można jeździć po Wisłostradzie. 80%
                                        zatrzymanych kierowców nie wiedziało. Padały nawet odpowiedzi ze 130km/h.

                                        Tu zaryzykuje tezę, że jak się ludzi nie karze to oni nie wiedzą po co wydaje
                                        się kodeks drogowy w formie książek.
                                        Po prostu nikt nie zagląda do PORD bo „nie musi”.
                                        Podobnie wypada test ze znajomości kto ma pierwszeństwo z tramwajem, na
                                        przecięciu ddr , przy wjeździe na rondo itd.
                                        Przepisy w Polsce to są dla policji a nie dla kierowców
                                        No ale i policja ma problem czasem. Dam ci linka do strony wojewódzkiej policji
                                        gdzie głupoty wypisują bo podają informacje ze starego PoRD.
                                        A to Polska właśnie.
                                        Spytaj o przepisy strażnika lub policjanta nie z drogówki, to się zdziwisz.
                                        Spytaj kierowcę z 30 letnim stażem ile razy zmienił się kodeks od czasu gdy
                                        robił prawko.
                                        Spytaj kierowcę czy w PoRD jest opisane co oznacza każdy znak.

                                        Zatem praktycznie żaden kierowca nie zna PoRD.
                                        Należałoby zatem ustalić co to jest wystarczająca znajomość i od tej warunkować
                                        czy dostanie pouczenie czy mandat.
                                        Jak maja się ludzie bać zebrania 24 punktów karnych skoro wypada im zapłacić
                                        jeden mandat (1pkt) na 12 lat?
                                        Kto by sięgał do PoRD skoro za 3-6 miesięcy zapomina się połowę tego co się
                                        czytało bo PORD mętne i art porozrzucane po różnych rozdziałach.
                                        Choćby omawiany art.50a i 130a o wywózce aut.


                                        To co się dzieje na drogach przenosi się na inne dziedziny życia. Kilka dni temu
                                        tuz pociąg który wjechał za Wrocław Osobowice był prowadzony przez maszynistę z
                                        3% alkohol.
                                        Ten człowiek był już 3 krotnie karany.
                                        Teraz policz ilu jest nie karanych potencjalnych zabójców skoro za parkowanie
                                        dostaniesz mandat po 12 latach codziennego złego parkowania.

                                        Odwracając wywód, burmistrz Nowego Jorku wiedział że wydając wojnę za drobne
                                        wkroczenia w tym i kierowcom uzyska spadek przestępczości.
                                        Nie wiedział tylko ze efekty będą tak spektakularne.

                                        My mamy do wyboru usprawnić KZ albo dać tamę KI.
                                        Kierowcy twierdzą, że nie można blokować rozwoju KI bez dobrej KZ.
                                        Tu jest coś na rzeczy ale to punkt widzenia osoby która nawet nie zastanawia się
                                        jak by musiała wyglądać KZ aby z niej skorzystała.
                                        Oczywiście ze powie ze musiałaby podjeżdżać co 2-3 minuty , nie stać w korkach,
                                        pachnieć i na dodatek być dwa razy tańsza.
                                        Ale to idiotyzmy i na takich sądach nie ma co się opierać .
                                        Jak widać z dyskusji mało kto domaga się spełnienia tych warunków a to znaczy,
                                        że ludziska przesiedli się do aut.
                                        Może gdyby ich na „siłę wsadzić do MPK” zaczęliby lobować za jej naprawą ?
                                        • tomek854 Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 20.10.09, 15:21
                                          Gość portalu: max napisał(a):

                                          > > Raczej chcąc. Albo z niewiedzy, ale to chyba rzadkość?
                                          > He he . Nie ustalisz tego.
                                          > Zrobiłem prosty test.
                                          > Przepytałem wielu kierowców co oznacza znak zakaz zatrzymywania.
                                          > Byłem zdumiony że 80% nie wie.
                                          > Oni myślą ze można parkować na chodniku i mówią, że jak na chodniku nie można t
                                          > o
                                          > musi być tablica po znakiem B36 "dotyczy chodnika”.

                                          Bo tak było przez lata a niedawno to odwrócili.

                                          Piszesz o tym jak zmienia się kodeks. Problem w tym, że w Polsce od kierowców
                                          wymaga się znajomości kruczków prawnych wszelakich. Porównaj to sobie z Highway
                                          Code brytyjskim - to nawet nie jest w rozumieniu tego słowa akt prawny - to jest
                                          po prostu książeczka z ponumerowanymi poradami i zaleceniami, gdzie praktycznie
                                          zawsze występuje "powinien i nie powinien' a tylko czasem "musi" i "nie może". I
                                          jakoś ludzie jeżdżą bezpiecznie. Tak samo jeśli chodzi o znaki. Jest parę
                                          podstawowych znaków których znaczenie jest oczywiste, ale poza tym można stawiać
                                          rozmaite inne znaki. chcę zakazu wjazdu dla kamperów, maluję kampera na kółku,
                                          otaczam czerwoną obwódką i jest. NIe muszę sie zastanawiać czy jest po temu
                                          odpowiednie rozporządzenie i czy będzie to także odnosiło się do przerobionych
                                          pick-upów czy nie. Nawet jeżeli granice znaczenia tego znaku nie są jasne, to
                                          dzięki temu, że 99% kierowców pojazdów o które mi chodzi śię zastosuje, efekt
                                          zostanie osiągnięty.

                                          > My mamy do wyboru usprawnić KZ albo dać tamę KI.
                                          > Kierowcy twierdzą, że nie można blokować rozwoju KI bez dobrej KZ.
                                          > Tu jest coś na rzeczy ale to punkt widzenia osoby która nawet nie zastanawia si
                                          > ę
                                          > jak by musiała wyglądać KZ aby z niej skorzystała.

                                          Na pewno nie tak, jak teraz wygląda we Wrocławiu. Tego jestem pewien. Jeździłem
                                          po mieście przez lata autem, a jak już się nie dało dłużej, to się przesiadłem
                                          na rower. MPK w ogóle nie było brane pod uwagę jako opcja ze względu na jakość
                                          usług.

                                          > Oczywiście ze powie ze musiałaby podjeżdżać co 2-3 minuty , nie stać w korkach,
                                          > pachnieć i na dodatek być dwa razy tańsza.
                                          > Ale to idiotyzmy i na takich sądach nie ma co się opierać .

                                          Hmmm... Idiotyzmy? Ja spod domu mam dwie linie autobusowe każda jeździ "co
                                          dziesięć minut lub częsciej", do tego kolejkę miejską. Większość autobusów na
                                          mojej linii jest klimatyzowana i jeżeli wliczać czas potrzebny na znalezienie
                                          miejsca do parkowania (albo zaparkowanie dalej i dojście) to dojazd do centrum
                                          jest o wiele szybszy, bo autobusy mają wydzielone bus-pasy a nawet całe ulice w
                                          newralgicznych momentach. Do tego bilet na autobus na kwartał kosztuje mnie
                                          tyle, ile dwa baki. No i mogę sobie gazetę w spokoju poczytać jak jadę. NIe
                                          uważam, żeby to był idiotyzm, bo żyję w kraju, w którym to jest codzienność.
                                      • Gość: max Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 10:39

                                        > > Duze przedmieścia gdzie auta są rozproszone.
                                        >
                                        > Hehehehehehehehehehehehehe :-)
                                        >
                                        > Dla uzasadnienia mojego śmiechu z Twojej niewiedzy podam Ci linka do tego
                                        > typowego brytyjskiego osiedla:
                                        > tinyurl.com/yljdwx2
                                        > > W dzielnicach willowych nie ma instytucji więc obcy nie maja potrzeby tam
                                        > > wjeżdżać itd
                                        >
                                        > Oczywiście że są. Szkoły, przychodnie, jakieś socjalne sprawy. Faktem jest, ze
                                        > ośrodki stricte przemysłowe są oddzielone od mieszkalnych, ale wciąż są bazy dl
                                        > a
                                        > small lokalnego businessu które znajdują się w dzielnicach mieszkaniowych.
                                        > Przykład: tinyurl.com/yly4be4
                                        > Inny przykład: tinyurl.com/yg6acud

                                        tu nie chodzi o moją niewiedze bo znam mnejsze domy w starych dzielnicach
                                        robotniczych.
                                        Z linków jakie podałe wynika ze nie ma problemów z parowaniem.
                                        nawet pod tymi małymi domkami jest szeroka lica gdzie auta nie blokuja chodników
                                        pieszym,
                                        Aut jest mało i zapewnie na drodze nie ma zakazu zatrzymywania.
                                        Ja moge ci pokazać ulice willowe z Wrocławia gdzie mieszkańcy wjeżdżaja miedzy
                                        drzewa , blokuja chodniki lub parkują na ddr.
                                        Z kazdym miesiacem to powszechniejsza praktyka.
                                        Wielu woli parkować nielegalnie niz otworzyć bramę i wjechac na podjazd.
                                        Pokazałeś instytucje gdzie wokół budynków są miejsca parkingowe.
                                        przyjedz do Wrocławia do wielkiego gmaszyska typu ZUS , US , Sąd gdzie pracuje
                                        po tysiac osób co daje 600 aut pracowniczych przed instytucją gdzie nie ma
                                        parkingu jak jest to na 50 aut.
                                        Co maja robić mieszkańcy ?
                                        Wzywać SM ?
                                        SM ukarze kilku petentów ogromnej instytucji i pojawi się tam znów za kilka tygodni.
                                        Gdyby ukarała kiedyś jak leci to cześć pracowników by zaparkowała kilka ulic
                                        dalej i petenci mieliby gdzie zaparkować bo oni parkują na krótko a pracownicy
                                        na 8-9 godzin.

                                        Gdy porównujemy osiedla willowe to trochę bez sensu bo u nas jeszcze tam nie ma
                                        problemu co widać po artykule i fotkach.
                                        Problemem są wielkie blokowiska .
                                        Problem jest 10 razy większy niż problem korków.
                                        Jeśli co roku przybywa 25-35 000 aut a miasto nie buduje co roku jednego
                                        parkingu na 500 aut za 50 mln to gdzie my wylądujemy ?

                                        Uwążam ze korki są potrzebne do czasu rozwiązania problemów parkingowych. Korki
                                        najlepiej przyhamowują tendencje zwyżkową aut.
                                        Rozłądowywanie korków to pchanie publicznych piniedzy na potrzeby najbogatszych
                                        któzrzy mają domy i stac ich na płacenie mandató za nielegalne parkowanie.
                                        Co to jest 100 zł raz na 12 lat jak do baku wchodzi paliwo za więcej niż 350 zł.

                                        Dlatego jestem zwolennikiem odchodzenia od mandatów a dawanie hurtem upomnień
                                        aby ludzie wiedzieli ze ulica jest pod kontrolą oraz zakładania blokad ale tak
                                        aby kierowca kilka godzin poczekał na jej zdjęcie.


                                        • tomek854 Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest 20.10.09, 15:27
                                          Gość portalu: max napisał(a):

                                          > tu nie chodzi o moją niewiedze bo znam mnejsze domy w starych dzielnicach
                                          > robotniczych.
                                          > Z linków jakie podałe wynika ze nie ma problemów z parowaniem.
                                          > nawet pod tymi małymi domkami jest szeroka lica gdzie auta nie blokuja chodnikó
                                          > w
                                          > pieszym,
                                          > Aut jest mało i zapewnie na drodze nie ma zakazu zatrzymywania.

                                          Akurat tu nie ma.
                                          tinyurl.com/ygjsoww
                                          Tu już są. A weź pod uwagę, że to jest zdjęcie zrobione w dzień, jak większość
                                          ludzi jest w pracy. Wyobraź sobie co jest w nocy.

                                          > Ja moge ci pokazać ulice willowe z Wrocławia gdzie mieszkańcy wjeżdżaja miedzy
                                          > drzewa , blokuja chodniki lub parkują na ddr.

                                          Ja też. Co ciekawe, nie mogę pokazać Ci takich dzielnic w Glasgow, nawet, jeżeli
                                          jest tam o wiele więcej zmotoryzowanych niż we Wrocławiu. Jak myślisz, dlaczego?


                                          > Wielu woli parkować nielegalnie niz otworzyć bramę i wjechac na podjazd.

                                          Lenistwo. Parę mandatów oduczyłoby ich tego.

                                          > Co maja robić mieszkańcy ?
                                          > Wzywać SM ?
                                          > SM ukarze kilku petentów ogromnej instytucji i pojawi się tam znów za kilka tyg
                                          > odni.

                                          No cóż. Skoro SM jest do dupy...

                                          > Gdyby ukarała kiedyś jak leci to cześć pracowników by zaparkowała kilka ulic
                                          > dalej i petenci mieliby gdzie zaparkować bo oni parkują na krótko a pracownicy
                                          > na 8-9 godzin.

                                          Nie moze karać przepisowo zaparkowanych pracowników, bo nie ma tam zakazu
                                          parkowania na 9 godzin. A skoro pracownicy przyjeżdzają pierwsi, to pewnie w
                                          większości zajmują legalne miejsca parkingowe.

                                          Rozwiązaniem było by zastosowanie ograniczeń parkowania takich jak w Europie
                                          Zachodniej. Np. maksymalny czas parkowania dwie godziny bez prawa powrotu przed
                                          upływem kolejnych dwóch.
                                      • Gość: max Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 11:32
                                        > Hehe :-) To Ty chyba na zachodzie nie byłeś. Zapraszam np. do Londynu - tam
                                        > miejsce parkingowe w centrum jest warte fortunę.

                                        Faktycznie w Londynie nie byłem ale w połowę państw od Atlantyku po Ural byłem.
                                        Piszemy o tym samym.
                                        Wyobrąź sobie ze wym samym londynie gdzie meijsce parkibnowe tyle kosztuje
                                        60-70% aut parkuje za friko wjeżdżajać pod drzewka , na podwórka itd.
                                        Kto by chciał płacić tyle za miejsce jesli kilkadziesiat tysiecy aut mogloby w
                                        Londynie parkowac bez ponoszenia opłat w ścisłym centru ?
                                        U nas jest około 3000 miejs sc parkingowych a parkuje ponad 10000 aut.
                                        Miasto che uzdrowić sytuację podnosząc opłatę za drugą godzinę z 3,15 zł na 3,6 zł.
                                        Wyobraź sobie co by sie działo w Londynie gdyby parkowanie kosztowało mniej niż
                                        euro (pół funta) a na dodatek na jednego płacącego kilkadziesiąt eurocentów
                                        przypadałyby 2-3 auta parkujące nie tylko z darmo to jeszcze w beznadziejny sposób.
                                        Dodaj jeszcze Anglikom polski lekceważący stosunek do prawa.
                                        Rzecz w tym ze nie chodzi o to jaki jest dziś syf ale o to co bedzie za kilka
                                        lat bo z miesiąca na miesiąc widać pogarszanie się sytuacji.
                                        Raz to z powodu coraz większej ilości aut, a dwa z powodu ze kierowcy zaczynają
                                        łapać że nie grozą im żadne konsekwencje bo jak liczba strazników jest stała a
                                        aut 2-3 razy więcej niż gdy sobie SM radziła.
                                        Rzecz wtym ze jak jest 3 razy wiecej aut to nie jest tak ze 3 razy wiecej wkroczeń.
                                        Wykroczen jest 30 razy wiecej bo brakuje miejsc.
                                        Zatem trzeba przebudowac świadomosc bo karaniem się niewile wskóra.
                                        No ale niestety karanie to pierwszy i podstawowy krok w kampanii
                                        antysamochodowej a dokładnie antywykroczeniowej.
                                        Jak ktoś ma nie piracić jak śmieje się z popełnianych przez siebie drobnych
                                        wykroczeń np poprzez obrażanie strażników ?
                                        na to skalda sie wiele czynników
                                        Nie ma miejsca aby je wymieniać.
                                        Brak kasy u ludzi przekłada się na brak kasy w gminie i syf.
                                        Społeczeństwo polskie zaczęło się bogacić gdy auta staniały i jest nadprodukcja.
                                        Brak dzielnic willowych, po komunie brak poszanowania wspólnej własności,
                                        zapóźnienia w budowie infrastruktury.
                                        Boom o niespotykanym nasileniu, którego znaczenia i siły nawet dziś mało kto
                                        rozumie.
                                        Warto zapoznać się z ty jak Kopenhaga zaczęła walczyć z autami.
                                        Osiągnęli sukces ale robili to 42 lata.

                                        Nie ma sensu wymieniać tu wszystkich czynników które spowodują ze u nas kryzys
                                        będzie silniejszy niż na zachodzie.
                                        Warto jednak podkreślić ze jak dotąd nic się we Wrocławiu nie zrobiło aby wysłać
                                        jakiś sygnał ze to się musi zmienić.
                                        Ani nie traktuje się poważnie MPK.
                                        Ani nie wydziela się obowiązkowo torowisk
                                        ani nie stawia się na ruch rowerowy żałując parę groszy na ddr w centrum.
                                        Nie buduje się torowisk wzdłuż obwodnic.
                                        Nie buduje się mostów nad rzekami i nie przecina się tzw "oczu komunikacyjnych
                                        jak przy Klecińskiej
                                        Nie wykorzystuje się możliwości kolei aglomeracyjnej itd
                                        Nic się nie robi tylko się nas dutka :)
                                        mami się wesołym miasteczkiem na Żernikach, Expo, Euro ,wodotryskami a tymczasem
                                        świat nie stoi w miejscu co widać choćby na pokazywanych osiedlach w Glasgow.

                                        Ludziom się wydaje ze żyją lepiej bo mają mieszkanie i samochód a kiedyś tylko
                                        mieszkanie.
                                        Czy naprawdę aby zrozumieli w co się pchają trzeba aby miasto stanęło w korkach ?
                                        Już dzis wielu sąsiadów jest skłócony a ty piszesz że na zachodzie nie ma z tym
                                        problemu.
                                        To zastosujmy te rozwiązania że sobie ludzie nie wchodzą w paradę zanim nie
                                        będzie za późno tzn zanim karanie kierowców nie spowoduje ze będą łamać przepisy
                                        w innym miejscu zajmując miejsce kierowcy który zmieni ulice na tą gdzie właśnie
                                        SM robi trzepanko.
                                        Wracając do artykułu to SM trzepie ulice Zelenaya chociaż tam nie ma garaży a
                                        nie działa tam gdzie ludzie blokują chodniki bo nie chce im się otwierać garażu.
                                        Ponieważ nie ma możliwości aby SM i policja zmieniła radykalnie metody czy
                                        nabrała ludzi, to nie dziw się jak gwóźdź będzie podstawowym atrybutem
                                        wrocławianina w najbliższych latach.


                                        Problem jest w tym że Dutkiewicz chce kandydować po raz 3-ci i unika wojny z
                                        kierowcami.
                                        Łapie punkty u pieszych gadając co to on nie zrobi ale nic nie robi aby nie
                                        narazić się na utratę głosów kierowców.
                                        To polityka strusia, za która zapłacimy słoną cenę.
                                        Miliard utopiony w Maślickich gliniankach przy ty to pikuś.
                                        Sam I etap planu zmniejszania hałasu ma kosztować 3 mld zł.














                                        I jest ich dużo mniej niż np.
                                        > we Wrocławiu (proporcjonalnie).
                                        >
                                        > > Mniej ludzi mieszka na blokowiskach.
                                        >
                                        > Niekoniecznie. To w Polsce o wiele więcej ludzi mieszka poza miastem.
                                        >
                                        > > Domy maja większe z możliwością zaparkowania dwóch aut w garażu.
                                        >
                                        > I znów błąd. Tak mają tylko bogaci. Przeciętny brytyjski dom jest malutki, nawe
                                        > t
                                        > jeżeli ma podjazd do garażu, to jest on tak mały, że mało kto z niego korzysta.
                                        > A garaż to raczej drewniana szopa na grabie i kosiarkę.
                                        >
                                        > > Posesje większe tak ze na ulicy wzdłuż ogrodzenia mieści się kilak ayt.
                                        >
                                        > Hehehe ;-)
                                        • tomek854 Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 20.10.09, 15:33
                                          Gość portalu: max napisał(a):
                                          > Faktycznie w Londynie nie byłem ale w połowę państw od Atlantyku po Ural byłem.
                                          > Piszemy o tym samym.
                                          > Wyobrąź sobie ze wym samym londynie gdzie meijsce parkibnowe tyle kosztuje
                                          > 60-70% aut parkuje za friko wjeżdżajać pod drzewka , na podwórka itd.

                                          A gdyby tu był dom starców...

                                          > Kto by chciał płacić tyle za miejsce jesli kilkadziesiat tysiecy aut mogloby w
                                          > Londynie parkowac bez ponoszenia opłat w ścisłym centru ?

                                          Nie może. Bo albo jest silnie egzekwowany zakaz, albo płatne czy ograniczone
                                          czasowo (też silnie egzekwowane) albo prywatne, albo dla mieszkańców.

                                          > U nas jest około 3000 miejs sc parkingowych a parkuje ponad 10000 aut.

                                          Skąd te dane?

                                          > Miasto che uzdrowić sytuację podnosząc opłatę za drugą godzinę z 3,15 zł na 3,6
                                          > zł.
                                          > Wyobraź sobie co by sie działo w Londynie gdyby parkowanie kosztowało mniej niż
                                          > euro (pół funta) a na dodatek na jednego płacącego kilkadziesiąt eurocentów
                                          > przypadałyby 2-3 auta parkujące nie tylko z darmo to jeszcze w beznadziejny spo
                                          > sób.

                                          W Londynie opłaty są bardzo zróżnicowane i zależne od ulicy. Znam miejsca gdzie
                                          można zaparkować za o wiele taniej niż 3 złote na godzinę.


                                          Potem trochę piszesz, dużo masz racji, trochę nie masz, ale genralnie nie chce
                                          mi się w kółko o tym samym.

                                          > Już dzis wielu sąsiadów jest skłócony a ty piszesz że na zachodzie nie ma z tym
                                          > problemu.

                                          Tak, ale jak udowodniłem to nie jest zasługa wiekszej ilości miejsc parkingowych
                                          a kultury. Choćbyśmy każdemu garaż zafundowali to i tak Polacy będą się żreć,
                                          demolować sobie samochody i podkładać sobie świnie, bo tak już mamy. To trzeba
                                          zmienić polską mentalność. Bułgarzy, Czesi, Słowacy - takie lepsze drogi mają od
                                          naszych? A jakoś nie ma tych problemów.

                                          > To zastosujmy te rozwiązania że sobie ludzie nie wchodzą w paradę

                                          Pewnie. Naljepiej zamknijmy każdego Polaka w osobnej klatce i będzie spokój :P
                                      • Gość: max Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 11:44
                                        > Wystarczy rozpoznać skąd się biorą rysy i na których ulicach aby zauważać ze
                                        > zjawisko się nasila.

                                        Jeżeli rysy pojawiają się na prawidłowo zaparkowanych pojazdach to świadczy to
                                        tylko o tym, na których ulicach mieszkają chamy.


                                        Cham siedzi w każdym a problemy mogą te cechy tylko wywołać.
                                        Nie rozumiesz ze normalny człowiek nie rzuca się z gwoździem jak może problem
                                        inaczej rozwiazać.
                                        Jeśli problemy są "nierozwiazywalne" to człowiek sie chwyta każdej metody.

                                        Zapewniam cię że gwóźdź jest skuteczny. Rozpoznałem takie ulice gdzie podrapane
                                        i pomalowane sprayem auta zostawiają już co najmniej 1 metr przejścia.
                                        Zatem to nie przypadek jeśli pod jedna brama stoją równiutko podrapane na rożny
                                        sposób auta.
                                        Rozmawiałem już z policją czy by tego nie nagłośnić w celach prewencyjnych ale
                                        doszliśmy do wniosku ze mogę być podejrzewany ze znam sprawce lub ze sam to
                                        zrobiłem.
                                        Policja sama tego nie może zrobić bo nie może promować wandalizmu.
                                        Być może powstanie jakieś stowarzyszenie które to wykorzysta .
                                        Problem w tym ze dziś można oddziaływać na ludzi ale jak zabraknie legalnych
                                        miejsc do pakowania nic nie będzie można zrobić.

                                        Nazywasz ludzi chamami ale to nie o to chodzi.
                                        Ja się zastanawiam jak przeciwdziałać aby coraz więcej osób nie posuwało się do
                                        takich metod na skutek złej organizacji pracy SM.

                                        • tomek854 Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 20.10.09, 15:36
                                          Gość portalu: max napisał(a):
                                          > Cham siedzi w każdym

                                          Mów za siebie. Przez lata blokowano mi wjazd do garażu. NIGDY nie uszkodziłem
                                          nikomu samochodu, nikogo nie pobiłem, nie zwyzywałem...

                                          > Nie rozumiesz ze normalny człowiek nie rzuca się z gwoździem jak może problem
                                          > inaczej rozwiazać.
                                          > Jeśli problemy są "nierozwiazywalne" to człowiek sie chwyta każdej metody.

                                          Dużo jest jeszcze opcji pomiędzy "dzwonieniem na Straż" a gwoździem.

                                          >
                                          > Zapewniam cię że gwóźdź jest skuteczny. Rozpoznałem takie ulice gdzie podrapane
                                          > i pomalowane sprayem auta zostawiają już co najmniej 1 metr przejścia.
                                          > Zatem to nie przypadek jeśli pod jedna brama stoją równiutko podrapane na rożny
                                          > sposób auta.
                                          > Rozmawiałem już z policją czy by tego nie nagłośnić w celach prewencyjnych ale
                                          > doszliśmy do wniosku ze mogę być podejrzewany ze znam sprawce lub ze sam to
                                          > zrobiłem.
                                          > Policja sama tego nie może zrobić bo nie może promować wandalizmu.
                                          > Być może powstanie jakieś stowarzyszenie które to wykorzysta .
                                          > Problem w tym ze dziś można oddziaływać na ludzi ale jak zabraknie legalnych
                                          > miejsc do pakowania nic nie będzie można zrobić.

                                          Nie no człowieku, ty jesteś chory psychicznie! Chcesz propagować niszczenie
                                          cudzej własności jako sposób na rozwiązanie problemów parkingowych. Gdzie jest
                                          kklement?

                                          > Nazywasz ludzi chamami ale to nie o to chodzi.

                                          NIe wiem, o co chodzi, ale drapiący gwoździami cudze auta to chamy. To fakt.

                                          > Ja się zastanawiam jak przeciwdziałać aby coraz więcej osób nie posuwało się do
                                          > takich metod na skutek złej organizacji pracy SM.
                                          >

                                          Na pewno nie uznając tego za usprawiedlioną metodę. Nic tego nie usprawiedliwia.
                                • tbernard Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 20.10.09, 10:09
                                  > Mało kto rozumie że ilość aut przekroczyła akcepotowalną ilość i ze niedługo
                                  > konflikt będzie gonił konflikt.

                                  I dlatego należy usuwać z dróg publicznych nieużywane wraki.
                                  • Gość: max Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 12:37
                                    > > Mało kto rozumie że ilość aut przekroczyła akcepotowalną ilość i ze niedł
                                    > ugo
                                    > > konflikt będzie gonił konflikt.
                                    >
                                    > I dlatego należy usuwać z dróg publicznych nieużywane wraki.
                                    tak może powiedzieć tylko ślepiec. Liczba aut zbliża się do pół miliona a nie
                                    powstaje żaden parking. Liczba wraków jest niewielka a stoją one zwykle na
                                    podwórkach. Liczba aut stojących na flaku jest spora ale liczba aut nieużywanych
                                    na całych kołach jest wielokrotnie większa.
                                    UM ma problem z utylizacja aut zupełnych wraków zwiezionych na parkingi.
                                    Ostatnio za utylizację 20 aut UM musiał zapłacić 900 000 zł.Milion złotych za
                                    usuniecie 20 aut zebranych przez pół roku gdy codziennie przybywa prawie 100
                                    samochodów.
                                    Wystarczy ruszyć mózgownicą aby zrozumieć że trzeba się zająć ważniejszymi
                                    rzeczami zanim nie zastawimy sie autami.
                                    Wraki trzeba usuwać ale tylko te które nie będą już jeździć i np mają powybijane
                                    szyby czy są spalone.
                                    JAk gościu auta nie odbierze to zapłacimy za magazynowanie i utylizację 4500 zł .
                                    O tyle mniej pięniędzy będzie na budowę nowych parkingów.




                                    • tomek854 Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 20.10.09, 15:46
                                      Gość portalu: max napisał(a):
                                      > tak może powiedzieć tylko ślepiec. Liczba aut zbliża się do pół miliona a nie
                                      > powstaje żaden parking. Liczba wraków jest niewielka a stoją one zwykle na
                                      > podwórkach. Liczba aut stojących na flaku jest spora ale liczba aut nieużywanyc
                                      > h
                                      > na całych kołach jest wielokrotnie większa.

                                      Tak, ale skoro z parkowaniem jest tak tragicznie jak to przedstawiasz, to każde
                                      jedno miejsce zwolnione przez wrak powinno być na wagę złota :-)

                                      > Ostatnio za utylizację 20 aut UM musiał zapłacić 900 000 zł.

                                      Faktycznie, wiele się zmieniło w Polsce. Jeszcze niedawno za oddanie samochodu
                                      na złom można było dostać pieniądze - bo zakład utylizacji zarabia na sprzedaży
                                      używanych części.
                              • Gość: max Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 18:49
                                > Cholera! Że też ja nie wiedziałem o tym ani mój ojciec, który ma garaż poniżej
                                > poziomu gruntu i od lat, od czasów kiedy robił to Warszawą czy Trabantem po dzi
                                > ś
                                > dzień, gdy robi to nowoczesnym samochodem jest w stanie wyjechać z garażu bez
                                > wypadania na jezdnię w pełnym pędzie...
                                >
                                Nie musi być w pełnym pędzie. Wystarczy ze przekroczysz wąski chodnik (1,25 m) i
                                wystawisz nos na jednię poza auto stojące tuz przy wyjeździe.
                                Często takie postawienie auta jest potrzebę aby zamknąć za sobą bramkę.
                                W tym momencie nawet piesi maja problem z ominięciem auta bo gdy twoje auto
                                ominą jezdnią to nie mogą wrócić na chodnik bo zaraz soja następne auta.
                                Głębokość garaży jest różna w zależności jak daleko dom od ulicy kąt najazdy
                                bywa czasem duży.
                                Zna domy gdzie właściciele starają się o osłupkowanie ulicy bo nie mogą po
                                wyjechaniu wykonać zakrętu.


                                > Kolego! Na naukę jazdy z powrotem jeżeli nie potrafisz jechać samochodem pod
                                > górkę powoli, w razie potrzeby nawet zatrzymując się a potem ruszając >ponownie.
                                Na oblodzonej kostce tego nie zrobisz jak odjazd stromy
                                Ja z parkowaniem nie mam problemu.Miałem tak zwrotne auto ze znajomi byli pełni
                                podziwu jak zaparkowałem w przerwie około 2 cm większej nic długość auta.

                                Ludzika maja jednak problem
                                www.youtube.com/watch?v=yMB-lOZo0PA
                                www.youtube.com/watch?v=d-ri6-80UVU

                                > > Mandatu za to nie dostaniesz ale możesz dostać pouczenie.
                                >
                                > Ciekawe na jakiej podstawie ;-)

                                Utrudnianie ruchu. Mam busa płace podatki. Potrzebuje stanąć tak pod swoją
                                posesją aby ciężkie i duże przedmioty wyciągnąć z busa wprost na podjazd.
                                Jeśli będziesz często blokował miejsce pod moim domem w którym prowadzę
                                działalność to ani ja ani moi klienci nie podjadą z towarem.
                                Podobnie jest jeśli ktoś używa samochodu do przewożenia osób starych i
                                niedołężnych gdzie istotne jest aby one do samochodu miały jak najbliżej. Jeśli
                                ktoś jednorazowo zaparkuje to nie a co go upominac ale jesli robi to cześciej to
                                jest nie fer. To tak jakby ktoś miał kilka samochodów i parkował pod domem sąsiada.
                                Takie zachowania wywołuja agresję niezależnie od od uciązliwości.
                                Auto wywołuje wzmożoną agresję .Utrata stałego miejsca do aprkowania jest jak
                                zamach na autko. Prawo nie reguluje wszystkich kwestii życia , wystarczą normy
                                zwyczajowe.
                                Jeśli te zawodzą, prawo wkracza gdy jest za późno i trzeba ustalić winnego
                                zniszczenia auta.
                                Do niedawna nie było regulacji za wyjątkiem znaków zakazu wjazdu z tabliczką nie
                                dotyczy mieszkańców.
                                Kilka dni temu w TV pokazywali Gliwice gdzie jak poszła jedna szyba to potem
                                leciało wet za wet na podstawie domysłów. Nawet przed kameą dochodziło do
                                mordobicia.


                                > Nie ma. Sąd musi działać zgodnie z literą prawa. Na drodze publicznej jak sama
                                > nazwa wskazuje może sobie parkować publika gdzie chce, byle zgodnie z prawem.

                                Właśnie mówię, jeśli auto będzie stało tuz przed stromym pojazdem to zasłania
                                widok osobie wyjeżdżającej z garażu w podziemiu.
                                Ponieważ wzdłuż parkanu często rosną krzewy to widoczność i na chodnik i na
                                jezdnie jest ograniczona.

                                Zatem artykułów może byc kilka np art 3 o utrudnianiu ruchu.
                                Art 46 mówi
                                1. Zatrzymanie i postój pojazdu są dozwolone tylko w miejscu i w warunkach, w
                                których jest on z dostatecznej odległości widoczny dla innych kierujących i nie
                                powoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub jego utrudnienia.

                                Ponieważ auto parkujące tuż przed podjazdem nie jest dostatecznie widoczne z
                                dostatecznej odległości gdy pojazd wyjedża z zagłebienia to znaczy że jest
                                wodoczne dobrze gdy pojazdy są zbyt blisko aby był czas ocenić czy zza pojazdu
                                nie wyjdzie pieszy czy nie jedzia auto.
                                Kierowca jest cofnięty od zderzaka o 1-1,5 metra wiec zanim kierowca zyska pełną
                                widoczność na jednię musiałby wystawić nos na te 1,5 metra poza zaparkowany
                                pojazd. Im dalej ten pojazd stoi od podjazdu tym wcześniej kierowca uzyska kąt
                                widzenia na jezdnie pozwalający zahamować zanim pojazd wkroczy więcej niż ok 50
                                cm na jezdnie.
                                Czyli minimalna odległość od wyjazdy powinna wynosić 2 metry jeśli chodnik jest
                                na tyle wąski ze po wyjechaniu auto nie zdąży wyhamować w celu oceny sytuacji.

                                Po coś te 10 metrowe odległości zakazujące parkowania prze skrzyżowaniem są
                                przewidziane.

                                Art 49.22. Zabrania się postoju:

                                1. w miejscu utrudniającym wjazd lub wyjazd, w szczególności do i z bramy,
                                garażu, parkingu lub wnęki postojowej;


                                Zauważ ze przepis mówi nie "w miejscu uniemożliwiajacym wjazd" a "utrudniającym".
                                Jeśli właściciel domu powie policji ze mu to utrudnia bo jest mało wprawny to
                                leci mandacik i to że ktoś inny by sobie poradził nie ma znaczenia.

                                A jeśli dojdzie do wypadku to już zupełnie sprawa przegrana.
                                Pokaże uliczkę gdzie w dwóch miejscach tuz pod wyjazdami leżą zbite szyby
                                hartowane . W przeciągu miesiąca pod dwoma domami w odległości ok 100 metrów
                                musiało dość do niezłych stłuczek bo to szkło nie jest z z reflektorów tylko z
                                szyb.Zatem problem może być większy niż się wydaje.
                                Dziś nawet na uliczkach osiedlowych pruje się ponad 50km/h.
                                Uliczki są z dwóch stron pozastawiane tak że są trzy razy węższe i łatwo nie
                                zauważyć jak z którejś strony wyjedzie z impetem ktoś z garażu.
                                • tomek854 Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 18.10.09, 06:22
                                  Gość portalu: max napisał(a):

                                  > Często takie postawienie auta jest potrzebę aby zamknąć za sobą bramkę.

                                  Ja wiem, to jest takie typowe myślenie. Postawienie auta w poprzek drogi
                                  blokując przejazd jest potrzebne, zeby zamknąć bramkę. Postawienie auta na
                                  zakazie jest potrzebne, zeby pójść do bankomatu. Wymuszenie pierwszeństwa jest
                                  potrzebne, bo się ktoś śpieszy...

                                  Dla mnie nie jest problemem postawienie auta nieco dalej i wrócenie kilku -
                                  kilkunastu metrów w celu zamknięcia bramki. Nie wiem, dlaczego miałobybyć dla
                                  innych.

                                  Z drugiej strony nie jest też dla mnie problemem odczekanie 20 sekund jeżeli
                                  ktoś musi się zatrzymać żeby zamknąć/otworzyć bramkę.

                                  Mówiliśmy jednak o wyjeżdżaniu z rozpędem, czyż nie?

                                  > Zna domy gdzie właściciele starają się o osłupkowanie ulicy bo nie mogą po
                                  > wyjechaniu wykonać zakrętu.

                                  A tu mogą być dwa przypadki:
                                  - właściciel nie umiejący jeździć
                                  - parkujący łamiący przepis o parkowaniu w taki sposób aby nie blokować wjazdu
                                  do posesji. To nie tylko chodzi o stawanie w poprzek wjazdu ale właśnie o takie
                                  również. Jak staniesz przy wjeździe do bazy TIRów i uniemożliwisz im wjazd to
                                  będzie tak samo złamanie prawa, nawet, jak stoisz 2 metry dalej od wjazdu niż
                                  gdy parkujesz koło czyjegoś garażu.

                                  > 2;ponownie.
                                  > Na oblodzonej kostce tego nie zrobisz jak odjazd stromy

                                  Będąc umiejętnym kierowcą możesz jednak zrobić to w taki sposób, ze u szczytu
                                  podjazdu będziesz miał prędkość rozsądną a nie będziesz pędzić. To, że masz mieć
                                  pęd pozwalający wyjechać Ci na górę, nie znaczy, że masz mieć taki sam na jej
                                  szczycie. To nie amerykański film i skaczące radiowozy policyjne.

                                  > Ja z parkowaniem nie mam problemu.Miałem tak zwrotne auto ze znajomi byli pełni
                                  > podziwu jak zaparkowałem w przerwie około 2 cm większej nic długość auta.

                                  Dwa centymetry? No no, gratuluję. Wszystkie cztery koła muszą Ci się skręcać o
                                  90 stopni.

                                  A tak poważnie daruj sobie to bajerowanie. Zeby wjechać w szczelinę musisz
                                  samochód ustawić pod pewnym kątem do krawężnika. A to oznacza, że najdłuższym
                                  jego wymiarem staje sie nie odległośc przód-tył, ale długość pomiędzy najdalej
                                  wysuniętymi fragmentami mierzona po równoległej od krawężnika. Czyli tak jakby
                                  rzut jego przekątnej na krawężnik. Banalne pytanie: jeżeli samochód ma 450 cm
                                  długości, pod jakim kątem musisz się ustawić, aby ten rzut wyniósł 452 cm ?

                                  >
                                  > Ludzika maja jednak problem
                                  > www.youtube.com/watch?v=yMB-lOZo0PA

                                  Ta szczelina jest prawdopodobnie za mała dla tego auta. Nie potrafić tego ocenić
                                  i z uporem maniaka próbować się wciskać to faktycznie jest problem.

                                  > Utrudnianie ruchu. Mam busa płace podatki. Potrzebuje stanąć tak pod swoją
                                  > posesją aby ciężkie i duże przedmioty wyciągnąć z busa wprost na podjazd.
                                  > Jeśli będziesz często blokował miejsce pod moim domem w którym prowadzę
                                  > działalność to ani ja ani moi klienci nie podjadą z towarem.

                                  Rozwiązaniem tego problemu jest udanie się do lokalnego zarządu dróg czy innej
                                  instytucji i wykupienie sobie koperty, która zarezerwuje Ci miejsce parkingowe
                                  pod Twoją firmą. Jeżeli takiej koperty sobie nie opłacisz, to będziesz musiał
                                  targać ciężkie przedmioty z najbliższego wolnego miejsca parkingowego. A jak nie
                                  ma koperty to ja sobie mogę stawać ile chcę.

                                  > Podobnie jest jeśli ktoś używa samochodu do przewożenia osób starych i
                                  > niedołężnych gdzie istotne jest aby one do samochodu miały jak najbliżej. Jeśli
                                  > ktoś jednorazowo zaparkuje to nie a co go upominac ale jesli robi to cześciej t
                                  > o
                                  > jest nie fer.

                                  Jest to może nieuprzejme, to fakt, ale na pewno nie nielegalne. Nielegalne by
                                  było, gdyby taka osoba niepełnosprawna lub jej opiekunka zgłosiła się .... patrz
                                  wyżej .... w celu wyznaczenia koperty dla osób niepełnosprawnych.

                                  To tak jakby ktoś miał kilka samochodów i parkował pod domem sąsi
                                  > ada.
                                  > Takie zachowania wywołuja agresję niezależnie od od uciązliwości.

                                  W domu moich rodziców na chwilę obecną są 4 samochody na stałe i dwa
                                  dojeżdżające. Na posesji jest miejsce na dwa samochody (jeden na miejscu
                                  parkingowym i jeden w garażu) choć jakby się uprzeć, to można by wcisnąc cztery
                                  - jeden na trawniku, a jeden na podjeździe blokujący trzy pozostałe. Ale po co,
                                  skoro na ulicy można parkować.

                                  Sąsiedzi też mają po kilka samochodów, w rezultacie bardzo często albo oni stają
                                  pod naszym domem albo my pod ich. Agresji to nie budzi w nikim, bo zarówno moja
                                  rodzina jak i sąsiedzi to ludzie normalni.

                                  > Auto wywołuje wzmożoną agresję .Utrata stałego miejsca do aprkowania jest jak
                                  > zamach na autko. Prawo nie reguluje wszystkich kwestii życia , wystarczą normy
                                  > zwyczajowe.

                                  Tą akurat reguluje. Jeżeli nie wykupisz sobie koperty albo miejsce parkingowe
                                  nie jest na Twoim terenie prywatnym, nie jest to twoje stałe miejsce do
                                  parkowania w jakiś sposób Ci przyznane. Może to być najwyżej miejsce, w którym
                                  parkujesz najczęsciej.

                                  > Jeśli te zawodzą, prawo wkracza gdy jest za późno i trzeba ustalić winnego
                                  > zniszczenia auta.

                                  No właśnie. Trzeba złapać winnego złamania prawa. Nie jest dobrym pomysłem
                                  propozycja karania ludzi parkujących zgodnie z prawem po to, aby inni go nie
                                  łamali. Przestrzeganie prawa polega na tym, że co nie jest zakazane, jest
                                  dozwolone, nawet, jeżeli ktoś chciałby, żeby było inaczej i grozi innym
                                  zniszczeniem mienia.
                                • tomek854 Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 18.10.09, 06:31
                                  Gość portalu: max napisał(a):

                                  > Właśnie mówię, jeśli auto będzie stało tuz przed stromym pojazdem to zasłania
                                  > widok osobie wyjeżdżającej z garażu w podziemiu.

                                  Nie ma podstaw. Takie miejsce nie jest nielegalne do parkowania.

                                  > Ponieważ wzdłuż parkanu często rosną krzewy to widoczność i na chodnik i na
                                  > jezdnie jest ograniczona.

                                  No, jeżeli komuś JEGO WŁASNE KRZEWY przeszkadzają w wyjeździe z garażu to niech
                                  je wytnie. One zwykle rosną wzdłuż parkanu od wewnątrz.
                                  >
                                  > Zatem artykułów może byc kilka np art 3 o utrudnianiu ruchu.
                                  > Art 46 mówi
                                  > 1. Zatrzymanie i postój pojazdu są dozwolone tylko w miejscu i w warunkach, w
                                  > których jest on z dostatecznej odległości widoczny dla innych kierujących i nie
                                  > powoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub jego utrudnienia.

                                  Auto wyjeżdżające z garażu czy z prywatnej posesji nie jest uczestnikiem ruchu
                                  drogowego. Takim stanie się dopiero po włączeniu się do ruchu, czyli po
                                  wyjeździe na drogę publiczną. W rezultacie ten paragraf nie ma zastosowania.

                                  > Po coś te 10 metrowe odległości zakazujące parkowania prze skrzyżowaniem są
                                  > przewidziane.

                                  Tak. Ale ze skrzyżowań, w przeciwieństwie do podjazdów do garaży, korzystają
                                  uczestnicy ruchu drogowego (oraz ciężarówki, które potrzebują tej przestrzeni do
                                  manewrów).
                                  >
                                  > Art 49.22. Zabrania się postoju:
                                  >
                                  > 1. w miejscu utrudniającym wjazd lub wyjazd, w szczególności do i z bramy,
                                  > garażu, parkingu lub wnęki postojowej;
                                  >
                                  >
                                  > Zauważ ze przepis mówi nie "w miejscu uniemożliwiajacym wjazd" a "utrudniającym

                                  Taki samochód nie utrudnia wyjazdu jako takiego tylko ogranicza widoczność.
                                  Owszem, to jest nieco trudne, ale tak samo trudne będzie jeżeli wyjeżdżasz z
                                  posesji otoczonej murem, albo z garażu bezpośrednio na jeżdnię.

                                  > ".
                                  > Jeśli właściciel domu powie policji ze mu to utrudnia bo jest mało wprawny to
                                  > leci mandacik i to że ktoś inny by sobie poradził nie ma znaczenia.

                                  Super. To ja zażądam wlepienia Ci mandatu jak stoisz na sąsiednim miejscu
                                  parkingowym w supermarkecie, bo ja nie umiem wyjechać jak jest tak ciasno ;-)

                                  > A jeśli dojdzie do wypadku to już zupełnie sprawa przegrana.

                                  Przegrana przez wyjeżdżającego. Nie zachował szczególnej ostrożności. Jeżeli ma
                                  ograniczoną widoczność to powinien być tym ostrożniejszy. Natomiast nie ma
                                  obowiązku zachowania szczególnej ostrożności będąc w domu przed telewizorem albo
                                  na wakacjach - bo tam może być kierowca zaparkowanego pojazdu. Taki kierowca nie
                                  jest uczestnikiem wypadku, więc odpowiadać może tylko za nieprawidłowe
                                  parkowanie jezeli to ma miejsce.

                                  > zauważyć jak z którejś strony wyjedzie z impetem ktoś z garażu.

                                  Z garażu nie wyjeżdża się z impetem tylko ostrożnie. Chyba że mówimy o takich
                                  kierowcach jak ten z drugiego podlinkowanego przez Ciebie filmu.
                                  • Gość: max Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 12:52
                                    > > Właśnie mówię, jeśli auto będzie stało tuz przed stromym pojazdem to zasł
                                    > ania
                                    > > widok osobie wyjeżdżającej z garażu w podziemiu.
                                    >
                                    > Nie ma podstaw. Takie miejsce nie jest nielegalne do parkowania.

                                    Miejsce nie jest ale sposób parkowania jest utrudnianiem ruchu.
                                    A podstawą jest zgłoszenie tego faktu przez własciciela.
                                    Ponieważ to są drobne wykroczenia będzi tylko upomnienie.
                                    Ale upomnienie jest podstawą do wystawienia mandatu jeśli kierowca bezie
                                    cześciej tak parkował



                                    > No, jeżeli komuś JEGO WŁASNE KRZEWY przeszkadzają w wyjeździe z garażu to niech
                                    > je wytnie. One zwykle rosną wzdłuż parkanu od wewnątrz.
                                    krzewów się nie ukaże a kierowce mozna.
                                    Nikt nie będzie wycinał krzewów aby poprawić widoczność jeśli ten sam efekt
                                    osiągnie usuwajac zbyt blisko parkujące auta.



                                    > Auto wyjeżdżające z garażu czy z prywatnej posesji nie jest uczestnikiem ruchu
                                    > drogowego. Takim stanie się dopiero po włączeniu się do ruchu, czyli po
                                    > wyjeździe na drogę publiczną. W rezultacie ten paragraf nie ma zastosowania.
                                    Chcesz powiedziec że można utrudniać wyjazd z bramy lub garażu bo auto nie jest
                                    uczestnikiem ruchu ?

                                    > Taki samochód nie utrudnia wyjazdu jako takiego tylko ogranicza >widoczność.
                                    To jest łsnie utrudnianie ruchu a nawet powodowanie zagrozenia.
                                    jest art 49ktory wsród utrudnień wymienia wyjazd z garażu wiecnie ma o czym
                                    rozmawiać.
                                    Lecie mandat jesli pouczenie nie pomoże.
                                    Jesli utrudnienie jest tak duze ze kieroca musi z linijka wujeząć to trudno
                                    liczyc na upomnienie.




                                    > Owszem, to jest nieco trudne,
                                    Dla jednego nieco, a dla niewprawnego kierowcy mocno.
                                    Ty jako zawodowy nie możesz tego oceniać.
                                    Jeśli dojdzie do ocierki czy potrącenia pieszego czy wyjechania na jezdnie zza
                                    zasłony to winnym będzie kierowca utrudniajacy wjazd z garażu.





                                    > ale tak samo trudne będzie jeżeli wyjeżdżasz z
                                    > posesji otoczonej murem, albo z garażu bezpośrednio na jezdnię.
                                    Ne bo nie wyjeżdżasz rozpędem z garażu w podziemiu. Możesz powolutku wystawiać
                                    nos tak ze prawdopodobieństwo potrącenia pieszego czy to ze inne auto wpadnie
                                    jest zerowe.


                                    > Super. To ja zażądam wlepienia Ci mandatu jak stoisz na sąsiednim miejscu
                                    > parkingowym w supermarkecie, bo ja nie umiem wyjechać jak jest tak ciasno ;-
                                    To są inne prędkości, inne natężenie ruchu, oba pojazdy są na tym samym poziomie
                                    tak ze widać przez jego szyby co się dziej za nim, koperty są na tyle duże ze da
                                    sie ostrożnie wyjechać.
                                    Nie jest tu bez znaczenia ze na parkingach sklepowych dochodzi do wielu ocierek.

                                    • tomek854 Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 20.10.09, 15:58
                                      Gość portalu: max napisał(a):

                                      >
                                      > Miejsce nie jest ale sposób parkowania jest utrudnianiem ruchu.

                                      Nie jest. Jak już wykazałem, wyjazd z posesji nie jest ruchem. Pojazd staje się
                                      uczestnikiem ruchu dopiero po włączeniu się do niego co nastąpi po wjeździe na
                                      drogę publiczną.

                                      > A podstawą jest zgłoszenie tego faktu przez własciciela.

                                      To też już wykazałem. Podstawą jest fakt wystąpienia obiektywnego utrudnienia.
                                      Gdyby było jak piszesz, to by było tak jak w przykładzie podanym przeze mnie:
                                      nie umiem wyjechać z parkingu w supermarkecie, to wzywam policję i dostajesz
                                      mandat, że mi utrudniasz, bo stoisz na sąsiednim polu.

                                      > Ale upomnienie jest podstawą do wystawienia mandatu jeśli kierowca bezie
                                      > cześciej tak parkował

                                      Nie jest. Podstawą zarówno do upomnienia jak i do wystawienia mandatu jest
                                      parkowanie niezgodne z prawem. EOT.

                                      > krzewów się nie ukaże a kierowce mozna.

                                      Ukazać, to się je może i ukaże ;-)

                                      > Nikt nie będzie wycinał krzewów aby poprawić widoczność jeśli ten sam efekt
                                      > osiągnie usuwajac zbyt blisko parkujące auta.

                                      Niestety jednak nie osiągnie tego samego efektu usuwając zbyt blisko jego zdniem
                                      parkujące auta, bo parkują one legalnie i nie ma po temu podstaw. No chyuba, że
                                      ma argument ze sklepu z gwoździami...

                                      > Chcesz powiedziec że można utrudniać wyjazd z bramy lub garażu bo auto nie jest
                                      > uczestnikiem ruchu ?

                                      Utrudnić nie można. Ale to musi być utrudnienie obiektywne. To, że ty nie
                                      potrafisz wyjechać z garażu powoli tylko musisz wielkim pędem i przez to
                                      potrzebujesz przestrzeni szerokości lotniska i widoku na Karkonosze to jest Twój
                                      problem.

                                      > jest art 49ktory wsród utrudnień wymienia wyjazd z garażu wiecnie ma o czym
                                      > rozmawiać.

                                      Jest. Mówi o utrudnieniu. Ograniczanie widoczności nie jest utrudnieniem, bo
                                      jeżeli by tak było, to miałoby to też zastosowanie w sąsiednim paragrafie o
                                      utrudnianiu dostępu do prawidłowo zaparkowanych pojazdów i jeżeli ja parkowałbym
                                      w supermarkecie na miejscu parkingowym, to ty nie mógłbyś zaparkować w promieniu
                                      kilku miejsc ode mnie, bo ograniczałbyś mi widoczność.

                                      > Jesli utrudnienie jest tak duze ze kieroca musi z linijka wujeząć to trudno
                                      > liczyc na upomnienie.

                                      Z jaką linijką?

                                      > Dla jednego nieco, a dla niewprawnego kierowcy mocno.
                                      > Ty jako zawodowy nie możesz tego oceniać.

                                      Za to mam prawo oczekiwac, ze prawo jazdy otrzymują osoby umiejące prowadzić
                                      samochód. Wyjazd z garażu (własnego!) to dosyć podstawowa umiejętnośc, a płynne
                                      ruszanie pod górkę jest elementem egzaminu.

                                      > Jeśli dojdzie do ocierki czy potrącenia pieszego czy wyjechania na jezdnie zza
                                      > zasłony to winnym będzie kierowca utrudniajacy wjazd z garażu.

                                      Oczywiście mylisz się. Nie może być winnym kierowca, którego nawet nie było w
                                      miejscu wypadku. NAWET, gdyby stał nieprzepisowo. Jeżeli widzisz nieprawidłowo
                                      zaparkowany pojazd musisz się do niego dostosować. To tak, jakbyś próbował mi
                                      wmówić, że jeżeli zaparkuję na zakazie a ty podejmiesz się omijania mnie i
                                      pójdziesz na czołówkę z TIRem jadącym z naprzeciwka to wina byłaby moja.
                                      Oczywiście że tak nie jest. Ja w takim przypadku mógłbym odpowiadać co najwyżej
                                      za spowodowanie zagrożenia, ale winien byłbyś TY, bo to Ty nie wziąłeś tego
                                      zagrożenia pod uwagę.


                                      > Ne bo nie wyjeżdżasz rozpędem z garażu w podziemiu. Możesz powolutku wystawiać
                                      > nos tak ze prawdopodobieństwo potrącenia pieszego czy to ze inne auto wpadnie
                                      > jest zerowe.

                                      Tak samo możesz robić wyjeżdżając z posesji.

                                      > To są inne prędkości, inne natężenie ruchu, oba pojazdy są na tym samym poziomi
                                      > e
                                      > tak ze widać przez jego szyby co się dziej za nim, koperty są na tyle duże ze d
                                      > a
                                      > sie ostrożnie wyjechać.
                                      > Nie jest tu bez znaczenia ze na parkingach sklepowych dochodzi do wielu ocierek

                                      NIeprawda. To jest dokładnie ta sama sytuacja: prawidłowo zaparkowane samochody
                                      utrudniają wyjazd innym prawidłowo zaparkowanym samochodom.
                                  • Gość: max Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 13:32
                                    > > A jeśli dojdzie do wypadku to już zupełnie sprawa przegrana.
                                    >
                                    > Przegrana przez wyjeżdżającego. Nie zachował szczególnej ostrożności. Jeżeli ma
                                    > ograniczoną widoczność to powinien być tym ostrożniejszy. Natomiast nie ma
                                    > obowiązku zachowania szczególnej ostrożności będąc w domu przed telewizorem alb
                                    > o
                                    > na wakacjach - bo tam może być kierowca zaparkowanego pojazdu.
                                    W ten spoósób to mozna zrzucic wine na peszego ze wszedł na pasy zza auta .
                                    Chyba pieszy ma większe możliwości uniknięcia wypadku np cofając się po wyjściu
                                    zza auta niż kierowca cofający tyłem z głębokiego garażu na oblodzonym
                                    podjeździe co zmusza go do wyjechania rozpędem.
                                    Nawet jeśli wytraca szybkość na szczycie to i tak musi 1/3 lub 1/2 auta wystawić
                                    za płot na dużej prędkości.
                                    Przepis jest przepis . Art 49 mówi o utrudnianiu a nie o uniemożliwianiu czyli
                                    zastawianiu. Na czym miałoby polegać utrudnianie jeśli nie byłoby to zastawienie
                                    w świetle wyjazdu ?
                                    To ze nie spotkałeś się z mandatem za to to nic nie znaczy. Te mandaty są bardzo
                                    rzadkie a przecież służby nie nadążają wystawiać mandatów za parkowanie na
                                    pasach. Mandaty są rzadkie bo zwylke wystarczy upomnienie.
                                    Właścicielowi posesji nie zależy na karaniu tylko usunięciu auta.
                                    Nakręcić ci filmik jak ktoś wjeżdża z głębokiego garażu ?
                                    Ja wiem że w Anglii domki są zwykle bez piwnic a przed domkiem równy trawnik i
                                    to bez płotu i krzaków. Jak ci zastawią wyjazd to od biedy trawnikiem wyjedziesz.
                                    Policja za to nie będzie karać bo to zrobi na wniosek właściciela.Tylko
                                    właściciel może przekonać, że mu to utrudnia wyjazd.
                                    Zawsze można mandatu nie przyjąć i udowadniać w SG ze nie było utrudnienia.
                                    Niestety można tak zrobić zdjęcie że skrót perspektywiczny pokaże co innego.

                                    > jest uczestnikiem wypadku, więc odpowiadać może tylko za nieprawidłowe
                                    > parkowanie jeżeli to ma miejsce.
                                    Kierowca nie odpowiada tylko z PoRD.Jest jeszcze KW i KK.
                                    Tam są paragrafy o spowodowaniu zagrożenia i spowodowaniu katastrofy w ruchu
                                    drogowym oraz kilka podobnych.

                                    Jesli dojdzie do wypadku to łątwo bedzie udowdnic ze kieroca uważała wykonujac
                                    tak skomplikowany manewr a przyczyną wypadku było zaśłoniecie widoku.
                                    Nie bez powodu auta nie mogą parkowac 10 metrów od skrzyżowania. TAm sa inne
                                    predkości wiec co najmniej 10 metrów ale 50 cm od wyjazdu z pewnościa zasłania
                                    widoc wiecej niż 10 meów na skrzyowaniu.
                                    Tma kieorwca z kilkuziesieciu metrów widzi czy ktos wychodzi zza auta i czy kotś
                                    dochodzi do auta wieć ma czas zareagować. Przywyjeżdzie tyłem z głebokiego
                                    garażu kieroca musi mocno skecić głowe i kontrolowac boki pojazdy czy nie
                                    zachaczy o podmurówkę czy bramme. rObi to praktycznie bez widoczności która
                                    uzyskuje na ułamek sekundy gdu auta wujedzie metra póltora za ogrodzenie .
                                    Uwzględniajac szerokosc chodnika min 1,5 metra plus jakiś trawniczek 1 m to
                                    powinno sie udąc zachamowac bez wystawiania nosa na jednie.
                                    Ale czasem nie ma trawnika , czasem na chodniku zostaje mniej niż 150 cm jeśli
                                    tam auto stoi. Coraz więcej aut ma przyciemniane szyby, są to duże terenówki
                                    lub nieprzejrzyste busy.
                                    Nie wiem dlaczego się upierasz ze to nie jest utrudnianie ruchu skoro to jest
                                    nawet spowodowanie zagrożenia.
                                    W sądzie się można tylko spierać na temat współudzialu.


                                    > Z garażu nie wyjeżdża się z impetem tylko ostrożnie. Chyba że mówimy o takich
                                    > kierowcach jak ten z drugiego podlinkowanego przez Ciebie filmu.
                                    Nie ma definicji "impetem" i ostroznie.
                                    Możaan wyliczyć dla danego kąta podjazdu i masy pojazdu prędkośc najazdu na
                                    pochylnie aby nie doszło do pośligu kół .
                                    Ta predkośc jest utrzymywania krócej nz sekundę.
                                    Zaraz po rozpędzeniu należy hamowac zatem pe musi przcidziałac sile grawitacji
                                    jak i sile hamulców.
                                    Taki manewr robi sie na dużych obrotach silnika wieć wązniejsze jest
                                    przyśpieszenie niz prędkość.
                                    Hałas silnika , ograniczona widocznośc , trudna do oceny przyczepnśc na
                                    podjeżdzie po deszczu lub opadach sniegu.Tu decyduja ułamki sekund.
                                    Niejednokrotnie idąc codnikiem byłem najezany prze samochód.
                                    Tylko dlatgo ze wiem jak ograniczaoną widocznośc ma kieorwca ni pcham się pod maskę.
                                    Niestety staruszki nie maja tej świadomości a potrąconą tyłem samochodu juz
                                    widziałem.
                                    To są skrajne warunki poruszania trudne do porównania z innymi sytuacjami na drodze.
                                    Z garażu nie możesz wyjeżdżać z prędkością 1-2 km tak jak z bramy

                                    Co do kierowców to nawet wprawny nie jest wstanie ocenić przyczepności kół jeśli
                                    jedzie czyimś samochodem. Sam jak wyjeżdżam cudzymi autami z ich garaży to robię
                                    to dużo ostrożniej niż właściciel.
                                    W każdym bądź razie bat jest i jak nie pomoże upomnienie to jest sąd lub gwóźdź .
                                    Dlatego ludzie się tak awanturują aby przekonać o swym zdeterminowaniu.
                                    • tomek854 Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 20.10.09, 16:07
                                      Gość portalu: max napisał(a):
                                      > W ten spoósób to mozna zrzucic wine na peszego ze wszedł na pasy zza auta .

                                      Oczywiście, że można. Jest nawet przepis w kodeksie drogowym zabraniający
                                      nagłego wtargnięcia na jezdnię czy jakoś tam (nie chce mi się szukać teraz).

                                      > Chyba pieszy ma większe możliwości uniknięcia wypadku np cofając się po wyjściu
                                      > zza auta niż kierowca cofający tyłem z głębokiego garażu na oblodzonym
                                      > podjeździe co zmusza go do wyjechania rozpędem.

                                      Nie zmusza go do wyjechania rozpędem. Już to przerabialiśmy. Jak nie umie
                                      wyjechać z garażu, to niech zostawi auto w domu i pojedzie tramwajem.

                                      > Nawet jeśli wytraca szybkość na szczycie to i tak musi 1/3 lub 1/2 auta wystawi
                                      > ć
                                      > za płot na dużej prędkości.

                                      Ciekawa teoria, bo ja przez lata posiadania takiego garażu nie musiałem.

                                      > Przepis jest przepis . Art 49 mówi o utrudnianiu a nie o uniemożliwianiu czyli
                                      > zastawianiu. Na czym miałoby polegać utrudnianie jeśli nie byłoby to zastawieni
                                      > e
                                      > w świetle wyjazdu ?

                                      No właśnie na niczym. Dlatego prawidłowe samochody zaparkowane nieopodal wjazdu,
                                      ograniczające widoczność nie podlegają pod ten paragraf. Widzisz? Sam sobie
                                      odpowiedziałeś :-)

                                      > Nakręcić ci filmik jak ktoś wjeżdża z głębokiego garażu ?

                                      Nakręć, pośmiejemy się ;-) Bo zakładam, że to będzie ktoś, kto nie umie
                                      wyjeżdżać. Już wkleiłeś filmik o kimś, kto nie umie parkowac - też był zabawny ;-)

                                      > Ja wiem że w Anglii domki są zwykle bez piwnic a przed domkiem równy trawnik i
                                      > to bez płotu i krzaków. Jak ci zastawią wyjazd to od biedy trawnikiem wyjedzies
                                      > z.

                                      To mało wiesz. Zwykle są takie niskie murki.

                                      > Policja za to nie będzie karać bo to zrobi na wniosek właściciela.Tylko
                                      > właściciel może przekonać, że mu to utrudnia wyjazd.

                                      Już to przerabialiśmy.

                                      Właściciel musi przekonać, ze mu to utrudnia wyjazd ORAZ że parkowanie w taki
                                      sposób łamie przepis. Patrz: mój przykład z supermarketem. Jak ktoś jest ciapak
                                      taki, że potrzebuje 50 metrów średnicy placu na każdy manewr to to jest jego
                                      problem.

                                      > Kierowca nie odpowiada tylko z PoRD.Jest jeszcze KW i KK.
                                      > Tam są paragrafy o spowodowaniu zagrożenia i spowodowaniu katastrofy w ruchu
                                      > drogowym oraz kilka podobnych.

                                      Trudno oczekiwać żeby jakikolwiek sąd uznał, że STACJONARNY pojazd spowodował
                                      KATASTROFĘ W RUCHU :D

                                      > Jesli dojdzie do wypadku to łątwo bedzie udowdnic ze kieroca uważała wykonujac
                                      > tak skomplikowany manewr a przyczyną wypadku było zaśłoniecie widoku.

                                      Zasłonięcie widoku nie może być przyczyną wypadku. Przyczyną wypadku może być
                                      jazda bez możliwości upewnienia się, czy jest wolna droga. A za to odpowiada
                                      kierujący.

                                      Dalej kręłcisz się w kółko, to przeskakuję...

                                      > Nie wiem dlaczego się upierasz ze to nie jest utrudnianie ruchu skoro to jest
                                      > nawet spowodowanie zagrożenia.

                                      Bo nie jest. Dobremu kierowcy to nie utrudnia. Dobry kierowca potrafi wyjechać z
                                      garaży, potrafi wycofać z miejsca parkingowego nawet kiedy obok stoją busy czy
                                      terenówki i tak dalej.

                                      > Możaan wyliczyć dla danego kąta podjazdu i masy pojazdu prędkośc najazdu na
                                      > pochylnie aby nie doszło do pośligu kół .
                                      > Ta predkośc jest utrzymywania krócej nz sekundę.
                                      > Zaraz po rozpędzeniu należy hamowac zatem pe musi przcidziałac sile grawitacji
                                      > jak i sile hamulców.

                                      Ty tak nie filozuj, bo źle Ci to wychodzi. Poślizg kół nie ma tu nic do rzeczy.
                                      Chodzi o to, żeby u podstaw podjazdu mieć taką prędkość żeby u jego szczytu mieć
                                      prędkość bliską zeru. Cały podjazd po śliskim odbywa się z rozpędu, wtedy
                                      poślizg kół zupełnie nie jest istotny (Tymbardziej, że przyczepność nie zależy
                                      od prędkości).

                                      > Niejednokrotnie idąc codnikiem byłem najezany prze samochód.

                                      To mogłoby wiele wyjaśnić :-)

                                      > Z garażu nie możesz wyjeżdżać z prędkością 1-2 km tak jak z bramy

                                      Owszem mogę. Zawsze tak robię.
                              • Gość: max Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 19:09
                                > > Już same wzywanie do sądu jest stratą czasu i swoistą sankcją.
                                >
                                > Na szczęscie nie występuje, bo sąd nie wzywa jak nie ma podstaw do wszczęcia
                                > postępowania.
                                >
                                Postępowanie to wszczyna SM na wniosek właściciela posesji.
                                Wystarczy że będą zdjęcia a więcej niz jednego dnia.
                                Wpraktyce skończy się na pouczeniu ale jeśli ktos by się upierał ze bedzie tak
                                stał bo prawo nie zabrania to dostanie mandat którego może nie przyjac .
                                W ten sposób SG musi się zająć sprawą i tu albo grzywna w wysokości albo
                                pouczenie. Co by nie było leci punkt karny.
                                Zlaezy od postawy kierowcy.SG czesto umaża sprawę gdyż strata czasu i pouczenie
                                bywa wystarczajace tam gdzie wykrocznei było drobne np kieorca wjechał 20 cm
                                jednym kołem na trawnik.
                                Ale jeśli sąsiad kierowca do do zrozumienia ze się nie zgadza z taką
                                interpretacja przepisu to SG dla uproszczenia sprawy może celowo nałożyć grzywnę
                                aby uprościć postępowanie gdy wykroczenie będzie powtarzane.
                                Tu nie potrzeba art z PoRD .Wystarczy prowokowanie do awantur czyli zakłócanie
                                porządku publicznego.
                                Starta czasu na wezwanie do Sm w celu złożenia wyjaśnień to raz.
                                Potem rozprawa w SG to następny dzień zmarnowany . Niezależnie jaki będzie wynik
                                rozprawy nie zamyka to drogi właścicielowi posesji do składania skarg jak się to
                                będzie powtarzało.Zdjęcie można zrobić tak ze będzie skrót perspektywiczny z
                                którego będzie wynikać że pojazd wjechał w światło wyjazdu lub był tuz obok tzn
                                ze auto wjeżdżające nie będzie miało zagwarantowanej skrajni .
                                Pytanie czy właściciel będzie na tyle uczciwy aby dochodzić swych spraw w sądzie
                                skoro praktyka pokazuje że dużo skuteczniejszy jest gwóźdź.

                                Ta dyskusja nie warta byłaby czasu ale aut przybywa a w Polsce domy są mniejsze
                                niż na zachodzie zatem niedługo problem będzie opisywany na łamach gazet.
                                Ulica Zelenaya jest szczególna ze względu na brak wjazdów a działkę i chyba
                                braku garaży.


                                • tomek854 Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 18.10.09, 06:40
                                  Gość portalu: max napisał(a):

                                  > Postępowanie to wszczyna SM na wniosek właściciela posesji.

                                  Do wszczęcia postępowania SM musi mieć podstawę prawną. Jeżeli wszcznie
                                  (weszcznie? Ot, zagwozdka językowa) bez podstaw to sąd oddali sprawę.

                                  > Wystarczy że będą zdjęcia a więcej niz jednego dnia.

                                  Pierwszy raz słyszę, żeby zdjęcia prawidłowo zaparkowanych pojazdów były
                                  podstawami do wszczęć postępowań sądowych.

                                  > Wpraktyce skończy się na pouczeniu

                                  ...bo prawidłowo parkujący nie będzie sie kłocił ze strażnikiem nie znającym
                                  prawa, bo szkoda mu na to czasu...

                                  >ale jeśli ktos by się upierał ze bedzie tak
                                  > stał bo prawo nie zabrania to dostanie mandat którego może nie przyjac .

                                  I oczywiście dobrze zrobi nie przyjmując, bo byłby on bezpodstawny.

                                  > W ten sposób SG musi się zająć sprawą i tu albo grzywna w wysokości albo
                                  > pouczenie. Co by nie było leci punkt karny.

                                  NIe leci, gdyż sprawa zostanie oddalona z braku podstaw.

                                  > Zlaezy od postawy kierowcy.

                                  raczej od tego, czy popełnił wykroczenie, czy nie.

                                  > Ale jeśli sąsiad kierowca do do zrozumienia ze się nie zgadza z taką
                                  > interpretacja przepisu to SG dla uproszczenia sprawy może celowo nałożyć grzywn
                                  > ę
                                  > aby uprościć postępowanie gdy wykroczenie będzie powtarzane.

                                  Bardzo mi się podoba to rozumowanie. Jeżeli nie zgadzam się z interpretacją
                                  prawa dokonaną przez Straż Miejską, to sąd DLA UPROSZCZENIA SPRAWY dowali mi
                                  grzywną ;-) Całe szczęście, że żyjemy w państwie prawa gdzie sąd DLA ZAKOŃCZENIA
                                  SPRAWY osądzi, kto z nas ma rację - ja czy strażnik (i w przypadku o którym
                                  mówimy przyzna rację mi).

                                  > Tu nie potrzeba art z PoRD .Wystarczy prowokowanie do awantur czyli zakłócanie
                                  > porządku publicznego.

                                  Owszem. Legalne parkowanie nie jest prowokowaniem do awantur ani zakłócaniem
                                  porządku publicznego, więc, jak mówiłem już wielokrotnie, brak podstaw. Jeżeli
                                  komuś się nie podoba moje zgodne z prawem działanie i spowoduje z tego powodu
                                  awanturę albo zakłóci porządek publiczny (albo uszkodzi moje mienie) to jest to
                                  jedyna osoba, która będzie miała kłopoty z prawem.

                                  > Starta czasu na wezwanie do Sm w celu złożenia wyjaśnień to raz.
                                  > Potem rozprawa w SG to następny dzień zmarnowany . Niezależnie jaki będzie wyni
                                  > k
                                  > rozprawy nie zamyka to drogi właścicielowi posesji do składania skarg jak się t
                                  > o
                                  > będzie powtarzało.

                                  Ciągłe składanie skarg na prawidłowo zaparkowany pojazd to chyba jest uporczywe
                                  dręczenie czy tam inny mobbing. Są na to paragrafy w kodeksie karnym.

                                  Zdjęcie można zrobić tak ze będzie skrót perspektywiczny z
                                  > którego będzie wynikać że pojazd wjechał w światło wyjazdu lub był tuz obok tzn
                                  > ze auto wjeżdżające nie będzie miało zagwarantowanej skrajni .

                                  Takie działanie to oszustwo, które będzie można udowodnić łatwo w sądzie (np.
                                  przedstawiając zdjęcie z innej perspektywy albo dokonując wizji lokalnej).

                                  > Pytanie czy właściciel będzie na tyle uczciwy aby dochodzić swych spraw w sądzi
                                  > e
                                  > skoro praktyka pokazuje że dużo skuteczniejszy jest gwóźdź.

                                  No i to jest jedyny problem: chamsto osób, których nieco niefortunnie skracając
                                  myślowo nazywasz właścicielami: bo są to właściciele posesji położonej obok
                                  drogi,ale nie właściciele miejsca parkingowego na drodze publicznej!

                                  > Ta dyskusja nie warta byłaby czasu ale aut przybywa a w Polsce domy są mniejsze
                                  > niż na zachodzie zatem niedługo problem będzie opisywany na łamach gazet.

                                  Zdziwiłbyś się. Powinieneś zajrzeć do Wielkiej Brytanii, to dopiero
                                  byś zrozumiał co to znaczy mały dom.

                                  > Ulica Zelenaya jest szczególna ze względu na brak wjazdów a działkę i chyba
                                  > braku garaży.

                                  Co nie zmienia, że można na niej legalnie parkować samochodem sprawnym,
                                  dopuszczonym do ruchu, posiadającym tablice rejestracyjne i ubezpieczonym.
                                  • Gość: max Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 14:12
                                    > Gość portalu: max napisał(a):
                                    >
                                    > > Postępowanie to wszczyna SM na wniosek właściciela posesji.
                                    >
                                    > Do wszczęcia postępowania SM musi mieć podstawę prawną. Jeżeli wszcznie
                                    > (weszcznie? Ot, zagwozdka językowa) bez podstaw to sąd oddali sprawę.
                                    >
                                    Postępowanie wszczyna na wniosek a do ukarania musi mieć podstawę prawną
                                    Tu SM jest miedzy młotem a kowadłem. Jeśli jest wniosek to znaczy ze właściciel
                                    ma problem. On z domem nie odjedzie zaś kierowca może sobie próbować w podobny
                                    sposób zaparkować gdzie indziej bo go tu nic nie trzyma.
                                    Zatem SM udzieli co najmniej upomnienia.
                                    Kierowca tym się nie przejmie ale ma rozum i więcej tam nie stanie a przecież o
                                    to chodzi.

                                    > Pierwszy raz słyszę, żeby zdjęcia prawidłowo zaparkowanych pojazdów były
                                    > podstawami do wszczęć postępowań sądowych.
                                    >
                                    Podstawą jest wniosek SM do SG lub odmowa przyjęcia mandatu.


                                    > > Wpraktyce skończy się na pouczeniu
                                    >
                                    > ...bo prawidłowo parkujący nie będzie sie kłocił ze strażnikiem nie znającym
                                    > prawa, bo szkoda mu na to czasu...
                                    >
                                    Bo w praktyce Sm miejska nie musi cie ukarąć za złe parkowanie tylko za
                                    zakłocanie porżadku lub nie stosowanie sie do poleceń SM.
                                    Jeśli dojdzie do awantury to prowodyrem będzie kierowca bo doprowadził do tego
                                    swym uporem.
                                    Oczywiście i tego mandatu może nie przyjać i udowadniać w SG swoją niewinność.
                                    Zatem po co jak można przekręcić kluczyk i uciec od problemów ?



                                    > >ale jeśli ktos by się upierał ze bedzie tak
                                    > > stał bo prawo nie zabrania to dostanie mandat którego może nie przyjac .
                                    >
                                    > I oczywiście dobrze zrobi nie przyjmując, bo byłby on bezpodstawny.
                                    Ale w ten sposób naraża się na większe straty niż mandat.
                                    mandat wynosi 100 zł i dostanie go tylko pyskacz,
                                    Jak odmówi przyjęcia mandatu to dostanie wezwanie do SG i straci więcej czasu
                                    niż co warte.


                                    > > W ten sposób SG musi się zająć sprawą i tu albo grzywna w wysokości albo
                                    > > pouczenie. Co by nie było leci punkt karny.
                                    >
                                    > NIe leci, gdyż sprawa zostanie oddalona z braku podstaw.
                                    To zależy od SG.
                                    Nie będzie podstaw to się upiecze a jak będą to i mandat i dodatkowa strata czasu.
                                    Jak ktoś nie chce przyjąć upomnienia od SM to udzieli mu go SG.
                                    Sprawy porządkowe nie są tak dokładnie regulowane jak PoRD zresztą i PoRD niby
                                    takie jasne ciągle "trafia" na wokandę.
                                    Utrudnianie ruchu i powodowanie zagrożenia jest bardzo subiektywne.


                                    > Bardzo mi się podoba to rozumowanie. Jeżeli nie zgadzam się z interpretacją
                                    > prawa dokonaną przez Straż Miejską, to sąd DLA UPROSZCZENIA SPRAWY dowali mi
                                    > grzywną ;-) Całe szczęście, że żyjemy w państwie prawa gdzie sąd DLA ZAKOŃCZENI
                                    > A
                                    > SPRAWY osądzi, kto z nas ma rację - ja czy strażnik (i w przypadku o którym
                                    > mówimy przyzna rację mi).
                                    ale wsnie tak jest jak piszę.SG daje wiekszą sankcję niż SM bo inaczej nikt by
                                    nie przyjmowałą mandatów liczać ze w SG mu sie upiecze.
                                    Jeśli kierowca jest agresywny a czsto jest w stosunku do strażnika to wSg
                                    wyjdzie że nie che iśc n akompromis i po umożeniu sprawy wecej tam nie parkowac.
                                    JEsli daje do zrozumienia ze to bedzie robił o ma prawo a nie udowodniono mu ze
                                    spowodowała utrudnienie to dostanie grzywnę aby zmienił zdanie.
                                    Naprawdę sąd jest po to aby wybrał sankcje a prawo jest tu na drugiej
                                    pozycji.Prawo podaje zakres sankcji który sąd powinien stosować.
                                    Jeśli na rozprawie wyjdzie że obie strony domagać się będą swych praw to można
                                    przypuszczać, ze dojdzie do eskalacji . Sąd może zakazać parkowania w tym
                                    miejscu w celu zapewnienia porządku.
                                    Może tez nakazać mieszkańcowi aby nie robi problemów ale jemu trudniej zakazać
                                    bo nigdy nie wiadomo czy parkowanie nie będzie gorsze.
                                    Problem jest niewarty roztrząsania bo sama starta czasu w sadze przemówi do
                                    rozsądku obydwom gdy emocje opadną.

                                    Nie wiem czy rozumiesz ze nie wystarczy ocena konkretnej sytuacji. Sąd musi
                                    wziąć pod uwagę ze kierowcy się zmieniają a właściciel ma ciągle ten sam
                                    problem. Zatem kłopoty wtedy gdy nie mógł wyjechać każą mu przeciwdziałać
                                    zganiając jak auta parkują blisko podjazdu.
                                    Zaczyna się od zwrócenia uwagi do czego właściciel zawsze ma prawo. Potem
                                    wzywanie SM aby oceniła czy jest utrudnienie. Po drodze może dojść do kłótni i
                                    trudno ocenić kto zaczął. Jest to ewidentna awantura a jak kierowca powie ze
                                    będzie tam parkował bo mu wolno oznacza że może dojść do większej awantury.
                                    Można by kierowcę zrozumieć jakby naprawdę nie dało się inaczej parkować a on p
                                    przyjeżdżałby do sąsiada. Strażnik tez człowiek i ie będzie chciał kilka razy
                                    jeździć. Powie kierowcy aby dobrze zaciągał hamulec bo mu przepchną auto i
                                    zrobią zdjęcie zanim auto załadują na lawetę.
                                    Człowiek to "zwierzę", które pilnuje swojej nory.
                                    Teraz ludzie mają dwie "nory", jedna stoi na fundamentach a druga na kołach.
                                    Konflikt dotyczący obu może skłaniać do dziwnych zachowań.
                                    W przyrodzie dwie nory są oddalone od siebie i dochodzi do wojny gdy ktoś chce
                                    zająć norę drugiego.
                                    Tu mamy prawo jasne.
                                    Ale nory na kółkach zbliżają się za blisko nory stałej :) a to tak jakby na
                                    terenie zajętym przez jedno zwierze inne próbowało się osiedlić.
                                    Czyli moja teza ze auta przyniosą konflikty na różnych płaszczyznach się potwierdza.
                                    Im mniej miejsca tym więcej konfliktów .
                                    A dlaczego miejsca ubywa ?
                                    Tu znów winne są auta :P

                                    Ale wojny na osiedlach willowych to zwykłe potyczki.
                                    Na blokowiskach dochodzi do dziurawienia opon hurtem , też do podpaleń.
                                    • tomek854 Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 20.10.09, 16:19
                                      Gość portalu: max napisał(a):
                                      > Postępowanie wszczyna na wniosek a do ukarania musi mieć podstawę prawną
                                      > Tu SM jest miedzy młotem a kowadłem. Jeśli jest wniosek to znaczy ze właściciel
                                      > ma problem.

                                      Oczywiście. Jest mnóstwo ludzi którzy mają jakiś problem. Jest też dużo ludzi,
                                      którzy uważają że są Jezusami albo Napoleonami. Do obowiązków SM nalezy
                                      sprawdzenie, czy skarga takich ludzi jest uzasadniona prawnie. Jak nie jest, to
                                      się tych ludzi o tym informuje i już. Jeżeli mimo tego ludzie tacy podejmują się
                                      akcji gwoździowych na przykład, to ich się za to karze.

                                      On z domem nie odjedzie zaś kierowca może sobie próbować w podobny
                                      > sposób zaparkować gdzie indziej bo go tu nic nie trzyma.

                                      Może, ale nie musi, jeżeli ma prawo zaparkować akurat tam.

                                      > Zatem SM udzieli co najmniej upomnienia.

                                      NIe udzieli, bo nie będzie miało podstaw. Nudny już jesteś.

                                      > > Pierwszy raz słyszę, żeby zdjęcia prawidłowo zaparkowanych pojazdów były
                                      > > podstawami do wszczęć postępowań sądowych.
                                      > >
                                      > Podstawą jest wniosek SM do SG lub odmowa przyjęcia mandatu.

                                      A wniosek SM nie będzie miał miejsca (ani próba wystawienia mandatu) jeżeli auto
                                      jest zaparkowane prawidłowo. EOT.


                                      > Bo w praktyce Sm miejska nie musi cie ukarąć za złe parkowanie tylko za
                                      > zakłocanie porżadku lub nie stosowanie sie do poleceń SM.

                                      Gdyby Straż Miejska próbowała mi wydawać polecenia gdzie mam parkować (poza
                                      przypadkami ekstremalnymi: np. pożar czy planowane roboty drogowe)podałbym ją do
                                      sądu o przekroczenie uprawnień i wygrał z hukiem. Prawidłowe parkowanie nie jest
                                      też zakłócaniem porządku.

                                      > Jeśli dojdzie do awantury to prowodyrem będzie kierowca bo doprowadził do tego
                                      > swym uporem.

                                      Nuuuuuudny jesteś. Kieroca nie będzie prowodyrem, bo parkuje prawidłowo.
                                      Prowodyrem będzie awanturujący się pieniacz któremu to przeszkadza.

                                      > Zatem po co jak można przekręcić kluczyk i uciec od problemów ?

                                      Znaczy co, przestawić samochód bo się cham awanturuje, pieni, wzywa SM i grozi
                                      gwoździem? To prawda, to jest argument. Ale to jest ucieczka przed chamstwem a
                                      nie przyznanie się do winy.

                                      > Ale w ten sposób naraża się na większe straty niż mandat.

                                      NIe naraża się, bo nic mu nie grozi. W końcu parkował prawidłowo.

                                      > mandat wynosi 100 zł i dostanie go tylko pyskacz,
                                      > Jak odmówi przyjęcia mandatu to dostanie wezwanie do SG i straci więcej czasu
                                      > niż co warte.

                                      Ale SM też będzie musiała marnować czas w sądzie tylko po to, żeby
                                      się dowiedzieć, ze nie miała racji. W ten sposób się nauczy i następnym razem
                                      nie będzie się wygłupiała.

                                      > > NIe leci, gdyż sprawa zostanie oddalona z braku podstaw.
                                      > To zależy od SG.
                                      > Nie będzie podstaw to się upiecze a jak będą to i mandat i dodatkowa strata cza
                                      > su.

                                      Oczywiście. A w tym przypadku właśnie nie będzie.

                                      > Jak ktoś nie chce przyjąć upomnienia od SM to udzieli mu go SG.

                                      ...jeżeli będą podstawy.

                                      > Utrudnianie ruchu i powodowanie zagrożenia jest bardzo subiektywne.

                                      Nie aż tak jak byś chciał ;-)

                                      > ale wsnie tak jest jak piszę.SG daje wiekszą sankcję niż SM bo inaczej nikt by
                                      > nie przyjmowałą mandatów liczać ze w SG mu sie upiecze.

                                      NIe daje, jeśli nie ma podstaw :-) Czy ty jakiś ułomny jesteś że tego nie widzisz?

                                      > JEsli daje do zrozumienia ze to bedzie robił o ma prawo a nie udowodniono mu ze
                                      > spowodowała utrudnienie to dostanie grzywnę aby zmienił zdanie.

                                      <Wali głową w mur z rozpaczy>. NIE. NIE DOSTANIE GRZYWNY. BO PARKUJE PRAWIDŁOWO.
                                      I JEŻELI KTOŚ BĘDZIE MUSIAŁ ZMIENIĆ ZDANIE TO STRAŻ MIEJSKA.

                                      > Naprawdę sąd jest po to aby wybrał sankcje a prawo jest tu na drugiej
                                      > pozycji.Prawo podaje zakres sankcji który sąd powinien stosować.

                                      Dobra, teraz już pękam ze śmiechu. PRAWO JEST NA PIERWSZEJ POZYCJI. SĄD NAJPIERW
                                      STWIERDZA CZY WYSTĄPIŁO JEGO ZŁAMANIE CZY NIE A DOPIERO POTEM JEŻELI
                                      WYSTĄPIŁO
                                      WYBIERA SANKCJĘ.

                                      > Jeśli na rozprawie wyjdzie że obie strony domagać się będą swych praw to można
                                      > przypuszczać, ze dojdzie do eskalacji . Sąd może zakazać parkowania w tym
                                      > miejscu w celu zapewnienia porządku.

                                      Nie może. Sądy nie regulują ruchu drogowego.

                                      > Nie wiem czy rozumiesz ze nie wystarczy ocena konkretnej sytuacji. Sąd musi
                                      > wziąć pod uwagę ze kierowcy się zmieniają a właściciel ma ciągle ten sam
                                      > problem. Zatem kłopoty wtedy gdy nie mógł wyjechać każą mu przeciwdziałać
                                      > zganiając jak auta parkują blisko podjazdu.

                                      Sąd może się zgodzić, że mieszkaniec nie lubi kiedy mu parkują pod domem, ale
                                      mieszkaniec musi zrozumieć że tak długo jak parkują legalnie, gó... może im
                                      zrobić, choćby się do Strasburga odwoływał.
                        • tbernard Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 20.10.09, 09:53
                          > W Niemczech była taka sytuacja ze jak auto pojawiło się pod czyimś domem to
                          > policja "jechała na sygnale " i zanim gościu wyszedł z auta już był przepytany
                          > po co tu wjechał.Był spisany i poproszony o opuszczenie ulicy.

                          Skoro o niemieckich realiach masz pojęcie bo się na nie powołujesz, to mnie
                          ciekawi jak tam zapatruje się na powiększanie przestrzeni życiowej metodą:
                          kupuję wraka (czyli pojazd niesprawny) po czym stawiam go w miejscu publicznym
                          tak aby wyglądało jak prawidłowo zaparkowany. Można w sumie na to popatrzeć jak
                          na altankę na kółkach. No ale przepisowo zaparkowany i nikogo nie blokuje. Czy w
                          Niemczech na takie coś pozwalają? Jeśli tak, to co gdy komuś fantazja podpowie
                          aby tysiąc takich altanek za grosze sobie postawił? Też w Niemczech jest to
                          dopuszczalne?
                          • Gość: max Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 14:32
                            > Skoro o niemieckich realiach masz pojęcie bo się na nie powołujesz, to mnie
                            > ciekawi jak tam zapatruje się na powiększanie przestrzeni życiowej metodą:
                            > kupuję wraka (czyli pojazd niesprawny)

                            przeczytaj sobie definicje wraka.Pojazd niesprawny to nie wrak.
                            Wrak to pojazd nie nadajacy się do użytku i naprawy.
                            Nikt nie kupuje wraka no chyba ze to zabytek a tu kryterium nadawania się do
                            naprawy jest inne.
                            Jeśli zdemontuje lusterka bo za często mi kradli to nie będzie to wrak choć jest
                            to pojazd niesprawny.
                            Gościu zdemontował koła.
                            Wytłumacz mi czy przykręcenie kilkunastu śrub spowoduje że wrak przestaje być
                            wrakiem ?
                            Czy SM wyda mu ten "wrak" jak zapłaci za lawetę ?
                            Czy ten wrak ma szanse jezdzić i być zaparkowanym w tym samym miejscu ?



                            > po czym stawiam go w miejscu publicznym
                            > tak aby wyglądało jak prawidłowo zaparkowany. Można w sumie na to popatrzeć jak
                            > na altankę na kółkach.
                            No to miał kółka czy nie ?
                            Ty piszesz o wraku na kółkach a to było auto bez kółek.


                            >No ale przepisowo zaparkowany i nikogo nie blokuje. Czy
                            > w
                            > Niemczech na takie coś pozwalają?
                            Czesto w duzych m iastach strefy płątnego aprkowania są tak rzolege ze nikomu
                            nie opłaca sie trzymac auta na zewnatzr i za niego płacić jak ma garaż.
                            U nas jak i na zachodzie te opłaty nie są w prowadzone aby wraków było mniej ale
                            aby aut na chodzie nie przybywało.
                            Czyty widzisz na zdjęciach ze auta na kołach zawłaszczaja przestrzeń publiczną
                            bardziej niż ten maluch bo one parkują nielegalnie ?


                            >Jeśli tak, to co gdy komuś fantazja podpowie
                            > aby tysiąc takich altanek za grosze sobie postawił?
                            I stawiają we Wrocławiu ludzi kupują aua aby kwadrans nimi jeździć i trzymają
                            auto na drodze przez 9 godzin w czasie pracy choć obok jest KZ.
                            te auta parkują często zabierając miejsce mieszkańcom a ten maluch zabierał
                            miejsce właścicielowi.
                            Rozumiałbym w dwóch wypadkach:
                            -gdyby to auto było z powybijanymi szybami lub
                            Nie byłoby gdzie zaparkować przy tym aucie.
                            Rozumiałbym też choć mniej gdyby SM poradziła sobie już z nielegalnie
                            parkującymi autami stwarzającymi zagrożenie i z braku innych zadań zajeła się
                            maluchem bez kół.
                            gdyby temu gościowi wytłumaczyli ze jak założy koła to się od niego odczepią to
                            SM nie naraziłaby kasy miejskiej na 4500 zł straty nie mówiąc o pensjach
                            strażników którzy tę sprawę prowadzili.

                            Temat zagadany i nie będę się powtarzał.

                            Wraki trzeba usuwać ale najlepiej to robić w porozumieniu z właścicielami i w
                            zgodzie z prawem.
                            Proszę pojechać na plac Zgody.Niedawno był artykuł o tym jak trudno namówić SM
                            do działania na tym placu gdzie się auta nie mieszczą. Nie będę mówił gdzie tam
                            stoją wraki ale ten maluch przy tamtych autach bez szyb to superauto.





                            Też w Niemczech jest to
                            > dopuszczalne?
                            • tbernard Re: Parkowanie pod cudżym domem nie zawsze jest m 20.10.09, 18:54
                              > >Jeśli tak, to co gdy komuś fantazja podpowie
                              > > aby tysiąc takich altanek za grosze sobie postawił?
                              > I stawiają we Wrocławiu ludzi kupują aua aby kwadrans nimi jeździć i trzymają
                              > auto na drodze przez 9 godzin w czasie pracy choć obok jest KZ.
                              ...

                              Nie rozumiesz o co pytałem?
                              Powtórzę: czy w Niemczech można sobie zbudować altankę na kółkach z niesprawnego
                              przez kilka lat pojazdu (skoro słowo wrak takie przygnębienie u ciebie wywołuje)
                              na drodze publicznej? Ja nie wiem, bo Niemiec nie znam, ale Ty coś wspominałeś,
                              że wiesz jak tam jest.
                      • Gość: max Dlaczego najpierw pomalowali- bo to ich auto IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 18:06
                        > Kłamstwo. W samym artykule jest wyraźnie napisane że samochód
                        > polakierowali. To jest nawet droższe niż nowa skrzynia biegów, czemu
                        > więc nie naprawili tego samochodu?

                        Bo auto porysowane to "wrak" a auto z uszkodzoną skrzynia to nie wrak.
                        Jakbyś czytał komentarze (może nie zdarzyłeś) to byś wiedział że to auto służyło
                        jako nośnik reklamy więc musiało ładnie wyglądać.
                        Można ci odpowiedzieć jeszcze tak:
                        Skoro się wykosztowali na lakier to zabrakło na skrzynię biegów.
                        Może ten pan użuwałą auto do innych celów niż jazda.Zrestą to wynika z tego zę
                        nie miało przegladu wiec musiało służyć do innych ceów.
                        Możę słuchał radia , może lubił je myć :)
                        Moze uprawiała w nim miłość.
                        Ustawa nie określa jak ma być auto używane. Ma byc używane i dobrze by było
                        gdyby jedo stan wskazuywaął od razu ze jest używane a nie trzeba by było
                        właściciela o to pytać :P
                        Jest oczywiste ze ważny jest fakt używania auta a nie stan który wskazywałby na
                        jego nieużywanie.
                        Używanie auta łatwo stwierdzić a ocena stanu jest bardzo subiektywna.
                        No chyba ze ty znasz rozporządzenie re określa jak ocenić czy stan auta jest już
                        stanem na coś wskazującym.
                        Każde z milionów aut ma inny stan.
                        Często auta nieużywane są w lepszym stanie niż używane co w zasadzie jest
                        logiczne :)
                      • Gość: max Mam mówic SM co się dzieje pod Ratuszem ? IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 18:32

                        > nielegalnie parkują
                        > > właściciele terenówek .
                        >
                        > Tak, tak. Zgłaszałeś to do SM? Nie? No to buzia w wiaderko dopóki
                        > nie zgłosisz.

                        tak zaczepiłem patrol Sm i spytałem dlaczego na to pozwalają. Potem zaczepiołem
                        patrol Policji i o to samo spytaeł dlaczego przechodząc koło tych aut nie reagują .
                        Spytali dlaczego mnie to interesuje.
                        Odpowiedziałem ze piszę artykuł o metodach pracy policji i SM .
                        mam znajomyh którzy zgłaszją bardzo często takie przypadki a SM nie reaguje bo
                        zawsze sie moze tłumaczyć brakiem ludzi albo wązniejszymi sprawami.
                        Sprawdziłem to co mi kolega opowiadał.Faktycznie dyżurny na pytanie dlaczego nie
                        przyjechali odpowiedział ze w pierwszej kolejności muszą ratować życie ludzkie.
                        Na pytanie dlaczego radiowóz odwożący pijaczka do Izby zaginął na 4 godziny
                        dyżurny nie umiał odpowiedzieć mimo, że ma z nim łączność.
                        Ze strażą nie ma co walczyć bo oni zrobią co zechcą.
                        Tu gościu starał się namówić SM do roboty i dokopali mu .
                        miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,7002264,60_latek_tropil_straznikow__Sad_go_ukaral.html
                        Mogę dać lina do artykułu w GW o nielegalnym parkowaniu na pl.Solnym.
                        Czy naprawdę uważasz ze ja powinienem jeździć na pl.Solny i pokazywać te auta
                        palcem lub dzwonić po SM skoro oni tamtędy przechodzą 30 razy dziennie ?
                        Jak pisałem wcześniej babcie w tym miejscy były gnębione codziennie.Zobacz jakie
                        auta tam stoją.Dla kierowcy zapłacić 100 zł mandatu to jak splunąć. On więcej
                        wydaje codziennie w restauracji do której jedzie a jak zapłaci mandat raz na 5
                        lat to jeszcze poklepie strażnika po ramieniu i pogratuluje uczciwej pracy.
                      • Gość: max SM dobrze wie co przeszkadza miszkańcom IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 18:39
                        > > Teraz bogatego SM nie ruszy. Chcesz fotki jak SM spaceruje koło
                        > tych nielegalni
                        > > e
                        > > zaparkowanych aut ?
                        >
                        > Zgłoś zaniedbanie obowiązków. Dopóki nie zgłosisz - wiesz co zrobić
                        > z buzią.

                        nie wiesz o czym piszesz.
                        Przykład
                        miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,7002264,60_latek_tropil_straznikow__Sad_go_ukaral.html
                        Nie ma zaniedbania obowiązków jeśli patrol zawsze może powiedzieć ze by w drodze
                        do innej interwencji.
                        Jeśli postawisz sprawę na ostrzu noża to się dowiesz ze w SM pracuje za mało ludzi.
                        Dlatego tak ważna jest krytyka zbędnych działań SM bo dzięki temu jest szansa ze
                        zajmą się najpierw sprawami bezpieczeństwa a porządkiem dopiero jak się wyrobią.

                        SM = Straż Miejsca

                      • Gość: max Proszę zobacz zdjęcia IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 18:55
                        > > Rozumiesz że był wywieziony przez złośliwego sąsiada ?
                        >
                        > Złośliwy sąsiad też ma prawo do niezaśmieconej ulicy.
                        >
                        Paragraf kwalifikujący nieużywane auto jako śmieć na ulicy poproszę ?
                        Dlaczego właściciel auta nie został ukarany za zaśmiecanie miasta ?
                        To już twoja trzecia wersja wykroczenia.
                        Najpierw auto stało źle zaparkowane
                        Potem auto było wrakiem
                        Teraz piszesz o zaśmiecaniu ulicy.
                        Przy takim swobodnym podejściu do prawa mógłyś się starać o prace w SM :)



                        > > Przecież jemu to auto nie przeszkadzało bo nie łamało przepisów ,
                        > nie blokowało
                        >
                        > Gdyby mu nie przeszkadzało, to by nie zgłosił.

                        No widzisz więc przyznajesz ze trudno podąć paragraf jaki złamał właściciel auta
                        a wystarczy ze komuś to auto przeszkadzało i Sm wszczyna procedurę.
                        Zadałęś sobie pytanie co przeszkadzało sąsiadowi ?
                        Czy jego bus miał problem z przejechaniem?
                        Czy kierowniczka przedszkola była zła bo on ganiał auta sprzed swojego domu ?
                        Czy 'przedszkolanki" muszą jeździć do pracy autami i brakuje im tam miejsca?
                        Ja nie wiem komu to przeszkadzało ale wiem że są miejsca we Wrocławiu, które
                        trzeba wcześniej uporządkować niż jakąś na wpół ślepą ul.Zelenaya.

                        Jak była konieczna interwencja SM widac na zdjęciach tej spokojnehj uliczki.
                        Maluszek tam straszy okropnie ze aż w Ratuszu widać
                        wroclaw.hydral.com.pl/46690,foto.html

                        Jak mówił rzecznik SM Straż Pożarna nie dojedzie bo jest za wąsko (?)
                        Pewnie drabinę 54 m będą postawiać
                        wroclaw.hydral.com.pl/267834,foto.html
                        • 45rtg Re: Proszę zobacz zdjęcia 15.10.09, 10:22
                          Gość portalu: max napisał(a):

                          > > > Rozumiesz że był wywieziony przez złośliwego sąsiada ?
                          > >
                          > > Złośliwy sąsiad też ma prawo do niezaśmieconej ulicy.
                          > >
                          > Paragraf kwalifikujący nieużywane auto jako śmieć na ulicy
                          poproszę ?

                          Art 50.

                          > > > Przecież jemu to auto nie przeszkadzało bo nie łamało
                          przepisów ,
                          > > nie blokowało
                          > >
                          > > Gdyby mu nie przeszkadzało, to by nie zgłosił.
                          >
                          > No widzisz więc przyznajesz ze trudno podąć paragraf jaki złamał
                          właściciel aut

                          Oczywiście że NIE przyznaję. A twoje konfabulacje to twoja sprawa.

                          • Gość: max Chłopie co mają światła awaryjne do usuwanie aut ? IP: *.e-wro.net.pl 15.10.09, 19:00
                            > > Paragraf kwalifikujący nieużywane auto jako śmieć na ulicy
                            > poproszę ?
                            >
                            > Art 50.

                            Z tobą coś nie w porządku ?
                            Proszę zacytuj art 50 i podklreś słowo śmieć.

                            Artykuł 50 mówi o tym jak ma się zachować kieroca w czasie awarii samochodu na
                            drodze itp

                            Upraszacjac to art 50 jest to at o "światłach awaryjnych".
                            Kompromitujecie się z patrzycielem i nawet nie che się wam zajrżec do kodeksu
                            drogowego.
                            Wiesz ze strażnik nie możę na swój wniosek lub wniosek mieszkańców zadecydować
                            ze zniszczone auto należy usunąć?
                            Takie uprawnienia ma tylko policja i to wtedy gdy niesprawny pojazd stanowi
                            zagrożenie dla ruchu.
                            Dużo piszesz ale nie wiem kiedy czegoś się od ciebie nauczyłem



                            > > No widzisz więc przyznajesz ze trudno podąć paragraf jaki złamał
                            > właściciel aut
                            >
                            > Oczywiście że NIE przyznaję. A twoje konfabulacje to twoja sprawa.
                            I dale nie podajesz
                            A konfabulacje to powoływanie się na art 50 ( o światłach awaryjnych) skoro
                            strażnik może wnioskować usunięcie auta tylko z art130a


                            I co przestaniesz kłapać i obrażać gdy nie masz nic do powiedzenia ?
                            • 45rtg Re: Chłopie co mają światła awaryjne do usuwanie 16.10.09, 09:32
                              Gość portalu: max napisał(a):

                              > > > Paragraf kwalifikujący nieużywane auto jako śmieć na ulicy
                              > > poproszę ?
                              > >
                              > > Art 50.
                              >
                              > Z tobą coś nie w porządku ?
                              > Proszę zacytuj art 50 i podklreś słowo śmieć.
                              >
                              > Artykuł 50 mówi o tym jak ma się zachować kieroca w czasie awarii
                              samochodu na
                              > drodze itp
                              >
                              > Upraszacjac to art 50 jest to at o "światłach awaryjnych".

                              Fafnaście razy miałeś napisane że usuwanie wraków w drogi legalizuje
                              Art 50a i teraz będziesz się żołądkował z powodu banalnej
                              literówki? :-) Żałosne, ale jakże typowe dla ciebie, wroclawjacku :-)
                              • Gość: max Re: Chłopie co mają światła awaryjne do usuwanie IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 12:21
                                > > Upraszacjac to art 50 jest to at o "światłach awaryjnych".
                                >
                                > Fafnaście razy miałeś napisane że usuwanie wraków w drogi legalizuje
                                > Art 50a i teraz będziesz się żołądkował z powodu banalnej
                                > literówki? :-) Żałosne, ale jakże typowe dla ciebie, wroclawjacku :-)


                                He he . Jak gościu pójdzie do Sądu ze SM to tes sie będa tłumaczyli z banalnej
                                "literówki" ?


                                Nie jest taka banalna jak sądzisz, Ona odzwierciedla wasze zacietrzewienie z
                                patrzycielem.
                                Zamiast coś wnieść do dyskusji to wy kopiujecie wypowiedzi innych i wklejacie je
                                po raz n-ty aby coś udowodnić.
                                Zamiast sobie na spokojnie poczytać art 50a to za patrzycielem powtarzasz jego
                                błędy.
                                To sugeruje ze gadacie aby gadać. Wasze zdanie już dawno poznaliśmy i chcemy
                                dojśc do sedna tzn czy mieli prawo ten art zastosować a wy w kółko .wrak wrak wrak .
                                Widziałeś zdjęcia jakie podesłałem ?
                                Widać na zdjęciu ze to wrak ?

                                Zamiast w kółko potarzać odnieś się do podstawowych kwestii choćby połowy
                                1) czy odkręcenie kół powoduje że pojazd jest wrakiem ?
                                2) Czy SM powinno interesować w jakim stanie jest skrzynia biegów ?
                                3) czy sądzisz ze gdyby gość przykręcił koła to by się SM od niego odczepiła ?
                                3) czy wiesz ze auto jak stoi długo to się opony niszczą w związku z tym np. w
                                wojsku auta stoją na kołkach ?
                                4) czy SM działała na wniosek mieszkańców czy UM ?
                                5) czy skoro SM twierdzi zę auto powodowało jakieś utrudnienia w ruchu to czy
                                potrafiłbyś wskazać artykuł który opisuje to utrudnienie w ruchu i jaki za to
                                taryfikator przewiduje mandat ?

                                Reszte pytań zadam później


                      • Gość: max Jeździsz i źle parkujesz jesteś ok IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 19:31
                        > Nic mnie to nie obchodzi, że ci wywieźli samochód. Zrobili to będąc
                        > w prawie.
                        >

                        Chyba mylisz mnie z właścicielem

                        Mojemu koledze policja wrocławska wywiozła auto.
                        Policjanty za to już siedzą siedzą bo okazało się że nie zrobili tego zgodnie z
                        prawem


                        > > jest to o tyle szkodliwe że SM nie wywiązuje się z innych swoich
                        > zadań tłumaczą
                        > > c
                        > > się nadmiarem spraw jakimi musi się zajmować.
                        > > Art 50a mówi ze SM może to auto odholować ale nie musi.
                        >
                        > Ale może, więc zrób z buzią co ci dobrzy ludzie radzą.
                        Może ale po spełnieniu warunków.
                        Auto musi być porzucone, stwarzać zagrożenie, nie może być używane jeśli ma
                        tablice powinien byc kontakt z włascicielem czyz amierza auto używac itd.
                        SM ma dbać o porządek czyli usuwać śmieci i ustalać sprawców śmiecenia a nie
                        zabierać komuś jego rzecz .
                        To auto jak wiesz jest pomalowane i jeśli zostaną dokręcone koła to może być
                        ustawione w dowolnym miejscu Wrocławia jeśli nie złamie prawa i stać tam do
                        czasu aż SM "ustali" że jest nieużywane po czym może to auto przestawić jak
                        Drzymała wóz i tak bez końca bo
                        Jak z tego wynika SM "jest od ustalania" kto używa auta zamiast usuwać auta
                        parkujące nielegalnie np.w centrum jeśli stwarzają zagrożenie. Karanie tych co
                        nie stwarzają wielkiego zagrożenia też by pomogła zmniejszyć ilość aut
                        nielegalnie parkujących w centrum.
                        Ale tego nie robi bo nie chce.
                        Nikt nie wmówi mi ze nie da się zmniejszyć radykalnie nielegalne parkowanie w
                        centrum skoro to zwykle ci sami kierowcy nauczyli się bezkarnie parkować. Kilka
                        razy wystarczy przejść ulicą wypisując mandaty aby od razu bo kilku dniach było
                        widać efekt.
                        Nawet nie potrzeba mandatów a wystarczą upomnienia, które będą rejestrowane.
                        No ale trzeba uderzyć w tych co nie jeżdżą a przymknąć na tych co jeżdżą tam
                        gdzie nie ma gdzie legalnie zaparkować.
                        Dlaczego się nie karze ?
                        Bo ilość wykroczeń jest zbyt duża aby szybko zobaczyć efekty pracy.

                        Wywieziony maluch to efekt widoczny. On już nie wróci. Właściciel powinien oddać
                        SM swego pomalowanego malucha a kupić za 300 zł jakiegoś odrapanego i używać go
                        aby nikt się nie przyczepił.
                        Najlepiej jakby kupił w takim samym kolorze aby pokazać jeszcze dobitniej
                        bezsens takich działań SM.
                        Dla demonstracji może ściągnąć koło na te dni gdy nie jeździ.
                        Myślę, że jak odpali malucha raz na 3 miesiące to będzie spełniał wymogi SM ,
                        dla wszelkiego spokoju to może przesunąć 1 metr a lepiej 3 metry jak Drzymała bo
                        na zdjęciach SM może ten jeden metr nie być widoczny. Jak już będzie legal to
                        może sam robić porządek na ulicy.
                        Polecam kupić aparat i miarkę 150 cm.


                      • Gość: max faktycznie TIRa moze wprowadzić na posesję IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 19:41
                        > > albo ze właściciel odkręcił koło aby mu auta nie przepychali.
                        >
                        > Jeżeli tak stoi miesiącami, to wystarczy.

                        przepis prosze ?
                        Skąd wiadomo ile czasu przez te miesiace auto było na kołach a ile bez ?
                        Chcesz zobaczyć auta we Wrocławiu od których odpięto koła ?
                        Chcesz zobaczyc auta z podziurawionymi wszystkimi kołami ?
                        To nic nie znaczy dopóki zagraża i nie szpeci.
                        Auto bez kół na reprezentacyjnej ulicy.
                        Gdyby gość miał garaż lub wielką działkę to bym jeszcze rozumiał ale proszę
                        zobaczyć jak wielki ma ogród
                        sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=5689
                        Ile ma miejsca na trawniku przed domem
                        wroclaw.hydral.com.pl/46690,foto.html
                        • Gość: patrzyciel Re: faktycznie TIRa moze wprowadzić na posesję IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 22:33
                          TO NIECH MALUCHA ROZKRĘCI I WŁOŻY DO SWEGO POKOJU - ZABYTEK SIĘ UCHOWA
                          DŁUŻEJ;-)))))))))))
                    • Gość: Strażnik Max z tymi 50zł za pietruszke przecholowałeś IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 21:20
                      Czy Ty pracujesz w SM że takie niusy piszesz? Jakie 50 zł dla babci
                      za pietruszkę? Jak daje mandaty to handlarzom którzy stoły rozkładają
                      - a nie owoce z działki - no chyba że ma skrzynki wtedy sprzedając 3
                      miesiące nie można powiedzieć że ma chyba z działki. Wiesz dla czego
                      dostają skoro tak chcesz być mądry? Bo nie płacą podatku, a normalni
                      muszą, bo nie mają wpisu do ewidencji działalności gospodarczej, bo
                      także mają wagi które nie mają odpowiednich papierów i oszukują
                      ludzi, bo niekiedy towar jest skradziony z jakiegoś Tira, bo tarasują
                      chodnik, bo niszczą trawe... powodów jest pare. Powiedz mi w czyim
                      interesie działam jako ten wg ciebie nierób - tych co płacą podatki a
                      taki bierze kuroniówkę, pana który ma sklep i "koniec z końcem" ale
                      chce być obywatelem, ludzi którzy chcą przejść chodnikiem - PYTAM CIE
                      MĄDRALO W JAKIM IMIENIU DZIAŁAM?!!!Gó... wiesz o mojej pracy a
                      najwiecej się dowiadujesz czytając FAKT - bo to twój poziom
                      • Gość: max pietruszka czy śliwki co za różnica IP: *.e-wro.net.pl 15.10.09, 18:51
                        > Czy Ty pracujesz w SM że takie niusy piszesz?

                        A co za różnica ? Boisz się że coś chlapnę ?
                        Czy może nie chcesz obrażać kolegi z pracy?
                        Odnieś się do treści artykułu lub popraw nieprawdziwe informacje z forum.
                        Wszyscy popełniamy błędy i ja chciałbym aby SM po pierwsze robiła ich mniej a po
                        drugie poprawiła organizację pracy aby tymi samymi środkami uzyskać lepsze efekty.
                        Jest nowy komendant z doświadczeniem w prewencji więc jest szansa na zmiany.
                        Pierwsze już widać.

                        >Jakie 50 zł dla babci
                        > za pietruszkę?
                        Pietruszka to przenośnia. Ale czy 50 zł za sprzedaż gałązek bukszpanu na ławce
                        obok targowiska to naprawdę konieczność?
                        Oczywiście ze ganianie handlarzy jest potrzebne.
                        Ja tylko dałem przykład z pl.Solnym jako kontrast działania na oślep.
                        W miejsce babek z kwiatkami i pomidorami pojawiły się auta terenowe parkujące
                        nielegalnie tuż pod nosem SM.
                        Mimo serii artykułów w GW o pl.Solnym SM nie jest w stanie zrobić porządku 50 m
                        od Rynku więc jak może zrobić na Wojnowie czy Stabłowicach oddalonych o 15 km ?
                        est was mało to robicie mniej ale musicie się pochwalić jakimiś efektami.Jest
                        jakaś uliczka wokół Rynku gdzie nie dochodzi do notorycznego popełniania wykroczeń ?
                        Kuriozalny przykład podawałam z Kurzym Targiem.Jeśli jest problem przejść się
                        kilkaset metrów wokół rynku to dlaczego strażnicy pilnujący prawie non stop
                        słupka na Kurzym Targu nie reagują na auta nielegalnie parkujące 15-30 metrów od
                        strażników zakazu ?
                        sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=5708


                        > Jak daje mandaty to handlarzom którzy stoły rozkładają
                        > - a nie owoce z działki - no chyba że ma skrzynki wtedy sprzedając 3
                        > miesiące nie można powiedzieć że ma chyba z działki.
                        Przecież nikt nie pisze o Tobie.



                        > Wiesz dla czego
                        > dostają skoro tak chcesz być mądry? Bo nie płacą podatku,
                        Jakiego podatku ?
                        Podatków w Polsce mamy dużo , nie każdy musi je płacić.
                        Nie wiem czy was tam szkolą w zakresie podstawowego podatku jaki płacą osoby
                        fizyczne tzw PIT więc przypomnę, że SM to nie US .Strażnik nie może wiedzieć kto
                        korzysta ze zwolnień z podatku a te były przyznawane na 2-3 lata.Jest bardzo
                        dużo zwolnień przedmiotowych które są opisane w art 23 i jest ich
                        stokilkadziesiąt. Babcie "handlujące pietruszką " są zwolnione z opodatkowania
                        przychodów na podstawie art 21.71 oraz art.2.1.1 . Zatem straszenie tych
                        osób mandatami i mówienie,że nie płaca podatków jest naruszeniem prawa jeśli
                        robi to lub mówi funkcjonariusz państwowy.
                        W tej sytuacji pisanie w tytule posta że "z 50 zł przeholowałem" jest co
                        najmniej niesmaczne ale wybaczam bo wiem jak potrzebną i stresującą pracę
                        wykonujecie.
                        Mogę się zgodzić ze przecholowałem ale nie że przeholowałem.
                        Akurat ćwiczę tłumaczenia z języka chol na hiszpański i żona czasem mówi że
                        przecholowałem ;)
                        www.sil.org/americas/mexico/maya/chol-tumbala/S121d-DiccionarioCholEd3-ctu.pdf
                        Po prostu skarżą mi się starsi ludzie na wasze interwencje .
                        Ja nie krytykuje SM tylko namawiam do rozsądku.
                        Pozwól ze zapytam ukarałbyś rowerzystę za to ze jechał w dzień rowerem
                        niewyposażonym w wymagane oświetlenie ?
                        Znam strażnika który nałożył za to mandat.
                        Czy uważasz, że karanie rowerzystów jadących ostrożnie po szerokim kilkumetrowym
                        chodniku zamiast po ruchliwej jedni ma sens?
                        Co powiesz że w ciągu roku SM wypisuje ok 1000 wniosków do Sądu Grodzkiego i
                        jednocześnie interweniuje w stosunku do 700 rowerzystów ?
                        W ciągu jednego dnia można ukarać ponad tysiąc kierowców parkujących na drogach
                        dla pieszych lub drogach dla rowerów a cześć strażników nawet nie wie ze na ddp
                        nie wolno parkować. jak zatem mają wymóc na kierowcach aby na tych drogach nie
                        parkowali jakby to były chodniki ?
                        Ja rozumiem że was jest za mało i w rozmowie z prezydentem postulowałem aby
                        zwiększyć ilość etatów. Zresztą i z komendantem Słyszem na ten temat też
                        rozmawialiśmy.Kilka tur naboru już było Ale nie tylko zwiększane wynagrodzenia
                        i etatów jest metoda do zwiększenia efektywności. Parę pomysłów mam ale to nie
                        moje kompetencje.
                        Niestety znam wielu obecnych strażników jak i tych którzy pracowali w latach
                        90-tych i ze SM odeszli i wiem jakie ograniczenia tkwią w ludziach.
                        Zatem wierz mi że moja ocena niewykorzystanych możliwości jest wiarygodna a
                        gdybym ją upowszechnił to skrzywdziłbym wielu uczciwie pracujących strażników bo
                        wiązałoby się to ze dużymi uogólnieniami.
                        Praca strażnika polega na dużej samodzielności i stąd biorą się kłopoty z nadzorem.
                        Nawet zmiana na stanowiskach kierowniczych jaka miała miejsce zeszłej jesieni
                        nie gwarantuje zmiany stylu pracy który dobry był w latach 90-tych ale dziś nie
                        przystaje do rzeczywistości.
                        z tego powodu "przegrywacie" walkę z kierowcami łamiącymi prawo a wkrótce
                        dojdzie do całkowitej kompromitacji bi dziś trudno jest wskazać jedną ulice
                        gdzie zaprowadzony by był porządek i wymuszono by na kierowcach np stosowane się
                        do znaków zakazu.
                        W zasadzie jesteście nie SM a strażą magistracką i tym bardziej dziwi ze w
                        okolicy ratusza o dwa rzuty beretem czyli pod "waszymi oknami" popełnianych jest
                        tysiące wykroczeń drogowych.
                        To ma przełożenie na systematyczne obniżanie się kultur jazdy kierowców a to z
                        kolei a wypadkowość.
                        Wrocław to nie tylko Rynek a 240 strażników powinno być widać mieście nie tylko
                        w Rynku.
                        To nie miejsce na krytykę SM a ja się nią nie zajmuję.
                        Artykuł mnie zbulwersował bo działania SM przypominają działania służ
                        policyjnych w tym i SB-cji z czasów komuny.
                        Komuna nie miała szacunku do własności prywatnej ale nawet za niej nie zdarzało
                        się aby zabierać komuś samochód, który on po opłaceniu za transport mógłby
                        odebrać od milicji i po spełnieniu wymogów (tu przykręceniu kół) postawić w
                        miejscu skąd auto zostało zabrane.
                        Maluszek nie przeszkadzał co widać na fotkach
                        wroclaw.hydral.com.pl/267834,foto.html
                        wroclaw.hydral.com.pl/46690,foto.html
                        sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=5717
                        Ja tam widzę że maluch był jednym z nielicznych aut które parkowały prawidłowo.
                        Widzę źle zaparkowanych 2+2+4=8 aut Być może jest więcej ale pozostałe są zasłonięte
                        Teraz tez źle parkują:
                        tnij.org/teraz_tez_zle_parkuja
                        Chodnik ma tam ok 1,40 cm szerokości więc nie wolno na nim parkować tym bardziej
                        ze na chodniku stoją kubły na śmieci.
                        Wszystkie 3 auta źle parkują nie zostawiając 150 cm przejścia dla pieszych, a
                        bus jako pojazd o masie całkowitej ponad 2500 kg popełnia dwa wykroczenia.
                        Zatem na zdjęciach widać co najmniej 12 wykroczeń i prawie pewne, że podczas
                        wielokrotnych wizyt SM tych wykroczeń była podobna ilość jak na zdjęciach.
                        Każdy z nas wie że takie sytuacje jak na zdjęciach są typowe dla każdej ulicy,a
                        w centrum w ilościach idących w tysiące dziennie.
                        Mieszkańcy wiedzą, że SM odpuściła sobie dawno walkę z takimi
                        wykroczeniami.Strażnik widząc kilkaset wykroczeń wystawia 0,3 mandatu dziennie i
                        0,2 pouczenia.
                        Trudno się nie zgodzić z poglądem,że opłaca się nielegalnie parkować bo w tym
                        tempie każdy z 400.000 kierowców ma "szansę "zapłacić mandat raz na 12 lat gdyby
                        parkował za każdym razem nielegalnie.
                        Ponieważ nie przy każdym zatrzymaniu łamie się przepisy można notorycznie łamać
                        PoRD doczekać się mandatu po kilkudziesięciu latach.
                        Ale nawet gdyby zapłacić 100 zł raz na 12 lat to za możliwość nielegalnego
                        codziennego parkowania przez 12 lat płacimy 2 gr dziennie.
                        Komu by się chciało kręcić w kółko przez kwadrans i szukać legalnego miejsca za
                        2 gr ?
                        W tej sytuacji trudno się nie zgodzić z opinią ludzi, że za bałagan
                • Gość: Strażnik do MAX-brednie piszesz IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 20:50
                  Chłopie - co Ty skończyłeś że takie bzdury piszesz? Podam ci podstawe
                  prawną art 50 Prawa o Ruchu Drogowym. Oświadczenia do pisania? -
                  chłopie jakie oświadczenia? Stoi samochód na publicznej drodze - nie
                  ma tablic rejestracyjnych (kogo to obchodzi że właściciel ściągnał? -
                  ma mieć i koniec) że koło ściągnał i postawił na klocku że olej
                  wyciakał... To jego problem i z pewnością to on ma się wytłumaczyć z
                  tego. I na koniec nie myl gościu pojęć bo bladego pojęcia nie masz
                  kiedy wywozi się pojazd źle zaparkowany a kiedy usuwa taki wrak ( bo
                  nie jest chyba normalnym samochodem z tablicami, kołami które
                  świadczą że jest w użytkowaniu.
      • Gość: max Re: I bardzo dobrze... jedno miejsce wiecej IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 13:13
        > W dodatku jeszcze olej jest na bruku... wstyd. Naprawdę wielce pan
        > pokrzywdzony...

        Myślisz że jak inne auta parkują co raz kawałek dalej to widać ich kapiący olej
        ? Słońce rozkłada olej, a tu maluch nie był przestawiany.
        Pokażę ci ulice gdzie takich plam naliczę 20 w zasięgu wzroku.
        • Gość: patrzyciel MAX-I bardzo dobrze... jedno miejsce wiecej IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 21:37
          Z miła chęcią zobaczę te 20 plam (tej samej wielkości) na wysokości
          twego wzroku (nie uzbrojonym okiem) Z chęcią zobaczę jak handlują
          babcie pietruszką na placu solnym, a po pewnym czasie srające psy -
          bo też im wolno i karków którzy walą Cię w łeb - bo też co im nie
          wolno? Mądrujesz się i mądrujesz... przeczytałeś wyroki sądów i tak
          dalej i tak dalej - lecz kolego Polska to nie USA a tam jeden wyrok
          przesądza i koniec tematu. Niestety tak się składa że panu
          przysługuje odwołanie, zbiera się świadków, robi ekspertyzy i sąd
          orzeka - a nie taki filozof jak Ty. Którego czytać nauczyli - dzięki
          że takich jak Ty nie ma więcej bo ten kraj byłby bandą cwaniaków.
          Policjantów zamknęli że samochód... - chyba mówisz o swoich
          żołnierzykach i resorakach na półce. Skąd Ty koleś takie historie
          bierzesz?
          • Gość: max Re: I bardzo dobrze... jedno miejsce wiecej IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 13:30
            > przeczytałeś wyroki sądów i tak
            > dalej i tak dalej - lecz kolego Polska to nie USA a tam jeden wyrok
            > przesądza i koniec tematu. Niestety tak się składa że panu
            > przysługuje odwołanie, zbiera się świadków, robi ekspertyzy i sąd
            > orzeka - a nie taki filozof jak Ty.
            Tak by było w państwie prawa gdyby zarządca drogi lub organ miasta (zarząd
            miasta, prezydent) skontaktowali się z właścicielem i wydali decyzje od której
            właściciel miałby możliwość odwołania się.
            Ale ponieważ żyjemy w Polsce gdzie służby uczą się dopiero poszanowania prawa i
            czyjejś własności tego pana postawiono przed faktem dokonanym i wywieziono auto
            podczas jego nieobecności.
            Ciekawe ile czasu strażnik lub "życzliwy sąsiad" czekali aż ten pan wyjdzie z
            domu :(
            Zatem teraz pozostaje mu droga sądowa o zadośćuczynienie.
            Niestety przy tak małej wartości auta sąd jeśli je przyzna tow niewielkiej
            wysokości na co zapewne SM liczy.
            Niestety w Sm nie ma dobrego prawnika i takich baboli będzie więcej.
            Wystarczy zbić szybkę i przedziurawić koło aucie którego właściciel nie jeździ
            nim na co dzień aby można było przejąć jego miejsce parkingowe.


            >Którego czytać nauczyli - dzięki
            > że takich jak Ty nie ma więcej bo ten kraj byłby bandą cwaniaków.
            Korzystanie z prawa do brony swych praw nazywasz cwaniactwem ?


            > Policjantów zamknęli że samochód... - chyba mówisz o swoich
            > żołnierzykach i resorakach na półce. Skąd Ty koleś takie historie
            > bierzesz?
            A skąd ty bierzesz taki niski poziom dyskusji?

            Słyszałeś o ostatnich kradzieżach w komisariatach na Jaworowej i na Trzemeskiej ?
            Chcesz namiary na ludzi, którym auta policjanci skradli ?
            Znam troszeczkę więcej afer niż trafia do prasy .
            Znajomy odebrał kluczyki od auta pijanemu komendantowi wrocławskiego
            komisariatu. Podobna sprawa w innym komisariacie skończyła się szybkim wysłaniem
            komendanta na emeryturę zanim wszczęto postępowanie dyscyplinarne.
            Wiesz dlaczego poprzedni kandydat na Komendanta SM stracił stanowisko , które
            już miał w kieszeni ?
            A wiesz za co wyleciał poprzedni komendant SM ?
            Celowo tu nazwisk nie używam z litości.
            Nie masz pojęcia ile osób wylatuje z policji.
            Nie masz pojęcia ile spraw się tuszuje.
            Jak polskie służby są nieprofesjonalne i jak często działają bezprawnie.
            Przedwczoraj w Białymstoku zakończyła się po myśli sprawa policjanta który
            zastrzelił na osiedlu kierowcę bo za szybko jechał się nie zatrzymał do kontroli.

            Mój kolega zajmuje się takimi sprawami i włos się jeży jak się tego słucha.
            Nie ma sensu tego nagłaśniać aby nie robić szkody uczciwym i zaangażowanym
            funkcjonariuszom.
            Aczkolwiek znam ZOMO-li pracujących w policji a to chyba coś już ci coś mówi.



    • valana Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem samoc... 13.10.09, 19:50
      Tak z czysto zdroworozsądkowego punktu widzenia to SM zrobiła dobrze- istotnie
      taki wrak zajmuje tylko miejsce- a chodnik/ulica przed domem nie jest prywatną
      własnością osoby zamieszkującej akurat w tym miejscu.
      Niech albo parkuje na swojej posesji (i wtedy pies z kulawą nogą się nie
      przyczepi, a SM będzie mógł spuścić bez wahania), albo pozbędzie się tego
      zabytku. Blokowanie części ulicy nie jest żadnym rozwiązaniem.
      • Gość: blecharz Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.10.09, 19:57
        Raz ze chodnik nie jest wlasnoscia wiec dlaczego trzeba go odsniezac ?

        Ktos tu wspomnial ze straz miejska ma wazniejsze zadania niz zle zaparkowane
        samochody. A ja sie pytam co takiego waznego robia ?
        Oni sa wlasnie od takich spraw. Ja nie wiem czy przy kazdej takiej sprawie jest
        tona papierkow czy co ale cos ich od tego odstrasza.
        A przeciez to jest kasa dla miasta. Mandacik czy odcholowanie to nie jest mala
        kwota.

        Zaglada tu jakis straznik miejski albo ktos kto zna jakiegos i moze to wyjasnic ?
        A moze dziennikarz anonimowo spyta kilku dlaczego sie obijaja w pracy ?
        • Gość: Strażnik do blecherza IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.10.09, 20:27
          Zapraszam Cię z sobą na patrol... zobaczysz jak się poopierd...sz w
          rejonie. Zadaj sobie mądry człowieku pytanie: Patrol ma 3 interwencje
          np: Bezdomny na klatce schodowej, leżąca osoba pod Magnolią,
          blokowanie wyjazdu z budowy, zanieczyszczona jezdnia, panowie od
          biletów mają problem... na każdym z tych miejsc ktoś czeka - ty
          stoisz w korku. I co taki człowiek mówi - PO CO NAM TAKA STRAŻ
          MIEJSKA jak nie ma ich w 5 min. Ale to że jest nas za mało to każdy
          ma w du..ie. Wiec niestety musi każdy czekać. A teraz wracam do
          początku po drodze zatrzyma się i będzie spisywała każdy źle
          zaparkowany pojazd - ten który czeka bedzie czekał 7 dni. Tego
          chcesz? Nie wtrącaj się jak o czymś zielonego pojęcia nie masz - bo
          tylko stereotypowy punkt widzenia. Strażnik to nie dobry i nic nie
          robi. Wiesz SM jest od wykroczeń i jest ich w mieście cała masa od
          piesków, po wylewanie szamb i nie płacenie rachunków, po wizyty,
          Sylwestry - i drobnych pijaczków;-))))
          • zigzaur Re: do blecherza 14.10.09, 09:56
            Zasuwajcie na piechotkę, to nie będziecie stali w korkach.
            A i sadełko spadnie.
            • Gość: STRAŻNIK do zigzaur IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 11:28
              Tak się składa że nie mam sadełka i jak chcesz to możemy pobiegać;-)))
              A piechotka - nie ma nic w tym złego a podobno zdrowe. Teraz porada do
              Ciebie - jak jesteś niskich lotów i pracuje Ci jedna półkula to się
              trzepnij o mur z 3 razy ... możliwe że zadziała druga - choć nie ma
              gwarancji;-P
              • zigzaur Re: do zigzaur 14.10.09, 13:33
                Idź sam sobie potrzep albo ewentualnie z kolegami.
                • Gość: Strażnik Re: do zigzaur IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 21:42
                  Ty cały czas trzepiesz - sił ci starcza? Zmień rękę podobno mówią
                  "poczujesz się jakby to był ktoś inny";-))) Wiesz jestem z cudowną
                  kobietą, wiec polecam jakieś czasopisma abyś może miał dalszą erekcje
              • Gość: max Re: do zigzaur IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 14:44
                > Tak się składa że nie mam sadełka i jak chcesz to możemy pobiegać;-)))
                > A piechotka - nie ma nic w tym złego a podobno zdrowe. Teraz porada do
                > Ciebie - jak jesteś niskich lotów i pracuje Ci jedna półkula to się
                > trzepnij o mur z 3 razy ... możliwe że zadziała druga - choć nie ma
                > gwarancji;-P


                W pracy też się tak emocjonujesz ? :PP
                • Gość: Strażnik do MaX IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 21:44
                  Jak widzę i słyszę takich jak Ty - to im współczuje... to też emocje
          • Gość: max SM da radę jeśli zechce IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 14:28
            > Zapraszam Cię z sobą na patrol... zobaczysz jak się poopierd...sz w
            > rejonie.

            he he We Wrocławiu jest 40 strażników osiedlowych.
            Widział ktoś kiedyś takiego przy pracy ?
            Zna jakiś mieszkaniec swojego strażnika osiedlowego ?
            Niedawno jeden straznik pisał ze nie wystawia mandatow bo na bazę wolno mu
            przyjechać na 30 mnut przed końcem służby.
            Nie ma czasu wydrukować wielu zdjęc i spisać notatek .
            Choć tego nie powiedział wiemy już dlaczego podczas służby SM przymyka oczy na
            99% wykroczeń przy parkowaniu.
            Proszę mi powiedzieć czy jest choć jedna ulica we Wrocławiu z zakazem parkowania ?
            Dlaczego na Kurzym Targu codzienne stoją strażnicy przez kilka godzin a 15
            metrów obok za znakiem zakazu zatrzymywania codziennie stoją auta ? Dlaczego pod
            kameleonem tam gdzie są dwa miejsca na deptaku dla inwalidów stoi często
            kilkanaście aut z tego większość bez tabliczek ?
            Dlaczego na Oławskiej i Wita Stwosza choć są znaki zakazu ruchu pozwalacie
            parkować autom głównie taksówkarzom?
            Dlaczego to samo na Szewskiej czy na pl.Solnym?
            Jeśli nie potraficie zrobić porządku pod Ratuszem to jak chcecie aby kierowcy
            przestrzegali prawa w całym Wrocławiu ?

            >Patrol ma 3 interwencje
            > np: Bezdomny na klatce schodowej, leżąca osoba pod Magnolią,
            > blokowanie wyjazdu z budowy, zanieczyszczona jezdnia, panowie od
            > biletów mają problem... na każdym z tych miejsc ktoś czeka - ty
            > stoisz w korku.
            MAcie zła organizację. podzielcie siły tak aby ci od aut nie tłumaczyli się w
            kółko ze najpierw muszą ratowac życie zamarzajacych na ulicy bezdomnych.
            Stosujcie po jednej blokadzie na poczatku ulicy a nie tak jak dziś że raz na rok
            pojawiacie sie i blokujecie wszystkie auta.W ten spoób na wielu ulicach nie
            widziano nigdy ani blokady ani strażnika.
            Stosujecie więcej upomnień idąc wzdłuż ulicy .Wkładajcie ulotki za wycieraczki
            ze jutro będziecie karać na tej ulicy.


            >PO CO NAM TAKA STRAŻ
            > MIEJSKA jak nie ma ich w 5 min
            Nie żartuj sobie. Wielokrotnie SM nie dojechała w 5 godzin.
            Ludzie piszą na forach ze trzeba do was 5-10 razy zadzwonić abyście raz przyjechali.
            Kiedyś mój brat dostał pozwolenie od administracji aby gruz wysypywac pod
            śmietnikiem a wy byliście po 5 minutach jak was wredny sąsiad wezwał. Brat
            informowała was ze sąsiad był informowany ze to miejsce wskazała spółdzielnia a
            mimo to nie ukaraliście go za niepotrzebne wezwanie.
            Za duzo czasu tracicie na dojazdy z jednego końca miasta na drugi.
            MArnujecie w ten spoóśn dwa etaty i tracicie czas w korkach. Dwóch starzników
            moze na piechote nałożyć sporo mandatów ale co najważniejsze być widzaianymi w
            ielu miejscach i zadziałać swą obecnościa prewencyjnie.
            Jest was 240 osób co daje po 6 na osiedle.
            Was powinno byc widac po wyjściu przez budynek bo powinniście być na co drugiej
            ulicy .
            Gdybyście mieli limit obowiazkowego wystawienia 2 mandató dziennie to byście to
            zrobili w 5 minu i zajeli sie innymi sprawami.
            A tak tracicie czas na wezwania od ludzi do tysiecy źle parkujacych samochodów.
            Tymi metodami nie zmniejszycie ilići wykroczeń bo większość kierowców nigdy nie
            była karana choć codziennie popełnia wykroczenia.
            Wystarczy wyjść na miasto aby w 5 minut wskazać wiele aut bardziej
            niebezpiecznie parkujących niż ten maluch na pustej ulicy.
            Nabraliście sobie spraw jak "ten maluch" i tłumaczycie sie ze brakuje wam czasu.
            Kiedyś mieliście rowery ale wygodniej ( i dłużej) dojeżdża się radiowozem ?
            Tylko ze jadąc radowozem nie widac ile mijsca na chodniku zostawił kierowca.
            Ba często nie ma gdzie radiowozu zaparkować aby podać interwencje.

            taki mały test.Jesli was zaczepi mieszkaniec pokazując pacem źle zaprkowane auto
            to pojedziecie dalej mówiąc że jedziecie do interwencji.
            To jest właśnie marnowanie czasu bo jedziecie daleko zamiast reagować tam gdzie
            akurat jesteście. Inny radiowóz z odległej dzielnicy po was przyjedzie w to
            miejsce gdzie nie macie czasu zainterweniować.

            Szanujemy was za waszą prace nad bezdomnymi i pijaczkami ale jakbyście nie
            zauważyli że od 18 lat jak istniejecie liczba aut zwiększyła się 3-4 krotnie i
            teraz największym utrapieniem są auta niszczące trawniki i chodniki oraz
            powodujące zagrożenie poprzez np zasłanianie przejść przez jezdnię.
            Metody musicie zmienić na takie abyście byli bardziej widoczni przy "pracy" a
            nie przy patrolowaniu.
            Co z tego ze w Krakowie jest więcej strażników jak oni zwiększyli o 50%liczbę
            mandatów a u nas o ile ?
            Zbyt mało przynosicie z mandatów do kasy miejskiej aby zwiększyć liczbę
            strażników lub zwiększyć pensje.




            > Ale to że jest nas za mało to każdy
            > ma w du..ie.
            Zróbcie porządek na co 3 ulicy jeśli was jest trzy razy za mało.
            Zróbcie porządek to będziecie mieli mniej pracy.
            Dlaczego wywozicie tylko 10 aut skoro to zajmuje 2-3 lawetom godzinę ?
            W ten sposób nie da się zaprowadzić porządku ani teraz ani za 10 lat.
            Czy to prawda co mówią wasze statystyki ze na strażnika przypada 0,3 mandatu
            dziennie ?
            Czy wy pracujecie na swój wizerunek czy wizerunek prezydenta ?




            > Wiec niestety musi każdy czekać.
            To znamienne ze każdy.
            Trzeba dodać, ze czekanie nie zmniejszy ilości interwencji.Późny przyjazd np po
            8 godzinach pozwala zgłosić dyżurnemu ze "zgłoszenie niepotwierdzone" co
            zmniejsza czas na interwencje ale powoduję że ilosć benzyny na skuteczną
            interwencje wzrasta.


            Macie około 100 zgłoszeń na numer 986 dziennie.
            Jest was 242 strażników i 40 osób cywilnych, co oznacza że nawet jednej
            interwencji dziennie strażnik nie jest w stanie wykonać.
            Może gdyby rozdzielić wasze dwuosobowe patrole radiowozem, na pojedyncze piesze,
            to zrobilibyście dwa razy więcej ?
            Rozumiem że do pijaczka dwuosobowe są potrzebne ale aby wypisać wezwanie
            komunikacyjne i włożyć za wycieraczkę nie potrzeba chyba dwóch ?
            Jeden powinien chodzić po ulicy i fotografować a drugi w tym czasie drukować
            zdjęcia .
            Po co wam fotoradary i papierkowa robota z odszukiwaniem właściciela pojazdu
            skoro wypisanie wezwania i włożenie za szybę trwa 10-20 sekund a 95% kierowców
            się sami zgłosi do oddziału po mandat?






            A teraz wracam do
            > początku po drodze zatrzyma się i będzie spisywała każdy źle
            > zaparkowany pojazd - ten który czeka bedzie czekał 7 dni. Tego
            > chcesz? Nie wtrącaj się jak o czymś zielonego pojęcia nie masz - bo
            > tylko stereotypowy punkt widzenia. Strażnik to nie dobry i nic nie
            > robi. Wiesz SM jest od wykroczeń i jest ich w mieście cała masa od
            > piesków, po wylewanie szamb i nie płacenie rachunków, po wizyty,
            > Sylwestry - i drobnych pijaczków;-))))
            • Gość: Strażnik Re: SM da radę jeśli zechce IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 21:54
              Sprytne - jest jedno małe ale... mądrować to potrafi się każdy ale
              zrobić to już jest problem... prościej abyś mógł zrozumieć - w SM jest
              18 etatów - przyjdź i pokaż co potrafisz - ale pamiętaj że gwarancja
              mija po 5 latach i dopiero wtedy uznawany jesteś za czarnucha;-))) Z
              chęcią cię zobaczę w akcji jak każdego każesz mandatami. Myślę że
              będziesz się nadawał i szkolenie przejdziesz celująco. A pogadamy za 5
              lat - jaki z ciebie kozak i organizator pracy. Śmieszny jesteś i na
              szczęście nie ma tylu w tym mieście... może dla tego nie nie ma wojny
          • anouk_2005 Re: do Straznika 14.10.09, 17:32
            Powiedz mi zatem dlaczego SM miala czas zeby wystawic mi mandat za jedno kolo na
            trawniku, a nie widziala problemu w dwoch zgloszonych przeze mnie wrakach
            stojacych pod naszym domem?? W ciagu dnia prawdopodobienstwo zaparkowania pod
            wlasnym domem jest cudem, gdyby zlikwidowali te 2 wraki, nie musialabym byc moze
            wciskac sie w kawaleczek wolnego miejsca i zahaczac tym nieszczesnym kolem o
            trawnik.
            Rozumiem Twoje argumenty, ze sa rzeczy wazne i wazniejsze, ale nie w kazdym
            przypadku znajduja potwierdzenie w rzeczywistosci...

            • Gość: Strażnik Do anouk_2005 IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 22:06
              Z miłą chęcią ci odpowiem:
              1) droga publiczna, strefa zamieszkania - czy droga wewnętrzna?
              JEŻELI DROGA WEWNĘTRZNA - przykro mi bardzo ustawa nic nie mówi o
              drogach wewnętrznych więc nie wolno. Czekamy na nowelizacje... taki
              sam problem mają osoby niepełnosprawne na kopertach ale w tym
              przypadku ani Policja ani Straż Miejska nic nie zrobi bo nie ma
              odpowiednich narzędzi.
              2) Często jest problem z ustaleniem czy to wrak czy nie wrak
              (poczytaj opisy pana MAXA - a może zrozumiesz) gdyby takich było
              mniej było by lepiej.
              3) Problemów ciąg dalszy miasto wyznaczyło parking na 60 aut. Pomyśl
              ile może być wraków w mieście? Procedura trwa 6 miesięcy zanim się
              wyjaśni co z nim robić.
              Mandat dostałeś ponieważ jest to wyk z art 144KW - i jest nacis na
              karanie przez społeczeństwo własnie takich kierowców - polecam znowu
              MAXA jest w tym dobry co ma robić SM. Pozdrawiam
              Na marginesie jako Strażnik Osiedla - również w imieniu mieszkańców
              nalegam aby administrator, spółdzielnia tworzyły nowe miejsca
              postojowe bo są potrzebne wraz z rozwojem cywilizacyjnym - ale to w
              głównej mierze mieszkańcy muszą o to apelować nie da się inaczej to
              wasze pieniądze.
        • valana Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam 14.10.09, 09:58
          Gość portalu: blecharz napisał(a):

          > Raz ze chodnik nie jest wlasnoscia wiec dlaczego trzeba go odsniezac ?

          Bo takie jest zbójeckie prawo, niestety. Nie zmienia jednak stosunków
          własnościowych.
          • 45rtg Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam 14.10.09, 10:13
            valana napisał:

            > Gość portalu: blecharz napisał(a):
            >
            > > Raz ze chodnik nie jest wlasnoscia wiec dlaczego trzeba go
            odsniezac ?
            >
            > Bo takie jest zbójeckie prawo, niestety. Nie zmienia jednak
            stosunków
            > własnościowych.

            Zbójeckie prawo, powiadasz? Ale płacić dodatkowego podatku na
            odśnieżanie to byś pewnie nie chciała, co?

        • Gość: max Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 13:37
          > A przeciez to jest kasa dla miasta. Mandacik czy odcholowanie to nie jest mala
          > kwota.
          >
          Ale Sm zamiast zaranbiac dla miasta traci pieniadze. Pomijająć ile czasu
          stracili na przekomarzanie się z włąścicielem to za wywózkę auta i parkowanie
          waściiel moze nie zpłącić bo maluch jest mniej wart niż od niego ząządąją.
          Czyli SM zabrała komuś auto i my będziemy płacić za wiele miesięcy
          przetrzymywania auta na parkingu.
          Ostatnio gmina musiała zapłacić prywaciarzom 900.000 zł za przetrzymywanie 200
          aut po które nie zgłosili się właściciele.
          Szkoda że zezłomowałem pięknego maluszka na chodzie, który stał w garażu 100
          -200 metrów od tego pana. Dałbym mu za darmo bo na złomie dostałem 100 zł za
          sprawne, jeżące, pomalowane i zatankowane auto





          > A moze dziennikarz anonimowo spyta kilku dlaczego sie obijaja w pracy

          Przecież ich pensja nie zależy od wyników.
          A ze można pokazali w Bytomiu
          miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,6993083,Straz_miejska_w_Bytomiu_nikomu_nie_przepusci.html
      • Gość: max SM lubi robić dobrze ? IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 13:27
        > Tak z czysto zdroworozsądkowego punktu widzenia to SM zrobiła dobrze-

        SM nie jest od robienia komuś dobrze
        Od lat SM nie może pogonić chłopców nachalnie myjących szyby na skrzyżowaniu co
        chyba jest większym zagrożeniem bezpieczeństwa?
        tak samo SM nie potrafi rozwiązać problemu dzikich parkingowych i setek innych
        bo zajmuje się duperelami.



        >istotnie
        > taki wrak zajmuje tylko miejsce- a chodnik/ulica przed domem nie jest prywatną
        > własnością osoby zamieszkującej akurat w tym miejscu.
        Czy ty swoje auto stawiałeś kiedyś na publicznej drodze ?
        Dlaczego na malucha mówisz wrak czy dlatego ze tych aut się już nie produkuje ?



        > Niech albo parkuje na swojej posesji (i wtedy pies z kulawą nogą się nie
        > przyczepi, a SM będzie mógł spuścić bez wahania), albo pozbędzie się tego
        > zabytku.
        Dlaczego komuś mówisz co ma zrobić zabytkiem?
        Wszak pojazdy zabytkowe tez jeżdżą na naszych drogach i na dodatek mają
        preferencje .


        > Blokowanie części ulicy nie jest żadnym rozwiązaniem
        385.000 wrocławskich aut parkuje codziennie na wrocławskich ulicach, często
        niszcząc trawniki i chodniki.
        Ten maluszek stał na jedni i nie blokował przejazdu.
        Czy masz jakieś szczególne pretensje do tego malucha czy jesteś z gatunku
        wrednych sąsiadów ?
        • Gość: patrzyciel Re: SM lubi robić dobrze ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 22:14
          Tak mam pretensje - bo dzięki takim jak ty co nigdy problemu nie widzą
          dopóki nic ich samych nie spotka - to porządku w tym mieście nie
          będzie. Każdy będzie miał jakieś swoje ALE za 3 grosze. A bo trawa za
          wysoka i kupy nie będzie widać, a że znak trochę brudny i nie do końca
          czytelny. Prawo ma być twarde a nie " a wie pan - no to sobie postawił"
          No i następny sobie też postawi za 10 lat też będzie zabytek - to się
          poczeka- w czym problem?.
    • com.bi-nerki Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem samoc... 13.10.09, 20:21
      Władze miasta winny zlecić służbom usunięcie plamy z bruku a
      kosztami obciążyć tego pana.
    • oizo kogoś zdrowo powaliło 13.10.09, 20:29
      Dobrze znam tego malucha bo mieszkam niedaleko. Ilu z Was bywa na Zelenaya ?
      uliczka o długości 100 m. właściwie do użytku kilku mieszkańców. Ten maluch
      przeszkadzał Wam się rozpędzać czy co ? mijałem go bez najmniejszych problemów
      więc nie wiem dlaczego mowa o przeszkodzie na drodze.
      A straż miejska zamiast zająć się autami źle zaparkowanymi w miejscach dużego
      natężenia ruchu woli zatruć życie schorowanemu starszemu Panu. Po odholowaniu
      zapewne polecieli wlepiać mandat staruszce na rogu Kasprowicza sprzedającej
      marchew... żal Panowie Strażnicy... żal patrzeć na takie coś.
      • patrzyciel Re: kogoś zdrowo powaliło 13.10.09, 20:34
        Niech na drugi raz postawią samochód przed twym domem jak Ci nie
        przeszkadza
        • oizo Re: kogoś zdrowo powaliło 13.10.09, 20:48
          widząc twoje zaangażowanie w debatę pod artykułem wnioskuję, że jesteś sąsiadem
          Pana od malucha i masz za dużo wolnego czasu. Patrzysz przez okno i knujesz jak
          by tu sąsiadom uprzykrzyć życie. Człowieku ta droga w porównaniu... tak żeby
          daleko nie szukać np. Mochnackiego, Brodzińskiego... zobacz jak tam auta są
          poparkowane i jak ciężko przejechać... Zelenaya to droga "donikąd" i moim
          zdaniem to, że maluchem zainteresowała się straż miejska to zwykły donos
          sąsiada. Ja mieszkam niedaleko i mam pod domem prawdziwy sajgon jeśli chodzi o
          samochody... ale żyję z tym drogi Patrzycielu... takie czasy. A Tobie jeden
          kaszlak przed domem sasiada przeszkadza...
          Patrząc tym tokiem rozumowania zakabluj na następnego sąsiada... bo po zdjęciu
          widać że krzak ozdobny wyrósł za ogrodzenie i blokuje cały chodnik... a potem
          idź na następnego zgłoś... że busem zastawił pół ulicy...
          • Gość: do patrzyciela ;P Re: kogoś zdrowo powaliło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 21:21
            Oj Pan Patrzyciel to chyba nasz nie mily sasiad! Ciekawe ze innym na poczatku zelenaya nie przeszkadzja bloczki betonowe przy posesji nr.. Albo kolejne BORDOWE autko ktore dokladnie stoi przed domem i dzien i noc. Albo moze jak rozwiazac problem z przedszkolem?? Bo wszyscy sobie upatrzyli ul. zelenaya do wysadzania dzieci o poranku!! Gdzie na ul. KASPROWCZA jest specjalnie wydzielony pas na poboczu do parkowania wlasnie przy przedszkolu!! Lub dlaczego pracownicy przedszkola przyjezdzajac do pracy nie moga zaparkowac na caly dzien wlasnie na posesji przedszkola?! Przeciez tam jest tyle miejsca. I juz by bylo mniej o czasami 3 auta. Gdzie w tym przypadku 3 auta to tlok! A przeciez maluszek stal przy domu wlasciciela. Nie wspomne o innych sasiadach ktorzy maja np 3 auta i parkuja rowniez na calej ulicy! Trzeba miec naprawde duzo czasu i malo interesujace zycie by skupiac sie na wyimagowanych problemach sasiadow!!! Pozdrawiam.
            • Gość: PATRZYCIEL Re: kogoś zdrowo powaliło IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.10.09, 21:56
              To wg Ciebie - uważasz że powinny stać na ulicy wszędzie stare graty...
              na co parkingi bedziemy mieli muzea albo miejsca w których ludzie beda
              spędzać czas z sentymentu do swojego złoma? K... mać co za kraj debili.
              W Kanadzie samochód nie jest odcholowywany dla tego że nie ma tablic
              rejestracyjnych, stoi da cegłach, cieknie z niego olej - zabierany jest
              dla tego że stoi tam gdzie nie trzeba i dłużej niż powinien - z 30 dni.
              Ale tam nie mieszkają idioci tylko normalni ludzie.
              • Gość: lol Re: kogoś zdrowo powaliło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 22:01
                to wyprowadz sie do KANDY. Pogubiles sie w tym stary! Sam mieszkasz w POLSCE
                i z Twojego punktu widzenia tez jestes IDIOTA!
                • Gość: kalafior Re: kogoś zdrowo powaliło IP: *.173.27.111.tesatnet.pl 14.10.09, 07:53
                  ordnung must sein !!!
                • Gość: max Re: kogoś zdrowo powaliło IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 19:53
                  > to wyprowadz sie do KANDY.
                  Candy pisze się przez C


                  > Pogubiles sie w tym stary! Sam mieszkasz w POLSC
                  > E
                  > i z Twojego punktu widzenia tez jestes IDIOTA!

                  Uważasz że Ci co mieszkają w Polsce to idioci ?
                  Niczego takiego nie mówiłem.
                  Wiem tylko ze 20 lat od komunizmu nie możemy się równać do Kanady.
                  U nas z Ratusza widać bałagan parkowana co dopiero liczyć, że będzie porządek 15
                  km od centrum.
                  U nas z biletów parkingowych zarabia się 4-6 mln a na SM wydaje się 15 mln.
                  Dlatego nie ma na parking za 50 mln i dlatego wszyscy chowają głowę w piasek.
                  Zamiast uporządkować parkowanie straszy się, że wyrzuci się wszystkie auta z
                  centrum.Zamiast zarobić na parking i ucywilizować miasto to uprawia się wolną
                  amerykankę i wali z zaskoczenia to tu to tam, a czas leci i problem narasta.
                  To jak z gangreną , jeśli nie zadziała się w porę trzeba będzie radykalnych działań.
                  Oj będzie bolało.
              • Gość: max Kanada, ach Kanada IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 17:33
                > To wg Ciebie - uważasz że powinny stać na ulicy wszędzie stare graty...
                No przecież stoją .
                Większość aut wyszła z używania na zachodzie i trafiły do Polski.
                Co to znaczy stare graty ?
                Stare auto jest w ogromnej cenie jeśli jest odrestaurowane.
                Grat jeśli przechodzi przegląd to może jeździć.
                To auto nie mogło być gratem jeśli właściciel widział, że będzie jeździć

                > W Kanadzie samochód nie jest odcholowywany dla tego że nie ma tablic
                > rejestracyjnych, stoi da cegłach, cieknie z niego olej - zabierany jest
                > dla tego że stoi tam gdzie nie trzeba i dłużej niż powinien - z 30 dni.
                > Ale tam nie mieszkają idioci tylko normalni ludzie.

                Jeśli porównujesz Polskę do Kanady to tak jakbyś się podpisywał czwartym wyrazem
                od końca twego postu :)

                > na co parkingi będziemy mieli muzea albo miejsca w których ludzie beda
                > spędzać czas z sentymentu do swojego złoma? K... mać co za kraj debili.
                > W Kanadzie samochód nie jest odcholowywany dla tego że nie ma tablic
                > rejestracyjnych, stoi da cegłach, cieknie z niego olej - zabierany jest
                > dla tego że stoi tam gdzie nie trzeba i dłużej niż powinien - z 30 dni.
                > Ale tam nie mieszkają idioci tylko normalni l
          • Gość: Sąsiad Re: kogoś zdrowo powaliło IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.10.09, 21:51
            Podaj adres - pierwszego walne Ciebie;-P Tak na marginesie skoro się
            mądrujesz to przeczytaj sobie jak umiesz czym różni się art 50 od 130
            PoRD - a potem cwaniakuj.
            • Gość: lol Re: kogoś zdrowo powaliło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 21:58
              ciekawe ktory sasiad tak dobrze zna sie na atrykulach kodeksu ..
            • Gość: do sasiada Re: kogoś zdrowo powaliło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 10:04
              walnąć to sobie mozesz konia;p
              • Gość: Sąsiad Re: kogoś zdrowo powaliło IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 22:20
                A może mi pokażesz - bo mam co innego?;-P
          • Gość: max Re: kogoś zdrowo powaliło IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 16:02
            > widząc twoje zaangażowanie w debatę pod artykułem wnioskuję, że jesteś sąsiadem
            > Pana od malucha i masz za dużo wolnego czasu. Patrzysz przez okno i knujesz jak
            > by tu sąsiadom uprzykrzyć życie. Człowieku ta droga w porównaniu... tak żeby
            > daleko nie szukać np. Mochnackiego, Brodzińskiego... zobacz jak tam auta są
            > poparkowane i jak ciężko przejechać... Zelenaya to droga "donikąd" i moim
            > zdaniem to, że maluchem zainteresowała się straż miejska to zwykły donos
            > sąsiada.


            teraz w odwecie jeśli ten pan wie kto mu dokuczył on zacznie donosić na busa i
            innych.
            Oj pożałuje ulica ze nie szanowali dobrego sąsiada co nie wadził nikomu :)

            jak ten pan zrobi 24 zdjęcia w rózne dni busowi i zaniesie na policję to bedzie
            wystawione 24 mandaty po 100 zł i 24 punkty karne co oznacza ze mając nowe auto
            mozna stracić prawo jazdy :(

            Nie chciałbym być w skórze rodzica odwożącego pociechę do przedszkola który
            zaparkuje pod domem tego pana :P

            A i SM będzie miała z nim utrapienia jak on zacznie SM wzywać codzienni i pisać
            skargi do Komendanta Policji ze odmawiają interwencji.
            Przecież on teraz może udowadniać ze SM nie zajmuje się tym czym powinna.
            SM zrobiła sobie wroga .Wystarczy ze ten pan sobie kupi aparat i może pisać
            krytyczne artykuły do prasy a jest co krytykować, bo SM to skostniała instytucja
            w której pracują osoby,których policja nie chciała bo mają SB-cki rodowód :)
            Młodzi tam nie mogą szybko awansować i dlatego jest taka rotacja.
            Kilku poszło do pracy do Świętej Katarzyny aby się odciąć
            • Gość: Sąsiad Re: kogoś zdrowo powaliło IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 22:25
              O dzięki CI mesjaszu za twoje proroctwo... będziemy Cię nosić na rękach
              i całować twoje stopy. "A kto dołki kopie sam w nie wpada" "Kij ma 2
              końce" "Miecz ma 2 ostrza" ile w tym prawdy życiowej?... Tak dziadek
              pewnie też do końca nie jest w porządku i może znalazło by się jakiś
              bród pod paznokciami?
              • Gość: max Re: kogoś zdrowo powaliło IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 13:42
                > O dzięki CI mesjaszu za twoje proroctwo... będziemy Cię nosić na rękach
                > i całować twoje stopy. "A kto dołki kopie sam w nie wpada" "Kij ma 2
                > końce" "Miecz ma 2 ostrza" ile w tym prawdy życiowej?... Tak dziadek
                > pewnie też do końca nie jest w porządku i może znalazło by się jakiś
                > bród pod paznokciami?

                Nie oceniam brudu którego nie widać.
                Mam zdjęcia ulicy w tym i na serwerze UM gdzie można pomierzyć odległości z
                dokładnością do cm.
                Mam wersję właściciela i wersję rzecznika.Mam artykuł i na tej podstawie muszę
                sobie wyrobić zdanie.
                Być może informacje niepełne ale z tego co omawiamy bo forum to nie sąd i nie
                musimy wiedzieć wszystkiego to SM dała ciała.
                SM przeholowała odholowując.
                Pisałem wcześniej że w centrum miasta (pod Arkadami Wrocławskimi gdzie chodziło
                tysiące osób) stało w gorszym stanie auto przez 2 miesiące i SM odsyłała z tym
                problemem do policji.
                Jak łatwo się domyślić policja do SM.
                Dopiero jak ktoś zaczął skakać po dachu to zrozumieli, że niedługo zniszczą to
                auto doszczętnie.
                To auto SM mogła usunąć jeśli naprawdę przeszkadzało poprzez mediacje z
                właścicielem. Wystarczyło my wytłumaczyć, że jak założy koła to przestana się go
                czepiać.


        • Gość: max ktoś stawiał pod cudzym domem ? IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 14:50
          > Niech na drugi raz postawią samochód przed twym domem jak Ci nie
          > przeszkadza

          następny co nie umie czytać ze zrozumieniem.
          Czy ten pan przestawiał to auto pod cudze okna czy trzymała pod swoim domem?

          Doczytałeś ze kierowniczka przedszkola chciałaby aby pod domem tego pana
          parkowali klienci przedszkola ?
          • Gość: Sąsiad Sąsiad do Maxa IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 22:30
            Nie dotyczy to się artykułu... to pytanie "czy byś chciał..." Myśl nie
            czytaj - będzie łatwiej. Po przeczytaniu tych twoich wypocin myśle że
            pracujesz w GW - a że macie tak sobie pewnie ozięble stosunki z SM - to
            stałeś się rycerzem w srebrnej zbroi i bronisz biednego dziadka. Ale
            powiem Ci tak od siebie - czytając te twoje wypociny - pala..t jesteś
            do kwadratu
            • Gość: max Jak sąsiad z sąsiadem z ul.Zelenaya IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 14:28
              > Nie dotyczy to się artykułu... to pytanie "czy byś chciał..." Myśl nie
              > czytaj - będzie łatwiej. Po przeczytaniu tych twoich wypocin myśle że
              > pracujesz w GW - a że macie tak sobie pewnie ozięble stosunki z SM - to
              > stałeś się rycerzem w srebrnej zbroi i bronisz biednego dziadka. Ale
              > powiem Ci tak od siebie - czytając te twoje wypociny - pala..t jesteś
              > do kwadratu

              Panie sąsiad tracę czas nie po to aby słuchać pana inwektyw tylko aby zrozumieć
              co legło u podstaw tak nieprofesjonalnego działania.
              Auto dało by się wywieźć lub usunąłby je sam właściciel gdy doszło do
              porozumienia.Niestety SM poszła na łatwiznę a to może znaczyć ze i w innych
              sprawach mogą naruszyć prawo.
              Rozumiałbym błąd gdyby to była akcja ratownicza i nie byloby czasu się
              zastanowić .Ale Wrocław ma duża jednostkę SM , mogą korzystać z biura prawnego
              UM i nie powinni się podkładać .
              Co do moich stosunków ze SM to kiedyś były bardzo dobre z racji częstych
              kontaktów. Znam wielu strażników którzy już nie pracują w SM i wielokrotnie SM
              się do mnie zwracała po pomoc.
              Skoro pomagałem SM nie mogę być jej wrogiem .Znam kilkudziesięciu strażników
              zaangażowanych w to co robią i znam też takich, którzy powinni zmienić pracę ( z
              szacunku dla SM nie wymienię liczby).
              To bardzo stresująca robota i wielu nie wytrzymuje.
              Ja chciałbym wierzyć, że niezależnie od niedoróbek w szkoleniu itd idziemy w
              kierunku państwa prawa i takie akcje nie będą się powtarzać.
              Nie mam wglądu w dokumentację ale wiem ze tu był czas na zastanowienie się i na
              negocjacje. Sytuacja będzie kuriozalna jeśli to auto będzie odebrane a po
              przykręceniu kół stanie w starym miejscu.

              Od pana jako sąsiada oczekiwałbym opisu w czym wa przeszkadzało to autko i czy
              nie przeszkadzają panu pozostałe auta parkujące nielegalnie na chodniku ?

              Podjadę tam a kamerą to wrzucę film na Youtube aby pokazać jak sąsiedzi i
              przyjezdni szanują praw :/
      • Gość: !!! Re: kogoś zdrowo powaliło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 07:30
        Starszy Pan mógłby pomyśleć o innych użytkownikach drogi sąsiadach, którzy to
        paskudztwo musieli omijać codziennie miesiącami. To nie slumsy, żeby robić
        złomowisko pod domem.
        • Gość: max Re: kogoś zdrowo powaliło IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 20:06
          > Starszy Pan mógłby pomyśleć o innych użytkownikach drogi sąsiadach, którzy to
          > paskudztwo musieli omijać codziennie miesiącami. To nie slumsy, żeby robić
          > złomowisko pod domem.

          No i wyszło szydło z worka.
          Maluch to paskudztwo i trzeba go omijać inne auta są ładne i blokują chodniki a
          nie jezdnię więc są cacy.
          Moze to chodzi o to ze maluch na kołach jest ładny a bez kół razi?
          To jakś psychoza. auto musi mieć koła a jak nie ma to jest to niepojęte.
          To absurd aby mieszkając obok autobusów na ul.Kasprowicza nie korzystać z auta.
          Nie korzysta to wróg, prawie jak pieszy.
          Po co mu auto jak nie korzysta ? Odebrać mu, będzie lepiej się jeździć bo jedno
          auto mniej do omijania.

          Co będzie staruch jeździł , już się najeździł, teraz "ulica nasza" bo mamy
          lepsze fury.
          Czas maluchów przeminął, to złomy.
          Czasem nie wiem czy te debilizmy rodzą się to w głowach Polaków czy w głowach
          kierowców ?
          Niedawno pokazywali w TV bójkę w Gliwicach jak sąsiedzi siebie podejrzewają kto
          komu porysował auto i kto komu wybił szybę.
          Eskalacja postępuje z każdą dewastacją.
          Dochodzi do mordobicia przed kamerami.
          Auta zniszczą nie tylko miasto ale więzi międzyludzkie w tym i sąsiedzkie.
      • Gość: max Re: kogoś zdrowo powaliło IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 14:47
        > Dobrze znam tego malucha bo mieszkam niedaleko. Ilu z Was bywa na Zelenaya ?
        > uliczka o długości 100 m. właściwie do użytku kilku mieszkańców. Ten maluch
        > przeszkadzał Wam się rozpędzać czy co ? mijałem go bez najmniejszych problemów
        > więc nie wiem dlaczego mowa o przeszkodzie na drodze.
        > A straż miejska zamiast zająć się autami źle zaparkowanymi w miejscach dużego
        > natężenia ruchu woli zatruć życie schorowanemu starszemu Panu. Po odholowaniu
        > zapewne polecieli wlepiać mandat staruszce na rogu Kasprowicza sprzedającej
        > marchew... żal Panowie Strażnicy... żal patrzeć na takie coś.


        Nie rozumiesz ze SM nie zadziałała tu z własnej inicjatywy tylko złośliwego
        sąsiada, który ma szerokie auto ?
        • oizo Re: kogoś zdrowo powaliło 14.10.09, 16:28
          no właśnie... Sm ma być na posyłki złośliwych sąsiadów ? z tego co wiem auto
          może być usunięte przez policję na koszt właściciela po uprzednim zatrzymaniu
          dowodu rejestracyjnego, brak przeglądu na ten przykład mógł by być. A tu mamy
          sytuację, że złośliwy sąsiad marudzi SM aż w końcu ta zabiera kaszlaka traktując
          go jako złom. Nie wnikam gdzie jest granica auto/złom. Chodzi o to by straż
          miejska też czasem pomyślała... lokalna uliczka, dość szeroka jak na jej
          charakter, kaszlak zaparkowany pod domem właściciela, miejsca na drodze tyle że
          spokojnie można go mijać, straż pożarna też da radę bez problemów. Czy takimi
          pierdołami muszą się strażnicy zajmować ? mało to na mieście "grzechów" o
          wiekszej wadze dla ruchu ?

          I jeszcze żale a w zasadzie wylewanie jadu przez rodziców przedszkolaków...
          niech się nie wygłupiają, że na Kasprowicza nie ma możliwości bezpiecznego
          odprowadzenia dzieci. Szerokie pobocze, możliwość wypuszczenia dziecka od strony
          chodnika, niech nie robią z siebie takich nieudaczników bo biorąc te obawy o
          ruch itp to nie powinni się zapuszczać autem za odrę... bo tam to dopiero ciężko
          stanąć gdzieś autem, a co dopiero wysiąść z niego.
          • Gość: pracz Re: kogoś zdrowo powaliło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 17:09
            precz z trzymaniem prywatnego złomu na wspólnych ulicach!!!
            • Gość: max Re: kogoś zdrowo powaliło IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 20:11
              > precz z trzymaniem prywatnego złomu na wspólnych ulicach!!!

              Chodzi ci o to aby usunąć ok 400.000 prywatnych aut z dróg publicznych ?
              To mają zostać tylko auta państwowe ?
              Czy autobus 30 letni to złom ?
    • tora_tora autor potrzebuje holu umysłowego,.. 13.10.09, 21:15
      kilka lat w jednym miejscu, na cegłach, bez sprawnej skrzyni biegów,
      bez przeglądu (to byłyby jaja gdyby miał ważny przegląd!) ale co
      tam, parę lat (ciekawe ile, może 9?) to w końcu pryszcz w stosunku
      do wieczności.
      A pan Edek na pewno auto uruchomi, jak nie w tym, to w następnym
      wcieleniu.
      • Gość: Adam Re: autor potrzebuje holu umysłowego,.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.09, 21:45
        I bardzo dobrze miał kilka wizyt i upomnień zatem czego się spodziewał gruchoty
        trzeba usuwać z tego miasta.Na moim podwórku też stoi taki gruchot pod oknami i
        wielokrotnie było to zgłaszane na SM i są bezradni bo to nie droga publiczna
        tylko podwórko.Gościu pracuje za granicą i przywiózł Toyotę przedpotopową co ją
        rdza wp..rdala i mech gdzie nie gdzie rośnie,gruchot na niemieckich blachach
        raz na rok przepych z miejsca na miejsce by mu tego rzęcha nikt nie wywiózł bo
        twierdzi że kiedyś wyremontuje i że będzie to zabytek dla syna.Takie rzęchy
        powinny być usuwane i złomowane a jak ktoś chce sobie remontować jako zabytek to
        niech trzyma taką kupę złomu w swoim prywatnym garażu albo podwórku.
        • Gość: max Jakie podwórko ? IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 20:25
          >Takie rzęchy
          > powinny być usuwane i złomowane a jak ktoś chce sobie remontować jako zabytek t
          > o
          > niech trzyma taką kupę złomu w swoim prywatnym garażu albo podwórku.
          Zobacz jakie w tych szeregówkach są ogródki. Pół metra z przodu i 4 metry z tyłu
          ale helikopterem trzeba by tam auto wstawić.
          Garażu też tam nie widzę
          wroclaw.hydral.com.pl/46690,foto.html
          Faktyczne ten maluch strasznie razi w miejscu gdzie takie fury ludzie pokupowali
          • tomek854 Re: Jakie podwórko ? 15.10.09, 20:06
            Gość portalu: max napisał(a):

            > >Takie rzęchy
            > > powinny być usuwane i złomowane a jak ktoś chce sobie remontować jako zab
            > ytek t
            > > o
            > > niech trzyma taką kupę złomu w swoim prywatnym garażu albo podwórku.
            > Zobacz jakie w tych szeregówkach są ogródki. Pół metra z przodu i 4 metry z tył
            > u
            > ale helikopterem trzeba by tam auto wstawić.
            > Garażu też tam nie widzę
            > wroclaw.hydral.com.pl/46690,foto.html
            > Faktyczne ten maluch strasznie razi w miejscu gdzie takie fury ludzie pokupowal
            > i

            No akurat jeżeli ten maluch nalezy do właściciela domu przed którym stoi, to po
            wyjęciu jednego segmentu płotu (dwie deski) mógłby się zmieścić na posesji bez
            problemu... No może by choinkę trzeba było wyciąć :-)

            Zauwaz, że sąsiad ma wjazd na posesję, czyli musi być wystarczająco miejsca.
            • Gość: max Re: Jakie podwórko ? IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 16:18
              > No akurat jeżeli ten maluch nalezy do właściciela domu przed którym stoi, to po
              > wyjęciu jednego segmentu płotu (dwie deski) mógłby się zmieścić na posesji bez
              > problemu... No może by choinkę trzeba było wyciąć :-)
              >
              > Zauwaz, że sąsiad ma wjazd na posesję, czyli musi być wystarczająco miejsca.
              >


              To zobacz, że na tym podwórku jak podskoczysz to wylądujesz w ogródku sąsiada.
              sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=5737
              • tomek854 Re: Jakie podwórko ? 17.10.09, 17:29
                Gość portalu: max napisał(a):

                > To zobacz, że na tym podwórku jak podskoczysz to wylądujesz w ogródku sąsiada.
                > sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=5737

                Cuda-niewidy:

                Maluch się mieści!
                img119.imageshack.us/img119/6620/trans1p.jpg
                • Gość: max Re: Jakie podwórko ? IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 14:52
                  > Gość portalu: max napisał(a):
                  >
                  > > To zobacz, że na tym podwórku jak podskoczysz to wylądujesz w ogródku sąs
                  > iada.
                  > > sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=5737
                  >
                  > Cuda-niewidy:
                  >
                  > Maluch się mieści!
                  > img119.imageshack.us/img119/6620/trans1p.jpg


                  Oj za takie parkowanie może dostać mandat:)
                  Auto zasłania wyjazd na skrzyżowaniu ta uliczka jest przelotowa zatem to
                  skrzyżowanie a szczególnie chodnik.
                  Zatem nie wolno parkować miej niż 10 metrów od skrzyżowania.
                  Poza tym to naprawdę śmieszne aby gościu musiał rozwalać płot aby postawić auto
                  pod oknem.
                  Skoro auto służy za reklamę to taniej byłoby dźwigiem postawić je na dachu co
                  bezie niezłą reklamą "Hotelu pod maluchem " :)
                  Z dachu mu tak tak łatwo SM nie wywiezie.
                  • tomek854 Re: Jakie podwórko ? 20.10.09, 16:20
                    Gość portalu: max napisał(a):

                    > Oj za takie parkowanie może dostać mandat:)
                    > Auto zasłania wyjazd na skrzyżowaniu ta uliczka jest przelotowa zatem to
                    > skrzyżowanie a szczególnie chodnik.
                    > Zatem nie wolno parkować miej niż 10 metrów od skrzyżowania.

                    Na drodze publicznej. Na posesji prywatnej można.
                    • tbernard Re: Jakie podwórko ? 20.10.09, 18:34
                      Jestem pełen podziwu. Ja tam nie mam takiej anielskiej cierpliwości.
                      A wracając do sprawy początkowej, czy na zachodzie można sobie latami okupować przestrzeń publiczną pojazdem niesprawnym? Taka w zasadzie altanka na kółkach w której można sobie papieroska zapalić lub piwko wypić z kumplami, bo w domu małżonka nie pozwala. Jedyne okoliczności które miały by legalizować, to tablica za szybą i dowód własności i poprawny sposób parkowania. Czy na zachodzie na to dopuszczają? Bo jeśli tak, to ktoś średnio zamożny i mocno upierdliwy mógłby sobie kilkaset takich altanek postawić odbierając innym przestrzeń i przy okazji jakieś reklamy tam umieścić by było na OC i na kolejne szroty aby powiększyć imperium.
                      • tomek854 Re: Jakie podwórko ? 20.10.09, 19:47
                        tbernard napisał:

                        > Jestem pełen podziwu. Ja tam nie mam takiej anielskiej cierpliwości.

                        Chory jestem, w domu siedzę i nudzi mi się :-) Normalnie cierpliwość może bym i
                        miał, ale czasu nie.

                        > A wracając do sprawy początkowej, czy na zachodzie można sobie latami okupować
                        > przestrzeń publiczną pojazdem niesprawnym? Taka w zasadzie altanka na kółkach w
                        > której można sobie papieroska zapalić lub piwko wypić z kumplami, bo w domu ma
                        > łżonka nie pozwala. Jedyne okoliczności które miały by legalizować, to tablica
                        > za szybą i dowód własności i poprawny sposób parkowania. Czy na zachodzie na to
                        > dopuszczają? Bo jeśli tak, to ktoś średnio zamożny i mocno upierdliwy mógłby s
                        > obie kilkaset takich altanek postawić odbierając innym przestrzeń i przy okazji
                        > jakieś reklamy tam umieścić by było na OC i na kolejne szroty aby powiększyć i
                        > mperium.

                        W kraju, w którym mieszkam żeby samochód stał legalnie na ulicy, musi mieć
                        opłacony podatek drogowy, którego dowód opłacenia umieszcza sie za przednią
                        szybą pojazdu. Aby wykupić sobie podatek drogowy (co robi sie na poczcie) trzeba
                        okazać dowód opłacenia ubezpieczenia, przynajmniej OC. Aby opłacić
                        ubezpieczenie, samochód musi mieć ważny przegląd techniczny, co ubezpieczyciel
                        sprawdza podczas zawierania umowy w komputerowej bazie danych.

                        Jeżeli chcemy sobie zachować samochód do wyremontowania na później, a na chwilę
                        obecną nie jest on sprawny, jest to legalne, ale pod warunkiem zgłoszenia SORN
                        czyli Statutory Off Road Notification. Zgodnie z nazwą oznacza to, że zgłaszamy,
                        że samochód nie będzie brał udziału w ruchu drogowym i zostanie przez nas
                        usunięty z drogi publicznej.

                        W przypadku znalezienia samochodu bez opłaconego podatku drogowego na ulicy,
                        specjalne służby przyjeżdżają i zakładają blokadę na koło przy okazji obklejając
                        samochód jaskrawożółtymi nalepkami (informacja, ale i wstyd dla właściciela).
                        Teraz nie jestem pewien co do dokładnych terminów, ale będę strzelał: jak
                        właściciel nie opłaci podatku (i kary!) w ciągu tygodnia albo dwóch, samochód
                        zostaje wywieziony na pojazd policyjny. Tam po kolejnych bodajże 28 dniach
                        jeżeli właściciel nie opłaci podatku, kary, kosztów wywozu i kosztów
                        przechowywania auto idzie na licytację lub zostaje zgniecione w gustowną kostkę.

                        Sytuacja taka jest tak prawdopodobna (przynajmniej w większych miastach) że jest
                        praktycznie oczywiste, ze tak się prędzej czy później stanie. Specjalne służby
                        patrolują miasto w poszukiwaniu takich pojazdów, poza tym obowiązek zgłoszenia
                        takiego faktu mają policjanci i parkingowi a zwyczajni ludzie także są do tego
                        zachęcani i skwapliwie to czynią, jeśli nie mają gdzie parkować, tymbardziej, że
                        w tym kraju nie płacenie podatku jest widziane nie jako coś chwalebnego a raczej
                        jak okradanie innych.

                        Miałem taką nietypową sytuację, że mój samochód w wyniku wypadku był przez
                        pewien czas wykreślony z bazy danych a po naprawie nim jeździłem, jednak
                        zwlekałem z ponownym wpisaniem go do bazy danych (nie miałem takiego obowiązku).
                        W rezultacie nie przyszło do mnie przypomnienie konieczności opłacenia podatku
                        drogowego z którym idzie się na pocztę po nowy i w rezultacie zanim sie
                        zorientowałem jaka jest sytuacja jeździłem przez blisko 3 tygodnie z
                        przeterminowanym podatkiem. Pomimo tego że pracowałem wtedy jako kierowca na
                        dalekie dystanse i przez większośc czasu auto zaparkowane było na terenie firmy
                        (czyli poza drogą publiczną) ludzie byli doprawdy pod wrażeniem, że udało mi się
                        jeździć tak trzy tygodnie i nikt mnie nie złapał.
                        (po zorientowaniu się w sytuacji podatek należny oczywiście opłaciłem, także
                        wstecz).
                        • tbernard Re: Jakie podwórko ? 21.10.09, 08:36
                          No i mamy odpowiedź co się robi z takimi pojazdami w krajach cywilizowanych. Tak
                          więc bohater artykułu już wiele lat temu miałby pojazd wywieziony na własny
                          koszt lub wcześniej go naprawił tak aby przeszedł badania kontrolne lub postawił
                          go sobie na prywatnej posesji. Zupełnie przy tym nic do rzeczy by nie miało, że
                          auto jest zaparkowane ładnie i nie blokuje ruchu.
                          • czechofil Re: Jakie podwórko ? 21.10.09, 09:34
                            tbernard napisał:

                            > No i mamy odpowiedź co się robi z takimi pojazdami w krajach
                            cywilizowanych. Ta
                            > k
                            > więc bohater artykułu już wiele lat temu miałby pojazd wywieziony
                            na własny
                            > koszt lub wcześniej go naprawił tak aby przeszedł badania
                            kontrolne lub postawi
                            > ł
                            > go sobie na prywatnej posesji. Zupełnie przy tym nic do rzeczy by
                            nie miało, że
                            > auto jest zaparkowane ładnie i nie blokuje
                            ruchu.

                            To nie jest tematem dyskusji. Przeczytaj artykuł jeszcze raz i
                            spróbuj zrozumieć, o co w nim chodzi. Ja ci w tym pomogę, zadając po
                            raz n-ty pytanie: dlaczego SM tak aktywnie interesowała się akurat
                            tym autem, skoro kompletnie nic nie robi w innych, o wiele
                            poważniejszych sprawach. Codziennie w centrum Wrocławia parkują
                            setki aut, w ewidentny sposób stwarzając zagrożenie na drodze. Nikt
                            właściwie nie przejmuje się tym, żeby zachować 1,5 m miejsca na
                            chodniku dla pieszych, masę aut stoi wręcz na przejściach dla
                            pieszych, o przepisowej odległości od tych przejść nawet nie
                            wspomnę. Mogę ci przesłać dzisiątki zdjęć aut zaparkowanych na
                            drogach dla rowerów oraz na trawnikach, a także, co w tej dyskusji
                            najważniejsze, masę zdjęć autentycznych wraków, które zostały
                            autentycznie porzucone, a ich wygląd wyraźnie wskazuje na ich długi
                            okres nieużywania. I co? Gdzie jest w tych sytuacjach SM? To pytanie
                            mi przychodzi mi do głowy, jak czytam ten artykuł i widzę tego
                            człowieka na zdjęciu. Może w Anglii usunięcie tego auta nie
                            wzbudziłoby u mnie żadnych wątpliwości, znając jednak nasze realia
                            nie potrafię przejść na tym przypadkiem do porządku dziennego...
                            • tbernard Re: Jakie podwórko ? 21.10.09, 10:41
                              > To nie jest tematem dyskusji.
                              Otóż to jest dokładnie tematem. Ty dorabiasz jakieś spiskowe teorie.

                              > Mogę ci przesłać dzisiątki zdjęć aut zaparkowanych na
                              > drogach dla rowerów oraz na trawnikach, a także, co w tej dyskusji
                              > najważniejsze, masę zdjęć autentycznych wraków, które zostały
                              > autentycznie porzucone, a ich wygląd wyraźnie wskazuje na ich długi
                              > okres nieużywania.

                              Otóż to, po co mi chcesz te zdjęcia przesyłać? Przeszkadzają Ci te pojazdy o
                              których wspomniałeś, to pokaż palcem straży lub policji które konkretnie i
                              jeżeli będzie podstawa prawna, to muszą się tym zająć. Ten maluch komuś
                              przeszkadzał i pokazał odpowiednim funkcjonariuszom: ten oto pojazd który łamie
                              taki a taki paragraf mi przeszkadza i zróbcie coś z nim. Funkcjonariusze
                              sprawdzili, że faktycznie paragrafy zostały naruszone i uwzględniając, że
                              istnieje przynajmniej jedna osoba, której to przeszkadza musieli podjąć interwencję.
                              Ale faktycznie trochę leniwi ci nasi funkcjonariusze lub ludzcy i mało kiedy
                              interweniują gdy nawet ktoś łamiący przepisy nikomu nie przeszkadza a w każdym
                              razie nikt tego nie okazuje, że mu przeszkadza. Uznają, że jak skargi nie ma, to
                              nie przeszkadza.
                              Więc już wiesz komu możesz pokazać fotki pojazdów które Ci przeszkadzają i przy
                              okazji paragrafy łamią?
                              • czechofil Re: Jakie podwórko ? 21.10.09, 11:29
                                > Otóż to jest dokładnie tematem. Ty dorabiasz jakieś spiskowe
                                teorie.

                                Powtarzam - jeśli nie chce ci się czytać artykułu, zapoznaj się
                                chociaż z jego tytułem i spróbuj zastanowić się nad zawartym w nim
                                pytaniem. I zaręczam cię, że z żadnym spiskiem to wspólnego nie
                                ma...

                                > Otóż to, po co mi chcesz te zdjęcia przesyłać? Przeszkadzają Ci
                                te pojazdy o
                                > których wspomniałeś, to pokaż palcem straży lub policji które
                                konkretnie i
                                > jeżeli będzie podstawa prawna, to muszą się tym
                                zająć.

                                Bladego pojęcia nie masz, o czym piszesz. Proponuję ci choć raz w
                                takiej sytuacji zadzwonić do SM i spróbować na nich poczekać. Otóż
                                zaręczam ci, że SM i policja nic nie "musi", a dowiesz się o tym
                                właśnie podczas próby obywatelskiej
                                interwencji...

                                Ten maluch komuś
                                > przeszkadzał i pokazał odpowiednim funkcjonariuszom: ten oto
                                pojazd który łamie
                                > taki a taki paragraf mi przeszkadza i zróbcie coś z
                                nim.

                                Wreszcie piszesz z sensem - komuś ten samochód przeszkadzał
                                (ciekawe, tylko w czym?), więc wykorzystując swoje koneksje w SM
                                doprowadził do jego wywiezienia stamtąd. Ale jak widać po tezach
                                zawartych w artykule oraz wielu wypowiedziach rozsądnych ludzi na
                                forum, podstawy prawne tej akcji były mocno
                                wątpliwe...

                                Funkcjonariusze
                                > sprawdzili, że faktycznie paragrafy zostały naruszone i
                                uwzględniając, że
                                > istnieje przynajmniej jedna osoba, której to przeszkadza musieli
                                podjąć interwe
                                > ncję.

                                Funkcjonariusze nie znają prawa, bo sami nie wiedzą, czy wywieźli
                                auto na mocy art. 50, czy może 130. Poza tym ja też jestem "jedną"
                                osobą i wielokrotnie nikt nie reagował na moje interwencje w
                                sprawach, gdzie zagrożenie dla uczestników ruchu drogowego było
                                znacznie
                                poważniejsze...

                                > Ale faktycznie trochę leniwi ci nasi funkcjonariusze lub ludzcy i
                                mało kiedy
                                > interweniują gdy nawet ktoś łamiący przepisy nikomu nie
                                przeszkadza a w każdym
                                > razie nikt tego nie okazuje, że mu przeszkadza. Uznają, że jak
                                skargi nie ma, t
                                > o
                                > nie przeszkadza.

                                Obowiązkiem SM jest karać możliwie wszystkich łamiących w ten sposób
                                prawo, a nie tylko tych, którzy przeszkadzają znajomym komendanta
                                lub mocno umocowanej w kuratorium dyrektorce
                                przedszkola...

                                > Więc już wiesz komu możesz pokazać fotki pojazdów które Ci
                                przeszkadzają i przy
                                > okazji paragrafy
                                łamią?

                                Nie mam na to czasu, zwłaszcza że wysłanie zdjęcia wiąże się z
                                przesłuchaniem w siedzibie SM. Wielokrotnie zaś interweniowałem
                                telefonicznie i najczęściej byłem zbywany tradycyjną formułką o
                                brakach kadrowych. Dlatego mnie dziwi, że mając tak mało
                                funkcjonariuszy, wysyła się ich do tak mało znaczących
                                sytuacji...
                            • tomek854 Re: Jakie podwórko ? 21.10.09, 12:34
                              czechofil napisał:


                              > raz n-ty pytanie: dlaczego SM tak aktywnie interesowała się akurat
                              > tym autem, skoro kompletnie nic nie robi w innych, o wiele
                              > poważniejszych sprawach.

                              ja uwazam ze tu nalezy postawic inne pytanie: Dlaczego SM nie zajmuje sie tymi
                              innymi sprawami i dlaczego ta zajela sie dopiero teraz?
                              • czechofil Re: Kolejna wpadka SM... 22.10.09, 09:53
                                www.polskatimes.pl/gazetawroclawska/stronaglowna/176593,taksowkarze-planuja-zablokowac-wroclaw,id,t.html#prw_23577
                                • czechofil Re: Jeszcze jedna na dokładkę... 22.10.09, 10:10
                                  www.polskatimes.pl/gazetawroclawska/fakty24/176595,wroclaw-ul-gwarna-balagan-blisko-komendanta,id,t.html
                                  • czechofil Re: Jeszcze jedna na dokładkę... 22.10.09, 22:54
                                    www.dziennik.pl/auto/article463745/Czy_straz_miejska_moze_odholowac_Ci_auto_.html
                                    • 45rtg Re: Jeszcze jedna na dokładkę... 23.10.09, 10:00
                                      Tylko że to cały czas nie ten temat. Ale komu ja to mówię, dalej
                                      będziesz brnął w zaparte.
                                      • czechofil Re: Jeszcze jedna na dokładkę... 23.10.09, 10:07
                                        45rtg napisała:

                                        > Tylko że to cały czas nie ten temat. Ale komu ja to mówię, dalej
                                        > będziesz brnął w
                                        zaparte.

                                        "- Straż miejska wywiozła mi prawidłowo zaparkowany samochód -
                                        oburza się Edward Jurdyga z ul. Zelenaya na Karłowicach. - Mieliśmy
                                        do tego prawo - zapewniają
                                        strażnicy..."

                                        Przeczytaj wyraźnie ten wstęp do artykułu, wtedy może wreszcie
                                        pojmiesz, o czym on był. Ale komu ja to mówię, ty dalej będziesz
                                        uważał, że artykuł był o czymś innym... Tylko o czym?
                                        • tomek854 Re: Jeszcze jedna na dokładkę... 23.10.09, 14:19
                                          czechofil napisał:
                                          > "- Straż miejska wywiozła mi prawidłowo zaparkowany samochód -
                                          > oburza się Edward Jurdyga z ul. Zelenaya na Karłowicach. - Mieliśmy
                                          > do tego prawo - zapewniają
                                          > strażnicy..."
                                          >
                                          > Przeczytaj wyraźnie ten wstęp do artykułu, wtedy może wreszcie
                                          > pojmiesz, o czym on był. Ale komu ja to mówię, ty dalej będziesz
                                          > uważał, że artykuł był o czymś innym... Tylko o czym?

                                          Ten który wkleiłeś? O usuwaniu SAMOCHODÓW. O Wrakach nic nie było.
                                        • 45rtg Re: Jeszcze jedna na dokładkę... 23.10.09, 15:23
                                          czechofil napisał:

                                          > 45rtg napisała:
                                          >
                                          > > Tylko że to cały czas nie ten temat. Ale komu ja to mówię, dalej
                                          > > będziesz brnął w
                                          >
                                          zaparte.
                                          >

                                          > "- Straż miejska wywiozła mi prawidłowo zaparkowany samochód -
                                          > oburza się Edward Jurdyga z ul. Zelenaya na Karłowicach. -
                                          Mieliśmy
                                          > do tego prawo - zapewniają
                                          >
                                          strażnicy..."
                                          >

                                          > Przeczytaj wyraźnie ten wstęp do artykułu, wtedy może wreszcie
                                          > pojmiesz, o czym on był. Ale komu ja to mówię, ty dalej będziesz
                                          > uważał, że artykuł był o czymś innym... Tylko o czym?

                                          Tak, tak. A jakby ten Jurdyga napisał że mu wywieźli prawidłowo
                                          zacumowaną przy chodniku łódź to byś gardłował że SM nie przestrzega
                                          prawa wodnego.

                                          Co kogo obchodzi że facet mówi o zaparkowaniu, skoro samochód został
                                          wywieziony na zupełnie innej podstawie, jako nieużywany i porzucony?
                                          • czechofil Re: Jeszcze jedna na dokładkę... 23.10.09, 15:34
                                            > Tak, tak. A jakby ten Jurdyga napisał że mu wywieźli prawidłowo
                                            > zacumowaną przy chodniku łódź to byś gardłował że SM nie
                                            przestrzega
                                            > prawa wodnego.
                                            >
                                            > Co kogo obchodzi że facet mówi o zaparkowaniu, skoro samochód
                                            został
                                            > wywieziony na zupełnie innej podstawie, jako nieużywany i
                                            porzucony?

                                            A więc dalej nie wiesz, o czym był artykuł. No cóż, nie wszystkich
                                            Bóg obdarzył rozumem...
                                            • czechofil Re: Dalsze dowody indolencji SM... 28.10.09, 14:01

                                              Od dobrych paru dni na drodze rowerowej przy ul. Żernickiej stoi
                                              przez nikogo nie niepokojony wrak Poloneza. Jego stan wybitnie
                                              wskazuje na porzucenie, pojechać to on też nigdy już nie pojedzie,
                                              gdyż wyraźnie widać, że uległ wypadkowi. Systematycznie jest też
                                              rozkradany, ale SM ma to głęboko w tylnej części ciała. Chciałbym
                                              nadmienić, że w aucie tym ktoś wybił szyby, także wokół leży pełno
                                              szkła, tarasuje ono również przejazd rowerzystom. Pytam więc ostatni
                                              raz: jakie przesłanki kierują SM, że w tym akurat wypadku ewidentnie
                                              nie reaguje na sygnały o porzuconym wraku, który do tego nielegalnie
                                              zajmuje część pasa drogowego?
                                              • czechofil Re: Dalsze dowody indolencji SM... 07.12.09, 18:54
                                                www.wroclaw24.net/news.php?id=32572
      • Gość: max Re: autor potrzebuje holu umysłowego,.. IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 20:12
        > kilka lat w jednym miejscu, na cegłach, bez sprawnej skrzyni biegów,
        > bez przeglądu (to byłyby jaja gdyby miał ważny przegląd!) ale co
        > tam, parę lat (ciekawe ile, może 9?) to w końcu pryszcz w stosunku
        > do wieczności.
        > A pan Edek na pewno auto uruchomi, jak nie w tym, to w następnym
        > wcieleniu.

        Zrozum że on auta nie musi uruchomić.
        Wystarczy że bezie go używał.
        Przeczytaj ustawę .
    • Gość: tomo Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.wroclaw.mm.pl 13.10.09, 21:54
      Typowe polskie myślenie. "To nie problem dokręcić koło i przestawić auto."
      Ciekaw jestem czy to rzeczywiście nie problem gdy będzie się paliło w pobliżu i
      straż nie będzie mogła przeprowadzić szybkiej i sprawnej akcji przez ten pojazd.
      • Gość: max Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 20:20
        > Typowe polskie myślenie. "To nie problem dokręcić koło i przestawić auto."
        > Ciekaw jestem czy to rzeczywiście nie problem gdy będzie się paliło w pobliżu i
        > straż nie będzie mogła przeprowadzić szybkiej i sprawnej akcji przez ten pojazd
        > .

        jaja sobie robisz.
        wroclaw.hydral.com.pl/267834,foto.html
        Ile tam drabin chcesz ustawić ?
        Jeśli chcesz zobaczyć co się spali we Wrocławiu to jedź pod Uniwersytet
        Ekonomiczny. Drogi pożarowe węwnątrz mają 2,5 metra a są pozastawiane przez
        dziesiątki aut.
        Żaden wóz bojowy straży nie przejedzie. Bramy przeciwpożarowe również są
        zastawione autami.
        Budynki UE są wysokie i strychy mają wiele drzewna użytego na konstrukcję.
        Zanim SM wywiezie te auta to budynek się spali.
        Myślisz, że SM wywiozła kiedyś jakieś auto blokujące bramę przeciwpożarową na UE?
        • Gość: patrzyciel do MAX-mamy Cię;-))) IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 22:40
          MAMY CIĘ - proszę podaj definicje drogi przeciw pożarowej;-)))
          • oizo Re: do MAX-mamy Cię;-))) 16.10.09, 18:39
            Gość portalu: patrzyciel napisał(a):

            > MAMY CIĘ - proszę podaj definicje drogi przeciw pożarowej;-)))

            nooo pewnie jest tam jakiś haczyk :) teraz weź ten haczyk zastosuj do ulic
            wrocławia które posiadają większy "ciężar gatunkowy" dla ruchu, mieszkańców,
            kierowców, pieszych, rowerzystów itd a potem wróć na Zelenaya ;) uliczkę tak
            bardzo lokalną, że aż brak mi wyobraźni i chęci by porównywać ją z innymi...


          • Gość: max Re: do MAX-mamy Cię;-))) IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 13:59
            > MAMY CIĘ - proszę podaj definicje drogi przeciw pożarowej;-)))

            Proszę bardzo

            www.road.pl/drogi_ppoz.htm

            Nie problem chyba zawazyć taką bo są oznaczanae znakiem b36 i tablicą ze to
            droga pozarowa.
            Nie wszystkie drogi pożarowe i ewakuacyjne sa oznaczone.
            Instytucje maja plan ewakuacji na wypadek pożaru i średnio raz na dwa lata SP
            sprawdza czy administrator obiektu utrzymuje je w należytm stanie.
            Nie trzeba chyba tłumaczyć ze jesli do jakiejś istytucji prowazi brama zamkniea
            na kłódkę to nie mzona jej zastawiac autami tylko dlatego że tą bramą nikt na
            codzień nie wyjeżdża.
            Przykłądowo na Akademii Ekonomicznej droga pożarowa ma ok 2,5 metra i nie
            spełnia wymagań odnosnie łuków ( minimum 11m) .Trudno zakecić wozem bojowym
            miedzy dziakanatem a transformatorem. Drugi dojazd jest obecnie zablokowany z
            powodu budowy.
            Mimo to ze jest opisana w wielu miejscach tablicami ze będą auta wywożone spod
            znaku B36 +T24 to ta droga trudno maluchem przejechać a co dopiero drabiną aby
            odstawić ją do jednych z najwyższych i najstarszych budynków w okolicy o
            drewnianej konstrukcji dachu.
            Akurat dach jest w naprawie i są wysokie szanse ze od palnika czy spawarki coś
            się zajara.
            Idę o zakład ze jak się spali taka instytucja to po odbudowie autka już tam nie
            będą stały.Mam nadzieje że osoby za to odpowiedzialne stracą prace.
    • ubeaty jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkola 13.10.09, 22:51
      Jakże się cieszę,że wreszcie odholowali tego grata!!!!!!!!
      Codziennie od 2 lat widziałam tego rozkraczonego rzęcha, bez kołan, na cegłach, a tak naprawdę to nie powiedzianow tym artykule najważniejszego: na tym aucie stała przyczepiona reklama, ale zostala zdjęta.Byla to reklama "mini-apartamentu", który właśnie ten Pan wynajmował w swoim domu (przy bramie domu była druga tabliczka z info).Więc skandalem jest to,że ten Pan RACZYŁ się odważyć napisać do gazety skargę!
      Jego maluch naprawdę bardzo utrudniał mijanie sie aut- w momencie "kryzysowym" - czyli rano (ok.8.30) oraz ok.15.30-16.00).
      Ktoś tu pisał, dlaczego rodzice nie zatrzymują się na Kasprowicza.Ano wyjaśniam - z mojego punktu widzenia powod jest bardzo prosty: z powodu bezpieczeństwa mojego dziecka.
      Każdy wie, jaki przerażliwy jest ruch rano na Kasprowicza i wszystkie manewry związane z wsiadaniem i wysiadaniem do auta z jednym lub dwójką małych dzieci są niebzpieczne.
      I jeszcze jedno: nieprawda,że na terenie przedszkola jest dużo miejsca na auta- tak naprawdę to są miejsca na 2 auta - i zazwyczaj stoi tam właśnie auto P.Dyrektor i zastępcy.
      Poza tym auta rodziców z przedszkola stoją tam 5 minut-każdy sie spieszy do pracy/domu.
      I na koniec: mam takie wrażenie,że wszyscy wlasciciele domków z tych okolic maja pier.....ca na punkcie chodnikow przed swoimi domami, wydaje im sie ,że to ich wlasność.Są wściekli,jeśli ktoś" niepowołany" zaparkuje na ICH chodniku...
      • Gość: ML Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol IP: *.as.kn.pl 13.10.09, 23:13
        Popieram przedmówcę
        Nie umiał bym tego lepiej wyrazić

        Gości musi być nieźle pokręcony, że miał czelność się skarżyć
        Szkoda, że jeszcze nie zażądał odszkodowania

        Powinien jeszcze koniecznie dostać mandat za brak OC
        bo nie sądzę, że miał je wykupione
        skoro OC kosztowało by tyle co 2 - 3 takie wraki
        to trudno przypuszczać, że je wykupił
        a OC powinno mieć każde auto, niezależnie od tego czy stoi czy jeździ
        • Gość: życzliwy sąsiad Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 23:28
          Zgadzam się, każde auto powinno mieć opłacone OC i to również ma.
          Zapewniam. Jak nie wierzysz, sprawdź, w PZU.
        • Gość: max Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 21:31
          > Popieram przedmówcę
          > Nie umiał bym tego lepiej wyrazić
          >
          > Gości musi być nieźle pokręcony, że miał czelność się skarżyć
          > Szkoda, że jeszcze nie zażądał odszkodowania
          >
          > Powinien jeszcze koniecznie dostać mandat za brak OC
          > bo nie sądzę, że miał je wykupione
          > skoro OC kosztowało by tyle co 2 - 3 takie wraki
          > to trudno przypuszczać, że je wykupił
          > a OC powinno mieć każde auto, niezależnie od tego czy stoi czy jeździ

          Zadam pytanie retoryczne : jestes Polakiem ?
          Do czego ci jest potrzebne OC stojącego auta ?
          Boisz się ze kierowca tego auta zarysuje twoje autko ?
          Ska wiesz ze auto nie ma wykupionego OC ?
          Dlatego ze OC jest droższe od auta ?
          Masę tanich aut jeździ po ulicach np o wartości 400 zł a OC do nich jest droższe
          niż auto.


          > a OC powinno mieć każde auto, niezależnie od tego czy stoi czy >jeźdz
          Powinno bo tak sobie wymyśliły towarzystwa ubezpieczeniowe.
          Kiedyś można było postawić auto na zimę i nim nie jeździć i dostać zwrot części OC.
          Zapewniam cię ze cześć aut jeżdżących po jezdniach nie ma OC więc po co takowe
          autu stojącemu ?
          OC nie mają opłaconego też inne pojazdy jak np rowery.
      • Gość: jaa Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.09, 23:15
        życze pani,zeby pani mieszkała przy przedszkolu i 30 osob codziennie rano
        stawiało auto przed pani domem (na rzekome 5 min)tak,zeby pani nie mogła
        wyjechac z garazu. Spóźniłam sie przez to do pracy niejednokrotnie,mieszkajac
        własnie na zelenaya!!! A parkng jest specjalnie zrobiony przez cała długosc ul.
        kasprowicza jest specjalne pobocze dokladnie na stronie przedszkola i na jego
        potrzeby,wiec jak pani boi sie przejsc z dzieckiem po chodniku ze wzgledu na
        jego bezpiecznestwo to gratuluje. Acha i jeszcze jedno a propo "pie...a"
        mieszkancow zelenaya na punkcie chodnikow to nic w tym dziwnego,pani nie
        przyjdzie zimą i mi nie odsniezy,jesienia lisci nie zgrabi,ale chciałaby pani
        byc rownoprawnum uzytkownikiem chodnika jak mieszkancy!
        • 45rtg Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol 14.10.09, 10:06
          Gość portalu: jaa napisał(a):

          > życze pani,zeby pani mieszkała przy przedszkolu i 30 osob
          codziennie rano
          > stawiało auto przed pani domem (na rzekome 5 min)tak,zeby pani nie
          mogła

          Chcesz powiedzieć że 30 osób stawia ci pod domem samochód na ponad 5
          minut (bo jak "rzekome", no to znaczy że naprawdę dłużej)? Policzmy.
          5x30=150 minut, czyli 2,5 godziny, a tak naprawdę według ciebie
          więcej. Czyli zaczynają o 6 rano i bez przerwy do 9 parkują akurat
          pod twoim domem? Weź mnie nie osłabiaj, przecież jawnie widać że to
          absurd.

          > wyjechac z garazu. Spóźniłam sie przez to do pracy
          niejednokrotnie,mieszkajac

          To rusz tyłek z domu wcześniej, skoro wiesz że takie rzeczy się
          zdarzają, a nie wybiegaj na ostatnią chwilę i jeszcze się potem
          maluj i pudruj na skrzyżowaniach. A jak ci ktoś zastawi wyjazd to
          zrób mu zdjęcie i wyślij do Straży Miejskiej.

          > własnie na zelenaya!!! A parkng jest specjalnie zrobiony przez
          cała długosc ul.
          > kasprowicza jest specjalne pobocze dokladnie na stronie
          przedszkola i na jego
          > potrzeby,wiec jak pani boi sie przejsc z dzieckiem po chodniku ze
          wzgledu na

          Kto ci dał prawo jazdy? Przecież do tego nie można być analfabetą, a
          ty wyraźnie nie umiesz czytać. Nie ma problemu z chodzeniem
          chodnikiem, ale najpierw trzeba wysiąść z samochodu na ruchliwą
          ulicę.

          > jego bezpiecznestwo to gratuluje. Acha i jeszcze jedno a
          propo "pie...a"
          > mieszkancow zelenaya na punkcie chodnikow to nic w tym
          dziwnego,pani nie
          > przyjdzie zimą i mi nie odsniezy,jesienia lisci nie zgrabi,ale
          chciałaby pani
          > byc rownoprawnum uzytkownikiem chodnika jak mieszkancy!

          Ooooo, a to dopiero buractwo przez ciebie przemówiło. Żal ci d*
          ściska że musisz odśnieżać? Przeprowadź się do bloku, tam to zrobi
          za ciebie administracja. Chodniki są wspólne i każdy ma do nich
          takie samo prawo. Myślisz że ci rodzice chodzący po "twoim" chodniku
          nie odśnieżają chodników przed swoimi domami?
          • tomek854 Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol 14.10.09, 11:13
            45rtg napisała:
            > Chcesz powiedzieć że 30 osób stawia ci pod domem samochód na ponad 5
            > minut (bo jak "rzekome", no to znaczy że naprawdę dłużej)? Policzmy.
            > 5x30=150 minut, czyli 2,5 godziny, a tak naprawdę według ciebie
            > więcej. Czyli zaczynają o 6 rano i bez przerwy do 9 parkują akurat
            > pod twoim domem? Weź mnie nie osłabiaj, przecież jawnie widać że to
            > absurd.

            Tak właśnie. Ja mieszkałem koło szkoły. Może nie od 6, ale od 7 jak najbardziej,
            bo niektórzy rodzice mają na wcześnie do pracy i dzieci odwożą wcześniej. Inni
            odwożą dzieci na drugą lekcję na przykład. Inni przyjeżdżają w czasie długiej
            przerwy porozmawiać z nauczycielami. Potem zaczyna się odbieranie. W
            międzyczasie na moim wjeździe parkował np. kilkunastutonowy autokar wożący
            dzieci 3 razy w tygodniu na WF do innej szkoły - po pół roku miałem taką dziurę
            że tłumikiem szorowałem wjeżdżając do własnego garażu.

            Nie mam nic przeciwko temu, żeby ktoś parkował na chodniku pod moim domem. Ale
            na wjeździe nie można. Można się, owszem, zatrzymać, otworzyć drzwi, żeby
            dziecko wyskoczyło, dało buzi mamusi, i poszło te 10 m do furtki szkolnej, ale
            parkować nie można.

            Tymczasem ludzie są na tyle bezczelni, że w momencie kiedy ja właśnie wycofuję
            przez otwartą bramę, oni parkują. Ja trąbię, oni nic. Ja wychodzę, a oni "ja
            tylko na chwilkę" i znikają w szkole. Wracają za 10 minut. Ja oczywiście SM nie
            mam po co wzywać bo w 10 minut do mnie na grabiszynek nie dojadą...

            > To rusz tyłek z domu wcześniej, skoro wiesz że takie rzeczy się
            > zdarzają, a nie wybiegaj na ostatnią chwilę i jeszcze się potem
            > maluj i pudruj na skrzyżowaniach.

            Przepraszam, ale chyba stawiasz sprawę nieco na głowie. To nie ja mam wychodzić
            z domu godzinę wcześniej licząc się z tym, że ktoś łamiąc prawo będzie mnie
            blokował, tylko ludzie podwożący dzieci do szkoły kiedy nie mają wolnego miejsca
            innego niż mój podjazd do garażu, a chcą coś załatwić (nawet na 5 minut) powinni
            parkować te 20-30 metrów dalej.

            > Kto ci dał prawo jazdy? Przecież do tego nie można być analfabetą, a
            > ty wyraźnie nie umiesz czytać. Nie ma problemu z chodzeniem
            > chodnikiem, ale najpierw trzeba wysiąść z samochodu na ruchliwą
            > ulicę.

            A nie można na chodnik wysiąść? Dziecko przecież z auta może wysiąść na prawą
            stronę. A ty, zakładam, te 25 lat masz, to pewnie sobie poradzisz nawet jeżeli
            będziesz musiała poczekać kilkanaście sekund żeby otworzyć drzwi...

            > Ooooo, a to dopiero buractwo przez ciebie przemówiło. Żal ci d*
            > ściska że musisz odśnieżać? Przeprowadź się do bloku, tam to zrobi
            > za ciebie administracja. Chodniki są wspólne i każdy ma do nich
            > takie samo prawo. Myślisz że ci rodzice chodzący po "twoim" chodniku
            > nie odśnieżają chodników przed swoimi domami?

            Szczerze mówiąc myślę, że nie :-) Jak mieszkałem we Wrocławiu to nasz chodnik
            bywał jednym z nielicznych, jeżeli nie jedynym odśnieżonym :-) Bo na takim
            osiedlu mieszkałem, że dużo staruszków było. I ciężko od nich oczekiwać
            odśnieżania albo opłacania odśnieżaczy z emerytury.

            Odśnieżanie nie jest problemem, jak człowiek ma czas, to odśnieża. Problemem
            jest zrzucanie na człowieka odpowiedzialności. Wyobraź sobie na przykład, wstaje
            rano, jest odśnieżone, idę do pracy, o 9:00 zaczyna śnieżyć i do 15 jest mnóstwo
            śniegu. Ja wracam z pracy o 17:00 a przez ten czas już ktoś się zdążył
            poślizgnąć i złamać nogę i podać mnie do sądu o odszkodowanie.

            Nie sądzisz, że to jest trochę nie fair, że muszę płacić za coś, na co nie mam
            wpływu? Albo może jak jest prognoza że może padać to mam brać urlop i siedzieć
            przed domem z szuflą non stop? Albo ogrzewanie chodnika miastu zafundować, jak u
            Kaczora?
            • Gość: jaa Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 13:24
              Dziękuję Tomku,lepiej bym tego nie ujęła,ale widać nie kazdy to
              rozumie. Za mało empatii w ludziach. W dodatku pan rtg ocenia mnie
              jako czł. mimo,ze mnie nie zna,wiec jego wypowiedz mozna potraktowac
              jedynie w jeden sposób - lekceważący. Otóż mija sie pan z prawda,
              nie maluje sie na skrzyzowaniach i 30 dzieci jest rzeczywoiscie na
              jednej zmianie porannej i kazdy parkuje jedynie na "chwileczkę",a ja
              wychodzac z domu (zapewniam pana) o ODPOWIEDNIEJ porze nie mam na to
              wplywu czy ktos na "chwileczke" nie zaparkowal przed moja brama
              garazowa. pozdrawiam
              • 45rtg Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol 14.10.09, 13:46
                Gość portalu: jaa napisał(a):

                > Dziękuję Tomku,lepiej bym tego nie ujęła,ale widać nie kazdy to
                > rozumie. Za mało empatii w ludziach. W dodatku pan rtg ocenia mnie

                Za mało empatii? Prawda, za mało. Ludzie czepiają się że ktoś woli
                wysadzić dziecko z samochodu na bocznej uliczce, zamiast na
                ruchliwej Kasprowicza - a gdzie empatia?

                > jako czł. mimo,ze mnie nie zna,wiec jego wypowiedz mozna
                potraktowac
                > jedynie w jeden sposób - lekceważący. Otóż mija sie pan z prawda,
                > nie maluje sie na skrzyzowaniach i 30 dzieci jest rzeczywoiscie na
                > jednej zmianie porannej i kazdy parkuje jedynie na "chwileczkę",a
                ja

                Przestań opowiadać bajki że 30 samochodów dzień w dzień parkuje
                akurat na Twojej bramie do garażu. A tym, którym się to zdarza, rób
                zdjęcia i wysyłaj na policję. Teraz aparat jest w byle telefonie,
                więc nie problem. Szybko się nauczą żeby tak nie stawać.

                > wychodzac z domu (zapewniam pana) o ODPOWIEDNIEJ porze nie mam na
                to
                > wplywu czy ktos na "chwileczke" nie zaparkowal przed moja brama
                > garazowa. pozdrawiam

                Jeżeli zaledwie kilkuminutowe opóźnienie powoduje że spóźniasz się
                do pracy to to nie jest ODPOWIEDNIA pora. I powtarzam - rób zdjęcia
                parkującym, a nie narzekaj.
                • Gość: wela Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 14:01
                  Nie wiem skad w Tobie tyle agresji?? Moze zmierz sobie cisnienie,bo
                  z całą pewnościa Ci skoczyło. Tak mocno się udzielasz w tych postach
                  jakbys byl przynajmniej kierowniczka przedszkola:D haaha
                  • 45rtg Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol 14.10.09, 14:11
                    Gość portalu: wela napisał(a):

                    > Nie wiem skad w Tobie tyle agresji?? Moze zmierz sobie
                    cisnienie,bo
                    > z całą pewnościa Ci skoczyło. Tak mocno się udzielasz w tych
                    postach
                    > jakbys byl przynajmniej kierowniczka przedszkola:D haaha

                    Ja tylko odpowiadam na agresywny post "jaa" rzucającej sie do oczu o
                    chodzenie po "jej" chodniku.
                    • Gość: wela Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 14:24
                      Do jaa i wszystkich innych sie rzucasz. Nie trzeba byc geniuszem,by
                      zauwazyc,ze liczba Twoich postów jest bezkonkurencyjna. Tylko jaki
                      jest tego powód... sąsiedzie?
                      • 45rtg Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol 14.10.09, 14:36
                        Gość portalu: wela napisał(a):

                        > Do jaa i wszystkich innych sie rzucasz. Nie trzeba byc
                        geniuszem,by
                        > zauwazyc,ze liczba Twoich postów jest bezkonkurencyjna. Tylko jaki
                        > jest tego powód... sąsiedzie?

                        Pogadamy o tym jak wyjaśnisz jakim to cudownym "przypadkiem" połowa
                        wątku wypełniona jest postami niby z różnych nicków, a jednak tylko
                        z "neoplus.adsl.tpnet.pl" :-> I wszyscy ci piszący wykazują
                        wyjątkowo dokładną znajomośc tematu :-> A to podobno taka mała
                        uliczka, czyżby wszyscy mieszkańcy mieli tam Neostrady i akurat
                        wolny czas? :->
                        • Gość: w. Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 15:16
                          no rzeczywiscie neostrada bardzo mała firma i ma bardzo mało
                          użytkownikow. Celny traf. Nie mieszkam na zelenaya dla Twojej
                          informacji,a obecnie jestem w pracy (równiez informacja dla Twej
                          ciekawskiej osobowosci).
                          • 45rtg Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol 14.10.09, 16:14
                            Gość portalu: w. napisał(a):

                            > no rzeczywiscie neostrada bardzo mała firma i ma bardzo mało
                            > użytkownikow. Celny traf. Nie mieszkam na zelenaya dla Twojej
                            > informacji,a obecnie jestem w pracy (równiez informacja dla Twej
                            > ciekawskiej osobowosci).

                            Tak, tak. Zupełny przypadek że tyle jednobrzmiących postów, nawet
                            odpowiadających sobie wzajemnie, idzie z jednej domeny, chociaż jest
                            jeszcze mnóstwo innych w samym Wrocławiu :->
                            • Gość: NEOSTRADA Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 16:42
                              Po co dyskutujesz? Ty jestes przeciez najmadrzejszy,oczywiscie twoim
                              zdaniem i nigdy sie nie myslisz i zjadles wszytskie rozumy. A mnie
                              pozostaje jedynie wspolczuc Twojej rodzinie i
                              naturalnie...sasiadom,haha.
                            • Gość: max Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 16:44
                              > Tak, tak. Zupełny przypadek że tyle jednobrzmiących postów, nawet
                              > odpowiadających sobie wzajemnie, idzie z jednej domeny, chociaż jest
                              > jeszcze mnóstwo innych w samym Wrocławiu :->


                              Chłopie piszesz czasem z sensem , ale naprawdę często jesteś namolny.
                              Czepiasz się nicków, szpiegujesz providerów, piszesz nie na temat tylko
                              koncentrujesz się na utarczkach słownych.
                              Prawdopodobnie nie znasz netykiety.
                              Co ciekawe łapiesz się tych sposobów gdy kończą się argumenty.
                              Zrozum ze dyskusja na forum nie służy temu aby kogoś na siłę przekonać do swoich
                              racji.
                              Tu się uczymy jedni od drugich.
                              Często widzę że jak się nie zgadzasz z ludźmi to zaczynasz obrażać.
                              Co ciebie obchodzi ilu w neostradzie pisze.
                              Polemizuj z argumentami a nie z przybranymi nickami.
                              Jak zauważyłeś cześć z tych osób może mieszkać przy ulicy i wcale bym się nie
                              zdziwił gdyby ich podpisy widniały na liście do usunięcia autka które nie pasuje
                              do standardu życia na uliczce.
                              Cóż Polsce mamy takim model ze jak się coś robi w grupie to się za skutki swych
                              czynów nie odpowiada.
                              Jeśli udowodnisz człowiekowi ze się pomylił to ci odpowie ze podpisał dla
                              śiętego sposobu bo nie chciał być przeciwko większości.
                              Ludzie są nieuczciwi i wolą się chować za plecy innych.
                              W ten sposób nawet jeśli przestana być anonimowi to spada z nich odpowiedzialność.
                              SM również działa bo zażądał tego zapewne więcej niż jeden sąsiad.
                              Gdyby zażądał jeden to byłoby to działanie na jego korzyść ale jak podpisów było
                              kilka lub kilkanaście to co innego.
                              Ciekawy tam jest udział pani kierowniczki. Ciekaw jestem ile na liście było
                              podpisów rodziców czyli obcych.
                              Ciekawi mnie jaki był ich udział procentowy tzn na ile obcy mogą mieć w pływ na
                              to co się dzieje pod naszą posesją.
                              Sama pani kierowniczka, która włączała się w konflikt jest osobą nieobiektywną.
                              Po pierwsze obiekt ma wejście od ul.Kasprowicza a rodzice zarzucali ze
                              kierowniczka i jej zastępca stale zabierają najlepsze miejsca.
                              na zdjęciu lotniczym widzę, że na terenie przedszkola jest wąska alejka więc nie
                              wiem czy ni parkują w bezpośrednim sąsiedztwie budynku.
                              No ale to nie ma znaczenia.Być może do pani kierowniczki dochodziły glosy
                              krytyczne ze przez jej samochód i samochód kierownika jest jakiś problem.
                              Zatem po części rozumiem, że zaangażowała się w konflikt aby spowodować aby
                              rodzice podjeżdżali od tyłu przedszkola .
                              Jak pisałem jest osobą zainteresowaną osobiście i był a w stanie zebrać większą
                              ilość podpisów od rodziców niż "życzliwy sąsiad".
                              Może jest inaczej jak pisze ale widziałem już parę takich sytuacji .
                              To trochę przypomina lincz .Bardzo łatwo ludzi nakłonić do wspólnego wystąpienia
                              przeciwko jednej osobie.
                              Mam tam po sąsiedzku kuzyna swego kuzyna więc dowiem się przy okazji jak to się
                              stało, że SM dała się wmanewrować ten konflikt.





                • tomek854 Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol 14.10.09, 18:18
                  45rtg napisała:
                  > Za mało empatii? Prawda, za mało. Ludzie czepiają się że ktoś woli
                  > wysadzić dziecko z samochodu na bocznej uliczce, zamiast na
                  > ruchliwej Kasprowicza - a gdzie empatia?

                  Ja sie nie odnosiłem do miejsca wysadzania dzieci tylko do blokowania czyjegoś
                  wyjazdu z posesji, bo tak zrozumiałem Twoje oburzenie na samolubnych
                  mieszkańców. Jeżeli ktoś się pluje o to, ze zgodnie z przepisami zaparkowałeś
                  przed jego domem, to jestem w pełni z tobą. Co prawda rozumiem, ze wygodniej
                  jest zawsze mieć miejsce pod domem, ale ja sam na przykład takiego luksusu nie
                  mam i często muszę parkować kilka minut piechotą od domu i korona mi z głowy od
                  tego jeszcze nie spadła.

                  > Przestań opowiadać bajki że 30 samochodów dzień w dzień parkuje
                  > akurat na Twojej bramie do garażu.

                  Zapewniam Cię, że to niekoniecznie musi być bajka. Z własnego doświadczenia.

                  A tym, którym się to zdarza, rób
                  > zdjęcia i wysyłaj na policję. Teraz aparat jest w byle telefonie,
                  > więc nie problem. Szybko się nauczą żeby tak nie stawać.

                  Akurat. Złoszenia na policję znikają w czarnej dziurze. Straż miejska poproszona
                  o wizytę mówi, że nie mogą przyjechać pod szkołę o 7:30 (czyli wtedy, kiedy było
                  najgorzej) BO PRACUJĄ DOPIERO OD ÓSMEJ!!!

                  > Jeżeli zaledwie kilkuminutowe opóźnienie powoduje że spóźniasz się
                  > do pracy to to nie jest ODPOWIEDNIA pora. I powtarzam - rób zdjęcia
                  > parkującym, a nie narzekaj.

                  Oczywiście, że jest to odpowiednia pora. Jeżeli mam na ósmą, wiem, że dojazd
                  zajmuje mi 30-40 minut (tak było w moim przypadku) i wychodzę z domu 15 po
                  siódmej aby dać sobie parę minut rezerwy, ale 10 minut spędzam czekając na buca
                  aż się ruszy, a potem jadę dłużej niż krócej to się spóźniam pięc minut.

                  A może powinienem wychodzić z domu o 5 rano, na wypadek, gdyby ktoś stanął sobie
                  na trzy godzinki?
                  • 45rtg Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol 15.10.09, 10:31
                    tomek854 napisał:

                    > 45rtg napisała:
                    > > Za mało empatii? Prawda, za mało. Ludzie czepiają się że ktoś
                    woli
                    > > wysadzić dziecko z samochodu na bocznej uliczce, zamiast na
                    > > ruchliwej Kasprowicza - a gdzie empatia?
                    >
                    > Ja sie nie odnosiłem do miejsca wysadzania dzieci tylko do
                    blokowania czyjegoś
                    > wyjazdu z posesji, bo tak zrozumiałem Twoje oburzenie na
                    samolubnych

                    Rozumiem oburzenie na zablokowanie wyjazdu i po raz kolejny namawiam
                    do zgłaszania takich zdarzeń z dokumentacją fotograficzną na policję
                    i do SM. Ale też z drugiej strony naprawdę trudno mi współczuć
                    człowiekowi, który ma doświadczenie że zdarza mu się mieć
                    zablokowany wyjazd i nic z tym nie robi, tylko czeka nie wiadomo na
                    co.

                    > mieszkańców. Jeżeli ktoś się pluje o to, ze zgodnie z przepisami
                    zaparkowałeś
                    > przed jego domem, to jestem w pełni z tobą. Co prawda rozumiem, ze
                    wygodniej
                    > jest zawsze mieć miejsce pod domem, ale ja sam na przykład takiego
                    luksusu nie
                    > mam i często muszę parkować kilka minut piechotą od domu i korona
                    mi z głowy od
                    > tego jeszcze nie spadła.
                    >
                    > > Przestań opowiadać bajki że 30 samochodów dzień w dzień parkuje
                    > > akurat na Twojej bramie do garażu.
                    >
                    > Zapewniam Cię, że to niekoniecznie musi być bajka. Z własnego
                    doświadczenia.

                    I tak wszyscy akurat na tej bramie? I każdy stoi ile, 10 minut? To
                    co oni, śniadanie z tymi dziećmi jedzą? Przecież taki rodzic też się
                    spieszy do pracy, więc nie będzie bez sensu przeciągał.

                    > A tym, którym się to zdarza, rób
                    > > zdjęcia i wysyłaj na policję. Teraz aparat jest w byle
                    telefonie,
                    > > więc nie problem. Szybko się nauczą żeby tak nie stawać.
                    >
                    > Akurat. Złoszenia na policję znikają w czarnej dziurze. Straż
                    miejska poproszon
                    > a
                    > o wizytę mówi, że nie mogą przyjechać pod szkołę o 7:30 (czyli
                    wtedy, kiedy był
                    > o
                    > najgorzej) BO PRACUJĄ DOPIERO OD ÓSMEJ!!!

                    Co Ci znikło w czarnej dziurze? Telefon z prośba o interwencję, czy
                    pismo ze zdjęciem łamiącego przepisy? Jak Ci instytucja państwowa
                    nie zareagowała na pismo to piszesz drugie ze skargą na opieszałość.
                    Działa.

                    • tomek854 Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol 15.10.09, 20:10
                      > Rozumiem oburzenie na zablokowanie wyjazdu i po raz kolejny namawiam
                      > do zgłaszania takich zdarzeń z dokumentacją fotograficzną na policję
                      > i do SM. Ale też z drugiej strony naprawdę trudno mi współczuć
                      > człowiekowi, który ma doświadczenie że zdarza mu się mieć
                      > zablokowany wyjazd i nic z tym nie robi, tylko czeka nie wiadomo na
                      > co.

                      Ależ zrobiłem, czytaj co piszę. Dużo skuteczniejsze niż pisanie kolejnych pism
                      na Bedryczów.

                      > I tak wszyscy akurat na tej bramie? I każdy stoi ile, 10 minut? To
                      > co oni, śniadanie z tymi dziećmi jedzą? Przecież taki rodzic też się
                      > spieszy do pracy, więc nie będzie bez sensu przeciągał.

                      Nie wszyscy, ale wielu. Każdy się zatrzymuje, wyciąga dzieciaka, sprawdza czy ma
                      kanapki w tornistrze, prowadzi za rączkę do szkoły, rozbiera, chowa jego rzeczy
                      do szafki, spotka znajomego rodzica to pogada o pogodzie, potem buzi da dziecku,
                      pomacha, wychodząc spotka kolejnego znajomego, pogada 30 sekund, wraca do auta,
                      po drodze odbiera telefon, zatrzymuje się, gada przez chwilkę i tak dalej.

                      Co najmniej kilka minut. Są oczywiście też tacy, którzy zatrzymują się,
                      wypuszczają dzieci i odjeżdzają. Ale tacy za to zajeżdzają jeden za drugim.

                      > Co Ci znikło w czarnej dziurze? Telefon z prośba o interwencję, czy
                      > pismo ze zdjęciem łamiącego przepisy? Jak Ci instytucja państwowa
                      > nie zareagowała na pismo to piszesz drugie ze skargą na opieszałość.
                      > Działa.
                      >

                      Może, ale moja metoda przyniosła lepsze efekty przy mniejszej ilości czasu i
                      środków które musiałem na nią poświęcić :-)
              • tbernard Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol 14.10.09, 15:12
                Myślę, że można zrobić zdjęcie takiemu "chwilowemu" aby przekazać policji/straży.
                • tomek854 Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol 14.10.09, 18:19
                  Można, ale to jedynie owocuje tym, że się spędza godziny na komisariacie
                  składając jakieś kretyńskie wyjaśnienia, a skutek jest nikły.

                  W ogólnym rozrachunku czasowym wychodzi jeszcze gorzej (aczkolwiek może coś się
                  zmieniło, bo dla mnie problem był aktualny ok. 6 lat temu).
                  • tbernard Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol 14.10.09, 22:25
                    No to możesz jeszcze usiąść i zapłakać lub zrobić dyskretnego psikusa
                    złodziejowi (bo kradnie bezprawnie Tobie czas) tak aby nie było dowodów na
                    Ciebie. Pewnie jest jeszcze parę innych sposobów na złodzieja.
                    • tomek854 Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol 14.10.09, 22:56
                      tbernard napisał:

                      > No to możesz jeszcze usiąść i zapłakać lub zrobić dyskretnego psikusa
                      > złodziejowi (bo kradnie bezprawnie Tobie czas) tak aby nie było dowodów na
                      > Ciebie. Pewnie jest jeszcze parę innych sposobów na złodzieja.\

                      Już mówiłem. Uprzejma prośba na karteczce zamocowana na przedniej szybie przy
                      pomocy własnego pomysłu mieszanki klejowej, co to szyby nie niszczy, ale za to
                      jej usunięcie zabiera znacznie więcej czasu. Skuteczność gwarantowana.
                      • tbernard Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol 15.10.09, 08:42
                        Dokładnie to miałem na myśli z psikusem (no właściwie to myślałem o farbie
                        pochłaniającej trochę czasu na zmycie ale idea ta sama), bo nie popieram mimo
                        wszystko trwałego niszczenia cudzej własności.
                    • Gość: max Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol IP: *.e-wro.net.pl 17.10.09, 16:50
                      > No to możesz jeszcze usiąść i zapłakać lub zrobić dyskretnego psikusa
                      > złodziejowi (bo kradnie bezprawnie Tobie czas) tak aby nie było dowodów na
                      > Ciebie. Pewnie jest jeszcze parę innych sposobów na złodzieja.


                      Sposobów jest wiele .Ja jak je poznałem to fotografuje w wielu dzielnicach jak
                      sobie ludzie radzą.
                      Szkoda ze właściciele aut nie zawsze wiedzą gdzie, za co i kiedy.
                      Nawet jak coś widzą to nie potrafią skojarzyć faktów a autko cierpi za właściciela.
            • 45rtg Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol 14.10.09, 14:09
              tomek854 napisał:

              > 45rtg napisała:
              > > Chcesz powiedzieć że 30 osób stawia ci pod domem samochód na
              ponad 5
              > > minut (bo jak "rzekome", no to znaczy że naprawdę dłużej)?
              Policzmy.
              > > 5x30=150 minut, czyli 2,5 godziny, a tak naprawdę według ciebie
              > > więcej. Czyli zaczynają o 6 rano i bez przerwy do 9 parkują
              akurat
              > > pod twoim domem? Weź mnie nie osłabiaj, przecież jawnie widać że
              to
              > > absurd.
              >
              > Tak właśnie. Ja mieszkałem koło szkoły. Może nie od 6, ale od 7
              jak najbardziej
              > ,
              > bo niektórzy rodzice mają na wcześnie do pracy i dzieci odwożą
              wcześniej. Inni
              > odwożą dzieci na drugą lekcję na przykład. Inni przyjeżdżają w
              czasie długiej
              > przerwy porozmawiać z nauczycielami. Potem zaczyna się odbieranie.
              W
              > międzyczasie na moim wjeździe parkował np. kilkunastutonowy
              autokar wożący
              > dzieci 3 razy w tygodniu na WF do innej szkoły - po pół roku
              miałem taką dziurę
              > że tłumikiem szorowałem wjeżdżając do własnego garażu.

              Zrobiłeś mu zdjęcie i wysłałeś do policji?

              > Nie mam nic przeciwko temu, żeby ktoś parkował na chodniku pod
              moim domem. Ale
              > na wjeździe nie można. Można się, owszem, zatrzymać, otworzyć
              drzwi, żeby
              > dziecko wyskoczyło, dało buzi mamusi, i poszło te 10 m do furtki
              szkolnej, ale
              > parkować nie można.

              To prawda, nie można. Dlatego apeluję o zgłaszanie takich rzeczy do
              Straży. Czyżbyś uwazał że to obrona parkująych?

              > Tymczasem ludzie są na tyle bezczelni, że w momencie kiedy ja
              właśnie wycofuję
              > przez otwartą bramę, oni parkują. Ja trąbię, oni nic. Ja wychodzę,
              a oni "ja
              > tylko na chwilkę" i znikają w szkole. Wracają za 10 minut. Ja
              oczywiście SM nie
              > mam po co wzywać bo w 10 minut do mnie na grabiszynek nie
              dojadą...

              To rób zdjęcia tak zaparkowanym samochodom, niech się buraki nauczą.
              Z tym że i tak jakoś z moich doświadczeń wynika że naprawdę trudno
              natrafić na idiotę który świadomie zablokuje komuś samochó,
              zwłaszcza właśnie nadjeżdżający. Więc mimo że nie wątpię iż taki
              przypadek mógł się zdarzyć, to nie uwierzę żeby taka była norma.

              > > To rusz tyłek z domu wcześniej, skoro wiesz że takie rzeczy się
              > > zdarzają, a nie wybiegaj na ostatnią chwilę i jeszcze się potem
              > > maluj i pudruj na skrzyżowaniach.
              >
              > Przepraszam, ale chyba stawiasz sprawę nieco na głowie. To nie ja
              mam wychodzić
              > z domu godzinę wcześniej licząc się z tym, że ktoś łamiąc prawo
              będzie mnie

              Skoro to takie nagminne, to wypadałoby się do tego dostosowac.
              Inaczej można by twierdzić że nie masz obowiązku wyjśc z domu
              wcześniej, tylko miasto powinno Ci zapewnić dojazd do pracy bez
              zatrzymywania się, zieloną falą na wszystkich skrzyżowaniach.

              > blokował, tylko ludzie podwożący dzieci do szkoły kiedy nie mają
              wolnego miejsc
              > a
              > innego niż mój podjazd do garażu, a chcą coś załatwić (nawet na 5
              minut) powinn
              > i
              > parkować te 20-30 metrów dalej.
              >
              > > Kto ci dał prawo jazdy? Przecież do tego nie można być
              analfabetą, a
              > > ty wyraźnie nie umiesz czytać. Nie ma problemu z chodzeniem
              > > chodnikiem, ale najpierw trzeba wysiąść z samochodu na ruchliwą
              > > ulicę.
              >
              > A nie można na chodnik wysiąść? Dziecko przecież z auta może
              wysiąść na prawą
              > stronę. A ty, zakładam, te 25 lat masz, to pewnie sobie poradzisz
              nawet jeżeli
              > będziesz musiała poczekać kilkanaście sekund żeby otworzyć
              drzwi...

              A po co czekać kilkanaście sekund, skoro można zjechać w boczną
              ulicę i zrobić to od razu, bez stwarzania niebezpiecznych sytuacji i
              tracenia czasu?

              > > Ooooo, a to dopiero buractwo przez ciebie przemówiło. Żal ci d*
              > > ściska że musisz odśnieżać? Przeprowadź się do bloku, tam to
              zrobi
              > > za ciebie administracja. Chodniki są wspólne i każdy ma do nich
              > > takie samo prawo. Myślisz że ci rodzice chodzący po "twoim"
              chodniku
              > > nie odśnieżają chodników przed swoimi domami?
              >
              > Szczerze mówiąc myślę, że nie :-) Jak mieszkałem we Wrocławiu to
              nasz chodnik
              > bywał jednym z nielicznych, jeżeli nie jedynym odśnieżonym :-) Bo
              na takim
              > osiedlu mieszkałem, że dużo staruszków było. I ciężko od nich
              oczekiwać
              > odśnieżania albo opłacania odśnieżaczy z emerytury.

              Bez przesady. Większość emerytów tyle siły żeby spokojnie, bez
              pośpiechu odśnieżyć chodnik to ma. Ich kardiolodzy tylko by się
              ucieszyli.

              > Odśnieżanie nie jest problemem, jak człowiek ma czas, to odśnieża.
              Problemem
              > jest zrzucanie na człowieka odpowiedzialności. Wyobraź sobie na
              przykład, wstaj
              > e
              > rano, jest odśnieżone, idę do pracy, o 9:00 zaczyna śnieżyć i do
              15 jest mnóstw
              > o
              > śniegu. Ja wracam z pracy o 17:00 a przez ten czas już ktoś się
              zdążył
              > poślizgnąć i złamać nogę i podać mnie do sądu o odszkodowanie.
              >
              > Nie sądzisz, że to jest trochę nie fair, że muszę płacić za coś,
              na co nie mam
              > wpływu? Albo może jak jest prognoza że może padać to mam brać
              urlop i siedzieć
              > przed domem z szuflą non stop? Albo ogrzewanie chodnika miastu
              zafundować, jak
              > u
              > Kaczora?

              Nie wygłupiaj się. W każdym sądzie wybroniłbyś się przed zarzutem
              zaniedbania w takiej sytuacji.
              • tomek854 Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol 14.10.09, 18:31
                > Zrobiłeś mu zdjęcie i wysłałeś do policji?

                Zrobiłem i wysłałem, choć podówczas nie było jeszcze tak łatwo, bo nie miałem
                cyfrówki. W rezultacie dostałem wezwanie na komisariat na Hubską gdzie najpierw
                czekałem ponad godzinę w stosunku do godziny na jaką mnie zaprosili a następnie
                składałem jakieś kretyńskie zeznania. Więcej o sprawie nie słyszałem.

                > To prawda, nie można. Dlatego apeluję o zgłaszanie takich rzeczy do
                > Straży. Czyżbyś uwazał że to obrona parkująych?

                To się mija z celem. Szkoda czasu i nerwów. Dopóki SM i Policja nie będą w
                stanie spełniać powierzonym im zadań, trzeba stosować inne metody. W moim
                przypadku była to uprzejma prośba o zaniechanie parkowania na moim wjeździe do
                garażu włożona na karteczce pod wycieraczkę i poparta dużą ilością mieszanki
                klejów wszelakich :P

                Co ciekawe, teraz mieszkam na zachodzie Europy i tu także stosuje się tą metodę
                - moja uczelnia ma takie specjalne nalepki z wyjątkowo kiepskiego papieru, które
                strasznie trudno ściągnąć. Podobnbie na samochodzie mojego sąsiada jest już od
                dłuższego czasu nalepka pewnego szpitala również prosząca o parkowanie zgodnie z
                przepisami. Nalepka owa składa się z mnóstwa malutkich segmentów...

                > To rób zdjęcia tak zaparkowanym samochodom, niech się buraki nauczą.
                > Z tym że i tak jakoś z moich doświadczeń wynika że naprawdę trudno
                > natrafić na idiotę który świadomie zablokuje komuś samochó,
                > zwłaszcza właśnie nadjeżdżający. Więc mimo że nie wątpię iż taki
                > przypadek mógł się zdarzyć, to nie uwierzę żeby taka była norma.

                Norma to nie jest, ale przez mój okres bycia zmotoryzowanym i mieszkania tudzież
                bywania tam prawie codziennie (czyli około trzech lat) mogę całkowicie
                bezpiecznie powiedzieć że taka sytuacja zdarzyła mi się co najmniej kilkanaście
                razy (i mówię o chamskim zajechaniu drogi kiedy byłem w ruchu, bo zastawiony
                wjazd spotykałem mniej więcej w dwóch przypadkach na trzy jeśli przybywałem tam
                w "godzinach szczytu".

                > Skoro to takie nagminne, to wypadałoby się do tego dostosowac.
                > Inaczej można by twierdzić że nie masz obowiązku wyjśc z domu
                > wcześniej, tylko miasto powinno Ci zapewnić dojazd do pracy bez
                > zatrzymywania się, zieloną falą na wszystkich skrzyżowaniach.

                Niestety, wciąż stawiasz sprawę na głowie. Ruch drogowy, nawet z pewnymi jego
                abberacjami, to jest czynnik który normalny człowiek bierze pod uwagę. Chamstwo
                innych kierujących nie powinno być uważane za rzecz "normalną" i nie powinno się
                nad nim przechodzić do porządku dziennego. To my musimy wyplenić chamstwo a nie
                do niego dostosować.

                > A po co czekać kilkanaście sekund, skoro można zjechać w boczną
                > ulicę i zrobić to od razu, bez stwarzania niebezpiecznych sytuacji i
                > tracenia czasu?

                Twierdzisz, ze zatrzymanie się w zatoczce na poboczu pod samym przedszkolem,
                poczekanie w ekstremalnych przypadkach kilkanaście sekund na możliwosć otwarcia
                drzwi, wysadzenie dziecka, powrót do samochodu (znowu kilkanaście sekund w
                skrajnym przypadku, niech razem będzie pół minuty) jest szybsze niż wjechanie w
                boczną uliczkę znajdujacą się nieco dalej od przedszkola a potem z niej wyjechanie?

                Szkoda że nie wiedziałem o tym, kiedy dorabiałem sobie jako kurier rozwożący
                paczki... Mając do rozwiezienia 50 pudełek po mieście na pewno zaoszczędził bym
                co najmniej z godzinę dziennie zawsze parkując za rogiem :P

                > Bez przesady. Większość emerytów tyle siły żeby spokojnie, bez
                > pośpiechu odśnieżyć chodnik to ma. Ich kardiolodzy tylko by się
                > ucieszyli.

                Może i ma, ale nie jest to jedyna czynnośc którą muszą wykonać.

                > Nie wygłupiaj się. W każdym sądzie wybroniłbyś się przed zarzutem
                > zaniedbania w takiej sytuacji.

                Z wyjątkiem sądu w Jeleniej Górze, gdzie, jak czytałem kiedyś w lokalnym piśmie,
                taki wyrok skazujący zapadł.
              • tbernard Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol 14.10.09, 22:30
                >
                > Nie wygłupiaj się. W każdym sądzie wybroniłbyś się przed zarzutem
                > zaniedbania w takiej sytuacji.

                Jesteś pewien, że gdy ofiarą będzie ktoś z rodziny prawniczej, to też by się
                wybronił?
          • Gość: tamtejszy Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol IP: *.ibd.gtsenergis.pl 14.10.09, 16:50
            Tutaj poruszono zupełnie inny temat.
            Przedszkole mieści się przy ulicy Kasprowicza, a nie ZELENAYA,
            jednak zarząd przedszkola nie podjął żadnych działań by nie
            parkowano całej ZELENAYA.
            POza tym parkujący tam "kochani RODZICE" obijają na wzajem swoje
            samochody, samochody mieszkańców i blokują ulice, obrzucając się
            przy tym mocno.
          • Gość: max Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 22:06
            > > wyjechac z garazu. Spóźniłam sie przez to do pracy
            > niejednokrotnie,mieszkajac
            >
            > To rusz tyłek z domu wcześniej, skoro wiesz że takie rzeczy się
            > zdarzają, a nie wybiegaj na ostatnią chwilę i jeszcze się potem
            > maluj i pudruj na skrzyżowaniach. A jak ci ktoś zastawi wyjazd to
            > zrób mu zdjęcie i wyślij do Straży Miejskiej.


            Wyluzuj.
            Ma prawo wychodzić z domu kiedy chce.
            Nie ma obowiązku robić nikomu zdjęć.
            Wystarczy że zadzwoni i mają natychmiast przyjechać . Po to są podpisane umowy z
            wieloma firmami dysponującymi lawetami.
            SM ma się takimi anie usuwać autko właściciela sprzed jego domu.



            > Kto ci dał prawo jazdy? Przecież do tego nie można być analfabetą, a
            > ty wyraźnie nie umiesz czytać. Nie ma problemu z chodzeniem
            > chodnikiem, ale najpierw trzeba wysiąść z samochodu na ruchliwą
            > ulicę.

            A kto tobie dał prawo i dlaczego fukasz na tę panią?
            Ona dobrze mówi, że na Kasprowicza zrobiono zatoczki na 30 aut.
            Nie ma potrzeby wychodzić na żadną ulice.
            Auto ma drzwi z obu stron i dzieci wysadza się na chodnik.
            Jak się kierowca boi wyjść na ulice to niech jeździ autobusem.
            A duży ruch na Kasprowicza to jest dlatego ze wszyscy tyłki wożą włącznie z
            rodzicami wiec nich nie narzekają bo sami są sprawcami dużego natężenia ruchu.
            Gdyby przed każdym żłobkiem było tyle miejsc parkingowych jak na Kasprowicza to
            byłoby bardzo bezpiecznie./Od ulicy Zelenaya za przedszkolem jest dużo miejsca
            tak ze nie trzeba parkować komuś pod drzwiami.
            Teraz rodzice mają jedno więcej miejsce do zaparkowania :)
            Ale ja bałbym się teraz tam parkować :(



            > Ooooo, a to dopiero buractwo przez ciebie przemówiło. Żal ci d*
            > ściska że musisz odśnieżać? Przeprowadź się do bloku, tam to zrobi
            > za ciebie administracja.
            Ty naprawdę jesteś niekulturalny.Zachowujesz się jakbyś był kierowcą :) który ma
            problem z zaparkowaniem na czyiś podjazdach.



            > Chodniki są wspólne i każdy ma do nich
            > takie samo prawo.
            Mylisz się .Chodniki są dla pieszych i rowerzystów .Kierowca wyjątkowo na nich
            może parkować jeśli zostawi ponad 150 cm wolnego chodnika. Nie możesz parkować
            pod czyimś domem skoro właściciel musiałby przez to zaparkować pod czyimś domem
            pociągając reakcję łańcuchową. jedziesz do kogoś w gości to parkujesz przed jego
            domem lub prosisz sąsiada. Obcy na takich ulicach są niemile widziani i to nie
            tylko z powodu braku miejsc parkingowych.Zauważ że ludzie na Zelenaya nie mają
            garaży ani podjazdów więc te problem szczególnie ich dotyczy.



            Myślisz że ci rodzice chodzący po "twoim" chodniku
            > nie odśnieżają chodników przed swoimi domami?
        • Gość: max Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 21:36
          > życze pani,zeby pani mieszkała przy przedszkolu i 30 osob codziennie rano
          > stawiało auto przed pani domem (na rzekome 5 min)tak,zeby pani nie mogła
          > wyjechac z garazu. Spóźniłam sie przez to do pracy niejednokrotnie,mieszkajac
          > własnie na zelenaya!!! A parkng jest specjalnie zrobiony przez cała długosc ul.
          > kasprowicza jest specjalne pobocze dokladnie na stronie przedszkola i na jego
          > potrzeby,wiec jak pani boi sie przejsc z dzieckiem po chodniku ze wzgledu na
          > jego bezpiecznestwo to gratuluje. Acha i jeszcze jedno a propo "pie...a"
          > mieszkancow zelenaya na punkcie chodnikow to nic w tym dziwnego,pani nie
          > przyjdzie zimą i mi nie odsniezy,jesienia lisci nie zgrabi,ale chciałaby pani
          > byc rownoprawnum uzytkownikiem chodnika jak mieszkancy!

          Każdy kierowca che mieć za darmo parkingi, równe drogi, pozamiatane ulice.Jak
          nie ma miejsca to chce parkować na zakazach itd.
          Wprowadzenie drobnej opłaty traktuje jak zamach na niego.

          Posiadanie auta odbiera niektórym zdolność myślenia.
          Ale to wynika głownie z bezkarności i tu wracamy znów to zadań jakie powinna
          wykonywać SM w pierwszej kolejności.
      • Gość: max Re: jestem jednym z rodziców dziecka z przedszkol IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 21:22
        > Jakże się cieszę,że wreszcie odholowali tego grata!!!!!!!!
        przecież on może wrócić .
        Trzeba tylko zapłacić za wywózkę i przykręcić koła.

        > Codziennie od 2 lat widziałam tego rozkraczonego rzęcha, bez kołan, na cegłach,
        To był rzęch czy miał odkręcone koła ?
        Na zdjęciu wygląda ładnie


        > a tak naprawdę to nie powiedzianow tym artykule najważniejszego: >na tym aucie
        > stała przyczepiona reklama, ale zostala zdjęta.
        To jakieś przestępstwo ?
        Co jest złego , to ze była reklama czy to że ją zdjęto ?



        >Byla to reklama "mini-apartamen
        > tu", który właśnie ten Pan wynajmował w swoim domu (przy bramie domu była druga
        > tabliczka z info).
        O tym tez donosiłaś ?
        Czy to było przestępstwo ?
        Zadam pytanie retoryczne : czy jesteś Polką ?



        >Więc skandalem jest to,że ten Pan RACZYŁ się odważyć napisać
        > do gazety skargę!
        Tzn że nie byłoby skandalem gdyby co :
        - nie wynajmował
        - nie miał reklamy ?

        > Jego maluch naprawdę bardzo utrudniał mijanie sie aut- w momencie "kryzysowym"
        > - czyli rano (ok.8.30) oraz ok.15.30-16.00).
        W jaki sposób przecież na ulicy stało więcej aut i idę o zakład ze były to
        większe auta.
        Faktycznie uliczka bardzo wąska i bardzo zastawiona
        wroclaw.hydral.com.pl/267834,foto.html

        > Ktoś tu pisał, dlaczego rodzice nie zatrzymują się na Kasprowicza.Ano wyjaśniam
        > - z mojego punktu widzenia powod jest bardzo prosty: z powodu bezpieczeństwa m
        > ojego dziecka.

        To może zawalczysz o poprawienie bezpieczeństwa zamiast walczyć z "sąsiadem" ?


        > Każdy wie, jaki przerażliwy jest ruch rano na Kasprowicza i wszystkie manewry z
        > wiązane z wsiadaniem i wysiadaniem do auta z jednym lub dwójką małych dzieci są
        > niebzpieczne.
        Cóż korzystanie z auta wiąże się z ryzykiem
        Im więcej aut tym będzie gorzej.
        Jesli jest złobek to ktoś powinien zapewnić parking ale chyba przesadzasz bo
        parking jest przed przedszkolem



        > I jeszcze jedno: nieprawda,że na terenie przedszkola jest dużo miejsca na auta-
        > tak naprawdę to są miejsca na 2 auta - i zazwyczaj stoi tam właśnie auto P.Dyr
        > ektor i zastępcy.

        Duże auto ma pani dyrektor
        sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=5692
        Ja tam widzę tylko przed przedszkole miejsce dla 30 aut

        Wydaje mi się jak was czytam że jesteście łgarzami i że działaliście w zmowie.
        SM nie jest taka głupia aby usuwać maluchy ze spokojnych ulic.
        Sądzę że była petycja i ktoś pozbierał więcej podpisów tak, że SM zajęła się na
        "wasze" życzenie.

        > Poza tym auta rodziców z przedszkola stoją tam 5 minut-każdy sie spieszy do pra
        > cy/domu.
        Dlatego 30 miejsc do zaparkowania przy Kasprowicza to aż nadto aby pani dyrektor
        i wasze auta się pomieściły



        > I na koniec: mam takie wrażenie,że wszyscy wlasciciele domków z tych okolic maj
        > a pier.....ca na punkcie chodnikow przed swoimi domami, wydaje im sie ,że to ic
        > h wlasność.Są wściekli,jeśli ktoś" niepowołany" zaparkuje na ICH chodniku...
        to jest temat ciekawy.
        To potwierdza moją tezę ze posiadania auta ogłupia i wzmaga agresję.
        Ty się cieszysz ze usunięto auto właściciela sprzed jego domu bo ci
        przeszkadzało jak jechałaś szeroką ulicą.
        Sama się dziwisz jak wściekają się jak parkujesz na chodniku przed czyimś domem.
        Podaj ulicę gdzie można legalnie koło przedszkola zaparkowac na chodniku ?
        Ten gośc parkował legalnie na ulicy i jest zły.
        Ty chcesz parkować nielegalnie na chodniku i chcesz abyśmy cię poparli ?

        Chamstwo to jest wtedy gdy ktoś wchodzi w życie innej osoby.
        Ty chcesz komuś postawić auto na "jego" chodniku .Nie wiem dlaczego nie chcesz
        parkować na wyznaczonych przez miasto zatoczkach.
        Wydaje ci się że od tyłu bezpieczniej i nie obchodzi cię punkt widzenia mieszkańców.
        Mówisz ze maja pier...ca ale nie zastanawiasz się dlaczego go dostali.
        Uzurpujesz sobie większe prawo do ulicy przed domem niż właściciel tego domu.
        Męczy cię omijanie wąskiego auta (120cm) na ulicy o szerokości 5,15m a to ty tam
        jesteś intruzem. Przecież omijasz setki tysięcy aut na ulicach i nie żądasz ich
        usunięcia.
        No tak ale gościu zaparkował na jezdni a w mieście parkuje się zwykle na
        chodnikach. Auto na jezdni i to bez kół? Odmieńcy zawsze byli niszczeni bo
        ludzie mają ten zwierzęcy instynkt w genach.
        Inny stwarza zagrożenie.
        Niedługo osoba bez auta będzie "obcym".

        >..ICH chodniku...
        Mylnie zdiagnozowałaś problem.
        ICH autko, ICH miejsce pod autko , TWOJE autko, TWOJE potrzeby związane z
        autkiem.TWÓJ problem omijania, TWOJE zadowolenie ze TWOJE autko lepiej będzie
        jechać bez omijania.
        Te reakcje już bada psychologia. Tworzona jest dziedzina psychologia transportu.
        Będziemy świadkami ciekawych scen gdy aut przybędzie.
        Ja przyglądam się na kilku wrocławskich blokowiskach jak sobie ludzie auta
        niszczą w walce o ICH miejsce.

        Bzdura jest że wsiadanie z auta na Kasprowicza jest niebezpieczne.
        Auta parkują tam z obu stron ulicy, wzdłuż niej.
        Dzieci wypuszcza się od strony chodnika a nie ma ulicę więc nie ma mowy o
        zagrożeniu.



    • wysokizone Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem samoc... 13.10.09, 23:18
      akurat znam ta rodzinke pieniaczy.......... sprawa wyglada tak ze owy
      maluch sluzyl jako reklama slup na ulicy kasprowicza, reklamowal on ich
      HOSTEL co prowadzili w domku jednorodzinnym, a najwidoczniej biznes sie
      skonczyl ale juz zezlomowac niema komu tudziez zal takiego bolidu,
      pozartym przeglad przegladem ale czy placone jest za niego obowiazkowe
      ubezpieczenie OC ??
      • Gość: joldre a podatki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.09, 12:23
        aaa to jeszcze sprawdzilabym czy podatki z tytułu działalnosci
        odprowadza - pełna kontrola a co!
        • Gość: zyczliwa Re: a podatki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 13:09
          Z cała pewnością bys sprawdziła,bo jestes wredną,ciekawską
          sasiadeczką zapewne;p Wypływa z Ciebie jad wszytskimi możliwymi
          dziurami,hihi.Przestali transmitowac "modę na sukces",że teraz
          szukasz sobie kolejnych "ciekawych" zajęc?? hihi
          • 45rtg Re: a podatki? 14.10.09, 14:00
            Gość portalu: zyczliwa napisał(a):

            > Z cała pewnością bys sprawdziła,bo jestes wredną,ciekawską
            > sasiadeczką zapewne;p Wypływa z Ciebie jad wszytskimi możliwymi
            > dziurami,hihi.Przestali transmitowac "modę na sukces",że teraz
            > szukasz sobie kolejnych "ciekawych" zajęc?? hihi

            Za to ty się nie wtrącasz w cudze sprawy, nie zaglądasz sąsiadom w
            okna bo to niegrzecznie, a że dziecko sąsiadów chodzi posiniaczone
            to widać tak ma być, ty się nie będziesz wtrącać.
            • Gość: wela Re: a podatki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 14:09
              rzeczywiscie Ty wszedzie jestes rtg!!! Pewnie te wszytskie kąśliwe
              opinie to od Ciebie pod różnymi nickami. Moze były sb? hmmm who
              knows? Ja tez nie zagladam sąsiadom pod pierzyne,a co poobijałes
              jakiegos dzieciaka by zrobic swym sąsiadom testy?haaaaaaa
              • 45rtg Re: a podatki? 14.10.09, 14:21
                Gość portalu: wela napisał(a):

                > rzeczywiscie Ty wszedzie jestes rtg!!! Pewnie te wszytskie kąśliwe
                > opinie to od Ciebie pod różnymi nickami. Moze były sb? hmmm who
                > knows? Ja tez nie zagladam sąsiadom pod pierzyne,a co poobijałes
                > jakiegos dzieciaka by zrobic swym sąsiadom testy?haaaaaaa

                Ale się zapieniłaś.
                • Gość: wela Re: a podatki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 14:27
                  juz nie biorę udziału w Twej prymitywnej gierce:/ Sorry,za niski
                  poziom.
                  Pozdrawiam:) Niespieniona wela.
                  • Gość: Kuba Re: a podatki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 14:29
                    rzeczywiscie koleś jakaś spinę w gaciach u Ciebie czuc. sądziłem,ze
                    tylko baby wdaja sie w takie TELENOWELE. NISKI LOT ZIOM.
                • Gość: max Re: a podatki? IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 22:10
                  > > rzeczywiscie Ty wszedzie jestes rtg!!! Pewnie te wszytskie kąśliwe
                  > > opinie to od Ciebie pod różnymi nickami. Moze były sb? hmmm who
                  > > knows? Ja tez nie zagladam sąsiadom pod pierzyne,a co poobijałes
                  > > jakiegos dzieciaka by zrobic swym sąsiadom testy?haaaaaaa
                  >
                  > Ale się zapieniłaś.

                  Słuchaj co ci mówią :)
          • Gość: max Re: a podatki? IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 22:09
            > Z cała pewnością bys sprawdziła,bo jestes wredną,ciekawską
            > sasiadeczką zapewne;p Wypływa z Ciebie jad wszytskimi możliwymi
            > dziurami,hihi.Przestali transmitowac "modę na sukces",że teraz
            > szukasz sobie kolejnych "ciekawych" zajęc?? hihi


            Przecież to był sarkazm "--ot co"
      • Gość: max Polak + maluszek =polaczek IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 15:00
        > akurat znam ta rodzinke pieniaczy..........
        Zobaczymy czy to co napiszesz nie będzie pieniactwem


        >sprawa wyglada tak ze owy
        > maluch sluzyl jako reklama slup na ulicy kasprowicza, reklamowal on ich
        > HOSTEL co prowadzili w domku jednorodzinnym,
        czy było to zakazane ?


        > a najwidoczniej biznes sie
        > skonczyl ale juz zezlomowac niema komu
        Czy każdy koniec biznesu musi się wiązać ze złomowaniem auta ?
        Autko na Kasprowicza ruchliwej ulicy nie przeszkadzało a jak trafiło pod dom
        właściciela na ulice bez ruchu to zaczęło ?
        Wszak ulica Zelenaya nie jest przelotowa.


        > tudziez zal takiego bolidu,
        kpisz sobie z auta czy z właściciela ?
        Z tego co piszesz autko nawet zepsute mogło się właścicielowi rpzydąc
        niekoniecznie do jeżdżenia.

        > pozartym przeglad przegladem ale czy placone jest za niego obowiazkowe
        > ubezpieczenie OC ??
        Jesteś Polakiem czy co ?
        Tylko Polak się modli panie boże jak nie mogę być bogaty to niech chociaż sąsiad
        będzie biedniejszy ode mnie.
        Czy jeśli autko stoi nieużywane to czy ono może zrobić komuś szkodę która trzeba
        będzie pokrywać z polisy OC ?

        Wygląda ze miano pieniacza bardziej do ciebie pasuje niz do własciciela malucha

    • Gość: Borys Redaktorzyna na głowę upadła? IP: *.connecta.pl 14.10.09, 00:15
      Raz się SM wzięła za to co trzeba i odholowała szrota, gdzie jego miejsce - i od
      razu pastisz? Wrocławska GW cały czas drąży dno :/
      • Gość: max Wyborcza wykazuje bezduszność urzędnika IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 22:31
        > Raz się SM wzięła za to co trzeba i odholowała szrota, gdzie jego miejsce - i o
        > d
        > razu pastisz? Wrocławska GW cały czas drąży dno :/
        chesz powiedziec że po raz pierszy SM wzięła się serio za robotę ? A co powiesz
        jak to autko wróci i zostaną mu przykręcone koła ?
        Pozostanie opłata coś w rodzaju kary że właściciel nie posłuchał się SM i nie
        wymienił skrzyni biegów w terminie jaki SM wyznaczyła ;/

        Nie czepiaj się GW bo ona od dawna robi dobra robotę .Niedawno wytykała SM ze ta
        nie radzi sobie z usuwaniem reklam na autach na pl,Solnym a tu na Zelenaya
        dowalili się do malucha z reklamą.
        Chyba ćwiczą przed inwazją na pl.Solny :)
        Skoro jest takie parcie na parkowanie przez rodziców to ciekawi mnie czy jakiś
        prominentny rodzic nie zadziałał ?

        Nie lubię zbytnio GW ale ostatnio starają się uporządkowac wiele spraw w naszym
        mieście.
        Tu mają chyba racje że SM przeholowała odholowując.
        Zmam przypadek gdy strażnik ukarał rowerzystę za brak świateł w dzień.
        Koledzy i przełożeni strażnika zbesztali, choć w rozumieniu prawa miał rację bo
        rower powinien być wyposażony w oświetlenie.
        Ale bezduszne wykorzystywanie prawa przeciwko obywatelom nie powinno mieć miejsca.
        Powinny być w tym przypadku wykorzystane wszystkie możliwości mediacji.
        Kpiną jest twierdzenie rzecznika ze SM nie musi powiadamiać że zabiera czyjąś
        własność bo w PoRD tego nie zapisali.
        Oprócz PoRD mamy jeszcze inne ustawy chroniące obywateli przed bezprawiem
        urzędników.
        Tu ewidentnie działania straży nacechowane są złośliwością.
        Gdyby SM podała termin kiedy auto zostanie wywiezione to idę o zakład że
        właściciel podjąłby jakąś decyzję. Miasto zaoszczędziłoby na kosztach wywózki
        ale czy SM dba o kasę miasta ?
        Jest limit aut do wywiezienia to się go realizuje.
    • Gość: Borys Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.connecta.pl 14.10.09, 00:17
      SM raz zrobiła to, co do nich należy i odholowała szrota - i od razu smarujemy
      pastisz? Szkoda słów.
    • Gość: Borys_ Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.connecta.pl 14.10.09, 00:20
      Po pierwsze - do lokalnej cenzury - czy można prosić o nie kasowanie postów
      komentujących poziom artykułu? Z góry dziękuję.
      Po drugie - ciesze się, że SM w końcu zrobiła to co do niej należało i
      odholowała szrota, gdzie jego miejsce.
    • patthecat Dziadziu ja się od 2 lat do N. Zelandii wybieram.. 14.10.09, 01:23
      ...ale też coś mi wyskakuje. Pewnie dlatego, że nie mam nielegalnej
      reklamy ku...dołka na szrocie... Przy takim "tempie" wdrażania
      zamierzeń nie czas już zacząć pertraktacji z zarządem cmentarza
      Osobowickiego? Za 20 lat będzie jak znalazł...
    • javall Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem samoc... 14.10.09, 07:32
      Usuwac nie eksploatowane samochody z ulic!
      To powinno byc oczywiste.
      • Gość: tomal Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 08:39
        no ten grat przez długi czas stał na Kasprowicza reklamując hostel, ile tupetu
        musi mieć ten gość, żeby się skarżyć na to że mu tego rzęcha odholowali.....
        brak słów, mógłby sobie go trzymać na swojej posesji albo nawet w łazience i
        nikt by mu nic złego nie powiedział, a skoro straż miejska interweniowała u
        niego w tej sprawie w kwietniu (sic!!) to miał chłopak czas na rozwiązanie
        problemu, a że tego nie zrobił.... i nie ma tu nic do rzeczy fakt czy on
        (właściciel) jest stary, schorowany, czy nie ma pieniędzy, każdy ma rodzinę,
        znajomych, sąsiadów, którzy mogą pomóc chociażby przepchnąć takiego wraka na
        ogródek skoro już nie chcemy się go pozbywać.
        Gratulacje dla tego Pana za tupet i gratulacje dla Wyborczej za umieszczenie tak
        żenującego artykułu
        Pozdrawiam
      • Gość: PP Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 08:51
        Czy to chodzi o tego maluszka: wroclaw.hydral.com.pl/46690,foto.html
        Zdjęcie zostało zrobione w 2005 i już tam stał.
        Nie dziwię się, że sąsiadów to wkurzało.
        Facet mógł postawić na trawniczku przed domem. Miałby namiastkę muzeum
        samochodów zamiast galerii krasnali.
        • Gość: ergfdsvzfd Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: 78.8.138.* 14.10.09, 09:03
          > Czy to chodzi o tego maluszka ?

          tak o tego chodzi. I teraz pytania:
          czy obok tego malucha nie mogła przejechać straż pożarna ? jak na moje oko
          spokojnie mogła.
          czy ta cholernie lokalna droga, stosunkowo szeroka jak na jej charakter to ma
          być miejsce bicia rekordów prędkości ? bo chyba tylko temu przeszkadzał.
          czy ten maluch jest źle zaparkowany ?
          czy ten maluch stoi pod Twoim domem ?
          czy widzicie tam gdzies ogródek na którym można parkować ?
          • 45rtg Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam 14.10.09, 10:08
            Gość portalu: ergfdsvzfd napisał(a):

            > > Czy to chodzi o tego maluszka ?
            >
            > tak o tego chodzi. I teraz pytania:
            > czy obok tego malucha nie mogła przejechać straż pożarna ? jak na
            moje oko
            > spokojnie mogła.
            > czy ta cholernie lokalna droga, stosunkowo szeroka jak na jej
            charakter to ma
            > być miejsce bicia rekordów prędkości ? bo chyba tylko temu
            przeszkadzał.
            > czy ten maluch jest źle zaparkowany ?
            > czy ten maluch stoi pod Twoim domem ?
            > czy widzicie tam gdzies ogródek na którym można parkować ?

            Ten Maluch był porzuconym wrakiem bez ważnych dokumentów. Taki
            samochód nie ma prawa znajdować się na jezdni. Chcesz coś jeszcze
            powiedzieć?
            • Gość: max Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 15:46
              > Ten Maluch był porzuconym wrakiem bez ważnych dokumentów. Taki
              > samochód nie ma prawa znajdować się na jezdni. Chcesz coś jeszcze
              > powiedzieć?


              Chłopie śmiecisz i nic nie wnosisz do dyskusji.
              Kłamiesz 3 razy w jednym zdaniu.
              Co wyraz to kłamstwo.
              Masz nas za debili , którzy nie umieją czytać ?
              To że ty masz problem z czytaniem lub zrozumieniem już udowodniłeś.
              Nie piszę do ciebie tylko do tych co pośpiesznie przeczytali artykuł.
              Nie jest wrakiem bo wrak to auto nie nadające się do naprawy.
              Nie jest porzucony bo właściciel jest znamy i oświadczył ż auta nie porzucił.
              Skad wiesz ze auto nie ma ważnych dokumentów?
              Czy jest obowiązek przyklejania dokumentów do szyby?
              Czy SM ma prawo kontrolować jakieś dokumenty ?
              Czy SM ma prawo zajmować się pojazdami w ruchu ?
              O ile wiem to auto będące w ruchu musi mieć ważny przegląd techniczny i
              ubezpieczenie OC .
              Jeśli to auto jeździłoby bez tych dokumentów to i tak SM nie ma prawa tego sprawdzać


              Zatem kłamiesz aż niemiło się z tobą gada. Mozna się sprzeczać o jakąś nieścisłą
              definicję ale nie można polemizować z tobą jeśli ty zaprzeczasz faktom.

              Maluch był pomalowany w zakładzie lakierniczym a nikt nie wchodzi w takie koszty
              jeśli nie zamierza auta używać.
              To auto najmniej przeszkadzało na ulicy.
              Problem w tym ze przeszkadzało jakiemuś samochodziarzowi.
              Niestety piesi którzy nie mogą przejść przez chodniki nie donoszą na 80% sąsiadów.
              Sm tez ma gdzieś potrzeby pieszych .Co ta przepis o 150 cm. Jeśli chodnik nie
              jest całkiem zastawiony i jest wolne 50 cm przejścia to nie reagują bo takie
              parkowanie to jest norma we Wrocławiu a ich jest za mało aby z tym walczyć.
              Jeśli matka z wózkiem nie da rady przejechać to może zadzwonić po SM.
              Może przyjadą, a może nie . Jak przyjadą to z pewnością nie od razu a po 5
              godzinach jak to auto będzie dalej tak stało to jet szansa na mandat.
              Zwykle jednak źle się parkuje na krótszy czas niż SM ma w zwyczaju przyjeżdżać.
              To auto stało dłużej niż 5 godzin i mu się "dostało".
              Piesi nie dzwonią po SM bo już nie wierzą ze przyjedzie na czas lub w ogóle
              przyjedzie.
              Smutne ale niestety prawdziwe. SM bardziej dba o interesy kierowców niż o
              pieszych, rowerzystów czy inwalidów co widać na co dzień na chodnikach i drogach
              dla pieszych i rowerów.
              Proponuje każdemu sprawdzać pod Kameleonem ile tam parkuje aut bez plakietki
              inwalidy.
              Dodam ze są dwie duże koperty dla inwalidów i żadne inne auto nie może tam
              parkować. Niestety parkuje często ponad 10 aut a policja i SM spaceruje koło
              tych aut.

          • tbernard Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam 14.10.09, 10:40
            Ten pojazd stwarzał zagrożenie, bo nie miał ważnych badań technicznych.
            Ten pojazd nie służył do poruszania się lecz był prymitywnym przedłużeniem
            przestrzeni życiowej, równie dobrze mógłby ktoś tam sobie na stałe namiot rozbić
            i twierdzić: moje i wara innym od mojego. W razie gdyby straż pożarna chciała
            przejechać, to można przecież też szybko namiot usunąć. A potem mógłby drugi,
            trzeci i setny namiot rozbić i przywłaszczyć sobie przestrzeń. To, że akurat pod
            jego domem grat stał, to nie ma znaczenia, bo to nie było na terenie prywatnej
            posesji.
            • Gość: dfgdsfhg Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: 78.8.140.* 14.10.09, 12:55
              o ile dobrze kojarzę jeśli pojazd nie posiada ważnego przeglądu technicznego w
              pierwszej kolejności policja zatrzymuje dowód rejestracyjny a dopiero potem
              usuwa pojazd na koszt właściciela. Z tego co można wyczytać w artykule straż
              miejska zajęła się sprawą...
              Wracając straży pożarnej jak przypatrzysz się fotografi zawartej w poście kogoś
              tu na forum... spokojnie przejedzie bo miejsca jest sporo.
          • morane Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam 14.10.09, 16:35
            > czy obok tego malucha nie mogła przejechać straż pożarna ? jak na moje oko
            > spokojnie mogła.
            > czy ta cholernie lokalna droga, stosunkowo szeroka jak na jej charakter to ma
            > być miejsce bicia rekordów prędkości ? bo chyba tylko temu przeszkadzał.
            > czy ten maluch jest źle zaparkowany ?

            Na tym zdjęciu to nie, ale po 4 latach stania pod chmurką, nie jeżdżony samochód
            i tak nadaje się tylko na złom. A auto bez tablic, stojące na cegłach i z plamą
            oleju pod spodem ( nie mówiąc o badaniach technicznych ), to jest odpad
            niebezpieczny nie samochód.

            Z tego co jest napisane w artykule wynika, że ten pan był oficjalnie proszony
            przez pól roku, żeby coś z tym zrobił. Nie zrobił nic.

            W Niemczech na przykład takich aut nie można trzymać nawet na własnej posesji,
            chyba że jest przystosowana do demontażu wraków (wybetonowana, wyposażona w
            separator substancji ropopochodnych itd). W Anglii za sam brak ważnych badań
            technicznych dają mandat 200 funtów, a jeżeli właściciel nie zareaguje w ciągu
            kilku dni, to odholowują auto na jego koszt. Nawet jeśli stoi na kołach,
            zaparkowane prawidłowo pod domem.
        • Gość: max Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 15:04
          > Czy to chodzi o tego maluszka: wroclaw.hydral.com.pl/46690,foto.html
          > Zdjęcie zostało zrobione w 2005 i już tam stał.

          tam wiecej aut stoi

          > Nie dziwię się, że sąsiadów to wkurzało.
          Przyjdzie czas że i twoje ato jakiegoś sąsiada wkurzy



          > Facet mógł postawić na trawniczku przed domem. Miałby namiastkę muzeum
          > samochodów zamiast galerii krasnali.
          Na aucie była reklama na trawniczku nie byąłby widziana a pozatym nie ma zjazdu
          na trawniczek
      • Gość: max Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 15:02
        > Usuwac nie eksploatowane samochody z ulic!
        > To powinno byc oczywiste.

        Nie wolno mieć auta, trzeba nim jeździć kto zachoruje i nie moze jezdzic odebrać
        mu auto
        Zresztą maluch to nie auto.
        Po co staremu auto ?
        Dzięki wywiezieniu auta będzie wreszcie można się na ulicy rozpędzić, auto a nie
        jakiegoś malucha
    • tom.krakus Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem samoc... 14.10.09, 09:04
      Słuszne działanie SM. A facet jest po prostu bezczelny.
      Jeżeli nie stać go na auto (naprawę/przegląd/OC) to niech je sprzeda.
      Nie każdy musi mieć samochód. A jeżeli miał dla niego taką wielką wartość
      "sentymentalną" to z tego co piszecie mógł go trzymać na własnej posesji.
    • zigzaur Zmienić prawo! 14.10.09, 09:49
      W razie odholowania samochodu straż miejska powinna być zobowiązana zapewnić
      samochód zastępczy, he he!
      • Gość: STRAŻNIK Re: Zmienić prawo! IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 11:29
        Mówiłem Ci żebyś spróbował tak 3 razy - nie poskutkowało?;-P
        • zigzaur Re: Zmienić prawo! 14.10.09, 13:36
          Nie będzie mi stróż wydawał poleceń.

          A powyższy post był żartem.

          W średniowieczu na straż miejską mawiano "draby miejskie" albo "pachołki".
          Komendantem straży miejskiej bywał najczęściej kat.
          Do obowiązków kata należało nie tylko wykonywanie wyroków śmierci i torturowanie
          ale także:
          - zamiatanie ulic
          - czyszczenie kloak
          - wyłapywanie bezpańskich psów
          - opieka nad prostytutkami (miał prawo przyjmować wynagrodzenie w naturze)
          Niektórzy kaci, zwłaszcza doświadczeni w torturowaniu, dorabiali sobie jako
          chirurdzy.

          Życie kata miejskiego miało pewien minus. Nikt nie chciał wyprawić mu pogrzebu i
          wdowa musiała sama taszczyć trumnę.
          • Gość: Strażnik do zingzaur - soory IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 22:53
            Wiec Sorry ... ale mam dość "robimy - źle, nie robimy źle" bądz tu
            mądry nie robimy dla tego że mamy taki kaprys - ale dla mieszkańców. Z
            jednej strony to dobrze - przynajmniej panienki mieli za darmo:-)))A
            jak umarł - myślisz że kata to obchodziło?
      • Gość: max Re: Zmienić prawo! IP: *.e-wro.net.pl 20.10.09, 20:56

        > Zmienić prawo!
        > W razie odholowania samochodu straż miejska powinna być zobowiązana zapewnić
        > samochód zastępczy, he he!

        Prawo jest dobre tylko należy doprowadzić aby była dobra praktyka stosowania prawa.
        Jeśli urzędnik zabiera auto bo mu się wydaje ze to 'wrak" to powinni z własnej
        kieszeni pokryc transport w obie strony.
        Albo SM wywiozła auto w oparciu o art50a albo o art 130a .Jeśli SM powołuje się
        na oba przepisy to znaczy zę sama nie wie dlaczego wywiozła.
        Prawdopodobnie mulą bo z art 130a nie mogli wywieźć a z art 50a nie dotrzymali
        procedury ustalonej przez ministra.

    • grzeg1968 Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem samoc... 14.10.09, 10:01
      Jeżeli był niesprawny, to stanowił jedynie przeszkodę na drodze. Średnio to
      bezpieczne. Gdyby każdy chciał zostawiać na ulicy niesprawny pojazd na dłużej,
      nie byłoby za ciekawie.
      • Gość: tajoj Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 10:49
        A może o to właśnie chodzi, "żeby przeszkadzał". W zbyt szybkiej jeździe? W
        strefie uspokojonego ruchu?
        • tbernard Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam 14.10.09, 11:01
          Od tego są progi zwalniające.
          • Gość: agata. Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 11:38
            szkoda tylko,ze nie ma ich na naszej ulicy (zelenaya)!!!
    • Gość: automan prawie mercedes IP: *.devs.futuro.pl 14.10.09, 11:09
      nie ma jednej tablicy, brakuje kół, stoi podparty na cegłach, pewnie blache rdza
      zżera, a silnik nadaje się na złom. Ale co tam niech stoi i czeka na lepsze
      czasy. Strażnicy powinni usuwać więcej takich wraków z centrum miasta. Pytanie
      jeszcze czy ten pan go wyrejestrował? Jak nie to musi być ważny przegląd i
      ubezpieczenie.
      Pan powienien się ciszyć, że nic nie zapłacił za wyrejestrowanie i złomowaniwe.
    • Gość: max Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 11:26
      > Szanowny panie czegoś nie rozumiem;-) Czemu mając prywatną posesje nie wsadził
      > pan sobie tego samochodu na podwórko?
      A dlaczego 100.000 kierowców mających prywatne posesje parkuje przed nimi ?



      >Kto w tych czasach naprawia starego maluc
      > ha...
      ktoś kogo nie stac na drogie i paliwożerne auto



      >wartość części droższa od samochodu;-)))
      Nie tylko w maluchu tak jest. Ile kosztuje silnik do 10 letniego Golfa lub merola ?


      . Teren chodnika nie jest pana wł
      > asnością tylko gminy!!! - ZDiUMu i każdy właściciel może tam zaparkować a nie t
      > ylko pan.
      Każdy czyli i on.
      Wątpię abyś był zadowolony aby pod twoim oknem w willi parkowali obcy. Z tego co
      wiem to w Niemczech od razy pojawia się policja i legitymuje osobe tak
      parkującą. Może ten maluch był zabezpieczeniem aby sąsiad nie budził go
      odpalając swoje autko ?



      > Dzieki własnie takim ludzą jest pełno wraków w mieście i nie ma >gdzie
      > postawić samochodu

      A to już walnąłeś kretynizm.
      Nie ma gdzie zaparkować samochodu bo ludzi za często używają aut.
      Ten gościu nie jeździł nim do centrum a trzymał pd swym domem w peryferyjnej
      dzielnicy o niskiej zabudowie .
      Dzięki postawie takiej jak tego gościa przybywa wolnych miejsc w centrum czyli
      tam gdzie ich brakuje.
      • tomek854 Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam 14.10.09, 18:37
        Gość portalu: max napisał(a):
        > A dlaczego 100.000 kierowców mających prywatne posesje parkuje przed nimi ?

        Bo im wolno. Mają opłacone OC i ważne przeglądy.

        > Wątpię abyś był zadowolony aby pod twoim oknem w willi parkowali obcy. Z tego c
        > o
        > wiem to w Niemczech od razy pojawia się policja i legitymuje osobe tak
        > parkującą.

        Pojawia się, legitymuje po czym PRZEPRASZA ŻE NIEPOKOIŁA i sobie idzie.

        Może ten maluch był zabezpieczeniem aby sąsiad nie budził go
        > odpalając swoje autko ?

        świetny pomysł. Proponuję rozsypać gwoździe, zeby nikt nie jeździł pod domem i
        nie hałasował. Rozlać smołę na chodniku - niech nie chodzą i nie tupią.
        Rozrzucić trutki wszędzie - co będą koty sąsiadów miauczeć...
        > A to już walnąłeś kretynizm.
        > Nie ma gdzie zaparkować samochodu bo ludzi za często używają aut.

        Za rzadko chyba. Jakby częsciej używali, to więcej na raz byłoby w ruchu i
        więcej miejsc parkingowych byłoby wolnych :D

        > Ten gościu nie jeździł nim do centrum a trzymał pd swym domem w peryferyjnej
        > dzielnicy o niskiej zabudowie .

        Nie jeździł, bo w wyniku takiego a nie innego stanu technicznego pojazd nie
        nadawał się do poruszania się po drodze publicznej, a więc nie był pojazdem w
        rozumieniu kodeksu drogowego tylko obiektem kolekcjonerskim, wrakiem, bankiem
        częsci zamiennych, pamiątką sentymentalną czy czymtamkolwiek. A czegoś takiego
        akurat na drodze publicznej przechowywać nie wolno.
    • Gość: :) Zaczynają się donosy IP: *.as.kn.pl 14.10.09, 11:43
      Jeden sąsiad przeciwko drugiemu. Zawiść narasta. Będzie coraz "śmieszniej".
      • Gość: gość Re: Zaczynają się donosy IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.10.09, 11:54
        Jakie donosy??? Można złom trzymać na chodniku i tarasować przejście?
        Auto na cegłach jest pojazdem czy kupą szmelcu?:)
        • Gość: zastanow sie Re: Zaczynają się donosy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 12:12
          Jak to jakie donosy? Cóż za idiotyczne pyt:/ Zawistnych
          sasiadów,którzy z nudów stwarzają sobie i innym problemy. A gdyby
          mogli utopiliby Cie w łyżce wody! Ciekawe czy gdyby im odholowali
          auto spod domu (niewazne w jakim stanie,wazne-ich własnosc) bez
          zadnego dokumentu uprzedzajacego zdarzenie czy tez by byli tacy
          szczesliwi. A tu sie rozgrywa walka byle komus dosrac. Polak
          polakowi wilkiem -reasumujac. przykre,choc prawdziwe.
          • 45rtg Re: Zaczynają się donosy 14.10.09, 13:28
            Gość portalu: zastanow sie napisał(a):

            > Jak to jakie donosy? Cóż za idiotyczne pyt:/ Zawistnych
            > sasiadów,którzy z nudów stwarzają sobie i innym problemy. A gdyby
            > mogli utopiliby Cie w łyżce wody! Ciekawe czy gdyby im odholowali
            > auto spod domu (niewazne w jakim stanie,wazne-ich własnosc) bez
            > zadnego dokumentu uprzedzajacego zdarzenie czy tez by byli tacy
            > szczesliwi. A tu sie rozgrywa walka byle komus dosrac. Polak
            > polakowi wilkiem -reasumujac. przykre,choc prawdziwe.

            Naucz się czytać. Dokumentów uprzedzających zdarzenie była cała masa.

            I bardzo dobrze że ludzie się starają o porządek w otoczeniu. Może
            jak się to upowszechni to wreszcie będzie można z przyjemnością
            patrzeć na Polskę, bez widoku wraka na cegłach co parę ulic.
            • Gość: zastanow sie Re: Zaczynają się donosy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 14:04
              o proszzz i mamy pierwszego,ale za to najgłośniejszego (jak widac po
              postach) w/w krwiopijczego sąsiada!!! GRATULUJE zażarłości,hehe!!
              • 45rtg Re: Zaczynają się donosy 14.10.09, 14:16
                Gość portalu: zastanow sie napisał(a):

                > o proszzz i mamy pierwszego,ale za to najgłośniejszego (jak widac
                po
                > postach) w/w krwiopijczego sąsiada!!! GRATULUJE zażarłości,hehe!!

                ...a merytorycznie nie masz nic do powiedzenia.
                • oizo Re: Zaczynają się donosy 14.10.09, 18:24
                  45rtg napisała:
                  > ...a merytorycznie nie masz nic do powiedzenia.

                  merytorycznych słów skierowanych do Ciebie w tym wątku było już tyle, że moim
                  zdaniem wystarczy, a teraz weź telefon i zgłoś do SM sąsiada z wielkim krzakiem
                  zasłaniającym cały chodnik i właściciela busa stojącego tuż obok... do dzieła :)
    • engarde Ja tam widzę... 14.10.09, 11:53
      Ja tam widzę plamę oleju w tym miejscu, gdzie ten maluch stał. Może zrobili jak w cywilizowanych krajach, podstawili miskę, wrócili po 5 min. i sprawdzili, że syf kapie i odholowali grata.
      • oizo Re: Ja tam widzę... 14.10.09, 18:26
        engarde napisał:

        > Ja tam widzę plamę oleju w tym miejscu, gdzie ten maluch stał.

        też ją widzę... ale subiektywnie oceniając to nie jest to świeży wyciek i nie
        jest on znowu jakiś wielki więc nie rozmywał bym tą starą plamą tematu.
      • Gość: max Re: Ja tam widzę... IP: *.e-wro.net.pl 14.10.09, 21:44
        > Ja tam widzę plamę oleju w tym miejscu, gdzie ten maluch stał.
        Każde auto kapie a już na pewno polski fiat. Jak się auto przestawia to kropelki
        roznoszone są na większej powierzchni. Olej szybko rozpada się pod promieniami
        słonecznymi.Za 2-3 miesiące trudno będzie te plamę oleju zauważyć.


        Może zrobili jak
        > w cywilizowanych krajach, podstawili miskę, wrócili po 5 min. i sprawdzili, że
        > syf kapie i odholowali grata.

        Rusz głową. Gdyby przez 5 minut spadła jedna kropla to cały olej wykapałby w 2
        tygodnie.
        To auto stoi tam już ponad 2 lata więc kapie jedna kropla na dzień jeśli już nie
        wykapało. Zobaczysz za 2 lata jaki będzie ciemny pas na autostradzie po olejach
        chociaż widzę ze zmywają ślady opon po ostrym hamowaniu.
    • joldre Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem samoc... 14.10.09, 13:38
      Wszystkich, którzy twierdzą, ze maluch na cegłach powinien zostać,
      prosze o adresy. Postaram się cos podobnego im pod dom podstawić.
      Pozdrawiam
      • Gość: xxx Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 14:10
        zdaje sie,ze maluch stał pod domem właściciela,a nie twoim,wiec nie
        cwaniakuj.
        • 45rtg Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam 14.10.09, 14:24
          Gość portalu: xxx napisał(a):

          > zdaje sie,ze maluch stał pod domem właściciela,a nie twoim,wiec
          nie
          > cwaniakuj.

          Ale widziała go z okien cała ulica. A widok z okien tez ma swoją
          wartość.
          • Gość: frustratka Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 15:12
            Kontrol pilna! Rano stały tam 2. słownie dwa auta!!!
            • Gość: kuba Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 15:50
              Nie pasował jeden mały maluch to bedą stały najwyrazniej dwa duze
              auta:D Jak zauwazyłas furiatko. Plus dla jurdygi. Zapewne
              opłacone,po przegladach, uzytkowane i jestem ciekaw czy to jedynie
              rozchodziło sie donosicielom o to,ze był niuzytkowany i burzyl ich
              wizje pieknej ulicy czy liczyli potajemnie na miejsca parkingowe pod
              oknami własciciela.
          • oizo Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam 14.10.09, 18:31
            45rtg napisała:
            > Ale widziała go z okien cała ulica. A widok z okien tez ma swoją
            > wartość.

            stary :) Ty to masz niezłą jazdę... masz za oknem z tego co pamiętam widok
            nienajbrzydszych zadrzewionych podwórek willi na Kasprowicza a Ty patrzysz tylko
            na kaszlaka z pod domu sąsiada ? zresztą z tego co można wyczytać odświeżony
            wygląd niedawno mu zafundowano... Ty naprawdę się musisz nudzić :)
            • 45rtg Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam 15.10.09, 10:37
              oizo napisał:

              > 45rtg napisała:
              > > Ale widziała go z okien cała ulica. A widok z okien tez ma swoją
              > > wartość.
              >
              > stary :) Ty to masz niezłą jazdę... masz za oknem z tego co
              pamiętam widok

              Twój mózg produkuje zadziwiające fantazje. Nie możesz tego pamiętać,
              bo w ogóle nie mówiłem gdzie mieszkam. Teraz zresztą też nie powiem,
              ale to w ogóle nie są Karłowice. Ba, to nawet nie jest ta strona
              Odry.

              > nienajbrzydszych zadrzewionych podwórek willi na Kasprowicza a Ty
              patrzysz tylk
              > o
              > na kaszlaka z pod domu sąsiada ? zresztą z tego co można wyczytać
              odświeżony
              > wygląd niedawno mu zafundowano... Ty naprawdę się musisz nudzić :)
              • Gość: a ten swoje:/ Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 10:51
                Powiem rzeczowo - nie wierze,ze nie jestes niezyczliwym sąsiadem,bo
                jaki NORMALNY czł. spedzał,by swoje całe 3 dni na takim gorliwym
                pomstowaniu w postach???????????? odp. SAMOTNY I KONFLIKTOWY!!!!!!!
                Wiec albo jestes sasiadem (cholernie wrednym) albo pie...ietys,
                wybieraj.
                • oizo Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam 16.10.09, 18:52
                  Gość portalu: a ten swoje:/ napisał(a):

                  > Powiem rzeczowo - nie wierze,ze nie jestes niezyczliwym sąsiadem,bo
                  > jaki NORMALNY czł. spedzał,by swoje całe 3 dni na takim gorliwym
                  > pomstowaniu w postach???????????? odp. SAMOTNY I KONFLIKTOWY!!!!!!!
                  > Wiec albo jestes sasiadem (cholernie wrednym) albo pie...ietys,
                  > wybieraj.

                  myślałem że to sąsiad gościa od kaszlaka ale nie... raczej to drugie... dziś
                  poczytałem kilkanaście jego postów w temacie gdzie bronił zaśmiecanie fontanny
                  wrocławskiej poprzez rzucanie do niej kamieni.
      • Gość: moldre Re: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 16:40
        Pan Gostek joldre
        Proszę oto adres: Wrocław, ul. Kraszewskiego. Nie znam Nr, ale to duuuuży budynek!
    • dwpaka Kombinatro jeden........ 14.10.09, 13:59
      A ciekawe dlaczego ten pan kłamie-jestem z okolicy i wiem że ten
      maluch był reklamą hotelu który prowadzi pan Jurdyga w domu-i to co
      napisał to bzdura bo od kilku lat maluch słuzył jako reklama-
      wczesniej stawiał go na kasprowicza a potem trzymał koło
      domu.Troszkę przyzwoitości sąsiedzie....ofdholowali bo to złom
      • Gość: tajoj Re: Kombinatro jeden........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 14:47
        Co było, a nie jest, nie pisze...
        To primo po pierwsze. Primo to po drugie, że pisze waćpanna "był".
        Primo po trzecie - no nie, ręce opadają!
      • Gość: max Re: Kombinatro jeden........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 14:49
        Co ma piernik do wiatraka?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka