Gość: sluchacz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.01.04, 11:35 Widzisz biedny obcokrajowcu po co przyjezdzaales do tego popie.... kraju. Zakochales sie w Polce to trzabylo ja zabrac do Australji napewno by sie bardzo ucieszyla. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sapere Richard mówi prawdę! 22.01.04, 12:10 Znam Richarda i bardzo ucieszyłem się, kiedy zobaczyłem jego fotografię na niekonwencjonalnym plakacie reklamującym szkołę języków obcych. Była tam również podobizna innego znajomego obcokrajowca - Amerykanina Kyle Bremeyera, który - o ile się nie mylę - przed kilkoma tygodniami wrócił do USA, potężnie sfrustrowany sytuacją w szkole, która bezczelnie okłamywała swoich lektorów. Nie było to trudne bo jako obcokrajowcy nie mieli doświadczenia w kwestii polskiego prawa pracy, więc zapewnienia o legalności zatrudnienia ze strony szkoły mogły być dla nich wiarygodne. Oto jak polski biznes w białych skarpetkach traktuje swoich zagranicznych partnerów. Szkoła powinna być pociągnięta do odpowiedzialności nie tylko ze względu na ewidentne łamanie kodeksu pracy, lecz również napiętnowana za narażanie na szwank wizerunku Polski. Richard, take care. You've got lots of friends here. Things gonna be OK! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mouse Re: Czy szkoła językowa zatrudniała nielegalnie? IP: *.osiedla.net / *.osiedla.net 22.01.04, 13:59 Moze znajdzie sie na forum jakis prawnik znajacy sie na przepisach kodeksu pracy i odpowie na nastepujace pytanie: czy zgodne z prawem jest to, ze szkoly jezykowe nie zatrudniaja lektorow na umowe o prace? Czy instytucja prowadzaca regularne zajecia moze funkcjonowac w oparciu o pracownikow zatrudnianych na umowe zlecenia lub prowadzacych wlasna dzialanosc? Czy w ten sposob zatrudnienia w szkole jezykowej jest calkowicie zgodny z prawem pracy? Mam watpliwosci. Czy w ten sposob zatrudniani lektorzy maja szanse na cokolwiek przed sadem pracy, gdyby poddali w watpliwosc ten sposob zatrudnienia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Były pracodawca Re: Czy szkoła językowa zatrudniała nielegalnie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.01.04, 17:28 Zastanawia mnie łatwość, z jaką w tym kraju osądza się pracodawców. Czy nikt nie zastanawia się, ile wysiłku musi włożyć przeciętny przedsiębiorca, aby zatrudnić w Polsce kogokolwiek - nie tylko obcokrajowca? Ile walk musi stoczyć z nieruchawą biurokracją, ile podatków, zusów i innych form świętopietrza odprowadzić musi wiecznie nienażartej, cetralnie sterowanej machinie fiskalnej? Jak to jest, że jeden człowiek może w Polsce zgruzować czyjś - wieloletni podejrzewam - wysiłek? Łatwo jest sądzić po pozorach... obyście nigdy w życiu nie musieli zostać pracodawcami! Ja już raz byłem i... dziękuję bardzo. Wystarczy. A tak przy okazji - czy znacie metody niszczenia konkurencji? To zastanówcie się, kto tu ma największy interes... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renata Próba eliminacji z rynku??? IP: *.lanet.wroc.pl 22.01.04, 19:25 Przy takiej wielkiej ilosci szkol jezykowych we Wrocławiu i tak duzej konkurencji nie zdziwilabym sie wcale gdyby cala sprawa byla jedynie proba eliminacji dobrej szkoly z rynku. Sieciom prowadzacym szkoly jezyka na pewno nie sa na reke male szkolki lokalne. Australijczyk mogl tez ostro zareagowac na probe rezygnacji z niego jako nauczyciela, bo jak chyba wszystkim wiadomo nativi nie zawsze sa dobrymi nauczycielami...Trzymam kciuki za wlascicieli walczacych o swoje prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liberał Re: Próba eliminacji z rynku??? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.04, 21:27 Renata, trzymasz kciuki za kogo? za właścicieli ŁAMIĄCYCH PRAWO? o jakie prawa oni walczą, przepraszam? o prawo do zatrudniania na czarno? i ty to nazywasz konkurencją? to kombinowanie jakby tu ukręcić najwięcej kosztem praw innych. bo komu jak komu, ale zagranicznemu nauczycielowi w szkole językowej świadczenia poprostu się należą, a okłamywanie właśnie jego jest zwykłym żerowaniem na słabszych. Nie o take Polske... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Były pracodawca Re: Próba eliminacji z rynku??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.01.04, 21:38 A skąd wiesz, człowieku, ile z tego co tu napisali jest prawdą? Nie w takich przekrętach prasa brała udział... jak się kogoś zniszczyć w tym kraju, to chętny dziennikarz zawsze się znajdzie. W Ameryce adwokaci mawiają: "znajdź mi człowieka, a ja zrobię sprawę i wygram". Tu może być tak samo... Za dużo już takich podpuch widziałem... ktoś na kimś się mści, ktoś kogoś kabluje, a to wszystko woda na młyn prasy. A propos zagranicznych nauczycieli... pamiętajmy, że jest wśród nich również wielu krętaczy i nieudaczników, którzy zawalili coś w swoich krajach i liczą na to, że w takiej skretyniałej Polsce uda się wcisnąć nam kit. Oni są takimi samymi ludźmi jak my - z zaletami, ale również i z wadami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczen Re: Próba eliminacji z rynku??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 23:57 Zle szkoly, biorace pieniadze nie dajac nic w zamian (do jakich zalicza sie wlasnie Big Ben)powinny byc elimiowane natychmiast! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Big Ben - strata czasu i kasy IP: *.media4.pl / *.media4.pl 23.01.04, 00:19 Co za oszusci! Tak wykiwac biednego kangura! Nawet koala by sie obrazil choc jest spokojnym zwierzakiem. Sam sie uczylem w Big Benie! Co za porazka! Jeszcze gorszy jest Berlitz i Profi Lingua. Stanowczo odradzam!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zawiedziony Re: Big Ben - strata czasu i kasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 00:24 Nie wiem jaki jest poziom nauczania w tych szkolach, ale jezeli podobny jak w Germanice to wspolczuje... Mam wrazenie, ze po prawie rocznej nauce w tej "szkole" nie tylko mam mniej pieniedzy ale i mniej w glowie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: byly student Re: Big Ben - strata czasu i kasy IP: *.rasserver.net 23.01.04, 16:07 Berlitz - dno i za takie pieniadze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Thom15 Re: Czy szkoła językowa zatrudniała nielegalnie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.01.04, 19:31 Nie wiem czy szkoła Big Ben ztrudniała tego lektora czy też nie ale muszę powiedzieć, że to zdecydowanie najlepsza szkoła językowa w jakiej się uczyłem. Teraz wprawdzie musiałem z powodów szkolno-zawodowych zrobić sobie przerwę, ale jak tylko będzie to możliwe to wznowię tam zajęcia. Szkoda, że robi się tyle niepotrzebnego hałasu wobec niewyjaśnionych zarzutów a cierpi na tym firma prowadzona przez młodych i rzutkich polskich przedsiębiorców. Przecież w dzisiejszych realiach właśnie takich ludzi nam potrzeba! Nie chcę szafować oskarżeniami ale ciekawe czy w dużych - "markowych" szkołach językowych wszystko jest tak jak na wydawanych przez nich kolorowych prospektach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doris Big Ben jest OK IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.01.04, 20:00 Moja córka korzystała z usług Big Bena wielokrotnie. Za kazdym razem byłysmy zachwycone! Niełatwo prowadzić w Polsce jakąkolwiek firmę, edukacyjną szczególnie. Sama taką prowadzę i wiem, jak wiele wysiłku kosztuje praca dla innych, a często najtrudniej pracuje się z innymi. Byłabym ostrożna wygłaszając negatywne opinie o szkole na podstawie niesprawdzonych plotek i kilku zarzutów jakiegoś przybysza. Big Ben to dobra szkoła, a to powinno być dla potencjalnych klientów najważniejsze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Braveheart Re: Big Ben jest OK IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.04, 21:30 To już pewno nie Big Ben... Cwaniacy właściciele po cichutku zmienią lokal i nazwę, na powiedzmy... Tower Bridge.. . i będą znów uprawiać swój niecny proceder. Przeciez prędzej czy później we Wrocławiu zjawią się kolejni naiwni native-speakerzy których należy wydymać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chris Znam Richarda IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.01.04, 20:28 Miałem wątpliwą przyjemność poznać owego Richarda. Radzę wszystkim aby trzymali się od niego jak najdalej. Ten człowiek ma poważne problemy z samym sobą. Nie chciałbym aby taki człowiek był nauczycielem moim lub mojego dziecka. Mam nadzieję, że szkoły językowe będą zawsze ostrożne w wybieraniu nauczycieli. Pytanie: po co przyjeżdżał do Polski? Może po prostu nie mógł znaleźć dla siebie miejsca w swoim kraju? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olek Re: Znam Richarda IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.04, 21:22 >ytanie: po co przyjeżdżał do Polski? Może po prostu nie mógł znaleźć dla > siebie miejsca w swoim kraju? to jest zupełnie inny problem! natomiast fakt robienia nativów w balona jest niezaprzeczalny. wlasciciele big ben dawno powinni za to beknąć. może to i dobra szkoła... ale dzięki komu? wyłącznie dzięki nauczycielom z zagranicy, których pazerni na kasę właściciele szkoły wpuścili w maliny. I żeby nie być stronniczym: to zjawisko dotyczy również wielu innych szkół. Właściciele bigbena nie są jedynymi biznesmenami ze słomą w butach. z takimi przedsiębiorcami do europy? WSTYD! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inka Re: Znam Richarda IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.01.04, 21:37 Ja tez mialam okazje poznac Richarda i podzielam w 100% opinie Chrisa. Nie podobaly mi sie lekcje z nim i nie dziwie sie, ze zostal wyrzucony z pracy. Nie przygotowywal sie do lekcji i ciagle sie gubil w tym, co robil, a najchetniej ciagle opowiadalby tylko o sobie! Lekcje w Big Benie naprawde bardzo mi sie podobaja i nie zamienilabym tej szkoly jezykowej na zadna inna!! Odpowiedz Link Zgłoś
acepl Re: Znam Richarda 27.01.04, 19:51 Ja również go znam. Prawda, jest niekonwencjonalny, ale kompetencje ma co najmniej wystarczające. Jest z zawodu nauczycielem. Mało który native speaker może to o sobie powiedzieć. Po drugie wcale nie musiał iść do pracy... Zajęcia z nim były po prostu super - inna sprawa, że mi wystarczała tylko rozmowa (czytam i piszę bez najmniejszych trudności, za to z wymową mam ogromne problemy)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nixon Richard, ach Richard... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.01.04, 22:57 Nie znam szczegółów całej sprawy ale o Richardzie uslyszalem zanim jeszcze jego opowieść trafiła do prasy. Tak się złożyło że moj znajomy uczyl sie angielskiego w BB'enie i juz wtedy wspominał o trudnym charakterze jednego z Australijczyków. Poniewaz sprawa zaciekawila mnie, zacząłem drążyc temat i szybko -choć bez zaskoczenia- odkryłem że "charakterystycznym" lektorem był właśnie Richard. Czy to tylko zbieg okoliczności? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech PROFI-LINGUA OSZUKUJE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 00:31 nAWET NIE ZBLIZAJCIE SIE DO TEJ SZKOLY.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnes Re: PROFI-LINGUA OSZUKUJE! IP: *.media4.pl / *.media4.pl 23.01.04, 00:35 masz racje wojciech, ja podaje ich do sadu o alimenty i krzywdy moralne, jestem z toba!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: PROFI-LINGUA OSZUKUJE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 00:36 Mnie wydymali w "Lektorze"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: PROFI-LINGUA OSZUKUJE! IP: *.media4.pl / *.media4.pl 23.01.04, 00:55 w jaki sposob?> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiluk Czy szkoła językowa zatrudniała nielegalnie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.04, 01:33 Witam Jestem zbulwersowany trescią tego artykułu! Byłem słuchaczem w przedmiotowej szkole i mam bardzo pozytywne wspomnienia. Zarówno kadra zarządzająca jak i personel metodyczny czynili wszelkie starania aby sluchacz z zajęć wyniósł jak najwiecej wiedzy i ją utrwalił co w moim przypadku dało korzyści bardzo wymierne!!! Wszelkie formalności były wykonywane bardzo skrupulatnie i dokładnie, co nie pozwala mi wierzyć w zarzutystawiane przez "Richarda" Trzeba spojrzeć na sprawę z innej perspektywy. "Każdy medal ma dwie strony rewers i awers" Spor moze miec charakter sprawy osobistej pomiedzy zarzadem szkoly a lektorem - ktory moze usilowal wymusic wynagrodzenie za "praktykę" na zasadach stsunku pracy, co byłoby sprzeczne z charakterem pojęcia praktyki! W sumie tochyba tyle mam do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moneo Re: Czy szkoła językowa zatrudniała nielegalnie? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.04, 17:56 Jakos mam wrazenie, ze autorka tego postu jest pani Olejnik, wlascicielka rzeczonego Big Bena. Rzucajac publicznie kalumnie na Richarda nie zmieni Pani faktu, ze szkola zatrudniala nielegalnie, lamiac prawo, co zdaje sie odkryly juz stosowne urzedy. A poza tym jak mozna mowic, ze Big Ben to dobra szkola skoro az 4 zatrudnionych przez nia nativow nie zdalo egzaminu? Przeciez ci wlasnie ,,niedouczeni'' nativi uczyli uczniow Big Bena przez ponad 3 miesiace!!! Czyli, co? Przez prawie kwartal uczniowie placili za nieduoczonych native speakerow? Na to wychodzi. Wiec albo szkola lekcewazy swoich klientow albo rzeczywiscie zatrudnia nielegalnie zeby sobie troche zmniejszyc koszty. Jedno z dwojga. Odpowiedz Link Zgłoś
droite CZYM OD WCZORAJ ZAJMUJĄ SIĘ PRZEWALACZE Z BIG BENA 23.01.04, 10:26 Wiecie co od wczoraj robią właściciele BigBena? Siedzą na forum i klepią teksty typu "moja córka była zadowolona z BigBena", "ten Australijczyk był na praktyce i nagle zażądał kasy" (jaka praktyka? sprzedają na plakatach twarz czterdziestoletniego lektora - doświadczonego nauczyciela i potem mówią że to tylko praktyka? - taki bajki to proszę głuchej babci na dobranoc!), "byłem zadowolony z obsługi w bigbenie" itd. Żałość kompletna! I do tego wszystkie tego typu hasła wpisywane są z jednego IP... Oj słabo kombinujecie chłopcy i dziewczęta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iii Re: CZYM OD WCZORAJ ZAJMUJĄ SIĘ PRZEWALACZE Z BIG IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.01.04, 21:51 To ty słabo kombinujesz. Przecież tu nie ma wyszczególnionych numerów IP, tylko sieć, przez którą ktoś jest podłączony do neta. "Żałość kompletna!" Odpowiedz Link Zgłoś
pia_rybka Re: CZYM OD WCZORAJ ZAJMUJĄ SIĘ PRZEWALACZE Z BIG 28.01.04, 18:37 buhahaha ... zabawne może oni nie mają czego robić tylk siedzieć przed komputerem i pisać jakieś bzdurne teksty?? nie wiem może najpierw przemyś to co napiszesz (IP...hehe już ktoś napisał jaki błąd popełniłeś/aś) a tak pozatym to wina chyba nie leży po żadej stronie, może ktoś wyolbrzymia to wszystko?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mustaffa Czy oby Richard na pewno niewinny ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.04, 13:11 Jestem uczniem szkoły jednakże ani z jednymi (Państwo O.) ani z drugimi (Richard) nie mam doczynienia (i chwała). Zastanawiam się jednak, czy Richard ma czyste ręce. ? Założę się, że nawet jeśli jego składki nie były odprowadzane on o tym wiedział (ślepy w karty nie gra), więc zapewne umówili się oni, że napiszą mu, że jest na bezpłatnej praktyce a on weźmie kasę do kieszeni. Potem posprzeczali się o cokolowiek (z tego co mi mówili znajomi z klasy Richarda zdażyło mu się kilka razy zawalić, nie przyjść na zajęcia etc.) więc on im na takie dictum wyjechał "OK. We'll see !". To jest luźna spekulacja. Mnie tam nigdy nikt w BigBenie nie oszukał. Każdy medal ma dwie strony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Chucky's bride Re: Czy szkoła językowa zatrudniała nielegalnie? IP: *.crowley.pl 23.01.04, 19:47 Byłam uczennicą w Big Ben, gdzie uczył Richard, a właściwie nie tylko Richard, bo jeszcze paru obcokrajowców . I co ? Ano kochani Państwo Olejnik stracili nie jednego nauczyciela obcokrajowca, a trzech, i to w tym samym momencie, bo nie uczą oni od 5 stycznia 2004. A co usłyszeli słuchacze? Najpierw, że odwołane zajęcia, bo lektor zachorował, a później , że lepiej mieć na zmianę raz polski lektor a raz obcokrajowiec, a następnie, że musieli wyrzucić tego lektora, bo inne grupy, które z nim miały, skarżyły się na niego. Oczywiście sądzili, iż wszyscy słuchacze to banda matołów i nie wiedzą, co się w szkole dzieje. Jak uważali, iż ten lektor nie jest dobry i należy go wyrzucić, to dlaczego stracili pozostałych dwóch? Też uważali, że lepiej niż kiepscy lektorzy nie uczą, niż żeby zajęcia się nie odbywały, a ludzie tracili pieniądze i czas, bo teraz nie otrzymują tego, co zostało im obiecane? No to macie „tych rzutkich przedsiębiorców”, dla których lektorzy obcokrajowcy odmówili pracy po tym, jak zorientowali się, iż są nielegalnie zatrudnieni.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zniesmaczony 40 Niedobrze mi... IP: *.kointech.com.pl 26.01.04, 12:54 Niedobrze mi, gdy czytam komentarze inernautów. Każdy furiat może na forum wylać swoją żółć nie ważąc słów i nie ponosząc odpowiedzialności za rzucane oszczerstwa. Powiem jedno: byłem słuchaczem Big Bena i może nie wszystko było idealne, ale nie mogę złego słowa powiedzieć o właścicielach firmy. Grzeczni, młodzi ludzie, z których twarzy nie czytam jakoś "przekręciarstwa". Co do rzeczonego Richarda, to był to człowiek... dziwny. Rozmawiałem z nim krótko, ale miałem wrażenie, że mówił sam do siebie... Dziwię się, że Big Ben chciał zatrudnić kogoś, kto ma tak słaby kontakt z otoczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arwena Re: Niedobrze mi... IP: 62.233.177.* 26.01.04, 23:40 Co za bzdury tu niektórzy wypisują co ma do rzeczy czy lektor był dziwny i czy miał słaby kontakt z otoczeniem (a co jak go "rzutcy przedsiębiorcy zatrudniali to tego nie widzieli?), że trudno jest prowadzić firmę, że właściciele są mili, a ktoś tam jest zadowolony, ważne, że ewidentnie człowieka oszukiwali, a teraz jeszcze mówią coś o jakiś bezpłatnych praktykach... Żenada po prostu i zwykłe cwaniactwo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pia Re: Niedobrze mi... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.01.04, 20:09 To prawda, ludzie piszą tu wiele bzdur!! Richard był dobrym lektorem i był przygotowany na lekcje (nie wiem skąd niektórzy wymyślają takie bzdury?) Fakt, że był troche dziwny, ale co to ma do rzeczy??... Swoją drogą to rzeczywiście włascicele wyglądają na bardzo sympatycznych, ale jak ktoś już wspomniał wszysctko ma dwie strony madalu... z 5 nativeów został 1..chyba rzeczywiście coś jest nie w porządku! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczeń Oddajcie moje pieniądze IP: 213.77.20.* 27.01.04, 07:15 Myślałem że szkoła BigBen jest dla uczniów, a okazuje się że jest dla native speakerów którzy się tu szkolą. Zostałem oszukany. Mam nadzieję, że odzyskam pieniądze które zapłaciłem za naukę native speakerów - właściciele obiecywali profesjonalnych nauczycieli, a nie praktukantów i to bardzo słabych, z pięciu został tylko jeden Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grzegorz INFORMACJE Z PIERWSZEJ RĘKI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.04, 19:47 Szkolenia (zwał jak zwał, nawet jeśli było to nielegalne zatrudnienie)nie zaliczyło dwóch lektorów a nie czterech. Pozostałych dwóch (między innymi Colin, z którym miałem zajęcia) czeka na decyzje Urzędu w sprawie zezwolenia na pracę, które - przez kontrolę - zostały "zamrożone". Te informacje uzyskałem bezpośrednio w sekretariacie szkoły - wolałem zapytać wprost, zamiast karmić się plotkami i te plotki powielać, jak wiele osób na tym forum. Wkurza mnie to, że większośc z was nawet nie wie jak ta szkoła wygląda a wypowiadacie się jak eksperci w tematach, o których większośc z was nie ma pojęcia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sinta Re: INFORMACJE Z PIERWSZEJ RĘKI IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 13:22 A jaki jest cel rzekomej "praktyki" czy "szkolenia"? Przecież Richard to nauczyciel z wieloletnim doświadczeniem pracy jako nauczyciel w Australii? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczeń Re: INFORMACJE Z PIERWSZEJ RĘKI IP: 213.77.20.* 30.01.04, 08:48 > Szkolenia (zwał jak zwał, nawet jeśli było to nielegalne zatrudnienie)nie Mam madzieję że szkoła zapłaci mi za to, że szkoliłem Richarda :) > zaliczyło dwóch lektorów a nie czterech. Pozostałych dwóch (między innymi > Colin, z którym miałem zajęcia) czeka na decyzje Urzędu w sprawie zezwolenia na > > pracę, które - przez kontrolę - zostały "zamrożone". Te informacje uzyskałem czyli pracował NIELEGALNIE > że większośc z was nawet nie wie jak ta szkoła wygląda a wypowiadacie się jak wiemy, wiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WKURZONY ZAMKNAC BIG BEN'A!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 01:10 I BEDZIE SPOKOJ... Odpowiedz Link Zgłoś