tomek.sawyer 18.11.09, 21:53 Kupujcie, bo taniej już nie będzie! Sorrki. Myślałem, że artykuł jest sprzed dwóch lat i o deweloperach. Jakoś mi się tak dziwnie skojarzyło. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
czterdziestyiczwarty Wrocławscy lekarze uspokajają: nie panikujmy z ... 18.11.09, 22:45 Skoro lekarz mowi ,ze szczepienie nie zabezpiecza przed zachorowaniem na grype to po co ta cala histeria ze szczepieniami. Poza tym wirusy grypy sa jednymi z najszybciej mutujacych wirusow w przyrodzie i nie ma zadnej gwarancji ,ze szczepionka sporzadzona "przeciw" wirusowi w jego formie sprzed miesiecy bedzie skuteczna w przypadku powstalych w miedzyczasie mutacji tegoz wirusa.Osobiscie nigdy nie szczepilem sie przeciw grypie( i nadal nie zamierzam tego robic) a jednak nie chorowalem na te chorobe conajmniej od 17-stu lat.Wirus przenosi sie w powietrzu i sam fakt ,ze jest sie szczepionym nie znaczy ,ze przestaje sie automatycznie byc potencjalnym nosicielem wirusa tak jak osoby nieszczepione.Ktos chory na grype kichnie na twoje ubranie w tramwaju,autobusie lub sklepie i juz nosisz na sobie wirusa (chociaz nie jestes chory).Ta cala heca ze swinska grypa wyglada mi na globalna manipulacje,ktorej nie zamierzam ulegac. Zwlaszcza ,ze ostatnio pojawiaja sie tez wzmianki o koniecznosci przymusowego zaszczepiania wszystkich przeciw zoltaczce zakaznej typu B (hepatitis B). Znam osoby ktore juz sie temu szczepieniu poddaly i jedna z nich ma teraz powazne problemy zdrowotne zwiazane z niewydolnoscia ukladu trawiennego. Odpowiedz Link Zgłoś
bgwd14 Re: Wrocławscy lekarze uspokajają: nie panikujmy 18.11.09, 22:54 >Ludzie zgłaszają się z drobnymi symptomami przeziębienia, >zamiast >położyć się do łóżka na dwa-trzy dni i leczyć się domowymi >>sposobami: herbatą, paracetamolem i cytryną. Spośród >wszystkich >badanych 85 proc. stanowią tacy właśnie pacjenci Ciekawe, czy pani doktor nie wie, że aby osoby pracujące mogły poleżeć trzy dni w łóżku, muszą mieć zwolnienie lekarskie, które mogą otrzymać, zgłaszając się do przychodni? Nie każdy ma jeszcze urlop, by go wykorzystać na domowe chorowanie bez wizyty u lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felippe_k Re: Wrocławscy lekarze uspokajają: nie panikujmy IP: 188.33.179.* 18.11.09, 23:26 Heh, faktycznie, ignorancja pierwsza klasa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: Wrocławscy lekarze uspokajają: nie panikujmy 18.11.09, 23:19 Zwlaszcza ,ze ostatnio pojawiaja sie tez wzmianki o koniecznosci przymusowego zaszczepiania wszystkich przeciw zoltaczce zakaznej typu B (hepatitis B). Znam osoby ktore juz sie temu szczepieniu poddaly i jedna z nich ma teraz powazne problemy zdrowotne zwiazane z niewydolnoscia ukladu trawiennego. niewydolnosc układu trawiennego nazywa się ... sraczka, bajkopisarzu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Re: Wrocławscy lekarze uspokajają: nie panikujmy IP: *.chello.pl 19.11.09, 01:28 "Ludzie zgłaszają się z drobnymi symptomami przeziębienia, zamiast położyć się do łóżka na dwa-trzy dni i leczyć się domowymi sposobami: herbatą, paracetamolem i cytryną." No sorry ale niektórzy pracują - i żeby się położyć potrzebują zwolnienia??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alina Re: Wrocławscy lekarze uspokajają: nie panikujmy IP: *.chello.pl 19.11.09, 01:34 Ludzie jak do MediaMarktu na promocję się rzucili do przychodni a wszystko przez nagonkę mediów... Teraz przypadki z lekkim katarem, już osłabione przeziębieniem łatwo złapią w takiej przychodni coś poważniejszego i epidemia gotowa... W przychodni to się można tylko zarazić :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zalezna od nfz Re: Wrocławscy lekarze uspokajają: nie panikujmy IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.11.09, 10:47 no dobrze, ale jak przeziebieni czy chorzy na zwykla grype, niech tyłki trzymaja w domach, a nie chodza (jak to zawsze w Polsce w zwyczaju!!!) do pracy, jezdza tramwajami tylko po to zeby zarazac innych a sobie "przenaszic" chorobe i w efekcie dostac zapalenia płuc. to głupota z goraczka i megakatarem pracowac - ani z niego pracownik ani chory. wiec zeby nie narazac innych i nie kichac i siapac im w [pracy ida po zwolnienie, bo inaczej jak przedpiscy zauwazyli nie mozna "polezec 3 dni z sokiem malinowym" Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: Wrocławscy lekarze uspokajają: nie panikujmy 19.11.09, 15:56 w normalnym kraju pracownik gdy jest chory dzwoni do pracy i mówi, że nie przychodzi - lekarz nie ma tam nic do czynienia ze zwolnieniami dopiero przy dłuższej nieobecności jest potrzebne zwolnienie od niego no, ale tu jest polska Odpowiedz Link Zgłoś
osmiol Obdurnienie nie zna granic 19.11.09, 02:06 więc po kolejnych ogłupionych narodach przyszedł czas i na nas. Jakieś dwa miesiące temu przewaliła się fala histerii po Wielkiej Brytanii, gdzie wydawano wiaderka Tamiflu i Relenzy każdemu z kaszlem i temperaturą ponad 38 stopni. Po czasie szleństwo opadło, jednak zbliża się fala idiotyzmu ze szczepieniami. Oczywiście nienormalną sytuacją jest, że po 3 dni wolnego z powodu choroby należy przynosić kwit do pracy od lekarza. W UK do 7 dni można się samemu zwolnić i już. Wszystko jest jednak kwestią organizacji pracy. Bajki lekarskie o 15 minutach do wypisania druczku zwolnienia trafią jedynie do analfabetów.Większość "umierających" z powodu kaszlu to dzieci i dziadki, więc żadnych zwolnień im nie potrzeba. W ogóle sens wizyty u lekarza w takiej sytuacji jest bliski zeru. Temperaturę można sobie zmierzyć samemu, a bóle mięśni, kaszel i ogolne osłabienie to objawy subiektywne i nie trzeba napluć i nakichać na lekarza, żeby uwierzył. Po prostu człowiek pracujący powinien móc podnieść telefon, zadzwonić do przychodni , podać dane osobowe i pracodawcy, a po zwolnienie wysłać sąsiada, kochanka lub znajomego filatelistę. Cóż wielkiego się stanie jak trochę ludzi nadużyje tej możliwości? Kilkudniowych zwolnień ZUS nie kontroluje , bo i po co. A jak się pacjent doczołga do przychodni , to akurat mu gorączka się znormalizuje, bo 2 godziny wcześniej łyknął sobie ibuprofen.I co? Nie dostanie zwolnienia? Największy problem to wzajemne opluwanie i obkichiwanie w poczekalni, wymiana i rozprzestrzenianie wszelkich typów wirusów grypy, paragrypy itp. W Anglii był w szczycie histerii ZAKAZ łażenia do przychodni z objawami przeziębienia z oczywistych powodów epidemiologicznych.U nas jak zazwyczaj od d.. strony - kto ma katar ten pędzi do przychodni. Kolejna bzdura - niestety również organizacyjna - po cholerę stać w kolejce do rejestracji?Zarejestrowanie przez telefon trwa minutę, więc 2 panie rejestratorki w przychodni obsługującej nawet z 10tys populacji mogą w ciągu 3 godzin zarejestrować ponad 300 osób. To akurat tyle ile może przyjąć dziennie 7 - 8 lekarzy.I właśnie tylu obsługuje taką populację. Problem w tym,że z jednej strony ktoś nie umie obsługiwać telefonu i zmienić nawyków sprzed 30 lat - w komunie ludzie stawali w kolejce po "numerki" o 5 rano pod przychodnią, a z drugiej strony upośledzenie w pracy mózgów obywateli uniemożliwiają im zrozumienie,że można się umówić na konsultację lekarską powiedzmy na 16.20, przyjść o 16.15 i wyjść od lekarza o 16.30. Polak lubi sobie posiedzieć w przychodni i ponarzekać ,że jest kolejka i tłum, który sam stworzył. I wreszcie ostatni idiotyzm to permanentne oczekiwanie antybiotyku, ktorego oczywiście nie kupi się bez recepty, więc trzeba gnać do lekarza i z gotową ciętą ripostą czekać na jego oświadczenie,że antybiotyk niepotrzebny. Uważam,że wystarczy wprowadzić odpłatność za konsultacje w podstawowej opiece zdrowotnej w kwocie powiedzmy 20zł i od razu się rozluźni. Dziadek przyjdzie po receptę powtórkową na 8 branych regularnie leków raz w miesiącu a nie 8 razy( emeryturę wypłaca się w Polsce raz w miesiącu), zakatarzeni zastanowią się czy na prawdę lekarz musi im mierzyć temperaturę i oglądać gardło, a Ci co potrzebowaliby zwolnienia mogą poprosić o nie przez telefon , jak wspomniałem wyżej. Nikt z powodu tych 2 dych nie zbiednieje specjalnie. Proste rozwiązanie jednak zazwyczaj okazują się niewykonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sprawiedliwy Re: Obdurnienie nie zna granic IP: *.wroclaw.mm.pl 19.11.09, 07:32 osmiol błagam Cię, zostań prezydentem, serio. Dawno nie czytałem tak sensownego posta! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obik Re: Obdurnienie nie zna granic IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.11.09, 08:12 wszystko sprowadza się do tego że ludzie to idioci podatni na manipulację i panikę, sami sobie więcej krzywdy robimy masowo branymi antybiotykami, lekami przeciwbólowymi i innymi świństwami niż te wszystkie wirusy grypy razem wzięte. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc portalu Re: Obdurnienie nie zna granic IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.11.09, 15:28 osmiol, długie to było, ale trafne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek Re: Obdurnienie nie zna granic IP: *.128.107.226.static.crowley.pl 19.11.09, 16:40 Osmiol, nadajesz się na Ministra Zdrowia, albo głównego epidemiologa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uhn wszystko pieknie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.11.09, 16:53 tylko ze w Polsce jakby mozna bylo zadzwonic z domu ze sie jest chorym bez potrzeby przedstawiania kwitku od lekarza to 75% moich rodakow nie fatygowalaby sie do pracy :-DDD Odpowiedz Link Zgłoś
nomina Odpłatność - tak, ale... 19.11.09, 20:20 Osmiol, teoretycznie masz rację, ale... Polska "nie uznaje" wielu przewlekłych, prowadzących do okaleczenia i bardzo bolesnych chorób. W efekcie człowiek musi się przejść po kilku-kilkunastu lekarzach, żeby uzyskać jakąś pomoc. Odpłatność - tak, ale tylko pod warunkiem, że będzie ona zwracana za wizytę, podczas której "pomoc" ograniczy się do burknięcia "nie wiem, co pani jest", "pani już nic nie pomoże" [przy czym jeszcze nic nie zrobiono poza badaniem moczu i czasem USG], "medycyna nie zna takich przypadków" [gdy cały cywilizowany Zachód ma i procedury diagnostyczne, i leczenie]. Odpowiedz Link Zgłoś
osmiol Proszę o poradę 20.11.09, 00:17 Co to znaczy "zwracana"? Kto ma zwracać pieniądze za udzieloną usługę? Zapisujesz się do lekarza, którego chcesz odwiedzać w sprawie swojego leczenia. Są choroby nieuleczalne, są sytuacje, kiedy lekarz nie wie co Ci jest, ale wie co należy zrobić dalej.Jeśli nie potrafi poprowadzić dalszego postępowania - idziesz do innego lekarza.Proste. Jeśli adwokat czy murarz nie są w stanie zaradzić Twojemu problemowi to oczekujesz,że za swoją konsultację nie wezmą od Ciebie pieniędzy? I dobrze radzę - nie zachwycaj sie Zachodem, bo tam pracują tacy sami lekarze i leczą ludzi chorujących na to samo co w Polsce. Poza tym sugeruję zwrócić uwagę,że pisałem o odpłatności ryczałtowej za udzielenie pojedynczej usługi, a nie prywatyzacji opieki zdrowotnej (choć zdecydowanie uważam,że powinno tak się stać i to jak najszybciej).W sytuacji pełnej odpłatności za udzielone porady możesz być spokojna(-ny?) - jak zapłacisz, to dostaniesz skierowania na takie badania , jakie sobie zażyczysz i tylko fantazja i zasobność portfela ograniczy pomysłowość. Proponuję konkretne rozwiązanie w obecnym chorym systemie blokującym dostęp do pomocy lekarskiej poprzez mnóstwo zbytecznych porad. Odpowiedz Link Zgłoś