ziemek69
30.11.09, 10:31
30 lat mieszkałem na Sępolnie i jeśli ludzie wtedy protestowali przeciwko
budowie to OK- było mało samochodów i można ich winić za brak przewidywania.
dziś, gdy czasem przejeżdżam przez Mickiewicza to współczuję tym, co tu
pozostali. Uliczki jak np. Głowackiego (łącznik między Mickiewicza a
Partyzantów)czy Kosynierów nie nadają się do takiego natężenia ruchu. Ekologom
proponuję się puknąć w głowę i zastanowić się, czy my żyjemy dla żabek?
Niech je sobie poprzenoszą poza tereny zabudowane- ludzi trochę trudniej
przesunąć z domami i ulicami za miasto! Ile szkód w ekosystemie jest
powodowanych przez ruch przez centrum. Ile ginie ludzi na ulicach przez
wieczny pośpiech ludzi spowodowany nadrabianiem stania w korkach. Trochę
logiki nie zaszkodzi.