Dodaj do ulubionych

W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o k...

02.12.09, 09:26
Przede wszystkim to religia jako przedmiot powinna zniknąć z szkoły!
Obserwuj wątek
    • snapekk W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o k... 02.12.09, 09:46
      Śmieszny jest fakt, że takim ludziom z "czernastki" jak opisywana
      powyżej parka wydaje się, że wystarczy podchwycić popularny medialny
      temat, wystosować pisemko podpisane przez kilka osób i narobić
      troche szumu.

      Ciekawe jest to, że wyżej opisywane dzieciaki (tak dzieciaki)
      opisują się jako bierzmowani ateiści, którzy występują w obronie
      tolerancji i innych wyznań. Jak dla mnie to te ledwo skończone 18-
      lat uderza niektórym do głowy a pierwszym sposobem na okazanie
      swojej dorosłości jest sprzeciw rodzicom i wierze katolickiej, w
      której się wychowywano.

      Ateizm i obrona swobody wyznania nie ma tu niestety nic do tego. Nie
      biore tu pod uwagę swojego zdania na temat krzyży w szkołach, bo
      jest to dużo bardziej skomplikowane niż "nie, bo nie!". No cóż udało
      im się zaistnieć, będzie czym się chwalić.

      Zawsze niecierpliwością czekam na wszelkie informacje
      o "czternastce", moim liceum, a tu taki gniot... żenada.

      /Absolwent'03
      • Gość: Marcoman66 Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.ibd.gtsenergis.pl 02.12.09, 09:55
        Gratuluję wypowiedzi! A i jeszcze jedno chyba autor artykułu nie chodził do
        "czternastki"- bo to nie Włoszka mieszkająca w Finlandii - tylko Finka
        mieszkająca we Włoszech. i tak właśnie manioulacja "mas mediów" manipiluje i w
        dodatku tymi niby laureatami...
        • Gość: zenek [...] IP: 67.159.5.* 02.12.09, 11:59
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • pavle Jakub, uczeń drugiej klasy, myli się bardzo. 02.12.09, 12:28
            > - Polska to kraj katolicki, więc krzyże w klasach to rzecz
            > normalna.

            Drogi Jakubie, uczniu drugiej klasy, Polska jest krajem świeckim,
            a nie "katolickim".

            To elementarne. Ja wiem, że krzyże w każdej klasie do której
            dotychczas Jakub uczęszczał, mogły wywołać u Niego wrażenie,
            że Polska jest krajem wyznaniowym. Ale to tylko wrażenie.
            • lai21 Re: Jakub, uczeń drugiej klasy, myli się bardzo. 02.12.09, 13:47
              > Drogi Jakubie, uczniu drugiej klasy, Polska jest krajem świeckim,
              > a nie "katolickim".

              niestety dla ciebie, ale jednak katolickim.
              • Gość: Maszin84 Re: Jakub, uczeń drugiej klasy, myli się bardzo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 13:56
                Ja bym się takimi brakami w wiedzy nie afiszował. Ale i tak nie dowiemy się kim
                jesteś, bo internet zapewnia Ci anonimowość, prawda? Czyli to żaden wstyd. Ale
                ja sam przed sobą bym się wstydził...
                • lai21 Re: Jakub, uczeń drugiej klasy, myli się bardzo. 03.12.09, 09:34
                  Gość portalu: Maszin84 napisał(a):

                  > Ja bym się takimi brakami w wiedzy nie afiszował. Ale i tak nie dowiemy się kim
                  > jesteś, bo internet zapewnia Ci anonimowość, prawda? Czyli to żaden wstyd. Ale
                  > ja sam przed sobą bym się wstydził...

                  no chyba bardziej twoi rodzice powinni sie wstydzic ze wydali cie na swiat
              • luni8 Re: Jakub, uczeń drugiej klasy, myli się bardzo. 02.12.09, 19:26
                Jest drobna różnica między krajem katolickim a krajem zamieszkałym przez większość katolicką.
                PL póki co jest tym drugim.
            • andrzejto1 świeckim czy obojętnym wyznaniowo? a tolerancja? 02.12.09, 15:25
              pavle napisał:

              > > - Polska to kraj katolicki, więc krzyże w klasach to rzecz
              > > normalna.
              >
              > Drogi Jakubie, uczniu drugiej klasy, Polska jest krajem świeckim,
              > a nie "katolickim".
              >
              > To elementarne. Ja wiem, że krzyże w każdej klasie do której
              > dotychczas Jakub uczęszczał, mogły wywołać u Niego wrażenie,
              > że Polska jest krajem wyznaniowym. Ale to tylko wrażenie.

              Świeckim czyli jakim?? Bo mi się wydaje że neutralnym wyznaniowo. Zresztą jest
              to zapisane w konstytucji.
              Bo to jest spora różnica. Kraj świecki neguje religię jako taką, a neutralny
              wyznaniowo nie dyskryminuje z powodu wyznawanej religii. Różnica jest dosyć
              spora ale jakoś ci potencjalni laureaci olimpiad na lekcji etyki tego nie
              przerobili.
              Więc tolerancją jest akceptowanie krzyża wiszącego w klasie. Jak również symboli
              innych religii których wyznawcy uczęszczają do tej szkoły. Nawet symbol
              ateistów, jeśli takowy posiadają może wisieć.
              To jest właśnie tolerancja. Akceptowanie różnic pomiędzy ludźmi. Zakazywanie
              wieszania symboli religijnych jest wyrazem NIETOLERANCJI.
              • zlosnik84 Re: świeckim czy obojętnym wyznaniowo? a tolera 02.12.09, 16:04
                Otóż to. Polska konstytucja nie mówi niczego o zakazywaniu wieszania
                symboli religijnych w szkołach. Mówi o neutralnosci wyznaniowej,
                czyli o równym traktowaniu ludzi o róznych wyznaniach. Tak wiec
                jesli większosci uczniów i ich rodziców jest katolikami i życzą
                sobie mieć krzyże w szkołach to moga je miec. Konstytucja tego nie
                zabrania. Zatem ta "grupa" ośmiu uczniów, ktorych krzyż drażni
                próbuje sterroryzować własnym ateistycznym czy jakimś innym
                światopoglądem katolicką większosc. Zwyczajnie brak im gustu i
                smaku, za to nie brak tupetu i bezczelnosci.
                • Gość: Piotr Interesująca teoria IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 16:18
                  w jej myśl, możemy wieszać krzyże gdzie się da, bo jest nas więcej (demokracja=prawo większości), ateiści mogą wywieszać ewentualnie swoje insygnia (nie ma ich, więc sprawa łatwa=pusta ściana) - pytanie czy ktoś słyszał o takim przypadku? I jak ktoś słusznie zauważył tylko ateiści podnoszą raban. Ciekaw jestem co by było, gdyby nagle swoich praw zaczęli dochodzić wyznawcy:
                  - animizmu
                  - bahaizmu
                  - buddyzmu
                  - chondogyo
                  - dźinizmu
                  - islamu
                  - jazydyzm
                  - judaizmu
                  - mandeizmu
                  - manicheizmu
                  - mazdaizmu
                  - mazdakizmu
                  - mitraizmu
                  - hinduizmu
                  - kaodaizmu
                  - konfucjanizmu
                  - scjentolodzy
                  - rastafarianie
                  - santerii
                  - szintoizmu
                  - taoizmu
                  - zaratusztrianizmu

                  To dopiero byłby test wiarygodności polskich katolików, ścian by w szkołach zabrakło :)
                  • Gość: Ja Mamy demokrację IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 18:07
                    Niech zagłosuj i już. Wielka mi sprawa czy mniej czy więcej niż 50% będzie
                    chciała, żeby były jakieś znaki czy nie.
                  • ouimet Re: Interesująca teoria 02.12.09, 21:36
                    Gość portalu: Piotr napisał(a):

                    Ciekaw jestem co b y było, gdyby nagle swoich praw zaczęli dochodzić wyznawcy:
                    > - animizmu
                    > - bahaizmu
                    > - buddyzmu
                    > - chondogyo
                    > - dźinizmu
                    > - islamu
                    > - jazydyzm
                    > - judaizmu
                    > - mandeizmu
                    > - manicheizmu
                    > - mazdaizmu
                    > - mazdakizmu
                    > - mitraizmu
                    > - hinduizmu
                    > - kaodaizmu
                    > - konfucjanizmu
                    > - scjentolodzy
                    > - rastafarianie
                    > - santerii
                    > - szintoizmu
                    > - taoizmu
                    > - zaratusztrianizmu
                    >
                    > To dopiero byłby test wiarygodności polskich katolików, ścian by w szkołach
                    zabrakło :)


                    To u Nas takowe funkcjonuja? I to jeszce w ilosciach...przeliczalnych?np:1
                    symbol religijny na 100 uczniow danego wyznania/religii ?

                    Z twojego wykazy niektorzy nawet dziurki w scianie na szpileczke nie mogli by
                    uczynic...Wiec "szlifuj helm" i dumaj...
                    • Gość: Piotr Polecam lekturę definicji S A R K A Z M IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 21:42
                      bo jak widać nie tylko niszowe religie są Ci obce :)
                      • Gość: g Re: Polecam lekturę definicji S A R K A Z M IP: *.legnica.vectranet.pl 03.12.09, 22:18
                        nie mieszaj sekt z religiami;


              • wj_2000 Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! 02.12.09, 16:38
                To mądre zdanie.
                Tak jak nie ma symetrii (równouprawnienia) pomiędzy, przykładowo:
                chorowaniem na gruźlicę, chorowaniem na Aids, bycie zdrowym,
                chorowaniem na padaczkę, etc., tak nie ma symetrii pomiędzy,
                przykładowo: katolicyzmem, hinduizmem, ateizmem, czy
                prawosławiem.
                Kraj, który nie chce wyróżniać żadnej religii powinien wyróżniać
                ateizm. Skoro nie godzimy się tolerować żadnej choroby, to
                preferujemy zdrowie.
                Albo mamy człowieka chorego (na jedną z bardzo licznych chorób),
                albo zdrowego.
                Albo mamy kraj skłaniający się do jakiejś religii, albo kraj
                świecki.
                • Gość: Ja Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 18:05
                  Ateizm też jest jedna z chorób, to oczywiste. Wystarczy posłuchać jak fanatyczni
                  są ateiści.
                  • Gość: 4g63 Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 18:30
                    ty jesteś fanatyczny ateizm nie jest religią, oznacza jedynie brak wyznawania religi i nic więcej, to wymyślili katolicy tak jak pogan, czyli ludzi którzy nie poddawali się presji kościoła i których palono za to na stosie, może dowiedz się najpierw skąd w twojej głowie ten katolicki syf się wziął a potem coś pisz bo śmieszny jesteś, ateizm jest określeniem na brak wyznawania wiary, człowiek jak się pojawił na ziemi, to nie miał żadnej religii, i to właśnie był ateista, potem ci ateiści cwaniacy tacy jak ty zaczęli wymyślać religie żeby zaszczuć ludzi i mieć narzędzie/bicz na nich i jeszcze żeby ukryć swoje świństwa
                    • Gość: Ja Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 18:36
                      Ateizm opiera się na wierze w to, że Bóg nie istnieje.

                      Jest jeszcze możliwość, że ktoś uważa, że Bóg albo istnieje albo nie istnieje i
                      Ci ludzie nie opierają się na wierze.

                      Fanatycy ateizmu są dużym zagrożeniem dla normalnych ludzi.
                      • unhappy Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! 02.12.09, 18:43
                        Gość portalu: Ja napisał(a):


                        > Fanatycy ateizmu są dużym zagrożeniem dla normalnych ludzi.

                        Fanatycy generalnie są groźni - wszystko jedno jakiego wyznania. Akurat ateizmu
                        bym tu nie preferował szczególnie.
                        • unhappy Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! 02.12.09, 18:53
                          unhappy napisał:

                          > Gość portalu: Ja napisał(a):
                          >
                          >
                          > > Fanatycy ateizmu są dużym zagrożeniem dla normalnych ludzi.
                          >
                          > Fanatycy generalnie są groźni - wszystko jedno jakiego wyznania. Akurat ateizmu
                          > bym tu nie preferował szczególnie.

                          Trochę rozszerzę wypowiedź. Taki ateista nie wierzy w karę po śmierci. W nagrodę
                          też nie więc chyba trudniej mu w imię idei pozagrobowej powędrować pod lufy
                          karabinów. Z drugiej strony brak kary PO oznacza pewną dowolność - jak już
                          drastycznie napsocił to może psocić dalej. Wszak pozadoczesnej kary nie ma.

                          Wiara to niezły fenomen, bo pozwala z uśmiechem na twarzy udać się w kamizelce z
                          semtexu w zaświaty. To musi być naprawdę wiara bez wątpliwości, choć z
                          racjonalnego punktu widzenia nazwałbym to zwykłym świrem.

                          Chyba obojętne jakiego wyznania jest świr skoro już zaczął świrować. Europa
                          (generalnie) z mordowaniem niewiernych dała sobie jako tako radę. Koledzy z
                          innych wyznań mają jeszcze kilkaset lat do nadrobienia. A ateiści? Ci zawsze
                          byli podejrzani :D
                        • Gość: Ja Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 19:25
                          Mówię tu o fanatykach ateizmu, bo z tego co słyszę kilka osób chce decydować za
                          wszystkich.
                          • maszin84 Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! 02.12.09, 19:32
                            Gość portalu: Ja napisał(a):

                            > Mówię tu o fanatykach ateizmu, bo z tego co słyszę kilka osób chce decydować za
                            > wszystkich.

                            A jak nazwiesz decyzję o czyimś wyznaniu zanim będzie miał szansę się
                            sprzeciwić? Mówię o chrzcie. Ktoś już kiedyś, nie raz, podjął za mnie decyzję. A
                            decyzje te były wymuszane przez pewną instytucję, oraz społeczeństwo przez nią
                            ogłupione.
                            • Gość: greg0.75 Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! IP: *.net.autocom.pl 02.12.09, 19:38
                              Rozumiem, że masz pretensje do swoich rodziców, ale tak je wywlekać publicznie? Jeszcze przeczytają i będzie im przykro...
                              • maszin84 Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! 02.12.09, 19:57
                                Gość portalu: greg0.75 napisał(a):

                                > Rozumiem, że masz pretensje do swoich rodziców, ale tak je wywlekać publicznie?
                                > Jeszcze przeczytają i będzie im przykro...

                                Nie mogę mieć do nich pretensji. Dobrze zdawali sobie sprawę, że inna decyzja
                                prawdopodobnie miałaby przykre dla mnie konsekwencje, w postaci odrzucenia przez
                                grupę rówieśniczą, co dla 8-latka jest ciężkim przeżyciem. Pretensje mam do
                                instytucji, która doprowadziła do tak chorego systemu.
                            • Gość: Ja Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 19:49
                              No to musisz mieć pretensje do rodziców.
                              Choć szczerze mówiąc, jeśli jesteś ateista nie powinno mieć to dla Ciebie
                              żadnego znaczenia.
                              • maszin84 Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! 02.12.09, 20:03
                                Gość portalu: Ja napisał(a):

                                > No to musisz mieć pretensje do rodziców.
                                > Choć szczerze mówiąc, jeśli jesteś ateista nie powinno mieć to dla Ciebie
                                > żadnego znaczenia.

                                Jak już wyżej napisałem, nie mam do nich pretensji. A obchodzi mnie to o tyle,
                                że nacisk społeczny doprowadził do uczynienia mnie wyznawcą konkretnej wiary bez
                                mojej wiedzy i woli, no i czyni mnie kolejną owieczką w statystykach. Co do
                                apostazji, rozważam to i prawdopodobnie się podejmę. Tylko że nie wystarczy iść
                                do księdza i poprosić o wypisanie.
                                • Gość: Ja Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 20:08
                                  A ja dalej uważam, że Twoi rodzice spokojnie mogli Cię nie ochrzcić. Mam
                                  znajomych, którzy nie zostali ochrzczeni mimo, że podlegali takim samym
                                  naciskom. Znam też wyznawców innych religii mimo jak twierdzisz nacisków
                                  społecznych.
                                  • maszin84 Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! 02.12.09, 20:20
                                    Gość portalu: Ja napisał(a):

                                    > A ja dalej uważam, że Twoi rodzice spokojnie mogli Cię nie ochrzcić. Mam
                                    > znajomych, którzy nie zostali ochrzczeni mimo, że podlegali takim samym
                                    > naciskom. Znam też wyznawców innych religii mimo jak twierdzisz nacisków
                                    > społecznych.

                                    A ja znam wiele przypadków dyskryminacji z mediów, z okresów wczesnych lat 90,
                                    kiedy to chodziłem do podstawówki. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że jeżeli nie
                                    ochrzczę dziecka to być może narażę je na szykany. Jak wiadomo, dzieci potrafią
                                    być okrutne, szczególnie podburzone przez rodziców. Także moja decyzja o
                                    chrzczeniu, albo nie, będzie starannie przemyślaną decyzją. Trzeba będzie
                                    zaobserwować otoczenie. Kiedyś było to trudniejsze, szczególnie że w moim
                                    przypadku były też naciski ze strony rodziny wiadomego wyznania. Przy chrzcie
                                    nie decydujesz o swoim wyznaniu, tylko o dobrze dziecka. Ja mam znajomego
                                    mulata, który był gnębiony i szykanowany. Sytuacja dzieci w latach 90-tych nie
                                    różniła się wiele. Teraz czasy są bardziej tolerancyjne. Nie zaprzeczysz chyba
                                    jednak, że do wielu chrztów dochodzi tylko i wyłącznie przez naciski społeczne.
                                    Tylko czy to jest normalne? Chrzczenie dzieci w wieku kilku miesięcy?
                                    • kamilius1 Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! 04.12.09, 08:52
                                      Jestem ciekaw - apostazja to jest płatna? Bo te cwaniaki w sutannach teraz za
                                      wszystko słono sobie liczą...
                                      • maszin84 Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! 04.12.09, 11:48
                                        www.apostazja.pl/jak.html
                                        Tutaj masz opisane krok po kroku. O wpłacie nic nie ma mowy. Jeżeli usłyszałbym
                                        od klechy że mam zapłacić za wypisanie się z krk, prawdopodobnie straciłbym
                                        panowanie nad sobą.
                                        • kamilius1 Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! 04.12.09, 12:26
                                          I całe szczęście.

                                          Dzięki za link
                                          • kamilius1 Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! 04.12.09, 12:30
                                            Przy okazji - dokonujący apostazji to 'odstępca'. Nie ma to jak pozytywnie
                                            nacechowane określenia ;)
                      • Gość: OjciecWicedyrektor Fanatycy ateizmu są dużym zagrożeniem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 18:44
                        jak każdy fanatyzm, także katolicki :)
                      • Gość: 4g63 Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 22:18
                        > Ateizm opiera się na wierze w to, że Bóg nie istnieje.

                        ty też jesteś ateistą bo wierzysz w to że x-men nie istnieje, lub cokolwiek innego, baba jaga, św mikołaj, czy kogo tam sobie wymyślisz, więc jesteś ateistą boga sobie można wymyślić jakiego się chce to twój problem że wymyśliłeś sobie boga i w niego wierzysz, ateizm to filozofia a nie wiara a tym bardziej nie religia głupcze
                        • Gość: Ja Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 22:33
                          Ateizm nie polega na niewierzeniu, tylko na wierzeniu w nieistnienie.

                          Ja nie wierzę w nieistnienie x-mena. Nawet nie wiem co to x-men.

                          Jedynie agnostycyzm nie opiera się na wierze.
                      • kamilius1 Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! 03.12.09, 13:23
                        Gość portalu: Ja napisał(a):

                        > Ateizm opiera się na wierze w to, że Bóg nie istnieje.
                        >
                        > Jest jeszcze możliwość, że ktoś uważa, że Bóg albo istnieje albo nie istnieje i
                        > Ci ludzie nie opierają się na wierze.
                        >
                        > Fanatycy ateizmu są dużym zagrożeniem dla normalnych ludzi.

                        Głupoty piszesz. Ateiz to nie jest wiara, że Boga nie ma - to brak wiary, że Bóg
                        (jakikolwiek) istniej, ponieważ nie zostało to dowiedzione empirycznie.
                        Ciekawostka - wiesz, że Rzymianie oskarżali wczesnych chrześcijan o ateizm,
                        ponieważ nie wyznawali oni ich bogów?

                        O ateizm oskarżano każdego, kto wierzył w 'fałszywych' bogów, nie wierzył w
                        żadnych lub głosił poglądy będące w konflikcie z obowiązującymi religiami (radzę
                        sprawdzić Wikipedię)
                  • Gość: nikt Re: Zdrowie jest jedno, a chorób tysiące! IP: 156.17.58.* 04.12.09, 12:43
                    nie mniej od zwolenników Ojca Dyrektora...
          • Gość: zzzz Re: czarni gwalciciele precz ze szkol! IP: *.acn.waw.pl 02.12.09, 14:06
            Dopoki bedzie na to spoleczne przyzwolenie, a z religia w szkolach
            zanosi sie na to, ze jeszcze dlugo to potrwa. Przeciez sami z zycia
            w luksusach nie zrezygnuja. Trzeba bedzie ich pedzic i wieszac na
            latarniach, jak to robiono we Francji.
            • zlosnik84 Re: czarni gwalciciele precz ze szkol! 02.12.09, 16:11
              Tak, Francja ma w tym niejakie doświadczenie. Teraz co prawda
              francuzów leją islamscy imigranci (ale to przecież tylko "uliczne
              zamieszki"). Chrzescijaństwo jest mocno zakorzenione w polskiej
              tożsamości, mamy tu do czynienia z tysiacletnią tradycją. Lewicowa
              tradycja państwa "neutralnego światopoglądowo" (mówiąc wprost
              państwa promującego ateizm) ma w Polsce tradycje zaledwie
              kilkudziesiecioletnią i tak się akurat składa, że tych lat wiekszosc
              Polaków nie wspomina zbyt dobrze. Zatem katolicyzm się obroni, jest
              w defensywie, to prawda, ale nie z takich opałów wychodził obronną
              ręką. Możesz sobie toczyć pianę, nic to nie da...
              • gorol22 Re: czarni gwalciciele precz ze szkol! 02.12.09, 16:50
                zlosnik84 napisał:

                > Tak, Francja ma w tym niejakie doświadczenie. Teraz co prawda
                > francuzów leją islamscy imigranci (ale to przecież tylko "uliczne
                > zamieszki"). Chrzescijaństwo jest mocno zakorzenione w polskiej
                > tożsamości, mamy tu do czynienia z tysiacletnią tradycją. Lewicowa
                > tradycja państwa "neutralnego światopoglądowo" (mówiąc wprost
                > państwa promującego ateizm) ma w Polsce tradycje zaledwie
                > kilkudziesiecioletnią i tak się akurat składa, że tych lat
                wiekszosc
                > Polaków nie wspomina zbyt dobrze. Zatem katolicyzm się obroni,
                jest
                > w defensywie, to prawda, ale nie z takich opałów wychodził obronną
                > ręką. Możesz sobie toczyć pianę, nic to nie da...
                Ha Ha!Tysiącletnia tradycja chrześcijaństwa w
                Polsce to mit powtarzany ku uciesze niewykształconych ludzików.
                Jeszcze w 17 wieku większość ludu wyznawało kulty pogańskie a tylko
                klasa panująca była katolicka (Poczytaj żródła historyczne)
                Lud nawracano siłą nie mówiąc o "TRADYCJACH" przejętych przez
                chrześcijaństwo. Chrześcijaństwo jest tak dalekie od swoich korzeni
                jak Homo sapiens od Homo erectus.
                Państwo Polskie jest neutralne światopoglądowo i takie ma
                pozostać !!!!! W przestrzeni publicznej nie powinno być
                faworyzowania jakiejkolwiek ideologi (A takim jest religia)
                Brawo młodzież ! Ktoś musi zacząć , choć właśnie ogłoszono , że
                ocena z religi na świadectwie jest zgodna z
                konstytucją !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: 4g63 Re: czarni gwalciciele precz ze szkol! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 18:32
                  kościół z polski trzeba przepędzić i to jak najszybciej, inaczej długo jeszcze ten kraj będzie grzązł w średniowiecznym bagnie
                • Gość: greg0,75 Re: czarni gwalciciele precz ze szkol! IP: *.net.autocom.pl 02.12.09, 19:56
                  > Ha Ha!Tysiącletnia tradycja chrześcijaństwa w
                  > Polsce to mit powtarzany ku uciesze niewykształconych ludzików.

                  ??? - chrześcijaństwo pojawiło się w (Mało)Polsce w wieku IX, pod koniec X zostało oficjalną religią panującej dynastii (stąd te tysiąc lat). Masowe zaprowadzenie chrześcijaństwa trwało kolejne stulecia, ale w tekście:

                  > Jeszcze w 17 wieku większość ludu wyznawało kulty pogańskie a tylko
                  > klasa panująca była katolicka (Poczytaj żródła historyczne)

                  Walnąłeś się gdzieś tak o trzy stulecia (z wyłączeniem obecnego Warmińsko - Mazurskiego). Jak znasz źródła historyczne twierdzące co innego, to bądź uprzejmy je podać.

                  > Państwo Polskie jest neutralne światopoglądowo i takie ma
                  > pozostać !!!!! W przestrzeni publicznej nie powinno być
                  > faworyzowania jakiejkolwiek ideologi (A takim jest religia)

                  Owszem, zgodnie z konstytucją: "Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, (ale) zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.". Co więcej zaraz w następnym punkcie stoi, że władze mają z kościołami / związkami wyznaniowymi "współdziałać dla dobra wspólnego". (art 25).
                  Jak widać, TK uznał, że owo współdziałenie powinno dotyczyć również zagwarantowanego w art. 53 "prawa do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami"
                  • kamilius1 Re: czarni gwalciciele precz ze szkol! 04.12.09, 12:58
                    To prawda. Jednak Artykuły 48 i 53 są bardzo ciekawe. Jak powiedziałeś, 'Rodzice
                    mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i
                    religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się
                    odpowiednio.'
                    Art. 48 ust.1 brzmi: 'Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi
                    przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości
                    dziecka
                    , a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego
                    przekonania
                    .'

                    Nie jestem pewien, czy chrzest w wieku niemowlęcym jest zgodny z tym przepisem,
                    ale cóż.

                    Co do nauczania religii, znów z pomocą przychodzi art. 53 ust. 4:
                    'Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji
                    prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być
                    naruszona wolność sumienia i religii innych osób.'
                    Z kolei ust. 6 mówi, że 'Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do
                    nieuczestniczenia w praktykach religijnych.'

                    Tak więc mamy prawne pozwolenie na nauczanie religii (katolickiej czy każdej
                    innej - chociaż jestem ciekaw, czy dyrekcja i rodzice zgodziliby się np. na
                    lekcje religii muzułmańskiej. Osobiście - wątpię) w szkole. Jednak co do
                    wliczania ocen z tego przedmiotu do średniej to już coś nie tak. W ogóle cała
                    idea ocen z religii jest chyba poroniona (jak można oceniać czyjąś wiarę? To, że
                    mam wyższy stopień od koleżanki czy kolegi oznacza, że moja wiara jest lepsza,
                    mocniejsza? Że bardziej 'zapunktowałem' w Niebie? O ile się nie mylę, to Jezus
                    nauczał podobno o równości wszystkich ludzi przed Bogiem, ale co fanatyczny
                    ateista może wiedzieć...).

                    Jestem za tym aby religia w szkołach owszem, była, jednak nie wliczała się do
                    średniej, a oceny z niej były całkowicie zlikwidowane. Prawdą jest to co mówi
                    tutaj część osób, że to tradycja. Jednak Tradycja a Wiara w Polsce już od dawna
                    nie mają ze sobą nic wspólnego.
          • tfurca krzyżem można leżeć, a co wy na to? 03.12.09, 12:05
            asp.blox.pl/2009/12/krzyzem.html
      • Gość: Dżast Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.e-wro.net.pl 02.12.09, 11:03
        Zanim zaczniesz krytykować to zastanów się nad sytuacją. Ja
        również(jak to określasz) jestem "bierzmowanym ateistą"(w zasadzie to
        agnostykiem). Ale wynika to z faktu, że wciąż mieszkam z rodzicami.
        Jest to swojego rodzaju tyrania z ich strony nie pozwalać mi dokonać
        aktu apostazji, ale nie zwykłem krzywdzić ludzi, którym wiele
        zawdzięczam. Póki co pozostaję statystycznym katolikiem.
        Być może udało im się zaistnieć, ale wątpię, żeby robili to z tak
        ograniczonych pobudek. Być może moje poparcie dla tego typu inicjatyw
        jest związane z tym, że sam niedawno byłem licealistą. Właśnie w tych
        czasach narodził się mój światopogląd. Minęło raptem kilka lat, a
        ja(idąc za katolicka retoryką) "umocniłem się w niewierze".
        • sgtwro Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 11:16
          Hmmm, czyli taki typowy młodzieńczy bunt przeciwko zastanemu systemowi.
          Strasznie, rodzice to tyranii którzy wpajają nam jakąś straszną kulturę - nie bij, nie krzycz, wracaj przed 24:00 do domu. uuuu.
          • Gość: Dżast Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.e-wro.net.pl 02.12.09, 12:32
            Interesujące stwierdzenie. Ciekaw jestem na podstawie którego
            fragmentu mojej wypowiedzi wyciągnąłeś takie wnioski. Wyjaśnijmy
            sobie kilka kwestii:
            -nie podoba mi się, że imputujesz mi szczeniackie zachowanie
            -nigdzie nie nazwałem moich rodziców tyranami(ten przykład miał tylko
            na celu ukazanie sytuacji, w której możemy mieć ograniczony wpływ na
            własne decyzje)
            -próba wyprowadzenia mnie z równowagi taką nieprzemyślaną wypowiedzią
            nie odniosła oczekiwanego przez Ciebie skutku
            -zanim opublikujesz jakąś wypowiedź: sprawdź ja pod kątem
            gramatycznym i logicznym

            A teraz do meritum. Czy nie zgodzisz się ze mną jeśli powiem, że
            podstawową wartością dla każdego Europejczyka jest wolność? To chyba
            jest elementem tej naszej wspólnej kultury. Tyczy się to również
            wolności wyznania, albo w tym przypadku swobody do braku wyznania.
            Nie przeczę, że brak wiary może być spowodowany buntem przeciwko
            systemowi, ale nie możesz wszystkich ludzi umieszczać w jednej
            szufladce z podpisem "szczenięta"- nie wiem jak Ty, ale ja to wtedy
            określam "ignorancja".
            Zapewnia Cię, że nigdy nie wspomniałem ani nie uważałem, iż
            chrześcijaństwo to 'straszna kultura'(bo jak rozumiem to masz na
            myśli). Wręcz przeciwnie. Mój stosunek do tego wyznania jest bardzo
            pozytywny. Wartości moralne jakie propaguje są w większej mierze
            zbieżne z moimi. Ale... My nie o tym tak po prawdzie. Gdyby uszło to
            Twojej uwadze to poruszyłem kwestie samej wiary, a nie konkretnego
            wyznania czy religii.

            > "uuuu."

            Ta onomatopej świadczy raczej o Twojej niedojrzałości niż o mojej
            "typowej młodzieńczości".
            • tomek854 Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 14:58
              > -nie podoba mi się, że imputujesz mi szczeniackie zachowanie

              No ja się domyślam, że Ci sie to nie podoba, ale jak to inaczej nazwać?

              Jeżeli akt apostazji jest dla Ciebie tak ważny, to go dokonaj i tak. Najwyżej
              będziesz się musiał wyprowadzić. Jeżeli wolisz żyć okłamując rodziców, to ani
              dla nich nie jesteś dobry (bo przecież ich okłamujesz) ani wobec własnego
              sumienia szczery. A jeżeli to jest zwyczajny element buntu, ale już na tyle
              zmądrzałeś, żeby sobie takimi wybrykami nie psuć relacji z rodzicami to jak Cię
              inaczej nazwać?
              • Gość: podatnik Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: 94.75.67.* 02.12.09, 15:24
                tomek854 napisał: > Jeżeli akt apostazji jest dla Ciebie tak ważny,
                to go dokonaj i tak. (...)

                Masz rację Tomku. Religia jest powodem podziałów, życia w
                zakłamaniu, hipokryzji. Tak żyje 99% katolików. Naprawdę wierzy
                tylko garstka. Co zresztą świadczy dobrze o naszym społeczeństwie.
                Bałbym się poważnie o Polskę, gdyby wierzących w katolickiego Boga
                czy inne krasnoludki było więcej. To w końcu usankcjonowana prawnie
                forma szaleństwa. Nic więcej.
              • Gość: Dżast Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.e-wro.net.pl 02.12.09, 17:36
                Odnoszę wrażenie, że nasze rozważania odnoszą się do jakiś
                hermetycznych wycinków rzeczywistości. Dlaczego ktoś mi coś tutaj
                ciągle insynuuje. Najpierw, że jestem szczeniakiem i gó...arzem, a
                teraz, że na dodatek hipokrytą. Ręce mi już opadają na takich
                dyskutantów.
                Postaram się mówić nieco jaśniej.
                Czy ja prosiłem o radę? Nie przypominam sobie żeby wszedł na forum
                'wsparcia' tylko debatę odnośnie krzyży, wiary i miejsca religii w
                państwie.
                Primo- Jeśli już musisz wiedzieć to akt apostazji jest dla mnie
                bardzo istotny.
                Secundo- Jestem uczciwy zarówno wobec swojego sumienia, jaki i moich
                rodziców. Mój światopogląd jest powszechnie znany w moim otoczeniu.
                Wyraźnie napisałem, że nie chcę krzywdzić moich rodzicieli, którzy po
                prostu chcą dla mnie jak najlepiej. A ty wchodzisz od razu z
                drastycznym skutkami takiej decyzji jakby to co najmniej była
                zbrodnia. A aktu apostazji nie potrzebuje by stać się ateistą. Nie
                mam ochoty nabijać statystyk Kościołowi Katolickiemu, który dzięki
                temu posiada monopol(a na pewno nieproporcjonalne do stanu
                rzeczywistego 'przyzwolenie') na głoszenie prawd moralnych w tym
                państwie.
                Tertio- Zawsze mnie fascynowało jak łatwo dojrzalsi li jedynie
                wiekiem wykorzystują ten fakt. Stosując tą zasadę musiałbym mieć 80
                lat, żeby budzić jakiś autorytet wśród rozmówców(miast wciąż
                wysłuchiwać o swej pupięcości czy wiecznej szczenięcości). Jakie tak
                naprawdę znaczenie ma wiek? Ilość doświadczenia jest szalenie
                istotnym czynnikiem, ale znacznie ważniejsze jest ich umiejętna
                interpretacja.
                • tomek854 Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 23:02
                  To nie wiek biorę pod uwagę, ale to, co piszesz. Są nawet w tej dyskusji ludzie
                  młodzi, których znam osobiście, a piszą bardzo mądrze.

                  Ja po prostu uważam, że nie można zjeść ciastko i mieć ciastko. Jeżeli apostazja
                  jest dla mnie ważna, ale nie chcę rodzicom robić przykrości i jej nie robię, to
                  żyję wbrew swoim zasadom. Jeżeli rodzice akceptują twoje "wybryki" jak długo nie
                  dokonasz aktu apostazji, to znaczy albo że nie bardzo wierzą w twój ateizm, albo
                  że odpowiada im życie w zakłamaniu.


                  Nie moja sprawa. Ale nie udawajmy, że jest inaczej.
                  • Gość: Ateista Temat apostazji dokucza tylko wierzącym zdaje się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 23:11
                    bo nie widzę, żeby był specjalnym problemem wśród zdeklarowanych niewierzących czy niepraktykujących, jakkolwiek to nazwać. A ponieważ człowieka należy osądzać po czynach, a nie papierku lub pozycji wykreślonych z jakiegoś rejestru, to należy przypuszczać, że na akt apostazji nadal nie będzie się decydować wielu, którzy statystycznie wciągani są (wbrew faktom) do wspólnoty katolików.
                    To wszystko składa się w logiczną całość, już dzisiaj podniesioną, że gdyby opodatkować wspólnotę chrześcijańską w Polsce, wyciągnąć wszystkich, którzy już dokonali (albo mieli zamiar) apostazji i wyłączyć z niej wszystkich, którzy z niepojętych dla mnie względów boją się sprzeciwić presji opinii rodzinno-publicznej, którzy albo nie identyfikują się z wiarą katolicką albo działają na jej szkodę swym postępowaniem to szybko okazałoby się, że z deklarowanych 90% społeczeństwa nawet 30 by się nie uzbierało.
                    • tomek854 Re: Temat apostazji dokucza tylko wierzącym zdaje 03.12.09, 02:17
                      Gość portalu: Ateista napisał(a):

                      > bo nie widzę, żeby był specjalnym problemem wśród zdeklarowanych niewierzących
                      > czy niepraktykujących, jakkolwiek to nazwać. A ponieważ człowieka należy osądza
                      > ć po czynach, a nie papierku lub pozycji wykreślonych z jakiegoś rejestru, to n
                      > ależy przypuszczać, że na akt apostazji nadal nie będzie się decydować wielu, k
                      > tórzy statystycznie wciągani są (wbrew faktom) do wspólnoty katolików.

                      To prawda, ja do nich należę. Wali mnie ta cała apostazja, bo uważam, że skoro
                      nie można się wypisać z kościoła nie będąc dorosłym i w pełni władz umysłowych,
                      to tymbardziej nie powinno się dać zapisać będąc w stanie powiedzieć gugu i baba?

                      Nawet w prawie ziemskim ograniczone zdolności prawne nabywa się dopiero w wieku
                      13 lat, a przecież sprawy pozaziemskie powinne być teoretycznie o wiele ważniejsze?

                      Innymi słowy - skoro to nie ja się zapisywałem, tylko mnie zapisywali, to ja
                      uważam taką czynnośc za nieważną. Z PiSu też się nie zamierzam wypisywać z tego
                      samego powodu: bo się nigdy nie zapisywałem.

                      Jednak trochę mnie wkurza ta statystyka, bo dla klechów to ja się jednak
                      zapisywałem i moze jak będę miał czas podczas mojej wizyty na gwiazdkę to się
                      kopsnę do proboszcza i spróbuję wypisać. Ale nie dlatego, że dla mnie jest to
                      ważne, tylko dlatego, że dla nich jest to ważne, to są ich zasady, których oni
                      się trzymają. Oczywiście to mnie wali co oni mają w swoich księgach, ale jeżeli
                      używają tych danych do uprawiania polityki, to już mnie to dotyczy. I dlatego
                      powoli dojrzewam do tej decyzji.

                      Ale właśnie ponieważ dla mnie nie jest to aż takie istotne, nie jestem też
                      żadnym wojującym ateistą. Uważam, że każdy ma prawo do swoich pomysłów jak długo
                      nie narzuca ich innym, a krzyże przydrożne czy inne kapliczki uważam wręcz za
                      pewien folklor - nie wyobażam sobie np. ładnego miasteczka nad którą nie góruje
                      wieża kościelna...

                      > To wszystko składa się w logiczną całość, już dzisiaj podniesioną, że gdyby opo
                      > datkować wspólnotę chrześcijańską w Polsce, wyciągnąć wszystkich, którzy już do
                      > konali (albo mieli zamiar) apostazji i wyłączyć z niej wszystkich, którzy z nie
                      > pojętych dla mnie względów boją się sprzeciwić presji opinii rodzinno-publiczne
                      > j, którzy albo nie identyfikują się z wiarą katolicką albo działają na jej szko
                      > dę swym postępowaniem to szybko okazałoby się, że z deklarowanych 90% społeczeń
                      > stwa nawet 30 by się nie uzbierało.

                      30 to by się może uzbierało, bo prawie tyle chodzi regularnie na msze święte...
                      A nie każdy z tych, którzy nie chodzą regularnie nie chciałby się wypisać.
                      • Gość: Dżast Re: Temat apostazji dokucza tylko wierzącym zdaje IP: *.e-wro.net.pl 04.12.09, 04:03
                        Et tu Brute contra me? ehhhh.... Albo ja nie dostarczyłem Ci
                        wystarczającej ilości informacji, albo Ty byłeś za mało dociekliwy
                        podczas naszej małej wymiany zdań, bo najwyraźniej gdzieś się
                        rozminęliśmy w połowie drogi. Nie chce mi się po raz enty wyjaśniać,
                        ale jestem jak najbardziej "praktykującym" ateistą. Nie wziąłeś
                        jednego bardzo istotnego czynnika w stosunku do moich rodziców. A
                        mianowicie społeczno-psychologicznego. Ludzkie przyzwyczajenia raczej
                        rzadko ulegają zmianie i ciężko je wyplenić. Zwłaszcza te
                        pielęgnowane od wielu pokoleń. Dlatego w Polsce jeszcze bardzo długo
                        status quo Kościoła Katolickiego nie ulegnie zmianie.

                        I cieszę się, że postanowiłeś skonsumować swoje ciastko.
                        Pozdrawiam
                        • tomek854 Re: Temat apostazji dokucza tylko wierzącym zdaje 04.12.09, 15:00
                          Gość portalu: Dżast napisał(a):

                          > Et tu Brute contra me? ehhhh.... Albo ja nie dostarczyłem Ci
                          > wystarczającej ilości informacji, albo Ty byłeś za mało dociekliwy
                          > podczas naszej małej wymiany zdań, bo najwyraźniej gdzieś się
                          > rozminęliśmy w połowie drogi. Nie chce mi się po raz enty wyjaśniać,
                          > ale jestem jak najbardziej "praktykującym" ateistą. Nie wziąłeś
                          > jednego bardzo istotnego czynnika w stosunku do moich rodziców. A
                          > mianowicie społeczno-psychologicznego. Ludzkie przyzwyczajenia raczej
                          > rzadko ulegają zmianie i ciężko je wyplenić. Zwłaszcza te
                          > pielęgnowane od wielu pokoleń. Dlatego w Polsce jeszcze bardzo długo
                          > status quo Kościoła Katolickiego nie ulegnie zmianie.
                          >

                          NIe ulegnie zmianie, bo taki praktykujący ateista jak Ty gardłuje na forum, ale
                          nie ma odwagi żeby podjąć odważne decyzje w realnym życiu. Jakbyś to zrobił, to
                          to by był dla nich szok, ale na pewno w końcu by się z tym oswoili.

                          > I cieszę się, że postanowiłeś skonsumować swoje ciastko.
                          > Pozdrawiam

                          Widzisz? I to pomimo, że ja nie jestem "praktykującym ateistą" - ja to mam po
                          prostu gdzieś :-)
          • Gość: Bay Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.pools.arcor-ip.net 02.12.09, 14:02
            Och, jakie to typowe zachowanie tej czesci spoleczenstwa.
        • lord_viadro Czy Męka Jezusa Na krzyżu może Radować Serce ?? 02.12.09, 11:37
          i być symbolem miłości? No chyba tylko dla początkujących satanistów czy
          sadystów ... i proszę, nie mówić, że Bóg , który ponoć jest miłością domagał sie
          takiej ofiary..
          Logicznie rzecz ujmując, krzyż jako narzędzie tortur i śmierci Jezusa powinien
          być chyba potępiony przez Chrześcijan...
          Co do rzeczy wiszących, to osobiście, oko me bardziej raduje obfity biust panny
          Zuzanny, zwisający nieskromnie prze publiczną barierkę mostu ;D
          • lai21 Re: Czy Męka Jezusa Na krzyżu może Radować Serce 02.12.09, 13:48
            jestes poprostu za glupi by zrozumiec istote i znaczenia krzyza dla Chrzescijan
            • sclavus Re: Czy Męka Jezusa Na krzyżu może Radować Serce 02.12.09, 13:59
              Wyjaśnij zatem... tę istotę... - jesteś wystarczająco zdolny, żeby
              to zrobić?
              PeeS - symbolem chrześcijan była ryba..., gdyby cię to interesowało!
            • Gość: Bay Re: Czy Męka Jezusa Na krzyżu może Radować Serce IP: *.pools.arcor-ip.net 02.12.09, 14:04
              Wasze sekciarsko-pieniackie stowarzyszenie, nie ma juz nic wspolnego z
              Chrzescijanstwem.
            • elzenberg hehehheh 02.12.09, 14:41
              No tak Erudyta sie odezwał i zanwa historii krzyża
              • lai21 Re: hehehheh 05.12.09, 09:04
                elzenberg napisała:

                > No tak Erudyta sie odezwał i zanwa historii krzyża
                nie ma co betonom tlumaczyc czegosc co jest tak oczyswiste, bo i tak juz nic z
                was madrego nie wyrosnie
        • jay_and_silent_bob Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 11:57
          Umocniony w niewierze miałeś kiedyś choćby jedną myśl, że krzyż wiszący w klasie
          obraża twoje uczucia, lub czułeś że ogranicza Twoją wolność sumienia? Takie
          argumenty popierają ową petycję i właśnie dlatego uważam, że to tylko próba
          wykorzystania okazji żeby trochę zaistnieć na forum szkoły.
          Chodziłem do szkoły kiedy krzyże w nich wieszano. Pomimo tego, że do wiary
          katolickiej było mi daleko, przez głowę mi nie przeszło by protestować przeciw
          ich wieszaniu, bo mi to zwyczajnie nie przeszkadzało. Powiem więcej - to był
          symbol wolności, a nie tylko katolickiej wiary.
          Świadomość owej panienki nie sięga na tyle głęboko, by to rozumieć.
          Dla mnie właśnie niskie pobudki są powodem pojawienia się tego tematu. Ot, jak
          się uda, będą mnie mieli za wyzwolicielkę szkół spod ucisku katolickich
          krwiopijców, narzucających biednym nastolatkom wiarę.
          Powiedziałbym że to śmieszne, ale to nawet śmieszne nie jest, a po prostu żenujące.
          • Gość: Dżast Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.e-wro.net.pl 02.12.09, 13:04
            Tak szczerze to jak najbardziej. Nie mam nic przeciwko symbolom
            religijnym(ani jakiejkolwiek innej symbolice), powiem więcej-
            przywiązuję do niej sporą wagę. Już abstrahując od niewielkiego
            związku religii z nauką, to najbardziej drażniącą mnie kwestią jest
            rzecz całkiem prozaiczna: sposób jego usytuowania. Zawsze miałem
            wrażenie, że ów krzyż jest tak umieszczony aby górował nad wszystkim.
            Wisi na równi z godłem (najważniejszym symbolem państwowym zaraz po
            fladze). Taki sposób eksponowania tego symbolu jest dla mnie co
            najmniej nie zrozumiały.
            Dochodzi do tego kwestia tzw. wychowania w wierze. Nie uważam, aby
            państwo swoim autorytetem było zobowiązane do przekazywania idei
            wiary w chrześcijaństwo. Światopogląd jest indywidualną sprawa każdej
            jednostki- ew. jego rodziców.

          • sclavus Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 14:00
            Konformista??
          • Gość: jot Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.skierniewice.vectranet.pl 02.12.09, 14:22
            Mi krzyże przeszkadzały i przeszkadzają - wtedy, gdy zawieszone są w
            instytucjach użytku publicznego!
            Denerwowało mnie to, że w szkole, w której pracowałam, były
            organizowane msze, na różne uroczystości zapraszano dostojników
            kościelnych (a rzecz działa się w stolicy...). Wśród moich uczniów
            byli wyznawcy innych religii, chcąc nie chcą musieli w tym
            uczestniczyć. Krzyż nad tablicą w każdej sali tylko dopełnia obrazu
            i jest niejako symbolem tego "ucisku" duchowego.
            Poza tym nauczyciel (wierzący czy nie) musi opiekować się dziećmi
            podczas rekolekcji i uczestniczyć w mszy - jest to jego obowiązek
            służbowy.
            Tak, uważam, że to dyskryminacja osób niewierzących lub o innym
            wyznaniu i to poważna!!!

            Ostatnio leżałam w szpitalu i nie dość, że tam też wisiały krzyże,
            to jeszcze codziennie o 6 rano budził mnie ksiądz i za każdym razem
            zaspana musiałam mu tłumaczyć, dlaczego nie chcę jego
            błogosławieństw, czy czego tam chciał...

            W tym kraju dyskryminuje się innowierców - to jest fakt!
            • Gość: szmatan Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: 78.8.250.* 02.12.09, 14:42
              nikomu by krzyże nie przeszkadzały, gdyby to był jedyny przejaw wpływu katolicyzmu na niekoniecznie katolicki ogół. mi same krzyże nie przeszadzają, ale od czegoś laicyzację trzeba zacząć (a przeszkadza mi np. obecność religii w szkołach, albo obecność katabasów w wojsku, policji itd)
            • yankes1968 100% racji masz 02.12.09, 15:00
              Katolik tego nie rozumie i nie widzi. Ja dorzucę do tej listy, wielki
              krucyfiks w urzędzie pracy, w którym bywać muszę i również czuję się
              dyskryminowany, bo idąc do państwowego urzędu, świeckie państwo wywala
              mi pod nos zwłoki na krzyżu. Nie chcę oglądać męki pańskiej, tylko
              załatwić sprawę, ale państwo mnie ZMUSZA do patrzenia na półnagie
              zwłoki mężczyzny w stanie agonalnym. To jest dyskryminacja osoby
              bezwyznaniowej!
          • Gość: Caleb2 Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.ostrowmaz.mm.pl 02.12.09, 18:15
            > Chodziłem do szkoły kiedy krzyże w nich wieszano. Pomimo tego,
            że do wiary
            katolickiej było mi daleko, przez głowę mi nie przeszło by
            protestować przeciw
            ich wieszaniu, bo mi to zwyczajnie nie przeszkadzało. Powiem więcej -
            to był
            symbol wolności, a nie tylko katolickiej wiary.<


            Czy przypadkiem nie jest to zagalopowanie "krzyż - symbol wolności"?
            Zwłaszcza w odniesieniu do czasów obecnych? Czy my Polacy naprawdę
            BEZWZGLĘDNIE MUSIMY popadać ze skrajności w następną skrajność? Nie
            podważam absolutnie roli Kościoła w wyprowadzaniu systemu
            komunistycznego z Polski. Ale musimy zdawać sobie sprawę z pewnych
            rzeczy. Musimy wiedzieć, że życie toczy się dalej, że minęło już 20
            lat od WIELKICH przemian (wspaniałych przemian). Ale czy to oznacza,
            że w 1989 r. wszystko zostało załatwione i uporządkowane w sposób
            idealny? Przecież jesteśmy chyba na tyle inteligentnym Narodem, że
            potrafimy dostrzec różnice między zapatrywaniem się społeczeństwa w
            roku np. 1989, 1998, 2002 i teraz. Odzyskane swobody i wolności
            także wymagają pewnych "aktualizacji". Stoimy na jednym z etapów
            demokratyzacji naszego społeczeństwa i czas być może zrobić krok
            dalej. Przez 20 lat chyba do takiego kroku dorośliśmy. Kościół
            kościołem, tak jak i krzyże, no ale chyba czas pewne sprawy z tym
            związane uporządkować bez odwoływania się do bogobojnych emocji
            lub "ku pokrzepieniu serc". Czy my Polacy naprawdę musimy się
            wstydzić tego, że w naszych urzędach i instytucjach państwowych
            pewnego dnia nie będzie miejsca na symbole religijne? Czy
            przypadkiem nie zapomnieliśmy o symbolu najważniejszym odnoszącym
            się do WIELKICH przemian - o koronie na głowie orła w naszym godle?
            Krzyż jest ewidentnym symbolem religijnym, a przecież nie wszyscy
            Polacy są z jakąkolwiek religią związani. To nic, że większość może
            być wyznania katolickiego. Ale godło narodowe, bez żadnego wiszącego
            nad nim symbolu religijnego stanowi przecież ewidentny charakter
            naszego państwa - państwa, które nie jest państwem wyznaniowym.
            Ponadto stanowi to szacunek do postanowień ustawy zasadniczej
            wspominającej właśnie o charakterze naszej państwowości. Jest to też
            znak równości wszystkich obywateli względem polskiego prawa a nie
            prawa kanonicznego. Na wszystko jest miejsce. Ale w urzędzie lub
            instytucji państwoej jest miejsce na godło państwowe, w kościele
            jest miejsce na krzyż, a w domu prywatnym każdy Polak może umieścić
            to co zechce. Czy naprawdę trudno, po 20 latach od przemian, Polakom
            zrobić krok naprzód?

            PS. To oczywiście jest moje zdanie, ale jestem pełen podziwu dla
            tych młodych ludzi, którzy nie mają najmniejszego oporu w
            wypowiadaniu się i egzekwowaniu swoich przywilejów. Zawsze uważałem
            i nadal uważam, że młode, energiczne i racjonalne myślenie (nie
            pozbawione sporów i tzw. kontrowersji) powinno wypierać starcze,
            zgorzkniałe, patriarchatyczne, konserwatywne myślenie rozmaitych
            tzw. "doświadczonych" zakompleksionych pierdołów i sierot życiowych,
            którzy to jeden przez drugiego chwalą się i pouczają, jak to z
            niejednego pieca... i co z tego skoro te "doświadczenia życiowe"
            tylko hamują tak na prawdę otwarcie na świat i poznanie.
            • kamilius1 Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 04.12.09, 13:08
              Przy okazji w 95%(*) 'doświadczenia' owe są doświadczeniami kogoś innego, kto
              nie bał się zmian. Bo jestem niemal pewien, że owi osobnicy
              trzymali się kiedyś 'tradycji', tak jak i teraz to robią. Ech, ludzie...
              • kamilius1 (*) 04.12.09, 13:09
                Statystyka nie poparta żadnymi badaniami, będąca tylko i wyłącznie moim
                absolutnym 'takmisięwydaje'
      • Gość: Egghead Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: 212.127.95.* 02.12.09, 11:51
        Brawo uczniowie! Przynajmniej na Was można liczyć, bo nauczyciele, dyrekcje,
        rządy chowają głowę w piasek przed klerem. Dziwi mnie też powoływanie się w
        komentarzu na postać mitologiczną, komentarz od redakcji powinien chyba być
        neutralny światopoglądowo?
        PS. Gdybym chodził obecnie do szkoły walczyłbym o wprowadzenie wizerunku
        Latającego Potwora Spaghetti do każdej sali lekcyjnej. Tak na przekór.
        • jay_and_silent_bob Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 12:39
          Ano właśnie - tak na przekór to najlepsze określenie dla całej akcji.
          • Gość: Egghead Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: 212.127.95.* 02.12.09, 13:04
            Ja bym to zrobił na przekór, bo denerwują mnie wszelkie przejawy
            niesprawiedliwości i dyskryminacji. Nie mogę wypowiadać się co do przesłanek
            młodzieży, podejrzewam, że wierzą w to, co robią.
            • jay_and_silent_bob Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 14:13
              Dyskryminacji? Wiszący krzyż na ścianie to objaw dyskryminacji i
              niesprawiedliwości? Ja niestety też sądzę, że wierzą w to, co robią, a jedynie
              nie wiedzą co tak na prawdę robią. Opowieści o obrazie uczuć to dobra przykrywka
              żeby po prostu zaistnieć.
              • Gość: dela Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 12:11
                Wydaje mi się, że krzyże też są wieszane "żeby zaistnieć", żeby zaznaczyć
                terytorium, ja tu rządzę, inni mają się do mnie dostosować.
          • sclavus Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 14:02
            A krzyże, jak i religię a także pensje dla katechetów, ich obecnośc
            w radach pedagogicznych, stopnie z religii na świadectwach... -
            skrycie, po złodziejsku i bezprawnie...
      • Gość: kikimora Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.nplay.net.pl 02.12.09, 13:37
        Czternastka wstydzi się za usera "snapekk".
      • pan-dzikus Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 13:42
        Sprzeciw przeciwko "wierze katolickiej",pięknie to ująłeś.Myślę,że to istota
        sprawy.Młodzi ludzie udowodnili,że nie są marionetkami w rękach zacofanych i
        manipulującymi nimi,samozwańczych szamanów i ich ciemnych wyznawców.Kropka.
      • lai21 Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 13:46
        dokladnie. gnojkom sie za duzo wydaje.
        co jak co ale ateisci nie powini byc oburzeni. przeciez ich symbol (pustka,
        nicosc) symblizuje gola sciana w klasie, ktora zajmuje znacznie wieksza
        powierzchnie niz krzyz
        • Gość: ann Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: 85.222.87.* 02.12.09, 13:49
          > co jak co ale ateisci nie powini byc oburzeni. przeciez ich symbol (pustka,
          > nicosc) symblizuje gola sciana w klasie, ktora zajmuje znacznie wieksza
          > powierzchnie niz krzyz

          Oczywiście - symbolem ateizmu jest pusta ściana!
          • pan-dzikus Re: ann :-) 02.12.09, 15:15
            Piękna puenta.Wychwyciłaś istotę sprawy i obnażyłaś poziom logiki szanownego
            mądrali.:D:D:D
          • lai21 Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 03.12.09, 09:36

            >
            > Oczywiście - symbolem ateizmu jest pusta ściana!
            jak najbardziej. skoro ateistow wali czy Bog istnieje czy nie to nie powinien im
            krzyz przeszkadzac - ewentualnie moga to uznac za zabobon czy folklor, ale ten
            gnojki to tacy wlasnie ateisci za dyche
            • Gość: Piotrek lai21 IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 03.12.09, 09:47
              domyślam się, że cyfra w Twoim nicku to rok urodzenia jednak, a nie wiek :) Zdewociała i agresywna staruszka...
              • lai21 Re: lai21 05.12.09, 09:05
                Gość portalu: Piotrek napisał(a):

                > domyślam się, że cyfra w Twoim nicku to rok urodzenia jednak, a nie wiek :) Zde
                > wociała i agresywna staruszka...
                widze ze sensowne odpowiadanie jest ci obce dziecko
        • Gość: Maszin84 Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 13:54
          Aż nie wiadomo jak Cię skomentować. Na szczęście krk jest w odwrocie, parafie
          nie mają pieniędzy, młodzież (nie gnojki, jak co niektóry pajac by ich nazwał)
          się buntuje... Daj bóg za mojego życia będę żył w prawdziwie świeckim kraju!
        • Gość: miro Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 14:25
          Obawiam się, że pustkę to Ty masz w głowie, tak twierdząc. Ateiści mają uznanie
          dla norm i wartości, ale nie religijnych. Różnią się od wierzących tym, że
          potrafią myśleć samodzielnie, i nie dają sobie tak łatwo wciskać "ciemnoty".
          Człowiek istnieje na świecie trochę więcej niż 2 tysiące lat. Było więc dość
          czasu na wypracowanie zasad współżycia, a Ty to wszystko nazywasz pustką?
      • elzenberg Re:Gnioty to y napisałeś 02.12.09, 14:33
        Człowieku, Ty skończyłes XIV!? To niemożliwe hehehehehh No chyba, ze teraz
        jestes księdzem hehehh to zrozumiałe. Moze podjedziesz do Szkoły swoim
        wypasionym samochodem i porozmawiamy.
      • Gość: aa Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.crans.org 02.12.09, 22:04
        Ciekawe jest to, że wyżej opisywane dzieciaki (tak dzieciaki)
        opisują się jako bierzmowani ateiści, którzy występują w obronie
        tolerancji i innych wyznań. Jak dla mnie to te ledwo skończone 18-
        lat uderza niektórym do głowy a pierwszym sposobem na okazanie
        swojej dorosłości jest sprzeciw rodzicom i wierze katolickiej, w
        której się wychowywano.

        To samo przyszło mi na myśl. Ochrzczeni i bierzmowani występują w obronie innych
        wyznań. A osobiście jest mi bardzo przykro, że ludzie toczą taką wojnę z
        katolicyzmem. Zobaczycie jak prędko obróci się to przeciwko nam wszystkim.
    • Gość: Katolik A ateizm może być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 09:52
      Dlaczego więc szkoła ma faworyzować religię ateizmu?! Wolność polega między
      innymi na swobodzie wyrażania uczuć religijnych. Nie oznacza zakazu umieszczania
      symboli wiary w przestrzeni publicznej - to właśnie jest przejawem
      totalitaryzmu. Przestrzeń publiczna należy do społeczeństwa, czyli 3 gó...arzy
      nie może nakazywać większości, co i gdzie mają wieszać.

      Pluralizm w wydaniu Gazety Wybiórczej - religia to sprawa prywatna, a
      obowiązywać ma postawa ateistyczna. Rozumiem, że na Czerskiej czy na Solnym
      wiszą portrety Lenina, Hitlera, Robespierra i innych znanych ateistów?

      Dyrektorze walcz o krzyż! Kiedyś za niego umierano!
      • Gość: Inco Re: A ateizm może być? IP: *.e-wro.net.pl 02.12.09, 10:08
        Ateizm nie jest religią ! Jest postawą życiową, która odrzuca istnienie wyższego
        bytu i za jedyny środek poznania uznaje naukę.
        To jest problem że ktoś bierze się do dyskusji a nie rozumie podstawowych pojęć.
        • Gość: Katolik Re: A ateizm może być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 10:35
          Ateizm jest religią.
          Ateiści wierzą, że Bóg nie istnieje - nie mają na to żadnych dowodów naukowych,
          założyli sobie pewne aksjomaty i uporczywie się ich trzymają. Co więcej - wydaje
          im się, że są obiektywni i neutralni, a w rzeczywistości są bardziej fanatyczni
          od islamistów.

          Model świata ateistów opiera się na WIERZE i nie ma oparcia w żadnym fakcie
          naukowym.
          • Gość: Maszin84 Re: A ateizm może być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 11:01
            Jak można wierzyć w coś, czego nie ma? To nie ja mam Ci przedstawiać dowody na
            nieistnienie boga, tylko to Ty powinieneś udowodnić jego istnienie. Na teorię
            Darwina są dowody, na istnienie boga nie ma żadnych. Bo dla mnie dowodem nie
            jest retoryczne pytanie "No bo jak te wszystkie gwiazdy, planety powstały? Same
            z siebie?", bądź płyn na szybie. Na istnienie boga dowodów nigdy nie było, nie
            ma i nie będzie. Co do wolności w wyznawaniu religii, to jaki masz problem w
            tym, żeby krzyżyk nosić na szyi, a drugi trzymać u siebie w pokoju? Musisz się
            afiszować swoją jedynie słuszną religią? Pokazać innym "jaki ja dobry człowiek
            jestem, bo katolik"? Jak mówią, Krowa która najgłośniej muczy, mało mleka daje.
            Na przyszłość nie kompromituj się stwierdzeniem, że ateizm to religia. Ja nie
            chodzę do ateistycznej świątyni, nie modlę się do "boga nie ma". Czy jeżeli
            wierzę w siebie, to oznacza że jestem wyznawcą religii "siebie"? Nie ma religii
            bez boga, którego ateizm całkowicie (poniekąd słusznie) odrzuca.
            • Gość: Katolik Re: A ateizm może być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 11:19
              Mylisz się dziecko.
              1) Nie ma dowodów na teorię Darwina. To jest teoria jak sam napisałeś. Ale nie
              wchodźmy w offtopic.
              2) Nauka w żadnym miejscu nie przeczy istnieniu Boga. Co ciekawe najwięcej
              nawróceń jest wśród naukowców fizyki kwantowej ale to też offtopic. Nieistnienie
              istoty wyższej od człowieka to aksjomat ateizmu - od tego wychodzą, na tym się
              opierają i z tego dedukują. Ale nie są w stanie udowodnić swojego aksjomatu, po
              prostu w niego wierzą.
              A chrześcijanin wierzy inaczej i jego wiara nie jest w żadnym punkcie gorsza od
              wiary ateistów.
              Jeżeli nie jesteś w stanie udowodnić przy pomocy modeli matematycznych, że Bóg
              nie istnieje - nie mów mi, że nie istnieje, bo się błaźnisz i łamiesz podstawowe
              reguły wnioskowania naukowego.
              • Gość: Piotrek A nie mówiłem? IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 02.12.09, 11:22
                I tak wie lepiej :)
                • Gość: Katolik Re: A nie mówiłem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 11:27
                  Oj dzieci GWna i TVNu. Lewackie pranie mózgu robi swoje.
                  Ciekawe kto będzie kiedyś najgłośniej krzyczał o prawo do pogrzebu z udziałem
                  księdza albo o ślub kościelny.
                  • Gość: Piotrek Re: A nie mówiłem? IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 02.12.09, 11:30
                    A wię dołączam się do opinii czarownika. Nie dość, że słoma Ci z butów coraz bardziej wyziera, bo imputujesz coś, co jest zwyczajnie nieprawdą, to jeszcze używasz koronnego argumentu katoli, polegającego na straszeniu najczęściej nieboszczyka lub schodzącego konsekwencjami nieudzielenia sakramentu lub pochówkiem na cmentarzy komunalnym lub kremacją. To jest jakaś paranoja, bo o ile wiem nieboszczykowi najczęściej wszystko jedno, co się stanie z jego formą cielesną, co najwyżej rodzina może mieć problem z uwagi na miłosierne duchowieństwo :P
                  • Gość: Maszin84 Re: A nie mówiłem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 11:56
                    Wolę być dzieckiem TVNu i GW, niż katolikiem z katolickiej rodziny. Klapki na
                    oczach, a w uszach tylko "Bój się boga!". I nie mierz swoją miarką. Ja nie będę
                    prosił o cokolwiek jakiegokolwiek klechy, dopóki będę w pełni świadomy swoich
                    decyzji. Ślubu kościelnego nie wezmę, dziecka nie ochrzczę. A taka wiara, jak
                    Twoja, ze strachu przed piekiełkiem, jest żałosna.
                    • lai21 Re: A nie mówiłem? 02.12.09, 13:51

                      > Wolę być dzieckiem TVNu i GW, niż katolikiem z katolickiej rodziny.
                      JKM twierdzi ze wiekszosc spoleczenstewa to debile niepotrafiacy samemu myslec.
                      wydaje mi sie ze doskonalew wpisujesz sie w ten scheamt
                      • Gość: Maszin84 Re: A nie mówiłem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 14:04
                        A umiesz coś sam wymyślić, czy tylko to JKM powie? Moja niechęć do kościoła i
                        brak wiary w boga były ukształtowane zanim powstał TVN, po Wyborczą też nie
                        sięgałem. A być wychowanym w katolickiej rodzinie, zostać katolikiem i później
                        chwalić się na forum publicznym niewiedzą i brakiem argumentów - to jest dopiero
                        niezależny umysł, prawda? No i to powoływanie się na JKM...
                        • lai21 Re: A nie mówiłem? 03.12.09, 09:37
                          Gość portalu: Maszin84 napisał(a):

                          > A umiesz coś sam wymyślić, czy tylko to JKM powie? Moja niechęć do kościoła i
                          > brak wiary w boga były ukształtowane zanim powstał TVN, po Wyborczą też nie
                          > sięgałem. A być wychowanym w katolickiej rodzinie, zostać katolikiem i później
                          > chwalić się na forum publicznym niewiedzą i brakiem argumentów - to jest dopier
                          > o
                          > niezależny umysł, prawda? No i to powoływanie się na JKM...

                          no widzisz? jednak udowadniasz moja teze
                      • sclavus Re: A nie mówiłem? 02.12.09, 14:10
                        To raczej tobie niezbędny jest ktoś, kto ci powie coś z ambony...
                        • lai21 Re: A nie mówiłem? 05.12.09, 09:08
                          sclavus napisał:

                          > To raczej tobie niezbędny jest ktoś, kto ci powie coś z ambony...

                          w przeciwienstwie do ciebie sam potrafie formulowac wnioski
                      • tzeng Re: A nie mówiłem? 12.12.09, 22:43
                        Jest absolutnie oczywiste, krzyże nie powinny wisiec, podbnie jak
                        religii nie powinno sie nauczac w szkole tylko w kościele. Niestety w
                        Ciemnogrodzie tylko 4 uczniów ma odwage się podpisać pod tak
                        oczywistym protestem. Popieram Was Młodzi, Dzielni!!
                        • Gość: alle Re: A nie mówiłem? IP: *.lanet.net.pl 13.12.09, 09:08
                          tzeng napisał:

                          > Jest absolutnie oczywiste, krzyże nie powinny wisiec, podbnie jak
                          > religii nie powinno sie nauczac w szkole
                          tylko w kościele.

                          też mi wymyślił.
                          Religia to takim sam przedmiot jak inne których uczysz się w szkole np.:ZTP, biologia, fizyka, itd.

                          Wg ciebie
                          anatomii istot trzeba nauczać w prosektorium,
                          Chemii w ługowni
                          a fizyki w kosmosie....

                          widac że do szkoły było pod górkę...:>
                          • maszin84 Re: A nie mówiłem? 13.12.09, 18:11
                            Tak... porównywać przedmioty oparte na badaniach naukowych do religii, która
                            czasami jest sprzeczna z tymi badaniami. Komu było pod górkę?
                    • Gość: akrajka1 Re: A nie mówiłem? IP: *.umcs.lublin.pl 16.01.10, 17:39
                      Tekst
                      linka
                  • Gość: tyle w temacie Re: A nie mówiłem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 12:19
                    Tylko takie osobniki jak ty z wypranym mózgiem przez ultraprawicową
                    indoktrynację. Co nie tworze TVPiS i Tv Trwam.
                  • Gość: ŚwJózef-robotnik Re: A nie mówiłem? IP: 94.75.90.* 02.12.09, 12:37
                    Słusznie:
                    Ateizm to wiara.
                    Tak samo jak nie zbieranie znaczków to hobby.
                    • cortez_9874 Niezbieranie piszemy razem Józefie 02.12.09, 12:43
                      ale skąd prosty robotnik (cieśla?) może to wiedzieć, wystarczy, że wierzy iż
                      pisze poprawnie.
                      • wrednywroclawianin Jak widać konflikt kwitnie 02.12.09, 12:45
                        Przy byle okazji czy jest powód, czy też nie zbierają się tłumy chrześcijan,
                        niezdecydowanych i ateistów, aby ku uciesze gawiedzi obrzucać się błotem i
                        toczyć spór jałowy i nierozstrzygalny w aktualnych realiach.
                        • Gość: :D Re: Jak widać konflikt kwitnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 12:49
                          to po kiego to piszesz? Czytaj i się śmiej :D
                      • Gość: Malena Re: młodzi bezbożnicy IP: *.plock.mm.pl 02.12.09, 12:51
                        Ci młodzi gniewni bez krzyża , próbkują swoje możliwości działania na
                        własny rachunek.
                        ale życie będą mieli trudne. Los ich doświadczy.
                        • Gość: BAY Re: młodzi bezbożnicy IP: *.pools.arcor-ip.net 02.12.09, 14:13
                          Maleno, co tym zycie! Po smierci dopiero sie zacznie, pieklo, meczarnie, i to
                          cala wiecznosc!
                      • Gość: św.Józef-robotnik Re: Niezbieranie piszemy razem Józefie IP: 94.75.90.* 02.12.09, 13:58
                        Też racja czcigodny Kortezie.
                        Ręce do hebla a nie do klawiatury przywykłe, wzrok już nie ten.
                    • Gość: ann Re: A nie mówiłem? IP: 85.222.87.* 02.12.09, 13:37
                      Gość portalu: ŚwJózef-robotnik napisał(a):

                      > Słusznie:
                      > Ateizm to wiara.
                      > Tak samo jak nie zbieranie znaczków to hobby.


                      :-))))))))))))))))
                    • unhappy Re: A nie mówiłem? 02.12.09, 16:52
                      Gość portalu: ŚwJózef-robotnik napisał(a):

                      > Słusznie:
                      > Ateizm to wiara.
                      > Tak samo jak nie zbieranie znaczków to hobby.

                      Mogę do sygnaturki?
                  • pavle Będą pieniążki, będzie ksiądz. To szołbiznes jest. 02.12.09, 12:48
                    > Ciekawe kto będzie kiedyś najgłośniej krzyczał o prawo
                    > do pogrzebu z udziałem księdza albo o ślub kościelny.

                    Prawo? Jakie prawo!? Będą pieniążki, będzie ksiądz!

                    Religę pochowali i oczywiście walnęli mu krzyż. Ateiście
                    nieprzejednanemu.Kuroniowi oszczędzili. Na szczęście Edelmanowi
                    krzyża nie postawili, to by już był szczyt bezczelności.

                    W tej organizacji od zawsze chodziło i zawsze już będzie
                    chodziło wyłącznie o to, żeby jedni ludzie żyli
                    lepiej dzięki ogłupieniu innych ludzi. Taki szołbiznes,
                    tylko niby że na serio.

                    A że ludzie są łatwowierni, to biznes się kręci już tysiące
                    lat. Złotej kury nie można pozwolić zarżnąć!

                    Spodziewajcie się dantejskich scen na wojnie przeciwko
                    rozumowi. Może nawet znów rozpalą stosy.
                  • Gość: ann Re: A nie mówiłem? IP: 85.222.87.* 02.12.09, 13:38
                    Ależ ty katoliku, ubogi jesteś w argumenty.
              • Gość: Maszin84 Re: A ateizm może być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 11:49
                Dziecko? Może zacznę od małego offtopu, ale nie lubię kiedy ktoś się do mnie
                odnosi w ten sposób. Zapewne mój wiek oszacowałeś dzięki nickowi. Jeżeli
                traktowanie kogoś na wstępie po macoszemu (bo zakładam że jesteś starszy) ma Ci
                dodać animuszu, nie krępuj się.
                Wracając do tematu, po raz kolejny pytam. Dlaczego to ja mam Ci udowadniać coś,
                czego nie widać i nie słychać? To Ty wierzysz w istnienie boga, ja go odrzucam
                jako kolejną bajkę dla dorosłych i dzieci. Nie odrzucam wszakże całkowicie, bo
                nie wykluczam tego, że mogę się mylić. Ty zaś uważasz istnienie boga za pewnik.
                Proszę o przedstawienie dowodów. Na teorię Darwina istnieją dowody, aczkolwiek
                nie są niezbite. Chociażby znajdowane szkielety poszczególnych przodków Homo
                Sapiens. Na Twoim miejscu aktualizowałbym też swoje informacje. KRK całkiem
                niedawno ogłosił, że teoria powstania życia z biblii i teoria Darwina w zasadzie
                się pokrywają. Jeżeli sobie zażyczysz odnajdę link do artykułu. Jest to jeden z
                wielu momentów, w których KRK nie wytrzymuje w trwaniu w swoich
                niepotwierdzonych bajkach i musi w końcu, po wielu latach, po cichu, zgadzać się
                z nauką. Innym, może banalnym przykładem jest kształt kuli ziemskiej. Historię
                zapewne znasz, nie będę przytaczał. Nie jest więc problemem zauważyć, że
                łączenie boga/kościoła z nauką to jest właśnie błaźnienie się.
                Wracając do sedna, wytłumacz mi dlaczego brak krzyża (lub obojętnie jakiego
                symbolu religijnego) jest symbolem wojujących ateistów? Według Ciebie nie ma
                ludzi, którzy mają to po prostu w d*pie i drażni ich jakakolwiek symbolika? Bo
                jak na razie wnioskuję z Twoich komentarzy, że dla Ciebie brak wiary=wiara w
                brak boga, a brak symboli=symbol ateistów. Wydaje mi się że to da się leczyć...
              • Gość: taka prawda Re: A ateizm może być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 12:17
                Nauka też nie przeczy w istnienie wampirów, smoków, duchów i UFO
                katoniuszu. Ludzie o małym rozumku zawsze wierzyły w bajeczki
                opowiadane przez innych. Jeszcze kilkaset lat temy katole takie jak
                ty paliły i mordowały osoby które twierdziły, że w niebie są
                gwiazdy, a nie Bóg, bo to były herezje. Ty niestety się niczym nie
                różnisz od tamtych osobników.
                • lai21 Re: A ateizm może być? 02.12.09, 13:52
                  >dzie o małym rozumku zawsze wierzyły w bajeczki
                  > opowiadane przez innych. Jeszcze kilkaset lat temy katole takie jak
                  > ty paliły i mordowały osoby które twierdziły, że w niebie są
                  > gwiazdy, a nie Bóg, bo to były herezje. Ty niestety się niczym nie
                  > różnisz od tamtych osobników.
                  zgadza sie. dzis np. lewacy i ekologisci wierza w bajki o globalnym ociepleniu
              • prawdziwy_kabum Re: A ateizm może być? 02.12.09, 12:55
                Gość portalu: Katolik napisał(a):

                > Mylisz się dziecko.
                > 1) Nie ma dowodów na teorię Darwina. To jest teoria jak sam napisałeś. Ale nie
                > wchodźmy w offtopic.
                > 2) Nauka w żadnym miejscu nie przeczy istnieniu Boga. Co ciekawe najwięcej
                > nawróceń jest wśród naukowców fizyki kwantowej ale to też offtopic. Nieistnieni
                > e
                > istoty wyższej od człowieka to aksjomat ateizmu - od tego wychodzą, na tym się
                > opierają i z tego dedukują. Ale nie są w stanie udowodnić swojego aksjomatu, po
                > prostu w niego wierzą.
                > A chrześcijanin wierzy inaczej i jego wiara nie jest w żadnym punkcie gorsza od
                > wiary ateistów.
                > Jeżeli nie jesteś w stanie udowodnić przy pomocy modeli matematycznych, że Bóg
                > nie istnieje - nie mów mi, że nie istnieje, bo się błaźnisz i łamiesz podstawow
                > e
                > reguły wnioskowania naukowego.

                Aż mnie skłoniłeś do rejestracji. Jeżeli to prowokacja to gratuluję, udana.
                1) Wejdę jednak w offtopic, bo bzdury piszesz. Dowodów na prawdziwość teorii
                Darwina jest mnóstwo. Ba, to jest nawet logiczne. Już Ci to przedstawiam:
                a) każdy osobnik (u gatunków gdzie rozmnażanie jest płciowe) dziedziczy połowę
                genów matki i połowę genów ojca
                b) co jakiś czas w kopiowaniu kodu genetycznego zdarzają się błędy, nazywamy je
                mutacjami
                c) mutacje mogą mieć różny skutek, mogą powodować śmierć, upośledzenie, być
                neutralne, bądź korzystne
                d) w wyniku dziedziczenia i mutacji każdy osobnik (wyjmując z tego bliźniaki)
                jest inny
                e) środowisko naturalne ma ograniczone zasoby
                f) po przekroczeniu pewnego poziomu "zaludnienia" planety zasobów brakuje dla
                wszystkich
                g) powodzenie w polowaniu czy innych czynnościach zależy od predyspozycji danego
                osobnika, które pochodzą m.in. z jego uwarunkowań genetycznych
                h) większe szanse na przeżycie i dłuższe życie w ogóle, mają osobniki "lepiej
                wyposażone genetycznie"
                i) osobniki które żyją dłużej mają większą szansę na spłodzenie większej ilości
                potomstwa
                j) potomstwo dziedziczy cechy rodziców
                itd. itd.

                Przeprowadza się badania nad dziedziczeniem genetycznym, które wykazują, że coś
                takiego faktycznie istnieje. Sztandarowym przykładem jest chyba zmiana koloru
                ciem doby angielskiej industrializacji. Pod wpływem zanieczyszczeń powietrza,
                drzewa stały się ciemniejsze. Ciemniejsze ćmy były trudniej zauważalne. Po
                jakimś czasie wszystkie ćmy z białych stały się szare.

                Nie rozumiesz słowa teoria. Odwołam się do słownika języka polskiego: "1.
                «całościowa koncepcja zawierająca opis i wyjaśnienie określonych zjawisk i
                zagadnień; też: czyjakolwiek koncepcja na określony temat»". Teoria to schemat
                według którego wyjaśnia się pewne zjawiska. Teorią jest np. teoria
                heliocentryczna, chyba nie wątpisz w to, że centralnym punktem Układu
                Słonecznego jest Słońce?

                2) Moim zdaniem postawą "prawdziwą" jest agnostycyzm. Nie da się udowodnić
                istnienia Boga, jak i jego nieistnienia. Jak udowodnisz mi, dla przykładu
                nieistnienie niewidzialnych, różowych jednorożców, czy wróżek zębuszek? A czy to
                znaczy, że one istnieją? Ciężar dowodzenia leży na osobie twierdzącej, że coś
                jest, nie zaś na tej, która twierdzi, że tego nie ma. Człowiek rodzi się bez
                wiary w Boga, bogów, czy magię. Wiary tej nabywa pod wpływem socjalizacji,
                wychowania. Jest ona wymogiem stawianym przez rodzinę, otoczenie. A ja wracam do
                korzeni. Urodziłem się osobą niewierzącą i nic nie przekonuje mnie, abym
                uwierzył. Urodziłem się też osobą niewierzącą we wróżki zębuszki i też nic mnie
                nie skłania, abym uwierzył.

                Skrajny ateizm, tak jak skrajna wiara jest irracjonalny. Zdrowym jest pewien
                stopień agnostycyzmu. Określając się jako ateistę ma się raczej na myśli to, że
                jest się niemal pewnym, przekonanym o nieistnieniu Boga. Irracjonalnym jest też
                totalne zaprzeczanie istnieniu wróżek zębuszek, bo kto wie, może gdzieś tam są.
                Jednak jestem zarówno boskim, jak i wróżkowym agnostykiem zbliżonym do ateisty.
                Dla celów użytkowych, aby prościej wyrazić poglądy mogę powiedzieć, że jestem
                ateistą, jednak nie oddaje to dokładnie moich poglądów.

                Proponuję, abyś udowodnił nieistnienie czegoś regułami wnioskowania naukowego,
                na które się tak powołujesz.
              • Gość: BAY Re: A ateizm może być? IP: *.pools.arcor-ip.net 02.12.09, 14:10
                Tak, tak, katoliku, kazdy dobrze wyksztalcony czlowiek, wie, ze bog ulepil Adama
                i gliny, i zrobil go zywym, pozniej z jego zebra wykonal babe.
                • Gość: Kamil Zebra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 14:33
                  Nie, to nie tak.
                  Babę zrobił Bóg z żeberka Adama,
                  a zebra to sobie poszedł żuć trawkę :D
                  • yankes1968 a gadający 02.12.09, 15:18
                    wąż z drzewa podsunął babie jabłko.
                    • Gość: 4g63 Re: a gadający IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 20:00
                      a wszyscy oni kiedy to wymyślali byli silnie odurzeni dragami, teraz do dzisiaj te brednie poważni ludzie powtarzają.. ech..... jak można być takim naiwnym głupcem...?
              • tomek854 Re: A ateizm może być? 02.12.09, 15:05
                Gość portalu: Katolik napisał(a):

                > Mylisz się dziecko.
                > 1) Nie ma dowodów na teorię Darwina. To jest teoria jak sam napisałeś. Ale nie
                > wchodźmy w offtopic.

                Jak rozumiem jak zachorujesz na świnską grypę to życzysz sobei być leczony
                metodami na grypę Hiszpankę, bo przecież wirus nie ewoluuje?

                > 2) Nauka w żadnym miejscu nie przeczy istnieniu Boga. Co ciekawe najwięcej
                > nawróceń jest wśród naukowców fizyki kwantowej ale to też offtopic.

                Jestem bardzo ciekaw źródła tej informacji...

                Nieistnieni
                > e
                > istoty wyższej od człowieka to aksjomat ateizmu - od tego wychodzą, na tym się
                > opierają i z tego dedukują. Ale nie są w stanie udowodnić swojego aksjomatu, po
                > prostu w niego wierzą.

                Nie jestem w stanie też udowodnić nieistnienia Latającego Potwora Spaghetti,
                Różowego Jednorożca, Czajniczka Russela, Świętego Kalosza i Cthulu. Mam w nich
                wszystkich wierzyć?


                > Jeżeli nie jesteś w stanie udowodnić przy pomocy modeli matematycznych, że Bóg
                > nie istnieje - nie mów mi, że nie istnieje, bo się błaźnisz i łamiesz podstawow
                > e
                > reguły wnioskowania naukowego.

                Jeżeli nie jesteś mi wstanie udowodnić, przy pomocy modeli matematycznych, że
                nie jesteś starym kaloszem z wszczepionym komputerem, który jest podłączony do
                internetu żeby generować bzdury na forum, to siedź cicho, bo się błaźnisz :-)
              • Gość: Budy Re: A ateizm może być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 15:33
                Jeżeli jesteś w staniu udowodnić mi nieistnienie czegokolwiek stawiam
                wielką flaszkę. Wyprany mózg katoli nie zauważa prostej zależności. NIE
                MOŻNA UDAWADNIAĆ NIEISTNIENIA. Udowadnia się istnienie, jeżeli się nie
                potrafi tego zrobić to istnienie takie jest wysoce podejrzane.
              • stek22 Re: A ateizm może być? 02.12.09, 15:55
                1. Taa, już Jan Paweł II w liście do kongregacji nauki i wiary (Inaczej
                Św.Officjum, dawniej Święta Inkwizycja) wypowiedział się, że nauka o ewolucji to
                coś więcej niż teoria. Już przed Janem Pawłem II, Papież Paweł Pius XII
                stwierdził iż wiara, że człowiek został stworzony przez Boga, nie wyklucza
                opowiedzenie się za teorią ewolucji. W roku 1950 w encyklice „Humani generis”
                ewolucjonizm określił jako poważną hipotezę.

                Obaj papieże mówili o najnowszej teorii ewolucjonizmu w wersji, a nie o
                początkach ewolucji wg Darwina. Mi to wystarczy.

                2. Nauka a prywatne przekonania nawet największych naukowców to dwie odrębne
                sprawy! Nauka a wiara to dwa zupełnie inne systemy. Tylko Ty piszesz że nauka
                nie przeczy. Nauka sama z siebie nie jest w stanie się tym zająć bo nie jest w
                stanie naukowo, czytaj ze zrozumieniem, naukowo udowodnić istnienia/nieistnienia
                boga. Naukowe udowadnianie istnienia Boga? A gdzie tu miejsce na wiarę. To
                osobie wierzącej są potrzebne takie dowody? Nie sądzę. Sam łamiesz wszystkie
                reguły wnioskowania naukowego. A słyszałeś o falsyfikowalności teorii
                naukowych. Nie, to masz blade pojęcie o metodach naukowego wnioskowania. To
                pokaż mi przy pomocy modeli matematycznych, że Bóg istnieje? I opisz to. Nobla
                dostaniesz.

                Należy również zapytać się naukowców fizyki kwantowej jakiego są wyznania.
                Cóż,wbrew obiegowej opinii Bóg chrześcijan to nie Bóg żydowski, muzułmański,
                itp. Bo czymże te religie w zasadzie się różnią między sobą - stosunkiem do
                Boga. Chrześcijaństwo ma dogmat Boga Trójjedynego, w tej trójjedyności występuje
                Jezus, pod którego postacią Bóg zszedł wśród ludzi. A np. muzułmanie tego nie
                uznają, bo Jezus jest dla nich jednym z proroków.

                Pytanie w jakiego Boga naukowcy wierzą. Einstein był żydem - czy on wierzył w
                chrześcijańskiego Boga? Nie. Jeśli wierzył, to w Boga tylko wyłącznie jako w
                siłę sprawczą, stwórcę. Masz poczytaj sobie
                pl.wikipedia.org/wiki/Albert_Einstein albo lepiej to
                pl.wikiquote.org/wiki/Ateizm
                Nie zapomnij jeszcze o tym, że rzymianie oskarżali chrześcijan o ateizm bo Ci
                nie czcili bóstw.
              • pieczarka_polna Re: A ateizm może być? 02.12.09, 20:02
                Gość portalu: Katolik napisał(a):

                > Mylisz się dziecko.
                > 1) Nie ma dowodów na teorię Darwina. To jest teoria jak sam napisałeś. Ale nie
                > wchodźmy w offtopic.

                krótko wejdę w offtopic. słowo "teoria" w nauce oznacza właśnie wiarygodne i
                potwierdzone wyjaśnienie, bądź dokładny opis danego zjawiska. np.: "teoria
                powszechnego ciążenia" (chyba że Twoim zdaniem nie ma dowodów na istnienie
                grawitacji?), albo: "teoria względności" opracowana przez Einsteina, a
                dokładniej dwie - ogólna i szczególna. to samo znaczenie ma słowo "teoria" w
                wyrażeniu "teoria ewolucji". a dowodów na jej prawdziwość jest oczywiście multum.

                tam, gdzie nie ma dowodów, mówimy o tzw. hipotezie.

                koniec offtopu.
              • Gość: ValDeMar Re: A ateizm może być? IP: *.chello.pl 03.12.09, 18:16
                co to znaczy "a chrześcijanin wierzy inaczej" ?? ....

                Jeżeli nie jesteś w stanie udowodnić przy pomocy modeli matematycznych,
                że bóg istnieje - nie mów mi, że istnieje, bo się błaźnisz i łamiesz
                podstawowe reguły wnioskowania naukowego. .... i dalej w ten deseń ...
                • kamilius1 Re: A ateizm może być? 04.12.09, 13:22
                  Zgadzam się. Nie udowadnia się, że TEGO nie ma. Jeśli nie istnieją żadne
                  namacalne (niekoniecznie 'namacalne' oznacza 'materialne') dowody na istnienie
                  czegoś ZAKŁADA SIĘ, że TO nie istnieje (pewności jednak nigdy nie ma). Jeśli
                  jednak istnieją poszlaki wskazujące, że TO jednak może istnieć, jedynie obecny
                  stopień techniki nie jest w stanie tego udowodnić, ulepsza się technikę.

                  Wiara jednak uznaje istnienie TEGO za pewnik, bez żadnego potwierdzenia. Co
                  więcej, neguje nawet możliwość i zasadność dowodzenia istnienia TEGO. Po prostu
                  TO jest, i już (a jak ktoś twierdzi inaczej, to go zaraz...).

                  To jest właśnie ten cały teizm i ateizm. Każdy musi jedynie zdecydować, która
                  argumentacja do niego przemawia. Bo osobiście wolę tę pierwszą...
            • Gość: greg0.75 Re: A ateizm może być? IP: *.net.autocom.pl 02.12.09, 19:36
              > To nie ja mam Ci przedstawiać dowody na
              > nieistnienie boga, tylko to Ty powinieneś udowodnić jego istnienie.

              To nie tak działa.
              - Jeśli ktoś twierdzi, że bóg istnieje, to albo przedstawi na to dowody, albo jego twierdzenie jest spekulacją.
              - Jeśli ktoś twierdzi, że bóg nieistnieje, to albo przedstawi na to dowody, albo jego twierdzenie jest spekulacją.

              Wierzącym fakt, że ich przekonania nie mają podstawy dowodowej nie ma powodu przeszkadać (bądź co bądź to wiara, nie wiedza), ateistom przeszkadzać powinien.

              Oczywiście można można zostać agnostykiem i przyjąć, że kwestia istnienia boga jest nierozstrzygalna w związku z czym dalsze dociekania nie mają sensu...
            • Gość: Dela Re: A ateizm może być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 12:37
              Zgadzam się. Bo to tak, jak gdybym ja powiedziała, że wierzę w krasnoludki i
              domagała się od innych, żeby udowodnili, że to nie jest prawda.
          • wielki_czarownik Aleś ty głupi 02.12.09, 11:20
            Jak można udowodnić nieistnienie faktu? Jak można np. udowodnić, że nie ma latających, czerwonych hipopotamów z pięcioma nogami? No udowodnij, że ich nie ma!
            • zygmuntt0 widzę, że wielki_czarownik nie znać matematyka 02.12.09, 12:40
              wielki_czarownik nie znać matematyka i logika i nie wiedzieć, że
              można udowodnić nieistnienie czegoś.
              Np. implikując z założonego nieistnienia A fakt nieistnienia B, a
              wiemy, że B istnieje.
              • tomek854 Re: widzę, że wielki_czarownik nie znać matematyk 02.12.09, 15:07
                No to pokaż, jak to działa w praktyce i udowodnij nieistnienei tych hipopotamow.
          • sorrry Re: A ateizm może być? 02.12.09, 11:45
            Gość portalu: Katolik napisał(a):

            > Ateizm jest religią.
            >Idiotyzm jest religią.
          • Gość: pytam się Re: A ateizm może być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 12:06
            A na jakim fakcie opiera się wiara katolików?? Na bajkach i
            legendach przekazywanych z pokolenia na pokolenie!!! Rozumiem że w
            legende o smoku Bazyliszku też wierzysz??
          • Gość: szymms Re: A ateizm może być? IP: *.punkt.opole.pl 02.12.09, 12:13
            po pierwsze ateizm (a-teizm)jak sama nazwa oznacza jest nie teizmem, Ty Katoliku
            natomiast sugerujesz, że jest "anty-teizmem". każdy a-teista, który walczy z
            religią, jest w błędzie. i tak samo osoby, teiści, którzy ateistów za anty-
            teistów uważają.
            ateista nie zastanawia się nad istnieniem Boga (tym zajmują się agnostycy), a
            więc i nie szuka dowodów na jego istnienie, czy też nieistnienie.
            a zatem wbrew Twojej, Katolika, wypowiedzi, ateiści nie są ani wierzący, ani
            niewierzący.
            po drugie nie ma czegoś takiego jak "islamiści". masz chyba na myśli
            "muzułmanów", co jest z drugiej strony strasznie infantylne utożsamiać fanatyzm
            z jedną religią...

            wreszcie najważniejsze, by wiedzieć o czym się mówi. a jeżeli chodzi o miejsce
            kościoła (każdego) w Polsce wyraża Art.25 ust.2 Konstytucji wyraża:
            "władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach
            przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych..."
            bezstronność rozumiem jako nie uczestniczenie wszystkich, ani na pewno nie
            jednego, tylko żadnego.
            pozdrawiam
            • andrzejto1 Re: A ateizm może być? 02.12.09, 15:39
              Gość portalu: szymms napisał(a):

              > po pierwsze ateizm (a-teizm)jak sama nazwa oznacza jest nie teizmem, Ty Katolik
              > u
              > natomiast sugerujesz, że jest "anty-teizmem". każdy a-teista, który walczy z
              > religią, jest w błędzie. i tak samo osoby, teiści, którzy ateistów za anty-
              > teistów uważają.
              > ateista nie zastanawia się nad istnieniem Boga (tym zajmują się agnostycy), a
              > więc i nie szuka dowodów na jego istnienie, czy też nieistnienie.
              > a zatem wbrew Twojej, Katolika, wypowiedzi, ateiści nie są ani wierzący, ani
              > niewierzący.
              > po drugie nie ma czegoś takiego jak "islamiści". masz chyba na myśli
              > "muzułmanów", co jest z drugiej strony strasznie infantylne utożsamiać fanatyzm
              > z jedną religią...
              >
              > wreszcie najważniejsze, by wiedzieć o czym się mówi. a jeżeli chodzi o miejsce
              > kościoła (każdego) w Polsce wyraża Art.25 ust.2 Konstytucji wyraża:
              > "władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach
              > przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych..."
              > bezstronność rozumiem jako nie uczestniczenie wszystkich, ani na pewno nie
              > jednego, tylko żadnego.
              > pozdrawiam

              Zapomniałeś jednak o jednym: A mianowicie o tym, że konstytucja zabrania
              dyskryminowania ze względu na wyznawaną religię. I Zdejmowanie krzyża z klasy do
              której chodzą katolicy może zostać uznane za ich dyskryminowanie. Tak samo jak
              muzułmanów, czy też wyznawców judaizmu, hinduizmu, czy też innej religii. Więc
              państwo jako instytucja bezwyznaniowa nie może dyskryminować osób wierzących bez
              względu na ich wiarę. Dlaczego ateiści nie wybiorą sobie jakiegoś symbolu i nie
              powieszą go obok krzyża? Broni im kto??
              To jest właśnie tolerancja. Jeśli rozumiemy to, że ludzie są różni i mają różne
              poglądy na życie możemy likwidować wszelkiego rodzaju ideologie, które fe facto
              są podkreślaniem różnic pomiędzy ludźmi i służą do zorganizowanego
              dyskryminowania jednych przez drugich. Dosyć często zresztą kończącego się
              fizyczną likwidacją takowych.

              Zdejmowanie symboli religijnych jest czymś na miarę palenia ksiąg przez
              hitlerowców, czy też cenzury.
              • Gość: Maszin84 Re: A ateizm może być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 16:02
                Może odpowiedz, dlaczego w miejscu neutralności światopoglądowej, gdzie mogą
                spotykać się wyznawcy różnych religii, mają wisieć jakiekolwiek symbole? Bez
                gadań o demokracji, większości, itp. Placówka ma być neutralna, nie może
                kogokolwiek obrażać. Dlaczego, po co i za co te krzyże te wiszą? Ja do religii
                katolickiej mam negatywny (dzięki działaczom krk) stosunek. Czuję się przez tą
                religię obrażany. Czemu? Nie uczestnicząc w mszach świętych, nie święcąc dnia
                świętego, łamię przykazanie z dekalogu. Robię to świadomie i nie zmieniam
                swojego postępowania. Jestem zatwardziałym grzesznikiem, a krk takich ludzi
                określa jako "złych". Tylko dlatego, że nie uczestniczę w ich obrządkach. Nie
                mam prawa czuć się urażonym i reagować negatywnie na krzyż?
                • andrzejto1 Re: A ateizm może być? 02.12.09, 16:22
                  Gość portalu: Maszin84 napisał(a):

                  > Może odpowiedz, dlaczego w miejscu neutralności światopoglądowej, gdzie mogą
                  > spotykać się wyznawcy różnych religii, mają wisieć jakiekolwiek symbole? Bez
                  > gadań o demokracji, większości, itp. Placówka ma być neutralna, nie może
                  > kogokolwiek obrażać.

                  Popadasz w paranoję. Jednego obraża, że jego kolega poderwał ładniejszą
                  dziewczynę, innego to, że ktoś ma lepsze od niego buty. A jeszcze innego krzyżyk
                  wiszący na ścianie. Albo uczymy się, że czymś się od siebie różnimy i uczymy się
                  te różnice akceptować i szanować, albo wszystkich ubieramy w takie same ubranka,
                  farbujemy włosy na jeden kolor i tak dalej... Tak uczyniono w chinach za Mao.
                  Uważasz, ze to właściwa droga??
                  Mnie się wydaje, ze nie.

                  Dlaczego, po co i za co te krzyże te wiszą? Ja do religii
                  > katolickiej mam negatywny (dzięki działaczom krk) stosunek. Czuję się przez tą
                  > religię obrażany. Czemu? Nie uczestnicząc w mszach świętych, nie święcąc dnia
                  > świętego, łamię przykazanie z dekalogu. Robię to świadomie i nie zmieniam
                  > swojego postępowania. Jestem zatwardziałym grzesznikiem, a krk takich ludzi
                  > określa jako "złych". Tylko dlatego, że nie uczestniczę w ich obrządkach.

                  Jeśli nie popełniasz przestępstwa zapisanego w kanonach prawa, to jest to
                  kwestia twojego wyboru. Nikt nie ma prawa Ci tego zakazywać.
                  Ale tak samo, jak ktoś ma potrzebę takiego wyrażania wiary, to powinieneś to
                  zaakceptować. Jeśli od katolików wymaga się akceptacji na przykład związków
                  jednopłciowych, to samemu też powinno się wymagać tolerowania ich i ich form
                  działalności społecznej. Albo jesteśmy tolerancyjni, albo nie.

                  Nie
                  > mam prawa czuć się urażonym i reagować negatywnie na krzyż?

                  Możesz. Ja też mogę reagować negatywnie na kogoś kto w czasie mszy świętej ma
                  otwarty sklep koło kościoła. Ale jak powiedziałem, do momentu w którym nikt nie
                  łamie prawa, wszystko jest Ok.
                  • Gość: Maszin84 Re: A ateizm może być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 16:35
                    Ale nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Spytałem po co tam krzyże. Żadne
                    pomniki, figurki nie powinny być obiektem kultu dla katolika. Nie widzę potrzeby
                    w okazywaniu wszystkim w miejscach publicznych swoich światopoglądów, upodobań,
                    itp. Traktuję to jako swego rodzaju przyzwoitość. Druga sprawa, że zdjęcie
                    krzyży z instytucji publicznych (ze szkół szczególnie), jest symbolem odsuwania
                    kościoła od państwa, czego jestem zwolennikiem. Można się ze mną (i innymi) się
                    spierać, ale nawet praktykujący katolicy często są wręcz oburzeni niektórymi
                    zagrywkami kościoła. Ale to temat na głębszą dyskusję. Powinno wystarczyć, że
                    moja niechęć do kościoła nie wzięła się znikąd. W żadnym wypadku nie jestem za
                    likwidacją kościoła. Tylko za tym, żeby członkami kościoła byli prawdziwi
                    katolicy, nie pozerzy. Podoba mi się dyskusja z Tobą, potrafisz w kulturalny
                    sposób wytłumaczyć swoje racje. Jednak przeglądając komentarze można zauważyć
                    chamskie zachowanie wśród katolików... i ateistów. Tylko wydaje mi się, że od
                    zadeklarowanego katolika powinno się wymagać więcej(?).
          • tomek854 Re: A ateizm może być? 02.12.09, 15:02
            Gość portalu: Katolik napisał(a):

            > Ateizm jest religią.
            > Ateiści wierzą, że Bóg nie istnieje - nie mają na to żadnych dowodów naukowych,
            > założyli sobie pewne aksjomaty i uporczywie się ich trzymają.

            Mylisz się. Ateiści NIE WIERZĄ, że BÓG ISTNIEJE, bo NIE MAJĄ DOWODÓW NAUKOWYCH
            NA JEGO ISTNIENIE. To jest zasadnicza róznica.
            • andrzejto1 Re: A ateizm może być? 02.12.09, 16:03
              tomek854 napisał:

              > Gość portalu: Katolik napisał(a):
              >
              > > Ateizm jest religią.
              > > Ateiści wierzą, że Bóg nie istnieje - nie mają na to żadnych dowodów nauk
              > owych,
              > > założyli sobie pewne aksjomaty i uporczywie się ich trzymają.
              >
              > Mylisz się. Ateiści NIE WIERZĄ, że BÓG ISTNIEJE, bo NIE MAJĄ DOWODÓW NAUKOWYCH
              > NA JEGO ISTNIENIE. To jest zasadnicza róznica.
              >

              Nie ma żadnej różnicy. Z tego co piszesz, to mylisz wiarę z wiedzą. Jeśli coś
              jest niepodważalną prawdą naukową, to wiara jest niepotrzebna. Jeśli w coś nie
              wierzysz, bo nie masz na to dowodów, to jest to wiara...


              Więc ateizm jest religią, tylko, że przyjął inne aksjomaty.
              • tomek854 Re: A ateizm może być? 02.12.09, 16:37
                NIe mylę wiary z wiedzą.

                NIektórzy wierzą w coś bez dowodów. Niektórzy muszą coś zobaczyć, żeby uwierzyć
                (św. Tomasz np.). Większość ludzi właśnie taka jest - w część rzeczy wierzy, bo
                je widzi, w część rzeczy wierzy, bo wierzy na słowo innym albo dowodom pośrednim
                (czy ktoś widział elektron?). Są też tacy, którzy nie wierzą nawet w rzeczy
                oczywiste (ci przeważnie są zamknięci w Tworkach czy innym Lubiążu).

                Różnica jest zasadnicza, bo osoba religijna wierzy w coś, czego się nie da
                udowodnić, natomiast dla osoby ateistycznej to, że czegoś się nie da udowodnić
                jest wystarczającym powodem, żeby w to nie wierzyć. Ale taka osoba może np.
                wierzyć w elektrony, bo ich istnienie udowodnić się da i wielokrotnie to robiono.

                Jeśli coś
                > jest niepodważalną prawdą naukową, to wiara jest niepotrzebna. Jeśli w coś nie
                > wierzysz, bo nie masz na to dowodów, to jest to wiara...

                Można też to ująć w taki sposób. A zatem ludzie dzielą się na tych, którzy
                wierzą w to, czego sie nie da udowodnić i takich, którzy w to nie wierzą. Ty
                twierdzisz, ze ci, którzy nie wierzą w to, czego się nie da udowodnić, to
                inaczej tacy, którzy wierzą w to, ze się nie da udowodnić istnienia tego, w co
                wierzą ci pierwsi. To jest duża różnica, i nie jest to słuszne rozumowanie. A
                jeżeli byłoby słuszne, to wszyscy jesteśmy zatwardziałymi ateistami bo każdy z
                nas nie wierzy w co najmniej jednego boga.

                > Więc ateizm jest religią, tylko, że przyjął inne aksjomaty.

                Żeby zacząć to zdanie od "więc" musiałbyś przed nim udowodnić jakiś dowód
                wskazujący na słusznosć tego twierdzenia, a niestety nie udało Ci się to.
          • yankes1968 To jest punkt widzenia katolika 02.12.09, 15:10
            Ateizm jest poglądem i nie jest żadną religią. Nic wspólnego z
            oszołomstwem nie ma. To TY jako osoba religijna nie możesz sobie tego
            wyobrazić, bo widzisz to przez pryzmat własnej wiary, związanej z
            myśleniem mistycznym, a nie racjonalnym. I dlatego głosisz 'prawdy
            objawione' o ateistach z czysto katolicką logiką.
            • andrzejto1 Re: To jest punkt widzenia katolika 02.12.09, 16:07
              yankes1968 napisał:

              > Ateizm jest poglądem i nie jest żadną religią. Nic wspólnego z
              > oszołomstwem nie ma. To TY jako osoba religijna nie możesz sobie tego
              > wyobrazić, bo widzisz to przez pryzmat własnej wiary, związanej z
              > myśleniem mistycznym, a nie racjonalnym. I dlatego głosisz 'prawdy
              > objawione' o ateistach z czysto katolicką logiką.

              To objaśnij jak to jest możliwe, że do uwierzenia w coś potrzebujesz dowodów
              naukowych?? Jeśli coś jest prawdą naukową to po co w to wierzyć?? Jeśli wiesz o
              tym, ze istnieje grawitacja, to nie potrzebujesz w nią wierzyć. Po prostu o niej
              WIESZ!!
              A jeśli w coś nie wierzysz, to znaczy że jest to zaprzeczenie wiary, czyli taka
              anty-wiara. Bo nie ma naukowych dowodów na istnienie Boga, ale też nie ma
              dowodów na jego nieistnienie...
              • tomek854 Re: To jest punkt widzenia katolika 02.12.09, 16:39
                Święty Tomasz też potrzebował dowodów, żeby uwierzyć.
                • kamilius1 Re: To jest punkt widzenia katolika 03.12.09, 13:25
                  Bałwochwalstwo (kult świętych) na razie zostawmy. Nie o to chodzi.
                  • tomek854 Re: To jest punkt widzenia katolika 03.12.09, 18:50
                    kamilius1 napisał:

                    > Bałwochwalstwo (kult świętych) na razie zostawmy. Nie o to chodzi.

                    Dobrze. A zatem jeden z najbliższych uczniów Jezusa potrzebował dowodów żeby
                    uwierzyć w jego zmartwychwstanie.

                    Tak lepiej?
                    • kamilius1 Re: To jest punkt widzenia katolika 04.12.09, 09:43
                      Oczywiście istnienie Jezusa i Tomasza, oraz jego niewiara jest faktem
                      nipodważalnym i niepodlegającym dyskusji...

                      Następnym razem powołam się na mitologię grecką - to też przecież fakty zapisane...
                      • tomek854 Re: To jest punkt widzenia katolika 04.12.09, 15:02
                        kamilius1 napisał:

                        > Oczywiście istnienie Jezusa i Tomasza, oraz jego niewiara jest faktem
                        > nipodważalnym i niepodlegającym dyskusji...
                        >
                        > Następnym razem powołam się na mitologię grecką - to też przecież fakty zapisan
                        > e...

                        Dla niektórych jest. Ale jeżeli wolisz, to możemy wziąć na warsztat Tomasza z
                        Akwinu który także żeby uwierzyć szukał logicznych dowodów na istnienie Boga.
                        Albo, jeśli wolisz, rodziny zaginionych, którzy nie uwierzą że te osoby nie
                        żyją, póki nie zobaczą ich zwłok.

                        Jakbyś się nie wykręcał, moje twierdzenie o tym, że niektórzy potrzebują dowodów
                        aby uwierzyć pozostaje prawdziwe.
                        • kamilius1 Re: To jest punkt widzenia katolika 06.12.09, 12:41
                          Oczywiście, że tak. Ja też potrzebuję najpierw dowodów. Jakbym ich nie wymagał,
                          to mógłbym równie dobrze uwierzyć, że mrówka zna się na fizyce kwantowej, a w
                          tajnych służbach wywiadowczych pracują chomiki. Nie rozumiem wiary bez rzadnych
                          podstaw. Może i jest niezwykła i piękna, ale w sensie praktycznym to zwyczajna
                          naiwność - bo przecież sami tej wiary nie wymyślamy. Ktoś nam ją przekazał,
                          prawda? A do takich rewelacji z ust do ust stosuję zasadę ograniczonej wiary.
                          Zwłaszcza, jesli coś się kupy nie trzyma
              • kamilius1 Re: To jest punkt widzenia katolika 03.12.09, 13:27
                Wręcz idealnie opisałeś postawę ateistyczną. Oni nie WIERZĄ. Dysponując
                niezbitymi dowodami, WIEDZĄ. Jeśli takich dowodów nie ma, jak można dowieść, że
                cokolwiek istnieje - lub nie?
          • yankes1968 wtf? 02.12.09, 15:13
            "Model świata ateistów opiera się na WIERZE "
            Wierze w co?
            • Gość: Katolik Re: wtf? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 15:37
              Że dziełem sprawczym jest bliżej nieokreślony "przypadek", a człowiek jest
              zwierzątkiem, tylko trochę bardziej inteligentnym. Bóg nie istnieje.
              To aksjomaty religii ateistycznej.

              Ślepi ale uparci.
              • Gość: Maszin84 Re: wtf? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 15:53
                Lepiej być ślepym, niż mieć omamy. Panie Katolik, jakoś przestałeś odpowiadać na
                kilka zaczętych przez siebie postów. Argumenty się skończyły?
              • tomek854 Re: wtf? 02.12.09, 16:41
                Gość portalu: Katolik napisał(a):

                > Że dziełem sprawczym jest bliżej nieokreślony "przypadek",

                nie bliżej nieokreślony. Dokładnie określony. Nauka która się zajmuje tym
                zagadnieniem nazywa się propabilistyka ;-)

                a człowiek jest
                > zwierzątkiem, tylko trochę bardziej inteligentnym.

                To jest fakt - najblizej jestesmy spokrewnieni z szympansami. Niektórzy ludzie
                są mniej inteligentni niż delfiny.


                Bóg nie istnieje.

                A przynajmniej jak dotąd nikomu nie udało się wykazać, że istnieje.

                > To aksjomaty religii ateistycznej.

                To nie są aksjomaty. To są fakty.

                > Ślepi ale uparci.

                Wierzący? Jak najbardziej.
                • Gość: Ja Re: wtf? IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 18:13
                  Oczywiście że ateizm opiera się na wierze, wierze w to, że Boga nie ma, wierze w
                  to, że życie człowieka kończy sie wraz ze śmiercią ciała itd. Jak dotąd nikomu
                  nie udało się tego udowodnić, zatem, jest to wiara.
                  Kiedyś ludzie uważali, że Ziemia jest plaska, nie dysponowali bowiem metodami
                  które potrafiły udowodnić, że tak nie jest. Teraz ludzie wierzą, że Boga nie ma,
                  bo nie potrafią udowodnić tego, że jest;)
                  • unhappy Re: wtf? 02.12.09, 18:18
                    Gość portalu: Ja napisał(a):

                    > Oczywiście że ateizm opiera się na wierze, wierze w to, że Boga nie ma, wierze
                    > w
                    > to, że życie człowieka kończy sie wraz ze śmiercią ciała itd. Jak dotąd nikomu
                    > nie udało się tego udowodnić, zatem, jest to wiara.

                    Czyli jeśli twierdzę, że nie ma różowych, latających słoni to jedynie w to wierzę?

                    > Kiedyś ludzie uważali, że Ziemia jest plaska, nie dysponowali bowiem metodami
                    > które potrafiły udowodnić, że tak nie jest. Teraz ludzie wierzą, że Boga nie ma
                    > ,
                    > bo nie potrafią udowodnić tego, że jest;)

                    Ale jeśli go nie ma? No bo nie daje się udowodnić, że jest. Ba, z punktu
                    widzenia wiary nawet nie powinien dać się udowodnić :)
                    • Gość: Ja Re: wtf? IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 18:26
                      "Czyli jeśli twierdzę, że nie ma różowych, latających słoni to jedynie w to wierzę?"

                      Wszystko zależy od tego, jak definiowany jest słoń. Jeśli w pojęciu tym mieści
                      się coś co jest różowe i lata to opierasz swoje twierdzenie wyłącznie na wierze.

                      > Ale jeśli go nie ma? No bo nie daje się udowodnić, że jest. Ba, z punktu
                      > widzenia wiary nawet nie powinien dać się udowodnić :)

                      Nie wiem co mam rozumieć przez pytanie "a jeśli go nie ma?". Chyba najlepszą
                      odpowiedzią na tak sformułowane pytanie jest "A jeśli Bóg istnieje?"
                      • pan-dzikus Re: A jeśli bóg istnieje? 02.12.09, 18:31
                        ...jeśli istnieje, nie od rzeczy byłby mały procesik.Pokrzywdzonych na świecie nie brakuje.DOŻYWOCIE gwarantowane...
                        • Gość: Ja Re: A jeśli bóg istnieje? IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 18:39
                          Jaśniej proszę bo do tej wypowiedzi chyba nie ma się jak odnieść.
                          • pan-dzikus Re: A jeśli bóg istnieje? 02.12.09, 18:50
                            Sprawa jest oczywista,winny ma być osadzony,tego uczą nawet religie...
                            • Gość: Ja Re: A jeśli bóg istnieje? IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 19:00
                              A kto miałby sprawę rozsądzić? Ateista? Buddysta? Katolik? Muzułmanin?
                              • unhappy Re: A jeśli bóg istnieje? 02.12.09, 19:09
                                Gość portalu: Ja napisał(a):

                                > A kto miałby sprawę rozsądzić? Ateista? Buddysta? Katolik? Muzułmanin?

                                Programista. Jemu codziennie bug się rodzi.
                              • pan-dzikus Re: A jeśli bóg istnieje? 02.12.09, 19:24
                                i tu mamy ciekawą sytuację...,może dekarz ,fryzjerka albo akwizytor,sam nie
                                wiem.Ciekawym rozwiązaniem i godnym zastanowienia byłby może Człowiek...? Ktoś
                                bez etykietek...A może chorzy na stwardnienie rozsiane?,ale wtedy chorzy na raka
                                czuli by się pominięci...Twoje pytanie o uprzywilejowanie konkretnego wyznania
                                pokazuje zarazem ich nicość,to tylko etykietki.
                                • Gość: Ja Re: A jeśli bóg istnieje? IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 19:35
                                  Nie można uciec od gęby, można najwyżej mieć inną gębę.

                                  To oczywiste, że coś co nie może być rozstrzygnięte rozumowo będzie obarczone
                                  "wierzeniami" osoby, która to rozsądza.

                                  Kiedyś np. homoseksualizm był chorobą, teraz ponoć nie jest:) No i po co komu
                                  takie rozsądzanie, jak wszystko zależy od tego kto sadzi:)
                                  Teraz pedofilia jest chorobą, jak pedofile będą decydowali o tym czy to choroba
                                  czy nie pewnie rozsądzą, że to nie choroba i są mniejszością seksualną:)
                                  • unhappy Re: A jeśli bóg istnieje? 02.12.09, 19:47
                                    Gość portalu: Ja napisał(a):

                                    > Nie można uciec od gęby, można najwyżej mieć inną gębę.
                                    >
                                    > To oczywiste, że coś co nie może być rozstrzygnięte rozumowo będzie obarczone
                                    > "wierzeniami" osoby, która to rozsądza.
                                    >
                                    > Kiedyś np. homoseksualizm był chorobą, teraz ponoć nie jest:) No i po co komu
                                    > takie rozsądzanie, jak wszystko zależy od tego kto sadzi:)
                                    > Teraz pedofilia jest chorobą, jak pedofile będą decydowali o tym czy to choroba
                                    > czy nie pewnie rozsądzą, że to nie choroba i są mniejszością seksualną:)

                                    Wypisując bzdury o pedofilii chcesz porozmawiać na ten temat w wątku o
                                    zdejmowaniu krzyży? To nie trąci lekką obsesją?

                                    Otóż czyny pedofilskie krzywdzą dzieci. Czyny homoseksualne nikogo nie krzywdzą.
                                    To jest na tyle istotna różnica, że zestawianie tych dwóch zachowań jest idiotyczne.

                                    Epatowanie "legalizacją pedofilii" pasuje zarówno jako krytyka depenalizacji
                                    aktów homoseksualnych jak i krytyka emancypacji kobiet. Krytyka oczywiście bzdurna.
                                    • Gość: Ja Re: A jeśli bóg istnieje? IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 19:53
                                      Nie wiem czy znasz argumenty pedofilów, którzy twierdzą, że to wcale dzieci nie
                                      krzywdzi.
                                      Nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że to dzieci krzywdzi. A jeśli dziecko
                                      nie jest do tego zmuszane tylko zachęcane?
                                      • unhappy Re: A jeśli bóg istnieje? 02.12.09, 20:06
                                        Gość portalu: Ja napisał(a):

                                        > Nie wiem czy znasz argumenty pedofilów, którzy twierdzą, że to wcale dzieci nie
                                        > krzywdzi.

                                        Co to ma wspólnego z homoseksualizmem czyli relacją między dwiema, dorosłymi
                                        osobami?

                                        > Nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że to dzieci krzywdzi. A jeśli dziecko
                                        > nie jest do tego zmuszane tylko zachęcane?

                                        Na ten temat jest dużo, naprawdę dużo do poczytania. Tak na dzień dobry zerknij
                                        tutaj:

                                        www.pedofil.pl/skutki
                                        I to jest naprawdę POZA tematem tej dyskusji.
                                        • Gość: Ja Re: A jeśli bóg istnieje? IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 20:17
                                          > Co to ma wspólnego z homoseksualizmem czyli relacją między dwiema, dorosłymi
                                          > osobami?

                                          To, że podnosisz argument nie krzywdzenia, czyli ten sam który podnoszą pedofile.

                                          To czy ma negatywne skutki czy nie jak widzisz zależy od tego, kto to ocenia.
                                          Pewnie jakbyś znalazł jakieś pedofilskie strony to byś wyczytał jakie to dla
                                          tych dzieci korzystne.

                                          A z tematem dyskusji ma to tyle wspólnego, że procesy w kwestiach, których nie
                                          da się rozsądzić są bezcelowe.
                                          A sama pedofilia nie jest krzywdząca dla dzieci, to choroba (tak samo jak do
                                          niedawna homoseksualizm). Dopóki taki pedofil nie krzywdzi dzieci to nie jest to
                                          dla nich krzywdzące.
                                          • unhappy Re: A jeśli bóg istnieje? 02.12.09, 20:23
                                            Gość portalu: Ja napisał(a):

                                            > To czy ma negatywne skutki czy nie jak widzisz zależy od tego, kto to ocenia.

                                            Nie KTO ale JAKIMI METODAMI :)
                                            • Gość: Ja Re: A jeśli bóg istnieje? IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 20:32
                                              Ten kto ocenia dobiera odpowiednie metody:)
                                      • maszin84 Re: A jeśli bóg istnieje? 02.12.09, 20:07
                                        Gość portalu: Ja napisał(a):

                                        > Nie wiem czy znasz argumenty pedofilów, którzy twierdzą, że to wcale dzieci nie
                                        > krzywdzi.
                                        > Nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że to dzieci krzywdzi. A jeśli dziecko
                                        > nie jest do tego zmuszane tylko zachęcane?

                                        Z całym szacunkiem... Udajesz idiotę? Do 18 roku życia człowiek jest
                                        ograniczony. Nie można podawać mu alkoholu, papierosów, narkotyków. Ba, nawet
                                        reklama nie może być skierowana bezpośrednio do dzieci. Takie jest prawo, że
                                        dziecko nie może być zachęcane do czynności w jego wieku zakazanych. Z czego to
                                        wynika chyba nietrudno się domyślić. Chyba że chcesz na upartego zagłębiać się w
                                        psychikę młodego człowieka.
                                        • unhappy Re: A jeśli bóg istnieje? 02.12.09, 20:25
                                          maszin84 napisał:

                                          > Gość portalu: Ja napisał(a):
                                          >
                                          > > Nie wiem czy znasz argumenty pedofilów, którzy twierdzą, że to wcale dzie
                                          > ci nie
                                          > > krzywdzi.
                                          > > Nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że to dzieci krzywdzi. A jeśli d
                                          > ziecko
                                          > > nie jest do tego zmuszane tylko zachęcane?
                                          >
                                          > Z całym szacunkiem... Udajesz idiotę? Do 18 roku życia człowiek jest
                                          > ograniczony. Nie można podawać mu alkoholu, papierosów, narkotyków. Ba, nawet
                                          > reklama nie może być skierowana bezpośrednio do dzieci. Takie jest prawo, że
                                          > dziecko nie może być zachęcane do czynności w jego wieku zakazanych. Z czego to
                                          > wynika chyba nietrudno się domyślić. Chyba że chcesz na upartego zagłębiać się
                                          > w
                                          > psychikę młodego człowieka.

                                          Jeśli chodzi o wódę i fajki to masz rację. Ale bzykanko jest dozwolone od 15 :D

                                          Kwestia jakoby w Watykanie było dozwolone od 12 jest nierozstrzygnięta - wprawni
                                          w grzebaniu w źródłach wikipedyści toczą spory :D
                                          • maszin84 Re: A jeśli bóg istnieje? 02.12.09, 20:33
                                            > Jeśli chodzi o wódę i fajki to masz rację. Ale bzykanko jest dozwolone od 15 :D
                                            >
                                            > Kwestia jakoby w Watykanie było dozwolone od 12 jest nierozstrzygnięta - wprawn
                                            > i
                                            > w grzebaniu w źródłach wikipedyści toczą spory :D
                                            >
                                            >
                                            Fajki i wódę podałem jako przykład, dla wielu czynności prawnych różne są
                                            ograniczenia wiekowe. A Watykanem mnie zaciekawiłeś, ale nie zdziwiłeś:).
                                          • Gość: Ja Re: A jeśli bóg istnieje? IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 20:39
                                            Jeśli chodzi o wódę i fajki to masz rację. Ale bzykanko jest dozwolone od 15 :D

                                            Nie n bzykanko jest dozwolone i wcześniej ale miedzy osobami które mają
                                            niewielką różnicę wieku. Powiedzmy 12 i 11 lat:) (Przynajmniej tak mi się
                                            wydaje, że wtedy nikt nie pójdzie siedzieć;)
                      • Gość: Piotrek A jeśli... Jeśli babcia miałaby wąsy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 18:36
                        to byłaby dziadkiem.
                        • Gość: Ja Re: A jeśli... Jeśli babcia miałaby wąsy IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 18:44
                          No właśnie o tym mówię, naprawdę jesteś tak ograniczony umysłowo, że nie
                          potrafisz zrozumieć, że tłumaczę, iż zarówno w jednym jak i drugim przypadku
                          wszystko opiera się na wierze?

                          Zatem jeśli udowodnisz że Boga nie ma to nie będzie to oparte na wierze, jeśli
                          udowodnisz że Bóg jest to nie będzie to oparte na wierze. Jak na razie ani nikt
                          nie udowodnił, że jest, ani że nie ma. Zatem zarówno wierzący jak i ateiści
                          opierają swoje teorie na wierze.

                          Są też ludzie, którzy nie twierdzą, ani że jest, ani że nie ma Boga. Oni nie
                          opierają swoich teorii na wierze tylko na przesłankach racjonalnych.
                          • pan-dzikus Re: A jeśli... 02.12.09, 18:52
                            Ja wierzę w sprawiedliwość na przykład... jest?
                            • Gość: Ja Re: A jeśli... IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 18:58
                              Jak odpowiednio zdefiniujesz i udowodnisz to nie będziesz musiał wierzyć. Ja się
                              nie podejmuję tego zadania, zatem nie mam zamiaru odpowiadać na to pytanie.
                      • unhappy Re: wtf? 02.12.09, 18:41
                        Gość portalu: Ja napisał(a):

                        > "Czyli jeśli twierdzę, że nie ma różowych, latających słoni to jedynie w to wie
                        > rzę?"
                        >
                        > Wszystko zależy od tego, jak definiowany jest słoń. Jeśli w pojęciu tym mieści
                        > się coś co jest różowe i lata to opierasz swoje twierdzenie wyłącznie na wierze
                        > .

                        Słoń jest definiowany jako... słoń. Duże, szare, z dużymi lub małymi uszami,
                        trąbą i ogonkiem. O taki jak ten (tu gwiżdżę i pod oknem staje słoń azjatycki
                        którego kupiłem na wyprzedaży w ZOO). Dokładnie taki!

                        Nie ma słoni różowych i latających. Wiara czy wiedza (pomijam śliskość tego
                        podziału).

                        > > Ale jeśli go nie ma? No bo nie daje się udowodnić, że jest. Ba, z punktu
                        > > widzenia wiary nawet nie powinien dać się udowodnić :)
                        >
                        > Nie wiem co mam rozumieć przez pytanie "a jeśli go nie ma?". Chyba najlepszą
                        > odpowiedzią na tak sformułowane pytanie jest "A jeśli Bóg istnieje?"

                        Może być lub nie. Trzecią opcję trudno mi sobie wyobrazić. Obecnie nie ma
                        potwierdzeń na rzecz żadnej z tych możliwości. A racjonalnie rzecz ujmując wiara
                        w dowolnego boga (nawet takiego z papryczką zamiast głowy i ogonem jak u krowy)
                        ma swoje wady i zalety. Można pozastanawiać się jaki system wierzeń daje większe
                        zyski jednostce, jaki społeczeństwu etc. Ale kwestii istnienia bądź nie
                        rozstrzygnąć się nie da.

                        A może istnieje w umysłach swoich wyznawców i to dowodzi jego istnienia tak
                        właśnie zdefiniowanego? Nie musi być istotą materialną żeby istnieć. Ja mogę
                        sobie powiedzieć ISTNIEJE i WIERZYĆ w to ale na tym musi się skończyć
                        zastanawianie. Podobnie z nieistnieniem bo jest to byt (pomijając WIARĘ)
                        dokładnie tego samego kalibru co ten nieszczęsny latający, różowy słon -
                        ochlapany cały farbą i przewożony, podwieszony pod helikopterem do weterynarza
                        żeby go umył.

                        Ogólnie temat odbieram jako skomplikowany więc dla lepszego samopoczucia nie
                        chodzę do kościoła. Dowolnego.
                        • Gość: Ja Re: wtf? IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 18:53
                          No i sam widzisz, że cala sprawa opiera się na wierze i definicji.

                          Jak najbardziej masz możliwość nie chodzić do żadnego kościoła, tak samo jak
                          inni maja możliwość chodzić do kościoła. W końcu cała sprawa opiera się na
                          wierze, a problem istnieje wyłącznie dlatego, że niektórzy roszczą sobie prawa
                          do cudzych pieniędzy. Gdyby to była szkolą prywatna o tym czy krzyż wisi czy nie
                          wisi decyduje właściciel. Niestety jesteśmy zmuszeni płacić na utrzymanie szkół
                          państwowych.
                  • Gość: Maszin84 Re: wtf? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 18:24
                    Za każdym razem mnie ten argument rozśmiesza.
                    • pan-dzikus Re: wtf? 02.12.09, 18:38
                      nie tylko Ciebie:-) "A jeśli?, a może?,a ja tak bym chciał...".Przypuszczają,że
                      wierzą bo a nuż jest...
                      • Gość: JA Re: wtf? IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 18:56
                        Koledzy obaj. Wyjaśniam wam tylko, że idiotyzmem jest twierdzenie, że ateizm nie
                        opiera się na wierze. Ale to już ograniczenie umysłowe nie pozwala wam tego
                        pojąć, zatem nic nie poradzę.
                        • maszin84 Re: wtf? 02.12.09, 19:16
                          Nie, to Ty mylisz pojęcia. Brak wiary w coś nie oznacza wiary w brak tego
                          czegoś. Nie wiem czy jasno napisałem. Ale słowo wiara jest zbyt mocno naciągane.
                          To tak, jakby Ciebie przekwalifikować z wierzącego w istnienie boga, na kogoś
                          kto nie wierzy w jego nieistnienie. Teoretycznie to to samo, a jednak tak nie
                          jest. Oznak istnienia boga nie odnaleziono nigdzie, tym samym nie ma podstaw do
                          tego, żeby wygłosić tezę o jego istnieniu. Po raz któryś powtarza się, że to
                          osoba stawiająca tezę powinna udowodnić istnienie np. boga. Jeżeli będziemy
                          rozpatrywać świat w sposób, który Ty proponujesz, będziemy mieli na świecie
                          ludzi o nieskończonej ilości wyznań, zaczynając od wiary w nieistnienie w różowe
                          latające słonie. Ateiści odrzucają boga i wcale nie zastanawiają się nad jego
                          istnieniem, nie próbują tego w jakikolwiek sposób udowadniać. Mówiąc oględnie,
                          mają to w d*pie. Czy kogoś takiego można porównać do wierzącego katolika? Nie
                          sądzę. Jest wiara i Wiara. Wiara która oznacza przekonanie o czymś, mimo iż nie
                          ma 100% dowodów, oraz wiara w istnienie boga i wyznawanie go. To są dwie różne
                          rzeczy, a Ty próbujesz zestawić je tutaj jako tożsame. Porównanie zamka i zamku
                          - jeden w drzwiach, a drugi twierdza. Chciałem się tez odnieść do wojujących
                          ateistów i stwierdzenia że muszą wierzyć w boga, skoro z nim walczą (wiem, że
                          tutaj nie padło, ale jest dość powszechne). Otóż wojujący ateista nie walczy z
                          bogiem, tylko z kościołem, który jak wiadomo jest namacalny. Wnioskuję więc o
                          nie stawianie ateizmu jako wiary pośród innych wyznań. Ateizm to brak wyznania.
                          • Gość: Ateista Proste jak drut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 19:24
                            Nie wierzy się w to, że czegoś nie ma. To pewnik, więc wiara nie ma tu nic do rzeczy. Ja nie wnikam, że niektórzy wierzą w Boga/dobro/wojnę w Afganistanie, więc nawet jeśli ktoś próbuje wnikać dlaczego jestem ateistą mówię mu delikatne fu.k o.f :)
                            • Gość: Ja Re: Proste jak drut IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 19:30
                              Wierzy się w to, czego się nie udowodniło. Proste to jak drut. Można np. wierzyć
                              w to, że jakiś polityk wziął łapówkę, albo wierzyć w to że nie wziął łapówki.
                              Wiara jest niezależna od tego, czy łapówka była czy jej nie było.
                              Gdyby to co mówisz było prawdą wystarczyłoby powiedzieć, że wierzę że polityk
                              jest uczciwy (zamiast nie wziął łapówki) lub że polityk nie jest uczciwy (tzn,
                              że wział łapówkę). Samo nie nie zmienia nic w kwestii istnienia wiary w coś.
                              • Gość: Ateista Re: Proste jak drut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 19:34
                                Ale sęk w tym, że to co piszę właśnie jest prawdą. Ty zaś nie wierzysz. Pocieszę Cię: prawda jest jak d..a, każdy ma swoją :)
                                • Gość: Ja Re: Proste jak drut IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 19:38
                                  Każdy fanatyk jest pewien tego, że jego wiara w coś jest oczywista.
                                  • Gość: Ateista Re: Proste jak drut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 19:42
                                    Cieszę się, że w końcu to do Ciebie dotarło :)
                                    • Gość: Ja Re: Proste jak drut IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 19:45
                                      Nie musiało do mnie to docierać, wiem to od dawna.
                                      • Gość: Ateista Re: Proste jak drut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 19:52
                                        Domyślałem się, że zgrywasz się po prostu z nudy dnia dzisiejszego :)
                              • Gość: dela Re: Proste jak drut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 12:57
                                cyt:"wiara jest niezależna od tego, czy łapówka była czy jej nie było". I
                                dlatego jest głupotą wierzyć. Trzeba oprzeć się na faktach. Jeśli faktów nie ma,
                                powstrzymać się od wiary, bo to prowadzi donikąd.
                  • tomek854 Re: wtf? 02.12.09, 23:09
                    Gość portalu: Ja napisał(a):

                    > Oczywiście że ateizm opiera się na wierze, wierze w to, że Boga nie ma, wierze
                    > w
                    > to, że życie człowieka kończy sie wraz ze śmiercią ciała itd. Jak dotąd nikomu
                    > nie udało się tego udowodnić, zatem, jest to wiara.


                    Bzdury gadasz. Jak w coś nie wierzę, to nie znaczy, ze wierzę w coś przeciwnego.
                    Mogę w coś nie wierzyć, bo mnie to w ogóle nie obchodzi. Tak jak na przykład
                    można wierzyć w to,że Doda ma naturalne cycki, a można wierzyć w to, że ma
                    silikonowe, a można w ogóle się tym nie zajmować. I taki ateista Dodowy to byłby
                    taki ktoś, kogo nie obchodzą cycki Dody w ogóle. Tak samo z ateizmem. Jak po
                    śmierci coś będzie, to fajnie, jak niczego nie będzie, to też OK. W nic nie
                    wierzyłem, więć się nie zawiodę. Na tym polega ateizm.
                    • Gość: Ja Re: wtf? IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 23:44
                      Na tym polega agnostycyzm a nie ateizm.
                      Nie jesteś ateistą tylko agnostykiem.
                      • tomek854 Re: wtf? 03.12.09, 02:20
                        W sumie mogę być i agnostykiem, wszystko mi jedno ;-)

                        Chociaż jedyna róznica jest taka, że ja nie przyjmuję nieistnienie Boga za
                        udowodnione - dopuszczam myśl że jest tam pewna szansa, że on istnieje. Z tego
                        co wiem podobne poglądy ma np. Richard Dawkins. Więc w takim ujęciu być może
                        faktycznie prawdziwy ateista to tylko taki nawiedzony wojownik ;-)
          • Gość: Abadonna Re: A ateizm może być? IP: *.glassguide.com.au 03.12.09, 00:56
            Ateizm religią. Niebicie żony w takim razie, to forma przemocy w rodzinie :-)
      • Gość: Dżast Re: A ateizm może być? IP: *.e-wro.net.pl 02.12.09, 10:22
        A Robespierre nie był ateistą tak w gwoli ścisłości.
        • Gość: gwól Re: A ateizm może być? IP: *.dip.t-dialin.net 02.12.09, 11:01
          ...jeśli już, to nie "... w gwoli przyszłości " tylko " gwoli
          przyszłości". Bez W.
          • Gość: Dżast Re: A ateizm może być? IP: *.e-wro.net.pl 02.12.09, 11:10
            Możliwe... Ale "przyszłości"?
      • wysoki_dostojnik Re: A ateizm może być? 02.12.09, 11:30
        > Pluralizm w wydaniu Gazety Wybiórczej - religia to sprawa prywatna, a
        > obowiązywać ma postawa ateistyczna. Rozumiem, że na Czerskiej czy na Solnym
        > wiszą portrety Lenina, Hitlera, Robespierra i innych znanych ateistów?

        jasne. hitler - znany ateista. podobnie jak torquemada i jan paweł drugi
        • myslacyszaryczlowiek1 To tak jak z akcją" Nie płakałem po Wejchercie"| 02.12.09, 11:51
          i Nie płakałem po Papieżu. Taki pluralizm obowiązuje na Czerskiej. Ukraść
          Kalemu krowę żle, Kali ukradnie dobrze.
          • zygmuntt0 celna uwaga!! 02.12.09, 12:45
            fakt, nie zauważyłem tej nierówności. Koszulki z napisem "nie
            płakałem po papieżu" - cacy, napisy o nie płakaniu po zmarłym
            człowieku ITI - be.
      • Gość: tyle w temacie Re: A ateizm może być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 12:05
        Podałeś pajacu przykłady najwiekszych zbrodniarzy z którymi bardzo
        chętnie współpracował Watykan. Ale jak ma się mózg wyprany przez KK
        jak ty to się zawsze będzie uważało że kościół to ostoja
        sprawiedliwości i uczciwości. Możesz sobie leżeć całymi dnia w
        kościele i wyć do tego swojego Boga, ale szkoła jest miejscem nauki
        a nie prawienia bzdur o gusłach i zabobonach.
      • hetmanwiechu zamiast religi powinna byc filozofia, wtedy 02.12.09, 12:06
        tacy jak ty beda wiedziec ze sposob w jakim traktujemy mniejszosc decyduje o
        pogladach politycznych w spoleczenstwie. Twoj brak szacunku dla innych wyznan od
        islamu poprzez ateism, judaism, i ufoludki tylko udowadnia totalitarne podejscie
        twojego umyslu do wolnosci innych wyznan.



        Gość portalu: Katolik napisał(a):

        > Dlaczego więc szkoła ma faworyzować religię ateizmu?! Wolność polega między
        > innymi na swobodzie wyrażania uczuć religijnych. Nie oznacza zakazu umieszczani
        > a
        > symboli wiary w przestrzeni publicznej - to właśnie jest przejawem
        > totalitaryzmu. Przestrzeń publiczna należy do społeczeństwa, czyli 3 gó...arzy
        > nie może nakazywać większości, co i gdzie mają wieszać.
        >
        > Pluralizm w wydaniu Gazety Wybiórczej - religia to sprawa prywatna, a
        > obowiązywać ma postawa ateistyczna. Rozumiem, że na Czerskiej czy na Solnym
        > wiszą portrety Lenina, Hitlera, Robespierra i innych znanych ateistów?
        >
        > Dyrektorze walcz o krzyż! Kiedyś za niego umierano!
      • Gość: Adomas Re: A ateizm może być? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 13:45
        Czy twoja ubikacja, w której nie wisi krzyż (jak mniemam) jest ubikacją
        ateistyczną? Czy promujesz ateizm w ubikacji?
        Czy przystanek autobusowy na którym nie ma krzyża, jest przystankiem
        ateistycznym? Czy po prostu neutralnym?
        Odpowiedz.
        Adam
      • pan-dzikus Re: A ateizm może być? 02.12.09, 13:47
        Katolik czyli ktoś lepszy? Znasz odpowiedź ? Jesteś pewny odpowiedzi? Wiesz co o
        toku twojego rozumowania sądzą inni? Nie interesuje Cię to? To teraz masz
        odpowiedź...
      • tomek854 Re: A ateizm może być? 02.12.09, 15:00
        Gość portalu: Katolik napisał(a):

        > Dyrektorze walcz o krzyż! Kiedyś za niego umierano!

        W sumie jakby parę osób umarło za krzyż, to też byłoby to z korzyścią dla
        społeczeństwa <czarny humor>
      • Gość: Adam Hitler nie byl ateista, ateizm byl zakazany w III IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 15:11
        Rzeszy, wszyscy ktorzy byli czlonkami stowarzyszen czy organizacji
        wolnomyslicielskich konczyli w obozach.

        Hitler wierzyl gleboko w Boga w przeznaczenie i to ze jest jego
        narzedziem - wilekrotnie o tym mowil katoliku - ignorancie.

        • andrzejto1 Re: Hitler nie byl ateista, ateizm byl zakazany w 02.12.09, 15:43
          Gość portalu: Adam napisał(a):

          > Rzeszy, wszyscy ktorzy byli czlonkami stowarzyszen czy organizacji
          > wolnomyslicielskich konczyli w obozach.
          >
          > Hitler wierzyl gleboko w Boga w przeznaczenie i to ze jest jego
          > narzedziem - wilekrotnie o tym mowil katoliku - ignorancie.
          >

          Zaiste, i przy okazji zajmował się okultyzmem, horoskopami, tarotem i innymi
          rzeczami które są przez kościół katolicki zakazane. Nota bene zapisami w Biblii...

          W ZSRR też podobno byli prawdziwi komuniści, tylko jakoś po drodze do władzy się
          z tego wyleczyli...

          Więc nie wyzywaj kogoś od ignorantów, bo sam możesz zostać do takowego porównany...
    • Gość: Konrad Krzyż obraża czyjeś uczucia? Brednie! IP: *.as.kn.pl 02.12.09, 09:56
      Chciałbym zaznaczyć, że jestem przeciwnikiem umieszczania symboli religijnych w
      szkołach publicznych z tego samego powodu, dla którego jestem również
      przeciwnikiem przymusowej szkolnej indoktrynacji w zakresie np. właśnie wiary,
      seksualności czy poglądów politycznych.

      Mimo wszystko argument o tym, że krzyż obraża czyjeś uczucia jest dla mnie
      absurdalnym. Przede wszystkim Polska ma bardzo bogatą chrześcijańską historię,
      katolicyzm jest to religią dominującą w naszym kraju. Nawet wielu ateistów
      obchodzi katolickie święta, bo taka jest tradycja i dobrze im z tym. Poza tym,
      dla ateistów czy wyznawców innych religii, krzyż w kraju tak bardzo związanym z
      katolicyzmem jest czymś normalnym, tak samo jak w krajach muzułmańskich normalną
      sprawą są symbole dominującej tam religii.

      Mimo wszystko krzyży w publicznych szkołach być nie powinno, ale nie dlatego, że
      kogoś obrażają. Bo zaraz ja powiem, że mnie obraża ładna nauczycielka w
      spodniach i ma przychodzić tylko w krótkiej spódniczce i dużym dekoltem, bo to
      jest zgodne z moim sumieniem.

      Zastanawia mnie też jedno. Czemu krzyż najbardziej "obraża" zwykle tych, dla
      których jest to tylko kawałek drewna i które najczęściej też deklarują się jako
      osoby "tolerancyjne"?
      • Gość: Marian Re: Krzyż obraża czyjeś uczucia? Brednie! IP: 80.249.5.* 02.12.09, 10:12
        Popieram krzyże w szkołach .To przecież część naszej tożsamości .
        Szkodam mi tak żałosnych dzieciaków.
        • Gość: kibuc Re: Krzyż obraża czyjeś uczucia? Brednie! IP: *.chello.pl 02.12.09, 11:28
          Waszej tożsamości, czyli czyjej? I skoro to wasza tożsamość, to krzyże też
          wieszajcie u Was w domach.
        • Gość: akuku Re: Krzyż obraża czyjeś uczucia? Brednie! IP: *.pools.arcor-ip.net 02.12.09, 14:02
          synu ,krzyz sie nosi w sercu ,a nie na czole.
      • aegis_of_heart LOL. Oczywiście ty wiesz lepiej. 02.12.09, 15:33
        "Nie obraża, bo nie, k***a". - oto twoja wypowiedź.

        Abstrahując od faktu, że mistycyzm jest czymś z definicji absurdalnym i obrażać
        może dosłownie cokolwiek, powszechnie wiadomo, że są wyznania zgłaszające
        protest wobec znaku krzyża.

        Są to chociażby chrześcijanie tzw. ewangeliczni (w prymitywnym tłumaczeniu
        "ewangelikalni"). Widziałeś kiedyś krzyż u baptystów albo zielonoświątkowych?
      • pan-dzikus Re:Analogia pięknej kobiety i zakrwawionego drewna 02.12.09, 17:30
        Gość portalu: Konrad napisał(a):


        > seksualności czy poglądów politycznych.
        >
        > Mimo wszystko argument o tym, że krzyż obraża czyjeś uczucia jest dla mnie
        > absurdalnym. Przede wszystkim Polska ma bardzo bogatą chrześcijańską historię,
        > katolicyzm jest to religią dominującą w naszym kraju. Nawet wielu ateistów
        > obchodzi katolickie święta, bo taka jest tradycja i dobrze im z tym. Poza tym,
        > dla ateistów czy wyznawców innych religii, krzyż w kraju tak bardzo związanym z
        > katolicyzmem jest czymś normalnym, tak samo jak w krajach muzułmańskich normaln
        > ą
        > sprawą są symbole dominującej tam religii.
        >
        > Mimo wszystko krzyży w publicznych szkołach być nie powinno, ale nie dlatego, ż
        > e
        > kogoś obrażają. Bo zaraz ja powiem, że mnie obraża ładna nauczycielka w
        > spodniach i ma przychodzić tylko w krótkiej spódniczce i dużym dekoltem, bo to
        > jest zgodne z moim sumieniem.

        GENIALNA to
        analogia,a coś widzę,że obsesja ładnych dupeczek wskazuje na wyznawcę Bachusa
        raczej...
    • Gość: kaśka Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.media4.pl 02.12.09, 10:08
      Śmieszą mnie ludzie, którzy mówią: Jestem ochrzczona, bierzmowana ale
      niewierząc, przeszkadza mi krzyż. Skoro tak, to istnieje coś takiego jak
      APOSTAZJA - zrzeknięcie się wiary i wtedy ta dziewczynka występująca z apelem w
      XIV LO będzie "prawdziwą ateistką bez żadnych sakramentów". Odważnie jest mówic,
      że się jest niewierzącym, jest to modne, ale potrzeba więcej odwagi, by się tej
      wiary zrzec, skoro Ona tak ciąży.
      • Gość: embart Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 10:20
        respect za Twój post Kaśka!

        o tym samym pomyślałem czytając "wypowiedź" tej maturzystki.
        Zapewne jej dzieci zostaną ochrzczone w przyszłości jak większości "ateistów" bo
        "co na to rodzina...?" i takie tam wymówki

        Wojujący ateiści ich mać, ale nie chcą umierać za swoje przekonania :P
      • Gość: śpiewaczka Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 10:23
        a co zrobić, jak nawiedzony religijnie nauczyciel w prywatnej szkole obwiesił
        cała salę wizerunkami papieża i Matki Boskiej? Skupić się na zajęciach nie można
        i wygląda to śmiesznie ale nikt się nie odważy odezwać...
        • Gość: Konrad Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.as.kn.pl 02.12.09, 10:54
          A co zrobić jak nawiedzona nauczycielka przychodzi zawsze w dżinsach? Śmiesznie
          to wygląda i skupić się nie można, ale nikt nie odważy się zwrócić uwagi, bo być
          może pod spodem ma nieogolone nogi.

          A co zrobić jak na drodze pojawia się czerwone światło? Działa ono na mnie jak
          płachta na byka, nie mogę się skupić i gazu dodaję.
          • Gość: Dżast Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.e-wro.net.pl 02.12.09, 11:36
            Szkoła to nie prywatny folwark. Obowiązują jakieś zasady. A nadrzędną z
            pewnością jest zapewnienie odpowiednich warunków do edukacji. O ile mi
            wiadomo nie udowodniono bezpośredniego wpływu portretów postaci
            religijnych na proces przyswajania wiedzy.
          • Gość: BAY Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.pools.arcor-ip.net 02.12.09, 14:30
            Musisz sie wiecej onanizowac, cisnienie ci spadnie.
      • gorol22 Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 10:35
        APOSTAZJA to termin z prawa kanonicznego i przez nie jest
        regulowane !
        A jesli nikt mnie nie pytał(byłem nieletni)czy świadomie i z pełnym
        przekonaniem wybieram taką czy inna wiarę? Też MUSZĘ stosować się do
        prawa tejże?
        A wracając do artykułu.
        W każdej sprawie muszą znależć się jednostki które zapoczątkują
        przełom (sprawa przeciw segregacji rasowej w USA zaczęła się od
        kobiety Rosy Parks, Kopernik i wielu innych).
        Nie zwalnia nas to od dyskusji bez emocji o wpływie religi
        (jakiejkolwiek)na nasze życie.
        Po drugie demokracja to nie dyktatura większości , więc argument o
        katolickiej Polsce jest nijaki.
        Podoba mi się postawa tych młodych ludzi oraz stanowisko dyrektora -
        trzeba sprawe przemyśleć. A postawa księdza-katechety wręcz wzorowa
        oby takich otwartych księży jak najwięcej !
        • adelix82 Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 10:56
          Świętą (sic!) prawdę piszesz :)

          Obawiam się jednak, że dyrektor odwlekając rozwiązanie sprawy do nowego
          roku szkolnego, tak naprawdę chce przeczekać, aż zbuntowani maturzyści
          opuszczą mury szkoły. I pozostanie po staremu.
          • the_ukrainian Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 03.12.09, 10:07
            Jak ja bym był dyrektorem to tak bym to urządził że zbuntowani
            maturzyści by tej matury nie zdali. A nawet jakby im się jakimś
            cudem udało to i tak średnią mieliby kiepską. Hołota ma znać swoje
            miejsce w szeregu a tylko idiota się wychyla tuż przez zakończeniem
            szkoły.
            • Gość: Adam Na szczęście nie jesteś dyrektorem IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 03.12.09, 10:13
              i na pewno nim nie zostaniesz. Nigdzie, no może poza własną bojówką.
            • Gość: wu do es do en Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.01.10, 00:53
              popieram... 18 latka domaga sie zdjecia krzyza... a ja domagam sie tepienia
              glupoty czyli dorga uczennico XIV LO we Wroclawiu aby nie naruszac moich uczuc
              idz sie zabic :)
        • Gość: kameen Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: 156.17.69.* 02.12.09, 11:03
          Demokracja to rząd większości (nazywany przez Ciebie dyktaturą). Taki jest
          fakt i jeżeli mamy się niego trzymać, to w Polsce większość stanowią katolicy
          i mają prawo decydować o symoblach w ich otoczeniu. Analogicznie w kraju
          muzułmańskim dominuje islam i nie wyobrażam sobie, że będąc katolikiem
          przeniósłbym się do kraju islamskiego i domagał się usunięcia stamtąd
          islamskich księżyców.
          Tym bardziej nie wyobrażam sobie, że komuś może przeszkadzać wiszacy krzyż,
          tak jak mi nie przeszkadzałby islamski księżyć.
          Cała sytuacja z krzyżami kojarzy mi się z żądaniem Anglika zlikwidowania dróg
          w Polsce, bo on chciałby jeździć tu po lewej stronie.
          • adelix82 Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 11:08
            Zapomniałeś o jednym. Kraje muzułmańskie nie znają pojęcia demokracji w
            znaczeniu, w jakim obowiązuje ono w naszej kulturze. W większości
            państwa te mają niewiele wspólnego z jakąkolwiek demokracją.
            • Gość: kameen Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: 156.17.69.* 02.12.09, 11:19
              W kwestii wiary w końcu chyba dominuje tam większość, więc jest to jakiś
              przejaw demokracji wyznaniowej.
              Niezależnie, trzymajmy się przestrzegania prawa większości u nas. Inaczej po
              prostu się nie da. W innym wypadku wyborów paralmentarnych też nie powinniśmy
              respektować.
              • adelix82 Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 11:34
                Według Twojego toku rozumowania można by było skrócić konstytucję do
                jednego zdania: "Parlament jest wybierany w wyborach... ". A później
                niech owa większość robi sobie co chce. Ba, niech zlikwiduje wybory!
                Należy sobie uświadomić, że każdy był, jest lub może być w jakiejś
                mniejszości. I co by było gdyby nie istniał prawny kaganiec nałożony
                na większość. Jakąkolwiek. System rządów prawa, demokracji, zakazu
                dyskryminacji i poszanowania praw mniejszości wraz z sądownictwem
                konstytucyjnym służy głównie utrzymaniu spokoju i zapewnieniu
                warunków do rozwoju społeczeństw. Inaczej byśmy się zagryźli lub
                trafili pod but jakiegoś pana z wąsikiem.
                • lai21 Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 13:57
                  ale rownie dobrze mniejszosc nie moze narzucac swoich pogladow wieksozsci
              • Gość: ja Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.chello.pl 02.12.09, 18:11
                Zastanów się chwilę czym różni się demokracja od dyktatury większości i już
                będziesz wiedział dlaczego krzyż to problem.
                • Gość: Ja Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.09, 18:18
                  Demokracja od dyktatury różni się sposobem wyboru władz.
          • Gość: Joanelle Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 11:47
            Rozumiem, że dla Ciebie Polska to taki katolicki Iran? Rzeczywiście, czas się
            stąd wynosić...
            A wszyscy, którzy twierdzą, że demokracja to rządy większości, która może
            narzucać mniejszości co tylko chce, powinni uzupełnić swoje informacje na ten
            temat w jakichś rzetelnych źródłach.
          • pieczarka_polna Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 20:35
            Gość portalu: kameen napisał(a):

            > Demokracja to rząd większości (nazywany przez Ciebie dyktaturą). Taki jest
            > fakt i jeżeli mamy się niego trzymać, to w Polsce większość stanowią katolicy
            > i mają prawo decydować o symoblach w ich otoczeniu. Analogicznie w kraju
            > muzułmańskim dominuje islam i nie wyobrażam sobie, że będąc katolikiem
            > przeniósłbym się do kraju islamskiego i domagał się usunięcia stamtąd
            > islamskich księżyców.
            > Tym bardziej nie wyobrażam sobie, że komuś może przeszkadzać wiszacy krzyż,
            > tak jak mi nie przeszkadzałby islamski księżyć.
            > Cała sytuacja z krzyżami kojarzy mi się z żądaniem Anglika zlikwidowania dróg
            > w Polsce, bo on chciałby jeździć tu po lewej stronie.



            podane przykłady nie są w ogóle analogiczne z omawianą sytuacją. gdybyś Ty
            przeniósł się do kraju muzułmańskiego - byłbyś tam imigrantem, obcokrajowcem,
            przybyszem. to samo tyczy się Anglika, który przyjechałby do Polski. nikt ani
            Tobie nie każe jechać do Arabii, ani żadnemu Anglikowi przyjeżdżać do Polski.

            ale wybacz - polscy nie-katolicy (zarówno ateiści, jak ludzie innych wyznań) są
            POLAKAMI - a nie przybyszami z zewnątrz. urodzili się w Polsce i są tu u siebie,
            więc mają jak najbardziej prawo do tego, aby we własnym kraju czuć się poważani,
            gdyż są takimi samymi pełnoprawnymi obywatelami, jak i katolicy.
      • Gość: BAY Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.pools.arcor-ip.net 02.12.09, 14:27
        Ciebie smiesza ludzie, a mnie smiesza stwierdzenia o zrzekaniu sie...
        Mnie tez przez 50 laty uznano za katolika i odprawiono gusla. Te czynnosci sa
        dla mnie obojetne juz od zawsze, wiec nawet mi szkoda czasu o pieniadzy, aby
        sie od tego uwalniac, wykupywac...
        Bycie poza kosciolem, to kwestia myslenia, a nie czynnosci.
      • Gość: miro Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 16:07
        A spróbuj się wykreślić z ksiąg kościelnych. Powiedzą Ci, że się nie da ,bo
        jesteś ochrzczony. Tylko czy ktoś cię pytał o zgodę na ochrzczenie? Najpierw
        jesteś dzieckiem i nie masz prawa głosu a potem "się nie da".
        • Gość: Cyryl i dlatego u prawosławnych chrzci się później IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 16:11
          właśnie z ww. przytoczonego powodu, tzn. wówczas kiedy osoba chrzczona przynajmniej w teorii jest tego świadoma.
    • paniskoklex W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o k... 02.12.09, 10:21
      publicznie wyrażona apostazja - czyli ekskomunika na własne życzenie.
      ciekawe czy mają tego świadomość ...
      • Gość: Bartek Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.qumak.pl 02.12.09, 17:03
        Myślę, że mają to głęboko w d...
      • Gość: knuto Apostazja? Ekskomunika? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.09, 17:33
        Najpierw doczytaj czym są a później się wypowiedz, a konsekwencji sa na pewno
        świadomi jak i tego że nic wobec niech nie zostanie wyegzekwowane, bo kościół
        jednak woli mieć jak najwięcej owieczek...
        swoją drogą apostazja wiąże się z formalnościami i na pewno nie skutkuje
        ekskomunika, za to ekskomunika na życzenie jest ostatecznym wyjściem w przypadku
        gdy nie można wyegzekwować apostazji...
    • zuwal_ddt W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o k... 02.12.09, 10:30
      A ja napisze tylko tyle ...

      Polska jest Państwem świeckim a nie wyznaniowym, w przestrzeni publicznej nie
      powinny więc znajdować się żadne symbole religijne.

      Szkoła (za wyjątkiem szkoły prowadzonej przez księży czy zakonnice)czy urząd
      są przestrzenią publiczną, powinny być więc wolne od wszelkich symboli
      religijnych.

      Nie bronie nikomu wiary w co sobie tylko życzy (byle nie robił krzywdy innym
      ludziom i zwierzętom), ale szanujmy właśnie tę inność.

      Można by jeszcze rozważyć inną możliwość --> skoro chcemy symboli religijnych,
      umieśćmy wszelkie możliwe symbole religijne występujące na świecie ... co w
      szkole akurat byłoby całkiem poprawne, szkoła powinna uczyć i wychowywać, a
      skoro uczyć to uczyć tolerancji do odmienności, również odmienności w kwestii
      naszego wyznania.

      IMHO
      • Gość: Kat Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 10:39

        Zakaz umieszczania symbolów religijnych jest wyrazem zniewolenia, a nie wolności!
        Brak tych symboli staje się nowym symbolem - ateizmu. A dlaczego ten być dominujący?
        • Gość: NoMoreTears Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 02.12.09, 10:48
          I właśnie takie podejście pozwala mi przypuszczać, że nie jesteś katolikiem tylko typowo polskim katolem. Ateizm nie jest religią tylko światopoglądem, zakaz, a raczej dobry zwyczaj polegający na poszanowaniu konstytucji i innych zapisów okołokonstytucyjnych nie jest wyrazem zniewolenia tylko usankcjonowaniem równouprawnienia.

          PS. Wieszaj sobie krzyże gdzie tylko zapragniesz, ale nie w miejscach publicznych. Przyjmij do wiadomości, że oprócz katolików istnieją w tym kraju wyznawcy innych religii lub agnostycy, których razi widok krzyża w miejscach publicznych - miejscach, gdzie inne symbole nie pojawią się. Niby dlaczego? Jak już napisałem albo wszystko albo nic. Ale dla polskich katoli domaganie się respektowania istniejących już zapisów (nie wyważania otwartych drzwi) jest równoznaczne z walką z kościołem. Żałosne, tym bardziej, że prawdziwym katolikom, którzy potrafią miłować bliźniego brak krzyży nie przeszkadza (podobnie jak inne religie), bo Boga mają w sercu.
          • Gość: Katolik Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 11:06
            Jestem katolikiem i do tego polskim - nie ma tu wątpliwości.
            Ateizm nie ma żadnych podstaw naukowych - żadnych. Jest wiarą. A więc czy
            nazwiesz to religią czy światopoglądem, nie zmienia to samej istoty tego zjawiska.
            Do kogo wg ciebie należy "przestrzeń publiczna"? Dlaczego chcesz zagarnąć ją
            tylko i wyłącznie dla jakiejś mniejszościowej grupy wyznającej pewną ideologie?
            Podstawowy błąd - ateizm nie jest postawą neutralną - jest jednym z wielu
            światopoglądów. W tym kraju ogromna większość ludzi jest wyznania
            chrześcijańskiego - z pokolenia na pokolenie. Mają prawo kształtować przestrzeń
            publiczną wg swoich upodobań i żadna grupka wojujących lewaków nie może im tego
            zabronić. W imię czego? W imię własnych wymyślonych praw?

            Oczywiście GWno i TVN mówią inaczej ale ile to ma wspólnego z rzeczywistością?

            Czy wyznawcy Islamu, Prawosławia czy innych religii i grup religijnych
            narzekają, że nie mogą budować swoich świątyń i umieszczać własnych symboli
            religijnych? Nie. Walczą tylko wyznawcy ateizmu.
            • adelix82 Polityka 02.12.09, 11:11
              Sam mieszasz do tego politykę, ideologię. Ujawniasz, że przede
              wszystkim jesteś nawiedzonym prawicowcem (bardziej UPR czy LPR?) niż
              katolikiem.
              • Gość: Katolik Re: Polityka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 11:24
                Oczywiście że mówię ideologicznie, bo robią to dokładnie wszyscy. LPR nie lubię,
                bo to gospodarczy socjaliści. UPR oczywiście popieram. Ale mam do tego prawo.

                Czy myślisz, że ateiści nie promują swojej ideologii?
                • adelix82 Re: Polityka 02.12.09, 11:38
                  Ja mówię o prawie jakie obowiązuje. O konstytucji. Nie o ideologii.
                  Sprawa jest prosta. Na gruncie obowiązującego prawa symbole religijne
                  nie powinny wisieć w instytucjach publicznych.
                  • sgtwro Re: Polityka 02.12.09, 11:42
                    Czyli trzeba zlikwidować świątynię z pałacu prezydenckiego. I wyciąć krzyże z terenów parków narodowych, bo one za pieniądze państwowe sa utrzymywane.
            • Gość: Piotrek Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 02.12.09, 11:18
              Nauczyłem się jednego. Z polskim katolikiem nie wygrasz na argumenty, bo i tak wie lepiej, a w obronie swoich widzimisię stoczy bój nie gorszy od obrony Częstochowy i to na metodami rodem z hiszpańskiej inkwizycji. Jak nie potrafi już nic znaleźć zacznie obrażać, a to od SLD, a to TVN, GW czy innych, niemających związku z materią skrótów. Oczywiście konstytucję ma za nic, bo przecież Mieszko ochrzcił Polskę przed tysiącem lat. Więc o co toczyć spór? O to, że polscy katole (nie katolicy - do tych nic nie mam) są jednymi z najbardziej zajadłych, ale i odmóżdżonych jednostek na tej planecie. To już wiadomo ponad wszelką wątpliwość. Po prostu nie będę prowadził krucjaty przeciwko wierze katolickiej, bo nie ma to sensu i nie jest moim zamiarem. Ty próbujesz wmówić, że inni są "BE", a Ty i Tobie podobni "CACY", więc myśl tak dalej. Mnie to nie przeszkadza.
            • Gość: ŚwJózef-robotnik Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: 94.75.90.* 02.12.09, 13:01
              To jest słuszne i właściwe.
              Niektórzy są katolikami od wielu pokoleń. Ja sam jestem na przykład
              patriotą od piętnastu pokoleń, ale dopiero teraz mi to uświadomiłeś.
              Wcześniej nie byłem patriotą, ale teraz tego żałuję.
              A katolikiem jestem od chrztu Polski. I stoi za mną powaga 1000-
              letniej tradycji. Wcześniej wierzyłam w Swarożyca, ale wiara w niego
              podobnie jak teoria Darwina nie są poparte żadnymi naukowymi
              dowodami. Jak ktoś znajdzie jakąś książkę napisaną przez semickich
              pastuchów, w której będzie coś o teorii ewolucji, to niech powie to
              może wtedy rozważę.
        • Gość: ann Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: 85.222.87.* 02.12.09, 13:47
          > Brak tych symboli staje się nowym symbolem - ateizmu.

          Jasne - brak symboli religijnych to symbol ateizmu. Mam nadzieję, że wieszasz
          sobie krzyż wszędzie, żeby tylko nie zostać posądzonym o ateizm...


    • Gość: olo Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.LANzug.Uni-Marburg.DE 02.12.09, 10:32
      W tym wypadku mam wrazenie, ze do konfrontacji dazyli uczniowie, ktorzy napisali
      petycje. Od razu powiadomili Gazete, poszli na sesje zdjeciowa. A tu okazalo
      sie, ze mozna sprawe zalatwic spokojnie, bez wojny.
      • Gość: kto wie Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.12.09, 15:05
        Ale dzięki tej akcji się rozreklamują, może dostaną się do
        jakiegoś "tłok szołu" lub zatańczą z gwiazdami (a kto wie , moze i z
        sierpami oraz młotami?)
    • Gość: NoMoreTears Proste: albo wszystko albo nic! IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 02.12.09, 10:37
      Przypominam, że oficjalnie Polska jest państwem świeckim, konkordat ze Stolicą Apostolską gwarantuje rozdział państwa od Kościoła i albo wiesza się w myśl demokracji wszystkie symbole wyznań wszelakich albo żadnego. Nic do rzeczy tu nie ma tradycja, na którą z lubością powołują się katolicy, podobnie jak za infantylne uważam argumenty o rzekomej walce z wyznaniem rzymskokatolickim w odpowiedzi na powyższe, czyli domaganie się nieeksponowania krzyża w miejscach publicznych, a takim jest szkoła.

      PS. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że mieszkam w Polsce, gdzie kler się panoszy, Watykan ma status nietykalnego, a tzw. większość spoleczeństwa domaga się obwieszenia wszystkiego krzyżami, bo to zgodne z oficjalną linią. Ciekawe dlaczego nadal nie ma chętnych na opodatkowanie praktykujących, niech łożą na swój kościół. Od razu by się okazało, że z wyświechtanej i nie wiadomo skąd wziętej liczby 90% Polaków ostałaby się nie wiadomo czy połowa.
      • snapekk Re: Proste: albo wszystko albo nic! 02.12.09, 10:44
        A prosze bardzo. Obłóżmy katolików podatkami a Ci co się wykruszą
        zapraszam żywo do pracy we wszystkie katolickie świeta, które nie są
        niedzielami.

        No przecież tradycja to bzdury! Proste: albo wszystko albo nic!
        • Gość: Piotrek Re: Proste: albo wszystko albo nic! IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 02.12.09, 10:50
          Założysz się o rezultat końcowy? Zacietrzewienie w tym kraju jest doprawdy zdumiewające.
        • lai21 Re: Proste: albo wszystko albo nic! 02.12.09, 14:01
          a co z wyznawcami innych religgi (np. ateizmu?).czemu tylko opodatkowac katolikow??
          • Gość: Kamil Re: Proste: albo wszystko albo nic! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 14:15
            No tak, religię ateistyczną też. Razem z ich bogiem NICEM i świątyniami NICA. No
            i kapłanów NICA też...
            • lai21 Re: Proste: albo wszystko albo nic! 02.12.09, 14:21
              to ateisci maja jakis bogow?
              • Gość: Kamil Re: Proste: albo wszystko albo nic! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 14:24
                To był sarkazm ;)
                • lai21 Re: Proste: albo wszystko albo nic! 05.12.09, 09:12
                  Gość portalu: Kamil napisał(a):

                  > To był sarkazm ;)

                  to tez...
                  • kamilius1 Re: Proste: albo wszystko albo nic! 06.12.09, 12:45
                    lai21 napisał:

                    > Gość portalu: Kamil napisał(a):
                    >
                    > > To był sarkazm ;)
                    >
                    > to tez...

                    Doprawdy? COś mi się nie chce wierzyć...
                    Nawet jeśli, to nieco bez sensu.

                    "A-Teiści" <- to chyba mówi samo za siebie, nie?
              • Gość: Piotrek Re: Proste: albo wszystko albo nic! IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 02.12.09, 14:25
                Nie, podobnie jak Ty rozumu.
                • lai21 Re: Proste: albo wszystko albo nic! 05.12.09, 09:13
                  Gość portalu: Piotrek napisał(a):

                  > Nie, podobnie jak Ty rozumu.
                  mowiles to stoajac przed lustrem?ateisci wierza w NIC bo tyle samo maja w swych
                  mozgach
                  • maszin84 Re: Proste: albo wszystko albo nic! 05.12.09, 12:09
                    No cóż... a ty potrafisz tylko obrzucać wyzwiskami i obrażać. Nie potrafisz
                    odeprzeć argumentów, więc atakujesz rozmówcę. Gdzie ta chrześcijańska pokora,
                    miłość i kultura?
              • Gość: Bug ateistuf Re: Proste: albo wszystko albo nic! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 14:35
                taa, jaaaasne...

                Własnie dlatego nazywa się ich ateistami, nie wiedziałeś?
          • Gość: Maszin84 Re: Proste: albo wszystko albo nic! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 14:22
            Jesteś kolejnym baranem... barankiem bożym, który twierdzi, że ateizm to
            religia? To chyba nie ma o czym gadać. A co do twojego pytania: miałeś
            odpowiedzieć, czy zadeklarowałbyś się jako praktykujący katolik i płaciłbyś
            podatek, gdyby weszła taka ustawa. Ale twoja odpowiedź była jak zwykle
            katolicko-pokrętna: Innych też opodatkować! Ręce opadają...
      • Gość: Konrad Re: Proste: albo wszystko albo nic! IP: *.as.kn.pl 02.12.09, 10:57
        > Ciekawe dlaczego
        > nadal nie ma chętnych na opodatkowanie praktykujących, niech łożą na swój kośc
        > iół. Od razu by się okazało, że z wyświechtanej i nie wiadomo skąd wziętej licz
        > by 90% Polaków ostałaby się nie wiadomo czy połowa.

        Ja jestem ZA ale pod warunkiem, że na tej samej zasadzie skrępowani ogromnymi
        podatkami będą tylko wyznawcy socjalizmu. Zaraz zobaczymy ile tak naprawdę
        lewica ma wyznawców.
        • Gość: Piotrek Re: Proste: albo wszystko albo nic! IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 02.12.09, 11:04
          1) dlaczego ogromnymi?
          2) dlaczego tylko socjalizmu?

          Mógłbym mnożyć pytania, ale po co. Dla postrzegającego wszystko w czarno-białych odcieniach katolika polskiego jak ktoś domaga się opodatkowania to od razu jest spod znaku sierpa i młota.
      • andrzejto1 Re: Proste: albo wszystko albo nic! 02.12.09, 15:54
        Gość portalu: NoMoreTears napisał(a):

        > Przypominam, że oficjalnie Polska jest państwem świeckim, konkordat ze Stolicą
        > Apostolską gwarantuje rozdział państwa od Kościoła i albo wiesza się w myśl dem
        > okracji wszystkie symbole wyznań wszelakich albo żadnego.

        Pleciesz bzdury. Po co wieszać symbole hinduizmu na przykład, jeśli do szkoły
        nie chodzi żaden hinduista??
        Jeśli ktoś wyrazi taką potrzebę i wykaże, że ma jakiś stały kontakt ze wspólnotą
        religijną, to czemu nie? Ale nadgorliwość jest gorsza niż faszyzm...



        Nic do rzeczy tu nie
        > ma tradycja, na którą z lubością powołują się katolicy, podobnie jak za infanty
        > lne uważam argumenty o rzekomej walce z wyznaniem rzymskokatolickim w odpowiedz
        > i na powyższe, czyli domaganie się nieeksponowania krzyża w miejscach publiczny
        > ch, a takim jest szkoła.

        Takim samym symbolem są na przykład pieśni które się śpiewa w szkołach z okazji
        różnych uroczystości. Jak rozumiem należy zakazać Bogurodzicy, bo fakt
        śpiewania jej przez rycerstwo pod Grunwaldem obraża uczucia mniejszości
        niemieckiej??


        > PS. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że mieszkam w Polsce, gdzie kler się panoszy
        > , Watykan ma status nietykalnego, a tzw. większość spoleczeństwa domaga się obw
        > ieszenia wszystkiego krzyżami, bo to zgodne z oficjalną linią. Ciekawe dlaczego
        > nadal nie ma chętnych na opodatkowanie praktykujących, niech łożą na swój kośc
        > iół.

        Bo na kościół dają wtedy kiedy chcą i ile chcą, a nie dlatego, że muszą.
        Wystarczy, że państwo mnie już okrada na diety dla posłów na których nie
        głosowałem. Jednak akceptuję to jako cenę demokracji.

        Od razu by się okazało, że z wyświechtanej i nie wiadomo skąd wziętej licz
        > by 90% Polaków ostałaby się nie wiadomo czy połowa.

        Dlaczego nie spróbować?? Śmieszne są dla mnie te teksty, bo nie są niczym
        podparte...
        Z zresztą dla ścisłości jako pierwszy takowy podatek wprowadził Hitler. Więc jak
        sądzę z powodów politycznych nikt takowego nie wprowadzi, bo jak to by
        wyglądało, że na przykład SLD realizuje program NSDAP.... <rotfl>
    • adelix82 W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o k... 02.12.09, 10:46
      Proszę przeczytać przepisy, na które powołują się uczniowie w swojej
      petycji:

      Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

      Art. 48 ust. 1: Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z
      własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień
      dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz
      jego przekonania.

      Art. 53
      Ust. 1: Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
      Ust. 2: Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania
      religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub
      z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie
      kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i
      nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych
      miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób
      do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
      Ust.3: Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i
      nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami.
      Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.
      Ust. 4: Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o
      uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w
      szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii
      innych osób.

      Art. 25 Ust. 2: Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej
      zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych,
      światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania
      w życiu publicznym.

      Ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania

      Art. 10. 1. Rzeczpospolita Polska jest państwem świeckim, neutralnym
      w sprawach religii i przekonań.

      Europejska Konwencja Praw Człowieka (na podstawie której wydano
      precedensowy wyrok w Strasburgu dotyczący symboli religijnych w
      szkole)
      :

      Art. 2 (Protokół dodatkowy do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i
      Podstawowych Wolności): Nikt nie może być pozbawiony prawa do nauki.
      Wykonując swoje funkcje w dziedzinie wychowania i nauczania, Państwo
      uznaje prawo rodziców do zapewnienia tego wychowania i nauczania
      zgodnie z ich własnymi przekonaniami religijnymi i filozoficznymi.

      Art. 9 Ust. 1: Każdy ma prawo do wolności myśli, sumienia i wyznania;
      prawo to obejmuje wolność zmiany wyznania lub przekonań oraz wolność
      uzewnętrzniania indywidualnie lub wspólnie z innymi, publicznie lub
      prywatnie, swego wyznania lub przekonań przez uprawianie kultu,
      nauczanie, praktykowanie i czynności rytualne.

      Art. 9 Ust. 2: Wolność uzewnętrzniania wyznania lub przekonań może
      podlegać jedynie takim ograniczeniom, które są przewidziane przez
      ustawę i konieczne w społeczeństwie demokratycznym z uwagi na
      interesy bezpieczeństwa publicznego, ochronę porządku publicznego,
      zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób.

      Cała treść petycji
      tutaj

      Popieram tych młodych ludzi. Nie przemawia za mną argument o Polsce
      jako kraju odwiecznie katolickim. Przyjęliśmy odpowiedni model
      ustrojowy i powinniśmy się tego trzymać. Argument, że większość to
      katolicy również ma się nijak do rzeczywistości. Podobnie jak ta
      maturzystka, wielu pozostaje oficjalnie w księgach kościelnych, ale
      tak naprawdę nie wierzy. Poza tym, w dojrzałej demokracji liczą się
      prawa jednostki a nie jakiejś "większości". Demokracja to nie
      dyktatura większości lecz jej rządy w granicach prawa oraz
      poszanowaniem praw mniejszości.
      • Gość: Maja Ja sie pytam po co krzyze w klasie? IP: *.as.kn.pl 02.12.09, 11:00
        Krzyz ma byc w kosciele.Popieram uczniow i chce zaznaczyc ze jestem
        katoliczką.
      • sgtwro Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 11:40
        To ci skandal. Szkoła narzuca światopogląd. Naprawdę? Nie możliwe. Lekcje języka polskiego, historii i innych humanistycznych są nasączone tendencyjnym narodowym wychowaniem w określonym światopoglądzie przyjętym przez Państwo.
        Więc podkreślmy Art. 53, ust. 2: Wolność religii obejmuje… UZEWNĘTRZNIANIA INDYWIDUALNE. W tym więc noszenie wisiorków, modły, czy wieszanie krzyży przez opiekuna sali.
        Strasz pomyśleć teraz, może jakiś historyczny obraz przedstawia krzyż i co będzie... też trzeba będzie go zdjąć?
        • adelix82 Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 11:51
          Sam podkreśliłeś, że jest to uzewnętrznianie INDYWIDUALNE i nie
          związane z instytucją publiczną. Czy sala lekcyjna jest INDYWIDUALNĄ
          własnością jej opiekuna?
          Art. 53 ust. 5 Konstytucji RP:
          "Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze
          ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa
          państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i
          praw innych osób.
          "
      • the_ukrainian Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 03.12.09, 10:05
        > Poza tym, w dojrzałej demokracji liczą się
        > prawa jednostki a nie jakiejś "większości". Demokracja to nie
        > dyktatura większości lecz jej rządy w granicach prawa oraz
        > poszanowaniem praw mniejszości.

        No to broń praw satanistów, wyznawców voodoo. Broń pedofilów,
        zoofilów, nekrofilów. W końcu to też mniejszości.
        • kamilius1 Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 04.12.09, 14:19
          the_ukrainian napisał:

          > No to broń praw satanistów, wyznawców voodoo. Broń pedofilów,
          > zoofilów, nekrofilów. W końcu to też mniejszości.

          Wow! Zgodnie z twoim tokiem rozumowania, mniejszościami (w sensie prawnym, nie ogólnym) są też:
          - żule pod sklepem
          - kibole
          - politycy
          - taksówkarze
          - piłkarze
          - dziennikarze
          - magistrzy
          - ogrodnicy
          - lekarze
          - księża
          - ludzie idący spać przed północą
          - i po północy
          - wegetarianie
          - wielbiciele psów
          - kotów też
          - rybacy
          - ornitolodzy
          - pszczelarze
          - programiści
          - ministranci
          - właściciele czerwonych aut
          - i niebieskich
          - i żółtych
          - ludzie preferujący herbatę
          - albo kawę
          - albo piwo
          - noszący okulary

          Itd,itp. Nie ma sensu, co?
          W Polsce wyróżna sie mniejszości narodow i mniejszości etniczne a ich prawa są określone i zagwarantowane(*1). Mniejszości wyznaniowe nie są dokładnie określone, jednak ich prawa są zagwarantowane konstytucyjnie (*2). W Polsce istnieje jednak 15(*3) kościołów i związków wyznaniowych działających legalnie na podstawie odrębnych ustaw.
          Mniejszości seksualne jak na razie w Polsce nie istnieją (w formie prawnej), jednak kontakty homoseksualne zostały zalegalizowane już w 1932r(*4) (Polska była 11 krajem na świecie, który je zalegalizował).
          To tyle. No i jestem ciekaw, co ty wiesz o satanistach? Zapewne to, co mówi Kościół - czyli zero w tym prawdy. Ci gó...arze niszczący nagrobki i profanujący krzyże i symbole religijne to banda chuliganów, a nie prawdziwi sataniści. Ale używa się tego słowa, bo tak złowieszczo brzmi.

          Źródła:
          1. Ustawa z dnia 6 stycznia 2005r o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym - Dz.U. z 2005 r. Nr 17, poz. 141
          2. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, Art. 53
          3. Wykaz MSWiA odnośnie kościołów i związków wyznaniowych
          4. Sytuacja prawna i społeczna osób LGBT w Europie
    • jay_and_silent_bob Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 11:04
      Jak usłyszałem,że to akurat w "czternastce" wcale się nie zdziwiłem.
      Najbardziej śmieszy mnie to, że do tej pory żadnemu prymusowi z tej szkoły nie przeszkadzał krzyż ani jego uczuć nie obrażał.
      Twierdzenie - jestem katolikiem, ale krzyż obraża moje uczucia, to idiotyzm jakiego dawno już nie słyszałem.
      Pamiętajcie - pokolenie Y, któremu wydaje się, że świat powinien się do nich właśnie dostosować, że o te krzyże w klasie często walczyli Wasi rodzice i to właśnie jako o symbol wolności, a nie tylko wiary. Mnie osobiście wisi czy krzyże znikną, czy nie. Drażni mnie jedynie niewiedza i głupota pyskatych gó...arzy, którzy postanowili zrobić trochę szumu, bo przecież mamy demokrację.
      Proponuje więc tak - pomyślcie co powiesicie na jego miejscu. Ciekaw jestem propozycji mądralińskich z "czternastki".
      • adelix82 Świadomość 02.12.09, 11:17
        Być może to kwestia świadomości prawa i swojego własnego światopoglądu
        a także odwaga, której wcześniej brakowało, doprowadziły do
        wystosowania tej petycji.

        Odpowiadając na Twoje pytanie, co powiesić zamiast krzyża. Odpowiedź:
        nic poza godłem państwowym nie jest potrzebne.
        • Gość: Paweł Re: Świadomość IP: *.555.pl 02.12.09, 11:57
          Ja na ten przykład zamiast krzyża powiesiłbym jakiś ładny obrazek, albo kwiatka.
          Prawda że byłoby milej:)
          • jay_and_silent_bob Re: Świadomość 02.12.09, 12:02
            Ale mnie ten obrazek może ograniczać wolność sumienia, tak samo jak kwiatek
            uciśniony w doniczce i to wtedy? Pisać petycję o ich zdjęcie?
        • lai21 Re: Świadomość 02.12.09, 14:03
          > Odpowiadając na Twoje pytanie, co powiesić zamiast krzyża. Odpowiedź:
          > nic poza godłem państwowym nie jest potrzebne.

          ale czy godlo panstwowe nie obrazi uczuc anarchistow?
      • Gość: BKR Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 13:56
        Mój kolega już parę ładnych lat temu chciał w gimnazjum zdejmować krzyże w
        klasach, ale na szczęście mu się nie udało. Wiedza książkowa jak widać wcale nie
        idzie w parze z rozsądkiem i mądrością życia w społeczeństwie. Oczywiście mnie
        nie zdziwiło, że to Wybiórcza podchwyciła ten temat, pewnie też uważają się za
        prymusów i znaleźli sprzymierzeńców wśród młodzieży. Mam nadzieję, że jedni i
        drudzy kiedyś dorosną.
        • Gość: Kamil Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 14:10
          Gość portalu: BKR napisał(a):

          > Mój kolega już parę ładnych lat temu chciał w gimnazjum zdejmować krzyże w
          > klasach, ale na szczęście mu się nie udało. Wiedza książkowa jak widać wcale ni
          > e
          > idzie w parze z rozsądkiem i mądrością życia w społeczeństwie. Oczywiście mnie
          > nie zdziwiło, że to Wybiórcza podchwyciła ten temat, pewnie też uważają się za
          > prymusów i znaleźli sprzymierzeńców wśród młodzieży. Mam nadzieję, że jedni i
          > drudzy kiedyś dorosną.


          I zmądrzeją...? I przestaną wierzyć w bajeczki i gusła...?
      • Gość: Gocha Re: jay_and_ W "czternastce" IP: 61.88.236.* 03.12.09, 03:58
        Jak to co Ksizeyce.. i wkrotce przyodzieja burke. Kop od czasu do
        czasu tez sie przyda - jeszcze zaplacza za krzyzem. Takie naiwne,
        chca byc inne, polpularne, pierwsze. To bylo do przewidzenia
        wczesniej czy pozniej - tu naprawde nie chodzi o krzyz (wcale mi on
        nie przeszkadza tak samo jak budda)tak dlugo jak nikt na mnie nie
        wymusza / narzuca niczego. Tragiczne jest jednak to ze tak latwo (w
        imie wolnosci ha ha) oddajemy sie w niewole. Nic sie nie liczy,
        gdzie respekt? nie wspomne o PATRIOTYZMIE!! Jakies "Barany" przyjada
        z obcego kraju (bo od tego sie zaczelo - mam na mysli ten "ruch"
        jesli tak to mozna nazwac) i bede mnie "ustawiac" w moim wlasnym
        domu. Tylko Szwajcaria umie powiedziec NIE! Tam jest prawdziwa
        demokracja - tam decyduja ludzie - Wiekszosc a nie Miejszosc!
        • kamilius1 Re: jay_and_ W "czternastce" 04.12.09, 14:23
          Gość portalu: Gocha napisał(a):

          > Tam jest prawdziwa
          > demokracja - tam decyduja ludzie - Wiekszosc a nie Miejszosc!

          Aha.
          Większość - ludzie
          Mniejszość - nieludzie

          Ach, ten jakże logiczny tok myślenia polskiego 'average'
    • sgtwro Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 11:14
      Proszę, proszę… za parę lat będziemy mieli wrocławskich liderów może w zdejmowaniu krzyża z Giewontu i burzeniu kościołów z centrów miast bo naruszają przestrzeń publiczną. Proponuję zrównać ostrów Tumski i wybudować tam park rozrywki.
      • adelix82 Burzenie kościołów 02.12.09, 11:19
        byłoby sprzeczne z Konstytucją oraz etyką. Proszę nie sprowadzać
        dyskusji ad absurdum.
        • sgtwro Re: Burzenie kościołów 02.12.09, 11:28
          a zdjęcie krzyża na Giewoncie?
          • adelix82 Re: Burzenie kościołów 02.12.09, 11:41
            Ze swojej strony uważam, że krzyż na Giewoncie może stać, bo szczyt ten
            to raczej przestrzeń publiczna a nie instytucja publiczna zobowiązana
            do zachowania neutralności światopoglądowej.
            • sgtwro Re: Burzenie kościołów 02.12.09, 11:49
              A teren Tatrzańskiego Park Narodowy to czyj teren... prywatny?
              • adelix82 Re: Burzenie kościołów 02.12.09, 12:00
                Nie złapiesz mnie w pułapkę. Tatry to przestrzeń publiczna i tyle. Park
                narodowy to jedynie obszar służący ochronie przyrody a nie sensu
                stricte instytucja publiczna. Po raz kolejny sprowadzasz temat ad
                absurdum.
            • paulhandyman Re: Burzenie kościołów 02.12.09, 12:27
              adelix82 napisał:

              > Ze swojej strony uważam, że krzyż na Giewoncie może stać, bo szczyt
              ten
              > to raczej przestrzeń publiczna a nie instytucja publiczna
              zobowiązana
              > do zachowania neutralności światopoglądowej.

              ...NA GIEWONCIE, NA GIEWONCIE, ... STRZELIŁ BACE PIORUN W PRĄCIE.....

              tam powinien stać potężny mosiężny odlew prącia jako symbolu kultury
              narodowej - tak samo jak Miś, który był na miarę osiągnięć naszego
              kraju
      • elzenberg Re: W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o 02.12.09, 14:29
        Mam nadzieje,że za kilkanascie lat ci ludzie nie będą pisali takich bzdetów jak
        Ty. Nie zrozumiałes całkowicie o co chodzi w słowie Wolnosc Wyznania. Rozumiem,
        ze zagorzały Katolik. To wszystko wyjaąnia. Ciemnota nie boli.
    • paulhandyman krzyż to symbol morderstwa, tortury i doła !!! 02.12.09, 11:47
      na zdrowy rozum to krzyż jest miniaturką narzędzia tortury na którym
      zginął człowiek o imieniu Chrystus, który ponoć żył około 2000 lat
      temu. Po co przypominać ludziom o jakimś sadystycznym wydarzeniu
      obwieszając wszelakie miejsca publiczne tym narzędziem tortur???
      Przecież tak samo można by zamiast krzyża wieszać kastet lub siekierę
      od których zginęło też setki tysięcy ludzi na przestrzeni wieków.
      Jak spoglądam na ten sybmol kojarzy on mi się ze śmiercią, przemocą
      i ogólnie dostaje "doła" na chwilę. Po co mamy dostawać "doła" -
      niech się dołują kato-licy w swoich świątyniach.
      • jay_and_silent_bob Re: krzyż to symbol morderstwa, tortury i doła !! 02.12.09, 12:07
        Fakt, po co ludziom w ogóle przypominać o jakimkolwiek wydarzeniu. Zlikwidować
        wszystkie pomniki, lekcje historii zawęzić do obszaru sielanki narodowej i
        przestać gadać o tym, co może biednego ucznia zdołować.
        Popatrz na siebie lepiej, bo brednie które wypisujesz dopiero mogą być dołujące.
        • paulhandyman Re: krzyż to symbol morderstwa, tortury i doła !! 02.12.09, 12:17
          jay_and_silent_bob napisał:

          > Fakt, po co ludziom w ogóle przypominać o jakimkolwiek wydarzeniu.
          Zlikwidować
          > wszystkie pomniki, lekcje historii zawęzić do obszaru sielanki
          narodowej i
          > przestać gadać o tym, co może biednego ucznia zdołować.
          > Popatrz na siebie lepiej, bo brednie które wypisujesz dopiero mogą
          być dołujące
          > .

          Sam wypisujesz brednie !!! Osoby znajdujące rozkosz w zadawaniu
          cierpienia to sadyści i masochiści. Po co wspominać jakieś mroczne
          wydarzenia ??? Nie odpowiedziałeś mi na to pytanie masochisto
          katolicki??
          • jay_and_silent_bob Re: krzyż to symbol morderstwa, tortury i doła !! 02.12.09, 12:44
            Gdybyś potrafił czytać ze zrozumieniem dotarłoby do Ciebie, że nie jestem
            katolikiem. Sprzeciwiam się jedynie głupocie i właśnie brakowi świadomości.
            Wspominać po to, by koleje pokolenia nie zatraciły się w konsumpcji i egoizmie.
            Jak widać dla Ciebie jest to pojęcie obce.
            Szkoda mi takich pustych krzykaczy jak Ty, bo męczy ich nawet czerwone światło
            przy pasach. Wyrazy szczerego współczucia dla Ciebie, że musisz się męczyć na
            tym świecie.
            • paulhandyman Re: krzyż to symbol morderstwa, tortury i doła !! 02.12.09, 12:58
              jesteś zwykłym Rydzolem z zakutym łbem gdzie indoktrynacja kościelna
              sięgnęła głębokich obszarów twego mózgu. NIE TŁUMACZ SIĘ !!!
              • jay_and_silent_bob Re: krzyż to symbol morderstwa, tortury i doła !! 02.12.09, 14:15
                Nie krzycz na forum, bo to objaw buractwa skrajnego którego z resztą jesteś
                klasycznym przykładem. Wedle zasady - nie karmić trolla nie będę się wypowiadał
                na temat Twoich marnych wypocin.
      • Gość: E-van Re: krzyż to symbol morderstwa, tortury i doła !! IP: *.centertel.pl 02.12.09, 13:51
        Tak! Zapomnijmy o Hitlerze, Stalinie ......! Zdejmijmy, flagi, przestańmy
        śpiewać hymny, nie mówmy po polsku (ani w żadnym innym języku)! Bo nie daj Boże
        (oj, przepraszam) kogoś urazimy. W Szwecji nie śpiewa się hymnu w szkole bo to
        obraża innych. Zamknijmy kościoły i minarety, zdejmijmy z nich symbole religii!
        TYLKO NIKOGO NIE URAZIĆ! SZARA BEZKSZTAŁTNA MASA! Społeczeństwa NICOŚCI! Tylko
        aby nikogo nie urazić! Quo vadis świecie? Nie ważne, TYLKO NIKOGO nie urazić.
    • dott84 Wolność wyznaniowa w Polsce nie istnieje! 02.12.09, 11:47
      Czytam komentarze i jeszcze bardziej utwierdzam się w fakcie, że Polska
      utkwiła gdzieś w średniowieczu.
      Większość komentująca nie rozumie problemu. Tu nie chodzi o chrześcijaństwo i
      ateizm! Tu chodzi o wolność wyznaniową!
      Większość z was przyjmuje postawę: Kto nie jest katolikiem jest ateistą! BŁĄD!
      W Polsce główną religią jest katolicyzm, ale nie zapominajmy, że obok nas żyją
      też wyznawcy innych religii takich jak
      Buddyzm, Islam, Judaizm, Hinduizm, Taoizm. Nawet samo chrześcijaństwo dzieli
      się na kilka odłamów jak prawosławie, protestantyzm, katolicyzm, anglikanizm!

      Dlaczego wyznawcy innych religii nie mogą czuć się swobodnie w Polsce?
      Dlaczego my Polacy chcemy być tacy europejscy i światowi a zamykamy się na
      inne kultury i wyznania?

      W tej całej sprawie naprawdę nie chodzi o konflikt na linii katolicyzm-ateizm.
      Tu chodzi o konflikt katolicyzm-inne religie.
      Bo przecież krzyż katolików od krzyża prawosławnego się różni.
      Dlaczego nie wieszamy krzyży prawosławnych? w końcu to też chrześcijanie!

      Religia jak i symbole religijne powinny zniknąć ze szkoły.
      Kiedyś na lekcje religii dzieciaki chodziły do salek przykościelnych.

      Albo zróbmy coś odwrotnego: w każdej salce wywieśmy wszystkie symbole
      religijne! Koło krzyża katolików będzie wisiał krzyż prawosławnych, gwiazda
      Dawida, Yin-Yang, Półksiężyc.
      Katolicy przestaną krzyczeć, że zabiera im się ich tożsamość a inni wyznawcy
      też będą usatysfakcjonowani.

      Ja mam otwarty umysł i oczy na świat. Nie ograniczam się do wsi Polskiej,
      ślepej na inne wiary i innych ludzi. Wiara jest indywidualną sprawą każdego
      człowieka.
      Nie narzucajmy i nie ograniczajmy innych ludzi swoją wiarą.
      • Gość: Piotrek Re: Wolność wyznaniowa w Polsce nie istnieje! IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 02.12.09, 11:52
        Duże brawa! Popieram. Szkoda, że dzisiejsi oświeceni słuchacze radia Maryja i TV Trwam (celowo zastosowane uproszczenie pod adresem niejakeigo Katolika) nie potrafią czerpać z wzorców sarmackiej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, gdzie pijana szlachta była bardziej tolerancyjna niż XXI-wieczni obywatele zjednoczonej Europy.
        • the_ukrainian Poczytaj historię dzieciaku. 03.12.09, 10:00
          > nie potrafią czerpać z wzorców sarmackiej Rzeczypospolitej Obojga
          > Narodów, gdzie pijana szlachta była bardziej tolerancyjna niż XXI-
          > wieczni obywatele zjednoczonej Europy.

          Właśnie od tego okresu rozpoczął się upadek Rzeczypospolitej.
          Szlachta przejęła kraj w swoje śmierdzące łapy w okresie kiedy był
          on potęgą. Doprowadziła do osłabienia pozycji króla, wprowadziła na
          polski tron zagranicznych władców i do czego to doprowadziło? Ile
          ziem utraciliśmy? Ile razy Polska znikała z mapy Europy? Demokracja
          to najgorszy możliwy ustrój bo wpływ na losy kraju mają głupki
          którzy mu szkodzą bo ulegają zachodniej propagandzie tolerancji i
          otwartości. Głupki nie są zdolne do samodzielnego myślenia i nadanie
          im praw wyboczych było jednym z największych błędów w historii.
          • Gość: Kamil Re: Poczytaj historię dzieciaku. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.09, 11:38
            Co racja to racja. Głupkom takim jak ja czy ty na pewno nie dałbym prawa do
            rządzenia. Jak zresztą każdemu innemu głupkowi z gatunku Homo Sapiens Sapiens
            (Powinno być Homo Sapiens Durnotus). Jaki człowiek jest, każdy widzi - różne są
            tylko formułki, za które wali się po łbie bliźniego...
      • paulhandyman Re: Wolność wyznaniowa w Polsce nie istnieje! 02.12.09, 11:59
        dott84 napisała:

        > Ja mam otwarty umysł i oczy na świat. Nie ograniczam się do wsi
        Polskiej,
        > ślepej na inne wiary i innych ludzi. Wiara jest indywidualną sprawą
        każdego
        > człowieka.
        > Nie narzucajmy i nie ograniczajmy innych ludzi swoją wiarą.


        dlatego właśnie nie należy wieszać symboli religijnych,
        satanistycznych lub innych amuletów w szkołach, urzędach, miejscach
        użyteczności publicznej itd.
        Każdy może sobie wieszać i stawiać co chce u siebie w domu !!!!
      • jay_and_silent_bob Re: Wolność wyznaniowa w Polsce nie istnieje! 02.12.09, 12:12
        Zgadzam się z Tobą. Nie mniej uważam, że wolność wyznaniowa to jedno, a
        przesadne czepianie się szczegółów to drugie. W tym wypadku widać właśnie to
        drugie.
        Proponuje owej paniusi przeprowadzić się do kraju islamskiego i zaprotestować w
        tamtejszej szkole przeciwko symbolom islamu w klasach. Argument może przedstawić
        ten sam przecież. Ciekaw tylko jestem efektów.
        • Gość: Maszin84 Re: Wolność wyznaniowa w Polsce nie istnieje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 13:00
          jay_and_silent_bob napisał:

          > Zgadzam się z Tobą. Nie mniej uważam, że wolność wyznaniowa to jedno, a
          > przesadne czepianie się szczegółów to drugie. W tym wypadku widać właśnie to
          > drugie.
          > Proponuje owej paniusi przeprowadzić się do kraju islamskiego i zaprotestować w
          > tamtejszej szkole przeciwko symbolom islamu w klasach. Argument może przedstawi
          > ć
          > ten sam przecież. Ciekaw tylko jestem efektów.

          Sam się zaganiasz w róg stosując "argument przy braku innych argumentów", czyli
          muzułmanizm. Muzułmanizm nas bezpośrednio nie dotyczy, mamy swoje problemy. Może
          dla Ciebie czepianie się krzyży w szkołach to bzdura, ale jak dla mnie to
          odważny krok młodzieży. Zdjęcie symbolu religijnego z klasy jest jednocześnie
          symbolem odepchnięcia niewidzialnej, czarnej ręki od rządów w Polsce. To przez
          katolików nie mógłbym teraz dokonać eutanazji, gdybym był sparaliżowany. I to
          oni blokują in vitro parom, które nie mogą mieć dzieci. Jeżeli cały czas
          będziemy trwali w cichym przyzwoleniu, nigdy nie będziemy tak naprawdę wolni.
          Niech katolik odmawia prawa do eutanazji, nie decyduje się na in vitro. Ale
          czemu mi też zabrania w imię swojej wiary?
          • paulhandyman Re: Wolność wyznaniowa w Polsce nie istnieje! 02.12.09, 13:12
            szkoda czasu i liter na dyskusje z takim jay_and_silent_bob
            to jest typowa ofiara indoktrynacji rydzykowo-koscielnej odpornej na
            jakiekolwiek argumenty. Gosc reague na zasadzie: tak....qrwa... bo
            ...tak
            • jay_and_silent_bob Re: Wolność wyznaniowa w Polsce nie istnieje! 02.12.09, 14:17
              Z trollami nie gadam :)
          • Gość: Gocha Re: Maszin84 - Wolność wyznaniowa IP: 61.88.236.* 03.12.09, 04:18
            Maszin Pieprzysz naprawde nie do rzeczy odpowiedz na pytanie (zadane
            przez jay_) a nie zadajesz nastepne. Krzyz wcale mi nie przeszkadza
            byc np.Protestantem Ok!! Respektuje rownierz inne symbole. Jest
            jednak roznica - jesli wyjde na ulice i zaczne krzyczec badzcie
            katolikami bo inaczej lby wasze spadna - (moglbys / mialbys prawo
            sie czuc zagrozony i protestowac) ale nikt niczego na tobie nie
            wymusza jests nadal wolny (jesli czlowiek jest naprawde wolny!?) Co
            do eutanazji - zawsze mozesz sie powiesic, skoczyc z okna albo ...
            otruc.
            • maszin84 Re: Maszin84 - Wolność wyznaniowa 03.12.09, 19:44
              Gość portalu: Gocha napisał(a):

              > Maszin Pieprzysz naprawde nie do rzeczy odpowiedz na pytanie (zadane
              > przez jay_) a nie zadajesz nastepne. Krzyz wcale mi nie przeszkadza
              > byc np.Protestantem Ok!! Respektuje rownierz inne symbole. Jest
              > jednak roznica - jesli wyjde na ulice i zaczne krzyczec badzcie
              > katolikami bo inaczej lby wasze spadna - (moglbys / mialbys prawo
              > sie czuc zagrozony i protestowac) ale nikt niczego na tobie nie
              > wymusza jests nadal wolny (jesli czlowiek jest naprawde wolny!?) Co
              > do eutanazji - zawsze mozesz sie powiesic, skoczyc z okna albo ...
              > otruc.

              Sęk w tym, że ja nie czuję się wolny. Wytłumacz mi w którym miejscu nie
              odpowiedziałem na pytanie(?). Odniosłem się do całej wypowiedzi i przedstawiłem
              kontrargument. I powiedz mi jeszcze jak mam podejść do okna, zawiesić sobie
              sznur lub wypić truciznę, jeżeli (załóżmy) jestem sparaliżowany? I wyobraź
              sobie, że nie każdy chce odejść w drastyczny sposób. Znasz pojęcie "godna śmierć"?
            • kamilius1 Re: Maszin84 - Wolność wyznaniowa 04.12.09, 14:36
              Oczywiście, że możesz skoczyć z okna czy się powiesić. To tylko lekarze
              wmawiają, że ledwie dam radę unieść palec wskazujący na pół centymetra, przy
              życiu w bólu (też wmówionym) utrzymuje mnie 100 kilo sprzętu i pół kilometra
              kabli, a tak naprawdę mogę skakać, biegać i tańczyć.

              Zastanów się przez chwilę co mówisz. Eutanazja nie jest samobójstwem -
              przynajmniej w zwykłym tego słowa znaczeniu. To nie jest sznur na szyję bo
              chłopak rzucił. Eutanazja w większości przypadków polega po prostu na odłączeniu
              aparatury podtrzymującej życie. ale oczywiście Kościół jest przeciw, bo w d*pie
              ma prawo człowieka do decydowania o sobie - także momencie swojej śmierci.
              Przecież o eutanazję nie proszą ludzie 'bo taka moda', tylko ci, dla których
              naprawdę nie ma już żadnej nadziei na wyzdrowienie. Po prostu maszyna trzyma ich
              ciało, a umyśł powoli gaśnie. Chciałabyś tak żyć? Oni wiedzą, że umrą - nie
              wiedzą tylko czy dzisiaj, czy jutro. A każda kolejna godzina życia to jedynie
              kolejna godzina bólu - tak fizycznego, jak i psychicznego. Chciałabyś tak konać?

              Jednak jak zawsze są tacy, którzy wiedzą lepiej co dla ciebie dobre...
        • Gość: Huh? Re: Wolność wyznaniowa w Polsce nie istnieje! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 13:55
          Sam to powiedziałeś - kraj islamski, znaczy oparty na religii muzułmańskiej.

          Polska jest krajem katolickim? O ile mnie pamięć nie myli, to w Konstytucji jak
          byk stoi, że Polska to kraj świecki...
      • Gość: r84 Re: Wolność wyznaniowa w Polsce nie istnieje! IP: 193.201.167.* 02.12.09, 12:51
        I tak Europa (Polska również) za 10-20 lat będzie muzułmańska.
        Wolności wyznaniowej więc tym bardziej nie będzie. I wcale isalmowi
        nie są potrzebni terroryści. Wystarczy że u nich na jedną "rodzinę"
        przypada około 8 dzieci, a u nas stosunek dzietności ledwo
        przekracza 1. Chyba nie muszę tłumaczyć jakie to niesie za sobą
        konsekwencje...
        • wesoly_emigrant Oczywiscie ze istnieje 02.12.09, 14:10
          chociaz jeden rozsadny glos w calej dyskusji, spedzilem kilka
          ostatnich lat za granica w tzw krajach zachodnich gdzie kosciol
          zostal calkiwcie zepchniety na margines, spoleczenstwo chyli sie ku
          upadkowi, mlodziez jest w wiekszosci zdemoralizowana, dzieci rodza
          dzieci, niepelne rodziny to standard, brak systemu wartosci
          jezeli zestawic to z muzulmanami to tam kregoslup moralny jest
          sztywny, spoleczenstwo uporzadkowane i zjednoczone
          nie jestem fanatykiem religijnym, ostatnio nawet rzadko chodze do
          kosciola, ale wiem jedna, kosciol jest potrzebny, religia - do
          laczenia ludzi we wspolnoty ma tylko pozytywny skutek, zgadzam sie z
          glosami ze fanatyzm jest zagrozeniem, ale wydaje mi sie, ze w polsce
          to nie jest problemem, jakies incydenty przedstawiane sa w mediach
          jako powazne sprawy, ludzie ktorzy nie rozumieja na czym polega
          manipulacja informacja zyja w blogim przekonaniu, ze telewizja i
          gazeta prawde im powie
          • Gość: Kamil Re: Oczywiscie ze istnieje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 14:23
            A w Polsce to oczywiście społeczeństwo ma przed sobą świetlaną przyszłość (jak
            żarówka mocna), młodzież jest rozsądna i umoralniona (jakby taka kiedykolwiek
            istniała), dzieci nie rodzą dzieci (tylko wydają na świat), rodziny są pełne (to
            nic, że bród, smród, ubóstwo, alkoholizm i patologia, ważne że tatuś i mamusia
            razem), a systemu wartości to można nam pozazdrościć. Tja...

            Wracaj za granicę, tam przynajmniej mają wyższą średnią krajową (która jak
            wiadomo nijak ma się do rzczywistości w Polsce)
        • Gość: Gocha Re: r84 - Wolność wyznaniowa w Polsce IP: 210.8.175.* 03.12.09, 04:26
          Tak, jakos jednak ta glupota tak sie im rzucila na oczy i mozgi ze
          tego nie dostrzegaja! Pod przykrywka tolerancji (szalenie popularne
          slowo)ida jak te barany na rzes!
      • Gość: Gall Re: Wolność wyznaniowa w Polsce nie istnieje! IP: *.adsl.inetia.pl 14.12.09, 19:51
        Niektórzy nie potrafią lub nie chcą zrozumieć iż polska jest krajem katolickim,
        skoro jest krajem katolickim to niech was nie dziwią symbole wiary katolickiej,
        jeśli wbijasz do państwa muzułmańskiego o to normalną rzeczą jest to że
        natkniesz się tam na symbole wiary muzułmańskiej, szukacie problemów tam gdzie
        ich niema, ograniczeni rodacy chyba nie spodziewacie się jadąc przykładowo do
        Chin że Chińczycy będą się wypierać własnej religii i skrywać przed wami
        wszelkie symbole żebyście nie poczuli się urażeni, poczułeś się urażony widząc
        symbol innej wiary? To ty jesteś nietolerancyjny, przeszkadza ci tak bardzo ten
        krzyżyk na ścianie? Niech sobie wisi, co ci do tego?
        • maszin84 Re: Wolność wyznaniowa w Polsce nie istnieje! 14.12.09, 21:12
          A Ty nie rozumiesz, że Polska NIE JEST krajem katolickim, ani krajem
          jakiegokolwiek wyznania. Poczytaj konstytucję.
    • paulhandyman którego przypada w tym roku wigilia ??? 02.12.09, 12:07
      gdzieś mi się kalendarz zapodział ...
      • Gość: Santa Klusek Re: którego przypada w tym roku wigilia ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 13:58
        Wigilia w tym roku przypada, oczywiście, w Wigilię :P
        • paulhandyman Re: którego przypada w tym roku wigilia ??? 02.12.09, 14:07
          znaczy na gwiazdora ??
          • Gość: Santa Klusek Re: którego przypada w tym roku wigilia ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 14:12
            Możliwe... przed użyciem skonsultuj się ze swoim proboszczem lub katechetą. Tak
            dla pewności... :D
            • paulhandyman Re: którego przypada w tym roku wigilia ??? 02.12.09, 16:54
              ponoć w tym roku wypada 24 grudnia !! ahhh ugotuje się wigilijną
              kaszankę, przełamie się jajkiem wigilijnym i popije żurem z kiełbasą.
              Zaraz potem sylwester (w tym roku 31 grudnia) no i oczywiscie swieto
              trzech króli - Lecha, Jarosława i Tadeusza (w 2011 roku już ponoć
              wolne ma być)
    • etx-ls Proste a trudno zrozumiec 02.12.09, 12:22
      Polska NIE jest "krajem katolickim" - skończmy z tą bzdurą.
      Nie jest, ponieważ np. ja nie jestem katolikiem, będąc obywatelem RP.
      Polska jest krajem, w którym X procent obywateli deklaruje się jako katolicy, a Y,Z,W % - jako przedstawiciele innych wyznań.
      Wartości W,X,Y,Z nie mają tu nic do rzeczy, gdyż Konstytucja mówi o WOLNOŚCI wyznania, zatem żadna kwestia w tej materii nie jest rozstrzygana wiekszościowo a każdy światopogląd jest równouprawniony z innymi (inaczej: nie ma podstaw do faworyzowania/wyróżniania żadnego przez instytucje państwa - szkoły, sądy etc).
      • cortez_9874 Polska nie jest? 02.12.09, 12:32
        krajem katolickim? Owszem nie, choć niektórzy bardzo by chcieli. Ale na 100%
        jest krajem wyznaniowym, chociaż to wbrew konstytucji i konkordatowi. I jakoś
        nikomu to nie przeszkadza. I jak tylko w prawodawstwie czy orzecznictwie UE
        pojawi się jakiś werdykt sankcjonujący poszanowanie równości wyznań i rozdział
        państwa od kościoła nasi szanowni biskupi zaraz węszą atak na kościół i pełni
        oburzenia kwestionują powyższe, zastrzegając jednocześnie, że nikt nie będzie
        prawdziwym Polakom=katolikom mówił, co jest dobre, a co złe. A trzódki pełne
        uwielbienia tylko czekają na takie wezwanie, zgodne oczywiście z dekalogiem jak
        jasna cholera...
      • Gość: r84 Re: Proste a trudno zrozumiec IP: 193.201.167.* 02.12.09, 12:55
        W jaki sposób kryż powieszony na ścianie może ograniczać WOLNOŚĆ
        wyznania? Może powinniśmy też burzyć kościoły, meczety, synagogi,
        zbory, bo przecież patrząc na nie zostaje zaburzona moja WOLNOŚĆ
        wyznania ?!
        • Gość: Kamil Jak widać, trudno... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 14:08
          Pozwól, że przytoczę ci dwa Artykuły z Konstytucji RP

          Odnośnie burzenia świątyń:

          Art.53 Ust. 2: Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności
          od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.

          Odnośnie wieszania krzyży:

          Art. 25 Ust. 2: Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.

          Instytucja publiczna nie jest równoznaczna z miejscem publicznym
      • dott84 Re: Proste a trudno zrozumiec 02.12.09, 13:04
        Być może i w konstytucji jest wzmianka o wolności wyznaniowej w naszym kraju,
        ale ja tej wolności nie widzę.
        Piszesz, że wartości W,X,Y,Z nie mają nic do rzeczy, ale tak niestety nie jest.
        Katolicyzm zdominował całkowicie Polskę. Na zachodzie mówią o nas Drugi Watykan.
        W żadnym innym kraju katolickim nie ma tylu kościołów i księży ile jest w Polsce.
        • Gość: r84 Re: Proste a trudno zrozumiec IP: *.wroclaw.vectranet.pl 02.12.09, 18:23
          Nie przejmuj się niedługo Polska nie będzie już katolicka (jak już pisałem kilka
          postów wyżej), więc ten "problem" rozwiąże się sam. Sekularyzacja postępuje i
          zapewne będzie postępować. Pytanie tylko czy przyniesie to korzyść Polsce i
          Polakom. Moim zdaniem (patrząc na rozkład społeczeństw na zachodzie Europy,
          spowodowany głównie atakiem na rodzinę i tradycję chrześcijańską) niekoniecznie.
          Bo tak naprawdę ta WOLNOŚĆ, o którą wiele osób walczy (religijną, seksualną
          itd.), prowadzi do coraz większej alienacji, gdyż każdy zaczyna żyć tylko dla
          siebie i swojego egoizmu.
          • maszin84 Re: Proste a trudno zrozumiec 02.12.09, 18:41
            Gość portalu: r84 napisał(a):

            > Nie przejmuj się niedługo Polska nie będzie już katolicka (jak już pisałem kilk
            > a
            > postów wyżej), więc ten "problem" rozwiąże się sam. Sekularyzacja postępuje i
            > zapewne będzie postępować. Pytanie tylko czy przyniesie to korzyść Polsce i
            > Polakom. Moim zdaniem (patrząc na rozkład społeczeństw na zachodzie Europy,
            > spowodowany głównie atakiem na rodzinę i tradycję chrześcijańską) niekoniecznie
            > .
            > Bo tak naprawdę ta WOLNOŚĆ, o którą wiele osób walczy (religijną, seksualną
            > itd.), prowadzi do coraz większej alienacji, gdyż każdy zaczyna żyć tylko dla
            > siebie i swojego egoizmu.


            Takie jednostki zawsze były. A człowiek nie jest po to, żeby dogadzać większości
            lub, co gorsza, żyć wbrew sobie i w ukryciu, bo innym się to może nie spodobać.
            A gdzie dojdziemy, to czas pokaże. Swoją drogą to niskie masz mniemanie o
            ludziach, skoro uważasz, że do życia zgodnie z uniwersalnymi wartościami
            potrzebują religii.
            • Gość: r84 Re: Proste a trudno zrozumiec IP: *.wroclaw.vectranet.pl 02.12.09, 19:35
              Nie mam takiego zdania o ludziach ale mówię o swoim (i nie tylko)doświadczeniu,
              bo widzę jak wielkim jestem egoistą i do czego byłbym zdolny żeby zaspokoić
              swoje potrzeby. Jedynie kręgosłup moralny (krzywy bo krzywy), pozwala mi
              przynajmniej czasem nie przekraczać pewnych granic i postępować "zgodnie z
              uniwersalnymi wartościami". Ich zdefiniowanie nie byłoby jednak możliwe bez
              rodziców, którzy próbowali przekazać mi wiarę. Ta wiara wcale nie nakazuje mi
              dogadzać wszystkim a tym bardziej żyć wbrew sobie. Wręcz przeciwnie widzę, że
              coraz głębsze jej odkrywanie prowadzi mnie do coraz większej wolności.
              • maszin84 Re: Proste a trudno zrozumiec 02.12.09, 19:46
                Gość portalu: r84 napisał(a):

                > Nie mam takiego zdania o ludziach ale mówię o swoim (i nie tylko)doświadczeniu,
                > bo widzę jak wielkim jestem egoistą i do czego byłbym zdolny żeby zaspokoić
                > swoje potrzeby. Jedynie kręgosłup moralny (krzywy bo krzywy), pozwala mi
                > przynajmniej czasem nie przekraczać pewnych granic i postępować "zgodnie z
                > uniwersalnymi wartościami". Ich zdefiniowanie nie byłoby jednak możliwe bez
                > rodziców, którzy próbowali przekazać mi wiarę. Ta wiara wcale nie nakazuje mi
                > dogadzać wszystkim a tym bardziej żyć wbrew sobie. Wręcz przeciwnie widzę, że
                > coraz głębsze jej odkrywanie prowadzi mnie do coraz większej wolności.

                Ja nie byłem chowany w duchu wiary katolickiej. Ale faktem jest, że rodzice
                powinni przekazać te wartości swoim pociechom, wyznanie jest tylko formą. Ja
                całe życie staram się żyć uczciwie i nie potrzebuję do tego religii. I nie czuję
                się czymkolwiek skrępowany, wręcz przeciwnie.
                • Gość: r84 Re: Proste a trudno zrozumiec IP: *.wroclaw.vectranet.pl 02.12.09, 21:57
                  Myślę, że nikt nie jest w stanie żyć do końca uczciwie i kochać drugiego
                  człowieka bezinteresownie bez mocy Chrystusa zmartwychwstałego. Wiem to bo
                  ilekroć grzeszę to łatwiej mi przychodzi łamanie kolejnych zasad
                  moralnych,dopóki oczywiście nie odezwie się sumienie, które jakby nie było,
                  zostało ukształtowane przez wiarę.
                  Nawet jeśli człowiek jest dobry, żyje uczciwie, nie robi nikomu krzywdy to moim
                  zdaniem nie będzie do końca szczęśliwy bez doświadczenia miłości Boga, której
                  istota została objawiona na krzyżu.
                  • Gość: Ateista Re: Proste a trudno zrozumiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 22:21
                    Szanuję Twój światopogląd, proszę zatem o uszanowanie mojego, choć myślę dokładnie odwrotnie. Myślę, że do życia uczciwego i kochania drugiego człowieka nie jest mi potrzebna wygodna opoka w postaci religii ("Jak trwoga to do Boga"). Oczywiście zaraz przeczytam jak bardzo się mylę, ale nawet jeśli to pokrzykiwania na przemian z szyderstwem nie są w stanie zmienić tego stanu rzeczy. I to jest moim zdaniem sedno sprawy. Obie strony, przekonane o swojej racji, zamiast zaprzestać drążenia tego dzisiaj nierozwiązywalnego dylematu o charakterze konfliktu (a szkoda), okopują się na swoich pozycjach, ani myśląc o zdrowym kompromisie.
                    • Gość: r84 Re: Proste a trudno zrozumiec IP: 193.201.167.* 03.12.09, 15:54
                      Nie zamierzam pokrzykiwać ani szydzić, ponieważ uważasz podobnie jak
                      ja uważałem kiedyś (zresztą teraz też się na tym często łapię), że
                      mogę kochać drugiego człowieka własnymi siłami. Przekonuję się raz
                      po raz, że jest to niemożliwe. Przychodzą bowiem konkretne
                      wydarzenia, fakty wobec których człowiek, nie mający odniesienia do
                      Boga, nie jest w stanie okazać drugiemu miłości. Przykład:
                      mąż zdradza żonę. a) Jeśli ona jest głęboko wierzącą (podkreślam
                      głęboko) chrześcijanką będzie w stanie znieść to cierpienie, przyjąć
                      ten krzyż i nosić go codziennie, przebaczyć mu i nadal go kochać. b)
                      Jeśli jest ona niewierząca to prawdopodobnie odrzuci ten krzyż i
                      wystąpi o rozwód, a w najlepszym przypadku przebaczy mu, ale nie
                      zapomni. Nie mówię, że wszyscy ludzie niewierzący zachowaliby się
                      jak w b), ale przyznaj że prawdopodobieństwo jest duże. Niestety nie
                      mogę powiedzieć też, że wszystkie osoby uznające się za katolików
                      postąpiłyby jak w a), ponieważ samo chodzenie co niedzielę do
                      kościoła nie czyni z nikogo prawdziwego chrześcijanina.
                      • Gość: ann Re: Proste a trudno zrozumiec IP: 85.222.87.* 03.12.09, 16:06
                        > Nie zamierzam pokrzykiwać ani szydzić, ponieważ uważasz podobnie jak
                        > ja uważałem kiedyś (zresztą teraz też się na tym często łapię), że
                        > mogę kochać drugiego człowieka własnymi siłami. Przekonuję się raz
                        > po raz, że jest to niemożliwe.

                        O zgrozo! Współczuję z całego serca...


                        Przykład:
                        > mąż zdradza żonę. a) Jeśli ona jest głęboko wierzącą (podkreślam
                        > głęboko) chrześcijanką będzie w stanie znieść to cierpienie, przyjąć
                        > ten krzyż i nosić go codziennie, przebaczyć mu i nadal go kochać. b)
                        > Jeśli jest ona niewierząca to prawdopodobnie odrzuci ten krzyż i
                        > wystąpi o rozwód, a w najlepszym przypadku przebaczy mu, ale nie
                        > zapomni.

                        W głowie się nie mieści... Wniosek - tylko prawdziwa wiara pomoże zapomnieć, bo
                        - w najlepszym wypadku - wybaczyć już nie wystarczy.
                        Zdradzane żony - noście swoje krzyże z pokorą i ani mru, mru... To jest
                        PRAWDZIWA miłość...



                        • tomek854 Re: Proste a trudno zrozumiec 03.12.09, 18:55
                          Gość portalu: ann napisał(a):
                          > Przykład:
                          > > mąż zdradza żonę. a) Jeśli ona jest głęboko wierzącą (podkreślam
                          > > głęboko) chrześcijanką będzie w stanie znieść to cierpienie, przyjąć
                          > > ten krzyż i nosić go codziennie, przebaczyć mu i nadal go kochać. b)
                          > > Jeśli jest ona niewierząca to prawdopodobnie odrzuci ten krzyż i
                          > > wystąpi o rozwód, a w najlepszym przypadku przebaczy mu, ale nie
                          > > zapomni.
                          >
                          > W głowie się nie mieści... Wniosek - tylko prawdziwa wiara pomoże zapomnieć, bo
                          > - w najlepszym wypadku - wybaczyć już nie wystarczy.
                          > Zdradzane żony - noście swoje krzyże z pokorą i ani mru, mru... To jest
                          > PRAWDZIWA miłość...

                          Ale też jest to dobre info dla tych, którzy mają problemy z wiernością: chcesz
                          sobie ciupciać wszędzie dookoło, a jednoczesnie zawsze móc wrócić do żony na
                          ciepłą zupkę - ożeń się z Chrześcijanką, ona Ci zawsze wybaczy! (a jak będzie
                          cierpieć, to tym lepiej dla niej, będzie jej to wynagrodzone po śmierci. Papież
                          też ciepriał).
                          • Gość: r84 Re: Proste a trudno zrozumiec IP: *.xdsl.centertel.pl 03.12.09, 19:51
                            @ ann
                            Nie napisałem, że ta przykładowa chrześcijanka ma zapomnieć, ani że ma milczeć

                            @ tomek
                            Dokładnie jest to dobra nowina dla grzeszników, że są ludzie(konkretnie chrześcijanie - oni zresztą też są grzesznikami) którzy są w stanie wziąć na siebie grzechy innych i oddawać za nich swoje życie w oparciu o moc Chrystusa. Owszem jest to związane z cierpieniem, ale przynosi ono spełnienie i szczęście, prawdziwe szczęście (ale tego trzeba doświadczyć, bo inaczej uznasz to za mżonkę, paranoję itp).

                            Być może ten niewierny mąż w końcu by się opamiętał i zaczął się nawracać, widząc coś niezwykłego (wręcz cud) - żona go nie odrzuca, mimo że dopuszcza się on wobec niej ciężkich przewinień.

                            • tomek854 Re: Proste a trudno zrozumiec 03.12.09, 22:47
                              Gość portalu: r84 napisał(a):

                              > @ tomek
                              > Dokładnie jest to dobra nowina dla grzeszników, że są ludzie(konkretnie chrześc
                              > ijanie - oni zresztą też są grzesznikami) którzy są w stanie wziąć na siebie gr
                              > zechy innych i oddawać za nich swoje życie w oparciu o moc Chrystusa. Owszem je
                              > st to związane z cierpieniem, ale przynosi ono spełnienie i szczęście, prawdziw
                              > e szczęście (ale tego trzeba doświadczyć, bo inaczej uznasz to za mżonkę, paran
                              > oję itp).

                              No właśnie. To jest przy takiej interpretacji, która zakłada istnienie boga.
                              Natomiast przy interpretacji zakładającej, że on raczej nie istnieje, oznacza to
                              nic innego jak to, że są na świecie frajerzy którzy potrafią sobie spieprzyć
                              życie w nadziei na jakąś nagrodę, której nigdy nie dostaną.
                              >
                              > Być może ten niewierny mąż w końcu by się opamiętał i zaczął się nawracać, widz
                              > ąc coś niezwykłego (wręcz cud) - żona go nie odrzuca, mimo że dopuszcza się on
                              > wobec niej ciężkich przewinień.

                              Przypuszczam jednak że gdyby taka żona wystawiłaby mu walizki za drzwi, to
                              szybciej by do niego dotarło...
                              • Gość: r84 Re: Proste a trudno zrozumiec IP: 193.201.167.* 04.12.09, 09:19
                                Zauważ, że nie pisałem o żadnej przyszłej nagrodzie (zapewne miałeś
                                na myśli Niebo, życie wieczne itd.) ale o doświadczeniu szczęścia
                                już tu na ziemi.

                                Wystawienie walizek za drzwi chyba raczej nie rozwiązałoby problemu -
                                oboje byliby nieszczęśliwi (nie wspominając o np. ich dzieciach,
                                rodzicach, wspólnych znajomych itd.) , gdyż nie zmieniłoby to faktu
                                że została zdradzona, a on, parafrazując którąś z wcześniejszych
                                twoich wypowiedzi, nie miałby dokąd wrócić na ciepłą zupkę)
                                • kamilius1 Re: Proste a trudno zrozumiec 04.12.09, 14:43
                                  Oczywiście, żona jest szczęśliwia że mąż ciupcia na lewo i prawo, i sama wręcz
                                  przedstawia mu swoje koleżanki. Bo tak cierpi, ale jest szczęśliwa.
                                • tomek854 Re: Proste a trudno zrozumiec 04.12.09, 15:06
                                  > Zauważ, że nie pisałem o żadnej przyszłej nagrodzie (zapewne miałeś
                                  > na myśli Niebo, życie wieczne itd.) ale o doświadczeniu szczęścia
                                  > już tu na ziemi.

                                  No, słyszałem, że jest taka dewiacja, że się lubi patrzeć jak osoba trzecia
                                  ciupcia Twojego partnera...

                                  > Wystawienie walizek za drzwi chyba raczej nie rozwiązałoby problemu -
                                  > oboje byliby nieszczęśliwi (nie wspominając o np. ich dzieciach,
                                  > rodzicach, wspólnych znajomych itd.) , gdyż nie zmieniłoby to faktu
                                  > że została zdradzona, a on, parafrazując którąś z wcześniejszych
                                  > twoich wypowiedzi, nie miałby dokąd wrócić na ciepłą zupkę)

                                  To bardzo ciekawe, co mówisz, bo znam kilkoro rozwodników, którzy założyli sobie
                                  nowe rodziny i są bardzo szczęśliwi. A niektórzy z nich bardzo długo trwali w
                                  toksycznym małżeństwie i jakoś to szczęście nie chciało przyjsć. Może dlatego,
                                  że nie mieli braku miłości zastąpionego wyimaginowaną miłośćią Jezusową. Ale ja
                                  wolę jednak realne szczęście.
                                  • Gość: r84 Re: Proste a trudno zrozumiec IP: *.xdsl.centertel.pl 04.12.09, 18:47
                                    Pisałem już, że jeśli się tego nie doświadczy to się tego nie zrozumie.

                                    Pytanie dlaczego te małżeństwa były toksyczne (zabrakło w nich odniesienia do Boga?) Ci rozwodnicy są teraz szczęśliwi (a co kiedy przyjdą trudne fakty - niekoniecznie musi to być zdrada), ale jakim kosztem ?

                                    • tomek854 Re: Proste a trudno zrozumiec 05.12.09, 02:30
                                      Gość portalu: r84 napisał(a):

                                      > Pisałem już, że jeśli się tego nie doświadczy to się tego nie zrozumie.

                                      Może i pisałeś, ale to żaden argument za tym, żeby próbować. Za to jest to
                                      swietny argument dla Ciebie: może nie rozumiesz, ze można kochać bez Chrystusa,
                                      bo tego nie doświadczyłeś?

                                      > Pytanie dlaczego te małżeństwa były toksyczne (zabrakło w nich odniesienia do B
                                      > oga?)

                                      Zabawne że o to pytasz. Jedno wręcz przeciwnie - jedna ze stron była bardzo
                                      głęboko religijna aż do tego stopnia, że stało się to uciążliwe dla drugiej,
                                      ponieważ próbowała kontrolować całe jego życie zeby było w zgodzie z jej
                                      chrześcijańskimi wartościami ;-)

                                      A poza tym przypadkiem to powody były różne - pokłócili się, jakieś zdrady, w
                                      jednym przypadku poróżniła ich rodzina, w innym wzajemnie się obwiniali za
                                      śmierć dziecka i dopiero kiedy każde z nich rozpoczęło życie od nowa potrafili
                                      przestać o tym myśleć...

                                      Ci rozwodnicy są teraz szczęśliwi (a co kiedy przyjdą trudne fakty - niek
                                      > oniecznie musi to być zdrada), ale jakim kosztem ?

                                      Jakim kosztem? Żadnym a wręcz przeciwnie. Zamiast przez lata się męczyć i
                                      ofiarować swoje cierpienia Chrystusowi czy innym bóstwom, każde z nich poszło
                                      swoją drogą i są szczęśliwi. Dzieciaki w tym jedynym przykładzie w którym były
                                      zamiast żyć w toksycznej atmosferze gdzie rodzice wiecznie się kłócą, mają teraz
                                      większą rodzinę - tatusia, mamusię, macochę i ojczyma, kazde z tych czwórki je
                                      rozpieszcza i wszyscy są ze sobą na przyjacielskich stosunkach, nawet jeżdżą na
                                      wspólne wakacje... Jak przyjdą trudne fakty, to na pewno będzie je łatwiej
                                      przetrwać z osobą, którą się kocha niż z osoba, z którą się nie rozumie, albo
                                      nie szanuje.
                                      • Gość: r84 Re: Proste a trudno zrozumiec IP: *.xdsl.centertel.pl 05.12.09, 18:02
                                        Rozumiem doskonale, że można kochać bez Chrystusa, ale zawsze będzie to wtedy miłość w pewien sposób interesowna (widzę to w swoim postępowaniu np. wobec żony), a doskonała miłość jest bezinteresowna.

                                        Głęboka religijność a głęboka wiara to dwie osobne kwestie. Zgadzam się z Tobą, że próba ślepego, ortodoksyjnego wypełniania tzw. Prawa i jeszcze narzucanie go drugiemu człowiekowi jest czymś fatalnym (polecam list do Rzymian szczególnie rozdział 7, który dobrze to tłumaczy).

                                        Zapewniam Cię, że dla tych dzieci negatywne konsekwencje rozwodu ich rodziców i obecnych relacji w tej "poszerzonej rodzinie" będą bardzo głębokie szczególnie w ich dorosłym życiu (wiem to bo znam bardzo blisko różnych ludzi, którzy mają podobne historie).

                                        Jak przyjdą trudne fakty to czy przypadkiem nie okaże się że ta ludzka miłość jest za słaba wobec takich wydarzeń (sam wymieniłeś przykład małżeństwa, które nie przetrwało śmierci dziecka).
                            • kamilius1 Re: Proste a trudno zrozumiec 04.12.09, 14:41
                              Tak. A politycy (każdy silnie wierzący) przestaną pier*olić durnoty, okradać
                              ludzi i wezmą się do uczciwego rządzenia państwem, bo nagle zobaczą, że naród
                              jakoś ich jeszcze nie wywiózł na taczkach i nie zakopał żywcem, co powinien
                              zrobić już daaaaaawno temu...

                              Jaaassne...
                    • tomek854 Re: Proste a trudno zrozumiec 03.12.09, 18:57
                      Gość portalu: Ateista napisał(a):

                      > Szanuję Twój światopogląd

                      Chapeaux bas! Bo ja taki pogląd uznaję, ale szanować takie bzdury?
                      Myślę, że nikt nie jest w stanie żyć do końca uczciwie i kochać drugiego
                      człowieka bezinteresownie bez mocy Chrystusa zmartwychwstałego.


                      A gdybym Ci powiedział "myślę, że Ziemia jest w kształcie trójnożnego zydelka, a
                      w każdym z jego nóżek znajduje się piekło dla każdej z ras ludzkich" to też byś
                      to szanował? :S
                      • Gość: r84 Re: Proste a trudno zrozumiec IP: *.xdsl.centertel.pl 03.12.09, 19:13
                        Skoro uważasz, że to bzdura to mógłbyś chociaż to uargumentować.
                        • tomek854 Re: Proste a trudno zrozumiec 04.12.09, 15:08
                          Słuzę: mooreslore.corante.com/archives/images/earth%20from%20space.gif

                          Wystarczy?
                          • Gość: r84 Re: Proste a trudno zrozumiec IP: *.xdsl.centertel.pl 04.12.09, 18:50
                            Sorry ale nie widzę związku
          • Gość: Gocha Re: r84 - Proste a trudno IP: 210.8.175.* 03.12.09, 04:51
            Mysle ze jestes "wrazliwym" (nie biernym) obserwatorem - podzielam
            Twoja opinie w 99.99% Widze dokladnie to samo - nie pracuje na
            zmywaku 6 miesiecy w Londynie i sie madrze, ale obserwuje "zachod"
            lata, dostrzegam ten rozklad w spoleczenstwie. Jest to problem
            bardzo zlozony. Pomimo dobr materialnych ludzie sa nieszczesliwi,
            zagubieni, rozklad rodziny, niepewnosc. Co czwarty lyka
            antydepresyjne lekarstwa - pytam dlaczego skoro, tyle wolnosci, easy
            life, dlaczego ludzia brakuje chceci do zycia? "Barany" w Polsce
            wszystko mierza "bogactwem" widza czlowieka w dobrym aucie to
            juz "ofiara sukcesu" a tak naprawde on sam czuje nieszczesliwy
            i "ubogi". Gest, dobre slowo ma czasami wieksza wartosc jak to co
            dostrzegamy. Pozdrawiam
            • Gość: Piotrek Re: r84 - Proste a trudno IP: *.111.240.205.static.crowley.pl 03.12.09, 08:33
              I myślisz Gosiu, że antidotum na te problemy jest religia, oparcie w Bogu i wiara? Otóż nie, ludziom się tylko tak wydaje (ktoś już wspomniał o wygodnej opoce), prawdziwe dobro tkwi w nich samych, podobnie jak zło.
            • kamilius1 Re: r84 - Proste a trudno 03.12.09, 14:39
              To dziwne. Ilekroć czułem się źle, miałem problem etc., to modlitwa czy wiara w
              Boga i JKego Miłość wcale mi nie pomogła. Pomogli przyjaciele, czasem chwila
              przemyślenia czy wręcz odsunięcie wszystkiego na bok i skupienie się na czymś
              innym. Tak więc dałem sobie spokój z tymi wszystkimi modlitwami i różańcami, a
              zacząłem pielęgnować to, co naprawdę ważne - szczerą przyjaźń.

              I wiesz co? Jakoś teraz nie mam problemów z bezinteresowną pomocą. Pomagam
              chętnie, czasem rzucam własne sprawy, jeśli ktoś mnie potrzebuje. Stałem się
              silniejszy i lepszy, kiedy nad wszystkim przestał czuwać Nieskończony Byt, a ja
              zrozumiałem, że jeśli sami sobie nawzajem nie będziemy pomagać, nie zrobi tego nikt.
          • Gość: Kamil Re: Proste a trudno zrozumiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.09, 11:42
            > Bo tak naprawdę ta WOLNOŚĆ, o którą wiele osób walczy (religijną, seksualną
            > itd.), prowadzi do coraz większej alienacji, gdyż każdy zaczyna żyć tylko dla
            > siebie i swojego egoizmu.


            Zaczyna? Przecież każdy z nas tak żyje - od zawsze. Tylko nie zawsze jest tego
            świadom.
    • sympatiaplus W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o k... 02.12.09, 12:23
      Idąc przykładem z Włoch ci zbuntowani przeciw krzyżom mogą teraz wystąpić z
      roszczeniem o pieniądze. Należy im się przecież w następnym etapie
      odszkodowanie za poniesione straty moralne. Podobnie jak w Italii.
      Czternaste liceum to szkoła do niedawna kojarzona ze skandalem seksualnym. Z
      molestowaniem uczniów.
      Teraz będzie znowu o niej głośno. Brawo!
    • zygmuntt0 nie malujmy też ścian na niebiesko.. 02.12.09, 12:31
      ..bo niebieski papieski.
      • paulhandyman Re: nie malujmy też ścian na niebiesko.. 02.12.09, 12:33
        zygmuntt0 napisał:

        > ..bo niebieski papieski.

        dwa pieski to też niebieski !!!
      • Gość: o.O Re: nie malujmy też ścian na niebiesko.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 14:37
        A różowy biskupowy
    • mannazwanny W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o k... 02.12.09, 12:56
      "ozpatrując skargę mieszkającej w Finlandii obywatelki Włoch,"


      panie redakorze, chodzi w sprawie o Finke mieszkajaca we Wloszech... chryste
      panie...
    • stawo73 Sprywatyzujmy szkoły 02.12.09, 13:01
      Niedawny wyrok ETS otworzył kolejny front walki ideologicznej, a przecież rozwiązanie jest takie proste- sprywatyzujmy szkoły i pozwólmy rodzicom decydować o tym , do jakiej szkoły chcą posyłać swoje dzieci.

      www.prokapitalizm.pl/upr-szanujemy-rozne-koscioly.html
      • paulhandyman Re: Sprywatyzujmy kościoły 02.12.09, 13:17
        najlepiej sprywatyzować koscioły !!! Odebrać facetom w czerni te ich
        budynki bo społeczeństwo sie na nie składało, następnie sprzedać na
        przetargach otwartych - będą miliardy złotych do dyspozycji za co można
        by np. wybudować autostrady albo ufundować stypendia dla zdolnych
        dzieci przez najbliższe kilkadziesiąt lat. Pożytek z takiej akcji dla
        społeczeństwa byłby ogromny.
        • Gość: jacek Re: Sprywatyzujmy kościoły IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.12.09, 14:59
          A kto ma odbierać i kto sprzedawać? I może jeszcze pieniadze z tego
          na lewakow dać?
        • Gość: Gocha Re: Paulhandyman -Sprywatyzujmy kościoły IP: 210.8.175.* 03.12.09, 04:56
          Masz na mysli handicap! Wiesz jak te dzeci bylyby takie zdolne jak
          ty to szkoda kasy!
    • klip-klap co tu duzo pisac 02.12.09, 13:02
      Nietolerancja sie szerzy.
      • pocalujta_wujta Re: co tu duzo pisac 02.12.09, 16:12
        klip-klap napisał:

        > Nietolerancja sie szerzy.


        W jakim sensie? W sensie tolerowania narzucania swiatopogladu?


        Kiedys bylem w takiej sytuacji nie w zwiazku z religia, ale postawilem sie ze
        czegos nie chce w zyciu. No to mnie oskarzono o despotyzm. Hmmm... ciekawa
        definicja despotyzmu: despota to taki czlowiek co nie pozwala sobie nasr.. na glowe.

        Myslmy logicznie a nie naciagajmy definicje na wlasne potrzeby.
        • klip-klap Re: co tu duzo pisac 02.12.09, 23:40
          > W jakim sensie? W sensie tolerowania narzucania swiatopogladu?

          To krzyz narzuca swiatopoglad ? Wymysl jakis lepszy argument. Jak ktos jest
          niewierzacy, to krzyz nic dla niego nie znaczy i nic mu narzucic nie moze.

          Jak bylem w wieku tych uczniow, to tez mialem przejscia z religia, ale mimo tego
          jestem tolerancyjny. Dla krzyzy i dla tych mlodych ludzi.

          Caly ten problem ma jedna prosta przyczyne - przymus edukacji. Takie konflikty
          zawsze beda istniec w sferach zarzadzanych przez panstwo, z ktorych nie da sie
          uciec. W szkolach prywatnych, to sprawa stron umowy, w panstwowych wielki problem.
    • pan-dzikus W "czternastce" nikt się nie rzucił krzyżem o k... 02.12.09, 13:18
      BRAWO MŁODZIEŻY!!!Iskierka zdrowego rozsądku zaczyna się tlić.Nie traćcie nadziei,to wy jesteście tymi od których zależy przyszła Polska.W dyskusjach nie dyskryminujcie żadnych kultów.Powinniście mieć mieć szacunek do jedynych realnie wyznawanych i pieczołowicie praktykowanych przez ludzi bez względu na wyznanie lub jego brak kultów Bachusa,Dionizosa i wiele innych.Religia łączy.I niech symbole tych kultów zawisną obok pokrwawionych patyków.
      • Gość: Jehowa 11-przykazanie IP: 94.75.90.* 02.12.09, 13:40
        Przemawiam do was z wysokości JA wasz BOG jedyny w Trójcy Świetej.

        Nakazuję wam powieśić w każdej sali lekcyjnej krzyże. Ale nie takie
        jakieś małe, jakbyście się MNIE wstydzili. Duże mają być. Najlepiej
        w skali 1:1. Z Jezuskiem elegancko i realistycznie umęczonym.
        Zresztę wyślę anioła z planami do kuratorium, żeby nie było samowoli.
        Obok krzyża mają wiślieć portrery Maryji- bogarodzicy, poprzedniego
        papieża i obecnie panującego Benedykta w wymiarach conajmniej 40x 60
        cm. Jak nie będzie miejsca to można zdjąć tego śmiesznego
        rozcapiżonego białego ptaka, albo gabloty z pomocami naukowymi.

        Amen
        BÓG OJCIEC
        św.DUCH
        z up. Jezusa św. Duch
        • Gość: Wierny Re: 11-przykazanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 14:41
          Och niieee, Dóhu Śfienty, jusz wieszamy!
    • titta nowa moda 02.12.09, 13:41
      Katofobia stala sie ostatnio modna. A mlodziez lubi to co modne. I
      lubi protestowac.
      • cortez_9874 Re: nowa moda 02.12.09, 13:43
        titta ma rację.
        Gdyby w Polsce nie było katoli, nie byłoby tematu. A że są to i młodzież może się wyhasać do woli :)
      • paulhandyman Re: nowa moda 02.12.09, 13:56
        titta napisała:

        > Katofobia stala sie ostatnio modna. A mlodziez lubi to co modne. I
        > lubi protestowac.

        to żadna moda, młodzież ma dość ciemnoty i indoktrynaci kościelnej.
        Oni też widzą, że kościół i ta cała religia to jedna wielka obłuda...
        Ksiądz mówi, że trzeba żyć w ubustwie, nastawiać policzka, pomagać
        biednym itp itd a sam mieszka w willi ogrodzonej grubym murem, jeździ
        drogim samochodem, upasiony jest z lenistwa i obżarstwa a do tego ma
        kochankę lub co gorsza wielu przyciąga pedofilia.
        Niech ktoś sprubuje iść sobie ...od tak do biskupa by poprosić go o
        pomoc, bo nie ma pieniędzy np. na prąd ....
        Po pierwsze go nie wpuszczą i potraktują jak chama a po drugie nigdy
        żaden grubas w koloratce nie da grosza od siebie
        Młodzież nie jest głupia i widzi te oszustwa. Za 30 lat o religii
        katolickiej bedziemy uczyc sie z ksiazek historycznych a winni sa
        sami xieza bo nikt im w nic tak naprawde juz nie wierzy !!!
        • Gość: Kamil Re: nowa moda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 14:46
          Prawdziwe jak cholera. Kiedyś byłem przykładnym katolikiem, chodziłem do
          Kościółka, byłem ministrantem, czytałem Pismo ludziom podczas nabożeństwa.
          Jednak im człowiek starszy, tym bardziej do niego wszystko dociera. Obłuda
          księży, pozerstwo 'wiernych', brak zaufania, nienawiść, jakieś dziwaczne fobie,
          nietolerancja... W pewnym momencie miałem już wszystkiego dosyć i wyniosłem się,
          że tak powiem, w diabły...
        • Gość: pet Re: nowa moda IP: *.szczecin.mm.pl 02.12.09, 15:47
          Zrób coś dla siebie i zacznij używać słownika, bo "ubustwo" i "sprubuje" to
          błędy, których niczym poza prostactwem, wytłumaczyć się nie da.
          • paulhandyman Re: nowa moda 02.12.09, 16:47
            Gość portalu: pet napisał(a):

            > Zrób coś dla siebie i zacznij używać słownika, bo "ubustwo" i
            "sprubuje" to
            > błędy, których niczym poza prostactwem, wytłumaczyć się nie da.

            pet, kościółkowy ludku !!! Prostactwo to jest nieodnoszenie się do
            tematu wątku tylko wytykanie błędów ortograficznych. Takie to
            katolickie - dopie...c komus na zlosc.
            za bledy ortograficzne przepraszam i postaram popracować nad tym w
            przeszlosci
            • Gość: pet Re: nowa moda IP: *.szczecin.mm.pl 02.12.09, 17:18
              To nie na złość, tylko dla Twojego dobra.
              • paulhandyman Re: nowa moda 02.12.09, 18:20
                Gość portalu: pet napisał(a):

                > To nie na złość, tylko dla Twojego dobra.

                ok, dzięki i pozdrawiam :)

                ps. nie wyzywajmy się od prostaków bo ani Ty ani ja nimi nie jesteśmy
      • Gość: Z. N. Re: nowa moda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 20:35
        Panna ze wsi szuka miastowego. Chuop musi na schwał być!
        • kamilius1 Re: nowa moda 04.12.09, 14:47
          Radzę poszukać w stolicy (zwłaszcza szkołach). Tam chuopy jak domby, krzyż
          powieszo, porzondek trzymajo, jak sie kto wychyla, to w morde przywalo. Zmian
          nie chco, bo i po co. Tradycja pełno gembo ;)
    • rychoku Gratulacje dla "wychowawców" 02.12.09, 13:57
      "Wychowawcy" z tego liceum wychowali takich troglodytów kulturowych, którzy
      nie mają pojęcia co to miłość ojczyzny, jej kultury i historii. Zapewne nie
      słyszeli o heroicznej walce swoich rówieśników z Miętnego... Ci "wychowawcy"
      będą jednak umieli upominać się o podwyżki, bo tylko w tym są
      profesjonalistami. "Gazeta Wyborcza", zawsze stojąca w pierwszym szeregu
      bojowników o "tolerancję" zapomniała o tolerancji.
      • Gość: Maszin84 Re: Gratulacje dla "wychowawców" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 14:17
        O czym Ty gadasz człowieku? Tradycja tradycją. Skoro tak ją kochasz to się cofaj
        do średniowiecza. Żyjemy w swoich czasach, kościół jaki mamy każdy widzi i nie
        widzę nic zdrożnego w tym, jeżeli ktoś chce się od niego uwolnić. Szacunek
        walczącym należy się jak najbardziej. Ale w razie wojny swojego kraju będę
        bronił jak lew, może zginę w jego obronie. Ale za Polskę i Orła, nie za
        prowincję Watykanu i krzyż!
        • 3.14-ter Poproszę katolików o komentarz 02.12.09, 14:20
          jak się ma wielowiekowa tradycja i kult krzyża do wielokrotnie udowodnionych aktów pedofilii wśród kleru. Powiecie kropla w morzu? Ciężko mi w to uwierzyć, zważywszy na statystyki i to tylko te upublicznione...
          • Gość: Maszin84 Re: Poproszę katolików o komentarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 14:42
            Nikt Ci nie odpowie, szczególnie że trzeba by było się wtedy zmierzyć z
            argumentem zatajania przez Watykan pedofilii w USA. B16 bał się wjechać do
            Stanów, gdyż Texas wystawił za nim list gończy:).
          • pan-dzikus Re: Poproszę katolików o komentarz 02.12.09, 14:46
            Nie pytaj o tradycję bo pod tym słowem ukrywa się JARZMO.Zaborcy jakoś mało
            mówią o tradycji(uczciwsi).A na pytanie o przestępstwa pytajmy sądy i
            prokuratury.Fanatycy na takich forach te tematy omijają.
          • zygmuntt0 o statystykach, HELP 02.12.09, 15:22
            Podaj please źródło o statystykach księży, jeśli znasz. Ja znam
            liczby dla całego społeczeństwa (art 200, r. 2008: 1683 przypadki,
            art. 202 par 2-4, r. 2008: 1161 przypadków).

            A ile przestępstw stwierdzonych mamy w 2008 z księżmi? WIemy to, czy
            tylko powtarzamy obiegowy komunał?
            • Gość: Tadeusz Re: o statystykach, HELP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 16:09
              tu nie o liczby chodzi tylko uporczywe tuszowanie chociażby jednostkowych przypadków, tak przez sam kościół, jak i inne instytucje (vide Irlandia). Należy pamiętać, że ktoś, komu przez długie lata wmawia się, że jest świętą krową, po jakimś czasie za taką się uważa - patrz polski kler. Nie wszystkim to odpowiada wyobraź sobie.
            • pan-dzikus Re: o statystykach, HELP zygmunt myśl... 02.12.09, 16:16
              "Są trzy rodzaje kłamstw,kłamstwa,bezczelne kłamstwa i statystyki" I właśnie
              istotą sporu o czarną mafię,ich przestępstwa, ich symbole i ich bożków jest
              KŁAMSTWO.Na tym zostało to zbudowane,wypalone ogniem i mieczem i obecnie
              bronione przez "statyków" ,"kultywujących tradycje" i "jedynie doświadczonych
              przez łaskę pana"Reszcie mówicie ;-WY GORSI
          • Gość: r84 Re: Poproszę katolików o komentarz IP: *.wroclaw.vectranet.pl 02.12.09, 19:41
            A kto powiedział, że próba zachowania wielowiekowej tradycji i kult krzyża
            dowodzi o braku grzeszności danego człowieka lub konkretnej grupy ludzi?
      • pan-dzikus Re: Gratulacje dla "wychowawców" 02.12.09, 14:23
        rychoku napisał:

        > "Wychowawcy" z tego liceum wychowali takich troglodytów kulturowych, którzy
        > nie mają pojęcia co to miłość ojczyzny, jej kultury i historii. Zapewne nie
        > słyszeli o heroicznej walce swoich rówieśników z Miętnego... Ci "wychowawcy"
        > będą jednak umieli upominać się o podwyżki, bo tylko w tym są
        > profesjonalistami. "Gazeta Wyborcza", zawsze stojąca w pierwszym szeregu
        > bojowników o "tolerancję" zapomniała o tolerancji.

        Rychoku,Bracie Ty
        mój,cierpię i Ja głupotą Twoją czystą i niewinną.Alleluja.Bez odbioru.
      • Gość: ri-pi Re: Gratulacje dla "wychowawców" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.09, 19:36
        Proszę zgadnąć kto powiedziała następujące słowa : Tam kończy się moja wolność
        osobista , gdzie zaczyna wolność innej osoby.
    • mojo123 BRAWO !!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.12.09, 13:59
      Popieram z całego serca wasza akcje, czas skończyć z tymi
      fundamentalistycznymi praktykami w naszym kraju. Kaczor ostatnio powiedział ze
      ktoś kto jest przeciwko krzyżom w szkole nie ma czego w tym kraju szukać.
      Właśnie wróciłem z kilkuletniej emigracji i od razu usłyszałem ze nie ma czego
      szukać w tym kraju, smutne. Fundamentaliści katoliccy nie podkładają bomb i
      nie porywają samolotowa tylko dla tego ze nie żyją w biedzie jak
      fundamentaliści muzułmańscy.
      • Gość: Kamil Re: BRAWO !!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.09, 14:50
        Nieprawda. Nie podkładają bomb i nie porywają samolotów, bo w niebie nie czekają
        na nich co najmniej dwi ciemnookie dziewice, z którymi można robić co się chce...

        Jest za to wieczna uczta i strumienie wina, połączone z potańcówkami i
        przyśpiewkami u stóp Tronu Przedwiecznego, więc wprawiają się już za życia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka