Dodaj do ulubionych

Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie l...

26.01.10, 16:51
Żenująca dyskusja.
Obserwuj wątek
    • pejtak Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie l... 26.01.10, 16:58
      Byłem, widziałem i ... nie polecam. Zaskoczony byłem dość pozytywną
      recenzją Pani Piekarskiej, zaś odpowiedzią Pana Imieli jestem
      zdziwiony. Zamiast wdawać się w słowne pstryczki-potyczki proponuję
      dyrekcji Capitolu zająć się poprawą nagłośnienia/ akustyki - może
      wtedy da się zrozumieć o czym aktorzy śpiewają.
      • bnch Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie 27.01.10, 10:38
        Też byłem i polecam. Choć akurat zgadzam się, że akustyka była średnia
        (przynajmniej na balkonie). Chociaż po antrakcie wyraźnie się
        poprawiła - zespół brzmiał bardziej dynamicznie, a i selektywność
        wokali też nieco wzrosła. Recenzja pani Piekarskiej jak dla mnie jest
        nonsensowna, bo stanowi opis rozczarowania kobiety, która poszła do
        Capitolu na "Hair" ubrana i uczesana w stylu końca pierwszej dekady
        XXI wieku, a chciała wyjść w dzwonach, z kulą na głowie i dodatkowo
        naćpana LSD.
    • konrad.imiela Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie l... 26.01.10, 17:04
      Nie chcę być jak kapryśny bobas, więc nie będę już oficjalnie na sprawę całą odpowiadał. Dwie rzeczy tylko wyjaśnię: gdyby Bergerowi spadła na scenie peruka, to jest kompromitacja i żenada - na premierze ani na żadnym spektaklu nic takiego się nie stało - muszę to sprostować; a spektakl przedpremierowy to stuprocentowe, gotowe przedstawienie, jednak po to ono jest, żeby wprowadzać po nim korekty dotyczące inscenizacji, choreografii, gry aktorskiej itp. - tak działo się w czasie pracy nad premierą Hair.

      Zaordynowałem na piątek próbę wznowieniową - popracujemy nad naszą sceniczną wiarygodnością i poszukamy tej ściany między aktorami a widownią, żeby ją do reszty zburzyć :-)

      Istotna informacja: ponieważ na spektakle do końca lutego biletów już nie ma, dołożyliśmy przedstawienie w czwartek 11 lutego - trwa rezerwacja.

      Miłość! Szczęście! Wolność! Pokój! Kwiaty! Więcej nic!
      • bnch Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie 27.01.10, 10:44
        Jak na mój gust panie Konradzie, było naprawdę bardzo dobrze, więc
        gratuluje. A że było pewnie coś do poprawienia... No cóż zawsze coś
        jest, bo doskonałość w teatrze gdzie grają żywi ludzie, to raczej
        założenie, niż coś realnego. A jak ktoś ma duszę malkontenta, to skupi
        się na negatywach i zawsze coś znajdzie. Pozdrawiam.
    • kalam07 Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie 26.01.10, 17:12
      pani dziennikarka, niech świata trochę liźnie, a nie sie bierze za rzeczy o
      których nie ma pojęcia

      to tak jakby mleczarz wypowiadał się o pracy zegarmistrza
      • Gość: latam aeroplanem syn mleczarza IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.10, 17:17
        kalam07 napisał:

        > pani dziennikarka, niech świata trochę liźnie, a nie sie bierze za
        rzeczy o
        > których nie ma pojęcia
        >
        > to tak jakby mleczarz wypowiadał się o pracy zegarmistrza




        to tak, jak niepismienny "bierze " sie za stawianie literek! A, tys
        pewnie syn mleczarza, bo na zegarkach sie znasz, wiesz o ktorej
        mleczarze wstawali rano
        • kalam07 Re: syn mleczarza 26.01.10, 19:12
          a pewnie, że się znam !
          zdolny jestem niesłychanie,
          najpiękniejsze mam ubranie !
    • anjaczarna pani Magdaa niech wyrezyseruje swoja wersję Hair 26.01.10, 17:23
      aż się zezłościłam, gdy przeczytałam tę recenzję. Ja także byłam w piątek. I uważam, że pani, która napisała to "coś" co nazywa recenzją
      - jest bardzo nieprofesjonalna. wymyśla pani inną wersję spektaklu z dinozaurami polskiego rocka? to może weźmie się pani z reżyserowanie?
      ciekawe jak pani zniesie pierwsza recenzję. wyraźnie Imiela napisał
      skąd jest cytat i skąd go zaczerpnął, a pani z uporem osła bierze
      podobny cytat z Formana, aby bronić swoich głęboko subiektywnych
      przekonań. i mam ogromne przekonanie, że ten mały światek wrocławski-
      zawistny, upolityczniony waszego działu Wyborczej- nie może sobie
      pozwolić na rzetelna, w miarę obiektywną recenzję.
      Byłam na prawie wszystkich spektaklach w Capitolu. Byłam także w
      Romie, byłam w Teatrze Muzycznym w Gdyni i oglądałam spektakle
      muzyczne w Chorzowie. I na żadnym z licznych spektakli tak się dobrze
      nie bawiłam.
      Spektakl wciągał, bawił, wzruszał. Przepiękna scenografia. Moment, w którym Christi maluje sprayem - piękna! ( a pani pisze,że trzymała
      spray w ręce- nic nie wspomniała pani, co namalował Christi)
      Świetnie zaśpiewane. Aktorzy wciągający w swój barwny świat jeszcze
      przed spektaklem dają się "lepiej poznać" przed tym, gdy już zaczynają spektakl "naprawdę".

      ten spektakl ma moc i ja uwierzyłam aktorom, ze Hipisami są.
      Berger świetny! Sheila wzruszająca. Bukowski - rewelacyjny i
      przejmujący.
      Zgrabne przetłumaczone piosenki. Nowe, moim zdaniem bardzo ciekawe-
      aranżacje.
      Jedyne co mi się nie podobało to zdanie " oj tam, c... wiecie o
      życiu" czy coś w tym stylu. Dla mnie już lekko przegięte.
      pani Magdalena może niech spróbuje coś kiedyś w życiu stworzyć i posłuchać recenzji na swój temat. Może na początek iście nowatorska wersję Hair- tak jak pani proponuje- z Hołdysem, Maryla Rodowicz? Pani Magdo, kiedy premiera?

      • Gość: Jasio jaczarna, placze prze ciebie IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.10, 17:31
        anjaczarna napisała:
        ........
        Spektakl wciągał, bawił, wzruszał. Przepiękna scenografia. Moment, w
        którym Christi maluje sprayem - piękna! ( a pani pisze,że trzymała
        spray w ręce- nic nie wspomniała pani, co namalował Christi)
        Świetnie zaśpiewane. Aktorzy wciągający w swój barwny świat jeszcze
        przed spektaklem dają się "lepiej poznać" przed tym, gdy już
        zaczynają spektakl "naprawdę".


        Chyba sie rozplacze, takie to ckliwe, co napisalas ! takie
        duszoszczypatielne! Takie pelne poetyki lat 60. Cuda-niewidy! I
        te "hipiesy", i ten spray! I ten Christi malujacy! Cuda, cuda!


        Naciagana sprawa ten spektakl !
        • Gość: lena Re: jaczarna, placze prze ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.10, 19:02
          ...bo tak jakoś w duszy gra po tym spektaklu...radość, ckliwość, tkliwość,
          otwartość, pozytywna energia...czego tobie i pani Piekarskiej życzę:)
    • anjaczarna nowa werjsa Hair z Rodowicz już w przygotowaniu 26.01.10, 17:34
      Proponuję na deskach Capitolu wystawić za jakiś czas wersję Hair proponowaną przez panią Magdę. Oczywiście- niech pani redaktor sama wyreżyseruje obraz i dobierze obsadę dinozaurów - z Rodowicz na czele. I niech dorzuci tam nawiedzonego Dudzińskiego. Ciekawa jestem jak będzie wyglądać oprawa muzyczna i scenografia. Ciekawa jestem recenzji. Panie Imiela- byłam w piątek, pierwszy raz w życiu mogłam spojrzeć na aktora z odległości kilku centymetrów i nawet pogadać. Ściany żadnej nie zauważyłam. Nawet zaproszone mnie an scenę. Niestety nie miałam odwagi tam wejść. I zajebiście się bawiłam. Gratuluję. Myślę, że jako widz moja opinia będzie dla pana cenna. pozdrawiam. Anka
    • milet72 Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie l... 26.01.10, 17:38
      Tłumaczenie jest jak kobieta: albo piękne, albo wierne - to
      powiedzenie jest przypisywane wielu autorom, ale nigdy jeszcze nie
      widziałem, by ktoś przyporządkował je Aleksandrowi Dumasowi!
      • Gość: Magda Piekarska Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie IP: *.wroclaw.agora.pl 26.01.10, 17:59
        Przyznaję - mój błąd. Autorem przytoczonego cytatu jest George
        Bernard Shaw
        • kalam07 Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie 26.01.10, 19:15
          kompromitacja !
        • idepozapalki Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie 26.01.10, 20:40
          Droga Pani. W pierwszym akapicie Pani polemiki pisze Pani, że się z Konradem
          Imielą "nie zrozumieliście". Nic bardziej mylnego. Konrad Imiela idealnie
          zrozumiał, to co Pani napisała. Po prostu Pani zdolność komunikowania się na
          zrozumiałym poziomie jest równie niskim jak Pani umiejętności
          dziennikarsko/recenzenckie, albo też stara się Pani rakiem wycofać z idiotyzmu,
          jakim uraczyła nas Pani w swoje recenzji.

          Jak już wspomniał tutaj jeden z forumowiczów - posłużyła się Pani definicją
          recenzji. I bardzo dobrze, bo dowodzi to tego, że potrafi Pani skorzystać z
          wiki. Natomiast stwierdzenie, że Pani tekst był recenzją - to już nie jest taką
          pewną sprawą. Dla mnie nie był. Był po prostu zwykłym krytykanctwem. Jedyna jego
          zbieżność z definicją recenzji to to, że był subiektywny. I na tym koniec.

          To nie pierwszy raz, kiedy "dziennikarz" na gazeta.pl stara się coś napisać i
          nie bardzo mu to wychodzi. W waszych tekstach tutaj pełno jest błędów,
          przeinaczeń, pomyłek przy nazwiskach (sic!), a nawet błędów stylistycznych.
          Jeśli sięgnie Pani pamięcią do przedpremierowego tekstu o Hair, również Pani
          autorstwa (pisanego w jakże innym tonie niż sama "recenzja") to znajdzie tam
          Pani nawet mój komentarz, dotyczący pewnego zdania.

          Jedyne, co mam do zarzucenia Konradowi Imieli to to, że w ogóle wdaje się w
          polemikę z Panią. To wg mnie błąd, głupi zawsze mądrego przegada. On po prostu
          nie powinien schodzić do Pani poziomu, tłumacząc Pani czym jest teatr. Ale cóż,
          mleko się wylało i nie ma co płakać.

          A wszystkim psioczącym na nagłośnienie i akustykę w Capitolu: co mają z tym
          robić? Przestać grać? To nie Konrad Imiela budował tą salę, nie robili też tego
          aktorzy. Mają założyć ręce na głowę i przestać grać? Czekać na lepsze czasy? Na
          remont trzeba zarobić i taki jest przecież zaplanowany. Miejmy tylko nadzieję,
          że po remoncie będzie lepiej.

          A teraz wracając jeszcze do Pani Recenzentki: naprawdę sugeruję, żeby zajęła się
          Pani czymś innym. Pani zdolność komunikacji, pisania oraz brak podstawowych
          predyspozycji do zajmowania się tą działką dziennikarską sugeruje, że wyżej niż
          wrocławska gazeta.pl Pani nie zajdzie. Szkoda tylko, że tyle ludzi to czyta.
          • Gość: idzpanidz Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie IP: *.as.kn.pl 26.01.10, 23:56
            idz Pan lepiej po te zapałki. Nie pisz Pan tu więcej, wstydu oszczędź
            • idepozapalki Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie 27.01.10, 08:48
              A może tak coś konstruktywnego? ;)
        • Gość: Temida Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.10, 21:39
          Pani Magdo.
          Może zatem wypada napisać sprostowanie na łamach, przeprosić i
          zatytułować: "My tylko piszemy-piszmy lepiej".
    • Gość: oki Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.10, 18:12
      Żenująca recenzyjka:( Czy naprawdę nie ma w Wyborczej merytorycznych,
      profesjonalnych dziennikarzy ? To skandal co pisze ta pani, gdzie ona widziała
      tą ścianę? Berger był jedną z głównych postaci ale nie główną, czy to tak trudno
      zauważyć, że to jest kreacja zbiorowa? POLECAM WSZYSTKIM HAIR:) Byłem w sobotę,
      tak dobrze nie bawiłem się już dawno w teatrze. TO PORYWAJĄCE I ENERGETYCZNE
      WIDOWISKO! BRAWA NA STOJĄCO!
      • Gość: mizery Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie IP: *.217.146.194.generacja.pl 26.01.10, 19:57
        Doprawdy? Nie wierzę... Ta tancbuda zrobiła coś wartego uwagi? To chyba jakiś
        wypadek przy pracy?
    • Gość: zorro Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.10, 18:22
      Spektakl rewelacyjny! Pseudo dziennikarstwo DNO!
    • Gość: as Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.10, 18:35
      hej! wrzućcie lepiej zdjęcie Eli Romanowskiej!
    • tomek854 Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie 26.01.10, 18:54
      Może i Hair w Capitolu nie powala na kolana (nie wiem, nie byłem), ale na pewno
      zarówno recenzja pani Piekarskiej jak i jej odpowiedź na (także trochę żenujący)
      list pana Imieli zwala z nóg. Swoim żenującym poziomem.

      Pani p.o. dziennikarza! Pani niech pilnuje swojego nosa zamiast obsmarowywać
      innych, bo spadnięcie peruki podczas dynamicznej akcji na scenie to rzecz, która
      zdarzyć się może (choć nie powinna) ale popełnianie karygodnych błędów siedząc
      na cieplutkim krzesełku przed komputerem żadnego usprawiedliwienia poza
      niekompetencją i/lub lenistwem nie znajduje.

      Niech pani sobie wyobrazi jak wyglądałaby recenzja Waszej radosnej twórczości we
      wrocławskiej gazecie gdyby za jej napisanie wziął się ktoś nie od Was, a
      dziennikarz na poziomie.
    • fantastickama Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie l... 26.01.10, 18:55
      Pani Magdo Piekarska, posłużyła się Pani definicją krytyki dzieła ale w Pani
      wykonaniu to było krytykanctwo. Krytyka to subiektywna ocena ale oparta na
      wiedzy i znajomości tematu - mam wrażenie, że tego tu zabrakło.
    • czepialska Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie 26.01.10, 19:17
      Nie tylko dyskusja... Żenująca jest większość spektakli Capitolu.
      Niestety!
      Miało być odważnie, nowocześnie, prowokująco, a "wyszyło" jak
      zwykle.
      Cóż, jak dla mnie, to więcej maestrii ma w sobie koncert chóru
      kościelnego, niż przedstawienia wzmiankowanego...
      • Gość: laaan Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie IP: *.171.16.193.static.crowley.pl 26.01.10, 19:30
        ja tak nie uważam.
        byłam na premierze w niedzielę - w życiu żaden musical [a byłam na wszystkich w
        Capitolu, ba, dorastałam w nim! moja babcia tam pracuje] z wcześniej
        wystawianych tak mnie nie wciągnął! uważam to samo, co Pan Imiela, "recenzentka"
        powinna pojawić się na premierze, i wtedy ocenić, czy rzeczywiście jakaś
        wspomniana ściana była. według mnie - nie było nawet jednej cegły. piosenki do
        tej pory za mną chodzą, zaproszenie stoi na biurku, a koszulka z napisem 'HAIR'
        oraz 'capitol' jest dla mnie jedną z ważniejszych, jakie teraz posiadam.
        nie mam żadnych zastrzeżeń - no, może jedno. fakt, że obraz nie został na całe
        życie, a tylko na te trzy piękne godziny..
        przy okazji, dla osób, które nie widziały, zapraszam na youtube, tam można
        zobaczyć nagrania z próby generalnej - równie wspaniałe, co na premierze.
        • Gość: lang Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie IP: *.magma-net.pl 26.01.10, 22:25
          laaan, to, że wszystkie musicale w Capitolu widziałaś wcale nie świadczy o tym,
          że masz dobre porównianie, na dorastanie też proponowałabym wybór jeszcze
          jakichś innych miejsc...
          Z drugiej strony czytanie recenzji wyłącznie we wrocławskiej Wyborczej nijak nie
          prowadzi do odpowiedzi na pytanie: 'Jak dobra recenzja wyglądać powinna?'.
          Peace!
          • Gość: laaan Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie IP: *.171.16.193.static.crowley.pl 26.01.10, 22:46
            to, ze dorastalam tam nie czyni ze mnie osoby ograniczonej, odwiedzam
            także inne teatry, wiec nie mów, lang, ze to mi nie daje porownania.
            pamietam ten teatr jeszcze jako opertke, która wystawiala West Side
            Story, czy Mrowke Bogo Jogo. to nie znaczy także, ze w teatrze byłam
            ciagle, jak każde dziecko miałam dom, szkole i inne miejsca na
            nabieranie doświadczeń. także easy, moja droga, co do zdanie
            a koncowego jak najbardziej się dolaczam.
            guru miłości, laaan
    • remigiusz_ciolek Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi 27.01.10, 12:28
      Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi, nie potrzebuje adwokatów i
      klakierów. Te słowa dedykuję wszystkim, którzy nie dopuszczają
      negatywnej opini o spektaklu. Z krytyki, podobnie jak z recenzji,
      należy wyciągać wnioski a nie obrażać się. Zresztą, jest to ostatnio
      dość powszechne. Obraża się nie tylko Imiela. Mistrzem w sztuce
      obrażania się jest Krzysztof Mieszkowski z Teatru Polskiego.
      Szczytem bezczelności popisał się szef dolnośląskiego konkursu
      filmowego, Rafał Bubnicki, którego wyjątkowo nieudolną pracę opisała
      Magda Piekarska. Napisał skargę do ... Michnika!. Wstyd panowie,
      wstyd.
      • Gość: Taktylko Re: Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.10, 13:24
        Dobrze, jak zatem zweryfikować nieudolną praceę Pani Magdy- co
        proponujesz? Chyba, ze założymy nieomylność i doskonałość recenzentki-
        no proszę Cie-) Przecież nawet 3 sekund nie trzeba owacjom na koniec
        Hair...a o biletach na najbliższy czas- mowy nie ma! Nie ma mowy wiec o
        klapie Hair... Zatem co, jak, z jakiej przyczyny?
        • Gość: remek Re: Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.10, 14:31
          To nie są żadne argumenty. Pokaż mi spektakl, po którym nie ma
          oklasków. Oklaski są czymś naturalnym, odruchem bezwarunkowym, bez
          względu na to, czy spektakl był dobry czy nie. Wystarczy inicjator i
          dalej to już czysta socjologia. Ze sprzedanymi biletami jest
          podobnie. Ludzie zasugerowani tytułem "Hair", jako ponadczasowym
          widowiskiem, kupują bilety nie wiedząc co zobaczą. Miałem okazję być
          na pokazie "Hair" w Nowym Jorku, z oczywistych względów nie będę
          dokonywał porównań, ale jest to przepaść. Twórcy wrocławskiego
          spektaklu powinni podziękować Magdzie Piekarskiej, która w swoim
          tekście wskazała więcej pozytywów niż uchybień.
          • Gość: Taktylko Re: Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.10, 15:37
            -nie pisałem o brawach tylko o owacjach.
            -ok.6000/8000 bezmyślnego "bydła" kupującego "...bilety nie wiedząc
            co zobaczą" - nie wierzę!!!
            -wiem też, że nie wystarczy inicjator aby wciągnąć ogromną widownię
            w wymuszone brawa, podczas spektaklu o wątpliwych wartościach.
            -nie wierze także w Twoje bycie w NY na Hair - wybacz- chyba, że
            przedstawisz szczegóły-)
            -Pani Magda napisała bardzo, bardzo źle a artyści mogą być jej
            wdzięczni za obecne rozmowy na forum w kontekście jej wypracowania.
            O dobre recenzje i opinie nie muszą się martwić, pewnie będzie ich
            wiele.


            • Gość: remek Re: Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.10, 17:00
              A czy ja pisałem o brawach, czy o oklaskach ? Różnica jest
              zasadnicza, ponieważ oklaski są równoznaczne z owacją, której
              czasami towarzyszą okrzyki. Twoim zdaniem kupujący bilet wie co
              zobaczy?. Na jakiej zasadzie, reminiscencji?. Piszesz, że nie
              wierzysz w to, iż można wciągnąć bubliczność w wymuszone brawa, a
              kim jest klakier Twoim zdaniem?. No cóż, wiara jest łaską od Boga,
              jeśli jej nie masz, to masz problem. Powiem Ci tyko tyle, że
              oglądając wielkie widowisko w NY, dreszcze przechodzą po ciele.
              • Gość: Taktylko Re: Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.10, 21:20
                -)...no dobrze, powiedzmy, że się poddaję.Bardzo dziękuję za fair o
                Hair pisanie nasze.Pozdrawiam
              • Gość: kolaska Re: Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.10, 00:09
                Oj, bez przesady, widziałam Hair`2009 na Broadwayu i Hair`2010 w Capitolu i nie ma wielkich różnic w poziomie obu przedstawień. Nowojorskie jest zdecydowanie bardziej "konserwatywne" i "amerykańskie". Capitolowe bardziej uniwersalne. Wykonawczo - podobny poziom, choć amerykanie trochę swobodniej, lepiej śpiewają. No ale to Broadway! Absolutna górna półka światowa. Nie mamy się z naszym Hair absolutnie czego wstydzić. Byłam na spektaklu w NYC z babcią, która mieszka w Stanach od 30 lat i była zachwycona. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze dane jej będzie zobaczyc wrocławskie przedstawienie.
                • Gość: KDM Re: Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi IP: *.startdedicated.com 28.01.10, 00:44
                  Ludzie, nie podniecajcie się tak. Do spektakli Brodwayowskich ma się to tak jak
                  mniej więcej sklepik osiedlowy do centrum handlowego na Bielanach. Konradek
                  "lost the cool" bo myślał, że nie wiadomo z jakiej racji GW będzie tylko piała
                  zachwyty. Może dlatego, że jego żona się miała za dziennikarkę owej. Nie wiem.
                  Terez najwyraźniej dokonuje przekładów. Do ludzi broniących dyrektora
                  obwinianego o fatalne nagłośnienie- fakt,on sam nie kręci gałkami za stołem ale
                  zatrudnia (czyt. bierze odpowiedzialność) kierownika muzycznego, akustyków itp.
                  • Gość: . Re: Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi IP: *.olsztyn.vectranet.pl 28.01.10, 19:04
                    Wyobraź sobie, że nawet najlepsi akustycy na słabym sprzęcie nic nie zrobią. A
                    sprzętu Imiela nie wyczaruje nie wiadomo skąd, jak nie będzie miał na to
                    pieniędzy...
                    • Gość: @ Re: Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.10, 19:39
                      > Wyobraź sobie, że nawet najlepsi akustycy na słabym sprzęcie nic nie zrobią.
                      Mierz siły na zamiary. Dyrektor wie, jakim sprzętem dysponuje i co w związku z
                      tym może, a czego nie powinien wystawiać. Inaczej może dojść do sytuacji, w
                      której np. szef galerii przywita gości wernisażu słowami; "przygotowaliśmy dla
                      państwa wspaniała wystawę wielkiego malarstwa, niestety nic nie widać, bo nie
                      mamy oświetlenia".
      • Gość: nieznajomy~~ Re: Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi IP: *.chello.pl 02.02.10, 17:27
        Niestety Capitol nie wystawia prawdziwych sztuk więc się boi o swoje ciepłe
        posadki. Jeżeli prawie (podkreślam prawie żeby nie było) wszystkie sztuki są
        krytykowane to wcale im się nie dziwie. Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden
        drobny szczegół a mianowicie to że krytyka powinna prowadzić do wyciągnięcia
        wniosków i postanowienia poprawy a jeżeli tak się nie dzieje to nie ma się co
        dziwić że jest tak jak w tej chwili. Nadajecie na tych co nie lubią Capitolu a
        może warto by się było choć przez chwilę zastanowić czy może czasem się mają oni
        racji? Skoro jest tyle niepochlebnych komentarzy to może coś w tym jest? Jeżeli
        ten teatr nie weźmie się w garść to naprawdę marnie skończy i nie trzeba wróżki
        żeby to przewidzieć.
        Jak widzę, że niestety poziom tego teatru nie przejmuje nikogo z władz i to jest
        oburzające. Dlaczego nie można dogodzić jednym i drugim (jak to już ktoś
        wcześniej stwierdził). Tu nie chodzi o inne formy musicali (w tym tak
        wymieniana przez wszystkich operetka) a o chociaż jedną/ dwie formy ale za to
        porządne. Czy teatr muz. musi składać się tylko i wyłącznie w wulgaryzmów,
        chamstwa itd.? Ja już nie piszę o poziomie wykonawczym (niech już będzie jaki
        jest mimo że nie jest rewelacyjny). Chodzi mi o estetykę i słownictwo. Typowy
        laik nie zwróci uwagi na poziom artystyczny ale na to drugie owszem. To co się
        obecnie dzieje w tym teatrze jest żenującym cyrkiem a nie sztuką. Teatrzyki
        capitolne niech sobie będą przedstawiane ale nie w teatrze gdzie wymagany jest
        poziom i kultura.
        • Gość: ktoś Re: Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.02.10, 20:34
          W skrócie mój komentarz brzmi to tak:
          SYF KIŁA I MOGIŁA.
          Pozdrawiam:D
        • Gość: anonim Re: Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.10, 22:35
          Podzielam Pański pogląd. To się dzieje od paru lat! Mogli pójść po rozum do głowy przynajmniej po tym jak odszedł Kościelniak. Niestety kolesie się popierają i dopóki władza się nie zmieni to też w tym teatrze się nic nie zmieni. Przecież Pan prezydent mógł się zrehabilitować i przyznać do błędu już w momencie kiedy odszedł Kościelniak a ludzie mieli nadzieje, że tak też się stanie. O ratowanie teatru zabiegały związki zawodowe, autorytety muzyczne, melomanii lecz to nie pomogło. Na przekór prezydent następnego dnia powołał jeszcze gorszego dyrektora i sam osobiście przyszedł do teatru a widziałem to na własne oczy bo pracuję jeszcze w tym teatrze. To było dla mnie żenujące żeby Pan prezydent poświęcił swój cenny czas żeby swojego kolegę Imielę (trzecioplanowego aktora) przedstawić jako przyszłego dyrektora. Tego w historii teatru jeszcze nie było.
          Kolegów nie interesuję publiczność tylko swoje interesy i kasa. Popierają się nawzajem w końcu razem raźniej.
          Miejmy nadzieję że i razem wylecą.
          • Gość: co za pracownik Re: Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.10, 00:56
            nie ma to jak srac we wlasne gniazdo.
          • czepialska Re: Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi 04.02.10, 08:29
            Tak szybko nie wylecą. A potem przyjdą nowi. Z towarzysko-
            politycznego nadania. Sztuka jako taka już dawno przestała pełnić
            swoje funkcie. Z jednej staje się areną na której rozgrywają się
            polityczne batalie, z drugiej to vox populi, miałki i pusty...
    • fantastickama Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie l... 29.01.10, 13:35
      A ja jestem wdzięczna Twórcom tego przedstawienia, że mogłam je obejrzeć we
      Wrocławiu, poczuć magię, siłę i entuzjazm młodości. Gratuluję i aktorom i
      reżyserom (obu) i twórcom scenografii i kostiumów - było naprawdę SUPER.
      Jestem pod wrażeniem jak młodzi ludzie odnaleźli się w ideach i hasłach lat
      60. Dziękuję !!!!
      Więcej miłości, pokoju i kwiatów w sercach życzę wszystkim forumowiczom -
      szczególnie zgorzkniałym krytykantom. Jak tylko uda mi się zdobyć bilet pójdę
      jeszcze raz.
      • Gość: hipiska ja tez pójdę raz jeszcze!!! IP: 195.94.214.* 29.01.10, 13:48
        pozdrawiam wszystkim forumowiczów - tych zgorzkniałych też, bo
        szkoda zdrowia na wylewanie żółci, kochani "znawcy". Peace! Love! i
        co tam jeszcze chcecie :-))
        • studentka.wroc Co do akustyki 31.01.10, 21:19
          To nie chodzi o akustykę. To jest przede wszystkim problem z
          prawidłową artykulacją tekstu której nie posiadają aktorzy
          (amatorzy) i nie ma się co dziwić, oni po prostu nie umieją mówić.
          • Gość: merx Re: Co do akustyki IP: *.lanet.net.pl 31.01.10, 21:51
            Pani Magdo! A ja się z Panią zgadzam w stu procentach, i się dziwię,
            że Pani to tak łagodnie opisała.
            Byłem, widziałem, słabe to, marne, szkoda pióra (klawiatury).
          • Gość: wtajemniczony Re: Co do akustyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.10, 22:47
            Więcej spektakli już tam nie zobaczymy bo teatr idzie do remontu. Po remoncie nikt takiego teatru nie będzie chciał utrzymywać. Wiem coś na ten temat z kręgów miejskich!
            • monika.1000 Re: Co do akustyki 01.02.10, 19:05
              No i bardzo dobrze. Tylko pytanie DLACZEGO TAK PÓZNO?! To już dawno
              powinno nastąpić
              • Gość: antymalkontent do malkontentów IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.02.10, 23:52
                z wywiadu z Stevenem Harrisonem ,tenorem ze Stanów który zagra Chopina w Operze Wrocławskiej.

                "- Był Pan też na "Hair" w Teatrze Muzycznym Capitol...

                Obejrzałem ten musical ze świetną obsadą, znakomitym poziomem wykonania, doskonałymi dialogami, śpiewem i tańcem. Zafascynowała mnie energia płynąca z tego spektaklu i jego intensywność. Chopin napisał: "Włóż całą swoją duszę w to, co robisz, i zagraj to tak samo, jak głęboko czujesz".

                Aktorzy dali z siebie wszystko, na bardzo wysokim poziomie pokazali, do czego są zdolni. Wiele pomysłów, które pojawiły się we wrocławskim "Hair", nie zostałoby zrealizowane na Broadwayu, bo są ryzykowne. Ale reżyser świetnie poprowadził całość. Wiem, o czym jest "Hair", więc choć nie znam polskiego, rozumiałem, co się dzieje na scenie. Podobnie dzieje się ze światowej sławy operami. "
    • Gość: dad Re: Capitol: my tylko gramy, "Gazeta": to grajcie IP: 67.159.44.* 03.02.10, 09:03
      Ściągne długi dzwoń pisz 507002876
      • Gość: ja Nawet radio w to wciągnęli IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.02.10, 14:48
        I co moi drodzy? A nie mówiliśmy że ten teatr ma tylko frekwencje na
        premierach? Przykład wczoraj w radio. Reklamują świetny spektakl
        pt. “Idiota”, którego niedawno była premiera. Ponieważ mają
        problemy z widownią więc nawet radio przyłączyło się do zachęty by
        przyjść na spektakl. Było też coś w stylu: wyślij sms-a a otrzymasz
        bilet. Ładne kwiatki, nie dość, że wywalają kasę na marny spektakl i
        realizatorów to radio w to jeszcze wciągnęli. Musi być nieźle skoro
        wydali tyle kasy na reklamę, całe miasto oklejone było plakatami z
        czerwoną lodówką, jako że to nic nie dało więc teraz kolej na
        pociskanie kitu w radiu. No cóż, jak nie masz odpowiedniego towaru
        to go nie sprzedasz. Nikt trucizny nie kupi. I z każdym spektaklem
        tak było a obserwuje to już od początku nastania “Capitolnego
        burdelu“. Mimo że nie jestem jasnowidzem piszę śmiało, że kolejne
        spektakle też będą porażką (no chyba że pokażą coś podobnego do hair
        gdzie wulgaryzmy, narkotyki itd. będą na miejscu). Poczekajcie
        chwilę a przekonacie się że miałem rację bo nie trzeba mieć daru
        jasnowidzenia aby to przewidzieć. Klęska tego teatru jest
        oczywista. Każde zatrucie i wszystko co siedzi na żołądku trzeba
        kiedyś zwrócić z fizjologicznego i psychologicznego punktu widzenia.
        Takie są prawa natury.
        A co do pana Imieli to moja rada jest taka, żeby zajął się tą swoją
        piosenką aktorską i nie zawracał sobie swojej ślicznej główki czymś
        czego robić nie potrafi. Jak to mówią: śpiewać każdy może ale nie
        każdy może tego słuchać. Ja bym tą myśl zamienił na: reżyserować
        każdy może ale nie każdy może to oglądać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka