nroht
30.01.10, 08:41
rozwijanie wyobrazni kierowcow? najlepszy sposob to tramwaj mimo braku miejsca
po prostu przejezdza uszkadzajac auto. potem zatrzymuje sie, zglasza kolizje,
policja stwierdza zle zaparkowane auto co skutkuje automatyczna uznaniem za
winnego spowodowania kolizji kierowce auta, ten za swoje pieniadze naprawia
swoje auto i z ubezpieczenia tramwaj. proste jak drut.
do tego komunikacja miejska wylicza ile srednio kosztuje godzina postoju
wszystkich tramwajow jezdzacych danym odcinkiem i zorganizowanie komunikacji
zastepczej i sadownie sciaga odszkodowanie od kierowcy.
oczywiscie mandat i punkty.
po takiej akcji kierowca na sam widok torow tramwajowych bedzie mial problem
ze zwieraczami i juz nigdy wiecej nie wywinie takiego numeru.