Dodaj do ulubionych

Poznałem kobietę ...

26.02.04, 10:28
Poznałem kobietę. Kobietę jakiej nigdy wcześniej nie znałem. Anioł. To był
cios obuchem prosto w potylicę. Najpierw paraliż, potem nadciśnienie. Szok. I
to zdarzyło się mnie - facetowi, który ma cudowną żonę i wspaniałego syna.
Zawsze twardo stąpam po ziemi, mam stanowcze poglądy, cele, itd. A tu coś
takiego ! Byłem rozbity, wręcz załamany. Powstał dylemat - szukać nowych dróg
w życiu, czy zaufać temu co już w nim osiągnąłem. Postanowiłem. Zerwałem z
NIĄ wszelkie kontakty, wyrzuciłem numery telefonów, wykasowałem emaile.
Rzuciłem się w wir pracy i domowych zajęć. I co ? I nic ! Ja krawawię ! Nie
mogę przestać myśleć o NIEJ, cały czas widzę JĄ wszędzie, nie śpię, a kiedy
śpię, śnię o NIEJ. To boli. Bardzo...
W pracy sądzą, że mam problemy w domu. W domu, że w pracy. Otaczają mnie
ludzie przyjaźni, a ja jestem z tym sam. ONA chyba nic nie wie, choć mogłaby
podejrzewać. Intuicyjnie sądzę, że mogłaby się również zaangażować. To się
czuje. Ale ja nie chcę. Wybrałem swoją drogę. Tylko nie daję rady...
Niektórzy mówią, że to tylko CHEMIA, więc ja się pytam: CZY KTOŚ MA
ANTIDOTUM, ODTRUTKĘ ?! Może jakiś zastrzyk? Dam każde pieniądze. POMOCY.

"Ja - ten, co nigdy nawet nie pomyślał, że go coś takiego spotka"
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka