Gość: erni
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.03.04, 21:00
Nagłówek powinien raczej brzmieć: H.L. czeka na lepsze rządy :) (ale to tak
na marginesie)
Pomysłem na ożywienie jednej z największych wrocławskich atrakcji miało być
przejęcie hali przez miasto.
W listopadzie ubiegłego roku prezydent Rafał Dutkiewicz podpisał porozumienie
z marszałkiem województwa. Halę miała przejąć spółka, w której gmina ma 67
proc. udziałów. Reszta miała należeć do Urzędu Marszałkowskiego.
Po co miastu hala? Gmina chciała, by wokół hali powstało nowoczesne centrum
kongresowe. - Chcieliśmy też przejąć Pawilon Czterech Kopuł i Wytwórnię
Filmów Fabularnych. Skupienie w jednych rękach tych obiektów gwarantowało
sukces przedsięwzięcia - mówi Dawid Jackiewicz, wiceprezydent Wrocławia. W
lutym radni uchwalili Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego, w
którym tereny wokół hali zostały zarezerwowane właśnie na ten cel.
Miasto planowało też remonty. Tylko w tym roku miały kosztować około 3 mln
zł. W sumie miało pójść na nie prawie 30 mln zł. - Sama wymiana okien to
koszt około 5 mln zł - mówi wiceprezydent Jackiewicz.
Jednak z ambitnych planów na razie nic nie wyjdzie. Dlaczego? Ministerstwo
Skarbu Państwa nie zgodziło się na nieodpłatne przekazanie hali. - Nie
pozwala na to ustawa o komercjalizacji i prywatyzacji - tłumaczy Magdalena
Nienałtowska z Wydziału Prasowego MSP. Zdaniem ministerstwa miasto nie może
dostać hali m.in. dlatego, że spółka, którą chciało powołać, miała realizować
zadania wykraczające poza kompetencje gminy i województwa. Jakie to zadania?
Tego w ministerstwie nie udało nam się dowiedzieć. Miejscy urzędnicy nie
kryją rozczarowania. - Ministerstwo wykazało się skrajną
nieodpowiedzialnością. Samo nie jest w stanie nic zrobić. A gdy pojawia się
szansa na uratowanie cennego zabytku, nie chce o tym nawet rozmawiać -
denerwuje się Dawid Jackiewicz.
Co dalej z halą? - Decyzja ministerstwa oznacza co najmniej kilka lat
wegetacji - martwi się Dawid Jackiewicz. Na pewno w hali nie odbędą się
planowane na 2006 r. Futuralia. To wielkie, międzynarodowe spotkanie ludzi
świata biznesu. - Ale zrobimy wszystko, by ta impreza odbyła się we
Wrocławiu - zapewnia wiceprezydent Jackiewicz.
Pomimo tego miasto wciąż stara się o wpisanie hali na listę światowego
dziedzictwa ludzkości UNESCO. Wniosek będzie rozpatrywany pod koniec 2005 r. -
Nie tracimy nadziei. Wciąż wierzymy, że halę uda się uratować - podkreśla
Dawid Jackiewicz.