Dodaj do ulubionych

cisza nocna

25.07.10, 12:50
Zupełnie nie rozumiem tej dyskusji - ostatnio w telewizji - o
zachowaniu ciszy nocnej między 22-6 rano.Jest ustawa,która to
wyraźnie reguluje.Tylko bezmózgowiec może mieć dylemat,czy
rozrywka,zaspokojenie własnych przyjemności może być ważniejsza od
wypoczynku tych,którzy niejednokrotnie po ciężkiej pracy muszą rano
wstać i byuć w pełni sprawnymi.Czy dzieci,które przecież potrzebują
wyspać przed pójściem do szkoły?.Nie mówiąc już o ludziach
starszych,czy schorowanych?.To wstyd,żeby mieć wątpliwości,co jest
ważniejsze.
Obserwuj wątek
    • Gość: pawel zgadzam sie, powinno byc jak w Niemczech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.10, 13:20
      pies sasiada zacznie szczekac o 3-ciej w nocy - policja - mandat

      juz nie mowiac o zulach albo wyrostlkah pijacych alkohol pod
      blokami, to chyba najwiekszy problem

      tak, wiem, chciales poruszyc zapewne problem tych co zyja w centrum
      miasta , ale cisza nocna nie granicza sie tylko do nich
    • berloo Re: cisza nocna 25.07.10, 13:52
      W polskim prawie nie ma pojęcia "cisza nocna" - jest tylko "zakłócanie spoczynku nocnego" (albo coś w tym stylu). Więc nie jest to - jak twierdzisz - "wyraźnie uregulowane w ustawie".

      Poza tym jak obserwuję wrocławski rynek nocą, to wydaje mi się, że miasto dużo by straciło, gdyby o 22 knajpy się zamykały a ludzie rozchodzili się do domów.
      • Gość: nasty Re: cisza nocna IP: *.wroclaw.mm.pl 25.07.10, 15:41
        Myślę, że knajpy to jedno, a zachowanie klientów, to drugie. Nie mieszkam w
        rynku, ale okolicy. Nie chcę nawet wiedzieć, co przechodzą Ci w rynku, bo widzę
        jaki jest hałas u mnie. Można iść, napić się piwa, może być trochę ciszej muzyka
        w ogródkach, ale co z tego, jak co 15 minut pod oknami przechodzi banda drących
        się debili. Naprawdę, można kulturalnie się zachowywać, można rozmawiać, ale
        niektórzy muszę idąc pół metra od siebie drzeć się. Myślę, że wzmożone patrole
        policji, SM w rynku i okolicach powinny wystawiać spore mandaty tym, którzy po
        kilku piwach mają ochotę pośpiewać, wrzeszczeć, tłuc butelki.. Na pewno byłoby
        to wiele decybeli mniej, przy dalszym funkcjonowaniu knajp.

        Czasem pies zaszczeka, czasem dziecko zapłacze - to naprawdę normalne, choć
        czasem irytujące. Gorzej, jak ktoś pod oknami zaczyna pić, drzeć się (a to
        zapewne dotyczy wielu dzielnic Wrocławia i nie tylko). Takie zachowanie powinno
        się tępić. Ale najpierw trzeba nauczyć polaków kultury. A wg mnie to nierealne.

        A naprawdę, przynajmniej w mojej okolicy, wystarczy, że w weekendową noc z 5
        razy spacerkiem przeszedł patrol.. ich praca spokojnie zwróciłaby się w mandatach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka