koloko2
27.07.10, 15:14
Już od dłuższego czasu, jakieś 4-5 miesięcy, na parkingu pod Magnolią
"grasuje" naciągacz. Starszy pan z twarzą zmęczoną życiem udaje ciężko
chorego. Co miesiąc zmienia chorobę, niedawno była cukrzyca, dziś udaje
złamaną rękę w wypadku. Prosi o pieniądze na leki, na chęć kupienia mu tych
leków (obok jest przecież apteka) reaguje alergicznie i wymyśla dziwne
wymówki, a to nie ma jeszcze lekarstw, albo że już był i "coś tam". Nie dajcie
się oszukać naciągaczowi, pewnie uzbiera w godzinę więcej niż przeciętny
Kowalski zarabia.
Ktoś się z nim już spotkał?
Jakie choroby zdążył już "wyleczyć"?