kasitta
01.09.10, 12:50
Wczoraj na odbiór karty miejskiej w placówce BZ WBK na Placu Grunwaldzkim czekałam ponad 1,5 godziny. Przede mną w kolejce było 15 osób. Karty znajdowały się w miejscu dostępnym dla klientów (samemu nie można było ich jednak szukać), bez stałego nadzoru pracownika. Były na drugim końcu sali, w porównaniu do pracowników banku, u których potwierdzało się odbiór. Co jakiś czas pojawiała się pani, która pytała: "czy komuś sprawdzić czy jest karta". Mało kto zdawał sobie sprawę z tego, że odszukane karty były przekazywane pracownikom banku, u których się je odbierało. Jeśli ktoś nie poprosił o znalezienie karty (bo np. uważał że przyszedł w wyznaczonym terminie i karta powinna być), to później pracownik zza biurka musiał spacerować przez całą salę i szukać jednej karty. Gdyby była jasna informacja, że wszystkie osoby, które czekają na odbiór mają najpierw prosić o ich odszukanie, to znacznie przyspieszyłoby to całą procedurę.