patthecat
13.09.10, 07:33
Z życia wzięte...
Eks miała ówcześnie wicedyrektora pierdla na Kleczkowskiej. Studiowała historię. Jak skończyła to doszła do słusznego skądinąd wniosku, że pieniążków na tym nie zarobi. No to tatuś wziął ją do nomen omen Wołowa na test sprawnościowy. Zamiast biegania i pompek zdawała test z picia kawy w komitywie. Z psychotestu miała ściągę... I zaczęła pracować jako... psycholog więzienny... Jak od tego czasu nic się nie zmieniło, to ja się dziwę, że ten burdel w ogóle jeszcze funkcjonuje...