Dodaj do ulubionych

potencjalni cwaniacy w aucie

02.12.10, 16:46
Jak to czesto bywa we wrocku, jest sporo cwianiakow w samochodach, ciekaw jestem Waszej opinii nt. sytuacji na robotniczej jadac po poludniu w korku w kierunku placu orlat, ustawia sie rzad samochodow, czasem ktos jedzie "prawym pasem" przy krawezniku omijajac korek,
czy uwazacie takiego osobnika za cwaniaka ? w koncu jest sporo miejsca aby mozna bylo zrobic tymczasowo dwa pasy i pozniej wjechac na jeden przez "zakladke"...
Obserwuj wątek
    • Gość: as Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.xdsl.centertel.pl 02.12.10, 19:17
      > ku placu orlat, ustawia sie rzad samochodow, czasem ktos jedzie "prawym pasem"
      > przy krawezniku omijajac korek,

      i ten ktoś właśnie jedzie prawidłowo
      • Gość: taka prawda Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.10, 22:18
        I prawidłowo się go potem nie wpuszcza na lewy pas bo swoim za daleko nie zajedzie. Ale zawsze się jakaś ciotka znajdzie co go wpuści.
        • Gość: as Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.10, 23:01
          typowe rozumowanie polskiego idioty za kółkiem - byle ktoś nie miał lepiej niż ja
          • szczepin.pl Re: potencjalni cwaniacy w aucie 03.12.10, 13:03
            Nie rozumiem skąd tyle zawiści w ludziach. Przecież po to jest X pasów, aby ruch odbywał się w miarę płynnie. Ja zawsze wpuszczam ludzi, którzy dojadą do końca swojego pasa, bo właśnie po to on jest, aby jak najwięcej osób zjechało z poprzedniego skrzyżowania.

            --
            forum osiedla Szczepin
          • zetkaf Re: potencjalni cwaniacy w aucie 04.12.10, 12:01
            > typowe rozumowanie polskiego idioty za kółkiem - byle ktoś nie miał lepiej niż
            > ja
            Typowe rozumowanie polskiego cwaniaczka - co tam ze wszyscy grzecznie stoja, ja idiotow wymine i sie potem przed ktoryms wcisne, a lemingi niech czekaja?
            Podam ci dwa przyklady:
            ulica mieszczanka, kierunek dmowskiego i dlugiej...
            srodkowy pas - 2 samochody wjezdzaja na zielonym, reszta nie zdazy bo korek. O dziwo, lewy pas jedzie plynnie. Skrzyzowanie dalej, juz bez zdziwienia widze, ze lewy pas od pewnego miejsca stoi, bo wszyscy chca do centrum. Ale prawy jedzie - te cwaniaczki, co przed chwila wyprzedzaly stojacy pas wciskaja sie z powrotem na srodkowy. Normalna sytuacja byloby, ze caly srodkowy pas jedzie prosto, na lewy wciskaja sie tylko ci co skrecaja, ale nie, polskie cwaniaczki lawiruja - tak naprawde, jazda jest mniej plynna, wolniejsza, i bardziej niebezpieczna, zwlaszcza w warunkach zimowych. Ale polski cwaniaczek szczesliwy, ze wycwaniaczyl...
            kawalek dalej, na prawym pasie stoi jakis wiekszy samochod na awaryjnych. Rozumiem, ze niektorzy nie wiedzieli, jechali sobie grzecznie swoim pasem i nagle bach, niespodzianka (ze wzgledu na uksztaltowanie terenu, nie widac go bylo z daleka). Hamuja, wlaczaja kierunkowskaz, czekaja az ich ktos wpusci - takich wypada kulturalnie wpuscic. Ale co powiedziec o taksiarzu, ktory widzac, ze za uszkodzonym samochodem juz nic nie stoi, wyskakuje na prawy, wyprzedza dwa albo i ledwo jedno auto, po czym chamsko sie przed nie wciska, a wszystkie samochody musza nagle hamowac? ze co, nie widzial tego samochodu? Jechalem za nim i go widzialem, i auta przed nim tez widzialy, ale on nie widzial?
            • Gość: tb Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 05.12.10, 16:22
              Z tego co piszesz wynika, że kompletnie nie rozumiesz suwaka oraz w jakich okolicznościach ma zastosowanie. Mieszasz w swoich przykładach sytuacje kiedy nie ma on zastosowania i faktycznie skoczkowie są cwaniakami z sytuacjami gdzie jak najbardziej należy go stosować (przykład z pojazdem blokującym pas na awaryjnych).
              Kiedyś podobnie rozumowałem ale na spokojnie przeanalizowałem sytuacje typu:
              - z 2 pasów jeden w pewnym momencie zanika,
              - jeden z pasów został zablokowany
              Najlepiej odrzucić założenia, że każdy ma wiedzieć to o czy wiedzą tubylcy jeżdżący tą trasą codziennie. Wcale nie jest ta wiedza potrzebna.
              Jak się nad tym spokojnie zastanowić, to suwak jest najsensowniejszy. Ale warunek jest taki, że ten na kontynuującym nie wpuszcza jeśli jest tyle miejsca, że wpuszczony mógłby chcieć odpłacić dobrocią w stosunku, do tego który jechał za nim.
              A jeszcze lepiej aby zasady suwaka w końcu pojawiły się przepisach aby nie zdawać się na łaskę.
              • zetkaf Re: potencjalni cwaniacy w aucie 05.12.10, 19:21
                > Z tego co piszesz wynika, że kompletnie nie rozumiesz suwaka oraz w jakich okol
                > icznościach ma zastosowanie.
                nie, bo w Polsce sie go nie stosuje. I nawet tam, gdzie mozna by go zastosowac, to zamiast jednego z podporzadkowanej, to zaraz za nim kolejni beda sie wciskac...

                > Kiedyś podobnie rozumowałem ale na spokojnie przeanalizowałem sytuacje typu:
                > - z 2 pasów jeden w pewnym momencie zanika,
                > - jeden z pasów został zablokowany
                i fajnie wtedy na zamek, ale o ile stosuje sie to do wszystkich... a nie, ze ktos na chama wyskoczy ze swojego pasa, zeby go potem "kulturalnie" na zamek wpuscili ;)
                ps. co wazne: jesli jeden nie bedzie przestrzegal kultury i cwaniaczyl, to zaraz inni pojda w jego slady. Kilku takich, i inni, nawet jesli sami cwaniaczyc nie beda, to sie kultury szybko oducza. I pozostana przepisy...

                > Najlepiej odrzucić założenia, że każdy ma wiedzieć to o czy wiedzą tubylcy jeżd
                > żący tą trasą codziennie.
                Wiesz, jesli jednak lewym pasem przeskakuje 10 samochodow, a srodkowym 2, to co, sugerujesz, ze wiekszosc (i to bardzo duza) to ci, co pierwszy raz sie tu znalezli? I pewnie pra przez swiatla, jakby wiedzieli gdzie jada?

                > Jak się nad tym spokojnie zastanowić, to suwak jest najsensowniejszy. Ale warun
                > ek jest taki, że ten na kontynuującym nie wpuszcza jeśli jest tyle miejsca, że
                > wpuszczony mógłby chcieć odpłacić dobrocią w stosunku, do tego który jechał za
                > nim.
                I jesli ci, co stoja za nim, nie beda probowali pojechac za wpuszczonym...
                chociaz fakt, jesli mowa o kierunkach "prawie rownoleglych" to moze trudniej sie za wpuszczanym wcisnac, niz przy kierunkach "zdecydowanie krzyzujacych sie".

                > A jeszcze lepiej aby zasady suwaka w końcu pojawiły się przepisach aby nie zdaw
                > ać się na łaskę.
                Eee tam, niech najpierw rondo wprowadza, bo jak na razie, najbardziej przepisowa interpretacja to rownoczesnie najbardziej chyba niebezpieczna... no, chyba ze wprowadza tez przepis o "prostosowaniu skrzyzowania o ruchu okreznym" ;)
                • Gość: tb Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 05.12.10, 23:53
                  > Wiesz, jesli jednak lewym pasem przeskakuje 10 samochodow, a srodkowym 2, to co
                  > , sugerujesz, ze wiekszosc (i to bardzo duza) to ci, co pierwszy raz sie tu zna
                  > lezli? I pewnie pra przez swiatla, jakby wiedzieli gdzie jada?

                  Ale skąd wiesz kto znalazł się pierwszy raz a kto nie i jakie to ma znaczenie? Aby nie było niedomówień, ci którzy jadą luźniejszym pasem ale przeznaczonym do jazdy w innym kierunku gdzie większość zmierza powoli pasem obok nie zasługują na wpuszczanie, bo to sytuacja nie na zamek i tu można kulturę stosować według proporcji: jedna zagubiona dusza na jakiś czas może się zdarzyć ale jak jest ich zbyt wielu to olać. Można na przykład raz na tydzień wpuścić a jak ktoś się na chama wepchnął, to uznać, że limit dobroci wyczerpał na 2 tygodnie i dopiero po takim czasie dać szansę komuś. Każdy musi tu sobie sam dobrać parametry.
                  Tam jednak gdzie sytuacja jest na zamek, zupełnie należy odrzucić rozważania, czy ktoś celowo, czy przypadkowo znalazł się na pasie który się kończy lub jest zablokowany.

                  > > A jeszcze lepiej aby zasady suwaka w końcu pojawiły się przepisach aby ni
                  > e zdaw
                  > > ać się na łaskę.
                  > Eee tam, niech najpierw rondo wprowadza, bo jak na razie, najbardziej przepisow
                  > a interpretacja to rownoczesnie najbardziej chyba niebezpieczna... no, chyba ze
                  > wprowadza tez przepis o "prostosowaniu skrzyzowania o ruchu okreznym" ;)

                  A jest jakaś przeszkoda aby oba te zagadnienia nie zostały jednocześnie uregulowane?
        • tbernard Re: potencjalni cwaniacy w aucie 03.12.10, 02:11
          Gość portalu: taka prawda napisał(a):

          > I prawidłowo się go potem nie wpuszcza na lewy pas bo swoim za daleko nie zajed
          > zie. Ale zawsze się jakaś ciotka znajdzie co go wpuści.

          No to wydało się. Kiedyś zapytałem ciebie w wątku o Strzegomskiej gdzie powoływałeś się jak to niby przepisy są dla ciebie ważne właśnie o Robotniczą. Coś wtedy zamilkłeś. Tak jak podejrzewałem, jesteś ciotą co się boi pas zmieniać i porusza się jak bydło w stadzie. Dlaczego cioto miłująca przepisy nie jedziesz możliwie blisko prawej krawędzi?
          Wbij sobie do tępego łba, że to ty jesteś największą drogową ciotą.
          • Gość: Teresa Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji IP: 90.156.28.* 03.12.10, 09:58
            Dla mnie to cwaniactwo do kwadratu!Cwaniak jedzie specjalnie prawym pasem i potem wciska sie na siłe bo konczy mu sie pas.A,nie łaska postac w korku 10 minut jak wszyscy ?
            • jureek Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji 03.12.10, 11:20
              Gość portalu: Teresa napisał(a):

              > Dla mnie to cwaniactwo do kwadratu!Cwaniak jedzie specjalnie prawym pasem i pot
              > em wciska sie na siłe bo konczy mu sie pas.A,nie łaska postac w korku 10 minut
              > jak wszyscy ?

              A nie szkoda asfaltu na ten prawy pas, skoro nie powinno się nim jeździć?
              Jura
              • oofoludek Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji 03.12.10, 11:33
                cwaniakiem mozna nazwac goscia, ktory popieprza w kierunku orlat po przeciwnym pasie z lewym kierunkowskazem... ale z drugiej strony gdy robotnicza na tym odcinku jest dosc szeroka czy nie rozsadniej byloby zrobic tam tymczasowo na czas korka dwa pasy?
                czy to nie uplynniloby ruchu w tej okolicy?
                dopoki nie bedzie tego magicznego lacznika goralska-teczowa nic sie nie zmieni...
                podobno w anglii na niektorych skrzyzowaniach robia sie 3 pasy z dwoch, aby przejazd przez skrzyzowanie byl plynniejszy..
            • urko70 Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji 03.12.10, 11:50
              Gość portalu: Teresa napisał(a):

              > Dla mnie to cwaniactwo do kwadratu!Cwaniak jedzie specjalnie prawym pasem i pot
              > em wciska sie na siłe bo konczy mu sie pas.A,nie łaska postac w korku 10 minut
              > jak wszyscy ?

              I nei zauwazasz ze w tego typu sytuacjach wydłuża się zajęty przez tych stojących gęsiego zajęty pas do tego stopnia ze wczesniejsze skrzyzowania staja sie nie przejezdne?
              Poczytaj troszę o zamku błyskawicznym niekoniecznie w sukience.
              • silic Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji 03.12.10, 12:33
                Zamek błyskawiczny występuje jedynie sferze odzieżowej. W ruchu drogowym to fanaberia, która nie jest usankcjonowana żadnymi regulacjami ( w Polsce ) i jako taka sprzyja tylko zamieszaniu na drodze - w razie stłuczki/wypadku wjeżdżający na pas może jedynie karnie przyjąć mandat i pokryć szkody bo zgodnie z prawem miał ustąpić pierwszeństwa.
                • tbernard Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji 03.12.10, 13:12
                  Ale też w wielu przypadkach mandat należy się temu co nie wpuścił. Przepisy zabraniają bowiem wyprzedzania pojazdu sygnalizującego zamiar zmiany pasa lub skrętu. Więc tak na prawdę pierwszeństwo ma tylko ten który już był na pozycji kolizyjnej w momencie zasygnalizowania zamiaru zmiany pasa. Reszta która mu się do tyłka dokleja aby nie wpuścić łamie przepis. Na szczęście takich frustratów jest bardzo mało i wyjątkowo rzadko się zdarza aby 3 pojazdy pod rząd nie wpuściły. Co do Robotniczej, to tam żaden pas się nie kończy a przynajmniej nie prawy, tylko po prostu w pobliżu dworca kilka pojazdów bywa zaparkowanych, zapewne korzystając z tego, że zakazu nie ma. Przepis nakazuje jazdę możliwie blisko prawej krawędzi a dopiero po napotkaniu przeszkody wykonać zasygnalizowany manewr omijania.
                  • zetkaf Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji 04.12.10, 12:06
                    > zystając z tego, że zakazu nie ma. Przepis nakazuje jazdę możliwie blisko prawe
                    > j krawędzi a dopiero po napotkaniu przeszkody wykonać zasygnalizowany manewr om
                    > ijania
                    i wykonac go zgodnie z przepisami, uwzgledniajac pierwszenstwo osoby znajdujacej sie juz na lewym pasie...
                    • Gość: tb Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 05.12.10, 15:57
                      zetkaf napisał:

                      > > zystając z tego, że zakazu nie ma. Przepis nakazuje jazdę możliwie blisko
                      > prawe
                      > > j krawędzi a dopiero po napotkaniu przeszkody wykonać zasygnalizowany man
                      > ewr om
                      > > ijania
                      > i wykonac go zgodnie z przepisami, uwzgledniajac pierwszenstwo osoby znajdujace
                      > j sie juz na lewym pasie...

                      Ależ ta na lewym pasie musi ustąpić pierwszeństwa jako włączająca się do ruchu.
                      • zetkaf Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji 05.12.10, 19:25
                        > Ależ ta na lewym pasie musi ustąpić pierwszeństwa jako włączająca się do ruchu.
                        eee, chyba sie zgubilem, bo sie watek rozlazl a i od dwoch dni nie zagladalem.
                        Wiec moze przypomnijmy sytuacje, i jak gdzies sytuacje pomylilem, to mnie popraw.
                        Jade sobie lewym pasem. Prawym sobie jedzie gostek, no, ale dalej nie moze bo (nie wiem, samochod na awaryjnym przed nim, pas zwezajacy, bo wycwaniaczyl mimo iz wie, ze z prawego tylko w prawo, wiec musi na lewy, zeby pojechac tam, gdzie on chce, itp.). No wiec, ja jade lewym, on jedzie prawym, on wlacza kierunkowskaz zeby zasygnalizowac: JA CHCE NA LEWY PAS. I co, ja musze ustapic pierwszenstwa bo ja sie wlaczam do ruchu? Przeciez my wszyscy juz jestesmy w ruchu (ew. jak stoimy w korku, to jestesmy wlaczeni do ruchu mimo bezruchu ;)
                        • Gość: tb Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 06.12.10, 00:04
                          Chodziło o Robotniczą w kierunku centrum i sznur pojazdów przyklejonych do osi mimo dużej szerokości oraz traktowanie tych co zgodnie z przepisem jadą możliwie blisko prawej krawędzi jako cwaniaków, których nie powinno się wpuścić, gdy napotkają zaparkowany pojazd.

                          forum.gazeta.pl/forum/w,72,119423895,119542457,Re_potencjalni_cwaniacy_w_aucie.html
                          > twa bo ja sie wlaczam do ruchu? Przeciez my wszyscy juz jestesmy w ruchu (ew. j
                          > ak stoimy w korku, to jestesmy wlaczeni do ruchu mimo bezruchu ;)

                          W ruchu są tylko ci których zatrzymanie nie wynikało z warunków oraz przepisów. Jeśli ktoś mógł jechać prawym (wcale nie zmuszającym do prawoskrętu w tamtym miejscu) ale stanął, to ponowne ruszenie musi być potraktowane jako włączenie.
                          • Gość: gość Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji IP: *.e-wro.net.pl 06.12.10, 17:50
                            > W ruchu są tylko ci których zatrzymanie nie wynikało z warunków oraz przepisów.
                            > Jeśli ktoś mógł jechać prawym (wcale nie zmuszającym do prawoskrętu w tamtym m
                            > iejscu) ale stanął, to ponowne ruszenie musi być potraktowane jako włączenie.
                            Ale nie wolno mu było bo by wyprzedzał z prawej pojazd który nie sygnalizował skrętu w lewo.
                            Gdyby właśnie ten z przodu chciał się zbliżyć do prawej krawędzi bo uznałby że mu wolno wyprzedzić lub ominąć to zderzyłby się z tobą.
                            Migacza prawego nie musiał wrzucać bo tam jest jeden pas,
                            Właśnie dlatego nie wolno omijać ani wyprzedzać pojazdów, które nie sygnalizują zamiaru skrętu w lewo.


                            Dodatkowo przepis pozwala wyprzedzać lub omijać z zachowaniem bezpiecznego odstępu więc nie możesz nikogo zmusić aby jechał prawą stroną jeśli prawie by się ocierał o pojazdy które się zatrzymały lub wolno jadą.


                            inne przepisy też to uniemozliwiają.
                            Przykładowo wolno wyprzedzac z prawej jesli są wyznaczone pasy ale i nawet wtedy nei wolno jeśli dwa pasy nie są wyznaczone do jazdy na wprost.
                            Tu występują wszystkie ograniczenia.
                            Nie ma wyznaczonych pasów.
                            Jest jeden pas na wprost.
                            Nie każdy kierowca ma włączony migacz .
                            Jeśli nie ma to nawet jak stoi z lewej to nie wiadomo czy będzie skręcał czy pojedzie na wprost.
                            Są trudności z ustaleniem czy to omijanie czy wyprzedzanie bo pojazdy podjeżdżają nawet jak jest czerwone.
                            Brak miejsca do zachowania bezpiecznego odstępu .

                            Zachodzi wiele przesłanek wymienionych w PoRD które uniemożliwiają taka jazdę.



                            • Gość: tb Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 06.12.10, 18:47
                              Ja nie twierdzę, że wyprzedzać tam wolno. Ale jak staną, to przepis nie zabrania ominięcia. Aby nie ciągnąć tego w nieskończoność, to podaj (zacytuj) ten przepis który tego zabrania, to przyznam, że byłem w błędzie.
                              Jeśli tego nie zrobisz, to nadal moje uzasadnienie o włączaniu się do ruchu tych na lewym pasie pozostanie w mocy.
                              • Gość: gość Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji IP: *.e-wro.net.pl 07.12.10, 18:55
                                > Ja nie twierdzę, że wyprzedzać tam wolno. Ale jak staną, to przepis nie zabrani
                                > a ominięcia.


                                Aby nie ciągnąć tego w nieskończoność, to podaj (zacytuj) ten prze
                                > pis który tego zabrania, to przyznam, że byłem w błędzie.
                                Nie ma przepisu który tego zabrania jeśli jest już przepis, który mówi jak wolno omijać i wyprzedzać.

                                Umożliwiono omijanie auta które zatrzymało się na środku skrzyżowania do skrętu w lewo bo nie może tego manewru wykonać.
                                Każdy motocyklista mógłby się wpychać z prawej w korku gdy auta się zatrzymały bo nie byłoby to wyprzedzanie tylko omijanie.
                                Wzdłuż Braniborskiej jest jeden pas ruchu .Koło bunkra są dwa ale zaraz zostały połączone.
                                To że kierowca złamał przepis i stanął za bardzo z lewej bo nie zajął prawej części pasa a wjechał na zakazaną strefę bez ruchu to nie znaczy, że w tym miejscu są dwa pasy ruchu.
                                Dwa pasy są tam gdzie jest możliwy ruch pojazdów koło siebie.
                                Ruch czyli normalna jazda dwóch pojazdów bez zahaczania o siebie.
                                Przed skrzyżowaniem celowo zawężono pojedynczy pas ruchu za pomocą oznakowania poziomego.
                                Gdyby tam było miejsce do bezpiecznego wytyczenia dwóch pasów to by je wytyczono.
                                jak się komuś wydaje ze wciskaniem się robi sobie pas to równie dobrze może sobie ściąć narożnik i wjechać kołami na chodnik.
                                Są tam słupki to można się tłumaczyć, że po chodniku się nie jechało.
                                Za skrzyżowaniem jest jeden pas i jak ktoś z lewej będzie chciał jechać prosto to potem robi się syf na środku skrzyżowania i tamowanie ruchu.



                                > Jeśli tego nie zrobisz, to nadal moje uzasadnienie o włączaniu się do ruchu tyc
                                > h na lewym pasie pozostanie w mocy.
                                Ależ uparty .Wpychasz się z prawej na jedni bez wyznaczonych pasów na własne ryzyko.
                                Jeśli ten z lewej będzie sie chiał zbliżyć do prawej krawędzi jezdni tak jak Ty to sugerujesz ze powinien tam wjechać to twoje pokrętne tłumaczenia o włączaniu się do ruchu nie maja zastosowania.
                                Wystarczy, że kierowca ruszy i przejdzie 20 cm to już nie będzie ruszał a będzie w ruchu.
                                Następnie zajeżdża ci drogę bez wrzucania migacza i macie kolizję bo miał cię w martwej strefie w lusterku.
                                Policja ci wytłumaczy mierząc pas, czy są tam dwa pasy nieoznaczone o szerokości 270-350 cm każdy, czy jest to tylko szeroki na 4,15 m pojedynczy pas.
                                Nie wmówisz policji że są tam dwa pasy ruchu gwarantujące zachowanie bezpiecznego odstępu.
                                Art 23 nakazuje zachowywanie bezpiecznego odstępu przy omijania a art 24 nakazuje zachowanie takiego samego odstępu przy wyprzedzaniu.
                                Teoretycznie zatem jak jedziecie koło siebie to nie musicie zachować bezpiecznego dostępu i możecie się dotykać lusterkami.
                                Ale jeśli pojazdy maja różną prędkość to być może z powodu utraty kontaktu wzrokowego łatwiej się otrzeć.
                                No i teraz jeśli otrą się dwa pojazdy bo nie było tego odstępu to kto zawinił ?
                                Winny jest ten kto wyprzedzał (omijał) czyli ten z tyłu, bo to on się wpychał.
                                To on bierze odpowiedzialność za pomyłkę w uznaniu, że są tam dwa pasy umożliwiające swobodną jazdę.
                                Inaczej byłby bajzel szczególnie w zimie gdy nie widać linii środkowej na jezdni, że wpychali by ci się wszędzie tam gdzie jest szerszy pas tak ze jechaliby z tobą na styk .
                                Tam na środku jezdni są wysepki i nie możesz wmawiać że co kawałek jest jeden pas potem dwa i tak na zmiane.
                                Wrocłąw to nie wieś , Tu ja są dwa pasy w miejscu wątpliwym czy jak dochodzi 3 pas to są znaki pionowe informujące ile jest pasów i dla jakiego kierunku.
                                Juz choćby z tego powodu ze, że za skrzyżowaniem jest jeden past to twoje rozumowanie prowadziłoby do wniosku ze przed skrzyżowaniem są dwa pasy z których lewy jest do skrętu.
                                Ale nie ma tam:
                                1) znaku pionowego
                                2) nie ma linii poziomych
                                3) strzałek kierunkowych
                                4) Znaków informacyjnych przy sygnalizatorze nad skrzyżowaniem dla którego pasa ten sygnalizator i w która stronę za sygnalizatorem można skręcać.

                                Dodatkowo wysepki w ciągu ulicy i wyznaczona strefa bez ruchu tuż przed skrzyżowaniem nie powinna ci dawać złudzeń.
                                Wpychają się nerwowi.
                                Jeśli równie nerwowy kierowca bez migacza zrezygnuje ze skrętu w lewo i będzie chciał ominąć z prawej to nerwowo zajedzie ci drogę
                                Jeszcze gorzej jak zajedzie ci drogę lub stuknie na skrzyżowaniu gdy skręci w prawo bo tam jest lekki skręt w prawo.
                                Każdy a prawo zrezygnować z manewru skręcenia w lewo i pojechać w prawo.
                                Po to jest właśnie ten bezpieczny odstęp abyś się nie tłumaczył że cię zmylił.
                                • Gość: R Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.10, 20:18
                                  Matołku. Pomyliłeś Robotniczą z Braniborską. I teraz pieprzysz bez sensu.
                                  Owszem, na Braniborskiej nie ma miejsca na dwa pasy. Ale na palanta już wyszedłeś, przepadło.
                                  • Gość: gosc Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji IP: *.e-wro.net.pl 07.12.10, 23:23
                                    > Matołku. Pomyliłeś Robotniczą z Braniborską.
                                    No dobrze pomyliłem ale pisze wyraźnie o Braniborskiej bo na myśl mi nie przyszło, że ktoś może dyskutować o Robotniczej.
                                    Przecież tam są ewidentnie dwa pasy i oba do skrętu w praw więc albo czegoś nie doczytałem albo tam się zmieniła organizacja ruchu.
                                    Wiec zamiast wyzywać od matołków powiedz mi dlaczego jadać lewym pasem mam mieć pretensje że ktoś jada prawym wyznaczonym pasem.Jak ktoś nie chce jechać na wschód tylko objechać dworzec w kierunku Tęczowej to po co się ustawia na prawym pasie ?
                                    Nawet jak się zgapi to może skręcić w Piłsudskiego i tam nawrócić w Tęczową.
                                    Z pewnością nie chodzi o to aby jadać lewym pasem objeżdżać dworzec bo to głupota tak się ustawiać.
                                    Może chodzi o wjeżdżanie z lewego pasa na prawy pas w kierunku na wschód ale taka jazda stwarza zagrożenie bo to zajeżdżanie drogi tym z prawego pasa.
                                    Nie ma co mówić o łączeni pasów przed skrzyżowaniem bo z prawego pasa wiele aut jedzie właśnie naokoło dworca. Jak pisał as w drugim poście to ci na prawym jadą zawsze prawidłowo.
                                    Tam jest ponad 6 m i wymalowane są pasy więc nie rozumiem co to znaczy "prawym" pasem przy krawęzniku ,
                                    Jeśli chodzi o odcinek Robotniczej 200 metrów od jej końca to tam jest 6,5 metra a prawy pas nieoznaczony przechodzi na ostatnich 50 metrach w oznaczony z którego można wjechać na 2 pasy a na chama na 3 .
                                    Jeśli chodzi o wpychanie się z prawego na lewy na pl.Orląt to dyskusja jest bezprzedmiotowa bo z prawego można wjechać na środkowy na placu i zaraz zmienić na lewy wiec to jakieś czepianie się .Jeśli mowa o cwaniakowaniu to na długich prawych pasach które wiadomo że kończą się wjazdem na lewy .
                                    Przykładowo od Nasypowej do Piłsudskiego.
                                    Od Małachowskiego do Kościuszki.
                                    Na Bałtyckiej od Obornickiej do Osobowickiej.
                                    Zresztą wszędzie gdzie się pchają pasem przeznaczonym jedynie do skrętu pod skrzyżowanie aby nielegalnie zmienić pas na ciągłej.
                                    Jeśli ktoś się pcha lekceważąc znaki poziome i wjeżdża za znak pionowy to nie wpuszczam cwaniaka.
                                    Jak dupki i misie będą wpuszczać to cwaniaków będzie przybywać.









                                    I teraz pieprzysz bez sensu.
                                    > Owszem, na Braniborskiej nie ma miejsca na dwa pasy. Ale na palanta już wyszedł
                                    > eś, przepadło.
                                    • Gość: tb Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 08.12.10, 00:38
                                      Chodziło o odcinek Robotniczej od giełdy elektronicznej do pętli autobusowej przy wejściu na bazar na Świebodzkim. Jest tam bardzo szeroko i tyko przy samym końcu kilka pojazdów parkuje blokując prawy pas. Ale przy giełdzie elektronicznej tego nie widać bo jest łagodny łuk a sznur tak mocno do osi jest przyklejony, że nawet autobus jest się w stanie na luzie zmieścić jeśli ktoś złośliwie okrakiem nie stanie. Pasy w tym samym kierunku nie są wyznaczone, jest tylko pas oznaczający oś ale skoro ominięcie na końcu nawet Stara przez autobus nie wymaga przekraczania osi, to chyba jasne, że jest tam miejsce na dwa pasy. Aby nie było nieporozumień chodzi o pasy nieoznakowane, bo pojęcia nie mam, jak jest ze spełnieniem owych warunków liczbowych.
                                • Gość: tb Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 07.12.10, 22:25
                                  > Aby nie ciągnąć tego w nieskończoność, to podaj (zacytuj) ten prze
                                  > > pis który tego zabrania, to przyznam, że byłem w błędzie.
                                  > Nie ma przepisu który tego zabrania ...

                                  I na tym można by zakończyć.

                                  Reszta jakoś mało zrozumiała z której wnioskuję, że rozważasz sytuację na Braniborskiej a tu o Robotniczej była mowa. Ale tak czy inaczej jeśli ktoś zostawia taką lukę z prawej, że mieści się tam bezkolizyjnie (przepis mówi coś o bezpiecznym odstępie ale w tym przypadku nie precyzując go jak przy wyprzedzaniu pojazdu jednośladowego można uznać, że odstęp musi tylko zapewnić brak kolizji) pojazd wielośladowy, to w momencie zatrzymania można go legalnie ominąć, bo spełnione są warunki zaistnienia więcej niż jednego pasa nieoznakowanego.

                                  Oto przykłady totalnego bełkotu:

                                  > Następnie zajeżdża ci drogę bez wrzucania migacza i macie kolizję bo miał cię w
                                  > martwej strefie w lusterku.

                                  No to zmieniał pas ruchu (nieoznaczony) i jest winny zajechania, jaki tu masz dylemat w ustaleniu winy? Człowieku, samu używasz zwrotu "zajeżdża ci drogę".

                                  > To że kierowca złamał przepis i stanął za bardzo z lewej bo nie zajął prawej c
                                  > zęści pasa a wjechał na zakazaną strefę bez ruchu to nie znaczy, że w tym miejs
                                  > cu są dwa pasy ruchu.

                                  No ale co to obchodzi tego co jedzie zgodnie z przepisem możliwie blisko prawej krawędzi, że ten obok nie umie jeździć przepisowo?

                                  Ja nie mam siły komentować całej reszty.
                  • wielki_czarownik Oddawaj prawo jazdy 06.12.10, 20:54
                    Oddawaj prawo jazdy, bo przepisów nie znasz.

                    Art. 24.

                    1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:
                    1) ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;
                    2) kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;
                    3) kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.
                    • Gość: tb Re: Oddawaj prawo jazdy IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 06.12.10, 22:12
                      Masz rację.
                      Wiedziałem o tym ale lekko naciągnąłem i gdyby nie Ty to chyba nikt by tego nie zauważył. Faktycznie dotyczy to sytuacji, gdy ktoś wyskakuje z tego samego pasa.
                      Odrywając się od tej Robotniczej, to właśnie ten zacytowany przez Ciebie kawałek jest nagminnie łamany w sytuacji, gdy na moim pasie trafię na totalną zawalidrogę typu koparka i włączam migacz i najpierw przeleci sznur z sąsiedniego pasa a potem korzystają ci z tyłu, że prędzej mieli luz na sąsiednim pasie i zmieniają pas i wyprzedzają migających.
                • 45rtg Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji 03.12.10, 14:45
                  silic napisał:

                  > Zamek błyskawiczny występuje jedynie sferze odzieżowej. W ruchu drogowym to fan
                  > aberia, która nie jest usankcjonowana żadnymi regulacjami ( w Polsce ) i jako t

                  To że się nie beka przy stole też nie jest usankcjonowane przepisami.

                  > aka sprzyja tylko zamieszaniu na drodze - w razie stłuczki/wypadku wjeżdżający
                  > na pas może jedynie karnie przyjąć mandat i pokryć szkody bo zgodnie z prawem m
                  > iał ustąpić pierwszeństwa.

                  Może też pójść do sądu gdzie świadkowie potwierdzą, że samochody jechały w tempie pieszego i że ten z tyłu specjalnie chciał się docisnąć żeby uniemożliwić wjazd na swój pas. I wtedy frustrat broniący swojego miejsca w korku jak niepodległości płaci grzywnę i podaje numer OC, żeby zapłacić blacharzowi.

                • sverir Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji 03.12.10, 15:32
                  Gdyby kierowcy stosowali się do innych przepisów, to można byłoby się powołać na brak stosownych dyspozycji w ustawach. Ponieważ jednak nagminnie łamią większość z nich, to chyba to nie jest argument, na pewno nie przeciw.
                • urko70 Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji 06.12.10, 15:14
                  Przykre że dla niektórych to fanaberia. Poczytaj, pomyśl, zastanów się na chłodno.
                  motoryzacja.interia.pl/szukaj/news/nie-ten-na-lewym-jest-cwaniaczkiem,1516942.
            • 45rtg Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji 03.12.10, 14:36
              Kobiety w ogóle są zwykle znacznie bardziej agresywne i nieużyte na drogach. Pewnie bierze się to z postawy "MNIE się należy przepuszczenie w drzwiach".

              Gość portalu: Teresa napisał(a):

              > Dla mnie to cwaniactwo do kwadratu!Cwaniak jedzie specjalnie prawym pasem i pot
              > em wciska sie na siłe bo konczy mu sie pas.A,nie łaska postac w korku 10 minut
              > jak wszyscy ?

              A dlaczego mam stać w korku skoro mam przed sobą wolny pas ruchu? Że ten drugi pas stoi? No doprawdy co mnie to obchodzi? Widocznie lubią stać. Bo prawy pas jest dla nich tak samo wolny jak dla mnie, więc przecież mogą zrobić dokładnie to samo co ja.
              • zetkaf Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji 04.12.10, 12:09
                > A dlaczego mam stać w korku skoro mam przed sobą wolny pas ruchu? Że ten drugi
                > pas stoi?
                No, to sobie jedz, ale do konca tego pasu... a potem sie martw ze na twoim pasie sie dalej nie ujedzie...

                > Widocznie lubią stać.
                widocznie nie sa bydlem, co przycwaniaczy na dwa samochody, a potem wymusza "kulturalne' zachowanie innych, nie zwracajac uwagi, ze sam staje sie naczelnym chamem...
                • 45rtg Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji 06.12.10, 09:43
                  zetkaf napisał:

                  > > A dlaczego mam stać w korku skoro mam przed sobą wolny pas ruchu? Że ten
                  > drugi
                  > > pas stoi?
                  > No, to sobie jedz, ale do konca tego pasu... a potem sie martw ze na twoim pasi
                  > e sie dalej nie ujedzie...

                  Martw? A czym tu się martwić? Po prostu się włącza kierunkowskaz i płynnie wjeżdża na ten drugi pas.

                  > > Widocznie lubią stać.
                  > widocznie nie sa bydlem, co przycwaniaczy na dwa samochody, a potem wymusza "ku

                  Jak się zajętość pasów różni o dwa samochody to szkoda zachodu. Ale jak się różni o dwadzieścia to każdy myślący człowiek pojedzie tym bardziej pustym. Chyba że trafi się jakieś bydło co łamiąc przepisy będzie go blokować, ale na takich są wideorejestratory i sąd.

                  > lturalne' zachowanie innych, nie zwracajac uwagi, ze sam staje sie naczelnym ch
                  > amem...

                  Nie wiem o jakim wymuszaniu mówisz. Na mnie nikt w takiej sytuacji niczego nie wymusza, a też w stosunku do mnie widzę zwyczajne życzliwe ustępowanie miejsca. Poza bydłem które jedzie poprzednikowi na zderzaku w imię tego że się taki frustrat wystał na własne życzenie w bezsensownej kolejce i zazdrości tym, którzy użyli mózgu.
                  • zetkaf Re: Nigdy nie wpuszczam w takiej sytuacji 06.12.10, 17:53
                    > Martw? A czym tu się martwić? Po prostu się włącza kierunkowskaz i płynnie wjeż
                    > dża na ten drugi pas.
                    jak cie wpuszcza, to milo, ale jak nie wpuszcza - TO NIECH NIKT POD KOLA NIKOMU NIE WJEZDZA. Chciales lewym pasem, to sobie jedz lewym pasem dalej, albo czekaj, az cie wpuszcza...

                    > Jak się zajętość pasów różni o dwa samochody to szkoda zachodu.
                    Ale wlasnie niektorzy tak cwaniacza, a potem sie wciskaja na chama... co innego plynne zmienianie pasow i lekki slalomik, co innego przeskakiwanie po dwa samochody i komus pod kola... bo przeciez kultura wymaga, zeby go wpuscic (a ze kultura wymaga nie zajezdzania komus drogi, jesli wjezdzamy juz na jego pas - nie, to juz chyba inna kultura ;)

                    > że trafi się jakieś bydło co łamiąc przepisy będzie go blokować, ale na takich
                    > są wideorejestratory i sąd.
                    Wiesz, bydlo, to jest na krakowskiej w kierunku na olawe, wiedza, ze nie ma gdzie wjechac, ze korek - ale co tam, wyprzedzaja, a potem sie wciskaja...

                    > Nie wiem o jakim wymuszaniu mówisz. Na mnie nikt w takiej sytuacji niczego nie
                    > wymusza, a też w stosunku do mnie widzę zwyczajne życzliwe ustępowanie miejsca.
                    Wiesz, w stosunku do takich, co grzecznie sie zachowuja, to jest zyczliwe ustepowanie miejsca. Ale jak ktos nawet wymusza na innych ostre hamowanie...
                    jesli mowimy o plynnej zmianie pasa, np. na zamek, to niech ona plynna bedzie takze dla tych, co juz na pasie sa. A wlasciwie, dla nich w szczegolnosci ;)

                    > Poza bydłem które jedzie poprzednikowi na zderzaku w imię tego że się taki fru
                    > strat wystał na własne życzenie w bezsensownej kolejce i zazdrości tym, którzy
                    > użyli mózgu.
                    Wiesz, moze to wlasnie przejaw kultury - nie, nie bede chamem, nie bede sie potem wciskal, wymuszal... ale chamow tez nie puszcze?
                  • Gość: Mam 45rtg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.10, 07:53
                    Wczytałem twoje wypociny i stwierdzam "niestety jeteś wyborcą Dupkiewicza" ten sam poziom wyniesiony prosto z zakrystii:))
    • 45rtg Re: potencjalni cwaniacy w aucie 03.12.10, 14:33
      oofoludek napisała:

      > Jak to czesto bywa we wrocku, jest sporo cwianiakow w samochodach, ciekaw jest

      Wcale nie tak sporo. Nie mylmy człowieka który sprawnie poruszając się samochodem wykorzystuje zgodne z prawem możliwości żeby dostać się szybciej do celu z cwaniakiem - który wali przez chodnik, ścieżkę rowerową, prosto z pasa do skrętu albo przeciwnie skręca tam gdzie powinien jechać prosto. Tych ostatnich wcale nie ma tak znowu wielu.

      > em Waszej opinii nt. sytuacji na robotniczej jadac po poludniu w korku w kierun
      > ku placu orlat, ustawia sie rzad samochodow, czasem ktos jedzie "prawym pasem"
      > przy krawezniku omijajac korek,
      > czy uwazacie takiego osobnika za cwaniaka ? w koncu jest sporo miejsca aby mozn
      > a bylo zrobic tymczasowo dwa pasy i pozniej wjechac na jeden przez "zakladke"..
      > .

      Tam po prostu są dwa pasy (to nieistotne że nie wymalowane, PoRD sankcjonuje także pasy bez oznakowania poziomego), tylko z jakichś dziwacznych "tradycjonalnych" przyczyn przyjęło się jechać środkiem. Co powoduje oczywiście korki sięgające po wiadukt kolejowy, jak dobrze pójdzie.

      Jazda przy prawym krawężniku jest tam najzupełniej legalna, a do tego jest po prostu przejawem myślenia - bo skraca korek. Każdy może to zrobić, więc nie ma w tym żadnego cwaniactwa, tylko po prostu zdrowy rozsądek. Oczywiście jak ktoś koniecznie chce jechać przy osi jezdni, to niechże sobie jedzie (chociaż to niezbyt zgodne z PoRD), tylko niech potem nie pomstuje na tych co mając przed sobą pusty pas nie chcą czekać bez sensu. No i niech się niezesk*rwysynia blokowaniem prawego pasa - bo to jest buractwo i podejście wyłącznie jak z tego kawału "a niech sąsiadowi krowa zdechnie, skoro ja nie mam".
      • oofoludek Re: potencjalni cwaniacy w aucie 03.12.10, 14:53
        w zasadzie sie z Toba zgadzam, chociaz wez to przemow ludziom.. co chwile ktos zablokuje prawy pas niczym tir na autostradzie gdy jest zwezenie, Polacy neistety nie maja pojecia o jezdzie na zakladke..

        niestety roznica miedzy sprytna jazda a cwaniactwem jest plynna, jak np nazwiesz gosci omijajacych korek na klecinskiej jadac obok ta tzw. drozka dojazdowa do dzialek? teoretycznie jazda jest tam legalna ale bodajze do 20 km/h..
        • 45rtg Re: potencjalni cwaniacy w aucie 03.12.10, 14:56
          oofoludek napisała:

          > niestety roznica miedzy sprytna jazda a cwaniactwem jest plynna, jak np nazwies
          > z gosci omijajacych korek na klecinskiej jadac obok ta tzw. drozka dojazdowa do
          > dzialek? teoretycznie jazda jest tam legalna ale bodajze do 20 km/h..

          Tych akurat nie toleruję, ale nie dlatego że są szybsi ode mnie, tylko dlatego że właśnie pchają się (i to nawet nie chodzi o prędkość) drogą która de facto nie jest przeznaczona do normalnego ruchu samochodów. Tam chodzą ludzie, tam się parkuje, tam się plączą rowerzyści - jazda tamtędy realnie stwarza pewne niebezpieczeństwo.

          • oofoludek Re: potencjalni cwaniacy w aucie 03.12.10, 15:41
            moze i stwarza niebezpieczenstwo ale z pewna predkoscia jest legalna, tak samo jak jazda drugim prawym pasem na robotniczej...
          • Gość: gosć Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.e-wro.net.pl 03.12.10, 16:06
            > Tych akurat nie toleruję, ale nie dlatego że są szybsi ode mnie, tylko dlatego
            > że właśnie pchają się (i to nawet nie chodzi o prędkość) drogą która de facto n
            > ie jest przeznaczona do normalnego ruchu samochodów. Tam chodzą ludzie, tam się
            > parkuje, tam się plączą rowerzyści - jazda tamtędy realnie stwarza pewne niebe
            > zpieczeństwo.

            bzdura .Takei samo cwaniactwo jak i każde inne.
            Zasada jest prosta im więcej aut wyprzedze tym szybciej dojadę a że oni choć stali dłużnej dzięki mnie jeszcze dłużnej postoją to nie ma znaczenia .Ważne ze aj wiem jak przepróżniaczyć.
            Nigdy nie wpuszczam wciskających się prawym pasem
            Często blokuje ich .
            przez to ze tylu się nad nimi lituje takich cwaniaczków przybywa.
            Inny spsosó takich cwanaikó to jazda pasem do lewoskretu i przeskakiwanie rpzed czołem stojacych aut jadąc w prawo.

            Jeszcze inni jadą prawym pasem, który jest tylko do lewoskrętu ( to samo robią ci co jadą lewym do lewoskrętu) i przeskakując na czerwonym zebrę ustawiają się przed środkowym pasem,
            Tak robią nagminnie przy Carrefourze. bywa ze z prawego i lewego pasa robią ten sam manewr jednocześnie i jest kiszka.

            • Gość: mn Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: 90.156.28.* 03.12.10, 16:32
              Dzieki takim "cwaniakom" wyremontowałem sobie za darmo prawy bok auta.
            • Gość: tb Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 03.12.10, 23:39
              > Nigdy nie wpuszczam wciskających się prawym pasem
              > Często blokuje ich .

              Nie można porównywać sytuacji na Robotniczej i na Klecińskiej.
              W pierwszym przypadku można po prostu domniemywać, że cały ten ogon zamierza w lewo w pewnym momencie skręcać więc ktoś kto nie ma takiego zamiaru jedzie prawym pasem jak przepisy nakazują. Jeśli jednak nie skręcają w lewo i jadą wolno, to ich według przepisów wyprzedzać nie wolno, bo pasy są nie oznaczone. Wtedy policja powinna im mandat wystawić za utrudnianie ruchu tym na prawym pasie którzy mają drogę wolną ale nie mogą nie migającego w lewo pojazdu wyprzedzić. Gdy ogon stanie, to dopiero można ich omijać, bo przepis omijania nie zakazuje i czasem taką dziwaczną lecz przepisową jazdę tam uprawiam. Trochę wkurzają się którzy jadą za mną a ja nie wyprzedzam, tylko czekam kiedy omijać będę mógł, no ale to nie ja tworzyłem przepisy.
              Zaś na Klecińskiej sytuacja jest jasna od początku. Chcą zrobić skrót kosztem innych (no może za wyjątkiem działkowca który po pobycie na działce postanowił wrócić). Wprawdzie przepis im nie zabrania tego jeśli jadą nie szybciej niż 20 ale też przepis nie nakazuje ich wpuszczania.

              Dlatego wolę unikać uogólniania typu Nigdy.
              • Gość: gość Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.e-wro.net.pl 04.12.10, 13:06
                > Nie można porównywać sytuacji na Robotniczej i na Klecińskiej.
                > W pierwszym przypadku można po prostu domniemywać, że cały ten ogon zamierza w
                > lewo w pewnym momencie skręcać więc ktoś kto nie ma takiego zamiaru jedzie praw
                > ym pasem jak przepisy nakazują. Jeśli jednak nie skręcają w lewo i jadą wolno,
                > to ich według przepisów wyprzedzać nie wolno, bo pasy są nie oznaczone.

                Ależ pasy są oznaczone .
                Można sobie sprawdzić na www.norc.pl, że tam jest tylko jeden pas a aby się nie wydawało że są dwa bo jest szeroko, wymalowana jest strefa bez ruchu
                Dla jasnosci i ze wzgledu na zime ustawia sie znaki pionowe tam gdzie byłaby jakaś wątpliwość.
                Kiedyś były tam dwa pasy co widać po startym oznakowaniu poziomym.
                Skoro jednak inżynier ruchu je zlikwidował to jasne jest ze takie wyprzedzanie to wykroczenie.
                Tam można omijać 2-3 pojazdy stojące na lewoskręcie czyli na skrzyżowaniu, ale nie rząd aut stojących wzdłuż Robotniczej
                • Gość: tb Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 05.12.10, 00:43
                  > Ależ pasy są oznaczone .
                  > Można sobie sprawdzić na www.norc.pl, że tam jest tylko jeden pas a aby się nie
                  > wydawało że są dwa bo jest szeroko, wymalowana jest strefa bez ruchu

                  Czyli jadący oprócz znaków poziomych i poziomych powinni jeszcze popatrzeć na laptop z dostępem do sieci na stronę www.norc.pl aby wiedzieć jakie tam oznakowanie obowiązuje? Bardzo ciekawe. Bo ja myślałem, że jak jest szeroko i nie widać pasów pomalowanych to pasy są nieoznaczone liczone od prawej krawędzi skoro inny paragraf nakazuje jechać możliwie blisko prawej krawędzi.
                  • Gość: gość Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.e-wro.net.pl 06.12.10, 15:29
                    > Czyli jadący oprócz znaków poziomych i poziomych powinni jeszcze popatrzeć na l
                    > aptop z dostępem do sieci na stronę www.norc.pl aby wiedzieć jakie tam oznakowa
                    > nie obowiązuje? Bardzo ciekawe.

                    Jeździsz tak głupio jak piszesz?
                    Chyba jak jedziesz to widzisz znaki?
                    Ja tylko pokazuję na norc, że tam nie ma dwóch pasów jak ktoś sugerował.
                    Na malowanie idzie gruba kasa aby matołki wiedziały jak jeździć a i tak mają z tym problem.



                    >Bo ja myślałem, że jak jest szeroko
                    pojęcie wzgledne

                    > i nie widać
                    każdy może udać ze nie widzi.Co chcesz zobaczyć na pasie ?
                    Lini dzielącej go na dwa pasy której tam nie ma ?



                    > pasów pomalowanych to pasy są nieoznaczone liczone od prawej krawędzi skoro in
                    > ny paragraf nakazuje jechać możliwie blisko prawej krawędzi
                    Jak jest wyznaczony szeroki pas 3,75 m to według ciebie są tam dwa pasy o szerokości prawie 2 metrów więc można się przeciskać małym autem ?
                    Pewnie nie znasz przepisu, że wyprzedzać z prawej można tylko na drodze z wyznaczonymi pasami ruchu no ale nieznajomość prawa nie zwolni cię z odpowiedzialności jeśli stanie tam patrol policji lub zarysujesz komuś auto gdy jego kierowca będzie się chciał zbliżyć do prawej krawędzi gdy np zauważy że kołami najechał na strefę bez ruchu.

                • 45rtg Re: potencjalni cwaniacy w aucie 06.12.10, 09:51
                  Gość portalu: gość napisał(a):

                  > Ależ pasy są oznaczone .

                  Nie są. Jest oznaczona tylko linia środka jezdni, a nie pasy ruchu.

                  • Gość: gośc Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.e-wro.net.pl 06.12.10, 15:31
                    > Nie są. Jest oznaczona tylko linia środka jezdni, a nie pasy ruchu.

                    Nie zrozumiałeś mnie, albo nie chciałeś zrozumieć.

                    Skoro są linie widoczne to nie ma co mówić o starci.
                    Pasy są tam oznaczone.
                    Po jednym pasie dla każdego kierunku ( przeciwnych)
                    • 45rtg Re: potencjalni cwaniacy w aucie 07.12.10, 12:48
                      Gość portalu: gośc napisał(a):

                      > > Nie są. Jest oznaczona tylko linia środka jezdni, a nie pasy ruchu.
                      >
                      > Nie zrozumiałeś mnie, albo nie chciałeś zrozumieć.

                      Wrocjawjacku, Expercie, benku, Darku Sławcze - ciebie nie ma co rozumieć, ty zawsze bajdurzysz o bezsensownych wytworach twojego własnego umysłu.

              • Gość: gość Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.e-wro.net.pl 04.12.10, 13:08
                > Nie można porównywać sytuacji na Robotniczej i na Klecińskiej.
                > W pierwszym przypadku można po prostu domniemywać, że cały ten ogon zamierza w
                > lewo w pewnym momencie skręcać

                Mają włączone migacze ?
                Co mówi prawo o wyprzedzaniu lub omijaniu z prawej strony jeśli nie ma wyznaczonych pasów i poza skrzyżowaniem ze światłami ?
                • Gość: tb Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 05.12.10, 00:35
                  > Co mówi prawo o wyprzedzaniu lub omijaniu z prawej strony jeśli nie ma wyznaczo
                  > nych pasów

                  Odnośnie wyprzedzanie, to wiem, że prawo zabrania. O omijaniu mówi tylko, że jak jest lewy migacz, to omijać z prawej. Ale nie zakazuje omijania z prawej, gdy migacza nie ma.
                  • Gość: gosc Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.e-wro.net.pl 06.12.10, 16:01
                    > Odnośnie wyprzedzanie, to wiem, że prawo zabrania.
                    Wiec jeśli omijasz rząd aut które to stoją to jadą w długim rzędzie to nie jest to omijanie auta które stoi na skrzyżowaniu z zamiarem skrętu w lewo.


                    > O omijaniu mówi tylko, że ja
                    > k jest lewy migacz, to omijać z prawej.
                    Jeśli omijasz z prawej rząd pojazdów to widzisz tyko migacz ostatniego.
                    Kierowcy wrzucają migacz dopiero przed światłami wiec omijając takie pojazdy łamiesz prawo.

                    Dodatkowo art 23 pozwala ominąć z prawej pod warunkiem zachowania bezpiecznego odstępu. Taki bezpieczny odstęp możesz nabrać na skrzyżowaniu a nie na szerokim pasie gdzie się ledwo mieszczą dwa samochody koło siebie .

                    > Ale nie zakazuje omijania z prawej, gdy
                    > migacza nie ma.
                    Nie musi zakazywać , wystarczy ze nie spełniasz warunków do omijania.
                    Omijasz w sposób niezgodny z prawem to znaczy łamiesz prawo.
                    W praktyce oznacza to 200 zł za niezachowanie właściwego odstępu lub wyprzedzanie z niewłaściwej strony.
                    Wystarczy ze pojazdy trochę się przesuną gdy je będziesz wyprzedzał lub jeden będzie jechał prosto za skrzyżowanie

                    Jeśli to będzie w obrębie skrzyżowania to nawet 300 zł ci rypną za naruszenie zakazu wyprzedzania na skrzyżowaniu.
                    Nie zdziwiłbym się gdyby zsumowali oba mandaty i dali 500 zł
                    A jak będzie ocierka to jeszcze za spowodowanie zagrożenia zdaje się 200-500 zł.

                    • Gość: tb Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 06.12.10, 19:09
                      > > O omijaniu mówi tylko, że ja
                      > > k jest lewy migacz, to omijać z prawej.
                      > Jeśli omijasz z prawej rząd pojazdów to widzisz tyko migacz ostatniego.
                      > Kierowcy wrzucają migacz dopiero przed światłami wiec omijając takie pojazdy ła
                      > miesz prawo.

                      Nie dogadamy się. Po tym co tu napisałeś doszedłem do wniosku, że o logice pojęcia zielonego nie masz. Coś tam potem piszesz o art 23 ale chyba zbyt mało razy go przeczytałeś aby zrozumieć.

                      > Dodatkowo art 23 pozwala ominąć z prawej pod warunkiem zachowania bezpiecznego
                      > odstępu. Taki bezpieczny odstęp możesz nabrać na skrzyżowaniu a nie na szerokim
                      > pasie gdzie się ledwo mieszczą dwa samochody koło siebie .

                      Bezpieczny to taki który gwarantuje brak kolizji. Chyba, że jest coś na ten temat w kodeksie, podaj cytat.

                      > > Ale nie zakazuje omijania z prawej, gdy
                      > > migacza nie ma.
                      > Nie musi zakazywać , wystarczy ze nie spełniasz warunków do omijania.
                      > Omijasz w sposób niezgodny z prawem to znaczy łamiesz prawo.

                      Jeśli masz na myśli ten odstęp, to musisz, to udowodnić cytatem z kodeksu.

                      > W praktyce oznacza to 200 zł za niezachowanie właściwego odstępu lub wyprzedza
                      > nie z niewłaściwej strony.

                      A ja nie o wyprzedzaniu, tylko omijaniu.
                      • Gość: gość Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.e-wro.net.pl 07.12.10, 21:44
                        > Nie dogadamy się.
                        A chciałbyś ?

                        > Po tym co tu napisałeś doszedłem do wniosku, że o logice poję
                        > cia zielonego nie masz. Coś tam potem piszesz o art 23 ale chyba zbyt mało razy
                        > go przeczytałeś aby zrozumieć.
                        Jeśli nie będziesz podawał argumentów np z czym się nie zgadzasz to z pewnością się nie dogadamy.
                        tak teksty "coś atm piszesz o art 23.."

                        Mogę powtórzyć to coś :Dodatkowo art 23 pozwala ominąć z prawej pod warunkiem zachowania bezpiecznego odstępu. Taki bezpieczny odstęp możesz nabrać na skrzyżowaniu a nie na szerokim pasie gdzie się ledwo mieszczą dwa samochody koło siebie .
                        Coś cię tu denerwuje, że przepis ogranicza wciskanie się między auta i krawężnik aby ominąć lub wyprzedzić auta jadące tym samym pasem ?
                        Myślisz, że jak swoim autem się nie możesz wcisnąć, to nie ma tam dwóch pasów nieoznaczonych ?
                        Motocyklista czy rowerzysta powie ci że tam jest kilka pasów i będzie się wciskał między ciebie a krawężnik jak będzie tylko 1 metr wolnej drogi.
                        • Gość: tb Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 07.12.10, 22:38
                          Oho, widzę, że odrobinę logiki załapałeś i już oderwałeś się od konieczności sygnalizowania w lewo tego potencjalnego omijanego po prawej stronie i jedyną deskę ratunku upatrujesz w bezpiecznym odstępie. No więc na Robotniczej o której mowa (a nie o Braniborskiej do której się często odnosisz) jest tyle miejsca, że żadną obcierką nie grozi. Jak ktoś jedzie nijak, czyli mniej na lewo niż cały ogon i nie ma miejsca, to nie omijam po krawężnikach i cierpliwie czekam ale taki gość łamie prawo, bo utrudnia ruch jeśli przed nim jest luz.
                      • Gość: gość Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.e-wro.net.pl 07.12.10, 22:40
                        > Bezpieczny to taki który gwarantuje brak kolizji. Chyba, że jest coś na ten tem
                        > at w kodeksie, podaj cytat.

                        Jeśli jedziesz na styk gdy nie ma wyznaczonych pasów to jak możesz mówić o gwarancji, że nie będzie kolizji ?
                        Przecież żaden z kierowców nie może wiedzieć czy sąsiad nie wykręci aby objechać no wyrwę w jedni. Inny jest odstęp jeśli chcesz wolno ominąć stojące auto a inny odstęp jest bezpiecznym aby oba auta jechać mogły z prędkością zbliżona do maksymalnej np 50km/h
                        Mówiąc inaczej jeśli będziesz się wciskał a kierowca obok zmieni tor jazdy i dojdzie do stłuczki to policja uzna ze odstęp nie był bezpieczny .
                        Auta mają najczęściej szerokość około 180 cm a pas ma najczęściej szerokość 320-350 cm.
                        jeśli auta jadą środkiem swoich pasów to każdy zostawia 145 cm czyli bezpieczny odstęp przy 320 cm będzie 280 cm.
                        Pasa nie można malować wężej niż 270 cm a to oznacza dla aut osobowych 2x50 cm odstępu .Dla dwóch autobusów (szer 240) będzie to tylko 2x 15 cm ale nie muszą one jechać środkiem pasa więc ten odstęp może wzrosnąć do 2x 30 jak się odsuną.
                        No ale tak wąsko się pasów nie maluje .Wtedy zwykle nie wyznacza się pasów a zakazuje się wyprzedzanai pojazdów ciezarowych.
                        Skoro standardem jest pas 320 cm który pozwala wyprzedzać się ciężarówkom to dwa pasy są szersze o 160 cm niż dwie ciężarówki. Zatem jak będą jechać środkiem to odstęp będzie 80 cm .To można uznać za odstęp bezpieczny do jazdy, omijania i wyprzedzania.

                        Ty zakładasz, że odstęp bezpieczny to taki co nie powoduje kolizji.
                        Znaczy ze przyjmujesz ze w ustawie napisano że wolno ci wyprzedzać pod warunkiem zachowania odstępu niekolizyjnego.
                        Znaczy ze możesz wyprzedzać ale tylko tak aby nie doprowadzić do kolizji.
                        Przecież to absurd bo taki zapis jest zbędny.
                        Odstęp bezpieczny to taki że pojazdy nie muszą zwalniać aby się bezpiecznie wyprzedzić lub ominąć.
                        To taki odstęp aby nie trzeba było ciągle obserwować odległości miedzy pojazdami, a skupić się na obserwowaniu przestrzeni przed autem.
                        Jest to ok 80-100 cm przy szybkiej jeździe i min 50 cm przy wolnej.
                        Tam pas ma 4,15m więc aby zachować te 50 cm musiałbyś się ocierać o krawężnik a auta z lewej powinny stać przy środkowej linii. W praktyce auta tam się wyprzedzają w odległości 20-30 cm a to z pewnością nie jest odstęp bezpieczny.
                        Zawsze możesz mówić, że jak auta stały to dla ciebie bezpieczny odstęp do omijania to 5-10 cm bo znacznie zwolniłeś.
                • 45rtg Re: potencjalni cwaniacy w aucie 06.12.10, 09:52
                  Gość portalu: gość napisał(a):

                  > > Nie można porównywać sytuacji na Robotniczej i na Klecińskiej.
                  > > W pierwszym przypadku można po prostu domniemywać, że cały ten ogon zamie
                  > rza w
                  > > lewo w pewnym momencie skręcać
                  >
                  > Mają włączone migacze ?
                  > Co mówi prawo o wyprzedzaniu lub omijaniu z prawej strony jeśli nie ma wyznaczo
                  > nych pasów i poza skrzyżowaniem ze światłami ?

                  Że w terenie zabudowanym wolno.
                  • Gość: gość Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.e-wro.net.pl 06.12.10, 16:06
                    > Że w terenie zabudowanym wolno.

                    Nie można z prawej wyprzedzać jak nie wyznaczonych pasów .
                    Podobnie nie możesz omijać jeśli pojazd nie sygnalizuje skrętu w lewo.
                    Nawet jak sygnalizuje to też nie możesz jeśli nie am tam miejsca na zachowanie bezpiecznego odstępu.

                    • Gość: tb Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 06.12.10, 19:12
                      > Nie można z prawej wyprzedzać jak nie wyznaczonych pasów .
                      PRAWDA

                      > Podobnie nie możesz omijać jeśli pojazd nie sygnalizuje skrętu w lewo.
                      FAŁSZ (w każdym razie od dłuższego czasu nikt nie potrafi tego wykazać na podstawie przepisów)

                      > Nawet jak sygnalizuje to też nie możesz jeśli nie am tam miejsca na zachowanie
                      > bezpiecznego odstępu.
                      Czyli jeśli da się bez kolizji, to można.
              • Gość: gość Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.e-wro.net.pl 04.12.10, 13:12
                > Zaś na Klecińskiej sytuacja jest jasna od początku. Chcą zrobić skrót kosztem i
                > nnych (no może za wyjątkiem działkowca który po pobycie na działce postanowił w
                > rócić). Wprawdzie przepis im nie zabrania tego jeśli jadą nie szybciej niż 20 a
                > le też przepis nie nakazuje ich wpuszczania.
                Wbrew pozorom ci na Klecińskiej nie łamią prawa, a na Robotniczej tak.
                Z Klecińską to jedyna rada postawić słupki na wylocie
                • Gość: tb Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 05.12.10, 15:51
                  > Wbrew pozorom ci na Klecińskiej nie łamią prawa, a na Robotniczej tak.

                  Masz na myśli tych co jadą na Robotniczej środkiem? Istotnie łamią prawo mówiące, że należy jechać możliwie blisko prawej krawędzi. Łamią też ci co wyprzedzają ich z prawej. Nie łamią zaś ci co omijają, czyli gdy lewa kolumna stanie. Jeśli jestem w błędzie, to proszę odpowiednie cytaty z przepisów.
                  Tam na upartego można z przepisów wywnioskować, że jak kolumna stanie i pojazdy są bez migacza, to skoro nie zamierzają skręcać w lewo, to zatrzymanie nie nastąpiło z warunków (bo można było prawym pasem jechać) więc ponowne ruszenie to włączanie się do ruchu i gdy ten na prawym chce ominąć zaparkowany na jezdni pojazd pierwszeństwo mu się należy, bo jego zatrzymanie o ile samo zwolnienie nie wystarczyło jak najbardziej wynikało z warunków. a przepisy jasno określają, że włączający się do ruchu ma ustąpić pojazdom w ruchu.
                  • Gość: taka prawda Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 16:18
                    Pierdolisz koleś jak potłuczony. Tam wszyscy jadą przy osi jezdni (oprócz takich zdegenerowanych cwaniaczków jak ty), bo to jest właśnie w tych warunkach MOŻLIWIE NAJBLIŻEJ prawej krawędzi jezdni. Przy krawężniku parkują auta i omijanie ich slalomem nie wydaje się najlepszym pomysłem. Zamiast pyszczyć na forum apeluj lepiej do odpowiednich czynników, żeby zakazali parkowania na tej ulicy oraz żeby wymalowali linię rozdzielającą dwa pasy ruchu, bo jak na razie jest tam TYLKO JEDEN PAS RUCHU i zdecydowana większość kierowców (oprócz zdegenerownych cwaniaczków) to jakoś respektuje.
                    • Gość: tb Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 05.12.10, 16:41
                      > Pierdolisz koleś jak potłuczony. Tam wszyscy jadą przy osi jezdni (oprócz takic
                      > h zdegenerowanych cwaniaczków jak ty), bo to jest właśnie w tych warunkach MOŻL
                      > IWIE NAJBLIŻEJ prawej krawędzi jezdni. Przy krawężniku parkują auta i omijanie
                      > ich slalomem nie wydaje się najlepszym pomysłem.

                      Skoro ich omijają z prawej strony, więc ci przy osi nie jadą możliwie blisko prawej krawędzi. No i zbliżamy się do sedna. Stado tubylcze wie, że na końcu kilka aut stoi zaparkowanych, więc lepiej kilometr wcześniej przykleić się do osi i pieprzyć o wyimaginowanych slalomach chcąc zamaskować brak umiejętności wykonania zasygnalizowanego manewru omijania i zmiany pasa.

                      > Zamiast pyszczyć na forum apel
                      > uj lepiej do odpowiednich czynników, żeby zakazali parkowania na tej ulicy oraz
                      > żeby wymalowali linię rozdzielającą dwa pasy ruchu, bo jak na razie jest tam T
                      > YLKO JEDEN PAS RUCHU i zdecydowana większość kierowców (oprócz zdegenerownych c
                      > waniaczków) to jakoś respektuje.

                      """
                      pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drogowymi;
                      """

                      Więc zamiast pyszczyć na forum, to czasem przeczytaj przepisy a do tego czasu lepiej oddaj to kupione za łapówę prawko.
                      • Gość: taka prawda Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.10, 18:27
                        Nie na końcu jełopie, tylko czasami cały ciąg zaparkowanych aut ciężarowych, z niewielkimi przerwami już od torów kolejowych. Dlatego nikt się nie zastanawia, ile aut będzie po drodze zaparkowanych, tylko jedzie od razu przy osi jezdni, bo tak jest wygodniej. I ty też nie pierdziel, że tak samo nie jeździsz jak nie ma korka, ja przynajmniej nie widziałem tam jeszcze idioty, który by po każdym ominięciu zaparkowanego pojazdu wjeżdżał w zatoczkę i znów z niej wyjeżdżał. Zapomnij tam więc o prawym pasie! Tam przy prawej krawędzi jezdni jest parking i tyle! Dlatego jak omijasz albo niezgodnie z prawem wyprzedzasz auta z prawej strony, to nie spodziewaj się, że ktoś cię za to polubi. Zresztą zauważyłem już parę razy, jak kierowcy autobusów specjalni takich gnojków przyblokowują, jadąc w dziurach między zaparkowanymi autami środkiem pasa. Widać że zawodowców takie chamskie zachowanie też wku...a. Człowiek wiezie masę ludzi, obowiązuje go rozkład jazdy, a taki jeden skunks z drugim myśli, że jest lepszy niż reszta społeczeństwa.
                        • Gość: tb Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 06.12.10, 00:20
                          > Nie na końcu jełopie, tylko czasami cały ciąg zaparkowanych aut ciężarowych, z
                          > niewielkimi przerwami już od torów kolejowych.
                          Jełopów to sobie poszukaj wśród tych co cię spłodzili i wychowali.
                          No to jak ci niby cwaniacy mogą z tego zastawionego pasa skorzystać jeśli jest jak napisałeś?

                          > bo tak jest wygodniej. I ty też nie pierdziel, że tak samo nie jeździsz jak nie
                          > ma korka,

                          Jak nie ma korka to określenie "możliwie blisko" w tamtym miejscu jest sprawą bardzo subiektywną, bo nikt nikomu nie przeszkadza. Wtedy faktycznie jadę bliżej środka na wypadek, gdyby mi pędziwiatry się przytrafiły w miejscu gdy musiał bym omijać. W sytuacji gdy jest korek i okazuje się, że da się bliżej prawej krawędzi jechać to niby dlaczego tego nie robić?
                          • Gość: taka prawda Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.10, 07:42
                            > No to jak ci niby cwaniacy mogą z tego zastawionego pasa skorzystać jeśli jest
                            > jak napisałeś?
                            Korzystanie z ślepego pasa, który kończy się zaparkowanym autem jest nie tylko czystej wody cwaniactwem, ale również tworzeniem chaosu oraz potęgowaniem korka ma tej ulicy. Auta jadące prawidłowo są spowalniane przez chamowatych gnojków, którzy nie potrafią stanąć jak każdy porządny obywatel w kolejce, tylko próbują się debilowato wciskać z prawej strony ślepym pasem. Na ich szczęście znajdzie się zawsze jakaś lebiega, która ich z litości wpuści. Niestety tylko na to możecie cwaniaczki liczyć, bo gdyby to na mnie trafiło, to byście tylko zobaczyli pokazany środkowy palec i byście stali za tym zaparkowanym autem do usranej śmierci.
                            • Gość: tb Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.uni.wroc.pl 06.12.10, 13:40
                              > > No to jak ci niby cwaniacy mogą z tego zastawionego pasa skorzystać jeśli
                              > jest
                              > > jak napisałeś?
                              >
                              > Korzystanie z ślepego
                              > pasa, który kończy się zaparkowanym autem jest nie tylko czystej wody cwaniactw
                              > em, ale również tworzeniem chaosu oraz potęgowaniem korka ma tej ulicy.

                              Ale tam jest łuk łagodny który sprawia, że wiedzą o tym codzienni bywalcy. Nie można zasad opierać na takiej wiedzy. Ważne są znaki i zapisy w przepisach. A jak już wyjdzie się z łuku, że widać blokujący pojazd zaparkowany, to najsensowniejszym rozwiązaniem jest jazda do końca i zamek. Zamęt robią ci co udają (lub nie), że właśnie się zorientowali i dużo wcześniej starają się przebić.
                    • 45rtg Re: potencjalni cwaniacy w aucie 06.12.10, 09:56
                      Gość portalu: taka prawda napisał(a):

                      > Pierdolisz koleś jak potłuczony. Tam wszyscy jadą przy osi jezdni (oprócz takic
                      > h zdegenerowanych cwaniaczków jak ty), bo to jest właśnie w tych warunkach MOŻL
                      > IWIE NAJBLIŻEJ prawej krawędzi jezdni. Przy krawężniku parkują auta i omijanie

                      Pierdolisz koleś jak potłuczony. Możliwie najbliżej prawej strony jest tam przy krawęzniku. Czego najlepszym dowodem jest fakt, że od wysepki pod Centrozłomem do samego Dworca Świebodzkiego przejeżdżam tak bez najmniejszych trudności. Zaparkowane samochody pojawiają się dopiero tuż przed samym dworcem.

                      > ich slalomem nie wydaje się najlepszym pomysłem. Zamiast pyszczyć na forum apel
                      > uj lepiej do odpowiednich czynników, żeby zakazali parkowania na tej ulicy oraz
                      > żeby wymalowali linię rozdzielającą dwa pasy ruchu, bo jak na razie jest tam T
                      > YLKO JEDEN PAS RUCHU i zdecydowana większość kierowców (oprócz zdegenerownych c
                      > waniaczków) to jakoś respektuje.

                      Poczytaj sobie samiuśki początek PoRD, ten gdzie są definicje, a potem przeproś za pipsanie głupot o liczbie pasów na Robotniczej.
                      • Gość: taka prawda Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.10, 12:15
                        To se jedź tępy baranie przy krawężniku, ale potem nie pyszcz na forum, że ktoś cię nie wpuszcza jak dojedziesz do zaparkowanego auta. Nikt nie ma takiego obowiązku, a nawet trzeba takich gnojów uczyć porządku poprzez ich stanowcze blokowanie.
                        • urko70 Re: potencjalni cwaniacy w aucie 06.12.10, 15:10
                          motoryzacja.interia.pl/szukaj/news/nie-ten-na-lewym-jest-cwaniaczkiem,1516942
                          • Gość: taka prawda Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.10, 15:30
                            Ten przykład nie ma nic wspólnego z sytuacją na Robotniczej. Czy wy głąby nie możecie zrozumieć, że pchanie się uparcie prawym pasem, kiedy wszyscy grzecznie jadą lewym jest zwykłym cwaniactwem? Dalczego nie możecie stanąć w korku jak wszyscy kierowcy i powodujecie chaos komunikacyjny? Gdyby tam nie było tych zaparkowanych aut to rozumiem, są dwa pasy i każdy porusza się DO KOŃCA swoim pasem, ale gdy tam parkują auta to prawy pas jest PARKINGIEM. A jak sie wjeżdża na parking to wyjeżdżajac z niego nie można oczekiwać pierwszeństwa.
                            • 45rtg Re: potencjalni cwaniacy w aucie 07.12.10, 09:55
                              Gość portalu: taka prawda napisał(a):

                              > Ten przykład nie ma nic wspólnego z sytuacją na Robotniczej. Czy wy głąby nie m
                              > ożecie zrozumieć, że pchanie się uparcie prawym pasem, kiedy wszyscy grzecznie
                              > jadą lewym jest zwykłym cwaniactwem? Dalczego nie możecie stanąć w korku jak ws
                              > zyscy kierowcy i powodujecie chaos komunikacyjny?

                              Bo nie mamy ochoty na stanie w korku. Skoro jest więc wolny pas - to nim jedziemy. KAŻDY MOŻE TO ZROBIĆ. Zapytaj się lepiej dlaczego matoły stoją w jednej długiej kolejce, przez co korek potrafi się wyciągnąć aż do Śrubowej, blokując trzy dodatkowe skrzyżowania?

                              > Gdyby tam nie było tych zapar
                              > kowanych aut to rozumiem, są dwa pasy i każdy porusza się DO KOŃCA swoim pasem,

                              Tam NIE MA żadnych zaparkowanych aut poza odcinkiem jakichś 100m przed sanym dworcem. Pojedź tam kiedyś, a nie fantazjuj.

                              > ale gdy tam parkują auta to prawy pas jest PARKINGIEM. A jak sie wjeżdża na pa
                              > rking to wyjeżdżajac z niego nie można oczekiwać pierwszeństwa.

                              Noooo, to już pojechałeś, nomen omen. Pas na którym parkują samochody to NADAL PAS RUCHU, a nie żaden parking. Ile zapłaciłeś za to fałszywe prawko, co?
                              • Gość: taka prawda Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.10, 10:18
                                Poczytaj lepiej co pisze niejaki "gość". Nie masz tam prawa omijać aut z prawej strony! Nie dociera to do ciebie głąbie?
                                • tbernard Re: potencjalni cwaniacy w aucie 07.12.10, 11:30
                                  Gość portalu: taka prawda napisał(a):

                                  > Poczytaj lepiej co pisze niejaki "gość". Nie masz tam prawa omijać aut z prawej
                                  > strony! Nie dociera to do ciebie głąbie?

                                  Tylko, że jak poprosiłem o konkretne cytaty z przepisów, to nie był łaskaw ich podać. Może w takim razie Ty to zrobisz? Po co uprawiać jałowe "widzimisię"? Wpisz w wyszukiwarce "Kodeks Drogowy" i dostaniesz kilka stron z PoRD i odszukaj ten zapis zakazujący.
                                  Na koniec mam prośbę abyś darował sobie z tymi głąbami, czy jełopami, bo nic to merytorycznego nie wnosi.
                                • 45rtg Re: potencjalni cwaniacy w aucie 07.12.10, 12:22
                                  Gość portalu: taka prawda napisał(a):

                                  > Poczytaj lepiej co pisze niejaki "gość". Nie masz tam prawa omijać aut z prawej
                                  > strony! Nie dociera to do ciebie głąbie?

                                  Ależ to że niejaki "gość" pieprzy od rzeczy dociera do mnie w całej rozciągłości. Prawa to ja w tej sytuacji rzeczywiście nie mam do WYPRZEDZANIA - co mi słusznie wytknął tbernard. Do OMIJANIA mam takie prawo że hej. A ponieważ przez większość czasu frustraci przy osi jezdni stoją, to w praktyce mogę sobie jechać do woli od Centrozłomu aż po dworzec.
                                  • tbernard Re: potencjalni cwaniacy w aucie 07.12.10, 12:41
                                    Ponadto nikt nadal nie obalił mojej interpretacji, że jak ci przy osi ruszają, to włączają się do ruchu. A to dlatego, że ich zatrzymanie nie wynikało z warunków, bo można było jechać prawą stroną jak przepis nakazuje możliwie blisko prawej krawędzi. Oni chcieli się zatrzymać (bo uważają, że tak grzecznie lub boją się zmienić pas gdy zajdzie potrzeba ominięcia) pomimo wolnego prawego pasa umożliwiającego kontynuację jazdy.
                                    A tak na marginesie, to tych frustratów wcale aż tak wielu nie ma. Chyba raz tylko się zdarzyło, że 2 pod rząd auta tam mnie nie wpuściły (no nie licząc tego co akurat jest obok w momencie włączenia migacza).
                                    • Gość: taka prawda Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.10, 12:53
                                      Ludzie wpuszczają cię z litości i dla świętego spokoju cwaniaczku i naciąganiem prawa tu się nie zasłonisz. Wszyscy stoją tam w kolejce i grzecznie czekają, bo są dobrze wychowani, a tylko chamy się pchają z prawej strony, choć wiedzą, że na koncu będą i tak musieli się wciskać do kolejki, przez co tworzy się chaos na drodze. To jest kwestia kultury, a nie jakichś dorabianych na siłę teorii z kodeksu drogowego głupolu.
                                      • tbernard Re: potencjalni cwaniacy w aucie 07.12.10, 13:33
                                        > Ludzie wpuszczają cię z litości i dla świętego spokoju cwaniaczku i naciąganiem
                                        > prawa tu się nie zasłonisz.

                                        Możesz istotę owego naciągnięcia wyjaśnić?

                                        > na drodze. To jest kwestia kultury, a nie jakichś dorabianych na siłę teorii z
                                        > kodeksu drogowego głupolu.

                                        To nie kwestia kultury, tylko strachu przed tymi co by ciągle wyprzedzali i przez to utrudniali manewr ominięcia tych zaparkowanych oraz brak w przepisach zasady zamka na taką okoliczność która omijającym lub wyprzedzającym na lewym pasie nakazywała by wpuszczania po jednym pojeździe.
                                        Jednak nie potrafisz bez głupoli i jełopów i tym podobnych. Czyżbyś w takim środowisku rodzinnym był wychowywany, czy po prostu swoją ignorancję starasz się nieudolnie zamaskować?
                          • zetkaf Re: potencjalni cwaniacy w aucie 06.12.10, 17:58
                            > motoryzacja.interia.pl/szukaj/news/nie-ten-na-lewym-jest-cwaniaczkiem,1516942
                            Ale my cwaniaczkami nazywamy tutaj tych, co na prawym, fakt, ci na lewym nie sa ;)
                            A na powaznie - zasada zamka nie jest wpisana do polskich przepisow, znak zdaje sie tez nie jest oficjalnym znakiem - wiec jak sie ten na swoim pasie nie dostosuje, to winny jest ten, co pas zmienial...
                  • zetkaf Re: potencjalni cwaniacy w aucie 05.12.10, 19:30
                    > tąpiło z warunków (bo można było prawym pasem jechać) więc ponowne ruszenie to
                    > włączanie się do ruchu
                    znaczy co, samochody na lewym pasie... ZAPARKOWALY?
                    • Gość: tb Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 05.12.10, 23:29
                      > > tąpiło z warunków (bo można było prawym pasem jechać) więc ponowne ruszen
                      > ie to
                      > > włączanie się do ruchu
                      > znaczy co, samochody na lewym pasie... ZAPARKOWALY?

                      Nie wiem, czy zaparkowały ale ich zatrzymanie nie wynikało z warunków ani przepisów, bo można było prawym jechać jeśli migaczy lewych nie mają włączonych sygnalizujących chęć wykonania manewru skrętu w lewo lub zawracania. Prawo jednoznacznie określa ich ponowne ruszenie jako włączenie się do ruchu.

                      Oto stosowny cytat:
                      Art. 17.

                      1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz przy wjeżdżaniu:

                      1. na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do takiego obiektu, z drogi niebędącej drogą publiczną oraz ze strefy zamieszkania;
                      2. na drogę z pola lub na drogę twardą z drogi gruntowej;
                      3. na jezdnię z pobocza, z chodnika lub z pasa ruchu dla pojazdów powolnych;

                      3. a) na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem wjazdu na przejazd dla rowerzystów;
                      4. pojazdem szynowym - na drogę z zajezdni lub na jezdnię z pętli.

                      2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.
                      • zetkaf Re: potencjalni cwaniacy w aucie 06.12.10, 21:42
                        > Nie wiem, czy zaparkowały ale ich zatrzymanie nie wynikało z warunków ani przep
                        > isów,
                        znaczy, zaparkowaly...

                        > bo można było prawym
                        wiedzac, ze zaraz trzeba bedzie sie wciskac na inny pas...

                        > 1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zat
                        > rzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz przy
                        > wjeżdżaniu:
                        > 1. na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do takiego o
                        > biektu, z drogi niebędącej drogą publiczną oraz ze strefy zamieszkania;
                        > 2. na drogę z pola lub na drogę twardą z drogi gruntowej;
                        > 3. na jezdnię z pobocza, z chodnika lub z pasa ruchu dla pojazdów powolnych;
                        > 3. a) na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem wjazdu na prze
                        > jazd dla rowerzystów;
                        > 4. pojazdem szynowym - na drogę z zajezdni lub na jezdnię z pętli.


                        punkty 1-4 odpadaja ewidentnie, a czy to bylo zatrzymanie wynikajace, czy nie wynikajace z warunkow - kwestia mocno sporna... no co, korek byl, to w samochod przed nim mial wjechac? ;)
                        a na prawym jakis idiota go nielegalnie wyprzedzal, to nie chcial sie mu pod kola wpakowac....
                        • Gość: tb Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 06.12.10, 21:59
                          > punkty 1-4 odpadaja ewidentnie, a czy to bylo zatrzymanie wynikajace, czy nie w
                          > ynikajace z warunkow - kwestia mocno sporna... no co, korek byl, to w samochod
                          > przed nim mial wjechac? ;)
                          > a na prawym jakis idiota go nielegalnie wyprzedzal, to nie chcial sie mu pod ko
                          > la wpakowac....

                          Jeśli stały to ten "idiota" raczej ich nie wyprzedzał, tylko omijał. Jeśli w momencie zatrzymania był luz na prawym pasie, to zatrzymanie nie wynikało z warunków, bo można było jechać prawym możliwie blisko prawej krawędzi. Nie dotyczy to tylko tych którzy sygnalizują lewym migaczem. Reszta podczas ruszenia włącza się więc do ruchu. Co tu niezrozumiałego?

                          > > bo można było prawym
                          > wiedzac, ze zaraz trzeba bedzie sie wciskac na inny pas...

                          Po raz kolejny nalegam aby odrzucać wiedzę tubylczą do rozważań i opierać się na oznakowaniu i przepisach. Tam jest łuk i najpierw wcale nie widać, że będzie konieczny manewr ominięcia zaparkowanych pojazdów i kogoś prawidłowo jadącego (czyli możliwie blisko prawej krawędzi) nie powinno to zbytnio interesować.
                          • zetkaf Re: potencjalni cwaniacy w aucie 07.12.10, 22:49
                            > Jeśli stały to ten "idiota" raczej ich nie wyprzedzał, tylko omijał.
                            A jak to ma sie do twojej poprzedniej wypowiedzi? Nie mowilismy o roznicy miedzy wyprzedzaniem i omijaniem, a O PROBIE WJECHANIA NA LEWY PAS.

                            > Jeśli w momencie zatrzymania był luz na prawym pasie
                            ktory prowadzi do nikad... a przepraszam, do zaparkowanego auta...

                            > ków, bo można było jechać prawym możliwie blisko prawej krawędzi.
                            i dojechac do zawalidrogi... widac mozliwie blisko prawej nie mozna bylo, bo nie prowadzi nas donikad...

                            > Reszta podczas ruszenia włącza się więc do ruchu.
                            Znaczy co, boisz sie powiedziec, ze zaparkowali (a przeciez jesli stoja dluzej niz minute, a nie wynika to z warunkow... to zaparkowali!), ale wlaczaja sie do ruchu?

                            > Po raz kolejny nalegam aby odrzucać wiedzę tubylczą do rozważań
                            ale skoro on stoi, bo wie, ze tym pasem nigdzie nie dojedzie, to znaczy, ze warunki uniemozliwiaja mu dalsza jazde. Ten, co sie wbil nawet nieswiadomie na prawy chyba widzi, ze ci na lewym stoja bo... nie maja gdzie jechac. Wiec zrozumienie faktu, ze oni nie wlaczaja sie do ruchu, nie wymaga znajomosci wiedzy tubylczej?


                            > a oznakowaniu i przepisach. Tam jest łuk i najpierw wcale nie widać, że będzie
                            > konieczny manewr ominięcia zaparkowanych pojazdów i kogoś prawidłowo jadącego (
                            > czyli możliwie blisko prawej krawędzi) nie powinno to zbytnio interesować.
                            Ale potem, za lukiem, stoi samochod, i to powinno tego kogos interesowac. Znaczy: musi albo stanac (wynika to z okolicznosci) albo zmienic pas. No, ale pas jest zajety... przez samochody wcale nie wlaczajace sie do ruchu...
                            • Gość: tb Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 08.12.10, 00:23
                              Kierowca nie musi być wróżką, jak nie widać jeszcze na łuku, że będzie konieczność ominięcia, to nie należy oczekiwać, że będzie o tym wiedzieć jak tubylcy.

                              > > Reszta podczas ruszenia włącza się więc do ruchu.
                              > Znaczy co, boisz sie powiedziec, ze zaparkowali (a przeciez jesli stoja dluzej
                              > niz minute, a nie wynika to z warunkow... to zaparkowali!), ale wlaczaja sie do
                              > ruchu?

                              W przepisach nie ma pojęcia parkowanie, za to jest postój tak definiowany. No cóż skoro stoją dłużej niż minutę mimo, że były warunki aby jeszcze jechać, to zgodnie z definicją jest to postój. Każdy pojazd tak ominięty w sposób całkowity ma więc obowiązek wpuścić skoro włącza się do ruchu. Tylko pojazd który jest dokładnie obok i na tyle blisko przeszkody, że dalsza jazda prawym pasem nie jest możliwa jest z tego obowiązku zwolniony.

                              > > Po raz kolejny nalegam aby odrzucać wiedzę tubylczą do rozważań
                              > ale skoro on stoi, bo wie, ze tym pasem nigdzie nie dojedzie, to znaczy, ze war
                              > unki uniemozliwiaja mu dalsza jazde.

                              To nie warunki uniemożliwiają, tylko blokada psychiczna przed ewentualną koniecznością wykonania manewru ominięcia.

                              Ten, co sie wbil nawet nieswiadomie na pra
                              > wy chyba widzi, ze ci na lewym stoja bo... nie maja gdzie jechac. Wiec zrozumie
                              > nie faktu, ze oni nie wlaczaja sie do ruchu, nie wymaga znajomosci wiedzy tubyl
                              > czej?

                              On faktycznie nie musi wiedzieć, bo być może migają lewym kierunkowskazem którego on nie widzi. On chce jechać prosto i skoro jest miejsce to jedzie. Gdy dojeżdża do przeszkody też nie musi mieć świadomości, że ci na lewym po zatrzymaniu włączają się do ruchu, bo nadal nie widzi tych lewych migaczy być może migających (czyli z jego punktu widzenia być może wszyscy chcą niebawem w lewo skręcić i ich zatrzymanie mogło wynikać z warunków). On tylko włącza lewy migacz w celu ominięcia i czeka na możliwość wykonania manewru. Za to ci na lewym pasie mają świadomość, że skoro nie migają i chcą jechać prosto i zatrzymali się mimo, że mogli jeszcze kontynuować jazdę, to włączają się do ruchu przy ponownym ruszeniu i jeśli w momencie ruszania mają możliwość wpuszczenia, to jest to ich obowiązkiem.

                              > Ale potem, za lukiem, stoi samochod, i to powinno tego kogos interesowac. Znacz
                              > y: musi albo stanac (wynika to z okolicznosci) albo zmienic pas. No, ale pas je
                              > st zajety... przez samochody wcale nie wlaczajace sie do ruchu...

                              Pas samochodów które nie dojechały do końca przeszkody i zatrzymały się mogąc pojechać dalej aby na samym końcu wykonać ominięcie, zatrzymały się nie z powodu warunków lecz strachu przed manewrem. Więc ponowne ruszenie takich pojazdów jest włączeniem się do ruchu. Czyli pojazdy na lewym muszą puścić gdy zrobi się luz. Gdyby po prawej było kilka pojazdów, czyli ci na lewej w momencie zatrzymania nie mieli możliwości dalszej jazdy możliwie blisko prawej krawędzi, to sprawa była by inna, wtedy kultura nakazuje zamek ale obowiązku nie ma. Większość to rozumie (lub robi to dla świętego spokoju ale to bez znaczenia) i wpuszcza.

                              Tak na marginesie, to ja lekko prowokacyjnie wysnułem tą tezę o włączaniu się do ruchu i jak dotąd, twardej logicznej kontry nie doczekałem się. Jeśli się doczekam, na przykład jak z Wielkim Czarownikiem, to wycofam tezę przyznając się do błędu. Bo jeśli o rzeczywistość chodzi to okazuje się, że uprzejmość jednak w tym miejscu dominuje i nie miałem nigdy większych problemów.
                              • zetkaf Re: potencjalni cwaniacy w aucie 08.12.10, 17:25
                                > Kierowca nie musi być wróżką, jak nie widać jeszcze na łuku, że będzie konieczn
                                > ość ominięcia, to nie należy oczekiwać, że będzie o tym wiedzieć jak tubylcy.
                                na kazdych 100 kierowcow masz takiego JEDNEGO. A wpycha sie... 10-ciu!
                                Znaczy, reszta na tyle glupia, ze jezdzi codziennie, a dalej nie wie?

                                > W przepisach nie ma pojęcia parkowanie, za to jest postój tak definiowany.
                                Tak, jest postoj, jest zatrzymanie. ALE CALY CZAS DYSKUSJA IDZIE O "WYNIKANIE Z OKOLICZNOSCI"

                                > óż skoro stoją dłużej niż minutę mimo, że były warunki aby jeszcze jechać,
                                a byly, skoro WIEDZA (jezdza codziennie), ze ten pas sie zaraz zapycha?
                                Ok, rozumiem, nowi nie wiedza, ale ci co jezdza codziennie, ONI WIEDZA, I NIE ZABRONISZ IM WIEDZIEC. A jak wiedza, to sie do wiedzy dostosowuja...

                                > To nie warunki uniemożliwiają, tylko blokada psychiczna przed ewentualną koniec
                                > znością wykonania manewru ominięcia.
                                nie blokada psychiczna, a nabyta wiedza o warunkach w tym miejscu.

                                > On faktycznie nie musi wiedzieć, bo być może migają lewym kierunkowskazem które
                                > go on nie widzi. On chce jechać prosto i skoro jest miejsce to jedzie
                                prawym pasem... masz racje, niech sobie jedzie...

                                > Gdy dojeżdża do przeszkody
                                to widzi, ze na lewym wszyscy stoja, i przed nim, i za nim. I sie probuje WCISNAC NA INNY PAS... Wiec widzi teraz juz widzi, ze tamci nie stali, bo im sie jazda znudzila, tylko NIE MIELI GDZIE. Wiec wie, ze sie glupio wpakowal, i ze miejsca MUSI USTAPIC, ze moze lepiej bylo zostac na lewym pasie, ale teraz juz musztarda po obiedzie.
                                Wiec brak wiedzy tubylczej wpakowal go w trudna sytuacje, ale nie uprawnia do zajezdzania drogi SAMOCHODOM NIE WLACZAJACYM SIE DO RUCHU.

                                > też nie musi mieć świadomości, że ci na lewym
                                stojacy za nim nie mogli jechac do przodu, bo ktos stal przed nim na drodze. Wiec teraz juz widzi, ze to bylo zatrzymanie WYNIKAJACE z warunkow na drodze.


                                > ych (czyli z jego punktu widzenia być może wszyscy chcą niebawem w lewo skręcić
                                skoro byc moze chca skrecic w lewo, to nie na pewno, wiec drogi im zajezdzac nie moze. Po drugie byc moze chca, byc moze nie chca...

                                > On tylko włącza lewy migacz w celu
                                w celu nawet nie zmiany pasu, a jedynie ZASYGNALIZOWANIA CHECI zmiany pasu...

                                > ominięcia
                                JAKIEGO OMINIECIA? ON JUZ CHYBA WSZYSTKICH OMINAL???


                                > i czeka na możliwość wykonania manewru. Za to ci na lewym pasie maj
                                > ą świadomość, że skoro nie migają i chcą jechać prosto i zatrzymali się mimo, ż
                                > e mogli jeszcze kontynuować jazdę
                                ze mogli wlaczyc pierwszy bieg, gaz do dechy, i moze by przepchali te stojace zawalidrogi przed nim (zwlaszcza, jesli maja silnik 2l i wiecej ;)

                                > Pas samochodów które nie dojechały do końca przeszkody i zatrzymały się mogąc p
                                > ojechać dalej aby na samym końcu wykonać ominięcie
                                aby na samym koncu pasa zobaczyc, ze jest koniec i nie ma gdzie jechac dalej...

                                > rozumie (lub robi to dla świętego spokoju ale to bez znaczenia) i wpuszcza.
                                no wlasnie ma znaczenie... bo czesto to jest zamek wymuszony...
                  • Gość: gość Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.e-wro.net.pl 06.12.10, 17:11
                    >Masz na myśli tych co jadą na Robotniczej środkiem? Istotnie łamią prawo mówiąc
                    > e, że należy jechać możliwie blisko prawej krawędzi.

                    Tam jest jeden pas .Swoim pasem mogą jechać jak chcą np gdy chcą zerknąć poza rząd pojazdów jak długi jest korek. Tobie nie wolno wyprzedzać lub omijać z prawej tylko dlatego, że masz wąski pojazd którym się wciśniesz w lukę.

                    Łamią też ci co wyprzedzaj
                    > ą ich z prawej. Nie łamią zaś ci co omijają, czyli gdy lewa kolumna stanie.
                    Jeś
                    > li jestem w błędzie, to proszę odpowiednie cytaty z przepisów.

                    Po pierwsze jest wyjątek że możesz omijać z prawej ale jeden pojazd a nie rząd i musi on sygnalizować zamiar skrętu .
                    ten wyjątek zrobiono po to aby pojazd stojący na skrzyżowaniu nie blokował ruchu.
                    Na skrzyżowaniu łatwo odbić w prawo bo jest więcej miejsca i taki pojazd można ominąć .
                    Ale nie można tego wykorzystywać bo każdy motocyklista by się wpychał z prawej mówiąc że skoro zostawili miejsce to pewnie chcą na najbliższym skrzyżowaniu skręcić w lewo.
                    Gdyby tam było miejsce to wyznaczono by dwa pasy.Specjalnie zawężono szeroki pas malując pośrodku jedni strefę bez ruchu aby uniemożliwić wyprzedzanie z prawej. Część kierowców wjeżdża na te strefę nieopatrznie robiąc miejsce z prawej ale to niczego nie zmienia.
                    Powiedzmy że policja przymknie oko na ominięcie tak 1-2 może 3 pojazdów jeśli miały włączone migacze ale nie jak się wyprzedza (omija 5 lub więcej)


                    > Tam na upartego można z przepisów wywnioskować, że jak kolumna stanie i pojazdy
                    > są bez migacza, to skoro nie zamierzają skręcać w lewo, to zatrzymanie nie nas
                    > tąpiło z warunków (bo można było prawym pasem jechać)
                    Nie ma tam prawego pasa.
                    To ze ustawisz dwa samochody tak że prawie się lusterkami dotykają to nie znaczy że są to dwa pasy.
                    Pasy są wtedy gdy umożliwiają jazdę dwóch pojazdów a nie ominiecie pojazdu jeśli on stoi .
                    przepisy mówią jaką szerokość powinien mieć pas ruchu w zależności od klasy dróg. Na Robotniczej minimalny pas ruchu to zgodnie z przepisami 270 cm a tam ten pas nie ma 540 cm szerokości lecz 4.10-4,20 m.
                    Znaczy od standardowego jest szerzy o 60-70 cm /
                    Przyjmując że większość pasów we Wrocławiu ma 3,20 m ten jest szerszy o 90-100 cm więc nie uprawnia do wciskania się tam pojazdów o szerokości ok 2.m.
                    Z tego powodu nie ma tam możliwości wyznaczenia dwóch pasów.
                    Teoretycznie można by wyznaczyć tam 3 pasy po zwężeniu pasa do jazdy na zachód.
                    Ale tam jest zakręt i powodowałoby to spore zagrożenia zarówno dla jadących na zachód jak i wschód.
                    To ważna arteria i nie powinny być tam wąskie pasy 270 cm .

                    Zresztą sam sobie zobacz, że tam jest miejsce na skuter ale nie na omijanie przez auta
                    link



                    • Gość: tb Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 06.12.10, 18:31
                      > Zresztą sam sobie zobacz, że tam jest miejsce na skuter ale nie na omijanie prz
                      > ez auta
                      > link

                      Możesz dokładniej wskazać, gdzie tam na tym filmie jest Robotnicza pokazana?

                      > Po pierwsze jest wyjątek że możesz omijać z prawej ale jeden pojazd a nie rząd
                      > i musi on sygnalizować zamiar skrętu .

                      Prosiłem o cytat a nie o swoje widzimisię? Więc może ja przytoczę:

                      Oddział 5

                      Wymijanie, omijanie i cofanie

                      Art. 23.

                      1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:

                      1. przy wymijaniu zachować bezpieczny odstęp od wymijanego pojazdu lub uczestnika ruchu, a w razie potrzeby zjechać na prawo i zmniejszyć prędkość lub zatrzymać się;
                      2. przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody, a w razie potrzeby zmniejszyć prędkość; omijanie pojazdu sygnalizującego zamiar skręcenia w lewo może odbywać się tylko z jego prawej strony;
                      3. przy cofaniu ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu i zachować szczególną ostrożność, a w szczególności:
                      1. sprawdzić, czy wykonywany manewr nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia,
                      2. upewnić się, czy za pojazdem nie znajduje się przeszkoda; w razie trudności w osobistym upewnieniu się kierujący jest obowiązany zapewnić sobie pomoc innej osoby.


                      Nie jest to żaden wyjątek w celu nie blokowania (chociaż często jest to pozytywny efekt uboczny) lecz oznacza, że tylko takie ominięcie zapobiega potencjalnej kolizji więc omijający MUSI swój manewr robić z prawej. Nigdzie nie doczytałem, że tylko jeden pojazd z lewej można ominąć z prawej i to pod warunkiem, że omijany sygnalizuje skręt w lewo. Byłbym wdzięczny gdybyś naprowadził mnie na zapis z którego to wynika.

                      >Ale nie można tego wykorzystywać bo każdy motocyklista by się wpychał z prawej
                      > mówiąc że skoro zostawili miejsce to pewnie chcą na najbliższym skrzyżowaniu sk
                      > ręcić w lewo.
                      > Gdyby tam było miejsce to wyznaczono by dwa pasy.

                      Odpuśćmy z rozważań motocyklistów i pozostańmy przy pojazdach wielośladowych. Pojęcie pasa ruchu jest następująco zdefiniowane:

                      pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drogowymi;


                      Zwykły kierowca nie musi orientować się w tych wymiarach które podałeś oraz ich zależności od klasy dróg. Czyżbyś zawodowo zajmował się tymi sprawami? Te centymetry które podałeś można jednak z rozważań wyłączyć, bo nie chodzi tu o pasy oznaczone. A tylko takie zdaje się muszą spełniać jakieś konkretne liczbowe kryteria. Z definicji którą przytoczyłem wynika, że wystarczy, że się mieszczą. Gdy na to nałożymy obowiązek jazdy możliwie blisko prawej krawędzi, to oznacza, że prawy pas biegnie właśnie możliwie blisko prawej krawędzi.
                    • 45rtg Re: potencjalni cwaniacy w aucie 07.12.10, 12:34
                      Gość portalu: gość napisał(a):

                      > >Masz na myśli tych co jadą na Robotniczej środkiem? Istotnie łamią prawo m
                      > ówiąc
                      > > e, że należy jechać możliwie blisko prawej krawędzi.
                      >
                      > Tam jest jeden pas .Swoim pasem mogą jechać jak chcą np gdy chcą zerknąć poza r

                      Tam są, zgodnie z definicją z PoRD, DWA pasy.

                      > ząd pojazdów jak długi jest korek. Tobie nie wolno wyprzedzać lub omijać z praw

                      Omijać mogę ile mi się żywnie podoba.

                      > ej tylko dlatego, że masz wąski pojazd którym się wciśniesz w lukę.

                      Wąski? Tam się nawet autobus potrafi zmieścić, a normalna osobówka szeroka na 2m to na luzie. Co zresztą dowodzi że, w myśl definicji z PoRD, jest to osobny pas ruchu.

                      > Łamią też ci co wyprzedzaj
                      > > ą ich z prawej. Nie łamią zaś ci co omijają, czyli gdy lewa kolumna stani
                      > e.
                      > Jeś
                      > > li jestem w błędzie, to proszę odpowiednie cytaty z przepisów.
                      >
                      > Po pierwsze jest wyjątek że możesz omijać z prawej ale jeden pojazd a nie rząd
                      > i musi on sygnalizować zamiar skrętu .

                      G*wno prawda, nieuku. Mogę OMIJAĆ dowolną liczbę pojazdów z dowolnej strony z jednym tylko wyjątkiem - sygnalizującego skręt w lewo nie mogę z lewej.

                      > ten wyjątek zrobiono po to aby pojazd stojący na skrzyżowaniu nie blokował ruch
                      > u.
                      > Na skrzyżowaniu łatwo odbić w prawo bo jest więcej miejsca i taki pojazd można
                      > ominąć .
                      > Ale nie można tego wykorzystywać bo każdy motocyklista by się wpychał z prawej
                      > mówiąc że skoro zostawili miejsce to pewnie chcą na najbliższym skrzyżowaniu sk
                      > ręcić w lewo.
                      > Gdyby tam było miejsce to wyznaczono by dwa pasy.Specjalnie zawężono szeroki pa
                      > s malując pośrodku jedni strefę bez ruchu aby uniemożliwić wyprzedzanie z prawe

                      A od kiedy tam jest cokolwiek na środku jezdni namalowane?

                      > j. Część kierowców wjeżdża na te strefę nieopatrznie robiąc miejsce z prawej al
                      > e to niczego nie zmienia.
                      > Powiedzmy że policja przymknie oko na ominięcie tak 1-2 może 3 pojazdów jeśli m
                      > iały włączone migacze ale nie jak się wyprzedza (omija 5 lub więcej)

                      Policja nie ma na co przymykać oczu, bo to są wszystko legalne manewry.

                      > > Tam na upartego można z przepisów wywnioskować, że jak kolumna stanie i p
                      > ojazdy
                      > > są bez migacza, to skoro nie zamierzają skręcać w lewo, to zatrzymanie ni
                      > e nas
                      > > tąpiło z warunków (bo można było prawym pasem jechać)
                      > Nie ma tam prawego pasa.

                      Oczywiście że jest, ponieważ może się przy krawężniku poruszać rząd pojazdów wielośladowych.

                      > To ze ustawisz dwa samochody tak że prawie się lusterkami dotykają to nie znacz
                      > y że są to dwa pasy.

                      PoRD ma na ten temat inne zdanie.

                      > Pasy są wtedy gdy umożliwiają jazdę dwóch pojazdów a nie ominiecie pojazdu jeśl
                      > i on stoi .

                      Jazdę też umożliwiają.

                      > przepisy mówią jaką szerokość powinien mieć pas ruchu w zależności od klasy dró
                      > g. Na Robotniczej minimalny pas ruchu to zgodnie z przepisami 270 cm a tam ten
                      > pas nie ma 540 cm szerokości lecz 4.10-4,20 m.

                      Te uregulowania nie mają znaczenia dla ruchu drogowego tylko dla malowania oznaczeń. W ruchu drogowym widać tam wyraźnie że mogą się obok siebie bez trudu poruszać dwa rzędy pojazdów wielośladowych. I to jest wszystko czezgo potrzeba do uznania że na Robotniczej są dwa pasy ruchu.

                      > Znaczy od standardowego jest szerzy o 60-70 cm /
                      > Przyjmując że większość pasów we Wrocławiu ma 3,20 m ten jest szerszy o 90-100
                      > cm więc nie uprawnia do wciskania się tam pojazdów o szerokości ok 2.m.
                      > Z tego powodu nie ma tam możliwości wyznaczenia dwóch pasów.

                      Dlatego nie mówimy o pasach wyznaczonych.

                      > Teoretycznie można by wyznaczyć tam 3 pasy po zwężeniu pasa do jazdy na zachód.
                      > Ale tam jest zakręt i powodowałoby to spore zagrożenia zarówno dla jadących na
                      > zachód jak i wschód.
                      > To ważna arteria i nie powinny być tam wąskie pasy 270 cm .
                      >
                      > Zresztą sam sobie zobacz, że tam jest miejsce na skuter ale nie na omijanie prz
                      > ez auta

                      Gdzie widziałeś skuter szeroki na 2 metry?


                      > link

              • 45rtg Re: potencjalni cwaniacy w aucie 06.12.10, 09:49
                Gość portalu: tb napisał(a):

                > > Nigdy nie wpuszczam wciskających się prawym pasem
                > > Często blokuje ich .
                >
                > Nie można porównywać sytuacji na Robotniczej i na Klecińskiej.
                > W pierwszym przypadku można po prostu domniemywać, że cały ten ogon zamierza w
                > lewo w pewnym momencie skręcać więc ktoś kto nie ma takiego zamiaru jedzie praw

                Nie ma co domniemywać. Jest wolny pas ruchu po prawej stronie? No to wyprzedzam, bo mi na to pozwala PoRD.

                > ym pasem jak przepisy nakazują. Jeśli jednak nie skręcają w lewo i jadą wolno,
                > to ich według przepisów wyprzedzać nie wolno, bo pasy są nie oznaczone. Wtedy p

                Oznaczenie pasów lub jego brak nie ma nic do rzeczy. Po prostu wolno w tej sytuacji wyprzedzić z prawej i tyle.

                > olicja powinna im mandat wystawić za utrudnianie ruchu tym na prawym pasie któr
                > zy mają drogę wolną ale nie mogą nie migającego w lewo pojazdu wyprzedzić. Gdy
                > ogon stanie, to dopiero można ich omijać, bo przepis omijania nie zakazuje i cz
                > asem taką dziwaczną lecz przepisową jazdę tam uprawiam. Trochę wkurzają się któ
                > rzy jadą za mną a ja nie wyprzedzam, tylko czekam kiedy omijać będę mógł, no al
                > e to nie ja tworzyłem przepisy.

                I chyba nie Ty je czytałeś.

                • tbernard Re: potencjalni cwaniacy w aucie 06.12.10, 15:09
                  Moją interpretację opieram na:
                  #####################

                  Art. 24.

                  1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:

                  1. ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;
                  2. kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;
                  3. kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.

                  2. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania pojazdu jednośladowego lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m.

                  3. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu przejeżdżać z lewej strony wyprzedzanego pojazdu, z zastrzeżeniem ust. 4, 5 i 10.

                  4. Pojazd szynowy może być wyprzedzany tylko z prawej strony, chyba że położenie torów uniemożliwia takie wyprzedzanie lub wyprzedzanie odbywa się na jezdni jednokierunkowej.

                  5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar skręcenia w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony.

                  6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania.

                  7. Zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego jadącego po jezdni:

                  1. przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia;
                  2. na zakręcie oznaczonym znakami ostrzegawczymi;
                  3. na skrzyżowaniu, z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub na którym ruch jest kierowany.

                  8. Dopuszcza się wyprzedzanie w miejscach, o których mowa w ust. 7 pkt 1 i 2, na jezdni:

                  1. jednokierunkowej;
                  2. dwukierunkowej na odcinku z wyznaczonymi pasami ruchu, pod warunkiem że kierujący nie wjeżdża na część jezdni przeznaczoną do ruchu w kierunku przeciwnym - w miejscu, gdzie jest to zabronione znakami na jezdni.

                  9. Dopuszcza się wyprzedzanie w miejscu, o którym mowa w ust. 7 pkt 3, pojazdu sygnalizującego zamiar skręcenia, pod warunkiem że kierujący nie wjeżdża na część jezdni przeznaczoną do ruchu w kierunku przeciwnym.

                  10. Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi pasami ruchu, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 i 7:

                  1. na jezdni jednokierunkowej;
                  2. na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do jazdy w tym samym kierunku.

                  #####################

                  Byłbym niezmiernie wdzięczny, gdybyś mnie przekonał, że tam wyprzedzać jednak też można zgodnie z przepisami. Wtedy nie musiałbym czekać aż ogon stanie aby zacząć ich omijać.
                  • 45rtg Re: potencjalni cwaniacy w aucie 06.12.10, 15:15
                    tbernard napisał:

                    > Moją interpretację opieram na:

                    Hm. No tak. W takim razie przepraszam, pomyliłem się.
                • Gość: gość Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.e-wro.net.pl 06.12.10, 17:20
                  > Nie ma co domniemywać. Jest wolny pas ruchu po prawej stronie? No to wyprzedzam
                  > , bo mi na to pozwala PoRD.

                  Chyba tobie bo PoRD na to nie zezwala.

                  Nie ma tam wyznaczonych pasów ruchu i nie wolno ci wyprzedzać z prawej strony.
                  Jest jeden pas co widać po oznaczeniach pienowych.
                  Celowo go zwężono za pomocą strefy bez ruchu aby nie było wątpliwości.
                  Należysz chyba do tych kieroców co PoRD mają w doopie a potem pałcż ajak ktoś im drogę zajedzie że to pirat



                  > Oznaczenie pasów lub jego brak nie ma nic do rzeczy. Po prostu wolno w tej sytu
                  > acji wyprzedzić z prawej i tyle.
                  Ależ ma i nie ogłupiaj ludzi.
                  Inaczej się jeździ jak jest kilka pasów a inaczej jak jeden.
                  Na prostej na Traugutta nie ma wyznaczonych pasów ale tam jest tak szeroko ze nie ma wątpliwości że są dwa pasy do jazdy.
                  To jednak nie znaczy że wszystkie manewry wolno wykonywać tak jak na drodze z wyznaczonymi pasami.
                  Dla motocyklisty , skutera i roweru "wszędzie" są po dwa pasy .


                  >Po prostu wolno w tej sytu
                  > acji wyprzedzić z prawej i tyle.
                  Działasz na szkodę ludzi, których ogłupiasz.

    • Gość: .... Re: potencjalni cwaniacy w aucie IP: *.142.138.8.static.telsat.wroc.pl 04.12.10, 23:37
      porażka...........
      ludzie piszą że nie ma czegoś takiego jak jazda na tzw ZAMEK...
      od zawsze mieszkam we Wro, ale ostatnimi czasy dość dużo przebywam w Warszawie.
      i tam ludzie wiedzą co to jest jazda na zamek. Pomimo wielkich korków itp itd jeździ się tam o wiele płynniej, bardziej zdecydowanie!
      jak z dwóch pasów robi się w pewnym momencie jeden to każdy elegancko dojeżdża do jego końca i zostaje wpuszczony bez ŻADNEJ łaski na tzw zamek właśnie. NIGDY nie zdarzyło mi się nawet zatrzymać przed wpuszczeniem takiego pojazdu, bo prędkośc jest dostosowana i wjeżdza 1 potem drugie, jedno potem drugie auto.
      Ale we WRO oczywiście to jest nazywane od razu cwaniactwem!!! Albo znajdzie się "ktoś" miły i uprzejmy i postanowi wpuścić zamiast 1 auta to od razu min 5! - efekt wiadomo jaki - wszyscy hamują, stają, ruch nie jest płynny i zanim znowu znajdą u siebie w aucie bieg nr 1 to czas się znacznie wydłuża i tym samym już wielkie korki w mieście.
      Jakby więcej osób myślało to i szybciej by sie jeździło i tak przez już mega zatłoczony Wrocław. Ale u nas każdy kto pomyśli i będzie chciał sobie ułatwić jest CWANIAKIEM!
      NIe - to Ci którzy sami na własne życzenie wydłużają czas przejazdu swoją bezmyślnością są idiotami po prostu! - i to ich chyba najbardziej boli :):)
      • Gość: AGA18 Co to jest ten zamek błyskawiczny????? IP: 90.156.28.* 05.12.10, 20:54
        j/w.Nie wymyslajcie jakis zamkow błyskawicznych skoro ne ma takiego tematu w kodeksie drogowym.Wiem co pisze bo zdałam własnie niedawno egzamin z prawa jazdy.
        • reka-poza-nocnikiem Prawda jest taka: 8 na 10 to auto tępaka 05.12.10, 21:59
          I nie zmienią tego żadne przepisy, żadne szkoły i tzw. nauczki płynące wraz z rosnącym doświadczeniem. Ośmiu na dziesięciu zmotoryzowanych w Polsce nie powinno w ogóle mieć kontaktu z pojazdem mechanicznym w charakterze kierowcy, bo grożą nie tylko sobie, ale przede wszystkim innym użytkownikom dróg. Jak można dyskutować o ułatwianiu płynności ruchu w zakorkowanej aglomeracji skoro jeden z drugim pojęcia bladego nie ma o płynności jazdy samochodem ("kangury" na porządku dziennym), o tzw. zmyśle orientacji nie wspomnę, podobnie jak o ocenie odległości i co najważniejsze (Hołowczyc podobno poleca jako złoty środek na jazdę w warunkach zimowych) przewidywaniu nie tylko własnych zachowań, ale zachowań innych użytkowników dróg. Ostatnio miałem wątpliwą przyjemność obserwowania zachowań kierowców podczas manewrów parkingowych tuż przed Szpitalem Wojskowym. Zgroza! Im lepsza (czyt. droższe i nowsze) auto, z napędem 4x4 włącznie tym większa indolencja kierującego. Nie potrafi toto cofać, zawracać, manewrować (gość, który jest parkingowym ryzykuje życiem co minutę), nie widzi niczego poza czubkiem własnego nosa i jeszcze ma pretensje do innych zaskoczonych nieprzewidzianym zachowaniem. I TO JEST GŁÓWNA PRZYCZYNA, ŻE NA DROGACH BEZPIECZEŃSTWA I KULTURY NI MA
          • zetkaf Re: Prawda jest taka: 8 na 10 to auto tępaka 05.12.10, 22:26
            > arunkach zimowych) przewidywaniu nie tylko własnych zachowań, ale zachowań inny
            > ch użytkowników dróg.
            > Im lepsza (czyt. droższe i nowsze) auto, z napędem 4x4 włącznie tym większa i
            > ndolencja kierującego.
            no i wlasnie po to takie auto kupuje. Zeby sobie jak najmniej szkod narobic. A komus? to z oc pojdzie ;)
            • Gość: as Re: Prawda jest taka: 8 na 10 to auto tępaka IP: *.xdsl.centertel.pl 05.12.10, 22:30
              żebyś się cwaniaczku pod większego od siebie nie wpierdzielił....
              • reka-poza-nocnikiem Re: Prawda jest taka: 8 na 10 to auto tępaka 06.12.10, 07:50
                Nie wykluczam takiej opcji przy 80% indolentów za kółkiem, ale szczęśliwie od 20 lat nic takiego mi się nie przytrafiło, natomiast zaskakujący jest Twój tekst per "cwaniaczku", co może oznaczać, że zaliczasz się do tych od 1-8 :)

                PS. Nigdy nie uprawiałem drogowego cwaniactwa, natomiast realnie i sprawiedliwie oceniam współużytkowników dróg.
              • zetkaf Re: Prawda jest taka: 8 na 10 to auto tępaka 06.12.10, 21:48
                > żebyś się cwaniaczku pod większego od siebie nie wpierdzielił....
                Wiesz, to byl tekst pisany w 3 osobie (po to KTOS kupuje), ironia, zarcik taki... zlosliwe skomentowanie tych niedojd, co jezdzic nie umieja, ale zamiast sobie ynteligentne (po angielsku: smartne) autko kupic, co to wszedzie sie wcisnie, i nie trzeba brac poprawki na dlugi "nos" i dluga "du.pe", to se kolumbryny kupuja, a potem takie zdziwinie, ze samochod konczy sie kawalek dalej niz kierowca siedzi ;)
        • Gość: as Re: Co to jest ten zamek błyskawiczny????? IP: *.xdsl.centertel.pl 05.12.10, 22:05
          kolejna baba za kierownicą...
          rozumiem, że nie masz zamiaru NIKOGO wpuszczać, przepuszczać, ustępować?
        • zetkaf Re: Co to jest ten zamek błyskawiczny????? 05.12.10, 22:30
          > j/w.Nie wymyslajcie jakis zamkow błyskawicznych
          nie wymyslamy, to akurat powszechnie znana zasada, w niektorych krajach jest nawet na to znak drogowy ;)

          > ne ma takiego tematu w kodeksie drogowym.
          Tak, masz racje - kultury nie ma w kodeksie drogowym. A kiedys byla, ale widac usuneli ;)

          > Wiem co pisze bo zdałam własnie niedawno egzamin z prawa jazdy.
          I co, zdaje ci sie, ze umiesz jezdzic? Masz racje, zdaje ci sie ;)
          Wierz mi, jesli bedziesz jezdzic wiecej niz niedzielny kierowca, za kilka lat sama przyznasz mi racje ;)
    • urko70 Re: potencjalni cwaniacy w aucie 06.12.10, 15:10
      Może to pomoże Ci zrozumieć:
      motoryzacja.interia.pl/szukaj/news/nie-ten-na-lewym-jest-cwaniaczkiem,1516942
      • Gość: Óczeń A jakimi markami jeżdzą takie "cwaniaki"? IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.12.10, 13:39
        Każdy z Was ma jakieś spostrzeżenia i pewnie wielu z Was powie, że to nie ma znaczenia. A jednak ma!
        Przede wszystkim to większość kierowców aut firmowych jeździ jak barany w myśl zasady, że "najlepsza wyścigówka to służbówka". Po co mają dbać o nie swoje auto?Lepiej zarzynać służbowe.
        Co do marek i modeli, ja zauważam pewną prawidłowość: VW Golf III, Skoda Fabia bądź Octavia (najchętniej kupowane auta flotowe), BMW serii 3, VW Passat i Ford Mondeo..i praktycznie każdy kierowca wielkiego SUV-a spoglądając na innych kierowców z góry uważa, że może ich także lekceważyć na drodze.

        Pozdr.
        kierowca renault;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka