Dodaj do ulubionych

Patologia na urologii: czekanie na wizytę po op...

18.12.10, 10:31
Granda ! Kto w końcu posprząta w służbie zdrowia ?
Człowiek płaci składki całe życie, a jak jest w potrzebie to musi prosić o pomoc jak żebrak.
Ciekawe, skąd lekarze mają takie majątki, skoro państwowa służba zdrowia płaci słabo ?

Panie Premierze, Panie Ministrze Finansów: może warto zajrzeć do kieszeni tej grupy, a nie wyciągać kasę od emerytów i rencistów ?
Panie Ministrze Kultury: kończę pisać, bo mogę zacząć używać brzydkich słów, które lewa ręka zaczyna pisać, a prawa tylko BACKSPACE, BACKSPACE...
Obserwuj wątek
    • Gość: wro-cek Re: Patologia na urologii: czekanie na wizytę po IP: *.wroclaw.vectranet.pl 18.12.10, 10:42
      To wygląda trochę jak naganianie pacjentów do prywatnych praktyk. Mam jednak nadzieje, że jest to wina systemu, który można zmienić a nie pazerności lekarzy. Tylko do cholery niech się zajmą na Wiejskiej sprawami ważnymi a nie gierkami partyjnymi.
      • nchyb Re: Patologia na urologii: czekanie na wizytę po 18.12.10, 11:05
        > Tylko do cholery niech się zajmą na Wiejskiej sprawami ważnymi a nie gierkami p
        > artyjnymi.

        dlaczego wymagasz od nich tego co trudniejsze?... ;-)
      • old-firehand Re: Patologia na urologii: czekanie na wizytę po 18.12.10, 11:20
        To nie "wygląda na naganianie", to jest naganianie do gabinetów prywatnych. Zresztą urologia od lat słynęła i słynie z "przedsiębiorczości". Autorce polecam:
        1/ sprawdzić jaki kontrakt ma poradnia urologiczna ASzK
        2/ jakie jest wykonanie kontraktu
        3/ jaki procent z przyjmowanych tam trafia pożniej do szpitala
        To Pani pozwoli zweryfikować wszystko to, co prof. Zdrojowy Pani powiedział.
        Polecam także sprawdzić:
        1/ jaki kontrakt ma Klinika Urologii
        2/ jakie wykonanie kontraktu
        3/ jakie kolejki oczekujących
        4/ ilu z przyjmowanych pacjentów to przypadki onkologiczne
        To także może być ciekawą lekturą.
        ASzK jako instytucja publiczna nie może Pani odmówić tych informacji. Jakby co na podorędziu jest NFZ, który też powinien takie dane posiadać. Pewnie po lekturze będzie maiała Pani materiał na kolejny artykuł
        • ewapaw5 Re: Patologia na urologii: czekanie na wizytę po 18.12.10, 12:00
          To wszedzie standard,zeby cos zalatwic przed operacja musisz chodzic na wizyty do gabintu prywatnego lekarza ktory pracuje w szpitalu a na wizytowce masz

          PORADY

          KWALFIKACJE DO ZABIEGOW OPERACYJNYCH

          ZASWIADCZENIA LEKARSKIE

          czyli jak chcesz cos zalatwic to mozesz to tylko musisz zaplacic wtedy wszystko jest mozliwe
          • Gość: kinga Re: Patologia na urologii: czekanie na wizytę po IP: *.wroclaw.mm.pl 18.12.10, 16:38
            Prawdopodobnie większość tych konowałów to poplecznicy J.M. rektora, który bardzo dbał aby kanalizować przepływ pacjentów z klinik do prywatnych tzw. gabinetów. Bagno profesorskie na AM było a teraz nowe pokolenie walczy aby trochę i jemu skapnęło - ciekawe czy to też będzie bagno? Moje ostatnie kontakty z konowałami to permanentne udawanie że nie rozumiem cwaniaka w kitlu, że właśnie wyłudza moje pieniądze za tzw. wizytę dając dzieciakowi jakieś homeopatyczne gó..o, a nie ma czasu na przeczytanie wyników badań bo musi wziąć za 10 minut następny banknot, a czytanie wyników badań czas by mu zabrało.
    • javall Patologia na urologii: czekanie na wizytę po op... 18.12.10, 12:49
      I o to chodzi w dzialalnosci tej "minister" zdrowia /pediatry/,
      tego ministra finansow /politologa/ i tego premiera /historyka/.
      To sa kariery!
      Z etatu lekarza w szpitalnym oddziale do ministerialnego gabinetu.
      Z malowanych kominow /bez innego dorobku/ do gabinetu premiera.
      Hej, by zylo sie lepiej, nam.
    • ashruc Patologia na urologii: czekanie na wizytę po op... 18.12.10, 19:40
      I właśnie dzięki czemuś takiemu na parkingu przed szpitalem na Borowskiej stoją bardzo drogie samochody te auta są własnością lekarzy tam pracujących i zawsze są zaparkowane na miejscach dla niepełnosprawnych najbliżej wejścia.
      • Gość: junior Re: Patologia na urologii: czekanie na wizytę po IP: *.korbank.pl 18.12.10, 20:51
        To nie patologia na urologii. To patologia w nfz i w kontrakcie wykonawcy z platnikiem.

        Nie wiem czemu podatnicy i gazeta nie rozumieją, że jest problem z zamówionym pakietem przez płatnika ( nfz ), a nie z wykonawcą ( w tym przypadku klinika urologii ). Oni realizują to za co mają płacone.

        A cały absurd bierze się z nieopłaconej usługi, konflikt jest na granicy nfz - pacjent, a nie lekarz - pacjent.

        Mój mechanik przy okazji wymiany rozrządu chętnie wymieni mi filtr oleju i olej oraz przepaloną żarówkę. Czemu? Bo mu za to zapłacę. Dlaczego więc szpital niechętnie zbada pacjenta pooperacyjnego? Pewnie dlatego, że nie dostanie ani za pracę, ani za części...

        Może profesor powinien też wykupić pacjentowi przepisane leki, bo są drogie, a go nie stać? No bo jak to, skoro nie wykupił to nie dba o swoich pacjentów, a tylko mu zależy na $$$.
        • Gość: waleriana_2 Analogia samochodowa IP: *.internetia.net.pl 18.12.10, 22:35
          Analogia ta jest dość obrazowa, moim zdaniem nieźle ilustruje system finansowania placówek zdrowotnych.
          Niemniej nie ma co tracić z oczy, ze na raku systemu zdrowotnego rozwija się gangrena zwykłej nierzetelności pracowników ochrony zdrowia.
          Kontynuując porównania samochodowe: mechanik chętnie zgłosi potrzebę wymiany rozrządu, filtrów i żarówki, zainkasuje za to należność, a potem się okaże, ze żarówka nadal nie świeci, rozrząd jakoś tak marnie wymieniony stuka zaworami a filtr nie wygląda na nowy.
          Mechanik zaś oświadczy, ze on to wszystko naprawi, ale o ile się wpadnie do niego po godzinach,. odpłatnie ponownie....
        • Gość: Pan doktor..? Re: Patologia na urologii: czekanie na wizytę po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.10, 10:17
          Pan doktor..?
        • Gość: babkazwroclawia Re: Patologia na urologii: czekanie na wizytę po IP: *.sip.mia.bellsouth.net 20.12.10, 22:21
          Zgadzam sie.
    • waleriana_2 "Znany lekarz" o prof. Zdrojowym 18.12.10, 20:45
      Myślę, ze nie ma co ekscytować się markami samochodów, jakimi jeżdżą lekarze. Z pewnością jest to zawód, w którym powinno się dobrze zarabiać. Oczywiście, to, co nas, pacjentów, doprowadza do rozgoryczenia i furii, to zarabianie osobiste w oparciu o państwowy forlwark, jakim jest "państwowa służba zdrowia". Bo na nią to co miesiąc każdy z nas NIEDOBROWOLNIE oddaje 200zł.
      Proponuje rzucić okiem na oceny działalności profesora na portalu "znany lekarz" ( www.znanylekarz.pl/prof-dr-hab-med-romuald-zdrojowy/urolog-chirurg/wroclaw/2) Zebrał całkiem sporo opinii, od bardzo pozytywnych po dość krytyczne: w tych ostatnich z pewnością rozgoryczeni - a tym samym nieco nieobiektywni - pacjenci wystawiają mu wyraźnie niechlubną laurkę.
      Nawiasem mówiąc w prywatnym gabinecie profesora, który poznałem przed 5-ciu laty, stało - o ile pamiętam, biurko i 3 krzesła. Były tam również rękawiczki jednorazowe. Sądzę, że jak na sprzęt diagnostyczny, to jednak nieco niewiele, zwłaszcza, gdy profesor mówi "wizyta w jakimkolwiek prywatnym gabinecie, jest niestety, jedynym niekiedy rozwiązaniem"
      Stawiam dolary przeciwko orzechom, ze wyposażenie gabinetu zmieniło się nieznacznie, stąd kierowanie problematycznych pacjentów na "prywatne konsultacje" jest zabiegiem terapeutycznie wątpliwym.
      Ot, taki kącik kilkuminutowych zwierzeń.

      W cenie 30zł za minutę.
    • xjerzy1 Jest jedno wyjście, 100% prywatyzacja!!!!!! 19.12.10, 04:29
      I problem łapownictwa oraz korupcji zostanie zlikwidowany.
    • Gość: rambi patalogia to jest w ZG - na urlogii IP: 193.59.72.* 19.12.10, 09:59
      Ordynator - pomylił przysięgi - "i po 1 szkodzić" - zero empatii - dobrze, że tylko on. Taki "adolf"
    • benkmen Hoi hi...Sprubój zliwkidować "medyczną patologię", 20.12.10, 10:49
      to zaraz będzie wrzawa,że antysemityzm.Czy jesteście aż tak ślepi?????? Jaki ma interes dyro akceptujący c.d w prywatnym gabinecie??
    • kklement No, trochę niefajnie pacjenta potraktowano 21.12.10, 09:45
      1. Powinien przy wypisaniu otrzymać informację o tym, co robić w razie jakichkolwiek komplikacji. Nawet jeśli brzmiałaby ona mniej więcej tak: "Kolejki do urologa na NFZ są z reguły bardzo długie, na przykład u nas w poradni przyszpitalnej około 4 miesięcy, najlepiej gdyby znalazł Pan jakiś gabinet prywatny". Informacja dla pacjenta może i niefajna, ale gdy jest uczciwa i podana w odpowiednim momencie, to pacjent potraktowany zostaje fair i profesjonalnie.
      2. Lekarz nie powinien umawiać się z pacjentem na wizytę w klinice, skoro nie zamierzał go skonsultować. Informację mógł przekazać w rozmowie telefonicznej.

      Piszę to zakładając oczywiście, że było tak, jak opisano w artykule. Możliwe, że wyglądało to inaczej.

      A na kolejki w poradniach na NFZ nie ma co się bulwersować. Prawo popytu i podaży. Jeśli jesteś specjalistą, to praca ambulatoryjna na warunkach komercyjnych (zwana popularnie gabinetem) opłaca się bardziej niż w ramach kontraktu z NFZ-em. Jeśli jesteś specjalistą deficytowym, to ta różnica jest jeszcze większa. A deficytowy specjalista może szpitalowi dyktować warunki, np. taki, że nie będzie zmuszany do pracy w poradni przyszpitalnej.
      • Gość: Rumcajs Re: No, trochę niefajnie pacjenta potraktowano IP: *.adsl.inetia.pl 21.12.10, 19:30
        Tajemnicą Poliszynela przezciez jest, że kliniki i oddziały szpitalne to przedłużenie praktyki prywatnej profesorkow i ordynatorów. Powinno byc tak jak w Niemczech, gdzie lekarz pracuje albo w szpitalu państwowym albo prywatnie. Wtedy skończyłoby się lepsze traktowanie i szybszy dostęp do leczenia opłacanego przez NFZ pacjentów z profesorkich gabinetów. A zmożniejsi mogą sobie pozwolić, jeśli chcą, na leczenie w prywatnych placówkach, jest ich juz całkiem sporo. Sytuacja jest całkiem prosta do rozwiązania i najwyższy już czas zrobić z tym porządek. To naprawdę bardzo łatwo udowodnić pani redaktor, oj byłoby co pisać.
        • Gość: kto zgadnie? Re: No, trochę niefajnie pacjenta potraktowano IP: *.adsl.inetia.pl 21.12.10, 21:08
          Kto zgadnie, który kierownik kliniki nie ma praktyki prywatnej? Jest taki jeden conajmniej.
          • Gość: GB Re: No, trochę niefajnie pacjenta potraktowano IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.10, 21:17
            A swoja droga facet się zaparł i postanowił pojechać 70 km do rutynowej kontroli lekarskiej. Z Lubina doktory wyjechały?
        • radeberger Re: No, trochę niefajnie pacjenta potraktowano 21.12.10, 21:39
          Pytanie na logikę:
          Jak się ma twoja teoria o rozdziale do "Privatpatient" na rozpisce operacyjnej w Uni-klinikach.

          Pomyśl.. nie śpiesz się z odpowiedzią :-)
          • Gość: Rumcajs Re: No, trochę niefajnie pacjenta potraktowano IP: *.adsl.inetia.pl 22.12.10, 07:27
            Jasne, tylko lekarz płaci za salę operacyjną, materiały i personel pomocniczy itd. Pacjent lub jego ubezpieczenie pokrywa koszty leczenia - oficjanie, a nie do kieszeni doktora. To zasadnicza różnica, czy może tak mi się tylko wydaje ?
            • radeberger Re: No, trochę niefajnie pacjenta potraktowano 22.12.10, 11:27
              Więc jeszcze tylko przekonaj rząd do słuszności takich rozwiązań. Powodzenia..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka