Dodaj do ulubionych

Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japońc...

21.12.10, 08:07
Aha. No to fajowo. Coś więcej może?
Obserwuj wątek
    • odra2010 Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo 21.12.10, 08:46
      Następne studia do wyciągania pieniędzy dla głupich ludzi, którzy myślą, że jak pójdą w ilość z dyplomami to są lepsi...
    • italian-man Kolejne bezużyteczne studia dla idiotów 21.12.10, 09:02
      Powinni pozamykać te wszystkie fabryki podręczników i zainwestować w porządne uczelnie techniczne a nie dokształcanie idiotów po humanistycznych pseudo-naukach...
      • Gość: pirks do italian-men'a IP: 193.59.73.* 21.12.10, 14:40
        italian-man napisał:"Powinni pozamykać te wszystkie fabryki podręczników i zainwestować w porządne uczelnie techniczne a nie dokształcanie idiotów po humanistycznych pseudo-naukach..."
        Zauważ, że to prywatna uczelnia i studia są płatne (w artykule jest nawet suma za te podyplomowe studia - 4800zł). Może gdybyś postudiował nauki humanistyczne szło by ci łatwiej z czytaniem i rozumieniem tekstu? Bo wychodzisz na niedokształconego idiotę bez żadnego (nawet pseudo) wykształcenia...
    • Gość: _@/" Jakiś kolejny "michałkowy" kierunek, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.10, 11:45
      który - oprócz papierka - niewiele absolwentowi nie daje.

      Ale z czegoś wykładowcy muszą przecież żyć.
      • Gość: tb Re: Jakiś kolejny "michałkowy" kierunek, IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 21.12.10, 19:22
        > który - oprócz papierka - niewiele absolwentowi nie daje.

        Czyli uważasz, że dużo daje?
    • nazimno Sa bardzo powazne roznice. 21.12.10, 11:55
      Japonczycy powolali w czsaie wojny samobojcza formacje lotnikow, ale takze i zalog
      torped samobojczych do zwalczania floty amerykanskiej na Pacyfiku.
      Tamci robili to dla obrony ich ojczyzny, a nazywano ich Kamikadze.

      My mamy samozwanczych kamikadze, na kazdy kilometr drogi przypada ich z dziesieciu,
      siedza za kierownicami roznych pojazdow, tyle tylko, ze oni nie robia tego dla ojczyzny, tylko z glupoty. I to jest ta przyslowiowa, "druga Japonia" w krzywym zwierciadle
      rzeczywistosci.

      Niestety, Szkola Wyzsza nic o tym nie powie.




      • Gość: jj Re: Sa bardzo powazne roznice. IP: *.ip.netia.com.pl 21.12.10, 12:23
        Obiło mi się też kiedyś coś o uszy o czymś w poprzek w kontekście różnic między Polską a Japonię, ale nie jestem pewien do końca o co chodziło.
        • Gość: z ukosa "Czyms w poprzek", powiadasz... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.12.10, 13:33
          A nie pomylilo Ci sie to z...

          (tez nie pamietam)
          • Gość: Jondrek Re: "Czyms w poprzek", powiadasz... IP: *.adsl.inetia.pl 21.12.10, 13:49
            Gość portalu: z ukosa napisał(a):

            > A nie pomylilo Ci sie to z...
            >
            > (tez nie pamietam)
            to pozowle sobie przypomniec:
            chodzilo o umiech

            ------------------------------------------------------------------------
            "nie jestem ginekologiem ale moge zajrzec"
            • Gość: z ukosa Jak zyje, nie pamietam, aby tam byly zeby. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.12.10, 15:48
    • Gość: nauk. UWr Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.10, 17:16
      Dr Danuta Bocheńska, kierownik studiów: - Przez lata psychologia rozwijała się wyłącznie w świecie zachodnim i sądzono, że jej prawa są uniwersalne dla wszystkich. Okazuje się, że tak nie jest. Aż 70 proc. populacji żyje poza światem zachodnim, a nasza mentalność jest jej obca.

      Nic dziwnego, skoro psychologią zajmują się same imbecyle, które nie mają pojęcia o podstawowej zasadzie metodologii nauk społecznych, jaką jest reprezentatywność próby. Jakby jeszcze dodać do tego fakt, że 70 proc. badań jest przeprowadzanych na studentach (z tego większość oczywiście na studentach psychologii), to mamy obraz "naukowości" tej dyscypliny i tego, co są warte wyniki badań psychologów. A warte są tylko tego, żeby je rozbić o kant stołu.
      • agata123456only Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo 21.12.10, 21:37
        Imbecylem to ty jesteś. Psychologia jest nauką eksperymentalną, więc stosuje się randomizację drugiego stopnia (podobnie, jak w biologii, aby orzekać o wpływie soli na strukturę liścia nie losuje się ani soli z całego świata ani liści z całego świata). Czy myślisz, że jakakolwiek prawidłowość z socjologii, politologii, czy choćby ekonomii została sformułowana w oparciu o "reprezentatywną próbkę z całego świata"? Oczywiście nie. A czy socjologia lub politologia formułują prawa ogólne? Oczywiście tak. Zatem nie pieprz głodnych kawałków o podstawowej zasadzie metodologii nauk społecznych.
        Psychologowie dotychczas robili eksperymenty (np. nad pamięcią czy percepcją) głównie w tych obszarach świata, w których rozwijała się nauka. Nigdy też nie twierdzili, że wyniki te można generalizować na całą populację świata. Gdy psychologia zaczęła się rozwijać np. w Chinach, zauważono pewne różnice w strukturze wyników w stosunku do tego, co uzyskiwano w świecie zachodnim. W Twoich uwagach widać "wrocławską myśl socjologiczną" i kompletne niezrozumienie istoty badań eksperymentalnych.
        PS: 70 procent badań prowadzonych jest nie na studentach psychologii, ale na studentach odbywających kurs psychologii (więc są to np. studenci fizyki, czy chemii). A co do reprezentatywności badań socjologicznych, czy politologicznych, to wszystkie są niereprezentatywne, bo niektórzy badani odmawiają w nich udziału. (I zbadanie następnego z listy niewiele tu daje, bo ludzie odmawiający odpowiedzi różnią się od tych, którzy godzą się na odpowiedź ankiety).
        • Gość: nauk. UWr Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.10, 00:40
          A największą imbecylką jesteś ty, bo nie potrafisz zrozumieć nawet prostego komentarza składającego się z kilku zdań. Potwierdzając tym samym, że miałem rację, pisząc, że psychologowie to imbecyle.

          Przeczytaj jeszcze raz mój komentarz, a jak trzeba to i drugi, i trzeci, pomyśl, a dopiero później pisz. Nigdzie nie napisałem, że 70 proc. badań prowadzonych jest na studentach psychologii. Pisałem, że 70 proc. badań prowadzonych jest ogólnie na studentach, z tego większość na studentach psychologii. Większość to chyba nie 100 proc., prawda? Wydaje mi się, że psycholodzy powinni opanować przynajmniej podstawy statystyki.

          Napisz w takim razie, po co komu psychologia studenta psychologii? W podobny sposób psychologowie przeprowadzają badania na innych próbach: robią głównie badania w dużych ośrodkach miejskich (a więc próby niereprezentatywne pod względem poziomu wykształcenia, wiedzy czy obycia w kulturze), na młodzieży szkolnej (brak reprezentatywności ze względu na wiek), na społeczeństwach zachodnich (nieuwzględnianie różnic kulturowych) itp. A wyniki - wbrew temu, co piszesz - zawsze są uogólniane na wszystkich ludzi (żeby się o tym przekonać, wystarczy wziąć do ręki pierwszy z brzegu podręcznik do psychologii społecznej). A dlaczego? Bo tak najłatwiej! Po co wyperfumowane paniusie mają biegać z kwestionariuszami, skoro mogą całe badanie odwalić w ciągu 0,5 godz. na swoich zajęciach? A że takie badania nie mają żadnej wartości, a wręcz zafałszowują wiedzę na temat człowieka, tego już kurze psychologiczne móżdżki nie są w stanie pojąć...

          Jak widzę, nie masz pojęcia ani o psychologii (już widzę tych studentów fizyki czy chemii odbywających kurs psychologii), sensie nauk eksperymentalnych oraz socjologii. W tej ostatniej akurat wymóg reprezentatywności próby ze względu na cel badań jest jednym z najbardziej rygorystycznie przestrzeganych reguł metodologicznych. Fakt, że niektórzy odmawiają udziału w badaniach, wcale nie oznacza niezachowania warunku reprezentatywności próby.
          • Gość: nauk. UWr PS. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.10, 00:52
            A fakt, że psychologowie dopiero teraz zorientowali się, że zachowania ludzi różnią się ze względu na kulturę, w jakiej żyją, i że prawa psychologii ustalone w jednej kulturze nie muszą być uniwersalne dla wszystkich kultur, najlepiej świadczy o poziomie inteligencji psychologów. Wydaje się, że taka wiedza - choćby intuicyjnie - cechuje każdego w miarę myślącego i wykształconego człowieka, szkoda, że to właśnie dla "specjalistów od ludzkich zachowań" była ona niedostępna.
          • agata123456only Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo 22.12.10, 06:55
            Pisałem, że 70 proc. badań prowadzonych jes
            > t ogólnie na studentach, z tego większość na studentach psychologii
            .

            A ja Ci wytłumaczyłam, że większość nie na studentach psychologii, lecz na studentach odbywających kurs psychologii. Ale nie dotarło. Tak, owszem, studenci fizyki czy chemii często odbywają kursy psychologii, mało tego, na niektórych uniwersytetach psychologia jest na wydziałach nauk ścisłych, a psychologowie są laureatami nagrody Nobla.

            Pisząc o paniusiach biegających z kwestionariuszami kompromitujesz się. Nie dociera do Ciebie, że psychologia jest nauką eksperymentalną, a paniusie z kwestionariuszami biegają wtedy, gdy są socjolożkami. Docierają wtedy na wieś z ankietką zawierającą 500 pytań, trzy pierwsze osoby z listy olewają je, trafiają do czwartej, wypełniają metryczkę i zadają 5-6 pytań, po czym same uzupełniają resztę.


            • Gość: z ukosa Nareszcie mam material o psychologach. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.12.10, 09:41
              Serdecznie Panstwu dziekuje za tak mila wymiane naukowych i metodologicznych pogladow.
              Nie przypusczalem, ze psychologowie powinni byc poddawani okresowemu
              badaniu psychiatrycznemu, teraz jestem tego pewien.

              Zycze Wesloych Swiat!
              • Gość: Metodolog Re: Nareszcie mam material o psychologach. IP: *.ibd.gtsenergis.pl 22.12.10, 10:45
                Wprawdzie nie do moich postów się odnosisz, ale zabiorę głos. Agata ma rację! Rzeczywiście psychologia na uniwersytetach w USA bywa lokowana na wydziałach społecznych (social sciences), biologicznych, ekonomicznych, a nawet nauk ścisłych. Wszystko zalezy od jej specyfiki, bo ma wiele wspólnego z tymi wszystkimi obszarami wiedzy.
                Faktem jest też, że psychologowie są laureatami nagrody Nobla, choc z psychologii się ich nie przyznaje. Kilka lat temu psycholog dostał Nobla z ekonomii za badania dotyczące decyzji ekonomicznych (pokazał, mówiąc w uproszczeniu, że ludzie nie są tak logiczni, jak sądzili ekonomiści).
                Problem w Polsce jest taki, że ludzie utożsamiają psychologię z psychoterapią, a psychologia to porządna dyscyplina naukowa, w której króluje eksperyment, co dla mnie jako metodologa jest bardzo istotne. Współczesna socjologia czy politologia coraz bardziej przesuwają się w kierunku nauk humanistycznych, współczesna psychologia - coraz bardziej w kierunku nauk biologicznych (przynajmniej jeśli chodzi o sposób robienia badań). Psychologia robi się coraz bardziej "science", pozostałe nauki społeczne - coraz mniej.
                • Gość: nauk. UWr Re: Nareszcie mam material o psychologach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.10, 15:41
                  Tak się składa, że to, co napisałeś, to tylko część prawdy. A ta wygląda nieco inaczej. Przeczytaj sobie książkę "Zakazana psychologia" T. Witkowskiego - tam znajdziesz mnóstwo przykładów szalbierstw i przekrętów, jakie robią psychologowie, także naukowcy. Zajrzyj sobie do renomowanych czasopism psychologicznych (np. "Psychological Science") - zobaczysz, że zdecydowana większość badań jest robionych na studentach. Także tych, gdzie bycie studentem wiąże się z posiadaniem cechy (np. większa od średniej w społeczeństwie inteligencja, stosunkowo małe doświadczenie życiowe, brak stałej pracy, wysokie wykształcenie) stanowiącej zmienną zakłócającą wynik danego badania (czyli, mówiąc inaczej, próba nie jest reprezentatywna ze względu na cechę, którą się bada - to tak, jakbyś badał strategie seksualne u kotów na podstawie wykastrowanych kocurów). Wejdź sobie na listę filadelfijską - znajdziesz tam mnóstwo czasopism "naukowych" z np. psychoanalizy (która de facto od dawna jest już uważana za przykład pseudonauki), za artykuł w których można w Polsce dostać nawet 20-30 pkt. ministerialnych. Popatrz sobie, jakiej wielkości "próby" stosuje się w tych twoich eksperymentach psychologicznych - często jest to kilka-kilkanaście osób, co sprawia, że uzyskany wynik często jest po prostu losowy. Tak właśnie wygląda "naukowość" psychologii, a przykłady, że jakiś psycholog dostał Nobla czy że w USA (dlaczego nie w Polsce?) psychologia bywa lokowana na wydziałach nauk ścisłych, wcale nie podważa tego, że dużo jej jeszcze brakuje do doskonałości.
                  • agata123456only Re: Nareszcie mam material o psychologach. 22.12.10, 20:29
                    Nie wiem, czy metodolog ją czytał, ja tak. Oczywiście, że Witkowski pokazuje masę przekrętów, głownie w psychoterapii, którą zresztą uprawiają nie tylko psychologowie. Pełna zgoda: psychoterapia (oprócz poznawczo-behawioralnej) to bzdet.
                    Większość badań jest robiona na studentach, ale metodolog napisał Ci, że w większości przypadków to nie jest sprawa pierwszorzędna. Jeśli bada się naturę pamięci ukrytej, czy efekty torowania, to naprawdę nieważne czy bada się studentów czy emerytów, kształt różnic między grupami będzie taki sam. Metodolog świetnie to wyłożył! Oczywiście przyznaję Ci rację, że w pewnych przypadkach badanie na studentach nie jest dobrym wyjściem z sytuacji, ale ta patologia dotyczy publikacji w kiepskich pismach, czy np. prac magisterskich.
                    Argument, że na Liście Filadelfijskiej w z psychologii są także (także, a nie przede wszystkim) pisma-bzdury jest oczywiście trafny, ale dotyczy wszelkich nauk społecznych. Przecież socjologia to (niestety) nie tylko nauka empiryczna, ale brednie postmodernistyczne. I takie postmodernistyczne czasopisma-bzdury też są na liście filadelfijskiej (a nawet jest ich więcej niż bzdur psychoanalitycznych). Nikt wam nie broni publikować w tych niebzdurnych, porządnych i prawdziwie naukowych pismach socjologicznych z listy filadelfijskiej. Dlaczego tego nie robicie? Naprawdę macie zero publikacji w ciągu pięciu lat ??? Cały wydział???? Kilkaset osób???? To niemożliwe, napisz proszę, że to niemożliwe i podaj przykłady takich publikacji, bo nie uwierzę, że z moich podatków utrzymywana jest taka instytucja.
                    • Gość: nauk UWr Re: Nareszcie mam material o psychologach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.10, 02:33
                      agata123456only napisała:

                      > Oczywiście, że Witkowski pokazuje ma
                      > sę przekrętów, głownie w psychoterapii, którą zresztą uprawiają nie tylko psych
                      > ologowie. Pełna zgoda: psychoterapia (oprócz poznawczo-behawioralnej) to bzdet.

                      Tak się składa, że te psychoterapie nie biorą się znikąd i najczęściej bazują na tworzonych przez naukowców (choć nie naukowych) teoriach psychologicznych, które nawet na dobre rozgościły się w programach studiów (psychoanaliza, NLP, ustawienia Hellingera, kinezjologia edukacyjna, testy projekcyjne itd.). Psychologowie-"naukowcy" nie tylko sami uczą bzdur, ale też pozostają obojętni na szarlataństwo obecne w ich zawodzie. Tak więc trudno zwalać wszystko na psychoterapeutów, naukowcy są co najmniej współwinni tych przekrętów.

                      > Jeśli bada się naturę pami
                      > ęci ukrytej, czy efekty torowania, to naprawdę nieważne czy bada się studentów
                      > czy emerytów, kształt różnic między grupami będzie taki sam.

                      Bzdura! Akurat pamięć zmienia się wraz z wiekiem (wzrasta udział pamięci deklaratywnej, a maleje proceduralnej), zależy od IQ, "trenowania" pamięci itp. Efektywność torowania również zależy od IQ czy np. dostępności różnych kategorii poznawczych. Bycie studentem może więc bardzo zmieniać wyniki tych badań. Przykre, że psycholog nie zdaje sobie sprawy z tak podstawowych rzeczy!

                      > Argument, że na Liście Filadelfijskiej w z psychologii są także (także, a nie p
                      > rzede wszystkim) pisma-bzdury jest oczywiście trafny, ale dotyczy wszelkich nau
                      > k społecznych. Przecież socjologia to (niestety) nie tylko nauka empiryczna, al
                      > e brednie postmodernistyczne.

                      Zacznijmy od tego, że artykuł i dyskusja dotyczy psychologii. Wcale nie twierdzę, że niektóre inne nauki społeczne są doskonałe pod względem naukowym. Porównując się z nimi, tylko potwierdzasz moją negatywną tezę na temat naukowości psychologii.

                      Nie broniąc socjologii i innych nauk społecznych, pozwolę sobie zauważyć jedną podstawową różnicę: nauki te nie mają w zasadzie żadnego znaczenia w praktycznym kształtowaniu rzeczywistości, jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś wykorzystywał na dużą skalę np. teorie socjologiczne przy wprowadzaniu zmian społecznych. Natomiast praktyczne znaczenie psychologii jest ogromne - psycholog jest jak lekarz, z tym że leczy nie ciało, lecz "duszę" (psychikę).

                      > Nikt wam nie broni publikować w tych niebzdurnych, porządnych i prawdziw
                      > ie naukowych pismach socjologicznych z listy filadelfijskiej. Dlaczego tego nie
                      > robicie? Naprawdę macie zero publikacji w ciągu pięciu lat ??? Cały wydział???
                      > ? Kilkaset osób???? To niemożliwe, napisz proszę, że to niemożliwe i podaj przy
                      > kłady takich publikacji, bo nie uwierzę, że z moich podatków utrzymywana jest t
                      > aka instytucja.

                      Chyba jednak masz problemy z czytaniem prostych tekstów ze zrozumieniem. Jakie "wam"??? Jakie "zero"??? Czy tylko ty jesteś taka dobra w wymyślaniu mitów na potrzeby dyskusji i później posługiwaniu się nimi, czy to jakaś szersza przypadłość twojego środowiska? Przeczytaj ze zrozumieniem dyskusję, a dopiero potem zadawaj pytania, bo ja nie zamierzam udowadniać, że nie jestem wielbłądem.

                      Zejdźmy lepiej na ziemię, do konkretnych faktów. Napisz, dlaczego cała psychologia na UWr (kilkadziesiąt osób) w ciągu 4 lat spłodziła zaledwie 6 publikacji na liście filadelfijskiej? Napisz, proszę, że to niemożliwe i że nie finansujemy darmozjadów z kieszeni podatników.

                      • Gość: studentka Re: Nareszcie mam material o psychologach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.10, 19:33
                        Ta cała agata123456only to jakas naweidzona psychiczna z SWPSu, która zachęca wszystkich, gdzie się da do studioania na tej uczelni rozpowszechnioając fałszywe dane o innych uczelniach ! Oto przykład:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,20882,95058459,,PROSZE_O_POMOC_Wieczorowo_na_UWr_czy_dzienne_SWPS.html?v=2
                        Przestzegam wszystkich przed tą osobą !!!
            • Gość: Metodolog Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.ibd.gtsenergis.pl 22.12.10, 09:54
              Postanowiłem włączyć się w ten spór jako metodolog. Sam spór toczy się nieładnie, głównie za sprawą (pracownika) nuak(owego (Uniwersytetu) Wr(oczławskiego), jeśli trafnie rozszyfrowuję skrót. Użył on terminu "imbecyle", co niepotrzebnie sprawiło, że dyskusja nie do końca jest merytoryczna. Szkoda bowiem , że Agata (nieco łagodniej, ale jednak) weszła na tę ścieżkę.
              Do rzeczy zatem:

              Pracownik naukowy U. Wr (jak się domyślam, socjolog) rzeczywiście popełnia błąd, wynikający z niezrozumienia istoty nauk eksperymentalnych. Jeśli Pawłow odkrył warunkowania na psach (konkretnej rasy, badanych w Rosji) , to aby ogłosić to jako doniosły fakt naukowy nie musiał badać psów innych ras w innych krajach. Być może pekińczyki badane ww Włoszech wymagałyby większej liczby ekspozycji na bodziec warunkowy, aby do warunkowania doszło. Ale zjawisko warunkowania klasycznego i u tych psów ma miejsce.
              To jest właśnie metodologia charakterystyczna dla psychologii.
              Weźmy jako przykład badania nad wyuczona bezradnością. Trening bezradności ujawnia deficyty poznawcze, motywacyjne i emocjonalne. I wyobraźmy sobie, że gdzieś zbadano studentów (nawet niech to będą studenci psychologii) i okazało się, że te właśnie deficyty występują. Grupa przechodząca trening bezradności ujawnia je na poziomie, powiedzmy, odpowiednio: 17, 23 i 45% w porównaniu do grupy kontrolnej. I to co jest KLUCZOWE: dla psychologii te procenty nie są ważne, istotny jest KIERUNEK zależności. Przy badaniu emerytów oka.że się, ze pojawiają się także te trzy deficyty (w konkretnym badaniu, powiedzmy: 23, 11 i 6%), a w badaniu włoskich sportowców będzie 33, 21 i 35%. Ale KLUCZOWE jest odtwarzanie się wzorca zależności, a nie konkretnych liczb!
              Socjologowie to doskonale rozumieją i uważają psychologię (zwłaszcza psychologię społeczną, bo ta dla socjologa jest najciekawsza) za niezwykle ważną dziedzinę wiedzy (sam jestem z wykształcenia m.in. doktorem socjologii po Uniwersytecie Warszawskim).

              Ale niestety inaczej jest z socjologami wrocławskimi. Pewien zasłużony dla socjologii wrocławskiej profesor, już nieżyjący, nie rozumiał niestety istoty badań eksperymentalnych i istoty badań psychologicznych. W odniesieniu do poprzedniego mojego przykładu, podniósłby zarzut, że nie wolno mówić o jakiejś zależności, bo "u górników byłoby inaczej". Byłoby inaczej, owszem, byłyby inne wskaźniki procentowe dla poszczególnych deficytów, ale wzorzec zależności byłby taki sam. (Zjawisko wyuczonej bezradności występuje nawet u zwierząt).

              Na marginesie: atak wrocławskiego przedstawiciela nauk społecznych jest żenujący. Jeśli popatrzymy na osiągnięcia naukowe Wydziału Nauk Społecznych i porównamy z osiągnięciami wrocławskich psychologów to socjologowie, czy politolodzy powinni ze wstydu zapaść się pod ziemię, a już na pewno psychologów nie atakować. Wydział Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego ma w okresie ostatniej parametryzacji, a więc pięciu ostatnich lat 0 (słownie: zero) publikacji z listy filadelfijskiej, pracownicy uniwersyteckiej psychologii mają ich kilkanaście, a psychologowie z wrocławskiego swpsu - kilkadziesiąt. Trochę więcej pokory wobec prawdziwej nauki radziłbym zatem "panu atakującemu".

              • nazimno Proponuje badania i habilitacje. 22.12.10, 10:01
                Cytat:
                "Być może pekińczyki badane we Włoszech wymagałyby większej liczby ekspozycji na bodziec warunkowy, aby do warunkowania doszło. Ale zjawisko warunkowania klasycznego i u tych psów ma miejsce.
                "

                PS
                A co bedzie z pekinczykami w Wenecji?
                One bardzo nie lubia wody.
                Sadze, ze da sie wykroic jeszcze pare doktoratow.

                • Gość: Metodolog Re: Proponuje badania i habilitacje. IP: *.ibd.gtsenergis.pl 22.12.10, 10:36
                  Właśnie chodzi o to, że nie ma sensu badać pekińczyków weneckich, a polemista Agaty chyba by chciał, ba, prawdopodobnie radziłby Pawłowowi najpierw zgromadzenie danych nt. miejsca zamieszkania wszystkich pekińczyków weneckich, potem polecił by wylosować z nich reprezentatywną próbę, następnie poddać te psy warunkowaniu, a potem ogłosić w artykule naukowym, że pekińczyki weneckie poddają się warunkowaniu. Z wyraźnym zastrzeżeniem, że chodzi o pekińczyki weneckie, bo innych to nic nie wiadomo.

                  • nazimno A ja uwazam, ze jest sens badac pekinczyki wenecki 22.12.10, 10:58
                    Te biedne zwierzatka zyja tam w ciaglym stresie, zagrozeniu i caly czas skoncentrowane
                    sa na tym, jakby tu uniknac kontaktu z woda.

                    To ma z pewnoscia wplyw na "poddawanie sie warunkowaniu".

                    Habilitacja murowana.
                    Kilku mlodych gniewnych walnie z tego doktorat.
                    Chocby z "miejsca zamieszkania pekinczykow weneckich", ktorym jak sadze jest....






                    ....








                    Wenecja.






                    • tbernard Re: A ja uwazam, ze jest sens badac pekinczyki we 22.12.10, 18:39
                      Tych habilitacji i doktoratów może być więcej niż przypuszczasz. Przecież jeszcze dla symetrii powinno się zbadać uwarunkowania Wenecjan w Pekinie.
                  • Gość: nauk. UWr Re: Proponuje badania i habilitacje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.10, 16:20
                    Gość portalu: Metodolog napisał(a):

                    > Właśnie chodzi o to, że nie ma sensu badać pekińczyków weneckich...

                    I później wychodzą takie kwiatki, jak cytowana już przeze mnie wypowiedź dr Danuty Bocheńskiej: "Przez lata psychologia rozwijała się wyłącznie w świecie zachodnim i sądzono, że jej prawa są uniwersalne dla wszystkich. Okazuje się, że tak nie jest. Aż 70 proc. populacji żyje poza światem zachodnim, a nasza mentalność jest jej obca."

                    Jaką masz pewność, że dane zjawisko (np. warunkowanie na niską temperaturę) przebiega tak samo u pekińczyków polskich, weneckich czy skandynawskich? Podpowiem ci: nie masz żadnej, możesz się tylko domyślać, dopóki tego nie zbadasz. A to trochę za mało, jeśli chodzi o formułowanie uniwersalnych, naukowych praw.
              • Gość: nauk. UWr Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.10, 16:11
                Gość portalu: Metodolog napisał(a):

                > Pracownik naukowy U. Wr (jak się domyślam, socjolog) rzeczywiście popełnia błąd
                > , wynikający z niezrozumienia istoty nauk eksperymentalnych. Jeśli Pawłow odkry
                > ł warunkowania na psach (konkretnej rasy, badanych w Rosji) , to aby ogłosić to
                > jako doniosły fakt naukowy nie musiał badać psów innych ras w innych krajach.

                Nie rozumiesz podstawowych kwestii metodologicznych, mimo że określasz siebie "metodologiem". Próba nawet w psychologii powinna być reprezentatywna ze względu na cechę, którą się bada. Hipotetyczny przykład z wykastrowanymi kocurami, na których można badać strategie seksualne kotów, podałem ci wyżej. To może teraz przykład z życia. Co powiesz o wartości badań psycholożki, która badała za pomocą kwestionariuszy mobbing w pracy na studentach II roku (prosząc zarazem swoich studentów o rozniesienie tych kwestionariuszy)? Gdy jeden ze studentów zwrócił jej uwagę, że studenci II roku przeważnie nie mają żadnego doświadczenia w pracy, znaczna ich część nie wie też, co to mobbing, paniusia się zamyśliła. Wtedy ktoś inny podsunął pomysł, że jak ktoś z badanych poruszy ten problem (czyli że nie pracował), należy mu powiedzieć, że może opisać swoje doświadczenia ze szkoły. Paniusia ochoczo przytaknęła, że tak należy zrobić. Być może tego rodzaju badania mieszczą się w granicach akceptacji środowiska psychologów (paniusia z pewnością zdawała sobie sprawę, że jej artykuł będą oceniać recenzenci), to jednak wartość takich badań jest taka, jak napisałem wyżej - można je rozbić o kant stołu.

                > I to co jest KLUCZOWE: dla psychologii te procenty nie są ważne, istotn
                > y jest KIERUNEK zależności. Przy badaniu emerytów oka.że się, ze pojawiają się
                > także te trzy deficyty (w konkretnym badaniu, powiedzmy: 23, 11 i 6%), a w bada
                > niu włoskich sportowców będzie 33, 21 i 35%. Ale KLUCZOWE jest odtwarzanie się
                > wzorca zależności, a nie konkretnych liczb!

                Bzdury piszesz, bo te konkretne liczby i procenty podaje się w artykułach, później w podręcznikach, a na końcu przenikają one do literatury popularnonaukowej, dostępnej dla szerokiego grona czytelników. To te liczby (dla was nieważne) decydują np., czy zjawisko jest istotne statystycznie, czy nie. Wreszcie: kierunek zależności nie jest zjawiskiem zero-jedynkowym (tak albo nie) - jest stopniowalny i świadczą o nim właśnie konkretne liczby uzyskane w badaniach.

                > Na marginesie: atak wrocławskiego przedstawiciela nauk społecznych jest żenując
                > y.

                Czy ja gdzieś napisałem, że jestem "wrocławskim przedstawicielem nauk społecznych"? Gratuluję umiejętności wnioskowania, jeśli w taki sam sposób wnioskujesz w nauce, to tylko pogratulować psychologii takich metodologów.

                > Jeśli popatrzymy na osiągnięcia naukowe Wydziału Nauk Społecznych i porównam
                > y z osiągnięciami wrocławskich psychologów to socjologowie, czy politolodzy pow
                > inni ze wstydu zapaść się pod ziemię, a już na pewno psychologów nie atakować.
                > Wydział Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego ma w okresie ostatniej para
                > metryzacji, a więc pięciu ostatnich lat 0 (słownie: zero) publikacji z listy fi
                > ladelfijskiej, pracownicy uniwersyteckiej psychologii mają ich kilkanaście.

                Akurat znowu mijasz się z prawdą, bo Instytut Socjologii UWr ma od 2007 r. 3 publikacje na LF, a Instytut Psychologii 6 (czyli niewiele więcej). Co łatwo sprawdzić tutaj. I co jednoznacznie dowodzi mizerii wrocławskiej psychologii (przynajmniej tej uniwersyteckiej) pod względem naukowym. Dodam, że nie jestem pracownikiem żadnego z ww. instytutów.

                Tak więc proponuję najpierw zapoznać się z faktami, a dopiero później podważać to, co piszą inni.
            • Gość: nauk. UWr Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.10, 15:23
              agata123456only napisała:

              > A ja Ci wytłumaczyłam, że większość nie na studentach psychologii, lecz na stud
              > entach odbywających kurs psychologii. Ale nie dotarło. Tak, owszem, studenci fi
              > zyki czy chemii często odbywają kursy psychologii, mało tego, na niektórych uni
              > wersytetach psychologia jest na wydziałach nauk ścisłych, a psychologowie są la
              > ureatami nagrody Nobla.

              Wskaż mi zatem choć kilka przykładów programów studiów dla studentów fizyki czy chemii w Polsce, w których są kursy z psychologii. Czekam z niecierpliwością...

              > Pisząc o paniusiach biegających z kwestionariuszami kompromitujesz się. Nie doc
              > iera do Ciebie, że psychologia jest nauką eksperymentalną, a paniusie z kwestio
              > nariuszami biegają wtedy, gdy są socjolożkami.

              Pisząc, że psycholodzy nie korzystają z kwestionariuszy, sama się kompromitujesz jeszcze bardziej, bo po raz kolejny dowodzisz, że nie znasz narzędzi metodologicznych, jakimi posługuje się twoja dyscyplina. Wejdź sobie na stronę Pracowni Testów Psychologicznych PTP - tam znajdziesz mnóstwo kwestionariuszy psychologicznych do badania prawie wszystkiego. Wystarczy tutaj wspomnieć choćby chyba najbardziej znane kwestionariusze do badania osobowości - ty pewnie nawet ich nie znasz.

              > Docierają wtedy na wieś z ankiet
              > ką zawierającą 500 pytań, trzy pierwsze osoby z listy olewają je, trafiają do c
              > zwartej, wypełniają metryczkę i zadają 5-6 pytań, po czym same uzupełniają resz
              > tę.

              Być może tak się robi u was, ale na pewno nie u mnie. Powinnaś wiedzieć, że reprezentatywność próby ocenia się nie po tym, kto wypełnił ankiety, ale po odpowiedziach na odpowiednie pytania. To one mówią, z jakiego rodzaju próbą mamy do czynienia, fakt, że ktoś olał ankietę, ktoś opuścił kilka pytań itp. nie ma tu nic do rzeczy. Reprezentatywność próby zawsze można sprawdzić post factum, od tego są m.in. recenzenci (którzy w psychologii najwyraźniej są jedynie od "przyklepywania" tego, co dostali do przeczytania).

              • agata123456only Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo 22.12.10, 20:15
                Ad 1 Wskaż mi zatem choć kilka przykładów programów studiów dla studentów fizyki czy
                > chemii w Polsce, w których są kursy z psychologii. Czekam z niecierpliwością..

                Nie pisałam o Polsce, ale niech będzie: wszędzie tam, gdzie studenci tych kierunków wybierają specjalność nauczycielską.

                Ad 2 Pisząc, że psycholodzy nie korzystają z kwestionariuszy, sama się kompromitujes
                > z jeszcze bardziej, bo po raz kolejny dowodzisz, że nie znasz narzędzi metodolo
                > gicznych, jakimi posługuje się twoja dyscyplina. Wejdź sobie na stronę Pracowni
                > Testów Psychologicznych PTP - tam znajdziesz mnóstwo kwestionariuszy psycholog
                > icznych do badania prawie wszystkiego. Wystarczy tutaj wspomnieć choćby chyba n
                > ajbardziej znane kwestionariusze do badania osobowości - ty pewnie nawet ich ni
                > e znasz.

                Akurat je znam. Problem polega na tym, że w Pracowni Testów Psychologicznych PTP są narzędzia wystandaryzowane (załóżmy, że wiesz, co to znaczy) i nie biega się z nimi po wsiach aby stwierdzić jakąś prawidłowość, lecz badając konkretną osobę (np. dziecko z terenów wiejskich) można się odnieść do normy dla tej grupy. Własnie tam, gdzie reperezentatywność próby ma znaczenie, psychologowie robią badania na próbach reprezentatywnych (i np. ogłoszenie, przez Kaczyńskiego, że Niemcy mają średni IQ = 103, a Polacy 102 jest bzdurą, bo istniejące rzetelne narzędzia mają tylko normy lokalne, więc średnie IQ i u Niemców i u Polaków wynosi 100)

                Ad 3: Być może tak się robi u was, ale na pewno nie u mnie. Powinnaś wiedzieć, że rep
                > rezentatywność próby ocenia się nie po tym, kto wypełnił ankiety, ale po odpowi
                > edziach na odpowiednie pytania. To one mówią, z jakiego rodzaju próbą mamy do c
                > zynienia, fakt, że ktoś olał ankietę, ktoś opuścił kilka pytań itp. nie ma tu n
                > ic do rzeczy. Reprezentatywność próby zawsze można sprawdzić post factum
                > , od tego są m.in. recenzenci (którzy w psychologii najwyraźniej są jedynie od
                > "przyklepywania" tego, co dostali do przeczytania).
                >

                Pisałam Ci już, że w warunkach polskich ankietę wypełniają częściej ankieterzy niż respondenci. I an tym polega brak reprezentatywności. Inna sprawa, że socjologicznymi ankietami można sobie dupę podetrzeć, bo nader rzadko kontroluje się np. zmienną aprobaty społecznej.
                I zrozum, że jeśli na odpowiedź na pytania ankiety zgadza się co czwarty badany (nic dziwnego - skoro w Polsce typowa ankieta socjologiczna składa się z kilkaset pytań albo dostaje się odmowy, albo artefakty, bo po kwadransie badań ludzie mówią byle co) to nie ma mowy o reprezentatywności. Po prostu ludzie zgadzający się na badanie różnią się od ludzi nie wyrażających zgody i żadne zaklinanie przez Ciebie rzeczywistości tego nie zmieni.

                W pismach psychologicznych w Polsce rejection rate wynosi 47%, w socjologicznych 4% (sprawdź sobie w Nauce, jeśli u Ciebie w Instytucie takie pismo w ogóle jest). Może sam sobie zatem odpowiedz na pytanie, którzy recenzenci przyklepują, a którzy nie.

                A teraz test, czy w ogóle masz jakiekolwiek pojęcie o metodologii badań społecznych: kiedy stosuje się rotację prostą a kiedy ukośną? Czas biegnie od 20.14 w środę. Oczywiście udasz po kilku dniach (i gorączkowych konsultacjach ze znajomymi), że nie zaglądałeś na forum, albo znowu bluźniesz inwektywami.



                • Gość: nauk. UWr Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.10, 03:50
                  agata123456only napisała:

                  > Nie pisałam o Polsce, ale niech będzie: wszędzie tam, gdzie studenci tych kieru
                  > nków wybierają specjalność nauczycielską.

                  Ha! Zwyczajnie wciskasz kity, bo mam wielu znajomych na psychologii, którzy robią badania na swoich studentach, i wcale nie na fizykach czy chemikach robiących specjalność nauczycielską (nawiasem mówiąc ci więcej mają pedagogiki niż psychologii). A ty sama tylko potwierdziłaś, że psychologowie robią badania na studentach, co jest sprzeczne z metodologią badań psychologicznych, a uzyskane w ten sposób wyniki są bezwartościowe w odniesieniu do nie-studentów. I tyle.

                  > Akurat je znam. Problem polega na tym, że w Pracowni Testów Psychologicznych PT
                  > P są narzędzia wystandaryzowane (załóżmy, że wiesz, co to znaczy) i nie biega
                  > się z nimi po wsiach aby stwierdzić jakąś prawidłowość, lecz badając konkretną
                  > osobę (np. dziecko z terenów wiejskich) można się odnieść do normy dla tej grup
                  > y.

                  No i co z tego? Ja pisałem o bieganiu psychologów z kwestionariuszami, ty odpowiedziałaś mi, że psychologowie nie posługują się kwestionariuszami, tylko socjologowie. Teraz stwierdzasz, że jednak posługują się kwestionariuszami, smędząc przy okazji o standaryzacji, normach itp. Zaczynasz plątać się w zeznaniach, złotko, albo celowo kręcisz.

                  > Własnie tam, gdzie reperezentatywność próby ma znaczenie, psychologowie robi
                  > ą badania na próbach reprezentatywnych (i np. ogłoszenie, przez Kaczyńskiego, ż
                  > e Niemcy mają średni IQ = 103, a Polacy 102 jest bzdurą, bo istniejące rzetelne
                  > narzędzia mają tylko normy lokalne, więc średnie IQ i u Niemców i u Polaków wy
                  > nosi 100).

                  Brawo! Coś jednak nauczyli cię na tej psychologii, szkoda tylko, że zrozumiałaś to na opak. Bo akurat nie to jest bzdurą, że Niemcy mają średni IQ = 103, a Polacy 102 (oczywiście wg ich własnych norm), bzdurą jest porównywanie obu wyników. Mam nadzieję, że nie zajmujesz się badaniem inteligencji i nigdy nie będziesz się tym zajmowała...

                  > Pisałam Ci już, że w warunkach polskich ankietę wypełniają częściej ankieterzy
                  > niż respondenci.

                  Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z wagi wypisywanych w ten sposób oskarżeń, ale czy możesz podać dowody potwierdzające to? Ja nie zetknąłem się z tego rodzaju przypadkami na masową skalę, ale zdaję sobie sprawę, że w psychologii może być inaczej...

                  > Inna sprawa, że socjo
                  > logicznymi ankietami można sobie dupę podetrzeć, bo nader rzadko kontroluje się
                  > np. zmienną aprobaty społecznej.

                  Ha, a co można zrobić z narzędziami psychologów, takimi jak np. testy projekcyjne, w których, gdy ktoś narysuje dziuplę w drzewie, wychodzi, że jest pedofilem, a gdy narysuje gołą babę, to jest homoseksualistą? One nawet do podtarcie dupy się nie nadają (za twarde).

                  Narzędzia socjologiczne nie są doskonałe, ale są i tak dużo bardziej skuteczne niż psychologiczne. Już nie mówiąc o tym, że:
                  1) socjolodzy przestrzegają reguł metodologii, czego nie można powiedzieć o psychologach;
                  2) socjolodzy nie krzywdzą ludzi, tak jak to robią psychologowie, którzy wydają opinię na podstawie nierzetelnych narzędzi, często decydując o tym, czy np. podejrzany o pedofilstwo trafi za kratki czy nie, albo latami leczą chorych swoimi pseudoterapiami, które nie tylko nie pomagają, ale nawet szkodzą, wyciągając przy tym masę pieniędzy od klientów.

                  > W pismach psychologicznych w Polsce rejection rate wynosi 47%, w socjologicznyc
                  > h 4%

                  Źródło proszę. A co ma socjologia do przekrętów psychologów, tego dalej nie rozumiem.

                  > A teraz test, czy w ogóle masz jakiekolwiek pojęcie o metodologii badań społecz
                  > nych: kiedy stosuje się rotację prostą a kiedy ukośną? Czas biegnie od 20.14 w
                  > środę. Oczywiście udasz po kilku dniach (i gorączkowych konsultacjach ze znajom
                  > ymi), że nie zaglądałeś na forum, albo znowu bluźniesz inwektywami.

                  Proponuję, żebyś lepiej ty udała się na jakieś konsultacje, i to lepiej nie do znajomych, ale do kogoś bardziej kompetentnego. Sama przyznałaś, że jesteś psychologiem, a z wiedzą psychologiczną u ciebie cienko. Ja nie zajmuję się zawodowo ani socjologią, ani psychologią. Zadając tego rodzaju pytania związane z analizą czynnikową, po raz kolejny dowodzisz, że masz blade pojęcie o metodologii swojej dyscypliny. Może czas się podszkolić? Przemyśl to, po twoich wypowiedziach na tym forum jestem pewien, że na pewno na tym nie stracisz...
                  • agata123456only Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo 23.12.10, 07:45
                    Zaczęłam z Tobą polemikę, licząc na minimum Twojej inteligencji, ale jesteś zero. Zero, jak liczba publikacji z listy filadelfijskiej na Twoim wydziale.
                    Kończę więc te polemikę, stwierdzając, że:
                    (1) Być może masz takich znajomych, gratuluję.
                    (2) Czy to, że studenci nauczycielskiej fizyki mają więcej pedagogiki niż psychologii oznacza, że nie przechodzą wstępnego kursu psychologii? Radzę myśleć zamiast pisać.
                    (3) Wszystkie czasopisma podają rejection rate na swoich stronach. Możesz na nie powchodzić i posprawdzać. Zrób to, jeśli nie boisz się spalić ze wstydu.
                    (4) Tak, jak się spodziewałam, nie byłeś w stanie odpowiedzieć kiedy należy stosować rotację prostą, a kiedy ukośną.

                    Żegnaj zero, darmozjadzie, który okrada budżet, udając, że uprawia naukę.
                    • Gość: Ka-sior Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.12.10, 11:27
                      Włączę się w tę polemikę jako psycholog i socjolog. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że jeśli chodzi o wiedzę i kulturę metodologiczną to polska psychologia jest o dwie długości przed socjologią, a wrocławska psychologia o cztery długości przed wrocławską socjologią. Socjologowie wrocławscy nie mają najmniejszego pojęcia o statystycznej obróbce danych. Robią ankietki na kilkaset pytań i analizują item po itemie. To żałosne. Żadnego agregowania danych. Jeśli nie mam racji, niech ktokolwiek podeśle mi link do JEDNEGO (nie wymagam wiele, prawda?) artykułu wrocławskiego socjologa, gdzie wykorzystane byłyby analizy oparte o równania strukturalne, analizy mediacyjne w regresjach i tak dalej.
                      To samo dotyczy metodologicznej wiedzy studentów wrocławskiej socjologii, którzy nie potrafią wykonać najprostszych analiz statystycznych, nie mają pojęcia o tym jakie testy stosuje się w odniesieniu do jakich skal pomiarowych, sądzą , że im więcej osób się zbada tym lepiej (to jest szczyt naiwności metodologicznej, wynikający z ignorancji na temat tego czym są takie pojęcia jak istotność statystyczna, a zwłaszcza wielkość efektu).
                      To jest po prostu żałosne. Polemizujący tu z Agata zawodnik (domyślam się nawet kto to) myśli, że analiza czynnikowa to coś "psychologicznego", o czym on, jako socjolog, nie musi wiedzieć. Zamiast tego koncentruje się na marginalnych zjawiskach patologicznych polskiej psychologii (jakaś pani powiedziała studentom o jakiejś bzdurze z dziuplą w drzewie. Na tej zasadzie można pokazać idiotów z każdej dyscypliny nauki).

                      Człowieku zacznij się uczyć, może będziesz pierwszym wrocławskim socjologiem, który opublikuje coś na liście filadelfijskiej, a na razie ze wstydu powinieneś przynajmniej przestać się odzywać.
                      • Gość: nauk. UWr Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.10, 16:39
                        O matko, następna psychiczna, która nie potrafi zrozumieć sensu dyskusji. Czy my rozmawiamy o socjologii??? Przeczytaj sobie artykuł, to się dowiesz, czego dotyczy dyskusja! Piszę po raz n-ty, że nie jestem socjologiem, a ta dalej swoje! Czy wszyscy psychologowie są tacy walnięci? Co mnie obchodzą "ankietki" socjologów, wiedza metodologiczna studentów socjologii itp.? Chyba, że to taka metoda psychologów - jak ktoś nas atakuje, to my atakujemy innych, jakiegoś wyimaginowanego wroga, zdaniem nas gorszego od nas. Wtedy możemy poczuć, że wcale nie jesteśmy tacy najgorsi. Na dodatek posługując się bezczelnymi kłamstwami, jak ten żałosny "argument", że socjolodzy nie mają żadnych publikacji na liście filadelfijskiej.

                        Idź dziewczyno jebnij się w łeb, może to coś pomoże! Najwyraźniej za dużo korzystałaś z terapii psychologicznych, stąd taki efekt, jak każdy widzi. I trzymaj się jak najdalej od nauki, bardzo cię proszę.
                        • Gość: Janusz Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.10, 17:09
                          Żenująca ta dyskusja, który instytut jest najgorszy (po podanych "osiągnięciach" wnioskuję, że oba idą łeb w łeb). Może Państwo naukowcy zaczniecie równać do najlepszych, a nie wykłócać się czy inni są gorsi od nas?
                      • driss1 Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo 17.02.16, 17:50
                        Pamiętam, ze kiedyś do swojego projektu korzystałem z pomocy metodologa www.biznes.metodolog.pl/konfirmacyjna-analiza-czynnikowa/. Musiałem skonfirmować strukturę swojego kwestionariusza. Zleciłem to tej firmie właśnie i miałem doskonale wykonaną konfirmacyjną analizę czynnikową CFA :) W swojej ofercie biznes mają chyba też opcję analizy konfirmacyjnej w kontekście biznesu www.nauka.metodolog.pl/tag/analiza-konfirmacyjna/
                    • Gość: nauk. UWr Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.10, 16:25
                      O, widzę, że paniusia z psychologii nie dość, że kłamie, to jeszcze zaczyna wyzywać. Ot, kulturka! Sama dałaś na tym forum popis swojej żenująco niskiej inteligencji. Dobitnie tylko potwierdzając moją tezę, że psychologowie to imbecyle. Mimo że nie zasługujesz na to, żeby z tobą dyskutować, zmuszę się jeszcze, żeby ustosunkować się do zagadnień z twojego ostatniego postu.

                      (1) Nie zmienia to faktu, że są psychologami, a mam całkiem sporo znajomych psychologów. Sądząc po tobie, nie jesteś od nich lepsza.
                      (2) Nie, ale to oznacza, że robicie badania na studentach. Radzę zacząć myśleć nad metodologią (a raczej jej brakiem), jaką się posługujecie, zamiast krętaczyć, gdy ktoś krytykuje takie niemoralne postępowanie.
                      (3) Nie mam zamiaru szukać po wszystkich czasopismach psychologicznych, a pisałaś o nich ogólnie, nie o konkretnych czasopismach. Nie potrafisz podać źródła tych danych, bo najprawdopodobniej znowu wyssałaś je z palca.
                      (4) Proponuję szukać rozwiązań swoich bieżących problemów metodologicznych w specjalistycznych podręcznikach, a nie na forach internetowych w ogóle nie związanych z tą tematyką (którą - nawiasem mówiąc - powinien opanować każdy doktorant w naukach społecznych). Po raz kolejny dajesz popis swojej znikomej wiedzy metodologicznej.

                      A gdyby ktoś chciał się dowiedzieć więcej, jak wygląda poziom "naukowy" wrocławskiej psychologii na UWr i jakość prowadzonych tam studiów, polecam zapoznanie się z wypowiedziami naukowców i studentów z prowadzonej swego czasu na tym forum dyskusji. Która ponadto świetnie ukazuje żenująco niski poziom kultury wypowiadających się tam psychologów.

                      Wracaj do psycholi, bo tam jest Twoje miejsce! A wszystkim normalnym składam życzenia udanych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku. Obyśmy w nowym roku musieli w jak najmniejszym stopniu (najlepiej w ogóle) finansować darmozjadów psychologów, którzy nie dość że okradają budżet i podatników, to jeszcze od lat bezkarnie krzywdzą ludzi, posługując się w leczeniu rozmaitych zaburzeń psychicznych szarlatańskimi, nieskutecznymi terapiami i wiedzą, która z nauką nie ma nic wspólnego.
                  • Gość: ajku Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.12.10, 15:59
                    "Brawo! Coś jednak nauczyli cię na tej psychologii, szkoda tylko, że zrozumiałaś to na opak. Bo akurat nie to jest bzdurą, że Niemcy mają średni IQ = 103, a Polacy 102 (oczywiście wg ich własnych norm), bzdurą jest porównywanie obu wyników. Mam nadzieję, że nie zajmujesz się badaniem inteligencji i nigdy nie będziesz się tym zajmowała... "

                    O Boże nie dość, że debil, to jeszcze atakuje innych. Zrozum debilu, że to Agata ma rację. IQ to coś, co w kazdej populacji ma średnią 100 (także w populacji Niemców i populacji Polaków). I własnie bzdurą jest, że Niemcy mają 103, a Polacy 102. Niemcy maja srednią 100 wg. swoich norm i Polacy 100 wg swoich. I nie pouczaj innych wtedy, gdy jesteś ignorantem.
                    • Gość: Janusz Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.10, 16:56
                      Akurat obie strony dały popis ignorancji, bo normy w testach IQ nie tworzy się ze względu na narodowość, tylko różnice kulturowe. Ponadto są testy na inteligencję mało wrażliwe na różnice kulturowe (np. testy Ravena) i one w zasadzie pozwalają na porównywanie.
                      Paniom psycholożkom proponuję poduczyć się, bo widzę, że braki w wiedzy nadrabiają agresją. To, co pisał "naukowiec z U.Wr" o środowisku psychologów to niestety w przeważającej części prawda. Smutne, że psycholodzy bronią się przed przyjęciem tego do wiadomości atakując innych. Jest to bardzo niesmaczne.
                      Pozdrawiam wszystkich zacietrzewionych i życzę trochę otrzeźwienia na Święta.
                      • Gość: Lech Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.12.10, 17:31
                        Nieprawda, normy w testach inteligencji mają od wielu lat charakter "państwowy". Różnice kulturowe miedzy Północą USA i Kanadą oraz między są np. mniejsze niż między południem i północą USA, ale normy w skali Wechslera są odrębne dla USA i Kanady. Podobnie inne normy obowiązują w Austrii i Niemczech. Co do testu Ravena, to rzeczywiście jest on w relatywnie małym stopniu związany z konkretną kulturą, ale bada tylko inteligencję płynną. Co zaś do agresji pań psycholożek, to akurat "naukowiec z U.Wr" rozpoczął od tekstów o imbecylach, a nie one.
                        • Gość: adiunkt Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.10, 17:54
                          Co zaś do agresji pań psycholożek, to akurat "naukowiec z U.Wr" rozpoczął od tekstów o imbecylach, a nie one.

                          I akurat nie pomylił sie bo panie psycholożki dobitnie pokzazały, że są powaznie niedouczone,a na dodatek agresywnie zaatakowały Bogu ducha winych socjologow. strzeż panie Boze przed takimi psychologami!
                          • Gość: Ka-sior Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.12.10, 18:14
                            Czyżby? "Naukowiec z U.Wr" nagle i nieoczekiwanie gwałtownie zaprzeczył, że jest socjologiem. Wcześniej, dopóki nie wykazano jego ignorancji w naukach społecznych, jakoś tego nie dementował. Kim więc jest? Politologiem? Biologiem? Fizykiem? Tak, czy inaczej, atakował psychologię z pozycji "innych, słusznych" nauk społecznych.
                            Socjologowie (wrocławscy) doprawdy nie są, z kolei, Bogu ducha winni jeśli dyskusja toczy się o kondycji nauk społecznych w Uniwersytecie Wrocławskim.
                            A najśmieszniejsze jest to, że artykuł, który rozpoczął tę dyskusję dotyczy nie czegoś, co dzieje się w Uniwersytecie Wrocławskim, lecz w Wydziale Zamiejscowym SWPSu, którego kondycja naukowa jest o niebo lepsza.
                            • Gość: adiunkt Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.10, 18:42
                              Z tego co zauwazyłem dyskusja od początku toczy się nt. psychologii.Co w tym zawninili socjologowie -wciąz nie rozumiem. myslę, że ktoś tu albo nie rozumie sensu dyckusji albo probuje odwracać uwage od meritum rzeczy.
                            • Gość: adiunkt Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.10, 19:03
                              A najśmieszniejsze jest to, że artykuł, który rozpoczął tę dyskusję dotyczy nie czegoś, co dzieje się w Uniwersytecie Wrocławskim, lecz w Wydziale Zamiejscowym SWPSu, którego kondycja naukowa jest o niebo lepsza.

                              To chyba panie psycholozki zaczęly porównywać ze sobą pubilkacje na "Liście Filadelfijskiej " instytutow psychologii i socjologii Uniwersytetu,czyż nie? podając na dodatek kłamliwe dane. Nigdzie też nie doszukałem sie, żeby "Naukowiec z U.Wr" przyznawał się że jest socjologiwm.
                              • Gość: Ka-sior Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.12.10, 20:15
                                Wprost może i się nie przyznał, że jest socjologiem, ale w dyskusji o nierzetelności wypełniania ankiet czy kwestionariuszy stwierdził:
                                "Być może tak się robi u was, ale na pewno nie u mnie".
                                Oczywiście może być np. politologiem, czy pedagogiem, ale byłoby chyba normalne gdyby wtedy zaprzeczył i wyjaśnił, że socjologiem nie jest. Zresztą nieważne.
                                • Gość: adiunkt Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.10, 20:45
                                  Śmieszna jestes. Jakby zaprzeczył, że nie jest socojolgiem przyczepilabyś się do niego,że nie zaprzeczyl, ze jest wielblądem. Zadziwiający styl argumentacji ale warto wedzieć, jak dyskutuja psycholodzy.
    • dw_1980 "Dziecko Chińczyk i 21.12.10, 19:30
      ... dziecko Japończyk to się niczym od siebie nie różnią, tylko nazwą - Chińczyk i Japończyk. Chyba tylko jak Chińczyk jest chłopcem a Japończyk dziewczynką to się różnią - płcią. Ale to już tak jak u ludzi."
    • zetkaf Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo 21.12.10, 23:04
      > Aha. No to fajowo. Coś więcej może?
      I co, pewnie samych naukowcow wpuszcza, pewnie takich, co swiecie bronia "Polski chrzescijanskiej"? Czy na takich studiach beda obowiazkowe stypendia zagraniczne?
      Bo jesli nie, to wiecej o roznicach kulturowych naucza socratesy/IAESTE/AIESEC/wspolprace klubow uczelnianych niz najlepsze teoretyczne ledwie studia...
    • tbernard A po co studia? 22.12.10, 15:48
      pl.wikipedia.org/wiki/Shinkansen
      Po 20 latach od wojny uruchomili szybką (ponad 200 km/h) kolej. Na terenach sejsmicznych, po bombach atomowych, startując praktycznie z totalnego gruzowiska. Chciałbym aby u nas 20 lat po komunie podobny postęp się dokonał. Tu widać doskonale owe różnice.
    • od_bicie Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo 19.09.13, 14:19
      do gory!
    • od_bicie Re: Na studiach dowiesz się, co nas różni od Japo 19.09.13, 14:28
      aktualnie produkuje sie po nickiem Thelo. psychoza w fazie remisji, bo jadu jakby mniej:
      Psychologia, czyli nauka przyszlosci

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka