zdzicha
21.02.02, 23:04
Podobnej treści posta umieściłam na forum warszawskim:
Ludzie, k..., czy Was popier...iło już całkiem???
Pomijam tych kilku zasmarkanych pojebów co nabijają puste posty i mają z tego
niezdrową podnietę. Olewam ich ciepłym, porannym moczem. Pierdzę ogólnie w ich
kierunku. Polecam to także innym.
Martwi mnie to, że przez tych mamucich wypierdków ludzie, których znam, lubię i
szanuję obrażają innych i sami są przez innych obrażani. To co się tutaj odbywa
zaczyna zakrawać na paranoję. Cięzki, acz, jak mniemam, uleczalny przypadek.
Po co nam jakieś wyścigi, liczniki i inne bzdety do sześcianu? Po co nam
kłótnie o te gówna?
Spadł śnieg. Może policzymy płatki śniegu i będziemy się przechwalać, u kogo
jest więcej? Albo komu zmieści się więcej aniołów na główce od szpilki? Albo
gdzie dłużej trwa chwila? Albo kto wymyśli największa bzdurę? No k..., kto???
Zreszta, już mam paru kandydatów do tego prestiżowego wyróżnienia.
Ludzie, weźcie Wy się zastanówcie czasem zanim pier...niecie jakąś bzdurę. Może
ten obfitujący w wulgaryzmy post dotrze do czyjejś mózgoczaszki i wywoła tam
pożadaną reakcję.
Padaczka.
Jak mawia pan_laga, amen.
Alt+F4