aero1980
23.04.04, 23:47
Pomyslalem sobie, ze fajnie byloby zrobic maly spis miejsc/firm, w ktorych
pomysly ich menedzerow wolaja o pomste do nieba. Co prawda nie dowiemy sie
dzieki temu kto stoi za tymi idiotyzmami, ale moze ich szefowie to
przeczytaja przypadkiem. Chodzi mi o takie sytuacje, w ktorych klienci lub
pracownicy dostaja ostro w kosc przez zarzadzenia/pomysly menedzerow. I tak
moje spostrzezenia:
1) Beverly Hills Video - nie powiem Wam dokladnie, ale w tym roku na
przestrzeni paru miesiecy ilekroc wszedlem do wypozyczalni (a bylo to mniej
wiecej 2-3 razy na tydzien) to leciala w kolko ta sama piosenka (jakis
straszny chlam popowy). Nie zaintrygowala mnie do tego stopnia, zeby
sprawdzic wykonawce (kobita fatalna), ale pomyslalem sobie, ze jesli wytwor
ten (nie utwor) leci non stop w czasie godzin pracy, to pracownicy moga
oszalec. Ja bym nie wytrzymal. Czasami siedzialem w BHV nawet i po 15 min
wybierajac filmy i w tym czasie nic innego nie lecialo niz ten kawalek. I
teraz pytanie: czy pseudomanager wymyslil jedna z form promowania watpliwej
artystki i jej piosenki czy mial inny cel, np. psychiczne gnebienie
podwladnych?
2) Wkurza mnie strasznie jak w "restauracjach" szybkiej obslugi (i to chyba
we wszystkich) pracownikow traktuje sie jak automaty. Doslownie. Pamietam, ze
w KFC czesto kasjerki mialy wrecz formulki, ktore wyglaszaly do klientow.
Musialy sie zapytac po kolei o pare rzeczy i juz. Kiedys nawet w jej
pierwszym pytaniu probowalem zmienic temat, a ona jakby mnie nie slyszac
wyklepala swoje kolejne punkty mantry. Szkolenie w fast-foodach musi naprawde
przypominac sesje, spotkania sekt.
3) Manager nowego klubu muzycznego Diabolique to totalne bezguscie. Klub w
zalozeniu jest rockowy, nawet metalowy. Glosno leci non stop ostra muzyka, sa
czeste koncerty. Poszedlem sprawdzic jak to wyglada i sie mocno zdziwilem:
wystroj klubu to same kafelki i kolorowe swietlowki. Klimat (abstrahujac od
muzyki) jak w jakiejs poczekalni dworca. Predzej pasowaloby do zwyklej
niezbyt ambitnej dyskoteki. Nie rozumiem, jak ktos, kto "czuje bluesa", czyli
robi knajpe dla sympatykow mocnego brzmienia, moze tak spierdzielic wnetrze.
Tragedia.