isis!
24.02.02, 00:27
...i czekam na przesyłanie dalszych ciągów. Ponieważ widzę, że temat
alkoholopodobny wam odpowiada, zacznę tak:
Dzień dobry, cześć i czołem. Pytacie - skąd się wziąłem? Sam nie wiem. Mówią mi
Ździchu, ale w dowodzie mam Józek. A właściwie miałem, bo dowód dawno zgubiłem.
Mieszkam różnie: czasem tu, czasem tam... Najczęściej na Dworcu Głównym, ale
zadarza się, że sypiam na klatkach schodowych, w śmietnikach, na ławkach w
Parku Południowym, albo u kobitek. Mmmmm, kobitki to moje hoby, czy jakoś tak
się to mówi... Nie chciałem mówić konik, bo kobitka to klaczka przeca nie kuń.
Aktualnie (obecnie czyli) mnieszkam u Zochy. Fajna kobitka, pod pięćdziesiątkę,
ale jeszcze do rzeczy. Śpimy na jednym łóżku z nią i jej ślubnym - Stachu mu na
chrzcie dali. Stachu porządny chłop. Jak mu mordę obiłem, dał mi nawet swoją
szczoteczkę do zębów, ale nie wzięłem, bo nie używam (zebów mam cztery sztuki
wszystkiego, a i te nadgniłe). Opowiem wam jak poznałem Zochę. Było to tak:
..............................................................cdn............