stix
16.06.07, 09:01
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070616/swiat/swiat_a_2.html
Bankier rozdawał pieniądze
Przez pięć lat pracownik banku okradał bogatych klientów, a pieniądze
przekazywał biednym.
Współczesny Robin Hood rozdał w sumie ponad dwa miliony euro. Został za to
jednak surowo ukarany.
45-letni bankier pracował w kasie oszczędnościowej miasta Tauberfranken w
Badenii-Wirtembergii. W 2001 roku zaczął okradać konta zamożnych klientów.
Pieniądze przekazywał rodzinom wielodzietnym, inwalidom, bezrobotnym lub
emerytom. Na okradzione konta regularnie wpłacał pieniądze. Kiedy nie miał
skąd ich czerpać, sprzedawał papiery wartościowe banku lub rozdawał własne
pieniądze. Od 2001 do 2005 roku w ręce najuboższych mieszkańców Tauberfranken
trafiło w sumie 2,1 miliona euro.
Pod koniec 2005 roku badeński Robin Hood-jak nazywają go lokalne media -
zaczął tracić kontrolę nad swoimi transakcjami. Dobrowolnie oddał się w ręce
policji. - Chciałem pomóc biednym. Potem miałem wyrzuty sumienia. Zamierzałem
popełnić samobójstwo -tłumaczył. Mimo że przyznał się do zarzutów, sąd
rejonowy w Mosbach nie okazał litości. Za 168 defraudacji skazał go na dwa
lata i dziesięć miesięcy więzienia. - Sąd uwzględnił altruistyczne motywy
oskarżonego. Szkoda finansowa, która powstała, jest jednak ogromna. Dlatego
został surowo ukarany -powiedziała "Rz" rzeczniczka sądu Susanne Wunderlich.
Za defraudację grozi w Niemczech od roku dopięciu lat więzienia.
Adwokat oskarżonego jest oburzony. -To niesprawiedliwe. Dlaczego mój klient
idzie do więzienia, a menedżerowie Siemensa, którzy ukradli miliardy, dostali
dwa lata w zawieszeniu? -pyta.
Bank odzyskał już 1,4 miliona z 2,1 miliona euro. Resztę ma spłacić bankowy
Robin Hood.