Dodaj do ulubionych

straż miejska-porazka

12.02.11, 00:07
moze ktos mi poradzi co zrobic z takim...h...
palilam papierosa 60m conajmniej!!!! od slupka przystanku tramwajowego,chcial mi czarny dowalić mandat, nie chcialam podac danych, skonczyło sie na policji. tam odmówiłam przyjecia mandatu w sumie na 350,,,, chciałam wyrzucić niedopałek do popielniczki na przystanku,ale nie mi nie pozwolil, stwierdzil, ze uciekne szarpał mnie za za rekę, którą mam po operacji i po tym incydencie odczuwam dolegliwości i dowalil mi nastepne 100 za zasmiecanie....straszył mnie po drodze na policje grzywnami, dopytaywał sie, czy mieszkalam na jakies tam ulicy i czy jezdzialam jakims srebrnym suzuki co nie ma wogole zwiazku ze sprawą, pytał też gdzie pracuje i ile zarabiam -co go to obchodzi...i na jego gebie caly czas byl szyderczy usmiech. Na policji odmowili mi przyjecia zgloszenia uzycia przemocy..tylko skarga do Komendanta Starży Miejskiej....hm chyba policja nie bardzo mogła odmowic...doradzcie kochani co dalej robic jeszcze mam wezwanie na przesłuchanie..
Obserwuj wątek
    • wielki_czarownik Re: straż miejska-porazka 12.02.11, 00:38
      1. Wytrzeźwiej.
      2. Wiesz, ile to jest 60 metrów? To mniej więcej odległość 2 latarni ulicznych.
      3. Coś mi tu nie gra - po co cię brali na komisariat policji?
      4. Rzuć palenie, bo jak widać to szkodliwy nałóg.
      5. Ciesz się, że pałą po grzbiecie nie dostałaś.
    • Gość: wiata Re: straż miejska-porazka IP: *.wroclaw.hypnet.pl 12.02.11, 09:06
      A to nie była wiata przystanku przy Olszewskiego? Ktoś tam nie próbował uciekać przypadkiem?
      • Gość: edi Jest prosty sposób na palenie na przystankach IP: *.e-wro.net.pl 12.02.11, 10:05
        przestawić kubły 15 metrów do przystanku (dokładnie wymierzyć) i wtedy palacze i SM nie będzie musiała latać z metrówkami.
        Palacze będą mogli stać na zewnątrz kubła czyli na 16 metrze., i będą mieli gdzie wyrzucać pety. D zis mało prawdopodobne aby ten co palił na 10 metrze dostał mandat bo powie ze strażnik nie zmierzył.
        Mało prawdopodobne aby palacz na widok zbliżającego się autobusu szedł do wiaty szukać kosza więc ciepnie peta po drodze.
        Przestawione kosze to wygoda dla wysiadających którzy dziś na te kosze się parkują jak wysiadają lub kosze zagradzają im drogę do drzwi gdy podbiegają.
        dodatkowo tam gdzie stoją wiaty są przewężenia na drogach dla rowerów pieszych więc kosz przy wiacie dodatkowo zabiera miejsca. .
        Kosz który będzie stal 15 metrów od słupka wypadnie na początku lub na końcu autobusu wiec pasażer po wrzuceniu peta do kosza nie będzie musiał podbiegać.
        Firma opróżniająca kosze może stanąć w zatoczce i nie będzie musiała nosić kosza.
        Postawienie w ten sposób kosza utrudni parkowanie autami na przystanku.
        Kierowca będzie wiedział gdzie się kończy przystanek.Jak zaparkuje po niewłaściwej stronie kosza to zapłaci mandat bez mierzenia.
        Palacze jeśli będą rzucać pety na ziemie a nie do kosza zrobią to przy koszu więc nie trzeba będzie zamiatać całego przystanku.
        Pety spod kosza łatwo po zamieceniu wrzuci się o tego kosza.
        Pasażerowie na przystanku będą mogli zwracać uwagę bo będzie wiadomo gdzie się kończy przystanek , inaczej będą tylko kłótnie.
        Podobne SM jak zauważy z daleka to będzie mogła skierować wniosek do sadu.Dziś tylko mogą udowadniać w sądzie czy palacz na widok Sm zrobił kilka kroków od przystanku czy nie.
        Tak będzie widać z 30 metrów po której stronie kosza stał i będzie sprawiedliwie i i bez denerwowania ludzi. Wystarczy zę strażnik podchodząc zrobi fotkę z 5 metrów komórka lub uda ze robi aby sie palacz nie opierał przyjąć mandatu.
        Na koszu można przylepić nalepkę ze strzałką , ze tu się kończy strefa chroniona.
        Inacze to fikcja z tym przystankiem 15x10.
        Musiałyby być jakieś linie itp.
        Inaczej to marnotrawstwo pracy strażników i sądów bo większość spraw będzie kończyć się uniewinnieniem z braku dowodów.
        przecież SM nie jest w stanie zapewnić 15 m wolnych od parkowania przez auta a co dopiero zmierzyć to pieszemu który wiadomo co na ich widok zrobi.
        Nawet jak go złapią z papierosem dymiącym to powie że właśnie szedł zakiepować na koszu przy wiacie.
        • zetkaf Re: Jest prosty sposób na palenie na przystankach 12.02.11, 14:05
          > Palacze będą mogli stać na zewnątrz kubła czyli na 16 metrze., i będą mieli gdz
          > ie wyrzucać pety.
          A co jak omylkowo palacz stanie po niewlasciwej stronie kosza? Proponuje odstawic kosze 5 metrow dalej ;)

          > Przestawione kosze to wygoda dla wysiadających którzy dziś na te kosze się park
          > ują jak wysiadają lub kosze zagradzają im drogę do drzwi gdy podbiegają.
          no wlasnie, model czeski "ustawiania przestrzeni miejskiej" ;)
          ps. no, ale zeby pod wiata tez jakis byl, zeby niepalacy nie ciepali swoich smieci na przystanku ;)

          > Podobne SM jak zauważy z daleka to będzie mogła skierować wniosek do sadu.Dziś
          > tylko mogą udowadniać w sądzie czy palacz na widok Sm zrobił kilka kroków od pr
          > zystanku czy nie.
          To niech z daleka najpierw zrobia zdjecie, jeszcze zanim delikwent zrobi te "kilka krokow" ;)
          • Gość: edi Re: Jest prosty sposób na palenie na przystankach IP: *.e-wro.net.pl 12.02.11, 19:15
            > > Podobne SM jak zauważy z daleka to będzie mogła skierować wniosek do sadu
            > .Dziś
            > > tylko mogą udowadniać w sądzie czy palacz na widok Sm zrobił kilka kroków
            > od pr
            > > zystanku czy nie.
            > To niech z daleka najpierw zrobia zdjecie, jeszcze zanim delikwent zrobi te "ki
            > lka krokow" ;)

            I co na zdjęciu będzie widać czy to było 12 metrów czy 15 ?
            • zetkaf Re: Jest prosty sposób na palenie na przystankach 12.02.11, 21:25
              > I co na zdjęciu będzie widać czy to było 12 metrów czy 15 ?
              Oczywiscie, prawa perspektywy, pare obliczen matematycznych, i wszystko jasne. W ostatecznosci - po punktach charakterystycznych (i tu by pomogly te smietniki na granicy strefy dla palacych ;)
    • zetkaf Re: straż miejska-porazka 12.02.11, 14:02
      > palilam papierosa 60m conajmniej!!!! od slupka przystanku tramwajowego,chcial m
      > i czarny dowalić mandat, nie chcialam podac danych, skonczyło sie na policji.
      Jesli prawda jest to co mowisz, i masz na to swiadkow, to pozostaje oficjalna skarga do SM, a moze nawet zgloszenie na policji (najlepiej pojdz z kamera, ze jak odmowia przyjecia, to jeszcze policje zglaszasz do prokuratury ;)
      Mandatu nie musisz przyjac, wtedy straznik wypisuje protokol, do ktorego mozesz cos dopisac. Oczywiscie, w przypadku rozbieznosci, obowiazuje zasada domniemanej niewinnosci, i to straznik musi w sadzie udowodnic, ze tych metrow bylo mniej niz 15.

      > szarpał mnie za za rekę, którą mam po operacji i po tym incydencie odczuwam dole
      > gliwości
      wizyta u lekarza, popros o udokumentowanie jej na pismie, i do sadu o odszkodowanie.

      >i dowalil mi nastepne 100 za zasmiecanie....straszył mnie po drodze na
      > policje grzywnami, dopytaywał sie, czy mieszkalam na jakies tam ulicy i czy je
      > zdzialam jakims srebrnym suzuki co nie ma wogole zwiazku ze sprawą
      ale spytac ma prawo ;)

      > doradzcie kochani co dalej robic jeszcze mam wezwanie na przesłuchanie..
      To na przesluchanie sie musisz stawic, zeby ci za :utrudnianie sledztwa" nie dowalili. Tam mozesz powiedziec wszystko, o agresji, itp. - i powinni to zanotowac i uwzglednic w sledztwie.
      • cccykoria Re: straż miejska-porazka 12.02.11, 14:25
        Nie wygrasz z policją, stażą miejską itp nawet jakbyś miała świadków.Wiarę dadzą straży
    • straznik.wroclawski . 12.02.11, 16:20
      Dzień dobry we Wrocławiu;)
      Zaintrygował mnie nie tyle sam wątek, co jego treść, a dokładniej rzecz ujmując niespotykany wylew inwektyw. Przy okazji, berlinko2, "h" w TYM wyrazie pisze się przez "ch", wobec czego dla pewności lepiej pozostać przy określeniu "czarny"...
      Zadałem sobie pytanie, czy ten sposób pisania to efekt silnego wzburzenia, czy też immanentna cecha osobowości. Poczytałem zatem chwilę (wątek bawarski całkiem ciekawy, podobnie jak i ten z wojakiem z Afganistanu) i już wiem - to dla berlinki naturalne.
      O bliźnim pisze ona tak:
      Autor: berlinka2 02.09.10, 21:36
      sam pewnie smierdzisz i masz dupe nieumytą i w dodatku napewno popsute zeby i z ryja Ci wali debilu jeden, s....stąd

      O załatwianiu potrzeb fizjologicznych:
      berlinka2 02.09.10, 21:55
      tak robie kupe do wiaderka, a Ty zapewne srasz jak w wersalu...

      O sprzątaniu psiej kupy, tak przecież uciążliwej:
      Re: Straż Miejska? Hmmm... Być może, gdyby jakiś
      Autor: berlinka2 16.01.11, 16:27
      Płaci się podatek za psa, więc miasto niech sprząta.

      Tak na marginesie, to od kilku już lat nie płaci się podatku od posiadania psa...
      O uciążliwości palenia na balkonach:
      Re: a co z paleniem na balkonach?
      Autor: berlinka2 12.11.10, 11:17
      kup sobie rezydencje...;-))))) to co nikt nie bedzie pod nosem kopcił

      O płatnej miłości:

      Sponsoring
      karolah2 13.05.10, 22:41 Odpowiedz
      Jakie macie podejście do spotykania się wolnego faceta z wolną babką gdzie pewna rolę odgrywaja pieniądze? tzn. ,że spotykaja sie raz na jakiś czas,uprawiaja seks,a ona w zamian może liczyć na jego pomoc finansową?
       Re: Sponsoring
      berlinka2 13.06.10, 18:19 Odpowiedz
      to nie mydło nie wymydli sie, ani licznika tez nie ma


      Trudno mi zatem uwierzyć, przy jednoczesnej świadomości pojawienia się wpisu jakiegoś postronnego chyba obserwatora, który pisał coś o paleniu we wiacie i próbie ucieczki, w zapewnienia o zachowaniu 60-metrowej odległości od przystanku, w słowa o agresji, o tych mandatach w wysokości 350 zł. potem 100 itd.
      Strażnik podejmując interwencję wobec sprawcy wykroczenia, który salwuje się ucieczką, ma prawo użyć środków przymusu bezpośredniego celem uniemożliwienia oddalenia się. Czasami przytrzymanie bądź użycie kajdanek związane jest z wystapieniem jakiejś dolegliwości, ale któż tu jest winnym? Strażnik, który przywraca należyty stan prawny, czy też sprawca wykroczenia, który próbuje ze wszystkich sił uniknąć odpowiedzialności?

      Chciałbym zarazem zwrócić uwagę na inną zupełnie rzecz, bo berlinka2 mogła postawić wiele innych zarzutów, tak jak i każdy z nas może napisać wszystko o wszystkich.
      Ten przykład pokazuje, z jakimi problemami borykają się strażnicy podejmujący interwencje. Banalna z pozoru kończy się pretensjami osoby, wobec której podjęto czynności. Rodzi się w niej bowiem pragnienie wzięcia odwetu, "dowalenia" czarnuchowi, złożenia doniesienia do prokuratury. Internauci zaś, bazując jedynie na słowach jednej ze stron spieszą z poradami.
      W innych zaś wątkach forumowicze (wroclawjacek, dla przykładu, którego serdecznie pozdrawiam przy okazji, bo się już trochę z nim zżyłem:)) domagają się surowego karania, apelują o wskazywanie miejsc, gdzie źle się dzieje, bo strażnicy są ślepi i głusi na wykroczenia.
      Sedno tkwi właśnie w tym, że strażnicy być może boją się interwencji. Zaangażowani początkowo trafiają przed oblicze prokuratora raz, drugi, trzeci, za każdym razem nie mogąc się nadziwić dlaczego właściwie. Przecież, myślą sobie, odholowali pojazd zgodnie z posiadanymi uprawnieniami, a tymczasem właściciel zgłosił bezprawne zagarnięcie mienia znacznej wartości, ujęli osobnika tuż po dokonanej przez niego kradzieży, a on łkał przed prokuratorem, że upadł podczas chwytania przez strażnika tak nieszczęśliwie, że skręcił sobie nóżkę, nałożyli mandat, a ukarany twierdził, że wzięli drugie tyle w łapę.
      Ktoś, kto nie znalazł się nigdy w takiej sytuacji nie jest sobie w stanie wyobrazić, jakie to krzywdzące. Mniej odporni psychicznie idą po rozum do głowy, analizują ile zarabiają, a jest to zazwyczaj coś około 1500 zł po kilkunastu latach pracy i wybierają inne zajęcie, albo, co gorsza, bastują troszeczkę, mając świadomość, że każda interwencja może się zakończyć władowaniem w niezłe guano. Podobnie zatrwożeni są zresztą policjanci, z którymi rozmawiam, bo media szybko podchwytują podrzucony przez rozżalonego osobnika temat, a jak się sprawa wyjaśni, to już nikogo nie interesuje.
      Dlatego właśnie piszę na tym forum, by ukazać rozterki i cierpienia nie tylko młodego strażnika.
      Ideą, która mi przyświeca jest pokazanie, że my strażnicy, odbiegamy toszeczkę od stereotypowego wyobrażenia funkcjonariusza, budowanego latami na podstawie takiego wpisu, jaki zamieściła berlinka.
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie, życząc miłego wypoczynku i równie pięknej pogody w dniu następnym;)

      • Gość: kde44 Re: . IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.02.11, 17:20
        @straznik.wroclawski, brawo za celną odpowiedź :)
        • Gość: zzz... Re: . IP: *.dynamic.chello.pl 14.02.11, 21:01
          Wrocław ma trochę inny HERB, ale jak widać większości społeczeństwa podstawowa wiedza nie jest potrzebna ;D buahahahaha
      • Gość: ` Re: . IP: *.finemedia.pl 12.02.11, 19:08
        No chyba po raz pierwszy przyznam ci rację :)
        • Gość: tiktak Re: . IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.02.11, 19:32
          A jak przechodze obok przystanku z fajką w zębach i w dupie mam tramwaj to co??????????????
          też mam ku....... płacić?????????
          wyzucić przed przystankiem?????????????
          A za przystankiem zapalić następnego?????????????
          CO TY NA TO STRAZNIKU MIEJSKI??????????????
          • straznik.wroclawski Re: . 12.02.11, 19:53
            Podobno słabi ludzie lubują się w używaniu mocnych słów, dodając sobie w ten sposób siły.
            Przekaz twój dotarłby jednak do mnie również bez tych wulgarnych wyrazów.

            Odpowiem tak na twe pytanie: jest we Wrocławiu kilka basenów pod gołym niebem. Tereny zielone, położone wokół nich, służące opalaniu oddających się relaksowi mieszkańców są ogrodzone płotem. By wejść na te tereny musisz zapłacić za bilet.
            Mógłbyś, rzecz jasna, podejść do biletowego i z właściwą sobie swadą zakrzyknąć:
            - A co, urwa mać, jak ja chcę tylko sobie przejść przez ten teren!!!!!!!!!!???????????????
            Czy ordynarność zwalnia od opłaty? Nie. Musiałbyć basen i zamkniętą okolicę obejść bokiem.
            Podobnie i z przystankiem...
            • map4 Re: . 15.02.11, 09:54
              straznik.wroclawski napisał:

              > Musiałbyć basen i zamkniętą okolicę obe
              > jść bokiem.
              > Podobnie i z przystankiem...

              W przypadku wąskich uliczek, o szerokości mniejszej niż 15 metrów taka definicja de facto uniemożliwia przechodzącym koło przystanku palenie na ulicy. A to już zakrawa na poważne ograniczenie konstytucyjnie gwarantowanej wolności przemieszczania się.

              Ograniczanie uchwałą rady miejskiej praw zawartych w konstytucji RP jest nielegalne, dlatego właśnie istnieje coś takiego jak hierarchia przepisów.
              • straznik.wroclawski Re: . 15.02.11, 10:31
                Czasami, gdy jadę sobie samochodem, zauważam okrągłe znaki drogowe, białe w środku z czerwoną obwódką, które nazywane są zakazami ruchu. Ogromne ich nagromadzenie zauważalne jest na Ostrowie Tumskim - gdzie z kolei mogę jedynie spacerować.
                Czy znaki te nie naruszają, Twym zdaniem, konstytucyjnej wolności przemieszczania się? Zwłaszcza że istnieje grono osób upoważnionych do wjazdu. Gdzie równość konstytucyjna każdego obywatela? - można by przewrotnie zapytać.

                Ustawodawca zabronił palenia na przystankach nie po to, by palaczy szykanowac, lecz po to, by chronić tych, których rocznie ginie na całym świecie 600 tysięcy, czyli biernych palaczy. Spora część tych zabijanych to dzieci, zmuszane do wdychania szkodliwych substancji:
                www.biomedical.pl/aktualnosci/600-tys-osob-umiera-rocznie-z-powodu-biernego-palenia-1676.html
                Czy niewinne dzieci siedzące we wiatach przystankowych mogą być zabijane, według Ciebie, w myśl źle pojmowanych wolności konstytucyjnych?
                A to nie uchwała rady zakazuje palenia w określonych miejscach, lecz akt wyższego rzędu, jakim jest ustawa.
                • map4 Re: . 15.02.11, 12:24
                  straznik.wroclawski napisał:

                  > Czasami, gdy jadę sobie samochodem, zauważam okrągłe znaki drogowe, białe w śro
                  > dku z czerwoną obwódką, które nazywane są zakazami ruchu. Ogromne ich nagromadz
                  > enie zauważalne jest na Ostrowie Tumskim - gdzie z kolei mogę jedynie spacerowa
                  > ć.
                  > Czy znaki te nie naruszają, Twym zdaniem, konstytucyjnej wolności przemieszczan
                  > ia się?

                  Prawo do nieskrępowanego przemiesczania się nie jest równoznaczne prawu przemieszczania się samochodem. Użycie pojazdu mechanicznego to jednak coś innego, niż podróż na piechotę z papierosem pomiędzy zębami.

                  > Zwłaszcza że istnieje grono osób upoważnionych do wjazdu. Gdzie równość
                  > konstytucyjna każdego obywatela? - można by przewrotnie zapytać.

                  Przeciwko wjazdowi pojazdów chociażby zieleni miejskiej na Ostrów Tumski nie mam nic. Ale pozwolenie na rozbijanie się pojazdom kurii to rzeczywiście przegięcie. Kler w Polsce zachowuje się niczym święte krowy w Indiach.

                  > Ustawodawca zabronił palenia na przystankach nie po to, by palaczy szykanowac,
                  > lecz po to, by chronić tych, których rocznie ginie na całym świecie 600 tysięcy
                  > , czyli biernych palaczy.

                  O ile rozumiem i popieram zakaz palenia w zamkniętych pomieszczeniach, o tyle ochrona biernych palaczy na przystanku to już przegięcie.

                  > Czy niewinne dzieci siedzące we wiatach przystankowych mogą być zabijane, wedłu
                  > g Ciebie, w myśl źle pojmowanych wolności konstytucyjnych?

                  Chodzi o stężenie dymu. Na przystanku, czyli w otwartym miejscu stężenie to jest śmiesznie niskie w porównaniu na przykład do knajpy. Poza tym dzieci wcale nie są niewinne - same kurzą aż miło. Oczywiście nie wszystkie - zdarzają się jeszcze niepalący odszczepieńcy.

                  > A to nie uchwała rady zakazuje palenia w określonych miejscach, lecz akt wyższe
                  > go rzędu, jakim jest ustawa.

                  Nawet i ustawa jest aktem prawnym niższego rzędu niż konstytucja.

                  Wreszcie na koniec: nawet ustawa może być głupia, nieżyciowa albo i niezgodna z konstytucją nawet. Posłowie i senatorowie RP bowiem do najmądrzejszych wcale nie należą.
                  Gdyby polskie ustawodawstwo było spójne, życiowe i mądre, to sędziowie trybunału konstytucyjnego już od dawna zasilaliby szeregi kolejki po zasiłek dla bezrobotnych.
                  • sverir Re: . 15.02.11, 12:46
                    > Użycie pojazdu mechanicznego to jednak coś innego, niż podróż na piechotę z papierosem
                    > pomiędzy zębami.

                    Ale nawet ustawa nie zabrania podróży na piechotę z papierosem pomiędzy zębami. Ustawa zakazuje jedynie palenia na przystankach.

                    • map4 Re: . 15.02.11, 13:25
                      sverir napisał:

                      > Ale nawet ustawa nie zabrania podróży na piechotę z papierosem pomiędzy zębami.
                      > Ustawa zakazuje jedynie palenia na przystankach.

                      ... i w ich obrębie. I o ten obręb przecież kopie kruszymy.
                      • Gość: edi Za ostro IP: *.e-wro.net.pl 15.02.11, 16:00
                        > > Ustawa zakazuje jedynie palenia na przystankach.
                        >
                        > ... i w ich obrębie. I o ten obręb przecież kopie kruszymy.

                        Niestety tu strażnicy posunęli się za daleko w chęci stanowienia prawa i wyszło im tak jak z walka z chamskim parkowaniem.
                        jak ich ktoś prosi o reakcję na łamanie prawa to bronią się przed nakładaniem mandatu mówiąc, że pouczenie wystarczy.
                        Tu przy nowej ustawie zamiast zawalczyć z paleniem na przystankach w tym głównie we wiacie zamarzyło im się wytyczać niewidzialne linie.
                        Wystarczyło bowiem reagować na przypadki palenia na chodniku przed watą i to tym ostrzej im bliżej palacz stoi wiaty .
                        Bo to nie o odległość od słupka przystankowego chodzi a odległość od wiaty.
                        Palenie za wiatą nawet w odległości mniejszej niż 15 metrów nie powoduje takich dolegliwości jak obok wiaty bowiem wiatr dymu nie nagoni do wiaty przez jej tylną ścianę.
                        Podobnie bardziej uciążliwe jest palenie 15 metrów z boku wiaty ale od strony wiatru niż 5 metrów z tyłu za wiata lub z boku wiaty ale po przeciwnej stronie niż wieje wiatr.
                        Zatem panowie nie dajmy się zwariować i nie twórzmy fikcji.
                        Większość wiat stoi przy trawnikach czy jest odseparowanych od chodnika barierkami.
                        Tam gdzie nie ma wiat karanie z palenie na przystanku ma mniejszy sens bowiem ten komu palenie szkodzi może się odsunąć skoro i tak nie chroni się we wiacie przed wiatrem.
                        Przystanki są oznaczane zatoką lub zygzakowatą linią i można ustalić ze na szerokości 2x15 metrów nie można palić aby wykorzystać oznakowanie poziome do wyznaczenia strefy.
                        Ale SM przeszarżowała z ustalaniem strefy na 10 m wgłąb bowiem taka strefa może wejść w pewnych miejscach w obszar mieszkania i można dostać mandat za palenie w oknie w kamienicy przy której leży przystanek.
                        W zupełności wystarczyłaby strefa 5 metrów za wiatą ale można to było sensowniej zapisać ze nie wolno palić na chodniku przed i za wiatą na długości 15 merów od wiaty jeśli chodnik za wiatą nie jest odseparowany od wiaty trawnikiem o szerokości co najmniej 3 metry.
                        Czyli jeśli trawnik miałby 3 metry a chodnik 2-3 to strefa w głąb obejmowałaby 5-6 metrów.
                        W tej strefie nie stałby podróżny bo musiałby przechodzić naokoło trawnika, a pieszy poruszający się chodnikiem w odległości 3-6 metrów nawet jeśli złamałby przepis nie byłby uciążliwy bo minąłby wiatę szybciej niż dym by do niej doleciał.
                        3 metry to jest odległość łatwa do oceny ( w przeciwieństwie do 15 m) ale jak mówiłem konfliktów byłoby mało bo tam gdzie jest trawnik nikt by się nie ustawiał ani na nim ani za nim i nikt nie robiłby problemów ze ktoś przeszedł za wiata w odległości kilku metrów.
                        Zostałoby tylko niewiele przystanków na wąskich chodnikach gdzie warto by skupić uwagę zamiast robić polowania w jakiś zonach.
                        Prawo nieegzekwowane jest głupie i szkodliwe.
                        Żaden sąd nie skaże pieszego że przeszedł z papierosem 10 metrów za przystankiem.Złapany tam podróżny zrezygnuje z jazdy i powie ze przechodził.
                        Strażnik się ośmieszy.
                        Dziś strażnik boi się ośmieszenia jeśli nawet jedno koło w aucie stoi na klepisku a reszta na trawie.
                        Jedną z przywar SM jest czepianie się tam gdzie można najszybciej kasę wydobyć a nie tam gdzie trzeba ustalać winnego.
                        Dlatego SM chętnie wywozi na lawecie i zakłada blokadę zamiast wzywać kierowce po ustaleniu adresu właściciela pojazdu ,
                        Podobne SM szybciej łapie babcie niż kierowców bo sprawca jest od razu znany a właściciel auta kręci że to nie on prowadził.
                        Wygląda ze z tych samych powodów SM zamiast zarabiać na kierowcach niszczących trawniki woli robić łapanki na przystankach bo tam sprawca od razu musi się dać wylegitymować .

                        Łatwo sobie wyobrazić że takie działanie będzie powodowało wiele konfliktów a sądy będą zawalone bzdurnymi sprawami.

                        Skoro SM tak lubi pouczać kierowców zamiast karać to dlaczego w sytuacjach wątpliwych nie chce pouczać palaczy a potrzebuje dokładnie określoną strefę aby ustalić winę ?
                        Czy chodzi o wyrwanie jak największej kasy , czy też o przebudowywanie świadomości palaczy ?
                        Uważajcie aby was nie krytykowano za szukanie sobie dodatkowych zajęć skoro nie dajecie rady starym.
                        Czasem się przepis ustala aby powoli ograniczać prawa jakiejś grupy i nie trzeba od razu karać.
                        Trzeba było poczekać z rok aż ludzie zapoznają się z ustawa i w międzyczasie pouczać tych co stoją przed wiatą a po jakimś czasie gdy okaże się ze palacze nauczyli się przepis omijać chowając się za wiatą postulować rozszerzenie definicji przystanku z PoRD.Zwalczcie najpierw palenie tuz przed wiatą w oparciu o definicję przystanku z PoRD.


                        Służę zdjęciami przystanków z wiatami przylegającymi do budynków czy ogrodzeń posesji prywatnych.
                        Służę zdjęciami przystanków na wysepkach tuż przy zebrach.
                        Służę zdjęciami barów , prywatnych punktów handlowych przy przystankach (kilka metrów).
                        Nadgorliwość jest gorsza do faszyzmu.
                        • Gość: do "edi" Re: Za ostro IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.11, 17:52
                          tak się składa,że byłem świadkiem jak SM "działała w ów dniu i NIESTETY KOLEGO NIE MASZ RACJI, BO SPORNA PANI SIEDZIAŁA I PALIŁA W WIACIE PRZYSTANKOWEJ!!!!!!!!!!!!! może bym usiadł w wiacie na ławce, posadził stare kości,ale nie będę wąchać tych smrodów, więc w pełni popieram takie interwencje SM!!!
                          • Gość: edi Re: Za ostro IP: *.e-wro.net.pl 16.02.11, 18:43
                            > tak się składa,że byłem świadkiem jak SM "działała w ów dniu i NIESTETY KOLEGO
                            > NIE MASZ RACJI, BO SPORNA PANI SIEDZIAŁA I PALIŁA W WIACIE PRZYSTANKOWEJ

                            Ależ ja tez popieram i nigdzie nie napisałem gdzie ona siedziała bo tego nie wiem.Ona podaje że 60 m od wiaty wiec jeśli była we wiacie to może sobie ściemniać , tym bardziej że są świadkowie.
                            Jeśli nie przyjęła mandatu będzie skierowany wniosek do sądu .
                            Jeśli w sądzie będzie składać fałszywe zeznania to popełni przestępstwo a to coś gorszego niż wykroczenie.


                            > !!!!!!!!!!!!! może bym usiadł w wiacie na ławce, posadził stare kości,ale nie b
                            > ędę wąchać tych smrodów, więc w pełni popieram takie interwencje SM!!!
                            Ja mówiłem o próbie ustalenia strefy przystanku o powierzchni 3000 metrów kwadratowych bo taką definicję przystanku zaproponowała SM.
                            Jeśli wiata ma 1,5x4 metry to zakaz palenia obowiązywałby na powierzchni 50 wiat.
                            Powstałoby prawo ,którego nikt by nie egzekwował bo żaden rozsądny sędzia nie ukarze za palenie w takiej strefie.
                            Przed prawie każdym przejściem dla pieszych parkują samochody w odległości mniejszej niż 10 metrów.
                            Chroniona strefa to ok 20m2 ( 2x10) .
                            SM nie jest w stanie ochronić 20 m a chciałaby pilnować przystanków o powierzchni 3000m2 czyli 150 razy większej.

                            Chyba nie trzeba dodawać że dymek z odległości prawie 20 metrów jest mniej szkodliwy niż potracenie pieszego który wychodzi zza zasłony.
                            Do normalności trzeba dochodzić powoli a nie zastępować jedną nienormalność przez inną.

                            • Gość: do "edi" Re: Za ostro IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.11, 19:32
                              zauważ, że wszystkie Twoje obliczenia ładnie wyglądają na papierze, a papier jak wiadomo przyjmie wszystko, w rzeczywistości wzrok obejmuje taką powierzchnię bez problemu,a jeśli chodzi o przejścia dla pieszych, to pewnie się tym zajmują ale swoją drogą, to jest ich mało jak na nasze "małe" miasteczko. Policjantów jest dużo więcej, mają te same uprawnienia co SM (a nawet większe) a NIGDY nie widziałem, żeby interweniowali w takich sytuacjach. Siedzą i czekają, żeby 15 lat minęło jak jeden dzień...
                              • Gość: edi Re: Za ostro IP: *.e-wro.net.pl 17.02.11, 15:38
                                > zauważ, że wszystkie Twoje obliczenia ładnie wyglądają na papierze, a papier ja
                                > k wiadomo przyjmie wszystko,
                                no wiec o tym pisze że Sm zrobiła wygodna definicję a radni dali podpisy.
                                Jest uchwała cóż z tego ze martwa bo strefa nie jest wyznaczona znakami a nikt z metrówka nie chodzi.
                                Obszar 3000 metrów chroniony na wolnym powietrzu.To prawie jak supermarket :)

                                >w rzeczywistości wzrok obejmuje taką powierzchnię
                                > bez problemu,
                                No właśnie wzrok obejmuje i wydaje się to małe a nikt metrówki w oczach nie ma.
                                Strażnik z oddali uzna ze palacz był w strefie bo bejmie ją wzrokiem.
                                Palacz też ja ogarnie wzrokiem i nie pomyśli ze jest w strefie.
                                Przy tak wielkiej strefie nie będzie można przystanku wytyczać na wąskich chodnikach.
                                A może będą znaki na chodniku :"Uwaga wchodzisz w strefę przystanku, zgaś papierosa " :)))
                                Wszytko przez to ze straznik musi psotawic na swoim.
                                Nie może karać jak ktoś pali we wiacie i kilka metro obok a tych za wiatą w odległości kilku metrów upominac .
                                On musi mieć konkretną linie aby wiedzieć kiedy mu wolno dać mandat.
                                Wniosek z tego zę SM bierze się od razu za karanie zamiast ludzi edukować.
                                Przecież minie sporo czasu zanim się upowszechni wiedza o zakazie palenia na przystankach.
                                Należałoby zacząć od nalepek we wiatach z zakazem palenia.

                                • Gość: edi Re: Za ostro IP: *.e-wro.net.pl 17.02.11, 15:38
                                  >a jeśli chodzi o przejścia dla pieszych, to pewnie się tym zajmują
                                  Piszesz "pewnie", czy nie masz oczu ?
                                  Przed każdym przejściem parkują auta.SM jeśli wystawi mandat to co najwyżej za parkowanie na zebrze.
                                  Ale to właśnie dlatego że nie karze się za parkowanie przed zebrą coraz częściej ludzie parkują na zebrze.
                                  Napisz za dwa tygodnie czy widziałeś na mieście mandat za parkowanie przed przejściem.
                                  Policz ile tysięcy kierowców parkuje w sposób niebezpieczny zasłaniając widoczność pieszym i kierowcom.

                                  • Gość: edi Re: Za ostro IP: *.e-wro.net.pl 17.02.11, 15:41
                                    > ale swoją drogą, to jest ich mało jak na nasze "małe" miasteczko.
                                    Jest ich mało ale gdyby przyjąć ich kilka razy więcej i jakby ci nowi tak przymykali oki na złe parkowanie to nic by się nie zmieniło.
                                    Tu nie potrzeba więcej strażników.
                                    Tu potrzeba nakładać kary aby zmniejszyła się liczba wykroczeń i aby obecna liczba strażników mogla sobie z tą mniejszą liczbą wykroczeń poradzić.Do ograniczenia dużej liczby wykroczeń nie jest potrzeba dużo strażników bo daleko nie muszą jeździć aby wyłapać wykroczenie.
                                    Poza tym SM powinna zarabiać dla miasta aby było na rekultywacje trawników i naprawę chodników.Tymczasem na SM idzie 15mln a z mandatów niecałe 4 .
                                    Zatem jakby miasto miało podwoić liczbę strażników to go to kosztowało 30 mln.
                                    Przecież miasto nie ma kasy na naprawę trawników i chodników i wydaje na to kilka razy mniej niż na SM .


                                    SM weźmie się do roboty dopiero jak już aut będzie tyle ze nie będzie gdzie stanąć.
                                    Tylko że wtedy to będzie za późno bo to będzie przeganianie aut z jednego kąta w drugi.
                                    Gdyby dziś zdyscyplinować kierowców i zlikwidować choćby 30% wykroczeń to mniej osób by się pchało do centrum i byłyby mniejsze korki oraz uwolniłaby się duża liczba miejsc legalnego parkowania.
                                    Miasto od kilkunastu lat wyprowadza auta z centrum A SM nie jest w stanie usunąć auta nawet z tych kilku ulic gdzie jest ruch zabroniony.
                                    Szewska , Oławska, św.Mikołaja , Odrzańska ze nie wspomnę o ulicach gdzie jest ruch ale jest nieprzestrzegany zakaz parkowania.


                                    >Policjantów
                                    > jest dużo więcej, mają te same uprawnienia co SM (a nawet większe) a NIGDY nie
                                    > widziałem, żeby interweniowali w takich sytuacjach.
                                    No właśnie dlatego ze mają większe uprawnienia to prowadzą inne sprawy .Zajmują się dochodzeniami, bojkami, kradzieżami, zabójstwami, napadami.
                                    Generalnie polują na piratów w ruchu dlatego zostawili SM sprawy parkowania.
                                    Gdy będzie wypowiedziana wojna kierowcom źle parkującym to policja się włączy.
                                    Ale teraz po co maja wyręczać SM za parkowanie pod kamerami SM w odległości 100 m od ratusza jak tam aż żółto od strażników ?
                                    Widziałeś kiedyś strażnika aby szedł chodnikiem i wystawiał mandaty tak jak na zachodzie ?
                                    Do SM dzwonią setki osób do każdego pojedynczego auta a radiowozy jadą raz na Pracze a raz na Janówek. Zamiast tracić czas na 100 wywózek można by było w tym czasie wystawić 100 mandatów lub pouczeń.
                                    Korzyść byłaby większa nawet jakby to były same pouczenia.
                                    A tak to z roku na rok jest gorzej.Znasz jakieś miejsce gdzie SM przegoniła kierowców nielegalnie parkujących ?
                                    Znasz jakiś nieosłupkowany trawnik gdzie się kierowcy boją parkować ?
                                    SM nikt się nie boi.
                                    Każdy może zaparkować nielegalnie bo wie ze jak ktoś wezwie SM to ta przyjedzie po kilku godzinach.
                                    Zatem parkowanie na 20 minut jest prawie w 100% bezpieczne.
                                    Sm nie powinna tracić czasu an te wezwania a sama iść i wystawiać mandaty co kawałek.
                                    Inaczej nigdy problemu nie rozwiąże nawet jakby jej dodać 1000 strażników.
                                    Jak jest ich mało to niech zrobią porządek chociaż w samym centrum na 1/10 powierzchni miasta.
                                    Ale wystarczy przejeść się wokół Rynku aby zobaczyć że SM udaje że tego nie widzi.

                                    • Gość: edi Re: Za ostro IP: *.e-wro.net.pl 17.02.11, 15:42
                                      SM ma taka filozofię.
                                      Jak brak miejsc parkingowych to kierowcy mają prawo w dupie.
                                      Jak dużo ludzi łamie prawo to SM też ma prawo w dupie bo nie będzie walczyć z mieszkańcami.
                                      Skoro wolą mieć auta niż trawniki to niech sobie niszczą.
                                      SM reaguje tylko na wezwania gdy komuś się to nie podoba.
                                      Ale przy takiej organizacji nie są w stanie skacząc z jednej dzielnicy do drugiej skutecznie reagować.
                                      To sztuka dla sztuki.SM jest potrzebna bo jest syf.
                                      Zatem jaki interes miałaby mieć SM aby syf zlikwidować ?
                                      Przecież działaliby na własną szkodę :))))

                                      >Siedzą i czekają, żeby 15 l
                                      > at minęło jak jeden dzień...
                                      Dokładnie tak samo jak w SM.
                                      I tu jest sedno bałaganu. SM ogląda się na policję a policja na SM.
                                      Często sobie sprawy przekazują tłumacząc, że nie mają czasu.
                                      Gdyby była tylko jedna instytucja to np Rada Osiedla postawiłaby zadanie i byłoby wiadomo kogo rozliczyć.
                                      Zatem może się okazać ze powołanie SM spowodowało ze policja zaczęła te sprawy olewać.
                                      No ale to wina Ratusza, bo chciał mieć swoją policje ratuszową.
                                      Jak były bibki w Ratuszu to strażnicy zabezpieczali.
                                      Ludzie na garnuszku UM nie będą paplać językiem co widzieli.
                                      A policję to trzeba by za każdym razem prosić o zabezpieczenie imprezy.
                                      A policjanty nerwowe.Mówią nie po to szedłem do roboty w policji aby robić za stewarda czy kierowcę ratuszowych.
                                      SM to dobra rzecz jak przysparza dochodów UM a nie obciąża budżet.
                                      • Gość: do "edi" Re: Za ostro IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.11, 20:28
                                        widzę, że masz dużo czasu na pisanie, ja aż tyle nie mam... ul.Olszewskiego - regularne parkowanie za B-35 i REGULARNE MANDATY i dalej parkowanie mieszkańców, którzy dobrze wiedzą, że źle robią, ale stać ich na 100zł. To też wina SM, że MSWiA zrobiło taki taryfikator, na który ludzi najwyraźniej stać?
                                        • Gość: edi Re: Za ostro IP: *.e-wro.net.pl 18.02.11, 15:02
                                          > widzę, że masz dużo czasu na pisanie, ja aż tyle nie mam... ul.Olszewskiego - r
                                          > egularne parkowanie za B-35 i REGULARNE MANDATY

                                          Słyszałeś o punktach karnych i utracie prawa jazdy ?
                                          Słyszałeś o blokadach na koła ?
                                          Słyszałeś o długach Wrocławia ?
                                          Wiesz ze mandaty SM idą do kasy miejskiej a mandaty nakładane przez policję do kasy rządu ?
                                          O regularności nakładania mandatów na Olszewskiego mi nie mów.
                                          Wszak to pod siedziba SM na Pautscha ale w internecie jest sporo informacji o tym jak SM zlewała zgłoszenia od ludzi.
                                          Ile razy widzę tam źle zaparkowane samochody to nigdy nie widziałem mandatu.
                                          Dlaczego tam ludzie źle parkują ?
                                          Bo nigdy nie widzieli mandatu.
                                          Proszę nie mów mi że ludzie płacą mandaty i dalej źle parkują .
                                          Wiele lat tam jeździłem i zawsze parkowałem przepisowo.
                                          Wyobraź sobie ze są osiedla z nie taka zabudowa jak na Olszewskiego a z wieżowcami i można jak się chce legalnie parkować.


                                          >i dalej parkowanie mieszkańców,
                                          > którzy dobrze wiedzą, że źle robią, ale stać ich na 100zł.
                                          To że jeden na 10 dostanie mandat za 100 zł to nie jest regularne karanie.Regularne to jest takie że dziś nakładamy mandaty a jutro nakładamy dla tych co się podporządkowali.
                                          Trzeciego dnia mandatów jest mniej aż w końcu mandaty dostają tylko uparci.
                                          Jak się uzbiera 21 lub 24 punkty to "żegnaj prawko na rok".
                                          Mandat dzienny może wynosić do 1000 zł.



                                          >To też wina SM, że
                                          > MSWiA zrobiło taki taryfikator, na który ludzi najwyraźniej stać?
                                          taryfikator jest dla ludzi.Wykroczenie to nie przestępstwo aby zaraz grzywna była ogromna.
                                          Wystarczy mandatów nałożyć więcej i potem jedno przekroczenie prędkości i prawko zostaje w radiowozie u policji.
                                          Często te 100 zł to za dużo. SM powinna wystawiać wiele mandatów za 20 zł .
                                          Wiąże się to z punktami karnymi jak i z uciążliwością zgłaszania się do SM i tłumaczenia się.
                                          Tymczasem nasza SM wystawia kilkadziesiąt tysięcy pouczeń rocznie co jest psu na budę.

                                          Zatem może mylisz wezwania z mandatami ?


                                          • Gość: do "edi" Re: Za ostro IP: 89.76.35.* 18.02.11, 20:28
                                            nic nie mylę i kończę teę jałową dyskusję ze względu na brak czytania ze zrozumieniem z Twojej strony, proponuję abyś na początek jak już chcesz coś pisać ułożył sobie w głowie za czym jesteś i co popierasz, bo w swoich elaboratach wielokrotnie sam sobie zaprzeczasz...
                      • tomek854 Re: . 15.02.11, 21:11
                        i mapie niepotrzebnie.

                        Przecież nikt nie zakazuje chodzenia koło przystanków. Więc nikt Ci konstytucyjnej wolnosci przemieszczania się po ulicy (nie wiedziałem, ze coś takiego jest w konstytucji) nie zakazuje.

                        Zakazuje Ci jednak korzystanie z tego prawa i jednocześnie palenia, jeżeli chcesz przejść koło przystanku.

                        Wybór należy do Ciebie: albo palisz i czekasz, albo nie palisz i idziesz.

                        Twoje prawo nie jest ograniczone, po prostu, nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.

                        Oczywiście mnie jako niepalącemu nie przeszkadzałoby że ktoś przeszedł paląc (to znaczy przeszkadzałoby, ale z czymś takim jestem w stanie żyć) ale zaraz by się znaleźli cwaniacy, którzy by spacerowali sobie z papierosem od jednej ściany wiaty do drugiej i z powrotem, bo gdzie jest napisane, że spacer nie może być krótki, a potem nagle zmienialiby zdanie i wsiadali do podjeżdżającego tramwaju, bo co, przecież im wolno zmienić zdanie, nie?
                  • straznik.wroclawski Re: . 15.02.11, 13:27
                    Jeden z moich znajomych leci co kilka lat do Stanów, gdzie kupuje starego Jeepa, którym mknie przed siebie przez cały miesiąc (zatrzymując się na popas, rzecz jasna). Taka jazda sześćdziesiątką szóstką i kontakt z samochodem dają mu prawdziwe poczucie wolności. Jak taki człowiek czułby się na Ostrowie? Jak przykuty kajdankami do kaloryfera.
                    Jednemu ogranicza wolność zakaz palenia na przystanku, innemu zakaz ruchu w obu kierunkach.
                    Czasami jednak ta wolność musi zostać ograniczona dla ratowania dobra wyższego rzędu: przedłużenia życia ludzkiego bądź czasu trwania zabytków.

                    Dym nikotynowy dociera podstępnie tam, gdzie nikt by się nie spodziewał:
                    wyborcza.pl/1,75476,8855459,Zakaz_palenia_w_apartamentowcach_.html
                    Piszesz: Poza tym dzieci wcale nie są niewinne - same kurzą aż miło. Tak, zwłaszcza kilkulatki chroniące się przed deszczem wraz ze swoją matką we wiacie. Kurza, ale biernie, bo zawsze jakiś palacz musi wejść tam za nimi. Wiesz o czym piszę, bo pewnie sam tak robisz;)

                    Gdyby polskie ustawodawstwo było spójne, życiowe i mądre, to sędziowie trybunału konstytucyjnego już od dawna zasilaliby szeregi kolejki po zasiłek dla bezrobotnych.
                    Ja powiem inaczej - gdyby polskie lub jakiekolwiek inne społeczeństwo było mądre, to żadne sądy, żadne ustawy nie byłyby potrzebne.
                    • map4 Re: . 15.02.11, 13:33
                      straznik.wroclawski napisał:

                      > Jeden z moich znajomych leci co kilka lat do Stanów, gdzie kupuje starego Jeepa
                      > , którym mknie przed siebie przez cały miesiąc (zatrzymując się na popas, rzecz
                      > jasna). Taka jazda sześćdziesiątką szóstką i kontakt z samochodem dają mu praw
                      > dziwe poczucie wolności. Jak taki człowiek czułby się na Ostrowie? Jak przykuty
                      > kajdankami do kaloryfera.

                      Gęstość zamieszkania i zabudowy na Ostrowie Tumskim i na środku pustyni, gdzieś na amerykańskim zadupiu, gdzie nawet wrony nie dolatują to jednak dwie różne wartości. Twój znajomy wcale by sobie na Ostrowie Jeepem nie poszalał, bo pewnie zamiast mknąć w stronę zachodzącego słońca stałby w korku klnąc na innych kierowców.

                      > Czasami jednak ta wolność musi zostać ograniczona dla ratowania dobra wyższego
                      > rzędu: przedłużenia życia ludzkiego bądź czasu trwania zabytków.

                      Weź pod uwagę stężenie dymu na takim otwartym przystanku.

                      > Wiesz o
                      > czym piszę, bo pewnie sam tak robisz;)

                      Nie palę. W ogóle.

                      > Ja powiem inaczej - gdyby polskie lub jakiekolwiek inne społeczeństwo było mądr
                      > e, to żadne sądy, żadne ustawy nie byłyby potrzebne.

                      Też racja.
                      • straznik.wroclawski Re: . 15.02.11, 13:43
                        > Też racja.
                        No i wreszcie doszliśmy do jakiegoś konsensusu, a choć na razie w jednej tylko kwestii, to jest to już jakiś postęp, widać światełko w tunelu:)
                        • Gość: edi Najważniejszy jest przepis--tak trudno go zmienić. IP: *.e-wro.net.pl 15.02.11, 16:41
                          > > Też racja.
                          > No i wreszcie doszliśmy do jakiegoś konsensusu, a choć na razie w jednej tylko
                          > kwestii, to jest to już jakiś postęp, widać światełko w tunelu:)

                          i co z tego zę sobie pogadacie.
                          Ludzie sa łupkami szczególnie jeśli ktos dla zarobku ich głupotę podsyca i wykorzystuje.
                          Gdyby nie przepisy nei byłoby ciszy nocnej.
                          alkohol byłby wszechobecny a kierowcy bys ie upierali że im ułatwia jazdę.
                          Trawniki byłoby zajeżdżone .
                          Ludzie by ćpali i rzygali.
                          Bo ludzie to organizmy społeczne.
                          Jeśli jakieś normy nie obowiązują to upodlamy się do takiego poziomu jaki widzimy wokół.
                          Kiedyś gdy nie było takiego postępu zdążyła sie wykształtować tradycja.
                          Rada starszych jakiejś grupy szybko ustalała prawa jeśli miały one pomagać większości.
                          Dziś modyfikacja prawa jest utrudniona a jeślis ie ej tworzy to zbyt skomplikowane aby ktokowiek je poznał i zapamiętał.
                          Dzieje się tak dlatego ze żyjemy w globalnej wiosce i prawo che ogarnąć wszelkie aspekty życia.
                          Przykładowo jeśli ktoś w Polsce zrobił przekręt to wszyscy podatnicy muszą się stosować do nowego prawa a tabuny kontrolerów na początku pakują grzywny za nieznajomość nowego prawa a potem zabieraj tylko czas aby przeprowadzać kontrole.
                          Czasem lepiej pozwolić się jednemu nakraść a aparat nastawić na odebranie mu tych dóbr niż miliony przedsiębiorców zmuszać do tracenia czasu i podawania np statystyk w celach kontrolnych.
                          Choćby nie wiem ilu księgowych i prawników wyszkolić to nie uczyni się zadość prawu bo ono będzie się starało zapobiec omijaniu prawa przez tych wykształciuchów.
                          Aż dochodzimy do całkowitego paradoksu gdy wychodzi jakiś premier i mówi co nie jest zakazane jest dozwolone tzn cale to pogmatwane prawo każe wyrzucić do kosza.
                          Słyszałem to kiedyś od premiera Messnera i wtedy łatwo się powadziwszy działalność gospodarczą choć brakowało ustawy. Dziś po 23 latach wszystko stanęło na głowie a najwięcej kasy robi się na omijaniu prawa. Wielu woli nie ryzykować i ogranicza swoja działalność do sfer gdzie nie puszczą z torbami udowadniając zła interpretację przepisu.

                          Do czego prowadzą nadmierne regulacje i sztywne trzymanie się litery prawa
                          łowieczki



                  • Gość: edi Palacz to wróg społeczny :/ IP: *.e-wro.net.pl 15.02.11, 15:15
                    > Prawo do nieskrępowanego przemiesczania się nie jest równoznaczne prawu przemie
                    > szczania się samochodem.
                    A jednak nie wolno ci przechodzić przez jezdnię w miejscach gdzie to jest niedozwolone i to nawet wtedy gdy jednia jest pusta i takie przejście nie stwarza zagrożenia ani nikomu nie przeszkadza.

                    >Użycie pojazdu mechanicznego to jednak coś innego, niż
                    > podróż na piechotę z papierosem pomiędzy zębami.
                    No tak samochód na jezdni nie przeszkadza tak jak palacz na przystanku.
                    Jednak i ruch aut jest wstrzymywany gdy smog jest za duży.
                    To m.in. z powodu smrodu z auta nie można nim wjeżdżać np do Parku Narodowego i wyrzuca się auta z centrów miast.

                    >Ale pozwolenie na rozbijanie się pojazdom kurii to rzeczywiście przegięć
                    > ie. Kler w Polsce zachowuje się niczym święte krowy w Indiach.
                    Zdziwiłbym się gdyby kler jeździł po Indiach a po Ostrowie tumskim chodziły święte krowy.
                    Natomiast mocno mnie dziwi dlaczego nie dziwią cię święte krowy spacerujące po ulicach a dziwią cię pojazdy kurii, które jada do kurii.
                    Jednocześnie nie dziwią cie pojazdy Straży Miejskiej udające się do Sukiennic do siedziby SM.
                    Mnie natomiast dziwią pojazdy konne jeżące po Rynku, na którym ruch jest wyłączony.
                    Dziwi mnie prezentacja nowego auta dla SM w Rynku jakby nie było oddziałów UM pod którymi ruch aut nie jest zabroniony.
                    Niedawno ruch aut do Sukiennic został ograniczony i nawet prezydent był zmuszano zrezygnować z podjeżdżania pod Rausz.

                    > O ile rozumiem i popieram zakaz palenia w zamkniętych pomieszczeniach, o tyle o
                    > chrona biernych palaczy na przystanku to już przegięcie.
                    Przegięcie to jest jak ci ktoś smrodzi prosto w nos.
                    Palacze mają zwyczaj nie tylko palić ale i dmuchać w twarz osobie z którą rozmawiają.
                    Nie wiem dlaczego nie rozumiesz, że wobec zakazu palenia ludzie się odzwyczajają od smrodu papierosów i wtedy nawet na przystanku dym ich drażni.
                    Ja np jak odwiedzę mieszkanie palaczy nawet na krótko to potem mi śmierdzi ubranie.
                    kiedyś moglem cały dzień pracować przez biurko z kolegą palaczem.

                    > Chodzi o stężenie dymu. Na przystanku, czyli w otwartym miejscu stężenie to jes
                    > t śmiesznie niskie w porównaniu na przykład do knajpy.
                    na przystanku bardziej chodzi o obrzydzenie niż szkodliwość.
                    Na otwartym powietrzu "nozdrza" pracują inaczej .Można wyczuć zapach z odległości kilometra.

                    > Poza tym dzieci wcale ni
                    > e są niewinne - same kurzą aż miło. Oczywiście nie wszystkie - zdarzają się jes
                    > zcze niepalący odszczepieńcy.
                    To są skutki przyzwalania na wszechobecność palenia tytoniu.
                    Kiedyś osoby domagające się prawa do świeżego powietrza były traktowane jak wariaci.

                    > Nawet i ustawa jest aktem prawnym niższego rzędu niż konstytucja.
                    A co mówi konstytucja :
                    1. Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.

                    2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.

                    3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.


                    > Gdyby polskie ustawodawstwo było spójne, życiowe i mądre, to sędziowie trybunał
                    > u konstytucyjnego już od dawna zasilaliby szeregi kolejki po zasiłek dla bezrob
                    > otnych.
                    Gdyby chamstwo nie było zaraźliwe nie trzeba by było rozszerzać regulacji prawnych na te dziedziny życia które powinny być regulowane normami społecznymi i dobrymi zwyczajami.
                    Niestety w miarę rozwoju cywilizacji coraz częściej ludzie kierują się swoiście pojęta własna moralnością.
                    Dlatego dziwi napadanie na kościół który nie jest zbieraniną świętych, ale stoi na straży praw i norm nieskodyfikowanych i nie obłożonych sankcjami za ich łamanie , a jednak przez wieki przestrzeganych i ułatwiających ludziom życie w grupie.
          • Gość: Dr Hałs Nikotyna naprawdę zabija szare komórki IP: *.54.16.185.static.telsat.wroc.pl 15.02.11, 06:59
            widać jak na dłoni po niektórych wypowiedziach palaczy.
    • Gość: aa palenie szkodzi - masz dowód! IP: *.wroclaw.mm.pl 14.02.11, 22:16
      rzucisz palenie, to zostanie ci parę złotych w kieszeni i będziesz miał zdrowszy oddech!
    • Gość: niepalaczka Re: straż miejska-porazka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.11, 16:46
      berlinka2 napisała:
      > palilam papierosa 60m conajmniej!!!! od slupka przystanku tramwajowego


      chyba ci się metry pomieszały

      chcial mi czarny dowalić mandat, nie chcialam podac danych, skonczyło sie na policji

      I tu był twój błąd

      chciałam wyrzucić niedopałek do popielniczki na przystanku,ale nie mi nie pozwolil, stwierdzil, ze uciekne szarpał mnie za za rekę

      Miał prawo tak przypuszczać - nie chciałaś podać swoich danych i chciałaś się od niego oddalić. Miał prawo ci to uniemożliwić - więc się nie dziw , że złapał cię za rękę. Nawet jeśli miałaś ją operowaną, to nie miałaś tego wypisanego na czole a swoim zachowaniem sama sprowokowałaś tę sytuację, więc sama ponosisz winę za taki obrót sprawy.
      • Gość: Helmut Konie SM, to zywiol narodu IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.11, 21:42
        Straz miejska- nie obrazac, nie nabijac sie, nie miec nic na przeciwko- straz miejska, to skupisko wroclawskiego IQ siegajacego 156, z czego konie maja udzial 122. Oni ( nie konie) maja wysokie mniemanie, mniemajac ze, sa mniemajacymi sie nadludzmi. Gorzej z konmi- maja swoje IQ, a wlascieciele koni probuja im to ukrasc. Niech zyja konie SM...
        Kon SM to interes narodu, to istota inetylygencji.... jedzdziec, to tylko dodatek w mundurze armii wroclawskiej........
        Obrok dla SM.... im sie to nalezy!
        • Gość: do "Helmut" Re: Konie SM, to zywiol narodu IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.11, 18:11
          ja mam przed nazwiskiem mgr inż. i nie muszę sztucznie podnosić swojego IQ ;), a obroku nie jadam, ale pewnie jak polecasz, to wiesz jak smakuje ;) pozdrawiam serdecznie i gorąco polecam stosowanie się do przepisów prawa :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka