Gość: Pasażer
IP: *.iitd.pan.wroc.pl
05.05.04, 12:04
Po naszych drogach we Wrocławiu jeżdżą piękne - z zewnątrz autobusy. Niestety
nie nadają się one do użytku już przy 20 stopniach ciepła. Jest w nich
potwornie duszno, część tych zaprojektowanych przez mocno ograniczonych ludzi
okienek się nie otwiera. Te które się uda otworzyć nie spełniają funkcji
wentylacyjnej bo jest za mała szczelina po otwarciu, no chyba ze wieje akurat
z boku. A kierowcy włączają wentylację dopiero jak pasażerowie zaczynają
mdleć. Myślę że w Szwecji, skąd wywodzi się marka tych autobusów spełniają
one swą rolę, ale w ciepłej Polsce są do niczego. Uważam, ze osoby, z MPK jak
i Władz Wrocławia powinny ponieść finansowe konsekwencje wydania tylu
pieniędzy na buble. Może te młoteczki znajdujące się na suficie koło kierowcy
służą do wykonania potrzebnych otworów wentylacyjnych. Zastanawia mnie
również jaka jest funkcja akwariów bez rybek jakie tworzą się pomiędzy
szybami. Aha nawet w zwykły dzień - 18 stopni szyby parują od środka. Jeśli
to ma być nowoczesność i wygoda, to ja dziękuję. Aha i część kierowców
należałoby przeszkolić z umiejętności odczytywania godziny z zegarów
wskazówkowych i elektronicznych oraz umiejętności płynnej jazdy. Dziwi mnie
również to, e kierowcy mijają czasem o pół metra na pasach osobę, jakby w tym
momencie nie uświadamiając sobie, ze taki przechodzień nie ma motorka w pupie
i nie przyśpieszy o 20km na godz. Zresztą tego trzebaby uczyć już w
przedszkolu - szacunku dla innych.
Poza tym wybudowano most łączący Klecińską z Ostatnim Groszem. I co z tego?
Po pierwsze Klecińska jest wąską nitką więc stale robią się zatory, po
drugie, jest przejazd kolejowy i znów tworza się zatory, po trzecie dopiero
po miesiącu przypomnieli sobie z władz, ze most prowadzi do nikąd. Kto
zapłaci ze swojej kieszeni za te kolosalne błędy? Proszę o nazwiska oraz
kwoty, jakie zapłacili z własnej kieszeni.