Dodaj do ulubionych

Król Rafał Chwalipięta w Newsweeku:

09.05.11, 14:51
www.wroclaw.pl/dutkiewicz_pierwszy_po_raz_drugi,.dhtml
"Powtórzę: jestem na służbie, wynajęty przez mieszkańców. Moje podstawowe zajęcie to myślenie, co robić w promieniu kilkunastu kilometrów od miejsca, w którym rozmawiamy. We Wrocławiu uruchomiliśmy procesy cywilizacyjne, ale ciągle jesteśmy na początku drogi. Pracy wystarczy na kolejnych kilkadziesiąt lat. W ubiegłym roku podpisałem z wrocławianami swego rodzaju umowę, że kolejne cztery lata swojej aktywności poświęcam wyłącznie dobru Wrocławia i widzę w tym głęboki sens. To miasto przez ostatnie 20 lat zmieniło się nie do poznania. Oczywiście nie jest to wyłącznie moją zasługą, choć powiem nieskromnie, swoje dokładam. W ciągu ośmiu lat nasz budżet wzrósł trzykrotnie, mamy jeden z najwyższych, jeżeli nie najwyższy budżet na inwestycje w kraju – wyłączając – Warszawę – budujemy wielkie, nowe linie tramwajowe, stadion na Euro 2012 to największy w historii Wrocławia obiekt, powstaje Narodowe Forum Muzyki. I tak mógłbym wymieniać jeszcze długo..."

Złote myśli Sternika płyną nieprzerwanym strumieniem...

Obserwuj wątek
    • na100procent Gierek ma brata 09.05.11, 15:12
      Drodzy towarzysze! Przybyliśmy na wasz XXIV Zjazd z gorącymi pozdrowieniami dla was, jego uczestników i dla całej Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego od Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Przyjmijcie je jako wyraz nierozłącznej wspólnoty klasowej i ideologicznej, jedności w walce, wszechstronnych i niewzruszonych więzi, jakie łączą nasze partie i nasze narody. Przyjmijcie te pozdrowienia jako wyraz zakorzenionego głęboko w świadomości, w sercach i umysłach polskiej klasy robotniczej i narodu polskiego poczucia nierozdzielności losów, wspólnoty ideałów i dążeń z narodami waszej wielkiej ojczyzny. Życzymy wam, towarzysze, owocnych obrad, a następnie sukcesów w realizacji programu dalszego budownictwa komunistycznego, który został przedstawiony w referacie towarzysza Leonida Breżniewa. Ten twórczy leninowski program otwiera nowe rozległe horyzonty przed Krajem Rad. Myśli przewodnie tego programu ogniskujące się wokół pomyślności i rozwoju człowieka w socjalistycznym społeczeństwie — wzbogacają idee socjalizmu. Nasza partia z uwagą śledzi obrady XXIV Zjazdu KPZR, dzielić będziemy z wami satysfakcję z jego doniosłych rezultatów ideologicznych, politycznych i społeczno-ekonomicznych. Ku waszemu Zjazdowi zwraca się uwaga wszystkich narodów, wielkie jest bowiem jego znaczenie międzynarodowe i głęboki wywrze on wpływ na dalszy bieg spraw, którymi żyje ludzkość. Wynika to z roli, jaka przypadła w udziale KPZR w kształtowaniu współczesnej historii, i z pozycji, jaką Kraj Rad zajmuje w dzisiejszym świecie. Dziś już dla nikogo nie ulega wątpliwości, że wiek XX przejdzie do historii jako wiek decydujących zwycięstw rewolucji socjalistycznej i wzbudzonego przez nią oraz rozwijającego się pod jej wpływem szerokiego ruchu wyzwolenia narodowego. Te dynamiczne procesy społeczne zmieniają świat, w którym żyjemy, są źródłem nadziei i wiary w ziszczalność ludzkich marzeń o wolności i sprawiedliwości. Jednakże historyczny zwrot jeszcze się nie zakończył, jeszcze trwa, w wielkim wszechogarniającym procesie walki klasowej i narodowowyzwoleńczej. Jednocześnie postęp naukowo-techniczny niezwykle szybko powiększa ludzką zdolność panowania nad przyrodą i pomnażania dóbr materialnych. Stwarza on także nowe problemy społeczne i cywilizacyjne, które rozwiązać może jedynie socjalizm. I na tym nowym współczesnym etapie światowego procesu przemian rewolucyjnych wasza partia, tak jak i dotychczas, pozostaje pionierem rozwoju, ciągle żywym źródłem rewolucyjnej myśli i rewolucyjnej praktyki. W tym tkwi główna i trwała przesłanka czołowej pozycji KPZR w światowym ruchu robotniczym, tkwi międzynarodowe znaczenie waszego obecnego Zjazdu. KPZR odgrywała zawsze i odgrywa nadal kluczową rolę w umacnianiu jedności naszego ruchu. Bez solidarności z KPZR nie można umacniać jedności państw systemu socjalistycznego, nie można pogłębiać międzynarodowego zespolenia partii komunistycznych i robotniczych, które działają w różnych warunkach, lecz walczą o te same zasadnicze cele. Stosunek do KPZR, do Kraju Rad jest najbardziej dowodnym probierzem działania na rzecz jedności sił socjalistycznych i antyimperialistycznych. Ci, którzy tej prawdy nie rozumieją, a tym bardziej ci, którzy z pozycji antyradzieckich wnoszą rozłam do międzynarodowego ruchu komunistycznego, wyrządzają niepowetowane szkody zarówno ogólnoświatowej sprawie socjalizmu, wolności narodów i pokoju, jak i żywotnym interesom własnych partii i narodów. Obecna polityka kierownictwa Komunistycznej Partii Chin wymierzona przeciwko jedności państw socjalistycznych, a zwłaszcza jego ataki na KPZR nie są w stanie poderwać solidarności bratnich partii z komunistami radzieckimi, prowadzić mogą jedynie do postępującej izolacji tych, którzy taki kurs prowadzą. Ostatnia Międzynarodowa Narada Partii Komunistycznych i Robotniczych w 1969 roku dowiodła, że nasz ruch jest ożywiony przemożnym pragnieniem jedności na bazie marksizmu-leninizmu. Towarzysze! Siła systemu socjalistycznego — jak słusznie mówił o tym tow. Leonid Breżniew — zależy przede wszystkim od dwóch podstawowych czynników: od internacjonalistycznych więzi i współdziałania partii komunistycznych i robotniczych oraz od wewnętrznej siły społecznej, ekonomicznej i politycznej każdego państwa socjalistycznego. Tak jak inne bratnie partie my — polscy komuniści uważamy za swój naczelny obowiązek służbę interesom ludzi pracy naszego narodu, zapewnienie naszej ojczyźnie warunków pokojowego życia i wysokiej dynamiki socjalistycznego rozwoju. Ale właśnie dlatego, że gorąco miłujemy nasz kraj i nade wszystko pragniemy dla niego pomyślnego rozwoju, byliśmy i zawsze pozostaniemy niezłomnymi internacjonalistami, szczerymi rzecznikami jedności państw socjalistycznych i partii komunistycznych. Przyszłość każdego narodu, jego pomyślność i rozkwit są bowiem nieodłączne od sukcesów ogólnoświatowej walki o socjalizm. Z tych założeń wyrasta pielęgnowana i umacniana przez naszą partię w świadomości narodu polskiego szlachetna ambicja wnoszenia jak największego wkładu do tej wspólnej sprawy. Wszystko, co naród polski osiągnął w powojennym ćwierćwieczu, co stanowi jego dumę, wszystko, co daje mu wiarę w przyszłość, związane jest nierozerwalnie z socjalizmem. Jak wiecie, towarzysze, napotkaliśmy w ostatnim okresie na naszej drodze trudności. Trudności te przezwyciężamy dzięki poparciu naszej klasy robotniczej, głęboko związanej z socjalizmem, dzięki wewnętrznej sile naszej partii, dzięki życzliwej pomocy wszystkich naszych przyjaciół. [...]
    • Gość: mikser Re: Król Rafał Chwalipięta w Newsweeku: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.11, 15:47
      "Powtórzę: jestem na służbie, wynajęty przez mieszkańców. Moje podstawowe zajęcie to myślenie, co robić w promieniu kilkunastu kilometrów od miejsca, w którym rozmawiamy..."
      Naprawdę nie trzeba aż tak daleko szukać:
      fotopolska.eu/foto/202/202109.jpg
      To jest kilkaset metrów od ratusza.
      Jak długo (ile kadencji) można tolerować coś takiego w centrum miasta?!
      • Gość: mikser Re: Król Rafał Chwalipięta w Newsweeku: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.11, 15:51
        teraz właściwy link:
        fotopolska.eu/202109,foto.html"][IMG]http://fotopolska.eu/foto/202/202109m.jpg
        • Gość: Łoś_bimbacz Jestem na służbie:))) IP: *.ip.netia.com.pl 09.05.11, 18:23
          "Powtórzę: jestem na służbie, wynajęty przez banki. Moje podstawowe zajęcie to myślenie, co robić w promieniu kilkunastu kilometrów od miejsca, w którym rozmawiamy. We Wrocławiu uruchomiliśmy procesy zadłużania, ale ciągle jesteśmy na początku drogi. Spłacanie długów potrwa kolejnych kilkadziesiąt lat. W ubiegłym roku podpisałem z bankami swego rodzaju umowę, że kolejne cztery lata swojej aktywności poświęcam wyłącznie dobru kapitału i widzę w tym głęboki sens. To miasto przez ostatnie 20 lat zadłużyło się nie do poznania. Oczywiście nie jest to wyłącznie moją zasługą, choć powiem nieskromnie, swoje dokładam. W ciągu ośmiu lat nasze długi wzrosły trzykrotnie, mamy jeden z najwyższych, jeżeli nie najwyższy dług w kraju – wyłączając – Warszawę.

          a teraz na POważnie:

          >Budujemy wielkie, nowe linie tramwajowe,

          gdzie, nie zauważyłem?

          >stadion na Euro 2012 to największy w historii Wrocławia obiekt,

          Mazuzoleum Sternika pogrąży miasto w długach do plus nieskończoności...

        • Gość: HM_ Re: Król Rafał Chwalipięta w Newsweeku: IP: *.wroclaw.vectranet.pl 09.05.11, 18:24
          Widzę tu głębinową plantację brzozy energetycznej. Dzięki takim innowacyjnym rozwiązaniom będziemy mieli mnóstwo energii na realizację kolejnych inwestycji. Przy budowanym stadionie, w nowouruchomionej plantacji, już dokonano pierwszych nasadzeń eksperymentalnej odmiany SolDut 666.
          Cieszmy się, że ktoś za nas myśli, bo byśmy zginęli niechybnie w brudzie, szarości i nienawiści.
    • der1974 Re: Król Rafał Chwalipięta w Newsweeku: 10.05.11, 14:19
      Powtórzę to choćby 1000 razy: wolę Dutkiewicza niż Piechotę którego na siłe lansowała PO, a na którym jak widać większość Wrocławian się już dogłębnie poznała.
      • pingwiniarz Re: Król Rafał Chwalipięta w Newsweeku: 12.05.11, 21:50

        www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/rafal-dutkiewicz--razem-przeciw-rostowskiemu,76537,1
        Rafał Dutkiewicz: Zapewniam pana, że to nie są jedyne obszary mojej aktywności. Przed chwilą informowałem media, że otwieramy biuro Akademia Europea – instytucji zrzeszającej dwa i pół tysiąca wybitnych europejskich naukowców, w tym 50 noblistów, która do tej pory rezydowała w Royal Society w Londynie. Teraz druga siedziba będzie we Wrocławiu. Stadion, lotnisko, nowe drogi, żłobki, szkoły i przedszkola, a także gospodarka, to są rzeczy, które mnie pochłaniają jako prezydenta Wrocławia. Niestety, minister Rostowski chciałby zablokować rozwój mojego miasta i innych samorządów.

        Mam wrażenie, że szef finansów polskiego rządu nie ufa samorządom.
        Newsweek: A dlaczego nie ufa?
        Rafał Dutkiewicz: Może uprawia kreatywną księgowość i podejrzewa, że wszyscy tak robią?


        Newsweek: Nie uwiera już pana ta samorządność? Dziewięć lat w fotelu prezydenta to przecież bardzo długo.
        Rafał Dutkiewicz: Musimy wrócić do myślenia o stanowiskach takich jak moje w kategoriach służby. To nie jest kwestia wygodnego czy niewygodnego fotela, to jest obowiązek, który należy wypełnić do końca.


        Newsweek: A ma pan jakieś inne aspiracje niż rządzenie miastem?
        Rafał Dutkiewicz: Jak powiem, że nie mam, to ktoś mi zarzuci, że prezydent wielkiego miasta nie ma aspiracji. Jak z kolei powiem, że mam, to znowu ktoś skrytykuje, że mi się śnią zaszczyty. Powtórzę: jestem na służbie, wynajęty przez mieszkańców. Moje podstawowe zajęcie to myślenie, co robić w promieniu kilkunastu kilometrów od miejsca, w którym rozmawiamy. We Wrocławiu uruchomiliśmy procesy cywilizacyjne, ale ciągle jesteśmy na początku drogi. Pracy wystarczy na kolejnych kilkadziesiąt lat. W ubiegłym roku podpisałem z wrocławianami swego rodzaju umowę, że kolejne cztery lata swojej aktywności poświęcam wyłącznie dobru Wrocławia, i widzę w tym głęboki sens. To miasto przez ostatnie 20 lat zmieniło się nie do poznania. Oczywiście nie jest to wyłącznie moją zasługą, choć powiem nieskromnie, swoje dokładam. W ciągu ośmiu lat nasz budżet wzrósł trzykrotnie, mamy jeden z najwyższych, jeżeli nie najwyższy budżet na inwestycje w kraju – wyłączając Warszawę – budujemy wielkie, nowe linie tramwajowe, stadion na Euro 2012 to największy w historii Wrocławia obiekt, powstaje Narodowe Forum Muzyki. I tak mógłbym wymieniać jeszcze długo.


        Newsweek: Co będzie potem, w kolejnej kadencji? Znów pan będzie prezydentem Wrocławia?
        Rafał Dutkiewicz: Potrafiłem zaplanować, jak będą się rozwijać przedsięwzięcia, którymi się zajmowałem. Nigdy natomiast nie planowałem swojej kariery. Jaki będzie Wrocław za cztery lata – wiem doskonale. Jeśli pan pyta, gdzie ja będę za ten czas, to nie potrafię powiedzieć. To zależy od mojej rodziny, wrocławian i wielu innych rzeczy. Może po wielu latach wrócę do biznesu, może pójdę do polityki polskiej lub europejskiej.


        • na100procent kreatywność 12.05.11, 21:57
          upychania długów po spółkach absolutnie nie można nazwac kreatywną księgowością, absolutnie
          • map4 Re: kreatywność 12.05.11, 22:14
            na100procent napisała:

            > upychania długów po spółkach absolutnie nie można nazwac kreatywną księgowością
            > , absolutnie

            a skąd ! To potwarz. To oczernianie. To jest w końcu całkowicie legalne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka