czechofil
08.06.11, 07:31
"Dla jednych tamtejsze knajpy straszą tandetą, okolica brakiem zieleni, a ich gośćmi jest miejscowa żuleria..."
Jeśli już, to żulia, a poza tym skąd p. redaktor ma takie informacje? Czy mam panu wymienić personalnie, kto przychodzi np. do "Českého ráje" i że nie są to bynajmniej żadni żule? Chyba, że za takich uważa pan np. artystów Teatru Polskiego albo filharmonii? Nie rozumiem również, co kryje się pod pojęciem tandety? Proszę mi wymienić choć jeden lokal na Bogusławskiego, który można w ten sposób scharakteryzować? Ale nawet gdybym miał wybierać między piciem piwa w Rynku, a na Bogusławskiego, to wybiorę ten drugi wariant, ponieważ polskie piwo koncernowe omijam szerokim łukiem, między Komandorską a Świdnicką zaś prawie we wszystkich lokalach można dostać piwa czeskie...