japoni1 12.06.11, 16:04 To jest ewidentnie sprawa dla prokuratury, dzialanie na niekorzysc instytuacji publicznej, marnotrawienie publicznych pieniedzy!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wojtas71 System Obsługi Studenta na politechnice pod lup... 12.06.11, 16:54 jak mozna zamowic system nie wiedzac samemu czego sie od niego oczekuje i jaki ma byc zakres? na politechnice sa trzy czy cztery kierunki informatyczne, a zachowuja sie jak ostatni amatorzy. WSTYD! Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: System Obsługi Studenta na politechnice pod l 12.06.11, 17:35 Pomyśleć, że ktoś kiedyś proponował mi głębokie zaangażowanie w ten projekt. Byłoby to z pewnością ciekawe doświadczenie zawodowe. :) Co do poprzedniej wypowiedzi: wiele razy widziałem trenerów tego i owego, którzy nie wierzyli w to, czego uczyli, ale uczyli, bo tak musieli. Poza tym rzadko który projekt IT w Polsce przebiega zgodnie z teorią zarządzania projektami oraz taką czy inną metodyką wytwórczą, bo to wymaga pewnej systematyczności i organizacji, a większość projektów jest robiona na łapu-capu, z nierealistycznym założeniem, że projekt zostanie zakończony w 3-4 miesiące (bo nabywca tak chce - musi się przecież wykazać energią). W efekcie projekt trwa 18 miesięcy, nabywca twierdzi, że dostawca jest nieudolny, dostawca twierdzi, że nabywca nie wie, czego chce. Jest remis, wszyscy są zadowoleni. PWr miała pecha, bo chodziło o sporą kasę, a opóźnienie duże, a jakość dostarczonego produktu (studenci PWr to jednak dość wymagająca klientela) dość żenująca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dsfs Re: System Obsługi Studenta na politechnice pod l IP: 89.174.38.* 12.06.11, 22:49 lutemu się śpieszyło... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: System Obsługi Studenta na politechnice pod l IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 00:35 myślisz ze te 'kierunki' miały coś do gadania przy wyborze/tworzeniu systemu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: System Obsługi Studenta na politechnice pod l IP: *.internetia.net.pl 12.06.11, 17:50 Taki system powinien być zakupiony przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego dla wszystkich państwowych uczelni i przekazany im w użytkowanie po solidnym przetestowaniu. Załatwiłoby to sprawę transferu danych w wypadku zmiany uczelni, kontroli pobierania świadczeń itd. Wszak wszędzie obowiązuje ta sama Ustawa o Szkolnictwie Wyższym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jddyhy niezły przekręt IP: 149.156.14.* 12.06.11, 18:01 kto podpisał się ze strony uczelni pod tą umową? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: niezły przekręt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 21:59 Pewnie rektor. Albo jeden z prorektorów. Ciekawe, czy ten związany z firmą przygotowującą oprogramowanie. Czy za to musiał odejść? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katatymia Re: System Obsługi Studenta na politechnice pod l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 21:36 ustawa ta sama, ale każda uczelnia inna i zazdrośnie strzeże swej wyjątkowości. Więc ciągle wyważamy otwarte dawno drzwi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doktor To tylko wierzchołek góry lodowej IP: 80.83.125.* 12.06.11, 18:29 Najpierw była Akademia Medyczna, później uniwerek, teraz zaczyna się cyrk z polibudą. Polskie szkolnictwo wyższe funkcjonuje jak w znanym powiedzeniu Dzierżyńskiego: nie ma niewinnych, są tylko nieprzesłuchani. Cytat z artykułu: - Wobec ciągłego narzekania szkół wyższych na brak pieniędzy to wyjątkowe zaniedbanie - dodaje Przemysław Witek, rzecznik NIK we Wrocławiu. Narzekania były, są i będą, a prawda jest taka, że pieniądze są, tylko są marnowane. Podany wyżej przykład to jeden z wielu. Robiłem doktorat na jednym z wydziałów uniwersytetu i mogę dorzucić jeszcze kilka: - zgodnie z regulaminem, doktoranci którzy nie zrobią doktoratu, powinni zwracać stypendium doktoranckie. Mniej więcej połowa doktorantów nie kończy swoich prac doktorskich i nie otrzymuje stopnia doktora. Jeszcze nie słyszałem o przypadku, żeby ktokolwiek musiał zwracać stypendium. - mniej więcej 1/3 zatrudnionych w moim instytucie to byli pracownicy administracyjno-techniczni (poniżej stopnia doktora), w zasadzie nic nie robiący, tylko wegetujący na państwowej posadce do emerytury. Nikt ich nie mógł zwolnić, bo układy na uczelni mieli lepsze niż niejeden młody profesor. Łatwo policzyć, jaki to jest koszt dla instytutu. Sprawy organizacyjno-administracyjne załatwiali za nich doktoranci i młodsi doktorzy.Kiedyś obliczyłem, że gdyby zwolnić tych wszystkich nierobów, za zaoszczędzone pieniądze można by co roku wyposażyć od nowa w komputery dwie duże sale komputerowe. Studenci w tym instytucie wielu zajęć nie mieli na komputerach (które powinni byli mieć), właśnie ze względu na niedobór komputerów spowodowany czynnikami finansowymi. - materiały do zajęć dydaktycznych. Często mogą być wspólne dla wszystkich prowadzących dane zajęcia, tymczasem każdy musi mieć swoje. Z tej prostej przyczyny, że pracownicy nie potrafią się pogodzić i dogadać. To przeważnie nie jest duży koszt, ale w skali całej uczelni i co roku przeważnie też tworzy niemałą kwotę. Takie przykłady można oczywiście mnożyć. Pokazują one doskonale, jak funkcjonują finansowo polskie uczelnie. Mówiąc w skrócie: gdy pieniądze są państwowe, nawet profesorowie zapominają umiejętności liczenia. Ja liczę, że jak najszybciej NIK dobierze się do sprawdzania także pozostałych wydatków naszych uczelni. PS. Nie pracuję już na tej uczelni (z własnej woli). Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Zwrot stypendium 12.06.11, 22:16 Doktorant, który nie zrobi doktoratu nie musi zwracać stypendium z tej prostej przyczyny, że stypendium mu przysługuje na podstawie ustawy i tylko ustawowo można nakazać mu jego zwrot. W regulaminie można różne rzeczy napisać, ale doktorant nie mógł być zmuszony do oddania stypendium albowiem ustawa o szkolnictwie wyższym nie przewidywała takiej możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amadeusz Re: Zwrot stypendium IP: *.opera-mini.net 12.06.11, 22:29 Mylisz się - takie rzeczy reguluje i regulamin uczelni, i ustawa (kiedyś widziałem taki przepis). Przepis mówi, że jeśli doktorant przerwie studia doktoranckie po I roku, musi zwrócić całe stypendium doktoranckie, jakie pobrał. Niezrobienie doktoratu jest przerwaniem studiów doktoranckich. Przepis jak najbardziej słuszny. Nikomu chyba nie uśmiecha się utrzymywać przez 4 lata osoby, z których i tak społeczeństwo nie będzie miało żadnego pożytku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amadeusz Re: Zwrot stypendium IP: *.opera-mini.net 12.06.11, 22:51 Patrz art. 40 pkt 6 Prawa o szkolnictwie wyższym z 27.07.2005 r.: "W przypadku skreślenia z listy uczestników studiów doktoranckich podmiot, który przyznał stypendium, może wystąpić o jego zwrot". Oraz § 14. Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z 25.05.2005 r. w sprawie warunków i trybu organizowania, prowadzenia i odbywania studiów doktoranckich oraz przyznawania i zwrotu stypendiów doktoranckich oraz przyznawania i zwrotu stypendiów doktoranckich: 1. Osoba, która pobierała stypendium i która została skreślona z listy uczestników studiów doktoranckich, może zostać zobowiązana przez podmiot, który przyznał to stypendium, do jego zwrotu. 2. W uzasadnionych przypadkach, na wniosek osoby, o której mowa w ust. 1, podmiot, który przyznał stypendium, może obniżyć wysokość kwoty podlegającej zwrotowi. Jeśli wewnętrzny regulamin uczelni nakazuje zwrot stypendium w przypadku przerwania studiów doktoranckich z nieuzasadnionych powodów, jest on całkowicie zgodny z ustawą. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: Zwrot stypendium 12.06.11, 23:28 Ale co innego skreślenie a co innego ukończenie bez zrobienia doktoratu. Inna sprawa, że tak - powinno się zwracać stypendia w takich okolicznościach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amadeusz Re: Zwrot stypendium IP: *.opera-mini.net 13.06.11, 01:11 Nie co innego, bo w razie niezrobienia doktoratu następuje skreślenie ze studiów doktoranckich. Studia doktoranckie mają za zadanie kształcenie naukowców ze stopniem doktora. Po co komu naukowiec, który nie zdobył stopnia doktora (jednym z warunków jego uzyskania jest napisanie i obrona pracy doktorskiej) i w myśl obowiązujących przepisów nie powinien znaleźć zatrudnienia na żadnej uczelni? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amadeusz Re: Zwrot stypendium IP: *.opera-mini.net 13.06.11, 01:23 "Studia trzeciego stopnia - studia doktoranckie, na które przyjmowani są kandydaci posiadający tytuł magistra albo tytuł równorzędny, umożliwiające uzyskanie zaawansowanej wiedzy w określonej dziedzinie lub dyscyplinie nauki, przygotowujące do samodzielnej działalności badawczej i twórczej oraz uzyskania stopnia naukowego doktora." (ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym z dnia 27 lipca 2005 r., art. 2.1, ppkt 10). Osoba, która nie uzyskała stopnia naukowego doktora, nie ukończyła studiów doktoranckich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KRK Re: Zwrot stypendium IP: 149.156.14.* 13.06.11, 01:29 studia tylko umożliwiają, a nie gwarantują. zatem zwracać kasę trzeba tylko wtedy, kiedy się wyleciało ze studiów, na przykład nie przychodząc na zajęcia albo konsultacje, natomiast ewentualny brak zlozenia pracy doktorskiej albo niepowowodzenie jej obrony, absolutnie nie powoduje koniecznosci zwracania szmalu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amadeusz Re: Zwrot stypendium IP: *.opera-mini.net 13.06.11, 13:34 Czytaj uważnie: § 14., pkt 1: "Osoba, która pobierała stypendium i która została skreślona z listy uczestników studiów doktoranckich, może zostać zobowiązana przez podmiot, który przyznał to stypendium, do jego zwrotu." "Studia trzeciego stopnia - studia doktoranckie, na które przyjmowani są kandydaci posiadający tytuł magistra albo tytuł równorzędny, umożliwiające uzyskanie zaawansowanej wiedzy w określonej dziedzinie lub dyscyplinie nauki, przygotowujące do samodzielnej działalności badawczej i twórczej oraz uzyskania stopnia naukowego doktora." (ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym z dnia 27 lipca 2005 r., art. 2.1, ppkt 10). Niezłożenie pracy doktorskiej i nieuzyskanie stopnia doktora powoduje skreślenie z listy uczestników studiów doktoranckich z powodu ich nieukończenia. Sprawa jest jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też doktor Re: Zwrot stypendium IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 13:56 Poprzednicy piszą prawdę i dobrze, że ktoś poruszył ten temat. Jak byłem doktorantem, to też straszono nas przez całe studia doktoranckie, że w przypadku przerwania studiów będziemy zwracać całe pobrane stypendium. Później sprawa zawsze rozchodziła się po kościach. Dotyczyło to nie tylko tych, którzy nie złożyli rozpraw doktorskich, ale także tych, którzy przerwali studia w trakcie ich trwania czy nawet wylecieli ze studiów z powodu niezaliczenia różnych przedmiotów. Nikt nigdy nie żądał od nich zwrotu stypendium. Chciałbym zwrócić uwagę, że taki sposób postępowania ma nie tylko aspekt finansowy, ale także moralny - młodzi adepci nauki już na wstępie są demoralizowani lekceważeniem przepisów obowiązujących na uczelni. Natomiast jeśli chodzi o pieniądze, koszt kształcenia doktoranta to nie tylko pobierane przez niego stypendium, ale także koszta prowadzonych przez niego badań, delegacji, udziału w konferencjach, ubezpieczenia zdrowotnego, ulg komunikacyjnych czy nawet zajmowanego miejsca w laboratorium, czy stołka w gabinecie (który można by przeznaczyć dla osoby bardziej zaangażowanej w naukę). W rzeczywistości koszt utrzymania doktoranta wychodzi dla uczelni (czyli w konsekwencji dla podatników) około dwukrotnie większy niż samo stypendium. W przypadku wielu doktorantów już na drugim, trzecim roku widać wyraźnie, że nie zrobią oni doktoratów (gdy np. zupełnie nie realizują poszczególnych etapów harmonogramu badań naukowych koniecznych do zaliczenia kolejnych semestrów, a zamiast tego angażują się w karierę zawodową poza uczelnią), tymczasem do końca studiów pozwala się im pobierać stypendium, które stanowi dla nich swego rodzaju zabezpieczenie socjalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KRK Re: Zwrot stypendium IP: 149.156.14.* 13.06.11, 17:59 "Niezłożenie pracy doktorskiej i nieuzyskanie stopnia doktora powoduje skreślenie z listy uczestników studiów doktoranckich z powodu ich nieukończenia. " - gdzie to jest napisane? mam przed sobą ustawę i nie widzę tam takiego zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amadeusz Re: Zwrot stypendium IP: *.opera-mini.net 13.06.11, 20:54 W ustawie tego nie znajdziesz, bo to jest dla każdego logiczne i oczywiste. Każdego, kto nie ukończył jakichkolwiek studiów (nie tylko doktoranckich), skreśla się z listy studentów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: profesor Re: Zwrot stypendium IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.11, 07:17 Reguła zwrotu stypendium doktoranckiego to jeden z najbardziej haniebnych epizodów polskiej nauki. Jak ten perfidny system działa(ł): 1. Kiedyś doktorant nazywał się asystentem i miał prawa pracownika. Jeśli nazwie się to studiami 3 stopnia (są w istocie fikcją) to młody człowiek traci prawa pracownicze. 2. Gdyby doktorant był pracownikiem, to trzeba by zastosować przepisy o płacy minimalnej. A tak można płacić za pracę mniej, wystarczy nazwać to stypendium. 3. Przełożony doktoranta ma nieograniczoną władzę nad nim: wystarczy że promotor nie napisze pozytywnej opinii, by rozprawa doktorska nie była dalej procedowana. a to oznaczałoby zwrot stypendium. Ponieważ dla młodego człowieka to zwykle katastrofa finansowa, więc musi się ugiąć i np. dopisać nazwisko promotora do swoich wyników. Lub wręcz pracować jak niewolnik. 4. Jednostki naukowe zyskują możliwość uzyskiwania darmowych pracowników do zajęć dydaktycznych - patrz punkt 3. Niestety to nie tylko teoria. Tak to niekiedy działało. Zabawę przerwały sądy pracy, gdy zaczęły wydawać wyroki korzystne dla byłych doktorantów. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik A Urban Card? 12.06.11, 22:13 Mnie zastanawia, czemu nikt jeszcze pod lupę nie wziął systemu Urban Card, bo to jest dopiero kompromitacja absolutna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łoś_bimbacz Re: A Urban Card? IP: *.ip.netia.com.pl 13.06.11, 00:46 > Mnie zastanawia, czemu nikt jeszcze pod lupę nie wziął systemu Urban Card, bo t > o jest dopiero kompromitacja absolutna. bo Politechnika jest wsteczna, antySternikowa i antyEITminusowa oraz nie chce Zjednoczenia w Związek Uczelni Dynamicznych, aha i jeszcze nie ogłasza i nie reklamuje się w SzabasZejtung:))) Odpowiedz Link Zgłoś