Gość: daag
IP: *.tlsa.pl
01.03.02, 09:14
znakiem naszych czasów jest to, że ochrona pubów wpływa na ich styl i
charakter. dlatego pod znakiem zapytania stanął dla mnie wczoraj styl jatek.
to, że śmierdzi tam fajkami to nie nowość. każdy kto wizytuje ten klubik a
później przez tydzień musi wietrzyć ubrania wie o czym mówię.
ale zdarzyło się wczoraj: wchodzę, rzut oka na salę (jedną, drugą) i na
nieszczęście zaplątałem się w zasięg wzroku tutejszego wikidajła. zapytał
niegrzecznie: "co kurwa chcesz?". chyba musiał mnie zaskoczyć i wyczytał z
mojej twarzy jakieś zaskoczenie bo szybko dodał: "twój uśmiech wyjątkowo mnie
dzisiaj wkurwia". nie dał sobie wytłumaczyć, że ja nie zwykłem uśmiechać się do
zwalistych łysych chłopaków tylko ostro uciął: "przestań mi kurwa pierdolić".
zepsuł mi humor i moje pojęcie o ochronie na jatkach. wyszedłem i zacząłem się
zastanawiać czy tak naprawdę zachowanie dotychczasowej struktury mojej twarzy
należy traktować w kategoriach pomyślności losu?
jakie macie zdanie nt. ochroniarzy? możliwe jest aby rozmawiać z nimi po ludzku?