Dodaj do ulubionych

tekst drugi cz. 3

16.08.01, 22:24
Filozofowie z Miletu byli prekursorami rozumowej refleksji. Szukali wyjaśnień
poprzez odwoływanie się do naturalnego porządku przyczyn i prawidłowości.
Niewątpliwie istotnym bodźcem do takiego spojrzenia na świat była twórczość
Homera("Iliada" i "Odyseja"). Te dwa eposy były jak gdyby Biblią Greków. Z nich
czerpali istotne elementy swojego wychowania i formacji duchowej. Należy
zwrócić uwagę na to, że poematy homeryckie zawierają w sobie pewne wymiary,
które je zdecydowanie odróżniają od wszystkich innych poematów stojących u
początków różnych ludów i noszą już w sobie niektóre z tych znamion ducha
greckiego, które potem doprowadzają do powstania filozofii. Wyobraźnia
homerycka kieruje się już owym poczuciem harmonii, eurytmii, proporcji, granicy
i miary, które potem okaże się stałą cechą filozofii greckiej, która miarę i
granicę podniesie wręcz do rangi decydujących zasad metafizycznych. Akcja nie
rozpływa się luźnym następstwie kolejnych wydarzeń, zawsze normuje ją zasada
wystarczającej przyczyny, wszystko co się dzieje, znajduje mocną motywację
psychologiczną. Występuje tu nierozerwalny splot przyczyn i skutków.
Przedmiotem zainteresowania jest całość "rzeczywistości".

Filozofowie z Miletu byli naukowcami w takim sensie, że obserwowali świat i na
podstawie własnych badań wysuwali teorie. Byli jednak także filozofami, gdyż
ich zainteresowania koncentrowały się zarówno na samej istocie świata, jak i na
jego powstaniu; chcieli nie tylko opisywać zjawiska, ale również odkryć ich
praźródło. Ich poglądy na temat powstania Wszechświata i praw w nim rządzących
były punktem wyjścia dla grup następnych, których drogi rozeszły się na
przeciwne krańce.

Reprezentantem jednej z nich był Heraklit. Wyniósł on poglądy trzech
Milezyjczyków na znacznie wyższy poziom. Milezyjczycy zatrzymywali się przede
wszystkim na problematyce zasady oraz na powstaniu Kosmosu z tej zasady.
Czyniąc to zauważyli wprawdzie powszechny dynamizm rzeczywistości, dynamizm
rzeczy, które powstają i giną, dynamizm całego Kosmosu, a nawet wielu kosmosów,
które również powstają i giną, dynamizm samej zasady, które daje początek
różnym rzeczom, ponieważ obdarzona jest wiecznym ruchem. Niemniej jednak nie
uwyraźnili oni i nie uczynili przedmiotem badań tego właśnie aspektu całej
rzeczywistości ani w konsekwencji nie mogli przeprowadzić refleksji nad
wielorakimi implikacjami, jaki aspekt ten w sobie zawiera.
A dokładnie to właśnie uczynił Heraklit.
Po pierwsze, podkreślił on nieustanną ruchliwość wszystkiego, co istnieje: nie
ma niczego nieruchomego i nic nie trwa w stanie nieruchomości i stałości, ale
wszystko się porusza, wszystko się zmienia, wszystko się przeobraża, wszystko
bez najmniejszego wyjątku. Twierdził: "panta rhei" ("wszystko jest płynne").
Dla wyrażenia tej prawdy, we fragmentach, które zyskały wielką sławę, posłużył
się obrazem płynącej rzeki:

"Na tych, którzy wstępują do tej samej rzeki, napływają coraz to nowe wody".
Do tej samej rzeki [...] nie można wejść dwa razy i nie można dwa razy dotknąć
tej samej zniszczonej substancji w tym samym stanie, gdyż wskutek gwałtowności
i szybkości jej przemiany rozpuszcza się i znowu się łączy, zbliża się i
oddala".
"Do tej samej rzeki wstępujemy i nie wstępujemy, jesteśmy i nie jesteśmy".
Diels-Kranz

Sens tych wypowiedzi jest jasny: rzeka tylko pozornie jest zawsze ta sama, w
rzeczywistości bowiem tworzy ją ciągle inna woda, która napływa i odpływa; nie
można dwa razy wejść do tej samej wody dlatego właśnie, ponieważ kiedy wchodzi
się do niej po raz drugi, napłynęła już inna woda. A ponieważ i my sami się
zmieniamy, w momencie, w którym zanurzyliśmy się już w rzece, staliśmy się
innymi w porównaniu z momentem, kiedy zaczęliśmy się dopiero zanurzać, tak
samo, jak w tym samym czasie zmieniły się wody, które nas obmywają. Tak więc
Heraklit ze swojego punktu widzenia zupełnie słusznie może powiedzieć, że
wchodzimy i nie wchodzimy do rzeki. Może także powiedzieć, że jesteśmy i nie
jesteśmy, ponieważ aby być tym, czym jesteśmy w danym momencie, musimy nie być
już więcej tym, czym byliśmy w momencie poprzednim, tak samo, jak żeby być w
przeszłości, będziemy musieli natychmiast przestać być tym, czym jesteśmy
obecnie. Odnosi się to - według Heraklita - do każdej rzeczy bez wyjątku.

Wynika z tego, że nie można nawet raz wejść do tej samej rzeki.Niemożliwe jest
również jakiekolwiek poznanie rzeczywistości ponieważ ciągle się zmienia.
Jednakże filozofia Heraklita bynajmniej nie sprowadzała się do samego tylko
głoszenia powszechnej zmienności rzeczy. Jest to bowiem dla niego jak gdyby
stwierdzenie stanowiące punkt wyjścia dla o wiele śmielszych i głębszych
wniosków, które teraz musimy spróbować wyróżnić i precyzyjnie omówić.

Stawanie się, o którym powiedzieliśmy, charakteryzuje się ciągłym
przechodzeniem rzeczy od jednego przeciwieństwa do drugiego: "rzeczy zimne się
ogrzewają, ciepłe się oziębiają, wilgotne wysychają, a suche stają się mokre";
młody się starzeje, żywy umiera i tak dalej.

Stawanie się jest więc ciągłym ścieraniem się przeciwieństw, które kolejno po
sobie następują, jest nieustanną walką jednego przeciw drugiemu, jest wieczną
wojną. Skoro zaś - jak widzieliśmy - rzeczy posiadają byt jedynie w wieczym
stawaniu się, to z konieczności wojna jawi się jako fundament rzeczywistości:

"Wojna jest matką wszystkich rzeczy i wszystkich królową".
Diels-Kranz

Jednak - zwróćmy na to uwagę - ta wojna jest równocześnie pokojem, ten konflikt
jest jednocześnie harmonią, tak że wieczna zmiana rzeczy i powszechne stawanie
się jawią się jako harmonia lub synteza przeciwieństw, to znaczy jako
nieustanne jednanie się ze sobą walczących stron i godzenie się prowadzących ze
sobą spór.

"Rzeczy przeciwstawne łączą się, a z różniących się od siebie powstaje
najcudowniejsza harmonia i wszystko powstaje przez walkę".

To z racji owej wyższej harmonii, mimo że przeciwieństwa mogą istnieć jedynie
zwalczając się nawzajem, jedno drugiemu nadaje właściwy sens:

"Choroba czyni zdrowie przyjemnym i dobrym, głód - sytość, znużenie -
odpoczynek".
Ludzie nie znaliby miana sprawiedliwości, gdyby nie istniały rzeczy
niesprawiedliwe".

Jasne jest wreszcie i to, że wielość rzeczy skupia się w dynamicznej jedności
wyższego rzędu:

"[...] z wszystkiego jedna, i z jednego wszystko"
"Nie mnie, lecz logosu słuchając, mądrze będzie zgodzić się, że wszystkie
rzeczy stanowią jedność".

Dlatego ostatecznie jeżeli rzeczy są realne o tyle tylko, o ile się stają, i
jeśli stawanie się pochodzi od przeciwieństw, które się ze sobą kłócą, a
sprzeczając się dochodzą do zgody w wyższej harmonii, to jasne jest, że na
syntezie przeciwieństw polega zasada, która wyjaśnia całą rzeczywistość i w
konsekwencji jest też oczywiste, że tym właśnie jest bóg czy to co boskie.

"Bóg jest dniem i nocą, zimą i latem, walką i pokojem, sytością i głodem".

To zaś znaczy właśnie, że Bóg jest harmonią przeciwieństw, jednością
przeciwieństw.

Widać tutaj ogromną nowość myśli heraklitowskiej. W pewnym sensie myśl ta w
sposób wywierający wrażenie antycypuje podstawową ideę dialektyki Heglowskiej.
Hegel sam to przyznał pisząc wyraźnie: "Nie ma takiego zdania Heraklita,
którego bym nie włączył do mojej logiki". Jednakże jeśli to jest prawdą, to
prawda jest także, że myśl Heraklita wcale nie jest logiką, a jeszcze mniej
dialektyką w znaczeniu współczesnym. Filozof z Efezu nie opuszcza bowiem
jeszcze płaszczyzny badania physis i cokolwiek by twierdzili niektórzy krytycy,
nie do podważenia pozostaje uwaga Burneta: "Tożsamość w odrębności, którą on
głosił, była czymś czysto fizycznym; logika jeszcze nie istniała [...].
Tożsamość, którą on ukazuje jako istniejącą w różnorodności, jest po prostu
tożsamością pierwotnej substancji we wszystkich jej przejawach".
I rzeczywiście, cała doksografia starożytna
Obserwuj wątek
    • Gość: jarq Re: tekst drugi cz. 3 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.01, 02:16
      Rzeczywiście pojawiają się coraz większe wyboje intelektualne! Część kolejną
      chetnie przeczytam, ale po przerwie:))
      • Gość: JaJaccek Re: tekst drugi cz. 3 IP: *.chicago-06-07rs.il.dial-access.att.net 17.08.01, 02:31
        Wiele pracy.Obecny.
        • Gość: Tirsa Re: tekst drugi cz. 3 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.08.01, 02:34
          a brrrr....
          Wy to czytaliście???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka