Dodaj do ulubionych

Mały apel do rowerzystów.

28.10.11, 14:55
Szanowni rowerzyści - jako kierowca prośbę mam do Was. Jeżeli zbliżacie się do przejazdu dla rowerów i macie zielone światło, to dla własnego bezpieczeństwa nie wpadajcie na nie z pełną prędkością, tylko zwolnijcie przed przekroczeniem jezdni. Dajcie nam (kierowcom) czas, abyśmy Was zauważyli i zdążyli się zatrzymać. Pamiętajcie, że zielone dla Was często oznacza warunkowy prawoskręt dla nas. Wiemy, że macie pierwszeństwo, ale żeby Wam tego pierwszeństwa ustąpić, to musimy Was po prostu widzieć.

Dla zobrazowania sytuacji.
1. Zapala się zielona strzałka w prawo.
2. Ruszam i podjeżdżam do przejazdu.
3. Zatrzymuję się, patrzę w lewo i w prawo, czy nie nadjeżdża rowerzysta ani nie nadchodzi pieszy.
4. Patrzę do przodu, czy w tym czasie nikt mi się nie pojawił przed maską.
5. Ruszam i jadę.
6. Przejeżdżam.

Pomiędzy punktami 4 a 6 mija około 3 sekund, w trakcie których muszę patrzeć się do przodu a nie na boki. Weźcie to pod uwagę. Pędząc 30-40 km/h robicie w tym czasie około 20-25 metrów i w punkcie 3 możecie być dla kierowcy niewidoczni, bo zasłonięci przez ludzi, róg budynku, zaparkowany samochód itp. a w punktach 5-6 możecie znaleźć się na kursie kolizyjnym.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gustlik Re: Mały apel do rowerzystów. IP: 91.90.161.* 28.10.11, 16:02
      mozesz sobie pisać. Te tłumoki to pełne pretensji do całego świata swięte krowy. Nic ich nie interesuje.
      • Gość: benek Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 10:04
        > mozesz sobie pisać. Te tłumoki to pełne pretensji do całego świata swięte krowy
        > . Nic ich nie interesuje.

        Dla wyjaśnienia należy dodać, że powyższy post napisał Gustlik zapiekły wróg rowerzystów.
    • Gość: PieszyKierowcaRowe Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 28.10.11, 16:04
      Zielona strzałka w prawo to przywilej a nie coś co ci się należy.
      Jak nie umiesz z niej korzystać to nie dorabiaj do tego ideologi tylko nie używaj.
      Skręcaj jak dopiero jak rowerzyści i piesi mają czerwone.
      • Gość: Gustlik Re: Mały apel do rowerzystów. IP: 91.90.161.* 28.10.11, 16:18
        No i masz następny wpis idioty pedałowego. Durnie nie rozumieją, ze auto to tona żelastwa i jak przypadkiem kierowca ich nie zauważy, to wylądują w szpitalu połamani jak zapałki. Ale nie. Pedałowiec musi.
        Ostatnio taki sam debil jechał sobie skrajem chodnika bez trzymanki. Wpadł na ulice bez obejrzenia się zupełnie, ledwo odbiłem do środka, na szczęscie nic tam nie jechało. Dupek na pedałach nawet się nie obejrzał.
        Panowie ulic, chodników i ścieżek.
        • Gość: czester Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.static.tvk.wroc.pl 28.10.11, 19:30
          [...] wpis idioty pedałowego [...] Durnie nie rozumieją [...] taki sam debil jechał sobie [...] Dupek na pedałach [...]

          Chłopcze, ty jesteś niebywale sfrustrowany. Widać, ze to latanie po 10 godzin dziennie w gajerze wyraźnie ci nie służy. Może zgłoś się do kklementa po znajomości na leczenie?

          BTW. Robisz w windykacji czy w jakimś innym szambie?
          • Gość: pytam się Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.11, 00:24
            A propos szamba to co tam u twojej rodziny??
        • Gość: benek Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 10:22
          > No i masz następny wpis idioty pedałowego.
          Idiota Gustlik obraża następnego usera.

          >Durnie nie rozumieją, ze auto to ton
          > a żelastwa
          A ty to k***ie rozumiesz ?
          Rozumiesz że dysponujesz bronią do zabijania i dlatego masz uważać ?
          Czy dlatego że czujesz się w tym złomie bezpiecznie to nie uważasz na rowerzystów i pieszych ale uważasz na TIRy ?


          > i jak przypadkiem kierowca ich nie zauważy,
          Przypadkiem to ciebie ojciec zrobił.
          Wszystkie wypadki są przez przypadek.
          Czy dlatego, że są durni kierowcy mam przestać jeździć rowerem ?

          > to wylądują w szpitalu p
          > ołamani jak zapałki.
          A ty się będziesz cieszył ze nie byleś durniem i nie jechałeś rowerem i cie inny dureń nie potracił.
          Ale jak trafisz do wiezienia to odechce ci się autka jak z niego wyjdziesz.
          Jakim trzeba być idiotą aby się cieszyć, że się kogoś połamało.


          >Ale nie. Pedałowiec musi.
          Chamskie słownictwo koresponduje ze stanem twego umysłu.

          > Ostatnio taki sam debil jechał sobie skrajem chodnika bez trzymanki.
          srala lala dupa trala.
          Znalazł sobie miejsce na opisywanie zachowań debili.
          Opisz jakie ty błędy popełniasz.


          >Wpadł na u
          > lice bez obejrzenia się zupełnie, ledwo odbiłem do środka, na szczęscie nic tam
          > nie jechało. Dupek na pedałach nawet się nie obejrzał.
          A co myślisz że durnia nie widział :) ?
          Myślisz, że oprócz ciebie nie ma innych durniów na drodze ?


          > Panowie ulic, chodników i ścieżek.
          Możesz dołączyć albo gorzknieć w aucie.
          Spróbuj pedalarzu zrezygnować czasem z jednego pedała.
          Warto czasem na to spojrzeć z innej perspektywy.


      • wielki_czarownik Funkcjonalny analfabetyzm się szerzy :/ 28.10.11, 17:11
        Przecież wyraźnie piszę, że to przywilej, że rowerzysta ma pierwszeństwo itp. Tylko apeluję o odrobinę rozwagi na drodze a nie jazdę na zasadzie "mam pierwszeństwo". Ty masz pierwszeństwo, ja mam 1500 kg żelastwa. A wystarczy tylko wczuć się w sytuację kierowcy i przed przejazdem zwolnić tak, żeby samochód nawet nie tyle się zatrzymał, co zauważył Cię i nie ruszył.

        Kiedy się uczyłem jeździć samochodem dojeżdżałem do skrzyżowania równorzędnego i miałem pierwszeństwo. W pewnej chwili przeleciał przez nie samochód wyjeżdżający z mojej lewej strony. Instruktor po hamulcach, ja też.
        Mówię do instruktora, że przecież miałem pierwszeństwo a ten mi na to: "Na Osobowicach leżą setki takich, którzy mieli pierwszeństwo. Najpierw myśl, potem egzekwuj pierwszeństwo."

        Tak więc tą złotą myśl wszystkim uczestnikom ruchu dedykuję.
        • 1410_tenrok te, czarownik, a ty w ogóle potrafisz korzystać 28.10.11, 17:52
          z warunkowanego światła zielonego? Ze wpisu wynika, że oczekujesz, iżby ktoś miał tobie dać szansę, abyś ty kogoś przepuscił na przejsciu??? Wy to sobie jaja robicie. Z osłem na rozumy sie pozamienialiście???
          Wiesz, co to oznacza: "zachować szczególną ostrożność???"

          Byłem ostatnio w Brukseli. Grupa, który była razem ze mną, nie mogła wyjść z podziwu, że tam nie trzeba wchodzić na jezdnię, aby kierowca łaskawie zauważył, że jest się na przejściu. Tam wystarczy stanąć przed przejściem i już się wszyscy zatrzymują............ Bez kłopotu, bez bluzgów i udzielania durnych rad................. No, ale to Belgia, a Belgowie nie mają pojęcia o jeździe.



          • Gość: Gustlik Re: te, czarownik, a ty w ogóle potrafisz korzyst IP: 91.90.161.* 28.10.11, 18:23
            i mają obwodnice, metro, super siec komunikacji i przepustowe ulice. zauważyleś to?
            • 1410_tenrok tak, mają, ale są mili i normalni 29.10.11, 22:37
              a nie, nazwijmy to oględnie CHAMSCY!
          • wielki_czarownik Te tenrok a myśleć umiesz? 28.10.11, 18:56
            Ja mogę przepuścić tego, kogo widzę. Jeżeli w w zasięgu widoczności nie ma nikogo, to mogę wjechać - prawda? Problem pojawia się wtedy, kiedy ktoś nagle i z wielką prędkością wyskakuje z niewidocznego miejsca. Byłem lat temu kilka światkiem takiej sytuacji na Bogusławskiego przy wiadukcie. Auto zatrzymało się przed przejściem, żeby przepuścić pieszych. Piesi przeszli, samochód ruszył i... Bęc uderzył w niego rowerzysta, który wypadł spod wiaduktu i centralnie przywalił w samochód. Ponieważ byłem świadkiem zdarzenia, więc czekałem z kierowcą na Policję. Jak myślisz - czyja była wina? Tak - rowerzysty.

            Zasada jest prosta - zbliżając się do miejsca, gdzie przecinają się kierunki ruchu nie jedziemy jak ruski czołg na zasadzie "wpieriod, na Berlin" tylko rozglądamy się na boki - nawet, jeżeli mamy pierwszeństwo.
            • jureek Re: Te tenrok a myśleć umiesz? 28.10.11, 19:08
              wielki_czarownik napisał:

              > Ja mogę przepuścić tego, kogo widzę. Jeżeli w w zasięgu widoczności nie ma niko
              > go, to mogę wjechać - prawda? Problem pojawia się wtedy, kiedy ktoś nagle i z w
              > ielką prędkością wyskakuje z niewidocznego miejsca.

              Masz rację Czarowniku. Żeby ustąpić, trzeba widzieć tego, kto ma pierwszeństwo. Jeżeli rowerzysta z całą prędkością wpada na przejście, to szans go zobaczyć.
              Analogiczna sytuacja jest taka, gdy masz wjechać na główną, ale masz widoczność tylko na kilkadziesiąt metrów. Na ogół w takich sytuacjach jest na głównej ograniczenie prędkości. Jeśli jednak jadący główną wyraźnie przekracza to ograniczenie, nie masz szans go na czas zobaczyć i ustąpić mu pierwszeństwa. Ten jadący główną jak wariat zachowuje się tak samo, jak rowerzysta wpadający z dużą prędkością na przejazd. Obydwaj mają pierwszeństwo, ale żaden z nich nie daje Ci szans, żebyś ich zauważył.
              Jura
            • 1410_tenrok dziwne, jakoś nigdzie na swiecie nie ma takich wyp 29.10.11, 22:44
              ypadków. W Polsce policja to też kierowcy, czyli nikt!

              Opowiązkiem kierowcy na przejsciu dla pieszcych jest zachować wzmożoną ostrożność. Tylko tyle, czy aż tyle?
              Kiedy to wreszcie pojmiecie!!!!

              "nawet jesli mamy pierszenstwo" - tak, ponieważ jakis bandyta odziany w blachę właśnie zapragnie przejechać.............. A dlaczeóż to wy w takich sytuacjach nie zachowujesie sie jak kierowcy w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, w Belgii lub w Niderlandach, tylko jak ten gnojek z Chin???? Tylko, nie mów mi, że zo zasługa obwodnic, autostrad lub innych szmerów bajerów............ Wy po prostu nie potraficie pojąć tego, że drogi są dla ludzi, a nie dla gości, którzy wydali kilkadziesiąt tysiaków na brykę, przez mają prawo nieograniczone.............

              To jest wasz ból, czarowny. W Polsce statystyka morderstw pieszych i rowerzystów jest zatrważająca...................

              • zetkaf Re: dziwne, jakoś nigdzie na swiecie nie ma takic 30.10.11, 09:59
                > ypadków. W Polsce policja to też kierowcy, czyli nikt!
                > Opowiązkiem kierowcy na przejsciu dla pieszcych jest zachować wzmożoną ostrożno
                > ść. Tylko tyle, czy aż tyle?
                > Kiedy to wreszcie pojmiecie!!!!
                I koniec końców wiele lat temu w Szczecinie, na placu grunwaldzkim doszło do równoczesnego ruszenia PIESZEGO (dużo wolniej poruszającego się niż rozpędzony rowerzysta) i samochodu. Pozornie wina była oczywista, prasa rozpisywała się dużo o temacie, radny co oczywiste powinien dostać od groma punktów i wysoki mandat - sąd ostatecznie orzekł o braku wyraźnej winy, przypadkowym zbiegu okoliczności i ze względu na brak jakichkolwiek spraw nie szukał na siłę winnych.
                Ale przecież takie wypadki się nie zdarzają...

                > "nawet jesli mamy pierszenstwo" - tak, ponieważ jakis bandyta odziany w blachę
                > właśnie zapragnie przejechać..............
                ponieważ działają prawa fizyki, ponieważ odziany w blachę człowiek to nie kosmita - nie ma rentgena do patrzenia przez ściany, nie ma oczu na czułkach aby mieć wizję dookólną...
              • tbernard Re: dziwne, jakoś nigdzie na swiecie nie ma takic 30.10.11, 22:51
                > Opowiązkiem kierowcy na przejsciu dla pieszcych jest zachować wzmożoną ostrożno
                > ść.

                Jeśli jest tylko przejście bez przejazdu, to rowerzysta jest włączającym się do ruchu skoro wjeżdża na jezdnię i to on ma obowiązek ustąpienia. Nie mieszajmy przejścia dla pieszych z przejazdem dla rowerów.
            • truten.zenobi Re: Te tenrok a myśleć umiesz? 30.10.11, 11:11
              takie małe pytanie
              czy gdyby ktoś uderzył w samochód wyjeżdżający z podporządkowanej to była by jego wina? śmiem wątpić i słyszałem o bardzo wielu przypadkach gdy policja wskazywała jako winną osobę wyjeżdżającą z podporządkowanej.
              ot taki przypadek jaki kiedyś tam oglądałem w tv
              gościu wyjeżdżał z bramy, po lewej stał nieprawidłowo zaparkowany furgon całkowicie mu zasłaniając widok, gościu jechał sam więc nawet nie maił kogo poprosić o to by sprawdził czy nic nie jedzie... pech chciał że wyjechał prosto pod koła jadącego z dopuszczalna prędkością pojazdu (50km/h!)
              wg Twoich słów to jadący droga powinien być obciążony odpowiedzialnością za wypadek.
              moim zdaniem był to ktoś kto nieprawidłowo zaparkował furgon, jednak policja nie miała cienia wątpliwości winny był kierowca włączający się do ruchu!

              tak wiec jeśli w opisywanym przez Ciebie przypadku było inaczej to śmiem twierdzić ze to twoja "tendencyjna" relacja doprowadziła do tego
              • zetkaf Re: Te tenrok a myśleć umiesz? 30.10.11, 15:47
                > czy gdyby ktoś uderzył w samochód wyjeżdżający z podporządkowanej to była by je
                > go wina? śmiem wątpić i słyszałem o bardzo wielu przypadkach gdy policja wskazy
                > wała jako winną osobę wyjeżdżającą z podporządkowanej.
                Och, jaki ty oblatany w wypadkach jesteś - powiem więcej, w większości wypadków winny jest ten, który wyjeżdżał z podporządkowanej. Jeśli jednak ten na głównej jechał 100kmph przy dopuszczalnej 50, to często jest jego wyłączna wina, bo wyjeżdżający z podporządkowanej mógł nie przewidzieć że ten na głównej tak szybko się pojawi na skrzyżowaniu...
                > moim zdaniem był to ktoś kto nieprawidłowo zaparkował furgon, jednak policja ni
                > e miała cienia wątpliwości winny był kierowca włączający się do ruchu!
                Policja ma w ogóle dużo własnych wewnętrznych przepisów, które potem specyjaliści maści wszelakiej powtarzają, jak chociażby stwierdzenie, że jak się tylko blachy pogną, to nie ma wypadku. Sądy jednak czasami wydają orzeczenia inne niż policyjne...
                • truten.zenobi Re: Te tenrok a myśleć umiesz? 30.10.11, 16:46
                  tak, tak, jeśli odpowiednio naciągniesz warunki to każda tezę można udowodnić...

                  problem w tym że odnoszę się do sytuacji gdy jadąc ddr z dozwoloną prędkością (bo w zasadzie innej być nie może!) mając zielone światło najeżdża na pojazd który nie ustąpił mu pierwszeństwa...
                  i takie było moje porównanie - chodzi o przypadki gdy wszyscy byli trzeźwi, nikt nie przekroczył prędkości - ba nawet dostosował ja do warunków pogodowych - ico tam jeszcze możesz wymyślać...
                  bo problemem jest określenie odpowiedzialności w relacji do percepcji i tu twierdze że sprawa jest oczywista masz sprawdzić czy masz drogę wolną jeśli nie jesteś pewien nie wyjeżdżaj... jeśli wyjechałeś i zajechałeś to ty popełniłeś błąd.
                  a przykład wybrałem taki by pokazać że gdy chodzi o inne samochody kierowcy są gotowi zachować dużo większą ostrożność niż gdy chodzi o pieszych i rowery..
                  • zetkaf Re: Te tenrok a myśleć umiesz? 30.10.11, 17:43
                    > bo problemem jest określenie odpowiedzialności w relacji do percepcji i tu twie
                    > rdze że sprawa jest oczywista masz sprawdzić czy masz drogę wolną jeśli nie jes
                    > teś pewien nie wyjeżdżaj... jeśli wyjechałeś i zajechałeś to ty popełniłeś błąd
                    czyli co, wysiąść z auta, zajrzeć za róg i liczyć, że zanim wsiądziesz z powrotem sytuacja się nie zmieni?
                    • truten.zenobi Re: Te tenrok a myśleć umiesz? 30.10.11, 17:58
                      OK wiem ze to kwadratura koła.... ale czy byś wjechał na przejazd kolejowy mając tylko szansę na to że nie leci "expres do Suwałk"? ( a może się nie boisz bo PKP i tak nie jeździ szybciej niż 20km/h?
          • zetkaf Re: te, czarownik, a ty w ogóle potrafisz korzyst 29.10.11, 08:40
            > Wiesz, co to oznacza: "zachować szczególną ostrożność???"
            A wiesz kto ją ma zachować? Każdy kierowca pojazdu, zbliżający się do przejścia/przejazdu. Więc jeśli akurat te 3-4 sekundy zadecydują, że wielkiemu czarownikowi nie starczy mocy magicznych do patrzenia tam gdzie wzrok nie sięga, to zdecydowanie wina będzie tego, kto nie zachował szczególnej ostrożności i nie zwolnił przed przejazdem...
            • 1410_tenrok zadziwiające, że na zachód od Polski te problemy 29.10.11, 22:45
              nie istnieją............ Dlaczego??? Idioci jacyć????
              • zetkaf Re: zadziwiające, że na zachód od Polski te probl 30.10.11, 10:00
                > nie istnieją............ Dlaczego??? Idioci jacyć????
                bo... rowerzyści są równie przepisowi jak kierowcy i każdy, także rowerzysta, boi się mandatu? np. za niezmniejszenie prędkości przy dojeżdżaniu do przejazdu i zachowaniu w takim przypadku szczególnej ostrożności?
              • tbernard Re: zadziwiające, że na zachód od Polski te probl 30.10.11, 22:59
                Przysięgniesz, że za tą granicą pędziłeś na rowerze ile sił na przejazd (lub przejście dla pieszych bo dla Ciebie to zdaje się nie ma różnicy)?
      • zetkaf Re: Mały apel do rowerzystów. 29.10.11, 08:37
        > Zielona strzałka w prawo to przywilej a nie coś co ci się należy.
        Dodajmy, że kierowca pojazdu (także roweru) ma obowiązek zwolnienia przed dojazdem do przejścia/przejazdu. Może pora dostosować się do przepisów, na które ciągle się powołujecie, skoro argumenty waszego bezpieczeństwa i grzeczne prośby uprzejmych blachosmrodziarzy do was nie docierają?
        Bo skoro nie chcecie pokoju, a wolicie wojnę, to pomyślcie, że nawet we wspólczesnym wojsku wojny wygrywają czołgi... a kto na drodze ma większe opancerzenie?
      • Gość: benek Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 10:08
        > Zielona strzałka w prawo to przywilej a nie coś co ci się należy.
        > Jak nie umiesz z niej korzystać to nie dorabiaj do tego ideologi tylko nie używ
        > aj.
        > Skręcaj jak dopiero jak rowerzyści i piesi mają czerwone.

        On myśli ze jak nagnie prawo to będzie na prawie.
        Pewnie chciałby aby inni łamali je tak jak on tzn ruszali bez upewnienia się że nie spowodują wypadku.

        Ale nawet gdyby wszyscy tak nonszalancko patrzyli czy mają wolny przejazd nie zwolni to z odpowiedzialności za potrącenie.

    • simon921 Re: Mały apel do rowerzystów. 28.10.11, 21:39
      Niestety jeżdżąc na rowerze trzeba stosować zasadę ograniczonego zaufania. Masz rację trzeba uważać w takim przypadku, bo co mi po tym, że miałem rację jak mnie będą składać (jak jeszcze będzie co).
      Natomiast przy okazji zauważę coś innego. Ty skręcając rozglądasz się czy coś nie jedzie i wiesz, że powinieneś to zrobić. Zbyt wielu tego nie wie. Łącznie z instruktorami nauki jazdy.

      Choć samo ograniczone zaufanie nie pomaga. Miałem niedawno sytuację, że zatrzymałem się przed jezdnią na swoim zielonym, bo widziałem, że gość skręca nie patrząc. Tyle, że ściął on lekko po krawężniku i trącił mi koło tak, że poleciałem na ulicę:/
      • zetkaf Re: Mały apel do rowerzystów. 29.10.11, 08:50
        > Niestety jeżdżąc na rowerze trzeba stosować zasadę ograniczonego zaufania.
        A jadąc samochodem to niby nie? ot, chociażby samobójca wjeżdżający pod koła na przejściu dla pieszych, jeszcze potem wmawiający wszystkim, że ma pierwszeństwo mimo że nie jest pieszym, a w ogóle to on jest pieszym na kółkach. Gdybym był równie głupi co on, to bym tłumaczył, że kierowca w samochodzie też jest tylko pieszym na kółkach i ma pierwszeństwo na przejściu dla pieszych ;)

        > Choć samo ograniczone zaufanie nie pomaga. Miałem niedawno sytuację, że zatrzym
        > ałem się przed jezdnią na swoim zielonym, bo widziałem, że gość skręca nie patr
        > ząc.
        Zbyt mało ograniczonego zaufania, można było zapobiegawczo stanąć dalej od krawężnika ;)
        A na poważnie - idioci na drodze zdarzać się będą zawsze, dopóki policja nie zacznie akcji wychowawczej, do tego musisz doliczyć także przypadki niezłośliwej ludzkiej omylności. Niekoniecznie wynikającej z niedouczenia... dlatego w każdym kraju zdarzają się wypadki...
        • czechofil Re: Mały apel do rowerzystów. 29.10.11, 09:15
          Dwa dni tu nie zaglądałem, wchodzę i co widzę? Znów debilny wątek skierowany do... No właśnie, do kogo? Na pewno nie do mnie, bo ja jeżdżąc na rowerze nikomu nie ufam i zawsze przed wjazdem na skrzyżowanie upewniam się, czy jakaś łazęga z chorymi oczami, sztywną szyją oraz kiepskim refleksem nie zechce czasem mnie zabić. Ciekawi mnie tylko jedna rzecz, a mianowicie czy kierowcy, dajmy na to w takich Niemczech, mają lepszy wzrok, elastyczniejsze mięśnie szyjne oraz szybszy refleks? A może oni zwyczajnie przestrzegają przepisów i obligatoryjnie zatrzymują się, zanim przekroczą ddr na skrzyżowaniu?

          Wielki Czarodzieju, mam do Ciebie apel. Zanim założysz kolejny tego typu bezsensowny wątek, zastanów się nad tym dobrze parę razy. Bo jego treść nie świadczy o rowerzystach i nie do nich jest wcale skierowana (ci, którym to mogłoby w czymś naprawdę pomóc, nie czytają GW). Ten wątek tak naprawdę obnaża Twoją niekompetencję, ujawnia Twoje braki w wyszkoleniu i - to co w tym wszystkim jest najsmutniejsze - pokazuje, jakie jest Twoje (oraz pewnie wielu podobnych tobie) mentalne nastawienie do rowerzystów, czyli słabszych, niechronionych uczestników ruchu drogowego. Jakim megalomanem trzeba być, żeby żądać od kogoś rezygnacji z pierwszeństwa w imię jakichś wyimaginowanych, niejasnych, histerycznych pobudek...
          • zetkaf Re: Mały apel do rowerzystów. 29.10.11, 19:46
            > zy refleks? A może oni zwyczajnie przestrzegają przepisów i obligatoryjnie zatr
            > zymują się, zanim przekroczą ddr na skrzyżowaniu?
            A może i rowerzyści są inteligentniejsi i lepiej zaznajomieni z prawem? Bo coś mi się nie chce wierzyć, żeby Niemiec-kierowca karnie słuchał każdego przepisu, ale już w Niemcu-rowerzyście rodził się diabeł i chęć do buntu - dawaaaj, wjeżdżamy na przejście z prędkością 40kmph. Btw, od kierowców wymagacie, żeby zatrzymał się prawie w miejscu gdy pieszy mu wchodzi pod koła, czyli przejeżdżał przez przejście z prędkością 20kmph i wolniej, ale już od rowerzysty, kierowcy z założenia wolniejszego nie oczekujecie tak wolnej jazdy?

            > Wielki Czarodzieju, mam do Ciebie apel. Zanim założysz kolejny tego typu bezsen
            > sowny wątek,
            Czechofilu, ja mam do Ciebie prośbę: zanim się obrazisz, wyłącz uprzedzenia. Jak widzisz, wielki czarownik PROSI, po drugie to o czym pisze to akurat głos zdrowego rozsądku, na dodatek poparty prawem, a nie (jak masz w zwyczaju często robić z benkiem) wyraźny atak dla zasady. Jak wiadomo, rzadko kiedy rację ma tylko jedna strona, i rzadko kiedy wina leży tylko po jednej stronie. To co różni jednak pieszych i samochodziarzy od (przynajmniej forumowych) rowerzystów, to właśnie zrozumienie, że drogi się współdzieli i współużytkuje, i potrzebny jest kompromis, żebyśmy się nawzajem nie pozabijali.
            Btw, jeśli OBYDWIE strony zaczną robić to, co powinny, wypadków będzie mniej. Jeśli jednak wszyscy zamiast patrzeć na to co mają robić inni zamiast robić to co powinni, to wszyscy się pozabijamy - i każdy z nas będzie miał rację, że nie musiał czegoś zrobić, bo ten inny musiał zrobić coś, żeby wypadkowi zapobiec.

            > mś naprawdę pomóc, nie czytają GW). Ten wątek tak naprawdę obnaża Twoją niekomp
            > etencję, ujawnia Twoje braki w wyszkoleniu
            Nie, to próba wytłumaczenia wam, że oprócz pustego przepisu, który zabrania wchodzenia bezpośrednio pod koła pojazdu, ale o dziwo zabrania groźniejszego wjeżdżania, istnieją jeszcze prawa fizyki, słupki ograniczające widoczność, kąt patrzenia mniejszy od 360stopni, czas reakcji, itp.
            I jeśli uważasz to za dowody niekompetencji... no cóż, mam nadzieję, że nie jeździsz samochodem, bo jak widać nic o nim nie wiesz, podobnie jak o anatomii ludzkiej.

            > utniejsze - pokazuje, jakie jest Twoje (oraz pewnie wielu podobnych tobie) ment
            > alne nastawienie do rowerzystów, czyli słabszych, niechronionych uczestników ru
            > chu drogowego
            ... z tendencjami samobójczymi. A wystarczyłaby odrobina rozsądku (albo zmiana praw fizyki, jeśli jesteś w stanie jej dokonać). Bo jak widać po poście czarownika, chęć do uznania prawa rowerzysty do bycia na drodze jest, i chęć nierozjechania ciebie jest... tylko prawa fizyki też są.

            > Jakim megalomanem trzeba być, żeby żądać od kogoś rezygnacji z p
            > ierwszeństwa w imię jakichś wyimaginowanych, niejasnych, histerycznych pobudek.
            Jeśli prawa fizyki uważasz za wyimaginowane, niejasne, histeryczne... jeśli chcesz kłócić się z rzeczywistością... to ćwicz, może gdy już będziesz potrzebował, uda ci się negocjować z samą Śmiercią?
          • tbernard Re: Mały apel do rowerzystów. 30.10.11, 23:06
            > utniejsze - pokazuje, jakie jest Twoje (oraz pewnie wielu podobnych tobie) ment
            > alne nastawienie do rowerzystów, czyli słabszych, niechronionych uczestników ru
            > chu drogowego. Jakim megalomanem trzeba być, żeby żądać od kogoś rezygnacji z p
            > ierwszeństwa w imię jakichś wyimaginowanych, niejasnych, histerycznych pobudek.

            A ja już nie raz zrezygnowałem z pierwszeństwa wobec rowerzysty na przejściu dla pieszych bez przejazdu. Sugerujesz, że miałem bezwzględnie wyegzekwować?
      • Gość: benek Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 21:23
        > Niestety jeżdżąc na rowerze trzeba stosować zasadę ograniczonego zaufania.
        Masz na myśli chyba zasadę braku zaufania czyli czegoś zupełnie odwrotnego niż ograniczonego zaufania.

        >Masz
        > rację trzeba uważać w takim przypadku, bo co mi po tym, że miałem rację jak mn
        > ie będą składać (jak jeszcze będzie co).
        Myślałem że trzeba uważać w każdym wypadku.

        > Natomiast przy okazji zauważę coś innego. Ty skręcając rozglądasz się czy coś n
        > ie jedzie i wiesz, że powinieneś to zrobić. Zbyt wielu tego nie wie.
        Raczej mało kto wie.

        > Łącznie z
        > instruktorami nauki jazdy.
        Znana sprawa z Wrocławia gdzie instruktor na Niskich Łąkach kazał kursantom taranować rowerzystów bo ponoć przejazd był źle oznakowany.
        Cóż cyklofobia jest zaraźliwa.


        > Choć samo ograniczone zaufanie nie pomaga. Miałem niedawno sytuację, że zatrzym
        > ałem się przed jezdnią na swoim zielonym, bo widziałem, że gość skręca nie patr
        > ząc. Tyle, że ściął on lekko po krawężniku i trącił mi koło tak, że poleciałem
        > na ulicę:/
        Jeśli mnie dwa razy kierowcy potrącili na przejeździe to po moim zatrzymaniu.WC nie wie o czym pisze.
        Dużo bezpieczniej jest się nie zatrzymywać a jechać zdecydowanie. Oczywiscie trzeba znać stan swoich hamulców.


    • Gość: benek Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 29.10.11, 19:29
      > Szanowni rowerzyści - jako kierowca prośbę mam do Was. Jeżeli zbliżacie się do
      > przejazdu dla rowerów i macie zielone światło, to dla własnego bezpieczeństwa n
      > ie wpadajcie na nie z pełną prędkością, tylko zwolnijcie przed przekroczeniem
      Coś z tobą nie tak ?
      Masz pojecie ile się świeci zielone na przejazdach ?
      Ktoś dla twojej wygody ma się dać złapać na wysepce i czekać do następnego cyklu ?
      Jak nie rozumiesz dlaczego masz ustępować to wylądujesz w pierdlu i będziesz miał dużo czasu na rozmyślania.

      >j
      > ezdni. Dajcie nam (kierowcom) czas, abyśmy Was zauważyli
      Czasu ci brakuje ?
      Może za krotko stałeś , albo tak jak większość kierowców wcale się nie zatrzymałeś ?

      >i zdążyli się zatrzyma
      > ć.
      Ale to ty masz jechać z taką prędkością aby się zatrzymać na widok rowerzysty.
      Kodeks nie podaje jaka to prędkość.
      Tak samo nie podaje z jaką prędkością masz się zbliżać do głównej aby zdążyć zahamować przed autem


      >Pamiętajcie, że zielone dla Was często oznacza warunkowy prawoskręt dla nas.
      Gówno prawda.Znaczy to wiele rzeczy których w tym momencie rowerzysto nic nie obchodzi.
      Oni maja pierwszeństwo a ty jak nie umiesz przejechać na warunkowym to poczekaj na swoje zielone.


      Pamiętajcie głąby kierowcy jak macie zielone to ci z podporządkowanej maja warunkowe zielone.
      Jeśli ktoś uważa że napisałem głupotę niech przeczyta co napisał WC.
    • Gość: benek Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 29.10.11, 19:38
      > Wiemy, że macie pierwszeństwo, ale żeby Wam tego pierwszeństwa ustąpić, to mus
      > imy Was po prostu widzieć.
      K**** zamknij oczy , jedź szybciej , rzuć okiem mimochodem .
      Co mnie to obchodzi dlaczego zostaniesz zabójcą ?
      Liczą się fakty. Zabijesz to idziesz siedzieć.
      Zasady ruchu są czytelne i nie wprowadzaj tu zamętu bo wystarczy, że tobie się popieprzyło .

      > Dla zobrazowania sytuacji.
      > 1. Zapala się zielona strzałka w prawo.
      > 2. Ruszam i podjeżdżam do przejazdu.
      > 3. Zatrzymuję się, patrzę w lewo i w prawo, czy nie nadjeżdża rowerzysta ani ni
      > e nadchodzi pieszy.
      > 4. Patrzę do przodu, czy w tym czasie nikt mi się nie pojawił przed maską.
      Przenoszać wzrok z lewej na prawą tracisz zdolność oceny czy masz kogoś przed maską ?
      A może wpieprzasz się w tłum pieszych

      > 5. Ruszam i jadę.
      > 6. Przejeżdżam.
      Zabijasz ?
      Szerokość przejazdu ma 2 metry.lel czasu przejeżdżasz przejazd?
      Powiedzmy że 1,5 sekundy.Chcesz wmówić ze gdy stałeś przed przejazdem rowerzysta cie nie widział ?

      Przez 1,5 sekundy rowerzysta jadący 15 km/h przejeżdża 6 metrów. Chcesz powiedzieć, że nie byłeś w stanie dojrzeć rowerzysty z 6 metrów ?

      Rowerzysta widzi cię z 6 metrów.
      Widzi ze stoisz przepisowo.
      Widzi ze patrzysz w jego stronę.
      Jedzie dalej ,zwalnia do 12 km/h ma metr od ciebie.
      Ty ruszasz.
      Zapisujesz się do klubu pojebów.
      Masz wgięte drzwi.
      Idź na kurs doszkalający PJ.
      • zetkaf Re: Mały apel do rowerzystów. 29.10.11, 20:01
        > Co mnie to obchodzi dlaczego zostaniesz zabójcą ?
        > Liczą się fakty. Zabijesz to idziesz siedzieć.
        Liczą się fakty. Np. to, że złamałeś przepisy o których ciągle przypominasz (choć nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania, to czasem jest czynnikiem łagodzącym - ale jak widać na to nie możesz liczyć).
        Zapomniałeś, że kierowca pojazdu zbliżającego się do przejścia/pojazdu musi:
        a) zachować szczególną ostrożność (40kmph ciężko nazwać szczególną ostrożnością),
        b) stosować się do zasady ograniczonego zaufania,
        c) zmniejszyć prędkość?

        > Zasady ruchu są czytelne i nie wprowadzaj tu zamętu bo wystarczy, że tobie się
        > popieprzyło .
        Właśnie prosi o ich przestrzeganie.


        > Przenoszać wzrok z lewej na prawą tracisz zdolność oceny czy masz kogoś przed m
        > aską ?
        Nie, ale patrząc w prawo może nie widzieć co się dzieje przed maską, jeżeli wykonuje to sprawdzanie tak, jak wymagają na egzaminie na kursie na prawko. Musiałby mieć chyba oczy na czułkach jak ufoludek, żeby mieć kąt widzenia 360stopni.

        > A może wpieprzasz się w tłum pieszych
        Tłum pieszych nie pojawi się niezauważony w ułamkach sekund...

        > Szerokość przejazdu ma 2 metry.lel czasu przejeżdżasz przejazd?
        I co z tego, że przejazd ma 2 metry? Wystarczy, że wjedziesz kołem na jakieś 30cm, i wtedy uderzy w twoje koło... 30cm w jakim czasie pokonasz przy prędkości 30-40kmph?

        > Powiedzmy że 1,5 sekundy.Chcesz wmówić ze gdy stałeś przed przejazdem rowerzyst
        > a cie nie widział ?
        Chce wmówić, że rowerzysta ma go gdzieś i wjeżdża mu pod koła. Właśnie o tym mówi.

        > Przez 1,5 sekundy rowerzysta jadący 15 km/h przejeżdża 6 metrów. Chcesz powiedz
        > ieć, że nie byłeś w stanie dojrzeć rowerzysty z 6 metrów ?
        Jeśli chodnik ma szerokość 2-3 metrów, to rowerzysta może wyjeżdżać zza ściany, załomu budynku. Chcesz powiedzieć, że nie tylko ufoludek z rentgenem w oczach może zauważyć gościa pędzącego za ścianą?

        > Jedzie dalej ,zwalnia do 12 km/h ma metr od ciebie.
        Jak zwalnia, to wielki czarownik jest zadowolony. On apeluje właśnie o to zwolnienie do 12kmph.

        > Zapisujesz się do klubu pojebów.
        Eee tam, swoją błyskotliwością zająłeś wszystkie miejsca ;)
        • Gość: benek Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 12:27
          > > Co mnie to obchodzi dlaczego zostaniesz zabójcą ?
          > > Liczą się fakty. Zabijesz to idziesz siedzieć.
          > Liczą się fakty. Np. to, że złamałeś przepisy o których ciągle przypominasz (ch
          > oć nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania, to czasem jest czynnik
          > iem łagodzącym - ale jak widać na to nie możesz liczyć).

          Ale dlaczego pleciesz androny zamiast powiedzieć o jaki przepis ci chodzi ?
          Rowerzysta wjeżdżając na przejazd nie łamie żadnych przepisów.



          > Zapomniałeś, że kierowca pojazdu zbliżającego się do przejścia/pojazdu musi:
          > a) zachować szczególną ostrożność (40kmph ciężko nazwać szczególną ostrożnością
          > ),
          > b) stosować się do zasady ograniczonego zaufania,
          > c) zmniejszyć prędkość?
          >
          Mam nadzieje że rozumiesz ze to chodzi o kierującego który chce przeciąć przejazd a nie jadącego wzdłuż niego ?
          Bo WC tego nie rozumie.


          > > Zasady ruchu są czytelne i nie wprowadzaj tu zamętu bo wystarczy, że tobi
          > e się
          > > popieprzyło .
          > Właśnie prosi o ich przestrzeganie.
          Nie on prosi o to aby rowerzysta sprostował błąd jeśli WC go zrobi.
          WC nie ma pojęcia o jeździe rowerem skoro zakłada że rowerzyści wjeżdżają na przejazd z prędkością 30-40 km/h





          > > Przenoszać wzrok z lewej na prawą tracisz zdolność oceny czy masz kogoś p
          > rzed m
          > > aską ?
          > Nie, ale patrząc w prawo może nie widzieć co się dzieje przed maską,
          Skręcasz i widzisz ze na jezdni nie ma pieszych. Odwracasz głowę w 0,2 sekundy patrząc cały czas na krawędź przejścia Jeśli nie ma tam pieszych to odwracasz głowę dalej .Jeśli są to możesz głowy nie przekręcać bo i tak musisz przepuścić pieszych.
          W czym widzisz problem ?
          >jeżeli wyk
          > onuje to sprawdzanie tak, jak wymagają na egzaminie na kursie na prawko. Musiał
          > by mieć chyba oczy na czułkach jak ufoludek, żeby mieć kąt widzenia 360stopni.

          Bzdura ,człowiek nie widzi jak koń czy mucha ale widzi na jakieś 160 stopni.
          A przecież ma jeszcze szyję.
          osoby z wadam iwzroku sobie radzą a WC ma problem z szybkim obróceniem głowy z lewej prawą.
          W ruchu to jest możliwe a co dopiero po zatrzymaniu.
          Ale WC nie wmawia ze nie widzi tylko problem sprowadza do dynamiki ruszania z zatrzymania. Sugeruje on ze od stania potrzebuje 3 sekundy aby wjechać (pokonać przejazd).
          tak naprawdę w 0,5 sekundy wjeżdża na przejazd a po 1 sekundzie pokonuje więcej niz połowę.
          Nikogo nie obchodzi czy rowerzysta walnie go w przód czy w tył.
          Zawsze to będzie zajechanie drogi.
          Przy waleniu w tył znaczy ze rowerzysta był dalej wiec miał większe szanse na zahamowanie.
          Zaden rowerzysta nie jest zainteresowany aby walnąć w tył.Jak ma szanse wyhamować to wyhamuje.
          Jednak ze względu na mniejszy czas zajechania więcej uderzeń jest w przód auta jeszcze więcej gdy auto uderza w rowerzystę.
          Przy prędkości roweru 15km/h +/-10 nie ma sensu roztrżasać czasu i drogi hamowania.
          Linia P11 (zatrzymania) jest pół metra od przejazdu i rowerzysta zbliża sie na pól metra do auta z pełna lub połowa prędkosci.
          Prędkość nie am znaczenia bo jeśli auto ruszy to w ułamku sekundy nei mzona oceneić czy auto rusza czy jeszcze sie toczy do lini zatrzymania.
          Rower nie stanie przy 20-15-10 km/h w pól metra.
          Jeśli rowerzysta zacznie zwalniać przed krawężnikiem (często trzeba ze względu na wysokość krawężnika i zastawianie autami) i się rozgląda na obie strony to ten ułamek sekundy (powiedzmy 1 s) kierowca może odebrać jako początek zatrzymywania się roweru przed przejazdem.
          Kierowcy bowiem nie respektują pierwszeństwa rowerzysty tylko oceniają odległość od przejazdu. Jeśli są bliżej to uważają , że mają pierwszeństwo.

          Zatem niezależnie od prędkości jeśli auto jest pół metra od przejazdu i metr od krawężnika a rowerzysta na krawężniku to auto się nie zatrzyma.
          margines bezpieczeństwa to właśnie ten 1 m (0,8 -1,2 m) .Możemy pogdybać o czasach reakcji , o drodze hamowania roweru, o zahamowaniu na zjedzie z krawężnika, o kierunku patrzenia rowerzysty czy z obu stron do przejazdu nie jada zbyt szybko auta.
          Jeśli rowerzysta widzi, że kierowca go dojrzał to ma prawo popatrzyć w przeciwna stronę i dalej jechać.
          Nie ma co tu się rozwodzić bo wiemy, że kierowcy wymuszają z odległości 1-3 metrów .
          W większości przypadków da się jeszcze wyhamować i kierowcy to wiedza.
          WC chciałby aby jechali jeszcze wolniej ( najlepiej z prędkością pieszego) już nie dopisał, że najlepiej jakby się zatrzymali tuż przed przejazdem aby ich było dobrze widać.
          Palnął głupotę a teraz nie potrafi się z niej wycofać.
          Ale to właśnie pokazuje jak marna jest znajomość przepisów przez naszych kierowców.
          Niestosowanie się do przepisów chce przykryć jakimiś fizycznymi ograniczeniami widoczności.
          Bzdura.Warunki techniczne budowy dróg uwzględniają czasy potrzebne do przeprowadzenia obserwacji skrzyżowania.
          Kierowca przecinając główna musi patrzeć na auta kilkakrotnie dalej niż na rowery.Jak nie zobaczy to ma klepanie auta .
          Przecinając ruchliwą główna jednopasmówkę (jednojezdniowke) kierowca musi kręcić głową jak fryga w obie strony i nie gada głupot że te auta powinny zwolnic bo on z zatrzymania potrzebuje co najmniej 3 sekundy na przecięcie głównej.


          Palnął głupotę bo nie jeździ rowerem, ale najwyraźniej ma roszczenia do większych praw na drodze niż mu się nalezą.
          Skoro nie che odbierać praw autom a tylko rowerzystom to świadczy o jego egoizmie.
          • zetkaf Re: Mały apel do rowerzystów. 30.10.11, 16:11
            > Ale dlaczego pleciesz androny zamiast powiedzieć o jaki przepis ci chodzi ?
            > Rowerzysta wjeżdżając na przejazd nie łamie żadnych przepisów.
            wjeżdżając nie, ale jeśli wpada na niego z dużą szybkością już tak (co, już nie pamiętasz co ma zrobić kierowca zbliżający się do przejazdu? zwolnić i zachować szczególną ostrożność).

            > Mam nadzieje że rozumiesz ze to chodzi o kierującego który chce przeciąć przeja
            > zd a nie jadącego wzdłuż niego ?
            Tak, o niego też. Szkoda że ty nie rozumiesz, że dotyczy to KAŻDEGO kierowcy zbliżającego się do przejazdu. Nigdzie nie napisano "z wyjątkiem tych wjeżdżających na przejście" zdaje się?

            > Nie on prosi o to aby rowerzysta sprostował błąd jeśli WC go zrobi.
            Nie, wyraźnie prosił: nie wpadajcie z impetem na przejazd, zwolnijcie przed nim.

            > WC nie ma pojęcia o jeździe rowerem skoro zakłada że rowerzyści wjeżdżają na pr
            > zejazd z prędkością 30-40 km/h
            Ale właśnie z taką prędkością niektórzy wpadają.

            > Bzdura ,człowiek nie widzi jak koń czy mucha ale widzi na jakieś 160 stopni.
            Chyba przesadzasz.

            > A przecież ma jeszcze szyję.
            Na której obraca głowę - i wtedy straci z widzenia to, co się dzieje po drugiej stronie. Właśnie o tym mówi WC.
            Jak na razie to ty pokazujesz, że nie masz pojęcia jakie zagrożenia stwarzasz gdy jeździsz autem, i totalnie je ignorujesz.

            > Przy prędkości roweru 15km/h +/-10 nie ma sensu roztrżasać czasu i drogi hamowa
            > nia.
            Ale właśnie o taką prędkość przejazdu prosi WC. A nie szybszą...

            > Rower nie stanie przy 20-15-10 km/h w pól metra.
            przy prędkości 20-15-10=-5 czyli jedzie do tylu ;)

            > na wysokość krawężnika i zastawianie autami) i się rozgląda na obie strony to
            > ten ułamek sekundy (powiedzmy 1 s) kierowca może odebrać jako początek zatrzymy
            > wania się roweru przed przejazdem.
            Nie, nie może - PoRD mu zabrania.

            > Kierowcy bowiem nie respektują pierwszeństwa rowerzysty tylko oceniają odległoś
            > ć od przejazdu. Jeśli są bliżej to uważają , że mają pierwszeństwo.
            Jeżeli przejadą przed bez wymuszenia zwolnienia/przyspieszenia/zatrzymania się ze strony rowerzysty, to nie wymuszają. Definicja ustąpienia pierwszeństwa się kłania.

            > Zatem niezależnie od prędkości jeśli auto jest pół metra od przejazdu
            to zgodnie z prawami fizyki może być niemożliwe żeby się zatrzymać...

            > Jeśli rowerzysta widzi, że kierowca go dojrzał to ma prawo popatrzyć w przeciwn
            > a stronę i dalej jechać.
            O ile ma jeszcze miejsce do wyhamowania... pół metra, to z prędkości pieszego chyba miałby drogę hamowania.

            > WC chciałby aby jechali jeszcze wolniej ( najlepiej z prędkością pieszego)
            a gdzie pisze, że z prędkością pieszego?

            > nie dopisał, że najlepiej jakby się zatrzymali
            no właśnie, nie napisał, to twoja chora wyobraźnia w twoim umyśle taki napis wypaliła...

            > Palnął głupotę
            nie, to ty palnąłeś głupotę wymyślając coś, czego WC nie napisał i za to go atakując.
            Nie, to nie WC jest winien że ty sobie jakieś brednie ubzdurałeś.

            > Ale to właśnie pokazuje jak marna jest znajomość przepisów przez naszych kierow
            > ców.
            W tym także wśród rowerzystów.

            > Skoro nie che odbierać praw autom a tylko rowerzystom to świadczy o jego egoizm
            > ie.
            Ale on nie chce odebrać praw rowerzystom...
        • Gość: benek Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 13:07
          > > A może wpieprzasz się w tłum pieszych
          > Tłum pieszych nie pojawi się niezauważony w ułamkach sekund...
          ale pisze ze musi ciągle patrzyć przed siebie czyli przed maską ma tłumy.
          A rowerzysta z jaką prędkością musi jechać aby w ułamku sekundy przebyć kilkadziesiąt metrów ?


          > > Szerokość przejazdu ma 2 metry.lel czasu przejeżdżasz przejazd?
          > I co z tego, że przejazd ma 2 metry? Wystarczy, że wjedziesz kołem na jakieś 30
          > cm, i wtedy uderzy w twoje koło... 30cm w jakim czasie pokonasz przy prędkości
          > 30-40kmph?
          Znaczy, że auto w 3 sekundy przejedzie 30 cm a rowerzysta w tym czasie pokona 40 metrów ?
          Weźcie wy załóżcie spółkę z WC pod nazwą koziołki wrocławskie i się dobrze tryknijcie głowami bo trudno zrozumieć o co wam chodzi.
          Jak kierowca po 30 cm potraci rowerzystę to znaczy że jest gnojem a jak rowerzysta wjedzie w niego to znaczy że zajechał drogę.
          • zetkaf Re: Mały apel do rowerzystów. 30.10.11, 16:14
            > ale pisze ze musi ciągle patrzyć przed siebie czyli przed maską ma tłumy.
            nie, nei tłumy - wystarczy jeden pieszy, którego ma nie zabić...

            > Weźcie wy załóżcie spółkę z WC pod nazwą koziołki wrocławskie i się dobrze tryk
            > nijcie głowami bo trudno zrozumieć o co wam chodzi.
            a co, szukasz kogoś na twoim poziomie intelektualnym do dyskusji jak równy z równym? To byś musieli się zderzyć jadąc rowerami z długiej górki, żeby odpowiednią prędkość osiągnąć ;)
        • Gość: benek Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 13:16

          > > Powiedzmy że 1,5 sekundy.Chcesz wmówić ze gdy stałeś przed przejazdem row
          > erzyst
          > > a cie nie widział ?
          > Chce wmówić, że rowerzysta ma go gdzieś i wjeżdża mu pod koła. Właśnie o tym mó
          > wi.

          Kolejny raz pokazałeś ze nie z nasz prawa.
          Jeśli rowerzysta w ciągu 1,5 sekundy korzysta ze swojego pierwszeństwa na wjazd na przejazd to znaczy, że był tuz przed przejazdem i kierowca musiał go widzieć z odleglejsi ok 6 m.
          Zacznę do ciebie pisać jak czechofil :)
          Tłuku nie ma czegoś takiego jak wjeżdżanie pod koła jeśli ma się pierwszeństwo.
          Ze względu na tłoków kierowców którzy powoływali się na zapis o wtargnięciu PoRD zostało uproszczone do poziomu najprymitywniejszego kierowcy.
          Nie ma wtargnięcia przed maskę, jest pierwszeństwo



          • Gość: benek Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 13:33

            > > Przez 1,5 sekundy rowerzysta jadący 15 km/h przejeżdża 6 metrów. Chcesz p
            > owiedz
            > > ieć, że nie byłeś w stanie dojrzeć rowerzysty z 6 metrów ?
            > Jeśli chodnik ma szerokość 2-3 metrów, to rowerzysta może wyjeżdżać zza ściany,
            Gupiś.
            Nie ma ścian na drogach rowerowych.
            Stajesz tuż przed przejazdem i patrzysz wzdłuż ddr kilkadziesiąt metrów.Często przed przejazdem są zakręty spowalniające to musisz popatrzyć trochę w bok bo oś ddr jest przesunięta w stosunku do osi przejazdu. Ale dzięki temu zawijasowi nie musisz patrzyć już 40 m a wystarczy 15.

            > załomu budynku.
            Srynku.Najwięcej budynków stoi na jezdni i kierowca zza załomu wyjeżdża.
            Znasz choć jedną ddr gdzie przejazd jest zasłonięty budynkiem ?




            >Chcesz powiedzieć, że nie tylko ufoludek z rentgenem w oczach
            > może zauważyć gościa pędzącego za ścianą?
            >
            gadasz jak ufoludek bo zmyślasz kosmiczne rzeczy.Gdzie budynek uniemożliwia sprawdzenie czy rowerzysta zbliża się do przejazdu ?




            > > Jedzie dalej ,zwalnia do 12 km/h ma metr od ciebie.
            > Jak zwalnia, to wielki czarownik jest zadowolony. On apeluje właśnie o to zwoln
            > ienie do 12kmph.
            Po pierwsze nie zauważyłem że do 12km/h i spodziewam się ze potrafi potracić przy 8 km/h.
            Po drugie nie będzie kierowca na podporządkowanej określał prędkości z jaką ma jechać pojazd po głównej.
            Skoro WC twierdzi, że rowerzyści wjeżdżają na przejazd z prędkością 30-40 km/h czyli zawyża co najmniej dwukrotnie, to jak rowerzysta będzie jechał 6,5 km to WC uzna, że nie zwolnił do 12km/h.

            > > Zapisujesz się do klubu pojebów.
            > Eee tam, swoją błyskotliwością zająłeś wszystkie miejsca ;)
            Dziękuje za uznanie.To mówisz że wygoniłem poyebów z klubu na drogi ?
            Właśnie słyszę że już zabili 23 osoby , 230 ranili i złapano 900 pijanych kierowców.
            Czym się różni pijak od tego, który nie jest puchaczem i nie chce mu się kręcić szyją ?




          • zetkaf Re: Mały apel do rowerzystów. 30.10.11, 16:16
            > Jeśli rowerzysta w ciągu 1,5 sekundy korzysta ze swojego pierwszeństwa na wjazd
            > na przejazd to znaczy, że był tuz przed przejazdem i kierowca musiał go widzie
            > ć z odleglejsi ok 6 m.
            Dodajmy, że chodnik mógł mieć szerokość 2 metrów, i 6 metrów od drogi oznacza, że był za ścianą budynku.

            > Ze względu na tłoków kierowców którzy powoływali się na zapis o wtargnięciu PoR
            > D zostało uproszczone do poziomu najprymitywniejszego kierowcy.
            Dodajmy, że po uproszczeniu zapis pozostał...
            a niektórzy wciąż nie rozumieją PoRD, nawet mimo uproszczenia.
    • Gość: benek Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 29.10.11, 19:44

      > Pomiędzy punktami 4 a 6 mija około 3 sekund,
      Nie ważne ile czasu potrzebujesz na przejechanie.
      Możesz jechać nawet 10 sekund.
      Ważne ile czasu dajesz rowerzyście na zahamowanie jak ruszasz a on jest 6 metrów od przejazdu.
      Czy ty pojmujesz, że to ordynarne wymuszenie bo nie widziałeś pojazdu z pierwszeństwem ?
      Żadne tłumaczenie cię nie chroni.
      Możesz mówić nawet, że rowerzysta był pod słońce.
      Dupa z ciebie a nie kierowca.
      Ja jak mam skręcić w prawo to doganiam rowerzystę .
      Przed skrętem zwalniam więc jadę z prędkością zbliżona do rowerzysty.
      Mam wiele czasu aby rozpoznać drogę na 50 metrów przed przejazdem zanim skręcę.
      Przy skręcie widzę na co najmniej 20 m w prawo . Najpierw patrze w prawo a potem w lewo i już w prawo nie muszę bo pół sekundy wcześniej tam parzyłem. W tym czasie rowerzysta przejedzie co najwyżej 2 m.
      Jeśli bym się pchał na przejazd gdy rowerzysta ma 2 m od niego to byłbym idiotą.
      Na dodatek przejazdy są odsunięte od jezdni o 5 metrów abyś mógł bardziej się ustawić do niego prostopadle.
      W praktyce i tak auto stoi ukosem tak wiec przy ruszaniu ma widok do przodu i na lewo.
      Zatem wystarczy wcześniej dobrze sprawdzić w prawo a patrzenie do przodu i w lewo robi się mimochodem praktycznie kątem oka.
      Ściemniasz facet.
      Zagrożenie jest tylko wtedy gdy kierowca nie staje, ale nawet jak mocno zwolni i nie staje to nie ma problemu.

      • zetkaf Re: Mały apel do rowerzystów. 29.10.11, 20:05
        > Mam wiele czasu aby rozpoznać drogę na 50 metrów przed przejazdem zanim skręcę.
        i to, co się dzieje za wszystkimi załomami, ścianami, wiatami przystankowymi, stacjami WRM-u, tłumem pieszych, itp.?

        > Przy skręcie widzę na co najmniej 20 m w prawo . Najpierw patrze w prawo a pote
        > m w lewo i już w prawo nie muszę bo pół sekundy wcześniej tam parzyłem.
        Polecam kurs doszkalający na PJ. Bo braki masz straszne, grożące śmiercią niewinnych ludzi,

        > Na dodatek przejazdy są odsunięte od jezdni o 5 metrów abyś mógł bardziej się u
        > stawić do niego prostopadle.
        ???
        Znaczy co, 5m (próżni?)? a nie od chodnika do chodnika, czyli przez całą szerokość jezdni?

        > Zatem wystarczy wcześniej dobrze sprawdzić w prawo a patrzenie do przodu i w le
        > wo robi się mimochodem praktycznie kątem oka.

        I ktoś ci dał PJ przy takiej postawie, czy może jeździsz bez uprawnień? I kto tu jest zabójcą? Ewidentne łamanie podstawowych zasad bezpieczeństwa (i przepisów).

        > Zagrożenie jest tylko wtedy gdy kierowca nie staje, ale nawet jak mocno zwolni
        > i nie staje to nie ma problemu.
        O ile rowerzysta przepisowo zwolni i zachowa szczególną ostrożnośc. Gdy jak palant wjeżdża z impetem w samochód albo tuż przed niego...
    • Gość: benek Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 29.10.11, 19:46
      >w trakcie których muszę patrzeć si
      > ę do przodu a nie na boki.
      Biedny musi patrzyć do przodu .
      A jak ty sobie radzisz przecinając główna drogę ?
      Patrzysz na boki czy do przodu?

      > Weźcie to pod uwagę. Pędząc 30-40 km/h robicie w tym
      > czasie około 20-25 metrów
      Trzeba było 10 sekund jechać to rowerzysta pokonałby 70 metrów.
      Pieprzysz facet.Zatrzymujesz się przed linią P11 np pól metra i masz sekundę na przejechanie większości przejazdu.
      W sekundę nic się na drodze nie zmieni no chyba ze nie będziesz wcześniej chciał popatrzyć dalej niż na 3-4 metry.
      Nikt ci w dupę z boku nie wjedzie.
      I nie pitol, że rowerzysta będzie jechał 25 metrów i nie wyhamuje jak zobaczy że mu zajechałeś drogę.


      > i w punkcie 3 możecie być dla kierowcy niewidoczni,
      Ciebie chyba poyebało.
      Przyznaj się ćpasz czy popiłeś ?
      Nie widzisz nie jedziesz.
      Inni myślą ze widzisz i się mogą wpieprzyć przed zabójcę.
      Kućwa jak ty na postoju rowerzysty nei widzisz to jak możesz zobaczyć jak poginasz 50 km/h przez przejazd.
      Zapewniam cię, że idiotyczne tłumaczenia nie robią wrażenia na sądzie Liczy się efekt.
      Wymusiłeś pierwszeństwo i potrąciłeś i nie ma znaczenia czy widziałeś czy nie chciałeś widzieć.
      Po to abyś się głupio nie tłumaczył wprowadzono obowiązek zatrzymania się przed strzałką.
      Ale strzałek u nas jak na lekarstwo , częściej są zielone strzałki do skręty nad pasem.
      Kierowcy w dupie maja zbliżających się rowerzystów.
      Mogę ci jutro nakręcić film jak będę stał na krawężniku przed przejazdem a kierowcy się nie zatrzymają.

      Oni mają ten sam problem co ty .
      Wydaje im się, że rowerzysta powinien ich przepuścić.

      > bo zasłonięci przez ludzi, róg budynku,
      Srynku.
      Na skrzyzowaniu z przejazdem rowerowym widoczność ma być zapewniona na odległość 30 m.
      Gdzie niby budynek zasłania wjazd na przejazd?

      >zaparkowany samochód itp
      Kućwa nie wolno parkowac na skrzyżowaniu.
      Jeśli widzisz takie auto to nie możesz jechać jakby go tam nie było.
      Może powinieneś stanąć i wysiąść z auta aby się upewnić czy możesz jechać jak masz problem z oczami albo ktoś ci widok zasłonił?
      • zetkaf Re: Mały apel do rowerzystów. 29.10.11, 20:09
        > Ale strzałek u nas jak na lekarstwo , częściej są zielone strzałki do skręty na
        > d pasem.
        Jeśli mówimy o takich, nad którymi jest taka sama strzałka tylko żółta i czerwona, to oznacza ona... bezwzględne pierwszeństwo dla tego, kto ma taką strzałkę.

        > Na skrzyzowaniu z przejazdem rowerowym widoczność ma być zapewniona na odległoś
        > ć 30 m.
        Do tego mają być szerokie ddry... ma być to jedno, a rzeczywistość to drugie.
        PS. na odległość 30m... w kierunku jazdy samochodu, ale nie poprzecznym.

        > Kućwa nie wolno parkowac na skrzyżowaniu.
        Ale jak już jest to co, ma cię rozjechać, bo auto stało i cię nie widział?

        > Jeśli widzisz takie auto to nie możesz jechać jakby go tam nie było.
        Podobnie jak i rowerzysta nie może pędzić jakby go tam nie było...

        > Może powinieneś stanąć i wysiąść z auta aby się upewnić czy możesz jechać jak m
        > asz problem z oczami albo ktoś ci widok zasłonił?
        Stanąć, wysiąść z auta, wsiąść ponownie - a w międzyczasie sytuacja zmieni się tak diametralnie, że patrzenie może mieć się nijak do tego co się dzieje w trakcie ruszania...
    • Gość: benek Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 29.10.11, 19:47
      > a w punktach
      > 5-6 możecie znaleźć się na kursie kolizyjnym.
      Bo drogę zajechałeś ?
      Nie tłumacz sie głupio.Zasady pieczeniarstwa na skrzyzowaniu są jasne i ajk ktos nei zajeza dorgi to nikt mu w bok nie wjeżdża.

      Auto jadące podporządkowaną nigdy w bok auta na głównej nie wjeżdża.
      Jak auto z podporządkowanej zbyt szybko ruszy to auto jadące główną walnie go w bok bo się nie będzie spodziewało że dureń zajedzie drogę.
      Ten na głównej widzi ale jedzie bo ma pierwszeństwo.
      Ten na podporządkowanej nie widzi i jedzie .
      Rady dla tego co jechał główna że mógł jechać wolniej są idiotyczne.
      Nie spodziewałem się że mogłeś taką durnotę proponować.
      Najwyraźniej ci auto nie służy jeśli napisałeś to na trzeźwo.
      A pisze ci to kierowca z kilkudziesięcioletnim stażem dla którego rowerzyści nigdy nie byli problemem.
      Pewnie dlatego że sam jeżdżę rowerem i wiem gdzie patrzyć jak jadę autem.
      Myślę że i tobie przydałoby się trochę pojeździć rowerem to poprawi twoją technikę jazdy jako kierowca.


      Nie pozdrawiam bo nie lubię potencjalnych morderców.

      • zetkaf Re: Mały apel do rowerzystów. 29.10.11, 20:12
        > A pisze ci to kierowca z kilkudziesięcioletnim stażem dla którego rowerzyści ni
        > gdy nie byli problemem.
        Rutyniarz, który już jest tak wielkim asem kierownicy że nawet nie rozgląda się wokół wjeżdżając na skrzyżowanie.
        • Gość: benek Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 09:08
          > > A pisze ci to kierowca z kilkudziesięcioletnim stażem dla którego rowerzy
          > ści ni
          > > gdy nie byli problemem.
          > Rutyniarz, który już jest tak wielkim asem kierownicy że nawet nie rozgląda się
          > wokół wjeżdżając na skrzyżowanie.

          Nie jestem asem kierownicy ale często asów upominałem że będą mieli wypadki.
          No i mieli a ja nie.
          Nie jestem asem jeżdżę ostrożnie.

          • zetkaf Re: Mały apel do rowerzystów. 30.10.11, 10:02
            > Nie jestem asem kierownicy ale często asów upominałem że będą mieli wypadki.
            Ale próbujesz się na swoje doświadczenie powoływać, sugerując że jesteś super-specem od jazdy samochodem. A jak pokazujesz, popełniasz ewidentne błędy grożące wypadkami, więc lepiej żeby inni kierowcy nie jeździli jak ty.

            > Nie jestem asem jeżdżę ostrożnie.
            ostrożnie, nie rozglądając się wokół czy nie wjeżdżasz w pieszych? ROTFL!!!
      • Gość: lol LOL :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.11, 20:13
        Benek tobie albo stara nie dała, albo córka powiedziała, że jest w ciąży z psem sąsiadów, albo cię trzech pedziów przed chwilą w ciemnej uliczce przygwałciło. Takiego ataku chorej agresji jeszcze tu nie było. Idź człowieku do psychologa bo masz wyraźny problem ze sobą, tym bardziej, że akurat w tym wątku czarownik nic złego na rowerzystów nie napisał i trudno mu nie przyznać racji w jego wypowiedzi.
        Poproś kklementa, to ci da adres do dobrego specjalisty.
        • Gość: benek Re: LOL :) IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 09:29
          >Benek tobie albo stara nie dała, albo córka powiedziała, że jest w ciąży z psem
          > sąsiadów, albo cię trzech pedziów przed chwilą w ciemnej uliczce przygwałciło.
          > Takiego ataku chorej agresji jeszcze tu nie było. Idź człowieku do psychologa

          A ty daj przeczytać swojemu psychologowi to coś napisał.
          Chociaż wątpię aby przy takim stanie psychiki dało się jeszcze coś poprawić :)
          Jeśli tak się zachowujesz zawsze gdy tobie stara nie daje lub córka robi to z psem to mogę tylko współczuć.
          Juz nie będę sie pastwił nad tobą i mówił ze one to robią dlatego że maja takiego ojca i męża.
          Nie jestem psychologiem ale jestem pewien że jesteś chory.


          > bo masz wyraźny problem ze sobą,
          Jedyny problem ma taki ze nie toleruje idiotów.
          Nie umię grzecznie do cymbała przemawiać i traktuje go tak jak na to zasługuje.


          > tym bardziej, że akurat w tym wątku czarownik
          > nic złego na rowerzystów nie napisał i trudno mu nie przyznać racji w jego wypo
          > wiedzi.

          Ja nie mowie że on coś złego na rowerzystów pisał.
          Ja mówię, że nie ma pojęcia o przepisach ruchu drogowego a jego egoizm graniczy z chamstwem.

          > Poproś kklementa, to ci da adres do dobrego specjalisty.
          Nie bedę sie wstydził ze potraktowałem arogancko WC. Zapracował soebie w ostanich dniech i to nie tylko tą głupotą jaka zaprezentował w tym wątku.

          Przeczytaj sobie np to
          link
          Ja mogę zrozumieć, że kierowcy nie rozumieją PoRD bo to jest często zagmatwane ale nie widze powodu dla którego osoba mająca problem ze zrozumieniem PoRD wciskała kit innym użytkownikom drogi.
          Nie rozumiem czegoś czy się na czymś nie znam to nie biorę się za pouczanie.Szczególna bezczelnością jest zakładanie idiotycznego wątku bo WC jest znany z kontrowersyjnych odpowiedzi i to uchodzi mu zwykle na sucho.
          kkklement też się ostatnio popisał naginaniem PoRD do swoich potrzeb i projekcji.

          Niestety auto ma bardzo destrukcyjny wpływ na psychikę ( za dużo stresów).

          Są projekty aby np co 5 lat sprawdzać zdolność kierowców do kierowania autem.

          Na koniec polecam ciekawą lekturę osoby podobnej do WC
          Tak się kończy taka postawa czy myślenie
          link


          Jeśli się obudzisz to odwołam psychola
          • zetkaf Re: LOL :) 30.10.11, 10:08
            > > bo masz wyraźny problem ze sobą,
            > Jedyny problem ma taki ze nie toleruje idiotów.
            to jak ty żyjesz ze sobą, skoro nie tolerujesz siebie?

            > Nie umię grzecznie do cymbała przemawiać i traktuje go tak jak na to zasługuje.
            Do bycia burakiem zawsze łatwo znaleźć sobie "logiczny" argument. Kulturalny człowiek po prostu traktuje ludzi kulturalnie mimo iż ma "logiczne" powody do bycia burakiem. Może, ale nie musi być burakiem - wybór należy do ciebie.

            > Ja mówię, że nie ma pojęcia o przepisach ruchu drogowego
            podobnie jak ty...

            > a jego egoizm graniczy z chamstwem.
            A gdzie masz chamstwo i egoizm w poscie początkującym post?

            > Nie bedę sie wstydził ze potraktowałem arogancko WC.
            Nie będziesz się wstydził, że jesteś burakiem?

            > Ja mogę zrozumieć, że kierowcy nie rozumieją PoRD bo to jest często zagmatwane
            > ale nie widze powodu dla którego osoba mająca problem ze zrozumieniem PoRD wcis
            > kała kit innym użytkownikom drogi.
            Więc skoro nie widzisz powodu, czemu wciskasz ciągle kit?

            > Nie rozumiem czegoś czy się na czymś nie znam to nie biorę się za pouczanie.
            No właśnie co chwila się bierzesz...

            > zególna bezczelnością jest zakładanie idiotycznego wątku bo WC jest znany z kon
            > trowersyjnych odpowiedzi i to uchodzi mu zwykle na sucho.
            to go zlej ciepłym moczem zamiast głupoty pisać ;)

            > kkklement też się ostatnio popisał naginaniem PoRD do swoich potrzeb i projekcj
            > i.
            Z kim poprzestajesz, takim się stajesz - to dowód zbyt dużej ilości dyskusji z tobą.

            > Niestety auto ma bardzo destrukcyjny wpływ na psychikę ( za dużo stresów).
            Widać spaliny z samochodów szkodzą na mózg rowerzystów...

            > Są projekty aby np co 5 lat sprawdzać zdolność kierowców do kierowania autem.
            Jestem za, gdzie podpisać petycję ;)
            • Gość: benek Re: LOL :) IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 10:24
              > > > bo masz wyraźny problem ze sobą,
              > > Jedyny problem ma taki ze nie toleruje idiotów.
              > to jak ty żyjesz ze sobą, skoro nie tolerujesz siebie?

              Chcesz abym i ciebie przestał tolerować za puste wpisy ?
            • Gość: benek Re: LOL :) IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 10:29

              > > Nie umię grzecznie do cymbała przemawiać i traktuje go tak jak na to zasł
              > uguje.
              > Do bycia burakiem zawsze łatwo znaleźć sobie "logiczny" argument. Kulturalny cz
              > łowiek po prostu traktuje ludzi kulturalnie mimo iż ma "logiczne" powody do byc
              > ia burakiem. Może, ale nie musi być burakiem - wybór należy do ciebie.

              Staram się być kulturalny jak ktoś głupotę w ferworze dyskusji palie .Ale nie toleruję chamstwa polegającego na zakładaniu prowokacyjnych wątków.
              Szuka ktoś zwady to dostaje chamska odzywkę.
              Nie będę tracił czasu na polemiki z prowokatorem.
              To wypełnia definicje trollowania.
              Trolla trzeba traktować po chamsku bo inaczej będzie to karmienie trolla czyli danie się wciągnąć w dyskusję na warunkach trolla.






              • zetkaf Re: LOL :) 30.10.11, 16:19
                > Staram się być kulturalny jak ktoś głupotę w ferworze dyskusji palie .
                Szkoda, że na mądrość reagujesz chamstwem... próba odreagowania, skoro nie możesz zmiażdżyć przeciwnika intelektem?

                > oleruję chamstwa polegającego na zakładaniu prowokacyjnych wątków.
                Ale nikt nie założył prowokacyjnego wątku. No, chyba że twoja chora wyobraźnia, która w twym umyśle załozyła zdecydowanie inny wątek niż WC....

                > Nie będę tracił czasu na polemiki z prowokatorem.
                To po co dyskutujesz?

                > Trolla trzeba traktować po chamsku bo inaczej będzie to karmienie trolla czyli
                > danie się wciągnąć w dyskusję na warunkach trolla.
                Każdy cham znajdzie sobie jakieś bzdurne uzasadnienie do bycia chamem...
            • Gość: benek Re: LOL :) IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 10:44

              > > Ja mówię, że nie ma pojęcia o przepisach ruchu drogowego
              > podobnie jak ty...
              >
              > > a jego egoizm graniczy z chamstwem.
              > A gdzie masz chamstwo i egoizm w poscie początkującym post?
              >

              Ktoś kto łamie przepisy bo uważa że nie musi zawsze dokładnie sprawdzić czy nie wymusza pierwszeństwa jest zwykłym egoistą który wymyśla wydumane powody aby usprawiedliwić swoje lenistwo.
              Nic nie usprawiedliwia nie zobaczenia na kilkanaście metrów rowerzysty po zatrzymaniu auta przed warunkowa strzałką.
              Po to to zatrzymanie jest aby nie zabrało czasu na uważne rozejrzenie się.
              Tylko idioci mówią ,że nie są puchaczami i nie muszą kręcić głową.
              link


              inne głupki wmawiaja ze jak się popatrzy w rpawo to ktos moze nadjechc z lewej a jak w lewo to ktos nadjedzie z prawej , a ajk sie che ruszyc to trzba patryzć rpzed siebie i nei widac nić ani z lewej ani z prawej.
              I ze to ruszanei trwa 3 sekundy i ze rowerzyści jeżdzą 40 km/h i ze nie ma możlwiosci ich dojrzeć .
              Ile idiotyzmóe trzeba wmówić aby udowodnic ze nei am mozliwosci bezpeicznego pokonania rpzejazdu z zatrzymania.

              Z tego wniosek ze jeszcze trudniej zauważyć rowerzystę gdy nie ma zielonej strzałki i nie trzeba się zatrzymywać.
              Idąc tym tokiem rozumowania to kierowca nie ponosi winy za potrącenie bo przecież nie ma możliwości zobaczenia szybko jadącego rowerzysty.
              Całe PoRD o kant doopy rozbić, bo WC wie lepiej co jest możliwe a co nie.

              Co chciał WC w swym przesłaniu przekazać bo chyba nei to ze bez jego apelu rowerzyści będą się zabijać jak kamikadze.
              Mozę nieświadomie ale przekazał taką oto treść: że nakaz zatrzymywania przed strzałką jest głupi bo wydłuża czas pokonania przejazdu do 3 sekund,
              Chyba lepiej byłoby się nie zatrzymywać, a może i nie zwalniać to prędkość rowerzysty nie miałaby znaczenia.

              Każdy kto jest kierowcą wie jak głupie są podstawy takiego wniosku.
              Nie umiesz uważać to zrezygnuj z auta.
              Nie każdy się do tego nadaje.
            • Gość: benek Re: LOL :) IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 10:45
              > > Nie bedę sie wstydził ze potraktowałem arogancko WC.
              > Nie będziesz się wstydził, że jesteś burakiem?

              Jeśli odpowiadam burakowi staram się mówić do neigo jego językiem.
            • Gość: benek Re: LOL :) IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 10:50
              > > Ja mogę zrozumieć, że kierowcy nie rozumieją PoRD bo to jest często zagma
              > twane
              > > ale nie widze powodu dla którego osoba mająca problem ze zrozumieniem PoR
              > D wcis
              > > kała kit innym użytkownikom drogi.
              > Więc skoro nie widzisz powodu, czemu wciskasz ciągle kit?
              >
              Bawią cię takie przepychanki ?
              Nie zrozumiałeś mojej odpowiedzi dla WC ze takie rady może sobie w buty włożyć a wynikają one nie z troski o rowerzystów tylko z jego egoizmu ?



              > > Nie rozumiem czegoś czy się na czymś nie znam to nie biorę się za pouczan
              > ie.
              > No właśnie co chwila się bierzesz...
              >
              Bawią cię takie przepychanki ?
              Nie lepiej odnieść się do spraw merytorycznych ?
              Zdaje się że już się odniosłeś do mojej długiej odpowiedzi dla WC, którą pokawałkowałem.Zaraz zobaczę komu przyznałeś racje.

            • Gość: benek Re: LOL :) IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 11:00


              > > zególna bezczelnością jest zakładanie idiotycznego wątku bo WC jest znany
              > z kon
              > > trowersyjnych odpowiedzi i to uchodzi mu zwykle na sucho.
              > to go zlej ciepłym moczem zamiast głupoty pisać ;)

              Nie wiem o jakie głupoty ci chodzi.
              WC od lat pisze kontrowersyjne posty i ja się w głupie dyskusje nie właczam.
              Czasem napisze coś z sensem to wtedy odpisywałem.
              Tu musiałem zareagować bo robi ludziom wodę z mózgu.
              Tacy jak on doprowadzili do kuriozalnego zapisu w PoRD o pierwszeństwie na przejeździe i zakazie wtargnięcia.
              Po latach udało się te idiotyzmy wyprostować a tu WC atakuje z tej samej flanki.


            • Gość: benek Re: LOL :) IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 11:07
              > > kkklement też się ostatnio popisał naginaniem PoRD do swoich potrzeb i pr
              > ojekcj
              > > i.
              > Z kim poprzestajesz, takim się stajesz - to dowód zbyt dużej ilości dyskusji z
              > tobą.
              >
              Na prowokacje nie reaguję.
              Spróbuj może z WC.
              Czechofil widzę traktuje cię ostatnio obcesowo.
              Ja jeszcze traktuję cie poważnie choć w październiku piszesz inaczej niż kilka miesięcy wcześniej.
              Depresja jesienna ?

              > > Niestety auto ma bardzo destrukcyjny wpływ na psychikę ( za dużo stresów)
              > .
              > Widać spaliny z samochodów szkodzą na mózg rowerzystów...
              >
              Zacząłeś jeździć rowerem :) ?


              > > Są projekty aby np co 5 lat sprawdzać zdolność kierowców do kierowania au
              > tem.
              > Jestem za, gdzie podpisać petycję ;)
              Nie wiem czy jest petycja ale propozycja ministerstwa była bardzo rozbudowana więc chyba nie są to tylko propozycje a zaawansowany projekt.
              ja bym był za obowiązkiem zaliczenia testu po każdej zmianie PoRD.
              To chyba było w propozycji.
              Kierowcy mieli ten test wypełniać zdalnie przez internet a kto nie ma pocztą.
              To chyba jedyny sposób aby zapoznać kierowców ze zmianami.
      • Gość: Ale brednie Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.11, 21:09
        Benek idioto z klubu roweroholików obawiam się że gdy wyjedziesz za przeszkody z dużym pędem walniesz w mój samochód to twój mózg rozkwasi się na asfalcie za nim i to będzie tylko twoja wina, a ja kierowca raczej nie pójdę siedzieć bo ja nie będę zabójcą tylko twoja głupota. A ty w zamian za nią dostaniesz piękną kwaterę na osobowicach i 4 tys na twój pogrzeb... Pozdrawiam Wielkiego czarownika za jego umiłowanie bliźniego z inteligencją
        • mitchharris Re: Mały apel do rowerzystów. 29.10.11, 23:11
          Hehehe cały ten temat to jest niezła napinka i farmazon. Tzn. Jako kierowca zawsze obracam łeb i patrze i widzę bo wiem że jako kierowca to ja będę na przegranej pozycji gdy nie przepuszczę tego kto ma pierwszeństwo (rower). Po drugie jestem zapalonym rowermanem i z tego prostego powodu szanuje rowermanów.

          Z punktu widzenia siodełka widze to tak: rower jest na tyle szybkim i błyskotliwym srodkiem transportu że celowo bądźdla fanu napędzam stracha kierowcom wymuszając co moje. Nawet jak jadę 30-35 km/h - nie ma bata, wyhamuję na 2-3 metrach zresztą widzę i słysze samochód znacznie wcześniej niżon mnie i zawsze mam przewagę. Także chyba już z 1000 razy ślizgałem się na centymetry bądź to przed przednim zderzakiem bądź za tylnym kierowcy który z rozdziawioną japą w ostatniej chwili wyhamował. Prawnie? Wiem że mam rację i egzekwuję to. Zdrowie? Ufam sobie i swoim hamulcom i nigdy się nie zawiodłem, nie ma mowy o żadnym zderzeniu. tym bardziej dziwi mnie temat że np.: statystyczny rowerman/rowermanka która toczy się np.: 18 km/h -jak słynna katonka z wypadku na Mickiewicza - ma z tym jakikolwiek problem.

          Trzeba naprawdę wielkiej dozy ślepoty i przysłowiowych cieląt po odydwu stronach sytuacji aby się zderzyć. Tzn. Ślepy kierowca bez refleksu i rowerzysta ślepy i bez hamulców.

          Jak ktoś ma problem na rowerze to może przypomnę że na max to sie hamuje przodem, tyłem tylko stabilizuje a aby nie wypierdyknąć przez kierownice po prostu balansujemy ciałem za siodełko. Efekt murowany, z pełnego gazu na asfalcie stoimy na 3 metrach
          • Gość: Ale bzdury Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.11, 00:03
            A twoją błyskotliwości zabije kierowca z szybszym i cichym samochodem będący 2m od ciebie... Witaj w klubie samobójców.. Jadą bez świateł na czarno ubrani nie patrząc na innych i przepisy drogowe...
            Ale będzie Fan... na osobowicach.....:))))
            • mitchharris Re: Mały apel do rowerzystów. 30.10.11, 00:35
              tak tak witamy, odezwał się malkontent teoretyk anty anioł stróż. ty pie...sz a ja jeżdżę, to jest ta różnica. i taaaak, masz rację - na ulicach same cichobiegi bez opon: priusy, imiev, hondy fcx, atakują bezszelestnie jak komary, szybko niczym Messerschmity :))
            • Gość: benek Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 21:26
              > A twoją błyskotliwości zabije kierowca z szybszym i cichym samochodem będący 2m
              > od ciebie... Witaj w klubie samobójców.. Jadą bez świateł na czarno ubrani nie
              > patrząc na innych i przepisy drogowe...
              > Ale będzie Fan... na osobowicach.....:))))

              Ale bzdury napisał Ale bzdury
          • radeberger Re: Mały apel do rowerzystów. 30.10.11, 01:47
            mitchharris napisała:

            > Trzeba naprawdę wielkiej dozy ślepoty i przysłowiowych cieląt po odydwu stronac
            > h sytuacji aby się zderzyć. Tzn. Ślepy kierowca bez refleksu i rowerzysta ślepy
            > i bez hamulców.

            Niedoceniasz czynnika ludzkiego. Skądś te krzyże przy zupełnie prostych drogach się biorą.
            • czechofil Re: Mały apel do rowerzystów. 30.10.11, 08:54
              > Niedoceniasz czynnika ludzkiego. Skądś te krzyże przy zupełnie prostych drogach
              > się biorą.

              Być może parę krzyży przy drogach krajowych, powiatowych etc. poświęcone jest rowerzystom, reszta jednak (czyli prawie wszystkie) poświęcona jest kierowcom, których zabiła brawura, nieodpowiedzialność oraz brak umiejętności. Piszesz więc nie na temat, ponieważ w ciągu ostatnich dziesięciu lat nie było we Wrocławiu wypadku śmiertelnego, który wydarzyłby się na przejeździe rowerowym przez skrzyżowanie. Jak się domyślasz, nie jest to również "odnotowane" żadnym krzyżem...
              • radeberger Re: Mały apel do rowerzystów. 30.10.11, 09:52
                Czechofil, moje ty słoneczko poranka - sam zgarniałem z ulicy rowerzystę, który został potrącony poza przejazdem. Pewnie uwierzyłbym w tę wyłączność na głupotę kierowców, gdyby nie to, że owy rowerzysta chciał wymusić pierwszeństwo na tramwaju - kilkunastu tonach żelastwa w ruchu. Miłego dnia i nie śpiesz się w osądach.
                • czechofil Re: Mały apel do rowerzystów. 30.10.11, 10:19
                  radeberger napisał:

                  > Czechofil, moje ty słoneczko poranka - sam zgarniałem z ulicy rowerzystę, który
                  > został potrącony poza przejazdem. Pewnie uwierzyłbym w tę wyłączność na głupot
                  > ę kierowców, gdyby nie to, że owy rowerzysta chciał wymusić pierwszeństwo na tr
                  > amwaju - kilkunastu tonach żelastwa w ruchu. Miłego dnia i nie śpiesz się w osą
                  > dach.

                  I znów nie na temat. Ciężko dyskutować z kimś, kto nie rozumie o czym jest wątek...
                  • radeberger Re: Mały apel do rowerzystów. 30.10.11, 10:22
                    A czy ja w ogóle do ciebie pisałem? Odpowiedz sobie na to w pierwszej kolejności.
                    • czechofil Re: Mały apel do rowerzystów. 30.10.11, 10:27
                      radeberger napisał:

                      > A czy ja w ogóle do ciebie pisałem? Odpowiedz sobie na to w pierwszej kolejnośc
                      > i.

                      Nie graj głupa, użyłeś mojego nicku, więc wyraźnie zwróciłeś się do mnie...
                      • radeberger Re: Mały apel do rowerzystów. 30.10.11, 10:39
                        forum.gazeta.pl/forum/w,72,130186388,130227535,Re_Maly_apel_do_rowerzystow_.html
                        Szukaj swojego nick'a tutaj. I nie odzywaj się póki nie znajdziesz.
                        • czechofil Re: Mały apel do rowerzystów. 30.10.11, 10:45
                          > Szukaj swojego nick'a tutaj. I nie odzywaj się póki nie znajdziesz.

                          Widzę, że się już kompletnie pogubiłeś. Mojego nicka użyłeś w poprzednim wpisie, a jeśli chodzi o ten post, to o co ci chodzi? Nie rozumiesz regulaminu forum? Zabronisz mi odpowiadać na twoje wpisy? Formalnie tego nie uczynisz, ale możesz przestać pisać bzdury, wtedy nie będę ich prostował...
                          • mitchharris Re: PORD jest jednoznaczny, po nowelizacji 30.10.11, 12:33
                            Wg mnie dalej problem nie istnieje i jest nad wyraz nadmuchany.

                            Kierowca skręcającw prawo, czy to z głównej czy na zielonej strzałce ma wg PORD obowiązek przepuścić rowerzystę. Jeśli tego nie zrobi odpowie finansowo i karnie za szkodę. Rowerzysta który w takiej sytuacji właduje sie pod kątem ostrym (np.: 45 stopni) zakładając użycie hamulców i niewielką prędkość niespecjalnie ucierpi a kierowca będzie miał nauczke na całe życie: pokryje straty zdrowotne i sprzętowe, dostanie mandat a moze i sprawę karną w sądzie. Gorzej gdy samochód puknie rower w bok lub w tył wykonując zamaszysty, szybki i bezmyślny skręt w prawo bez żadnego odwracania głowy - tego jednak rowerzysta nigdy nie przewidzi, rozpoczynając wjazd na skrzyżowanie z ulica po wcześniejszym upewnieniu się że nie jedzie na spotkanie ze śmiercią.

                            Głosy GDYBANIA przywołujące wszystkie teoretyczne warianty uważam za bezdennie głupie. Nie mogę ja ani nikt inny odpowiadać za innych użytkowników i na powaznie zabierac głos w kwestii GDYBY coś tam..... Zawsze gdy ja jestem kierowca i rowerzystą jestem pewien swoich oczu, uszu, umiejetności i sprzętu i dzięki temu żyję i mam sie dobrze, nie mając nigdy w życiu żadnego wypadku ani stłuczki. Zarówno rowerem jak i autem
                            • wielki_czarownik Niestety nie do końca 30.10.11, 13:22
                              Kierowca ma obowiązek przepuścić rowerzystę i to jest fakt niezaprzeczalny. Natomiast czy każde puknięcie w rowerzystę (w takiej sytuacji) będzie oznaczało winę kierowcy? Otóż nie. Dlaczego? Kierowca ma bowiem prawo wjechać na zielonej strzałce. Kwestią kluczową dla stwierdzenia winy kierowcy będzie więc to, czy zachował on przy wjeżdżaniu odpowiednie środki ostrożności. Może się bowiem zdarzyć tak, że kierowca zatrzymał się, rozejrzał i ruszył i doszło do wypadku, bo z jakiegoś powodu (niezależnego od niego) nie zauważył rowerzysty.
                              Odpowiedzialność karna oparta jest na zasadzie winy a nie ryzyka (jak by to chciał benek z czechofilem) a więc musi zaistnieć albo jakaś zła wola albo niedopatrzenie ze strony kierowcy, by ten mógł zostać ukarany.
                              Ktoś tu wcześniej przywołał sprawę kierowcy i motocykla. Była taka sytuacja, kiedy to ciężarówka skręcała w lewo i z przeciwnego kierunku władował się w nią motocykl, którego kierowca nie przeżył. Winą obarczono nie kierującego samochodem a motocyklistę. Dlaczego? Bo w momencie rozpoczynania manewru przez ciężarówkę jej kierowca nie widział motocykla, który znajdował się daleko, poza zasięgiem widoczności (afaik było to 200 czy 250 metrów). Motocyklista zaś bił rekord prędkości i przygrzmocił w ciężarówkę z pełnym impetem wypadając zza zakrętu. Sąd jednak stwierdził, że kierowca ciężarówki nie popełnił błędu. Zatrzymał się, rozejrzał i ruszył święcie przekonany, że ma pustą drogę i może bezpiecznie przejechać. Zachował więc szczególną ostrożność. W takim wypadku nie można mówić o złamaniu zasad bezpieczeństwa na drodze i wymuszeniu pierwszeństwa.
                              Dlatego też wszyscy muszą myśleć o swoim bezpieczeństwie. I ten z pierwszeństwem i ten bez.
                              • truten.zenobi Re: Niestety nie do końca 30.10.11, 13:50
                                tyle że jeśli by motocyklista jechał z dopuszczalna prędkością to pewnie ocena zdarzenia była by całkiem inna..
                                • wielki_czarownik Zapewne tak 30.10.11, 14:16
                                  Dobrze wiesz, że w przypadku spraw prawnych ciężko mówić ogólnie, bo każdy szczegół ma znaczenie. Pytanie na przykład kto będzie ponosił winę w przypadku zderzenia na przejeździe rowerowym, kiedy to rowerzysta jechał powoli i samochód jechał powoli, na dodatek kierowca upewnił się, że ma wolną drogę, tylko widoczność dla samochodów była bardzo znikoma, bo np. przejazd był źle zaprojektowany, albo na chodniku leżała hałda ziemi (wykopy drogowe) albo stał nieprawidłowo zaparkowany samochód itp.
                                  Pewnie - jeżeli widoczność jest OK a samochód rozjeżdża jadącego prosto rowerzystę to wina jest tu ewidentna. Ale przyczyn nieustąpienia pierwszeństwa może być multum i nie każda musi być zależna od kierowcy.
                                  Znając życie, to większe szanse na udowodnienie swojej racji będzie miał ten, który zderzenie przeżyje.
                                  • mitchharris Re: Zapewne tak 30.10.11, 14:23

                                  • mitchharris Re: Zapewne tak 30.10.11, 14:24
                                    Przykład z motocyklistą i ciężarówką to akurat kompromitujący przykład bo koślawośc polskich sądów czy karkołomne wnioskowanie milicjantów nie ma tutaj nic do rzeczy.
                                    Jeśli ktoś jedzie główną drogą 70 km/h nawet jeśli w miejscu gdzie można 50km/h to nie zdejmuje to obowiązku udzielenia pierwszeństwa pojazdowi włączającemu się do ruchu bo nie ma on praw ani aparatury do ewentualnego sprawdzania i karania za wykroczenie, nie mówiąc że ma on prawo samowolnie zmieniac przepisy na podstawie tego że coś mu się wydaje!
                                    Zasady są absolutnie priorytetowe w stosunku do niesprawdzalnych i często subiektywnych mniemań nt. tego czy inny uczestnik ruchu jedzie powiedzmy za szybko więc ja mogę wymusić pierwszeństwo bo będzie to jego wina...

                                    Fajnie wyglądałyby drogi wg takich zasad. Samochod na czerwonym (swoim) potrącą pieszego na zielonym (pieszego) a potem sad go uniewinnia tłumacząc że pieszy truchtał w pośpiechu na tramwaj a miał przecież - jak głosi nazwa pieszego - iść.
                                    • wielki_czarownik To pomyśl 30.10.11, 14:41
                                      Motocykl pędzi 200 km/h. 200 km/h oznacza, że w ciągu sekundy przejeżdża około 55 metrów. Ograniczenie jest do 50, więc kierowca powinien w ciągu sekundy jechać maks. 12 metrów. Kierowca ciężarówki zatrzymuje się, widzi przed sobą kawałek drogi o długości 100 metrów. Pusto. Gdyby z przeciwka jechał samochód, to powinien ten odcinek przejechać w ok. 8 sekund. Kierowca ciężarówki na skręt w lewo potrzebuje 5 sekund, więc ma całe 3 sekundy zapasu. Rusza i po 3 sekundach BUM, bo w momencie ruszania ciężarówki motocykl był 150 metrów dalej i kierowca samochodu ciężarowego nie miał fizycznej możliwości go zobaczyć i był święcie przekonany, że ma wolną drogę. Jaki błąd on tu popełnił? No jaki? Co mógł jeszcze zrobić? Nie ma tu żadnej kompromitacji sądów tylko efekt tego, że w sądach siedzą ludzie myślący, wiedzący, co to jest fizyka, co to jest wina itp.
                                  • truten.zenobi Re: Zapewne tak 30.10.11, 14:29
                                    ytanie na przykład kto będzie ponosił winę w przypadku zder
                                    > zenia na przejeździe rowerowym, kiedy to rowerzysta jechał powoli i samochód je
                                    > chał powoli, na dodatek kierowca upewnił się, że ma wolną drogę, tylko widoczno
                                    > ść dla samochodów była bardzo znikoma, bo np. przejazd był źle zaprojektowany,

                                    stawiam że kierowca... tak jak w tym przypadku o którym tu pisałem:
                                    forum.gazeta.pl/forum/w,72,130186388,130232484,Re_Te_tenrok_a_myslec_umiesz_.html
                                    jeśli dojdzie do wypadku to od policji możesz się dowiedzieć ze żadna prędkość nie jest bezpieczna, i że nie zachowałeś właściwych środków ostrożności chociażby miało to oznaczać tak naprawdę jakąś paranoję.
                                    • wielki_czarownik Policja :) 30.10.11, 14:45
                                      Nie ujmując nic naszym Policjantom (których cenię i szanuję) to w takim wypadku po prostu nie przyjmuje się mandatu i idzie do sądu. W sądzie siedzi człowiek trochę lepiej wykształcony od Policjanta i mający większe pojęcie o zasadach winy, zawinienia, sprawstwa, odpowiedzialności itp. Sąd może powołać biegłego, biegły stwierdzi, czy mogłeś zrobić coś jeszcze (ponad to, co zrobiłeś) etc.
                                      • truten.zenobi Re: Policja :) 30.10.11, 14:55
                                        nie mógł ten z podporządkowanej, nie mógł tym bardziej ten z pierwszeństwem... czyli co? umorzenie sprawy z braku winnych? - jeszcze o czymś takim nie słyszałem... słyszałem o różnych kuriozalnych wyrokach ale o czymś takim jeszcze nie... (tz. poza sytuacjami w których nie było żadnej szkody)
                                        • wielki_czarownik Re: Policja :) 30.10.11, 15:06
                                          Zapewne uznano by to za nieszczęśliwy wypadek. Nie zawsze ktoś musi być winny. Może wina spadłaby np. na zarządcę drogi? Z tym wyjeżdżaniem z podporządkowanej to też różnie bywa. Znam sytuacje, kiedy winą obarczono jadącego główną (ale to wtedy, kiedy jechał zdecydowanie za szybko).
                                          Kiedyś skręcam sobie pięknie w prawo i zatrzymuje mnie Policja. Okazuje się, że skręciłem na zakazie. Ja na to, że zakazu nie było. Policjant do mnie, że był. Mówię - pokaż pan. Idziemy na skrzyżowanie i co? Niby znak jest, ale zasłonięty przez zaparkowaną przed samym skrzyżowaniem ciężarówkę (wyładunek towaru do sklepu). Mandatu nie dostałem, kierowca ciężarówki tak.
                                          • mitchharris Re: Policja :) 30.10.11, 15:11
                                            Bez jaj, zasady drogowe i PORD są absolutnie priorytetowe do jakiś tam subiektywnych "wydawań się" a już na pewno te wydawania nie mają mocy znoszenia przepisów. To że ktoś wymusza pierwszeństwo nie jest tłumaczone przez to że w jego ocenie ten na drodze głównej jechał za szybko!. Jeśli polskie sądy i policja bawią się w takie wywijasy prawne to potwierdza to ich kompletny upadek moralny i prawny. Od nakładania kar i pomiaru wykroczeń jest policja i aparatura a nie samowola innych kierowców którzy sami chcą łamać przepisy dlatego że inny rzekomo je łamie.

                                            Świetnie wyglądałaby rzeczywistość i ład społęczny gdyby np. (analogicznie )sąd uniewinniał kierowce który kogoś zabił na przejściu gdy pieszy miał zielone, tłumacząc to tym że pieszy biegł do tramwaju a przecież miał obowiązek iść jak nazwa - pieszy a nie biegacz - wskazuje.

                                            Sady sa skompromitowane, znam to z życia a i ostatnia sprawa rowerzystki - killerki "18 km/h wg biegłego" to pokazuje
                                            • wielki_czarownik Ty czegoś wyraźnie nie rozróżniasz 30.10.11, 15:20
                                              Wypadek drogowy to nie jest samosąd. Wypadek (jak sama nazwa wskazuje) to sytuacja do której doszło, mimo że nikt jej nie chciał. Sąd badając kwestię odpowiedzialności musi wziąć pod uwagę kwestię winy. Winy, czyli zarzucalności czynu. W cywilizowanych krajach odpowiedzialność karną ponosisz nie wtedy, kiedy wskutek Twojego zachowanie coś się stanie, ale wtedy, kiedy to zachowanie jest wynikiem albo złej woli albo zaniedbania.
                                              Przykład - myjesz okno myjką na kiju. Nagle spada Ci końcówka myjki i leci 10 pięter w dół, trafia kogoś w głowę i zabija. Skazujemy Cię za morderstwo? Nie, bo to był wypadek.
                                              Tak samo na drodze - nie można na siłę szukać winnego. Wymusić pierwszeństwo można wtedy, kiedy albo widzisz innego uczestnika ruchu, albo możesz go zobaczyć. Jeżeli jednak (sprawa ciężarówki i motocykla) inny uczestnik ruchu znajduje się kilkaset metrów dalej, to nie ma fizycznej możliwości, żeby w go zauważyć.
                                              Uważasz, że kierowca ciężarówki był winny? To uzasadnij, że mógł uniknąć tego wypadku.
                                              • mitchharris Re: Ty czegoś wyraźnie nie rozróżniasz 30.10.11, 15:28
                                                Nie czarowniku to ty nie rozróżniasz pryncypiów. Gdyby tak było jak twierdzisz to po co jakiekolwiek przepisy drogowe? Jest cała masa przestępstw w KK karalnych niezaleznie od umyślności czy jej braku, różni je wymiar kary. Osobną kwestią sa przestępstwa z definicji przesłanek karane inaczej jako "przypadek" lub wypadek.

                                                Pytanie o ciężarówkę? Proste. Miał stać tak długo i czekac póki nie upewni się że jego długi, ciżki i powolny pojazd nie wymusi na nikim z drogi głównej pierwszeństwa lub tym bardziej zagrożenia jego śmiercią. To jest zabawne co mówisz bo efekty takiego myslenia to typowa anarchia i rozpatrywanie zasad naruszenia przepisów wg przesłanki co sie komu wydawało jako wazniejszej od zasad zatwierdzonych przez ustawodawcę
                                                • wielki_czarownik Re: Ty czegoś wyraźnie nie rozróżniasz 30.10.11, 15:41
                                                  mitchharris napisała:

                                                  > Nie czarowniku to ty nie rozróżniasz pryncypiów. Gdyby tak było jak twierdzisz
                                                  > to po co jakiekolwiek przepisy drogowe?

                                                  Żeby ich przestrzegać?

                                                  Jest cała masa przestępstw w KK karalny
                                                  > ch niezaleznie od umyślności czy jej braku, różni je wymiar kary. Osobną kwesti
                                                  > ą sa przestępstwa z definicji przesłanek karane inaczej jako "przypadek" lub wy
                                                  > padek.


                                                  Nie nie. Są przestępstwa umyślne i nieumyślne. Niektóre są karalne tylko w przypadku umyślności. Ty jednak nie rozróżniasz umyślności od winy. To nie jest to samo. Wina może być umyślna albo nieumyślna. Ale winy może też nie być. Jeżeli ktoś dopełnił przewidzianych prawem i zwyczajami środków ostrożności a mimo wszystko doszło do wypadku, to nie ponosi winy. Jeżeli w trakcie jazdy (z dozwoloną prędkością) w samochodzie pęknie nowa opona (wada fabryczna) i auto wpadnie na chodnik między ludzi, to winny będzie kierowca? Nie! Kierowca nic nie zawinił.
                                                  Proponuję zajrzeć w pierwszy lepszy podręcznik do prawa karnego. Przyda się. O winie jest mowa w jednym z początkowych rozdziałów.

                                                  >
                                                  > Pytanie o ciężarówkę? Proste. Miał stać tak długo i czekac póki nie upewni się
                                                  > że jego długi, ciżki i powolny pojazd nie wymusi na nikim z drogi głównej pierw
                                                  > szeństwa lub tym bardziej zagrożenia jego śmiercią. To jest zabawne co mówisz b
                                                  > o efekty takiego myslenia to typowa anarchia i rozpatrywanie zasad naruszenia p
                                                  > rzepisów wg przesłanki co sie komu wydawało jako wazniejszej od zasad zatwierdz
                                                  > onych przez ustawodawcę

                                                  Czyli jak długo? Dzień? Dwa? Jaką będzie miał pewność, że za zakrętem nie jedzie szaleniec bijący rekord prędkości? Art. 4 PRD znasz? Kierowca ma prawo oczekiwać, że inni przestrzegają przepisów. Czyli jeżeli masz przed sobą 100 metrów wolnej drogi i przepisy nakazują przejechanie tych 100 metrów w ciągu minimum 8 sekund, to masz prawo skręcić w lewo (bo skręt zajmuje Ci sekund 5). Jeżeli zaś za zakrętem jakiś użytkownik drogi nie przestrzega ograniczenia prędkości i te 100 metrów ma zamiar pokonać w 2 sekundy, to robi to na własną odpowiedzialność.
                                                • zetkaf Re: Ty czegoś wyraźnie nie rozróżniasz 30.10.11, 16:24
                                                  > Nie czarowniku to ty nie rozróżniasz pryncypiów. Gdyby tak było jak twierdzisz
                                                  > to po co jakiekolwiek przepisy drogowe?
                                                  Po to, żebyś nie jechał za szybko po drodze?

                                                  > Jest cała masa przestępstw w KK karalny
                                                  > ch niezaleznie od umyślności czy jej braku, różni je wymiar kary.
                                                  To fakt, jeśli ta szczotka zabije człowieka, to co najwyżej może liczyć na zawiasy za nieumyślne spowodowanie śmierci - ale z punktu widzenia prawa to wciąż kara.

                                                  > Pytanie o ciężarówkę? Proste. Miał stać tak długo i czekac póki nie upewni się
                                                  > że jego długi, ciżki i powolny pojazd nie wymusi na nikim z drogi głównej pierw
                                                  > szeństwa lub tym bardziej zagrożenia jego śmiercią.
                                                  A ten drugi miał jechać z prędkością nie wyższą niż dopuszczalna. I zwolnić przed skrzyżowaniem, i zachować szczególną ostrożność. Wypadki rzadko zdarzają się z powodu złamania tylko jednego przepisu, zazwyczaj wynikają ze zbiegu okoliczności wynikających ze złamania wielu przepisów.
                                              • truten.zenobi Re: Ty czegoś wyraźnie nie rozróżniasz 30.10.11, 16:59
                                                Nagle spada Ci końcówka myjki i leci 10 p
                                                > ięter w dół, trafia kogoś w głowę i zabija. Skazujemy Cię za morderstwo?

                                                za morderstwo nie, ale za nieumyślne spowodowanie śmierci?

                                                to nie ma fizycznej możliwości, żeby w go zauważyć.
                                                > Uważasz, że kierowca ciężarówki był winny?

                                                ale zmieńmy Twój przykład bo ma on jedna bardzo poważna wadę
                                                w pierwszym wpisie odnosisz się do rowerzysty który nie łamie ograniczeń prędkości (pewnie 20 - 30 km/h) a w przykładzie z ciężarówką jest to motocyklista grzejący ile fabryka dała.

                                                co gdy motocyklista jedzie z dozwoloną prędkością?

                                                już to pisałem ale podam jeszcze raz ten przykład jest on ewidentnie zbieżny z problem opisanym przez Ciebie (tz. odnosi się do możliwości oceny/percepcji) i wzięty z życia.

                                                gościu wyjeżdżał z bramy, po lewej stał nieprawidłowo zaparkowany furgon całkowicie mu zasłaniając widok, gościu jechał sam więc nawet nie maił kogo poprosić o to by sprawdził czy nic nie jedzie... pech chciał że wyjechał prosto pod koła jadącego z dopuszczalna prędkością pojazdu (50km/h!)
                                                wg Twoich słów to jadący droga powinien być obciążony odpowiedzialnością za wypadek.
                                                moim zdaniem był to ktoś kto nieprawidłowo zaparkował furgon, jednak policja nie miała cienia wątpliwości winny był kierowca włączający się do ruchu!
                                                • wielki_czarownik Re: Ty czegoś wyraźnie nie rozróżniasz 30.10.11, 17:35
                                                  truten.zenobi napisał:


                                                  > za morderstwo nie, ale za nieumyślne spowodowanie śmierci?

                                                  Też niezbyt. Gdzie tu Twoja wina? Gdybyś miał jakąś myjkę powiązaną sznurkiem, to może i tak. Ale jeżeli myjka była w dobrym stanie i po prostu spadła? Wypadki się zdarzają.


                                                  >
                                                  > ale zmieńmy Twój przykład bo ma on jedna bardzo poważna wadę
                                                  > w pierwszym wpisie odnosisz się do rowerzysty który nie łamie ograniczeń prędko
                                                  > ści (pewnie 20 - 30 km/h) a w przykładzie z ciężarówką jest to motocyklista grz
                                                  > ejący ile fabryka dała.
                                                  >

                                                  Tu nie o prędkość chodzi a o nagłość pojawienia się. Można jechać 50 km/h i być doskonale widocznym a można się nagle wytoczyć zza zaparkowanego samochodu.

                                                  > co gdy motocyklista jedzie z dozwoloną prędkością?
                                                  >

                                                  To wtedy wina kierowcy ciężarówki by była ewidentna.

                                                  > już to pisałem ale podam jeszcze raz ten przykład jest on ewidentnie zbieżny z
                                                  > problem opisanym przez Ciebie (tz. odnosi się do możliwości oceny/percepcji) i
                                                  > wzięty z życia.
                                                  >
                                                  > gościu wyjeżdżał z bramy, po lewej stał nieprawidłowo zaparkowany furgon całkow
                                                  > icie mu zasłaniając widok, gościu jechał sam więc nawet nie maił kogo poprosić
                                                  > o to by sprawdził czy nic nie jedzie... pech chciał że wyjechał prosto pod koła
                                                  > jadącego z dopuszczalna prędkością pojazdu (50km/h!)
                                                  > wg Twoich słów to jadący droga powinien być obciążony odpowiedzialnością za wyp
                                                  > adek.
                                                  > moim zdaniem był to ktoś kto nieprawidłowo zaparkował furgon, jednak policja ni
                                                  > e miała cienia wątpliwości winny był kierowca włączający się do ruchu!
                                                  >

                                                  Ciężko powiedzieć nie znając szczegółów, ale ja bym w takim przypadku mandatu chyba nie przyjął - przynajmniej gdybym był przekonany, że nie mogłem się bardziej upewnić. A Policja zbyt często idzie po najmniejszej linii oporu. Auto w rowie? Za wysoka prędkość. A sprawdzić, czy zakręt dobrze wyprofilowany?
                                                  • zetkaf Re: Ty czegoś wyraźnie nie rozróżniasz 30.10.11, 17:46
                                                    > Też niezbyt. Gdzie tu Twoja wina? Gdybyś miał jakąś myjkę powiązaną sznurkiem,
                                                    > to może i tak. Ale jeżeli myjka była w dobrym stanie i po prostu spadła? Wypadk
                                                    > i się zdarzają.
                                                    A ktoś ci zabronił doczepić sznurek? Wygrodzić teren zagrożony w wyniku prac na wysokości? Btw, w nazwie wyraźnie widać: NIEUMYŚLNE spodowanie śmierci.

                                                    > Ciężko powiedzieć nie znając szczegółów, ale ja bym w takim przypadku mandatu c
                                                    > hyba nie przyjął - przynajmniej gdybym był przekonany, że nie mogłem się bardzi
                                                    > ej upewnić. A Policja zbyt często idzie po najmniejszej linii oporu. Auto w row
                                                    > ie? Za wysoka prędkość. A sprawdzić, czy zakręt dobrze wyprofilowany?
                                                    Dokładnie, włącznie z tym, że tworzą swoje własne przepisy. Pogięte blachy? Choć dla PoRD to wypadek, policja zgłoszenia takowego nie przyjmie...
                                                  • wielki_czarownik Re: Ty czegoś wyraźnie nie rozróżniasz 30.10.11, 18:00
                                                    Powiązaną sznurkiem w znaczeniu takim, że ledwo się kupy trzymała, więc można było przypuszczać, że coś odpadnie.
                                                  • truten.zenobi Re: Ty czegoś wyraźnie nie rozróżniasz 30.10.11, 17:52
                                                    > Gdzie tu Twoja wina?
                                                    nie sprawdziłeś sprzętu odpowiednio go nie zabezpieczyłeś, źle go użyłeś (np. pracowałeś w momencie gdy ktoś dołem przechodził)

                                                    > To wtedy wina kierowcy ciężarówki by była ewidentna.
                                                    dlaczego więc rowerzystę traktujesz inaczej?

                                                    OK ja wiem tez z nagle wyskakującymi rowerzystami mam problem, - uderzyło mnie takie tylko jednostronne potraktowanie tematu.

                                                    ale ja bym w takim przypadku mandatu c
                                                    > hyba nie przyjął - przynajmniej gdybym był przekonany,

                                                    mnie tez się wydaje że winą powinien być obarczony (przynajmniej częściowo) ktoś kto źle zaparkował. ale też trochę trudno nie przyznać racji policjantowi który stwierdził coś takiego (cytat z pamięci ;) ) "nie miał pan pewności to nie powinien pan wyjeżdżać, .... trzeba było kogoś poprosić by sprawdził"
                                                  • wielki_czarownik Re: Ty czegoś wyraźnie nie rozróżniasz 30.10.11, 18:04
                                                    truten.zenobi napisał:


                                                    > nie sprawdziłeś sprzętu odpowiednio go nie zabezpieczyłeś, źle go użyłeś (np. p
                                                    > racowałeś w momencie gdy ktoś dołem przechodził)

                                                    Widzisz? O to chodzi! Jeżeli sprzęt był niesprawdzony, źle używany etc. to można myjącego pociągnąć do odpowiedzialności. Ale jeżeli myjka była nowa a okno otwarte do wewnątrz? Stoisz w mieszkaniu, myjesz okno. Nagle chińskie badziewie się psuje, urywa się końcówka, spada, uderza w parapet, odbija się i wylatuje za okno. Twoja wina? Może w stalinowskiej Rosji za takie coś by człowieka skazali, ale w Polsce to nie.


                                                    > dlaczego więc rowerzystę traktujesz inaczej?
                                                    >

                                                    Nie traktuję. Apeluję tylko o rozsadek a rozsądek to nie tylko jazda z dozwoloną prędkością. To także całokształt innych zachowań wpływających na bezpieczeństwo.


                                                    >
                                                    > mnie tez się wydaje że winą powinien być obarczony (przynajmniej częściowo) kto
                                                    > ś kto źle zaparkował. ale też trochę trudno nie przyznać racji policjantowi któ
                                                    > ry stwierdził coś takiego (cytat z pamięci ;) ) "nie miał pan pewności to nie
                                                    > powinien pan wyjeżdżać, .... trzeba było kogoś poprosić by sprawdził"

                                                    Policjanci mają tendencje do upraszczania spraw. Kierowca niby przed przejazdem ma prosić kogoś, aby ten mu sprawdził czy rowerzysty nie ma za rogiem? Pewności nigdy nie ma, nie było i nie będzie.
                                                  • truten.zenobi Re: Ty czegoś wyraźnie nie rozróżniasz 30.10.11, 18:26
                                                    Nagle chińskie badziewie s
                                                    > ię psuje, urywa się końcówka, spada, uderza w parapet, odbija się i wylatuje za
                                                    > okno. Twoja wina?
                                                    a co to mnie wszystko obchodzi jako ofiarę? (rodzinę ofiary ;) )
                                                    Twoje działanie i/lub zaniechanie doprowadziło do wypadku, czy zamierzonego nie!
                                                    pewnie można sobie wyobrazić przypadek ze ie można mówić o czyjeś winie i odpowiedzialności ale to musi być bardzo szczególny przypadek...

                                                    > Nie traktuję. Apeluję tylko o rozsadek a rozsądek to nie tylko jazda z dozwolon
                                                    > ą prędkością.
                                                    OK to i ja się pod takim apelem podpisuję...
                                                    pytam się tylko dlaczego tylko do rowerzystów... z moich doświadczeń wynika że dużo częściej jest problem z kierowcami którzy "zapominają" jak się należy zachować skręcając
                                                    (byś nie miał daleko poobserwuj sobie zjazdy z milenijnego na osobowicką)

                                                    > Policjanci mają tendencje do upraszczania spraw. ..
                                                    pewnie tak, 3 samochody rozbite i winnych brak? pewnie irytuje mnie takie podejście policji ale z drugiej strony ktoś musi ponieść koszty napraw/odszkodowań i trudno by to była osoba która nie zawiniła ani działaniem ani zaniechaniem działania...

                                                    oczywiście w przykładowej sprawie ja bym się upierał jednak przy obarczeniu kosztami źle parkującego furgon a w przypadku dzwonka na lodzie właściwego urzędu..
                                                    tyle ze chyba to by nie przeszło w żadnym polskim sądzie
                                                  • zetkaf Re: Ty czegoś wyraźnie nie rozróżniasz 30.10.11, 19:37
                                                    > OK to i ja się pod takim apelem podpisuję...
                                                    > pytam się tylko dlaczego tylko do rowerzystów...
                                                    bo żaden samochodziarz nie stworzył zagrożenia dla WC? Czemu samochodziarz miałby apelować do innych kierowców, skoro sam nie odczuwa skutków tego? A w opisanej przez WC tylko rowerzyści nie zachowali rozsądku...

                                                    > oczywiście w przykładowej sprawie ja bym się upierał jednak przy obarczeniu kos
                                                    > ztami źle parkującego furgon a w przypadku dzwonka na lodzie właściwego urzędu.
                                                    > tyle ze chyba to by nie przeszło w żadnym polskim sądzie
                                                    Ale już przechodzi i zarządcy dróg płacą odszkodowania za dziury w drogach...
                                                  • wielki_czarownik Re: Ty czegoś wyraźnie nie rozróżniasz 30.10.11, 19:46
                                                    truten.zenobi napisał:


                                                    > a co to mnie wszystko obchodzi jako ofiarę? (rodzinę ofiary ;) )
                                                    > Twoje działanie i/lub zaniechanie doprowadziło do wypadku, czy zamierzonego nie
                                                    > !
                                                    > pewnie można sobie wyobrazić przypadek ze ie można mówić o czyjeś winie i odpow
                                                    > iedzialności ale to musi być bardzo szczególny przypadek...

                                                    Ciebie tudzież rodzinę ofiary pewnie nic to nie obchodzi. Na szczęście obchodzi sędziego i nie dość, że mnie nie skaże za przestępstwo, to jeszcze zapewne odpowiedzialności cywilnej też uniknę z powodu braku zawinienia.


                                                    > OK to i ja się pod takim apelem podpisuję...
                                                    > pytam się tylko dlaczego tylko do rowerzystów... z moich doświadczeń wynika że
                                                    > dużo częściej jest problem z kierowcami którzy "zapominają" jak się należy zach
                                                    > ować skręcając
                                                    > (byś nie miał daleko poobserwuj sobie zjazdy z milenijnego na osobowicką)

                                                    Oj jak będziemy apelować do wszystkich, to nam miejsca na serwerze GW braknie. Napisałem o rowerzystach, bo byłem świadkiem, jak jeden niemalże wpadł na samochód bo bez rozejrzenia się wjechał z dużą szybkością na przejazd dla rowerów.


                                                    > pewnie tak, 3 samochody rozbite i winnych brak? pewnie irytuje mnie takie podej
                                                    > ście policji ale z drugiej strony ktoś musi ponieść koszty napraw/odszkodowań i
                                                    > trudno by to była osoba która nie zawiniła ani działaniem ani zaniechaniem dzi
                                                    > ałania...
                                                    >

                                                    Czasami winnych brak. U mnie na parkingu kuna pogryzła kable w kilku autach. No i winnych brak, bo kogo pod sąd ciągnąć? Kunę? Zresztą udowodnij, że to kuna a nie czyjaś fretka, kot albo inne zwierzę.

                                                    > oczywiście w przykładowej sprawie ja bym się upierał jednak przy obarczeniu kos
                                                    > ztami źle parkującego furgon a w przypadku dzwonka na lodzie właściwego urzędu.
                                                    > .
                                                    > tyle ze chyba to by nie przeszło w żadnym polskim sądzie

                                                    W świetle prawa może by i się dało to przepchnąć, ale trzeba by też pokonać opór materii w postaci ludzkiej byłby dość spory. Ile czasu zajęło, żeby sędziowie w końcu zaczęli uznawać, że ludzie mają prawo bronić się przed bandytami - patrz słynne skazania z lat 90 i porównaj je z dzisiejszymi wyrokami.
                                                  • truten.zenobi Re: Ty czegoś wyraźnie nie rozróżniasz 30.10.11, 20:26
                                                    > owiedzialności cywilnej też uniknę z powodu braku zawinienia.
                                                    no cóż możesz sobie tak twierdzić w necie... a ja mogę bajdurzyć coś zupełnie przeciwnego...
                                                    serwery wszystko wytrzymają...

                                                    > Napisałem o rowerzystach, bo byłem świadkiem, jak jeden niemalże wpadł na samoc
                                                    > hód bo bez rozejrzenia się wjechał z dużą szybkością na przejazd dla rowerów.
                                                    no toś trafił w czuły punkt a w zasadzie na linie frontu tego forum...
                                                    ja z kolei omal nie zostałem rozjechany przez gościa co to nawet nie zwolnił wjeżdżając na pasy/przejazd dla rowerów wyjeżdżając zza dużego samochodu (totalny brak widoczności tego co się dzieje na przejściu po jego lewej), wielokrotnie też widziałem różne niebezpieczne sytuacje przy prawoskręcie (chociaż i pewnie jako kierowca parę razy byłem w sytuacji podobnej do opisywanej przez Ciebie)

                                                    tak więc chyba lepiej apelować o rozwagę i kulturę (choć to tylko głos wołającego na puszczy) niż konkretniej wdając się w tego typu durne spory

                                                    > Czasami winnych brak.
                                                    OK czasem sie zdarza ale w tej opisywanej sytuacji ucierpiał też 3 samochód prawidłowo zaparkowany... czyli masz 1 gościa który jechał prawidłowo i trudno tu mówić o jakimkolwiek błędzie, drugiego gościa który zaparkował prawidłowo i trudno mówić o jego jakimkolwiek błędnym działaniu lub zaniechaniu i gościa który wyjeżdżał z bramy bez odpowiedniej widoczności włączał się do ruchu - no bo niby co miał zrobić
                                                    zdarzenie trudno uznać za losowe...

                                                    Ile czasu zajęło, żeby sędziowie
                                                    > w końcu zaczęli uznawać, że ludzie mają prawo bronić się przed bandytami - pat
                                                    > rz słynne skazania z lat 90 i porównaj je z dzisiejszymi wyrokami.

                                                    no nie wiem czy jest jakikolwiek postęp...
                                                    ale to już jakby mocno of topic ;)
                                                  • zetkaf Re: Ty czegoś wyraźnie nie rozróżniasz 31.10.11, 08:31
                                                    > ja z kolei omal nie zostałem rozjechany przez gościa co to nawet nie zwolnił wj
                                                    > eżdżając na pasy/przejazd dla rowerów wyjeżdżając zza dużego samochodu
                                                    i co, z powodu jednego idioty będziesz wpadał pędem na przejazd? A może w ogóle z powodu jednego idioty negujesz to, że są też kierowcy którzy zwalniają?
                                                    Btw, z opisu widzę, że z punktu widzenia prawa wszedłeś na jezdnię zza dużego samochodu - a to jest zabronione, jeśli się wcześniej nie upewnisz, co się dzieje na drodze...

                                                    > tak więc chyba lepiej apelować o rozwagę i kulturę (choć to tylko głos wołające
                                                    > go na puszczy) niż konkretniej wdając się w tego typu durne spory
                                                    Tylko apelujmy o rozwagę i kulturę WSZYSTKICH, wbijając WSZYSTKIM do głowy: nie jesteś świętą krową. A jeśli jesteś - to miejsce krowy jest w oborze ;)
                                                  • truten.zenobi Re: Ty czegoś wyraźnie nie rozróżniasz 31.10.11, 12:31
                                                    A może w ogóle
                                                    > z powodu jednego idioty negujesz to, że są też kierowcy którzy zwalniają?
                                                    "jakieś problemy z czytaniem ze zrozumieniem?"
                                          • truten.zenobi Re: Policja :) 30.10.11, 15:31
                                            > Może wina spadłaby np. na zarządcę drogi?
                                            czego przykładem są wyroki w sprawie dzwonków zimą przy prędkości 5km/h (na lodzie)
                                            :/


                                            > Mandatu nie dostałem, kierowca ciężarówki tak.
                                            ale to jakby inna bajka
                                            • wielki_czarownik Re: Policja :) 30.10.11, 15:43
                                              Inna bajka... I tu i tu dochodzi do złamania przepisów. W jednym do nieustąpienia pierwszeństwa, w drugim do złamania zakazu. Kwestia jest tylko taka, czy to złamanie przepisów było zawinione, czy nie. Jeżeli nie, to kary nie ma (tak, jak w moim przypadku).
                                • mitchharris Re: na szczęście do końca 30.10.11, 14:16
                                  Czarowniku o czym mówisz? Strzałka zielona to jest warunkowe dopuszczenie do skrętu, przy przepuszczeniu pojazdów z kierunku prostopadłego, które mają zielone jak i - tym bardziej - pieszych i rowerów na kierunku równoległym, którzy też zazwyczaj mają zielone. a jeśli nawet nie mają lub nie ma sygnalizacji obowiązuje ta sama zasada co na każdym skręcie w prawo: rowerzysta jadący pasem drogi lub równolegle po ścieżce ma pierwszeństwo.

                                  Zielona strzałka przy udzielaniu pierwszeństwa tym bardziej ma wzmóc czujność i zezwolić na skręt w prawo po dokładnym upewnieniu się czy rzeczywiście z nikim ten skręt nie koliduje
                                  • wielki_czarownik Ależ masz rację 30.10.11, 14:48
                                    Strzałka w bok, to warunek. To znaczy, możesz wjechać, ale się upewnij. Jeżeli się nie upewnisz i dojdzie do zderzenia, to leżysz. Natomiast czasami dochodzi do zderzenia mimo, że się upewniłeś - wtedy to wina kierującego pojazdem skręcającym w bok nie jest oczywista i może się okazać, że zostanie on uznany za niewinnego a całe zdarzenie np. za nieszczęśliwy wypadek albo wręcz wina spadnie na rowerzystę (np. noc, ciemna ulica i rowerzysta bez światełek jadący ddr).
              • zetkaf Re: Mały apel do rowerzystów. 30.10.11, 10:17
                > Być może parę krzyży przy drogach krajowych, powiatowych etc. poświęcone jest r
                > owerzystom, reszta jednak (czyli prawie wszystkie) poświęcona jest kierowcom, k
                > tórych zabiła brawura, nieodpowiedzialność oraz brak umiejętności.
                Sami się nie zabili - jeden kierowca jadący brawurowo pociąga za sobą zazwyczaj dodatkowego uczestnika ruchu, np. przy błędnym wyprzedzaniu zabija osobę jadącą przepisowo z naprzeciwka. Właśnie po to w PoRD wpisano art. 2 - jak widzisz, że ktoś łamie przepisy, nie pchaj się na pewną śmierć mimo iż to ty masz pierwszeństwo.

                > wypadku śmiertelnego, który wydarzyłby się na przejeździe rowerowym przez skrzy
                > żowanie.
                a) za to były wypadki na pasach,
                b) a gdzie masz przejazd rowerowy przez skrzyżowanie? Zazwyczaj przejścia i przejazdy masz tuż przed skrzyżowaniem ;)
            • Gość: benek Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 21:28
              > > Trzeba naprawdę wielkiej dozy ślepoty i przysłowiowych cieląt po odydwu s
              > tronac
              > > h sytuacji aby się zderzyć. Tzn. Ślepy kierowca bez refleksu i rowerzysta
              > ślepy
              > > i bez hamulców.
              >
              > Niedoceniasz czynnika ludzkiego. Skądś te krzyże przy zupełnie prostych drogach
              > się biorą.

              To testerzy aut.
          • zetkaf Re: Mały apel do rowerzystów. 30.10.11, 10:14
            > Trzeba naprawdę wielkiej dozy ślepoty i przysłowiowych cieląt po odydwu stronac
            > h sytuacji aby się zderzyć. Tzn. Ślepy kierowca bez refleksu
            wystarczy powrót po nocce, rozproszenie uwagi bo małe dziecko jadące z tyłu akurat zaczęło płakać, rozglądanie się wokół bo lusterkach bo właśnie usłyszałeś karetkę na sygnale, itp.,

            > i rowerzysta ślepy i bez hamulców.
            Albo uważający, że to "inni" mają mu zapewnić bezpieczeństwo, więc po co hamować?

            > lansujemy ciałem za siodełko. Efekt murowany, z pełnego gazu na asfalcie stoimy
            > na 3 metrach
            Czyli wjeżdżasz na środek jezdni, a w ciebie wjeżdża samochód...
          • Gość: benek Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 21:14
            > Hehehe cały ten temat to jest niezła napinka i farmazon.
            dupowatego kierowcy



            >Tzn. Jako kierowca zaw
            > sze obracam łeb i patrze i widzę bo wiem że jako kierowca to ja będę na przegra
            > nej pozycji gdy nie przepuszczę tego kto ma pierwszeństwo (rower). Po drugie je
            > stem zapalonym rowermanem i z tego prostego powodu szanuje rowermanów.
            >
            > Z punktu widzenia siodełka widze to tak: rower jest na tyle szybkim i błyskotli
            > wym srodkiem transportu że celowo bądźdla fanu napędzam stracha kierowcom wymus
            > zając co moje. Nawet jak jadę 30-35 km/h - nie ma bata, wyhamuję na 2-3 metrach
            > zresztą widzę i słysze samochód znacznie wcześniej niżon mnie i zawsze mam prz
            > ewagę. Także chyba już z 1000 razy ślizgałem się na centymetry bądź to przed pr
            > zednim zderzakiem bądź za tylnym kierowcy który z rozdziawioną japą w ostatniej
            > chwili wyhamował. Prawnie? Wiem że mam rację i egzekwuję to. Zdrowie? Ufam sob
            > ie i swoim hamulcom i nigdy się nie zawiodłem, nie ma mowy o żadnym zderzeniu.
            Mogę się pod tym podpisać obiema rękoma.

            > tym bardziej dziwi mnie temat że np.: statystyczny rowerman/rowermanka która to
            > czy się np.: 18 km/h -jak słynna katonka z wypadku na Mickiewicza - ma z tym j
            > akikolwiek problem.
            Tam element zaskoczenia na mało uczęszczanej ddr.
            Nie wiemy jak daleko zajechała drogę (przekroczyła oś ddr)


            > Trzeba naprawdę wielkiej dozy ślepoty i przysłowiowych cieląt po odydwu stronac
            > h sytuacji aby się zderzyć. Tzn. Ślepy kierowca bez refleksu i rowerzysta ślepy
            > i bez hamulców.
            >
            Tu zwykle bywa tak ze rowerzysta narwany a kierowca chamowaty lub niedouczony.
            Wystarczy zatem że pęknie linka hamulcowa.
            Na szczecie to sytuacja raz na 100.000, a sytuacja jaką opisuje WC to ściema .
            Oczywiście jak kierowca nie chce zobaczyć to nie zobaczy bo wielu kierowców lustruje wzrokiem tylko 2-3 metry przed przejazdem.
            Tak naprawdę większość kierowców skręcających w prawo nie ma pojęcia że musi ustąpić pierwszeństwa.
            Stosują zasadę silniejszego.
            Na ich głupocie można nieźle zarobić.

            > Jak ktoś ma problem na rowerze to może przypomnę że na max to sie hamuje przode
            > m, tyłem tylko stabilizuje a aby nie wypierdyknąć przez kierownice po prostu ba
            > lansujemy ciałem za siodełko. Efekt murowany, z pełnego gazu na asfalcie stoimy
            > na 3 metrach

            Ja tam wole wjeżdżać 15 km/h i trąbić głośno klaksonem od skutera .
            Efekt murowany .
            Czasem podpieram się ręką o auto jak wjechało na przejazd .Czasem walnę w z pieści w pakę busa jak tył został na przejeździe.
            Dobry artysta mógłby wpadać na auto i zrobić sobie niezłe źródło dochodu.

        • Gość: benek Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 10:03
          > Benek idioto z klubu roweroholików
          Tak zacząć może tylko idiota.

          > obawiam się że gdy wyjedziesz za przeszkody
          > z dużym pędem walniesz w mój samochód to twój mózg rozkwasi się na asfalcie za
          > nim i to będzie tylko twoja wina,

          Jak cię przecwelują w więzieniu to zmienisz zdanie.
          Będziesz maił kilak lat na wkucie co to jest pierwszeństwo i że zasłona pierwszeństwa nie.
          Ostatnio gość dostał 12 lat do odsiadki za potracenie rowerzystki.
          Ucz się abyś nie był następnym.

          >a ja kierowca raczej nie pójdę siedzieć bo ja
          > nie będę zabójcą tylko twoja głupota.
          Wymusiłeś to pójdziesz siedzieć chłopie i nie oszukuj się.
          Masz stanąć w takim miejscu i tak długo się patrzyć aby się głupio nie tłumaczyć, że jakaś przeszkoda ci zasłoniła .

          >A ty w zamian za nią dostaniesz piękną k
          > waterę na osobowicach i 4 tys na twój pogrzeb...
          Nie dość, ze jesteś głupi to głupio wmawiasz że to z winy rowerzysty zabijesz człowieka.
          Wiesz co to jest zielona strzałka ?
          Masz w ogóle PJ bo może nie ma sensu z tobą rozmawiać panie którego nick jest tyle samo wart co treść wpisu ?


          > Pozdrawiam Wielkiego czarownik
          > a za jego umiłowanie bliźniego z inteligencją
          Pozdrawiam WC ze wreszcie zrozumiałem dlaczego od lat go obrażają.
          Czytałem jego wiele kontrowersyjnych wpisów i się przyzwyczaiłem ale nie popieram zakładania wpisów graniczących z wojenką.
          Niby nie atakuje rowerzystów a jednak zrównuje ich z idiotami, którzy chcą popełnić samobójstw.
          Są granice tolerancji głupoty bo znam statystyki wypadków iw iem ze przez takie błędy jak popełnia WC, na przejazdach jest najwięcej groźnych wypadków.
          Jaki jest sens wydawania milionów na ddr skoro kierowcy nie widzą że mają ustąpić pierwszeństwa?
          Gdybym nie wiedział ze tysiące kierowców widząc mnie zbliżającego się rowerem do przejazdu wymuszają pierwszeństwo to bym może WC uwierzył że problem leży w braku widoczności.A
          Ale zbyt długo jeżdżę autem abym uwierzył w te brednie.
          Nie widzi ten kto nie chce widzieć a w niewidzeniu pomaga prędkość.
          Połowa kierowców (co najmniej) nie wie jak ma się poruszać przy przejeździe.
          Wielu nawet nie wie ze w tym roku uproszczono przepisy aby nawet głupi kierowcy je zrozumieli.
          Nie ma już wtargnięcia rowerzysty a każdy kierowca który potrąci dostaje wyrok.
          Głupie tłumaczenie nic nie zmieniają.
          Najważniejsza jest zasada pierwszeństwa.
          • zetkaf Re: Mały apel do rowerzystów. 30.10.11, 10:29
            > Wymusiłeś to pójdziesz siedzieć chłopie i nie oszukuj się.
            > Masz stanąć w takim miejscu
            a fizyka nie ma tu nic do powiedzenia? Nawet rower ma swoją drogę hamowania i nie staje w miejscu...

            > i tak długo się patrzyć aby się głupio nie tłumaczy
            > ć, że jakaś przeszkoda ci zasłoniła .
            Patrzeć przez ściany musi? Niestety, rowerzyści, mimo większych zagrożeń dla samych siebie nie mają takich zastrzeżeń jak piesi - np. wyłażenie zza przeszkody.

            > >A ty w zamian za nią dostaniesz piękną k
            > > waterę na osobowicach i 4 tys na twój pogrzeb...
            > Nie dość, ze jesteś głupi to głupio wmawiasz że to z winy rowerzysty zabijesz c
            > złowieka.
            A gdzie on pisze, że z winy rowerzysty? Pisze jedynie, że zabije - i nie pomoże mu orzeczenie policji czyja wina była...

            > Wiesz co to jest zielona strzałka ?
            Która? Za jedną z nich uwalają na egzaminach jeśli mając ją staniesz przed przejazdem i nie masz sytuacji typu karetka na sygnale czy idiota wjeżdżający na czerwonym.

            > > Pozdrawiam Wielkiego czarownik
            > > a za jego umiłowanie bliźniego z inteligencją
            > Pozdrawiam WC ze wreszcie zrozumiałem dlaczego od lat go obrażają.
            Niestety, wielu nie lubi inteligentniejszych od siebie i odreagowuje chamstwem gdy zabraknie inteligencji.

            > Czytałem jego wiele kontrowersyjnych wpisów i się przyzwyczaiłem ale nie popier
            > am zakładania wpisów graniczących z wojenką.
            Ale to wy wypowiedzieliście wojnę - WC POPROSIŁ. O rozsądek, rozwagę, przestrzeganie przepisów. Nie, żebyście go przepuścili - żebyście jedynie wyhamowali przed wjazdem. Nie zatrzymali się i go przepuścili...

            > Są granice tolerancji głupoty bo znam statystyki wypadków
            a wiedzę o życiu czerpiesz ze statystyk? Trochę mało...

            > Jaki jest sens wydawania milionów na ddr skoro kierowcy nie widzą że mają ustąp
            > ić pierwszeństwa?
            Ale on widzi, tylko nie widzi rowerzysty za ścianą...

            > Gdybym nie wiedział ze tysiące kierowców widząc mnie zbliżającego się rowerem d
            > o przejazdu wymuszają pierwszeństwo to bym może WC uwierzył że problem leży w b
            > raku widoczności.
            A czy to, że tysiące wymuszają pierwszeństwo (co należy tępić) to znaczy że wszyscy?

            > Ale zbyt długo jeżdżę autem abym uwierzył w te brednie.
            Tak, jak ktoś uważa, że patrzeć należy jedynie przed siebie +/- 5stopni na boki, to i nie widzi zagrożeń.

            > Nie widzi ten kto nie chce widzieć a w niewidzeniu pomaga prędkość.
            Także prędkość pojawiania się rowerzysty... dodajmy, że gdy on rusza z miejsca (bo o takiej sytuacji mówił) to jedynie ta jedna prędkość jest większa od prędkości pieszego (jak widać, z prędkością pieszego czarownik sobie radzi).

            > Połowa kierowców (co najmniej) nie wie jak ma się poruszać przy przejeździe.
            Co nie znaczy, że wszyscy. Pytanie, ilu rowerzystów wie jak ma się poruszać przed przejazdem?

            > Wielu nawet nie wie ze w tym roku uproszczono przepisy aby nawet głupi kierowcy
            > je zrozumieli.
            I nawet glupi rowerzyści, ale widać nie uwzględnili rozmiaru tej głupoty.

            > Nie ma już wtargnięcia rowerzysty a każdy kierowca który potrąci dostaje wyrok.
            A możesz to jakoś udowodnić? Ile wyroków wydano? Ile spraw było?

            > Najważniejsza jest zasada pierwszeństwa.
            Nie, ponad nią stoi zasada ograniczonego zaufania. Nawet jak masz pierwszeństwo ale widzisz, że ktoś nie reaguje, to masz uniknąć niebezpieczeństwa. Np. przepuszczając idiotę, mimo iż masz pierwszeństwo.
          • Gość: Ale brednie Re: Mały apel do rowerzystów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.11, 11:02
            > Ostatnio gość dostał 12 lat do odsiadki za potracenie rowerzystki.
            > Ucz się abyś nie był następnym.
            >
            Widocznie gość miał kiepskiego prawnika....
            nudzisz strasznie benek... widocznie dawno nie siedziałeś za kierownicą i już zapomniałś jak wygląda świat za szyby samochodu
    • truten.zenobi i do kierowców... 30.10.11, 10:15
      warunkowy prawoskręt to nie oznacza "droga wolna gaz do dechy",
      jeśli wyjeżdżacie zza jakiegoś pojazdu, przeszkody to zwolnijcie albo nawet się zatrzymajcie by ocenić czy faktycznie macie drogę wolną!
      takie są wymogi nie tylko zdrowej logiki ale też przepisów!
      • zetkaf Re: i do kierowców... 30.10.11, 10:31
        > jeśli wyjeżdżacie zza jakiegoś pojazdu, przeszkody to zwolnijcie albo nawet się
        > zatrzymajcie by ocenić czy faktycznie macie drogę wolną!
        A czytać ze zrozumieniem umie? To niech przeczyta jeszcze raz wypowiedź WC, w szczególności punkt 3.
        Potem poczytaj PoRD na temat co ma zrobić kierowca przed dojechaniem do przejazdu. WC pokazał, że wie. Czy rowerzysta wie? Czy rowerzysta wie, KTO jest kierowcą i co ma jazda rowerem do definicji kierowcy?
        • truten.zenobi Re: i do kierowców... 30.10.11, 10:50
          > A czytać ze zrozumieniem umie?
          a ty? (umiesz - bo chyba taka jest właściwa koniugacja?)
          czy w którymkolwiek słowie polemizowałem z tym co napisał WC? Czy negowałem jego wypowiedź?
        • czechofil Re: i do kierowców... 30.10.11, 11:04
          > Potem poczytaj PoRD na temat co ma zrobić kierowca przed dojechaniem do przejaz
          > du. WC pokazał, że wie.

          Wielki Czarodziej doszczętnie ośmieszył się jako kierowca i nic już nie naprawi jego reputacji w tym względzie. To on ma w opisywanej sytuacji zasrany obowiązek stanąć i przepuścić wszystkich rowerzystów, czyli jadących 5 km/h, ale również tych co jadą 30 km/h. Przepisy nie mówią również nic o zakazie nagłego wyjeżdżania rowerem zza ściany albo zza nieprawidłowo zaparkowanego samochodu. Kierowca ma wykonać manewr skrętu w taki sposób, żeby nie doprowadzić do kolizji i nikogo nie obchodzi, jak to zrobi. Skoro WC ma z tym problem, niech zamontuje sobie na dachu peryskop, najlepiej z noktowizorem, żeby mógł też jeździć w nocy. A najlepiej niech w ogóle zrezygnuje z prowadzenia auta, bo jeszcze komuś kiedyś zrobi krzywdę. Jeżdżę autem od ponad 20 lat i nigdy nie miałem problemu z ustąpieniem pierwszeństwa przejazdu rowerzystom (robiłem to nawet wtedy, kiedy nie było takiego obowiązku). Dlatego, tym bardziej, tłumaczenia WC uważam za przejaw obłędu autoholicznego, a jego propozycje za tak absurdalne i żałosne, że szkoda nad tym dłużej dyskutować. Jedyne co mnie zmusiło do dyskusji z tym człowiekiem, to próba zmuszenia do refleksji innych autoholików, tych którzy jeszcze są w stanie się opamiętać...
          • truten.zenobi Re: i do kierowców... 30.10.11, 11:22
            "cmentarze są pełne tych co mieli pierwszeństwo"
            przepisy być może tego nie regulują ale warto zachować zdrowy rozsądek bo prawa fizyki są nie ugięte.

            WC ma sporo racji! problem w tym ze podchodzi do tematu bardzo jednostronnie.
            większym problemem niż to co opisuje jest to ze kierowcy bardzo często właśnie "zapominają" ustąpić pierwszeństwa.

            przy czym jako pieszy rowerzysta i kierowca pragnę zaznaczyć ze na drogach dużo częściej można spotkać się z pomocą i życzliwością innych uczestników ruchu niż z chamstwem tak jakby wskazywały tego typu dyskusje!
            • Gość: benek Robić nie zmyslać IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 14:48
              > "cmentarze są pełne tych co mieli pierwszeństwo"
              Ale tylko głupiec będzie sugerował ze trafili tam bo skorzystali z pierwszeństwa.
              Trafili tam bo są głupcy a WC jakby chciał się do nich zapisać bo mówi ze nie jest w stanie zapewnić bezpeiczeństwa rowerzyście zbliżającemu się do przejazdu mimo, że prawo go do tego zobowiązuje.

              > przepisy być może tego nie regulują ale warto zachować zdrowy rozsądek bo prawa
              > fizyki są nie ugięte.
              Czego do kućwy nędzy przepisy nie regulują.Co ty chcesz wmówić, że jest jakaś kwestia w zasadach ruchu na drodze nieopisana w przepisach.
              Co może być prostszego do zapamiętania jak to ze rowerzysta ma na przejedzie pierwszeństwo a kierowca na zielonej strzałce ma się zatrzymać nawet jak rowerzysty nie widzi?

              Sugerowanie, że PoRD jest mało precyzyjne bo nie zakazuje samobójstw jest infantylne.


              > WC ma sporo racji! problem w tym ze podchodzi do tematu bardzo jednostronnie.
              Nie ma racji podzielonych tam gdzie trzeba ustalić kto ma pierwszeństwo.
              Zawsze można zarzucić jednostronne dbanie o swoje interesy, ale nie tędy droga.
              Należy upraszczać a nie komplikować zasady ruchu.
              Nie ma żadnych okoliczności, które by proste zasady ruchu zmieniały.
              Jeśli jest gorsza widoczność to WC musi trochę dłużej stać i się rozglądać.

              W przepisach o pierwszeństwie czyli decydujących o bezpieczeństwie nie ma słowa o prędkościach.
              Prędkość to parametr którego nie można zmierzyć oczami szczególnie w ułamku sekundy gdy trzeba podjąć decyzje czy nie wymusimy pierwszeństwa.
              Zawsze można ustalić kto wymusił i w takich sytuacjach nie mierzy się prędkości .
              Czy na głównej jechalł50 czy 70 to nie am znaczenia.
              A przecież też można by ględzić że gdyby ten na głównej jechał 30-40 km/h to by nie doszło do wypadku


              > większym problemem niż to co opisuje jest to ze kierowcy bardzo często właśnie
              > "zapominają" ustąpić pierwszeństwa.
              WC to zapomnienie próbuje schować pod płaszczyk złej widoczności ale perfidnie kreci że nie widoczność tylko czas obserwacji jest nierealny.

              > przy czym jako pieszy rowerzysta i kierowca pragnę zaznaczyć ze na drogach dużo
              > częściej można spotkać się z pomocą i życzliwością innych uczestników ruchu ni
              > ż z chamstwem tak jakby wskazywały tego typu dyskusje!
              Też bym wolał aby ATK było a jeśli nie jest to nie zakładam o tym wątków bo takie dyskusje niczego nie poprawią.

              Ja np poprawiam widoczność w wielu miejscach i dlatego wkurzają mnie tacy jak WC, ktorzy szukają dziury w całym.
              Staje , rozgląda się i rusza,
              Nic prostszego
              Wszelkie inne chciejstwa wynikają z egoizmu .


              • truten.zenobi Re: Robić nie zmyslać 30.10.11, 15:27
                > Ale tylko głupiec będzie sugerował ze trafili tam bo skorzystali z pierwszeństw
                > a.
                tak ale każdy wypadek to "seria niefortunnych zdarzeń" błąd swój lub innego kierowcy kierowcy, lub jego chamstwo też trzeba uwzględniać.

                tak naprawdę nie o to chodzi kto ma racje tylko o to by dojechać cało na miejsce!

                > Czego do kućwy nędzy przepisy nie regulują.
                np. prędkości na ddr...

                > Co może być prostszego do zapamiętania jak to ze rowerzysta ma na przejedzie pi
                > erwszeństwo a kierowca na zielonej strzałce ma się zatrzymać nawet jak rowerzys
                > ty nie widzi?
                i co z tego ze się zatrzyma czy zwolni, jeśli z jakiegoś powodu nie zauważy (szybko) jadącego rowerzysty (martwy kąt widzenia, jakaś przeszkoda) popełni błąd i... co z tego że będzie to jego winna jeśli rowerzysta straci zdrowie/życie

                dlatego myślę że warto dbać o siebie i nie jeździć "na pewniaka"

                > Jeśli jest gorsza widoczność to WC musi trochę dłużej stać i się rozglądać.
                pewnie że tak, ale Ty jadąc rowerem musisz uwzględnić to ze może dokonać złej oceny... tak dla własnego dobra..

                poza tym myślę ze prawo ma służyć "pokojowemu współistnieniu" a nie udowadnianiu innym swojej wyższości.
                dlatego myślę ze WC poruszając problem wyciągnął tylko jeden aspekt sprawy. w tym sensie ma rację tyle że jest jeszcze druga strona medalu właściwe zachowanie się kierowców.

                > WC to zapomnienie próbuje schować pod płaszczyk złej widoczności ale perfidnie
                > kreci że nie widoczność tylko czas obserwacji jest nierealny.
                nie! on opisuje pewną wyidealizowana sytuację
                • Gość: benek Re: Robić nie zmyslać IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 22:28
                  > tak ale każdy wypadek to "seria niefortunnych zdarzeń" błąd swój lub innego kie
                  > rowcy kierowcy, lub jego chamstwo też trzeba uwzględniać.
                  Gdy dojeżdżam do przejazdu to na wstępie zakładam ze 8% kierowców po chamsku nie ustąpi pierwszeństwa.
                  Do tych 80% doliczam następne okoliczności w tym mój błąd,
                  Mój błąd oceniam na grubo poniżej 1%.
                  Moje błędy wynikają głównie z błędnego PoRD które nie reguluje duklanie kwestii wjazdu na przejazd.
                  Do czasu ujednoznaczniania PoRD należy wbijać do głowy kierowcom, że jak potrąca to mogą pakować walizkę do wiezienia.

                  > tak naprawdę nie o to chodzi kto ma racje tylko o to by dojechać cało na miejsc
                  > e!
                  To jedna racja ale wkurzające jest że to rowerzysta musi ustępować w 80% pierwszeństwa aby nie ryzykować potracenia.
                  Dlatego ci co to wiedzą wkurzają się na rady takie jakimi szafuje WC.



                  > > Czego do kućwy nędzy przepisy nie regulują.
                  > np. prędkości na ddr...
                  >
                  No więc właśnie jurek się pospieszył sugerując że "nadmierna prędkość " przy braku oświetlenia rowerzysty może zostać uznana za przyczynę wypadku lub współwinę.
                  Ale ja używając słowa kućwa, maiłem na myśli że kwestie pierwszeństwa są opisane dokładnie i nie podlegają dyskusji.


                  > > Co może być prostszego do zapamiętania jak to ze rowerzysta ma na przejed
                  > zie pi
                  > > erwszeństwo a kierowca na zielonej strzałce ma się zatrzymać nawet jak ro
                  > werzys
                  > > ty nie widzi?
                  > i co z tego ze się zatrzyma czy zwolni, jeśli z jakiegoś powodu nie zauważy (sz
                  > ybko) jadącego rowerzysty (martwy kąt widzenia, jakaś przeszkoda)
                  W prawo nie ma martwego kąta.
                  Martwy kąt dotyczy tylko lusterek.
                  Przejazdy są odsuwane od jezdni o 5 metrów aby auto ustawiło się prawie prostopadle do przejazdu i aby kierowca mógł patrzyć przez szybę bez obracania głowy do tyłu.
                  Co do przeszkód to przy ddr nie ma prawa ich być w odległości 30 m.
                  Przeszkody pionowe jak kubły mają się mieścić w klinie 10-60 cm.
                  Zatem przepisy chronią widoczność a WC rady powinien dawać zarządcy jeśli gdzieś jest przeszkoda a nie rowerzystom.




                  > popełni błąd
                  > i... co z tego że będzie to jego winna jeśli rowerzysta straci zdrowie/życie
                  >
                  > dlatego myślę że warto dbać o siebie i nie jeździć "na pewniaka"
                  >
                  Dawno udowodniono ze nadmierna ostrożność prowadzi do wypadków.
                  Nadmiernie ostrożne kobiety mają wiele problemów z tym związanych.
                  Straszenie rowerzystów nie jest odpowiednie bo gdyby przyjąć taka taktykę to należałoby im powiedzieć, ze wcześniej czy później kierowca ich potraci nawet jak zawsze będą przestrzegać przepisów.

                  Jeśli straszyć rowerzystów to pokazując im jak często kierowcy wymuszają na nich pierwszeństwo czy stwarzają inne zagrożenia.

                  Pokazywanie błędów rowerzystów nie ma sensu bo każdy powie, że on takich błędów nie popełnia.
                  Najgorsze co może być to jak kierowca nie jeżdżący rowerem poucza rowerzystów jak mają jeździć.
                  Robi to pod kątem swojej wygody a nie szlifowania umiejętności rowerzystów.





                  > > Jeśli jest gorsza widoczność to WC musi trochę dłużej stać i się rozgląda
                  > ć.
                  > pewnie że tak, ale Ty jadąc rowerem musisz uwzględnić to ze może dokonać złej o
                  > ceny... tak dla własnego dobra..
                  Musiałbym to zakaldac za kazdym razem a jeśli tak to powinien być zapis w PoRD że pierwszeństwo to fikcja.
                  Nie wiem dlaczego jadać autem mam się nie bać, że stojący na podporządkowanej ruszy nagle bo mnie nie zauważy lub ześliźnie mu się noga ze sprzęgła.
                  Dlaczego jadąc rowerem muszę taką ewentualność rozpatrywać.Czy dlatego że na rowerze nie jestem chroniony blachą ?
                  Wystarczy porównać skutki uderzenia w auto przez auto z prędkością 50km/h i uderzenia rowerem w auto, które dopiero rusza po zatrzymaniu na strzałce.
                  Zatem WC wymyśla sztuczne zagrożenia. Prawdziwe zagrożenie to jest jak kierowca jedzie i udaje, że nie widzi albo zwalnia by zaraz przyśpieszyć.
                  • Gość: benek Re: Robić nie zmyslać IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 22:48
                    > poza tym myślę ze prawo ma służyć "pokojowemu współistnieniu" a nie udowadniani
                    > u innym swojej wyższości.
                    > dlatego myślę ze WC poruszając problem wyciągnął tylko jeden aspekt sprawy.

                    Ja z tego zrozumiałem tyle ze WC pisał w imieniu wszystkich kierowców że patrzenia na zmianę w prawą i w lewą szybę zabiera zbyt dużo czasu aby kontrolować sytuacje na drodze.
                    Ze przejazd przez 2 m przejazd zabiera co najmniej 3 s i ze w tym czasie rowerzyści przejeżdżają szmat drogi i to bez hamowania a jeśli hamują to i tak nie zdołają bo przecież jeżdżą nawet 40 km/h.
                    Postawił tezy z ktorych wynika,że rowerzyści powinni ginąc na przejazdach jak muchy.
                    Sugerował ze jeśli będą ginąc lub ulegać kalectwu to tylko z ich winy bo przecież kierowca nie może patrzyć jednocześnie przez prawą , lewą i przednia szybę.
                    Wkurzył mnie tym pustym gadaniem tak jak ten gość
                    link


                    Perfidia WC polega na tym ze założył post po tym jak od tygodnia atakuje rowerzystów a tu jawi sie jakby zależało mu na ich bezpieczeństwie,
                    Hipokryta i egoista.
                    Nie dziwi mnie jego zachowanie bo nadużywający auta zaczynają tracić kontakt z rzeczywistością.
                    Dlatego sam staram się trzymać dystans do auta,.
                  • zetkaf Re: Robić nie zmyslać 31.10.11, 08:49
                    > Mój błąd oceniam na grubo poniżej 1%.
                    Nie doceniałem cię, myślałem, że zero idealne, o boski nieomylny...

                    > Moje błędy wynikają głównie z błędnego PoRD które nie reguluje duklanie kwestii
                    > wjazdu na przejazd.
                    Bo wszyscy wokół są winni, otoczenie złośliwe, panie boski wspaniały?

                    > Do czasu ujednoznaczniania PoRD należy wbijać do głowy kierowcom, że jak potrąc
                    > a to mogą pakować walizkę do wiezienia.
                    Do czasu ujednoznacznienia PoRD obowiązuje stare PoRD, które nakazuje ci zwolnić. A każdemu (w tym także rowerzyście) należy unikanie zagrożenia, nawet jeśli mają pierwszeństwo.

                    > To jedna racja ale wkurzające jest że to rowerzysta musi ustępować w 80% pierws
                    > zeństwa aby nie ryzykować potracenia.
                    Nie, nie musi - może pośmiertnie, jako dusza, posłuchać oceny sędziego. I się zdziwić czasami (choć trzeba przyznać, że nie zawsze).

                    > Dlatego ci co to wiedzą wkurzają się na rady takie jakimi szafuje WC.
                    Ale WC akurat opisuje wzorcowe zachowanie kierowcy. Jeżeli wkurza cię kierowca zatrzymujący się przed przejazdem, to czego oczekujesz? Że przejedzie bez zatrzymania, nawet jak rowerzysta nim jedzie? Sorry, ale twój tok rozumowania robi się zbyt pokrętny...

                    > No więc właśnie jurek się pospieszył sugerując że "nadmierna prędkość " przy br
                    > aku oświetlenia rowerzysty może zostać uznana za przyczynę wypadku lub współwin
                    > ę.
                    Ale przecież każdy kierujący pojazdem musi zachować prędkość dostosowaną do warunków otoczenia, itp. Rowerzyście trudniej się będzie wytłumaczyć długą drogę hamowania, bo przecież nie prawami fizyki i bezwładnością pojazdu...

                    > Ale ja używając słowa kućwa, maiłem na myśli że kwestie pierwszeństwa są opisan
                    > e dokładnie i nie podlegają dyskusji.
                    A co my, prorocy, żeby wiedzieć co miałeś na myśli? Pisz to co myślisz, inaczej wyjdziesz na idiotę - myśli jedno, pisze drugie, i jeszcze ma pretensję, że czytamy ze zrozumieniem.

                    > W prawo nie ma martwego kąta.
                    > Martwy kąt dotyczy tylko lusterek.
                    I ty masz PJ? Chyba poproszę policję o ustalenie twoich danych osobowych i odebranie ci PJ, bo nie daj boże wsiądziesz do auta i zabijesz człowieka.

                    > Przejazdy są odsuwane od jezdni o 5 metrów
                    znaczy co, przejazd jest 5 metrów od jezdni? na chodniku czy gdzie? Bo ja myślałem, że są właśnie na jezdni...

                    > Co do przeszkód to przy ddr nie ma prawa ich być w odległości 30 m.
                    Co do prawa, rowerzysta ma jechać z prędkością dostosowaną, i zachować SO.

                    > Zatem przepisy chronią widoczność a WC rady powinien dawać zarządcy jeśli gdzie
                    > ś jest przeszkoda a nie rowerzystom.
                    Ale dopóki zarządca tego nie zmieni, co ma robić? Jedynie liczyć na rozsądek rowerzystów. I prędkość dostosowaną...

                    > Dawno udowodniono ze nadmierna ostrożność prowadzi do wypadków.
                    nadmierna, ale nie szczególna. Jakby SO była niebezpieczna, usunięto by ją z przepisów.

                    > Najgorsze co może być to jak kierowca nie jeżdżący rowerem poucza rowerzystów j
                    > ak mają jeździć.
                    > Nie wiem dlaczego jadać autem mam się nie bać, że stojący na podporządkowanej r
                    > uszy nagle bo mnie nie zauważy lub ześliźnie mu się noga ze sprzęgła.
                    Ale masz się bać, przepis wyraźnie to mówi.
          • Gość: lol Re: i do kierowców... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.11, 12:00
            Niestety ale czarownik ma racje. Zresztą jak chodzi o przepisy to on z reguły ma rację. Art 27 kodeksu drogowego mówi że każdy kierujący zbliżając się do przejazdu rowerowego ma zachować szczególną ostrożność. Ten przepis nie mówi że tylko kierujący samochodem albo tylko jadący jezdnią. Przepis mówi że kierujący pojazdem a więc nie tylko kierowca auta jadącego ulicą ale także rowerzysta jadący ddr.
            Poza tym artykuł 3 zakazuje wszelkich zachowań mogących być niebezpiecznymi.
            Tyle w temacie czechofilu. Pewnie że możesz wypaść ogniem na przejazd bo masz zielone ale w sądzie kierowca samochodu który cię rozjedzie wcale nie musi być uznany za winnego. Wystarczy że udowodni że zachował szczególną ostrożność czyli zatrzymał się i rozglądał a ty wpadłeś na ulicę bez pomyślunku nie dając mu szansy na reakcję.
            Słynna sprawa z ciężarówką skręcającą w lewo i zabitym motocyklistą się kłania.
            • czechofil Re: i do kierowców... 30.10.11, 14:43
              > Poza tym artykuł 3 zakazuje wszelkich zachowań mogących być niebezpiecznymi.
              > Tyle w temacie czechofilu. Pewnie że możesz wypaść ogniem na przejazd bo masz z
              > ielone ale w sądzie kierowca samochodu który cię rozjedzie wcale nie musi być u
              > znany za winnego. Wystarczy że udowodni że zachował szczególną ostrożność czyli
              > zatrzymał się i rozglądał a ty wpadłeś na ulicę bez pomyślunku nie dając mu sz
              > ansy na reakcję.
              > Słynna sprawa z ciężarówką skręcającą w lewo i zabitym motocyklistą się kłania.

              Gówno się kłania, a ty powtarzasz bzdury, które rozsiewa WC. Powtarzam jeszcze raz i zrozum wreszcie to tłuczku, bo jak będziesz słuchał czarownika, to trafisz w końcu do pierdla....

              Prawidłowo jadący rowerzysta (czyli z dozwoloną prędkością, więc nie porównuj go ze zbyt szybko jadącym motocyklistą) ma na przejeździe w ramach ddr BEZWZGLĘDNE PIERWSZEŃSTWO przed autami skręcającymi w prawo i żadne pseudoprawne dywagacje WC tego nie zmienią. Ktoś, kto zaczyna dyskusję na ten temat powinien zdawać sobie sprawę, że bawi się w bardzo niebezpieczną grę, od której zależy bezpieczeństwo wielu ludzi korzystających z dróg, a szczególnie z ddr (i nie chodzi tu bynajmniej o mnie i o Benka). Artykuł, o którym mowa został ostatnio specjalnie zmieniony i przystosowany do rzeczywistości, między innymi po to, żeby nikt nie miał wątpliwości (a zwłaszcza wymiar sprawiedliwości), kto ma być obarczony winą w tego rodzaju przypadku. Uwierz mi, że nikogo w sądzie nie będzie obchodzić, czy miałeś dostateczną widoczność na skrzyżowaniu, tylko zostaniesz obligatoryjnie skazany za spowodowanie wypadku...

              • zetkaf Re: i do kierowców... 30.10.11, 16:32
                > Gówno się kłania, a ty powtarzasz bzdury, które rozsiewa WC. Powtarzam jeszcze
                > raz i zrozum wreszcie to tłuczku, bo jak będziesz słuchał czarownika, to trafis
                > z w końcu do pierdla....
                A jak rowerzyści będą słuchać twoich bzdur, to wylądują na Osobowicach...
                To chyba lepiej słychać WC?

                > Prawidłowo jadący rowerzysta (czyli z dozwoloną prędkością, więc nie porównuj g
                > o ze zbyt szybko jadącym motocyklistą) ma na przejeździe w ramach ddr BEZWZGLĘD
                > NE PIERWSZEŃSTWO
                do tego ma przed przejazdem zwolnić i zachować szczególną ostrożność. Zostało ci to wytłumaczone, ale ty mówisz, że to bzdury. Czy cały PoRD jest bzdurą w każdym miejscu, w którym nakazuje coś rowerzyście?

                > je WC tego nie zmienią. Ktoś, kto zaczyna dyskusję na ten temat powinien zdawać
                > sobie sprawę, że bawi się w bardzo niebezpieczną grę, od której zależy bezpiec
                > zeństwo wielu ludzi korzystających z dróg, a szczególnie z ddr
                I taki jest właśnie cel. Żeby każdy świadomie jeździł. A nie powtarzał: o moje bezpieczeństwo mają zadbać inni.

                > winą w tego rodzaju przypadku. Uwierz mi, że nikogo w sądzie nie będzie obchodz
                > ić, czy miałeś dostateczną widoczność na skrzyżowaniu, tylko zostaniesz obligat
                > oryjnie skazany za spowodowanie wypadku...
                Wiara nie zawsze jest równa nauce - ale co tam, zawsze można wierzyć w krasnoludki i boga z makaronu ;)
                • czechofil Re: i do kierowców... 30.10.11, 19:16
                  > do tego ma przed przejazdem zwolnić i zachować szczególną ostrożność. Zostało c
                  > i to wytłumaczone, ale ty mówisz, że to bzdury. Czy cały PoRD jest bzdurą w każ
                  > dym miejscu, w którym nakazuje coś rowerzyście?

                  Gdzie w PoRD pisze, że uczestnik ruchu drogowego, który ma ewidentne pierwszeństwo musi zwolnić dojeżdżając do skrzyżowania? Przestań debilu powielać te bzdury, bo jeszcze w to uwierzysz i kogoś w końcu zabijesz. A w sądzie nikogo nie będzie obchodziło kiedy powiesz, że wiesz to od czarodzieja. W najlepszym wypadku wylądujesz u czubków...
                  • zetkaf Re: i do kierowców... 30.10.11, 19:40
                    > Gdzie w PoRD pisze, że uczestnik ruchu drogowego, który ma ewidentne pierwszeńs
                    > two musi zwolnić dojeżdżając do skrzyżowania?
                    art. 27 bodajże - kierujący pojazdem ma zwolnić dojeżdżając do przejazdu. Podobnie jak dojeżdżający do skrzyżowania, bez względu na pierwszeństwo.

                    > Przestań debilu powielać te bzdury
                    ja tylko powielam, może i bzdury, ale tworzące polskie prawo - pretensje do autorów, a nie do tych, którzy się stosują do polskiego prawa.

                    > bo jeszcze w to uwierzysz
                    to wiedza, a nie wiara - wystarczy poczytać PoRD.

                    > dzie obchodziło kiedy powiesz, że wiesz to od czarodzieja.
                    Ale ja nie wiem od czarodzieja, wiem z ustawy - a do tej sąd musi się stosować.
                    • czechofil Re: i do kierowców... 30.10.11, 20:19
                      > art. 27 bodajże - kierujący pojazdem ma zwolnić dojeżdżając do przejazdu. Podob
                      > nie jak dojeżdżający do skrzyżowania, bez względu na pierwszeństwo.

                      Ależ to idioto chodzi tylko o tych, co dojeżdżają do przejazdu jezdnią, skręcają w prawo i muszą go przekroczyć. Rowerzystę jadącego po przejeździe to NIE OBOWIĄZUJE, ponieważ jedzie on GŁÓWNĄ DROGĄ, na której ma pierwszeństwo. Pisałem ci już, żebyś nie powielał bzdur rozsiewanych przez czarodzieja, bo źle skończysz. Jeśli kogoś potrącisz, to żaden policjant i żaden sędzia nie zgodzi się z tą interpretacją tego przepisu, uwierz mi...

                      > Ale ja nie wiem od czarodzieja, wiem z ustawy - a do tej sąd musi się stosować.

                      Sam byś tego nie wymyślił, za głupi na to jesteś...
                      • zetkaf Re: i do kierowców... 31.10.11, 08:40
                        > Ależ to idioto chodzi tylko o tych, co dojeżdżają do przejazdu jezdnią,
                        a gdzie imć idiota widzi zapis, że nie tyczy się to tych jadących po ddr-ze? Bo ja jakoś nie widzę zapisu prawnego wyłączającego rowerzystę.

                        > skręcają w prawo
                        jeżeli dobrze pamiętam, na skręt w prawo jest inny artykuł ;)

                        > Rowerzystę jadącego po przejeździe to NIE OBO
                        > WIĄZUJE, ponieważ jedzie on GŁÓWNĄ DROGĄ, na której ma pierwszeństwo.
                        A gdzie pisze, że jadący główną drogą jest zwolniony z art. 27?

                        > Pisałem ci już, żebyś nie powielał bzdur rozsiewanych przez czarodzieja,
                        bzdur nie powielam, jedynie prawną interpretację - dodajmy, że to ja wyciągnąłem tą kwestię, nie czarodziej.

                        > z. Jeśli kogoś potrącisz, to żaden policjant i żaden sędzia nie zgodzi się z tą
                        > interpretacją tego przepisu, uwierz mi...
                        Policjant ma prawo się mylić, sędzia musi się trzymać ustawy - a ta jest jednoznaczna.

                        > > Ale ja nie wiem od czarodzieja, wiem z ustawy - a do tej sąd musi się sto
                        > sować.
                        > Sam byś tego nie wymyślił, za głupi na to jesteś...
                        Idioto, przejrzyj ten wątek, popatrz na daty postów, i się przekonasz...
            • Gość: benek Re: i do kierowców... IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 18:42
              > Niestety ale czarownik ma racje. Zresztą jak chodzi o przepisy to on z reguły m
              > a rację. Art 27 kodeksu drogowego mówi że każdy kierujący zbliżając się do prze
              > jazdu rowerowego ma zachować szczególną ostrożność.
              Ale w poprzek.

              >Ten przepis nie mówi że tyl
              > ko kierujący samochodem albo tylko jadący jezdnią.
              Oczywiście że nie tylko samochodem i nie tylko jezdnią.
              Jadący chodnikiem też musi SO zachować i jadący rowerem po jezdni też.
              Czego nie pojmujesz ?
              Chodzi o to, że jadący po przejeździe ma pierwszeństwo więc wszyscy inni co są podporządkowani muszą zachować SO aby nie doszło do wypadku.

              > Przepis mówi że kierujący po
              > jazdem a więc nie tylko kierowca auta jadącego ulicą ale także rowerzysta jadąc
              > y ddr.
              Przepis nic nie mówi o ddr lecz o przecinaniu kierunków ruchu.Choć wprost tego nie ma w art 27 ale art 27 jest w rozdziale o tytule Przecinanie się kierunków ruchu.
              Zatem tylko rowerzysta, który jedzie torem kolizyjnym czyli jadący jezdnią i przecinający przejazd ma obowiązek przepuścić rowerzystę jadącego po przejeździe i zachować SO.
              Rowerzysta jadący wzdłuż przejazdu nie musi zachowywać SO i przepuszczać rowerzysty na przejeździe bo ich tory ruchu się nie przecinają i art 27 nie opisuje tej sytuacji bo to nie ten rozdział.

              To reguluje rozdział o kierunkach jazdy i sposobie poruszania się pojazdów na drodze,
              czyli Rozdział 3, Oddział 1.
              • Gość: benek Re: i do kierowców... IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 19:07
                > Poza tym artykuł 3 zakazuje wszelkich zachowań mogących być niebezpiecznymi.
                > Tyle w temacie czechofilu
                Facet czy cie pogięło ?
                Rozmawiamy o przejeżdżaniu rowerzysty przez przejazd rowerowy gdy ma zielone.
                Czy to jest niebezpieczne zachowanie?
                Alboście się naćpali , albo jazda autem zrobiła z was idiotów.


                > Pewnie że możesz wypaść ogniem na przejazd bo masz z
                > ielone ale w sądzie kierowca samochodu który cię rozjedzie wcale nie musi być u
                > znany za winnego.
                Pieprzysz jak potłuczony.
                Może winny zostanie ten co miał pierwszeństwo ?
                Jeśli tak jeździsz jak piszesz to jesteś gościu niebezpieczny.


                > Wystarczy że udowodni że zachował szczególną ostrożność czyli
                > zatrzymał się i rozglądał a ty wpadłeś na ulicę bez pomyślunku nie dając mu sz
                > ansy na reakcję.
                Idioto przeczytaj sobie art 47 rozporządzenia o znakach.
                Ty nie masz zachować SO ani się zatrzymać bo to o kant doopy rozbić skoro i tak potraciłeś .
                Ty to masz zrobić nie dla samego odfajkowania tylko po to aby zapewnić bezpieczny przejazd rowerzysty wjeżdżającego na przejazd.
                Tylko idiota może myśleć że udowodni ze zachował SO jeśli potrącił po wymuszeniu pieczeniarstwa.
                SO to nie jest jakieś abstrakcyjne pojecie jak np "zmniejszenie prędkości" , że wystarczy powiedzieć: "zachowałem SO" i udowodnijcie mi że nie.

                Przypominam:
                szczególna ostrożność — ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie;


                Znaczy nie zdążyłeś zareagować i się nie zatrzymałeś , nie zauważyłeś , wymusiłeś pierwszeństwo to nie wykazałeś SO.
                Potrąciłeś tzn nie zastosowałeś się do znaku D6a, a to jest wymuszenie pierwszeństwa i kosztuje 350 zł i 6 pkt ,nawet jeśli nie potrąciłeś.
                Jeśli potraciłeś to grzywnę się zwiększa i zwykle dostaje więzienie czyli ograniczenie wolności najczęściej do 2 lat.
                Chociaż ostatnio gość dostał 12 lat bo zakwalifikowano potrącenie rowerzysty jako próbę zabójstwa.
                Udowodniono kierowcy, że widział i celowo potrącił.
                Powtarzam dwanaście alt do bezwarunkowej odsiadki.

                Zatem polecam przestać pieprzyć głupoty bo zostaną we łbie na dłużej i spowolnią reakcję w sytuacji zagrożenia i zostaniesz mordercą.
                Jak nie dociera do ciebie to co piszę to zagadnij jakiegoś policjant z drogówki to ci szybko wybije z głowy te głupoty co sobie i nam wmawiasz .

                > Słynna sprawa z ciężarówką skręcającą w lewo i zabitym motocyklistą się kłania
                Nie pitol tylko poczytaj art 27 który nie mówi o motocyklistach tylko o rowerzystach.
                Masz ustąpić a jak zostałeś mordercą przez własną głupotę to musisz odpokutować.
                Jeszcze nie zabiłeś (to drugi stopień) ale już pierwszy stopień zaliczyłeś.
                Zdurniałeś i nie rozumiesz PoRD mimo, że napisane jest w j,polskim.
                Jesteś zatem potencjalnym zabójcą.


                • zetkaf Re: i do kierowców... 30.10.11, 19:52
                  > Rozmawiamy o przejeżdżaniu rowerzysty przez przejazd rowerowy gdy ma zielone.
                  > Czy to jest niebezpieczne zachowanie?
                  Art. 3 zezwala ci założyć, że inny uczestnik ruchu zachowuje się przepisowo.. O ILE SYTUACJA NA DRODZE NIE WSKAZUJE NA COŚ INNEGO

                  > Może winny zostanie ten co miał pierwszeństwo ?
                  Nie, ten co nie zwolnił przed przejazdem i nie zachował SO.

                  > SO to nie jest jakieś abstrakcyjne pojecie
                  no właśnie jest strasznie nieprecyzyjne i abstrakcyjne...

                  > Nie pitol tylko poczytaj art 27 który nie mówi o motocyklistach tylko o rowerzy
                  > stach.
                  Ale ktoś miał ustąpić pierwszeństwa - nie ustąpił i co, okazał się niewinny.
              • zetkaf Re: i do kierowców... 30.10.11, 19:48
                > > a rację. Art 27 kodeksu drogowego mówi że każdy kierujący zbliżając się d
                > o prze
                > > jazdu rowerowego ma zachować szczególną ostrożność.
                > Ale w poprzek.
                A dokładnie, które słowo to mówi? Bo ja zauważyłem, że "dojeżdżający do przejazdu", bez względu z której strony.

                > Oczywiście że nie tylko samochodem i nie tylko jezdnią.
                > Jadący chodnikiem też musi SO zachować i jadący rowerem po jezdni też.
                i ten jadący ddr-em też.

                > Czego nie pojmujesz ?
                nie pojmuję gdzie pisze że ten na ddr-ze nie musi wyhamować.

                > Chodzi o to, że jadący po przejeździe ma pierwszeństwo więc wszyscy inni co są
                > podporządkowani muszą zachować SO aby nie doszło do wypadku.
                Wszyscy inni też, ale ten który jest na ddr-ze też musi zachować SO. Nawet jeśli widać, że ci inni nie zachowali SO (art. 2). Art. 27 nie przewiduje wyjątków.

                > Przepis nic nie mówi o ddr lecz o przecinaniu kierunków ruchu.
                Przepis nie mówi nic o przecinaniu kierunków ruchu - jedynie o zbliżaniu się do przejazdu. I nie mówi nic o ddr-ze, czyli nie przewiduje zwolnienia od przepisu dla tych jadących po ddr-ze.
                Być może wielu kierowców myśli równie durnie jak ty (przepis nie mówi nic o jezdni, więc nie dotyczy jezdni), ale to chyba nie jest rozsądne myślenie?

                > Choć wprost tego nie ma w art 27 ale art 27 jest w rozdziale o tytule Przecinanie się
                > kierunków ruchu.
                No, przejazd wymusza przecinanie się kierunków ruchu - ale niekoniecznie torów. Przecina się ddr z jezdnią, i choć nikt nie jedzie, to kierunki się przecinają ;)

                > Zatem tylko rowerzysta, który jedzie torem kolizyjnym czyli jadący jezdnią i pr
                > zecinający przejazd ma obowiązek przepuścić rowerzystę jadącego po przejeździe
                Nie, zwolnić musi każdy, także ten który ma pierwszeństwo. Przynajmniej w wersji sejmowej - kodeksu według benka nie znam, ale nie muszę, w Polsce nie obowiązuje.

                > Rowerzysta jadący wzdłuż przejazdu nie musi zachowywać SO i przepuszczać rowerz
                > ysty na przejeździe bo ich tory ruchu się nie przecinają i art 27 nie opisuje t
                > ej sytuacji bo to nie ten rozdział.
                ROTFL.
                ps. wystarczy, że będę jechał jezdnią, kierunki ruchu się krzyżują i przepis obowiązuje. Mimo, iż masz pierwszeństwo - art. 27 nie mówi nic o pierwszeństwie, bezwzględnie obowiązuje, także tych, którzy mają pierwszeństwo.
              • wielki_czarownik Re: i do kierowców... 30.10.11, 19:50
                Gość portalu: benek napisał(a):


                > Ale w poprzek.
                >

                Wskaż przepis ograniczający stosowanie tej zasady tylko do jadących w poprzek. Ja tam wyraźnie widzę słowo "kierujący" bez żadnego określenia. Czyli każdy kierujący.
                • czechofil Re: i do kierowców... 30.10.11, 20:29
                  > Wskaż przepis ograniczający stosowanie tej zasady tylko do jadących w poprzek.
                  > Ja tam wyraźnie widzę słowo "kierujący" bez żadnego określenia. Czyli każdy
                  > kierujący
                  .

                  "Art. 27. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe..."

                  Czyli według ciebie kierujący pojazdem jadącym po ddr zbliżając się do przejazdu miałby ustępować sam sobie? Człowieku, przestań wreszcie pisać bzdury, przyznaj się do błędu, bo robisz z siebie coraz większego idiotę. Chyba, że o to ci chodzi...
                  • wielki_czarownik Re: i do kierowców... 30.10.11, 21:48
                    Nie czechofilu. Zbliżający się każdy ma zachować szczególną ostrożność a ten jadący poprzecznie ma dodatkowo przepuścić rowerzystę, który już jest na przejeździe. Zobacz per analogiam na art. 13 PRD. Chyba nie chcesz mi wmówić, że pieszy na przejściu ma zachować szczególną ostrożność a rowerzysta na przejeździe już nie? To nawet jak na polskie standardy jakości prawa byłoby niezwykłe.
                    • czechofil Re: i do kierowców... 30.10.11, 22:38
                      wielki_czarownik napisał:

                      > Nie czechofilu. Zbliżający się każdy ma zachować szczególną ostrożność a
                      > ten jadący poprzecznie ma dodatkowo przepuścić rowerzystę, który już jest na p
                      > rzejeździe.

                      Przecież ten artykuł nie odnosi się do DWÓCH uczestników ruchu drogowego, tylko do JEDNEGO, czyli tego który jedzie jezdnią i ma zamiar skręcić w prawo. Nie ma ŻADNEGO wyszczególnionego przepisu, który nakazuje rowerzyście zachowywać SO przy zbliżaniu się do przejazdu przez skrzyżowanie w ramach ddr, na którym ma BEZWZGLĘDNE PIERWSZEŃSTWO...

                      > Zobacz per analogiam na art. 13 PRD. Chyba nie chcesz mi wmówić, że
                      > pieszy na przejściu ma zachować szczególną ostrożność a rowerzysta na przejeźd
                      > zie już nie? To nawet jak na polskie standardy jakości prawa byłoby niezwykłe.

                      Przykro mi, ale tu nie ma żadnej analogii. Piesi niestety nie tworzą żadnej zorganizowanej grupy i, jako tacy, nie uczestniczą w tworzeniu prawa. Rowerzyści o to wiele lat walczyli i udało im się wreszcie dopiąć swego i doprowadzić do takich zmian w prawie, które chronią ich w sposób, przynajmniej teoretycznie, wystarczający. Nie będę ci już tłumaczył takich niuansów jak różnica między pieszym, a rowerzystą (prędkość, droga hamowania), a także nie będę cię pytał o to, dlaczego rowerzystów raz traktujesz jak pieszych, a innym razem jako kierowców pojazdów mechanicznych. Zdecyduj się w końcu na coś, a najlepiej traktuj obie te kategorie jak równych kierowcom użytkowników tych samych dróg. Wtedy nie będziesz miał problemów z liczeniem latarni przed przejściem dla pieszych albo z wypatrywaniem rowerzystów zbliżających się do przejazdu przez skrzyżowanie. Osobiście tak czynię od kiedy mam świadomość komunikacyjną i nie mam z tym najmniejszych problemów. Zarówno jako pieszy, rowerzysta, a przede wszystkim jako kierowca...
                      • wielki_czarownik Re: i do kierowców... 30.10.11, 23:27
                        czechofil napisał:


                        > Przecież ten artykuł nie odnosi się do DWÓCH uczestników ruchu drogowego, tylko
                        > do JEDNEGO, czyli tego który jedzie jezdnią i ma zamiar skręcić w prawo. Nie m
                        > a ŻADNEGO wyszczególnionego przepisu, który nakazuje rowerzyście zachowywać SO
                        > przy zbliżaniu się do przejazdu przez skrzyżowanie w ramach ddr, na którym ma B
                        > EZWZGLĘDNE PIERWSZEŃSTWO...

                        Czyli w takim razie jeśli jadą dwa samochody jeden za drugim, to tylko jeden ma ustąpić pierwszeństwa, bo artykuł nie odnosi się do dwóch uczestników? Poza tym cytowany przez Ciebie przepis nie dotyczy sytuacji ze skrętem w poprzeczną, bo przytaczasz ust. 1 a nie 1a ;)
                        Kolejna sprawa jest taka, że pierwszeństwo to jedno a szczególna ostrożność to drugie. Jedno drugiego nie wyklucza.


                        > Przykro mi, ale tu nie ma żadnej analogii. Piesi niestety nie tworzą żadnej zor
                        > ganizowanej grupy i, jako tacy, nie uczestniczą w tworzeniu prawa. Rowerzyści o
                        > to wiele lat walczyli i udało im się wreszcie dopiąć swego i doprowadzić do ta
                        > kich zmian w prawie, które chronią ich w sposób, przynajmniej teoretycznie, wys
                        > tarczający. Nie będę ci już tłumaczył takich niuansów jak różnica między pieszy
                        > m, a rowerzystą (prędkość, droga hamowania), a także nie będę cię pytał o to, d
                        > laczego rowerzystów raz traktujesz jak pieszych, a innym razem jako kierowców p
                        > ojazdów mechanicznych. Zdecyduj się w końcu na coś, a najlepiej traktuj obie te
                        > kategorie jak równych kierowcom użytkowników tych samych dróg. Wtedy nie będzi
                        > esz miał problemów z liczeniem latarni przed przejściem dla pieszych albo z wyp
                        > atrywaniem rowerzystów zbliżających się do przejazdu przez skrzyżowanie. Osobiś
                        > cie tak czynię od kiedy mam świadomość komunikacyjną i nie mam z tym najmniejsz
                        > ych problemów. Zarówno jako pieszy, rowerzysta, a przede wszystkim jako kierowc
                        > a...

                        Litości Czechofilu! Litości! Skoro rowerzysta jedzie szybciej i ma dłuższą drogę hamowania od pieszego, to chyba oczywistym jest, że tym bardziej powinien zachować szczególną ostrożność. Nie opowiadaj też o jakimś tworzeniu prawa przez rowerzystów, bo to nie ma nic do rzeczy w tym wypadku. Mówimy tu bowiem o zasadach bezpieczeństwa a nie ułatwianiu komuś przejazdu.
                        • czechofil Re: i do kierowców... 31.10.11, 09:32

                          > Czyli w takim razie jeśli jadą dwa samochody jeden za drugim, to tylko jeden ma
                          > ustąpić pierwszeństwa, bo artykuł nie odnosi się do dwóch uczestników?

                          Ciekawe, czy zadasz to pytanie policjantowi, kiedy potrącisz na przejeździe rowerzystę? Nie życzę ci tego, ale w sumie to by ci się taka nauczka przydała. Gdybyś został przywołany do porządku i przykładnie ukarany, to może byś wreszcie zrozumiał ten przepis. Choć znając twój obskurancki upór, pewnie byś nawet po wyroku sądowym jęczał, że to ty miałeś rację, a sąd pewnie opanowali zwolennicy WIR...
                          • zetkaf Re: i do kierowców... 31.10.11, 10:39
                            > Ciekawe, czy zadasz to pytanie policjantowi, kiedy potrącisz na przejeździe row
                            > erzystę?
                            Ciekawe, czy policjant wymyśli równie durną interpretację co ty?
                            Przypuszczam, że nie...
                            • czechofil Re: i do kierowców... 31.10.11, 10:57
                              > Ciekawe, czy policjant wymyśli równie durną interpretację co ty?
                              > Przypuszczam, że nie...

                              Policjant wlepi ci mandat i gó... go będzie obchodzić twoja interpretacja tego przepisu. A jak będziesz dalej fikał, to zostaniesz skierowany na kurs dokształcający, gdzie będą ci puszczać tego typu filmiki...

                              www.youtube.com/watch?v=NM3JlaNUXxE&feature=related
                      • zetkaf Re: i do kierowców... 31.10.11, 08:54
                        > Przecież ten artykuł nie odnosi się do DWÓCH uczestników ruchu drogowego, tylko
                        > do JEDNEGO,
                        A gdzie to pisze?

                        > czyli tego który jedzie jezdnią i ma zamiar skręcić w prawo.
                        Ty czytałeś w ogóle art. 27? Bo ja jakoś w ogóle nie widzę nic o skręcie w prawo, kierujący ma zwolnić nawet jeśli skręca w lewo lub jedzie na wprost.

                        > a ŻADNEGO wyszczególnionego przepisu, który nakazuje rowerzyście zachowywać SO
                        > przy zbliżaniu się do przejazdu przez skrzyżowanie w ramach ddr,
                        Nie, nie ma szczególnego przepisu mowiącego o skrzyżowaniu czy ddr - jest tylko o zbliżaniu się do przejazdu. I nie wyszczególniono, których przejazdów się to tyczy, a których nie.

                        > Przykro mi, ale tu nie ma żadnej analogii. Piesi niestety nie tworzą żadnej zor
                        > ganizowanej grupy i, jako tacy, nie uczestniczą w tworzeniu prawa.
                        Aha, pieszych można rozjeżdżać, świętych krów nie? To może wreszcie zrozumiesz: miejsce krowy w oborze. Ew. w rzeźni.

                        > tarczający. Nie będę ci już tłumaczył takich niuansów jak różnica między pieszy
                        > m, a rowerzystą (prędkość, droga hamowania),
                        bo ich nie rozumiesz. WC je zrozumiał i prosi was, żebyście wy też je zrozumieli. I zagrożenia z nich wynikające. DLA WAS SAMYCH.

                        > laczego rowerzystów raz traktujesz jak pieszych, a innym razem jako kierowców p
                        > ojazdów mechanicznych.
                        Ale on nigdzie nie traktuje ich jak pieszych. Wręcz ciągle wam podkreślamy, że pieszymi nie jesteście, mimo iż pewien rowerzysta uparcie próbuje wmówić że jazda rowerem to chodzenie pieszo ;)
          • jureek Re: i do kierowców... 30.10.11, 12:45
            czechofil napisał:

            > Wielki Czarodziej doszczętnie ośmieszył się jako kierowca i nic już nie naprawi
            > jego reputacji w tym względzie. To on ma w opisywanej sytuacji zasrany obowiąz
            > ek stanąć i przepuścić wszystkich rowerzystów, czyli jadących 5 km/h, ale równi
            > eż tych co jadą 30 km/h.

            Pod warunkiem, że jadący drogą z pierwszeństwem swoim zachowaniem nie przyczyni się do tego, że Czarodziej nie będzie miał szans go zauważyć. Jeżeli rowerzysta np. pojedzie bez świateł za to z dużą prędkością, to powinien być uznany za współwinnego, tak samo, jak za współwinnego będzie uznany samochód, który jedzie co prawda drogą główną z pierwszeństwem, ale z prędkością znacznie przekraczającą dozwoloną, przez co wjeżdżający z podporządkowanej mógł go na czas nie zauważyć.
            Jura
            • czechofil Re: i do kierowców... 30.10.11, 15:00
              > Pod warunkiem, że jadący drogą z pierwszeństwem swoim zachowaniem nie przyczyni
              > się do tego, że Czarodziej nie będzie miał szans go zauważyć. Jeżeli rowerzyst
              > a np. pojedzie bez świateł za to z dużą prędkością, to powinien być uznany za w
              > spółwinnego,

              To logiczne, ale dyskutujemy o rowerzyście, który jedzie zgodnie z przepisami, którego to dojrzeć (z niewiadomych przyczyn) nie może tylko WC...
              • zetkaf Re: i do kierowców... 30.10.11, 16:34
                > To logiczne, ale dyskutujemy o rowerzyście, który jedzie zgodnie z przepisami,
                czyli zwalnia przed przejściem i zachowuje szczególną ostrożność

                > którego to dojrzeć (z niewiadomych przyczyn) nie może tylko WC...
                I każdy inny, kto nie jest ufokiem z umiejętnością patrzenia przez ściany...
                • Gość: benek Re: i do kierowców... IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 20:45
                  > > To logiczne, ale dyskutujemy o rowerzyście, który jedzie zgodnie z przepi
                  > sami,
                  > czyli zwalnia przed przejściem i zachowuje szczególną ostrożność
                  >
                  > > którego to dojrzeć (z niewiadomych przyczyn) nie może tylko WC...
                  > I każdy inny, kto nie jest ufokiem z umiejętnością patrzenia przez ściany...
                  >

                  A WC tak staje autem aby jakiś budynek zasłaniał ddr.
                  Zwykle tak jest 30 m lub więcej przed przejazdem.
            • Gość: benek Re: i do kierowców... IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 20:42
              > Pod warunkiem, że jadący drogą z pierwszeństwem swoim zachowaniem nie przyczyni
              > się do tego, że Czarodziej nie będzie miał szans go zauważyć. Jeżeli rowerzyst
              > a np. pojedzie bez świateł za to z dużą prędkością, to powinien być uznany za w
              > spółwinnego, tak samo, jak za współwinnego będzie uznany samochód, który jedzie
              > co prawda drogą główną z pierwszeństwem, ale z prędkością znacznie przekraczaj
              > ącą dozwoloną, przez co wjeżdżający z podporządkowanej mógł go na czas nie zauw
              > ażyć.

              Nie ma możliwości sprawdzenia prędkości rowerzysty i nie istnieje pojęcie "dużej prędkości " w polskim PoRD.
              Jest natomiast pojęcie pierwszeństwa i warunkowego przejazdu na zielonej strzałce .
              Jeśli WC nie widzi czy może przejechać to nie jedzie na warunkowej strzałce tylko czeka na swoje zielone.
              Rower nie musi świecić.
              Rower może być wyposażony w światło napędzane dynamem a to powoduje natychmiastowe zgaśniecie światła po zatrzymaniu.
              Rowerzysta ma prawo stanąć na ddr i światło zgaśnie. Zatrzymuje się np przed przejazdem jak się dwie ddr krzyżują.
              Zatrzymuje się przed przejazdem jak idzie pieszy chodnikiem który przecina ddr.
              Zatrzymuje się w każdej innej sytuacji jak mu pieszy wtargnie na ddr bo we Wrocławiu praktycznie nie ma ddr tylko ddrip , a tam rowerzysta musi ustępować pieszym nawet w częsci dla rowerów.
              To normalne ze w rejonie skrzyżowania pojawiają się na ddrip piesi bo zwykle równolegle do przejazdu znajduje się zebra.
              Rowerzysta ma prawo zatrzymać się na ddr z byle potrzeby.
              Zwykle staje przed przejazdem bo tam jest latarnia gdy chce sobie coś poprawić przy rowerze lub ubraniu.
              Rowerzysta jeśli zatrzyma się przed przejazdem i zgaśnie mu lampka to nie traci prawa pierwszeństwa przy wjeźdżie na przejazd bo nie jest to włączanie się do ruchu.
              Zatem pierwszy warunek, o którym wspomniałeś, że rowerzysta musi być oświetlony aby być chroniony, nie jest prawdziwy.
              Rowerzysta ze strachu może stanąć przed przejazdem tak samo jak stoi na pasie jezdni do skrętu w lewo i lampkę na dynamo też ma zgaszoną.
              Zatem powtarzam, w rowerze nie musi się palić lampka.
              On ma mieć sprawne oświetlenie (choć gdyby się czepiać słów to nawet sprawne być nie musi bo sprawny musi być tylko jeden hamulec),
              Rowerzysta musi mieć jednak tylne czerwone światło odblaskowe i przednie białe odblaskowe zapewne dlatego, że lampka nie musi non stop świecić
              Zatem powtarzam nieprawda że winę można przerzucić na rowerzystę.
              Ani stan światła, ani prędkość nie zdejmuje z kierowcy winy nieustąpienia pierwszeństwa, a już z pewnością nie przerzuca jej na rowerzystę.
              Jeśli rowerzysta popełnił jakieś wykroczenie to odpowiada zgodnie z taryfikatorem.
              To typowy błąd kierowców liczenie że jeśli druga strona popełniła jakiś błąd to będzie wspólwinna lub nawet uniknie się odpowiedzialności.
              W PoRD istnieje gradacja wykroczeń.
              Najważniejsze to wymuszenie pierwszeństwa.
              Prędkości czy stan świateł lub ogumienia to rzeczy drugorzędne. Przyczyniają się one do zwiększenia ryzyka ale żaden biegły ani policjant nie wskaże ich jako przyczyny wypadku.
              Podstawowa przyczyna to wymuszenie lub brak uwagi.
              Obok przejazdu jest przejście a żaden pieszy nie musi używać lampek i nikt nie wskaże że winny był nieoświetlony pieszy.
              Po to w miastach są latarnie uliczne aby nawet nieoświetlonych uczestników ruchu było widać.
              A warunkowy przejazd wiąże się z zagrożeniem szczególnie po ciemku.
              Dlatego właśnie ma się odbywać po zatrzymaniu a przy zatrzymaniu można dobrze obserwować drogę.
              Jeśli jest tak ciemno że nic nie widać to kierowca jedzie tak jak wycofuje z parkingu na ruchliwą jezdnie bez widoczności.
              Powolutku i z możliwościowa zahamowania natychmiastowego.
              Nie ma obawy, że się rowerzyście zajedzie drogę.
              Można zajechać część przejazdu to rowerzysta odbije i przejedzie drugą częścią przejazdu. Zresztą zawsze auto jak wjeżdża na przejazd to najpierw na część dla kierunku przeciwnego niż jedzie rowerzysta z prawej.
              Rowerzysta z lewej jest mniej groźny bo jak wjeżdża na skrzyżowanie to najpierw na pas do kierunku przeciwnego więc jest lepiej oświetlony (brak drzew) i ma więcej czasu na wyhamowanie.
              Z lampkami jest sprawa o tyle skomplikowana że plastikowa lampka rozwala się po uderzeniu i można sobie mówić że rowerzysta jechał bez oświetlenia.
              To są okoliczności łagodzące dla kierowcy bo taryfikator zawiera widełki.
              Ale w żaden sposób nadmierna prędkość czy ledwo świecąca lampka czy skierowana w dół nie równoważy wykroczenia wymuszenia pierwszeństwa.
              Szczególnie na zielonej strzałce, która znaczy tyle samo co znak STOP.
              Zresztą rozmawianie o braku oświetlenia to temat zastępczy bo statystyki wypadków w Polsce mówią że brak oświetlenia jest przyczyną tylko 1,3 % wypadków.
              To głownie chodzi o jakieś drogi wiejskie bez latarni.
              Z tych 1,3% na przejazdach może być potrącanych bez lampek 1/10- 1/20 czyli daleko do promili.
              Dzieje się tak ponieważ rowerzysta bez lampki nie wjeżdża na przejazd nawet jak ma pierwszeństwo.
              Jeśli wjeżdża to po upewnieniu się że kierowca mu ustępuje pierwszeństwa i robi to wolno.
              Zatem nie ma o czym mówić.

              Tematem wątku jest nadmierna prędkość rowerzystów, ale autor nie skupia się na nocy tylko ma problem z zauważeniem rowerzysty w dzień.
              WC naciąga fakty.
              Przy ruszaniu z zatrzymania nie ma możliwości groźnego potrącenia rowerzysty, zatem straszenie cmentarzem czy połamanymi kośćmi nie ma zastosowania.
              W grę może wchodzić tylko wgniecenie drzwi ale tu wina jest po stronie kierowcy, więc nie ma nad czym rozpaczać.
              Rowerzysta powinien zawołać w takim przypadku ok 400 zł celem zadośćuczynienia a jak kierowca odmówi wołać policję to dostanie 350 zł za wymuszenie +200 za wypadek + 6 punktów za wymuszenie i chyba 6 (9) za wypadek.


              Z tego wywodu warto zapamiętać jedno, że wymuszenie pozostaje wymuszeniem (pieszy, rowerzysta) a rowerzysta za brak lampki dostanie 50-100 zł .
              Jak auto na głównej jedzie 70 zamiast 50 km/h to też wina na jego kierowcę nie spadnie.
              Współwinę można orzec tylko w wyjątkowych sytuacjach gdy nie można zastosować zasady pierwszeństwa.

              A dyskusja o pierwszeństwie i niemożności zobaczenia rowerzysty na skrzyżowaniu z sygnalizacją jest cokolwiek niepoważna.
          • zetkaf Re: i do kierowców... 30.10.11, 16:28
            > Wielki Czarodziej doszczętnie ośmieszył się jako kierowca i nic już nie naprawi
            > jego reputacji w tym względzie. To on ma w opisywanej sytuacji zasrany obowiąz
            > ek stanąć i przepuścić wszystkich rowerzystów, czyli jadących 5 km/h, ale równi
            > eż tych co jadą 30 km/h.
            No właśnie nie, bo WC ma prawo założyć, że rowerzysta porusza się zgodnie z przepisami. I dojeżdżając do przejazdu zwolni i zachowa szczególną ostrożność.

            > ś zrobi krzywdę. Jeżdżę autem od ponad 20 lat
            i co, podobnie jak benek nie rozglądasz się wokół przed wjazdem na przejście/przejazd, bo nie ma potrzeby?
            • truten.zenobi Re: i do kierowców... 30.10.11, 17:06
              > No właśnie nie, bo WC ma prawo założyć, że rowerzysta porusza się zgodnie z prz
              > episami. I dojeżdżając do przejazdu zwolni i zachowa szczególną ostrożność.

              no właśnie! zwolnił z 30 do 15 i widząc zielone światło i stojącego WC zdecydował się na przejechanie przez jezdnię i tedy WC ruszył bo jego "nie zauważył"

              wina WC jest ewidentna! można tylko dyskutować na temat okoliczności łagodzących oraz uwrażliwiać/przestrzegać rowerzystów i kierowców
              • truten.zenobi Re: i do kierowców... 30.10.11, 17:24
                zresztą to musi być jakiś gigantyczny zbieg okoliczności by kierowca nie zauważył rowerzysty w momencie gdy wjeżdża na "zielonej strzałce" - albo ewidentne złamanie przepisów.
                rusza - ma przed sobą 2-3 m przejścia dla pieszych i z 1,5 przejazdu dla rowerów.
                nawet jeśli wcześniej nie widział, to teraz powinien już dostrzec. jeśli ruszał lub jedzie wolno praktycznie może samochód zatrzymać w miejscu.
                rowerzysta też ma sporo czasu na reakcję - nawet jeśli by jechał 30

                tak więc nie wyobrażam sobie by mogło dojść do takiego wypadku bez poważnego błędu którejś ze stron (kierowca jadący szybko/ruszający z kopyta nie uważający co się dzieje na drodze albo rowerzysta "ścinający" przez pasy, lub też nie uważający co się dzieje na drodze)
                czyli skaczemy sobie do gardeł rozważając problem mocno wydumany.
                • wielki_czarownik I o to chodzi 30.10.11, 17:45
                  Przeoczyć rowerzystę jadącego normalnie jest trudno. Ale wyobraź sobie taką sytuację:
                  Stoi samochód i chce skręcić w prawo (np. na Reymonta i chce wjechać w Kleczkowską - tam chyba jest przejazd dla rowerów). Za samochodem zatrzymuje się tramwaj i wypuszcza ludzi. Samochód rusza, dojeżdża do pasów, nikogo nie ma (ludzie jeszcze się tłoczą na przystanku). Rusza i nagle BUM - rowerzysta wyskoczył zza tłumu ludzi wychodzącego z tramwaju albo też jechał z przeciwka Kleczkowską po chodniku (był zasłonięty przez zaparkowane auta) i nagle postanowił skręcić w prawo i przejechać przez przejazd w stronę mostu. Miał zielone? Miał. Wina kierowcy? Bardzo dyskusyjna i w sądzie sprawa do wybronienia się.
                  • truten.zenobi Re: I o to chodzi 30.10.11, 18:12
                    właśnie dyskusyjna a nie oczywista.
                    pewnie w jakiś szczególnych okolicznościach i w wyniku złamania przepisów przez rowerzystę...

                    jeszcze takie małe wtrącenie - chyba najczęściej dochodzi do wypadków gdy obydwie strony popełnią jakieś błędy (seria niefortunnych zdarzeń)
                    co nie zmienia faktu ze najczęściej tylko jedna ze stron jest winna wg. prawa.

                    a może czas skończyć tą wojnę? bo myślę ze brawura i chamstwo to nie cecha pojazdu a ludzka (konkretnych jednostek) ;)
                • Gość: benek Re: i do kierowców... IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 21:36
                  > zresztą to musi być jakiś gigantyczny zbieg okoliczności by kierowca nie zauważ
                  > ył rowerzysty w momencie gdy wjeżdża na "zielonej strzałce" - albo ewidentne zł
                  > amanie przepisów.
                  Ten zbieg okoliczności to WC przed przejazdem.

                  > rusza - ma przed sobą 2-3 m przejścia dla pieszych i z 1,5 przejazdu dla roweró
                  > w.
                  > nawet jeśli wcześniej nie widział, to teraz powinien już dostrzec. jeśli ruszał
                  > lub jedzie wolno praktycznie może samochód zatrzymać w miejscu.
                  Ale WC jak rusza to już nie widzi katem oka 2 metrów prawo.
                  Jak pisze patrzy tylko do przodu

                  > rowerzysta też ma sporo czasu na reakcję - nawet jeśli by jechał 30
                  Tego WC nie pisz, bo dla niego to ciemna magia.


                  > tak więc nie wyobrażam sobie by mogło dojść do takiego wypadku bez poważnego bł
                  > ędu którejś ze stron (kierowca jadący szybko/ruszający z kopyta nie uważający c
                  > o się dzieje na drodze albo rowerzysta "ścinający" przez pasy, lub też nie uważ
                  > ający co się dzieje na drodze)
                  > czyli skaczemy sobie do gardeł rozważając problem mocno wydumany

                  Dobrze to scharakteryzowałeś.
                  I za te wojenkę z połajanką dla rowerzystów należy się dla WC kubeł pomyj na głowę.
                  Nawet nie będę go uczył jako stary kierowca, jak ma jeździć autem bo bym się wpisał w tę wojenkę.
                  Nie umie jeździć to ryzykuje pierdlem bardziej niż inni kierowcy, i koniec tematu.





                  • zetkaf Re: i do kierowców... 31.10.11, 10:40
                    > Nawet nie będę go uczył jako stary kierowca,
                    kierowca tak stary, że już nawet nie musi rozglądać się wjeżdżając na przejazd/przejście?
              • zetkaf Re: i do kierowców... 30.10.11, 18:10
                > no właśnie! zwolnił z 30 do 15
                A czytanie ze zrozumieniem to gdzie? WC wyraźnie pisze o sytuacji niebezpiecznej wynikającej z jazdy z prędkością 30kmph. Więc skoro zwolnił - to postąpił zgodnie z prośbą WC. I z przepisami ;)
                • truten.zenobi Re: i do kierowców... 30.10.11, 18:39
                  czepiasz się
                  jeśli ktoś dojeżdża z przedkościa 30 i zwalnia tuż przed skrzyżowaniem do 15 to i tak nie poprawi to percepcji kierowcy,

                  jadąc 30 pokonuje około 8m/s jadąc 15 jest to odpowiednio 4m - to i tak sporo
                  jeśli z jakiegoś względu kierowca wcześniej go nie widział to po ruszeniu zanim odwróci głowę może już na niego wjechać bądź mu zajechać drogę.

                  i w dalszym ciągu musiał by być to jakiś cholernie wydumany przypadek bo obaj mimo wszystko powinni mieć sporo czasu na reakcję.

                  większym problemem jest skręt w prawo gdy rowerzysta może się znaleźć w martwym polu widzenia gdy kierowca sprawdza czy ma wolną drogę w lusterku. - to zwykle jest właśnie te parę m za samochodem - parę m które rowerzysta pokonuje w s...
                  • zetkaf Re: i do kierowców... 30.10.11, 19:56
                    > i w dalszym ciągu musiał by być to jakiś cholernie wydumany przypadek bo obaj m
                    > imo wszystko powinni mieć sporo czasu na reakcję.
                    wydumany? właśnie mało, wystarczy dodumać rzeczywistą sytuację na drogach (tłum pieszych, reklamy, samochody stojące przy przejściach) i się okazuje, że mówimy o sytuacji wyjątkowo bezpiecznej.

                    > większym problemem jest skręt w prawo gdy rowerzysta może się znaleźć w martwym
                    > polu widzenia gdy kierowca sprawdza czy ma wolną drogę w lusterku. - to zwykle
                    > jest właśnie te parę m za samochodem - parę m które rowerzysta pokonuje w s...
                    Generalnie, wielkim problemem jest każda sytuacja, gdy pędzący rowerzysta/pieszy wpada na jezdnię - mimo iż kilka sekund temu był niewidoczny. A nie będę się kłócił, czy jedna niewidoczność czy druga jest niebezpieczna bardziej - jest niebezpieczna, i to już powód żeby coś zmienić.
                    • Gość: ala Re: i do kierowców... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.11, 21:54
                      zetkaf napisał: Generalnie, wielkim problemem jest każda sytuacja, gdy pędzący rowerzysta/pieszy wpada na jezdnię - mimo iż kilka sekund temu był niewidoczny. A nie będę się kłócił, czy jedna niewidoczność czy druga jest niebezpieczna bardziej - jest niebezpieczna, i to już powód żeby coś zmienić.

                      Zgadza się. A przy okazji ja też mam apel do takich rowerzystów, którzy z prędkością błyskawicy mijają pieszych ( idących NIE po drodze dla rowerów) o centymetr. jest to niebezpieczne dla obojga - no ale trzeba mieć wyobraźnie żeby to pojąć. Oświetlenie i używanie dzwonka wtedy kiedy potrzeba bardzo wskazane.
                      • zetkaf Re: i do kierowców... 31.10.11, 10:41
                        > Zgadza się. A przy okazji ja też mam apel do takich rowerzystów, którzy z prędk
                        > ością błyskawicy mijają pieszych ( idących NIE po drodze dla rowerów) o centyme
                        > tr. jest to niebezpieczne dla obojga - no ale trzeba mieć wyobraźnie żeby to po
                        > jąć. Oświetlenie i używanie dzwonka wtedy kiedy potrzeba bardzo wskazane.
                        Zaraz się pewnie okaże, że to wystarczy być głupim pieszym, bo rowerzysta (jako pieszy) ma prawo ;)
              • czechofil Re: i do kierowców... 30.10.11, 19:25
                > no właśnie! zwolnił z 30 do 15 i widząc zielone światło i stojącego WC zdecydow
                > ał się na przejechanie przez jezdnię i tedy WC ruszył bo jego "nie zauważył"
                >
                > wina WC jest ewidentna! można tylko dyskutować na temat okoliczności łagodzący
                > ch oraz uwrażliwiać/przestrzegać rowerzystów i kierowców

                Banalnie proste, nieprawdaż? Napisane logicznie, prawidłową polszczyzną, a jednak są tacy, którzy skończyli szkoły i tego nie rozumieją. Jaki z tego wniosek? Wtórny analfabetyzm? A może tylko zwykła głupota poparta tępym uporem...?
              • Gość: benek Re: i do kierowców... IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 20:58
                > > No właśnie nie, bo WC ma prawo założyć, że rowerzysta porusza się zgodnie
                > z prz
                > > episami. I dojeżdżając do przejazdu zwolni i zachowa szczególną ostrożnoś
                > ć.
                >
                > no właśnie! zwolnił z 30 do 15 i widząc zielone światło i stojącego WC zdecydow
                > ał się na przejechanie przez jezdnię i tedy WC ruszył bo jego "nie zauważył"
                >
                > wina WC jest ewidentna! można tylko dyskutować na temat okoliczności łagodzący
                > ch oraz uwrażliwiać/przestrzegać rowerzystów i kierowców


                Nie ma potrzeby uwrażliwiania bo to wprowadza tylko chaos.Właśnie WC próbował uwrażliwić rowerzystów i postawił PoRD na głowie.
                Należy edukować kierowców że mają ustępować pierwszeństwo.
                Po nowelizacji PoRD w tym roku,cześć kierowców zaczęła na wszelki wypadek przepuszczać bo nie znali dokładnie zmian.
                Druga cześć co nie zapoznała się ze zmianami dalej wymusza jak wymuszała.

                Zatem uwrażliwiane nie ma sensu skoro kierowcy nie znają PoRD a kodeks trzymali w ręku ostatni raz na kursie PJ i było to zanim wprowadzono 70 nowelizacji przez 8 lat.


                Najpierw uczymy PoRD a potem uwrażliwiamy tych co nei czuja niuansów i niedopowiedzeń PoRD.
                Ta dyskusja pokazuje, że kierowcy nie znają PoRD a jeśli coś tam przeczytają to na siłę starają się interpretować je tak jakby myśleli że potrafią uniknąć odpowiedzialności jak wykażą że PoRD nie rozumieli.





            • Gość: benek Re: i do kierowców... IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 20:48
              > No właśnie nie, bo WC ma prawo założyć, że rowerzysta porusza się zgodnie z prz
              > episami. I dojeżdżając do przejazdu zwolni i zachowa szczególną ostrożność.
              >
              > > ś zrobi krzywdę. Jeżdżę autem od ponad 20 lat
              > i co, podobnie jak benek nie rozglądasz się wokół przed wjazdem na przejście/pr
              > zejazd, bo nie ma potrzeby?

              Zetkaf czy ty jesteś durniem ?
              Mówię tak bo ile razy można cię wyprowadzać z błędu?
              Który przepis nakazuje rowerzyście zwalniać i zachować SO ?

              • zetkaf Re: i do kierowców... 31.10.11, 10:43
                > Mówię tak bo ile razy można cię wyprowadzać z błędu?
                nawet tysiące, jeśli będziesz mi wmawiał, że mam się nie rozglądać wjeżdżając na przejazd/przejście... wolę wierzyć instruktorom i egzaminatorom na PJ.

                > Który przepis nakazuje rowerzyście zwalniać i zachować SO ?
                art. 27. Ile razy mam powtarzać? Widać na ciebie tysiące razy to za mało...
        • Gość: benek Re: i do kierowców... IP: *.e-wro.net.pl 30.10.11, 14:21
          > > jeśli wyjeżdżacie zza jakiegoś pojazdu, przeszkody to zwolnijcie albo naw
          > et się
          > > zatrzymajcie by ocenić czy faktycznie macie drogę wolną!
          > A czytać ze zrozumieniem umie? To niech przeczyta jeszcze raz wypowiedź WC, w s
          > zczególności punkt 3.
          > Potem poczytaj PoRD na temat co ma zrobić kierowca przed dojechaniem do przejaz
          > du. WC pokazał, że wie.
          Mam wątpliwości czy wie bo większość kierowców tego nie wie.
          Większość kierowców wścieka się na rowerzystów wjeżdżających przed maskę, bo auta się nie zatrzymują przed przejazdem i kierowca ma za mało czasu na dokładną obserwację.
          Podejrzenia moje wywołuje fakt, ze WC za bardzo koloryzuje.
          Np nie pisze o jaki przejazd mu chodzi.
          Gdzie jest we Wrocławiu przejazd z warunkową strzałką ?
          Obawiam się że teoretyzuje i na żadnej strzałce nie staje.

          >Czy rowerzysta wie? Czy rowerzysta wie, KTO jest kierow
          > cą i co ma jazda rowerem do definicji kierowcy?
          Nic nie ma.
          • zetkaf Re: i do kierowców... 30.10.11, 16:45
            > Mam wątpliwości czy wie bo większość kierowców tego nie wie.
            To przeczytaj jeszcze raz, i tak długo, aż wreszcie je stracisz.

            > Większość kierowców
            WC to nie większość kierowców. Skoro wyzywasz WC, to powiedz, w którym punkcie WC zachowuje się w początkowym opisie niezgodnie z PoRD. Nie, nie większość kierowców, pytam się kiedy to WC łamie przepisy.

            > Podejrzenia moje wywołuje fakt, ze WC za bardzo koloryzuje.
            Podejrzewać to sobie możesz żonę że cię zdradza. Nie masz dowodów przeciw oponentom w dyskusji, to ich nie obrażaj.

            > Np nie pisze o jaki przejazd mu chodzi.
            Z pewnością o kolejowy, po którym pędzą rowerzyści?

            > Gdzie jest we Wrocławiu przejazd z warunkową strzałką ?
            Przejazd dla rowerzystów na którym samochodziarze mają strzałkę warunkową to chyba norma. Skrzyżowanie z Długiej w kierunku JPII, zjazd z Piłsudskiego w Powstańców (tam zdaje się też jest przejazd?)...

            > Obawiam się że teoretyzuje i na żadnej strzałce nie staje.
            Obawiam się, że wmawiasz komuś kłamstwo, bo nie umiesz przyznać się do błędu.

            > >Czy rowerzysta wie? Czy rowerzysta wie, KTO jest kierow
            > > cą i co ma jazda rowerem do definicji kierowcy?
            > Nic nie ma.
            No, faktycznie, masz rację. Rowerzysta ma się nijak do kierowcy - pomyłka językowa, miałem na myśli kierującego.
            A jak ma się kierujący do rowerzysty? i jego obowiązków przy zbliżaniu się do przejazdu?
            • Gość: Rozluźniony Re: i do kierowców... IP: 91.90.161.* 31.10.11, 12:05
              ZAKUTE ŁBY PEDAŁOWE, CZYTAĆ: A przy okazji ja też mam apel do takich rowerzystów, którzy z prędkością błyskawicy mijają pieszych ( idących NIE po drodze dla rowerów) o centymetr. jest to niebezpieczne dla obojga - no ale trzeba mieć wyobraźnie żeby to pojąć. Oświetlenie i używanie dzwonka wtedy kiedy potrzeba bardzo wskazane.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka