cd81
04.12.11, 19:27
Student ma opanować minimum programowe i od tego powinna zależeć różnica między oceną pozytywną i negatywną. Oceny pozytywne powinny pozwolić z kolei na gradację umiejętności.
W swoim życiu zdawałem kilkadziesiąt egzaminów, a prowadziłem kilka i mam święte przekonanie, że połowa studentów podchodzących do egzaminu przychodzi z nastawieniem, że jakoś to będzie. Nie czytają podstawowych podręczników, nigdy nie chodzą na wykłady.
Dziś się przyjęło, że za 3 terminem każdy powinien zdać, a to złe założenie. Nie ma podstaw, żeby z jakichkolwiek studiów zrobić maszynki do produkcji magistrów. Niedawno wyszło, że magistrowie historii nie wiedzą np. kto bronił, a kto atakował Monte Cassino w 1944 roku.
To kto oblał egzamin z nauczania?