mlodywroclaw.pl
04.01.12, 09:22
Patrząc na poziom zadłużenia miasta i to, z ilu naprawdę ważnych inwestycji musieliśmy zrezygnować przez ostatnie lata, aby zbudować pilczycki stadion, aż wstyd mi, że w 2007 roku cieszyłem się z przyznania nam Euro 2012 kosztem Krakowa. I wszystkie te wyrzeczenia (bardzo mocno obniżające jakość życia we Wrocławiu) dla organizacji TRZECH meczy dla instytucji, do której czuję coraz większy wstręt (UEFA/PZPN). A przecież stadion będzie generować koszty także w następnych latach.
Teraz trudno mi wykrzesać entuzjazm do kolejnej dużej imprezy sportowej we Wrocławiu. Choć rzeczywiście, gdy mamy już ten stadion, to pewnie jesteśmy skazani na takie inicjatywy, aby jakoś go wypełnić - ograniczyć koszty i zwiększyć przychody. W tym sensie eksperci cytowani przez PB mogą mieć rację.