tomek854
13.06.04, 17:50
Scenka opowiedziana mi przez moją mamę:
Stoi limuzyna na parkingu płatnym we Wrocku. Parkongowa, czy inna Strażniczka Miejska domaga się opłaty od kierowcy. Kierowca twierdzi że nie zapłaci, bo to jest samochod posła. Jednak kobieta się nie przejmuje, bo posłowie nie mają darmowego parkowania i dalej drąży sprawę.
Nadchodzi Lepper i tez. On nie zapłaci, on jest posłem! A zresztą nie nosi ze sobą pieniędzy. A Kobiety się pyta: ile Pani zarabia? Jak pani będzie na mnie głosowała będzie Pani miała minimum socjalne
Konkluzja kobiety: Cioekawe, że pan tak chętnie rozdaje cudze miliony na zasiłki po 900 złotych, a sam pan żałuje 3 złotych z własnej kieszzeni za parkowanie?
BRAWO PROSZĘ PANI! Z TYM DEBILEM TAK TRZEBA POSTĘPOWAĆ...
... chociaż obawiam się, że do tego głąba i tak nie dotrze subtelność tego twierdzenia...