Dodaj do ulubionych

Teraz . . . Wrocław

IP: 62.233.249.* 22.06.04, 10:36

Pora na inwestora: Zagraniczne firmy chętnie i dużo inwestują w Polsce
Po wyborze przez koncern Hyundai Słowacji na siedzibę nowej fabryki,
zapanowało u nas czarnowidztwo. W modzie stało się użalanie nad Polską, jako
krajem zacofanym infrastrukturalnie, który kapitał omija z daleka. Tymczasem
firmy u nas inwestują, a bieżący rok może być pierwszym, w którym wzrośnie
tempo napływu inwestycji zagranicznych.


Między Moskwą a Berlinem

- Coraz więcej wskazuje na to, że 2004 rok będzie przełomowy dla napływu
bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski - uważa Sebastian Mikosz,
wiceprezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ). -
Sprzyjać temu będzie zarówno członkostwo naszego kraju w Unii Europejskiej,
jak i perspektywa przyspieszonego rozwoju gospodarczego. Zdaniem ekspertów,
warunkiem osiągnięcia przez Polskę 5-procentowego wzrostu gospodarczego jest
pozyskiwanie rocznie 10 mld euro inwestycji zagranicznych. Osiągnięcie tego
poziomu staje się coraz bardziej realne. Oznaczałoby to, że rok 2003 był
ostatnim, w którym tempo napływu zagranicznych inwestycji do Polski nie
rosło. O tym, że sytuacja zmienia się na lepsze, najlepiej świadczy fakt, że
pilotujemy obecnie ok. 100 projektów zagranicznych firm, które są
zainteresowane inwestowaniem u nas.

Ostatnie przykłady zdają się potwierdzać słowa prezes Mikosza, wystarczy
przypomnieć dwa najbardziej nagłośnione - Whirlpool we Wrocławiu i Gillette w
Łodzi.

- Główne czynniki, które zdecydowały o lokalizacji inwestycji w Łodzi, to
informacje z pierwszej ręki, od naszego istniejącego zakładu - mówi Elżbieta
Włodarczyk, kierownik d/s Zarządzania Personelem w Gillette Poland Oddział w
Łodzi. - Polscy robotnicy może nie są najsprawniejsi w Europie, ale wykazują
chęć do pracy i zdobywania nowych umiejętności. Polska posiada też
niezaprzeczalny atut, jakim jest strategiczne położenie w centrum naszych
europejskich i rosyjskich działań. Dzięki temu stanowi doskonałą bazę do
produkcji i dystrybucji naszych wyrobów na całą Europę. Łódź jest też jednym
z najważniejszych w Europie centrów kształcenia politechnicznego i może
dostarczać nam najlepszych młodych inżynierów. Poza tym nasze stosunki z
lokalnymi władzami zawsze układały się doskonale, a rozmowy były otwarte i
konstruktywne. Władze rozumiały naszą wizję i potrafiły zapewnić teren i
infrastrukturę, aby te wizje stały się rzeczywistością.

Podobne czynniki wpłynęły również na decyzję o inwestycji Whirlpoola we
Wrocławiu.

- Polska jest krajem o strategicznym położeniu geograficznym dla naszego
przemysłu - uważa Daniel F. Verakis, Senior Manager, Communications and
Corporate Relations, Whirlpool Europe. - Możemy tu bowiem wytwarzać produkty,
które będą łatwo dystrybuowane na resztę Europy. Posiadamy również wysoko
kwalifikowanych pracowników. Możemy także uzyskać wysoki poziom synergii,
tworząc fabrykę kuchenek przy istniejącym już zakładzie. Wrocław ma dobrą
lokalizację, jeżeli chodzi o przyszły rozwój. Mam na myśli drogi, kolej,
lotnisko, port żeglugi śródlądowej. Ponadto znajdują się tu renomowane
uczelnie wyższe. A dzięki przystąpieniu Polski do grona państw UE,
dystrybucja produktów na wszystkie rynki europejskie jest ułatwiona. Właśnie
z tych powodów zdecydowaliśmy się zainwestować we Wrocławiu i kontynuować
rozwój fabryki w kierunku zaawansowanej technologii produkcji oraz
osiągnięcia statusu "Best In Class" ("najlepsza w swojej klasie").

Po pierwsze nie zepsuć

Mimo tak charakterystycznego dla Polaków biadolenia, słuchając inwestorów
zagranicznych można jednak trochę podnieść się na duchu. Warto też zauważyć,
że wskazują oni przeważnie na czynniki niezależne bezpośrednio od działań
polityków. Polska ma więc wiele atutów, które wpływają na naszą atrakcyjność
i niespecjalnie dadzą się zepsuć doraźnymi działaniami klasy politycznej.
Przede wszystkim, jesteśmy ogromnym, chłonnym rynkiem, zlokalizowanym w samym
sercu Europy i stanowiącym doskonały punkt wypadowy do inwestycji zarówno na
Wschodzie, jak i na Zachodzie. Posiadamy również ludzi chętnych do pracy,
wykształceniem często nie odbiegających od specjalistów z Zachodu. - Na nasz
plus działa również rozwijająca się po kilku latach zastoju gospodarka oraz
niskie koszty pracy, szczególnie w porównaniu na przykład do Czech i Węgier -
uzupełnia Marcin Sadowski z PMR Polska. - Naszym atutem jest też rosnąca
wydajność pracy. W tym wypadku nie przeceniałabym jednak wpływu wysokiego
bezrobocia na to, że ludzie aktywnie jej puszkują. W Polsce bezrobocie ma w
dużym stopniu charakter strukturalny, a to oznacza, że często inwestorzy nie
mogą znaleźć pracowników o takich kwalifikacjach, jakich wymagają.

Niestety, nadal przegrywamy poziomem infrastruktury, który jest jednym z
decydujących czynników, branych pod uwagę przy wyborze lokalizacji pod
inwestycje. Czego przykładów akurat w wypadku Polski nie brak, wszak głównie
na niedostatecznie rozwiniętą infrastrukturę wskazywano jako na przyczynę
rezygnacji Hyundaia.

- Jednym z najważniejszych czynników branych pod uwagę przez inwestorów
zagranicznych na poziomie lokalnym jest infrastruktura, głównie drogowa i
korzystne połączenia komunikacyjne - zgadza się prezes Mikosz. - Dostępność
komunikacyjna to m.in. odległość do granic i przejść granicznych, połączenia
z autostradami, infrastruktura kolejowa, odległość do najbliższych lotnisk
czy portów. Inwestor zwraca szczególną uwagę na wyposażenie w infrastrukturę
techniczną terenu, który nabywa lub dzierżawi. Przygotowanie profesjonalnej
oferty dla potencjalnego inwestora to połowa sukcesu w negocjacjach.

Lokalne atuty

To właśnie na działania samorządowców wskazuje się często, jako na decydujące
w walce o inwestora. - Rola władz lokalnych w promocji własnego regionu i
pozyskiwaniu firm zagranicznych jest bardzo istotna, jeżeli nie
najważniejsza - mówi prezes Mikosz. - Aktywne działania władz samorządowych,
profesjonalna obsługa inwestora w urzędzie, dobrze przygotowana oferta
inwestycyjna - to czynniki, które decydują o wyborze danej lokalizacji przez
inwestora. Niezwykle istotna rola władz lokalnych polega na przygotowaniu
odpowiedniej infrastruktury w regionie. Nie bez znaczenia są również
działania promocyjne - w jakiś sposób ten wymarzony inwestor musi przecież do
konkretnego regionu trafić. - Narzędzia promocji miasta są wielorakie -
wyjaśnia Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia. - Udział w prestiżowych
targach i wystawach krajowych i zagranicznych, takich jak Targi Nieruchomości
w Cannes, MIPIN, EXPOREAL, promocja idei organizacji Międzynarodowych Spotkań
Przedsiębiorców Futurallia we Wrocławiu w 2006 roku, ukierunkowane na kraje
Europy Środkowo-Wschodniej Polskie Wystawy Narodowe w Zagrzebiu, Kownie,
Kaliningradzie, Lwowie. Ponadto liczne wydawnictwa promocyjne, foldery
turystyczne oraz zorientowane tylko dla inwestorów. - Rocznie przeznaczamy na
cele promocyjne ok. 200 tys. zł. Współpracujemy z Instytutem Rozwoju
Regionalnego, jesteśmy w stałym kontakcie z ministrem Piechotą, który podsyła
do nas potencjalnych inwestorów, jesteśmy obecni również na targach,
uczestniczymy w spotkaniach w PAIiIZ - wymienia z kolei Andrzej
Wojciechowski, burmistrz Goleniowa, gdzie firmy przyciąga przygotowany z
myślą o nich park przemysłowy.

Goleniów stara się również prowadzić marketing w mediach, tak ogólnopolskich,
jak i lokalnych. W tym roku, 1 maja "Głos Szczeciński" wydał np. w nakładzie
5 tysięcy egzemplarzy Panoramę Firm Goleniowskich. Pierwsze efekty tych
działań już widać. W 2004 r. uruchomione zostaną cztery zakłady produkcyjne.
Z 300 ha uzbrojonego terenu sprzedano 60 ha, a kolejne 10 ha jest obecnie
negocjowane do zbycia.

Jednym z podstawowych atutów Goleniowa jest położenie - blisko Berlina,
Szczecina i lotniska. Korzystne położenie zadziałało też w
Obserwuj wątek
    • Gość: kotbehemot Re: Teraz . . . Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 11:39
      A gdzie reszta artykulu? Przerwany zostal w najciekawszym punkcie- jak telenowela:D
    • Gość: Puntor Re: Teraz . . . Wrocław IP: 62.233.249.* 22.06.04, 13:07
      cz2
      Goleniów stara się również prowadzić marketing w mediach, tak ogólnopolskich,
      jak i lokalnych. W tym roku, 1 maja "Głos Szczeciński" wydał np. w nakładzie 5
      tysięcy egzemplarzy Panoramę Firm Goleniowskich. Pierwsze efekty tych działań
      już widać. W 2004 r. uruchomione zostaną cztery zakłady produkcyjne. Z 300 ha
      uzbrojonego terenu sprzedano 60 ha, a kolejne 10 ha jest obecnie negocjowane do
      zbycia.

      Jednym z podstawowych atutów Goleniowa jest położenie - blisko Berlina,
      Szczecina i lotniska. Korzystne położenie zadziałało też w wypadku Tomaszowa
      Mazowieckiego, gdzie kosztem 150 mln zł powstanie fabryka hiszpańskiego
      koncernu Aliberico. Jednak w tym wypadku magnesem była również specjalna strefa
      ekonomiczna.

      - Oczywiście na decyzje inwestorów wpłynęło położenie miasta, przy trasie
      szybkiego ruchu Warszawa-Katowice jednak decydujące znaczenie miały preferencje
      związane ze specjalną strefą ekonomiczną - mówi Mirosław Kukliński, prezydent
      Tomaszowa Mazowieckiego. - Dzięki temu, że udało się nam przenieść część
      łódzkiej strefy i objąć nią teren, którym zainteresowani byli Hiszpanie,
      postawiliśmy przysłowiową kropkę nad i. Również przeniesienie części
      tarnobrzeskiej specjalnej strefy ekonomicznej do Pionek, ożywiło to dotknięte
      sporym bezrobociem miasto.

      - Jest już pierwszy inwestor w strefie, który zakupił tereny i zadeklarował
      zatrudnienie. Prowadzimy również negocjacje z trzema nowymi, którzy zamierzają
      rozpocząć u nas produkcję - mówi Marek Janeczek, burmistrz Pionek. - Strefa
      funkcjonuje u nas już od roku, jednak przez kilka pierwszych miesięcy nie było
      większego zainteresowania. Dopiero ten rok przyniósł więcej dobrych wiadomości.
      Wygląda na to, że decyzja o wejściu pierwszego inwestora spowodowała reakcję
      łańcuchową i przyciągnęła następnych.

      Atrakcyjni w Europie

      Jednak strefy będą aktywne tylko do 2017 roku. Co potem? Czy oznacza to, że
      nastąpi zahamowanie nowych inwestycji? Wydaje się, że częściowo likwidację
      stref mogą zrekompensować korzyści płynące z naszej integracji z Unią
      Europejską.

      - Od kiedy wiadomo, że Polska wejdzie do UE, wyraźnie zwiększyło się
      zainteresowanie naszym regionem - potwierdza Andrzej Wojciechowski, burmistrz
      Goleniowa. - Obecnie negocjujemy z koncernem LG, który chce wybudować u nas
      fabrykę, finalizujemy również rozmowy z Kondor Group. Tygodniowo przyjmuję od 3
      do 5 potencjalnych inwestorów.

      - W związku z wejściem do Unii Europejskiej Polska ma ogromne możliwości
      promocji i przyciągania inwestycji zagranicznych - uważa prezes Mikosz. -
      Integracja z UE tworzy nowe szanse dla inwestorów zagranicznych w Polsce.
      Przede wszystkim uzyskają oni nieograniczony dostęp do jednolitego rynku z 500
      milionami konsumentów. Dzięki funduszom strukturalnym, zostanie znacząco
      poprawiona infrastruktura. Bez względu na to, jakie będą priorytety polityki
      strukturalnej po reformie, Polska będzie największym pojedynczym beneficjantem
      pomocy pochodzącej z UE.

      Polskie prawo będzie ściślej harmonizowane z regulacjami unijnymi, przez co
      otoczenie prawne będzie w pełni kompatybilne ze standardami zachodnimi.
      Członkostwo w UE będzie także gwarancją stabilności oraz dynamicznego rozwoju.
      Mikosz przywołuje przykłady Irlandii i Hiszpanii, gdzie przyczynia się ono do
      rozwoju gospodarczego danego kraju, a także znaczącego napływu inwestycji.

      Optymizm ten chłodzi trochę Marcin Sadowski z PMR Polska, według którego po
      naszym wejściu do UE nie należy spodziewać się szczególnego boomu
      inwestycyjnego.

      - Większość firm, które chciały u nas inwestować, już od kilku lat brały pod
      uwagę to, że Polska będzie w UE - zauważa Sadowski. - Nie uważam, żeby nasza
      atrakcyjność w jakiś szczególny sposób wzrosła, chociaż oczywiście fakt ten
      wpłynie zachęcająco na inwestorów. Jeżeli zwiększą oni zainteresowanie naszym
      krajem, to dlatego, że wychodzimy ze stagnacji gospodarczej.

      Kubeł zimnej wody ma dla inwestycyjnych optymistów i entuzjastów Andrzej
      Sadowski z Centrum im. Adama Smitha. Jego zdaniem, zagraniczne podmioty powinny
      być traktowane tak samo jak rodzimy kapitał. Nie powinno być specjalnych
      preferencji dla firm tylko dlatego, że nie pochodzą one z Polski.

      - Żadnej dyskryminacji, żadnego rasizmu ekonomicznego! Nie można tworzyć
      regulacji innych dla inwestorów krajowych i zagranicznych. Milton Friedman,
      który gościł na początku lat 90-tych w Polsce na nasze zaproszenie, na pytanie,
      jakie warunki należy stworzyć, aby przyciągnąć inwestorów zagranicznych,
      odpowiedział - takie same, jak waszym obywatelom. Gdy zagraniczne firmy
      zobaczą, że waszym rodzimym firmom dobrze się funkcjonuje, same przyjdą -
      cytuje Sadowski. - Tymczasem obserwujemy coś zgoła odmiennego. Ściąganie
      inwestorów za wszelką cenę jest bardzo niekorzystne, czego przykładem są
      chociażby kraje Ameryki Łacińskiej.

      Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia:

      - Gmina Wrocław podejmuje szereg działań mających na celu przyciągnięcie
      inwestorów. Istotny jest już pierwszy etap, dlatego prowadzimy intensywne prace
      związane z przygotowywaniem planów zagospodarowania przestrzennego, ze
      szczególnym uwzględnieniem terenów przeznaczonych pod inwestycje. Prowadzimy
      proinwestycyjną gospodarkę nieruchomościami, monitorujemy tereny poprzemysłowe,
      inwentaryzujemy niewykorzystane nieruchomości na terenie miasta w celu
      określenia ich przydatności do realizacji przedsięwzięć inwestycyjnych. Mamy
      przewidzianą stałą rezerwę budżetową na zapewnienie podstawowej infrastruktury
      i dostępności komunikacyjnej terenów przeznaczonych pod inwestycje. Znacznie
      podnosi to atrakcyjność działki w oczach potencjalnych inwestorów. Podobnie jak
      specjalne zwolnienia z podatku od nieruchomości, dla rozpoczynających
      inwestycje. W przygotowaniu jest duży pakiet rozwiązań z zakresu pomocy
      regionalnej na wspieranie nowych inwestycji oraz na tworzenie nowych miejsc
      pracy przeznaczony dla przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą na
      terenie Gminy Wrocław.

      Osobną sprawą jest pomoc w sprawnym, szybkim załatwianiu formalności związanych
      z podjęciem działalności. Zależy mi na uproszczeniu i przyśpieszeniu wszystkich
      koniecznych procedur administracyjnych. Przygotowujemy wiele materiałów
      promocyjnych, informacyjnych w postaci pakietów zawierających istotne z punktu
      widzenia inwestora, np. koszty pracy, kwalifikacje kadry pracowniczej,
      infrastruktura techniczna, infrastruktura otoczenia biznesu, dostępność
      komunikacyjna, chłonność rynku. Inwestorzy strategiczni, mogący w sposób
      znaczący wpłynąć na rozwój gospodarczy miasta i jego rynek pracy mogą zostać
      objęci klauzulą projektu specjalnego. W takim przypadku wyznaczamy specjalnego
      koordynatora, którego zadaniem jest, we współpracy z poszczególnymi wydziałami
      i jednostkami miejskimi, ułatwienie przeprowadzenia wszystkich niezbędnych
      procedur koniecznych do zrealizowania inwestycji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka