Gość: Maj68
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
19.08.01, 12:24
Przyjaciel z Lublina (pracujący w Warszwie)powiedział mi kiedyś: "Uwielbiam
Wrocław, bo tu w zasadzie mieszkają nasi ludzie. Wiesz, to jest taki kawałek
wschodu na zachodzie. Wy sobie chodzicie, pytacie się "co słychać?" a nie "ile
zarabiasz?" i człowiek po prostu dobrze się tu czuje..."
Co wy na to?
Czy to Lwowskość Wrocławia, czy jego wielokulturowość, a może w ogóle nie
zgadzacie się że można mówić o specyficznej -pozytywnej wibracji miasta?
Osobiście jestem głęboko przekonany, że naprawdę jesteśmy swoistym fenomenem -
nie tylko w Polsce ale także w morzu smutnych dolnośląskich miast i
miasteczek, gdzie do dziś czuć jakąś nostalgię i tęsknotę, jakże często
zalewaną alkoholem...