13.06.12, 08:19
"To był najlepszy występ Polaków, odkąd prowadzi ich obecny selekcjoner. Pokazali też, że są dobrze przygotowani fizycznie, choć po meczu z Grecją było sporo wątpliwości w tej kwestii.

Nie zawodzą liderzy drużyny - gole Lewandowskiego i Błaszczykowskiego dały remisy. Zawodnicy z drugiego planu - Polański, Murawski, Perquis, Tytoń - błyszczą. Nagrody zbierają gwiazdy, ale Polska gra dobrze i funkcjonuje jako zespół."

- Robert Błoński w artykule dostępnym pod adresem
www.sport.pl/euro2012/2,109107,,Polska___Rosja,,158479230,6735.html
Odniosłem wrażenie, że oglądałem zupełnie inny mecz niż pan redaktor Błoński.

Po pierwsze: Polacy zagrali tak "dobrze" tylko dlatego, że Rosjanie zagrali tak źle.
Po drugie: Polacy pokazali jedną (dużymi literami raz jeszcze JEDNĄ) akcję którą miłośnik nowoczesnego futbolu może sobie oglądać kilkanaście razy pod rząd i która mu się nie znudzi: nieuznaną bramkę z 18 minuty.

W tej jednej akcji tej zawarto kwintesencję nowoczesnego futbolu, czyli grę piłką przy jednoczesnym ruchu zawodników bez piłki. Po kilku podaniach obrona rosjan została rozmontowana a czysta pozycja strzelecka była jej uwieńczeniem.
Jedna taka akcja na cały mecz to trochę mało.

Poza tym mecz był (niestety) standardowym występem biało-czerwonych, do którego niestety mieliśmy czas się przyzwyczaić.

Ryglowanie własnej bramki połączone z stoickim spokojem prezentowanym przez pomocników uniemożliwiło jakiekolwiek zbudowanie akcji ofensywnej. Po przejęciu piłki żaden z pomocników nie ruszał do przodu. Żaden z nich nie uciekał na wolną pozycję. Następował wykop długiego podania gdzieś do przodu, gdzie samotnie czekał Lewandowski, prewencyjnie w asyście dwóch rosyjskich obrońców.

Podania były niedokładne, a piłkarze truchtali sobie jak na treningu. Odniosłem wrażenie, że reprezentanci Polski dlatego nie wychodzą na czyste pozycje, bo mogliby otrzymać podanie, to znaczy mogliby zostać obarczeni odpowiedzialnością za dalszy przebieg akcji ofensywnej. Dlatego też po przejęciu piłki wykopywali ją od razu gdzieś hen pod ruską granicę, żeby Lewandowski coś z nią zrobił.
W końcu zarabia w Dortmundzie ciężkie miliony Euro, więc niech się weźmie do roboty ;-)

Jedynym pozytywnym akcentem był Tytoń, który rzeczywiście zagrał bardzo przyzwoity mecz.

Nie za bardzo potrafię natomiast zrozumieć, o co chodziło redaktorowi Błońskiemu kiedy pisał o "wystarczającym przygotowaniu fizycznym" reprezentacji Polski.
Po pierwszych piętnastu minutach meczu szybkość i aktywność reprezentacji drastycznie zmalała. Drużyna przestała biegać a zaczęła truchtać. Radość, że drużyna dotrwała do końcowego gwizdka poruszając się od piętnastej minuty meczu truchtem to dziwna radość - a wypowiedź jednego z piłkarzy, że biegali lepiej bo grali bez dachu każe się zastanawiać, czy kadra Polski jest w ogóle przygotowana kondycyjnie do gry w nowoczesną piłkę przez całe 90 minut.

Tu nie o kondycję jednak, a o motywację chodzi. Ci sami piłkarze dwa miesiące wcześniej w swoich klubach na zachodzie Europy grają kompletnie inaczej: zasuwają po boisku przez cały mecz, gryzą trawę, nie odpuszczają żadnej - nawet najbardziej nieprawdopodobnie źle zagranej piłki.

Pilnym mrówkom z klubu odpowiada obraz statecznie przemieszczającego się żółwia z reprezentacji. Mówimy tutaj o tych samych piłkarzach i występach, które dzielą od siebie zaledwie dwa miesiące.

Coś jest z tą reprezentacją nie w porządku. Wzięcie gwiazd, którym na niczym najwidoczniej już nie zależy to błąd. Reprezentacja oparta o młodych, dopiero budujących swoją karierę piłkarzy grałaby zupełnie inaczej, bo każdy z nich chciałby przed łowcami głów błysnąć. I gra byłaby zupełnie inna.

Nie rozumiem redaktora Błońskiego, który bandę leserów (z niewieloma wyjątkami) wychwala za kondycję, a brak zaangażowania ośmiela się nazywać grą zespołową.

Przez ostatnie trzydzieści lat polska reprezentacja "broni Częstochowy" i gra z kontry.
Może wreszcie czas coś w grze zmienić ? Jak widać zmiana trenera to za mało.
Może czas wreszcie sięgnąć po piłkarzy, którym w reprezentacji zechce się grać na poważnie ?
Obserwuj wątek
    • Gość: as TL; DR IP: *.xdsl.centertel.pl 13.06.12, 10:26
      • map4 Re: TL; DR 13.06.12, 14:08
        Gość portalu: as napisał(a):

        >

        nie wszystko da się skompresować do wymiaru sms-a.
        • Gość: as Re: TL; DR IP: *.xdsl.centertel.pl 14.06.12, 00:58
          Twoje wywody na forum da się skrócić do jednego słowa - "dyrdymały"
    • Gość: driver breslau Re: Moje wnioski IP: *.adsl.inetia.pl 13.06.12, 14:48
      Też pomimo sporego entuzjazmu nie podzielam zachwytów.

      Drużyna ma ewidentne braki, cała gra wisi na magicznje wierze w LEwandowskiego doktórego wykopują piłką a który samotny na srodku pola 10-20 metrów przed pozostałymi Polakami którymsię nie spieszy, nie ma co z nia robić.

      Obronę mamy dziurawą, w meczy z Rosją błyszczał Wasilewski

      To już drugi mecz gdy jako tako zadowalamy się remisem i udajemy że to sukces.... niestety nie. W futbolu nic się nie osiąga i nie wygrywa remisami.

      Tym bardziej że w pierwszym meczu fuksem utrzymaliśmy remis bo mało co nie dokopałaby nam Grecja grająca w dziesięciu (a tej samej Grecji Czesi wbili dwa gole w 6 minut więc jest odniesienie....). Z Rosją też nie było zbyt pięknie i znowu wszystko wisiało na Lewandowskim

      Nie można, wbrew faktom i rozumowi, zachwycać się drużyną która NIE WYGRYWA jak dotychczas, ma wielkie braki w polu gry i taktyce a wyeliminowanie Lewandowskiego praktycznie przekreśla mołżiwośc zdobycia przez naszą zgraję jakiegokolwiek gola...

      Nad się trzeba zastanawiać bo drużyna o jakim takim poziomie musi prezentowac pewien stały, przewidywalny poziom w wielu meczach a nie ledwo doturlać remisy oparte w zasadzie na jednym, dwóch zawodnikach....
      • Gość: cookie Re: Moje wnioski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.12, 17:39
        Mam wrażenie, że celem Smudy jest bezbramkowy remis z Czechami i "honorowe" odpadnięcie z turnieju jako Wielcy Niepokonani. Przecież ćwierćfinał z Niemcami byłby kompletną katastrofą.
    • pawel_zet Re: Poliaki. 14.06.12, 07:12
      Zasadniczo zgadzam się z Tobą, jednak muszę przyznać, że wyniki (dwa remisy) tej reprezentacji jednak należy uznać za ogromny sukces. Po zdecydowanie najsłabszej drużynie turnieju (i jednej z najsłabszych w Europie) można by oczekiwać, że będzie dostawała od początku do końca baty. A tu proszę - jednak potrafią nie przegrać. Jest to sukces, nawet mimo tego, że Rosjanie grali faktycznie kiepsko.
      • map4 Re: Poliaki. 14.06.12, 08:15
        pawel_zet napisał:

        > Po zdecydowanie najsłabs
        > zej drużynie turnieju (i jednej z najsłabszych w Europie) można by oczekiwać, ż
        > e będzie dostawała od początku do końca baty.

        Ta drużyna wcale nie musi być najsłabsza. Ci piłkarze potrafią przecież więcej, a udowadniają to w każdym meczu regularnego sezonu, kiedy są w pracy.

        Albo za słabo PZPN reprezentantom płaci, albo nie czują się oni zmuszeni do pracy dla reprezentacji. Dlatego też trener powinien zwolnić większość obiboków i zbudować reprezentację na młodych zawodnikach chcących grać również z orzełkiem na klacie. Niemcy tak zrobili: wyrzucili zgranych gwiazdorów ze swojej reprezentacji (Ballack) i postawili na dwudziestolatków dopiero zaczynających karierę. Nie dość, że mają teraz kim grać, to jeszcze wypromowali swoich piłkarzy i porozsyłali ich po całej Europie.
    • ddyzma5 Re: Poliaki. 14.06.12, 09:31
      Jaszcze nie widziałem tak słabo grających rosjan.
      • 1410_tenrok do wiedenskiego mysliciela: 14.06.12, 12:08
        gra sie tak, jak przeciwnik pozwala.................
    • 1410_tenrok map - również specjalista od footballu, jakkolwiek 14.06.12, 12:07
      nie wrocławskiego.
      Standardowe, durne narzekanie. Oglądaliśmy w takim razie dwa różne mecze, czterech różnych drużyn. Tego jeszcze nie było.
      Rosjanie: żadnej porażki od dwudziestu paru meczów. Takie spektakle jak 3: 0 z Włochami i 4: 1 z Czechami. A tu nagle jedynie szczęśliwe 1: 1 z Polską, a tak naprawdę po pierwszej połowie mogło być 4: 1 dla Polaków. U Rosjan błyszczał bramkarz........... Cała reszta była kiepska, a gol padł ze stałego fragmentu gry............. Wiwdziałe to z nastawieniem, że rosjanie są kandydatami do mistorzostwa Europy, natomiast Polacy, to jednak drużyna z 62 miejsca w rankingu. I co się okazało, że Rosjanie byli przekreklamowani wybitnie, natomiast Polacy wybitnie niedoszacowani. Rosjanom nic się nie udawało, akcje były kiepski, a gra miejscami przypominała stary angielski system na wrzutę w pole karne. Ich dobre punkty, to zaangażowanie w wyłączenie z gry Roberta Lewandowskiego. Tyle, że zbyt wielu było ich w to zaangażowanych, nie tylko Ignaszewicz.
      U Polaków nie było słabych punktów. Można jedynie przyczepić się do nieskuteczności w przełamaniu doskonale grającego bramkarza Sbornej.

      Tyle tylko, że ślepiec tego nie widzi, no bo jak. Slepiec jest wkurzony, że jest slepcem i ciągle z tego powodu narzeka. slepiec zawsze będzie wszystko krytykował.

      tak, tak mapiszonie!!!!
      • Gość: driver breslau Re: Wymęczone remisy to nie jest futbol! IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.12, 12:19
        Ale to w ogóle jakoś idealistycznie patrzysz na futbol. Pewne piłkarskie marki od lat i od wielu turniejów przyzwyczajały nas do pewnego poziomu na jaki po prostu można liczyć.

        Czyli że drużyna ma POWTARZALNĄ jakość gry co świadczy nie o sinusoidzie ich możliwości, że albo gnani wiatrem, stadionem, publiką i Bóg wie czym jeszcze nie dadza blamażu albo kompromituja się do reszty...

        Nasi po wielu latach mieli być wielkim przełomem. A ja jednak widze że nie są. Dotychczasowe wyniki to są FARTY i nic więcej. Z Grecją która prawie nam wkopała grając w 10 (Bogu dziekiza Tytonia) Czesi rozprawili się w 6 minut.Rosja skoro grała z nami tak słabo dlaczego tylko remis????????

        Tu jest sedno. Mierzymy w wygrane, maja być boje na śierć i życie i zaspokają nas wymęczone remisy. Tonie świadczy dobrze o możliwości gry na pełnym gazie przez 90 minut i strzelenia więcej niż 1 gola przez naszych zuchów. Bo po tym jednym konczy się cała motywacja, morale i chęć do biegania. Tak było i z Grecją i z Rosją.

        A co będzie w 1/4 jak dojdzie nam dogrywka i karne? 90 plus 2 x15 i nasza drużyna jest na OIOMie niestety. Ja po prostu mam zastrzezenia poważne co do takiej uczciwej woli walki i wyprucia płuc przez naszych graczy. Im się w regulaminowych 90 minutach nie chce biegac co było widoczne w obu meczach. Lewandowski sam z przodu a reszta śpi w nadzieje że wykop na ślepo do Roberta zamieni się w bramkę....
        • 1410_tenrok ależ oczywiście, że nie jestem idealistą, ponieważ 14.06.12, 12:58
          wiem, na jakim świecie żyję. A żyję w świecie takim: przez całe dziesięciolecia coś takiego jak polski futbol nie funkcjonowało! Po prostu nie było tego!!! Dlaczego? Miecze, drużyny to były spektakle dla idiotów, a wyniki były ustalane nie z gry, ale z układów!!! W takie sytuacji to coś, co nam prezentowano jako polski futbol, to była oszukańcza wydmuszka bez jakiejkolwiek jakości. Piłkarzy w zdrowym sensie tego słowa tu już dawno nie było. Byli żałości kopacze i ich układy.
          To skutkowało miejscem w siódmej dziesiątce rankingu światowego. Ja nie wiem, komu to było na rękę? Jednak, komuś musiał być. Zapewne biznesom pod zielonym stolikiem.

          Teraz ta sytuacja ulega powoli przemianom. Jednak ulega im powoli. I nie należy spodziewać się zbyt szybko efektów. Efekty jednak są, co pokazuje i praca Smudy i taki prosty klub jak Sląsk Wrocław, który zdobywa sukcesy, choć jest prowadzony przez człowieka, który nigdy nie umoczył się w świństwa polskiego kopactwa. Dopiero teraz stało się to możliwym.

          Z pustego Salomon nawet nie naleje. Jednak, to co zrobił Smuda i jego ludzie należy oceniać w kategoriach światełka w tunelu. Wy chcecie osiągnięć na miarę najlepszych lub przeciętnych drużyn Europy. Osiągnięcia będą, co do tego jestem przekonany. Warunkiem jest uzdrowienie całego polskiego futbolu.

          Na koniec: w polskiej drużynie narodowej grają aktuaklnie nie faceci grzejący ławy w podrzędnych klubach cypryjskich, a goście, których cena rynkowa zaczyna ostro szybować w górę. Choćby z tego powodu nie boję o wyniki. To są profesjonaliści, typowi przedstawiciele nowoczesnej Europy. a niej jakaś kupa strachu i kitu.

          O zywycięstwach nigdy przed tymi meczami nie mówił. Radzę sobie przypomnieć falę narodowej smuty na kilka dni przed meczem z Rosją. rosjanie zagrali kiepski mecz, ponieważ nikt nie dał im pograć. Za bardzo byli wyluzowani i za bardzo przekonani o swojej doskonałości. A Polacy na koniec meczu byli nadal w doskonałym stanie. Słowa Obraniaka, który mocno pracował na meczu, o tym, że, qrv, nie chce schodzi pokazują to dobitnie.
          I ty kolego widziałeś nie ten mecz., który miał miejsce na stadionie narodowym ostatnio. Może byłeś zajarany lub zbyt mocno wstawiony????

          Slepiec tego nie widzi, no bo nie chce.


          • 1410_tenrok i jeszcze jedno: wymęczone remisy to oczywiście je 14.06.12, 13:03
            st furtbol. Spojrzyj w statystyki, kto przeslizgiwał się przez finały mistrzostw Europy i Swiata wymęczonymi remisami. A później był świętowany jako najlepsza drużyna świata............... Ba powstała nawet z tego powodu nowa definicja piłki nożnej..............
            • Gość: driver breslau Re: i jeszcze jedno: wymęczone remisy to oczywiśc IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.12, 13:14
              Nie rozum mnie źle. Widze postęp, widzę i farta i wzrost umiejętności. Ale są ewidentne braki - motoryczne, taktyczne, motywacyjne. Ogromne braki w zagospodarowaniu pola gry, ruchliwości, wychodzenia na pozycje etc. Nie ryzykuje dużo twierdząc że bez Lewandowskiego i może Błaszczykowskiego leżymy i pierdzimy, nie potrafiąc wbić zadnego gola i bedąc nieustannie w (dziurawej dosyć) defensywie. Na razie pochwalam Wasilewskiego, Obrania, Lewandowskiego, Piszczka, Błaszczykowskiego. Ale w całości naszej 11 jakoś dziwnie absolutnie nie widzę powtarzalnosci poziomu gry (tego miejscami wysokiego) i zdolności wygrywania meczy. Póki nie wygraja nie uwierzę, po prostu.

              W meczu z Grecją polegliśmy właśnie dlatego, że pierwszy gol nas rozleniwił a dodatkowo zdjęcie jednego Greka... tu jest właśnie ta mentalność. Aha - wygrywamy jednym golem więc teraz zadanie odbębnione a nawet jak nam wbiją - dalej będzie "sukces" bo przeciez remis.

              W meczu z Rosją w odwrotnej kolejności - pełna spinka by tylko wbić. Tego jednego, jedynego bo ponim będzie przecież "zasłużony remis".... to mi się kurrr cholernie nie podoba.

              I żadne tam tłumaczenia, że były okazje, było blisko itp. Swoją drogą zastanawia wysoki procent (nie tylko u naszych) strzałów oddanych z przygotowania, z czystej pozycji które sa tak szmaciarskie że zeby bolą. Jakby piłkarz po latach treningów nie wiedział że odchylenie ciała do tyłu z jednoczesnym pociągnięciem stopą piłki wysoko spowoduje przelot 10metrów nad bramką... A takich szmat jest nawet większość.
              • 1410_tenrok Ty należysz do tych, którzy, zakadając, 14.06.12, 15:42
                że Ronaldo byłby Polakiem, za wczorajsze spotkanie powiesiliby go za jaja. Twoje zarzuty w stosunku do Polaków można przenieść na Ronaldo, który pod bramką zachowywał się jak palant a nie Bóg furbolu, a przecież nie był tak pilnowany jak Lewandowski.............
                Takie zarzuty mozna mieć do każdej reprezentacji. Czesi strzelili 2 gole w 6 minut, a następnie grali mocno kiepsko.............. Portugalczycy z Dunczykami grali cienko, ba fatalnie!!!
                Każda drużyna ma jakieś wady, oprócz zalet. Więc z Polakami musi też tak być.

                Gra się jak przeciwnik pozwala. Taktyka Smudy była ustalona na mecz Rosja-Czech 4: 1, czyli zachowawcza. Każdy by tak zrobił. Późnej się okazało, że Rosjanie nie są wcale tak świetni. Na razie generalnie jest tak, że w odróżnieniu do ostatnich mistrzostw świata, Polacy nie są drużyną do dostarczania strzelonych bramek dla przeciwników. Grają świetnie.

                I jeszcze jedno na koniec. Dawno temu był sobie taki mecz na Wembley......... Ja miałem to szczęście, że go widziałem w tivi. Polacy też szczęśliwie zremisowali, choć angielska nawałnica chciała ich zmieść z pola. A później Polacy zajęli 3 miejsce na mistrzostwa świata............ Rosja to kraj takich klubów jak Zenith St Petersburg czy CSKA Moskva. To rzygające szmalcem maszyny do wygrywania, zatrudniające najlepszych piłkarz i trenerów. Zaden z polskich klubów nie może się od dziesięcioleci pochwalić takim sukcesami jak te dwa wymienione. Reprezentacja Rosji opiera się na Zenithie.......... A reprezentacja Polski to stranieri z bardzo dobrych klubów europejskich, z trójką z Borusii na czele. Jak kiedyś tak się zdarzy, że w Polsce powstanie wreszcie klasowy futbol i bogate kluby, wówczas każdy będzie miał prawo stawiać takie zarzuty, jakie Ty stawiasz.

                NA RAZIE WINNIśMY CIESZYć SIę Z TEGO, CO MAMY!!! Smuda zrobił wielką robotę!!!
                • Gość: driver breslau Re: Ty należysz do tych, którzy, zakadając, IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.12, 16:37
                  To się akurat zgadza - cieszyć się i trzymac kciuki bezwarunkowo. Rozchodzi się jednak o to by te "plusy nie przysłoniły nam minusów" :))) a poważnie, by ćwierćfinał z Niemcami nie okazał się zderzeniem trabant z ciężarówką. Bo to nie będzie już polubowne macanko jak na PGE Arenie

                  Co do Ronaldo i innych "gwiazd" - owszem są oni mocno przereklamowani. Wychodzi tutaj że piłka jest jednak grą kolektywu i często jakieś fluidy, trawa, atmosfera w szatni powodują że jeden piłkarzyk może uchodzic w klubie za geniusza - bo tam ze wszystkim tym się dogaduje - a w reprezentacji gra jak szmaciarz..

                  Np.: wczorajszy mecz Holandii.... wg mnie po postawie tej drużyny jak na razie na pytanie o ich sumaryczną wartość w jakim to pytaniu lubuja sie dziennikarze, odpowiedź powinna brzmieć 11 PLN. Po złotówie za kazdego i ani grosza więcej
                  • 1410_tenrok a widzisz! I tu 14.06.12, 17:59
                    pełna zgoda. Jestem tego samego zdania. Osiągnęliśmy konsensus i za to serdecznie pozdrawiam.
                  • map4 Re: Ty należysz do tych, którzy, zakadając, 15.06.12, 07:58
                    Gość portalu: driver breslau napisał(a):

                    > To się akurat zgadza - cieszyć się i trzymac kciuki bezwarunkowo. Rozchodzi się
                    > jednak o to by te "plusy nie przysłoniły nam minusów" :))) a poważnie, by ćwie
                    > rćfinał z Niemcami nie okazał się zderzeniem trabant z ciężarówką.

                    Dlaczego dzielisz skórę na niedźwiedziu ? Dlaczego uważasz, że polacy wygrają z czechami ?
                    • Gość: driver bres Re: Ty należysz do tych, którzy, zakadając, IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.12, 11:27
                      Jezusicku, dokonałem pewnego skrótu myślowego i dałem wyraz wiary że czasem cuda się zdarzają. Mój umiarkowany optymizm i dosyc gorzki realizm w ocenie naszej drużyny jest widoczny w poprzednich postach więc nie chciałem już ględzić przyziemnie i trzeźwo. Załóżmy więc: 1/4 z Niemcami.... :)
                      • map4 Re: Ty należysz do tych, którzy, zakadając, 15.06.12, 13:04
                        Gość portalu: driver bres napisał(a):

                        > Jezusicku, dokonałem pewnego skrótu myślowego i dałem wyraz wiary że czasem cud
                        > a się zdarzają.

                        Cudem jest to, że w narodzie pełnym Rydzyków, Braunów, Kaczyńskich i Macierewiczów udało się bezkrwawo pożegnać z komunizmem. Wariant rumuński był bowiem o wiele prawdopodobniejszy.

                        Nie licz na zbyt wiele cudów, nie wkurzaj swą bezczelnością wszechmogącego ...
                        • Gość: driver breslau Re: Ty należysz do tych, którzy, zakadając, IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.12, 14:51
                          co wspólnego ma twa wypowiedź z pilką, Euro, reprezentacją?

                          Tu nie mowa o demonach przeszłosci i oszołomach teraźniejszości ino o piłce kopanej
                          • map4 Re: Ty należysz do tych, którzy, zakadając, 15.06.12, 15:13
                            Gość portalu: driver breslau napisał(a):

                            > co wspólnego ma twa wypowiedź z pilką, Euro, reprezentacją?

                            Zaczęło się od wypowiedzi, która umieściła polaków w ćwierćfinale. Taka wypowiedź w przeddzień meczu z Czechami to drażnienie losu. Reakcją na zwrócenie uwagi była wypowiedź "ale cuda się zdarzają" na co odpowiedziałem w klimacie "ale nie za często, bo się ten gość za cuda odpowiedzialny jeszcze na polaków wkurzy".

                            I w ten oto sposób dobrnęliśmy do stwierdzenia, że cudem jest to, że indywidua wymienione przeze mnie wcześniej nie miały okazji zapełnić latarni swoimi wrogami.

                            Uff. A teraz wróćmy do futbolu i realnej szans na to, że polacy rozłożą na łopatki czechów. Jak na razie to czesi mają więcej punktów i więcej strzelonych bramek od polaków. No i czesi grają u siebie ;-)

                            W tej sytuacji zastanawianie się jak ustawić zespół na grę z niemcami w ćwierćfinale to podręcznikowy przykład na ilustrację twierdzenia "indyk myślał o niedzieli ..."
                            • Gość: driver breslau Re: Ty należysz do tych, którzy, zakadając, IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.12, 15:48
                              e tam pie...sz panie ;) czego się czepiasz? Ćwierćfinał z Niemcami to przeciez synonim wygranej z Czechami. Chyba życzymy naszym jak najlepiej nie? Czesi balansują: Jednych naszych remisantów pograzyli w 5 minut drugim ulegli jak FC szmacianka więc nie wiadomo generalnie co o nich sadzić
                              • 1410_tenrok mapiszon - specjalista od futbolu, czy? 15.06.12, 18:26
                                typowe narzekadło.
                                Czas długi już pokazuje, że mapiszon to oczywiście zawodowe narzekadło, które pitoli od rzeczy, jak choćby o fabryce coca coli w Srodzie Sl.
                                Czesi nie grają u siebie. Graliby u siebie, gdyby Vrotislav był nadal czeskim miastem. Wrocław jest jednak polskim, a czeskim przestał być wieleset lat temu. Oczywiście pan Pol jest idiotą i szczela jak matoł. To nie pierwszy przecież raz.
                                Ponadto, co to jest igranie z losem??? Czegoś takiego jak los nie ma!!! NIENTE!!! Albo idzie się do przodu, albo sie nie idzie. Typowe idiotyczne narzekadło narzeka na wszystko, więc musi również narzekać na reprezentacje narodową. Polskie narzekadło jest dlatego w porównaniu do Irlandczyków prostą zwyczajną świnią!!! Irlandczycy pokazali nam patriotyzm najwyższego lotu!!! I warto by się od nich nauczyć, świnskie narzekadła!!!
                                Czy Polska wygra??? Jak życzę naszej drużynie wszystkie najlepszego. Widziałem mecz z Rosją, która mocno przy Polakach przygasła, a ponoć jest taka genialna......... Więc o wynik jestem spokojny. Spokojnym jest, ponieważ wreszcie mamy drużynę turniejową.

                                Chciałbym wszelkim idiotom przypomnieć igrzyska w Montrealu z 1976 roku - których z pewnością wielu z was nie widziało. A warto by o nich pamiętać. Gra Polaków na tych igrzyskach była podobna i nikt nie wierzył w złoty medal. Poszczególne mecze były wymęczone na maksa na przeciwnikach. A finał z Rosją - w setach trzy do dwóch - to był jeden z największych thrillerów sportowych.
                                Czy w tym roku będzie coś takiego możliwym? HU NOŁS!!! Ja życzę Polakom, aby właśnie tak grali i dotarli do finału. będzie genialnie. A ja będzie??? Pożywiom uwidim, jak mówią starzy Chinczycy.

                                • map4 Re: mapiszon - specjalista od futbolu, czy? 17.06.12, 00:48
                                  1410_tenrok napisał:

                                  > ....... Więc o wynik jestem spokojny. Spokojnym jest, ponieważ wreszcie mamy dr
                                  > użynę turniejową.

                                  Polska: 0
                                  Czechy: 1

                                  i po turnieju.
                                  • faux.pas Re: mapiszon - specjalista od futbolu, czy? 17.06.12, 01:29
                                    Jak to pieknie ujął ś.p. Henryk Jagodziński: "Najwięcej niespodzianek niesie pewność siebie".
                                    Możecie (co niektórzy) dorabiać tony ideologii, piać z zachwytu nad (hehe) osiagnięciami kadry narodowej itp., a fakty są takie, że polska reprezentacja jest mizernym, słabo zmotywowanym zespołem kierowanym przez nędznego trenera.

                                    Brak zawodników z aktualnych, krajowych klubów mistrzowskich i wicemistrzowskich, nieporadność w stałych fragmentach gry, czy indolencja p. Smudy w meczu otwarcia to tylko niektóre przykłady. Przecież np. Mila byłby niezastapiony jako "egzekutor" rzutów wolnych i na pewno znalazłoby się w naszym pieknym kraju jeszcze co najmniej kilku zawodników tego typu. Moze i nie grają w Bundeslidze, ale śmiem twierdzic, że przynajmniej mieliby motywację, żeby grać na pełnych obrotach przez 90 minut. Bo jakby nie patrzeć - tyle trwa cały mecz i sprint tylko na połowie dystansu musi skończyć się zadyszką.

                                    Mam tylko cichą nadzieję, że wraz z odejściem Smudy dojdzie też do przewrotu w chorym tworze zwanym PZPN... Jeśli po wyeliminowaniu polskiej drużyny z turnieju jest choć cień szansy na zmiany ku lepszemu - warto było przegrać.
                                    • map4 Re: mapiszon - specjalista od futbolu, czy? 18.06.12, 09:05
                                      faux.pas napisał:

                                      > Brak zawodników z aktualnych, krajowych klubów mistrzowskich i wicemistrzowskic
                                      > h,

                                      polska trójca w Dortmundzie zdobyła w tym roku mistrzostwo Niemiec.

                                      Dwa miesiące później ten sama trójca w reprezentacji udowodniła, jak niewiele w dzisiejszej piłce nożnej znaczą gwiazdy, jeśli cały zespół nie pracuje na ich wynik.

                                      Kibicom zainteresowanym zrozumieniem, dlaczego Polska odpadła z turnieju polecam analizę jakiegokolwiek meczu ligowego Dortmundu. W klubie Lewandowski i Błaszczykowski są obsługiwani przez zasuwających cały mecz i to od bramki do bramki pomocników. Pomocnicy ci tworzą przewagę liczebną na połowie przeciwnika, budują podaniami z pierwszej piłki akcję ofensywną i biegną do każdego kontrataku.

                                      Pomocnicy w Dortmundzie zasuwają przez cały mecz, od czasu do czasu podając piłkę do napastników, którzy wykańczają akcje.

                                      Podczas trzech meczów reprezentacji Polski widziałem JEDNĄ akcję, w której pomocnicy ruchem bez piłki i podaniami rozpracowali obronę przeciwnika i podali piłkę do napastnika na wolnej pozycji. Była to akcja z 18 minuty meczu z Rosją, nieuznany gol strzelony ze spalonego.

                                      Polska odpadła z turnieju, ponieważ pomocnikom reprezentacji nie chciało się zasuwać przez cały mecz. Pierwsze piętnaście minut meczu to był sprint, a reszta meczu to spacerowanie po boisku. Tak grając wygrać nie można.
                                      • sverir Re: mapiszon - specjalista od futbolu, czy? 18.06.12, 09:41
                                        > W klubie Lewandowski i Błaszczykowski są obsługiwani przez zasuwających cały mecz i to
                                        > od bramki do bramki pomocników

                                        Czołowa piątka asystentów w Borussi, to Kagawa, Błaszczykowski, Grosskreutz, Piszczek i Lewandowski.

                                        Czołowa piątka strzelców bramek, to Lewandowski, Kagawa, Perisic, Grosskreutz i Błaszczykowski (ex aequo z Gotze).

                                        Czołowa piątka w tzw. klasyfikacji kanadyjskiej w Borussi, to Lewandowski, Kagawa, Błaszczykowski, Grosskreutz i Piszczek (ex aequo z Gotze).

                                        Zwracam uwagę, że aż trzech spośród wymienionych przeze mnie zawodników, to zawodnicy reprezentacji Polski. Niespecjalnie broniłbym tezy, że to jacyś obcy pomocnicy robią Lewandowskiemu et consortes taką różnicę, skoro to właśnie on z tymi et consortes zaliczają bramki i asysty w Borussi.
                                        • map4 Re: mapiszon - specjalista od futbolu, czy? 18.06.12, 10:22
                                          sverir napisał:

                                          > Czołowa piątka asystentów w Borussi, to Kagawa, Błaszczykowski, Grosskreutz, Pi
                                          > szczek i Lewandowski.
                                          >
                                          > Czołowa piątka strzelców bramek, to Lewandowski, Kagawa, Perisic, Grosskreutz i
                                          > Błaszczykowski (ex aequo z Gotze).
                                          >
                                          > Czołowa piątka w tzw. klasyfikacji kanadyjskiej w Borussi, to Lewandowski, Kaga
                                          > wa, Błaszczykowski, Grosskreutz i Piszczek (ex aequo z Gotze).

                                          Zestawienie strzelców bramek oraz asystujących to zestawienie opisujące wykończenie akcji ofensywnej. Wcześniej jednak, przed rozstrzygającym podaniem do strzelca bramki cała drużyna zespołowo buduje przewagę w środkowej strefie boiska. Następuje seria podań przeważnie z pierwszej piłki, piłkarze wychodzą na wolne pozycje rozciągając obronę, biegną do przodu i zaraz cofają się. Piłka krąży, piłkarze też. Najbardziej jednak biegają obrońcy drużyny przeciwnej, i to w zadanym przez drużynę atakującą kierunku, póbując nadążyć za rozwojem sytuacji.

                                          Atak pozycyjny w nowoczesnym futbolu to skomplikowana operacja logistyczna, którą rozpoczynają obrońcy, wymieniający pomiędzy sobą podania na wysokości połowy boiska. I tego polacy absolutnie nie potrafią grać, nie potrafią drużynowo atakować przeciwnika już na jego połowie boiska.

                                          Mówimy tutaj o kontroli placu gry, czyli o pojęciu w Polsce właściwie niespotykanym. Do tego bowiem potrzeba inteligentnych, zaangażowanych i kondycyjnie na cały mecz przygotowanych piłkarzy. Polacy mają w sumie wszystkie te trzy cechy, tyle że u każdego reprezentanta występują one co najwyżej po dwie jednocześnie.

                                          W latach 90 ubiegłego wieku koncepcja "futbolu totalnego" była skutecznie stosowana przez drużynę Holandii. Jej najnowsze wcielenie to wyczyny FC Barcelona.

                                          A Polacy od 40 lat klepią jedno i to samo: obronę Częstochowy, kółeczka z piłką wokół obrońców, walkę jeden na jednego plus kontrę.

                                          Inne piłki toczą się dziś po innych trawnikach. Inne metody treningowe wielokrotnie zwiększyły wydolność organizmów piłkarzy. Masowość tego sportu połączona z przyspieszeniem gry spowodowała rozciągnięcie jej na całe boisko. Dziś na boisku wcale nie wygrywają najszybsi a ci najbardziej inteligentni. Drużyny, które atakują i bronią jak drużyna, a nie zbieranina indywidualności.

                                          Wynik Holandii, czyli zero punktów w trzech meczach udowadnia, że jedenastu gwiazdorów na murawie to za mało, aby wygrać w dzisiejszych czasach mecz, o turnieju nie wspominając. Potrzeba jeszcze współpracy i komunikacji pomiędzy nimi.

                                          A Polacy ciągle tylko potrafią kręcić kółeczka i biegać (najczęściej samotnie lub góra we dwóch) do kontry.

                                          Smutne, że Polacy dotąd nie zauważyli, jaki skansen uprawiają. Smutne jest również to, że szkolenie młodzieży leży. Smutne wreszcie jest to, że nawet Leo Beenhakker musiał się poddać, podsumowując braki w wyszkoleniu u reprezentantów stwierdzeniem, że on pracuje "z takimi piłkarzami, jacy są dostępni".
                                          • sverir Re: mapiszon - specjalista od futbolu, czy? 18.06.12, 11:22
                                            > Zestawienie strzelców bramek oraz asystujących to zestawienie opisujące wykończenie
                                            > akcji ofensywnej. Wcześniej jednak, przed rozstrzygającym podaniem do strzelca bramki
                                            > cała drużyna zespołowo buduje przewagę w środkowej strefie boiska.

                                            E tam, wcale nie zawsze. Jest wiele drużyn, które znakomicie grają z kontry, nie radząc sobie właśnie z atakiem pozycyjnym. One żadnej przewagi w środkowej strefie boiska nie budują, bo nie jest im potrzebna do strzelenia bramki.

                                            > Atak pozycyjny w nowoczesnym futbolu(...)

                                            Nie jest obowiązkiem.

                                            > Wynik Holandii, czyli zero punktów w trzech meczach udowadnia, że jedenastu gwiazdorów
                                            > na murawie to za mało, aby wygrać w dzisiejszych czasach mecz, o turnieju nie
                                            > wspominając(...)

                                            Raczej potwierdza. Udowodnić to udowodnili raczej Galacticos, a potem potwierdziła Chelsea Abramowicza.

                                            > A Polacy ciągle tylko potrafią kręcić kółeczka i biegać (...) do kontry.

                                            W ten sposób teoretycznie słabsze drużyny wygrywają mecze z teoretycznie lepszymi drużynami. Ale nie tylko, bo i Rosja swoją grą z kontry rozklepała Czechów - grających pozycyjnie. Zresztą - żeby daleko nie szukać - do ćwierćfinału awansowali Portugalczycy i Grecy (średnio 46% czasu posiadania piłki), odpadają Holendrzy (54%) i Rosjanie (56%). No i nie można wspomnieć o 9 celnych strzałach Greków (3 bramki) wobec 20 celnych strzałów Polaków (2 bramki).




                                            • Gość: driver breslau Re: mapiszon - specjalista od futbolu, czy? IP: *.adsl.inetia.pl 18.06.12, 12:44
                                              wracam do swych poprzednich słów - "nie uwierzę póki nie zobaczę (że potrafimy wygrac choćby jeden mecz)"

                                              Zobaczyłem, nie uwierzylem. Jesteśmy bandą szmaciarzy jak przez ostatnie 30 lat.Europejskie miernoty,których powodem jest od fundamentów patrząc PZPN w potem wybór trenera,ekipy,dobór sparingpartnerów wg klucza gdzie Lato i z Kręciną chcą na darmową wycieczkę pojechać itp.

                                              Jedenastka niby to niezła, niby jest paru klasowych ale motywacja, taktyka, środek pola, rola trenera - doopa blada.

                                              Katastrofa że tak naprawdę większości starcza sił na pierwsze 20-30 minut. Bo jako wytrzymałośc i przygotowanie fizyczne rozumiem, że zawodnik potrafi zarówno biegac jak i mieć trzeźwy umysł do osądu własnej równowagi, panowania nad piłką itd przez 90 minut.

                                              Nikt mi nie powie że nasi mają siły skoro każda druga połówka spotkania to już jest słanianie sie na nogach, tracenie, piłki, niecelność, złe interwencje obrony, brak przewidywań krycia - to jest własnie pochodna wytrzymałości. A właściwie jej braku. Że zawodnicy biegają ale jakby już nic nie kumają, przez to spadek motywacji, dokładnosci, zrywności

                                              Anglicy, Niemcy, Portugalczycy zapier...ają jak robociki od deski do deski i potrafią wsadzić nawet po 2 gole w krótkim odstępie czasu. U nas jak Szaranowicz na kwadrans przed koncem zaczał mówić o nadziei zdałem sobie sprawe że musieliby nasi wsadzić 2 gole. W kwadrans. W drugiej połowie. Wtedy zesrałem się ze śmiechu

                                              Rozpie...ć PZPN, budować wszystko od spodu. Wsadzić do pudła Kręciny, Laty, Smudy, Listkiewicze itp. Inaczej z tego nic nigdy nie będzie
                                            • map4 Re: mapiszon - specjalista od futbolu, czy? 18.06.12, 14:04
                                              sverir napisał:

                                              > W ten sposób teoretycznie słabsze drużyny wygrywają mecze z teoretycznie lepszy
                                              > mi drużynami. Ale nie tylko, bo i Rosja swoją grą z kontry rozklepała Czechów -
                                              > grających pozycyjnie. Zresztą - żeby daleko nie szukać - do ćwierćfinału awans
                                              > owali Portugalczycy i Grecy (średnio 46% czasu posiadania piłki), odpadają Hole
                                              > ndrzy (54%) i Rosjanie (56%). No i nie można wspomnieć o 9 celnych strzałach Gr
                                              > eków (3 bramki) wobec 20 celnych strzałów Polaków (2 bramki).

                                              Nie sposób się nie zgodzić. Mądre słowa. Tylko dlaczego właściwie polacy grają od 40 lat "z kontry" ? Dlaczego sami się ustawiają w pozycji outsidera ? Dlaczego nie próbuja przejąć kontroli nad środkiem boiska ? Polacy grający w zagranicznych ligach po pierwsze stosują ten sposób gry na codzień a po drugie kondycyjnie wytrzymują cały mecz. A w reprezentacji cofają się mentalnie o co najmniej trzy dekady, truchtają sobie i wyłączają mózgi (niedotlenienie ?)

                                              Tłumaczenie, że biletów dla rodzin nie było a premie były nieustalone to dla mnie żadne tłumaczenie. Albo się bowiem przyjmuje nominację do reprezentacji i wszystko, co się z nią wiąże, albo się przed turniejem zabiera własne zabawki mówiąc głośno i wyraźnie o tym, że z tym pzpn-owskim burdelem uczciwy człowiek nie chce mieć nic wspólnego. Profesjonalista gra na całego, skoro przyjął zaproszenie do reprezentowania własnego kraju. Nawet jeśli okaże się, że grał za darmo a rodzina siedziała nie na stadionie a przed telewizorem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka