Dodaj do ulubionych

Politechnika skarży się na naukowca. Bo śmiał s...

20.06.12, 21:55
Tak się składa, że ten artykuł nie ma nic wspólnego z autentycznym przebiegiem sprawy. Czym innym jest krytyka, a czym innym oczernianie i działanie na szkodę danej instytucji.
A za porównywanie PWr do PZPR należy się publiczna nagana dla nędznej dziennikarzyny.
Obserwuj wątek
    • gwdant O co tu chodzi? 20.06.12, 22:14
      Nic nie rozumiem z tego artykułu. Nie wiem co mówią władze PWr a co mówi jej krytyk. Jak nie wiadomo o co chodzi to idzie o pieniądze. Zapewne o duże pieniądze, robione na boku.
    • obinobi Gdzie jest aristo 20.06.12, 22:23
      Walka między EiT a PWr to walka między słomianymi tytanami. EiT to wydmuszka wykreowana na centrum badań i rozwoju. Z drugiej strony PWr też idealna nie jest i jakakolwiek konkurencja jest jej nie na rękę. Co do prof.Millera to niestety pomijając obie instytucje nie można mieć ciastka i zjeść ciastko.

      A ja się zapytam gdzie jest aristo i jego komentarze? Wszak Pani Kudrycka reformatorem nauki jest.
      • Gość: academicus Gdzie jest twój rozum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.12, 02:28
        A ja się pytam: gdzie zgubiłeś rozum? Wszak nie od dzisiaj wiadomo, że pieprzysz głupoty na prawo i lewo jak potłuczony słoik z papryką.
        • obinobi Re: Gdzie jest twój rozum 21.06.12, 08:51
          A jakieś rzeczowe argumenty potrafisz podać czy tylko pisać pierdoły?
          • Gość: academicus Re: Gdzie jest twój rozum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.12, 12:39
            A ty?
            • obinobi Re: Gdzie jest twój rozum 21.06.12, 20:04
              Przeczytałeś mój post? Mam Ci go bardziej objaśnić?
              EiT+ to póki co wydmuszka z administracją pochłaniającą podatki i zerowymi dokonaniami w dziedzinie wdrażania badań naukowych w przemyśle. Jakieś konferencje, seminaria i projekty z dziedziny doktoryzujemy się w dziedzinie kanałów komunikacji naukowej....
              PWr jako firma (bo tak należy ją w tej sprawie traktować) zwyczajnie nie toleruje konkurencji.

              Toteż obie strony walczą o strumyk pieniędzy z kieszeni podatników, bo o pieniądze firm to jakoś nie umieją powalczyć....
              • Gość: academicus Re: Gdzie jest twój rozum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.12, 00:36
                No tak jakby przeczytałem. I powtarzam: pieprzysz głupoty, a wycieczki osobiste nie zastąpią merytorycznych argumentów.
                • Gość: obinobi Re: Gdzie jest twój rozum IP: *.static.korbank.pl 22.06.12, 16:34
                  Oj strzelasz sobie w stopę. Kto zaczął wycieczki osobiste? Popatrz sobie na swój pierwszy post...
                  • Gość: academicus Re: Gdzie jest twój rozum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.12, 18:00
                    Właśnie, popatrz na swój pierwszy post. I kto zaczął wycieczki osobiste? Rozumiesz, co piszesz?
    • babolica Politechnika skarży się na naukowca. Bo śmiał s... 20.06.12, 22:53
      Pan Wroński opinie wygłaszał na podstawie relacji dziennikarskiej - jak widać mało obiektywnej i z teza o skrzywdzonym profesorze. Skoro Pan Wroński nie zając akt sprawy i nie rozmawiając z nikim z Komisji Dyscyplinarnej na Politechnice może wygłaszać surowe oceny, to senat uczelni może się z takim postępowaniem Pana Wrońskiego i zaocznym potępianiem Komisji nie zgadzać i pisać do minister, która powołała Wrońskiego do rady Dobrych Praktyk (czy jakoś tak) - bo w jakiś sposób ponosi za niego odpowiedzialność. Dziwnym trafem redakcja nie pisze, że prof. Miller mało już ma wspólnego i z Politechniką i z EIT +. Czyżby informacje nie po linii?
      • Gość: gość portalu Re: Politechnika skarży się na naukowca. Bo śmiał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.12, 01:06
        Wroński przede wszystkim od grubych lat zajmuje się wszelakimi patologiami w światku akademickim, na czele z plagiatami i po prostu ma okazję obserwowac jakie w tych najcięższych przewinieniach stosowane są kary. Przede wszystkim niezwykle rzadko, a czegoś takiego jak stanowiska senatu to się chyba żaden plagiat nie doczekal. Poza tylko stanowiskiem popierajacym plagiatora na jednej z wrocławskich óczelni.
        • trzy.14 Re: Politechnika skarży się na naukowca. Bo śmiał 21.06.12, 12:24
          Ja się zaś spytam o adekwatność kary do winy. Załóżmy, że lekarz pracujący w przychodni zatrudni się jako szef konkurencyjnej przychodni. W odpowiedzi na to rada pracownicza tej pierwszej przychodni zamiast zwolnić tego lekarza, odbiera mu prawo wykonywania zawodu lekarza na rok. Czy w tym jest jakiś sens, jakaś logika? A przecież właśnie coś takiego stało się na PWr: Rektor powinien mieć prawo zwolnić Millera, natomiast żadna komisja uczelniana nie powinna mieć prawa odbierania mu prawa do wykonywania zawodu. Miller dalej pozostaje pracownikiem PWr, nie może pracować dydaktycznie, więc to tak, jakby dostał roczny płatny urlop? Panowie i Panie, puknijcie się w swoje uczone głowy!
      • Gość: Marek Wronski Re: Nieadekwatnosc kary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.12, 21:43
        Wbrew temu, co tutaj sie sugeruje, wypowiedzialem komentarz na podstawie widzianych i posiadanych dokumentow, w tym orzeczenia dyscyplinarngeo i wniosku dyscyplinarnego. Rektor i Senat mogly wypowiedziec zatrudnienie prof. Millerowi, ale zakaz wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego eliminuje go z pracy na jakiejkolwiek uczelni i nadal uwazam ze jest w tych okolicznosciach "drakonska" kara.

        Na marginesie, Konstytucja gwarantuje kazdemu swobode wyglaszania pogladow, stad dlaczego mnie Senat Politechniki odmawia tych praw?

        • obinobi Re: Nieadekwatnosc kary 21.06.12, 21:52
          Gość portalu: Marek Wronski napisał(a):

          > Rektor i Senat mogly wypowiedziec zatrudnienie prof. Millerowi, ale
          > zakaz wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego eliminuje go z pracy na jak
          > iejkolwiek uczelni i nadal uwazam ze jest w tych okolicznosciach "drakonska" ka
          > ra.

          Zakaz wykonywania zawodu jest w tym wypadku absurdalnym przepisem skoro może go orzec pracodawca czyli PWr. Taki zakaz powinien być orzekany przez niezależna instytucję. W praktyce widać mamy "państwo w państwie".
        • zds751 Re: Nieadekwatnosc kary/odpowiadam na pytanie 21.06.12, 22:11
          @ Dr. M. Wronski. Nie, nikt nie odmawia. Wrecz przeciwnie, Pan z nich skorzystal, tylko nie w ich partykularnym interesie! Stad-ostrzezenie dla Srodowiska Akademickiego/Obywateli RP: uwazajcie!

          Dlatego opublikowanie pelnego tekstu Listu Senatu PWr do Pani Minister pokazaloby nam "czarno na bialym", ze to, co Pan czyni jest zasadne, a zarazem smiertenie niebezpiecze dla waskiej antyakademickiej grupy nacisku!
        • Gość: akademicus Re: Nieadekwatnosc kary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.12, 00:44
          Gość portalu: Marek Wronski napisał(a):

          > Na marginesie, Konstytucja gwarantuje kazdemu swobode wyglaszania pogladow, sta
          > d dlaczego mnie Senat Politechniki odmawia tych praw?

          Nie Panu pierwszemu. Zadaje Pan naiwne pytania, tak jakby nie znał realiów funkcjonowania naszego środowiska akademickiego. Proszę zapytać, dlaczego pracownicy wygłaszający inne niż jedynie słuszne poglądy są wywalani z uczelni, doktoranci nie dostają etatów, studenci są obrażani i wyśmiewani... Mnie kiedyś grożono komisją dyscyplinarną, bo miałem czelność skrytykować działanie dziekana i jeszcze kilku innych lokalnych kacyków z wydziału. Ja im wtedy zagroziłem sądem i groźby ucichły.

          Proszę zrobić tak samo i nie liczyć na demokrację wewnątrz środowiska akademickiego, której nie ma, nigdy nie było i zapewne jeszcze długo nie będzie.
          • zds751 Re: Virginia is For lovers? 22.06.12, 16:38
            @ Academicus. Zwrocmy uwage na inna, nie mniej wazna strone opisanej tu skandalicznej sprawy, a dotyczcej zasad funkcjonowana publicznej szkoly wyzszej w panstwie demokratycznym.

            Co jest pierwszorzedna przyczyna zaistnienia wyzej opisanej sytuacji? W oparciu o jakie i jak zorganizowane zasady/kod postepowania etycznego oraz jego praktyczny mechanizm wciaz funkcjonuje polskie srodowisko akademickie? To wlasnie te 2 pytania naprowadzaja nas na zrodla zla...i opisana tu hypokryzje!

            Mam na mysli fundamenty, na ktorych opieraja sie ksztalcenie i dzialalnosc naukowa na kazdej uczelni badawczej na swiecie, a mianowicie integralnosc akademicka i naukowa ( z ang. academic/research integrity -wszysto jest tutaj:www.academicintegrity.org/icai/home.php).

            Od razu musze wskazac, ze polskie uczelnie/system szkolnictwa wyzszego i nauki, nie stosuja/opieraja sie o takowy zespol zasad, i co wiecej, nie fukcjonuje jeszcze w kraju zaden markowy uniwersytet badawczy. Natomiast, sa w uzyciu zasdy pseudo-etyki na wlasne potrzeby do szuflady/pokazania na scianie/stronie www i funkcjonuj , tak jak ta, komisje "strazackie" do zastraszania srodowiska!

            A wiec cala sytuacja sprowadza sie do mimikry "systemu feudalnego" w sklad ktorego wchodza na uczelniach "samoistnie autonomiczne korporacje profesorskie-grupy nacisku" i... "fornale" do pomiatnia. Oni tu zadnego glosu miec nie moga i nie maja! Innym wara od tego!

            Zupelnie inaczej jest tam oraz w/w sprawy sa ustawione i funkcjonuja (w dobie kryzysu) na uczelni, gdzie srodowisko akademickie w pelni stosuje i korzysta z integralnosci akademickiej :
            www.virginia.edu/keyissues/presidential-transition/. Gazety/media interesuja sie dana sprawa, lecz srodowisko akademickie ma dostep do tego wszystkiego, co sie dzieje na ich uczelni, z pierwszej reki, i stosownie reaguje/zajmuje jednoznaczne stanowisko.

            A tu mamy cos w rodzaju...wyroku "sadu kapturowego/inkwizycji" , przygotowany juz "stos", a " bezimienne prezydium senatu" skarzy sie do swego namiestnika w stolicy, ze ktos ich przez przypadek "podgladnal"? Zabawne? Nie. Teraz oni, wkrotce moge byc ja i Ty? Tak sie rodzi kazdy zwyczajny...totalitaryzm! Wystarczy nie zareagowac w pore!
            • Gość: ggh Re: Virginia is For lovers? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.12, 18:10
              Zareagować w porę to trzeba było wtedy, gdy rodziły się patologie akademickie. Czyli mniej więcej 50 lat temu. Teraz to jest woda po kisielu. Prosty przykład - reformy Kudryckiej. Wystarczyło, że ktoś spróbował ukrócić rozpasanie akademików i od razu podniósł się bunt: wiecznych adiunktów przeciwko nowym przepisom odnośnie habilitacji, uczelnianych wierchuszek przeciwko zwiększeniu praw studentów, wieloetatowców przeciwko ograniczeniu liczby etatów pracowników akademickich... Więc spróbuj sam zmieniać istniejący stan rzeczy - masz jak w banku, że długo na uczelni nie popracujesz. Prawda jest taka, że będąc naukowcem masz tylko dwa wyjścia: albo się ześwinić, albo odejść z tego półświatka.
              • zds751 Re: Virginia is For Lovers? 22.06.12, 18:38
                @ggh. Podsumowujac, w konkretnym przypadku polskiego uniwersytetu, mamy srodowiskowe/lokalne/polityczne/ogolnopanstwowe przyzwolenie na daleko idaca tam samowole, czyli, maly "ogonek" kreci duzym...."psem"!?

                Przyczyna? Brak wlasciwych zasad (w tym standardow integralnosci akademickiej/naukowej), przejrzystosci i wewnetrznej/zewnetrzej kontroli efektow dzialalnosci ( kompetentnej i sprawnej Rady Powierniczej).

                Rezultat na dzis?

                Sny o potedze ( zbudujemy nowy MIT?) i...skrywane, do czasu, patologie.
                • Gość: ggh Re: Virginia is For Lovers? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.12, 13:18
                  No cóż, jeśli ktoś brak możliwości kontroli nad wszelkimi akademickimi machlojkami nazywa ogólnopaństwowym przyzwoleniem... Widzisz, na tej samej zasadzie ja mogę pójść do sklepu, ukraść baton i jak mi się uda, powiedzieć, że to nie moja wina, tylko jest ogólnopaństwowe przyzwolenie na kradzież, bo nikt mnie nie łapał. Albo jeździć na gapę autobusem i tłumaczyć się w ten sam sposób, dopóki mnie nie złapią (a, przynajmniej we Wrocławiu, pojeździłbym długo). Kradzież zawsze jest kradzieżą, oszustwo oszustem, bez względu na to, czy poniesie się za to karę, czy się uda od niej wywinąć. Tłumaczenia akademików tego typu są na poziomie dziecka, które jeszcze nie wykształciło czegoś takiego jak kręgosłup moralny. Przerażające, że dotyczy to (ponoć) naszych elit intelektualnych i moralnych. Największymi świniami są ci, którzy wycierają sobie gęby pięknymi hasłami? Hmm...
                  • zds751 Re: Virginia is For Lovers? 23.06.12, 19:04
                    @ggh/Czytelnicy. Dobry przyklad zalatwia ....sprawe. Nawet trudna, a wrecz taka, ktora wydaje sie na poczatku niemozliwa nawet do zaadresowania i do naprawy!?

                    Popatrzmy...

                    To tu:www.youtube.com/watch?v=G7zF-mmx92Q

                    Wystarczyla determinacja jednej osoby ( ~70 letniej mieszkanki miasteczka w UK) aby zlodzieje rolexow zostali przepedzeni, z miejsca zaplanowanej w bialy dzien kradziezy!!!! ..w tym jeden ...do wiezienia?

                    W dyskutowanym powyzej artykule mamy dosc podobna sytuacje: zbulwersowany surowym wyrokiem Komisji Dyscyplinarnej PWr jeden odwazny Obywatel RP oglasza swoja krytyczna opinie w lokalnej gazecie! Przylapani na "goracym uczynku" profesorwie skarza sie na niego!!? az do samego... Szefa Resortu!?

                    No nie, nigdy nie przypuszczalem, ze w tak prosty sposob mozna doszczetnie sie skompromitowc w oczach Spolecznstwa Polski i pokazc, czym na codzien zajmuje sie Prezydium Senatu jednej z najwiekszych uczelni Kraju! To jest po prostu...czyste warcholstwo!

                    Co wiecej, od reki, ta sytuacja pokazuje Spolecznstwu RP na jakim zenujacym, wrecz pierwotnym, poziomie/stadium moralnosci/kodu etyki i orgaznizacji zycia na uczelni, zanajduje sie wciaz polskie srodowisko akademickie. W efekcie jest ONO WCIAZ...NIEME! A dosadnie mowiac podam fakt: na poziomie calego sektora szkolnictwa wyzszego, w Polsce, funkcjonuje tylko 1, slownie JEDEN, rzecznik akademicki, tzw "ombudsman"w W-wie: www.uw.edu.pl/o_uw/struk/adm/ombudsman.html?media=print

                    Role, zadania i systemy zbezpieczen sa w Polsce zle rozpisane, niekiedy odwrocone, a wrecz pomieszane! Wynik? Nie dziwi nas juz to, ze to media/tu Gazeta Wyborcza/ informuja uczace sie na uczelni i pracujace tam srodowisko akademickie, o tym, co sie dzieje u nich, reformuja im ja, prowadza jednostrone lecz rozne debaty/prezentuja poglady pracujacych tam akademikow, a takze, o zgrozo!!!, probuja ich wychowywac..., a nie odwrotnie, jak to jest powszechnie od dekad zrobione w krajach w ktorych uniwersytety stawiamy sobie za wzor i chcemy, od zaraz, osignac ich poziom/zajac ich miejsca w tabelach rankingowych swiata?!

                    No tak, wpierw nalezy byc czegos swiadomym: kim sie jest, co to jest i jak jest/powinien byc zorganizowany markowy/wiodacy krajowy uniwersytet badawczy (MIT, ETH, Harvard, Oxford), a takze co, jak i po co sie ksztalci i prowadzi badania i ich rozwoj/wspolprace w szkole wyzszej i poza nia??! Praktyczna wiedza/odczucia akademikow sa takie, ze jest to normalne, ze ich wiekszosc, tj 2/3, pracuje na 2 i wiecej etatach/poza macierzysta uczelnia/, a "niemoralne" , ze szkoda dla PWr, bylo to, ze Prof. M. Miller ...tez!?

                    W dalszej kolejnosci zadac nalezy sobie nastepujace pytanie pomocnicze: w jakim przypadku/sytuacji dana grupa /srodowisko lokalne/Narod jest niemy /nie prezentuje swojej opinii lub nie wykonuje zadnego ruchu obronnego? W dwoch przypadkach. W pierwszm, gdy jest niewolnikiem/zniewolonym przez tyrana, i w drugim, gdy jest ona/on stale zastraszana/zastraszany! Rezultat? Godzimy sie wtedy na wszelkie zlo/odstepstwa ktore nas jeszcze bezposrednio nie dotycza?

                    Niestety, fakty i doniesienia wskazuja , ze odpowiedzi na w/w pytania moga nas dodatkowo przerazic, bo odstepstwa od celow/zadan, patologie i alarmujace oceny niskiej/braku jakosci ksztalcenia, pozoranctwo naukowe/publikacyjne i mialkie osiagniecia/koncowka list rankingowych/indeksow maja powszechne miejsce w polskim srodowisku akademickim! Przyczyny sa glebokie, a jest ich, tych glownych, tyko.. 3. Niemniej, jak dotad stanowia one tabu i nigdy nie byly/sa przedmiotem powaznego zainteresowania/debaty samego srodowiska i Resortu!??

                    A oto one..Zewnetrzna przyczna: pozoranctwo, plus fasadowosc demokracji na kazdym szczeblu panstwa (np. od gory-brak w praktyce biernego prawa wyborczego w wyborach do Sejmu RP; rezultat, to indolencja w przeprowadzeniu konsekwenthych reform/modernizacji szkolnictwa w panstwie!). Wewnetrzne przyczyny: (1-etyka)-totalny brak zasad i mechanizmow integralnosci akademickiej i naukowej w zyciu szkoly wyzszej, (2)- wadliwe zarzadzanie i niewystraczajaca kontrola. Zywotne sprawy/problemy/strategia rozwoju/polityka kadrowa szkoly nie maja tu swojego wlasciwego adresata/brak organu dokonujacego przejrzystej kontroli na poziomie samej uczelni!

                    Poczytajmy, jak jest, w/w sprawach, nie tylko w tytulowej Wirginii...

                    Odnosnie (2), tj. zarzadzania i kontroli na poziomie uczelni, podam 1 przyklad do wgladu/weryfikacji. Odnosnie sprawy tzw "konwentu", w prasie akademickiej, pojawila sie obecnie nosna sugestia (forumakademickie.pl/fa/2012/06/biznes-dla-uczelni-uczelnie-dla-biznesu/ ). Dla porownania ponizej podaje, jak faktycznie dane/rownowazne mu rozwiazanie organizacyjne/system, funkcjonuje w praktyce na codzien w danym zagranicznym uniwersytecie: www.york.ac.uk/about/organisation/governance/overview/

                    Cytuje czesc tekstu z w/w numeru FA :
                    "Z kolei w Wielkiej Brytanii firmy Unilever czy GlaxoSmithKline wspierają studia z chemii na University of York. Partnerem tej uczelni są też Crossrail i Rolls-Royce. Firmy angażują się merytorycznie w proces kształcenia poprzez konsultacje i doradztwo ekspertów. Ale także finansują projekty badawcze i stypendia dla studentów."...

                    oraz

                    "W Polsce także podobne rozwiązania są już możliwe. Pozwalają na powołanie na uczelniach konwentów, czyli zespołu strategicznych doradców z udziałem przedstawicieli pracodawców. Otwarta jest furtka do tego, by pracodawcy aktywnie wpływali na programy studiów. Nie ma prawnych przeszkód, by firmy wraz z uczelniami tworzyły konsorcja badawcze albo zamawiały i finansowały badania naukowe. Prawo dopuszcza także, by uczelnią publiczną pokierował rektor wybrany z konkursu, a więc może nim zostać wybitny menedżer.

                    My stworzyliśmy ramy prawne – nowe ustawy i ponad sto rozporządzeń. Teraz wszystko jest w rękach uczelni i pracodawców – by absolwenci mieli lepiej płatną i ciekawą pracę, uczelnie więcej pieniędzy, a pracodawcy większy zysk. Dlatego zaprosiłam rektorów i przedstawicieli biznesu do dyskusji 17 maja przy okrągłym stole, aby wspólnie ustalili, co biznes może zrobić dla uczelni, a co uczelnie mogą zrobić dla biznesu w Polsce."

                    To tyle pod rozwage srodowiska akademickiego w Polsce! Moim zdaniem, Pani Minister, prof B. Kudrycka, ma w/w materiale daleko idace racje! Od sprawdzonych rozwiazan nalezy zaczac konieczna/zalegla latami/ modernizacje/reforme swoich szkol. Wtedy nie bedzie powodow, czasu, ani tez i "odwaznych" do pisania dziecinnych skarg na Dr. M. Wronskiego!






                    • Gość: ggh Re: Virginia is For Lovers? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.12, 01:11
                      Co do warcholstwa, patologii i ogólnej degrengolady środowiska akademickiego masz oczywiście rację. Natomiast jeszcze raz powtarzam: nie mieszaj w to państwa czy ministerstwa. W czym mityczny "system" jest winny nepotyzmowi panującemu na uczelniach czy temu, że jakiś profesor nie pojawia się na konsultacjach, bo ma 3 etaty + własną działalność gospodarczą? I zapewniam, nie odwala całej pracy kosztem czasu wolnego. Nawet reformy trudno przeprowadzić w demokratycznym kraju, gdy całe środowisko akademickie staje okoniem (jak to było w przypadku nowego terminu na zrobienie habilitacji, gdy min. Kudrycka musiała ugiąć się pod naciskiem "wiecznych adiunktów"). Nie myl też jednostkowego wystąpienia ze zmianami mentalności całego środowiska - do tego droga jest bardzo daleka. A media po prostu piszą o patologiach. Jeśli występują one w środowisku akademickim, to jak najbardziej należy o nich również pisać (choć rozumiem, że wielu jest to nie na rękę, o czym świadczą choćby personalne uwagi pod adresem red. Wysockiego, jakie wypisują niemal pod każdym jego artykułem oburzeni akademicy). Powiem więcej: dopiero zaczyna się pisać o patologiach naszego środowiska akademickiego. Wcześniej tak naprawdę niewiele przedostawało się do opinii publicznej, czego efektem jest m.in. to, że środowisko akademickie do tej pory nie wie/nie rozumie, na czym polega demokracja.
                      • zds751 Re: Virginia is For Lovers? 25.06.12, 15:12
                        @ Nie wykluczone, ze generalizacja omawianych tu zagadnien, z mojej strony, stepila ostrosc przekazu? Niemniej, ze pora na podsumowanie?

                        Zawsze i wszedzie, wpierw do Nowego Swiata przybywali kolonisci oraz misjonarze ze swoja etyka aby w bezwzgledny sposob realizowac wlasne wolnosci, prawa i dazenia. Znacznie pozniej przyszla kolej na stanowienie uniwersytetow. Niemniej, i w tym przypadku, zaczeto od kodow postepowanie/etyki! Zauwazmy, ze nie inaczej zaczela sie dzialnosc KEN w Polsce w dobie Oswiecenia!

                        Nie wiem jak bysmy sie starali w/w dzialalnosc cywilizacyjna ocenic i opisac, i to od poczatku do konca, to trup padal tu gesto i rzesze wypedzonych oraz wykluczonych zawsze… rosly! Nie inaczej bylo w tytulowej Wirginii, kiedy do jej wybrzezy przybyly pierwsze statki z niewolnikami z Czarnego Ladu. Pomysl sie przyjal, i to na setki lat, w obu Amerykach! I co tu obserwujemy? Jednostkowe wystapienia/zdarzenia, rozlozone jednak na lata, zmienialy mantalnosc ludzi, warunki zycia i prawa! Obecnie media sa pierwszorzednym narzedziem. Korzystam z niego teraz!

                        Obecnie walka w Wirginii idzie o to, kto i w czyim interesie (znowu pienadza?), bedze teraz zarzadzal ich stanowym uniwersytetem? Integralnosc akademcka w opalach-czekamy na przesilenie? We Wroclawiu rozgrywa sie troche inna sprawa, lecz na tym samym polu integralnosci akademickiej.

                        Kibicujemy sprawie: Czy wykluczenie ze srodowiska akademickiego, na dwoch poziomach, dwojki nietuzinkowych jej czlonkow, Inkwizycji Gminy Wroclaw, w 100% sie powiedzie..?

                        Czekam na potrzebny ruch ze strony lokalnego srodowiska akademickiego i samego… Ministerstwa?
                        • zds751 Re: Sprostowanie/korekta tekstu 25.06.12, 16:21
                          W koncowej czesci tekstu, w ostanim wpisie, w trakcie jego formatowania/tlusty druk, wypadla czesc zdania. Oto ona/winno tam byc:" Inkwizycji dzialajacej na terenie Gminy Wroclaw".
                          • Gość: jerry Re: Sprostowanie/korekta tekstu IP: *.opera-mini.net 26.06.12, 16:22
                            Nie bardzo rozumiem, co mają koloniści i misjonarze w Nowym Świecie czy statki z niewolnikami z Czarnego Lądu do sprawy na politechnice opisanej w artykule czy ogólnej sytuacji polskiego środowiska akademickiego. Może koloniści i misjonarze odkrywający Amerykę też są winni temu, że w polskim światku akademickim źle się dzieje? Weźcie w końcu odpowiedzialność za własny burdel, zamiast zwalać ciągle winę na innych! To wy, akademicy, doprowadziliście polskie uczelnie do katastrofalnego stanu i bronicie się teraz rękami i nogami przed reformami, które mogłyby zaburzyć waszą sielankową wegetację na koszt podatników!
                            • zds751 Re: Wyjasnienie metafory... 27.06.12, 20:11
                              @Jerry. Chodzi o ..etyke! Wspomniani "kolonisci i misjonarze" mieli swoja 'etyke' oraz biblie/swiete ksiegi/ w zasiegu... reki, niemniej, niewolnictwo i wykluczenie niewygodnych kwitlo na potege przez stulecia na wszystkich kontynentach! Podobie jest z dzialalnoscia i wynikiem pracy Komisji Dyscyplinarnej PWr. Brak znajomosci i uzycia adekwatnych/relatywnych, do stosowanych na swiecie, zasad integralnosci akademickiej/naukowej. Zerowa przejrzystosc w dzialaniu, wyrok/kara z sufitu oraz sygnal do srodowiska: uwazajcie, bo jak nie, to podzielicie los Prof. M. Millera oraz Dr. M. Wronskiego!

                              Oczywiscie , nikt inny, tylko samorzadne i autonomicze srodowisko akademickie-czytaj "korporacja samodzielnych pracownikow nauki" stworzyla, kultywuje i konsumuje w swoim gronie omawiany tu proceder i jego nieuchronny rezultat! Maja to, co chcieli, i na co ich stac!

                              Niemniej, stosowane zasady, proceder(y), ich realizacja i rezultaty nie daja sie pogodzic z faktem, ze jest to publiczna szkola wyzsza, utrzymywana z przez wszystkicch podatnikow, majaca ksztalcic i wychowywac obywateli demokratycznego i suwerennego panstwa? Panstwo/Rzad/Minister...do tablicy! Jest tam co prawda... "kreda" lecz profesorowie i uczniowe nie potrafia sie stosownie zachowywac i ksztalcic, bo dzialaja w warunkach ktore nie eliminuja nierzetelnosci naukowych/patologii, a im wrecz sprzyjaja!

                              Zwracam dlatego uwage , ze ta sfera dzialalnosci polskich uniwersytetow jest wadliwie zorganizowana, zle sluzy i przynosi tylko rozczarowania i.. straty!

                              Kazda spolecznosc lubi i chce miec swoich celebrytow/idoli/wzorce do nasladowania. Nic w tym zlego. A co zrobimy z fantem, ze co drugi lub trzeci z nich, to ktos taki jak... Kuba Wojewodzki? Skad on sie wzial i kto go wposcil na medialne salony? Od kiedy to 'krol jest nagi"? Od czasu, gdy miedzynarodowa komisja UEFA ,w takcie EURO2012, nam to dopiero powiedziala?

                              • Gość: ggh Re: Wyjasnienie metafory... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 00:38
                                A ja powtarzam: państwo, minister, rząd nie mają tu nic do rzeczy. Patologie są wyłącznie efektem działalności samego środowiska akademickiego. Minister Kudrycka próbuje je ukrócić, ale co z tego, skoro na każdą akcję jest reakcja? Tutaj jest jeden sposób - rozpędzić wszystkich akademików na cztery wiatry. Polskie środowisko akademickie, nauczone w ciągu ostatnich dekad kombinowania, markowania pracy, oszukiwania nie jest w stanie zmienić swojej mentalności.

                                Co do autorytetów akademickich - pełna zgoda. Nie ma ich i jeszcze długo nie będzie. Ale nie oszukujmy się - dawniej też nie były to żadne autorytety. Tylko o patologiach akademickich się nie mówiło. Jedyne co można zrobić, to przestać mamić społeczeństwo opowieściami o ponadprzeciętnej moralności czy elitarności środowiska akademickiego. Są to po prostu takie same świnie, jak w wielu innych sferach działalności, np. w polityce, biznesie, w mediach, instytucjach samorządowych. Nie oczekujmy zbyt dużo od ludzi, dla których nadrzędnym celem jest w najlepszym razie karierowiczostwo, a w najgorszym przewegetowanie do emerytury na państwowej posadce. I nie traktujmy ich lepiej.
                                • zds751 Re: Wyjasnienie metafory z glowy, kolej na sposob! 29.06.12, 23:10
                                  @ggh. Celnie Pan to ujal, o czym od lat wszyscy w Polsce wiedza, lecz nie wiele robia, aby to naprawic ( nfaetyka.wordpress.com/ )?!

                                  Zauwazmy jednak, ze "państwo, minister, rząd .." po czesci sie biora/wychodza z tego wlasnie srodowiska. Jesli sprawy ukladaja sie wlasnie tam w takim porzadku: Od "rzemyka' do " konika"-to przyzwolenie na wszelkie zlo , krzywde ludzka i znieczulica staja sie w danym panstwie powszechne. Niczemu ono nie sprosta i nie zda zadnego..egzaminu!

                                  Dlatego w kazdej polskiej uczelni nalezy wprowadzic nowe wzorce postepowania/wlasciwa etyke (integralnosc akademicka i naukowa), skuteczny mechanizm oceny postepowania i rezultatow dzialalnosci, a takze sprawnej i skutecznej kontroli jakosci tworzenia i przeplywu kapitalu intelektualnego.
                                  • Gość: ggh Re: Wyjasnienie metafory z glowy, kolej na sposob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.12, 03:40
                                    Ale właśnie próbują coś zrobić, czego dowodem są choćby reformy min. Kudryckiej. Problem w tym, że środowisko akademickie robi wszystko, aby wywinąć się od konsekwencji, jakie te zmiany wprowadzą. Tak jak przestępca, który znajduje kolejny sposób na ominięcie coraz to nowych zabezpieczeń policji. Problem właśnie tkwi w tym, że pewnego kręgosłupa moralnego środowisko akademickie nie ma. Jakie jest wyjście? Chyba tylko wziąć za pysk cały ten półświatek. Akademicy muszą się pogodzić z tym, że żyją na koszt podatników i nikt nie będzie się z nimi certolił bardziej niż z innymi grupami zawodowymi opłacanymi z podatków. A więc wprowadzamy pewne przepisy niezależnie od tego, czy środowisku się one podobają czy nie i każemy za ich niewypełnianie bądź omijanie. Nie ma co liczyć, że same uczelnie wprowadzą etyczne wzorce postępowania, mechanizm jego oceny, kontrolę itp. Tam przecież od dekad króluje nepotyzm i kolesiostwo. Należy ograniczyć lub całkowicie zlikwidować samorządność akademicką (która pozwalała na wiele działań sprzecznych z szeroko rozumianym interesem publicznym) i wprowadzić ścisły nadzór ze strony niezależnych od środowiska akademickiego instytucji. Należy wreszcie przestać oszukiwać się mitami o elitach moralnych i intelektualnych pracujących na uczelniach i trzymać świnię na krótkim łańcuchu - tak, żeby nie zapomniała, że mieszka w chlewie i nie obsrała przypadkiem salonu.
                                    • zds751 Re: Wyjasnienie metafory z glowy, teraz sposob! 02.07.12, 15:49
                                      @ggh. Zgadzam sie. Ponizej kopia mojego wpisu/odpowiedzi adresowana do blogera "niewierzacy"..gdzie odnosze sie do sprawy sprawowania wladzy, zarzadzania i kontroli na poziomie uczelni.

                                      "Nasza wiedza o zyciu, problemach i osiagneciach danego srodowiska akademickiego ogranicza sie do tego, co napisze o tym lokala gazeta lub dowiemy sie, po cichu, od znajomego ktory tam pracuje lub pracowal!? Strony internetowe polskich uczelni sa tylko do tego, aby sie dowiedzec kto ma habilitacje i belwederska profesure, w jakich ktos zasiada gremiach/komisjach oraz kiedy ma czas w tygodniu dla studentow!? Po 15-tej -“calujemy im klamki”! Temat –rzeka.

                                      W czym zawiera sie tu podstawowa sprawa, a zarazem zrodlo omawianych problemow?
                                      Jest cos takiego. Jak dotad, wlasciwe ustawienie tej sprawy nigdy nie bylo wyraznie zaadresowane za strony decydentow, jak i samego srodowiska akademickiego w Polsce, od 1989r! Na tej sprawie opiera sie funkcjonowanie i rozwoj szkolnictwa danego panstwa, w tym srodowiska akademickiego, jako calosci.

                                      Srodowisko akademickie/nauczycielskie nie moze byc tylko czescia lub zrodlem danego problemu, ono musi byc istotna czescia tworzonego oraz przyjetego do uzytku rozwiazania!

                                      Kazdy logiczny lad akademicki (z ang university governance ) musi ten dogmat zawierac i sie na nim opierac! Tego jeszcze w Polsce nie ma ( a maja to tak ustawione, od lat, w Wirginii : www.virginia.edu/keyissues/presidential-transition/ ) ! "(..) ..koniec cytatu.

                                      Naturalnie, chodzi tu o... Rade Powiernicza/Board, a nie fasadowy .."Konwent"?
                                      • Gość: ggh Re: Wyjasnienie metafory z glowy, teraz sposob! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.12, 01:58
                                        Częściowo masz rację, zds751, aczkolwiek nie do końca. Poniżej kopia mojego listu z innego fragmentu dyskusji, naświetlająca ogólną sytuację na polskich uczelniach i adekwatna do twojego powyższego postu. Myślę, że pozwoli ci ona dostrzec pewne nieścisłości w wyciąganych wnioskach:

                                        "Co do warcholstwa, patologii i ogólnej degrengolady środowiska akademickiego masz oczywiście rację. Natomiast jeszcze raz powtarzam: nie mieszaj w to państwa czy ministerstwa. W czym mityczny "system" jest winny nepotyzmowi panującemu na uczelniach czy temu, że jakiś profesor nie pojawia się na konsultacjach, bo ma 3 etaty + własną działalność gospodarczą? I zapewniam, nie odwala całej pracy kosztem czasu wolnego. Nawet reformy trudno przeprowadzić w demokratycznym kraju, gdy całe środowisko akademickie staje okoniem (jak to było w przypadku nowego terminu na zrobienie habilitacji, gdy min. Kudrycka musiała ugiąć się pod naciskiem "wiecznych adiunktów"). Nie myl też jednostkowego wystąpienia ze zmianami mentalności całego środowiska - do tego droga jest bardzo daleka. A media po prostu piszą o patologiach. Jeśli występują one w środowisku akademickim, to jak najbardziej należy o nich również pisać (choć rozumiem, że wielu jest to nie na rękę, o czym świadczą choćby personalne uwagi pod adresem red. Wysockiego, jakie wypisują niemal pod każdym jego artykułem oburzeni akademicy). Powiem więcej: dopiero zaczyna się pisać o patologiach naszego środowiska akademickiego. Wcześniej tak naprawdę niewiele przedostawało się do opinii publicznej, czego efektem jest m.in. to, że środowisko akademickie do tej pory nie wie/nie rozumie, na czym polega demokracja."
                                        • zds751 Re: Wyjasnienie metafory z glowy, teraz sposob! 06.07.12, 04:35
                                          @ggh.Odpowiedz na czesc pytan adresowanych do srodowiska akademickiego odnosnie jego wadliwego podejscia do postawionych mu zadan i obowiazkow oraz obserwowanej wciaz mizernej sprawnosci organizycyjnej i finansowej zawiera sie w ponizszym tekscie:

                                          "Sytuacja finansowania szkół wyższych rzeczywiście się pogarsza, ale nie jest to efekt nowej ustawy, tylko niżu demograficznego i przygnębiającego faktu, że dla zdecydowanej większości uczelni publicznych i niepublicznych przychody pozadydaktyczne stanowią co najwyżej kilka procent przychodów. Trzeba przyjąć do wiadomości, że dydaktyczne eldorado dobiegło końca. Już wiele lat temu należało zamienić system finansowania szkół wyższych, żeby zamiast pogoni za liczbą studentów dbały o jakość i widziały swój interes w rozwoju badań naukowych i współpracy z gospodarką."
                                          Zrodlo : Rzeczpospolita,Uniwersytecki biznes w kryzysie,
                                          Tadeusz Pomianek, 05-07-2012.

                                          Wszechobecne... pozoranctwo i fasadowosc! ! Nigdy i nigdzie na swiecie stopnie i tytuly naukowe nie byly decydujacym wyznacznikiem/miernikiem jakosci i poziomu ksztalcenia oraz badan naukowych, poza Polska! Polski system "uznaniowy" przegrywa w cuglach z powszechnie stosowanym za granica systemem "dorobkowym" ( zweryfiowane jawne osiagniecia i umiejetnosci/potencjal).

                                          Dowod: brak przelomowych odkryc /osiagniec naukowych, wynalazkow i ich sukcesywnych wdrozen w postaci gotowych polproduktow/linii technologicznych w przemysle lub gotowych nowatorskich wyrobow " Made in Poland " w sklepach na calym swiecie !



                              • Gość: niewierzący Re: Wyjasnienie metafory... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.12, 16:34
                                @zds751
                                > Podobie jest z dzialalnoscia i wynikiem pracy Komisji Dyscyplinarnej PWr. Brak
                                > znajomosci i uzycia adekwatnych/relatywnych, do stosowanych na swiecie, zasad
                                > integralnosci akademickiej/naukowej. Zerowa przejrzystosc w dzialaniu, wyrok/k
                                > ara z sufitu oraz sygnal do srodowiska: uwazajcie, bo jak nie, to podzielicie l
                                > os Prof. M. Millera oraz Dr. M. Wronskiego!
                                I oto mamy męczenników profesora Millera i Dr. Wrońskiego. Nie wiem, jakie są meandry rozumowań zds451 i nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego stawia tych panów na ołtarzu. Dr Wroński jest pieszczoszkiem mediów, członkiem powołanej przez panią minister komisji etycznej, pracuje na etacie głównego etyka w prestiżowej szkole wyższej w stolicy. List senatu Politechniki do pani minister nie dotyczył jakiegoś dr. Wrońskiego, lecz członka powołanego przez nią zespołu. Jest taki staroświecki zwyczaj, że osoby zasiadające w gremiach oceniających i kontrolnych nie wypowiadają się publiczne na temat podejmowanych spraw, a tym bardziej na temat spraw, którymi jeszcze oficjalnie się nie zajęły. Recenzent jnie dyskutuje z dziennikarzem na temat ocenianej właśnie rozprawy habilitacyjnej, sędzia nie komentuje publiczne ogłoszonego przez siebie wyroku.

                                Jeśli chodzi o profesora Millera, to fakt, że nie popełnił plagiatu, nie czyni z niego wzoru do naśladowania. Człowiek może popełnić wiele występków, plagiat nie jest jedynym ani chyba największym złem. Można zgwałcić studentkę, podpalić laboratorium, wziąć łapówkę za napisanie recenzji lub za ustawienie przetargu na wielomilionową inwestycję. Zdaniem Politechniki profesor Miller naraził uczelnię na straty w wysokości 100 milionów Euro. Nie widziałem uzasadnienia i nie wiem, czy argumenty Politechniki są do obrony przed sądem, ale ja też uważałbym, że nie jest to drobne wykroczenie. W końcu to jest mniej więcej roczny budżet uczelni.
                                • zds751 Re: Wyjasnienie metafory.cz II. 02.07.12, 15:18
                                  @ niewierzacy?. Podzielam Pana zasadne uwagi. Niemniej, sa one skierowane pod zly adres. Niestety, to nie ja kreuje rzeczywistosc i nie przydzielam nikomu rol. Analizuje ja, porownuje istniejace rozwiazania/fakty do o innych rozwiazan oraz oceniam to krytycznie.

                                  Z tego co widac, rzecznik prasowy PWr jest albo na urlopie lub goni w pietke, wykladajac na paru innych uczelnich dziennikarstwo sledcze, itp?

                                  Nasza wiedza o zyciu, problemach i osiagneciach danego srodowiska akademickiego ogranicza sie do tego, co napisze o tym lokala gazeta lub dowiemy sie, po cichu, od znajomego ktory tam pracuje lub pracowal!? Strony internetowe polskich uczelni sa tylko do tego, aby sie dowiedzec kto ma habilitacje i belwederska profesure, w jakich ktos zasiada gremiach/komisjach oraz kiedy ma czas w tygodniu dla studentow!? Po 15-tej -“calujemy im klamki”! Temat –rzeka.

                                  W czym zawiera sie tu podstawowa sprawa, a zarazem zrodlo omawianych problemow?
                                  Jest cos takiego. Jak dotad, wlasciwe ustawienie tej sprawy nigdy nie bylo wyraznie zaadresowane za strony decydentow, jak i samego srodowiska akademickiego w Polsce, od 1989r! Na tej sprawie opiera sie funkcjonowanie i rozwoj szkolnictwa danego panstwa, w tym srodowiska akademickiego, jako calosci.

                                  Srodowisko akademickie/nauczycielskie nie moze byc tylko czescia lub zrodlem danego problemu, ono musi byc istotna czescia tworzonego oraz przyjetego do uzytku rozwiazania!

                                  Kazdy logiczny lad akademicki (z ang university governance ) musi ten dogmat zawierac i sie na nim opierac! Tego jeszcze w Polsce nie ma ( a maja to tak ustawione, od lat, w Wirginii : www.virginia.edu/keyissues/presidential-transition/ ) !

                                  Czy wciaz mamy sie podniecac “sciezka rozwoju” w stylu” : od skandalu, do skanalu, od plagiatu, do plagiatu, od winnego, do czesciowo..winnego?, i od pomyslu, do kolejnej… wpadki?

                                  Czy popularnosc/sukcesy Khan Academy (www.khanacademy.org/ ), B. Gatesa lub Steve Jobsa byly by u nas mozliwe? W oparciu o fakty/warunki, to nie. Salman Khan nie ma oficjalnej licencji nauczyciela, w tym polskiej habilitacji, a B. Gates/S, Jobs…MBA!?
    • dupasiepali Politechnika jak PZPR-dobre i szkoda ze prawdziwe! 20.06.12, 23:13
      Niejakiego P.Gerbera trzymają dalej mimo że koleś przewalił kasę z CONSIST i jest w tej sprawie wyrok OLAF i kupa wstydu nie tylko dla uczelni - więc jak to inaczej nazwać?
      Normalnie układziki jak za komuny!
      • Gość: Zorro Re: Politechnika jak PZPR-dobre i szkoda ze prawd IP: *.netask.pl 20.06.12, 23:23
        A dlaczego komisja etyki nie zajęła się setkami, tysiącami naukowców PWr którzy dorabiają sobie na boku, czy to w innych uczelniach (czyz nie jest to bezpośrednia konkurencja?) czy też w różnych firmach, w tym drugim przypadku często na sprzęcie uczelnianym ale bez oficjalnej wiedzy i zgody przełożonych?
        Inna sprawa, że dyrektor EIT+ powinien mieć tylko 1 etat.
        Z trzeciej strony państwo nie powinno tolerować sytuacji, gdy instytucja państwowa - PWr - jest w wyraźnym sporze nie tylko z EIT+ (finansowanym póki co z kieszeni podatnika), ale i z władzami miasta. Miller to tylko ofiara rykoszetu, celem władz PWr jest przecież Dutkiewicz.
        • Gość: Obserwator Re: Politechnika jak PZPR-dobre i szkoda ze prawd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.12, 08:27
          Po pierwsze, nie rozumiem dlaczego "państwo nie powinno tolerować sytuacji, gdy ... PWr jest w wyraźnym sporze nie tylko z EIT+, ale i z władzami miasta". To jest myślenie z czasów stalinizmu. Czy prezydent Wrocławia jest, tak jak papież, nieomylny. Wprawdzie jest to dogmat obowiązujący w urzędzie, ale nie wiedziałem, że ma range uniwersalną.

          Po drugie, to nie Politechnika jest w sporze z prezydentem, lecz prezydent jest w sporze z rektorem politechniki. Może już nikt nie pamięta, ale na początku kadencji, miesiąc lub dwa po jej rozpoczęciu, pan prezydent napisał do senatu Politechniki list, który, jeśli go przeczytać ze zrozumieniem, zawierał prośbę - przepraszam - polecenie, zmiany rektora. Wstyd się do tego przyznać, ale chyba senatorowie PWr sztuki czytania ze zrozumieniem nie posiedli i nie odwołali Więckowskiego. Oczywiście nie dopuszczam możliwości, że list prezydenta zrozumieli i olali. Na to nikt we Wrocławiu nie mógłby sobie pozwolić.
          • trzy.14 Re: Politechnika jak PZPR-dobre i szkoda ze prawd 21.06.12, 12:12
            > Po pierwsze, nie rozumiem dlaczego "państwo nie powinno tolerować sytuacji, gdy
            > ... PWr jest w wyraźnym sporze nie tylko z EIT+, ale i z władzami miasta". To
            > jest myślenie z czasów stalinizmu.

            Bynajmniej. Państwo i samorząd zainwestowały w EIT+ setki milionów złotych, teraz zaś inna państwowa instytucja - PWr - robi wszystko, by na końcu okazało się, że te pieniądze wyrzucono w błoto.
            Teraz drogi obserwatorze, znajdź definicję spółki spin-off. Ile takich spółek powstało przy współudziale PWr? W ilu projektach biznesowych uczestniczy PWr? A teraz zajrzyj, jak robia to dużo lepsi od nas:
            www.vpf.ethz.ch/transfer/firmgruend/transfer/firmgruend/spinoff_list
            Pokaż mi w promieniu 200 km od gmachu głównego PWr coś, co dałoby sie porównać z tym:
            www.itis.ethz.ch/who-we-are/
            Jesli porównasz to z tym żałosnym wpisem:
            www.wme.pwr.wroc.pl/440480,81.dhtml
            to przyznasz, że żadna państwowa uczelnia wyższa w Polsce nie jest przygotowana MENTALNIE do komercjalizacji wyników badań. Dlatego potrzebny jest EIT+.
            • zds751 Re: jedna "jaskółka nie czyni wiosny ale jest? 21.06.12, 20:35
              To tu :novasome.pl/O_firmie/Aktualnosci,news_id,111.html

              W uzupelnienu, do swietnego merytorycznie wpisu, dodaje, ze sprawa ktora kladzie w Polsce innowacyjna gospodarke/wdrozenia jest.. brak branzowego finansowego wsparcia, czyli tzw."venture capital"!

              Odczuwa to, TopGan, Ammono.. i inni...Czyli, nie ma wlasnego branzowego (elektronicznego, medycznego, chemicznego, itp.), przemyslu!?
      • babolica Re: Politechnika jak PZPR-dobre i szkoda ze prawd 20.06.12, 23:32
        Komisja Europejska wycofała się z zarzutów OLAF, przelała całą kasę z projektu, politechnika o tym informowała na konferencji prasowej, pokazywała dokumenty, tylko gazeta zapomniała napisać. Jak zwykle. Łatwo postawić zarzuty w gazecie, trudno napisać, że się nie potwierdziły.
      • Gość: WT Re: Politechnika jak PZPR-dobre i szkoda ze prawd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.12, 02:31
        No cóż, nie od dzisiaj wiadomo, że na polskich uczelniach czas zatrzymał się w czasach PRL-u.
    • aussie1inc Politechnika skarży się na naukowca. Bo śmiał s... 21.06.12, 05:28
      Czy ktos, kto spotyka sie z takimi zachowaniami zacnych profesorow ma jeszcze jakiekolwiek watpliwosci dlaczego polskie uczelnie sa jakie sa ( na koncu listy swiatowej) a polska nauka jest jaka jest (nikt o zadnych osiagnieciach nie slyszal)?
      Gdy zlosi sie na jakakolwiek uczelnie czlowiek z doktoratem znanej zachodniej uczelni - natychmiast jest tepiony, zeby przypadkiem nie podwazyl jedynie slusznej hierarchii na uczelni i bron Boze nie wykazal, ze zacni profesorowie nie maja pojecia o wspolczesnej nauce - bo jest to dzialanie na szkode uczelni i nikt nie moze na to pozwolic.
    • Gość: też Re: Politechnika skarży się na naukowca. Bo śmiał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.12, 09:27
      Pan Wroński, jako pan Wroński, ma prawo pleść co mu ślina na język przyniesie. Ale profesor Wroński, członek Zespół ds. Dobrych Praktyk Akademickich przy ministrze, nie powinien się o sprawie wypowiadać publicznie przed rozpatrzeniem sprawy przez Zespół, a w każdym razie przed zapoznaniem się z dokumentacją. Tak jak sędzia nie komentuje prowadzonego przez siebie procesu procesu poza salą sądową.
      • Gość: gość portalu Re: Politechnika skarży się na naukowca. Bo śmiał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.12, 12:34
        Dokładnie. Powinien zapoznać się z dokumentacją, nagraniami, wynikami badań psychiatrycznych wszystkich członków Senatu. Opiniami sprzątaczek które widziały profesora działającego na szkodę uczelni przez nielicujące narzekanie na brak papieru toaletowego, itd.

        A że kompletowanie dokumentacji zajmie co najmniej dekadę, albo i dwie, jak w przypadku rektora Andrzejaka, wypowiadać się nie powinien w ogóle.
    • andrzej.rokosz Politechnika skarży się na naukowca. Bo śmiał s... 21.06.12, 09:50
      Sprawa EIT ma typową dla większości polskich pomysłów historię. Najpierw pomysł (z reguły nie najgłupszy). Potem mnóstwo szumu, emocji i wiele pozornych działań, a za kilka lat wszyscy zaangażowani w sprawę będą szczęśliwi jak świat o niej zapomni.
      Pomysł, wizja profesora Lutego, który sam jest zbyt dużym bufonem aby potrafił zdobyć do jej realizacji rzeczywiście poważnych partnerów, trafił na okres, kiedy władze Wrocławia z Prezydentem Dudkiewiczem na czele, chwytały się każdego przedsięwzięcia, które miało szanse być głośne, a że wtedy budżet miasta wydał się być nieograniczony, rozpoczęto realizację.
      Nikt z uczestników nie myślał o sukcesie przedsięwzięcia. Uczelnie Wrocławskie kombinowały jak
      wyrwać się spod dominacji PWr. (powstawały na gwałt Uniwersytety), a PWr. zaczęła walczyć z zagrożeniem. Dowodem na to, że nikt nie traktował EIT poważnie, było powierzenie kierownictwa tej instytucji Prezesowi Millerowi na warunkach, które pozwalały na zarządzanie tą instytucją na zasadach nie różniących się od innych form dorabiania na boku.
      Obecnie nie widać szans aby EIT mogło przestać dogorywać. (Czekam na pomysł zatrudnienia trenera z zagranicy.)
      Jeżeli chodzi o sam artykuł, to nie odbiega on poziomem od większości komentarzy, codziennie wypisywanych w internecie. Uchwała Senatu Politechniki, świadczy o tym, że Rektor umiejętnie dobrał swój uczelniany parlament. W kraju mamy demokrację i każdy może się skarżyć na każdego, a co z tego wynika dla tzw. społeczeństwa? Wynika tyle, że przez chwilę może ono zapomnieć o realnych problemach i wziąć, chociaż bierny udział w igrzyskach.
    • Gość: Paweł Re: Politechnika skarży się na naukowca. Bo śmiał IP: *.finemedia.pl 21.06.12, 10:16
      Popieram, autor artykułu się nie popisał.

      Jeśli już PWr do czegoś porównywać to do dotowanej publicznie Sp. z o.o. działającej w interesie swoich udziałowców.
    • anonimowy_komentarz Politechnika skarży się na naukowca. Bo śmiał s... 21.06.12, 11:18
      Trudno komentować ale w istocie rzeczy można się zdziwić. Wydaje się, że Prezydium Senatu tej szacownej uczelni pisząc taki list naruszyło dobre obyczaje obowiązujące w świecie nauki, ale czy ktoś tego już nie powiedział ?
    • zds751 Do Autora tekstu: zdobyc tekst listu Senatu PWr 21.06.12, 19:31
      Bardzo wazne! Odnosnie tej tylko czesci: "Prezydium Senatu uczelni w liście do prof. Barbary Kudryckiej, minister nauki, twierdzi, że Wroński, krytykując decyzję komisji dyscyplinarnej, "naruszył dobre obyczaje obowiązujące w świecie nauki".

      Niezwlocznie prosze wystapic, zgodnie z prawem prasowym, do Minister B.Kudryckiej, o udostepnienie tekstu w/w Listu i opubikowac go w ogolnopolskiej prasie, jako ewidentny przyklad jak, w falszywy i pokretny sposob, stosuje sie w praktyce "dobre obyczaje w swiecie nauki".

      Tlumi sie tu, po pierwsze, obywatelskie prawo dochodzenia do prawdy i konstruktywna krytyke nieefektywnego "strazackiego" systemu dyscyplinarnej represcji pracownika uczelni, a po drugie, w ordynarny sposob, wciaga sie Ministerstwo do ingerencji w sprawy dotyczace autonomicznej instytucji, sluzacej spolecznstwu,a nie malej grupie nacisku! Wstyd PWr!

      Popieram w pelni dzialanie pana Dr. Marka Wronskiego w tej sprawie. Jak dla mnie, pan Dr Wronski odwaznie wskazal na naduzycie, a wrecz, na "vendette"!
      Fakt: PWr ma w EiT+ tylko...4.8% udzialu! O tym Wszyscy, jakos zapomnieli, gdy sprawa zaczela sie db rozkrecac, i to w interesie calego lokalnego srodowiska/Gminy Wroclaw!?

      • Gość: Marek Wronski Re: Do Autora tekstu: zdobyc tekst listu Senatu P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.12, 21:44
        Redaktor Wysocki dysponuje kopia listu "Prezydium Senatu".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka