Dodaj do ulubionych

Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Kozano...

26.07.12, 10:52
Coraz więcej potrąceń rowerzystów.
Na Kozanowie auta opanowały ścieżki rowerowe i trawniki.
Moze policja by się temu procederowi przyjrzała ?

Przypominam kierowcom i policji ze parkowanie bliżej niż q0 m od przejścia lub przejazdu rowerowego to wykroczenie które prowadzi do pogorszenia widoczności.Zatem nie tylko mandat można dostać ale płacić całe życie rentę za spowodowanie wypadku choć w aucie nie było kierowcy.

Obserwuj wątek
    • Gość: WTS Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.ie.ue.wroc.pl 26.07.12, 11:27
      Tak, jestem za karaniem rowerzystów na Kozanowie za łamanie przepisów (np. jazda po chodniku, chociaż z drugiej strony ulicy jet ścieżka rowerowa - patrz ul. Piotra Ignuta). JESTEM ZA!
      • autocash Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 11:35
        Według mnie nie chodzi tu ani o karanie głównie rowerzystów, ani kierowców. Chodzi tutaj o egzekwowanie przepisów wobec WSZYSTKICH uczestników ruchu drogowego. To tyle apropos wymiaru sprawiedliwości. Przede wszystkim musi się natomiast zmienić mentalność z takiej, która podpowiada, że "jak nie ma policji, to robię, co chcę", na taką, która prowadzi do zaakceptowania przepisów w imię dobra wspólnego. Nieważne, czy ktoś patrzy, czy nie.
        ---
        Wypożyczalnia samochodów we Wrocławiu, m.in.: Lotnisko, Dworzec.
      • Gość: Sparta Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: 156.17.77.* 26.07.12, 11:35
        Oczywiście popieram. Rowerzyści zachowują się jak święte krowy. Jadą ulicą, w momencie kiedy jest czerwone światło zjeżdżają na chodnik i nagle jadą chodnikiem. Potem wracają na ulicę itp. Zawsze staram się rowerzystów omijać z daleka bo rzadko kiedy przestrzegają oni przepisów kodeksu drogowego. Ciężko przewidzieć ich zachowania.
        • Gość: w Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.my-it-solutions.net 26.07.12, 11:46
          wlasnie dlatego celujesz w nich swoim samochodem tak zeby zginelo ich jak najwiecej. bo przeciez gul ci skacze jak rowerzysta zjedzie na chodnik i pojedzie dalej a ty musisz gnic kolejne minuty w samochodzie i czekac na zielone swiatlo.

          typowy pies ogrodnika
          • Gość: Sparta Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: 156.17.77.* 26.07.12, 11:53
            :D. Sam jestem też rowerzystą ale zarówno jak przy jeździe samochodem to i jadąc rowerem przestrzegam przepisów. W przeciwieństwie do ciebie (sądząc po twojej wypowiedzi). Widziałem już wiele sytuacji kiedy rowerzysta został potrącony przez samochód ale przeważnie była to wina rowerzysty. Pamiętaj, że jak nie ma ścieżki rowerowej to masz zejść ze swojego roweru i go przeprowadzić przez ulicę. Przynajmniej tam gdzie nie ma świateł. Inaczej jak dostaniesz strzała to nie dość że możesz się połamać to jeszcze zapłacisz za szkody w samochodzie.
            • benek.z.gw Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 12:23
              > :D. Sam jestem też rowerzystą ale zarówno jak przy jeździe samochodem to i jadą
              > c rowerem przestrzegam przepisów.
              Wierzę ci.
              A ile masz punktów karnych ?


              >W przeciwieństwie do ciebie (sądząc po twojej
              > wypowiedzi). Widziałem już wiele sytuacji kiedy rowerzysta został potrącony pr
              > zez samochód ale przeważnie była to wina rowerzysty.
              Łżesz.
              Kazdy może to sprawdzić wchodząc na stronie policji w statystki wypadków.
              Najczęściej winni są kierowcy mimo, że są bardziej wyszkoleni z kodeksu niż rowerzyści.

              >Pamiętaj, że jak nie ma śc
              > ieżki rowerowej to masz zejść ze swojego roweru i go przeprowadzić przez ulicę.
              Bzdura.
              I ty masz prawo jazdy i jesteś rowerzystą ?
              Rower nie służy do przeprowadzania tylko do jazdy.
              Jak to robić legalnie możesz się nauczyć.


              > Przynajmniej tam gdzie nie ma świateł.
              Przekraczać rowerem jezdnie można wszędzie i wszędzie można to zrobić legalnie i bezpiecznie.

              >Inaczej jak dostaniesz strzała to nie d
              > ość że możesz się połamać to jeszcze zapłacisz za szkody w samochodzie.
              O i tu wyłązi z ciebie diabeł w skórze kierowcy.
              Jeszcze cie nie nauczyli ze za potracenie w obrębie przejścia masz prokuratora na karku ?
              Tobie się wydaje ze jak rowerzysta popełnił wykroczenie za 50z ł to to ciebie zwalnia przed odpowiedzialność często kończąca się wiezieniem ?
              Potrafisz podać numer przepisu mówiący jak kierowca ma się zachować przed przejściem ?
              Jak nie pamiętasz numeru to podaj co ma zrobić bo o to zapyta cie prokurator.

              Jeśli nie podasz to uznam ze bardziej znasz obowiązki rowerzystów niż swoje.



              • tbernard Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 12:42
                > > Przynajmniej tam gdzie nie ma świateł.
                > Przekraczać rowerem jezdnie można wszędzie i wszędzie można to zrobić legalnie
                > i bezpiecznie.

                Ale nie można na przejściu dla pieszych. Jeśli przy przejściu jest przejazd, to można na przejeździe. Poza przejściem można. Tylko trzeba ustąpić pierwszeństwa. W zasadzie uważam, że na przejściu bez przejazdu też powinno być dozwolone na takich samych zasadach jak poza przejściem, plus oczywiście ustępowanie pieszym.

                > Tobie się wydaje ze jak rowerzysta popełnił wykroczenie za 50z ł to to ciebie z
                > walnia przed odpowiedzialność często kończąca się wiezieniem ?
                > Potrafisz podać numer przepisu mówiący jak kierowca ma się zachować przed przej
                > ściem ?

                Zależy jaki będzie kontakt. Jak widzę rowerzystę zmierzającego do przejścia bez przejazdu i ja będę pierwszy a rowerzysta jak nie zwolni, to wpadnie na mnie, to najczęściej jadę. Jego zmartwienie, czy wyhamuje. Jeśli rowerzysta w takich okolicznościach uderzył by w mój pojazd, to choćby tego nie przeżył, żaden sąd nie ma prawa uznać mnie winnym. Ale jak widzę, że to ja bym uderzył, to dla świętego spokoju przepuszczam.
                • benek.z.gw Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 13:08
                  > > > Przynajmniej tam gdzie nie ma świateł.
                  > > Przekraczać rowerem jezdnie można wszędzie i wszędzie można to zrobić leg
                  > alnie
                  > > i bezpiecznie.
                  >
                  > Ale nie można na przejściu dla pieszych.
                  A można 10 cm od przejścia ?
                  Tam już jest bezpiecznie ?



                  > Jeśli przy przejściu jest przejazd, to
                  > można na przejeździe.
                  Nie zawsze można .U mnie po przejazdach chodzą piesi .
                  Jak znasz prawo to wiesz, że na większości przejazdów pierwszeństwo ma pieszy ?
                  Kodeks nakazuje ustąpienie miejsca pieszemu w takiej sytuacji a to znaczy że masz skręcić na przejście.

                  > Poza przejściem można.
                  A kto wie gdzie przejście jak wiele jest zatartych bo UM oszczędza na malowaniu ?
                  W zimie i tak pasy są niewidoczne.

                  > Tylko trzeba ustąpić pierwszeństw
                  > a.
                  Jesteś tego pewien ?
                  Jak rowerzysta jedzie wzdłuż głównej drogi a znak A7 ustąp pierwszeństwa stoi 50 cm przed przejściem łącznie ze znakiem D6 to rowerzysta ma ustąpić pierwszeństwa jeśli jedzie między znakiem D6 a P10 (pasami) lub za przejściem ?
                  Kiedy ty robiłeś prawko ?
                  Naprawdę tak jeździsz ?


                  > W zasadzie uważam, że na przejściu bez przejazdu też powinno być dozwolone n
                  > a takich samych zasadach jak poza przejściem, plus oczywiście ustępowanie piesz
                  > ym.
                  Uff trochę mnie uspokoiłeś.
                  Dodam ze w pierwszej kolejności pozwolenie powinno obejmować przejścia ze światłami aby kierowców wyedukować .
                  To teraz zapamiętaj ze jeśli będą świadkowe, że rowerzysta zatrzymał się przed wjechaniem na przejście to kierowca będzie winnym nie wywiązania się z obowiązku wynikającego z art 47 czyli wpuszczenia na przejście .
                  Oczywiście nie ma tu mowy o wtargnięciu bo go nie było.
                  Obie osoby będą ukarane , rowerzysta 50 zł za jazdę po przejściu a kierowca za spowodowanie wypadku.
                  To są dwa rożne wykroczenia, a potrącenie rowerzysty na przejściu nie różni się od potracenia na przejedzie.
                  Obowiązki kierowcy są takie same przy dojeżdżaniu do przejazdu jak i przejścia.
                  Na zachodzie jest prościej bo tam się kierowców nie uczy skomplikowanych przepisów łatwych do zapomnienia tylko krótko: "potraciłeś w obrębie przejścia to nawet jak nie trafisz do pierdla to masz kilka lat życia w strachu.
                  W tych krajach mocna spadłą wypadkowość po takim traktowaniu kierowców
                  • tbernard Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 20:39
                    > Jak rowerzysta jedzie wzdłuż głównej drogi a znak A7 ustąp pierwszeństwa stoi 5
                    > 0 cm przed przejściem łącznie ze znakiem D6 to rowerzysta ma ustąpić pierwszeńs
                    > twa jeśli jedzie między znakiem D6 a P10 (pasami) lub za przejściem ?

                    Jeśli wjeżdża z chodnika na jezdnię, to włącza się do ruchu. Wydawało mi się, że włączający się do ruchu ma obowiązek ustąpić.
                    • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 22:20
                      > > Jak rowerzysta jedzie wzdłuż głównej drogi a znak A7 ustąp pierwszeństwa
                      > stoi 5
                      > > 0 cm przed przejściem łącznie ze znakiem D6 to rowerzysta ma ustąpić pier
                      > wszeńs
                      > > twa jeśli jedzie między znakiem D6 a P10 (pasami) lub za przejściem ?
                      >
                      > Jeśli wjeżdża z chodnika na jezdnię, to włącza się do ruchu. Wydawało mi się, ż
                      > e włączający się do ruchu ma obowiązek ustąpić.
                      Ale on nie włącza się do ruchu bo jedzie po ddrip i choć nie ma widocznego przejazdu nie ma też znaku C13a kończącego ścieżkę ?
                      A ponieważ znaku C13/C16 (ddrip) nie odwołuje skrzyżowanie rowerzysta wjeżdża na jezdnię bo ddrip przecina jezdnię.

                      Takie ddrip są źle oznakowane w Polsce bo nie stawia się przed nimi znaków D6b (przejście +przejazd) zaś rowerzysta nie jest jasnowidzem i nie wie że zamiast D6b stoi D6(przejście).
                      Dla rowerzysty sprawa jest jasna .
                      Nie ma znaku B9 lub Bi (zakaz ruchu lub wjazdu rowerem) ani nie ma znaku C13a (koniec drogi dla rowerów) to wjeżdża na jezdnie tam gdzie przejazd jest starty lub schowany pod lodem w zimie.
                      Skro ddrip wchodzi w skład drogi z pierwszeństwem to rowerzysta jadący wzdłuz ddrip powinien mieć pierwszeństwo przed autem wjezdzjacycdm z podporządkowanej niezależnie czy przejazd jest widoczny czy nie.

                      tu znów objawia się słabość naszego PoRD bo ono w nowelizacji nei zmieniło przepisów o włączaniu się do ruchu z ddrip a wiemy ze ta nie jest ddr o której wspomina art 17 (o włączaniu się do ruchu z ddr)
                      Zatem mamy ten sam problem ze rowerzysta nie wie czy jest przejazd jeśli znaki poziome nie są odmalowywane.
                      Są przejazdy w ciągu ddrip nieseparowanej np Kamienna/Wieczysta ale na tej samej nieseparowanej ddrip na sąsiednim skrzyzowaniu z Widną już przejazdu nie ma.
                      Rowerzysta jadąc ddrip np wzdłuż Grabiszyńskiej nie wie czy ma przeprowadzać rower przez każda drogę krzyżująca się z ddrip jak nie ma tam przejazdu.
                      Np przed Fadromą namalowali przejazd ale przed Hutmenem już nie.
                      Co jest wyjazdem z posesji a co droga poprzeczna rowerzysta nie jest informowany.

                      Jeszcze gorzej przedstawia się sytuacja gdy z jednej strony skrzyżowania dochodzi separowana linią ddrip a drugiej jest nieseparowana.Są skrzyżowania gdzie wyznaczono przejazdy ale z reguły się ich nie wyznacza.
                      Znam skrzyżowania gdzie był przejazd i go zlikwidowano nie informując o zmianie rowerzystów.
                      Są też takie gdzie przez 20 lat przejazdu nie było ale wreszcie wymuszono jego malowanie.
                      Żadne znaki pionowe o fakcie istnienia przejazdów rowerzystów nie informują a informują tylko kierowców.
                      W tych sprawach panuje chaos powiększony przez nowelizacją PoRD wydaną bez nowelizacji rozporządzenia o znakach.
                      Sam jeździłem latami po przejeździe który nie był odmalowywany i sądziłem ze to zaniedbanie zarządcy drogi a potem się okazało że przejazd został zlikwidowany i dlatego go nie odnawiano czekając aż się całkiem zetrze.
                      Ponieważ takie działanie było niedopuszczalne bez ostrzeżenia rowerzystów, doprowadziłem do przywrócenia przejazdu.

                      Przepisy dotyczące bezpieczeństwa rowerzystów są pod psem i kłócą się z innymi.
                      Jednym z paradoksów jest ustawianie znaku A7 (ustąp pierwszeństwa) między przejazdem a równoległą do niego drogą główną.Czy według ciebie to dopuszczalne ?


                      • tbernard Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 27.07.12, 10:06
                        > > Jeśli wjeżdża z chodnika na jezdnię, to włącza się do ruchu. Wydawało mi
                        > się, ż
                        > > e włączający się do ruchu ma obowiązek ustąpić.
                        > Ale on nie włącza się do ruchu bo jedzie po ddrip i choć nie ma widocznego prze
                        > jazdu nie ma też znaku C13a kończącego ścieżkę ?
                        > A ponieważ znaku C13/C16 (ddrip) nie odwołuje skrzyżowanie rowerzysta wjeżdża n
                        > a jezdnię bo ddrip przecina jezdnię.
                        >
                        > Takie ddrip są źle oznakowane w Polsce bo nie stawia się przed nimi znaków D6b
                        > (przejście +przejazd) zaś rowerzysta nie jest jasnowidzem i nie wie że zamiast
                        > D6b stoi D6(przejście).

                        Ale kierowca nie jest jasnowidzem i jeśli nie ma oznakowania, że jest to przejście z przejazdem dla rowerów, to dla kierowcy wjeżdżający pojazd (w szczególności rower) na jezdnię jest włączającym się do ruchu. Więc o błędne oznakowanie miej pretensję do lokalnego pierwszego sekretarza od stawiania znaków.
                        • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 27.07.12, 11:44
                          > > Takie ddrip są źle oznakowane w Polsce bo nie stawia się przed nimi znakó
                          > w D6b
                          > > (przejście +przejazd) zaś rowerzysta nie jest jasnowidzem i nie wie że za
                          > miast
                          > > D6b stoi D6(przejście).
                          >
                          > Ale kierowca nie jest jasnowidzem i jeśli nie ma oznakowania, że jest to przejś
                          > cie z przejazdem dla rowerów, to dla kierowcy wjeżdżający pojazd (w szczególnoś
                          > ci rower) na jezdnię jest włączającym się do ruchu.
                          Po pierwsze kierowcy nie patrzą na znaki D6 D6b tylko na zebrę.
                          Po drugie znaki d6 i D6b mają stać 50 cm przed zebrą a zebry na skrzyżowaniach gdzie narożniki są ścięte są rożnie malowane tak ze znak często stoi 10 m z boku i kierowca jadący przy osi i tak go nie widzi.
                          podobnie skręcający w prawo i przecinający przejazd po skręcie nie widza znaku stojacego na łuku i skierowanego licem w stronę z której kierowca nie nadjeżdża.
                          jak kierowca się zbliży do znaku ze mógłby już lico zobaczyć to okazuje się ze znak jest za wysoko i dach go zasłania.
                          Ale jak pisałem patrze na kierowców czy kierują wzrok na znaki pionowe i robi to jeden na kilkuset.
                          Dlatego jak patrzą tylko an zebrę to i tak nie rozumieją czy jest co też nie jest dobre bo kierowcy nauczyli się ze jak nie ma czerwonego to nie ma przejazdu.

                          Przeczytaj przepis nakazujący kierowcy skręcającemu przepuścić rowerzystę jadącego droga rowerowa.
                          nie ma w przepisie nic ze musi być namalowany przejazd a jest regułą ze jak ddrip jest nieseparowana to się przejazdów nie maluje.
                          to kolejna dziura w naszym prawie.

                          Po to cytuje art 2.18 aby wykazać ze kierowca nie ma prawa uważać ze rowerzysta włącza się do ruchu.
                          Co do jasnowidztwa kierowcy co do przejazdu to sprawa jest prosta.Nie musi on wiedzieć czy jest przejazd bo paragraf 47 nakazuje mu takie samo zachowanie przed przejazdem jak i przed przejściem.
                        • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 27.07.12, 17:55
                          Zadałem ci podchwytliwe pytanie co z przepisami o włączaniu do ruchu gdy ddrip biegnie wzdłuż drogi głównej.
                          To co że rowerzysta się włącza do ruchu skoro jedzie drogą główną bo ddrip wchodzi w skład drogi głównej i jest paradoks wynikający z braku przejazdu sposobu oznakowania ze przejazdu nie ma.

                          Już pisałem, że znaki poziome przez większość roku są starte i rowerzysta nie musi wiedzieć czy jest przejazd wzdłuż ddrip którą jedzie czy nie jeśli ktoś "zapomniał" postawić znak końca ścieżki.
                          Dla ułatwienia służę zdjęciem znaku A7 zamocowanym przed przejściem czyli kierowca jadący podporządkowaną wie że zbliża się do głównej i powinien przepuszczać wszystkie pojazdy jadące za znakiem A7.

                          Co jeśli potrąci rowerzystę za znakiem A7 gdy ten jedzie wzdłuż drogi głównej ?
                          Dla ułatwienia podam (może dla utrudnienia) że na wielu skrzyzowaniach nie maluje się przejść.
                          Przykładowo ul Ślężna jest drogą główną a na skrzyżowaniu z Jaworowa, Lipową,Dębową,Jarzębinową,Skierniewiką, Pułtuską(?) nie ma zebr.
                          Chce tylko wykazać ze postawa kierowców ze ja zbliżam się do miejsca gdzie powinno być przejście i żaden rowerzysta nie am prawa tam jechać jest głupia.
                          Żaden kierowca nie zastanawia się, że nowelizacja PoRD zabrała status drogi dla rowerów ciągom pieszo rowerowym (ddrip) i zatem cześć przepisów wymaga innego stosowania a co za tym idzie należy wiele znaków przestawić lub uzupełnić.
                          Ponieważ spóźnia się rozporządzenie jest luka prawna i nie chciałbym być w roli kierowcy który potrącił bo każdy sąd może obecne przepisy zinterpretować inaczej.
                          Zatem tam gdzie przepisy są niespójne stosuje się naczelną zasadę chronienia słabszego uczestnika ruchu.Jeśli i rowerzysta i kierowca nie wiedzieli czy jest przejazd to par 47 mówi kiedy kierowca łamie zasady panujące w rejonie przejść.

                          Skoro nasi kierowcy uzurpują sobie więcej praw przy przejściach niż naprawdę mają tzn że nasze PoRD jest złe bo nieczytelne.
                          nigdy prawo nie będzie idealne dlatego ważne jest aby nie tylko znać literę prawa ale wiedzieć po co przepis został ustanowiony.To ułatwi zrozumienie ze kierowca ma bardziej uważać .
                          Z kursu na PJ pamiętam że nie wbija się kierowcom do głowy ze to od nich zależy bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów bardziej niż od znajomości prawa przez tychże..


                          >Więc o błędne oznakowanie m
                          > iej pretensję do lokalnego pierwszego sekretarza od stawiania znaków.
                          Na razie nikt nie wie które oznakowanie jest błędne a które prawidłowe , bo gdyby wiedział to już by zaczął przestawiać znaki.
                          Przekonuję, że przejazd przez pasy jest legalny jeśli nie ma wyznaczonego przejazdu wzdłuż ddrip jak i chodnika.



                          • tbernard Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 28.07.12, 10:08
                            Ale pretensje do złego oznakowania nie może mieć rowerzysta do kierowcy. A odnośnie tego, że jedzie wzdłuż drogi głównej po chodniku (a nie drodze dla rowerów) nie ma to znaczenia. Bo włącza się do ruchu. Zupełnie tak jak by samochód zaparkowany przy drodze głównej włączał się do ruchu. Co prawda takie zaparkowanie (a nawet zatrzymanie) przy samym skrzyżowaniu jest bezprawne i samo w sobie powinno być tępione.

                            > Przekonuję, że przejazd przez pasy jest legalny jeśli nie ma wyznaczonego przej
                            > azdu wzdłuż ddrip jak i chodnika.

                            Nie jest legalny ale moim zdaniem powinien być, przy założeniu, że przejeżdżający ustąpi pierwszeństwa. Policjanci powinni karać tylko tych wymuszających a nie sam fakt przejechania.
                            • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 28.07.12, 12:45
                              > Ale pretensje do złego oznakowania nie może mieć rowerzysta do kierowcy.
                              Nie rozumiesz.
                              Kierowca i tak nie patrzy na znaki pionowe wiec nie ma znaczenia czy oznakowanie jest dobre czy nie.
                              Zebrę widać z daleka i kierowca nie musi wytężać gał czy kolo zebry jest przejazd.
                              Niezależnie czy jest czy nie kierowca ma się tak samo zachować.
                              Z tego powodu zarządcy dróg nie dbają tak o sprawdzanie oznakowania tak jak powinni bo ono ma znaczenie drugorzędne.
                              Wystarczy, że się kierowca będzie stosował do przepisów ogólnych a znaki mogą być powyrywane.
                              Zapewniam cię, ze wypadki zdarzają się nie dlatego że był zły znak.
                              Popytaj kierowców czy wiedzą jak się mają zachować przed właściwym znakiem.
                              Zobacz jak piesi uciekają z przejść lub boją się na nie wejść , szczególnie osoby starsze.
                              Wypadki są bo kierowcy z reguły wymuszają na rowerzystach pierwszeństwo na przejazdach rowerowych.
                              Zatem czy jedzie on po zebrze czy po przejeździe nie ma znaczenia bo jest tak samo zagrożony.

                              • Gość: Telkom. Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.tktelekom.pl 30.07.12, 07:37
                                > Kierowca i tak nie patrzy na znaki pionowe wiec nie ma znaczenia czy oznakowani
                                > e jest dobre czy nie.
                                Jeśli by tak było, to znaków pionowych nie stawialiby w ogóle.
                                Poza tym mów za siebie skoro sam twierdzisz że jesteś kierowcą.
                                Ja na znaki patrze, zawsze - ot taki odruch.
                                • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 01.08.12, 19:25
                                  > > Kierowca i tak nie patrzy na znaki pionowe wiec nie ma znaczenia czy ozna
                                  > kowani
                                  > > e jest dobre czy nie.
                                  > Jeśli by tak było, to znaków pionowych nie stawialiby w ogóle.
                                  Bujda .Zarządca drogi musi znak postawić.
                                  Nikt nie sprawdza czy na znak patrzy 1% czy mniej.
                                  Gdy dochodzi do potracenia rowerzysty znak jest podstawą do ukarania kierowcy.
                                  Przygadaj się czy któryś kierowca patrzy na znak przed przejściem.
                                  On rejestruje ze zbliża się do zebry i znak mu niepotrzebny.
                                  Niestety widząc kątem oka ze nie ma pieszych nie odwraca głowy aby zobaczyć czy nie jedzie rowerzysta.


                                  > Poza tym mów za siebie skoro sam twierdzisz że jesteś kierowcą.
                                  Jestem kierowca i zdarza mi się że nie popatrzę.
                                  Jednak jako kierowca często sprawdzam czy inni na znak patrzą i o zgrozo mało kto patrzy.

                                  > Ja na znaki patrze, zawsze - ot taki odruch.
                                  Nie wierzę.Może często patrzysz.
                                  Jak jest dużo pieszych to człowiek się koncentruje czy mu któryś nie wejdzie.Trzeba analizować odległości aby nie wymusić na pieszym pierwszeństwa.
                            • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 28.07.12, 12:59

                              >A odno
                              > śnie tego, że jedzie wzdłuż drogi głównej po chodniku (a nie drodze dla rowerów
                              > ) nie ma to znaczenia. Bo włącza się do ruchu.
                              Pytałem tez o ddrip
                              Co do jady po chodniku to nie masz racji bo kierowca nie moze wiedzieć czy tam jest chodnik czy ddrip .
                              Kierowca wie tylko ze zbliża się do drogi głównej.
                              Paragraf 47 nakazuje kierowcy wpuścić rowerzystę i pieszego a podawałem przykłady ze rowerzyści mają prawo jechać po przejściu.
                              Co jest wążneijsze przepis o włączaniu się do ruchu czyz nak A7 stojący przed przejściem?
                              Co jest ważniejsze pierwszeństwo rowerzysty na wjazd na przejazd czy znak A7 postawiony na ścieżce tak aby go rowerzysta widział gdy przejazd przecina drogę główną ?
                              Drogi kolego znaki są wątlejsze od zasad ogólnych.

                              Ponieważ nikt nie wie czy na przejazdach obowiązuje zasada prawej ręki czeka nas przestawianie znaków A7 przez przejazdy.
                              W efekcie przejazd , ddrip, chodnik będą w ciągu drogi głównej i kierowce guzik obchodzi czy rowerzysta wjechał na przejście legalnie czy nie.
                              Wszytko co za znakiem A7 ma pierwszeństwo niezależnie z której strony wjedzie i czy zebra lub przejazd jest świeżo malowany czy starty.
                              To są sprawy drugorzędne.
                              O bezpieczeństwie decyduje A7 i paragraf 47 rozp o znakach.
                            • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 28.07.12, 13:35
                              >Zupełnie tak jak by samochód zap
                              > arkowany przy drodze głównej włączał się do ruchu.
                              I tak ma pierwszeństwo jak włącza sie na główną.



                              > Co prawda takie zaparkowanie
                              > (a nawet zatrzymanie) przy samym skrzyżowaniu jest bezprawne
                              Nie musi być przy samym .Wystarczy 10 m a w Neiczech jest zdaje sie 5m.

                              Auto się rozpędza i te kilka metrów to chwilka ,nikt nie wie kiedy się kończy włączanie do ruchu.
                              Czy jak auto stoi 4 kołami to jest włączone ?
                              Nie o tym decyduje możliwość zahamowania przed takim autem czyli czy włączanie było bezpieczne.
                              Jest oczywiste że często przy parkowaniu prostopadłym kierowca musi wycofać na główna choć nie widzi czy auta nią jada.
                              Jeśli robi to powolutku to drogi nie zajedzie i nikt go nie będzie oskarżał o wymuszenie pierwszeństwa choć tak naprawdę można by bo auta musiały zwolnic lub zmeinić pas .


                              i samo w sobie po
                              > winno być tępione.
                              >
                              Za skrzyżowaniem często bez zachowania 10 m wykonuje się zatoczki parkingowe lub wyznacza parking na chodniku.
                              Auto cofając z takiej zatoczki może zajechać drogę autu na podporządkowanej.
                              ale te niuanse nie są ważne.
                              Ważne jest że się nie traktuje poważnie rowerzystów jadach wzdłuż głównej.
                              najlepiej to widać jak kierowcy wyjeżdżają po wyjeździe i stają tuż przed główną blokując ddrip a przecież to droga główna .Najwyższy czas z pomocą policji przypomnieć kierowcom jakie mają obowiazki przed przejściem.teraz są możliwości bo stawia się nieoznakowanego busa z kamerami przy skrzyzowaniu a kierowce zatrzymuje 2 radiowóz na następnym skrzyzowaniu zaś film przekazuje się radiowo na drugi radiowóz.
                              Nasycenie autami osiągnęło taki poziom ze na przejściach i przejazdach bez świateł trudno wkroczyć na jezdnie bez ryzyka oskarżenia o wtargniecie.




                              > > Przekonuję, że przejazd przez pasy jest legalny jeśli nie ma wyznaczonego
                              > przej
                              > > azdu wzdłuż ddrip jak i chodnika.
                              >
                              > Nie jest legalny ale moim zdaniem powinien być, przy założeniu, że przejeżdżają
                              > cy ustąpi pierwszeństwa.
                              No trudno aby pchać się rowerem na przejście nie ustępując pierwszeństwa autu.Wtedy niegroźne wykroczenie jazdy na czerwonym albo wjazdu na zebrę zmienia się w poważne bo nastąpiło zagrożenie w ruchu.
                              Poza tym rowerzyści nie są samobójcami.
                              Wjeżdżają tylko razem z pieszymi tzn gdy wiedza ze kierowca i tak musi stanąć i przepuścić będących na pasach.


                              >Policjanci powinni karać tylko tych wymuszających a ni
                              > e sam fakt przejechania.
                              Popieram.Dlatego akcje sa złe bo wmuszja na funkcjonariuszach rpzyneisienei wiekszej liczby mandatów niż zwykle co powoduje taśmowe wlepianie mandatów jak leci , czy było zagrożenie czy jezdnia była pusta.
                              Możemy liczyć, że jak w UE pobędziemy dłużej to praktyka policyjna zbliży się do zachodniej po wspólnych szkoleniach i wymianach .
                              Niewykluczone że UE wymusi na Polsce zmianę prawa aby bardziej chronić pieszych .Zdaje się ze taki dokument już powstał i są tam sugestie w jakim tempie wypadkowość ma spadać.
                              inne kraje też nie będą stać w miejscu i swoje prawo będą posuwać do przodu.
                              taka nadzieja jest powszechny monitoring z którego da się odczytać kto zachował się niebezpiecznie.
                              Wystarczy przeanalizować kilkanaście klatek aby zmierzyć dokładnie prędkość auta znając odległości znaków poziomych na drodze.
                              Takie programy już widziałem , które uwzględniają zmianę kątów i rodzaj obiektywu.
                              Cała nadzieja w inteligentnych sterownikach które będą dawać zielone pieszym gdy aut nie będzie co spowoduje ze oducza się chodzić na czerwonym bo nie będą musieli wiele czasu tracić.
                              Kamera może tak analizować ruch, że da zielone dopiero jak pieszy dojdzie do krawężnika.
                • benek.z.gw Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 13:37
                  > > Tobie się wydaje ze jak rowerzysta popełnił wykroczenie za 50z ł to to ci
                  > ebie z
                  > > walnia przed odpowiedzialność często kończąca się wiezieniem ?
                  > > Potrafisz podać numer przepisu mówiący jak kierowca ma się zachować przed
                  > przej
                  > > ściem ?
                  > Zależy jaki będzie kontakt. Jak widzę rowerzystę zmierzającego do przejścia bez
                  > przejazdu i ja będę pierwszy a rowerzysta jak nie zwolni, to wpadnie na mnie,
                  > to najczęściej jadę.
                  Czyli nie zwalniasz "w celu zapewnienia bezpiecznego wejścia na przejście lub przejazd pieszemu lub rowerzyście" ?
                  Interpretacja zależy od prokuratora.
                  Za komuny nie bawiono się w jasnowidztwo kto komu wtargnął.
                  Za "obręb przejścia" dawano dwa lata


                  >Jego zmartwienie, czy wyhamuje.
                  Powtarzam, to na kierowcę nałożono w art 47 obowiazek zapewnienia bezpieczeństwa pieszym i rowerzystom nie tylko na przejściu ale zbliżającym się do przejścia.
                  przepis jest tak jasny że można się tylko spocić jak go prokurator przypomni.
                  Aby kierowca nie tłumaczył się ze ktoś go zaskoczył albo ze fizycznie nie było szansy na wyhamowanie ten sam przepis nakłada obowiązek zwolnienia przed przejściem i zachowania szczególnej ostrożności czyli bacznego rozglądania się.
                  Żadne tłumaczenie, że wydawało mi się ze on się zatrzyma bo zwalniał ,albo cofnie nie ma zastosowania.

                  >Jeśli rowerzysta w takich
                  > okolicznościach uderzył by w mój pojazd, to choćby tego nie przeżył, żaden sąd
                  > nie ma prawa uznać mnie winnym.
                  Powtarzam ze znaki A7 są cofane często przed przejście.
                  Dodatkowo rowerzysta nie jest informowany czy stoi znak D6 czy D6b.
                  Często znaki poziome są starte .Często na ciągu ścieżek (cyklochodników ) nie maluje się przejazdów.
                  Już w kilku miejscach ten błąd poprawiłem i znam wiele innych takich miejsc.
                  Czekamy na nowe rozporządzenie i szykuje się rewolucja w znakowaniu. Ale już dziś nie byłbym pewny że sąd będzie chronił kierowcę.
                  Przejścia to są jedyne miejsca gdzie piesi i rowerzyści są chronieni prawem.
                  Czy tam był wymalowany przejazd i starł się z kostki po 8 tygodniach czy nie to sprawa drugorzędna. Oznakowanie poziome odmalowuje sie dwa razy w roku a znam miejsca gdzie nie odmalowano przez 3 lata.


                  >Ale jak widzę, że to ja bym uderzył, to dla świ
                  > ętego spokoju przepuszczam.
                  Powtórzę za naczelnikiem wrocławskiej drogówki:"policja nie ma możlwości ustalenia kto zawinił (wtargnął, nieustapił).
                  Powtórzę za policjantem likwidującym skutki wypadku : " a co ja jestem duchem świętym abym wiedział kto zawinił " ?
                  Dlatego prawo (orzecznictwo) kieruje sankcje w stronę kierowców bo wychodzi się z prostego założenia, że pieszy i rowerzysta nie chcieli popełnić samobójstwa.
                  Jeśli weszli tzn odebrali sygnał od kierowcy ze ich wpuszcza.
                  Jeśli doszło do potrącenia to na skutek nieporozumienia czyli w praktyce błędu kierowcy.
                  jedyne co może uratować kierowcę w takiej sytuacji to świadkowie potwierdzający nagłe wtargniecie czyli zaskoczenie kierowcy poprzez wbiegniecie czy wjazd zza zasłony .
                  Dlatego pierwsze pytanie prokuratora jest czy widział pan pieszego/ rowerzystę.
                  Drugie : co pan zrobił jak pan zauważył.
                  Trzecie jaka prędkość pan miał i dlaczego nie zdołał pan zahamować.

                  Ponieważ trudno ustalić winnych na podstawie śladów hamowania prawo chroni słabszych uczestników ruchu.
                  Temat można ciągnąc bo np nie ma obowiązku malowania zebry np wzdłuż ul.Ślężnej.
                  Znaki poziome są tylko znakami uzupełniającymi do znaków pionowych i ich brak nie zmienia zasad ruchu.
                  Do tego dochodzą przepisy o ustępowaniu osobom o obniżonej sprawności ruchowej (nie chodzi tylko o staruszków, może być młody niosący ciężary lub pchający rower, inwalida itd) ,
                  Ważny jest też kierunek z jakiego kierowca dostał się na skrzyżowanie.
                  Większość kierowców tych przepisów nie zna choćby najprostszego o zachowaniu się przed zieloną strzałką czy sygnalizatorem S3.
                  • Gość: kornik Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.171.196.178.static.cdpnetia.pl 26.07.12, 13:51
                    Kolega nie pomylił artykułów? Art. 47 PORD nie dotyczy przejść dla pieszych. Traktuje o zatrzymywaniu pojazdu i jego postoju. Rowerzysta nie ma prawa znaleźć się na przejściu dla pieszych. Ma natomiast obowiązek przed takim przejściem zsiąść z roweru i go przeprowadzić.
                    • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 14:23
                      > Kolega nie pomylił artykułów? Art. 47 PORD nie dotyczy przejść dla pieszych. Tr
                      > aktuje o zatrzymywaniu pojazdu i jego postoju.

                      A czy kolega wie ze kierowcę obowiązuje znajomość całego kodeksu drogowego a nie tylko ustawy Prawo O Ruchu Drogowym ?
                      Ja nie pisałem nigdzie, że PoRD mówi jak ma sie zachować kierowca dojezdżajacy do przejścia.
                      Domyslam się, że wielu kierowców zachowuje się źle właśnie dlatego, że uczy się tylko PoRD.



                      >Rowerzysta nie ma prawa znaleźć
                      > się na przejściu dla pieszych.
                      Znów pokazujesz że nie znasz nawet PoRD .
                      Postudiuj art 2.18 PoRD.


                      > Ma natomiast obowiązek przed takim przejściem zs
                      > iąść z roweru i go przeprowadzić
                      Ten przepis sam wymyśliłeś czy powtarzasz za jakimiś głupkami zapatrzonymi w auto i czującymi się jak królowie szos ?
                      Proszę o numer przepisu i akt prawny.

                      • Gość: kornik Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.171.196.178.static.cdpnetia.pl 26.07.12, 14:38
                        Widzę, że z kolegi większy jajcarz. Proszę w takim razie o przytoczenie treści i źródła art. 47 na który się powołujesz. Poza tym znam PORD i art 2.18 w niczym nie potwierdza twoich rewelacji, a mówi tylko o tym kto jest uważany za pieszego. I pieszym jest m. in osoba pchająca/prowadząca rower - w żadnym razie jadąca na nim.
                        Rowerzysta nie ma prawa przejeżdżać w Polsce po przejściu dla pieszych, bo nie jest pieszym w rozumieniu przepisów. Czy to takie trudne? Za przejeżdżanie rowerem po pasach pan policjant wlepia obligatoryjnie 50zł mandatu. Chcesz to sobie sprawdź, albo zapytaj policjanta. Zazwyczaj w mandacie wpisują art. 90 lub 97 Kodeksu Wykroczeń. Po co dyskutujesz z faktami?
                        • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 15:34
                          > Widzę, że z kolegi większy jajcarz. Proszę w takim razie o przytoczenie treści
                          > i źródła art. 47 na który się powołujesz. Poza tym znam PORD i art 2.18 w niczy
                          > m nie potwierdza twoich rewelacji, a mówi tylko o tym kto jest uważany za piesz
                          > ego. I pieszym jest m. in osoba pchająca/prowadząca rower - w żadnym razie jadą
                          > ca na nim.
                          Widzę ze kolega nie lubi czytać przepisów do końca
                          pieszy — osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej;



                          > Rowerzysta nie ma prawa przejeżdżać w Polsce po przejściu dla pieszych,
                          No widzisz jak brniesz w stanowisko które może cię zaprowadzić przed prokuratora ?
                          W Polsce rowerzysta może się pojawić na przejściu dla pieszych całkiem legalnie,..
                          Jeszcze częściej może przejeżdżać 10 cm od przejścia co daje takie samo zagrożenia jak jazda po zebrze oraz może jechac po zebrze wzdłuż i na skos.
                          Rzadko stosowany sposób na obejście zakazów prawa (czyli stosowanie się do zapisów prawa) bo najłatwiej jechać tuz przy zebrze.


                          > bo nie
                          > jest pieszym w rozumieniu przepisów.
                          Wróć do art 2.18

                          >Czy to takie trudne? Za przejeżdżanie rowe
                          > rem po pasach pan policjant wlepia obligatoryjnie 50zł mandatu.
                          Jak lubi pisać abo musi bo było zagrożenie to ma prawo mandat pisać.
                          Inna sprawa ze mandatu można nie przyjać.
                          Ja jeżdżę codziennie wzdłuż przejść ale robię to tak aby żaden policjant nie mógł mi dać mandatu a jak da to aby sąd mandat unieważnił.


                          >Chcesz to sobie
                          > sprawdź, albo zapytaj policjanta.
                          Pytałem ostanio naczelnika drogowki dlaczego jego neidouczony funkcjonariusz chial mi wystawić mandat a ajk nie przyjałem tos traszył mnei sądem.
                          Naczelnik porozmawiał z policjantem i powiadomił mnei ze ządnego mandatu ani sprawy sadowej nie będzie .
                          Opłaca sie zatem znać swoje prawa na drodze.
                          Z checia poszdłbym na rozprawe i nauczył czegos funkcjonariuszy\ ktorzy czesto są zaslepieni checia wystawienia szybko mandatwo i zaszycia sie w spokone meijsce.
                          Wczoraj jeden wędkarz pokazywał mi meijsce gdzie policjanci rzeczni sobie ucinają drzemki.
                          Nasz policji daleko do profesjonalizmu.
                          Wzieli się za akranie rowerzystów choć nie wyszło jeszcze nowe rozporządzenie od znakach do nowelizacji PoRD .
                          Wiele z tych mandatów można by unieważnić gdyby rowerzyści dobrze znali prawo.
                          Nie mówię ze większość policjantów to głupki czy wyrwigrosze bo jak często rozmawiam z chłopakami z drogówki to widzę ze stary kodeks znają dobrze choć i tu mógłbym sporo poopowiadać
                          No ale nie am ideałów i nawet policjant z praktyką może się pomylić.
                          Sam oczywiście nie jestem ideałem mimo że zajeździłem wiele aut jeżdżąc zawodowo często po 16 godzin dziennie i nigdy nie miałem stłuczki ani mandatu nawet za parkowanie.
                          ale jak lamię przepisy to z głową aby nie stwarzać zagrozenia

                          >Zazwyczaj w mandacie wpisują art. 90 lub 97
                          > Kodeksu Wykroczeń. Po co dyskutujesz z faktami?
                          Fakty są takie, że nigdy nie dostałem mandatu jak powiedziałem policjantowi ze go nie przyjmę a racje wyłuszczę w sądzie.
                          Dlaczego się wycofali dopowiedz sobie sam.
                          policjant też człowiek i też się myli a nawet lamie przepisy.
                          Mam spora kolekcję zdjąć policjantów łamiących przepisy i nie robię z tego halo ,bo policjant też człowiek .
                          Trochę się włączałem w zmianę głupiego PoRD ale jeszcze daleka droga aby je ucywilizować czyli przybliżyć do przepisów z krajów gdzie wypadkowość spadła.
                          • Gość: kornik Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.171.196.178.static.cdpnetia.pl 26.07.12, 15:54
                            Celowo pomijam wyjątek dot. dzieciaków do 10 lat, bo to nie jest przedmiotem naszych rozważań. To jak mówię wyjątek i raczej zrozumiały.
                            W Polsce rowerzysta nie może się pojawić na przejściu całkiem legalnie, chyba że zejdzie z roweru i go przeprowadzi przez pasy. Nie podałeś nadal żadnego argumentu potwierdzającego twoje słowa. Odsyłasz do art. 2.18, który wyraźnie definiuje kto jest pieszym. Rowerzysta nim NIE JEST. Przejeżdżanie obok pasów jest typowym polskim cwaniactwem i obchodzeniem prawa. I żeby była jasność: uważam, że powinno się znowelizować przepisy i zezwolić pod pewnymi warunkami na przejeżdżanie rowerzystów przez przejścia dla pieszych. Te warunki to: zatrzymanie się przed przejściem i upewnienie, że można na nie bezpiecznie wjechać, oraz pokonywanie przejścia z prędkością zbliżoną do pieszego. Póki co nie można tego robić i tyle. Muszę już lecieć.
                            • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 19:49
                              > Celowo pomijam wyjątek dot. dzieciaków do 10 lat, bo to nie jest przedmiotem na
                              > szych rozważań.
                              Celowo pomijasz fakt ze w 40 mln kraju liczba rodzin majacych dzieci młodsze niz 10 lat jest ogromna.
                              Nie dociera do ciebie że jak się ma dzieci to ma się też rowery a, że dziecka nie można puścić samego na drogę to cała rodzina jeździ razem.
                              Daje to 20-30 mln osób uprawnionych do jazdy po chodniku dzięki statusowi pieszego i nie rozumiesz że dzięki temu statusowi mogą jechać po przejściu dla pieszych.
                              Zatem miliony ludzi (większość Polaków ) ma prawo jechać rowerem po przejściu a niedouczeni kierowcy nie chcą przyznać ze robią to zgodnie z prawem.
                              Czy takie samooszukiwanie nie świadczy o głupocie i nieuctwie polskich kierowców ?
                              Nawet jeśli nie znają prawa to powinni mieć oczy otwarte i zobaczyć ile osób opiekujących się dziećmi jeździ po pasach.
                              • Gość: Telkom. Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.tktelekom.pl 27.07.12, 14:23
                                > Nie dociera do ciebie że jak się ma dzieci to ma się też rowery a, że dziecka n
                                > ie można puścić samego na drogę to cała rodzina jeździ razem.
                                > Daje to 20-30 mln osób uprawnionych do jazdy po chodniku dzięki statusowi piesz
                                > ego i nie rozumiesz że dzięki temu statusowi mogą jechać po przejściu dla piesz
                                > ych.
                                > Zatem miliony ludzi (większość Polaków ) ma prawo jechać rowerem po przejściu a
                                > niedouczeni kierowcy nie chcą przyznać ze robią to zgodnie z prawem.
                                Ty jesteś normalny?
                                Twierdzisz że skoro mam dziecko, mające nie więcej jak 10 lat, upoważnia mnie do jazdy po chodniku?
                                Litości. Ty nie rozumiesz najprostszych praw PoRD!
                                • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 27.07.12, 18:02
                                  > Twierdzisz że skoro mam dziecko, mające nie więcej jak 10 lat, upoważnia mnie d
                                  > o jazdy po chodniku?
                                  > Litości. Ty nie rozumiesz najprostszych praw PoRD!


                                  Nie będę ci uczył kodeksu.
                                  Jak dorośniesz i zechcesz zrobić prawo jazdy nauczą cię na kursie np art 33.5.1, który pozwala jeździć po chodniku
                                  Spytaj policjanta to ci potwierdzi co piszę, więc nie musisz kupować kodeksu.




                            • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 19:50
                              >To jak mówię wyjątek i raczej zrozumiały.
                              Ładny wyjątek dla dziesiątków milionów ludzi aby przez 10 lat jeździli co pomnożywszy przez liczbę manewrów daje nie miliardy a setki miliardów zdarzeń.
                              Oceńmy realnie ile z tych milionów osób przeprowadza rower a ile korzysta ze swego prawa i przejeżdża.
                              Dla uproszczeni przyjmę ze 50% przejezdża co daje wyjątek w rozmiarze co najmniej kilku milionów ludzi wielokrotnie w ciągu dnia przejeżdżających po pasach które pokonują średnio co 200 m.


                              > W Polsce rowerzysta nie może się pojawić na przejściu całkiem legalnie, chyba ż
                              > e zejdzie z roweru i go przeprowadzi przez pasy.
                              I możemy sobie tak gadać i gadać.
                              Codziennie jeżdżę z dzieckiem po pasach i dzięki temu bezpieczniej pokonujemy jezdnię niż gdybym kazał dziecku rower prowadzić co trwałoby 3-4 razy dłużej i groziłoby ryzykiem potknięcia się.
                            • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 19:51
                              >Nie podałeś nadal żadnego argu
                              > mentu potwierdzającego twoje słowa. Odsyłasz do art. 2.18, który wyraźnie defin
                              > iuje kto jest pieszym.
                              Tak właśnie "wyraźnie".
                              Podkreśliłem ci że jadący rowerzystki też są pieszymi, bo udajesz ślepca i wycinasz tylko cześć przepisu osuwając właśnie tę istotną która jest na końcu art 2.18

                              >Rowerzysta nim NIE JEST.
                              Jest , a kiedy to właśnie mówi art 2.18


                              >Przejeżdżanie obok pasów jest t
                              > ypowym polskim cwaniactwem i obchodzeniem prawa.
                              Bzdyra.
                              Wolno ci w akzdym meijscu wjezac ci an ejdnie.
                              Kierocy to czynią przy każdym ruszaniu po parkowaniu na chodniku.
                              keiroca ma prawo ruszyc po czymz awrócic i zaparkować po drugiej stronei ejzdni i nie powduje toz adnegoz agrozenia a mówienie ze to cwanaictwo rozśmeisza mnie bo swiadczy to o tym ze ty traktujesz rpzpisy jako wyrocznie i ze to ludzie są dla przepisów a nei rpzepisy dla ludzi.
                              Nie ma zagrożenia to przpis są zbędne bo nie mają czego regulować.
                              Zauważ ze etn sam art 26 zakazujący jazdy po przejściu zakazuje jazdy po chodniku.Czy wjedzanie na chodnik w celu zaparkowania to cwaniactwo słuzące ominieciu zakazu ?
                              Już sie chichram ze śmeichu.
                              Przepisy są po to aby ej omijac.
                              W naturze człwoeika jest isc najkrótsza drogą i omijac przeszkody co jest podstwa postepu czyli rozwoju.
                              Jesli przrpis można ominąć i obejść zakaz jaki rpzepis nakałda tzn ze albo rpzepis jest xle napisany albo zbędny.Jeśli jest potrzeba poprawienia przepisu aby nie był obchodzony to się go poprawia.
                              jeśli przepis wiele lat nie jest poprawiany tzn ze zagrożenie nie występuje.
                              Można to sobie tak wytłumaczyć ze jazda po przejściu nie powoduje większych zagrożeń dla rowerzysty niż jazda po przejeździe.
                              Mogą wystąpić zagrożenia dla pieszych i stąd utrzymywanie zakazu,
                              Jednak jeśli rowerzysta jedzie tuz obok przejścia to i to zagrożenie odpada zatem nie ma potrzeby zakazywać typowego manewru włączania się do ruchu z chodnika.
                              to ze komuś się to nie podoba mnie nie obchodzi.
                              Zwykle nie podoba się to kierowcom egoistom których meczy obserwowanie przejść i używanie pedału hamulca.
                              Reakcję kierowców znam i wśród nich jest wiele gorszych .W tym przypadku kierowcy mają w zwyczaju wjezdzanie w tłum pieszych na przejściu i cieszy ich jak się piesi cofają lub odskakują w bok.
                              Jednak te tłuki wiedzą że dziecko na rowerze się nie cofnie a ja podpowiadam, że nie cofnie się nawet jak będzie rower prowadzić.
                            • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 20:32

                              >I żeby była jasność: uważam, ż
                              > e powinno się znowelizować przepisy i zezwolić pod pewnymi warunkami na przejeż
                              > dżanie rowerzystów przez przejścia dla pieszych.
                              Np na światłach , w strefach uspokojonego ruchu , tam gdzie są ograniczenia prędkości
                              A może wystarczy egzekwować obowiązek zwalniania przed każdym przejściem za wyjątkiem tych ze światłami, czyli tak jak się robi na zachodzie ?



                              >Te warunki to: zatrzymanie się
                              > przed przejściem i upewnienie, że można na nie bezpiecznie wjechać,
                              Zasadne ale trudne do sprawdzenia jak nie ma świadków.
                              Lepiej całą odpowiedzialność przerzucić na kierowce wychodząc z założenia że każdy rowerzysta wie co mu grozi jak wjedzie pod rozpędzone auto i że choćby z tego powodu nie będzie celowo ryzykował.
                              Co innego kierowca ten celowo ryzykuje bo che zastraszyć aby pieszy nie wchodził na przejście .
                              Zatem wysprzęgla i podgazowuję aby zwiększone obroty silnika sugerowały że auto przyśpiesza.


                              > oraz pokon
                              > ywanie przejścia z prędkością zbliżoną do pieszego.
                              Po pierwsze prędkość będzie podlegać subiektywnej ocenie a dziś każdy rowerzysta robi to z prędkością pieszego bo misi na nich uważać i im ustępować bo jak dojdzie do potracenia to każdy rowerzysta wie, że dostanie mandat.
                              Musi patrzyć na boki czy nie zajedzie drogi autu oraz musi patrzyć pod kola na krawężniki i słupki.
                              Ci co będą jeździli 30km/h to im nie jest potrzebny mandat tylko trumna lub wózek inwalidzki.
                              prawo i policja powinny sie skopiąc na tych co zagrażają innym a nie sobie.
                              Dopiero jak te zagrożenia zostaną mocno ograniczone to można karać pieszych i rowerzystów za "nieszanowanie swego życia".
                              Patologią dnia dzisiejszego jest to że policja zasadza się na pieszych i rowerzystów bo wystarczy gwizdek i mandacik gotowy.
                              Aby zatrzymać kierowcę,który spowodował zagrożenie i się oddala trzeba już rozstawionych patroli , nagrań wykroczenia przekazywanych drogą radiowa między radiowozami itp.
                              Dlatego policja ogranicza się tylko do łapania przekraczających prędkość bo takich najłatwiej zatrzymać, a odpuszcza tym co po chamsku wjeżdżają w pieszych i praktycznie na każdym przejściu wymuszają pierwszeństwo.


                              >Póki co nie można tego robi
                              > ć i tyle.
                              Póki co to ministerstwo nie ma pieniędzy na przetlumaczenie Konwencji Wiedeńskiej aby PoRD do niej dopasowywać.
                              W KW są zapisane prawa pieszych wyraźniej niż w Polsce i chyba to jest powodem wstrzymywania prac nad poprawianiem PoRD.

                              > Muszę już lecieć.
                              Nie lataj rowerem bo cię zabiją ci co latają szybciej.



                          • Gość: Telkom. Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.tktelekom.pl 27.07.12, 14:19
                            Gość portalu: benek napisał(a):

                            > Widzę ze kolega nie lubi czytać przepisów do końca
                            > pieszy — osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na
                            > niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważ
                            > a się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocyk
                            > l, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inw
                            > alidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby
                            > dorosłej;

                            Oczywiście, wystarczy mieć 10-letnie dziecko na rowerze.
                            Wszyscy rowerzyści którzy przejeżdżają przez pasy, są opiekunami właśnie takowych dzieci tak?

                            > Jeszcze częściej może przejeżdżać 10 cm od przejścia co daje takie samo zagroże
                            > nia jak jazda po zebrze oraz może jechac po zebrze wzdłuż i na skos.
                            Pod warunkiem że nie ma przed ani za przejściem linii ciągłej.
                            • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 27.07.12, 18:27
                              > > Widzę ze kolega nie lubi czytać przepisów do końca
                              > > pieszy — osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonują
                              > cą na
                              > > niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego
                              > uważ
                              > > a się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, m
                              > otocyk
                              > > l, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wóz
                              > ku inw
                              > > alidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką
                              > osoby
                              > > dorosłej;

                              > Oczywiście, wystarczy mieć 10-letnie dziecko na rowerze.
                              > Wszyscy rowerzyści którzy przejeżdżają przez pasy, są opiekunami właśnie takowy
                              > ch dzieci tak?
                              Nie nie wszyscy .
                              Tylko ci co się faktycznie dziećmi opiekują.
                              Rozmowa nie dotyczy czy 100% rowerzystów przejeżdża legalnie przejścia tylko czy prawo zabrania wszystkim rowerzystom po zebrze jeździć.
                              Podpowiadam, że tylko głupi kierowca pruje przez przejście zakładając ze każdy rowerzysta pojawi się tam nielegalnie wiec można go bezkarnie potrącić.
                              Jak widać z tego forum niedouczonych kierowców nie brakuje (co tłumaczy dużą liczbę wypadków) bo gdy pokazuję przepis pozwalający legalnie jeździć po przejściu to oni dalej się upierają.
                              Nie przekonam ja to przekona prokurator.



                              > > Jeszcze częściej może przejeżdżać 10 cm od przejścia co daje takie samo z
                              > agroże
                              > > nia jak jazda po zebrze oraz może jechać po zebrze wzdłuż i na skos.
                              > Pod warunkiem że nie ma przed ani za przejściem linii ciągłej.
                              Zawsze jest jakaś luka między linia ciągłą a linia zebry.
                              Niektórzy mówią że jak linia dochodzi do zebry to można przeskoczyć :)

                              Jazda obok zebry to to samo co jazda po przejeździe.
                              Jazda po zebrze bez przejazdu to to samo co jazda po niej gdy ją skrócą i domalują przejazd.
                              Jeden warunek.
                              Należy jechać tak aby pieszy nie ustępował swego pierwszeństwa jakie ma na przejściu.
                              O tym że należy wjeżdżać powoli i tylko wtedy gdy jesteśmy pewni że kierowcy nas widzą Należy pamiętać, że jeśli kierowca będzie blisko to możemy zostać oskarżeni o wymuszenie pierwszeństwa podczas włączania się do ruchu.
                              Jeśli nawet kierowca będzie zwalniał to ie będzie to wymuszenie bo i tak musi zwolnić na widok pieszego

                              Jeśli manewr maiłby spowodować jakieś zagrożenie lub jest podejrzenie ze policja mogłaby się przyczepić to lepiej w połowie przejścia skręcić i ustawić się w kierunku do jazdy wzdłuż jezdni albo na pasie do lewoskrętu, czyli włączyć się do ruchu w momencie gdy auta przepuszczają pieszych.
                        • mkibic Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 21:28
                          Kolego z benkiem nie ma co dyskutować do niego nic nie dojdzie.
                          Facet jest nie do zreformowania jak działacze PSL-u
                          > Widzę, że z kolegi większy jajcarz. Proszę w takim razie o przytoczenie treści
                          > i źródła art. 47 na który się powołujesz. Poza tym znam PORD i art 2.18 w niczy
                          > m nie potwierdza twoich rewelacji, a mówi tylko o tym kto jest uważany za piesz
                          > ego. I pieszym jest m. in osoba pchająca/prowadząca rower - w żadnym razie jadą
                          > ca na nim.
                          > Rowerzysta nie ma prawa przejeżdżać w Polsce po przejściu dla pieszych, bo nie
                          > jest pieszym w rozumieniu przepisów. Czy to takie trudne? Za przejeżdżanie rowe
                          > rem po pasach pan policjant wlepia obligatoryjnie 50zł mandatu. Chcesz to sobie
                          > sprawdź, albo zapytaj policjanta. Zazwyczaj w mandacie wpisują art. 90 lub 97
                          > Kodeksu Wykroczeń. Po co dyskutujesz z faktami?
                          • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 27.07.12, 20:25
                            > Kolego z benkiem nie ma co dyskutować do niego nic nie dojdzie.
                            > Facet jest nie do zreformowania jak działacze PSL-u
                            Z przepisami się nie da dyskutować.
                            albo się do nich stosujesz albo nie.
                            Jeden z przepisów netykiety mówi, że odpowiadamy pod cytatami ale widzę, że i do tego przepisu też się nie chcesz stosować.
                            Skoro nie masz argumentów do dyskusji i starasz się ją sprowadzić do wycieczek osobistych to dyskusja z tobą nie ma sensu jak zresztą z kazdym trollem
                            Jak nie chcesz się nauczyć przepisów w dyskusji to prokurator cię nauczy.
                            A dyskusje na tym poziomie możesz prowadzić na forum onetu z którego jak się domyślam przyszedłeś.




                            > > Widzę, że z kolegi większy jajcarz. Proszę w takim razie o przytoczenie t
                            > reści
                            > > i źródła art. 47 na który się powołujesz. Poza tym znam PORD i art 2.18 w
                            > niczy
                            > > m nie potwierdza twoich rewelacji, a mówi tylko o tym kto jest uważany za
                            > piesz
                            > > ego. I pieszym jest m. in osoba pchająca/prowadząca rower - w żadnym razi
                            > e jadą
                            > > ca na nim.
                            > > Rowerzysta nie ma prawa przejeżdżać w Polsce po przejściu dla pieszych, b
                            > o nie
                            > > jest pieszym w rozumieniu przepisów. Czy to takie trudne? Za przejeżdżani
                            > e rowe
                            > > rem po pasach pan policjant wlepia obligatoryjnie 50zł mandatu. Chcesz to
                            > sobie
                            > > sprawdź, albo zapytaj policjanta. Zazwyczaj w mandacie wpisują art. 90 l
                            > ub 97
                            > > Kodeksu Wykroczeń. Po co dyskutujesz z faktami?
                      • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 15:36
                        > A czy kolega wie ze kierowcę obowiązuje znajomość całego kodeksu drogowego a ni
                        > e tylko ustawy Prawo O Ruchu Drogowym ?

                        A art. 47 czego nałożył na kierowców obowiązek, o którym piszesz?

                        > Postudiuj art 2.18 PoRD.

                        Sam postudiuj. Gość, który jedzie rowerem, traktowany jest jak kierujący pojazdem, a ci mają zakaz jazdy wzdłuż przejścia dla pieszych. Skąd Ty czerpiesz swoje rewelacje?
                        • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 15:54
                          > > A czy kolega wie ze kierowcę obowiązuje znajomość całego kodeksu drogoweg
                          > o a ni
                          > > e tylko ustawy Prawo O Ruchu Drogowym ?
                          >
                          > A art. 47 czego nałożył na kierowców obowiązek, o którym piszesz?
                          >
                          Sprawdź sam jeśli jesteś kierowcą.
                          W skrócie ma zapewnić pieszemu i rowerzyście bezpieczeństwo.



                          > > Postudiuj art 2.18 PoRD.
                          >
                          > Sam postudiuj. Gość, który jedzie rowerem, traktowany jest jak kierujący pojazd
                          > em, a ci mają zakaz jazdy wzdłuż przejścia dla pieszych. Skąd Ty czerpiesz swoj
                          > e rewelacje?

                          Mylisz przepisy ogólne ze szczegółowymi.
                          Jest zakaz jazdy pojazdami (czyli rowerami) po chodniku w art 26 a jednak wolno rowerem po chodniku jeździć o czym mówi art 33 .
                          Podobnie art 26 zabrania jazdy po przejściu ale art 2.18 pozwala w pewnych okolicznościach.
                          Zresztą art 33 tez tylko w pewnych okolicznościach dopuszcza tę jazdę.
                          • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 18:46
                            > Sprawdź sam jeśli jesteś kierowcą.

                            Ależ sprawdziłem. W rozporządzeniach nie ma artykułów, tylko paragrafy, więc nie może Ci chodzić o znaki i sygnały drogowe; artykuł 47 PoRD traktuje o innych rzeczach, a konwencja wiedeńska w ogóle nie ma tylu artykułów. Zastanawiam się co to za art. 47?

                            > Mylisz przepisy ogólne ze szczegółowymi.

                            A Ty mylisz chodnik z przejściem dla pieszych.




                            • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 21:49
                              > Ależ sprawdziłem. W rozporządzeniach nie ma artykułów, tylko paragrafy, więc ni
                              > e może Ci chodzić o znaki i sygnały drogowe;
                              No zamiast skopić się nad meritum i rozmawiać o sprawach mających wpływ na bezpieczeństwo możemy rozmawiać czy po art jest najpierw ustęp a potem podpukkt czy odwortnie i czy podajac numer przepisu możemy uzywać kropek lub ukośników czy skrótów typu art 1 ust.1.pkt 1 itd

                              Mi naprawdę wszystko jedno czy czy kolejny punkt aktu prawnego nazywa się artykułem czy paragrafem.
                              Ustawa PoRD jest popularnie nazywana kodeksem drogowym (tak się kiedyś nazywała) a wiki podpowiada ze określenie paragraf jest używane nie tylko w rozporządzeniach ale i w kodeksach.
                              Chcesz rozmawiać o numeracji przepisów rozmawiaj z prawnikiem.
                              Ja dyskutuję o sensie utrzymywania przestarzałych przepisów oraz o wiedzy kierowców jakie przepisy poza PoRD muszą znać bo jak widać mają z tym problem.
                              No ale może masz racje i należy precyzyjnie się wyrażać więc poprawiam że chodziło mi o paragraf 47 a nie o art 47.
                              Może gdybym miał na klawiaturze znak paragrafu to bym z niego korzystał.





                              > artykuł 47 PoRD traktuje o innych
                              > rzeczach, a konwencja wiedeńska w ogóle nie ma tylu artykułów. Zastanawiam się
                              > co to za art. 47?
                              Już wiesz ze chodzi o par 47 rozporządzania o znakach z 2002 roku.


                              > > Mylisz przepisy ogólne ze szczegółowymi.
                              >
                              > A Ty mylisz chodnik z przejściem dla pieszych.
                              prawo tych kwestii jednoznacznie nie reguluje.
                              Nikt nie wie co to jest przejście dla pieszych i czy bardziej jest chodnikiem czy jezdnią.
                              Nie ma potrzeby takich spraw roztrząsać jeśli są przepisy wyjaśniajace jak się tam zachować.

                              Za PoRD:
                              9) chodnik — część drogi przeznaczoną do ruchu pieszych;

                              11) przejście dla pieszych — powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczoną do przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;

                              Skoro przejście jest przeznaczone do ruchu pieszych to jest chodnikiem.w myśl art 2.9

                              PoRD ma więcej zapętleń prowadzących do absurdów.
                              Zgodnie z Art 2.11 nie powinno się malować zebr na drogach dla rowerów i pieszych a tylko na jezdni i drogach dla rowerów.
                              Czy zatem po nowelizacji PoRD zamalują zebry na ddrip ?
                              Zatem nie czepiaj się słówek typu "paragraf", bo istotne jest że nikt nie wie co to jest "droga dla rowerów", a to ma decydujące znaczenie przy ustalaniu zasad pierwszeństwa.


                              Sugerujesz, że status pieszego nadany rowerzystom jadącym po chodniku jest zabierany im na przejściu ?
                              Nie rozumiem bowiem po co akcentujesz różnice między chodnikiem a przejściem.

                              • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 27.07.12, 08:40
                                > Mi naprawdę wszystko jedno czy czy kolejny punkt aktu prawnego nazywa się artykułem czy
                                > paragrafem.

                                A mnie nie. Nie wtedy, gdy odsyłasz mnie do zapoznania się z przepisem, podając mi jedynie nr jednostki redakcyjnej. Jak mam wtedy sprawdzić czy istotnie istnieje wskazany przez Ciebie obowiązek, skoro nie mam możliwości przekonania się o tym, bo podajesz złą jednostkę redakcyjną? Jeżeli upierasz się, żeby nie przywiązywać wagi do nazewnictwa (do czego masz prawo, nie rozmawiamy na sali sądowej), to przynajmniej podaj akt prawny, na który się powołujesz. I nie ma to nic wspólnego z czepianiem się. Po prostu to ułatwia szukanie.

                                > Skoro przejście jest przeznaczone do ruchu pieszych to jest chodnikiem.w myśl a
                                > rt 2.9

                                Nawet jeśli, to jest szczególnym jego przypadkiem, regulowanym na odmienne sposoby. Choćby zakaz jazdy wzdłuż chodnika - dla ustawodawcy jak widać niewystarczający, skoro wprowadził odrębny zakaz jazdy wzdłuż przejścia dla pieszych. Przepisy należy rozpatrywać w kontekście całej ustawy, a nawet całego systemu prawa, a nie w ramach jednej jednostki redakcyjnej.

                                > Sugerujesz, że status pieszego nadany rowerzystom jadącym po chodniku jest zabi
                                > erany im na przejściu ?

                                Niczego takiego nie sugeruję. Z tej prostej przyczyny, że rowerzysta jadący po chodniku nie ma statusu pieszego. Ma prawo, w określonych przypadkach, poruszania się chodnikiem, ale nadal pozostaje rowerzystą, ze wszystkimi tego ograniczeniami i regulacjami.

                                > Nie rozumiem bowiem po co akcentujesz różnice między chodnikiem a przejściem.

                                Krótkie pytanie: czy kierowca ma prawo zaparkować na przejściu dla pieszych? Na chodniku, w określonych przypadkach, może.
                                • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 27.07.12, 19:27
                                  > > Mi naprawdę wszystko jedno czy czy kolejny punkt aktu prawnego nazywa się
                                  > artykułem czy
                                  > > paragrafem.
                                  >
                                  > A mnie nie.
                                  To pisz precyzyjniej niż ja.

                                  >Nie wtedy, gdy odsyłasz mnie do zapoznania się z przepisem,
                                  Nikogo nie odsyłam do zapoznania się z popisem.Zbliżanie się do przejścia jest czynnością tak powszechna ze zakładam iż każdy kierujący zastanawiał się jakie ma obowiazki.
                                  Czy naprawdę uważasz się za znającego kodeks i chcesz sprawdzić czy nie kłamałem mówiąc, że są przepisy nakazujące kierowcy zapewnić bezpieczeństwo pieszemu i rowerzyście ?
                                  Może oprócz numeru art miałem podać dokładna nazwę przepisu ?
                                  Oczywiście że mogę podać ale nie wtedy gdy piszę skrótem.


                                  >podając
                                  > mi jedynie nr jednostki redakcyjnej.
                                  To wiesz już z jakiego aktu jest ten paragraf 47 ?
                                  Czepiłeś się że przekręciłem określenie paragraf na artykuł, ale nie pytałeś z których przepisów przepis zaczerpnąłem.
                                  Dyskusja nie jest o tym co kierowca ma robić lub nie tylko o tym czy rowerem po przejściu można jeździć.
                                  O tym mówi PoRD więc nie podawałem nazwy rozporządzeń.
                                  Paragraf 47 w Polsce jest przepisem martwym bo kierowcy nie wpuszczają pieszych na przejścia.

                                  > Jak mam wtedy sprawdzić czy istotnie istn
                                  > ieje wskazany przez Ciebie obowiązek
                                  Ty nie masz sprawdzać, ty masz to wiedzieć skoro masz dowód zdania egzaminu na PJ.
                                • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 27.07.12, 19:31
                                  > skoro nie mam możliwości przekonania się
                                  > o tym, bo podajesz złą jednostkę redakcyjną?
                                  Powtarzam nie przemianowanie paragrafu na artykuł jest powodem trudności z dotarciem do przepisu tylko brak znajomości kodeksu drogowego czyli niewiedza które przepisy mówią jaki jest zakres obowiązywania znaków i jakie obowiazki nakładają.
                                  Ustawa PoRD o znakach nie traktuje.
                                  Ja nie pamiętam czy przepis jest artykułem czy paragrafem .
                                  Szydziłem z kierowców, którym się wydaje że wystarczy znać PoRD a ty się podpiąłeś, że nie wiesz gdzie szukać przepisu, na który się powoływałem.
                                  Czy nie przyznałeś w ten sposób że miałem rację ?
                                  Tak dużo jest aktów prawnych które kierujący mają znać ?
                                  Tak trudno się domyślić z jakiego aktu jest przepis na jaki się powołuję?
                                  Ciężko ci było sie domyślić gdzie jest przepis traktujący o zachowaniu się przy zbliżaniu sie do znaku D6 ?
                                  Dobrze że mnie poprawiasz i wdzieczny ci jestem za lekcję.
                                  Niedokładną ale zawsze.Sprawdziłem czy paragraf występuje w ustawie i okazuje się że może.
                                  Zatem niewykluczone, że gdybym pisał o apragrafie 47 i tak wielu szukałoby go w ustawie PoRD.
                                  Taka dyskusja sprowadzana jest an boczne tory czyli do poziomu jaki prezydentura w tematach komunikacyjnych niektórzy koledzy ktorych z litości nie będę wymieniał/
                                  Zatem przyjmując twoje napomnienie dziwie się ze ty taki rozsądny gość ciągniesz dalej ten watek.
                                  Dla mnie ważna jest treść przepisy a nie numeracja czy jego nazwa.
                                  Podałem nr 47 aby łatwiej było adwersarzom skojarzyć i aby się zastanowili czy nie wyjdą na głupka jak spytają o przepis albo napiszą ze art 47 PoRD traktuje o czymś innym.
                                  Kilku tak napisało tzn że dyskutują w tematach które są dla nich obce.
                                  pal licho ze dyskutują bo przecież przy okazji się czegoś uczą.
                                  Jednak zapytam dlaczego nie znają tak podstawowych zasad ruchu jakie codziennie ich dotyczą na kazdym przejściu ?
                                  Jak można korzystać z auta i nie znać swoich błędów ?
                                  Jeśli tak jest to mamy odpowiedź dlaczego w Polsce tak dużo ludzi ginie na przejściach.
                                  Ta sama odpowiedź dotyczy zabitych rowerzystów na przejazdach.
                                  Zatem proszę mi nie wciskać, że jazda po zebrze jest niebezpieczna a jazda po przejeździe jest bezpieczna.
                                  Obie generują takie same zagrożenia .
                                  Śmiem twierdzić, że jazda po przejeździe jest bardziej niebezpieczna bo tam rowerzyści częściej egzekwują swoje pierwszeństwo.


                                  >Jeżeli upierasz się, żeby nie przy
                                  > wiązywać wagi do nazewnictwa
                                  Można przywiązywać ale i tak nikt nie zapamięta czy to art/czy par. ani jego numeru.
                                  Ważna jest treść a by ja zapamiętać trzeba przepis zrozumieć czyli wiedzieć co maił załatwić.Zanim przejdziemy do dyskusji o nazewnictwie przepisów, ustalmy ze rowerem po przejściu wolno jeździć podajmy to w formie łatwej do zapamiętania osobom, które brzydzą się do reki brać kodeks drogowy

                                  >(do czego masz prawo, nie rozmawiamy na sali sądow
                                  > ej),
                                  Więc namawiam do powrotu do sedna dyskusji


                                  >to przynajmniej podaj akt prawny, na który się powołujesz.
                                  Będzie krócej jak podam link

                                  > I nie ma to nic
                                  > wspólnego z czepianiem się. Po prostu to ułatwia szukanie.
                                  Rozumiesz ze to był mały quiz zastawiony nie na ciebie ?
                                  Tak mała satysfakcja jak przy każdej dyskusji pojawiają się kierowców mówiący że pisze bzdury bo PoRD żadnych obowiązków na kierowców zbliżających się przejścia nie nakłada.
                                  Taka forma okpienia ich pozwala osiągnąć efekt, że dłużej zapamiętają gdzie przepis się znajduje.
                                  Nic tak nie ułatwia zapamiętania jak trochę wysiłku w szukaniu przepisu.
                                  Przykre że kierowcy szukają przepisów które ich zmuszają do uważania na pieszych w obrębie przejścia.
                                  Nawet brak znajomości tych przepisów a posługiwanie się rozumem powinno prowadzić do wniosków, że pieszych należy chronić.
                                  • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 27.07.12, 22:01
                                    > Więc namawiam do powrotu do sedna dyskusji

                                    Przecież to Ty już przynajmniej trzeci post rozkminiasz przypadek zamiany paragrafów na artykuły. Nie ja. Nie masz więc co namawiać, chyba że piszesz to do samego siebie.

                                    > Śmiem twierdzić, że jazda po przejeździe jest bardziej niebezpieczna bo tam row
                                    > erzyści częściej egzekwują swoje pierwszeństwo.

                                    Śmiem twierdzić, że jest bardziej niebezpieczna z powodu bezmyślności. Nie wiem ile trzeba mieć instynktu samozachowawczego, żeby nie ładować się wprost pod nadjeżdżający samochód, tylko po to, żeby wyegzekwować pierwszeństwo przejazdu.

                                    > Przykre że kierowcy szukają przepisów które ich zmuszają do uważania na pieszyc
                                    > h w obrębie przejścia.

                                    Co jest cechą wspólną kierowców i rowerzystów.


                                    • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 28.07.12, 13:53
                                      > > Więc namawiam do powrotu do sedna dyskusji
                                      >
                                      > Przecież to Ty już przynajmniej trzeci post rozkminiasz przypadek zamiany parag
                                      > rafów na artykuły. Nie ja. Nie masz więc co namawiać, chyba że piszesz to do sa
                                      > mego siebie.
                                      Mógłbym się bronić ale zaprzeczyłbym swojej prośbie.

                                      >
                                      > > Śmiem twierdzić, że jazda po przejeździe jest bardziej niebezpieczna bo t
                                      > am row
                                      > > erzyści częściej egzekwują swoje pierwszeństwo.
                                      >
                                      > Śmiem twierdzić, że jest bardziej niebezpieczna z powodu bezmyślności.
                                      kierowców którzy nie rozumieją ze lamia prawo wymuszaj ac pierwszeństwo na przejeździe.
                                      Z testów jakie robiłem na kilku rozjazdach wynika ze ok 90 % kierowców wymusza te pierwszeństwo a nawet nie patrzy czy rowerzysta sie zbliża.
                                      W tym momencie nie ma nawet sensu ich edukować bo oni nie opatrzą na znaki pionowe , nie zastanawiają się że auta parkujące zasłaniają przejazd itd.


                                      > Nie wiem
                                      > ile trzeba mieć instynktu samozachowawczego, żeby nie ładować się wprost pod n
                                      > adjeżdżający samochód,
                                      20 lat temu tak ale dziś każdy pieszy się ładuje pod samochód. Inaczej by go przez 2 minuty nie wpuścili jak nie ma świateł a jest duży ruch.
                                      Dziwnie myślisz.Czy kierowca jadący po głównej hamuje czy ryzykuje ze go walnie jakiś typ jadący podporządkowana ?
                                      Przy prędkościach na głównej nie będzie miał szansy zahamować jak mu zajadą drogę.
                                      Rowerzysta wjeżdżając wolno może stanc w miejscu jak auto go nie przepuści.
                                      Zatem ja zawsze egzekwuję swoje pierwszeństwo na przejeździe trzymając ręce na hamulcach bo nikt za mnie kierowców nie wyedukuje.


                                      > tylko po to, żeby wyegzekwować pierwszeństwo przejazdu.
                                      Raczej tylko po to aby nie przepuścić auta bo trzeba będzie przepuścić tez jadące za nim.
                                      Wyegzekwować swoje pierwszeństwo można w sposób bezpieczny


                                      > > Przykre że kierowcy szukają przepisów które ich zmuszają do uważania na p
                                      > ieszyc
                                      > > h w obrębie przejścia.
                                      >
                                      > Co jest cechą wspólną kierowców i rowerzystów.
                                      Coś ci się myli.
                                      Rowerzyści mają prawo do edukowania się ale kierowy powinni być wyedukowani zanim dostaną PJ do ręki.
                                      Przepis o zachowaniu się przed przejściem jest tak ważny że każdy kierowca powinien go cytować na pamięć przez setkami innych przepisów o znaczeniu mniejszym niż ten.
                                      To na przejściach przecina się ruch pieszych i aut i to tam się trup ściele a nie przy stłuczkach.

                                      • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 28.07.12, 19:56
                                        > Z testów jakie robiłem na kilku rozjazdach wynika ze ok 90 % kierowców wymusza
                                        > te pierwszeństwo a nawet nie patrzy czy rowerzysta sie zbliża.

                                        Mama podobnie zdanie o 95% rowerzystów. Z tym, że w ich przypadku testem objęte były jeszcze chodniki.

                                        > 20 lat temu tak ale dziś każdy pieszy się ładuje pod samochód. Inaczej by go pr
                                        > zez 2 minuty nie wpuścili jak nie ma świateł a jest duży ruch.

                                        Nisko cenią swoje życie - 2 minuty. Straszne.

                                        > Zatem ja zawsze egzekwuję swoje pierwszeństwo na przejeździe trzymając ręce na
                                        > hamulcach bo nikt za mnie kierowców nie wyedukuje.

                                        No dobrze, ale co innego, gdy rowerzysta na ten przejazd wjeżdża, zachowując jakąś ostrożność. A co innego, gdy pędzi, wyjeżdżając na przykład z bramy czy zza zakrętu, nie obejrzy się, po prostu pędzi.

                                        > Przepis o zachowaniu się przed przejściem jest tak ważny że każdy kierowca powi
                                        > nien go cytować na pamięć przez setkami innych przepisów o znaczeniu mniejszym
                                        > niż ten.

                                        Rowerzysta też. Widziałeś kiedykolwiek rowerzystę jadącego jezdnią, który zwalnia przed przejściem dla pieszych?





                                        • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 29.07.12, 07:13
                                          > > Z testów jakie robiłem na kilku rozjazdach wynika ze ok 90 % kierowców wy
                                          > musza
                                          > > te pierwszeństwo a nawet nie patrzy czy rowerzysta sie zbliża.
                                          >
                                          > Mama podobnie zdanie o 95% rowerzystów. Z tym, że w ich przypadku testem objęte
                                          > były jeszcze chodniki.

                                          Może konkretniej ?
                                          Chcesz porównać zagrożenie ze spotkania się w jednym punkcie na środku przejazdu rozpędzonego auta i rowerzysty który ma tam pierwszeństwo więc jedzie pewnie, z zagrożeniami na chodnikach tzn używaniem dzwonka co drażni pieszych , slalomowaniem co ma służyć zwiększeniu odległości od pieszego ale pieszych drażni bo czasem skręcają w te samą stronę itp ?


                                          Jeśli miałeś na myśli wjeżdżanie z chodnika na pasy to co by nie powiedzieć to wjeżdża się na nie wolniej i ostrożniej niż na przejazd rowerowy.
                                          Ponieważ warunki panujące przy przejściu i przejeździe są takie same należy uznać ze jazda po przejściu jest bezpieczna jeśli chodzi o relacje kierowca rowerzysta.

                                          Relacja rowerzysta pieszy niesie tak mało zagrożeń ze nie będę tu przytaczał argumentów aby wykazać że na przejściu nie jest niebezpieczniej niż na chodniku.



                                          • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 30.07.12, 17:03
                                            > Może konkretniej ?

                                            Co chcesz konkretnego powiedzieć o wymuszaniu pierwszeństwa na pieszych przez rowerzystów? Mam sypać datami? Mogę, ale to bez sensu - takie przypadki się zdarzają przez cały sezon. Nazwiskami? Wybacz, nie znam. Opisem wyglądu rowerzystów, którzy wymuszają pierwszeństwo?

                                            > Chcesz porównać zagrożenie ze spotkania się w jednym punkcie na środku przejazd
                                            > u rozpędzonego auta i rowerzysty który ma tam pierwszeństwo więc jedzie pewnie,
                                            > z zagrożeniami na chodnikach tzn używaniem dzwonka co drażni pieszych , slalom
                                            > owaniem co ma służyć zwiększeniu odległości od pieszego ale pieszych drażni bo
                                            > czasem skręcają w te samą stronę itp ?

                                            Chcesz porównać zagrożenie ze spotkania się w jednym punkcie na środku przejazdu walca drogowego i auta, które ma tam pierwszeństwo? Co za absurd. Rowerzysta zapieprzający chodnikiem, bez oglądania sie na pieszych, stanowi zagrozenie dla mnie i, za przeproszeniem, gó... mnie obchodzi, że taki rowerzysta nie ma szans w starciu z samochodem.

                                            > Relacja rowerzysta pieszy niesie tak mało zagrożeń ze nie będę tu przytaczał ar
                                            > gumentów aby wykazać że na przejściu nie jest niebezpieczniej niż na chodniku.

                                            Wpadł kiedyś na Ciebie rozpędzony rowerzysta? Mnie ostatnio dupek w okularach, gó...arz taki, stuknął lusterkiem w plecy. Miał szczęście, że gó...arz właśnie, bo inaczej wkomponowałbym go za to w krawężnik.
                                            • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 30.07.12, 18:20
                                              > > Może konkretniej ?
                                              >
                                              > Co chcesz konkretnego powiedzieć o wymuszaniu pierwszeństwa na pieszych przez r
                                              > owerzystów?
                                              Oczywiście że wszyscy na wszystkich wymuszają pierwszeństwo.
                                              Chodzi tylko o porównanie skali czyli częstotliwości zdarzeń a co ważniejsze wypływających stąd zagrożeń.
                                              Słowo wymuszenie pierwszeństwa używa się najczęściej do opisania przyczyn kolizji samochodów.Rzadziej mówimy o wymuszeniu gdy dochodzi do ostrego hamowania z piskiem opon.
                                              Drobne zajechania drogi w cyklu miejskim gdy jedzie się z minimalnymi przedporciami trudno nazywać wymuszeniem .
                                              To raczej niepisane prawa jazdy na zamek czy wpuszczania z podporządkowanej jak po głównej wolno jadą auta w korku.
                                              Co innego zatem ajk auto jedzie 20 km wewnętrznym pasem a pieszy nie kwapi się wejść na zebrę a co innego jak auto jedzie 50 km/h i pieszego zastrasza że nie zdarzy wyhamować.
                                              W tym kontekście jazda rowerem po chodniku razem z pieszym gdy czasem to jeden stanie to drugi aby przepuścić nie powinna być nazywana wymuszeniem .
                                              To raczej oddanie pierwszeństwa a kiedy pieszy je oddaje łatwo się zorientować.
                                              Ja tam nie pamiętam kiedy wymusiłem pierwszeństwo na pieszym.
                                              Tu raczej należy mówić o kulturze jazdy
                                              Przykład sprzed godziny.
                                              Jadę Hubską po ścieżce rowerowej z czerwonej kostki.Obok droga dla pieszych z kostki szarej zastawiona autami.
                                              Maż strofuje żonę która pcha mi się pod koła aby trochę uważała.
                                              Na to ona niech dzwoni , nie mam oczu w dupie.
                                              Na taką chamska odzywkę zareagowałem że eniz zamierzałem dzwonić ale maż ma racje i powinna uważać skoro chodzi po ścieżce bo to dla jej dobra.
                                              Na to ona jak nie rozedrze gęby.
                                              I bądź tu kulturalny i nie dzwoń na pieszych jak oni omijają przeszkody.
                                              Jeszcze się wydrą na ciebie i zbesztają jakbyś to ty popełniał wykroczenie.
                                              Powtarzam takie współistnienie na drodze i ustępowanie sobie w zależności od sytuacji to kwestia kultury osobistej i kwestia kultury na drodze.
                                              Nazywanie tego wymuszaniem pierwszeństwa jet niepoważne z racji odległości, prędkości i związanych z tym zagrożeń.
                                              W takich sytuacjach nikt niczego nie wymusza a jeśli się nie odda pierwszeństwa wtedy gdy się podejrzewa, że ktoś chce nam je odebrać kończy się zwykle że ten atakujący rowerzysta będzie musiał stanąć.
                                              Zatem tu bardziej działa strach widoczny u starych ludzi nie rozumniejszych jakie są możliwości ruchowe roweru, niż zatrzymanie na skutek faktycznego wymuszenia.
                                              Nie bronię tu rowerzystów tylko postrzegam to we właściwej skali.Trzeba uwzględnić ilość konfliktów wynikającą z poruszania się rowerzystów i pieszych po chodniku .
                                              Przy takiej ilości przecięć torów ruchu musi dojść czasem do niebezpiecznych sytuacji.
                                              Gdyby rowerzystów przenieść na jezdnie to dochodziłoby częściej do konfliktów na jezdni.
                                              Dziś wszedł mi na jedni pod koła pieszy idący do przejścia na skos .
                                              Wszedł nagle na jezdnie 6-7 metrów przed przejściem gdzie dla mnie to duża odległość do zwolnienia i zatrzymania się przed przejściem.
                                              Nie mam do gościa pretensji o wymuszenie, bo wiem, że to jego głupota czyli wchodzenie na jezdnie na słuch.
                                              Należy raczej zastanowić się co jest przyczyną że ludzie chodzą na skos.
                                              Ta przyczyna to zbyt krótkie światła dla pieszych.
                                            • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 30.07.12, 19:14
                                              >Mam sypać datami? Mogę, ale to bez sensu - takie przypadki się zdar
                                              > zają przez cały sezon. Nazwiskami? Wybacz, nie znam. Opisem wyglądu rowerzystów
                                              > , którzy wymuszają pierwszeństwo?
                                              "Konkretniej" miało znaczyć czy bardziej chodzi ci o niewpuszczanie na zebrę czy jakieś inne wymuszenia np zmuszanie do chodzenia prawą stroną chodnika zamiast środkiem.

                                              > > Chcesz porównać zagrożenie ze spotkania się w jednym punkcie na środku pr
                                              > zejazd
                                              > > u rozpędzonego auta i rowerzysty który ma tam pierwszeństwo więc jedzie p
                                              > ewnie,
                                              > > z zagrożeniami na chodnikach tzn używaniem dzwonka co drażni pieszych , s
                                              > lalom
                                              > > owaniem co ma służyć zwiększeniu odległości od pieszego ale pieszych draż
                                              > ni bo
                                              > > czasem skręcają w te samą stronę itp ?
                                              >
                                              > Chcesz porównać zagrożenie ze spotkania się w jednym punkcie na środku przejazd
                                              > u walca drogowego i auta, które ma tam pierwszeństwo? Co za absurd. Rowerzysta
                                              > zapieprzający chodnikiem, bez oglądania sie na pieszych, stanowi zagrozenie dla
                                              > mnie
                                              Typowe mamlanie osoby która nie wie jakie są skutki wpadnięcia z dużą prędkością w pieszego.
                                              Rowerzysta gdyby nie uważał na pieszych najpóźniej po roku trafiłby na cmentarz lub ortopedię.
                                              Porównaj sobie siłę uderzenia głową o chodnik gdy głowa uderza w beton z wysokości 150 cm z prędkością 20km/h plus przyspieszenie ziemskie.
                                              Zwróć uwagę jakie możliwości podkurczenia nóg czyli obniżenia środka ciężkości ma rowerzysta a jakie pieszy.
                                              Jakie możliwości ma na podparcie się noga rowerzysta a jakie pieszy.
                                              Pieszy upadając po biegu z prędkością 18km.h nic sobie nie zrobi bo ewolucja wyposażyła nas w proporcjonalne do wagi ciała i prędkości osiągalnych kończyny o wytrzymałych kościach i mięśniach.
                                              To rodzaj sprężyn amortyzujących upadek.
                                              Zatem poza złamaniem żeber (nie słyszałem aby to było częste) pieszemu niewiele grozi w przeciwieństwie do rowerzysty.


                                              >i, za przeproszeniem, gó... mnie obchodzi, że taki rowerzysta nie ma szan
                                              > s w starciu z samochodem.
                                              Ależ masz do tego prawo.
                                              Rowerzysta ma też prawo aby gó.... go obchodziło co sobie o tym myślisz.
                                              On nie jeździ po chodniku dlatego że pieszym to nie przeszkadza tylko dlatego że musi.
                                              przyglądałem sie dziś ładnej dziewczynie na rowerze na ul.Małachowskeigo (uciekłem autom spod wiadukty na Pułaskiego).
                                              Jechała pewnie i była zadowolona ze nic jej nie zagraża.
                                              Zastanowiłem się jak długo będzie jeździć w poczuciu bezpeiczeństwa.
                                              Byłem dziś na północy Wrocławia u znajomej zagorzałej rowerzystki.Ona , jej maż i wszystkie dzieci jeżdżą na rowerach.
                                              Twierdziła ze pod jej blokiem tylko w tym roku było kilka potrąceń rowerzystów.
                                              Uwierzyłem jej bo znam finał zderzenia przed jej bramą sprzed 4 lat z jedna rowerzystką . Żebra wyszły jej przez brzuch i pamiętam że siostra szukała na forach świadków wypadku.
                                              Sam tam dziś jadać w jedną stronę zastanawiałem się jak jest niebezpieczniej zanim mi jeszcze opowiedziała o wypadkach.
                                              Mam nosa do tych spraw dzięki wieloletniej jeździe rowerem.
                                            • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 30.07.12, 19:34
                                              > > Relacja rowerzysta pieszy niesie tak mało zagrożeń ze nie będę tu przytac
                                              > zał ar
                                              > > gumentów aby wykazać że na przejściu nie jest niebezpieczniej niż na chod
                                              > niku.
                                              >
                                              > Wpadł kiedyś na Ciebie rozpędzony rowerzysta?
                                              Nie, a trochę już żyje na tym świecie.
                                              Zwracam uwagę na niebezpieczeństwa gdy prowadzę wózek dzieciecy.
                                              Ludzie tu przesadzają.
                                              Sam bym karał rozpędzonych rowerzystów na przejściu ale nie zauważyłem kiedykolwiek aby policja to robiła.
                                              Jak już karze to równo wszystkich.
                                              Zatem nie wpadł na mnie rowerzysta ale kilkukrotnie kierowca.
                                              Dlaczego rowerzyści jeżdżą po pasach ?
                                              A gdzie są przejazdy ?
                                              UM oszczędza na farbie ?
                                              Na pomalowanie hektarów na czerwona pod Galeria Dominikańska , od Arkadami Wrocławskimi czy na pl.Legionów była potrzebna cysterna farby i nie pożałowano choć było wiadomo, że po 12 tygodniach się zetrze.


                                              >Mnie ostatnio dupek w okularach,
                                              > gó...arz taki, stuknął lusterkiem w plecy.
                                              Tak problem wyprzedzania jest poważny.


                                              > Miał szczęście, że gó...arz właśnie,
                                              > bo inaczej wkomponowałbym go za to w krawężnik.
                                              Wierzę .
                                              Wielu nie dostrzega różnicy miedzy wykroczeniem a przestępstwem.
                                              Wielu uogólnia i nie rozumie że dziecku brakuje wyobraźni, ale nie rowerzyście który jeździ po chodnikach bezpiecznie 20-30 lat.

                                              Tymczasem potrzebne jest wspólne działanie (presja) na UM aby na scieżki przeznaczać fundusze proporcjonalne do zamierzonego poziomu ruchu rowerów a co najmniej proporcjonalne do obecnego ruchu.
                                              Za 1,8 mln można wysłać Skodę do drobnej naprawy do Czech albo zapłacić za rozwieszenie lampek świątecznych w Rynku i na Świdnickiej ale nie łączyć ścieżki w całość dla 50-100 000 rowerzystów.Można też dać nagrodę dla działaczy Sląska albo zapłacić za poprawienie trawy na stadionie.
                                              To ok 1/1000 tego co UM daje na inwestycje w transport jak i dotacje MPK oraz utrzymanie dróg.
                                              Ścieżki to interes pieszych , kierowców i rowerzystów.
                                        • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 29.07.12, 07:32
                                          > > 20 lat temu tak ale dziś każdy pieszy się ładuje pod samochód. Inaczej by
                                          > go pr
                                          > > zez 2 minuty nie wpuścili jak nie ma świateł a jest duży ruch.
                                          >
                                          > Nisko cenią swoje życie - 2 minuty. Straszne.

                                          Gadasz jak ci autoholicy , którzy uważają ze skorzystanie przez pieszego ze swojego pierwszeństwa jest jak próba samobójcza.

                                          Odkryłeś się czy tak tylko ci się wypskło ?

                                          Jest taki test na zachodzie oceniajacy czy miasto jest przyjazne dla pieszych.
                                          Mierzy się czas czekania pieszego na krawężniku na wpuszczenie na jezdnie.
                                          Nie pamiętam dokładnie ale progiem jest zdaje się okres 3 sekund.

                                          Co do 2 minut to jak się przechodzi przez 10 ulic to spacer wydłuża się o 20 minut.
                                          nic dziwnego ze ludzie przesiadają się do aut bo jak stać to już lepiej siedzieć.
                                          Kierowca czeka na światłach najwyżej kilkadziesiąt sekund ale tam gdzie nie ma świateł jak się spieszy to nikomu nie ustąpi bo musi nadgonić to co stał na światłach.

                                          Robiłem tez testy z wózkiem dziecięcym i doszedłem do ciekawych wniosków.
                                          To pole do ciekawych opracowań.
                                          Powiem krótko, że zależy od miejsca i pory dnia itd ale średnio przepuszcza pieszych co 8-kieroca .Jest to najczęściej kobieta.
                                          Przy wózku puszczają dużo częściej ale tu wyraźnie wzrasta ilość kobiet które się zatrzymują.
                                          Wiele też zależy czy pieszy jak sierota toi na krawężniku czy też wózek lub pieszy są już na przejściu.

                                          To a propos twoich sugestii że wkraczanie na jezdnię zanim minie 2 minuty graniczy z samobójstwem.
                                          Po takim stwierdzeniu powinienem cie od razu zaszufladkować bo to jeden z testów na świadomość (kulturę jazdy).
                                          • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 30.07.12, 17:10
                                            > Gadasz jak ci autoholicy , którzy uważają ze skorzystanie przez pieszego ze swo
                                            > jego pierwszeństwa jest jak próba samobójcza

                                            Gadam jak uczestnik ruchu drogowego, wg którego najczęstszą przyczyną wypadku jest głupota innych uczestników. W tym pieszego, który ładuje się na przejście dla pieszych (pół biedy, jeżeli akurat tam), bo nie może się doczekać przejścia na drugą stronę.

                                            > Powiem krótko, że zależy od miejsca i pory dnia itd ale średnio przepuszcza pie
                                            > szych co 8-kieroca .Jest to najczęściej kobieta.

                                            Średnio. Z moich obserwacji wynika, że w centrum nie ma większych kłopotów z przejściem. Im dalej od centrum i bliżej siedzib kierowców, tym gorzej. Co nie zmienia faktu, że staram się nie włazić bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd, bo iluś tam kierowców nie chciało mnie przepuścić.

                                            > To a propos twoich sugestii że wkraczanie na jezdnię zanim minie 2 minuty grani
                                            > czy z samobójstwem.

                                            Nie wkraczanie na jezdni przed upływem 2 minut, tylko ładowanie się pod nadjeżdżający pojazd.

                                            > Po takim stwierdzeniu powinienem cie od razu zaszufladkować bo to jeden z testó
                                            > w na świadomość (kulturę jazdy).

                                            Szufladkuj, szufladkuj. Nie jeżdżę samochodem. W przeważającej części jestem pieszym i pasażerem komunikacji zbiorowej. Twój test najwyraźniej nie zdał egzaminu z przydatności.
                                            • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 01.08.12, 19:32
                                              > > Gadasz jak ci autoholicy , którzy uważają ze skorzystanie przez pieszego
                                              > ze swo
                                              > > jego pierwszeństwa jest jak próba samobójcza
                                              >
                                              > Gadam jak uczestnik ruchu drogowego, wg którego najczęstszą przyczyną wypadku j
                                              > est głupota innych uczestników

                                              Właśnie to chciałem powiedzieć.Zwykle ci co mają wiele wykroczeń i pkt na koncie, uważają, że najczęściej to inni są winni.

                                            • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 01.08.12, 19:39
                                              > > To a propos twoich sugestii że wkraczanie na jezdnię zanim minie 2 minuty
                                              > grani
                                              > > czy z samobójstwem.
                                              >
                                              > Nie wkraczanie na jezdni przed upływem 2 minut, tylko ładowanie się pod nadjeżd
                                              > żający pojazd.

                                              przecież jak nie am świateł ten kierowca jest zobowiązany jechać wolno aby bezpiecznie wpuścić pieszego na przejście.
                                              Nie ma mowy o ładowanie się przed auto.
                                              auta nie jeżdżą przy krawężnika a pas jest 2 razy szerszy od auta.
                                              Da się wejść na pasy aby pokazać kierowcy ze nie zamierzamy oddawać mu pierwszeństwa bo za tym autem jedzie następne i następne.

                                              Jedynie można mówić o wtargnięciu jak pieszy wchodzi na przejście zanim auta opuszczą skrzyżowanie.
                                              Ale i tu kierowca powinien sobie zdawać sprawę ze coś go an skrzyzowaniu zatrzymało i powinien zjeżdżać wolno a nawet zatrzymać się na wylocie w azylu dla aut i przepuścić pieszych, którzy dostali zielone.





                                        • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 29.07.12, 08:21
                                          > No dobrze, ale co innego, gdy rowerzysta na ten przejazd wjeżdża, zachowując ja
                                          > kąś ostrożność. A co innego, gdy pędzi, wyjeżdżając na przykład z bramy czy zza
                                          > zakrętu, nie obejrzy się, po prostu pędzi.
                                          Przejazdy nie są w linii bramy a jeśli jest zakręt to rowerzysta na zakręcie wytraca prędkość co najmniej dwukrotnie.
                                          Nie ma wielkiego znaczenia czy rowerzysta jedzie pędem czyli średnio 16-18 km/h czy zwalnia przed przejazdem do 10 km/h .
                                          Daje to różnicę w odległości ok 1,5 m przez sekundę.
                                          To dużo jeśli przejazd jest zasłonięty parkującymi autami ale ja najpierw oceniam reakcje kierowców gdy przejazd jest odsłonięty.
                                          TA sekunda dla kierowcy to bardzo dużo.
                                          Powinien on najpierw zlustrować prawa stronę przejazdu a zbliżając się autem do przejazdu ma na to co najmniej 3 bo powinien zwalniać przed przejściem.
                                          3 s dla auta to jest przejechane 20-40 metrów a dla rowerzysty "pędzącego" to 14 metrów.
                                          Da się popatrzyć na siebie z obu stron i zadecydować o tempie zwalniania.
                                          Najważniejsze jest pól sekundy (góra jedna) czyli gdy rowerzysta jest 2-4 m przed przejazdem a auto 6-12 m.
                                          W tym momencie kierowca musi mieć już kontakt wzrokowy z rowerzystą i ostro wytracać prędkość jeśli nie zrobił tego wcześniej.
                                          Tymczasem kierowca jeśli patrzy to tylko po to aby ocenić tempo wytracania szybkości przez rowerzystę zwlekając z decyzja o przyspieszonym hamowaniu do ostatniej chwili.Wszak ma jeszcze 6+8+5 =19 m do jezdni (odległość do przejazdu+szer.przejazdu i przejścia+ azyl dla auta) niedługo zacznę z tym walczyć za pomocą kamery.
                                          Na wybranych przejściach namaluje linie na jezdni (5, 10 i 15m) aby policja pokazując nagranie mogła dokładnie zmierzyć prędkość auta na dystansie (po ilości klatek) i łoić mandaty 350 zł i 9 punktów karnych za niestosowanie się do znaku D6b i wymuszenia pierwszeństwa.
                                          Kałuża krwi pod rowerzystką jaką widziałem 4 dni temu daje mi do tego moralne prawo.
                                          Na jednym z tych przejazdów kierowca skasował mi tylne koło i połamał ramę w 2 miejscach.
                                          to nie ja zajechałem mu drogę ale kierowca nie przewidział że na przejeździe będę dodatkowo zwalniał bo napierał na przejazd kierowca jadący z prawej .
                                          Więc zamiast zwalniać przed przejściem puścił hamulec i a może nawet wcisnął gaz.
                                          W tym kontekście budowa ścieżek staje pod znakiem zapytania bo statystyki pokazują ogromna liczbę potrąceń na przejazdach , zaś dyskusje o niebezpieczeństwie płynącym z jazdy po chodnikach ocierają się o śmieszność.

                                          Jeśli dojeżdżam do przejazdu i jestem przed nim 2-3 metry zwalniając do 8km/h i widzę że kierowca odwraca głowę i patrzy na główna czy zbliżają się auta z lewej ( ma do głównej co najmniej 19 m) zaś do przejazdu 3-6 metrów to muszę uznać że co najmniej 50% kierowców to idioci.

                                          To są prawdziwe zagrożenia na jedni o ktorych nikt nie mówi.
                                          W co najmniej 50 % dochodzi na wymuszeń pierwszeństwa a jeśli rowerzysta wyegzekwuje swoje pierwszeństwo to aby to zrobić bezpiecznie musi zwolnić do ok 2-3 km/h i konsekwentnie się poruszać (nie moze stanąć bo go nie wpuszczą) co nie zmienia faktu ze nawet jeśli zmusi sie kierowce do tąpnięcia an hamulec to i tak będzie to wymuszenie pierwszeństwa na rowerzyście skoro był zmuszony zwolnic do tak małej prędkości.
                                          Będziemy namawiać policje do ustawiania swoich busów z kamerami na wskazanych przejazdach.
                                          To co się dzieje na przejazdach przekracza idiotyzmem wszelkie inne sytuacje na drodze.
                                          Policja skupia uwagę tam gdzie "auta wylatują w powietrze" ze względu na skutki, ale nic nie robi tu gdzie zagrożenia są jeszcze większe, zaś negatywne skutki rzadkie tylko dlatego, że każdy rowerzysta szybko się uczy, że nie może wjeżdżać na przejazd korzystając z pierwszeństwa.

                                          Mówiąc inaczej wielu kierowców którzy mają się za dobrych nawet nie wie jak często powoduje ogromne zagrożenie.
                                          Jeśli ci co jadą codziennie po tej samej trasie odwracają głowy nie w tę stronę co powinni, to gdzieś tkwi poważny błąd w edukacji kierowców.
                                          • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 30.07.12, 17:11
                                            > Nie ma wielkiego znaczenia czy rowerzysta jedzie pędem czyli średnio 16-18 km/h
                                            > czy zwalnia przed przejazdem do 10 km/h .

                                            Ma dla drogi hamowania. Spróbuj skręcić w ulicę, gdzie przejazd lub przejście dla pieszych są zasłonięte budynkiem lub jakimś urzadzeniem technicznym. Aha, tak. Ty jeździsz wyłącznie rowerem, więc problemy kierowców Ciebie nie obchodzą.

                                        • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 29.07.12, 12:31
                                          > > Przepis o zachowaniu się przed przejściem jest tak ważny że każdy kierowc
                                          > a powi
                                          > > nien go cytować na pamięć przez setkami innych przepisów o znaczeniu mnie
                                          > jszym
                                          > > niż ten.
                                          >
                                          > Rowerzysta też. Widziałeś kiedykolwiek rowerzystę jadącego jezdnią, który zwaln
                                          > ia przed przejściem dla pieszych?
                                          Często się nad tym zastanawiam obserwując też siebie.
                                          Trzeba by jeździć rowerem aby to zrozumieć.
                                          Pierwszy powód to zmęczenie.
                                          Rowerem jeździmy głownie w lecie i po przejechaniu kilkunastu-kilkudziesieciu km jesteśmy zmęczeni i unikamy używania hamulca.
                                          W upale wystarczy 5-10 km aby szanować każdego Jula potrzebnego do rozpędzenia roweru po hamowaniu.
                                          Druga sprawa to prędkość jazdy czyli krótka droga hamowania.
                                          Zatem rowerzysta może , w innym punkcie niż kierowca, podjąć decyzje o hamowaniu.
                                          Dzięki temu że jest bliżej przejścia ma inne kąty obserwacji, zaś małe odległości od pieszego uruchamiają "mowę ciała" i istnieje porozumienie kto pierwszy przekroczy linię pasów.
                                          Piesi jakoś rozumieją i nie wchodzą przed rower .
                                          Albo widzą zmęczenie albo ok.3 razy mniejsze odległości niż do auta podpowiadają pieszym że to byłoby wtargnięcie.
                                          Tu zagrożeniem jest tylko fakt ze rowerzysta jedzie bliżej krawężnika niż auto.
                                          Raz że może się zbliżyć zza zasłony bo parkowanie przed przejściami to plaga a dwa to to ze pepsi są nauczeni robić krok a potem patrzyć na auta bo auta zwykle jadą co najmniej 70 cm od krawężnika.
                                          Zatem odpowiadając na twoje pytanie powiem że jak wiem ze pieszy mnie widział to na podstawie jego prędkości(dynamiki) zwykle jadę rowerem szczególnie jak jadę pod górę, po kostce, lub jestem zmęczony.
                                          Mowa ciała pieszego jest wymowna i wiem kiedy chce wejść przede mnie lub się śpieszy.

                                          Często jak nie chce ustąpić albo mam wątpliwości czy pieszy mnie widzi albo czy zwalnia wystarczy lekko odbić na środek pasa.
                                          Naprawdę na podjecie decyzji rowerzysta ma ok 3 razy więcej czasu niż kierowca a na dodatek ma lepszą widoczność.
                                          Zdarza się że pieszego się nie wpuszcza ale to am związek głownie z tym ze pieszy dopiero dochodzi do krawężnika a za plecami jadą auta.
                                          Jeśli widzę że pieszy już kilka sekund stoi na krawężniku to się zatrzymuję.
                                          Jeśli wyliczam ze razem spotkamy się w tym samym punkcie przy krawężniku to jadę uznając ze pieszy jak się zatrzyma na sekundę lub półtora to się nie zmęczy a ja jak się zatrzymam to wiele sekund będę się rozpędzał.
                                          jadać autem jest trochę inaczej bo tu zależy od "mowy ciała pieszego" i z tego czytam kiedy mam zacząć zwalniać bardziej.
                                          Jeśli pieszy za wolno się zbliżał do krawężnika i za późno pokazał ze chce te jezdnie pokonać np ze zaczął patrzyć w stronę aut dopiero jak był przy krawężniku to zależy od mojej prędkości a raczej punktu gdzie zacząłem zwalniać to albo się zatrzymam albo nie.
                                          Jest jednak inna oczywista prawidłowość.
                                          Jak się jedzie autem i pieszy dopiero dochodzi do krawężnika to się go nie puszcza szczególnie jak na jezdni dużo aut a na chodniku dużo pieszych (muszą się zgrupować).
                                          jednak jak widać z daleka ze pieszy już stoi kilka sekund to bezwarunkowo zawsze staje no chyba że się bardzo spieszę (1/100) .
                                          nie puszcza się pieszych jak przejście jest niedaleko za skrzyżowaniem ze światłami gdzie rusza duża kolumna aut.
                                          Wtedy zależy jak długo pieszy stoi i czy jadę na początku kolumny.
                                          Jeśli jest jeden pas a jadę na czele kolumny lub w środku to puszczam.
                                          Jeśli jedzie 20 aut po 2 pasach to nie puszczam.
                                          Jeśli jadę na końcu kolumny i widzę w lusterku ze za mną 3-4 auta to nie puszczam.
                                          jeżdżę chyba jak każdy kulturalny kierowca.
                                          Zawsze zwalniam przed przejściem nawet jak nie wpuszczam.
                                          W centrum na znanych mi przejściach gdzie tłumy stoją czekając na zielone z reguły wybieram środkowy pas aby nikt mi nie wtargnął .

                                          To wszytko co piszę zapewne wiesz.


                                          Odpowiadając na twoje pytanie czy jako rowerzysta puszczam inaczej odpowiadam ze chyba tak.
                                          Jak pisałem wynika to głownie z innych warunków, głównie odległości ale i prędkości oraz widoczności.
                                          Po prostu rowerzystę z racji mniejszych prędkości piesi puszczają "mową ciała".
                                          Po prostu zwalniają przed rowerzystą nie dlatego że się go boją ale powiedzmy że mają zrozumienie że sensowniej jest go puścić bo strata czasu dla nich jest minimalna.
                                          Z pewnością gdy rowerzysta widzi ze piesi stoją 5 sekund a on nie zwalnia to cham.
                                          ale dużo zależy od mowy ciała pieszego.
                                          Są piesi którzy nie potrzebują wpuszczania bo czekają na dużą lukę między autami.
                                          Ciekawy temat to jazda aut gdy staje rowem i pieszego puszczam.
                                          W ostatnich latach widzę wzrost aut które omijają inne auta.
                                          Przy rowerze tego nie badam bo nie chcę mieć pieszego na sumieniu.
                                          Auta traktują rower jako bufor miedzy autem a pieszym a z racji różnicy prędkości kierowcy uznają że mogą bezpiecznie przeskoczyć za rowerem.
                                          To wykroczenie nie jest takie groźne jakby to wynikało z taryfikatora ale jest łatwe do wyłapywania .
                                          Wyłapywanie tego ma duży efekt prewencyjny przekładający się na poszanowanie praw pieszego.
                                          Tu pomógłby prosty program komputerowy do analizy tablic.
                                          Jeśli jedno auto staje na dużej niż 5 sekund to pogram może zaczytywać tablice na sąsiednim pasie
                                          przeglądałem wczoraj wykresy spadków wypadkowości w całej UE
                                          Nie miałem pojęcia że w Polsce jest aż tak źle (dynamika) bo myślałem ze jest źle od dawna na skutek pozostałości po komunie.
                                          Z wykresów wynika ze należałoby zwolnić polowe ludzi w polskiej policji a resztę wysłać na szkolenia np do Holandii gdzie mają ogromne sukcesy.
                                          Cała UE osiąga wyraźny spadek wypadkowości z roku na rok.
                                          Polska tez zmniejszyła ilość wyapdkó ale tempo spadków jest tak małe że wszystkie kraje w których było gorzej niż w Polsce już nas przegoniły.
                                          Linia wypadkowości w Polsce przebiła wszystkie wykresy
                                          Nie pamiętam źródła ale tu tez są ciekawe dane 109 zabitych na milion gdy średnia w UE to 61
                                          link

                                          Trzeba się kierowcom zacząć dobierać do doopy i chyba poświecę na to trochę swojego czasu.

                                          Znalazłem linka jesteśmy na szarym końcu
                                          link

                                          • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 30.07.12, 17:17
                                            Napisałeś mi bardzo naukową rozprawę, dlaczego rowerzysta nie musi stosować się do bezwzględnie obowiązującego przepisu, nakazującego kierującemu pojazdem zwalnianie przed przejściem lub przejazdem dla pieszych. Dziękuję bardzo, nie korzystam.

                                            A co do pieszych, to źle rozumiesz ich zachowanie. Oni nie dlatego czekają, bo wiedzą, że strata czasu jest minimalna. Po prostu wiedza, że rowerzysta się nie zatrzyma.

                    • Gość: ursus Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.internetia.net.pl 26.07.12, 15:03
                      >Rowerzysta nie ma prawa znaleźć
                      > się na przejściu dla pieszych. Ma natomiast obowiązek przed takim przejściem zs
                      > iąść z roweru i go przeprowadzić.

                      Błąd. Rowerzysta w obecnym rozporządzeniu ma "obowiązek" przeprowadzać TYLKO gdy postawiono znak c13a i kończy się przejściem dla pieszych.
                      • Gość: kornik Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.171.196.178.static.cdpnetia.pl 26.07.12, 15:12
                        Proszę o źródło tych informacji. Nie trzeba znaku mówiącego o końcu drogi dla rowerów w przypadku, gdy tej drogi po prostu nie ma. Przepisy dot. przejścia dla pieszych i definicja kto jest pieszym wyczerpują zagadnienie i nie powinny budzić wątpliwości.
                        • Gość: ursus Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.internetia.net.pl 26.07.12, 23:50
                          > Proszę o źródło tych informacji
                          czerwona książeczka, czytaj rozporządzenie o znakach i itd..., rozdział zdaje się znaki nakazu. Prawo nie kończy się na pord.
                          Wyczytasz tam też, że skrzyżowanie nie odwołuje drogi dla rowerów. Minister nie przewidział takiego czegoś.
                        • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 27.07.12, 20:03
                          > Proszę o źródło tych informacji. Nie trzeba znaku mówiącego o końcu drogi dla r
                          > owerów w przypadku, gdy tej drogi po prostu nie ma.
                          nie musi byc droga dla rowerów.
                          We Wrocławiu jest około 200 km dróg dla rowerów i pieszych.
                          takie drogi również muszą być kończone znakiem C13a lub C13A/C16a.
                          Nie znaku końca Ścieżki to jedziesz.
                          Znaki pionowe są ważniejsze niż poziome choćby dlatego że poziome nie zawsze są widoczne.
                          Zatem ajk rowerzysta ma znak C13/C16 to zakłada że jest przejazd przez jezdnie a kierowca jest o nim uprzedzony znakiem D6b.
                          To że ddrip są w Polsce źle oznaczane nie znaczy ze odpowiedzialność za to ma ponosić rowerzysta.
                          On się stosuje do znaków a pionowych a nie ma rentgena w oczach aby prześwietlać znaki typu D6... bo widzi ich tylną stronę.
                          Brak znaku D6b (przejście z przejazdem) nie zwalnia z kierowcy obowiązku zwalniania przed przejściem i wpuszczania na nie pieszych i rowerzystów.
                          Z tego właśnie powodu nikt nie wszczyna akcji wymiany wszystkich znaków w Polsce.
                          być może taka akcja będzie jak rozporządzenie o znakach taki obowiazek poprawienia oznakowania wprowadzi.
                          Dziś nikt nie wie czy ddrip zostaną uznane za drogi dla rowerów.
                          Jeśli tak będzie to znaki trzeba będzie zmienić bo obecne kolidują z nowelizacją PoRD.

                          > Przepisy dot. przejścia dla
                          > pieszych i definicja kto jest pieszym wyczerpują zagadnienie i nie powinny bud
                          > zić wątpliwości.
                          Jednak budzą jak pokazuje dyskusja.
                          Przepis mówi, że rowerzyści mogą po przejściu jeździć a kierowcy którym to nie w smak mówią, że nie i zresztą tak jeżdżą że nie respektują praw rowerzystów podobnie jak traktują pieszych.
                          Zwykłe chamstwo i wygoda to rzeczy, które obserwujemy na przejściach.
                    • mkibic Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 21:25
                      Masz rację ale nie wytłumaczysz tego dzieciom dwóch pedałów. Byłem wiele razy świadkiem jak taki rowerzysta podczas wizyty policjantów dowiadywał się,ze to jego wina bo jego zas.. obowiązkiem było prowadzić rower po przejściu a nie siedzieć i pedałować lub odpychać sie nogami w czasie przejazdu-przejściu przez przejście.

                      > Kolega nie pomylił artykułów? Art. 47 PORD nie dotyczy przejść dla pieszych. Tr
                      > aktuje o zatrzymywaniu pojazdu i jego postoju. Rowerzysta nie ma prawa znaleźć
                      > się na przejściu dla pieszych. Ma natomiast obowiązek przed takim przejściem zs
                      > iąść z roweru i go przeprowadzić.
                      • Gość: antyromanbrydzysta Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 29.07.12, 12:37
                        > Masz rację ale nie wytłumaczysz tego dzieciom dwóch pedałów. Byłem wiele razy ś
                        > wiadkiem jak taki rowerzysta podczas wizyty policjantów dowiadywał się,ze to je
                        > go wina bo jego zas.. obowiązkiem było prowadzić rower po przejściu a nie sied
                        > zieć i pedałować lub odpychać sie nogami w czasie przejazdu-przejściu przez prz
                        > ejście.
                        >


                        Aleś się romanie posrał z przejęcia jak to pisałeś , że założyłeś nowego nicka.

                  • Gość: kornik Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.171.196.178.static.cdpnetia.pl 26.07.12, 14:09
                    Nie wiem czy celowo pomieszałeś, czy przez nieuwagę czy niewiedzę, ale nie ma artykułu który mówi o pierwszeństwie rowerzysty na przejściu dla pieszych. Są natomiast osobne artykuły dot. zachowania się kierowcy wobec pieszego (art. 26) i kierowcy wobec rowerzysty (art. 27). Wyraźnie w nich jest rozgraniczone przejście dla pieszych i przejazd dla rowerów. Dlatego też rowerzysta wpadający na samochód na przejściu dla pieszych jest winien w 100%.
                    • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 15:07
                      > Nie wiem czy celowo pomieszałeś, czy przez nieuwagę czy niewiedzę, ale nie ma a
                      > rtykułu który mówi o pierwszeństwie rowerzysty na przejściu dla pieszych.
                      Czyżby ?
                      Trzba połączyć dwa artykuły.
                      Pieszy ma pierwszeństwo gdy się znajduje na przejściu dla pieszych.
                      Zaś art t 2.18 nadaje części rowerzystów status pieszego.
                      Zatem rowerzysta na przejściu może znajdować się legalnie i ma wtedy pierwszeństwo.
                      Nawet jeśli znalazł się nienaleganie to kierowca i tak nie ma możliwości aby to stwierdzić.
                      Art 3 PoRD i 47 rozporządzania o znakach nakazują kierowcy takie zachowanie aby rowerzysta jadący po pasach był bezpieczny.
                      Ma obowiazek zwolnic do takiej prędkości aby był w stanie zahamować i zapewnić rowerzyście lub pieszemu bezpieczeństwo.


                      >Są na
                      > tomiast osobne artykuły dot. zachowania się kierowcy wobec pieszego (art. 26) i
                      > kierowcy wobec rowerzysty (art. 27). Wyraźnie w nich jest rozgraniczone przejś
                      > cie dla pieszych i przejazd dla rowerów.
                      To ze jest tam rozgraniczenie to nie znaczy ze w realu zawsze jest takie rozgraniczenie.
                      Powszechna praktyka jest ze w ciągu ścieżka na drogach dla rowerów i pieszych nie wyznacza się przejazdów ale znam takie gdzie przejazdy są wyznaczone.
                      Choć we Wrocławiu jest 200 km ścieżek w tym większość to cyklochodniki czyli chodniki z dopuszczeniem ruchu rowerów to nei znam ani jednego miejsca gdzie rowerzysta ejst ostrzegany ze nie ma przejazdu rowerowego w ciągu ścieżki.
                      Powinien stać znak C13a (koniec ścieki) za za skrzyżowaniem powinien stać znak C13/C16 ze ścieżkę przywrócono.
                      Zatem to oczywiste ze rowerzyści wjeżdżają na przejścia jeśli starł się przejazd lub go nie wyznaczono.
                      Dodatkowo linia P11 (przejazd) praktycznie niczym się nie rożni od linii P14 (linia zatrzymania przed przejściem).
                      przepisy zalecają malowanie linii P14 2 metry od przejścia czyli tyle ile wynosi szerokość przejazdu rowerowego.
                      Zatem rowerzysta może traktować przejście jak przejście z przejazdem jeśli nie postawiono znaku C13a.
                      Kierowca widzi znaki poziome pod takim kątem ze też z daleka nie może ocenić czy tam jest przejazd czy tylko linia P14 jest odsunięta od przejścia na 2 m.


                      >Dlatego też rowerzysta wpadający na sa
                      > mochód na przejściu dla pieszych jest winien w 100%.
                      Tak było zanim nie wykreślono z ustawy zapisu o wtargnięciu przed pojazd.
                      Rozmawiamy o sytuacji klarowniejszej ze to kierowca wpada na rowerzystę będącego juz na przejściu.
                      Wyraźnie pisałem ze jak są świadkowie którzy potwierdzą, że rowerzysta się zatrzymał przed przejściem to nie ma mowy o wtargnięciu (nagłym lub nienagłym).
                      Przy przejściu zarówno rowerzysta jak i kierowca ma obowiązki.
                      To że rowerzysta nie dopełnił swoich nie oznacza że kierowca jest niewinny.
                      O jego winie zaświadczy czy on dopełnił swoich.
                      A przepis jest jasny.
                      Jak jest znak D6 (D6b) ( a nie P10 czy P11) to kierowca ma zapewnić bezpieczeństwo pieszemu i rowerzyście w obrębie przejścia,.
                      Tu prokurator ma ułatwione zadanie bo przejazdy maluje się głownie zaraz przy zebrze a znaki D6 o D6B są bardzo podobne i kierowcy i tak z tego powodu na nie nie patrzą.
                      Niezależnie czy jest przejazd czy go nie ma kierowca ma się zachować dokładnie tak samo.
                      Jedyna różnica jest w pierwszeństwie przed zebrą ale i tu kierowca ma przekichane bo nie ma czasu ocenić czy rowerzysta ma prawo jechać po zebrze czy nie.

                      Przepis mówi wyraźnie:
                      Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem D-6, D-6a albo D-6b jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych lub rowerzystów znajdujących się w tych miejscach lub na nie wchodzących lub wjeżdżających.

                      Nigdzie nie pisze że rowerzysta ma wjeżdżać na przejazd ani że pieszemu należy ustępować tylko gdy idzie po pasach a nie po przejeździe.
                      Wszystko co jest za tymi znakami to obręb przejścia i kierowca ma tam tak jechać aby nie narazić na niebezpieczeństwo rowerzysty nawet jeśli jeszcze nie wjechał na przejazd lub przejście.

                      Na drodze panuje prosta zasada.
                      Jak masz problemy z zapamiętaniem lub interpretacją przepisu to przepuść słabszego uczestnika ruchu.
                      Po co masz się kłócić z prokuratorem skoro kłótnia niczego nie da a może pogorszyć sprawę bo dajesz dowód ze nie rozumiesz prawa tzn ze ono jest po to aby chronić słabszych uczestników ruchu?
                      • Gość: kornik Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.171.196.178.static.cdpnetia.pl 26.07.12, 15:19
                        Ok, bo widzę że grochem o ścianę, zatem cytuję art. 2.18, na który sam się powołujesz:
                        "pieszy — osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej".
                        Zatem manipulujesz, bo status pieszego ma osoba przeprowadzająca rower, a nie jadąca na nim.
                        To, że kierowca powinien zachować szczególną ostrożność przed przejściem dla pieszych ORAZ przed przejazdem dla rowerów jest oczywistością. Nie zwalnia to jednak rowerzysty z odpowiedzialności za bezprawne przejeżdżanie po pasach. Tak jak mówię, za to masz mandat, ostatnio nawet był przypadek, że nie 50 zł, ale delikwent dostał 200 zł i bardzo dobrze.
                        • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 15:38
                          > Ok, bo widzę że grochem o ścianę, zatem cytuję art. 2.18, na który sam się powo
                          > łujesz:
                          > "pieszy — osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na
                          > niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważ
                          > a się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocyk
                          > l, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inw
                          > alidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby do
                          > rosłej".
                          > Zatem manipulujesz, bo status pieszego ma osoba przeprowadzająca rower, a nie j
                          > adąca na nim.

                          Naprawde czytasz co piszesz czy tylko wklejasz ?

                          a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby do
                          > rosłej".

                          Jest to przepis pozwalając na jazdę po chodnikach np rodziców z dziećmi do lat 10.
                          One nie pchają rowerów tylko na nich jadą.
                          A że mają status pieszego korzystają też z przejść.
                          • Gość: kornik Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.171.196.178.static.cdpnetia.pl 26.07.12, 15:58
                            Już ci wyżej napisałem, że z dziećmi do 10 lat jest wyjątek, słuszny zresztą. Nikt tutaj nie neguje tego zapisu ale nie jest on przedmiotem naszych rozważań. Zupełnie od czapy jest twój wpis. Doskonale wiesz, że nie dyskutujemy o rodzicach jadących z dziećmi.
                            • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 18:53
                              > Doskonale wiesz, że nie dyskutujemy o rodzicach jadących z dziećmi.

                              Ale o nich też dyskutujemy. Rodzic jadących dzieci, jeżeli sam jedzie rowerem, nadal nie jest pieszym. Przepis mówi o rowerzyście do lat 10, jeżeli jest pod opieką dorosłych, a nie o dorosłym opiekującym się dzieckiem.
                              • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 29.07.12, 12:52
                                > > Doskonale wiesz, że nie dyskutujemy o rodzicach jadących z dziećmi.
                                >
                                > Ale o nich też dyskutujemy. Rodzic jadących dzieci, jeżeli sam jedzie rowerem,
                                > nadal nie jest pieszym. Przepis mówi o rowerzyście do lat 10, jeżeli jest pod o
                                > pieką dorosłych, a nie o dorosłym opiekującym się dzieckiem.

                                Nie ma tam słowa jeżeli.
                                Gdyby było sens byłby bliższy interpretacji jak podajesz.
                                Bez słowa "jeżeli" sens przepisu jest taki: że definicja wymienia po kolei kto jest pieszym w liczbie pojedynczej a na koniec dodaje 'małoletni będący pod opieką dorosłego"
                                Ja to interpretuję: " małoletni jadący rowerem pod opieka dorosłego jadącego rowerem".
                                Przyznaję, że mogło to być dokładniej opisane ale jak pisałem zdanie jest rozwlekłe i stąd te problemy z doprecyzowaniem.

                                Jest kilka powodów przemawiających za moją interpretacją, które już wcześniej wyłuszczałem.
                                Jeśli trzeba będzie powtórzę.
                                • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 30.07.12, 17:20
                                  > Ja to interpretuję: " małoletni jadący rowerem pod opieka dorosłego jadącego ro
                                  > werem".

                                  Aha, czyli wg Ciebie jeżeli opiekun takiego małolata porusza się pieszo, to małolat jest rowerzystą?

                                  To nie jest interpretacja, tylko nadinterpretacja. Ustawa nie mówi w jaki sposób ma się poruszać opiekun małolata. Do uznania małolata za pieszego wystarczy, żeby poruszał się pod opieką osoby dorosłej.

                            • Gość: gość Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 10.10.12, 15:34
                              > Już ci wyżej napisałem, że z dziećmi do 10 lat jest wyjątek, słuszny zresztą.
                              Już ci pisałem, że jeśli wyjątek dotyczy milionów ludzi to znaczy, że rower po przejściu można jeździć czyli nie jest do całkowicie zakazane.
                              A jeśli tak to zbliżając się autem do przejścia trzeba się liczyć z tym, że rowerzysta może wjechać czyli trzeba patrzyć trochę szerzej niż tylko na pieszych


                              >N
                              > ikt tutaj nie neguje tego zapisu
                              sverir negował

                              > ale nie jest on przedmiotem naszych rozważań.
                              Podstawa dyskusji opiera się na błędnym założenie że na przejściu nie ma prawa legalnie znaleźć się rowerzysta .
                              Abstrahując od proporcji ilu rowerzystów jeździ legalnie po przejściu należy zdementować te blednę poglądy kierowców i uprzytomnić wszystkim ze maja uważać na legalnie wjeżdżających rowerzystów na przejścia. A że nie są w stanie odróżnić tych nielegalnych to mają uważać na wszystkich.
                          • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 18:55
                            > A że mają status pieszego korzystają też z przejść.

                            Ale takie osoby nie mają statusu pieszego! Takie osoby mogą korzystać z chodników, jeżeli się opiekują dzieckiem do lat 10, ale nadal nie są pieszymi. Chodnik a przejście dla pieszych - nie widzisz różnicy?
                            • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 27.07.12, 11:10
                              > Ale takie osoby nie mają statusu pieszego! Takie osoby mogą korzystać z chodnik
                              > ów, jeżeli się opiekują dzieckiem do lat 10, ale nadal nie są pieszymi. Chodnik
                              > a przejście dla pieszych - nie widzisz różnicy?

                              To ze mogą korzystać z chodników wyczytałeś z art 33 .
                              Art 33 wynika po części z treści art 2.18

                              Ja nie muszę mieć art 33 dotyczacego pozwolenia na jazde po chodniku dla osób opiekujacych się nieletnim bo to wynika z art 2.18
                              art 2.18 jest ważniejszy od art 33 bo nadając status pieszego nadaje rowerzystom więcej praw niż robi to art 33 pozwalający jedynie na jazdę po chodniku.
                              Takich paw można by znaleźć wiele .
                              Pierwsze jakie się nasuwa to ochrona prawna przy przekraczaniu przejść,
                              jeśli można udowodnić ( co tu udowadniac jak pisze jak wół) że można przejeżdżać przez przejście to za tym idzie pierwszeństwo .
                              Nie mają zastosowania przepisy o włączaniu się do ruchu itd

                              Co do powtórzonego pytania o różnicę między chodnikiem i przejściem mogę odpowiedzieć ze oba służą dla pieszych i oba służą aby ich chronić przed autami. Zasady poruszania się na nich dla pieszych są praktycznie takie same i tak samo ogranicza się ruch pojazdów po chodniku i przejściu.
                              Tak samo wolno oba przekraczać pojazdami tylko w poprzek.
                              Tak samo jak nei wiadomo czy rpzejazd jest droga rowerowa tak samo nie wiadomo czy rpzejscie ejst chodnikiem.jednak nie widzę potrzeby drążenia tego tematu bo przepisy szczegółowo zarówno dla chodnika jak i przejścia regulują zasady poruszania się dla wszystkicyh oraz parkowania.

                              Róznice pwenie sa ale niewielkie.
                              Nie mozan beic po rpzejsciu a po chodniku mozna .Nei mzoan po przejściu jeździc w śnieżycy a po chodniku mozna.
                              Nie można na przejściu parkować a na chodnku w pewnych warunkach można.
                              Kończę ten temat dopuki nie wyjaśnic doi czegoz meirzasz.
                              Meritum to fakt ze rowerzysta moze emić status pieszego i nie potrzeba pisać co jemu wolno.
                              Przepisy wyraźnie mówią co i gdzie wolno pieszym.

                              Ja nie wywodzę prawa do jazdy po przejściu z art 33 pozwalającego jeździć po chodniku bo chyba o to ci chodzi.
                              Ja uznaje ze wolno rowerzyście jeździ po przejściu skoro ma status pieszego.
                              Żaden przepis nie mówi ze pieszy-rowerzysta nie może po przejściu jeździć.
                              Wywodzenie tego z art 26 jest łatwe do obalenia bo art 26 .3.3 jest "odwoływany" nie tylko przez art 2.18 ale i przez art 33.5.1, zatem wynika z tego ze to przepis ogólny a wyjątki od niego są zawarte w innych przepisach , które podałem wyżej..



                              Dyskusje na temat co ma wspólnego przejście z chodnikom zostawmy na później gdy ustalimy ze PoRD dopuszcza jadę rowerem po przejściu.
                              jedyne co jest dyskusyjne bo z przepisu to nie wynika to czy opiekun też ma prawo jechać rowerem.jednak zdrowy rozsadek karze domniemywać że skoro prawo chroni taka parę na chodniku i nigdy nie słyszałem aby ekrano opiekuna za jazdę rowerem po chodniku a pytani policjanci z drogówki przyznali że to dozwolone, to nikt o zdrowych zmysłach nie powie ze na przejściu może rowerem jechać tylko młodociany.
                              Tak samo prawo nie mówi ilu może być opiekunów.
                              To nie jest wymyślona sytuacja ze dwoje rodziców jedzie z jedna pociechą po chodniku.
                              Jechałem kędyś w rajdzie szkolnym dzieci1-3 klasa, gdzie opiekunów było ponad 20.
                              Takie dzieci miały prawo jechać po chodnikach wszystkie starsze osoby mogły mieć status opiekunów.


                              Już nie będę falandyzował prawa pisząc ze można jeździć po chodniku (i przejściu) na skos.
                              Wspomnę tylko ze w oparciu o nieprecyjny przepis omówiłbym przyjęcia mandatu tam gdzie policja je wręcza najczęściej.
                              Chodzi o skrzyżowanie Piłsudskiego ze Świdnika gdzie na PD-Zach narożniku chodnik stanowi raczej plac szeroki na ponad 20 m.
                              W tym miejscu brakuje 20 m scieżki od przejścia zachodniego lub przejazdu na wylocie południowym do bramy przejazdowej przy hotelu Inn Holiday gdzie zaczyna ie ścieżka.
                              te 20 m pokonuje się na ukos wiec nie jest to jazda wzdłuż po chodniku która jest zakazana w art 26.
                              Sąd będzie musiał taki mandat anulować bo jazda po chodniku nie jest zakazana a tylko jazda wzdłuż.
                              Zatem o jeździe ukośnej po przejściu można by dyskutować (bywa potrzebna przy włączaniu się do ruchu z osłupkowanego łańcuchami przejścia) ale prawo do jazdy po przejściu dla wskazanych osób jest bezdyskusyjne.


                              • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 27.07.12, 13:11
                                > Takich paw można by znaleźć wiele .

                                Tylko wtedy, gdy interpretuje się przepisy z właściwą sobie ignorancją dla wszelkich zasad interpretacji.

                                > Ja nie muszę mieć art 33 dotyczacego pozwolenia na jazde po chodniku dla osób o
                                > piekujacych się nieletnim bo to wynika z art 2.18

                                Nic z tego, benek. Art. 2 pkt 18 jako pieszego wymienia osobę do lat 10, znajdującą się pod opieką osoby dorosłej. Nie ma słowa o tym, że osoba dorosła jest wówczas również traktowana jako pieszy. Nie, Twoje prawo do poruszania się chodnikiem w takiej sytuacji, wynika wprost z art. 33, ale nadal pozostajesz w ograniczeniach zarezerwowanych dla kierujących pojazdem lub rowerzystów. Im szybciej to do Ciebie dotrze, tym piesi szybciej będą bezpieczni.

                                > Ja nie wywodzę prawa do jazdy po przejściu z art 33 pozwalającego jeździć po ch
                                > odniku bo chyba o to ci chodzi.

                                Wręcz przeciwnie. Chodzi mi o to, że wywodzisz swoje prawa z niekonsekwentnej i nielogicznej interpretacji istniejących przepisów.

                                > Żaden przepis nie mówi ze pieszy-rowerzysta nie może po przejściu jeździć.

                                Oczywiście. Przepis nie może regulować nieistniejących przypadków. Czegoś takiego jak pieszy-rowerzysta, w rozumieniu pord, nie ma. Albo jesteś pieszym, albo jesteś kierującym pojazdem rowerowym. Jako ten drugi masz warunkowe prawo do korzystania z pewnych przywilejów pieszych, ale nadal pieszym nie jesteś.

                                > Dyskusje na temat co ma wspólnego przejście z chodnikom zostawmy na później gdy
                                > ustalimy ze PoRD dopuszcza jadę rowerem po przejściu.

                                Osobie do lat 10. Opiekunowi tej osoby nie.

                                > jedyne co jest dyskusyjne bo z przepisu to nie wynika to czy opiekun też ma pra
                                > wo jechać rowerem.

                                Owszem, wynika. Nie ma prawa.

                                > jednak zdrowy rozsadek karze domniemywać że skoro prawo chroni taka parę na chodniku

                                Nie zdrowy rozsądek, tylko naginanie przepisów do własnych potrzeb. Zdrowy rozsądek nakazuje raczej myśleć, że przekraczanie przejścia jest mniej bezpieczne niż podróż chodnikiem. Myślisz, że skąd się biorą światła na przejściach dla pieszych? Myślisz, że po co w ogóle są przejścia dla pieszych?

                                > Sąd będzie musiał taki mandat anulować bo jazda po chodniku nie jest zakazana a
                                > tylko jazda wzdłuż.

                                Ale dozwolona jest w określonych warunkach. Jechałeś z dzieckiem i przyjąłeś mandat? Frajer jesteś. Jechałeś bez dziecka? Sąd Ci mandatu nie anuluje. Albo wprowadzi nową linię orzecznictwa. Ale będzie ona nowa, nie aktualna.

                                > Zatem o jeździe ukośnej po przejściu można by dyskutować (bywa potrzebna przy w
                                > łączaniu się do ruchu z osłupkowanego łańcuchami przejścia)

                                Ciekawe, ciekawe. Pieszy ma zakaz przechodzenia przez jezdnię w miejscu, w którym urządzenie zabezpieczające lub przeszkoda oddzielają drogę dla pieszych albo chodnik od jezdni, bez względu na to, po której stronie jezdni one się znajdują. A Ty teraz, jako ten domniemany pieszy, chcesz omijać osłupkowane łańcuchami przejścia?
                                • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 28.07.12, 15:03

                                  > Tylko wtedy, gdy interpretuje się przepisy z właściwą sobie ignorancją dla wsze
                                  > lkich zasad interpretacji.
                                  >
                                  Intepretacja kierowców i twoja była porażająca .
                                  Mam ci pokazać gdzie pisałeś że rowerzysta nie ma prawa pojawić się na przejściu ?
                                  Widzę, ze zmieniłeś zdanie czyli moje argumenty do ciebie dotarły.
                                  Teraz zaczynasz za to robić wycieczki osobiste.
                                  Jest oczywiste że nasze PoRD daje swobodę interpretacji większą niż byśmy sobie tego życzyli.
                                  Dlatego tak często mandaty od policji czyli praktyków są anulowane przez sądy.

                                  > > Ja nie muszę mieć art 33 dotyczacego pozwolenia na jazde po chodniku dla
                                  > osób o
                                  > > piekujacych się nieletnim bo to wynika z art 2.18
                                  >
                                  > Nic z tego, benek. Art. 2 pkt 18 jako pieszego wymienia osobę do lat 10, znajdu
                                  > jącą się pod opieką osoby dorosłej. Nie ma słowa o tym, że osoba dorosła jest w
                                  > ówczas również traktowana jako pieszy.
                                  I znów kwestia interpretacji.
                                  RPzis nie mówi ze "tylko" młodocziny jest peiszycm
                                  Pewnie że można było przepis napisać precyzyjniej dodając słowo "tylko" lub pisząc wprost ze oboje są pieszymi.
                                  Zdanie jest rozbudowane i trudno w nim zmieniać liczbę , tryb, czy inne zasady pisowni.
                                  Pisałem nieraz że przepisy należy pisać krótszymi zdaniami bo często postawienie przecinka może zmienić sens przepisu.
                                  Gdy się nie rozumie treści przepisu (litery prawa) to należy się zawsze zastanowić nad duchem przepisu czyli sensem (celem).
                                  Tak robią sądy jak jest problem z interpretacją przepisu.

                                  > Nie, Twoje prawo do poruszania się chodn
                                  > ikiem w takiej sytuacji, wynika wprost z art. 33, ale nadal pozostajesz w ogran
                                  > iczeniach zarezerwowanych dla kierujących pojazdem lub rowerzystów.
                                  Kolejna bzdura powtarzana często przez kierowców.
                                  Przepis zezwalający opiekunowi z małoletnim na jazdę po chodniku pozbawiany jest ograniczeń.
                                  Jest tylko obowiązek jazdy po ddr jeśli ona jest.

                                  >Im szybciej
                                  > to do Ciebie dotrze, tym piesi szybciej będą bezpieczni.
                                  >
                                  Piesi przy mnie są bezpieczni.Wyraźnie nie rozumiesz co o jest zagrożenie.
                                  Skoro z dzieckiem nie powoduje zagrożenia to tym bardziej jak jadę sam.

                                  > > Ja nie wywodzę prawa do jazdy po przejściu z art 33 pozwalającego jeździć
                                  > po ch
                                  > > odniku bo chyba o to ci chodzi.
                                  >
                                  > Wręcz przeciwnie. Chodzi mi o to, że wywodzisz swoje prawa z niekonsekwentnej i
                                  > nielogicznej interpretacji istniejących przepisów.
                                  Raczej te przepisy są niekonsekwentne i nielogiczne a potrafię wykazać że cześć przepisów sobie przeczy.
                                  To skutek grzebania przy jednych przepisach i pozostawienia bez zmiany przepisów z nimi związanych.
                                  Szczelnym błędem jest opóźnianie wydania rozporządzenie o znakach przez 1,5 roku bo nowe PoRD gryzie się ze starym rozporządzeniem.
                                  Mamy 1,5 roku niedopasowania do siebie przepisów.
                                  • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 28.07.12, 20:06
                                    > Mam ci pokazać gdzie pisałeś że rowerzysta nie ma prawa pojawić się na przejści
                                    > u ?

                                    Nie, nie musisz. Wiem, co twierdzę - zdania nie zmieniłem. Rowerzysta nie ma prawa pojawić sie na przejściu dla pieszych. Osoba do lat 10 kierująca pojazdem rowerowym pod opieką osoby dorosłej, jest pieszym, nie rowerzystą. Opiekun takiej osoby, poruszający się rowerem, pozostaje kierującym pojazdem. Tu nie ma pola do interpretacji, ustawa stwierdza to bardzo jasno.

                                    > Dlatego tak często mandaty od policji czyli praktyków są anulowane przez sądy.

                                    Mandaty od policji anulowane przez sądy? Opowiedz mi o tym.

                                    > Pewnie że można było przepis napisać precyzyjniej dodając słowo "tylko" lub pis
                                    > ząc wprost ze oboje są pieszymi.

                                    Ale jest napisane wprost - osoba do lat 10 pod opieką osoby dorosłej. Nie ma słowa o tym, że osoba dorosła jest również pieszym. Nie dorzucaj do definicji czegoś, czego tam nie ma.

                                    > Przepis zezwalający opiekunowi z małoletnim na jazdę po chodniku pozbawiany jes
                                    > t ograniczeń.

                                    Rowerzysta to rowerzysta, bez względu na to, na jakiej podstawie znalazł się na chodniku. Wciąż musi ustępować pierwszeństwa pieszym.

                                    > Jest tylko obowiązek jazdy po ddr jeśli ona jest.

                                    Bądź konsekwentny. Jeżeli wg Ciebie opiekun małolata nie jest już rowerzystą, to nie powinien mieć już takiego obowiązku. Jak każdy inny pieszy.

                                    > Raczej te przepisy są niekonsekwentne i nielogiczne a potrafię wykazać że cześć
                                    > przepisów sobie przeczy.

                                    Być może. Ale nie w przypadku rowerzysty i pieszego.









                                    • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 30.07.12, 06:38
                                      > Nie, nie musisz. Wiem, co twierdzę - zdania nie zmieniłem. Rowerzysta nie ma pr
                                      > awa pojawić sie na przejściu dla pieszych.

                                      Ma , kiedy mówi o tym art2.18 PorD



                                      > Osoba do lat 10 kierująca pojazdem r
                                      > owerowym pod opieką osoby dorosłej, jest pieszym, nie rowerzystą.
                                      Nie rób jaj.
                                      Dla kierowcy jest rowerzystą.Dynamika poruszania się jest jak dla rowerzysty a nie dla pieszego.
                                      Jedzie rowerem wiec jest rowerzysta.
                                      Ma tylko status pieszego aby mógł łamać zakazy czyli aby stosowały się do niego przepisy dotyczące pieszych.
                                      Czyli jest i rowerzystą i pieszym co już ci wcześniej pisałem.
                                      Status pieszego nie pozbawia go praw rowerzysty.
                                      Może np jechać drogą dla rowerów. Może jechać jezdnią mimo ze pieszym nie wolno się po jezdni poruszać.
                                      Nie wiem po kiego diabła chcesz grzebać w niuansach PoRD skoro ono nawet w sprawach kardynalnych jest niespójne.
                                      Chodzi o poprawienie bezpieczeństwa małoletniego i jego opiekuna.
                                      Przepisy trzeba tak stosować aby żaden z nich nie został zinterpretowany tak aby zaszkodziło to bezpieczeństwu tych osób.




                                      > Opiekun takie
                                      > j osoby, poruszający się rowerem, pozostaje kierującym pojazdem.
                                      Młoletni tez pozostaje keirujacym pojazdem.
                                      Nei ma żadnego powodu aby uznawac ze staus pieszego odbiera im prawa i obowiazki rowerzysty.
                                      Przykładowo na chodniku jeśli spotkaja podobna grupę muszą ustepowac pierwszeństwa z prawe.
                                      ich rowery muszą spełniać wymagania techniczne.
                                      Namawiasz do absurdu aby w oparciu np o art33 pozwalający objechać chodnikiem aby jednego rowerzystę traktować jak pieszego a drugiego jak rowerzystę.
                                      To powodowałoby że musieliby się inaczej poruszać i zachowywać w stosunku do pieszych jak i innych użytkowników drogi.
                                      PoRD jest absurdalne w wielu meijscach ale do takiego absurdu jak proponujesz jeszcze nie doszło.


                                      >Tu nie ma pola
                                      > do interpretacji, ustawa stwierdza to bardzo jasno.
                                      Wcale jasno nei stwierdza i na tyle mogę się zgodzić.
                                      Mówi ze pieszym jest młodociany pod opieka dorosłego.
                                      Ponieważ oboje mają prawa pieszych co widać po art 33 zdrowy rozsadek i wnikliwa analiza PoRD karze uznać, że oboje mogą tym chodnikiem jechać bo oboje mają status pieszego.

                                      • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 30.07.12, 17:33
                                        > Ma , kiedy mówi o tym art2.18 PorD

                                        Art. 2 pkt 18 definiuje osobę pieszego. Czas zrozumieć, że język aktów prawnych jest językiem nieco specyficznym i pewne pojęcia moga się różnić od tego, którego używasz na co dzień. To, że kolokwialnie nazwiesz małolata na rowerze "małym rowerzystą" nie oznacza, że w rozumieniu pord on również takim rowerzystą będzie.

                                        > Dla kierowcy jest rowerzystą.Dynamika poruszania się jest jak dla rowerzysty a
                                        > nie dla pieszego.

                                        Od początku konsekwentnie rozmawialiśmy o przepisach. Od kilku dni próbujesz wcisnąć w tę rozmowe kolokwialne pojmowanie rowerzysty, jako każdej osoby poruszającej się rowerem. Tak się nie da.

                                        > Jedzie rowerem wiec jest rowerzysta.

                                        Chyba że nie ma ukończonych 10 lat i porusza się pod opieką osoby dorosłej. O tym mówi ustawowa definicja pieszego.

                                        > Status pieszego nie pozbawia go praw rowerzysty.

                                        A skoro nie pozbawia praw, to nie pozbawia i obowiązków. W takim razie jako pieszy ma obowiązek jazdy chodnikiem, a jako rowerzysta obowiązek jazdy po jezdni, z pewnymi zastrzeżeniami - w tym odnośnie istnienia drogi dla rowerów. W ten sposób młodociany rowerzysta, w odróżnieniu od rowerzysty drogowego, może sobie pozwolić na wszystko i zawsze będzie jeździł zgodnie z przepisami. Absurd i komplikowanie spraw oczywistych, nic więcej.

                                        > Chodzi o poprawienie bezpieczeństwa małoletniego i jego opiekuna.

                                        Tylko małoletniego. Gdyby chodziło o bezpieczeństwo opiekuna, to ustawodawca w ogóle zezwoliłby każdemu rowerzyście na poruszanie sie chodnikiem w każdych warunkach. Bo niby skąd taka nagła troska akurat o opiekunów? Samotny rowerzysta nie jest wart uwagi ustawodawcy?

                                        > Młoletni tez pozostaje keirujacym pojazdem.

                                        Pod warunkiem, że nie porusza się pod opieką osoby dorosłej. W tym wypadku bowiem jest pieszym.

                                        > Nei ma żadnego powodu aby uznawac ze staus pieszego odbiera im prawa i obowiazk
                                        > i rowerzysty.

                                        Nie ma żadnego powodu aby uznawać, że komuś przynależy się taki czy inny status wbrew ustawowym przepisom.

                                        > PoRD jest absurdalne w wielu meijscach ale do takiego absurdu jak proponujesz j
                                        > eszcze nie doszło.

                                        Dla Ciebie jest to absurdem, ponieważ podchodzisz do interpretacji ustawy z właściwą sobie ignorancją, definiując i układając sobie różne pojęcia wg osobistej wygody. Tak też można, ale zwykle jest to naginanie prawa, ewentualnie falandyzacja, czasem nawet wręcz łamanie przepisów.

                                        Jeszcze raz przypomnę - osoba do lat 10 poruszająca się rowerem, pod opieką osoby dorosłej, w rozumieniu pord jest osobą pieszą. Kolokwialne pojmowanie takiej osoby, jako rowerzysty, nie ma najmniejszego znaczenia. Po to ustawodawca wprowadził definicję ustawową, żeby nie przeginać z sięganiem do definicji języka potocznego.

                                        Dla analogii zwróce uwage, ze słynny absurd ślimaków jako ryby i marchwi jako owoców, to jaskrawy przypadek przyjmowania definicji ustawowych. Coś, co potocznie ma swoją definicję, nie oznacza,że w ustawie zachowa taką samą. I znów musze podkreślić - po to właśnie te definicje są w ustawach.

                                        > Ponieważ oboje mają prawa pieszych co widać po art 33

                                        Ale oboje nie mają praw pieszych, nawet - a może zwłaszcza - w świetle art. 33. Art. 33 daje prawo kierującemu rowerem do jazdy chodnikiem w określonych sytuacjach. Nie możesz sobie dorzucać do definicji ustawowych czegoś, co sobie wynajdziesz w treści ustawy. Byłoby to wewnętrznie sprzeczne.

                                        Dla przykładu - kierowca pojazdu samochodowego może w określonych przypadkach parkować na chodniku, poza wyznaczonymi miejscami. Idąc za Twoją logiką, bo musi ona odnosić się do każdego casusu (a nie wybranego), każdy kierowca jest z automatu pieszym, bo może stawać na chodnikach.

                                    • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 30.07.12, 07:35
                                      > > Dlatego tak często mandaty od policji czyli praktyków są anulowane przez
                                      > sądy.
                                      >
                                      > Mandaty od policji anulowane przez sądy? Opowiedz mi o tym.
                                      >

                                      Porozmawiaj z policjantem lub strażnikiem dlaczego nie chcą wystawiać mandatów np za parkowanie na trawniku.
                                      Usłyszysz ze jeśli wielokrotnie sad anulował takie mandaty i kierowcy o tym wiedzą to im się nie chce ich pisać aby kierowca im się śmiał w sądzie.
                                      Np sąd oczekuje ze trawnik ma być ogrodzony, na trawniku ma być tabliczka "nie deptać trawników". Trawnik ma być utrzymywany czyli pielęgnowany a zarządca powinien określić szkody czyli w jakim stopniu trawnik został zniszczony przez tego konkretnego kierowce.

                                      W sprawach o drobne wykroczenia gdy nie doszło do zagrożenia bezpeiczeństwa (wypadku) ani nawet wymuszenia pierwszeństwa często omarza się sprawy ze względu na niska szkodliwość społeczną. Nie podam ci proporcji ile mandatów się unieważnia ale jest oczywiste ze te decyzje sąd podejmuje w zależności od sposobu obrony oskarżonego.
                                      Przykładowo ostania taka sprawa gdy rowerzystki na siebie wpadły na ul.Mickiewicza czy inna sprawa z Dębowskiego gdzie rowerzysta padł na pieszych zostały przez policje skierowane do sadu a sad obie sprawy umorzył bo wykroczenia jakie doprowadziły do obu wypadków były drobne i trudno było przewidzieć ich skutki.zatem mimo ze w obu przypadkach doszło do wyapdkó (uszkodzeń ciała) sprawy zostały umorzone ze względu na niska szkodliwość społeczną.

                                      Taka okolicznością łagodzącą wykroczenie jazdy po chodniku może być np fakt ze na danej ulicy często dochodzi do przekroczeń prędkości .
                                      łatwo to udowodnić jeśli ulica jest w wykazie miejsc wytypowanych przez policje do stawiania radarów przez SM co publikuje się w prasie .
                                      Można też takiej oceny dokonać na podstawie rozstawienia tablic informujących o kontroli radarowej.
                                      Podobnie stan nawierzchni ulicy gdy ta czeka w kolejce do remontu co również jest publikowane.
                                      Przydatna bywa wiedza lub dokumentacja fotograficzna z wypadków z takich miejsc itd.
                                      Przydają się kopie pism do zarządcy drogi o naprawienie dziur lub oprawienie widoczności , odtykanie studzienek spływowych , odmalowanie znaków poziomych itd.
                                      Sporo takich pism posiadam i w sądzie jestem w stanie wykazać ile zrobiłem dla poprawy bezpeiczeństwa ruchu we Wrocławiu czym udowodnię że jestem świadomym uczestnikiem ruchu znającym prawo i potrafiącym ocenić czy powoduje zagrożenie w ruchu.
                                      Wykażę że policja idzie na łatwiznę anie robi tego do czego są powołani.
                                      Jeśli policjant zachce mnie ukarać za blachą sprawę jestem w stanie wykazać ze nie chciał zainterweniować tuż obok do wskazanych wykroczeń o większej wadze powodowania zagrożeń.
                                      Łatwo to wykazać na podstawie wysokości mandatów i ilości punktów karnych w taryfikatorze.
                                      Przykładowo gdy kiedyś policjanci chcieli mi wlepić mandat za przechodzenie na czerwonym powiedziałem im ze byli zbyt daleko aby ocenić moment w którym na przejście wszedłem a to że widzieli ze schodziłem na czerwonym o niczym nie świadczy.
                                      To sąd zadecyduje czy z miejsca w którym byli mogli to dobrze widzieć i to sąd anuluje mandat gdy będą wątpliwości.
                                      Policja bowiem to nie są łowcy mandatów i powinni je dawać tylko w sytuacjach bezspornych a najlepiej tam gdzie dochodzi do zagrożeń.
                                      W innych wypadkach mogą stosować rozmowę edukacyjną ( ostrzegawczą lub upominawczą).
                                      Podczas takiej rozmowy można policji wskazać co mają zrobić aby poprawić np widoczność.
                                      To zadanie policji aby ocenić czy wskazane zagrożenie narusza przepisy drogowe i ich obowiązkiem jest wystąpić do zarządcy drogi o zareagowanie i usuniecie utrudnienia.

                                      Jak psiałem policja a szczególnie SM nie chce wypisywać mandatów bo panuje tam przekonanie ze sądy zbyt często mandaty w drobionych sprawach anulują.
                                      Nie mi to oceniać.
                                      Dobrze że sądy to robią bo widziałem nie raz jak policja się zachowuje gdy przełożeni namawiają do przynoszenia większej ilości mandatów dla podreperowania statystyk (akcje).
                                      Gdy nie muszą przynosić mandatów to nie zmusisz patrolu aby zainterweniował np do nieprzepisowego parkowania.
                                      Policjanci często mówią ze nią maja przy sobie druków mandatów (wezwań).
                                      Policja pracuje akcyjnie i jak jest akcja to czepiają się dupereli aby szybciej zejść z patrolu z limitem mandatów.
                                      Istnieje system puntów do oceny działań patrolu ale policja utajnia ten system punktacji.
                                      Z tego co wiem były w nim spore paradoksy prowadzące do tego ze funkcjonariusze wybierali sobie pewne interwencje a odpuszczali inne ze względu na szybkie zebranie limitu punktów.
                                      Z mało wiem aby to nagłaśniać ale kiedyś mi podawano przykłady na ile są punktowane poszczególne interwencje.Miałem kiedyś szacunek do policji szczególnie drogówki, ale ostatnio byłem świadkiem wielu wynaturzeń o niektórych rozmawiałem z naczelnikiem.
                                      Wiem ile spraw jest kierowanych na błękitna linię.
                                      Ilu policjantów zachowuje się nieprofesjonalnie a często lamie prawo.Wiem ilu zostało wyrzuconych z policji.
                                      Wim że często współpracują z przestępcami.
                                      Ot wczoraj aresztowano negocjatora policyjnego z współpracę z mafiozem .Zresztą ten negocjator był kiedyś kierowca u tego mafioza.
                                      Z mafią współpracował nawet generał policji.
                                      W sprawach drobnych przewinień policjantów zwykle się tuszuje sprawy bo brakuje osób do pracy w policji (ok 8000).
                                      Dlatego dobrze że sądy sprawują kontrolę na karaniem o wykorzenia bo często mandaty są wystawiane złośliwe.
                                      Np kilka dni temu pewien wędkarz zwrócił uwagę patrolowi rzecznemu ze zachowują się niestosownie płynąc zygzakiem czyli zabawiając się motorówką.
                                      Za to próbowano mu wlepić mandat szukając do czego by się tu przyczepić.
                                      Policje można oceniać z rożnych płaszczyzn.
                                      Nasza z pewnością jest kiepska co widać po dynamice spadków liczby wypadków co postawiło Polskę na najgorszej pozycji w Europie..
                                      Widocznie było brak krytyki społecznej.

                                      • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 30.07.12, 17:42
                                        > Porozmawiaj z policjantem lub strażnikiem dlaczego nie chcą wystawiać mandatów
                                        > np za parkowanie na trawniku.

                                        Jeżeli nie chcą wystawiać mandatów, to sąd nie ma czego anulować. To po pierwsze.

                                        Po drugie, zdaje się, że nie o parkowaniu na trawnikach była mowa.

                                        > W sprawach o drobne wykroczenia gdy nie doszło do zagrożenia bezpeiczeństwa (wy
                                        > padku) ani nawet wymuszenia pierwszeństwa często omarza się sprawy ze względu n
                                        > a niska szkodliwość społeczną

                                        Jeżeli szkodliwośc społeczna czynu jest znikoma, to nie ma mowy o wykroczeniu. Wykroczenie z własnej definicji wymaga, aby szkodliwość społeczna była więcej niż znikoma. A może z tym też chcesz się spierać i wciskać swoje przemyślenia na temat wykroczeń?

                                        > Przykładowo ostania taka sprawa gdy rowerzystki na siebie wpadły na ul.Mickiewi
                                        > cza(...)

                                        Przypomnę Ci Twoje własne słowa: w Polsce nie ma precedensu. Jeden sąd umorzy, inny nie. Ale jeżeli jesteśmy przy rowerzystkach z Mickiewicza - sąd warunkowo umorzył postępowanie. Co oznacza, że pomimo niskiej szkodliwości społecznej czynu, uznał winę sprawczyni i dał jej rok okresu próby. Jeżeli w tym czasie złamie podobny przepis, sprawa wróci na wokandę. Znaczy się - nie jest aż tak piknie, jak twierdzisz.
                                    • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 30.07.12, 07:53
                                      > Ale jest napisane wprost - osoba do lat 10 pod opieką osoby dorosłej. Nie ma sł
                                      > owa o tym, że osoba dorosła jest również pieszym. Nie dorzucaj do definicji cze
                                      > goś, czego tam nie ma.
                                      >

                                      Wielu rzeczy nie ma w kodeksie a wiele jest zapisanych nieczytelnie.
                                      Właśnie po to była nowelizacja PoRD i trochę spraw udało się doprecyzować .
                                      Jednak jeszcze wiele czeka na prawienie choćby ten art2..18.
                                      Znam jednak ważniejsze braki np brak ścisłej definicji co to jest droga dla rowerów a co prowadzi do paranoi bo nie wiadomo jakie panują zasady pierwszeństwa na drogach,.
                                      Jeśli nowe rozporządzenie o znakach tych braków nie usunie będzie konieczna kolejna nowelizacja PoRD.
                                      Ponieważ to robią społecznicy choć powinna policja, opór policji i ministerstwa jest duży.
                                      W efekcie jeśli trzeba będzie prostować ważne przepisy znów może zabraknąć czasu i energii na poprawianie takich zapisów jak art 2.18.
                                      Jednak to sprawa drugorzędna bo nie ma znaczenia czy kierowca ma reagować na jednego rowerzystę na przejściu czy na dwóch.
                                      Reakcja ma być taka sama.
                                      • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 30.07.12, 17:46
                                        > Wielu rzeczy nie ma w kodeksie a wiele jest zapisanych nieczytelnie.

                                        Ale tego, czego w kodeksie nie ma, nie powinieneś sobie dopowiadać sam. Zwłaszcza w tak niekonsekwentny sposób, jak np. przyzwolenie dla rowerzystów do łamania § 47.

                                        > Jednak jeszcze wiele czeka na prawienie choćby ten art2..18.

                                        Ale ten artykuł na pewno nie wymaga poprawiania go w kierunku, w jakim chcesz poprawy. Tyle piszesz o bezpieczeństwie rowerzystów. Ale piesi też na bezpieczeństwo zasługują, prawda? Jeżeli rowerzysta ma stanowić zagrożenie dla pieszego (większe lub mniejsze), to co za różnica czy ten rowerzysta kimkolwiek się opiekuje?

                                        > Jednak to sprawa drugorzędna bo nie ma znaczenia czy kierowca ma reagować na je
                                        > dnego rowerzystę na przejściu czy na dwóch.

                                        Nie tylko kierowca. Rowerzysta też.
                                    • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 30.07.12, 08:29
                                      > > Przepis zezwalający opiekunowi z małoletnim na jazdę po chodniku pozbawia
                                      > ny jes
                                      > > t ograniczeń.
                                      >
                                      > Rowerzysta to rowerzysta, bez względu na to, na jakiej podstawie znalazł się na
                                      > chodniku. Wciąż musi ustępować pierwszeństwa pieszym.
                                      A przed chwila pisałeś ze status pieszego zabiera rowerzyście miano rowerzysty.
                                      Jest oczywiste ze na chodniku i na przejściu rowerzyści mają ustępować pieszym.
                                      Już nie będę flejmował ze inne konsekwencje będą dla małoletniego jak wpadnie na pieszego bo sam jest pieszym ale to pokazuje jak wiele zapętleń prowadzących do absurdów jest w naszym PoRD.
                                      Jednak są to rzeczy drugorzędne i gdyby choć wszystkie sytuacje an drodze opisać w PoRD to trzeba by wózka aby tomiska wozić i nikt by go nie spamiętał.
                                      Czepiacie się "litery" PoRD a to robota dla prawników próbujących zmniejszyć odpowiedzialność swego klienta.
                                      Zwykły użytkownik drogi powinien choćby dla łatwiejszego zapamiętania przepisu rozumieć czemu ten przepis ma służyć a nie gdzie stoi przecinek.


                                      > > Jest tylko obowiązek jazdy po ddr jeśli ona jest.
                                      >
                                      > Bądź konsekwentny. Jeżeli wg Ciebie opiekun małolata nie jest już rowerzystą, t
                                      > o nie powinien mieć już takiego obowiązku. Jak każdy inny pieszy.
                                      Kolejne zapetlenie.
                                      jednak art 33 nie bawi się w gierki słowne i mówi jak nie ma ddr lub pasa rowerowego to mogą jechać po chodniku.
                                      Niech sobie prawnicy podważają ten przepis jak jest sprzeczny z innymi.
                                      Użytkownik wykorzystuje zapisy PoRD an swoja korzyść.
                                      Jak mu pozwalają to jeździ i można mu skoczyć.
                                      Pokaz przepis przeciwko obywatelowi a jeśli obywatel pokażę inny korzystny dla siebie to jest chroniony jego interes.
                                      Jeśli chcesz się bawić w wyszukiwanie absurdów i nieścisłości w PoRD i innych przepisach to masz okazje tu

                                      link



                                      > > Raczej te przepisy są niekonsekwentne i nielogiczne a potrafię wykazać że
                                      > cześć
                                      > > przepisów sobie przeczy.
                                      >
                                      > Być może. Ale nie w przypadku rowerzysty i pieszego.
                                      >
                                      jakby nie przeczyły to by nie było tej dyskusji.
                                      Jednak jak przeczą czy są niespójne to każdy rozsądny człowiek zastanowi się czemu przepis miał służyć.
                                      Z pewnością nie ochronie tylko małoletniego bo inaczej nakazano by aby opiekun jechał po jezdni a małoletni tuż obok po chodniku.
                                      Jeśli pozwala się omijać przepisy zakazujące jazdy po chodniku zarówno małoletniemu jak i opiekunowi to tylko idiota uzna ze na przejściu tylko małoletni ma być chroniony a opiekun już nie.
                                      Te wszystkie grzebania w przepisach na forum pokazują ze kierowcy nie rozumieją, ze przejście niewiele się rożni od chodnika.
                                      Tu i tam pieszy jest chroniony .Więc gdy trzeba chronić małoletniego z opiekunem (czyli obu) to nie ma sensu stwarzać bariery dla opiekuna aby mu opiekę utrudnić czym zniwelować efekt ochronę jaką dają przepisy.

                                      Tak art 2.18 można by poprawić .
                                      Ale nie o tym jest dyskusja.
                                      Kierowcy znają tylko art 26 i uważają ze za potracenie rowerzysty an przejściu nic im nie grozi.
                                      To głupota bo grozi w oparciu być może o nieprecyzyjne przepisy ale po złożeniu kilku przepisów chroniących rowerzystów (art2.18, art 33. par 47 art 3 itd)
                                      sytuacja głupiego nieostrożnego kierowcy jest nieciekawa nawet w Polsce gdzie auto jest królem.
                                      Kierowca argumentując w sądzie tak ajk tu na forum podkłada się bo udowadnia ze ostrożność jaka wykazał była za mało "szczególna" z tego powodu ze nie wiedział, że rowerzysta ma prawo wjechać na przejście.
                                      Zatem to nie warunki drogowe tylko nieznajomość przepisów doprowadziła do wypadku.
                                      I tak się to kwalifikuje w celach prewencyjnych bo nie da się zmierzyć skali błędu rowerzysty.Zatem gro obowiązków przerzucono na kierowcę bo rowerzysty obowiązek chronienia swego życia jest tak ważny ze nie ma sensu mu mnożyć obowiązków w PoRD.
                                      To od kierowcy więcej zależy i to on częściej wymuszą pierwszeństwo czując się bezkarnym i bezpiecznie
                                      Jeśli się nie zwalnia nigdy lub rzadko to trudno zachować szczególna ostrożność skoro czasu na obserwacje brakuje.
                                      Z wielu dyskusji na tym forum wynika ze większość kierowców nie wie o istnieniu par 47.
                                      Dlatego mamy taka śmiertelność na przejściach jak mamy.
                                      Dlatego tyle chamstwa w okolicy przejść.
                                      Na przejściach chamscy kierowcy edukują pieszych i rowerzystów ze nie wolno im wtargnąć.
                                      Robią to w sposób prowadzący do wypadków.
                                      • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 30.07.12, 17:52
                                        > A przed chwila pisałeś ze status pieszego zabiera rowerzyście miano rowerzysty.

                                        Aha. I co z tego? Napisałem teraz coś innego? Nie.

                                        > Czepiacie się "litery" PoRD a to robota dla prawników próbujących zmniejszyć od
                                        > powiedzialność swego klienta.

                                        Kiedy chodzi o prawa i obowiązków kierowców, to jesteś bardzo literalny. Kiedy chodzi o prawa i obowiązki rowerzystów, już nie. Skąd ten brak konsekwencji, pomijając osobistą wygodę?

                                        > jakby nie przeczyły to by nie było tej dyskusji.

                                        Motorem tej dyskusji jest przede wszystkim mieszanie przez Ciebie kolokwialnego pojęcia rowerzysty z ustawową definicją pieszego.

                                        > Z pewnością nie ochronie tylko małoletniego bo inaczej nakazano by aby opiekun
                                        > jechał po jezdni a małoletni tuż obok po chodniku.

                                        Gdyby chodziło o dorosłego, to nie potrzebowałby obecności małolata pod opieką, żeby móc jeździć po chodniku bez względu na ddr i warunki na jezdni.

                                        > Te wszystkie grzebania w przepisach na forum pokazują ze kierowcy nie rozumieją
                                        > , ze przejście niewiele się rożni od chodnika.

                                        W takim razie ustawodawca nie pisałby o zakazie jazdy wzdłuż chodnika i wzdłuż przejścia dla pieszych, wystarczyłby pierwszy zakaz.

                                        > Tak art 2.18 można by poprawić .

                                        Ale naprawde nie ma potrzeby.

                                        > Z wielu dyskusji na tym forum wynika ze większość kierowców nie wie o istnieniu
                                        > par 47.

                                        Rowerzyści wiedzą, a i tak nie przestrzegają. Co za różnica czy ktoś potrąci mnie z niewiedzy, czy z braku chęci stosowania się do przepisów? Skutki będą mniej bolesne?
                                    • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 30.07.12, 08:36
                                      > > Raczej te przepisy są niekonsekwentne i nielogiczne a potrafię wykazać że
                                      > cześć
                                      > > przepisów sobie przeczy.
                                      >
                                      > Być może. Ale nie w przypadku rowerzysty i pieszego.
                                      >
                                      Chcesz powiedzieć że wiesz kto ma pierwszeństwo na drogach rowerowych ?
                                      Nikt tego nie wie.
                                      Tak samo jak nie wiadomo kto ma pierwszeństwo na wejście na zebrę stad tylu zabitych
                                      Też nie wiadomo czy pieszy może chodzić po przejeździe rowerowym w ciągu ddrip.
                                      itd
                                      Nie wiadomo tak naprawdę nic.
                                      Obecne przepisy przypominają wskazania a nie obowiazki.
                                      Więcej wyjaśnia rozporządzenie o znakach niż PoRD, które całe należałoby napisać od nowa..
                                      PoRD jest tak chore z najprawdopodobniej kłopoty z jego interpretacją powodują ze rozporządzenie opóźniane jest już 1,5 roku.
                                      Ocienimy to po zbadaniu spójności nowego rozporządzenia z nowym PoRD ale czuję kłopoty i protesty.



                                      • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 30.07.12, 17:53
                                        > Tak samo jak nie wiadomo kto ma pierwszeństwo na wejście na zebrę stad tylu zab
                                        > itych

                                        Ale wiadomo, kto ma pierwszeństwo na wejściu na zebrę. Nawet wiadomo, co oznacza ustąpienie pierwszeństwa. Liczba zabitych jest spora, ale nie wynika ona z niewiedzy w tej materii.

                                • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 28.07.12, 15:04
                                  > > Żaden przepis nie mówi ze pieszy-rowerzysta nie może po przejściu jeździć
                                  >
                                  > Oczywiście. Przepis nie może regulować nieistniejących przypadków.
                                  Nieistniejącym przypadkiem nazywasz fakt jeżdżenia po przejściach milionów rowerów i milionów aut ?
                                  Przepisy zakazują jazdy autem po chodniku ale są też przepisy mówiące jak należy po tym chodniku jeździć aby nie stwarzać zagrożenia.

                                  > Czegoś takie
                                  > go jak pieszy-rowerzysta, w rozumieniu pord, nie ma.
                                  Pieszy jadący na rowerze.
                                  Zajrzyj do art 2.18.

                                  > Albo jesteś pieszym, albo
                                  > jesteś kierującym pojazdem rowerowym.
                                  I tu się mylisz.
                                  Można być jednym i drugim.

                                  >Jako ten drugi masz warunkowe prawo do ko
                                  > rzystania z pewnych przywilejów pieszych, ale nadal pieszym nie jesteś.
                                  Nie rób sobie jaj, bo zabierasz czas i mieszasz innym w głowach
                                  pieszy — osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i nie wykonującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej;

                                  Przepis mówi , że rowerzysta jest w takim wypadku pieszym a nie że korzysta z praw pieszych.
                                  • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 28.07.12, 20:08
                                    > Nieistniejącym przypadkiem nazywasz fakt jeżdżenia po przejściach milionów rowe
                                    > rów i milionów aut ?

                                    Nieistniejącym przypadkiem nazywam casus pieszy-rowerzysta. Albo jedno, albo drugie.

                                    > Pieszy jadący na rowerze.

                                    A pieszy jadący samochodem to pieszy-kierowca, który może jeździć wzdłuż chodnika?!

                                    > Można być jednym i drugim.

                                    Ale nie równocześnie. W momencie, w którym taki pieszy wsiada na rower (pomijając przypadek małolata), staje się rowerzystą. Analogicznie jak taka osoba usiądzie za kierownicą pojazdu samochodowego.

                                    > a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej;

                                    Ty najwyraźniej nie wiesz, co to jest definicja ustawowa.
                                • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 28.07.12, 15:24
                                  > > Dyskusje na temat co ma wspólnego przejście z chodnikom zostawmy na późni
                                  > ej gdy
                                  > > ustalimy ze PoRD dopuszcza jadę rowerem po przejściu.
                                  >
                                  > Osobie do lat 10. Opiekunowi tej osoby nie.
                                  Ale nie ważne do ilu a kierowca i tak nie ma aparatu do pomiaru wieku na odległość i musi ustępować wszystkim rowerzystom na przejściu.
                                  Zatem nieprawdą jest to co tu pisali niektórzy że jazda rowerem po przejściu jest zabroniona tzn, że żaden rowerzysta nie może się legalnie na przejściu pojawić.
                                  Przyjmowanie takiego punktu widzenie skończy się potrąceniem rowerzysty .

                                  > > jedyne co jest dyskusyjne bo z przepisu to nie wynika to czy opiekun też
                                  > ma pra
                                  > > wo jechać rowerem.
                                  >
                                  > Owszem, wynika. Nie ma prawa.
                                  Nie wynika .Nie ma zakazu jazdy dla opiekuna
                                  a zezwolenie dla małoletniego pod opieka osoby dorosłej to zezwolenie dla obydwu.
                                  Z punktu widzenia kierowcy nie ma żadnego znaczenia czy musi ustąpić jednemu czy dwóm rowerzystom.Z punktu zagrożeń na drodze nie ma znaczenia czy jedzie jeden rowerzysta czy dwóch.
                                  Z punktu uszczegółowienia przepisów to art 33 mówi że opiekun też może jechać rowerem po chodniku a skoro jest zakaz jazdy pojazdem wzdłuż chodnika to aby nie było paradoksu należy przyjąć że opiekun też ma status pieszego i stad zezwolenie na jazdę po chodniku.
                                  Wtedy przepisy stają się spójne.
                                  Z punktu praktycznego to oczywiste ze liczba par jadących razem na rowerach jest większa niż gdy opiekun biegnie za jadącym 10 latkiem na rowerze.

                                  Z punktu logicznego wiadomo ze opieka gdy opiekun nie ma roweru byłaby niemożliwa .
                                  Wiadomo jaka prędkość może rozwinąć 10-latek na rowerze.
                                  Gdyby były jakieś wątpliwości to porównanie art2.18 i 33 pozbawia ich.
                                  Ideą dopuszczenia rowerzysto na chodnik i przejście jest ich bezpieczeństwo i jest to bezsporne.
                                  Nie ma żadnego argumentu przemawiającego a tym ze dwójka może bezpiecznie po chodniku jeździć ale gdy jadą po przejściu to już stwarzają zagrożenie.
                                  argumenty za jazdą można mnożyć.
                                  Jest oczywiste ze skoro my mając czas i dostęp do kodeksu się spieramy to użytkownicy na drodze nie będą dociekać czy są jakieś przesłanki za zakazem jazdy z osoba nad którą się sprawuje opiekę.Zatem każdy przyjmie że taka konstrukcja przepisów powoduje że większość osób będzie jechało w parze, nawet jak ma jakieś wątpliwości.
                                  Bo wątpliwości zawsze powinny być rozstrzygane na rzecz oskarżonego.
                                  Jeśli przepis jest nieczytelny to należy go przeredagować.
                                  Nie słyszałem aby w Polsce ktoś ukarał rodzica za sprawowanie opieki na przejściu podczas jazdy rowerem.
                                  Nawet jak policjant ma wątpliwości to nie chce się zbłaźnić przed sądem.
                                  • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 28.07.12, 20:15
                                    > Ale nie ważne do ilu a kierowca i tak nie ma aparatu do pomiaru wieku na odległ
                                    > ość i musi ustępować wszystkim rowerzystom na przejściu.

                                    Brzuchaty gość z długą brodą na pewno przekroczył 10 rok życia.

                                    > Zatem nieprawdą jest to co tu pisali niektórzy że jazda rowerem po przejściu je
                                    > st zabroniona tzn, że żaden rowerzysta nie może się legalnie na przejściu pojaw
                                    > ić.

                                    Prawda, prawda. Ty w każdym poście po prostu udowadniasz, ze nie rozumiesz definicji ustawowych.

                                    > Nie wynika .Nie ma zakazu jazdy dla opiekuna

                                    Jest zakaz jazdy wzdłuż przejścia dla pieszych. Opiekun nie przestaje być kierującym pojazdem.

                                    > Z punktu uszczegółowienia przepisów to art 33 mówi że opiekun też może jechać r
                                    > owerem po chodniku a skoro jest zakaz jazdy pojazdem wzdłuż chodnika to aby nie
                                    > było paradoksu należy przyjąć że opiekun też ma status pieszego i stad zezwole
                                    > nie na jazdę po chodniku.

                                    Ale tu nie ma żadnego paradoksu. Rowerzysta-opiekun otrzymuje warunkowe prawo do jazdy chodnikiem. Inny przykład prawa warunkowego - autobus włączający się do ruchu przy wyjeździe z przystanku.

                                    > Gdyby były jakieś wątpliwości to porównanie art2.18 i 33 pozbawia ich.

                                    Na szczęście tych wątpliwości nie ma:)

                                    > Nie ma żadnego argumentu przemawiającego a tym ze dwójka może bezpiecznie po c
                                    > hodniku jeździć ale gdy jadą po przejściu to już stwarzają zagrożenie.

                                    Być może faktycznie nie ma. Ale my tu sobie rozmawiamy o przepisach, a te są w tej materii jasne. Godzinami potrafisz perorować na temat obowiązków kierowcy odnośnie przejść i przejazdów. A to ten sam problem - regulacji ustawowych i praktyki.

                                    > Bo wątpliwości zawsze powinny być rozstrzygane na rzecz oskarżonego.

                                    Nie dające się usunąć wątpliwości. A te jak najbardziej są do usunięcia.

                                    > Nie słyszałem aby w Polsce ktoś ukarał rodzica za sprawowanie opieki na przejśc
                                    > iu podczas jazdy rowerem.

                                    Ja nie słyszałem, aby w Polsce rowerzysta kiedykolwiek dostał mandat za to, że nie zatrzymał się i nie umożliwił wyprzedzenia go przez kierującego pojazdem samochodowym. A przecież do niedawna był taki przepis i to bardzo, bardzo czytelny.
                                • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 28.07.12, 15:59
                                  > > jednak zdrowy rozsadek karze domniemywać że skoro prawo chroni taka parę
                                  > na chodniku
                                  >
                                  > Nie zdrowy rozsądek, tylko naginanie przepisów do własnych potrzeb.
                                  Każdy nagina bo naczelnym celem każdego jest ochrona swego życia i zdrowia.
                                  Nie da się naginać ważnych i przez to precyzyjnych przepisów.

                                  Kodeks Wykroczeń wręcz mówi ze nie popełnia wykroczenia ten kto przepisy łamie jeśli chroni wartość wyższą a życie dziecka jest tą wartością.
                                  Żaden sąd nie powie rodzicowi że źle sprawował opiekę bo to rodzic decyduje jak ma i może ja roztoczyć , a ewentualnie można te opiekę oceniać po skutkach.

                                  >Zdrowy rozs
                                  > ądek nakazuje raczej myśleć, że przekraczanie przejścia jest mniej bezpieczne n
                                  > iż podróż chodnikiem.
                                  Bujda .Oceniasz prawdopodobieństwo wjechania autem w rowerzystę.
                                  To nie z tego powodu jest zakaz jazdy rowerami po chodniku.Zagrożenie dla pieszych na chodniku i przejściu jest takie samo.Można rzec że na przejściu jest mniejsze gdy przejście ma 6 m szerokości a chodnik3 m.

                                  Jeśli dopuszcza się jazdę po chodniku i przejściu to żądnemu rodzicowi nie przyjdzie na myśl że po chodniku może jechać w parze, a po przejściu tylko w pojedynkę.
                                  To byłby irracjonalny przepis i nigdy się nie spotkałem aby ktoś tak sprawy stawiał.
                                  Jeśli tak się zapisuje przepis to trzeba rozumieć że miliony ludzi jeżdżących po chodnikach będą jezdzili po przejściach.
                                  Policja też ten przepis nagina i gdy ostatnio pytałem ludzi z drogówki czy mogę ciągnąc przyczepkę po chodniku to powiedzieli że tak, choć trzymając się ścisłe przepisu jest to niedozwolone bo dziecko jadące w przyczepce nie kieruje rowerem.
                                  Tu policja nie wczytuje się w literę przepisu tylko w ducha.
                                  Przepis zezwala na jazdę po chodniku aby chronić małoletniego.
                                  Rozwiązania techniczne są sprawa drugorzędną.
                                  Teraz jak jakiś nadgorliwiec będzie mi chciał wlepić mandat nie przyjmę go, a w sądzie podam że konsultowałem to z drogówką i wskażę funkcjonariuszy którzy mnie pouczyli bo ich znam.
                                  Przepisy nie nadążają za zmianami w sprzęcie itd ,ale jak się wie czemu przepis miał służyć to można pod niego podciągnąć sytuacje nie opisane w PoRD.
                                  Aby było wykroczenie musi być szkoda lub zagrożenie w ruchu.
                                  Reszta to mała szkodliwość społeczna i mandat idzie do kosza. A ochrona życia dziecka "wali" wszystkie inne przepisy.
                                  Wyobraźmy sobie sytuacje ze para dojeżdża do przejścia i opiekun schodzi z roweru patrząc pod nogi zamiast na auta a 10 latek wykorzystuje nieuwagę i wpada pod auto.
                                  Byłby to brak opieki.
                                  Abo 5 latek nie słucha się i pędzi rowerkiem na przejście.
                                  Babcia "zgodnie z przepisami " boi się go dogonić i wjechać rowerem na przejście aby chronić dziecko wiec tylko się drze aby się zatrzymał.
                                  Szkoda czasu na takie dysputy.
                                  Rodzice z dziećmi jeździli po chodnikach i przejściach i będą jeździli.
                                  Dyskusja dotyczy tylko tego czy kierowcy mają tego świadomość i czy zatem stosują się do paragrafu 47
                                  Ocena zachowania opiekuna najczęściej rodzica, nie należy do kierowców.
                                  Kierowca ma obowiazek wiedzieć tylko tyle ze rower może się legalnie pojawić na przejściu i ze to może się odbyć szybciej niż wchodzi pieszy wiec kierowca ma patrzyć czy rowerzyści się do przejścia nie zbliżają nawet jak nie ma przejazdu.
                                  A jak się zbliżają to par 47 nakazuje umożliwić im bezpieczny wjazd na przejście.
                                  Mimo tak jasnych przepisów cała ta dyskusja jest żałosna bo czepianie się drobnych niejasności zaciemnia większości fakt oczywisty ze po przejściu można rowerem jeździć choć oczywiście nie wszystkim.
                                • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 28.07.12, 16:50
                                  > Myślisz, że skąd się biorą światła na przejściach dla pie
                                  > szych?
                                  Stąd, że niektóre drogi niosą większy ruch aut niż inne i aut jest tak wiele że piesi mieliby problem z wejściem na jezdnie.
                                  Zatem światła to lekarstwo na chamstwo i nieuctwo kierowców.
                                  Jednak na tych samych głównych drogach np Borowska tuż obok maluje się przejścia bez świateł.
                                  to znaczy ze światła robi się dla wygody kierowców nie dla pieszych.
                                  Rozumiem, że sugerujesz ze światła robi się tam gdzie piesi są zagrożeni.
                                  Ale dlaczego zatem na tych przejściach ze światłami dalej jest zakaz jazdy rowerem ?
                                  Czyżby było ryzyko ze kierowca wjeździe w rowerzystów na czerwonym ?
                                  przepisy są niespójne i nie uwzględniają realnych zagrożeń bo każda droga jest inna a przepis jeden i za krótki aby wszystkie drogi (sytuacje na drodze) opisać..
                                  To pieszy i rowerzysta ocenia raz ze choć ma pierwszeństwo to nie może z niego skorzystać bo to zbyt ryzykowne .
                                  A kiedy indziej tam gdzie przepis ogólny czegoś zakazuje pieszy decyduje się np przejść na czerwonym bo widzi że droga jest pusta.
                                  Myślenie zapewnia większe bezpieczeństwo niż przepisy
                                  Już nie będę ciągnął że często stosowanie się do przepisów rodzi zagrożenia.

                                  >Myślisz, że po co w ogóle są przejścia dla pieszych?
                                  Po to aby choć tylko w tym miejscu kierowca zwalniał i ruszał łbem na boki.

                                  > > Sąd będzie musiał taki mandat anulować bo jazda po chodniku nie jest zaka
                                  > zana a
                                  > > tylko jazda wzdłuż.
                                  >
                                  > Ale dozwolona jest w określonych warunkach. Jechałeś z dzieckiem i przyjąłeś ma
                                  > ndat? Frajer jesteś.
                                  Jechałem i nie przyjąłem. Nie jestem frajerem.

                                  >Jechałeś bez dziecka?
                                  Jechałem tez bez dziecka.

                                  >Sąd Ci mandatu nie anuluje.
                                  W takiej sytuacji nie pozwolę aby mi mandat wypisano. ale jak to robić to temat na inną dyskusje , zresztą już sposoby niedawno podawałem.
                                • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 28.07.12, 16:51
                                  > Albo wpr
                                  > owadzi nową linię orzecznictwa.
                                  W Polsce nie ma instytucji precedensu i jeden sąd nałoży mandat a drugi za to samo anuluje.
                                  Ważne że rowerzysta musi się wykazać dobrą znajomością przepisów i wiedza kiedy stwarza zagrożenie.
                                  Wystarczy że potrafi uzasadnić swoje postępowanie oraz wykazać, że zachowywał szczególną ostrożność i np jechał powoli.
                                  Nigdy nie twierdziłem, że każdy sąd zawsze unieważni mandat nawet za najdrobniejsze wykroczenie.
                                  Ale i od wyroku sądu można się odwoływać.

                                  >Ale będzie ona nowa, nie aktualna.
                                  >
                                  powoływanie się na orzecznictwo sądowe wydaje mi się niestosowne.Sytuacja na drodze jest tak dynamiczna ze nikt nie uwierzy ze w danym momencie wykorzystywało się wiedzę o orzecznictwie.
                                  Bardziej należy wykazywać się doświadczeniem i wiedzą.
                                  Można wykazywać czyste konto mandatowe , fakt jeżdżenia autem nawet kilkadziesiąt lat bez mandatu i powodowania zagrożeń , stłuczek itd.
                                  Często w sądzie można wykazać się lepszą znajomością prawa niż policjant czy strażnik.

                                  > > Zatem o jeździe ukośnej po przejściu można by dyskutować (bywa potrzebna
                                  > przy w
                                  > > łączaniu się do ruchu z osłupkowanego łańcuchami przejścia)
                                  >
                                  > Ciekawe, ciekawe. Pieszy ma zakaz przechodzenia przez jezdnię w miejscu, w któr
                                  > ym urządzenie zabezpieczające lub przeszkoda oddzielają drogę dla pieszych albo
                                  > chodnik od jezdni, bez względu na to, po której stronie jezdni one się znajduj
                                  > ą. A Ty teraz, jako ten domniemany pieszy, chcesz omijać osłupkowane łańcuchami
                                  > przejścia?
                                  Nie omijac tylko autem lub rowerem che sie włączyć do ruchu i jadę na skos a nei w porzek.
                                  Niby niuans ale takich miejsc gdzie nop sciezka sie konzy an chodniku i trzba pokonac trawnik aby wjechac na jezdnie jest wiele.
                                  trawnik jest przerwany w okolicy przejścia.
                                  Równiez jazda na skos pozwala się wyłgać przy tłumaczeniu ze chcieliśmy się łaczyc do ruchu ale zmieniliśmy zamiar i postanowiliśmy wjechać na chodnik po drugiej stronie.
                                  Ale już nie chciałbym rozmawiać o tak wadliwych tłumaczeniach i dużemu naginaniu prawa czyli cwaniactwu
                                  Ważne jest że łatwo ominąć zakaz jazdy po przejściu jadać 20 cm obok przejścia i nie trzeba kombinować ze skosami.
                                  Jednak już na szerokich chodnikach jazda na skos pozwala się tłumaczyć że jechaliśmy w stronę jezdni aby się włączyć do ruchu. lub dojechać do bramy przejazdowej
                                  • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 28.07.12, 20:19
                                    > Wystarczy że potrafi uzasadnić swoje postępowanie oraz wykazać, że zachowywał s
                                    > zczególną ostrożność i np jechał powoli.

                                    Mandat można uchylić tylko wtedy, gdy został wystawiony za czyn za niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie. Szczególna ostrożność przy popełnianiu wykroczenia ma naprawdę niewielkie znaczenie.

                                    > powoływanie się na orzecznictwo sądowe wydaje mi się niestosowne.Sytuacja na dr
                                    > odze jest tak dynamiczna ze nikt nie uwierzy ze w danym momencie wykorzystywało
                                    > się wiedzę o orzecznictwie.

                                    Ale ja nie mówię o sytuacji na drodze, tylko o sytuacji na sali sądowej, kiedy już będziesz wyłuszczał sędziemu swoje oryginalne interpretacje przepisów.

                              • Gość: Telkom. Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.tktelekom.pl 27.07.12, 14:38
                                > To ze mogą korzystać z chodników wyczytałeś z art 33 .
                                > Art 33 wynika po części z treści art 2.18
                                >
                                > Ja nie muszę mieć art 33 dotyczacego pozwolenia na jazde po chodniku dla osób o
                                > piekujacych się nieletnim bo to wynika z art 2.18
                                > art 2.18 jest ważniejszy od art 33 bo nadając status pieszego nadaje rowerzysto
                                > m więcej praw niż robi to art 33 pozwalający jedynie na jazdę po chodniku.
                                > Takich paw można by znaleźć wiele .
                                Mylisz się, lecz nie mam praw żeby Ci to udowodnić, że kompletnie źle interpretujesz przepisy.
                                Przydałby się jakiś prawnik, co opisałby dokładnie ten przepis.
                                • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 28.07.12, 17:30
                                  > > To ze mogą korzystać z chodników wyczytałeś z art 33 .
                                  > > Art 33 wynika po części z treści art 2.18
                                  > >
                                  > > Ja nie muszę mieć art 33 dotyczacego pozwolenia na jazde po chodniku dla
                                  > osób o
                                  > > piekujacych się nieletnim bo to wynika z art 2.18
                                  > > art 2.18 jest ważniejszy od art 33 bo nadając status pieszego nadaje rowe
                                  > rzysto
                                  > > m więcej praw niż robi to art 33 pozwalający jedynie na jazdę po chodniku
                                  > .
                                  > > Takich paw można by znaleźć wiele .
                                  > Mylisz się, lecz nie mam praw żeby Ci to udowodnić, że kompletnie źle interpret
                                  > ujesz przepisy.
                                  Łatwiej mi byłoby odpowiedzieć gdybyś podał swoją interpetację.
                                  Słyszałeś kiedyś aby w 40 mln narodzie ktoś kiedyś ukarał rodzica, że przejechał z dzieckiem przez pasy ?
                                  Ja zaś od lat widzę, że tak jeżdżą .
                                  Dlaczego miałbym robić inaczej skoro:
                                  1) wszyscy (większość ) tak robi
                                  2) tak czytam przepisy
                                  3) służby na to przyzwalają
                                  4) nie znam żadnego wyroku karzącego takich rowerzystów
                                  5) rozmawiałem z wieloma rowerzystami i myślą tak jak ja.


                                  > Przydałby się jakiś prawnik, co opisałby dokładnie ten przepis.
                                  Znam opinie biegłych jawnie niezgodne z przepisami co sąd zauważył i sprawy umazał.
                                  Nie wiem czy można polegać na opinii prawnika skoro każdy sąd może co innego zasądzić.
                                  Zatem ilu prawników tyle może być zdań.
                                  Tylko wyrok Sądu Najwyższego jest wiążący dla innych.
                                  Sad w tak banalnej sprawie nie będzie ryzykował aby procedura oparła się aż o SN i ciągnęła latami.
                                  Po prostu umorzy bo jeśli przepisy dotyczą tak niejasnych kwestii i tak marginalnych problemów to sąd nie będzie przecierał ścieżki interpretacji gdyż za ekspertyzy sąd musi płacić a to są pieniądze społeczne.
                                  Sprawę będzie musiał podjąć sąd gdy dojdzie do wypadku.
                          • Gość: Telkom. Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.tktelekom.pl 27.07.12, 14:36
                            Litości...
                            Cytuję: "pieszy — osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej".
                            Nie jest napisane "...osobę dorosłą, opiekującą się dzieckiem do lat 10".
                            Ten przepis powinien być przejrzysty jak szkło.
                            Osoba, która ma poniżej lat 10 i jedzie bez opieki osoby dorosłej, jest traktowana jak rowerzysta.
                            Osoba która jedzie rowerem razem z dzieckiem, jest dalej traktowana jako rowerzysta!
                            • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 28.07.12, 19:08
                              Litości...
                              > Cytuję: "pieszy — osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykon
                              > ującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za piesz
                              > ego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower,
                              > motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w w
                              > ózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opie
                              > ką osoby dorosłej
                              ".
                              > Nie jest napisane "...osobę dorosłą, opiekującą się dzieckiem do lat 10".
                              > Ten przepis powinien być przejrzysty jak szkło.
                              Zgadzam się ze powinien a nie jest.
                              Szczególnie ze w oparciu o ten przepsi powstał art 33 :
                              5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
                              1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem;

                              tu z kolei można by wysnuć wniosek że wolno jeździć dorosłemu (tez piszą w liczbie pojedynczej) a nie wolno małoletniemu.
                              Literalnie czytając można dojść do wniosku ze jadą jednym rowerem ale nie wiem jak oboje mogą keirowac jednym rowerem.
                              Ale każdy rozumie ze to nieprecyzyjny zapis i chodzi o dwie osoby jadące na dwóch rowerach choć nie piszą ze małoletni ma prawo po chodniku jechać.

                              Czytakjac rpzepisy zbyt dosłownei mzoan by dojsc do wniosku ze prawo do elgalnej jazdy nabiera opiekun tylko wtedy gdy opiekuje sie małoletnim nielegalnei rowerem jadacym.
                              Powtórze za tobą :litosci.

                              Przepisy są po to aby chronić małoletniego i jego opiekuna pozwalając im na jazdę po chodniku i przejściu co zwalnia ich z obowiązku jazdy po jezdni.
                              Choć oba przepisy dotyczą podobnych sytuacji, ich nieprecyzyjny zapis raz legalizuje jazdę małoletniego a kiedy indziej opiekuna.Tymczasem sytuacja jest jasna i oczywista.Dwie osoby poruszają się rowerami i są chronione. Żadna z nich nie musi zsiadać i podbiegać za drugą.
                              Nie chodzi tu o opiekuna pchającego mini rowerek na kiju.
                              oba przepisy podkreślają ze małoletni musi kierować rowerem czyli jechać samodzielnie.
                              Opieka nad takim rowerzystą jest możliwa tylko z roweru opiekuna.
                              Choć art 2 .18 jest niefortunnie zapisany bo zdanie jest za długie to jednak nie zaprzecza że oboje mogą jechać.
                              Zwrot :
                              " a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej;" wcale nie oznacza ze opiekun musi iść lub biec.
                              Wniosek: art 2.18 powinien być przeredagowany aby nie było dwuznaczności.
                              Ponieważ jest niejasny to tłumaczy bierność policji.
                              Skoro policja nie do końca go rozumie to normalne ze większość rodziców będzie przyjmować interpretację korzystniejsza dla nich , bo łatwo wykazać że tak się przepis rozumiało zatem nie było świadomego łamania.

                              > Osoba, która ma poniżej lat 10 i jedzie bez opieki osoby dorosłej, jest traktow
                              > ana jak rowerzysta.
                              To prawda.
                              Jednak jak jadą w dwójkę po przejściu to traktowana jest jak pieszy.
                              Trudno w tym momencie odmówić statusu pieszego opiekunów i skoro jego jazda generuje takie samo zagrożenie jak małoletniego i dlatego np oboje mogą jeździć po chodniku.
                              teroretycznie po chodniku opiekun mógłby isc a małoletni miałby status pieszego aby mu było wolno łamać zakaz jazdy po chodniku.
                              Jednak nie ma wątpliwości ze dorosłemu też sie pozwala zakaz łamać.
                              Ponieważ chodniki i przejścia są w tej samej linii i na chodniku oraz na przejściu piesi i rowerzyści-piesi mają pierwszeństwo, to nie ma powodu aby status pieszego dobierać opiekunowi na przejściu a zostawiać na chodniku.
                              Gdyby na przejściu odbierać ten status obojgu ,to sprawa byłaby prostsza.i można by to tłumaczyć jakimiś zagrożeniami.
                              Ale skoro dziecku się pozwala na przejazd to oczywiste że dorosły zrobi to ostrożniej i lepiej niż dziecko.

                              Mnie takie dziurawe PoRD nie dziwi bo znam w nim dużo większe luki które czekają na załatanie.
                              Np nikt nie wie co to jest droga dla rowerów a przepisy, które to określały zestarzały się w momencie wydania nowej ustawy PoRD w kwietniu 2011


                              > Osoba która jedzie rowerem razem z dzieckiem, jest dalej traktowana jako rowerz
                              > ysta!

                              Dziecko jadące pod opieka jest pieszym .
                              To wcale nie zaprzecza ze oboje są pieszymi.
                              Po prostu art2.16 zaczęto od slow: "osobę" a nie osoby i wymienia się rożne osoby a tak na końcu trzeba by zmienić liczbę pojedynczą na mnogą i pisać o osobach co byłoby karkołomne.

                              Jeśli pisze, że idzie dziecko do szkoły z opiekunem to też pisze w liczbie pojedynczej a wiadomo ze chodzi o dwójkę.
                              Gdyby zakaz był istotny bo takie zachowania wprowadzałyby duże zagrożenie, to przepis byłby napisany dokładniej aby nie był różnie interpretowany.


                              Ale porozmawiajmy rozsądnie.
                              Jeśli kierowcom i ustawodawcy nie przeszkadza że małoletni jedzie po pasach, to niezrozumiały jest opór kierowców aby dać przyzwolenie również jego opiekunowi.
                              Oni i tak jeżdżą bez tego przyzwolenia.

                              Teraz zastanówmy się co zrobi sąd jak kierowca wjedzie w dwójkę rowerzystów na przejściu.
                              Czy sąd uniewinni kierowcę interpretując że wypadek spowodował opiekun ?
                              Nie idźmy w absurdy . Wiadomo po co ustanowiono przepis i kogo ma chronić.
                              Wiadomo, że rodzic nie będzie wjeżdżał z prędkością 30 km/h tylko prędkością dziecka.
                        • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 15:49
                          > To, że kierowca powinien zachować szczególną ostrożność przed przejściem dla pi
                          > eszych ORAZ przed przejazdem dla rowerów jest oczywistością. Nie zwalnia to jed
                          > nak rowerzysty z odpowiedzialności za bezprawne przejeżdżanie po pasach.

                          Odwracasz kota ogonem.
                          Jeśli oboje popełnili wykroczenie to oboje odpowiadają ale za inne wykroczenia.
                          Mandat za jazdę po pasach był do niedawna 50 zł teraz podnieśli do 100,
                          Odpowiedzialność kierowcy za potrącenie w obrębie przejścia to rzecz zupełnie inna.
                          Żaden przepis nie pozwala odebrać pijanemu pieszemu pierwszeństwa na przejśćiu czy pijanemu rowerzyście na przejedzie.
                          Kierowca ma zapewnić pieszemu i rowerzyście bezpieczeństwo w obrębie przejścia.
                          Ma zachować szczególna ostrożność i zwolnic aby był w stanie zahamować jak pieszy czy rowerzysta zrobi coś nietypowego np potknie się, wkręci mu się nogawka w łańcuch .
                          To ze pieszy czy rowerzysta popełni jakieś wykroczenie nie zwalnia z odpowiedzialności kierowcę.
                          Jest pewien konflikt gdy chodzi o wtargniecie i aby nie dochodziło do paradoksu rowerzyści wykreślili zapisy o wtarnieciu rowerem.
                          Piesi niestety nie zrobili tego i często kierowcy udaje się wymigać.
                          Sądzę, że to się szybko zmieni bo dążymy do cywilizowanych krajów a tam piesi są szczególnie chronieni.


                          >Tak ja
                          > k mówię, za to masz mandat, ostatnio nawet był przypadek, że nie 50 zł, ale del
                          > ikwent dostał 200 zł i bardzo dobrze.
                          Policjant nie zastosował się do taryfikatora ?
                          To wyłudzenie.
                    • chomikdc Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 27.07.12, 20:13
                      Są sytuacje kiedy rowerzysta jadąc na przejściu w przypadku kolizji z samochodem nie jest sprawcą tylko poszkodowany. Moja koleżanka miała taką sytuację, zatrzymała się przed przejściem, nic nie jechało więc wsiadła na rower i pojechała pech chciał, że na poboczu drogi jakieś 5m od przejścia do ruchu zaczął się włączać gość samochodem i ją trafił kiedy ta już w zasadzie prawie przejechała całe skrzyżowanie. Facet teoretycznie już był w ruchu bo wszystkie koła miał na drodze i wjeżdżał na skrzyżowanie więc niby wina dziewczyny ale... Świadkowie zaczęli zeznawać itd. itp. i sprawa niby oczywista dla drogówki stała się jakby mniej oczywista. Oczywiście dziewczyna wiedziała, że z urzędu mogą jej dać mandat ale zaczęła argumentować + zeznania ludzi którzy jej pomogli się pozbierać spowodowało skierowanie sprawy do sądu gdzie w pierwszej instancji skład sędziowski biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności uznał, że sprawdzą jest KIEROWCA pojazdu. Nie zachowanie ostrożności itd. itp. poza tym na jej korzyść przemawiało to, że już zjeżdżała z tych pasów a facet nie miał dużej prędkości (włączył się do ruchu) więc miał czas na uniknięcie kolizji. Z tego co wiem sprawa się ciągnęła, bo gość się odwoływał ale w końcu i tak przegrał.

                      Co innego gdyby dziewczyna wjechała na pasy "pod koła" samochodu, wtedy byłoby to wtargnięcie i jak stwierdził jej adwokat sprawa byłaby nie do wygrania w żadnym sądzie.

                      Tak więc nie zawsze sprawcą kolizji na pasach jest rowerzysta.

                      PS.
                      Mandat oczywiście dostała, za jazdę na przejściu dla pieszych :)

                      --
                      Art. 16.
                      1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
                      2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać po prawej jezdni(...)
                      • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 27.07.12, 21:33
                        > Są sytuacje kiedy rowerzysta jadąc na przejściu w przypadku kolizji z samochode
                        > m nie jest sprawcą tylko poszkodowany. Moja koleżanka miała taką sytuację, zatr
                        > zymała się przed przejściem, nic nie jechało więc wsiadła na rower i pojechała
                        > pech chciał, że na poboczu drogi jakieś 5m od przejścia do ruchu zaczął się włą
                        > czać gość samochodem i ją trafił kiedy ta już w zasadzie prawie przejechała cał
                        > e skrzyżowanie. Facet teoretycznie już był w ruchu bo wszystkie koła miał na dr
                        > odze i wjeżdżał na skrzyżowanie więc niby wina dziewczyny
                        Oboje się włączali do ruchu a obowiązkiem kierowcy jest ustąpić pieszym na przejściu.
                        jeśli gość tak szybko się włączył to zapewne złamał przepis o zakazie parkowania 10 m przed przejściem.
                        Zapewne patrzył się do tyłu zamiast do przodu i jechał z odwróconą głową.

                        > ale... Świadkowie zac
                        > zęli zeznawać itd. itp. i sprawa niby oczywista dla drogówki stała się jakby mn
                        > iej oczywista. Oczywiście dziewczyna wiedziała, że z urzędu mogą jej dać mandat
                        > ale zaczęła argumentować + zeznania ludzi którzy jej pomogli się pozbierać spo
                        > wodowało skierowanie sprawy do sądu gdzie w pierwszej instancji skład sędziows
                        > ki biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności uznał, że sprawdzą jest KIEROWCA poj
                        > azdu.
                        Ależ oczywiste bo wykroczenie wjazdu na przejście nie było przyczyną wypadku tylko nieuwaga kierowcy.
                        Rowerzystka też nie uważała ale na przejściach są chronieni słabsi uczestnicy ruchu a poza przejściami więcej praw mają kierowcy.

                        To są dwa rożne wykroczenie i mogli oboje dostać mandat

                        > Nie zachowanie ostrożności itd.
                        Kierowca ma zachować szczególną ostrożność przed przejściem a to co innego niż zwykła ostrożność.
                      • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 27.07.12, 21:33
                        > poza tym na jej korzyść przemawiało
                        > to, że już zjeżdżała z tych pasów a facet nie miał dużej prędkości (włączył się
                        > do ruchu) więc miał czas na uniknięcie kolizji.

                        Nie ma znaczenia czy miał czas.paragraf 47 rozp. o znakach mówi ze ma zwolnić aby mu czasu na zahamowanie nie zabrakło.

                        >Z tego co wiem sprawa się ciąg
                        > nęła, bo gość się odwoływał ale w końcu i tak przegrał.
                        >
                        > Co innego gdyby dziewczyna wjechała na pasy "pod koła" samochodu, wtedy byłoby
                        > to wtargnięcie i jak stwierdził jej adwokat sprawa byłaby nie do wygrania w żad
                        > nym sądzie.
                        Zależy np od tego czy wypadek był po nowelizacji PoRD.
                        Tam wykreślono przepis o wtargnięciu rowerem na jezdnie.
                        Sprawa byłaby przegrana gdyby wtargnęła na czerwonym albo gdyby sędzina była zagorzałą autoholiczką.
                        Na szczęście sędziowie wiedzą że drogi dla rowerów są jeszcze w budowie i gro odpowiedzialności przenoszą na kierowców bo to oni jeżdżą cięższymi pojazdami.
                        Gdyby kierowca jechał hulajnogą lub rowerem i walnął w auto włączające się na przejściu to słabszy uczestnik ruchu byłby łagodniej potraktowany choć analizowano by czy zwolnił przed przejściem bo to głównie podkosić jest powodem ze nie dało się wyhamować.
                        To że pies wbiegnie na drogę trudno przewidzieć, ale że piesi lub rowerzyści zbliżający się do przejścia zechcą z niego skorzystać to chyba oczywiste.
                        Tak się ustawia PoRD aby zakazać im pokonywania drogi poza przejściami, a w zamian są chronieni na przejściach.Rowerzyści wykorzystują fakt że piesi są chronieni na przejściach i sami z nich korzystają choć to zwykle jest wbrew prawu.
                        Dziwne bo przecież można przekraczać jezdnie nie jeżdżąc po zebrze.
                        No ale trudno uczyć rowerzystów aby nie łamali prawa poprzez jego obchodzenie.
                        Każdy rowerzysta powinien ruszyć mózgiem i jeśli uzna ze nikomu nie zajedzie drogi to może przejście pokonywać na własną odpowiedzialność.
                        Po tym w jakim stylu to robi można ocenić czy rowerzysta jest kumaty.
                        Można stwarzać zagrożenie jeżdżąc zgodnie z przepisami, a można je łamać tak że zagrożenia się nie stworzy np na pustej drodze.
                        Kierowcy powinni się w końcu nauczyć że rowerzyści od 160 lat jeżdżą po pasach i będą jeździli do czasu wymalowania przejazdów i jest to tak oczywiste jak to że na lodzie trzeba zwolnić.
                      • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 10.10.12, 15:40

                        Druga kluczowa sprawa w tej dyskusji to rozważania co jest bardziej niebezpieczne :
                        - przejeżdżanie po pasach
                        - czy po przejeździe jeśli się go wciśnie w okolicy na przejściu.
                        Swoje zdanie już wygłosiłem , dlatego uważam, że karanie rowerzystów i pieszych w obrębie przejścia jest niemądre.
                        Co innego gdyby kierowcy w tych meijscach nie popełniali tak często poważniejszych wykroczeń.
                        Poważniejszym wykroczeniem nazywam wykroczenie drobne ale zagrażające zdrowiu i życiu innych.Wjazd ostrożny rowerem na pasy a szczególnie gdy jest zielone jest bezpiecznym manewrem.
                        karanie rowerzysty za jazdę po przejściu tylko dlatego ze ryzykuje własnym życiem przypomina mi karanie mandatem samobójcy którego ścigają z torów lub z dachu.
                        Z pewnością się przestraszy kolejnego mandatu i zaprzestanie prób samobójczych.
                        Trzeba zrozumieć dlaczego ludzie popełniają wykroczenia i usuwać przyczyny bo karanie za skutki żadnych spodziewanych efektów nie przyniesie.
                        Takie akranie miałoby sens gdyby je robić codziennie a nie akcyjnie.
                        Takie policyjne akcje przypominają jakąś zemstę czy akcje odwetowe dlatego nie dziwi, że nazywa się je łapankami przez skojarzenia do II Wojny Światowej.
                        To kara za jazdę rowerem a nie za przejeżdżanie przejścia.
                        Wiadomo ze 99.99% rowerzystów po przejściach jeździ , jedni rzadziej a inni częściej bo każdy ocenia miejsce gdzie to wolno zrobić po swojemu.
                        Do akrania rowerzystów powinno sie kierować policjantów jeżdżących w cywilu na rowerze. Do karania kierowców powinno się kierować policjantów z doświadczeniem w jeździe po drodze autem.
                        Aby kierowców nie karał niekumaty "krawężnik" utworzono Wydział Ruchu Drogowego.
                        Może należy w nim zrobić Sekcję Ruchu Rowerowego ?
                        Może wtedy policjanci w nim pracujący wiedzieliby gdzie są potrzebni i gdzie mogą bezpieczeństwo rowerzystów poprawić ?


                        > Zupełnie od czapy jest twój wpis. Doskonale wiesz, że nie dyskutujemy o rodzica
                        > ch jadących z dziećmi.
                        Dyskutujemy o tym że są rowerzyści którzy mogą jeździć po przejściach i jest ich całkiem sporo .
                        Więcej niż 100 i więcej niż 1000.
                        Jak pisałem może ich być 20-30 mln ale wiemy ze zaledwie kilka milionów jeździ rowerem z dziećmi.
                        To i tak spora grupa aby się takowych spodziewać na kazdym przejściu.
                        Gdyby kierowcy myśleli ze trzeba się ich spodziewać to rowerzyści jeżdżący nielegalnie przez przejścia przestaliby być problemem.
                        Powtarzam nie dyskutujemy o liczbach bo takich badań nikt nie robi.
                        Możemy szacować na oko ze skoro ponad 4000 rowerzystów jeździ codziennie ścieżka wzdłuż Powstańców Śląskich która się urywa na Świdnickiej choć jest trasą główną, to co najmniej 3000 rowerzystów przejeżdża po zebrze bo przy ostatnim wyznaczaniu ścieżek na tym skrzyzowaniu nie wymalowano przejazdu w ciągu ścieżki która ma ok 5km długości.
                        były takie badania robione na sąsiednim skrzyzowaniu .
                        Przez godzinę przejechało je ok 380 rowerzystów z czego tylko 15 legalnie prowadziło rower tam gdzie powinno.
                        Tak już jest że jak się źle zaprojektuje drogę to w takich proporcjach użytkownicy będą omijać przeszkody do jazdy po niej.
        • benek.z.gw Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 12:14
          > Oczywiście popieram. Rowerzyści zachowują się jak święte krowy.

          Słabsi uczestnicy ruchu mają więcej praw.
          Nauczyliby cie tego na kursie gdybyś nie robił prawka za świniaka.


          >Jadą ulicą, w m
          > omencie kiedy jest czerwone światło zjeżdżają na chodnik i nagle jadą chodnikie
          > m.
          Rower jest szybszy od auta w mieście to normalne ze "nagle".
          Wielu rowerzystów boi się chamów na jedni to normalne ze ucieka na chodnik gdy spodziewa się chama czyli potencjalnego zabójcy.


          > Potem wracają na ulicę itp.
          Bo ulica służy do jazdy rowerem a nie chodnik.Chodnik służy tylko do ochrony życia.

          >Zawsze staram się rowerzystów omijać z daleka
          Masz nawet taki obowiazek gdybyś nie wiedział.
          Co najmniej jeden metr


          >bo
          > rzadko kiedy przestrzegają oni przepisów kodeksu drogowego.
          Buahaha .
          Na kursie ci mówili ze kierowcy i piesi często przestrzegają przepisów ?
          Pieprzysz jak zielony listek.

          >Ciężko przewidzieć
          > ich zachowania.
          Ja potrafię ale to dlatego ze nie brzydzę się jazdy rowerem .

      • benek.z.gw Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 12:07
        > Tak, jestem za karaniem rowerzystów na Kozanowie za łamanie przepisów (np. ja
        > zda po chodniku, chociaż z drugiej strony ulicy jet ścieżka rowerowa - patrz ul
        > . Piotra Ignuta). JESTEM ZA!

        Przecież pisze ze na ścieżce i przed przejazdami parkują samochody.
        nA iGNUTA SCIEZKA MA STATUS DROGI DLA ROWERÓW?
        Masz prawo jazdy?
        Wiesz ze masz obowiazek znać kodeks drogowy?
        Jeśli chcesz się czepiać rowerzystów to nie możesz się przyznawać do indolencji w zakresie prawa drogowego.
        Naucz się art 33 PoRD



        • baca63 Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 13:41
          > > Tak, jestem za karaniem rowerzystów na Kozanowie za łamanie przepisów (np
          > . ja
          > > zda po chodniku, chociaż z drugiej strony ulicy jet ścieżka rowerowa - pa
          > trz ul
          > > . Piotra Ignuta). JESTEM ZA!

          Też kiedyś jechałem rowerem po jezdni na Ignuta, bo nie zauważyłem że po lewej stronie za żywopłotem jest ścieżka rowerowa. Nie dyskutuję czy miałem obowiązek nią jechać czy nie. Ja nienawidzę jeździć ulicami i staram się tego unikać, ale niech ta ścieżka będzie widoczna. W zeszłym roku będąc w Świnoujściu bardzo mi się podobało że tam gdzie są ścieżki rowerowe na ulicy stoi znak B9. Jasno, czytelnie i nie budzi wątpliwości.
      • wro-tka Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 28.07.12, 15:26
        ścieżka rowerowa zapchana samochodami? o tej ścieżce piszesz?
        z chodnikami jest nie lepiej, też zapchane samochodami - człowiek o kuli, matka z wózkiem muszą się nieźle natrudzić aby dojść do celu.
    • Gość: Weto Durnie z kupionymi prawami jazdy IP: *.play-internet.pl 26.07.12, 11:56
      Jeżdżę duzo samochodem, czasami tez rowerem. Codziennie na moich oczach kolejne skvrwysyny bez mózgów wymuszają pierwszeństwo na rowerzystach, łamiąc przepisy i ocierając się o zabicie kierującego jednośladem. W takich chwilach żałuję,że nie mam samochodu jak z filmu Mad Max-z karabinem maszynowym na przedniej masce.
      • benek.z.gw Re: Durnie z kupionymi prawami jazdy 26.07.12, 12:24
        > Jeżdżę duzo samochodem, czasami tez rowerem. Codziennie na moich oczach kolejne
        > skvrwysyny bez mózgów wymuszają pierwszeństwo na rowerzystach, łamiąc przepisy
        > i ocierając się o zabicie kierującego jednośladem. W takich chwilach żałuję,że
        > nie mam samochodu jak z filmu Mad Max-z karabinem maszynowym na przedniej masc
        > e.
        Kup sobie ramię bezpieczeństwa długie na 1 m i zamontuj do niego ostrego gwoździa.
    • Gość: Marek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.12, 11:57
      Bardzo bym chciał, żeby rowerzyści mieli jakiś egzamin z zasad ruchu drogowego, bo teraz na rowerze jeździ kto chce i jak chce. Znaki obowiązują tylko kierowców, sygnalizowanie manewru przez rowerzystę to rzecz niespotykana. Kasków (świateł, kamizelek odblaskowych) rowerzyści jeżdżący w mieście też nie uznają. A potem jest ludzka tragedia i pretensje do końca życia.
      • kinemator Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 11:58
        Kaski i kamizelki są nieobowiązkowe.
      • Gość: Irenka Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.play-internet.pl 26.07.12, 12:00
        A w jaki sposób dokument typu prawo jazdy dla rowerzysty zmieniłby cokolwiek w tej sytuacji, skoro to debil z samochodu wymusił pierwszeństwo?
        • benek.z.gw Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 12:40
          > A w jaki sposób dokument typu prawo jazdy dla rowerzysty zmieniłby cokolwiek w
          > tej sytuacji, skoro to debil z samochodu wymusił pierwszeństwo?

          Nie obrażaj interlokutora.
          Jedni piszą bzdury a inni potrącają.
          To ten sam gatunek ludzi.

      • Gość: Nicole Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.12, 12:18
        Dokładnie ! Są kierowcy "wariaci", którzy nie przestrzegają przepisów i stanowią zagrożenie na drodze, ale są też rowerzyści, którzy sami proszą się o śmierć. Przykład: Jedna z najruchliwszych ulic we Wrocławiu, szczyt ruchu. Ulicą jedzie na rowerze dziewczyna bez kasku, ze słuchawkami w uszach (!), a parę metrów dalej ścieżka rowerowa. Szczyt głupoty!
        • benek.z.gw Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 12:49
          > Dokładnie ! Są kierowcy "wariaci", którzy nie przestrzegają przepisów i stanow
          > ią zagrożenie na drodze, ale są też rowerzyści, którzy sami proszą się o śmierć
          > . Przykład: Jedna z najruchliwszych ulic we Wrocławiu, szczyt ruchu. Ulicą jedz
          > ie na rowerze dziewczyna bez kasku, ze słuchawkami w uszach (!), a parę metrów
          > dalej ścieżka rowerowa. Szczyt głupoty

          Jak się takie coś czyta to należy potwierdzić ze to szczyt głupoty.
          Wolno jeździć rowerem po ruchliwych ulicach.
          Wolno jeździć w szczycie.
          Wolno jeździć bez kasku.
          Wolno jeździć ze słuchawkami w uszach
          Nie ma obowiązku jeździć po sciece jeśli nie ma statusu drogi rowerowej albo nie prowadzi tam gdzie rowerzysta zamierza jechać lub skręcić.

          Za to jest obowiązek znajomości przepisów a z tego co napisałaś wynika ze znasz je wybiórczo.
          Nie wiadomo czy bardziej ci przeszkadza rowerzystka na jezdni czy bardziej jej słuchawki.
          Zauważam u ciebie syndrom "króla szos" a to pierwszy stopień do autoholizmu czyli poważnego zaburzenia osobowości.

          Jak mawiał pewien doktór:" gdyby głupota była gołąbeczką , wzniosłabyś się na wyżyny".
          Ty to nazywasz szczytem głupoty.
          W ramach terapii zalecam 2x5 km dziennie rowerem. Może być w kasku, może być bez słuchawek i może być połowa dystansu po śmieszkach.

          • Gość: Nicole Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.12, 16:50
            No to wymyśliłeś:-) Tak się składa, że autoholizm mi nie groźny, gdyż jeżdżę rowerem - jak jest ścieżka rowerowa, to ścieżką, jak nie ma, to ulicą. Kasku nie mam, słuchawek nie zakładam... Dla mnie głupotą jest poruszanie się rowerem po tak ruchliwej i niebezpiecznej ulicy, jeżeli miasto pomyślało o bezpieczeństwie rowerzystów i w jakimś celu te ścieżki zrobiło. Swoją drogą to ty znasz przepisy wybiórczo - kłania się znajomość m.in. art. 33. Rowerzystom zabrania się jazdy ulicą, jeżeli w kierunku, w którym się porusza, biegnie droga rowerowa:-) Doucz się, a później poprawiaj innych - o ile nie mają racji:-)
            • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 21:22
              > No to wymyśliłeś:-) Tak się składa, że autoholizm mi nie groźny, gdyż jeżdżę ro
              > werem - jak jest ścieżka rowerowa, to ścieżką, jak nie ma, to ulicą. Kasku nie
              > mam, słuchawek nie zakładam... Dla mnie głupotą jest poruszanie się rowerem po
              > tak ruchliwej i niebezpiecznej ulicy, jeżeli miasto pomyślało o bezpieczeństwie
              > rowerzystów i w jakimś celu te ścieżki zrobiło.
              Dobrze ze pomyślało o bezpieczeństwie rowerzystów którzy nie mają wprawy i potrzebują ścieżek aby nie jeździć po chodnikach.
              Ale czy jest sens chwalić za to ze ciągu roku wyznaczono prawie 100 km ścieżek za pomocą farby bez dbania np o obniżenie krawężników czy usunięcie innych przeszkód co wyraźnie reguluje prawo ?
              Czy jest sens chwalić UM za to ze budowało ścieżki bez konsultacji z organizacjami rowerowymi lub wbrew uwagom jakie one zgłaszały ?
              Czy można chwalić UM za toz e wyznaczył ścieżki tam gdzie nie było zagrożeń np wzdłuż ul.Legnickiej gdzie prawo pozwalało na jazdę rowerem po chodniku ?
              Czy mamy być wdzięczni ze UM budował ścieżki z rpzerwami np brakuje 20 metrów sciezki na ul.Teatralnej przy Piotra Skargi i tam policja się zasadza i wlepia mandaty mimo że nei am znaku końca scieżki ?
              Czy mamy być wdzięczni że UM buduje scieżki a potem przez 6-7 lat je rozkopuje ?
              A może za wyznaczenie ścieżek i skrócenie do kilku sekund świateł na ścieżkach co powoduje że pokonanie skrzyżowania po śmieszce trwa kilka razy dłużej niż po jezdni ?
              W wielu miejscach są to atrapy ścieżek i mało kto zdaje sobie sprawę, że we Wrocławiu prawie nie ma dróg dla rowerów czyli miejsc gdzie rowerzysta ma pierwszeństwo.
              Biuro Rozwoju Wrocławia opracowało w 2004 roku Koncepcję Rozwoju Tras Rowerowych a wiceprezydenci podczas remontów dróg wstrzymywali tam budowę dróg rowerowych co rozwaliło cała koncepcję i zmarnowało szanse z dokończenia spójnego systemu ścieżek czyli 20-letnei wysiłki na połączenie dróg dla rowerów wedle logicznych opisanych wcześniej zasad.
              Doszło do tego ze dziś scieżki niczym się nie różnią od chodników poza kolorem.
              Panują tam takie same zasady ruchu, czyli rowerzysta jest gościem zarówno na chodniku jak i na ścieżce i musi ustępować pieszym.
              Teraz wyszło szydło z worka że ścieżki budowano nie po to aby poprawić bezpieczeństwo rowerzystów i zbudować system ddr-ów, ale aby ułatwić życie kierowcom i zgonić rowerzystów z jezdni.
              Teraz gdy z pomiarów ruchu wyszło że rowerzyści stanowią 5% (1/20 ruchu) obcięto fundusze na na ścieżki finansując je na poziomie 1/1000 środków na transport.
              Nie ma za co dziękować jeśli się umie jeździć jezdnią.
              Jazda po ścieżce zajmuje dwa razy więcej czasu niż po jezdni.
              Coraz więcej rowerzystów przejeżdża na czerwonym .
              Od 20 lat krytykuje się błędy przy projektowaniu i wykonawstwie ścieżek a te same błędy się ciągle powiela bo za kazdym razem na błędach uczy się nowy projektant lub wykonawca.
            • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 21:23
              > Swoją drogą to ty znasz przepi
              > sy wybiórczo - kłania się znajomość m.in. art. 33. Rowerzystom zabrania się jaz
              > dy ulicą, jeżeli w kierunku, w którym się porusza, biegnie droga rowerowa:-) D
              Wybacz ale nei wiesz co piszesz.
              Po pierwsze przepisy nie mówią co to jest kierunek a wyjaśniano że ddr biegnąca po drugiej stronie drogi nie biegnie w tym samym kierunku a rowerzysta nie jest informowany znakami o jej istnieniu.
              Po drugie PoRD mówi kiedy nie ma obowiązku jazdy po takiej ddr.
              Po trzecie popełniasz błąd popełniany ostatnio przez wiele osób.
              Nowelizacja PoRD zniosła obowiazek jazdy po drogach dla rowerów i pieszych, a prawie wszystkie ścieżki we Wrocławiu mają status ddrip a nie ddr.
              Umiesz wymienić gdzie we Wrocławiu jest droga dla rowerów ?



              > oucz się, a później poprawiaj innych - o ile nie mają racji:-)
              moge cie sporo nauczyć ale czy jesteś rowerzystą i czy taka wiedza ejst ci potrzbna czy też oceniasz zachowania rowerzystwo tylko z puktu widzenie keirocy ?
              Napisalem ci wyzej ze żle rozumeisz PoRD ale nei dizw sie , dzuis nawet policja PoRD nie zna albo nei rozumie.
              Stalo sie to an skutek spóxniania juz o 1,5 roku wydania rozporządzeń szczegółowych do nowelizacji ustawy PoRD.
              Zatem dzis w Polsce nikt nie wie co to jest droga dla rowerów oraz jakie panuja zasady peirszenstwa.
              To wszystko ma wyjasnic nowe rozporzadznei o znakach a do tego czasu stare rozporzadzenei kłoci sie z nowym PoRD .
              Zatem strzeliłeś kula w płot bo akurat znam wszystkie luki w prawie i czekam na ich uszczelnienie .
              Zatem wierz mi ze jestem w stanie opowiedzieć na twoje wątpliwości bo znam stan prawny lepiej niż większość policjantów.
              Znam ludzi którzy pracowali and nowelizacja ustawy i sporo rozmawialiśmy o tym co się nie udało przepchnąć i co jeszcze wymaga zmian.
              Obecny stan prawny jest tragiczny.
              prawdopodobnie niedługo wszystkie ścieżki w Polsce będą wymagały zmiany oznakowania bo obecne oznakowanie jest niezgodne z nowelizacją.
              Prawdopodobnie skala zmian jakie się będą musiały dokonać jest powodem opóźniania wydania rozporządzenia.
              Powtarzam nie spotkałem jeszcze policjanta który by znał nowa ustawę i umiał ją zinterpretować.
              Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wzięła się za edukację i nadrukowała plakatów informacyjnych ale musieli się z tej kampanii wycofać bo uczyli źle.
              Obecnie toczą się rozmowy Ministerstwa ze środowiskami rowerowymi ale kiepsko idą .

              Nie będę tu wymieniał nazwisk ale sporo osób w policji czy w Komisjach Bezpieczeństwa Ruchu było krytykowanych za to że nie rozumie ustawy.
              Przykładowo Ministerstwo nie chce się zgodzić na rozwiazania, które zostały wypróbowane na zachodzie, który ma dużo większe doświadczenia i sukcesy nad zmniejszaniem wypadkowości.Ale tego procesu dostosowywania prawa polskiego do europejskiego nie da się zatrzymać mimo oporu lobby kierowców.

              Śmieszne jest to co napisałeś że nie znam art 33 bo na te tematy przegadaliśmy już setki godzin z ludźmi w całej Polsce, którzy starają się prawo poprawić aby dawało coś więcej niż tylko namiastkę bezpieczeństwa.
              Nawet tu się produkuję kolejny raz aby uzmysłowić kierowcom że powinni przypomnieć sobie PoRD z uwzględnieniem zmian i widać ich opór .

      • polujacy_na_kaczki Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 12:19
        A Ty, czy jadąc samochodem masz na sobie kask? W jakim kolorze jest Twój samochód? Czy ma kolor świetnie widoczny zarówno w dzień jak i po zmroku? Statystycznie połowa wypadków z udziałem rowerzystów jest spowodowana przez nich. Winnymi drugiej połowy są kierowcy. Bo jedni i drudzy są na drogach nieostrożni. Jedni i drudzy się spieszą. Jednym i drugim nie chce się zatrzymać tam, gdzie muszą. Bo ruszanie rowerem męczy, a zatrzymywanie samochodu hańbi. Wolniej, rozsądniej, ostrożniej. I nikt nie będzie ginął na drogach.
      • 1410_tenrok statystyki UE są nieubłagane dla polskich kierow- 26.07.12, 12:26
        ców: to najwięksi bandyci w Europie!!! Więc, może przestaniecie pitolić o rowerzystach pod artykułem o wymuszeniu pierszenstwa przez kolejnego zmotoryzowanego bandytę!!!
        Wystarczy pojeździć/pochodzić po Wrocku i po dowolnym mieście w Europie zachodniej, aby stwierdzić, że pod tym względem dzielą nas od cywilizacji biliony parseków.
        • Gość: ANTY Re: statystyki UE są nieubłagane dla polskich kie IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.07.12, 12:39
          masz rację polskim rowerzystom nikt statystyk nie robił... więc ich bandyctwo jest na razie niepoliczalne... do czasu...
          • benek.z.gw Re: statystyki UE są nieubłagane dla polskich kie 26.07.12, 13:42
            > masz rację polskim rowerzystom nikt statystyk nie robił... więc ich bandyctwo j
            > est na razie niepoliczalne... do czasu...
            Przy kazdym wypadku określa się sprawcę i rowerzyści są uznawani winnymi w 43% wypadków mimo ze ich się nie szkoli tak długo jak kierowców.
            Wynika to z tego że kierowca czuje się bezpiecznie i a priori zakłada że jak walnie rowerzystę to jemu w aucie nic się nie stanie.
            Kierowcy po prostu zapominają, że na drodze są też rowerzyści i rozglądają się za dużymi pojazdami bo tylko tych się boją


          • polujacy_na_kaczki Re: statystyki UE są nieubłagane dla polskich kie 27.07.12, 11:05
            Gość portalu: ANTY napisał(a):

            > masz rację polskim rowerzystom nikt statystyk nie robił... więc ich bandyctwo j
            > est na razie niepoliczalne... do czasu...
            Robił robił, tylko nie chce Ci się ich poszukać.
            Ludzie, przestańcie podkręcać tę rowerowo-samochodową wojnę! Prawda jest taka, że na polskich drogach rządzi nieograniczone chamstwo! Większość kierowców i rowerzystów zachowuje się tak, jakby droga należała tylko do nich, a największą możliwą zbrodnią było bycie szybszym od nich. Przeciętny polski użytkownik dróg to psychopata, który woli zabić, niż ustąpić pierwszeństwa. A jeśli ktoś wymusi pierwszeństwo na nim, to uważa wręcz, że powinien zabić. Jadący wolno i ostrożnie nie powinni wg. polskiego użytkownika dróg mieć prawa do poruszania się, fotoradary nie służą do zmuszania kierowców do wolniejszej jazdy, tylko do zabierania im pieniędzy (bo przecież kierowca-psychopata woli zapłacić mandat, niż zwolnić, od tych kilku minut, które straci przez wolniejszą jazdę zależy los całej ludzkości, a może nawet i Wszechświata). Ludzie, mniej fanatyzmu na drogach i forach, więcej rozsądku i kultury!
            • 1410_tenrok to spróbuj przejść po zebrze w godzinach szczytu.. 27.07.12, 18:49
              bydło blacharskie cie nie przepuści. BO NIE! A teraz pojedź do dowolnego kraju na Zachodzie Europy.......... I co? Wystarczy stanąć na chwilę............ i już wszyscy się zatrzymują, aby cie przepuścić.
              Albo. Wystarczy pochodzi sobie po spokojnych uliczkach, choćby we Wrocku. Tu chodników nie ma, są natomiast miejsca do parkowania dla samochodowego bydła. Czyli musisz iść środkiem jezdni. dlaczego, do cholery???
              Wyjedź teraz na zachód. tak jest to prost rozwiązane. Jedne chodnik służy wyłącznie pieszym i żaden bydlak nie zaparkuje tam, ponieważ dostanie finansowo po ryju.

              To nie jest kwestia kultury i chamstwa. to jest kwestia tego, że bydlactwo posiadające samochód jest przez prawo tu stanowione do olewania pieszych (których tu jest zabijanych najwiecej w całej Europie) oraz rowerzystów.

              I misiaczki piszą, że to rowerzyćci są winni. DEBILE!!! Popatrzcie - w sytuacji spotkania I stopnia rowerzysta nigdy nie ma szans. Wy jesteście kompletnie pozbawieni wyobraźni.
              • polujacy_na_kaczki Re: to spróbuj przejść po zebrze w godzinach szcz 28.07.12, 08:58
                100% racji. Prawo tworzą kierowcy dla kierowców. Miasta w Polsce dawno przestały służyć ludziom, teraz służą samochodom.
                • Gość: benek Re: to spróbuj przejść po zebrze w godzinach szcz IP: *.e-wro.net.pl 28.07.12, 14:11
                  > 100% racji. Prawo tworzą kierowcy dla kierowców. Miasta w Polsce dawno przestał
                  > y służyć ludziom, teraz służą samochodom.

                  Po co budować parkingi jak są chodniki i trawniki i nie trzeba płacić ?
                  Komuna żyje.
                  • polujacy_na_kaczki Re: to spróbuj przejść po zebrze w godzinach szcz 28.07.12, 16:52
                    Gość portalu: benek napisał(a):


                    > Po co budować parkingi jak są chodniki i trawniki i nie trzeba płacić ?
                    > Komuna żyje.
                    Nie komuna. Nieudolność, brak woli politycznej i podejście w stylu "przecież dzisiaj jakoś sobie ludzie radzą, więc po co cokolwiek robić" władz lokalnych. I brak rozsądku właścicieli samochodów. Bo na samochody ludzie pieniądze mają, ale na wykupienie miejsca parkingowego, czy garażowego już brakuje. Po co płacić, skoro samochód można zaparkować wszędzie. Straż Miejska się nie zainteresuje, bo ma za mało ludzi do pilnowania płatnych stref parkingowych. Osiedla nikogo nie interesują.
                  • Gość: sfinks Re: to spróbuj przejść po zebrze w godzinach szcz IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.07.12, 10:15
                    Po co budować ścieżki rowerowe skoro pedalarze i tak jeżdżą po chodnikach oraz ulicach. Komuna żyje.
                    • Gość: benek Re: to spróbuj przejść po zebrze w godzinach szcz IP: *.e-wro.net.pl 29.07.12, 12:42
                      > Po co budować ścieżki rowerowe skoro pedalarze i tak jeżdżą po chodnikach oraz
                      > ulicach. Komuna żyje.

                      Idiocie nie będę pisał ze jeżdżą po chodnikach bo brakuje ścieżek bo i tak nie pojmie.
                      • Gość: pegaz Re: to spróbuj przejść po zebrze w godzinach szcz IP: 78.9.4.* 29.07.12, 16:48
                        Czytaj głąbie ze zrozumieniem. Pomimo że ścieżki zostały wybudowane samobójcy - idioci na dwóch kółkach jeżdżą biegnącymi obok ulicami i chodnikami. Po co je w takim razie wybudowano.
                        • Gość: benek Re: to spróbuj przejść po zebrze w godzinach szcz IP: *.e-wro.net.pl 29.07.12, 22:00
                          >Pomimo że ścieżki zostały wybudowane
                          sciezki nei zostały wybudowane.
                          Dopiero rozpoczęto budowę systemu ddrów.

                          > samobójcy -
                          > idioci na dwóch kółkach

                          Nie ma wiekszego idioty na tym forum niż romanbrydzysta podpisujacy sie raz jako pegaz raz jako sfinks , a to tylko 2 nicki z jego kolekcji.
                          Siedzi na sewerach anonimusproxy i myśli ze idioty nie da sie rozpoznać bo nick zmieniony.
                          Poznajemy go po jego idiotycznych gadkach bo nikt takich idiotyzmów jak on nie sadzi.

                          >jeżdżą biegnącymi obok ulicami i chodnikami.
                          Ulice są do jedzenia a po chodnikach są dopuszczenia do jazdy.
                          Już temu idiocie pisałem że nie ma obowiązku jazdy po ścieżkach.
                          Podejrzewam, że tobie też pisałem bo jesteś klonem tego cymbała.

                          >Po co je
                          > w takim razie wybudowano.
                          Właśnie po co wybudowano ścieżkę np wzdłuż ul.Legnickiej , Krzywoustego i innych skoro kodeks drogowy dopuszczał tam jazdę wszystkich rowerzystów po chodniku ?
                          Zresztą czy to można nazwać drogą dla rowerów ?
                          link

                          jołopie romaniebrydzysto
                          to zwykły chodnik więc się nie podniecaj ani że jeżdżą po chodnikach ani ze nie jeżdżą po takich ścieżkach jak obok jest równa jezdnia.
                          przysiądź fałdów i poucz się kodeksu to sam dojdziesz do wniosku ze nie ma obowiązku jazdy po ścieżkach jeśli nie są drogami dla rowerów, ani wtedy gdy są, ale nie prowadzą tam gdzie rowerzysta zamierza jechać.
                          We Wrocławiu praktycznie nie ma dróg dla rowerów ,są tylko pasy rowerowe w jezdni i cyklochodniki.
                          Zatem rowerzyści zgodnie z PoRD maja obowiazek jazdy po pasach rowerowych w jezdni ( w tym kontrapsach) co taki jołop jak romanbrydzysta nazywa jazda po jezdni i krytykuje.
                          Co zrobić jak ktoś jest głąbem.Szkoda czasu aby mu tłumaczyć.





      • benek.z.gw Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 12:39
        > Bardzo bym chciał, żeby rowerzyści mieli jakiś egzamin z zasad ruchu drogowego,

        Po co ?
        Kierowcy maja a 30 5 z nich jeździ jak szajbusy.
        No chyba ze egzaminy będą powtarzane co 3 lata dla kierowców i rowerzystów oraz po każdej zmianie prawa.


        > bo teraz na rowerze jeździ kto chce i jak chce.
        Raczej autem.
        Kiedyś szajbusa nie było stać na auto albo odpadał na egzaminie.
        Rower daje wolność jak buty.
        Znajomości przepisów wymaga się od potencjalnych zabójców czyli kierowców.
        Szkoda że tę znajomość sprawdza się dopiero po 24 punktach karnych.


        > Znaki obowiązują tylko kierowc
        > ów, sygnalizowanie manewru przez rowerzystę to rzecz niespotykana.
        I znów przyznajesz ze dupa z ciebie a nie kierowca.
        Rowerzysta nie ma obowiązku sygnalizowania manewru.
        Zapraszam do lektury kodeksu zanim kogoś zabijesz.




        >Kasków (świa
        > teł, kamizelek odblaskowych) rowerzyści jeżdżący w mieście też nie uznają.
        Czy ty jeździsz w kasku i w kamizelce ?
        Co to znaczy uznamwac kask ?Czy to chodzi o pewneosc ze w końcu spotka ciebie lub podobnych tobie czyli głupio myślących ( i jeżdżących) ?
        Wolisz zabić kogoś w kasku czy bez kasku ?
        A może myślisz ze kask zniweluje twój błąd ?
        Jak się będziesz oszukiwał to sobie napytasz biedy.
        Hamulca i rozglądania się nie zastąpi żaden kask ani kamizelka.
        Ucz się lepiej swoich obowiązków a nie patrz na to czy obowiazki wypełniają inni.
        Jak będą źle jeździli to się szybko wybiorą do św.Piotra.
        Jak ty będziesz myślał nie o swoim stylu jazdy tylko o innych to wylądujesz w pierdlu a to też niefajne.

        > A po
        > tem jest ludzka tragedia i pretensje do końca życia.
        Jak słuszne to dlaczego mają być krótsze ?
        • Gość: kornik Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.171.196.178.static.cdpnetia.pl 26.07.12, 13:36
          benek - przesadzasz. Też jestem zagorzałym rowerzystą. Jeżdżę również samochodem, no i oczywiście bywam pieszym. To jak zachowują się kierowcy wobec rowerzystów jest widoczne dla każdego, kto pofatygował swoje cztery litery, wsiadł na rower i spróbował pojeździć w ruchu miejskim. Krótko mówiąc: nie jest dobrze. I tu masz rację. Natomiast dość łatwo poznać tych kierowców, którzy są również rowerzystami :). Jazda na rowerze po mieście zmienia naszą perspektywę, gdy siadamy za kierownicę auta. Znacznie łatwiej wtedy zrozumieć sytuację rowerzystów. ALE wprowadzenie egzaminów dla rowerzystów uważam za konieczność. Dlaczego? Bo na rower może wsiąść każdy, dosłownie każdy kto jest sprawny i ma ręce i nogi. Nie musi przy tym znać nawet podstawowych zasad ruchu drogowego, o znajomości znaków nie wspominając. I taki drogowy troglodyta włącza się do ruchu. Katastrofa! Spotykam takich artystów jako rowerzysta i kierowca. Horror. Rower to nie zabawka, to pojazd który jest dopuszczony do ruchu na drogach publicznych. Konieczne są zmiany w interesie wszystkich użytkowników dróg. Koniec, kropka.
          • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 14:14
            > benek - przesadzasz. Też jestem zagorzałym rowerzystą.
            Więcej przejeździłem autem niż rowerem.
            Jako dziecko jeździłem pojazdami silnikowymi zanim nauczyłem sie utrzymywać równowagę na rowerze.


            >Jeżdżę również samochode
            > m, no i oczywiście bywam pieszym.
            Każdy bywa pieszym a wielu kierowców przyznaje się do jazdy na rowerze.
            To jednak za mało aby wyciągać poprawne wnioski.
            Przedwczoraj widziałem rowerzystkę z której uciekała w szybkim tempie krew.
            Z tych doświadczeń czerpię wiedzę.


            > To jak zachowują się kierowcy wobec rowerzyst
            > ów jest widoczne dla każdego, kto pofatygował swoje cztery litery, wsiadł na ro
            > wer i spróbował pojeździć w ruchu miejskim.
            Dodaj po jezdni.


            >Krótko mówiąc: nie jest dobrze. I t
            > u masz rację. Natomiast dość łatwo poznać tych kierowców, którzy są również row
            > erzystami :).
            Nie zamykają oczu lub nie odwracają głowy w zła stronę przy zbliżaniu się do przejazdu.


            >Jazda na rowerze po mieście zmienia naszą perspektywę, gdy siadam
            > y za kierownicę auta.
            Dlatego powinien być obowiazek kilku godzin jazdy rowerem na kursie prawa jazdy.


            > Znacznie łatwiej wtedy zrozumieć sytuację rowerzystów. AL
            > E wprowadzenie egzaminów dla rowerzystów uważam za konieczność. Dlaczego?
            Powtarzam , każde szkolenie daje efekty ale musi być robione po kolei.
            Najpierw nauczmy kierowców szczególnie tych co znają kodeks sprzed 30 lat.
            Statystyki wypadków pokazują, ze w ponad 50% wypadków z rowerem winni są kierowcy.
            tzn ze znajomość przepisów ma tu drugorzędne znaczenie.
            Prawo jazdy i doświadczanie za kołkiem gwarantują tylko że kierowcy utrwalają sobie najważniejsze przepisy. W pozostałych sytuacjach jada na intuicje a ponieważ nie mogą być jej pewni mocno zwalniają.
            Jest pewne że gdyby nauczyć rowerzystów przepisów to by wzrosła wśród nich śmiertelność bo oni zaczęli by korzystać ze swoich praw na drodze.
            • Gość: kornik Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.171.196.178.static.cdpnetia.pl 26.07.12, 14:27
              1. Ja też więcej przejechałem autem niż rowerem, ale to nie ma nic do rzeczy.
              2. Rower w ruchu miejskim to nie tylko rower poruszający się po jezdni. Widzę wielu rowerzystów, którzy wymuszają pierwszeństwo na chodnikach i nie przepuszczają pieszych na przejściach przez drogi/ścieżki/pasy rowerowe.
              3. Zdecydowanie powinien być obowiązek jazdy rowerem po mieście podczas kursu na prawo jazdy - popieram.
              4. Wybacz, ale wniosek że znajomość przepisów może zaszkodzić rowerzystom zakrawa na jakąś umysłową aberrację. Zapewne umiejętność pływania szkodzi pływającemu (bo może skorzystać ze swoich umiejętności) a znajomość języka niemieckiego może zaszkodzić delikwentowi, bo przecież gotów obrazić rodowitego Niemca i wywołać awanturę. Przepraszam, ale z logiką i zdrowym rozsądkiem twoja wypowiedź miała niewiele wspólnego. Kierunek w którym powinniśmy iść tu uświadamianie, edukacja i weryfikacja wiedzy poprzez stosowne egzaminy. Kierowców również, ale i rowerzystów, którzy nawet często nie znają podstaw. I jednoczesne wszystkich uczestników ruchu, a nie tylko kierowców z 30-to letnim stażem.
            • sverir Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 26.07.12, 15:51
              > Jest pewne że gdyby nauczyć rowerzystów przepisów to by wzrosła wśród nich śmie
              > rtelność bo oni zaczęli by korzystać ze swoich praw na drodze.

              Nie sądzę. Bo poza swoimi prawami nauczyliby się jeszcze swoich obowiązków.
              • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 28.07.12, 13:58
                > > Jest pewne że gdyby nauczyć rowerzystów przepisów to by wzrosła wśród nic
                > h śmie
                > > rtelność bo oni zaczęli by korzystać ze swoich praw na drodze.
                >
                > Nie sądzę. Bo poza swoimi prawami nauczyliby się jeszcze swoich obowiązków.

                Ktorych obowiązków rowerzyści nie znają ?
                Zdaje się mylisz znajomość przepisów ze stosowaniem się do nich.
                Policja udowadniała, że po nowelizacji jak zlikwidowano przepis o wtargnięciu rowerem na przejście rowerzyści zaczęli pewniej na nie wjeżdżać i zwiększyła się tam ilość potrąceń.


            • Gość: Telkom. Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.tktelekom.pl 27.07.12, 14:50
              > Powtarzam , każde szkolenie daje efekty ale musi być robione po kolei.
              > Najpierw nauczmy kierowców szczególnie tych co znają kodeks sprzed 30 lat.
              > Statystyki wypadków pokazują, ze w ponad 50% wypadków z rowerem winni są kierow
              > cy.
              > tzn ze znajomość przepisów ma tu drugorzędne znaczenie.
              > Prawo jazdy i doświadczanie za kołkiem gwarantują tylko że kierowcy utrwalają s
              > obie najważniejsze przepisy. W pozostałych sytuacjach jada na intuicje a poniew
              > aż nie mogą być jej pewni mocno zwalniają.
              > Jest pewne że gdyby nauczyć rowerzystów przepisów to by wzrosła wśród nich śmie
              > rtelność bo oni zaczęli by korzystać ze swoich praw na drodze.
              Kierowca - powoduje wypadek - dostaje mandat, zabierają mu prawo jazdy terminowo na 2 lata, 5 lub bezterminowo.
              Rowerzysta - powoduje wypadek - dostaje mandat - jeździ dalej.
              • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 28.07.12, 14:06
                > Kierowca - powoduje wypadek - dostaje mandat, zabierają mu prawo jazdy terminow
                > o na 2 lata, 5 lub bezterminowo.
                > Rowerzysta - powoduje wypadek - dostaje mandat - jeździ dalej

                Bo pierwszy zabija lub rani a drugi nie.
                Jak rowerzysta spowoduje groźny wypadek to mandat mogą mu przypiąć do krzyża.
          • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 14:17
            >Bo na
            > rower może wsiąść każdy, dosłownie każdy kto jest sprawny i ma ręce i nogi.
            Przedwczoraj dziadek kazał jechać 12-latkowi autem bo ponoć jest dobrym kierowcom.
            Ilu takich 12-latków jeździ po ulicach skro zrobili umiejętności ?
            Jechałem jako pasażer z kolegą ul.Piłsudskiego , który tracił wzrok podczas jazdy.
            Jechał i mówił ze nic nie widzi.
            Spotykam kierowców którzy są psychicznym,i a mimo to przeszli przez sito lekarskie na PJ.
            Wielu moich znajomych było autoholikami pijącymi praktycznie codziennie jeździli autami.
            Spotykam na drodze wysuszonych staruszków którzy mają przykurcz mięśni karku i nie mogą się odwracać do tyłu.
            Jeżdżą głusi , daltoniści, niedowidzący, inwalidzi na wózkach o dużym ograniczeniu ruchów.
            Autem tez może jeździć każdy.

            > Ni
            > e musi przy tym znać nawet podstawowych zasad ruchu drogowego, o znajomości zna
            > ków nie wspominając.
            Tak mówi doświadczenie policyjne ze wystarczy znać znaki A7 i B2 (D1) i zasadę pierwszeństwa z prawej oraz sposób ustawiania się na pasie przy lewoskręcie aby olać znaki i przepisy dotyczące kierowców.

            > I taki drogowy troglodyta włącza się do ruchu. Katastrofa!
            A co powiesz o pieszych ?
            A co o kursantach PJ ?
            "Szkoła jazdy z TV " pokazuje co wiedzą zanim wsiądą do auta.


            > Spotykam takich artystów jako rowerzysta i kierowca. Horror. Rower to nie zaba
            > wka, to pojazd który jest dopuszczony do ruchu na drogach publicznych.
            Rowerem można zrobić krzywdę sobie, a autem głównie innym.


            >Konieczn
            > e są zmiany w interesie wszystkich użytkowników dróg. Koniec, kropka.
            Nie będzie żadnych zmian bo polskie prawo nie może odstawać od unijnego.
            Co ma zawierać PoRD mówi Konwencja Wiedeńska oi możliwa jest tylko kosmetyka.
            Nie można od Polaka wymagać więcej niż od Niemca odwiedzającego rowerem Polskę.
            Nie da się nauczyć tak samo na lekcji na kartę rowerową jak na 2-3 miesięcznym kursie na PJ.
            Zresztą po co uczyć bzdur jeśli 90% zapomina się w kilka miesiecy ?
            Utrwalają się tylko te przepisy z których się korzysta.
            Tak naprawdę to kierowców nie uczą przepisów na kursie tylko robi to policja mandatami.
            Dzięki mandatom kierowcy uczą się, które przepisy można zapomnieć a które trzeba pamiętać.

            Dla rowerzystów sprawdza się tylko separacja ruchu bo nigdy nie uda się wyegzekwować znajomości przepisów oraz pewnego poruszania się od dzieci czy osób starszych a przecież rowerem jeżdżą wszyscy.

            Czyli separacja i edukacja kierowców bo do wypadku trzeba dwojga.




            • Gość: kornik Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.171.196.178.static.cdpnetia.pl 26.07.12, 14:56
              Nie rozumiem twoich przykładów. 12 latek nie miał prawa prowadzić samochodu. Osoba tracąca wzrok, czy tracąca sprawność również. To kwestia przepisów i ich egzekwowania. Jest już projekt nowelizacji przepisów w tej materii i prawo jazdy będzie wydawane czasowo (maks. 15 lat), a przedłużyć będzie je można po przejściu stosownych badań. W przypadku osób starszych badania mają być częstsze. Twoje przykłady pokazują, że nie każdy może wsiadać za kółko, ale nikt z tym nie polemizuje. Każdy natomiast musi mieć ku temu uprawnienia. Tak samo nie każdy powinien wsiadać na rower, np. ten który nie zna podstaw ruchu drogowego, a wsiada i stwarza zagrożenie dla siebie i innych. Autem nie może jeździć każdy, tylko ten co zdobędzie uprawnienia i przejdzie badania lekarskie. Ja tu widzę rażącą dysproporcję w wymaganiach wobec rowerzystów i kierowców.
              Co powiem o pieszych? Mogę sporo, ale nie o tym dyskusja. Tak samo są tu święte krowy kroczące dumnie ścieżkami rowerowymi, gdy obok mają chodnik. To jest szerszy problem dot. całego społeczeństwa: brak kultury komunikacyjnej biorący się z niewiedzy, a niewiedza bierze się za braku, bądź ze słabej edukacji.
              Rowerem można zrobić krzywdę innej osobie jak najbardziej, np. wpadając na drugiego rowerzystę, lub pieszego. Przykładów mamy sporo. Samochodem można również zrobić krzywdę tylko sobie.
              Sam na końcu piszesz o edukacji (obok separacji ruchu rowerowego). I o to właśnie chodzi: dobra sieć ścieżek/dróg rowerowych plus edukacja.
              • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 23:07
                >Każdy natomiast musi mieć ku temu uprawnienia.
                Które dziś łatwo otrzymują osoby które PJ nie powinny dostać o czym świadczą moje przykłady.
                Chodziło mi o to że nie powinno się pisać ze rowerem może jeździć każdy ( w znaczeniu pejoratywnym) .
                Tak każdy może jeździć rowerem skoro nawet sito na kursie PJ nie wyłapuje tych co nie powinni prawka dostać.


                >Tak samo nie każdy pow
                > inien wsiadać na rower, np. ten który nie zna podstaw ruchu drogowego,
                Podstawy zna każdy przynajmniej w momencie gdy zaglądnął do kodeksu.
                Potem może 30 lat go nie otwierać i dotyczy to tak samo rowerzystów jak i kierowców a to poważny błąd naszego prawa.
                Zauważ że kursant PJ nie zna przepisów a zaczyna naukę jazdy w samochodzie.
                tak samo rowerzysta zaczyna jazdę od jazdy po chodniku.
                Zycie pokazuje że obie metody są wypróbowane w realu i powodują minimalne zagrożenia.
                Gdzieś trzeba się przecież nauczyć a nauczanie poprzez wrzucanie na głęboką wodę to jedna ze szkól .
                Nie wiem o jaki przepis może tu chodzić którego rowerzyści nie znają a którego brak znajomości rodzi problemy na drodze.
                Chęć przetrwania jest dużo ważniejsza niż znajomość przepisów.
                Ludzie jadą do Azji czy Afryki bez uczenia się miejscowych przepisów a mimo to wypadków nie powodują.
              • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 23:08
                Należy przyjąć że każdy dzień jazdy rowerem osoby nie znającej przepisów prowadzi do zdobycia doświadczenia.
                To samo dotyczy kierowców, którzy po kursie PJ są zieloni jak listek.
                Znam takich co kasowali auto w tydzień od kursu PJ.
                Zatem znajomość przepisów żadnej gwarancji nie daje.
                Na drodze często nie ma czasu zastanawiać się nad przepisem i decydują odruchy czyli wyrobiona "małpia zręczność".
                Gdyby znajomość przepisów cokolwiek gwarantowała to nowi kierowcy powinni jeździć lepiej niż starzy a prawo wymuszałoby co kilka lat egzaminy sprawdzające.


                > a wsiada
                > i stwarza zagrożenie dla siebie i innych.
                To mit powtarzany przez kierowców.
                Nie stwarza realnego zagrożenia dla innych i minimalne dla siebie o czym świadczy że jeździ bez szwanku.
                Kto powoduje zagrożenie (mimo zdania egzaminu z przepisów) mówi choćby ten artykuł


                > Autem nie może jeździć każdy, tylko
                > ten co zdobędzie uprawnienia i przejdzie badania lekarskie.
                Bujda.Nie udowodnię ze badania lekarskie można przejść za łapówkę.
                Wiem że brak uprawnień nie powoduje że się autem nie jeździ.
                Choćby wczorajsze artykułu ze złapano dwóch motocyklistów jadących 150km/h bez prawka albo ten 12-latek który lepiej jeździ niż inni według oceny dziadka.
                Sam znam osoby jeżdżące po zabraniu prawka.
                Na ul.Stawowej policja złapała pana prokuratora jeżdżącego na wtórniku choć oryginał prawka zdał jak mu zabrali .
                Liczba osób jeżdżących autem choć im zabrano uprawnienia jest ogromna.
                Rower jest niewiele bardziej niebezpieczny niż buty.
                Dowodem na to jest ze chyba tylko w Polsce wymaga się karty rowerowej.
              • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 23:09
                Z życia wiem że sytuacje na drodze wymagają czegoś innego niż znajomości przepisów.
                Ci co przepisy znają np zielone listki nie mają czasu w sytuacji kryzysowej wyciągnąć z pamięci stosowny przepis.
                Wielu rowerzystów znających przepisy trafiło na cmentarz bo byli zbyt pewni ze ich prawa będą respektowane przez kierowców.
                Liste przepisów które rowerzysta powinien bezwzględnie znać można policzyć na palcach jednej reki.
                O całej reszcie decyduje widoczność i prędkość a błąd jednego uczestnika ruchu może być zniwelowany przez innego.
                Nie zniwelujesz błędu kierowcy rozpędzonego auta ale łatwiej to zrobić przy rowerzyście bo jest więcej czasu na reakcję.

                >Ja tu widzę rażącą
                > dysproporcję w wymaganiach wobec rowerzystów i kierowców.
                Większe wymogi prawne powinny byc przy wydawaniu pozwoleń na strzelby czy na wiatrówki ?
                Przepisy tworzą praktycy.
                Znajomość przepisów przez rowerzystów nie zmienia się od 160 lat i to wystarczy.
                Problemem jest wzrost liczby aut bo nie znajomość przepisów przez kierowców jest tu decydująca lecz ich stosowanie, a im więcej aut tym więcej idiotów znających prawo.
                gęstniejący ruch powoduje skrócenie czasu na reakcję.
                Nie na przypomnienie sobie przepisu tylko na zwolnienie.
                Hamulec to najlepszy przepis.
                Rowerzyści jeżdżą wolno więc łatwiej im zahamować w sytuacjach niejasnych.
                A jak się jeździ wolno to można kodeks wyrzucić bo na niewiele się przydaje.
                Wystarczy to pojąc aby zrozumieć dlaczego ustawodawca zwalnia ze sprawdzania znajomości przepisów przez rowerzystów.
              • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 23:35
                > Co powiem o pieszych? Mogę sporo, ale nie o tym dyskusja.
                Trochę o tym.Czy szkolić tych co obrywają (piesi i rowerzyści) czy tych co w nich walą

                >Tak samo są tu święte
                > krowy kroczące dumnie ścieżkami rowerowymi, gdy obok mają chodnik.
                Ależ i tu widzę bład prawny.
                Piesi maja prawo chodzić po sćieżkach a o czym ani piesi ani rowerzyści nie wiedzą.
                Bałagan zaczyna się z tego ze nie wiadomo co to jest droga dla rowerów.
                Całe PoRD jest do kitu bo tworzone jest na złych podstawach.


                >To jest sze
                > rszy problem dot. całego społeczeństwa: brak kultury komunikacyjnej biorący się
                > z niewiedzy, a niewiedza bierze się za braku, bądź ze słabej edukacji.
                Policja daje dowody ze uderza w potencjalne ofiary tak samo często jak w potencjalnych zabójców.
                Dopóki to myślenie się nie zmieni Polska będzie na szarym ogonku w Europie pod względem liczby wypadków.
                Jak mi funkcjonariusze mówią o niskiej kulturze jazdy polskich kierowców to chce mi się śmiać bo jasne jest że ta kultura wynika ze sposobu pracy policji i SM.
                to poczucie bezkarności a nie kultura.
              • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 23:36
                Chamstwo jest wszechobecne w kazdym człowieku (atawizm po przodkach) i jeśli pozwolić ludziom aby się chamstwem posługiwali to to chamstwo z większości będzie coraz częściej wyłazić.

                W końcu chamstwo staje się normą na drodze.
                Proponuję zobaczyć Ateny (kiedyś Kair ale chyba się już poprawiło).
                Komu za daleko niech jedzie do Moskwy.
                Auto jako skorupa ochronna wyzwala w ludziach agresję i chęć współzawodnictwa
                Ja to nazywam efektem "psiej budy"

                > Rowerem można zrobić krzywdę innej osobie jak najbardziej, np. wpadając na drug
                > iego rowerzystę, lub pieszego.
                To pierwsze prędzej co tłumaczy niechęć jazdy po śmieszkach.


                >Przykładów mamy sporo. Samochodem można również
                > zrobić krzywdę tylko sobie.
                Nie masz chyba na myśli licznych przypadków wjechania w przystanek ?

                > Sam na końcu piszesz o edukacji (obok separacji ruchu rowerowego). I o to właśn
                > ie chodzi: dobra sieć ścieżek/dróg rowerowych
                Tej jednak nie będzie bo mogłoby to zagrozić interesom kierowców.
                Osobiście to słyszałem od prezydenta.
                Jest zwolennikiem budowy ścieżek ale tylko tam gdzie nie będzie to zagrażało interesom kierowców.

                Edukacja i separacja , owszem ale gdzie policja egzekwująca stosowanie się do przepisów przez kierowców ?
                W mieście policja scedowała obowiazki na SM a ta zajmuje się tylko parkowaniem i fotoradarami oraz rowerzystami i pieszymi bo nie może aut zatrzymywać.
                Zatem stworzono system gdzie kierowcy stają się bezkarni, i jeszcze się dziwią , że kultura jazdy spada.
            • Gość: Neverhood Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.internetia.net.pl 26.07.12, 15:18
              > Czyli separacja i edukacja kierowców bo do wypadku trzeba dwojga.

              Separacja jest dla komfortu kierowców, nie dla bezpieczeństwa rowerzystów. Tak się składa, że na separowanych odcinkach jest największy pogrom rowerzystów. Doskonale wiesz, że separacja może być na krótkim odcinku, a potem jest skrzyżowanie, wjazd/wyjazd z posesji. W rezultacie separacja powoduje więcej ofiar niż bez niej.
              • Gość: szmatan Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.12, 16:56
                dokładnie

                ruch separować sobie można poza miastem, kiedy obok jezdnia dla aut, za rowem, biegnie droga dla rowerów, i nie ma ruchu kolizyjnego przez kilometry.

                w mieście kontrpasy, wydzielone pasy dla rowerów, na najruchliwszych ulicach drogi dla rowerów, i _przede_wszystkim_ konsekwentna praca policji i SM, bo to co teraz się dzieje to jest farsa i tylko korkom zawdzięczamy relatywnie niską ilość wypadków
                • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 23:58
                  ruch separować sobie można poza miastem, kiedy obok jezdnia dla aut, za rowem,
                  > biegnie droga dla rowerów, i nie ma ruchu kolizyjnego przez kilometry.
                  >
                  > w mieście kontrpasy, wydzielone pasy dla rowerów, na najruchliwszych ulicach dr
                  > ogi dla rowerów, i _przede_wszystkim_ konsekwentna praca policji i SM, bo to co
                  > teraz się dzieje to jest farsa i tylko korkom zawdzięczamy relatywnie niską il
                  > ość wypadków

                  Zanim będzie konsekwentna praca policji i SM musimy doprowadzić do jakiejkolwiek pracy tych służb które nastawione są na akcje i wystawianie mandatów dla najbardziej chamskich zachowań.
                  Zapominają ze pobłażliwość dla drobnych wykroczeń prowadzi do piracenia i totalnego schamienia.
                  Pouczeń rejestrowanych w rejestrze wykroczeń powinno być 10 razy więcej niż mandatów a u nas się ich prawie nie stosuje za wyjątkiem darowania kary plączącemu kierowcy.

                  Nasze służby wkraczają do akcji jak jest za późno.
                  SM karze jak trawnik już zajeżdżony, a policja jak jest trup albo ranny.

              • Gość: benek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.e-wro.net.pl 26.07.12, 23:50
                > Separacja jest dla komfortu kierowców, nie dla bezpieczeństwa rowerzystów.

                Jeśli się ją robi głownie aby kierowcom ulżyć to tak.
                przykładowo wydłuża się światła dla aut a skraca na ścieżkach.
                Ścieżka bez obniżenia krawężników to ścieżka dla kierowców nie dla rowerzystów.
                Ścieżki na peryferiach a brak ich w centrum to scieżki dla kierowców a nie dla rowerzystów.

                Ścieżki i obowiazek jazdy po nich to ścieżki dla kierowców nie dla rowerzystów.
                Ścieżki budowane po odrzuceniu postulatów rowerzystów to scieżki dla kierowców a nie dla rowerzystów.
                Tworzenie ścieżek i ustalanie na nich pierwszeństwa dla pieszych służy wygodzie kierowców a nie rowerzystów.

                >Tak
                > się składa, że na separowanych odcinkach jest największy pogrom rowerzystów.
                taka to separacja.


                > Do
                > skonale wiesz, że separacja może być na krótkim odcinku, a potem jest skrzyżowa
                > nie, wjazd/wyjazd z posesji. W rezultacie separacja powoduje więcej ofiar niż b
                > ez niej.
                A dlaczego nie ma być ofiar jak służby nie kontrolują kierowców włączających się do ruchu poprzez przecinanie ścieżki czy tych co nie ustępują pierwszeństwa na przejeździe.

                Czy widziałeś kiedyś mandat wystawiony przez policje lub SM za zasłanianie przejazdu tzn parkowanie w odległości mniejszej niż 10 m od niego ?
                To samo pytanie dotyczące parkowania przed przejściem ?

                To nie separacja jest złą tylko nasze służby.
        • Gość: Arek Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.12, 17:06
          Chłopie wyluzuj, bo się nerwicy żołądka nabawisz. Strzel se lufę, a później przeczytaj co napisałeś;-) Pozdro
      • Gość: Michał Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza IP: *.gsk.com 26.07.12, 13:17
        To na ch. ja to wszystko o czym piszesz robię codziennie?? Jeżdżę codziennie w mieście i uznaję kask, mam włączone światła nawet w dzień i sygnalizuję zamiar zmiany pasa / kierunku jazdy własnymi łapami. Może więc Twoja "rzecz niespotykana" wynika z faktu, ze Ty po mieście nie jeździsz wcale?? No powiedz - poruszasz się pieszo czy komunikacją miejską?
    • polityk52 Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Kozano... 26.07.12, 21:30
      Mowie Wam!!! Tylko budowa ścieżek rowerowych na nieczynnych szlakach kolejowych zwiększy bezpieczeństwo na drogach i zmniejszy ilość wypadków z udziałem rowerzystów.
      • tbernard Re: Samochód osobowy potrącił rowerzystkę na Koza 28.07.12, 10:10
        Oraz budowa ROW (Rowerostradowej Obwodnicy Wrocławia).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka