such-a-klacz
08.08.12, 11:37
Ostatnimi czasy jest wielka nagonka, zarówno służb mundurowych jak i internetowych szczekaczy na rowerzystów. Po wnikliwej i dłuższej analizie podzieliłem dewiantów nie cierpiących rowerów na kategorie. To właśnie spośród tych grup wywodzą się ludzie,którzy zarówno usiłują histerycznie łapać rzekomych gangsterów - rowerzystów (policja), to spośród tych grup wywodzą się zwolennicy jakiś absurdalnych restrykcji, ubezpieczeń OC, obwarowań, kursów prawa jazdy, zabezpieczeń, sankcji i niewiadomo jakich jeszcze piramidalnych bzdur:
1) Zakompleksieni, niewychowani posiadacze i użytkownicy samochodów. Oni muszą gdzieś na zewnątrz ulokować swoją nienawiśc i dać upust narastajęcemu z różnych przyczyn road rage. Rowerzysta nadaje się do tego znakomicie - jest słabszy, wolniejszy, mniej opakowany blachą, dodatkowo trzeba go wedle prawa omijać tak by nie zaczepiac lusterkiem o kierownicę. Więc są to generalnie bezczelne i roszczeniowe bestie. I jeszcze korkach na skrzyżowaniach jada a to z prawej a to z lewej (zgodnie z prawem) będac szybszymi niż samochody
2) Ludzie nieaktywni fizycznie, niesprawni, otyli, nienawidzący powietrza i wysiłku - dla nich rower i rowerzysta jest ucieleśnieniem tego wszystkiego do czego się nie potrafią zmusić więc tym gardzą
3) Piesi z filozofią wymienioną w punkcie 1 i 2 - jakiś kozioł ofiarny dla projekcji ich frustracji jest pożądany więc pada na tego co ma wygodniej i szybciej. Argument zawsze się znajdzie. Że jeden na 10000 kogoś otarł, dzwonka nie użył, że pęd powietrza wariata walącego 20km/h chodnikiem spowodował anginę u dziecka itd...
4) Duża grupa rodaków - egocentryków i zakapiorów umysłowych. Charakteryzuje się tym, że centryzm wszechświata ma ogniskować się na aktualnej pozycji i życzeniach takiego obywatela. W samochodzie jest panem - nienawidzi pieszych i rowerzystów. Natomiast jako pieszy klnie na brać samochodową a na niedzielnej przejażdżce rowerem z dziećmi,nie może się nadziwić jakie to chamy chodzą chodnikami i jeżdżą po ulicach. Typowi temu nie przeszkadza, że 2 godziny po jeździe rowerem sam będzie autem mijał na odległośc paznokcia innego rowerzystę, klnąc na niego i trąbiąc.Tutaj liczy sie chwilowa wygoda i zachcianka. Książe żada przywilejów akurat tam gdzie się znajduje
5) Ludzie, którzy nigdy nie nauczyli się jeździć rowerem. Oni, w odróżnieniu od pierwszych trzech grup niekoniecznie muszą nienawidzić kogoś - do czego wymienionym rowerzyści idealnie pasują - zwyczajnie nie wiedzą jak to smakuje więc ich sądy często są z innej bajki, bez odniesienia do realiów
Autor jest zapalonym kierowcą, biegaczem i rowerzystą i napisał to dlatego, że spazmy absurdalnego śmiechu wzbudzają wszystkie do cna pozbawionego rozsądku nagonki na rowery. Żeby nie było - jako kierowca otaczam szczególną opieka i pieszych i rowerzystów, nie ma siły ani opcji bym jakiegoś rowerzysty czy pieszego nie zauwazył, nie przepuścił, obtrąbił albo zahaczył. To nic nie kosztuje a poprawia życie wszystkim