stodola 23.08.12, 15:21 Zdecydowanie przyjemniejsza dla oka i posługiwaniu sią całym tym tajemniczym "interfejsem" jest fotopolska.eu Na FP jest więcej zdjęć, tyum samym szerszy zakres dostarczanej wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Kapitan Sowa lepsze portale IP: *.wroclaw.mm.pl 23.08.12, 15:47 Portal jest O.K. Ale, gdy chcę "zobaczyć" atmosferę starego Breslau, wchodzę ma www.breslau-wroclaw.de. Stanowczo lepsze uporządkowanie i wspomnienia starego Wrocka-Breslau'a.. Polecam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dolny Sląsk a jak chcemy zobaczyć coś przereklamowanego to tu IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.08.12, 02:35 Świdnica miasto w województwie Dolnośląskim w byłym województwie Wałbrzyskim. Świdnica leży na drodze krajowej 35 od Wrocławia jest oddalona ok. 50 km. a od Wałbrzycha 20 km. na Równinie Świdnickiej u podnóża Gór Wałbrzyskich. Świdnica zawsze ekonomicznie była uzależniona od innych miast na Dolnym Śląsku , chodź by od kopalń a obecnie od Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej która ma tam swoją podstrefę. Świdnica uważana jest za piękne miasto, co jest to nieprawdą. W Świdnicy jest sporo brudu i patologii. Świdnica jako małe miasto oraz miasto które nie ucierpiało podczas wojny ani nie zostało zdegradowane przez przemysł jest okropnie zaniedbane, widać to na filmach zaniedbane kamienice, brudne dziurawe ulice oraz chodniki, faktem jest że rynek jest odnowiony ale tylko z wierzchu ( Na zewnątrz strój a w środku gnój ). W Świdnicy jest problem z patologią społeczną notoryczne kradzieże, napady, pobicia, włamania, dewastacje cudzego mienia ( można poczytać o tych wszystkich patologiach w lokalnych mediach oraz ogólnopolskich ). Nawet natrafimy na świdnicki gang " bokserów" oraz zamieszanych w to policjantów i to część tego co tam się dzieje w niewielkim mieście. Do tego kilka filmów pokazujących Świdnicę i jej uroki 1 www.youtube.com/watch?v=T6WoFNzbrCs&feature=related 2 www.youtube.com/watch?v=8K1ZQ4JhHzk 3 www.youtube.com/watch?v=gCL_fC_JTko&feature=plcp 4 www.youtube.com/watch?v=-84KliFsGBo&feature=plcp 5 www.youtube.com/watch?v=gCL_fC_JTko&feature=plcp piękne tradycje 6 www.youtube.com/watch?v=tX2XRVqjI6I Odpowiedz Link Zgłoś
pochodna.dx Wrocławski fenomen: Hydral - cyfrowe archiwum s... 23.08.12, 15:54 Nareszcie ktoś o nich napisał. Kapitalne miejsce w sieci, korzystam bardzo często. Za adresy wyżej też dziękuję :) Nie znałem (tzn fotopolska o tyle o ile). Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zalep Wrocławski fenomen: Hydral - cyfrowe archiwum s... 23.08.12, 15:56 Wszystkie znane mi portale o Wrocku - tym starym są super. Często oglądam i wspominam i łza się w oku kreci. Dziękuję wszystkim za pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
embriao Wrocławski fenomen: Hydral - cyfrowe archiwum s... 23.08.12, 16:02 Ja czekam aż się ta strona wywali na pysk pozbawiona głównego pomysłodawcy i "wyrobnika". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Wrocławski fenomen: Hydral - cyfrowe archiwum IP: *.xdsl.centertel.pl 24.08.12, 00:36 To miłe jak bardzo troszczysz się o swojego chłopaka Szymczuś, a teraz wracaj na FB kontrolować profil MPK. Odpowiedz Link Zgłoś
embriao Re: Wrocławski fenomen: Hydral - cyfrowe archiwum 24.08.12, 08:20 Gość portalu: as napisał(a): > To miłe jak bardzo troszczysz się o swojego chłopaka Szymczuś, a teraz wracaj n > a FB kontrolować profil MPK. O widzę, że odezwało się dzięciątko z parciem na szkło czyli uzurpator ze zdjęcia do artykułu. Wszyscy wiedzą jak to było. Odpowiedz Link Zgłoś
dfgfdg Re: Wrocławski fenomen: Hydral - cyfrowe archiwum 24.08.12, 08:29 Gość portalu: as napisał(a): > To miłe jak bardzo troszczysz się o swojego chłopaka Szymczuś, a teraz wracaj n > a FB kontrolować profil MPK. Uważaj Maciuś bo ci żyłka pęknie. Odpowiedz Link Zgłoś
embriao Re: Wrocławski fenomen: Hydral - cyfrowe archiwum 24.08.12, 08:46 dfgfdg napisał: > Gość portalu: as napisał(a): > > > To miłe jak bardzo troszczysz się o swojego chłopaka Szymczuś, a teraz wr > acaj n > > a FB kontrolować profil MPK. > > Uważaj Maciuś bo ci żyłka pęknie. > I myślisz, że mu uszy przez to odpadną? Sam gościu pokazuje jaki jest i nie przeszkadzajmy mu w tym. Odpowiedz Link Zgłoś
gaussianblur Wrocławski fenomen: Hydral - cyfrowe archiwum s... 23.08.12, 16:13 Ja tez mnóstwo godzin spędziłam na tym serwisie oglądając zdjęcia Wrocławia. To naprawę świetna sprawa- to co robicie, super idea. Wielkie dzięki, naprawdę. Mam nadzieję, ze wytrwacie i nie dacie się sponsorom:) Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
wojtusz Wrocławski fenomen: Hydral - cyfrowe archiwum s... 23.08.12, 17:35 Portal jest fantastyczny. Wielkie dzięki pomysłodawcom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: Wrocławski fenomen: Hydral - cyfrowe archiwum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.12, 17:44 ..... Odpowiedz Link Zgłoś
witek7205 Wrocławski fenomen: Hydral - cyfrowe archiwum s... 23.08.12, 18:50 A moze autorzy artykulu zechcieliby jednak porozmawiac z Piotrem Herbą. Najlepiej przed opublikowaniem artykulu. Tak, wiem mleko sie wylało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Herba Zapraszam do mnie Gazetę Wyborczą IP: *.net72.elektrosat.pl 23.08.12, 19:49 Dziękuję Witek za pamięć o mnie... Zapraszam teraz do mnie autora tego artykułu jeśli chce uzyskać informacje na temat tego w jaki sposób Pan Mituła znalazł się tam gdzie teraz się znajduje, co o mnie wypisuje w internecie, co kopiuje z mojej nowej strony i w jaki sposób zarząd stowarzyszenia olał założyciela, autora i pomysłodawcę tej strony. Mój e-mail - neoezn małpa gmail.com Zapraszam do mnie również każdą osobę, która mnie nie zna, nie znała moich planów, założeń i celów a która chce na mnie napisać coś niemiłego (np. że jestem oszustem, chciwym człowiekiem, złodziejem itd...) - wyjaśnię wszelkie wątpliwości - nawet osobiście przy kawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Zapraszam do mnie Gazetę Wyborczą IP: *.xdsl.centertel.pl 24.08.12, 00:39 Jak tam pozew, który obiecałeś w poprzednim wątku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Herba Re: Zapraszam do mnie Gazetę Wyborczą IP: *.znanyprawnik.pl 24.08.12, 10:09 To nie pozew - to zawiadomienie do prokuratury i jako podstawa prawna - kodeks karny, art. 212. Poszło kilka dni temu do Prokuratury Rejonowej dla Wrocław - Fabryczna. Odpowiedz Link Zgłoś
dfgfdg Re: Zapraszam do mnie Gazetę Wyborczą 24.08.12, 08:14 Neo[EZN] na kontakt z GW pewnie nie masz co liczyć. Trzymaj się i powodzenia z FP! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Herba Re: Zapraszam do mnie Gazetę Wyborczą IP: *.znanyprawnik.pl 24.08.12, 10:10 > Neo[EZN] na kontakt z GW pewnie nie masz co liczyć. Tak, wiem - to było takie zaproszenie do kontaktu bez liczenia na odpowiedź. > Trzymaj się i powodzenia z FP! Dziękuję Ci bardzo i pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pro-Breslau Re: Wrocławski fenomen: Hydral - cyfrowe archiwum IP: *.icpnet.pl 23.08.12, 18:52 Bywam na "Hydralu" - wszystkim zaangażowanym dziękuję za włożony trud. Ale... ...ale "Gazeta Wyborcza" artykuł o portalu realizowanym pro publico bono rozbiła na sześć slajdów i każde kliknięcie "dalej" wlicza sobie do statystyk SWOJEJ oglądalności (i zapewne przelicza to na mamonę). Nie mam nic przeciwko zarabianiu - ale, DRODZY Redaktorzy GW: zarabiajcie na pracy swojej, a nie na cudzej pasji! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nie te czasy Re: Wrocławski fenomen: Hydral - cyfrowe archiwum IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.08.12, 19:36 Artykuł ktoś napisał, przygotował. Ty czytasz go za darmo. Boli Cię, że kilka razy klikniesz? Bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pro-Breslau Wredna cenzura administratorów forum GW ! IP: *.icpnet.pl 28.08.12, 20:14 Gość portalu: Nie te czasy napisał(a): > Artykuł ktoś napisał, przygotował. Ty czytasz go za darmo. Boli Cię, że kilka r > azy klikniesz? Bez przesady. Pod tym postem była informacja innego użytkownika, dlaczego jemu też przeszkadza "slajdowisko". Informacja była - i ZNIKŁA ! Znikła bez śladu, nawet nie ma wykropkowania! Administratorzy wrocławskiego forum Gazety Wyborczej - bardzo źle się bawicie ! ! ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janusz [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.12, 00:38 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b. A jak to wyglądało naprawdę... IP: *.dynamic.chello.pl 23.08.12, 18:53 Wypowiedź twórcy tej strony, którego zrobili bez mydła: groups.google.com/group/pl.regionalne.wroclaw/msg/9aaeecf25b18357a groups.google.com/group/pl.regionalne.wroclaw/msg/f7268ec62b44fb9b (bywał również i tu na forum) Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: A jak to wyglądało naprawdę... 23.08.12, 19:38 Nie chcę się czepiać, ale o ile dobre zrozumiałem, to twórca "engine'u" poprztykał się z tymi którzy dostarczyli "content". Mam rację? Jeżeli tak, to bardzo mi przykro, ale nie ma on racji o tyle, że wartość tworzy właśnie "content", a nie "engine". Ten ostatni jest ważny - pewnie - bez dobrego oprogramowania wrzucanie tych zdjęć byłoby udręką i możliwe, że skutecznie zniechęciłoby wszystkich do współpracy, lecz niestety nie wystarczy on do tego aby rościć sobie prawa do wartości produktu finalnego. W podlinkowanej dyskusji pada stwierdzenie, że "to jakby ludzie wrzucający fotki na facebooka stwierdzili, że są właścicielami", co jest niestety ale bzdurą. I to z dwóch powodów. Po pierwsze pan Zuckerberg nie przekazywał nikomu praw własności, a po drugie to właśnie użytkownicy facebooka tworzą jego wartość. Bez tego miliarda zarejestrowanych użytkowników facebook byłby wart... nic. Ot, kolejny skrypt w php. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Herba Re: A jak to wyglądało naprawdę... IP: *.net72.elektrosat.pl 23.08.12, 19:41 Przykre jest to, że niewiele dla Ciebie znaczą takie słowa jak "pomysł", "wiedza" i "czas włożony w techniczną tego wszystkiego". Bez odpowiedniego pomysłu nic by z tego nie było. założyciel strony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karpaczanin [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.12, 20:18 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karpaczanin [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.12, 20:30 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: A jak to wyglądało naprawdę... 23.08.12, 22:27 > Przykre jest to, że niewiele dla Ciebie znaczą takie słowa jak "pomysł", "wiedz > a" i "czas włożony w techniczną tego wszystkiego". Bez odpowiedniego pomysłu ni > c by z tego nie było. > > założyciel strony Nie obrażaj się, ale ani pomysł nie był oryginalny (CMS z tematycznymi zdjęciami... tak - to oryginalne - projekt Gallery istnieje przecież dopiero od 2001), ani wiedza potrzebna do realizacji jakaś rzucająca na kolana. Serwer zgłasza się jako Apache-Coyote, więc pewnie stronka jest jakąś aplikacją pod tomcatem. Zaś czas włożony w techniczną stronę jest mierzalny. Niestety, paradoksalnie, nie jest on najwyżej wyceniany. Informatyka to nie cel, to środek. Bez "kontentu" - informacji - staje się tylko sztuką dla sztuki. Rozumiem, Twoje rozgoryczenie, bo to nic przyjemnego nagle dowiedzieć się, że oto Twoje dzieło zostaje zawłaszczone. Dlatego rozumiem Twoje oburzenie jeśli chodzi o degradację do współzałożyciela. Nie zmienia to jednak faktu, że zawartość jest istotniejsza niż engine. Engine można dość łatwo wymienić (nie twierdzę, że na lepszy). Wymiana treści... no to może być problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Herba Re: A jak to wyglądało naprawdę... IP: *.net72.elektrosat.pl 23.08.12, 23:01 > Nie obrażaj się, ale ani pomysł nie był oryginalny (CMS z tematycznymi zdjęciam > i... tak - to oryginalne - projekt Gallery istnieje przecież dopiero od 2001), > ani wiedza potrzebna do realizacji jakaś rzucająca na kolana. Serwer zgłasza s > ię jako Apache-Coyote, więc pewnie stronka jest jakąś aplikacją pod tomcatem. Nie znam projektu Gallery a CMS w 2001 roku to nie było coś powszechnego. Wiedza do tego aby to wszystko sprawnie działało - cache, optymalizacja zapytań do bazy danych, odpowiednie indeksu, zmniejszanie liczby requestów - to nie jest wiedza, którą posiądzie każdy po roku dłubania przy stronach www. > Zaś czas włożony w techniczną stronę jest mierzalny. Niestety, paradoksalnie, n > ie jest on najwyżej wyceniany. Na ile go wyceniasz? To co widać z zewnątrz to 15% tego co kryje się po zalogowaniu. Na mojej nowej stronie znacznie więcej miałem roboty z panelami edycyjnymi niż z interfejsem widzianym dla niezalogowanego użytkownika. Sam nowy interfejs wraz z grafiką tworzyłem od stycznia do czerwca poświęcając na to każdego dnia od 3 do 6 godzin a i tak jeszcze nie jest na każdej podstronie. Jak dorzucimy do tego panele edycyjne to ta liczba jeszcze wzrośnie o kilka miesięcy... Na swojej stronie mam takie rzeczy jak np. markery wielokątowe na zdjęciach - edytor we Flashu, wyświetlanie w JS na Canvas, edytor znaczników na mapie googla (punktowych, obszarowych, liniowych), do tego Comet i kupę innych rzeczy... Konia z rzędem temu kto zrobi te wymienione rzeczy w ciągu 3 miesięcy. Absolutnie zgadzam się z tym, że zawartość jest znacznie bardziej ważna od "engine" ale taką stronę ktoś: - musi wymyślić - zaprogramować - rozpropagować - opiekować się technicznie - rozbudowywać Samo wymyślanie niektórych elementów nie jest wcale banalne. Dlatego ja bym nie sprowadzał np. twórcy Naszej Klasy, Facebooka czy Googla do roli użytkownika. Nie porównuję się oczywiście z tymi osobami ale po prostu i autor / pomysłodawca i użytkownicy są sobie potrzebni. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: A jak to wyglądało naprawdę... 23.08.12, 23:57 > Nie znam projektu Gallery a CMS w 2001 roku to nie było coś powszechnego. Wiedz > a do tego aby to wszystko sprawnie działało - cache, optymalizacja zapytań do b > azy danych, odpowiednie indeksu, zmniejszanie liczby requestów - to nie jest wi > edza, którą posiądzie każdy po roku dłubania przy stronach www. O ile pamiętam, to gdzieś właśnie w tamtym czasie bawiłem się Zope - takim CMSem napisanym w pythonie. Wiedza, którą opisujesz jest, niestety, ale oczywista dla każdego, kto napisał COKOLWIEK co ma wynik zapytania przedstawić na ekranie. Jak dobrze pamiętam, to ColdFusion powstał nawet wcześniej niż Zope (połowa lat 90tych?) i pomimo siermiężności (z dzisiejszego punktu widzenia) też wymagał pewnego ogarnięcia tematu. > Na ile go wyceniasz? Przykro mi, lecz obecnie to na 0. Jest Joomla, jest Drupal, jest e107, dotCMS, Magnolia, Orchard, i w cholerę gotowych systemów i frameworków - do wyboru, do koloru. Wszystko na wolnych licencjach. Brakujący kod dopiszę albo sam, albo zwolennicy takiego, czy innego projektu. Pewnie nie w 3 miesiące, ale kto powiedział, że to MUSI być zrealizowane w takim czasie? Spóźniłeś się z komercjalizacją serwisu i to o przynajmniej o 6-8 lat. Miałeś (niestety - czas przeszły) unikalny system (choć nie widziałem np. możliwości zmiany motywu strony, co przeszkadza w ew. sprzedaży), lecz obecnie jego wartość już jest niewielka, a w dodatku z każdym dniem spada. Jestem pewien, że wyrzeźbiłeś całą masą kodu i poświęciłeś całą masę czasu na to. Tylko, że decydując się na prowadzenie własnego projektu samodzielnie podjąłeś ryzyko, że: a) nie uda się go komuś sprzedać, a przez to b) do końca życia będziesz go rozwijał w ramach HOBBY (bardzo satysfakcjonujące, lecz zjeść się nie da) Nie oceniam Cię. Bynajmniej. Masz swoje racje i ich nie neguję. Po prostu staram się przedstawić Ci inny punkt widzenia - człowieka niezaangażowanego po żadnej ze stron. Odpowiedz Link Zgłoś
witek7205 Re: A jak to wyglądało naprawdę... 24.08.12, 03:42 nikodem_73 napisał: > > Na ile go wyceniasz? > > Przykro mi, lecz obecnie to na 0. Widzisz. I tu sie mylisz. Swojej ceny jest wart nie sam kod, ale popularnosc serwisu. Sama domena sprzedalaby sie za duzo wiecej. Nasza klasa to tez "prymitywny" kod do pokazywania zdjec i mniej lub bardziej idiotycznych gierek, do napisania w przeciagu roku. Jak przysiadziesz napiszesz identyczny. Tylko, ze twoj bedzie wart zero, a nasza-klasa sprzedala sie za grube pieniadze. Zanim kogos ocenisz, zrob najpierw cos samodzielnie i to sprzedaj. Moze wowczas docenisz cudza prace. Odpowiedz Link Zgłoś
dfgfdg Re: A jak to wyglądało naprawdę... 24.08.12, 08:18 Ale postaw się w sytuacji Neo[EZN]. Tworzysz portal, jak na ówczesne czasy przełomowy zarówno pod względem technicznym jak i merytorycznym. Nagle powstaje jakieś stowarzyszenie i to wszystko ci kradnie. To jest OK? Odpowiedz Link Zgłoś
embriao Re: A jak to wyglądało naprawdę... 24.08.12, 08:45 nikodem_73 napisał: > Nie chcę się czepiać, ale o ile dobre zrozumiałem, to twórca "engine'u" poprzty > kał się z tymi którzy dostarczyli "content". Mam rację? Przecież Neo sam dostarczał "content", tak jak wielu innych ludzi. Goście od VA pojawili się lata świetlne później, kiedy strona była już popularna i tak naprawdę to bez ich wkładu strona też by się kręciła nadal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Herba Re: A jak to wyglądało naprawdę... IP: *.znanyprawnik.pl 24.08.12, 10:07 > Przecież Neo sam dostarczał "content", tak jak wielu innych ludzi. Goście od VA > pojawili się lata świetlne później, kiedy strona była już popularna i tak napr > awdę to bez ich wkładu strona też by się kręciła nadal. ... o to właśnie chodzi. Ale kilka osób twierdzi, że gdyby nie oni to by już tej strony nie było bo ja bym ją chyba zgładził ;) Nie ma to jak dopisywać własne historie i robić z siebie bohaterów a później mówić ludziom, że ich oszukałem ze zbiórką pieniędzy na serwer, który stoi do dziś w serwerowni PZL Hydral :) Wiem, że prawda jest dla paru osób nie taka jak chcieliby żeby była ale próby przeinaczania faktów to już szczyt chamstwa! (jeszcze przypomnę o działaniach M. Mituły na Wikipedii - pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Wratislaviae_Amici&diff=31390868&oldid=31383182 - nieudane próby usuwania faktów z artykułu) Embriao wie kto tę stronę zrobił i kto ją przez lata rozwijał bo był na niej prawie od początku - w przeciwieństwie do wielu osób, które mnie krytykują a nie znają tej historii tylko wiedzą to co im ktoś przekazał pocztą pantoflową. Świetna strona Tomka - phototrans.eu była nawet inspiracją dla strony o Wrocławiu a później Dolnym Śląsku - zwłaszcza mechanizm komentarzy i listy ostatnio dodanych zdjęć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: A jak to wyglądało naprawdę... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.08.12, 22:41 Piszesz bzdury. Zobacz najpierw kto jest członkiem WA i kiedy zaczął dodawać fotki, a całą dyskusję o "kasie" możecie sobie darować skoro Piotr Herba przekazał ją Stowarzyszeniu NIEODPŁATNIE. Odpowiedz Link Zgłoś
embriao Re: A jak to wyglądało naprawdę... 27.08.12, 08:23 No stowarzyszenie powstało w 2005 zarejestrowano je po kilku latach a to zdjęcie zostało dodane w 2003 roku (i to powtórnie). Musicie lepiej cenzurować swoją stronę by być wiarygodnym. Jeśli w ogóle o takim czymś w przypadku ludzi o proweniencji Mituły można mówić. wroclaw.hydral.com.pl/photo.action?view=&id=599820 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sympatyzant Re: A jak to wyglądało naprawdę... IP: *.dip.t-dialin.net 27.08.12, 12:59 Czy to oznacza, że pan Herba nie podpisał w grudniu 2006 roku po zamknięciu przez niego strony pisemnej umowy o przekazaniu strony na rzecz powstającego Stowarzyszenia? Odpowiedz Link Zgłoś
embriao Re: A jak to wyglądało naprawdę... 27.08.12, 14:12 Gość portalu: Sympatyzant napisał(a): > Czy to oznacza, że pan Herba nie podpisał w grudniu 2006 roku po zamknięciu prz > ez niego strony pisemnej umowy o przekazaniu strony na rzecz powstającego Stowa > rzyszenia? Ja jeszcze bym się zastanowił nad 286 KK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sympatyzant Re: A jak to wyglądało naprawdę... IP: *.dip.t-dialin.net 27.08.12, 15:57 A kto, Twoim zdaniem, osiągnął wówczas korzyść majątkową? Odpowiedz Link Zgłoś
embriao Re: A jak to wyglądało naprawdę... 29.08.12, 07:40 Gość portalu: Sympatyzant napisał(a): > A kto, Twoim zdaniem, osiągnął wówczas korzyść majątkową? Oczywiście. Strona o takiej oglądalności ma konkretną wartość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sympatyzant Re: A jak to wyglądało naprawdę... IP: *.dip.t-dialin.net 29.08.12, 10:06 > > A kto, Twoim zdaniem, osiągnął wówczas korzyść majątkową? > > Oczywiście. Strona o takiej oglądalności ma konkretną wartość. Czytałeś pytanie, na które odpowiadasz? Pytanie brzmiało: Kto odniósł w grudniu 2006 r. w momencie podpisania umowy o przekazaniu strony na rzecz Stowarzyszenia korzyść majątkową? Chodzi o wartość strony wówczas a nie obecnie, po prawie 6 latach działalności pod egidą Stowarzyszenia. Inne pytanie: Czy pan Herba kwestionował tę umowę albo ją odwołał? Czy Stowarzyszenie, przejmując stronę, zobowiązało się do płacenia dożywotniej pensji dla pana Herby? Odpowiedz Link Zgłoś
embriao Re: A jak to wyglądało naprawdę... 29.08.12, 10:40 Gość portalu: Sympatyzant napisał(a): > > > A kto, Twoim zdaniem, osiągnął wówczas korzyść majątkową? > > > > Oczywiście. Strona o takiej oglądalności ma konkretną wartość. > > Czytałeś pytanie, na które odpowiadasz? Pytanie brzmiało: Kto odniósł w grudniu > 2006 r. w momencie podpisania umowy o przekazaniu strony na rzecz Stowarzyszen > ia korzyść majątkową? Chodzi o wartość strony wówczas a nie obecnie, po prawie > 6 latach działalności pod egidą Stowarzyszenia. Inne pytanie: Czy pan Herba kwe > stionował tę umowę albo ją odwołał? Czy Stowarzyszenie, przejmując stronę, zobo > wiązało się do płacenia dożywotniej pensji dla pana Herby? <Ziewa> art 115 par. 4. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sympatyzant Re: A jak to wyglądało naprawdę... IP: *.dip.t-dialin.net 29.08.12, 21:30 Ach tak, to życzę miłych paragrafowych snów jedynemu sprawiedliwemu tropicielowi wrocławskiego nierządu i znawcy rynsztoków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uzi Re: A jak to wyglądało naprawdę... IP: 199.19.105.* 29.08.12, 11:03 > Chodzi o wartość strony wówczas a nie obecnie, po prawie > 6 latach działalności pod egidą Stowarzyszenia. A jakie są zasługi Stowarzyszenia od tych kilku lat - nie biorąc pod uwagę strony internetowej? Z czego ono zasłynęło? Ze strony Piotra czy z własnych działań? Czy próby wymazywania informacji o nim w Wikipedii na stronie Stowarzyszenia są w porządku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Herba Re: A jak to wyglądało naprawdę... IP: *.net72.elektrosat.pl 23.08.12, 19:43 Dzięki wielkie za przypomnienie tej sprawy. Wkrótce napiszę coś więcej - również o panu Mitule, który od pewnego czasu wypisuje w internecie kłamstwa na mój temat - do tego stopnia, że musiałem skorzystać z wymiaru sprawiedliwości... Wiem, że zmarnuję na to sporo czasu ale uważam, że mam prawo chronić swoje dobre imię... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Założyciel strony Pan Mituła - po trupach do celu IP: *.net72.elektrosat.pl 23.08.12, 20:22 Szkoda, że pan Mituła nie napisał, że o mnie - o założycielu, pomysłodawcy i rozwijającym tę stronę od 2001 do 2007 roku a później opiekunem technicznym do 2010 roku - wypisuje w internecie pod anonimowymi ksywami kłamstwa - również na forum Wyborczej. Być może odezwie się za chwilę pod kolejnym anonimowym nickiem. Warto zajrzeć do tego wątku - forum.gazeta.pl/forum/w,72,137238282,137277889,Re_Historia_strony_i_stowarzyszenia_w_pigulce.html - w którym zrobił ze mnie oszusta, złodzieja i włamywacza! Kilka dni temu złożyłem zawiadomienie do prokuratury dotyczące pomówień. Mam po prostu już dosyć kłamstw na mój temat. Sam cel istnienia strony jest bardzo dobry ale szkoda, że tak mało ludzi wie, że za tym wszystkim znajdują się również ludzie, którzy omamili jego autora, założyciela - osobę, która jako JEDEYNA przez LATA rozwijała technicznie ten serwis i wdrażała swoje pomysły oraz również pomysły innych osób. Może o tym napisze Gazeta Wyborcza? Może Gazeta Wyborcza napisze też o pomysłach podbieranych ostatnio z mojej strony - fotopolska.eu - i podpisywaniem się pod nimi swoim imieniem i nazwiskiem? Od kiedy przekazałem stronę stowarzyszeniu to prawda o tym kto stworzył tę stronę i spędził nad jej rozwojem technicznym i merytorycznym tysiące godzin stała się niewygodna (to tak jakby założyciel Facebooka został sprowadzony do roli jednego z autorów strony - bo w końcu bez milionów ludzi nie osiągnąłby sukcesu). Kiedy upomniałem się o swoje to zapomnieli o tym co mi przez lata obiecywali. Przypominam - NIE zależało mi na: - życiu w dostatku - promowaniu własnej osoby Na czym mi zależało? Na tym aby móc tę stronę rozwijać i mieć choćby najniższą krajową. Po prostu robić to co lubię robić ale i mieć jakieś pieniądze na jedzenie i mieszkanie. Zarząd WA a dokładnie prezes i jego zastępca - dali mi w 2009 roku wyraźnie do zrozumienia, że nie mam co liczyć na ich pomoc w kwestii załatwienia stałych środków na rozwój strony. Aby zniechęcić Wrocławian do mnie i do mojej strony - od pewnego czasu trwa rozpowszechnianie bzdur na mój temat - głównie dotyczących zbiórki pieniędzy na serwer w 2006 roku - jakobym dokonał na tym polu oszustwa! A Pan Mituła woli publikować kłamstwa - bo legenda o "Neo - oszuście" jest wygodniejsza niż prawda o tym, że nie można mi tego zarzucić - serwer został zakupiony i strona na nim działała do zeszłego roku. Ostatnio wymyśla głupoty o moich włamaniach na serwer i kradzieży zdjęć ludzi... od których dostałem zgodę na publikacje na swojej stronie! Najlepszy dowód na to co o mnie wypisuje to zrzut z "jego" strony przysłany mi przez jednego z użytkowników: fotopolska.eu/download/Zalacznik.png Uznałem więc, że będę dochodził prawdy na drodze prawnej - jestem cierpliwy i tolerancyjny ale jeśli ktoś robi ze mnie oszusta i posługuje się tymi kłamstwami dla osiągnięcia własnych korzyści i zaszkodzenia mojej osobie to skorzystam z wymiaru sprawiedliwości - pierwszy raz w życiu. To jest tak, że jeśli uda Wam się coś w życiu osiągnąć to nagle wokół Was zaczynają wyrastać "doradcy". Udają dobrych kolegów i pokażą "dobrą drogę". Kiedy podzielisz się z nimi tym co udało Ci się przez lata osiągnąć - jest szansa na to, że będą próbowali się Ciebie pozbyć. Czegoś takiego doświadczyłem i będę ostrzegał każdą poznaną bliżej osobą przed wdawaniem się w "interes" z osobami, które udają dobrych kolegów. Tak więc jeśli coś osiągniecie - nie dzielcie się z tym nikim bez zabezpieczenia swoich interesów. Nie wierzcie nikomu na słowo - wszystko trzeba mieć na papierze. Przepraszam za mój zdenerwowany ton - pewnie za chwilę odpiszą na ten mój wpis kolejne anonimowe osoby, które "od kogoś coś tam o mnie usłyszały" i nie znają mnie osobiście - ale założę się że mało kto z Czytelników Gazety Wyborczej przez lata coś rozwijał a potem został oszukany więc mało kto mnie jest w stanie zrozumieć. No ale - przecież najważniejszy liczy się CEL - nie jest istotne to, co się za tym kryje - pomówienia, oczernianie i kłamstwa i jakiś tam Piotr Herba, który w 2001 roku był studentem i założył stronę - tylko założył bo potem to ona już się sama przecież rozwijała, promowała i opiekowała sama sobą. Przykre jest to, że twarze i nazwiska osób działających na szkodę innych ludzi są przez Gazetę Wyborczą publikowane w internecie. Ja nie boję się podpisać pod tym wszystkim swoim imieniem i nazwiskiem - szkoda, że to taka rzadkość jeśli padają poważne argumenty ale uwierzcie mi, że mam ku temu podstawy i dowody na to, że to co napisałem jest prawdą. Ciekawe czy pan Mituła przyzna się na tym forum do kłamstw które tu publikuje oraz w innych miejscach w internecie. Piotr Herba P.S. Myślałem, że odetnę się od tego tematu całkowicie ale kiedy Mituła oczernia mnie w internecie to nie potrafię siedzieć bezczynie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karpaczanin [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.12, 20:39 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DW-2012 Re: Pan Mituła - po trupach do celu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.12, 21:15 Jak na razie to ja widzę, że tylko pan Herba, wyciąga stare przerdzewiałe armaty i próbuje atakować, nie mogąc się pogodzić ze stanem faktycznym. Ile to awarii i wyłączeń strona miała gdy były potajemne wejścia na stronę ??? robione było wszystko, aby strona padła. Strona się podniosła i teraz problem - no nie ??? co tu teraz zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neo[EZN] Re: Pan Mituła - po trupach do celu IP: *.net72.elektrosat.pl 23.08.12, 21:27 No i odezwał się M albo jego kolega - jako anonim i znów pisze o swoich domysłach. Spytaj się Siloya ile razy pomagałem mu usuwać błędy w bazie czy skryptach bo wielokrotnie prosił mnie, żeby naprawić stronę kiedy coś się posypało. Mogłem to wszystko wywalić w kosmos (tak radziło mi wiele osób) ale nie miałem i nigdy nie miałbym sumienia marnować pracę setek ludzi. Gdybym wiedział, że taki typ jak ty jakimś sposobem dorwie się do tego to bym nawet nie zaczynał tego robić. Może więc zamiast snucia domysłów, że "to pewnie Neo nam psuł stronę" przedstaw tu jakieś dowody? Wejdź sobie na ten serwer - zajrzyj do logów - wszystko jest logowane. Sprawdź ile razy była uruchamiana jakaś tajna "bramka" do fotopolski czy Neo uruchamiał potajemnie swój magiczny skrypt, który wszystko psuł. Przypominasz kilka osób ze stowarzyszenia, które - jeśli coś złego się działo i nie wiedzieli co - to obarczali mnie winą ale jakoś nigdy mi nikt niczego nie udowodnił. Zatem - na co czekasz? Pokaż ten skrypt i logi - w końcu przecież to wszystko to moja wina! P. Herba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Herba ... i historia - ostrzeżenie dla zbyt ufnych IP: *.net72.elektrosat.pl 23.08.12, 21:16 Wyobraźcie sobie taką sytuację. Tworzycie w 2001 roku stronę, spędzacie przy niej kilka godzin dziennie, z roku na rok staje się ona coraz bardziej popularna i coraz bardziej potrzebna. W zamian za wkład każdej osoby w stronę chcecie się tym podzielić z innymi. W pewnym momencie opieka techniczna i merytoryczna nad nią pochłania sporo czasu. Macie do wyboru: a) dodać na stronę reklamy, żeby mieć jakiś mały dochód pozwalający zminimalizować codzienne wydatki na jedzenie i mieszkanie - reklamy jednak wpłyną negatywnie na odbiór ludzi i rozwój strony b) przestać zajmować się stroną i ją "zostawić na pastwę losu" c) posłuchać rad "dobrych kolegów", którzy mówią - "załóżmy razem stowarzyszenie, włączmy w jego ramy Twoją stronę i dzięki temu załatwimy Ci jakiś dochód - tak, żebyś mógł stronę rozwijać i mieć jakieś grosze na utrzymanie" Wybieracie wariant "c", podpisujecie umowę przekazania i czekacie 1,5 roku aż stowarzyszenie zostanie zarejestrowane. W międzyczasie serwer, który użycza administrator pewnej firmy (PZL Hydral) działa coraz gorzej. Nowy kosztuje 1500-2500zł. Nie macie konta bankowego ani pieniędzy. Organizujecie zbiórkę pieniędzy, które zgadza się zorganizować administrator tego serwera - zebrać pieniądze, złożyć części serwera i zainstalować oprogramowanie. Podajecie na stronie jego adres, imię, nazwisko, numer jego konta. Po miesiącu administrator zbiera 2300zł. Czekacie miesiąc - serwer nie jest złożony, drugi miesiąc - serwer nie jest złożony. Kolega administrator mówi, że urodziło mu się dziecko i nie ma czasu, żeby się tym zająć . Na drugi miesiąc zaczynają do Was wydzwaniać ludzie, którzy pytają się o to co się dzieje z ich pieniędzmi i serwerem. Mówicie, że części do serwera zostały zakupione i ma je administrator. Odsyłacie ich do kolegi administratora - podając imię, nazwisko i adres. Do ludzi ta informacja nie dociera - zaczynają snuć domysły "to pewnie jakieś oszustwo!". W pewnym momencie użytkownicy strony stają się nachalni - zaczynają wydzwaniać i nachodzić w domu i w dalszym ciągu nie są w stanie spojrzeć na przelew, który wcześniej robili a dokładnie na dane osoby, która te pieniądze zbierała. Na stronie panuje zamieszanie i ludzie zaczynają Was oskarżać o sprzeniewierzenie pieniędzy – o kradzież 2300zł - na stronie, którą rozwijacie od sześciu lat – czy to nie nonsens!? Rozwijacie stronę przez 6 lat ZA DARMO i zostajecie posądzeni o kradzież pieniędzy! Zamykacie stronę na trzy dni do wyjaśnienia sytuacji. W tym czasie powstaje „komitet ratowania strony” z Waszych rąk. „Komitet” udaje się do mieszkania tego administratora – zabiera części do serwera - je składa jeden z użytkowników strony, który jest również pracownikiem firmy PZL Hydral. Żadna z osób z „komitetu ratowania strony” nie prostuje fałszywych informacji o oszustwie i wszyscy myślą, że zostali przez Was oszukani kiedy serwer ma się dobrze i strona na nim działa przez kolejnych kilka lat. W dodatku „komitet” rozpowszechnia drogą pantoflową informację o tym, że gdyby nie oni to już by strony nie było (!) – pewnie chcieliście ją … usunąć! Najpierw robiliście przez 6 lat stronę tylko po to, żeby okraść ludzi z 2300zł i zlikwidować stronę a serwer zakopać gdzieś głęboko w lesie! Sprawa ucicha… Mija rok, drugi… czekacie dwa lata na realizację obietnic "kolegów". Po dwóch latach strona dostaje nagrodę od prezydenta Wrocławia - Rafała Dutkiewicza. "Koledzy" idą po odbiór nagrody - o Was zapominają i nie dają z tego nawet złotówki (chodzi mi o sam gest). W dodatku podają do publikacji do księgi pamiątkowej szczątkowe informację o jej założycielu i wieloletnim opiekunie – z księgi pamiątkowej dowiadujecie się „ciekawych” informacji o tym, że stowarzyszenie zaczęło powstawać już krótko po założeniu przez Was strony a nie kilka lat później – na korektę tekstu już jest za późno bo został on wysłany bez Waszej wiedzy i akceptacji. Przypominacie kolegom o obietnicach, które składali 2 i pół roku wcześniej. Spotykacie się i mówicie im „obiecywaliście, że jak włączymy stronę w ramy stowarzyszenia to będziemy mogli pozyskać środki na utrzymanie i rozwój tej strony – nie jesteśmy w stanie rozwijać tej strony ponieważ rozwój jej i opieka techniczna pochłania sporo czasu i albo zrezygnujemy z pracy albo przestaniemy ją rozwijać”. W odpowiedzi słyszycie od kolegi - prezesa stowarzyszenia słowa „Nie przekształcimy stowarzyszenia na takie, które może kogoś zatrudniać ponieważ jest z tym za dużo księgowej roboty – jeśli chcecie to możecie wycenić modernizacji strony i zrealizować to jako jednorazowe zlecenie.”. W tym czasie macie nową stronę – o Górnym Śląsku. Proponujecie wymianę linków – od prezesa stowarzyszenia słyszycie odpowiedź „a ile jesteście w stanie za to zapłacić?”. Zarządowi stowarzyszenia bardziej zależy na tym, żeby pojawić się w gazecie, radiu, telewizji, zrobić sobie zdjęcie z prezydentem Dutkiewiczem czy postarać się o własną siedzibę niż o tym, żeby wynagrodzić jego założyciela i autora za pracę i wkład włożony w rozwój tego wszystkiego, pomagając zorganizować środki finansowe na rozwój strony. Czy macie ochotę dalej współpracować z takimi osobami, które najpierw Wam obiecywały złote góry a później odwróciły się plecami? Co robicie? Mówicie – „Trudno – 6 lat rozwoju strony i 9 lat opieki technicznej poszło na marne” – czy nie poddajecie się i próbujecie coś zrobić? Uznajecie, że jeszcze nie wszystko jest stracone i tworzycie niemalże od zera nową stronę – tym razem o całej Polsce. W międzyczasie wysyłacie e-maile do użytkowników starej strony z prośbą o publikację ich zdjęć. Na kilkadziesiąt zgód na publikację zdjęć otrzymujecie tylko jedną odmowę i tylko jedna osoba nic nie odpisuje. Uruchamiacie nową stronę, publikujecie zdjęcia osób, które wyraziły zgodę na ich publikację na nowej stronie. … nagle pojawia się pan M.M., który prosi Was o to, żeby skopiować jego zdjęcia na nową stronę. Po kilkunastu dniach mocno się irytuje dlaczego jego zdjęcia jeszcze nie zostały skopiowane na nową stronę – kopiujecie jego zdjęcia i udostępniacie guzik do kopiowania swoich ostatnio dodanych zdjęć za pomocą protokołu http ze starej strony na nową. Dwa miesiące później likwidujecie ten mechanizm ponieważ na stronie robi się bałagan. Pan M.M. obraża się na Was i przestaje publikować zdjęcia na nowej stronie – stawia warunek – „albo przywrócisz kopiowanie moich zdjęć albo rezygnuję z ich publikacji”. Nie przywracacie tej opcji więc pan M.M. przestaje zamieszczać zdjęcia. Po kilku miesiącach zostaje mu odebrany status administratora ponieważ na stronę rzadko wchodził i prócz zamieszczania jednego komentarza na dwa tygodnie nie robił nic – po co takiej osobie status administratora? Dla pana M.M. to ogromny cios poniżej pasa. Postanawia się zemścić. Co pewien czas w internecie publikuje fałszywe informacje o tym, że m.in. przywłaszczyliście sobie własność kilkuset ludzi, o tym, że zbiórka pieniędzy na serwer była oszustwem. W międzyczasie chodzi po Waszej nowej stronie i kopiuje z niej pomysły. Wiem, że to wszystko ciężko zrozumieć ale starałem się to wyjaśnić najlepiej jak tylko mogłem. Wniosek jest taki - nie popłaca bycie uczciwym - mało kto zdaje sobie sprawę z tego ile kręci się wokół nas osób, które gdyby tylko mogły to odebrałyby nam to co przez lata rozwijaliśmy. Przykre jest to, że osoby, które posługują się kłamstwem, oszustwem i pomówieniami zajmują się tym, co wymyśliłem i rozwijałem przez lata… Może to jedyny sposób aby w tym kraju i mieście coś osiągnąć? Mało kogo interesują takie historie – w ocenie wielu osób liczy się cel, który uświęca środki. Nieważne czy uczciwymi metodami czy nie – ważne że został osiągnięty. A to, że ktoś kto włożył w to mnóstwo pracy, cza Odpowiedz Link Zgłoś
kazimierzp Dwie strony, a problemów... 23.08.12, 22:34 Na hydralu jestem od 2003 roku. Początkowo nawet byłem bardzo aktywny, teraz dużo mniej. Na fotopolsce jestem od dwóch lat. Tu i tu daję swoje zdjęcia bo uważam, że obydwie strony są bardzo potrzebne. Nie będę bawił się w oceny powodu rozejścia się twórcy strony hydralu Piotra "Neo" z resztą członków stowarzyszenia Amici. Żałowałem, że tak się stało ale rozumiem Piotra, że tak uczynił. Obydwu stronom życzę dalszego rozwoju i rozbudowywania swoich zasobów. Dla wielu osób na Dolnym Śląsku, czy w Polsce stały się one źródłem informacji o istniejących i przeszłych budowlach. Wielokrotnie spotykałem się z uznaniem za to co grupy pasjonatów na tych portalach umieściły - wiedzieli oni-ci gratulujący, że jestem jednym ze współtwórców tych zasobów - nawet przez jakiś czas byłem "liderem" w zamieszczaniu zdjęć na "hydralu". Nie chciałem aby Piotr kopiował moje zasoby ze strony hadrala na fotopolskę bo uważałem że jakościowo były za słabe (początki mojej kompresji dużych plików bywał - dzisiaj tak oceniam - żałosne). Wolałem zamieszczać nowe zdjęcia, a te stare (co lepsze) poddać już bardziej profesjonalnej obróbce. Z tego co wiem wielu z obecnych współtwórców hydrala i fotopolski są aktywni i tu i tu. Są też tacy którzy uznają tylko jeden z portali. Ich wybór. Mam nadzieję, że powoli rany się zabliźnią, a ewentualne sprawy przed sądami powszechnymi rozwieją wszelkie niedomówienia i oczyszczą atmosferę. Wzajemnego zaufania u niektórych już chyba nie! Szkoda, ale jak czyta się niektóre zapiekłe inwektywy (i to wobec Neo)!?! Szkoda, że większość inwektyw jest pisana anonimowo, a nie podawana odważnie z odkrytą przyłbicą - ustawia to racje po stronie Piotra - Neo. Czyżby bali się, że mogą być za kłamstwa i oszczerstwa pociągniętymi do odpowiedzialności!? Najważniejsze aby dalej obydwie strony i ich zasoby służyły powszechnej wiedzy o naszym kraju, o naszej dużej i naszych małych ojczyznach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Neo[EZN] Re: Dwie strony, a problemów... IP: *.net72.elektrosat.pl 23.08.12, 22:52 Zawsze Ci zazdrościłem Kazimierzu takiego podejścia - optymizmu, obiektywizmu, trzymania się z dala od wszelkich sporów i dystansu do wielu rzeczy. Podobne oceniam naszą znajomą Tereskę. Nie można było tego lepiej ująć - dla mnie nie ma znaczenia to kto na jakiej stronie się udziela - czy na stronie X, Y czy Z - ważne jest, żeby nasze przyszłe pokolenia miały z tego pożytek. Reaguję jednak nerwowo kiedy widzę, że ktoś pisze nieprawdziwe informacje na mój temat (ta sama osoba próbowała nawet zmieniać historię stowarzyszenia w Wikipedii - wymazując z niej kilka istotnych faktów) no i mam też nieprzyjemne wspomnienia dotyczące "hydralu" a dokładnie kilku osób - może góra 3-4... ... z kilkuset, które coś dobrego do tego wszystkiego wniosły bo te kilkaset wykonało kawał dobrej roboty i za to jestem im wdzięczny. Jestem pod wrażeniem Wikipedystów, którzy publikują swoje prace - zdjęcia, teksty - na licencji CC-BY-SA 3.0 dzięki czemu każdy z nas może korzystać niemalże dowolnie z ich pracy. Dziękuję Ci za te słowa - optymizm i pogodę ducha - do przeczytania i zobaczenia :) P. Herba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wrocławiak Re: Dwie strony, a problemów... IP: *.e-wro.net.pl 31.08.12, 12:27 > Zawsze Ci zazdrościłem Kazimierzu takiego podejścia - optymizmu, obiektywizmu, > trzymania się z dala od wszelkich sporów i dystansu do wielu rzeczy. .. >Reaguję jednak ne > rwowo kiedy widzę, że ktoś pisze nieprawdziwe informacje na mój temat .. > no i mam też nieprzyjemne wspomnienia dotyczące > "hydralu" a dokładnie kilku osób - może góra 3-4... > > ... z kilkuset, które coś dobrego do tego wszystkiego wniosły bo te kilkaset wy > konało kawał dobrej roboty i za to jestem im wdzięczny. To może i ja tu opiszę swoja historie mimo ze jak Neo postanowiłem do zabliźnionych ran nie wracać. Gdy spotkałem Neo w kwietniu 2010 roku i spytałem go jak sie rozwija strona bo z powodu "urazu" przestałem ja przeglądać ten oświadczył mi, że wyrzucono go ze strony odbierając mu prawa do niej. Wtedy zaświeciła mi się we łbie żarówka i odczułem pewną satysfakcje, że po raz kolejny w życiu byłem jasnowidzem i tę sytuację przewidziałem wiele lat wcześniej. Doskonale wiedziałem jak się Neo czuje i mu szczerze współczułem. Wiecie dlaczego ? Bo zrobiono z Neo to samo co on zrobił ze mną gdy byłem adminem tej strony. Wypierzył mnie , zbanował i pozwolił aby po wyrzuceniu na stronie hydralu podawano fałszywe powody mojego bana. Toteż czytałem sobie z krzywym uśmiechem oszczerstwa wypisywane o mnie przez tych co chcieli się mnie pozbyć i zrobili to o zgrozo rękoma Neo. Nie mogłem na te pomówienia odpowiedzieć bo maiłem bana. Zatem musiałem zrezygnować nawet z oglądania strony bo kto by ścierpiał ciągle mieszanie z goownem ? Nie wiem po co mi dokopywali wiele miesiecy po tymjak mnie zgnoili. Mozę mieli wyrzuty sumienia i starali sie sami siebie okałmywac ? Lezącego sie nie kopie a jak przez te 7-8 lat nigdy nie skarżyłem się na forach o to co mi zrobili wiec te ciągle ataki na "trupa" były dla mnie tajemnicą. A zrobili dokładnie to samo co Neo. Neo pisał ze poświecił tysiące godzin na pisanie skryptów i ciągle poszerzanie funkcjonalności strony. Ja też poświeciłem tysiące godzin do budowania i porządkowania tej strony choć nie mając wykształcenia informatycznego nie byłem w stanie pomagać Neo od strony technicznej. Jednak miałem wiele pomysłów na nowe funkcje . Wcześniej tez znając Neo zanim powstała ta strona podpowiedziałem mu np około 70 kategorii tematycznych które w ogromnej większości mu się podobały i takowe założył w początkach strony. Wcześniej Neo miał inna stronę i tam oraz na listach dyskusyjnych wymienialiśmy się pomysłami. Byłem pełen podziwu dla Neo ze znajduje tyle sił aby po nocach modernizować stronę. Potem praca i studia i wiele godzin dziennie na stronie to doba stawała się za krotka. Neo gasł w oczach, chudł i zastanawialiśmy się ze znajomymi i z żoną czy nie przesadza i czy nie wpędzi się w chorobę z przepracowania. Sam poświęcałem stronie kilka godzin dziennie na czym zapewne sporo straciłem prowadzać firmę. Śmieszna zbióeka pieniędzy na serwer ha ha. Wtedy zarabiałem więcej w tydzień i poświęcając tysiące godzin na moderowanie strony moglem serwer sprezentować. Jednak mnie wypierzyli. Wiele godzin dyskutowałem z zona i kolegami ze strony co było tego powodem i nie udało się tego powodu znaleźć. Zadziałała polka zawiść . Na nowej stronie zarejestrowałem się chyba z 4 miesięcznym opóźnieniem. Mam nosa do dobrych pomysłów i jako jeden z pieszych rozumiejąc sile Naszej Klasy czy faceboka zakładałem tam konta. Tak samo przewidywałem w początkach przyszła rolę internetu, fotografii cyfrowej, komórek itd i zawsze byłem w tym prekursorem. ta wyobraźnia mogła zaowocować wieloma pomysłami na hydralu. Jednym z takich pomysłów było wchodzenie do poszukiwanych obiektów (miejsc) poprzez mapę co bardzo ułatwiało nowicjuszom i nie tylko poruszanie się po portalu. udało mi się przekonać Neo do tej funkcjonalności i starał się on o podkłady geodezyjno-kartograficzne u specjalistycznych firm . Niestety zaśpiewano mu 180.000 zl. Mi udało się załatwić pozwolenie na darmowe korzystanie z map w znanym wydawnictwie kartograficznym ale było to na kilka dni przed wyrzuceniem mnie ze strony. Ale wróćmy do tego dlaczego mnie wyrzucono. Prawdopodobnie byłem niebezpieczny dla tych co zdobyli tam już jakaś pozycję. Neo chcą zaciągnąć ludzi do roboty wprowadził punktowanie pracy. Bez wchodzenia w szczegóły były punkty za dodawanie zdjęć , za tworzenie nowych kategorii , obiektów. Nawet były punkty za komentarze co niektórzy wykorzystywali do robienia niemerytorycznych wpisów pod zdjęciami. Czyli poświęcając wiele czasu na stronie można było awansować a nawet zostać adminem. No i tu sam się wpakowałem w kłopoty bo za szybko awansowałem. Dysponując porządnym aparatem cyfrowym jak na tamte czasy używałem go namiętnie a ponieważ znalem Dolny Slask od podszewki a Wrocław na wylot to miałem zapchanych kilka dysków (największych jakie w tamtych czasach produkowano). Miałem skanery, Photoshopa , całe półki map, znalem historie regionu i tak często co penetrowałem ze często na szlakach byłem rozpoznawany przez ludzi z którymi rozmawiałem tam przed laty. Pół terabajta danych prawie 10 lat temu to było coś jak karta SD 64MB kosztowała majątek a zwyczajowo do aparatu dodawano kartę 8 MB na która dziś często nie daje się zmieścić jednego zdjęcia.Dysponowałem tez jako jeden z pierwszych w Polsce GPS kupiony w Casablance na podroż na Syberię. kóry bardzo się przydawał do określenia pozycji znalezisk. Jeszcze wtedy armia USA nadawała sygnał SA zmniejszający dokładność. Cały ten sprzęcior, znajomość regionu i znajomość technik fotograficznych którą zdobywałem w latach 70-tych pod kierunkiem Prezesa Światowego Stowarzyszenia Artystów Fotografików i Twórców Audiowizualnych; Czołem Zbychu Oto on [[url=http://artezona.pl/uzytkownicy/zbigniew-stoklosa]u] link[/u][/url] a także dziesiątki tysięcy zdjęć cyfrowych i analogowych z czasów gdy fotografia to było bardzo drogie hobby. Wszytko to gwarantowało dobrą jakość materiału . I ledwie zacząłem budować stronę awansowałem na 3 osobę w radze admina strony . Trzecia pozycja na 8 adminów i 350 budujących stronę dawał mi już prawo do porządkowania stosunków panujących na stronie. Otóż system punktowy powodował ogromne zarozumialstwo adminów. To zarozumialstwo przeradzała sie z czasem w agresję. admini byli bogami.Mogli usuwac czyjac prace tzn kasować zdjecia , komentarze, dawać uszczypliwe uwagi. Oczywiście po części to konieczne aby otrzymać poziom strony ale jeśli to przeradzało się w chamstwo to wiele osób się obrażało i próbowało zabrac swoje zdjęcia ze strony niz dawac się ciągle poniżać. Uprzedzałem Neo że jeśli nie zaprowadzi ładu w stosunkach międzyludzkich to nawet najpiękniejsza strona się zawali bo ludzie się wypalą i pokłócą. Nie rozumiał tego. Uparłem się ze jeśli stronę oglada już 3500 osób, to najwyższa pora ukrócić cześć tych kłótni i wprowadzić regulamin strony. admini bronili sie przed tym jak przed ogniem ale w końcu postawiłem na swoim. Powstał regulamin jajacrski z którego wynikało ze admin może wszytko. Po uchwaleniu regulaminu wywalono mnie ze strony. Jak to zrobiono ? Otóż kasując jak co dzień obraźliwe komentarze w tym adminów. Poprawiając wiele godzin błędy w tym niewłaściwe przypisania fotografii, trafiłem na dzień gdy jeden z adminów chyba pod wpływem alkoholu szczególnie dokuczał innym wyzywając ich słowami wulgarnymi. Pokasowałem te wpisy robiąc z niektórych zrzuty ekranowe. No i to był mój koniec cdn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wrocławiak Re: Dwie strony, a problemów... IP: *.e-wro.net.pl 31.08.12, 13:45 Poprawiając wiele godzin błędy w tym niewłaściwe przypisania fotografii, trafiłem na dzień gdy jeden z adminów chyba pod wpływem alkoholu szczególnie dokuczał innym wyzywając ich słowami wulgarnymi. Pokasowałem te wpisy robiąc z niektórych zrzuty ekranowe. No i to był mój koniec Nie udało mi się namówić do wybrania kogoś na męża zaufania. Było na portalu wiele osób zrównoważonych i godnych zaufania jak np wyżej wpisujący się kazimierzp. Dlaczego mi się to nie udało ? Bo to by ukróciło władzę adminów i zmusiło ich do uczciwego traktowania pozostałych osób budujących stronę choćby miały mniejsza wiedzę historyczną czy doświadczenie w budowaniu portalu. Zaczęto złośliwie kasować moje zajęcia. Najpierw pojedynczo a potem w ciągu jednej nocy ponad 400. Ja i koledzy protestowali przeciwko tym chamskim zagrywkom ale w końcu regulamin mówił ze admin może wszystko. W końcu skasowano coś około 1000 zdjęć i podejrzewam ze potem wszystkie, Neo się temu przyglądał a nawet musiał modyfikować skrypty aby uniemożliwić mi np pod nowym nickiem bronić się przed pomówieniami. To prawda co pisze Neo że są tam ludzi tak podli że najpierw działając w zmowie wspólnie zdobyli argument ze grupa nie może się mylić,a potem jeszcze obsmarowywali na portalu czytanym przez tysiące osób żeby wykazać ze nie kierowali się prywatą , i innymi niskimi pobudkami jak np zawiścią że za szybko awansowałem ponad nich. Prosiłem Neo aby ukrócić te pomówienia i oszczerstwa aby zabrał mi wszystkie punkty i gwiazdki i że dalej będę pracował nad portalem anonimowo i bez honorów. Jenak Neo był pod wpływem osób nędznych jak Yahoo, bonczek, PP. Trudno było zrozumieć skąd ten przemożny wpływ. Zaprosiłem Neo do swojego domu aby w spokojnej rozmowie wyjaśnić nieporozumienia i oczyścić się z pomówień. Bal się przyjść bo mu wmówiono ze oberwie za to ze mnie dręczył ha ha . No ale w końcu ruszył rozumem i wpadł do mnie. Po długiej rozmowie gdzie Neo mówił wielokrotnie "to dobrze ze mi wyjaśniłeś bo myślałem", usatlilismy ze Neo musi zrozumieć ze strona będzie miała katastrofę jeśli opanuje ją grupa 5 osob tworzących towarzystwo wzajemnej adoracji i tępiąca każdy przejaw buntu w zarobku.Neo twierdził ze dzięki tej rozmowie wiele zrozumiał i teraz przystąpi do działania bo rzeczywiście widzi źle się dzieje. Kamień spadł mi z serca bo sprawa strony bardzo mnie angażowała. niestety po kilku czy kilkunastu dniach Neo zrobił coś odwrotnego niż obiecywał tzn wywalił mnie ze strony Teraz Neo wiesz jak się czułem ? Prawie tak jak ty teraz. Teraz rozumiesz do czego prowadzi zawisnąć i działanie w grupie ? Ile godzin na forum i w kontaktach osobistych straciłem aby ci otworzyć oczy ? Przez wiele lat dziękowałem ci jednak za twoje chamskie zachowanie. Zaoszczędziłeś mi bowiem 10.000 godzin z życia oraz wielu rozgoryczeń. Czekałem kiedy te chamy dokopią ci abyś pojął jak wielki błąd popełniłeś upokarzając mnie. Nawet nie przypuszczałem ze aż tak szybko ci dowalą i gdy spadł samolot w Smoleńsku i rozmawiałem z tobą nie czułem satysfakcji że cierpisz tylko dlatego że jednak miałem rację. Przez te kilka lat męczyłem się myśląc że ze mną jest coś nie tak i że źle oceniałem tych ludzi . Zatem odzyskałem spokój jak okazało się że nie myliłem się w ich ocenie. Zrozum że zawsze jak dajesz ludziom władzę to z czasem ludzie wykorzystują ją przeciwko innym. Tak było za stalina , hitlera itd. Tak upadają wielkie imperia które nie szanują człowieka. Człowiek działając w pojedynkę nie może wielu ludzi zgnoić, ale grupowo tak . W grupie jeden podpuszcza i szczuje innych aż ludzie wchodzą w trans i są gotowi do linczu. Ty zlinczowałeś mnie mino ze na portal wciągnąłem wielu ciekawych ludzi a innych nauczyłem jak go budować. Ci sami ludzie co ciebie napuścili na mnie , zlinczowali ciebie. Tak jest zbudowany świat. W ludziach drzemie agresja i inne pierwotne instynkty jak chęć dominowania w stadzie. tłumaczyłem ci to i tłumaczyłem. Dałeś mi wielką lekcję. Nie miałem pretensji do ciebie a o dziwo do tych uczciwych co mnie bronili. Gdy ich podpytywałem czy masz prawo być rozgoryczony że cię oszukali i udupili to o dziwo te osoby które obdarzałem szacunkiem za prawdomówność broniły Stowarzyszenia cała winę przypisując tobie. I znów bylem głupi i szybko się wycofałem z poszukiwania prawdy . Każdą rzecz można wytłumaczyć szukając motywu (tak jak w zbrodni). Dużo napisałem a mógłbym jeszcze więc skończę. Powtórzę. Nie ma większych podłości niż te jakie się robi w grupie. Odpuść sobie z ta prokuraturą. W życiu trzeba umieć przegrywać. Nie warto się cofać i walczyć o stracone pozycje. Dusz nie odzyskasz choćbyś udowodnił swą racje. Mosty zostały spalone. Wyciągnij z tego lekcję, że przeciwdziałać trzeba zawczasu a nie jak sprawy zajdą za daleko. Bałeś się być sędzia ale nikt tego do ciebie nie wymagał. Wystarczył mąż zaufania lub demokratyczne glosowanie. Zapamiętaj że każda władza prowadzi do totalitaryzmu jeśli wyłączy się procesy demokratyczne. Ja chciałbym tylko dowiedzieć się po co tak głęboko w zad chodziłeś Yahoo i bonczkowi ? Fanatyk nazizmu Bonczek poszedł za tobą do fotopolski (?) to prawdy o nim nie powiesz. Może odgryziesz się na Yahoo jeśli przyczynił się do twojego upadku ? Życzę zdrowia , szacunek i uznanie zdobędziesz sam. Odpowiedz Link Zgłoś
analysis Re: ... i historia - ostrzeżenie dla zbyt ufnych 24.08.12, 02:58 Dla mnie, totalnie wkręconego hydralowca, najważniejszy jest klimat współpracy który buduje moją motywację do pracy organicznej, poświęcenia swojego czasu prywatnego dla pożytku innych. Takim miejscem dla mnie jest Hydral i choć Piotrze starałeś się początkowo dbać o ten klimat na Fotopolsce (merytorycznie miała być to odpowiedź na wikipedię), to jednak pod wpływem złych doradców, a może i własnego planu dopuściłeś do obraźliwych dyskusji, biadolenia i jątwy. Pałowanie hydralowców i lana na potęgę żółć na FP pozwoliła mi dokonać wyboru, że swój czas przeznaczę dla Hydrala, który przetrwał bardzo trudny okres po zaniechaniu przez Ciebie jego rozwoju i zablokowaniu możliwości naprawienia strony. Teraz strona działa doskonale i jest niezależna od nastroju, zdrowia i ilości wolnego czasu jej stwórcy. Zapraszam wszystkich niezdecydowanych, albo zmieszanych tymi reminescencjami do WSPÓŁPRACY na Hydralu (Ciebie Kazimierz również - jesteś potrzebny do uporządkowania Jelonki). Rafał Wiernicki/Wałbrzych Odpowiedz Link Zgłoś
embriao Re: ... i historia - ostrzeżenie dla zbyt ufnych 24.08.12, 08:36 analysis napisał: > Dla mnie, totalnie wkręconego hydralowca, najważniejszy jest klimat współpracy > który buduje moją motywację do pracy organicznej, poświęcenia swojego czasu pry > watnego dla pożytku innych. No, super klimat. Główny pomysłodawca dostaje kopa w nieznanych okolicznościach. Administrator-uzurpator wyzywa anonimowo od pedałów tych co się z nim nie zgadzają (przykłady w tym wątku) do tego lans w gazetce. Na ciebie też przyjdzie pora. Piękny klimacik... nie ma co. :/ Odpowiedz Link Zgłoś
analysis Re: ... i historia - ostrzeżenie dla zbyt ufnych 24.08.12, 09:25 Tomek, bo chyba to Ty, a się nie podpisałeś. Szczytem lansu jest cytowanie mojego posta, a dopisywanie do niego urojonych tez i powielanie głodnych kawałków o braku uwielbienia dla autora strony. A teraz wyobraź sobie że jest wojna i nikt na nią nie idzie. Peace & EOT / RW Odpowiedz Link Zgłoś
embriao Re: ... i historia - ostrzeżenie dla zbyt ufnych 24.08.12, 09:59 analysis napisał: > Tomek, bo chyba to Ty, a się nie podpisałeś. Szczytem lansu jest cytowanie moje > go posta, a dopisywanie do niego urojonych tez i powielanie głodnych kawałków o > braku uwielbienia dla autora strony. A teraz wyobraź sobie że jest wojna i nik > t na nią nie idzie. Peace & EOT / RW Każdy się bawi w towarzystwie jakie mu odpowiada. Mi by towarzystwo pana Mituły nie odpowiadało i to chciałem napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
kazimierzp Co jest najważniejsze!? 24.08.12, 10:01 Dla mnie obydwie strony internetowe: hydralu i fotopolska są wartością której nie wolno zaprzepaścić. Tak się składa, że obydwie strony stworzył Piotr Herba znany jako Neo. Szkoda, że "stosunki" między nim, a tymi co przejęli pierwszą ze stron zaszły tak daleko w złym kierunku. Rafał Wernicki (analysis) napisał o klimacie na jednym i drugim portalu. Nawiedzonych purystów którym wydawało się, że są nieomylni nie brakowało w różnych fazach hydralu, nigdy nie był to Neo, on raczej tonował, szukał kompromisu. Tacy "puryści" pokazują się też na fotopolsce, ale są oni szybko uspokajani, sprowadzani na ziemię i nie jest to robione w sposób uwłaczający komukolwiek. Do tego wszystkiego (na jednej i drugiej stronie) moim zdaniem przyczynia się punktacja zdjęć. Każdej z osób dających swoje zdjęcie wydaje się, że jest co najmniej dobrym fotografem i gdy widzi pod swym zdjęciem oceny niższe, często realne, to go szokuje i podświadomie szuka (można to obserwować) zemsty. Wielu to tonuje dając oceny sympatyczne, a nawet w stosunku do kryteriów zawyżone. Co do ataków fotopolan na hydralowców - nie zauważyłem takich działań! Drogi analysisie nie będę porządkował "jelonki" na hydralu bo ona jest uporządkowana. Są wszystkie ulice łącznie ze starymi nazwami (sam je wszystkie parę lat temu wklepywałem!;-). Jeżeli widzę jakiś nonsens pod zdjęciem to drobną uwagą daję o tym znać. O uprawnienia administratora dla Jeleniej Góry na hydralu nie zabiegam i zabiegać nie chcę. Nie daję już "masówki" zdjęciowej gdyż większość ulic już jest tu wystarczająco udokumentowana. Jak trafią mi się jakieś perełki to dam zarówno na fotopolskę i na hydral. Na fotopolsce wiele jeszcze ulic i zabytków przy nich nie ma swojej dokumentacji fotograficznej i stąd daję tu więcej zdjęć. Na hydralu jest ponad 7000 przeze mnie danych fotek, a na fotopolsce ponad 3000 tysiące więc widać gdzie "mam do zrobienia więcej pracy"! Służbowo zajmuję się w Jeleniej Górze Gminną Ewidencją Zabytków i przy niej się koncentruję a przy okazji dzielę się efektami pracy z innymi. Życzę rozwoju obydwu stronom i mam nadzieję, że zarówno tu i tu nie będzie niepotrzebnych zawirowań. Odpowiedz Link Zgłoś
janek.p neo- pozdrowienia i podziekowania za strone 24.08.12, 22:15 przez wiele lat pobytu za granica trzymala mnie na duchu. Te wszystkie wejscia pomiedzy 2 a 5 rano byly moje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Herba Re: neo- pozdrowienia i podziekowania za strone IP: *.net72.elektrosat.pl 25.08.12, 23:16 Dzięki Janek - również pozdrawiam! Za wszelkie komentarze i zdjęcia jeśli takie umieściłeś również należą Ci się podziękowania. P. Herba / Neo[EZN] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: ... i historia - ostrzeżenie dla zbyt ufnych IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.08.12, 22:23 Nie wszystko, co tak spontanicznie opisałeś jest prawdą: 1) gość od serwera na pierwsze zapytanie wyparł się wszystkiego; 2) z tego co słyszałem, miałeś propozycję spokojnej pracy w Hydralu; 3) zostałeś Honorowym Prezesem Stowarzyszenia; 4) nic nie napisałeś na temat tego, że z powodu konfliktu z pane M. M., strona bardzo często "padała", szczególnie w weekendy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Herba Re: ... i historia - ostrzeżenie dla zbyt ufnych IP: *.net72.elektrosat.pl 25.08.12, 23:12 > Nie wszystko, co tak spontanicznie opisałeś jest prawdą: > 1) gość od serwera na pierwsze zapytanie wyparł się wszystkiego; Czego się wyparł? Tego że na jego konto były realizowane przelewy? Dlaczego do mnie wszyscy tak grupowo chodzili skoro przelew był na konto M. Łaszewskiego. Dlaczego nikt nie podał do publicznej wiadomości informacji o tym, że serwer jednak został zakupiony? Dlaczego rozpowszechniane były plotki o tym, że to było oszustwo i pieniądze zostały sprzeniewierzone? A no dlatego, że to było dla wielu osób wygodne - robienie ze mnie oszusta bo trzeba było sobie wymyślić "haka" jeśli go nie można było znaleźć... > 2) z tego co słyszałem, miałeś propozycję spokojnej pracy w Hydralu; Stroną miałem się zajmować "w wolnym czasie" w dodatku na drugim końcu miasta (Gajowicka -> Bierutowska) w czasie remontu placu Grunwaldzkiego i mostu Szczytnickiego oraz budowy Mostów Warszawskich. Podziękowałem bo w agencji reklamowej więcej mi płacili a dojazdy nie zajmowały mi 2 godzin dziennie i kosztowały połowę pensji... To nie była "pomoc w pozyskaniu środków na rozwój strony". > 3) zostałeś Honorowym Prezesem Stowarzyszenia; To była super funkcja, która się mogła równie dobrze nazywać "honorowy Miś Uszatek" - jedyny przywilej to nie płacenie 20zł miesięcznie jako składkę członkowską ;) > 4) nic nie napisałeś na temat tego, że z powodu konfliktu z pane M. M., strona > bardzo często "padała", szczególnie w weekendy Czy ja byłem opiekunem serwera czy Siloy? To jest właśnie sposób działania paru osób z WA - jeśli coś się dzieje złego to pewnie to MOJA wina! Wbij to sobie do głowy człowieku - mnie ta strona przestała interesować od stycznia 2010 roku - choć jeszcze do 2011 pomagałem Siloyowi poprawiać błędy w bazie - jeśli masz dowody na to, że jakieś zwiechy to była moja wina to przedstaw je publicznie bo póki co jedynym dowodem na to, że coś złego się działo to domysły paru osób. Przecież każdy serwer linuxowy loguje wszystkie akcje. Może ja zacznę pisać, że jak mi wysiądzie serwer FP to to jest wina Mituły? Kilka lat temu nauczyłem się jednej rzeczy - jeśli nie mam 100% pewności to nie stwierdzam, że coś zostało dokonane - szkoda, że wiele dorosłych ludzi nie postępuje również zgodnie z tą zasadą... To jest smutne, że tak łatwo ludzie swoje domysły przekształcają w stwierdzenia. Ja mam dowody i świadków na to co tutaj wypisuję i nie boję się ewentualnej sprawy o pomówienia ani nie boję się podpisywać imieniem i nazwiskiem - w przeciwieństwie do wszystkich osób, które mają mi coś do zarzucenia (czego się zatem boją? chyba sami nie wierzą w głupoty, które wypisują...). P. Herba / Neo[EZN] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Herba Zatajanie faktów na Wikipedii przez Macieja Mitułę IP: *.znanyprawnik.pl 24.08.12, 09:56 Warto zajrzeć do historii edycji strony stowarzyszenia na Wikipedii - Maciej Mituła próbował w maju usunąć informacje o mnie w artykule: pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Wratislaviae_Amici&diff=31390868&oldid=31383182oraz pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Wratislaviae_Amici&diff=31354915&oldid=29137088 ... na szczęście administracja Wikipedii nie pozwoliła na te zmiany. Z prawej strony są wersje, które chciał wprowadzić M. Mituła a z lewej wersja poprzednia. Mituła próbował usunąć akapit: "Ustanowiono także funkcję Honorowego Prezesa Stowarzyszenia, którym został Piotr Herba ''aka'' Neo[EZN], twórca portalu i autor pierwszych zamieszczonych w nim reprodukcji i ilustracji. Pod koniec 2008 utworzył on - oparty na podobnych zasadach co dolnośląski - serwis obejmujący Górny Śląsk, a następnie w 2009 roku ogólnopolski serwis www.fotopolska.eu/. Obecnie oba serwisy nie mają ze sobą żadnych związków." Tak wyglądają próby zatajania faktów przez osobę, której zdjęcie znajduje się w dolnej części artykułu... Wiem, że niektóre fakty są dla niego niewygodne ale usuwanie pewnych istotnych informacji z Wikipedii to już jest przegięcie... P. Herba / "Neo[EZN" Odpowiedz Link Zgłoś
hen Re: Zatajanie faktów na Wikipedii przez Macieja M 24.08.12, 12:37 Przeczytałem komentarze i nie wiedziałem, że aż takie szopki wychodzą z hydrala. Myślałem, że NEOenz jest nadal administratorem strony... Powodzenia z nowym projektem! Odpowiedz Link Zgłoś
hen Tzw korekcja persepktywy... 24.08.12, 12:04 Strona super, towarzyszę tej inicjatywie od początku powstania! Brawo. Tylko ta korekcja omawiana na drugiej strony artykułu jest bezsensu. Zdjęcia wyglądają nienaturalnie, kiedy wszystkie linie są proste. To tak jak stojąc pod katedrą zrobić widzieć wieże z prostymi ścianami. Tak samo jak istnieje perspektwa w poziomie - istnieje również w pionie. IMO - takie fotoszopowanie tylko szkodzi. Najgorzej na prezentacji wygląda zdjęcia tego szerokiego budynku mieszkalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
pimpolak-11 Mam Was w ulubionych i jak mnie na sentymenty 24.08.12, 13:37 zbiera to wchodzę pooglądać. Wielki szacunek dla tych, którym się chce realizować własne pasje z korzyścią dla wielu innych. Po tym artykule sam sprawdzę swoje zasoby zdjęciowe z Wrockiem w tle i powrzucam. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magneto Re: Żenada IP: *.internetia.net.pl 25.08.12, 22:19 Żenada to Twój komentarz czytelniczko - nie bardzo rozumiem dlaczego ktoś oszukany i szkalowany nie ma prawa publicznie wyrazic tego, że został zrobiony w balona. Fakt, że działa "pro bono" nie ma tu nic do rzeczy. Strona była jego "dzieckiem" a Stowarzyszenie mogło założyc swoją i nie byłoby tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Herba Re: Żenada IP: *.net72.elektrosat.pl 25.08.12, 22:54 Dzięki Magneto za zrozumienie... Wiem, że bardzo trudno jest postawić się w mojej sytuacji bo podejrzewam, że mało kogo coś takiego spotkało lub spotka w przyszłości. Z reguły jeśli ktoś coś zrobi fajnego i staje się to popularne to pojawia się komercja. Ja chciałem tego uniknąć i z mojego punktu widzenia układ był w porządku - ja przekazuję stronę stowarzyszeniu, które zakładam z kolegami - strona jest zarządzana wspólnie ale stowarzyszenie załatwia mi środki na prowadzenie tej strony. Niestety kiedy zacząłem się upominać o to co mi obiecywano - stałem się wrogiem numer jeden prezesa stowarzyszenia (byłego kolegi) który chciał tym wszystkim rządzić ale już nie chciało mu się pomóc załatwić pieniędzy na rozwój strony. Wiele osób odeszło ze stowarzyszenia i jego zarządu widząc co się dzieje. Żeby usprawiedliwić swoje postępowanie próbowano i próbuje zrobić się ze mnie "tego złego". W tym wszystkim bierze udział Maciej Mituła, którego twarz pokazano w tym artykule. Ten człowiek wypisuje, że brałem udział w oszustwie, że przywłaszczam własność intelektualną setek osób, że włamuję się na serwer. Ta osoba próbuje nawet wymazywać informacje o mnie na stronie stowarzyszenia na Wikipedii (już i tak wymazała sporo informacji "niewygodnych" dla niego). Tak wygląda działanie na moją szkodę i zniechęcanie ludzi do udzielania się na mojej nowej stronie. Tak więc nie dość, że chciał człowiek dobrze to jeszcze musi wyczytywać w internecie głupoty, które piszą na jego temat! Jak tu się nie denerwować i siedzieć cicho...? P. Herba / Neo[EZN] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magneto Re: Żenada IP: *.internetia.net.pl 26.08.12, 00:01 Nie ma sprawy - zawsze będę występował przeciwko zaprzaństwu. Wystarczy spojrzec chociażby na "fiki-miki" czynione przez Pana MM na Wikipedii. Myślałem do tej pory, że zmienianie i manipulowanie historią to raczej domena polityków. W głowie się nie mieści. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Ludzie skończcie tą żenującą historię. 26.08.12, 02:01 Projekt był super. Wciągnął rzeszę zapaleńców. I rzygać mi się chce jak jeden P. żre się z drugim P. A co mnie to do jasnej cholery obchodzi? Ma jeden do drugiego problem to do sądu marsz. Nie jest nawet docenione to, że Hydral nie jest własnością żadnego z p. P. Firma udzielała swoich serwerów i swoich łącz. A Ci się będą brać za łby, to lepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrocławiak Re: Ludzie skończcie tą żenującą historię. IP: *.e-wro.net.pl 01.09.12, 10:22 > Projekt był super. Wciągnął rzeszę zapaleńców. Ale ich nie szanowano. Okradziono ich z czasu i fotografii. Gdy źle traktowani chcieli zabrać swoje zdjęcia wmawiano im że zdjęcia są już własnością portalu i zablokowano ich skasowanie. Jedna z dziewczyn przechytrzyła Neo i podczas edycji podmieniła wszystkie swoje zdjęcia na jedno i to samo :) Domyslam się jednak ze one z bazy nie zniknęły tylko kasowano linki do nich. Czy to jest zabór własności intelektualnej i ograniczanie praw autorskich ? Nie szanowano na tym portalu ludzi. Admini wyposażeni w bezgraniczną władze wyżarli się i zaatakowali założyciela strony. Wiele godzin tłumaczyłem Neo że jak strona się rozwali przez złe stosunki między ludzkie to sam sobie będzie winny. Tymczasem Neo chyba zachłysnął się sukcesem i licząc ze użytkowników przybywa uznał że jak odejdzie 10 czy 100 to i tak zdjęć nie zabiorą a zostaną zastąpieni przez nowych. Wiele razy zadawałem Neo i publicznie pytanie :"kogo jest ta strona" ? Aby oddzielić rolę założyciela strony od współtwórcy strony. Aby nadać jakiś status osobom które tylko dodawały zdjęcia i komentarze. Zadałem aby powstał regulamin który te kwestie by też regulował i aby każdy miał prawo nazywać się współtwórca strony i nie dać się z niej wyrzucić. Neo nigdy nie chciał na to pytanie odpowiedzieć. Denerwowało go ,bo pewnie uważał się za jedynego właściciela czyli osobę któremu kłótnie adminów nie są w stanie zaszkodzić. Neo po prostu czuł się bezpiecznie i nie chciał stawać w obronie osób zagrożonych. Nie docierało do niego to co mu starałem, się wytłumaczyć, że strona jest dla ludzi a nie ludzie dla strony. Ze musi być tam więcej demokracji choćby kosztem jakości materiałów bo to zawsze można poprawić jak materiałów będzie duzo. Proponowałem aby gorsze zdjęcia przenosić do kwarantanny zamiast kasować tak aby każdy user mógł do swoich zdjęć wrócić , podmienić itp Niestety działania Neo powodowały że każdy mógł się spodziewać skasowania jego pracy, kpin pod swoim adresem ze strony bardziej doświadczonych adminów itp. Tak np wykasowano po czasie całe kategorie a przecież niektórzy userzy rozwijali te kategorie których byli pasjonatami. Neo nie chciał dopuścić aby strona pokazywała piękno Wrocławia , aby ludzie cieszyli się w jakim pięknym mieście mieszkają. Kasowano np zdjęcia parków bojąc się ze ludzie zaczną dodawać zdjęcia ptaszków. Tłumaczyłem mu, odfiltruj to. Niech user ma jakaś pule zdjęć prywatnych niewidocznych ze strony głównej. Niech tam trafiają zdjęcia nisko ocenione w głosowaniu itp. Niech ci co poświęcają setki godzin nie frustrują się ze jakiś cham admin, który ma zły dzień lub ich nie lubi , z premedytacja kasuje częściej ich zdjęcia niż innych. Neo nie rozumiał że ludzie muszą się tam dobrze czuć i należy ograniczać kłótnie i żale. Ci którzy pisali że źle się dzieje na portalu i trzeba postawić temu tamą byli traktowani jak osoby nie potrafiące się podporządkować . Efekt był taki ze wielu załapało komu trzeba lizać doopsko . Lizusostwo było tam powszechne i od neigo aż mdliło. Przy sporach zawsze warto było stanąć po stronie admina aby nie stać się następnym obiektem ataków. To było obrzydliwe. Ludzie glosowali nisko an zdjęcia swoich wrogów a wynosili peany na cześć tych co mieli dużo do powiedzenia na portalu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrocławiak Re: Ludzie skończcie tą żenującą historię. IP: *.e-wro.net.pl 01.09.12, 10:23 Ja się nie wstydziłem nazywać rzeczy po imieniu i mnie wypieprzyli z admina i ze strony. Moja zona miała podobne zdanie co ja i jak mnie zbanowali a ona pisała co o tym sądzi to te gnoje pisały ze ja piszę z konta żony. Po banie i niszczeniu mojej pracy pisało do mnie wielu userów z wyrazami poparcia ale tłumaczyli ze oficjalnie niewiele mogą i boja się ze tak samo będą potraktowani. Wpisy tych na forum które protestowały przeciwko kasowaniu moich zdjęć też były kasowane przez adminów którzy wstydzili się tego co zrobili. Pisaliśmy do Neo ze strona zamienia się w stronę o "betonach", ze nie ma na niej życia. Że jak wszytko już będzie sfotografowane to nowi userzy przestaną przychodzić a starzy odejdą. Strona stawała się nudna co widać było po liczbie odwiedzin zdjęć. Nowi nie mogli wrzucać zdjęć bo starzy już te kamienice dawno pofotografowali. Potem zaczynały się kłótnie które zdjęcie lepsze i które wyrzucić do kosza. Z każdą setka wyrzuconych zdjęć strona stawała się "lepsza" ale przybywało wkoorvionych ludzi , ktorych praca poszła na marne i jeszcze sobie z nich kpiono. Jak dziś czytam wpisy ludzi ze strona umiera bo od 6 lat nic się tam nie zmieniło to jakbym siebie słyszał sprzed 8 lat. Zabrakło tam życia. Zabrakło zadowolenia ludzi ją tworzących. Strona była dla adminów którzy stawali się coraz ważniejsi jak coraz większą liczbę sporów wygrywali. Nazywałem (i nie tylko ja) grupę kilku osób zawsze sobie przyznających rację "grupą wzajemnej adoracji". Gdy przyglądałem się jak sobie przyznawali racje, czyli jedni admini popierali innych aby w przyszłości sami mieć poparcie gdy się będą kłócić to wstydziłem się ze sam jestem adminem. To chyba normalne że musieli mnie wyrzucić bo starałem się być uczciwym i krytykowałem te uzurpatorskie metody adminów traktujących stronę jako swoja własność. Tak Neo tak ja traktowali czego nie udawało mi się tobie wytłumaczyć , ąż nawet ciebie z niej wyrzucili. Myślałeś, że ci kilku adminów zbuduje stronę z która się będzie identyfikowało 10.000 userów. Dlatego pozwalałeś im na harce , a tymczasem oni w swych podłościach tak się ze sobą zżyli, że odważyli się podnieść rękę na ciebie. Młody byłeś i niedoświadczony stąd rozumieniem twoją "ślepotę", ale dlaczego nie słuchałeś rad innych ? Myślałeś ze jak zagonisz setki ludzi do roboty to nie będzie sporów ? A jak do nich dochodziło to bałeś się przyznać ze admini często nie mają racji zaślepieni swoją władzą? Przecież to się musiało źle skończyć bo idea strony była taka ze każdy miał oddać swoje archiwa a jak po czasie przestanie mu się tam podobać to ma spadać. tysiące osób miało tyrać na chwałę kogo ? Wydawało ci się ze twoją ? Tymczasem powstało WA a ponieważ niewiele potrafiło zrobić na rzecz popularyzacji miasta i jego przeszłości postanowili zdobyć władze absolutna. Śmieliśmy się za twoimi plecami ale także tych samych określeń używałem w korespondencji z tobą, że zachowujesz się jak król otaczający się świta dworzan jakbyś się innych bał. I tak jak to pokazuje historia najczęściej król jest mordowany przez spiskowców z dworu tak tu dając władze a nie trzymając cugli doprowadziłaś że zrobiono i na ciebie zamach. Ludzie od tysięcy lat się nie zmieniają. Są żądni władzy (pieniędzy i seksu, choć tak naprawdę jedno z drugiego wypływa). Na te ostrzegawcze listy nie odpowiadałeś traktując mnie i innych jak wariatów używających określeń oderwanych od ziemi . A ja mówiłem nie zachowuj się jak król i nie polegaj na adminach, czytaj forum i zobacz jakie problemy maja ci na dole. Admini ci najwięcej pomogli w budowaniu strony, toteż praktycznie zawsze stałeś po ich stronie. No i rozzuchwaliłeś ich. Nie płacz zatem teraz, że ci zrobiono krzywdę bo to stało się na twoje życzenie. Czasu nie cofniesz, przyznaj chociaż, że miałem wtedy rację ostrzegając cię przed nimi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelniczka [...] IP: *.opera-mini.net 27.08.12, 15:34 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelniczka [...] IP: *.opera-mini.net 28.08.12, 15:00 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelniczka [...] IP: *.opera-mini.net 28.08.12, 16:33 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Władysław Re: Wrocławski fenomen: Hydral - cyfrowe archiwum IP: *.netdirekt.com.tr 31.08.12, 16:10 Droga Czytelniczko! Widać, zresztą nie od dziś, że największą troską obecnych wodzów "hydralu" jest dbałość o swoje oblicze w mediach. To nic, że ich beznadziejna, niereformowalna od wielu lat strona, nudna, że aż się rzygać chce, kapcieje z miesiąca na miesiąc, to najważniejsze, żeby dobrze wypadała we wrocławskim, zapyziałym światku. Nie dostrzegają bolesnej prawdy, że czas świetności strony dawno już minął, a trwa ona na zasadzie koła zamachowego, mocno rozkręconego kiedyś, a którego obroty coraz to spadają, by wreszcie spaść do zera. Kto zagląda na ten wiejący nudą "hydral"? Paru podstarzałych, wiecznie opieprzających się "adminów", kilku wyrostków, niemających pojęcia o fotografii? Nie daj się Czytelniczko, wklejaj Swój tekst do oporu, po każdym jego usunięciu. Nie poddawaj się. Na złość temu dziadostwu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gregers Re: Wrocławski fenomen: Hydral - cyfrowe archiwum IP: *.static.as29550.net 31.08.12, 21:26 To w Turcji też znają Hydral? No proszę nie wiedziałem ;) Bardziej byłbym skłonny uwierzyć, że to pan Herba albo któryś z jego kumpli ładują komentarze poprzez różne serwery proxy... Odpowiedz Link Zgłoś
kazimierzp Do wszystkich członków dyskusji! 03.09.12, 14:47 Chyba już nikt tego nie czyta, ale "bardzo" zainteresowani tak!;-) Bardzo cenię sobie obydwie strony hydralu i fotopolski za treści które w sobie zawierają. Włączyłem się w tworzenie pierwszej i w tworzenie drugiej strony bo uważam, że należy dzielić się wiedzą na temat miejsc gdzie żyjemy. Te strony dla wielu są źródłem ważnych informacji i z tego wszyscy powinnismy się cieszyć. Nigdy nie utożsamiałem się z ocenianiem zdjęć zarówno na jednej jak i na drugiej stronie bo bałem się, że będzie to źródłem niesnasek. I tak było i dalej jest! Nauczyłem się w swoim już trochę dłuższym od innych życiu, że nie wystarczy mieć rację, trzeba jeszcze mieć większość za sobą. Większość zdobywa się różnymi metodami, najwartościowsza jest wtedy gdy swym autorytetem. Nie zdobywa się większości obrażając czy urażając innych. Piotrek Herba nie urażał i nie obrażał. W swej młodzieńczej naiwności wierzył innym i zdał się na nich. Dlatego go tak to wszystko boli bo chyba zbyt naruszona została jego wiara w ludzi. Wrocławiaku i chyba wystepowałeś też jako Adam. Pamiętam twe spory i czasami twoje, w mej ocenie, zbyt gwałtowne i czasami naruszające godność innych wypowiedzi. To, że niektórzy inni robili może jeszcze gorzej nie usprawiedliwia. Więcej załatwia się spokojem i na zimno niż w złości! Teraz mamy dwie strony o naszych małych i dużej ojczyźnie. Szanujmy tą wartość i dbajmy aby nie znikły z sieci. Są na obydwu stronach ludzie do których mam szczególny sentyment. Po prostu ich lubię i już.!;-) Są też osoby do których sympatią nie pałam, ale oni nie muszą o tym wiedzieć bo to dla tej wartości jakie są naszych stronach nic nie wnosi. Gdybym mieszkał we Wrocławiu może bym się silniej organizacyjnie związał, a tak jestem trochę wolnym elektronem który cieszy się, że może podzielić się z innymi swoim widzeniem otaczającego nas świata a także podzielić się tym co o zabytkach choćby Jeleniej Góry wiem. Teraz jak obserwuję ocenianie na obydwu stronach to jest tak słodko, tak delikatnie, tak czule! Jak widać nauka nie poszła w las! Proponuję wszystkim czytającym tę dyskusję otrząsnąć się, uśmiechnąć się do siebie i innych i bawić się w tworzenie tychże stron! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrocławiak Do kazimierzap IP: *.e-wro.net.pl 03.09.12, 20:08 > Chyba już nikt tego nie czyta, ale "bardzo" zainteresowani tak!;-) Dlatego poświeciłem czas na napisanie długiego listy (tu albo w bliźniaczym wątku) licząc że Neo to przeczyta. Z tego co go znam ze starych lat to mało pisze na forach ale dużo czyta i zawsze wyłapywał to co o nim pisano. Może do tego po prostu używał wyszukiwarki kiedyś pisanie do Neo było jak rzucan8ie grochem o ścianę . Miał zwyczaj nie odpisywać na większość listów. Trudno się było długo zorientować czy on w ogóle ma czas na czytanie portalu i wie jak częste są tam konflikty i że admini zawsze wychodzą z kłótni obronną ręka a im częściej wygrywają tym bardziej stają się agresywni. Neo nie miał prawa pozostawać bezstronnym. Ludzie ciągle pytali kogo jest ten portal. Czy oni mogą wpływać na to w która stronę portal się będzie rozwijał. Czy wszystko co powie admin jest święte i czy tak samo sobie życzy właściciel strony. Ludzie zwracali się do Neo jak do wyroczni, bo nie zgadzali się z tym co mówił admin. Neo milczał. Wymyślił system punktowy, szybko zorientowałem się,że to chore i będzie prowadzić do rywalizacji. Jeśli system punktacji to za bieżącą pracę a nie za całokształt. Prowadziło to do patologii bo wszyscy admini robili falstart. Chodzi o to ze racje miał ten kto miała więcej punktów. Neo dawał kredyt zaufania tym co maja dużo punktów na zasadzie że mają duże doświadczenie więc rzadziej się powinni mylić niż inni. Punktów miał więcej ten co wszedł na portal wcześniej. Potem jak równo pracował z innymi to nie było szansy go dogonić czy przegonić. Czyli był system że "nowy musi yebac" znany z rożnych środowisk ale ma najmniejszy głos. Ta paranoja posunęła sie tak daleko ze przy jakiś głosowaniach 'demokratycznych" nadano głosom adminów wagę głosu 5x czy 8 x. Czyli był system że potrzeba było dużo nowych userów bo nawet jak mieli małe zbiory to suma ich pracy budowała portal.Portal mail być duży ilością wejść i ilością osób go budujących. Nie wiadomo było czy każdy mógł się podpisać że jest współtwórcą strony. Na początku przyjmowano wszystkie zdjęcia,a potem admini chcąc się wykazać,że mają władzę zaczęli kasować zdjęcia. Pal licho zdjęcia. Po wielu miesiącach przekonali Neo aby zawężyć liczbę kategorii. No i zaczęły się cięcia hurtowe. To już się wielu nie podobało bo każdy rozwijał swoja kategorię na zasadzie konika. Ty ciągnąłeś Jelenia G. Ktoś inny stracił cała pracę jaką poświecił na budowanie kategorii która poszła do kosza. Tłumaczyłem Neo ze jeśli potrzebne są cięcia aby zawężać tematykę portalu albo spowolnić zapełnianie dysku,to należy robić filtry i nie marnować pracy już wykonanej. Jeśli ludzie mają linki do swoich zdjęć to ukryć ścieżkę dojść ze strony głównej czy nawet z wyszukiwarki do tych zdjęć,ale aby zdjęcia pozostały w bazie,bo dla kogoś mogły mieć wartość sentymentalną. Przykład. Po latach jak gadałem luźno z Neo o tym bałaganie to on niewiele pamiętał z tych kłótni. Ale pamięć miał wybiorczą. Jak chciał mi przypiąć szpilę co ja robiłem źle,to przypomniał mi że przypiąłem zdjęcie bloku w którym mieszkała moja matka. Opisze zdjęcie. Dzielnica blokowisk gdzie każdy blok niewiele się różni od innego więc nie ma sensu ich fotografować. Ale ponieważ jeszcze nie było świata StreetView to robiliśmy ogólne widoki ulic aby każda ulica była reprezentowana na portalu. Robiło się np 3 zdjęcia, jedno ze środka ulicy z widokiem ogólnym na obie strony, a potem każdą pierzeję oddzielnie tak kadrując aby jak najwięcej kamienic zmieściło się w kadrze. Zatem robię zdjęcie z ukosa wzdłuż dwóch bloków bo od frontu zdjęcie nieciekawe. Robię zdjęcie pierzei i kadruję tak aby na pierwszym planie były malwy sadzone przez moją matkę. Podpisuję w opisie, że te kwiaty sadziła moja matka.Zdjęcie sympatyczne bo pokazuje jak za pomocą malw czyli dużych kwiatów znanych z wiosek, można zmienić wygląd blokowiska. Jedno zdjęcie 'sentymentalne" na tysiąc moich fotografii i na ok 100.000 istniejących na portalu. Po latach Neo z krzywym uśmiechem tylko to pamiętał jako "śmiecenie" (?) i uczynił mi z tego zarzut. Pod kazdym zdjęciem było forum. nie można było od razu zgłosić uwag aby takich zdjęć nie dodawać ? Po jakimś czasie i tak zaczęto zdjęcia bloków dodawać. Wcześniej jednak kasowano zdjęcia np ze spaceru po parku tak jakby park nie mógł być obiektem na stronie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelniczka Re: Wrocławski fenomen: Hydral - cyfrowe archiwum IP: *.opera-mini.net 03.09.12, 15:49 Doskonale wiem, że zależy wam, aby ludzie obrzucali się błotem. Macie wtedy większą liczbę wejść na stronę. Dlatego kasujecie wpisy krytyczne wobec tego, co się dzieje na waszych forach. Ale post będę wklejać do skutku, aż wszyscy przeczytają. Z chamstwem i menelstwem internetowym trzeba walczyć, także wtedy, gdy reprezentuje je redakcja portalu. ____________ Takie stare pryki, a żrą się jak forumowe trolle. Tyle, że podając przy tym swoje nazwiska. Widać, że agresja internetowa przenosi się powoli na tzw. "elity", cokolwiek to hasło dzisiaj oznacza. Przy tym niektóre najbardziej zapalone dzieci internetu są już tak przyzwyczajone do agresji w wirtualu, że nie boją się podpisywać własnym imieniem i nazwiskiem. Nawet nie wiedząc, jak fatalną opinię robią swojej osobie. Czyżby rzeczywistość wirtualna stała się ich prawdziwym życiem? Parę lat temu głośna w środowisku była sprawa historyków z Lwówka Śląskiego, którzy szkalują się nawzajem na rozmaitych forach internetowych, teraz mamy podobną sprawę. Znamienne, że najbardziej zacietrzewione spory dotyczą tych, co robią ponoć wszystko bezinteresownie. Jak widać, nie tak bardzo bezinteresownie, jak twierdzą. Dlaczego nie pójdziecie Panowie do sądu i tam nie rozstrzygniecie swoich prywatnych sporów, zamiast obrzucać się błotem po forach i portalach internetowych? Co czytelników, nie mających pojęcia o wewnętrznych realiach portalu, obchodzą osobiste niesnaski kilku administratorów? Znam zarówno stronę Hydralu jak i Fotopolskę, często tam zaglądam i miałam nawet w planach dodanie wielu historycznych zdjęć, jakie posiadam. Po tym co tu przeczytałam na pewno tego nie zrobię. Nie przypuszczałam, że mogłabym wdepnąć w takie błoto. Jak ktoś już tu wcześniej napisał, nie odpowiadałoby mi takie towarzystwo. Życzę wszystkim zacietrzewionym dyskutantom pomyślnego pozałatwiania własnych spraw i trochę więcej oleju w głowie. zniesmaczona czytelniczka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: Do Piotra Herby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.12, 00:40 Wlasnie odnalazłem wpis, który wskazuje, że za pomysłem zakupu serwera w 2006 stał Rafis :) . Już w 2002 czułem jakie to z niego ziółko. forum.gazeta.pl/forum/w,72,41822008,41870888,Re_Zle_wiesci_.html A na serio, trzymam za Ciebie kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
witek_11111 Fotopolska 26.02.14, 10:33 Moje doświadczenia z Fotopolską. http://szczytnopocztowki.blogspot.com/search/label/fotopolska Odpowiedz Link Zgłoś