Dodaj do ulubionych

Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pien...

30.08.12, 07:44
Dla tego oszukanego pana mam jedną radę, następnym razem proszę nie bawić się w bank, i nie kredytować żadnego developera.
Od tego są banki, a klienci są od kupowania mieszkań czy domów.
Im więcej ludzi to zrozumie tym mniej będzie wy...nych.

Obserwuj wątek
    • Gość: eryk Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi IP: 212.98.89.* 30.08.12, 08:42
      O czym Ty gadasz gościu? Jest zawarta umowa to należy się z niej wywiązywać. Pan Religa zawiera ich dużo, a nie wywiązuje się ostatnio z żadnej. Zarówno jeśli chodzi o działalność deweloperską i budowę mieszkań jak i emisję obligacji i ich spłatę. Więc gdzie podziały się pieniądze z obligacji?! Generalnie im mniej ludzi pokroju Marcina P. z Amber Gold tym mniej ludzi wy...ch jak to napisałeś. A działalność, która jest opisywana wygląda ostatnio na podobny przypadek. Do wiezienia się powinno takich ludzi zamykać żeby sobie przemyśleli jak należy postępować z nie swoimi pieniędzmi i umowami, które się zawierało!! Mam nadzieję, że Ciebie wy...ch...e kiedyś jakiś bank, który ogłosi upadłość jak Leman Brothers i stracisz swoje oszczędzności palancie...
      • piotr_ze_wsi Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi 30.08.12, 09:07
        wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,7357581,Zamiast_osiedla_marzen_sa_tylko_kredyty_do_splacenia.html
        Podobnie działała opisana w powyższym artykule firma. Budowała tuż obok Religi.
        Prezes PDM Development też chciał całą kasę z góry.
        MUszą się Polacy nauczyć, że mieszkanie/dom musi być wybudowane, by je kupić.
        Kto płaci za kota w worku, musi sobie pluć w brodę.
        • sokolasty Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi 30.08.12, 09:45
          Nazorine i jego narzeczona spędzili szczęśliwy dzień wybierając to, czego pragnęli, w olbrzymim składzie zastawionym meblami. Hurtownik wziął ich pieniądze [...] i obiecał, że w ciągu tygodnia meble zostaną dostarczone do wynajętego mieszkania.
          Jednakże w następnym tygodniu firma zbankrutowała. Ogromny magazyn zastawiony meblami opieczętowano i zabezpieczono na spłacenie wierzycieli. [...] Mogło to potrwać trzy lata, a Nazorine miałby szczęście, gdyby odzyskał dziesięć centów od dolara.
          [...] Było niewiarygodne, żeby prawo mogło dopuścić do podobnego złodziejstwa. [...] Don Corleone wysłał swojego consigliora, Genca Abbandando, aby pomówił z hurtownikiem, i tak jak należało się spodziewać, ów rozgarnięty biznesmen od razu poczuł pismo nosem i załatwił dostarczenie mebli Nazorinemu.


          Mario Puzo, "Ojciec Chrzestny"
        • Gość: Jarek Polacy to jednak dziwny Naród !! IP: *.play-internet.pl 30.08.12, 20:14
          Walą ich bez wysiłku a oni dalej im włażą bez mydła !!! Po co teraz ten lament ?? Deweloper ogłosi upadłość i tyle zobaczycie kasę Naiwniacy !!! Tak jak napisał poprzednik od kasy są Banki !!Trzeba być ostatnim frajerem aby płacić jakieś zaliczki deweloperom !! To tylko powinno wzbudzać ciekawość i ostrożność. Deweloper buduje za pieniądze swoich klientów i jeszcze później kroi ich z kasy !! Domów i mieszkań jest tak dużo że ogląda się tylko te zrealizowane i gotowe do zamieszkania a nie kupuje się pola buraczanego !!!! Frajerzy na własną prośbę !!
    • flugufrelsarinn Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pien... 30.08.12, 09:22
      mnie to nie dotyczy,przy moich dochodach i braku zdolności kredytowej mogę sobie wybudować dom z błota i krowiego łajna...
      • turbo-liberal Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi 30.08.12, 09:29
        Do roboty się weź, a będziesz miał kwadraty.
    • Gość: Yogo Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi IP: *.lmds.dialog.net.pl 30.08.12, 09:39
      1. Po pierwsze to nie jest żaden duży deweloper tylko jakiś mikrus.

      2. Ludzie sami są sobie winni (zupełnie jak przy Amber Gold), jak ktoś jest nierozsądny, nie zabezpiecza się, oddaje swoje pieniądze obcej firmie to nie ma powodu aby mu współczuć. Za głupotę się płaci.

      3. Gdyby Ci ludzie poszli do prawnika i zapłacili mu 200- 300 zł za analizę umowy i wprowadzenie do niej zabezpieczeń do mieli by dziś bezpieczne swoje 200.000 - 300.000.

      Podsumowując za głupotę trzeba płacić.
      • Gość: eryk Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi IP: 212.98.89.* 30.08.12, 09:50
        Nie wypowiadaj się na temat umów skoro ich nie znasz. Większość osób ma umowy przedwstępne w formie aktu notarialnego, a cześć klientów nawet powygrywane sprawy w sądzie od których RD się odwołuje... Podobnie z obligacjami, które są zabezpieczone na gruntach... Tylko windykacja tego przy założeniu upadłości firmy i jej lawiracjach prawnych potrwa latami... Więc nie ośmieszaj się ze swoimi analizami umów za 200-300zł bo to jest śmiech na sali co Ty napisałeś:)
        Należy zadać konkretne pytanie - co Pan Religa zrobił z pieniędzmi pozyskanymi z obligacji i z emisji akcji? I to pytanie w praworządnym kraju powinna zadać mu prokuratura. Czegoś tu nie rozumiesz jeszcze? Jak nie znasz tematu to się nie wypowiadaj...
        • Gość: Cubi Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi IP: *.internetunion.pl 30.08.12, 10:12
          Po prostu niektórych ludzi dziwi, jak można być takim idiotą, aby płacić kilkadziesiąt (kilkaset?) tysięcy za dziurę w ziemi przy takim wyborze gotowych inwestycji... Nie wspominając już o rynku wtórnym...
          • Gość: Gocha Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.12, 10:19
            Jak ludzie popłacili grube pieniądze jakiemuś faciowi za obrazek komputerowy, to czego jeszcze chcą? Na całym świecie płaci się za GOTOWE DOMY I MIESZKANIA - nikt też nie słyszał o "stanie developerskim" - Polacy mają co chcieli i na co się godzili. Są dorośli, to niech teraz ponoszą konsekwencje własnej głupoty.
        • Gość: Yogo Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi IP: *.lmds.dialog.net.pl 30.08.12, 10:25
          1. A czym się niby ośmieszyłem?
          2. Fakt nie znam umów, ale wiem, że gdyby było sporządzone prawidłowo można by zabezpieczyć interesy klientów dewelopera.
          3. To że umowy przedwstępne są w formie aktu notarialnego nic nie zmienia, poza tym, że można dochodzić zawarcia umowy głównej.
          4. Przy obecnej ilości prawników na rynku, analiza umowy deweloperskiej powinna być tania, to są zresztą mocno standardowe umowy.
          5. Na jakiej podstawie sprawą powinna się zająć prokuratura? Sprawa ma ewidentnie wymiar cywilnoprawny. Co do majątku to należy skorzystać z pomocy prawnej. Do tego pozwolę sobie zauważyć, że przy upadłości nie ma możliwości windykacji należności. To się wzajemnie wyklucza.
          6. To co się stało z pieniędzmi z obligacji jest raczej przedmiotem zainteresowania osób, które je kupiły (tu trzeba nadmienić, że kupujący obligacje też ma możliwość się zabezpieczenia, i z tego co zostało napisane wynika, że właśnie są zabezpieczone). Tutaj chodzi o to, że ludzie, którzy podpisali takie umowy nie zabezpieczyli (najprawdopodobniej) swoich interesów.
          7. Podpisując umowę każdy z klientów dewelopera widział jak jest ona skonstruowana. Nie chciał jej negocjować na swoją korzyść jego problem. Dlaczego mamy współczuć ludziom, którzy przez własną głupotę lub lenistwo nie zadbali o własne interesy? A, że windykacja trwa długo, no cóż jest to normalne ryzyko przy tego rodzaju transakcjach.
          8. Poza tym proszę sobie darować komentarze ad personam.
          • sverir Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi 30.08.12, 11:35
            > 5. Na jakiej podstawie sprawą powinna się zająć prokuratura? Sprawa ma ewidentn
            > ie wymiar cywilnoprawny.

            Na podstawie podejrzenia o przywłaszczenie środków. Jak zawsze, kiedy ktoś obiecuje zrobić coś za pieniądze, nie robi, a pieniądze znikają w tajemniczy sposób.
          • Gość: alex Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.08.12, 12:24
            widać że jesteś teoretykiem i nigdy nie miałeś do czynienia z umowami deweloperskimi, napewno jako klient. napiszę Ci na przykładzie własnym. Umowa sprawdzona i zmieniona przez prawnika, wynegocjowane super warunki, "gwarancja" zwrotu pieniędzy w przypadku problemów, kary, odsetki wpisane roszczenie do ksiąg wieczystych, umowa przedwstępna oczywiście w formie aktu notarialnego, sztywny termin na podpisanie umowy sprzedazy. (dodam że nie była to dziura w ziemi, tylko dom do wykończenia, została elewacja i cała infrastruktura tj droga, podjazdy, oświetlenie, brama garażowa itp) I co z tego. dwa miesiące później dostaje pierwsze zajęcie wierzytelności od komornika (deweloper był sprawdzony w zus i u swoich większych podwykonawców-nikt nie miał roszczeń i wszystko było cacy). księgi zostały zajęte przez komornika, jedno zajęcie komornicze za drugim-nagle wszyscy podwykonawcy zaczęli gadać ile to im dewel. jest winny pieniędzy. Budowa stanęła całkowicie. I co-podpiszesz umowę sprzedaży z gwarancją wpisania długów dewelopera na twoją nieruchomość? I co ci tu da wpisane roszczenie, jesteś w kolejce za zusem, US, pracownikami? Kary i odsetki ok-ale deweloper nie ma pieniędzy?na szczęście u mnie wszystko dobrze się skonczylo, ale dwa lata nerwów za mną.
            • Gość: yogo Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi IP: *.lmds.dialog.net.pl 30.08.12, 16:29
              @ alex,

              Nie widzę potrzeby komentarzy ad personam to po pierwsze.

              Nie jest istotne kim jestem lub kim nie jestem. Nikt nie zabezpieczy klienta przy umowach deweloperskich (ani przy jakichkowliek innych) w 100%. A jednak 90% takich przypadków dałoby się uniknąć. To bardzo proste. Prawnicy zabezpieczają umowy na korzyść strony którą reprezentują i są w stanie znacznie ograniczyć ryzyko. Tak samo jak w sprawach podatkowych pomaga doradca podatkowy a w sprawach księgowych księgowy.

              Problemem jest to, że każdy uważa się za zdolnego do zawierania umów i nie potrzebuje doradców. I takie są tego konsekwencje.

              Opisany przypadek oczywiście mógł się zdarzyć, chociaż jest to dziwne bo jak wszedł komornik po 2 miesiącach to znaczy, że postępowanie sądowe musiało się już dużo wcześniej zakończyć. A czy pomoc prawnika nie ułatwiła później dochodzenia roszczeń? Czy kar umownych i odsetek Pan nie dostał? A to, że trwało to dwa lata i kosztowało dużo nerwów i stresu to ja rozumiem. Ale tak już jest i tego nie zminimy.

              Poza tym pointą tej dyskusji powinno być to, że tak jak korzystamy z pomocy informatyka przy komputerze, robotnika przy układaniu płytek, marchanda przy zakupie obrazów czy rzeźb, tak przy zawieraniu umów korzystamy z pomocy prawnika.

              Szczególnie jeśli ktoś wydaje oszczędności swojego życia. Taka osoba powinna poszukać prawnika specjalizującego się w danej dziedzinie i z nim się konsultować.
              • sverir Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi 30.08.12, 19:36
                Ale nie rozumiesz jednej rzeczy - nawet najlepsza umowa z deweloperem nie zabezpieczy Cię, jeżeli deweloper zbankrutuje i nie będzie miał pieniędzy.
              • Gość: elo Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi IP: 193.219.126.* 30.08.12, 20:52
                po to właśnie weszła nowa ustawa

                gdzie środki nie trafiają na konto dewelopera tylko na specjalne konto z którego deweloper zobaczy pieniądze jakieś jak ukończy kolejny etap budowy.
                Nie wiem jak z aktem własności ale chyba jest końcowy klient albo bank i dana inwestycja nie wchodzi w majątek firmy więc komornik nie może zająć nieruchomości [tak mi się zdaje].
              • Gość: alex Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.08.12, 23:08
                przepraszam za nerwy, ale jak czytam wypowiedzi osób które nigdy w takiej sytuacji nie były to mnie trafia.W moim przypadku może i postepowanie sądowe toczyło się wcześniej ale zwykly szarak nie ma do tych informacji dostępu. Pytaliśmy podwykonawców pracujących na budowie (a było tam conajmniej 10 firm), pytaliśmy na innych osiedlach wybudowanych przez tego dewelopera, sprawdziliśmy-dzięki kontaktom-w zus - było wszystko ok. Jeśli chodzi o pomoc prawnika - nie pomogła w niczym. nie dostaliśmy żadnego odszkodowania, żadnych odsetek, roszczenie utraciło swoją moc po roku, nowego nie było możliwości podpisać z powodu uników dewelopera. Wyszliśmy z sytuacji tylko tracąc nerwy, dzięki pośrednikowi który w tą budowę zainwestował kilkanaście razy więcej niż my i poprostu przejął całość. Stara umowa tak cudownie przygotowana na nic się zdała. Podpisywaliśmy nową, na nowych warunkach z nowym włascicielem osiedla. Szczęśliwie jesteśmy już posiadaczami swojego m.W sytuacji gdy deweloper nieuchronnie zmierza do upadłości, nie ma pieniędzy i jeszcze najczęściej gdzieś się ukrywa i nie ma wogóle z nim kontaktu - żadna umowa sprawdzona przez 15 prawników nie pomoże. Może będzie lepiej dzięki nowej ustawie chroniącej kupujących, ale do czasu aż deweloperzy znajdą korzystne dla siebie luki w przepisach. pozdrawiam
              • wari Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi 31.08.12, 01:46
                Gość portalu: yogo napisał(a):
                > Szczególnie jeśli ktoś wydaje oszczędności swojego życia. Taka osoba powinna po
                > szukać prawnika specjalizującego się w danej dziedzinie i z nim się konsultować
                > .

                Miliony przejechało się już na prawnikach. Jak zaczynają się prawdziwe problemy znikają wraz z dużym honorarium. Średni poziom kompetencji podobny do ślimaka.
          • Gość: eryk Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi IP: 212.98.89.* 30.08.12, 16:17
            odp 1. analiza umowy za 200-300zł? Chyba u studenta prawa. Człowieku na tyle jestem kumaty żeby na takim poziomie sobie sam umowę sprawdzić i wprowadzić zabezpieczenia. Nie potrzebuję do tego studenta ani niekompetentnej osoby z Twojej branży. Jaka mi dasz gwarancję, że trafię na rzetelnego prawnika? Może on mi też da takie dobre rady jak Ty i strace jeszcze 200-300zł... Nie żartuj człowieku. Porządna analiza z wprowadzeniem zmian kosztuje powyżej 500zł w zależności od wielkości umowy...
            odp. 2 interesy kupujących mieszkania jak i obligatariuszy są zabezpieczone umowami i zabezpieczeniami na gruncie
            odp. 4 patrz odp. 1
            odp. 5 - na takiej samej podstawie jak sprawą Amber Gold. Uważasz, że można sobie przywłaszczać cudze pieniądze na podstawie podpisywanych umów i powiedzieć, że ktoś jest debilem bo się o nie upomina na jej podstawie?
            odp. 6 - tak zdecydowanie jest przedmiotem zainteresowania osób, które je kupiły (obligacje) czyli pożyczyły Panu Relidze pieniądze na konkretnie podane cele związane z inwestowaniem i rozwojem jego firmy, które podlegają prawu finansowemu i są nadzorowane przez KNF. W związku z tym interesujące jest to, że spółka nie chce zakończyć żadnego z rozpoczętych projektów, a pieniążków oddać też nie chce. Czyli sobie je przywłaszczyła albo przechulała...
            odp. 7 - rozumiem, że należysz do grupy popierającej interesy osób żyjących kosztem innych i to popierasz. No chyba, że jesteś tak głupi, że nie rozumiesz co napisałeś bo już nie wiem... W związku z tym myślę, że Marcin Plichta powinien wyjść na wolność i wystartować jeszcze w wyborach prezydenckich. Może od razu rozdajmy ludziom karabiny - kto będzie miał więcej ten przeżyje... Myślałem, że jesteśmy cywilizowanym krajem ale jak czytam takie wypowiedzi jak Twoje to mam wrażenie, że totalitarnym...
            Tak jest to ryzyko, ale nikt nie jest zadowolony jeśli włożył pieniądze, a ktoś się bawi jego kosztem. I to jest sedno tego artykułu, którego chyba nie zrozumiałeś...
            Pół roku w więzieniu i takich lewych propozycji byłoby o połowę mniej na rynku...
      • Gość: alex Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.08.12, 12:04
        gościu stuknij się w łeb zanim coś napiszesz. żaden prawnik,żadne roszczenie ani żadna super obwarowana umowa nie zagwarantuje ci zwrotu pieniędzy w przypadku bankructwa dewelopera. roszczeniem możesz sobie tylko zagwarantować wpisanie do wyższej grupy masy upadłościowej i nic poza tym. może dostaniesz dzięki temu 10% wartości domu więcej niż bez zabezpieczen. Jak deweloper będzie chciał cię zrobić w jajo to i tak to zrobi. jedyna możliwość uniknięcia takich kłopotow to kupno już gotowego domu, albo budowa na własną rękę (co nie gwarantuje że cię nie oszukają podwykonawcy). Więc nie pisz tu bzdur.
    • theovanwroclove Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pien... 30.08.12, 11:51
      RELIGA? przeciez to pryszcz w porównaniu z Archicomem.
      ten podał do sądu kogoś o dobre imie opisując jego fikcyjna prace w ich projekcie reklamowym i fikcyjna umowe w pozwach, pod groźbą 20 tys grzywny próbujac ta osobe zmusic do POTWIERZDENIA PRZED SADEM ISTNIENIA FIKCYJNYCH DOKUMENTÓW. a dlaczego? wykorzystano nazwisko tej osoby do stworzenia ,,czarnego charakteru" gdy ktoś w zwiazku z reklamą firmy zwana..prezentem dla miasta, rzeźbą" wysyłał krytyczne listy do obdarowanego magistratu, firma twierdziła, ze to ta osoba.
      ale już najciekawsze jest, ze ta rzeczywiscie miała pretensje które maja konsekwencje w sądzie karnym na podstawie prawdziwych dokumentów. oczywiscie w Prokuraturze znalazły sie też pretensje innych osób wraz z dokumentami. istniejacych, co musi być szokiem dla Prokuratury :D
      jeden z wrocławskich US wysyłał w zwiazku z tym pisma, które w treści przeczyły poprzednim, zawsze z pieczatka pracownika US .
      branża developerska: wzór wiarygodności.
      • wari Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi 31.08.12, 01:52
        theovanwroclove napisała:

        > RELIGA? przeciez to pryszcz w porównaniu z Archicomem.

        Zapewne masz rację, ale forma wypowiedzi właściwie nie stwarza szansy na zrozumienie czegokolwiek.
        • dark.writer Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi 31.08.12, 10:42
          Noo forma wypowiedzi jest przednia :-)
        • theovanwroclove Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi 31.08.12, 17:03
          fakt , za duzo skrótów, przepraszam.
          jest taka historia. 1 osoba zlozyła sprawe do sądu w zw z prawami autorskimi (skandal byłby i mogłoby zaszkodzic wizerunkowi firmy, gdyby wyszło). było tez wiele innych osób które cos wysłały w związku z tym samym developerem do urzedów czy prokuratur.
          developer wybrał nazwisko, które chciałby najbardziej wyciszyć, opisał ta jedna osobe tworzac jej nowa tożsamosć na potrzeby ,,zaprzeczania nieprawdziwym sytuacjom" na paru stronach wymienił inne pretensje innych osób nazywajac wszystko jednym nazwiskiem.
          taki list porozsylał, miał on być wiarygodnym, ze na całym bodaj bozym swiecie tylko 1 osoba (podajaca sie za wiele osób, sama) ma jakies ale do tej firmy. śmiesznie zaczęło się dziać, gdy inni z pretensjami dowiadywali się, ze to nie oni maja pretensje, tylko ta jedna osoba uzywajaca ich nazwisk :)
          zamotane? fakt...podstawa dobrego PR
    • Gość: deeloper Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.08.12, 13:06
      Bank rząda od developera potwierdzenia sprzedaży ok. 20% mieszkań, zanim zacznie się budowa i zanim wypłaci pierwszą złotówkę. Tak to niestety u nas działa...
      • Gość: tusek moje cuda, hahaha! IP: *.e-wro.net.pl 30.08.12, 13:11
        oto są moje cuda!
        hahaha!
        ale was wrobiłem!
        Jesteście debilami, hehehe!
    • wielki_czarownik Kupowanie dziury w ziemi 30.08.12, 13:15
      Ludzie! Przecież takie sytuacje to norma w tym kraju! Przynajmniej raz na miesiąc można przeczytać, że ludzie kupili dziurę w ziemi i albo zostali z niczym albo musieli się nieźle nastresować, żeby otrzymać mieszkania.
      Najprostsza, najlepsza i najskuteczniejsza metoda bezstresowego zakupu mieszkania - kupujemy GOTOWE. Nie dziurę w ziemi i obrazek na monitorze, ale konkretny, wybudowany lokal. Przychodzimy, oglądamy, sprawdzamy czy sprzedający ma wszystkie pozwolenia, czy lokal nie jest obciążony prawami osób trzecich i jeśli wszystko pójdzie dobrze, to kupujemy.
    • pawel_zet Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi 30.08.12, 13:43
      Jak ktoś lubi adrenalinę i kupuje wirtualne domy, to chyba nie powinien się dziwić, że ma czasem tej adrenaliny aż nadto.
    • muzzyczny Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pien... 30.08.12, 14:12
      Trzeba być idiotą by kupować obietnicę i dziurę w ziemi
      • Gość: canadol Re: Kłopoty dewelopera. Nie buduje, ludzie bez pi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.08.12, 14:21
        Kilka razy juz kupowalem dom z t.zw. planow na ziemi, gdzie byla tylko kukurydza i ziemniaki. W Kanadzie ludzie nie boja sie takich zakupow, gdyz prawo w stu procentach ich chroni przed takimi oszustami. Jednym z najwazniejszych elementow tej ochrony to zabezpieczenia finansowe, ktore firma deweloperska zobaczy dopiero po odebraniu przez wlasciciela domu. Inne, to ubezpieczenia i zatwierdzone przez rzad tresci umowy, ktore praktycznie w calym kraju wygladaja tak samo (mowie tutaj o domach mieszkalnych). Naprawde nie moge sobie wyobrazic, co staloby sie z czlowiekiem, ktory sprzedal swoj dom aby kupic nowy a ten nowy w ogole nie zostal wybudowany zas do starego wprowadzic sie ma juz nowy wlasciciel. Przeciez to jakas parodia, czarny sen, tragedia. Tak nie moze byc!
    • wyprzedazsm Co stanie się z naszymi mieszkaniami spółdzielczym 31.08.12, 16:58
      A nie lepiej kupić mieszkanie od Spółdzielni, która nie ma zysków z ich budowy. Zapraszam na forum dotyczące spółdzielni. Zobacz co funduje ustawodawca. Obudź się zanim spółdzielnia będzie zmuszona przez nową ustawę do sprzedaży terenów wspólnych. Zamiast trawnika supermarket, zamiast placu zabaw nowy budynek mieszkalny. Chcesz tego. Czekamy na Twój głos. www.facebook.com/pages/Wyprzeda%C5%BC/180429428757084
    • Gość: Ojej Połakomili się na tanią "dziurę w ziemi" ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.09.12, 20:13
      ...a teraz płaczą. Od kilku lat rynek mieszkań we Wrocławiu jest nasycony nowymi mieszkaniami dlatego osoby kupujące "dziury w ziemi" zamiast gotowych nowych mieszkań same są sobie winne. Myślały że przyoszczędzą kilka tysięcy złotych na "atrakcyjnej" ofercie....
    • vratislaviensis Złota myśl kupujących mieszkania 06.09.12, 10:31
      Myślę, że to już niestety koniec Pana dewelopera. I niestety jego klienci mogą juz zapomnieć o tych pieniądzach, które wpłacili. Mówi wam to "jeden z was" :) tzn. wyrolowany przez dewelopera-pierdołę, który padł na pysk i zostawił nas z niczym czyli bez mieszkania i ze wszystkim czyli z super kredytem. Nomen omen w Kiełczowie :O
      Mogę teraz tylko poprzeć Pana, który napisał: "...nie kredytować dewelopera, od tego są banki. Klienci są od kupowania mieszkań i domów." I weźcie to sobie wszyscy do serca. Kupujcie coś co już jest, nigdy planów... Mądry Polak po szkodzie... ale może to ochroni innych przed życiowym błędem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka