Dodaj do ulubionych

Rowerowe bydło

31.08.12, 00:20
Trzeba to całe tałatajstwo na rowerach ucywilizować.
Ubezpieczenia OC hołoty, to już priorytet.

Na ścieżce wokół poznańskiej Malty grupa rowerzystów poturbowała kobietę. Najpierw zaczepili o jej rower, a gdy się przewróciła, przejechali po niej. Kobieta ma złamaną łopatkę.

www.tvn24.pl/policja-szuka-rowerzystow-ktorzy-przejechali-kobiete,273876,s.html
Obserwuj wątek
    • baca63 Re: Rowerowe bydło 31.08.12, 13:20
      Przepraszam, ale temat jest o bandytach którzy ze sobą mieli rowery a nie o rowerzystach. Tu nie chodzi o OC, tylko o to aby ich zatrzymać, osądzić i na długie lata zamknąć. Chyba nie chcesz, aby za tego typu bandytyzm wystarczyła odpowiedzialność z polisy ubezpieczeniowej.
        • Gość: biker Re: Zamknąć japy bydlęta! IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.12, 16:22
          Znależli sobie frustraci kolejne forum i temat do wywalania swoich żali, kompleksów i frustracji na temat Bogu ducha winnych rowerzystów. Sami chyba macie obwisłe brzurzyska, brak mózgu i pałacie nienawiścią do pieszych i rowerzystów zza kierownic swoich gruchotów TDI.

          Paszoł won z forum bydlęta bo wentylem poszczuje i dętką przez grzbiet zdzielę!
        • baca63 Re: Rowerowe bydło 31.08.12, 19:20

          Gość portalu: taka prawda napisał(a):

          > Pedalarze powinni jeździć w kaskach, kamizelkach odblaskowych i posiadać OC ora
          > z uprawnienia do kierowania pedałosmrodem. Inaczej ciągle będą zakałą polskich

          Jeśli chodzi o styl jazdy, to największą zakałą wśród rowerzystów to są właśnie ci sprzęciarze w kaskach, gaciach z pampersem i kolorowych koszulkach, udający wielkich profesjonalistów a to tylko podróbki z decathlonu.
          • Gość: biker Re: Rowerowe bydło IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.12, 21:02
            jakies obiekcje do decathlonu? Od lat używam tanich jak barszcz i trwałych dętek stamtąd za 10 PLN za 2 sztuki. Wyleczyłem się już z wydawania na identyczną dętkę, tyle samo ważącą i tak samo trwałą np.: 35 PLN tylko z tytułu że Continental spryskał farbką swoje logo....

            Dużo rzeczy w decathlonie jest całkiem przyzwoitych
              • czechofil Re: Rowerowe bydło 31.08.12, 22:14
                baca63 napisał:

                > Nie mam obiekcji, również korzystam z tego sklepu. Chodzi mi o rowerzystów amat
                > orów, którzy udają zawodowych kolarzy.

                Kiedyś ubranie typowo kolarskie było dla amatorów praktycznie niedostępne, ale teraz, kiedy nawet w Lidlu co jakiś czas sprzedaje się ubrania stricte sportowe (rowerowe, do biegania) widok kolarza w tego typu ciuchach nie jest już żadną sensacją. Wyobraź sobie, że ktoś kupuje spodenki z silikonem albo koszulkę z systemem odprowadzającym pot nie po to, żeby upodobnić się do zawodowców, tylko po to, żeby się zwyczajnie wygodniej jeździło. Sam korzystam z tego typu rzeczy i nie wyobrażam sobie powrotu do bawełnianej koszulki oraz stylonowego dresu...
          • czechofil Re: Rowerowe bydło 31.08.12, 22:17
            > Jeśli chodzi o styl jazdy, to największą zakałą wśród rowerzystów to są właśnie
            > ci sprzęciarze w kaskach, gaciach z pampersem i kolorowych koszulkach, udający
            > wielkich profesjonalistów a to tylko podróbki z decathlonu.

            Bardzo ciekawa, oryginalna wręcz teza, niestety nie poparta żadnymi dowodami. Osobiście uważam, że rodzaj ubioru nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia...
            • jureek Re: Rowerowe bydło 31.08.12, 22:51
              czechofil napisał:

              > Bardzo ciekawa, oryginalna wręcz teza, niestety nie poparta żadnymi dowodami.

              Bo ja wiem, czy aż tak bardzo oryginalna? Sam mam podobne obserwacje.
              Jak sobie wyobrażasz dowód takiej tezy? Trzeba by przeprowadzić jakieś badania statystyczne na odpowiednio dużej próbce - nie mam na to czasu ani środków, na mój prywatny użytek wystarczą mi moje obserwacje.
              Jura
              • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 00:18
                > Bo ja wiem, czy aż tak bardzo oryginalna? Sam mam podobne obserwacje.
                > Jak sobie wyobrażasz dowód takiej tezy? Trzeba by przeprowadzić jakieś badania
                > statystyczne na odpowiednio dużej próbce - nie mam na to czasu ani środków, na
                > mój prywatny użytek wystarczą mi moje obserwacje.
                > Jura

                Każda tego typu teza, nie poparta badaniami, jest pospolitym, subiektywnym odczuciem twierdzącego. Każdy ma jakiś swoje obserwacje, tylko nie wszystkie pokrywają się z rzeczywistością...

                Jak dla mnie, oczywiście subiektywnie, największe zagrożenie podczas jazdy na rowerze stwarzają ludzie starsi, a szczególnie na wsiach. I tak się akurat składa, że moje zdanie pokrywa się ze statystykami wypadków powodowanych przez rowerzystów...
                • jureek Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 10:38
                  czechofil napisał:

                  > Każda tego typu teza, nie poparta badaniami, jest pospolitym, subiektywnym odcz
                  > uciem twierdzącego. Każdy ma jakiś swoje obserwacje, tylko nie wszystkie pokryw
                  > ają się z rzeczywistością...

                  Obserwacje nie pokrywające się z rzeczywistością? Sugerujesz, że mam zaburzenia wzroku? Że takie obrazki, jak kolorowy kolarz zasuwający z prędkością około 30 kmh po ciągu pieszo-rowerowym i zganiający z drogi pieszych, którzy mają tam pierwszeństwo, to mi się przyśniły?

                  > Jak dla mnie, oczywiście subiektywnie, największe zagrożenie podczas jazdy na r
                  > owerze stwarzają ludzie starsi, a szczególnie na wsiach. I tak się akurat skład
                  > a, że moje zdanie pokrywa się ze statystykami wypadków powodowanych przez rower
                  > zystów...

                  A nie przyszło Ci do głowy, że może to mieć związek z tym, że przeciętna prędkość samochodów przelatujących przez wioski jest wyższa niż na miejskich ulicach, albo z tym, że ulice w mieście na ogół są dobrze oświetlone, a na wsi już nie tak dobrze?
                  Jura
                  • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 11:05
                    > Obserwacje nie pokrywające się z rzeczywistością? Sugerujesz, że mam zaburzenia
                    > wzroku? Że takie obrazki, jak kolorowy kolarz zasuwający z prędkością około 30
                    > kmh po ciągu pieszo-rowerowym i zganiający z drogi pieszych, którzy mają tam p
                    > ierwszeństwo, to mi się przyśniły?

                    Aha, czyli do profesjonalnego ubrania dochodzi jeszcze prędkość kolarza (też zresztą odczuwana przez ciebie subiektywnie), no i jako przykład mamy aż jednego (!) kolarza, który spędza pieszych z cyklochodnika (ciekawe zresztą w jaki sposób?). Tak więc jeden facet w kolorowych ciuchach wpłynął na twoje postrzeganie całej grupy cyklistów...

                    > A nie przyszło Ci do głowy, że może to mieć związek z tym, że przeciętna prędko
                    > ść samochodów przelatujących przez wioski jest wyższa niż na miejskich ulicach,
                    > albo z tym, że ulice w mieście na ogół są dobrze oświetlone, a na wsi już nie
                    > tak dobrze?

                    Przyszło mi to do głowy po wieloletnich obserwacjach, zarówno z pozycji rowerzysty, jak i kierowcy. Na wsi ludzie jeżdżą często na zdezelowanych rowerach, pijani, praktycznie bez oświetlenia, a do tego nie sygnalizują żadnych swoich manewrów. Jako kierowca wolę po stokroć spotkać na wiejskiej drodze "zawodowca" w kolorowych ciuchach, jadącego pewnie, prosto przed siebie przy prawej krawędzi jezdni, niż podpitego, trzęsącego się, nieobliczalnego dziadygę w ciemnych ciuchach jadącego przedpotopową, nieoświetloną "Ukrainą" środkiem pasa...
                    • jureek Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 11:23
                      czechofil napisał:

                      > Aha, czyli do profesjonalnego ubrania dochodzi jeszcze prędkość kolarza (też zr
                      > esztą odczuwana przez ciebie subiektywnie),

                      Błąd. Mam licznik, więc nie muszę się zdawać na subiektywne odczucia.

                      > no i jako przykład mamy aż jednego
                      > (!) kolarza, który spędza pieszych z cyklochodnika (ciekawe zresztą w jaki spos
                      > ób?). Tak więc jeden facet w kolorowych ciuchach wpłynął na twoje postrzeganie
                      > całej grupy cyklistów...

                      I znowu błąd. To, o czym pisałem, to był tylko przykład, jeden z wielu.

                      > Przyszło mi to do głowy po wieloletnich obserwacjach, zarówno z pozycji rowerzy
                      > sty, jak i kierowcy.

                      No pacz pan! A jednak subiektywne obserwacje mają jakąś wartość? Czy może mają one tę wartość tylko wtedy, gdy są to subiektywne obserwacje Czechofila?

                      > Na wsi ludzie jeżdżą często na zdezelowanych rowerach, pij
                      > ani, praktycznie bez oświetlenia, a do tego nie sygnalizują żadnych swoich mane
                      > wrów. Jako kierowca wolę po stokroć spotkać na wiejskiej drodze "zawodowca" w k
                      > olorowych ciuchach, jadącego pewnie, prosto przed siebie przy prawej krawędzi j
                      > ezdni, niż podpitego, trzęsącego się, nieobliczalnego dziadygę w ciemnych ciuch
                      > ach jadącego przedpotopową, nieoświetloną "Ukrainą" środkiem pasa...

                      No to się dowartościowałeś, a teraz "ubierz se obcisłe, bo to warto mieć styl i depnij sobie ode wsi dode wsi" :)
                      Jura
                      • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 11:40

                        > Błąd. Mam licznik, więc nie muszę się zdawać na subiektywne odczucia.

                        Ach, czyli jechałeś za tym kolarzem z tą samą prędkością? Czyli sam też właściwie stwarzałeś zagrożenie...

                        > I znowu błąd. To, o czym pisałem, to był tylko przykład, jeden z wielu.

                        To już jest jakaś plaga. Nasz kolega widzi na cyklochodnikach samych pstrokatych pseudozawodowców, którzy sieją strach wśród przechodniów. A ci bez trykotów kolarskich to same świętoszki, które grzecznie ustępują pieszym...

                        > No pacz pan! A jednak subiektywne obserwacje mają jakąś wartość? Czy może mają
                        > one tę wartość tylko wtedy, gdy są to subiektywne obserwacje Czechofila?

                        Ależ oczywiście, że są to moje subiektywne odczucia. Teraz jest tylko kwestia, komu userzy bardziej uwierzą, Tobie, czy mnie...

                        > No to się dowartościowałeś, a teraz "ubierz se obcisłe, bo to warto mieć styl i
                        > depnij sobie ode wsi dode wsi" :)

                        Dziś nie dam rady, bo mam sporo obowiązków od południa, ale jutro z pewnością wybiorę się na jakąś skromną rundkę w okolicach Wrocławia...

                        • jureek Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 11:56
                          czechofil napisał:

                          >
                          > > Błąd. Mam licznik, więc nie muszę się zdawać na subiektywne odczucia.
                          >
                          > Ach, czyli jechałeś za tym kolarzem z tą samą prędkością? Czyli sam też właściw
                          > ie stwarzałeś zagrożenie...

                          Widzę, że strasznie lubisz naciągać i tak interpretować, żeby tylko dowalić rozmówcy, a jakoś nie przyjdzie Ci do głowy, że mogło być inaczej.
                          Było tak, że jechałem za tym kolarzem z taką samą jak on prędkością, dopóki w zasięgu wzroku nie było na drodze żadnych pieszych. Gdy zobaczyłem panie z zakupami, natychmiast zwolniłem, natomiast jadący przede mną kolarz ani myślał hamować.
                          Poza tym, gdy jeździ się na co dzień z licznikiem, to dużo lepiej czuje się prędkość i łatwiej jest też ocenić prędkość innych.
                          Jura
                          • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 12:02
                            > Widzę, że strasznie lubisz naciągać i tak interpretować, żeby tylko dowalić roz
                            > mówcy, a jakoś nie przyjdzie Ci do głowy, że mogło być inaczej.
                            > Było tak, że jechałem za tym kolarzem z taką samą jak on prędkością, dopóki w z
                            > asięgu wzroku nie było na drodze żadnych pieszych. Gdy zobaczyłem panie z zakup
                            > ami, natychmiast zwolniłem, natomiast jadący przede mną kolarz ani myślał hamow
                            > ać.

                            A może nie hamował, bo subiektywnie odczuł, że nie ma takiej potrzeby? A Ty zahamowałeś, ponieważ nie masz takiego doświadczenia w ocenie sytuacji jak jadący przed Tobą zawodowiec...
                            • jureek Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 12:14
                              czechofil napisał:

                              > A może nie hamował, bo subiektywnie odczuł, że nie ma takiej potrzeby? A Ty zah
                              > amowałeś, ponieważ nie masz takiego doświadczenia w ocenie sytuacji jak jadący
                              > przed Tobą zawodowiec...

                              I z tej prawidłowej oceny wynikło późniejsze gwałtowne hamowanie i paniczne uskakiwanie pań z siatkami z drogi? No, to rzeczywiście doświadczenie jak cholera.
                              Nie życzę Ci, żeby kiedyś, gdy pojedziesz rowerem, jakiś zawodowiec kierowca mijał Cię z zachowaniem odstępu pół metra i z prędkością koło setki, bo jako zawodowiec subiektywnie ocenił, że nie ma potrzeby zwalniać, czy zachować większego odstępu.
                              Broń dalej chamów na rowerach, tylko dobrze byłoby, żebyś zdał sobie sprawę, że taką obroną nie przysparzasz sympatii ogółowi rowerzystów.
                              Jura
                              • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 12:32
                                > I z tej prawidłowej oceny wynikło późniejsze gwałtowne hamowanie i paniczne usk
                                > akiwanie pań z siatkami z drogi? No, to rzeczywiście doświadczenie jak cholera.

                                Tego w Twoim opisie nie było, pisałeś tylko o rzekomo nadmiernej prędkości oraz jakimś enigmatycznym rozpędzaniu pieszych. Skupiłeś się za to na wyeksponowaniu ubioru sportowego, jako czynnika zwiększającego ryzyko tego typu zachowania...

                                > Nie życzę Ci, żeby kiedyś, gdy pojedziesz rowerem, jakiś zawodowiec kierowca mi
                                > jał Cię z zachowaniem odstępu pół metra i z prędkością koło setki, bo jako zawo
                                > dowiec subiektywnie ocenił, że nie ma potrzeby zwalniać, czy zachować większego
                                > odstępu.

                                Spotyka mnie to bardzo często, więc nie wiem, do czego pijesz. Chcesz, żeby mnie to spotykało jeszcze częściej...?

                                > Broń dalej chamów na rowerach, tylko dobrze byłoby, żebyś zdał sobie sprawę, że
                                > taką obroną nie przysparzasz sympatii ogółowi rowerzystów.
                                > Jura

                                Człowieku, o czym Ty piszesz? Bredzisz coś o tym, że ludzie w trykotach sportowych sieją strach wśród pieszych, co jest bzdurą z założenia. Tzw, zawodowcy z reguły z cyklochodników nie korzystają, także jeden przypadek, który zauważyłeś o niczym jeszcze nie świadczy. Tym jednym opisem obraziłeś masę ludzi, którzy jeżdżą zgodnie z przepisami, zachowują ostrożność na drodze, a jedynym ich przewinieniem jest to, że mają czelność jeździć ubrani na sportowo. Także nie wiem kogo i po co bronisz, ale na pewno nie jest to mądre. A co do przysparzania sympatii to nieopatrznie powtarzasz bzdury głoszone przez forumowych cyklofobów. Wyrabianie sobie opinii na temat jakiejś grupy użytkowników ruchu drogowego na podstawie wpisów jednego internauty na jakimś tam forum jest dziecinne i żałosne...
                • baca63 Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 18:26
                  > Jak dla mnie, oczywiście subiektywnie, największe zagrożenie podczas jazdy na r
                  > owerze stwarzają ludzie starsi, a szczególnie na wsiach. I tak się akurat skład
                  > a, że moje zdanie pokrywa się ze statystykami wypadków powodowanych przez rower
                  > zystów...

                  Sądząc po ilości Twoich dzisiejszych wpisów na forum, cały dzień przesiedziałeś przy klawiaturze a rowerek odpoczywał. Ludzie starsi, na wsiach nie stwarzają żadnego zagrożenia dla pieszych i innych rowerzystów. Giną pod kołami samochodów ci którzy z braku instynktu samozachowawczego zachowują się na ruchliwej drodze jak na łące. Również powodem jest brak lampek po zmroku. Jednak w mieście, na ciągach pieszo rowerowych wolę spotkać dziadka który wraca z działki, nawet po piwie z dwoma wiadrami jabłek na kierownicy, jak kolorowego jak bażant zawodowca.
                  • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 19:48
                    > Sądząc po ilości Twoich dzisiejszych wpisów na forum, cały dzień przesiedziałeś
                    > przy klawiaturze a rowerek odpoczywał.

                    Widzę, że bardzo cię to absorbuje. Tak, nie jeździłem dziś na rowerze, tylko zupełnie nie rozumiem, co to ma wspólnego z tematem...

                    > Ludzie starsi, na wsiach nie stwarzają
                    > żadnego zagrożenia dla pieszych i innych rowerzystów.

                    Kolejny stereotyp. Pewnego razu wyprzedzałem na rowerze takiego dziadka, kiedy ten postanowił nagle skręcić w lewo. Tylko dzięki refleksowi uniknąłem zderzenia z nim...

                    >Jednak w mieście, n
                    > a ciągach pieszo rowerowych wolę spotkać dziadka który wraca z działki, nawet p
                    > o piwie z dwoma wiadrami jabłek na kierownicy, jak kolorowego jak bażant zawodo
                    > wca.

                    Zawodowcy nie jeżdżą z reguły po ciągach pieszo-rowerowych, tylko po jezdni, także nie musisz się o to martwić. Za to dziadki wracające z działek często jeżdżą wąskimi chodnikami, rozpychając się wśród pieszych, choć obok jest mało uczęszczana przez auta jezdnia...



    • Gość: lovelo Re: Rowerowe bydło IP: *.e-wro.net.pl 31.08.12, 19:19
      > Trzeba to całe tałatajstwo na rowerach ucywilizować.
      > Ubezpieczenia OC hołoty, to już priorytet.
      >
      > Na ścieżce wokół poznańskiej Malty grupa rowerzystów poturbowała kobietę. Najpi
      > erw zaczepili o jej rower, a gdy się przewróciła, przejechali po niej. Kobieta
      > ma złamaną łopatkę

      Czy ty nie jesteś czasem idiotą, bo nie wiem jak ci odpisać ?
    • Gość: wrrrr Re: Rowerowe bydło IP: *.play-internet.pl 01.09.12, 10:27
      Może nie tak drastycznie, ale.. idąc ostatnio Główną, między Stoczniowcem, a osiedlem Osmańczyka (200 metrów?) minęło mnie 3 rowerzystów. Jeden prawie się przewrócił, a już na pewno znacznie przechylił w moją stronę wymijając, drugiemu z ostrożności odskoczyłam na bok, widząc, że ma zamiar dość gwałtownie w ostatniej chwili mnie mijać. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że drugą stroną prowadzi ścieżka rowerowa, która jest dwa razy szersza od chodnika. Jak widać robienie ścieżek rowerowych jest bez sensu, nikt nimi nie jeździ, lepiej jechać drugą stroną - wąskim chodnikiem. Szeroki pas tylko się marnuje, bo mi np. głupio sobie nią spacerować.. Ale widać trzeba wziąć przykład z rowerzystów. Skoro ich przerasta przejechanie na drugą stronę, to bezpieczniej będzie chodzić ścieżką rowerową?
      • jureek Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 10:43
        Robienie ścieżek tylko po jednej stronie rzeczywiście mija się z celem (no chyba, że tym celem jest tylko pokazanie w statystykach, ile to ścieżek zrobiono). Lepsze dwie wąskie ścieżki po obu stronach niż jedna szeroka ale tylko po jednej stronie. A jak nie ma miejsca na ścieżkę po obu stronach, to bezpieczniej dla rowerzysty jest pozwolić jechać mu jezdnią, niż kazać mu dwa razy przejeżdżać przez drogę, żeby wjechać na ścieżkę po drugiej stronie i z niej wrócić.
        Jura
      • bellassij Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 10:46
        Jak to nie jeżdżą ddr? Aaaa, przypomniało mi się, znaczącą przeszkodą w jeżdżeniu po kilkaset metrów tymi wynalazkami jest to, że np. gdzieniegdzie nagle wyrastają krzaki albo wystaje wysoki krawężnik albo coś tam i te wszystkie cosie uniemożliwiają jeżdżenie po czymś, co zostało specjalnie w tym celu przygotowane. Najnowsza moda, wymuszona przez okropną policję, która poluje na niewinnych rowerzystów, każe im zjeżdżać z chodników na jezdnie, co ostatnio udowodnił mi czechofil.
        • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 11:11
          > Jak to nie jeżdżą ddr? Aaaa, przypomniało mi się, znaczącą przeszkodą w jeżdżen
          > iu po kilkaset metrów tymi wynalazkami jest to, że np. gdzieniegdzie nagle wyra
          > stają krzaki albo wystaje wysoki krawężnik albo coś tam i te wszystkie cosie un
          > iemożliwiają jeżdżenie po czymś, co zostało specjalnie w tym celu przygotowane.
          > Najnowsza moda, wymuszona przez okropną policję, która poluje na niewinnych ro
          > werzystów, każe im zjeżdżać z chodników na jezdnie, co ostatnio udowodnił mi cz
          > echofil.

          No, widzę, że wreszcie zaczynasz po latach kumać, co się do ciebie pisze. A więc moje wysiłki nie poszły na marne...
              • bellassij Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 14:41
                Spokojna Twoja szprycha. Jeżdżę rowerem wtedy, kiedy chcę i kiedy uznaję, że nie ma sensu wyjeżdżać samochodem z garażu (latem i pod nieobecność dzieci częściej), ale i tak więcej czasu spędzam za kierownicą samochodu. I chociaż paliwo coraz droższe, polisy ubezpieczeniowe także, nawet roboczogodzina u mechanika też w górę to i tak będę jeździł samochodem. I nie narzekam na korki (bo nie wjeżdżam do centrum), na rowerzystów, na innych kierowców, bo po prostu trzeba nauczyć się jeździć i przywyknąć do realiów życia codziennego, że zawsze i wszędzie (czyli praktycznie codziennie) spotykam normalnych, idiotów, kretynów, samobójców i zabójców. Takie życie.
          • Gość: benek Re: Rowerowe bydło IP: *.e-wro.net.pl 01.09.12, 14:12
            > > Jak to nie jeżdżą ddr? Aaaa, przypomniało mi się, znaczącą przeszkodą w j
            > eżdżen
            > > iu po kilkaset metrów tymi wynalazkami jest to, że np. gdzieniegdzie nagl
            > e wyra
            > > stają krzaki albo wystaje wysoki krawężnik albo coś tam i te wszystkie co
            > sie un
            > > iemożliwiają jeżdżenie po czymś, co zostało specjalnie w tym celu przygot
            > owane.
            > > Najnowsza moda, wymuszona przez okropną policję, która poluje na niewinny
            > ch ro
            > > werzystów, każe im zjeżdżać z chodników na jezdnie, co ostatnio udowodnił
            > mi cz
            > > echofil.
            >
            > No, widzę, że wreszcie zaczynasz po latach kumać, co się do ciebie pisze. A wię
            > c moje wysiłki nie poszły na marne...

            To samo mu przed chwila napisałem :)
            Moze z czasem się ucywilizuje
        • Gość: benek Re: Rowerowe bydło IP: *.e-wro.net.pl 01.09.12, 14:12
          > Jak to nie jeżdżą ddr? Aaaa, przypomniało mi się, znaczącą przeszkodą w jeżdżen
          > iu po kilkaset metrów tymi wynalazkami jest to, że np. gdzieniegdzie nagle wyra
          > stają krzaki albo wystaje wysoki krawężnik albo coś tam i te wszystkie cosie un
          > iemożliwiają jeżdżenie po czymś, co zostało specjalnie w tym celu przygotowane.

          No widzę ze po setkach razy gdy ci to tłumaczyli wreszcie zapamiętałeś.
          U nas buduje się scieżki a po 20 latach obniża krawężniki.
          A ze kasy nie ma to część ścieżek poczeka 40 lat na dostosowanie ich do przepisów .


          > Najnowsza moda, wymuszona przez okropną policję, która poluje na niewinnych ro
          > werzystów,
          Tak policję mamy najgorszą w Europie co widać po statystykach wypadków.


          >każe im zjeżdżać z chodników na jezdnie, co ostatnio udowodnił mi cz
          > echofil.
          Wymień jeden zjazd lub wjazd ze ścieżki na jezdnie ?
            • Gość: benek Re: Rowerowe bydło IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 08:23
              > > Wymień jeden zjazd lub wjazd ze ścieżki na jezdnie ?
              > Marii Skłodowskiej-Curie przy stacji Orlen

              Tak właśnie myślałem ze ten wymienisz bo jest jednym z nielicznych a widoczny z jezdni.
              Tak to się u nas buduje scieżki że zapomina się że są niepołączone i trzeba na nie wjechać z jezdni czy z drugiej strony drogi.
              Na większość ścieżek aby wjechać trzeba kawałek jechać pod prąd w stronę przejazdu jeśli istnieje.
              Jeśli istnieje to najczęściej ma obniżone krawężniki ale nie zawsze.
              Jedzie rowerzystka ok 10 m pod prąd a auta ruszają do prawoskrętu na zielonej strzałce i jadą na siebie na czołówkę.
              W tym czasie piesi idą w poprzek bo mają zielone i wszyscy sobie wchodzą w drogę tak ze dochodzi do niebezpiecznych sytuacji.
              Ile potrzeba kasy aby zrobić dla 170 km ścieżek takie wjazdy gdy te ścieżki pokawałkowane są jak diabli ?
              Zresztą przydałyby się wjazdy na każdym skrzyżowaniu które w centrum jest co 150-200 m.
              To daje około 1000 wjazdów ) o zjazdach już nie wspomnę).
              Co parę lat udaje się wykonać jeden jak ostatnio na Kazimierza Wielkiego róg Oławskiej.
              Zatem na świętej nigdy nie będzie możliwości bezpiecznego zjeżdżania z jezdni na ddr-y.



      • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 10:48
        > Może nie tak drastycznie, ale.. idąc ostatnio Główną, między Stoczniowcem, a os
        > iedlem Osmańczyka (200 metrów?) minęło mnie 3 rowerzystów. Jeden prawie się prz
        > ewrócił, a już na pewno znacznie przechylił w moją stronę wymijając, drugiemu z
        > ostrożności odskoczyłam na bok, widząc, że ma zamiar dość gwałtownie w ostatni
        > ej chwili mnie mijać.

        Piesi czasami wpadają w panikę (zwłaszcza starsi) widząc jadących z przeciwka rowerzystów, ale jest to niczym nieuzasadnione. Rowerzysta nie ma żadnego interesu, żeby wjeżdżać w pieszego, ponieważ on też w takiej sytuacji może doznać uszczerbku na zdrowiu. Wystarczy w takiej sytuacji zejść na prawą stronę chodnika i iść prosto przed siebie, bez wykonywania zbędnych ruchów...

        >Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że drugą stroną pro
        > wadzi ścieżka rowerowa, która jest dwa razy szersza od chodnika. Jak widać robi
        > enie ścieżek rowerowych jest bez sensu, nikt nimi nie jeździ, lepiej jechać dru
        > gą stroną - wąskim chodnikiem. Szeroki pas tylko się marnuje, bo mi np. głupio
        > sobie nią spacerować.. Ale widać trzeba wziąć przykład z rowerzystów. Skoro ich
        > przerasta przejechanie na drugą stronę, to bezpieczniej będzie chodzić ścieżką
        > rowerową?

        Nie znam miejsca, ponieważ opis wskazuje na inne miasto niż Wrocław, ale skoro rowerzyści jechali akurat po tej stronie pasa drogowego, więc pewnie było to dla nich bardziej wygodne. Może dojeżdżali do jakiegoś sklepu albo jakiejś instytucji znajdującej się po tej stronie jezdni? A może mieli zamiar skręcić w poprzeczną, a z drogi rowerowej po drugiej stronie dokonać tego się nie da? Istnieje wiele przyczyn, z powodu których rowerzysta nie korzysta ze "ścieżki rowerowej", choćby nie wiem jak ona była szeroka...
        • jureek Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 11:32
          czechofil napisał:

          > Piesi czasami wpadają w panikę (zwłaszcza starsi) widząc jadących z przeciwka r
          > owerzystów, ale jest to niczym nieuzasadnione. Rowerzysta nie ma żadnego intere
          > su, żeby wjeżdżać w pieszego, ponieważ on też w takiej sytuacji może doznać usz
          > czerbku na zdrowiu.

          Ale super argumentacja. A jaki interes ma kierowca w potrącaniu rowerzysty czy pieszego? Przecież nikt (poza bandyckimi wyjątkami) nie najeżdża na nikogo specjalnie, bo ma w tym jakiś interes. Jeżeli mimo to zdarzają się potrącenia, to z powodu bezmyślności, braku wyobraźni, przecenienia swoich umiejętności itp.
          Przejeżdżanie z dużą prędkością obok idącego chodnikiem pieszego to właśnie przejaw takiej bezmyślności i braku wyobraźni. A upominanie pieszego, który jest "u siebie", żeby zachowywał się tak, żeby to było wygodne dla rowerzysty, to już po prostu bezczelność.
          Twoja argumentacja przypomina głupie gadanie właściciela latającego luzem psa, żeby się nie bać, bo ten pies nic nie robi.
          Jura
          • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 11:49
            > Ale super argumentacja. A jaki interes ma kierowca w potrącaniu rowerzysty czy
            > pieszego? Przecież nikt (poza bandyckimi wyjątkami) nie najeżdża na nikogo spec
            > jalnie, bo ma w tym jakiś interes. Jeżeli mimo to zdarzają się potrącenia, to z
            > powodu bezmyślności, braku wyobraźni, przecenienia swoich umiejętności itp.

            Święta racja, tylko że to kompletnie nie na temat...

            > Przejeżdżanie z dużą prędkością obok idącego chodnikiem pieszego to właśnie prz
            > ejaw takiej bezmyślności i braku wyobraźni.

            A gdzież ona napisała, że ci rowerzyści przejeżdżali obok niej z dużą prędkością...?

            > A upominanie pieszego, który jest "
            > u siebie", żeby zachowywał się tak, żeby to było wygodne dla rowerzysty, to już
            > po prostu bezczelność.

            To nie jest upominanie pieszego, tylko próba wyjaśnienia mu, że czasem lepiej iść po chodniku z zachowaniem jakiejś logiki. Rowerzyści z chodników nagle nie znikną, w paru przypadkach mogą po nich się zresztą poruszać, więc jeśli pieszy chce czuć się na chodniku bezpiecznie, powinien o tym pamiętać...

            > Twoja argumentacja przypomina głupie gadanie właściciela latającego luzem psa,
            > żeby się nie bać, bo ten pies nic nie robi.

            Porównywanie nieokiełznanego zwierzaka do człowieka (choćby nawet jechał na rowerze) jest lekkim nadużyciem. Nie uważasz...?

            • jureek Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 12:02
              czechofil napisał:

              > Porównywanie nieokiełznanego zwierzaka do człowieka (choćby nawet jechał na row
              > erze) jest lekkim nadużyciem. Nie uważasz...?

              A gdyby ten człowiek nie jechał rowerem, tylko samochodem, to porównanie byłoby OK?
              Jura
              • Gość: benek Re: Rowerowe bydło IP: *.e-wro.net.pl 01.09.12, 21:20
                > A gdyby ten człowiek nie jechał rowerem, tylko samochodem, to porównanie byłoby
                > OK?

                Chyba tez nieza bardzo .
                Chodniki maja naczęściej około 3 m a na peryferiach 2-2,5 metra.
                auto ma 2 metry i jedzie szybciej niż rowerzysta .
                bezpieczne wyminiecie się rowerem na 2,5-3 m chodniku jest całkiem realne.
                Niestety nie dotyczy to auta.
                jednak mało na tym forum opisów sytuacji jazdy autem po chodniku gdy chodnik od ejdni jest oddzielony trawnikiem.
                Tysiące aut tak robią i to codziennie i jakoś to nikomu nie przeszkadza.
                Sam kiedyś tak babcie potraciłem.
                Cofałem wieczorem i nie zauważyłem za babina zwolniła i nie szła obok auta a weszła za auto. Mimo ze jechałem z prędkością pieszego ona była chyba za stara aby usłyszeć auto i się cofnąć.
                Moja wina bo zamiast cofnąć szybko gdy była na wysokości auta dałem jej czas aby bezpieczni przeszła.
                Zatem jak przy tak skupionej uwadze i cofaniu tylko 15 metrów można kogoś nie zauważyć to co dopiero w szczycie gdzie dużo pieszych przeciska się między autami.
                A widzę że wielu jeździ chodnikiem około 100 m.

                Rowerem się nie cofa i nie ma słupków zasłaniających pieszych.
                Jeśli rowerzysta i pieszy zbliżają się z naprzeciwka i dochodzi do potrącenia to zwykle z powodu paniki pieszego i nie trzymania się reguł czyli prawej strony.
                Można mówić o zagrożeniu na ul Świdnickiej ale nie na ul.Głównej
                przy takiej ilości pieszych jak na StretView

                  • Gość: benek Bydło nie lubi rowerów IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 08:28
                    > > Jeśli rowerzysta i pieszy zbliżają się z naprzeciwka i dochodzi do potrąc
                    > enia t
                    > > o zwykle z powodu paniki pieszego i nie trzymania się reguł czyli prawej
                    > strony
                    > A może paniki rowerzysty, który nie trzyma się ZASADY prawej strony?

                    Chyba niewiele jeździsz rowerem skro takie poglądy wygłaszasz.
                    Rowerzysta zawsze jedzie wolna strona chodnika , zatem ważne aby pieszy szybko się zdecydował czy che iść prawa czy lewą.
                    Najgorzej jak idzie środkiem i rowerzysta kombinuje czy pieszy zamierza dobić do prawej czy lewej.
                    Ja się nauczyłem chodzić prawą strona chodnika i nie muszę ustępować żadnym rowerzystom.
                    Nikt też na mnie nie dzwoni .
                    Ja myślę i zostawiam rowerzystom miejsce aby nie musieli mnie wyprzedzać zbyt blisko i ostrzegać dzwonkiem.

                      • Gość: benek Re: Bydło nie lubi rowerów IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 12:33
                        > > Chyba niewiele jeździsz rowerem skro takie poglądy wygłaszasz.
                        > Masz rację. Za to wiele chodzę pieszo.

                        I właśnie mnie to dziwi.
                        Wczoraj kilka godzin chodziłem po chodnikach z moją córeczką i nie zauważyłem żadnego zagrożenie od strony rowerzystów.
                        Dziecko biegało sobie z dla ode mnie a rowerzyści objeżdżali je drugą stroną chodnika,
                        No ale ty pewnie mieszkasz w jakiś podłej dzielnicy gdzie nie tylko rowerzyści są źli.
                        Tez mnie to dziwi bo znam dokładnie cały Wrocław.
                        Dziś z racji choroby zrezygnuję chyba z długiego spacerku ale w planie miałem 22 km.
                        Gdyby ci rowerzyści byli tacy źli to małego dziecka na metr bym nie puszczał od siebie.
            • sverir Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 16:55
              > więc jeśli pieszy chce czuć się na chodniku bezpiecznie, powinien o tym pamiętać...

              Twoja argumentacja jak zwykle nie trzyma się kupy. Najpierw twierdzisz, że rowerzysta nie ma interesu rozjeżdżać pieszego, więc nie ma czego się bać. Potem dodajesz, że najlepiej jeżeli pieszy zejdzie rowerzyście z drogi. A jeżeli nie zejdzie, do czego ma absolutne prawo, to co się stanie?
              • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 19:53
                > Twoja argumentacja jak zwykle nie trzyma się kupy. Najpierw twierdzisz, że rowe
                > rzysta nie ma interesu rozjeżdżać pieszego, więc nie ma czego się bać. Potem do
                > dajesz, że najlepiej jeżeli pieszy zejdzie rowerzyście z drogi. A jeżeli nie ze
                > jdzie, do czego ma absolutne prawo, to co się stanie?

                W życiu nie spotkałem się z taką sytuacją, więc ci nie odpowiem. Zawsze jak jadę chodnikiem piesi mnie przepuszczają. Wystarczy powiedzieć jedno magiczne słowo...
              • Gość: benek Re: Rowerowe bydło IP: *.e-wro.net.pl 01.09.12, 21:22
                > Twoja argumentacja jak zwykle nie trzyma się kupy. Najpierw twierdzisz, że rowe
                > rzysta nie ma interesu rozjeżdżać pieszego, więc nie ma czego się bać. Potem do
                > dajesz, że najlepiej jeżeli pieszy zejdzie rowerzyście z drogi. A jeżeli nie ze
                > jdzie, do czego ma absolutne prawo, to co się stanie?

                To wtedy ma prawo się bać.

          • Gość: benek Re: Rowerowe bydło IP: *.e-wro.net.pl 01.09.12, 20:35
            > A jaki interes ma kierowca w potrącaniu rowerzysty czy
            > pieszego? Przecież nikt (poza bandyckimi wyjątkami) nie najeżdża na nikogo spec
            > jalnie, bo ma w tym jakiś interes.

            Tu chyba się mylisz.
            Interes czasem ma , tak jak kat ma interes aby opuścić topór.
            Po prostu traktuje auto jako narzędzie wymierzania kary lub sprawiedliwości.
            Ludzie jak maja w reku miecze, noże i pały to w złości nimi walą.
            Jak maja do dyspozycji tylko auto to wala autem.
            Oczywiście w większości wypadków nie chcą zabić , ale w złości maj zła ocenę odległości czy gorszy refleks.
            Mnie np 2 razy potrącono celowo.
            Po prostu auto wykorzystali jak spychacz.
            Jeden tak najechał mi na tylne koło że był problem z wyrwaniem roweru spod zderzaka.
            Inny najeżdżał powoli z boku na tylne koło a, że rower nie ustąpił pękła dwukomorowa wzmocniona obręcz i rama w dwóch miejscach.

            Zwykle kierowca nie che nawet potrącić .
            używa auta aby przestraszyć czyli podjeżdża jak najbliżej aby zatrąbić i wystraszyć rowerzystę.
            Tak załatwił na moich oczach moja żonę kierowca z autobusu MPK.
            Upadła mu tuz przed maską .
            Dobrze ze to był przejazd kolejowy i autobusem trzęsło więc jechał wolno.

            Zwykle kierowca oprócz straszenia ma plan otrzeć się prawie ze (to tez chyba aby wystraszyć) , wyprzedzić i natychmiast zajechać drogę , często ostro hamując itp.
            Jeszcze jeden przykład .Niedawno na wycieczce z WIR jeden kierowca celowo potracił (spychał) rowerzystę na przejedzie kolejowym wyprzedzając kolumnę rowerzystów.
            Wybiłem mu za to zęby :( i policja mnie zgarnęła z trasy i zamknęła na dołku.
            Facet chciał mi zrobić sprawę ale miałem świadków ze zaczął bójkę oraz był monitoring na przejedzie wiec można mu było udowodnić celowe potracenie.

            Mówisz ze celowe potrącenia to tylko bandyckie nieliczne przypadki .
            Czyżby ?
            Czy ten facet był bandytą ?
            Nie on był tylko kierowcą.
            Kierowcą spieszącym się, kierowcom zestresowanym, kierowcą w transie motoryzacyjnym czyli w prawie amoku.
            Nie udawaj że nie wiesz jakie spustoszenia w psychice potrafi zrobić auto.
            Podobnie ludzie niedowartościowani kupują wyczynowe auto.Często taki drobny cichy człowieczek pracujący w urzędzie i nikomu nie wadzący , po wyjściu z pracy wsiada w swoją terenówkę lub dużego vana , suwa, i zaczyna pokazywać innym na drodze jaki to jest ważny lub jakie jego auto ma osiągi.

            Każdy wie że im większa masa auta tył większy nimi prowadzi % chamów.
            Znane jest chamstwo kierowców autobusów a szczególnie TIRÓW.
            To są zwierzęce atawistyczne instynkty.
            Duży może więcej.
            Zwierzęta też się puszą zwiększając swoje wymiary, czy to przed walka czy w zalotach.
            Ptaki stroszą pióra, ryby się nadymają, ssaki stroszą sierść ,węże stają dęba a często spłaszczają głowę, niektóre czworonogi stają na 2 nogach .Gady stroszą kolce, płazy rozpościerają błony
            One też nie chcą wypadku (walki) tylko postraszyć i tak zdobyć przewagę (dominację) .
          • Gość: benek Re: Rowerowe bydło IP: *.e-wro.net.pl 01.09.12, 20:42
            Kierowca w balszanym pudle czuje cykora na autostradzie zwikszajac odleglosci od innych aut ale jadąc 50 km/h w meiscie wie ze go pudło ochroni w prawie 100% wypadków, a juz na pewneo z pieszym czy rowerzystą.
            Nie czując zagrożenia wyłącza myślenie.
            W złości jest gotów zrobić rzeczy ktorych potem żałuje.
            Skoro kierowca wie, że jest większy to wymusza pierwszeństwo na pasach itp bo wie że zamiast hamować moze pogazaowac i tym zmusi pieszego do cofniecia sie.

            To jest ten drugi interes czyli pośpiech.
            Kierowca zastrasza bo kupił auto dla pośpiechu a nie aby się co 200 m zatrzymywać i przepuszczać.

            Takich interesów można wymieniać wiele i zapewne je znasz.
            Przykładowo młodzi kierowcy popisują sie przez panienkami .
            Inni przed kolegami.
            Jeszcze inni ćwiczą szybką dynamiczna jazdę.
            Zobacz co się dzieje jak się wyprzedza na trzeciego.
            Ile jest zabawy kto pęknie i kto zwolni lub zjedzie na pobocze.
            Raz na ileś takich wybryków jest wypadek a ty mówisz, że nikt nie wali celowo.
            Nie wali z rozmysłem, bo myśli że kolejny raz mu się uda.
            Rutyna zabija.

            Wielu kierowców uważa się za najlepszych na drodze.
            Dlatego tak często dochodzi do szarpaniny .
            Często się doganiają aby sobie wygarnąć.
            Zajeżdżają drogę , ostro hamują.
            Potrafia nawet przywalić zderzakiem.

            Przy tej dynamice jazdy, prędkości, masie, gwałtownych manewrach , wciskaniu się w każdą lukę aby urwać kilak sekund , często dochodzi do wypadku.
            Czy to celowe działanie ?
            Jak najbardziej.
            Znałem kierowców którzy mieli po kilkanaście stłuczek a dalej jeździli jak szaleni.

            To tak jakby spytać czy palacz lub alkoholik się celowo zabija.
            Auto uzależnia i powoduje nienormalne zachowania.
            Oczywiście tylko u części kierowców, ale tak samo jest z alkoholem.Jeden umie pić a drugi staje się alkoholikiem.

            Auto psuje ludzi i świadczy o tym całe moje życie gdzie u wielu obserwowałem jak się przez auto zmieniają.
            Myślenie autoholika wyłazi bardzo często w momencie gdy dostaje mandat.
            Podejdź kiedyś i zobacz jak się ludzie rzucają
            Potrafią obrażać funkcjonariuszy , upierają się że wiedzą lepiej.
            Dawno powinien być przepis że jak mandat nie odnosi skutku wychowawczego to policjant może go przekreślić i zwiększyć grzywnę, za to że kierowca nie zrozumiał co zrobił i nie wyraził skruchy.

            Kilka dni temu ciągnę w górach przyczepkę .
            Wąska droga i z naprzeciwka jedzie auto tak ze ledwo się mijamy.
            W tym miejscu to auto próbuje wyprzedzić następny kierowca, który zjeżdża na lewą cześć jezdni i wali wolno na mnie czołowo mimo ze jest przede mną niecałe 10 m.
            Patrze na niego jak na wariata bo nawet nie ma pobocza gdzie uciec.
            Facet długo się zastanawiał co ma zrobić aż wrócił na swoją połowę.
            Przecież jeszcze sekunda a dałbym mu kopa w przednią maskę .
            Ćpun by szybciej zrozumiał co wyprawia.


            Jest wiele reakcji kierowców które można przypisać pod celowe działanie .
            Zwykle wtedy gdy kieruje nimi złość, a ta jest bardzo często obecna na drodze.
            To efekt stresu komunikacyjnego.
            U wielu wydziela się ciągle adrenalina i ta niszczy organizm.

            >Jeżeli mimo to zdarzają się potrącenia, to z
            > powodu bezmyślności, braku wyobraźni, przecenienia swoich umiejętności itp.
            Wcześniej jest jakiś zamysł.
            Albo szarża albo celowa chęć zastraszenia (wyedukowania).

            > Przejeżdżanie z dużą prędkością obok idącego chodnikiem pieszego to właśnie prz
            > ejaw takiej bezmyślności i braku wyobraźni.
            Tu jeszcze oddziela krawężnik.
            Ale co powiesz o dojeżdżaniu do przejazdu rowerowego i patrzeniu się tylko w lewo czy da się przeskoczyć główna ?

            Dziś gość stanął mi na pasach. Gdy zobaczył że zbliżam się z wózkiem to cofnął prawie 10 m.
            Zbaraniałem
            Tymczasem on sobie wykalkulował że tak mu będzie łatwiej zapytać mnie o drogę.

            >A upominanie pieszego, który jest "
            > u siebie", żeby zachowywał się tak, żeby to było wygodne dla rowerzysty, to już
            > po prostu bezczelność.
            Przeginasz.
            Nie upominanie tylko na chodniku nie obowiązuje ruch prawostronny bo piesi uznają ze jakoś się wyminą.
            To brak wyobraźni z ich strony bo nie wiedzą ze wolno po chodniku jeździć rowerem.
            To tylko prosta zasada ruchu prawostronnego poprawiająca bezpieczeństwo wszystkim.
            Gdyby myśleć tak jak ty to należałoby ganić tych co dzwonią na pieszych poruszających się po ddrip w części dla rowerów.
            Chyba wiesz ze pieszy ma zawsze pierwszeństwo ?
            To co dzwonienie jest przejawem chamstwa czy tylko próbą narzucenia pewnych reguł które służą obu stronom ?

            Jeżdżę codziennie po chodnikach z dzieckiem.
            Czy ja nie mogę nazwać chamstwem chodzenie pieszych pod prąd , zygzakiem itp ?
            No i na koniec dodam ze na chodniku nie ma już obowiązku ustępowania pierwszeństwa pieszym bo był to przepis martwy i nie do zrealizowania.
            Na jezdni jeśli linia warunkowego zatrzymania się, a na chodniku nie.

            > Twoja argumentacja przypomina głupie gadanie właściciela latającego luzem psa,
            > żeby się nie bać, bo ten pies nic nie robi.
            Ale w tym jest trochę racji.Niektórzy tak panicznie się boją psów ze są gotowi wskoczyć pod auto.
            Ta sama zasada tak paraliżuje pieszych na widok rowerzysty że wskakują mu pod koło w ostatniej chwili gdy rowerzysta myśli że pieszy trzyma stronę z rozmysłem a nie z paraliżu mięśni.
            Dlatego ja nie dzwonię na pieszych bo to wywołuje podobne reakcje do opisanej.

        • Gość: wrrrr Re: Rowerowe bydło IP: *.play-internet.pl 01.09.12, 11:40
          Ani instytucji, ani nie skręcali do sklepu (bo ja wchodziłam na osiedle, oni jechali prosto), ani nie ma tam nic co uzasadniałoby jechanie drugą stroną. Długa droga, a przy niej drzewa/budynki. Zresztą, nawet argument przejeżdżania przez ulicę tu nietrafiony, bo poza godzinami szczytu wielu samochodów tu nie uraczysz (polecam zerknięcie na mapę o jakich okolicach mówię). Niestety, ale w tym wypadku jestem przekonana, że chodzi o najzwyczajniejszą głupotę. Nie jestem ani starszą panikarą, ani osobą ulegającą stereotypom (czy też bezsensownemu napinaniu się w takich rozmowach, dla zasady). Ale widząc regularnie jadących chodnikiem rowerzystów, którzy mają naprawdę sporą ścieżkę - praktycznie pustą - dla siebie, mam prawo negatywnie oceniać takie zachowanie. Szczególnie, że ani przepraszam, ani spokojnego mijania nie uraczyłam. Gwałtowne wjeżdżanie na trawnik, zahaczanie o pieszych i tego typu zachowania są na porządku dziennym.
          • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 11:59
            > Ani instytucji, ani nie skręcali do sklepu (bo ja wchodziłam na osiedle, oni je
            > chali prosto), ani nie ma tam nic co uzasadniałoby jechanie drugą stroną. Długa
            > droga, a przy niej drzewa/budynki. Zresztą, nawet argument przejeżdżania przez
            > ulicę tu nietrafiony, bo poza godzinami szczytu wielu samochodów tu nie uraczy
            > sz (polecam zerknięcie na mapę o jakich okolicach mówię). Niestety, ale w tym w
            > ypadku jestem przekonana, że chodzi o najzwyczajniejszą głupotę.

            A słyszałaś o czymś takim jak PoRD? Proponuję Ci przeczytać dokładnie ten artykuł:

            Art. 33.

            1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.


            Może więc ci rowerzyści jechali w innym kierunku, niż wyznaczona jest droga dla rowerów? A może to w ogóle nie jest droga dla rowerów, tylko droga dla rowerów i pieszych? Nie wiem, czy wiesz, ale wtedy rowerzysta nie ma żadnego obowiązku takim tworem się poruszać...

            >Gwałtowne wjeżdżanie na trawnik,
            > zahaczanie o pieszych i tego typu zachowania są na porządku dziennym.

            Naprawdę sporo czasami przemierzam na piechotę po Wrocławiu i nigdy jeszcze nie spotkałem się z takim zachowaniem rowerzysty na chodniku. Dlatego wnioskuję, że tego typu opisy to relacje ludzi, którzy zwyczajnie panikują na widok rowerzysty, który porusza się tą częścią pasa drogowego...
            • jureek Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 12:04
              czechofil napisał:

              > A słyszałaś o czymś takim jak PoRD? Proponuję Ci przeczytać dokładnie ten artyk
              > uł:
              >
              > [i] Art. 33.
              >
              > 1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruc
              > hu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub
              > zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych
              > , jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.[/
              > i]
              >
              > Może więc ci rowerzyści jechali w innym kierunku, niż wyznaczona jest droga dla
              > rowerów? A może to w ogóle nie jest droga dla rowerów, tylko droga dla rowerów
              > i pieszych? Nie wiem, czy wiesz, ale wtedy rowerzysta nie ma żadnego obowiązku
              > takim tworem się poruszać...

              Żadna z tych sytuacji nie uprawnia rowerzysty do straszenia pieszych na chodniku.
              Jura
              • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 12:12
                > Żadna z tych sytuacji nie uprawnia rowerzysty do straszenia pieszych na chodnik
                > u.
                > Jura

                Żadna z tych sytuacji nie powoduje również, żeby rowerzysty się bać, a tym bardziej żeby nazywać go głupkiem tylko za to, że nie śmie korzystać z jakiejś tam ścieżki rowerowej, po której nie ma żadnego interesu jechać...
                • jureek Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 12:16
                  czechofil napisał:

                  > Żadna z tych sytuacji nie powoduje również, żeby rowerzysty się bać, a tym bard
                  > ziej żeby nazywać go głupkiem tylko za to, że nie śmie korzystać z jakiejś tam
                  > ścieżki rowerowej, po której nie ma żadnego interesu jechać...

                  Czemu tendencyjnie pomijasz to, że ten rowerzysta jechał chodnikiem?
                  Jura
                  • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 12:34
                    > Czemu tendencyjnie pomijasz to, że ten rowerzysta jechał chodnikiem?
                    > Jura

                    Bo nie znam szczegółów tej sytuacji. Może była zima, może ulewa, a może było już po 23.00?
                  • Gość: benek Re: Rowerowe bydło IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 09:01
                    > Czemu tendencyjnie pomijasz to, że ten rowerzysta jechał chodnikiem?
                    >

                    Czemu tendencyjnie pomijasz że chodnik jest po obu stronach jezdni ( z drugiej cyklochodnik) i nawet gdyby jechał po czerwonej kostce to tak samo ma ustępować pieszemu po obu stronach ulicy ?

                    jeśli scieżka sie wielokrotnie urywa to w zależnioosci w ktora strone jechał nei mógł zjedzac na końcu scieżki na jezdnie.
                    Zatem miał do wyboru albo wielokrotnie rower przeprowadzac tam gdie nei ma pasów albo ejchc chodnikiem bedacym rpzedłuzeneim scieżki do jej następnego kikuta.

                    Scieżka jest źle oznaczona.
                    Keirwca i rowerzysta mysla ze maja peirszeństwo
                    Widzisz tu znaki pionowe ze ejst rpzejazd rowerowy ?
                    link

                    a tu widzisz ze ledwo sie ścieżka zaczęła to po kilku metrach sie kończy ?
                    link

                    I co z tego ze jest tam czerwona kostka ?
                    Na pokazanym zdjęciu widzisz chyba znak C13a zakazujący dalej jechać rowerem bo kończy ddr ?
                    Zatem na jakiej podstawie koleżanka twierdzi ze jest tam ścieżka ?
                    Może i kiedyś była ale ją zlikwidowali bo chodnik na ddrip miał za mała szerokość.



                      • Gość: benek Bydło nie lubi rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 12:48
                        > A co to jest ścieżka? Podaj przepis PoRD definiujący ścieżkę.

                        Definicja ścieżki jest poza PoRD.

                        Nie ma to większego znaczenia bo przepisy wykonawcze do noweli PoRD nie zostały jeszcze opublikowane.
                        Gorzej, że nikt nie wie co to jest droga dla rowerów.

                        Ścieżka to jest określenie wszystkich rodzajów dróg rowerowych.
                        Mógłbym ci podać definicje ścieżki z PoRD ale ono już zostało zmienione.
                        Jednak w innych aktach nie poprawianych dłużej niż PoRD, jeszcze występuje.

            • Gość: wrrrr Re: Rowerowe bydło IP: *.play-internet.pl 01.09.12, 12:14
              "zwyczajnie panikują na widok rowerzysty"

              Akurat tym razem rowerzysta wyprzedzał, więc nawet nie widziałam go wcześniej. Ale tak, paniką chyba można nazwać sytuację, w której ktoś gwałtownie Cię zaczyna wyprzedzać, wjeżdżając na trawnik, koło którego idziesz (zamiast krzyknąć 'przepraszam' - zrobilibyśmy miejsce).

              To teraz powiedz mi, jak odróżnić drogę dla rowerów od tej dla rowerów i pieszych? Choć zakładam, że czerwona kostka + białe rysunki z rowerem na niej oznaczają to pierwsze..
              • jureek Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 12:20
                Gość portalu: wrrrr napisał(a):

                > Ale tak, paniką chyba można nazwać sytuację, w której ktoś gwałtownie Cię zaczy
                > na wyprzedzać, wjeżdżając na trawnik, koło którego idziesz (zamiast krzyknąć 'p
                > rzepraszam' - zrobilibyśmy miejsce).

                Jeśli wjechał na trawnik, to znaczy, że respektował Twoje pierwszeństwo na chodniku i chciał Cię ominąć możliwie szerokim łukiem. W takiej sytuacji nie widzę problemu. To chyba lepiej, niż miałby na Ciebie krzyczeć, żebyś zrobiła mu miejsce. Niby dlaczego miałabyś mu robić miejsce, przecież na chodniku jesteś "u siebie", a to rowerzysta jest gościem.
                Jura
                • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 13:07
                  > Niby dlaczego miałabyś mu robić miejsce, przecież na chodniku jesteś "u s
                  > iebie", a to rowerzysta jest gościem.

                  Nie ma takiego pojęcia w PoRD jak "być u siebie", a pieszy nie jest jedynym uprawnionym do korzystania z chodnika. Chodnik jest częścią pasa drogowego, pieszy jest uczestnikiem ruchu drogowego i również obowiązuje go stosowanie się do przepisów. Zablokowanie drogi innemu użytkownikowi drogi może skutkować mandatem za utrudnianie ruchu (art. 90 kw). Dlatego w interesie pieszych jest korzystanie z chodnika w taki sposób, żeby nie utrudniało to poruszania się innym korzystającym z chodnika, czyli szybciej poruszającym się pieszym (w tym rolkarzom oraz jadącym na hulajnodze) oraz legalnie jadącym po chodniku rowerzystom (art. 33 pkt 5 PoRD)...
                    • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 19:55
                      > Jesteś ciekawym przypadkiem. Kiedy chodzi o obowiązki rowerzystów, nie jesteś t
                      > ak przepisowy, jak w przypadku ich praw. Dlaczego?

                      Nie wydaje mi się, czy mógłbyś podać jakieś konkrety?
                        • Gość: benek Bydło nie kocha rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 03.09.12, 10:48
                          > Na przykład zobowiązywanie pieszych, do schodzenia rowerzystom z drogi.

                          Rowerzysta zejdzie z drogi pieszemu.
                          Chodzi tylko o zamianę miejsc.
                          Jeśli pieszy idzie prawą strona to jest pewne że nie pojawi się na lewej i wysoce prawdopodobne ze nie pojawi się na środku.
                          tak jest bezpieczniej dla wszystkich ale oczywiście pieszy nie ma obowiązku ustępowania miejsca ani rowerzystom ani pieszym.
                          Może iść na czołówkę licząc że inni mu ustąpią miejsca.
                          Tylko czy to nie głupie ?
                  • Gość: Marcin Re: Rowerowe bydło IP: *.dialog.net.pl 01.09.12, 23:29
                    > Zablokowanie drogi innemu użytkownikowi drogi może skutkować mandatem
                    > za utrudnianie ruchu (art. 90 kw).
                    Nie bądź śmieszny. Żaden sąd nie uzna mandatu za to że zatrzymałem się na chodniku. O ile masz na myśli nagłe zatrzymanie się jako blokada drogi.
                    • czechofil Re: Rowerowe bydło 02.09.12, 09:06
                      Mówimy o celowym blokowaniu, a nie o zatrzymaniu się na chwilę...

                      Art. 90. Kto tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania,podlega karze grzywny albo karze nagany.
                    • Gość: benek Bydło nie lubi rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 09:11
                      > > Zablokowanie drogi innemu użytkownikowi drogi może skutkować mandatem
                      > > za utrudnianie ruchu (art. 90 kw).
                      > Nie bądź śmieszny. Żaden sąd nie uzna mandatu za to że zatrzymałem się na chodn
                      > iku. O ile masz na myśli nagłe zatrzymanie się jako blokada drogi.

                      Zależy jak się pieszy będzie tłumaczył w sądzie.Jeśli powie ze chciał zablokować przejazd rowerzyście bo uznał, że porusza się on tam nielegalnie to przyzna się do złamania PoRD.

                      Znasz też chyba definicje wtargnięcia pieszego bezpośrednio przed pojazd ?

              • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 12:42
                > Akurat tym razem rowerzysta wyprzedzał, więc nawet nie widziałam go wcześniej.
                > Ale tak, paniką chyba można nazwać sytuację, w której ktoś gwałtownie Cię zaczy
                > na wyprzedzać, wjeżdżając na trawnik, koło którego idziesz (zamiast krzyknąć 'p
                > rzepraszam' - zrobilibyśmy miejsce).

                Najpierw pisałaś, że rowerzysta Cię wymijał (a nie wyprzedzał), więc to zmienia postać rzeczy. Na drugi raz opisuj takie historie dokładniej, bo cała ta dyskusja traci sens...

                > To teraz powiedz mi, jak odróżnić drogę dla rowerów od tej dla rowerów i pieszy
                > ch? Choć zakładam, że czerwona kostka + białe rysunki z rowerem na niej oznacza
                > ją to pierwsze..

                Ddr musi być oznaczona znakiem C-13 (wtedy jest obowiązek z jej korzystania). Jeśli jest kompilacja znaków C-13/C-16, wtedy mamy do czynienia z ciągiem pieszo-rowerowym, z którego rowerzysta nie ma obowiązku korzystać. Piktogram roweru oraz kolor nawierzchni nie mają bez znaków pionowych żadnego znaczenia...
                • pozor_vlack Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 13:00
                  A ja mam przy sobie zawsze pałeczkę teleskopową, , jak widzę zbliżającego się z nadmierną prędkością śmierdziela pedalarza , to zawsze mam ją przygotowaną do użytku.
                  Bo :
                  > bo cała ta dysku
                  > sja traci sens...


                  • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 13:11
                    pozor_vlack napisała:

                    > A ja mam przy sobie zawsze pałeczkę teleskopową, , jak widzę zbliżającego się z
                    > nadmierną prędkością śmierdziela pedalarza , to zawsze mam ją przygotowaną do
                    > użytku.

                    Jeśli to prawda co piszesz, to musisz często odwiedzać chirurgię szczękową...
              • Gość: benek Re: Rowerowe bydło IP: *.e-wro.net.pl 01.09.12, 14:07
                > "zwyczajnie panikują na widok rowerzysty"
                >
                > Akurat tym razem rowerzysta wyprzedzał, więc nawet nie widziałam go wcześniej.
                > Ale tak, paniką chyba można nazwać sytuację, w której ktoś gwałtownie Cię zaczy
                > na wyprzedzać, wjeżdżając na trawnik, koło którego idziesz (zamiast krzyknąć 'p
                > rzepraszam' - zrobilibyśmy miejsce).
                Piesi nie lobią jak się na nich krzyczy czy dzwoni.
                Dlatego cześć rowerzystów tego nie robi szczególnie na chodniku gdzie pieszy ma pierwszeństwo.
                Oczywiście ze pieszy ma prawo się wystraszyć .
                tak samo wystraszyłby sie auta gdyby wszedł na jezdnie bez rozglądania się.
                Tak naprawdę większość chodników ma 3 metry i wystarczy iść skrajem a rowerzysta nie będzie musiał krzyczeć ani dzwonić.

                > To teraz powiedz mi, jak odróżnić drogę dla rowerów od tej dla rowerów i pieszy
                > ch? Choć zakładam, że czerwona kostka + białe rysunki z rowerem na niej oznacza
                > ją to pierwsze..
                DDR oznacza się znakiem C16 a ddrip znakiem C13/C16 w 3 wersjach.


                Ale tak naprawdę we Wrocławiu praktycznie nie ma ddr tylko same ddrip a te niczym się nie różnią od chodników.
                tylko niedouczeni piesi krytykują jazdę po chodniku bo nie wiedzą że różnic nie ma (minimalne).

            • Gość: benek Re: Rowerowe bydło IP: *.e-wro.net.pl 01.09.12, 22:16
              > Może więc ci rowerzyści jechali w innym kierunku, niż wyznaczona jest droga dla
              > rowerów?
              Przecież ona nie może wiedzieć skąd wyjechali i gdzie jechali.
              Nie wie też dlaczego wybrali drogę wzdłuż warsztatów samochodowych gdzie pełno aut niż przeciwną stronę gdzie teoretycznie jest lepsza ścieżka.
              Zwykle kierujący wybierają lepszą dla siebie drogę albo krótszą.
              Koleżanka zapewne też nie zastanawiała się dlaczego zrezygnowano z przejazdów przez ul.Głowna i dlaczego ścieżka przy osiedlu urywa się w kilku meijscach.


              >A może to w ogóle nie jest droga dla rowerów, tylko droga dla rowerów
              > i pieszych?
              Jest tez droga dla rowerów ale ma 8 m długości.
              Nie wiem czy całe 8 m można zaliczyć do ddr bo ona idzie klinem który ma 40 cm szerokości.
              link
              Nie wiadomo tez w którą stronę jechali bo jeśli na zachód to ścieżka na moście urywa się i wprowadza na jezdnie do jazdy pod prąd.
              Tam tuz tuż jest linia ciągła bo to miejsce niebezpieczne ( 2 przystanki , duże skrzyżowanie).


              > >Gwałtowne wjeżdżanie na trawnik,
              > > zahaczanie o pieszych i tego typu zachowania są na porządku dziennym.
              Jak tu można zahaczyć o kogokolwiek jak ani śladu pieszych ?
              link
              Tak jest chyba na kilku kilometrach ulicy Głównej + kilku kilometrach Maślickiej i Królewieckiej.
              To zadupie gdzie ludzie jeżdżą autami lub rowerami.
              Dalego dla pieszych zrobiono tam wąziutki chodniczek
              link
              Pisanie o konfliktach w takim miejscu świadczy o wąskim postrzeganiu obecności rowerzystów na chodnikach.
              Problem dotyczy głównie centrum.
          • Gość: benek Re: Rowerowe bydło IP: *.e-wro.net.pl 01.09.12, 21:48
            > Ani instytucji, ani nie skręcali do sklepu (bo ja wchodziłam na osiedle, oni je
            > chali prosto), ani nie ma tam nic co uzasadniałoby jechanie drugą stroną. Długa
            > droga, a przy niej drzewa/budynki.
            Tam są tereny zielone ze stawem gdzie często rowerzyści się udają.

            link


            Po stronie gdzie jest chodnik właśnie rosną te drzewa o których wspominasz więc jedzie się trochę w cieniu.
            tam gdzie jest ścieżka czyli od strony osiedla łatwiej napatoczyć się na pieszego szczególnie ze chodniczek tam wąziutki wiec piesi chodzą po ścieżce.

            Rowerzystów tez denerwują jakieś imitacje ścieżki jak ta
            link
            Możesz mi powiedzieć ile ta ścieżka ma metrów ?

        • sverir Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 16:53
          > Wystarczy w takiej sytuacji zejść na prawą stronę chodnika i iść prosto przed siebie, bez
          > wykonywania zbędnych ruchów...

          Nie, nie. W tej sytuacji wystarczy, że rowerzysta zjedzie na prawą stronę chodnika, a najlepiej, jeżeli się zatrzyma. Mam znowu przypominać rowerzyście, co oznacza ustępowanie pierwszeństwa?
          • Gość: benek Re: Rowerowe bydło IP: *.e-wro.net.pl 01.09.12, 19:05
            > > Wystarczy w takiej sytuacji zejść na prawą stronę chodnika i iść prosto p
            > rzed siebie, bez
            > > wykonywania zbędnych ruchów...
            >
            > Nie, nie. W tej sytuacji wystarczy, że rowerzysta zjedzie na prawą stronę chodn
            > ika, a najlepiej, jeżeli się zatrzyma. Mam znowu przypominać rowerzyście, co oz
            > nacza ustępowanie pierwszeństwa?

            No przypomnij mi bo chyba nie zrozumiałem gdzie tu odbieranie pierwszeństwa
            Ty jak jedziesz autem ulica podporządkowana to tez się zatrzymujesz jak widzisz ze nie wpadniesz na auto jadące główną ?
            To pieszy ma chodzić prawa stroną anie rowerzysta.Rowerzysta na chodniku jest gościem.
            Jak jest więcej owerów niż pieszych to się buduje ścieżkę.
            Jak jest więcej pieszych to oni aby na siebie nie wpadać powinni chodzić zgodnie z zasadami ruchu prawostronnego.
            Rowerzysta powinien wyprzedzać takiego pieszego jak najbardziej zjeżdżając na lewo.
            Wtedy ma kontakt wzrokowy z pieszymi idącymi z naprzeciwka i wie czy ma stanąć czy zdąży przejechać między nimi utrzymując większy dystans do prawej niż lewej.

            • sverir Re: Rowerowe bydło 03.09.12, 18:06
              > Ty jak jedziesz autem ulica podporządkowana to tez się zatrzymujesz jak widzisz
              > ze nie wpadniesz na auto jadące główną ?

              Jaki to ma związek z tym czy Ty jadąc rowerem ddr ustępujesz miejsca pieszemu? Twoje zachowanie jest uwarunkowane tym, jak ja prowadzę samochód?

              > To pieszy ma chodzić prawa stroną anie rowerzysta.Rowerzysta na chodniku jest
              > gościem.

              I dlatego jako gość ustępuje pieszemu pierwszeństwa. Nie może zmusić go do zatrzymania się lub zmiany tempa marszu.
          • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 19:56
            > Nie, nie. W tej sytuacji wystarczy, że rowerzysta zjedzie na prawą stronę chodn
            > ika, a najlepiej, jeżeli się zatrzyma. Mam znowu przypominać rowerzyście, co oz
            > nacza ustępowanie pierwszeństwa?

            Ale ja nie doradzam rowerzyście, tylko pieszemu...
      • Gość: wrrrr Re: Rowerowe bydło IP: *.play-internet.pl 01.09.12, 13:12
        Pisałam o kilku różnych sytuacjach tego dnia (tej chwili..). Tam mnie rowerzysta wymijał, tu - odnośnie paniki, dla pokazania, że aż taką panikarą nie jestem piszę o sytuacji z wyprzedzaniem. Tak tylko gwoli wyjaśnienia, żeby nie było, że kompletnie prd nie znam. Trochę lat temu wprawdzie, ale egzamin na prawo jazdy zdawałam ;)

        No ale fakt, dyskusja nie ma sensu. Jednym wadzą rowery, innym samochody.. Ja pozostanę obiektywna, bo i rower i samochód rzecz przydatn. A jak mnie rozjeżdżać będą chcieli rowerem, to będę zła na rowerzystę. Tak samo jak na kierowcę, który nie potrafi zaparkować nie blokując chodnika.
        • Gość: benek Re: Rowerowe bydło IP: *.e-wro.net.pl 01.09.12, 14:02
          > Pisałam o kilku różnych sytuacjach tego dnia (tej chwili..). Tam mnie rowerzyst
          > a wymijał, tu - odnośnie paniki, dla pokazania, że aż taką panikarą nie jestem
          > piszę o sytuacji z wyprzedzaniem. Tak tylko gwoli wyjaśnienia, żeby nie było, ż
          > e kompletnie prd nie znam. Trochę lat temu wprawdzie, ale egzamin na prawo jazd
          > y zdawałam ;)
          >
          > No ale fakt, dyskusja nie ma sensu. Jednym wadzą rowery, innym samochody.. Ja p
          > ozostanę obiektywna, bo i rower i samochód rzecz przydatn. A jak mnie rozjeżdża
          > ć będą chcieli rowerem, to będę zła na rowerzystę. Tak samo jak na kierowcę, kt
          > óry nie potrafi zaparkować nie blokując chodnika.

          A rozwiązaniem jest budowa spójnego systemu ścieżek i przegonienie nań rowerzystów oraz wygonienie aut z chodników i ddrip na parkingi lub jednię.
          • jureek Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 14:07
            Gość portalu: benek napisał(a):

            > A rozwiązaniem jest budowa spójnego systemu ścieżek i przegonienie nań rowerzys
            > tów oraz wygonienie aut z chodników i ddrip na parkingi lub jednię.

            Rozwiązaniem jest też więcej wzajemnej życzliwości i spojrzenia dalej niż koniec własnego nosa.
            Jura
            • Gość: benek Re: Rowerowe bydło IP: *.e-wro.net.pl 01.09.12, 14:45
              > > A rozwiązaniem jest budowa spójnego systemu ścieżek i przegonienie nań ro
              > werzys
              > > tów oraz wygonienie aut z chodników i ddrip na parkingi lub jednię.
              >
              > Rozwiązaniem jest też więcej wzajemnej życzliwości i spojrzenia dalej niż konie
              > c własnego nosa.

              Ja tam nie narzekam jak mi chodzą po ścieżkach.
              A te życzenia kierujemy do policji.
              Wiemy ze musicie wykazać się liczba mandatów.
              A nie lepiej byłoby dać dwa razy więcej upomnień ?
              Zamiast tracić czas na mandat można by w tym czasie pouczyć dwa razy większa liczbę osób.
              No chyba ze policja wierzy ze jak da mandat rowerzyście który 30latejdzi po chodnikach to on dzięki niemy przestanie jeździć .

              Zatem panowie policjanci popatrzcie trochę dalej niż czubek własnego nosa.
              Jest was 100.000 i dostajecie 8 mld na radiowozy i piękne mundury.
              Rowerzystów jest 20 mln a wiecie ile dostają na scieżki ?
              2,5 zł na osobę rocznie gdy wy 80.000 zł na głowę czyli jesteście finansowani 32.000 razy lepiej.
              Kasa na scieżki i na policję ma poprawiać bezpieczeństwo.
              Jednak wy macie tyle kasy że trwonicie ją na łapanki rowerzystów.
              Jeśli przyjąć że ruch rowerowy to 1/50 problemów jakimi się zajmujecie to oddajcie 1/50 swego rocznego budżetu i będziecie mogli się zając czymś innym bo to będzie kilka razy więcej kasy na scieżki niż dziś w całej Polsce udaje się na nie wygospodarować.
              Wysyłając radiowozy i ludzi na ulice marnujecie te pieniądze na mandaty, które niczego nie zmieniają ani nie rozwiązują.


      • Gość: benek Re: Rowerowe bydło IP: *.e-wro.net.pl 01.09.12, 13:59
        > Może nie tak drastycznie, ale.. idąc ostatnio Główną, między Stoczniowcem, a os
        > iedlem Osmańczyka (200 metrów?) minęło mnie 3 rowerzystów. Jeden prawie się prz
        > ewrócił, a już na pewno znacznie przechylił w moją stronę wymijając, drugiemu z
        > ostrożności odskoczyłam na bok, widząc, że ma zamiar dość gwałtownie w ostatni
        > ej chwili mnie mijać. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że drugą stroną pro
        > wadzi ścieżka rowerowa, która jest dwa razy szersza od chodnika.
        Ale się zaraz kończy.


        >Jak widać robi
        > enie ścieżek rowerowych jest bez sensu,
        W tym tempie nie ma sensu bo albo stanowią system albo kikuty bez sensu, na które nie ma wjazdów, brak przejazdów i zaraz trzeba zmieniać (przeprowadzać rower) na druga stronę jedni bo ddr się kończy.

        Ścieżki są dla kierowców i pieszych a nie dla rowerzystów.
        Rowerzystom już nie zależy jak ddr się kończy i jadą dalej po chodniku.
        Inni jedzą po jezdni nawet jak obok kawałek ścieżki bo po jezdni jedzie się 2 razy szybciej szczególnie jak są światła.



        > nikt nimi nie jeździ,
        To już przesada.
        Ci co się boją jeździć po jezdni lub chodniku jeżdżą tylko po ścieżkach.
        Ścieżka musi być dobrze zaprojektowana aby chcieli z niej korzystać.


        >lepiej jechać dru
        > gą stroną - wąskim chodnikiem.
        Zadałeś sobie trud odpowiedzi na pytanie dlaczego lepiej ?
        Krócej , szybciej , bezpieczniej ?
        Może na tym wąskim chodniku parkuje mniej aut niż po drugiej stronie ul.Głownej (służę zdjęciami)?



        >Szeroki pas tylko się marnuje, bo mi np. głupio
        > sobie nią spacerować..
        Zobacz taka szeroka jednie zbudowali na peryferiach.jest tak samo szeroka jak jednie w centrum gdzie jeździ po takiej drodze 100 razy więcej aut.
        Teraz zobacz jakby się jezdnia marnowały gdyby 90% z nich zlikwidować czyli pozostawić 10% kikutów ulic .
        Tak to jest w tym mieście że jak deweloper buduje ścieżkę pod budynkami to miasto już jej nie przedłuża i nie włącza w ciągłą sieć .
        Wsiądź kiedyś na rower i przejedź się tą ścieżka to wrócimy do rozmowy i za pomocą zdjęć pokażę ci co tam jest nie tak.
        Te scieżki budowano bez opiniowania przez oficera rowerowego i bez audytu organizacji rowerowych.Zwykle projektant pierwszy raz projektuje drogę ze ścieżką.
        Musi 10 spieprzyć zanim się nauczy.

        > Ale widać trzeba wziąć przykład z rowerzystów. Skoro ich
        > przerasta przejechanie na drugą stronę, to bezpieczniej będzie chodzić ścieżką
        > rowerową?
        Nie wolno przejeżdżać na druga stronę jeśli projektant zapomniał o przejeździe, obniżeniu krawężników i zrobieniu wjazdów.
        Co do chodzenia po ścieżce to na moim osiedlu więcej pieszych chodzi po części dla rowerów niż po części dla pieszych.
        Tu też powodem może być złe poprowadzenie scieżki.
        Nie rób problemu z jady po pustym chodniku na peryferiach.
        tysiące rowerzystów jeżdżą po chodnikach w centrum pełnym pieszych bo tu ścieżek nima.

        Zatem to często kwestia przyzwyczajenia (choć też często racjonalny wybór).
        Jeśli ktoś jeździ po 3000 km wrocławskich chodników to nie róbmy sensacji ze opuścił 200 m scieżki, szczególnie jak nie znasz powodów.

        Byli miejscowi ?
        Widzieli ze tam jest ścieżka ?
        Były tablice informacyjne ze jest ścieżka po drugiej stronie ?
        Jechali tylko te 200 m czy z miejsca gdzie ścieżki nie było ?
        itd

        • pozor_vlack Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 15:14
          Niezależnie od tego, na jakiej drodze się znajdujemy, zawsze uważajmy na pieszych. Pamiętajmy, że do chodzenia po ulicach nie są wymagane prawa jazdy, egzaminy, ani badania lekarskie. Pieszy może być osobą niepełnosprawną (także umysłowo), dzieckiem, osobą pod wpływem alkoholu, albo kimś kto po prostu nie zna przepisów i nie ma pojęcia, że robi coś źle. Nie łamie tym żadnych przepisów!

          Elementem drogowej kultury rodem z Zachodu jest nie karanie nikogo tylko dlatego, że nasz pojazd jest większy lub szybszy.
          • czechofil Re: Rowerowe bydło 01.09.12, 20:26
            > [b]Niezależnie od tego, na jakiej drodze się znajdujemy, zawsze uważajmy na pie
            > szych.

            Popieram w całej rozciągłości...

            > Pamiętajmy, że do chodzenia po ulicach nie są wymagane prawa jazdy, egza
            > miny, ani badania lekarskie.

            Do jeżdżenia na rowerze również nie są wymagane...

            > Pieszy może być osobą niepełnosprawną (także umysł
            > owo), dzieckiem, osobą pod wpływem alkoholu, albo kimś kto po prostu nie zna pr
            > zepisów i nie ma pojęcia, że robi coś źle.

            Podobnie jak i rowerzysta...

            >Nie łamie tym żadnych przepisów!

            Pieszy jest uczestnikiem ruchu drogowego, co zobowiązuje go również do przestrzegania przepisów...

      • Gość: benek Bydło nie lubi rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 08:47
        > Zaraz pewnie znajdą usprawiedliwienie dla nich.

        Kogo mamy usprawiedliwiać ? Chodzi o tego kierowcę co za późno włączył migacz i skręcał w prawo bez popatrzenia w prawe lusterko czy nie zajedzie drogi ?

        Moze czas nauczyć się nowego kodeksu i jeśli się nie włącza migacza a ma się zamiar skręcić w prawo to należy dojechać do prawej krawędzi drogi aby nie było tam miejsca na wyprzedzanie rowerem.
        Kurierzy jechali szybko równolegle do aut to należało się zorientować że krótko włączonego migacza mogą nie zauważyć lub nie zdołają wyhamować na 1 metrze.
        Pierwszy kurier zmieniał stronę pasa z lewej na prawą więc był za autem i gdyby był migacz to rowerzysta nie próbowałaby go wyprzedzać z prawej tylko z lewej tak jak to zrobił z przednim autem.
        Migacza też nie widział drugi rowerzysta bo nie hamował licząc ze pierwszy kurier przejedzie.
        Włączanie migacza jak już się skręca to głupota.
        Migacz służy do sygnalizacji zamiaru skrętu a nie skrętu.
        No ale który nieuk kierowca to wie?
        Wybudowali nowy budynek to kierowca zwątpił i stanął jak wryty nie wiedząc czy ma wrzucić migacz.
        Wykalkulował sobie ze jak wcześniej zwalniał to żadne auta na niego nie wpadną ale zapomniał o rowerzystach.

        Proszę sobie zapamiętać że pas jet dwa razy szerszy niż auto i rowerzysta lub motocyklista może omijać lub wyprzedzać jadać tym samym pasem.

        Teraz patrzymy w oba lusterka







        • Gość: Mat* Re: Bydło nie lubi rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 10:22
          > Kogo mamy usprawiedliwiać ? Chodzi o tego kierowcę co za późno włączył migacz i
          > skręcał w prawo bez popatrzenia w prawe lusterko czy nie zajedzie drogi ?
          Czy na filmie wyraźnie widzisz że kierunkowskaz został włączony za późno?
          Jeśli nie, to nie osądzaj.
          Każdy wie, jak jeżdżą rowerzyści w mieście, czy to po ulicach czy chodniku, więc usprawiedliwianie zachowań na tym filmie jest nie na miejscu i tylko się ośmieszacie.
          • Gość: benek Re: Bydło nie lubi rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 10:55
            > > Kogo mamy usprawiedliwiać ? Chodzi o tego kierowcę co za późno włączył mi
            > gacz i
            > > skręcał w prawo bez popatrzenia w prawe lusterko czy nie zajedzie drogi ?
            > Czy na filmie wyraźnie widzisz że kierunkowskaz został włączony za późno?
            > Jeśli nie, to nie osądzaj.

            Ja nie mogę tylko oceniać po światłach stopy i momencie w którym zaczęli hamować obaj rowerzyści.
            Obaj nie zwalniali tzn ze migacza nie było.
            Z filmu widąć tylko ze kieroca stracił tam duzo czasu a to znaczy ze nei wiedział czy w dobrą ulicę w ejdza.
            Zapewne to było powodem ze nie właczył migacza.
            ale koronnym dowodem jest sposób jazdy pierszego rowerzysty.
            W momncie gdy auto powinno mieć już dawno migasz tenże zjechał z lewej strony autana prawą a przecież chwile wcześniej zależało mu an predkosci i wyprzedaał auta jadac lewą.
            gdyby był migacz to rowerzysta miał sporo czasu aby go zobaczyć 9odstep między autami był duzy) i gdyby widział że auto skręca to by się nie pchał z prawej.
            Chwile potem nadjechał drugi rowerzysta który miał jeszcze więcej czasu an użycie hamulca , szczególnie ze widział zę pierwszy rowerzysta zaczyna się wciskać.
            Widocznie i wtedy nie było migacza skoro myślał ze w dwójkę przeskoczą.
            a jak już doszło do konfliktu to kierowca nie powinien przyśpieszać i spylać tylko0 zatrzymać się aby rowerzyści się cofnęli i nie wsadzili nóg pod koła.
            Z tego tylko potwierdza się, że kierowca nie patrzył w prawe lusterko jak zamierzał skręcić i nie zrobił tego gdy usłyszał ze coś się o niego ociera.
            Tak się zachowują kierowcy jak się pogubią.
            Kurierzy też są sobie winni bo za pewnie jechali.
            Pewnie to można jeździć do czasu aż się trafi na idiotę.
            No i panowie ostrokołowcy zastanówcie się czy nie dołożyć hamulca bo takie sytuacje będą się zdarzać.

            Ja sobie chyba laser i silny klakson zamontuje bo na każdym skrzyzowaniu ktoś tak może drogę zajechać jak nie patrzy w lusterko.


            > Każdy wie, jak jeżdżą rowerzyści w mieście,
            Tak samo jak kierowcy.
            Jeżdżą po chodnikach i na czerwonym.



            >czy to po ulicach czy chodniku, wię
            > c usprawiedliwianie zachowań na tym filmie jest nie na miejscu i tylko się ośmi
            > eszacie.
            Najgorzej jeżdżą taksówkarze i kurierzy bo się śpieszą.
            Nikt tu nikogo nie usprawiedliwia.
            Mówię tylko ze do wypadku trzeba dwoje głupków .
            Skoro w centrum nie ma ścieżek to trzeba się rowerzystów spodziewać na jezdni no i zmienić nawyki bo kiedyś winę zrzucano na rowerzystę a teraz za niepatrzenie w prawe lusterko wina spada na kierowcę (od 1,5 roku.).


            • Gość: Mat* Re: Bydło nie lubi rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 11:03
              To nie jest żaden dowód koronny, nie jest to nawet żaden dowód.
              Rowerzysta mógł po prostu nie spojrzeć na kierunkowskaz samochodu skręcającego w prawy zjazd.
              Pomijając już nawet to:
              1 Rowerzysta nie zachował bezpiecznej odległości za pojazdem
              2 W tej sytuacji rowerzysta nie miał prawa wyminąć pojazdu prawą stroną jezdni.
              Jeśli miał, proszę o przedstawienie odpowiedniego paragrafu.

              To nie jest atak na rowerzystów, to jest atak na wszystkich wariatów drogowych.
              • Gość: benek Re: Bydło nie lubi rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 11:44
                > To nie jest żaden dowód koronny, nie jest to nawet żaden dowód.
                > Rowerzysta mógł po prostu nie spojrzeć na kierunkowskaz samochodu skręcającego
                > w prawy zjazd.

                Jak mógł nie spojrzeć jak był za autem i była duza luka dlatego się zdecydował w nią wjechać.
                Miał kilka sekund światła tego auta przed oczami .
                Dodatkowo widział że auto mocno zwolniło i zbliża się do prawej.
                To powinno zmusić go do popatrzenia na migacze.
                To był kurier czyli osoba zawodowo jeżdżąca rowerem po mieście a nie jakaś gęś co nie patrzy na światła.
                Gdyby nawet przyjąć ze się zagapił to dlaczego drugi rowerzysta co był za nim 20-30 m nie hamował jak zauważył ze tamci się do siebie zbliżają ?
                Do ostatniej chwili jechał szybko i wjechał w rowerzystę.
                No, że 2 zasnęło w tym samym czasie to już nie uwierzę.
                Jedyne wytłumaczenia to brak migacza.
                ale to normalna praktyka bo ajk kierowca nie wie czy będzie skręcał i się rozgląda to migacza nie wrzuca.
                Potem nagle poznaje ulicę (przybył nowy dom) i przyśpieszając wrzuca migacz.
                Sprawę skomplikowało że Rydygiera jest tam wąska.
                Zobacz w którym momencie to auto z tyłu na trzebnickiej rejestracji zaczęło hamować (światła stopu) .
                Dopiero w 10 sekundzie mimo ze już się mocno zbliżyło do auta poprzedzającego a między autami był rowerzysta.
                Gdyby kierowca widział migacze hamowałby co najmniej sekundę wcześniej.
                To pierwsze auto dało po prostu po hamulcach i rowerzysta najpierw naciął się na jego tylny prawy narożnik.
                Dopiero te STOPY skłoniły drugiego kierowcę do hamowania.
                Ja jak jadę za autem, które włącza migacz to nie siadam mu na ogonie bo wiem że przed skrętem przyhamuje.


                > Pomijając już nawet to:
                > 1 Rowerzysta nie zachował bezpiecznej odległości za pojazdem

                he he .
                .Wjechał w taką lukę jaka była i w momencie w którym to drugie auto nie musiało hamować .
                Właśnie po to są migacze aby odległość zwiększyć.


                > 2 W tej sytuacji rowerzysta nie miał prawa wyminąć pojazdu prawą stroną jezdni.
                > Jeśli miał, proszę o przedstawienie odpowiedniego paragrafu.
                Czy kwestionujesz prawo do wyprzedzania z prawej ?

                Czy wiesz ze kierowca nie jadac rpzy krawezniku czyli zosatwiajc dodatkowy aps ruchu na kóry potem wjedża , to zjeza drogę ?
                Tu tej kwestii bym nie podnosił bo ten drugi rowerzysta był dosć daleko i gdyby nie piesi to kKerowca zdarzyłby wskoczyć.
                Jednak od półtora roku panuje zasada ze kierowca skręcający w prawo nie mzoę tego rozbic ze środka pasa tylko musi dobić do prawej.
                Jeśli z jakiś powodów nie che tego zrobić np dziury czy długi pojazd i ciasny skręt to musi włączyć migacz dużo wcześniej niż zwykle aby go nikt nie wyprzedzał.
                Kierowcy się nauczyli że pas ruchu to tylko ten namalowany a to nieprawda.
                Chcesz wjechać na czyjś pas ruchu to musisz się upewnić czy nie jesteś wyprzedzany.

                Jeszcze bardziej sytuacja się komplikuje jeśli w jezdni jest pas rowerowy.
                Wtedy kierowca dużo wcześniej musi ten pas zając aby uniemożliwić wyprzedzanie z prawej.


                > To nie jest atak na rowerzystów, to jest atak na wszystkich wariatów drogowych
                Robi się coraz ciaśniej na drogach.
                Miasto oszczędza na budowie ścieżek rowerowych.
                Nie ma pasów dla motocykli.
                Kierowcy się coraz bardziej spiesza i wykonują gwałtowne manewry.
                W całej Europie dzięki policji liczba wypadków spada a Polska jako jedyny utrzymuje je na podobnym poziomie.
                Gdy tam w kilku krajach ginie ok 33 ludzi na milion, to u nas 109.
                Za to policja dziarsko wykonuje normy mandatowe spychając rowerzystów z chodników na jezdnie.
                Kiedy policja zagwizdała za kierowcą ?
                Nigdy.
                Rowerzystę łatwo zatrzymać, a kierowcę nie.




            • Gość: Mat* Re: Bydło nie lubi rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 11:09
              Obejrzałem film parokrotnie i stwierdzam że rowerzysta nie chciał wyminąć samochodu - jechał bezpośrednio za nim.
              Kierowca samochodu zwolnił, a rowerzysta był za blisko pojazdu i nie zdążył wyhamować.
              Nie zachował opowiedniego odstępu za pojazdem - tyle w temacie.
              A co do drugiego, jechał kawałek za nimi, więc nie wiem po co bierzesz go pod uwagę.
              • Gość: benek Re: Bydło nie lubi rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 12:19
                > Obejrzałem film parokrotnie i stwierdzam że rowerzysta nie chciał wyminąć samoc
                > hodu - jechał bezpośrednio za nim.
                Dobrze piszesz.
                Dlaczego nie wyprzedził go z lewej tak jak poprzednika ?
                Dlaczego się na niego nadział ?
                Gdyby były migacze to rowerzysta by zwolnił zanim zobaczyłby stop.
                Dlaczego drugie auto nie hamowało tak jak i rowerzysta ?
                Bo nie było migacza.
                Dlaczego drugi rowerzysta pchał się na trzeciego z prawej ?
                Bo nie było migacza.
                Dlaczego oboje się wpakowali ?
                Bo auto gwałtownie zahamowało.
                Dlaczego rowerzysta nie jechał z większym odstępem?
                Tu możemy się tylko domyślać.
                Rowerzysta jechał szybko i wyprzedzał auta.
                W tym wypadku mówienie od odległości nie ma sensu.
                Dodatkowo wjechał w lukę tak aby nie zajechać drogi temu drugiemu autu.
                To normalne ze w takim miejscy rowerzysta zmienia stronę pasa z lewej na prawą.
                Do tego było ślisko

                Ale odpowiedz dlaczego rowerzysta jak nadział się na auto pchał się aby wyprzedzić je z prawej.
                Widocznie do niego nie dotarło ze auto będzie skręcać.
                To raczej wskazuje że widział światła STOPu a nie widział migacza.
                Potwierdza to zachowanie drugiego rowerzysty który miał o 20 -30 m więcej na hamowanie i też się wpakował.
                Zatem to nie zbyt mała odległość była przyczyną tylko zbyt gwałtowny manewr kierowcy i zbyt późne wrzucenie migacza.
                To potwierdza spóźniona reakcja drugiego kierowcy.
                Wszyscy trzej jadący za kierowca który skręcał byli zaskoczeni jego manewrem.
                Stąd wniosek o zbyt późnym włączeniu migacza
                Oczywiście rowerzyści też byli winni bo przy takiej pogodzie zbyt pewnie jechali.

                No ale kurierzy chorują na tę samą chorobę co kierowcy.
                Rutyna


                > Kierowca samochodu zwolnił, a rowerzysta był za blisko pojazdu i nie zdążył wyh
                > amować.
                Tak na mokrej nawierzchni powinien zwiększyć odległość.
                Tylko jak tu zmusić auta aby zwiększyły odstęp aby w jego środek wjechać ?
                Jechał tak ile mu dali miejsca.
                Wolał tu zmienić stronę pasa niż przy Dubois, aby nikomu drogi nie zajechać.


                > Nie zachował opowiedniego odstępu za pojazdem - tyle w temacie.
                Ty byś zachował ?
                Mogliby ci wjechać w plecy.
                pytanie dlaczego jak auto zaczęło hamować nie próbował go objeżdżać z lewej (jak to robił wcześniej) tylko z prawej.
                Stawiałem tezę ze gdy obrał kierunek nie było jeszcze migacza.


                > A co do drugiego, jechał kawałek za nimi, więc nie wiem po co bierzesz go pod u
                > wagę.
                Po to aby udowodnić ze maił więcej czasu niz pierwszy aby zobaczyć migacz na który ponoć ten pierwszy nie patrzył.
                Moje wyjaśnienia są chyba bliższe prawdy, bo gdyby był odpowiednio migacz to nikt by się na auto nie pchał ani od tyłu ani z prawej.
    • reka-poza-nocnikiem Każdy wątek z udziałem tych samych pajaców 02.09.12, 09:02
      i każdy wg tego samego scenariusza:


      użytkownik1
      benek
      benek
      benek
      benek
      czechofil
      czechofil
      użytkownik2
      czechofil
      użytkownik2
      czechofil
      czechofil
      benek
      benek
      benek
      benek
      czechofil
      benek
      benek
      użytkownik3
      benek
      czechofil
      benek
      czechofil
      czechofil
      benek
      benek
      benek
      benek
      benek
      benek
      benek


      w związku z powyższym pytanie: masturbujecie się podczas pisania każdej wypowiedzi czy może gładzicie wzajemnie po penisach?
      • czechofil Re: Każdy wątek z udziałem tych samych pajaców 02.09.12, 09:15
        > Każdy wątek z udziałem tych samych pajaców

        Zapomniałeś dodać, że to nie my, tylko jakiś pajac twojego pokroju (a może nawet ty pod innym nickiem) założył ten debilny wątek. Nie szczuj na forum na rowerzystów, to nie będziemy musieli z benkiem po raz n-ty prostować bzdur wypisywanych przez cyklofobów...
          • czechofil Re: Każdy wątek z udziałem tych samych pajaców 02.09.12, 10:01
            > A kto Wam każe prostować rzekome bzdury? Imperatyw moralny czy zwykły kodeks tr
            > olla?

            Nie wiem jak benek, ale ja się przy tym świetnie bawię. Uwielbiam tłamsić matołów na forum i udowadniać im, że nie mają pojęcia o jeżdżeniu na rowerze oraz o przepisach PoRD...

            > Mało, że macie dedykowane forum Na rowerze?

            Spytaj o to tego, który założył ten wątek. Od lat pytam idiotów, którzy szczują na rowerzystów na tym forum, czemu nie piszą na rowerowym...

            > Zacznijcie w końcu jeź
            > dzić na swych ulubionych pojazdach, bo pogoda jak najbardziej temu sprzyja zami
            > ast zaśmiecać forum.

            Właśnie wybieram się na przejażdżkę. Wrócę ok. 16.00. Baw się dobrze, tylko uważaj, żeby jednak ręka nie wpadła ci do nocnika...
          • Gość: benek Bydło nie lubi rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 11:06
            > A kto Wam każe prostować rzekome bzdury?
            Tylko jołop robi wszystko na rozkaz.
            Tylko nie wmawiaj że ty nić z sam siebie nie robisz .
            A może nauczyłeś się przechodzić kolo idiotyzmów i nie reagować ?



            > Imperatyw moralny czy zwykły kodeks tr
            > olla?
            Karmienie trolla.
            Wiesz co to jest ?
            Chodzi o zabranie trollowi czasu i przytrzymaniu go tu w jednym miejscu aby gdzie indziej nie świnił.
            Jak się trolla nakarmi to przycichnie na kilka dni,



            Mało, że macie dedykowane forum Na rowerze?
            Tam tez te trolle przychodzą ale tak kasujemy idiotów.

            >Zacznijcie w końcu jeź
            > dzić na swych ulubionych pojazdach, bo pogoda jak najbardziej temu sprzyja zami
            > ast zaśmiecać forum.

            Masz zaburzone poczucie co jest śmieceniem.
            Przeczytaj sobie dla uspokojenia jeszcze raz początkowy wątek.
            Jeśli my śmiecimy to i ty też, bo skoro tu piszesz to sprawa ci leży na sercu.

            Sam tytuł wątku wiele mówi o autorze i pobudkach jakimi się kierował.
            To chorzy ludzie są (jest tu kilku piszących z rożnych nicków).
            Mimo zmienianych podpisów można ich rozróżnić po odmianie cyklofobii.
            Każdy jest na innym stopniu zaawansowania choroby.
            Troll zakłada sobie Neostradę ze zmiennym IP,aby go nie można było zbanować.


            • pozor_vlack Re: Bydło nie lubi rowerzystów 02.09.12, 12:12
              > Sam tytuł wątku wiele mówi o autorze i pobudkach jakimi się kierował.
              > To chorzy ludzie są...
              >Zapomniałeś dodać, że to nie my, tylko jakiś pajac twojego pokroju (a może nawet ty pod innym nickiem) założył ten debilny wątek.
              >Spytaj o to tego, który założył ten wątek. Od lat pytam idiotów, którzy szczują na rowerzystów...


              Tytuł wątku, jak tytuł.
              Uderz w stół a bydło się odezwie.
              Spaceruję za rękę z synkiem po chodnikach, prawidłowo, jeżeli tylko w jakiś sposób zagrozicie bezpieczeństwu mojego synka to nogi połamię.

              PS
              Czasami się zastanawiam ile rodzicielki muszą najeść się śniegu, żeby takich bałwanów jak wy urodzić .
              • Gość: benek Re: Bydło nie lubi rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 12:25
                > Tytuł wątku, jak tytuł.
                Coś o bydle.


                > Uderz w stół a bydło się odezwie.
                Tak muszę być bydłem.
                Inaczej bym się z tobą nie zadawał.


                > Spaceruję za rękę z synkiem po chodnikach, prawidłowo, jeżeli tylko w jakiś spo
                > sób zagrozicie bezpieczeństwu mojego synka to nogi połamię.
                >
                Odwiedzanie taty więzieniu moze małemu dziecku psychikę skoślawić.


                > PS
                > Czasami się zastanawiam ile rodzicielki muszą najeść się śniegu, żeby takich ba
                > łwanów jak wy urodzić .
                Chcesz to porównać z ilością śniegu jaki zjadła twoja matka ?

                No i od kiedy to krowy jedzą śnieg ?
              • Gość: benek Re: Bydło nie lubi rowerzystów IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 14:21
                > benek, Ty akurat niczym mnie nie zaskoczysz.
                Cieszę się.
                Zawsze staram się być obliczalnym.

                >Próba rozmowy z Tobą przypomina st
                > rzelanie w ciasnym pokoju - gdzie nie palniesz, tam rykoszet :)
                Dlatego należy ważyć słowa aby głupota rykoszetem nie uderzyła strzelającego

                >Po co tracić cz
                > as, opuszczam wątek
                Polecam rowerek, ja dziś robię za mamkę i chyba nie uda mi się wyskoczyć.
                Ale nie martw sie .
                Za kilka dni jakiś głupek założy kolejny watek antyrowerowy to będzie okazja pogadać.

                Głupotę trzeba tępić w zarodku bo jest zaraźliwa.
                Tylko dlatego tracę czas na ośmieszanie cyklofobów którzy najczęściej są autoholikami.
                Lekarze na wszelkie fobie stosują terapie "klina klinem".
                Miasto kupiło rowery miejskie wiec jest szansa poznać prawdę od drugiej strony medalu.
                Czasem jeden dzień spędzony rowerem na jezdni potrafi zmienić myślenie.




                • pozor_vlack Re: Bydło nie lubi rowerzystów 02.09.12, 15:15
                  >Chcesz to porównać z ilością śniegu jaki zjadła twoja matka ?

                  Faktycznie, retoryczne pytanie brzmi:
                  Ile śniegu musiała zjęść twoja matka , aby urodzić takiego bałwana jak ty ?

                  Było mi niezręcznie wtykać twoją matkę w tą głupią dyskusję, ale ty nie miałeś takich oporów.

                  Wniosek ? Jesteś zwykłym prostakiem, który zjechał z jakiejś wiochy w pobliżu Wrocławia i zakotwiczył w tym mieście. Tata jeździł na "Uralu" , to i syn sobie nie wyobraża innego środka lokomocji i tak dobrze , że furmanić nie chce po mieście.
                  Słomy z butów ciężko się pozbyć .
                  • Gość: benek Rowerów wodnych też nienawidzisz ? IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 15:50




                    > Było mi niezręcznie wtykać twoją matkę w tą głupią dyskusję, ale ty nie miałeś
                    > takich oporów.
                    >
                    takie było jak ty nie miało oporów ?

                    To nei ty pisałeś ?
                    Cytuję

                    "Uderz w stół a bydło się odezwie.
                    ....jeżeli tylko w jakiś sposób zagrozicie bezpieczeństwu mojego synka to nogi połamię.

                    Czasami się zastanawiam ile rodzicielki muszą najeść się śniegu, żeby takich bałwanów jak wy urodzić "

                    Czy tym samym nie przyznałeś ze jesteś śmieciem i bydlakiem ?


                    > Wniosek ? Jesteś zwykłym prostakiem, który zjechał z jakiejś wiochy w pobliżu W
                    > rocławia i zakotwiczył w tym mieście. Tata jeździł na "Uralu" , to i syn sobie
                    > nie wyobraża innego środka lokomocji i tak dobrze , że furmanić nie chce po mie
                    > ście.
                    > Słomy z butów ciężko się pozbyć .

                    I co jeszcze bydlaku wymyślisz?
                    Nie wysilaj się bo gorszej świni z siebie nie zrobisz.
                    Dla mnie bydlak to słowo obraźliwe i tak jak ty nazywałeś innych tak jak nazwałem ciebie.
                    tak jak ty nazwałeś cudze matki tak ja nazwałem twoją .
                    Ruszyło cią ?
                    A myślałeś jak to pisałeś ?
                    Zawsze myślałem ze bydle trochę myśli.
                    nie musisz sie wysila i pisać tu więcej co myślisz o innych.
                    twój stosunek doi swiata i ludzi zdradziłeś w pieszym poscie a nawet jeszcze wczesniej bo w samym tytule.
                    Niemądrym byłoby bydlę wyzywać dlatego się powstrzymam.
                    Życzę ci abyś w życiu spotykał wile ludzi podobnych sobie.

                    Jak myślisz dobrze ci życzę czy źle ?


                    Na przyszłość spamerze nie zaśmiecaj forum wrocławskiego wiadomościami z Poznania czy innym spamem.








                          • czechofil Re: Rowerów wodnych też nienawidzisz ? 02.09.12, 19:10
                            > We Wrocławiu są tysiące rowerzystów, ale tylko wy dwaj ujęliście się za grupą c
                            > huliganów na rowerach , którzy rozjechali rowerzystkę.

                            Pieszych we Wrocławiu są tysiące, a tylko jedna z nich użala się na forum, że okropni rowerzyści przejechali obok niej po trawniku, co ją bardzo przestraszyło...
                              • czechofil Re: Rowerów wodnych też nienawidzisz ? 02.09.12, 20:06
                                > Główny wątek jest o kobiecie, która przejechali rowerzyści i o tym wspomniał [b
                                > ]chocholitan[/b]

                                No patrz, nie wiedziałem. Tylko problem polega na tym, że my się za nimi nie ujęliśmy. Namów twojego kolegę, żeby nauczył się czytać po polsku, tobie też bym to doradził...
                              • Gość: benek Re: Rowerów wodnych też nienawidzisz ? IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 22:19
                                > > Pieszych we Wrocławiu są tysiące, a tylko jedna z nich użala się na forum
                                > , że o
                                > > kropni rowerzyści przejechali obok niej po trawniku, co ją bardzo przestr
                                > aszyło
                                > Główny wątek jest o kobiecie, która przejechali rowerzyści i o tym wspomniał [b
                                > ]chocholitan[/b]

                                Ale co top ma wspólnego z Wrocławiem ?
                                I dlaczego swoje fobie postanowił wylewać na forum wrocławskim ?
                                Ile kobiet zabijają rowerzyści ?
                                Mam tu zakładać wątek po każdej kobiecie przejechanej przez auta ?

                                Ja już przestaję cokolwiek rozumieć.
                                Wygląda, że tu więcej bezmózgów nie rozumiejących do czego służy forum Wrocław, niż normalnych.
                                Czy jesteście klonami czy świat zaczyna bzikowac ?
                                Wiem że auto ogłupia i cyklofobów przybywa , ale nie w tym tempie.
                                Zatem muszę uznać, że klony próbują stworzyć wrażenie że cyklofobia jest powszechna.

                                Cyklofobia to choroba psychiczna ale jest tylko jedną z wielu
                                .Zatem nie wierzę, że aż tylku cyklofobów tu się zleciało.



                      • Gość: benek Re: Rowerów wodnych też nienawidzisz ? IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 20:58
                        > Tak,tak benek, trafiony ? Widzę, że aż literki w poście gubiłeś ?
                        > Wracaj benek do swoich, nic tu po tobie w mieście
                        Jeśli zachowujesz się jak bydło to nie mam dla ciebie szacunku i chcąc ci okazać lekceważenie nie poprawiam byków.

                        Śmieci było na tym forum sporo ale przegoniliśmy ich, albo trafili do wariatkowa.
                        Nie ma wielkiego znaczenia czy jesteś nowym trollem czy tylko zmieniłeś nicka.
                        Troll to troll i nikt się z nim nie będzie certolił.
                        A jeśli szukasz podobnych sobie to idź na forum autoholików albo cyklofobów.
                        Tu jest forum o Wrocławiu ciołku a ty łamiesz regulamin.
                        Mam wystąpić do admina aby ci zablokował konto za łamanie regulaminu ?
                        Masz fobie to zapewne da się ją leczyć.
                        Udaj się ze swoimi problemami do lekarza a nie zaśmiecaj forum.

                        Podobnie twoje kompleksy związane z wsią mnie nie interesują.



                          • czechofil Re: benek luzuj zwieracze 02.09.12, 21:14
                            bellassij napisał:

                            > bo Ciebie zaczniemy zgłaszać i zrobi się głupio troszeczkę, co?

                            Zaczniemy? Czyli ty i wszystkie twoje klony? No, to działajcie "chłopaki", życzę powodzenia...
                              • Gość: benek bellassij napisał: ty też luzuj zwieracze IP: *.e-wro.net.pl 02.09.12, 21:53
                                > Gość, który imputuje mi rzekome klonowanie, a sam odpowiada niepytany, podczas
                                > gdy do tablicy wywołałem niby kogoś innego, dobre. A może benek i czechofil to
                                > ten sam troll, odbijając piłeczkę cwaniaczku?

                                Nie będę czekał aż idiota pozwoli mi nazwać go po imieniu.
                                Piszesz jak idiota cyklofob to tak cię nazywają.

                                Piszesz często to pewnie lubisz te wyzwiska.
                                Rajcuje cie jak cie wyzywają od idiotów ?
                                Nawet na forum rowerowe wchodzisz aby ludzi drażnić ?
                                Jak chcesz to ci wygooglam forum z ludźmi podobnymi tobie.


                                • bellassij a jednak zwieracze spięte benio 02.09.12, 22:05
                                  może jednak zmień siodełko w rowerku, bo to żelowe za bardzo komfortowe dla siedzonka, a potem przebierasz nóżkami niczym żuk gnojak postawiony na pancerzu...
                                  Reszty nie będę komentował, bo durnowatych konfabulacji nie zwykłem okraszać dobrym słowem...

                                  Masz coś do mnie? Zgłoś mnie do moderacji, tylko proszę potem nie płakać, że nie uwzględniono manii prześladowczej :)
                              • czechofil Re: czechofil ty też luzuj zwieracze 02.09.12, 22:16
                                > Gość, który imputuje mi rzekome klonowanie, a sam odpowiada niepytany, podczas
                                > gdy do tablicy wywołałem niby kogoś innego, dobre.

                                Lepiej popatrz w lustro, ile sam razy to robiłeś, poza tym regulamin forum tego nie zabrania...